 |
Panie władza, jaki kolor ma ten księżyc? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-01-2009 07:27 | Adamiak (36436 punktów) | Panie władza, jaki kolor ma ten księżyc?
8 na 8 | Jest taki stary kawał o milicjantach. Kłóci się dwóch pijanych o kolor księżyca: ten księżyc jest czerwony - mówi jeden, zielony właśnie - nie ustępuje drugi, więc proszą milicjanta stojącego na rogu, by rozsądził spór. Panie władza, jaki kolor ma ten księżyc? Milicjant na to: panowie, ja nie wiem, ja jestem nietutejszy. Śledzę wątek "Czy można udowodnić istnienie Jezusa", oraz czytałem i słyszałem kilka innych lecz niezmiennie podobnych dyskusji na tematy wiary. Dyskusji wierzących z ateistami. Śledzę i czasami się wtrącam, choć już dawno straciłem złudzenie, że jestem w stanie przekonać wierzącego, iż jest niezdrowy. Albowiem wszystkie dyskusje wierzących z niewierzącymi to rozmowy chorych ze zdrowymi i wszystkie mają identyczny przebieg: po wymianie mniej lub bardziej logicznych argumentów ateista mówi (różnymi słowami) wierzącemu, że jest głupi, a wierzący odpowiada: nawzajem. Albo konkluzja wyjdzie od teisty z identycznym skutkiem. Różne osoby występują w tym teatrzyku, często inteligentne z obu stron, lecz zawsze i niezmiennie jestem zdziwiony, że inteligentny ateista nie dostrzega, iż rozmawia z chorym. Bo choremu się nie dziwię, rodzaj choroby- mimo niewątpliwej często inteligencji- implikuje taki sposób myślenia. Każda ze stron używa identycznych argumentów z tych samych, mądrych ksiąg zaczerpniętych, tylko każda w akuratnie odwrotnym znaczeniu. Cytują tych samych Dioklecjanów, Dionizych Większych i Mniejszych, nawet Aleksandrów Olbrzymich, choć każdy cytuje w imię innej racji. Także Testamentem Ozyrysa Półśredniego nie pogardzą, jeśli tylko okaże się przydatny, choć wszyscy wiedzą, że ten "testament", jak prawie wszystkie pozostałe, to napisali jego spadkobiercy...hihi. Ale interlokutorzy łączą się we wspólnocie: każdemu z nich te cytaty mówią: TY jesteś mądrzejszy od tego głupka naprzeciw. Bo te rozmowy nie są po to, by przypomnieć czy ukazać mądrość jakiegoś cytowanego Dionizosa, tylko swoją. Często mam wrażenie, że obie strony czytają te księgi tylko po to, by mieć argumenty na głupotę interlokutora. Czasem nawet nie tylko czytają, ale i piszą. Więc doszedłem do światłego wniosku, że obie strony są chore. Ich choroby różnią się tylko i wyłącznie słowami użytymi na koniec zwierzeń pacjentów - ateista mówi: jesteś głupi, a wierzący mówi: jesteś ateistą, co w jego ustach znaczy dokładnie to samo. Ale jakie choroby leżą u podstaw wszczynania lub uczestniczenia w dyskusji przez teistę i ateistę? Otóż uważam, że jest to ta sama choroba. Nazywa się: dążenie do poprawy samopoczucia. Więc czasami wtrącę się do takiej rozmowy, lecz tylko po to, by poprawić sobie humor i samopoczucie jakimś żartem "na temat". Samopoczucie dlatego, że myślę później: aleś ty, Juruś, dowcipny i to niezależnie od tego kogo, i przeciw komu akurat cytujesz. Bo też jestem chory na dążenie do komfortu. Szkoda tylko, że za często cudzym kosztem. I, na ogół, doraźnie. Co już mniej mnie bawi. Bo często myślę, że ten księżyc jest czerwony, czasami, że zielony, ale najczęściej, iż jestem nietutejszy. Milutkiego poniedziałku  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Władek Lichacz (2050 punktów) | >Różne osoby występują w tym teatrzyku, często inteligentne z obu stron, lecz zawsze i niezmiennie jestem zdziwiony, że inteligentny ateista nie dostrzega, iż rozmawia z chorym.
Zauważyłem, że wielu dostrzega, jak to określiłeś "inteligentny ateista" i dobrze wiedzą z kim rozmawiają. Czy znasz lepszy sposób, żeby tzw. wierzący zrozumieli w co wierzą? Poza tym czyżbyś przypuszczał, że którykolwiek ksiądz w Polsce im to powie? Co prawda było kiedyś we Francji ośmiu kardynałów, którzy mieli już dość oszukiwania ludzi i powiedzieli to wspólnie w Katedrze Notre-Dame, ale że coś takiego może być u nas, to raczej w to nie wierzę. Dlatego, że tamci byli, jak to się określa "zamożni z domu" i mogli sobie na to pozwolić. Mamy demokrację, a w takim systemie zmiany nastąpią za zgodą większości. Wolę takie rozwiązanie niż następne rewolucje.
|
|
 | 6 na 6 | Adamiak (36436 punktów) | > Zauważyłem, że wielu dostrzega, jak to określiłeś "inteligentny ateista" i dobrze wiedzą z kim rozmawiają.>> Czy znasz lepszy sposób, żeby tzw. wierzący zrozumieli w co wierząNie tylko nie znam lepszego - nie znam żadnego. Mało tego, uważam, że wierzący doskonale rozumieją w kogo/co wierzą...spytaj Bozenkę, albo Parker. Ale z ciekawości i przekornie spytam: po co Ci to? Mnie jest potrzebne tylko (i aż!) zrozumienie katolików, że Polska nie jest katolicka. Do tego nie potrzebuję by wierzący przestali wierzyć... niech tylko zrozumieją, że Polska jest też moja. > Poza tym czyżbyś przypuszczał, że którykolwiek ksiądz w Polsce im to powieTylko chory handlarz zamknie kramik i powie klientom: nie kupujcie, mój towar jest do d..y. No, chyba, że sprzedawca papieru toaletowego, ale ten wątek nie o reklamie.  . > Mamy demokrację, a w takim systemie zmiany nastąpią za zgodą większości. Wolę takie rozwiązanie niż następne rewolucje.>Żadna demokracja ani inny system nie zmusi ludzi do leczenia. A leczenie może przynieść skutek tylko wtedy, gdy pacjent zrozumie, że takowe mu potrzebne. Nie przekonasz wariata, że ta szczoteczka co za sobą na sznurku wlecze, to nie jest Reksiu, bo wg niego i reszty reksiologów to ty jesteś wariatem... bo przecie "każdy" widzi, że to Reksio! Ateizm dla mnie nie jest ideologią, lecz sposobem widzenia świata i sposobem na życie. Uważam, że trzeba mieć coś w konstrukcji mózgu (albo czegoś nie mieć), by nie potrzebować żadnego boga w charakterze trzeciej nogi. Choć dla niektórych teistów bóg wydaje się tą pierwszą nogą, albo wręcz protezą.
|
|
|  | 2 na 2 | Władek Lichacz (2050 punktów) | >Ale z ciekawości i przekornie spytam: po co Ci to?
niech tylko zrozumieją, że Polska jest też moja.
|
|
| |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >>Ale z ciekawości i przekornie spytam: po co Ci to? >niech tylko zrozumieją, że Polska jest też moja.>
No cóż, plus za zręczność, choć nadal nie wiem, do czego jest Ci potrzebne zrozumienie wierzących, w co oni sami wierzą.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Władek Lichacz (2050 punktów) | >No cóż, plus za zręczność, choć nadal nie wiem, do czego jest Ci potrzebne zrozumienie wierzących, w co oni sami wierzą.
Jeszcze w szkole podstawowej zainteresowałem się tym, dlaczego ludzie wierzą. Mam na myśli nie tylko religie, i jak widać do dzisiaj jeszcze mi nie przeszło. Ma to też i zalety, choćby takie, że sam się ustrzegłem przed "wierzeniami".
|
|
2 na 2 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
Brawo, Adamiak! Jak widzę, wracasz do zdrowia. .
|
|
 | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Brawo, Adamiak! Jak widzę, wracasz do zdrowia.>Brawo, Śmigielski! Jak widzę, wzrok ci się poprawił. Plusik na konto dalszej poprawy...
|
|
2 na 2 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Milutkiego poniedziałku  Znaczy jak - wszystkie tu są głupie i tylko jeden Adamiak mądry?  .
|
|
 | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > >Milutkiego poniedziałku  > Znaczy jak - wszystkie tu są głupie i tylko jeden Adamiak mądry? >Nie, Osnowo, "Milutkiego poniedziałku" to znaczy, że wszystkim życzę milutkiego pierwszego dnia przypadającego natychmiast (choć czasem niespodziewanie  ) po niedzieli.  Ale plusik za miłe zainteresowanie moim skromnym wątkiem...[kokiet]
|
|
|  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> >>Milutkiego poniedziałku  [...] > Ale plusik za miłe zainteresowanie moim skromnym wątkiem...O, tanio mi wyszło. Od dziś będę u Ciebie kupować. Miłego wtorku.  .
|
|
| |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > >>>Milutkiego poniedziałku  > [...]> >Ale plusik za miłe zainteresowanie moim skromnym wątkiem...> O, tanio mi wyszło. Od dziś będę u Ciebie kupować. >Mnie również wiele nie kosztowało, więc polecam się, nadal udając skromnego.  > Miłego wtorku. >Nawzajem
|
|
4 na 4 | MarcinK (9189 punktów) |
>Cytują tych samych Dioklecjanów, Dionizych Większych i Mniejszych, nawet Aleksandrów Olbrzymich, >choć każdy cytuje w imię innej racji. >
Jak już schodzą na księgi to teista w zasadzie już wygrał. Zawsze jest jakiś Dionizy, który akurat pod ręką. Jak nie on to brat jego, ciotka lub babka. Logiką ich, logiką. Choć pacjent zazwyczaj na kurację odporny.
Śledzę wątek "Czy można udowodnić istnienie Jezusa"
Też. Mnie się on bardzo podoba. Przynajmniej poznałem nowy dowód na istnienie Jezusa - dowód z kalendarza.
|
|
 | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > >Cytują tych samych Dioklecjanów, Dionizych Większych i Mniejszych, nawet Aleksandrów Olbrzymich, >>choć każdy cytuje w imię innej racji.> >> Jak już schodzą na księgi to teista w zasadzie już wygrał.>Ja uważam, że owszem, wygrał, ale... ateista i tylko w swoim, ateistycznym mniemaniu, albo w oczach obiektywnego obserwatora, których tu nie ma... każdy ma- prócz piany- jakiś interes do ubicia  ... jak pokazuje nasza różnica zdań  > Logiką ich, logiką. Choć pacjent zazwyczaj na kurację odporny.>Jasne, że odporny, bo za chorego się nie uważa. > Śledzę wątek "Czy można udowodnić istnienie Jezusa"> Też. Mnie się on bardzo podoba. Przynajmniej poznałem nowy dowód na istnienie Jezusa - dowód z kalendarza.>Ta perełka też mi nie umknęła
|
|
|  | 3 na 3 | MarcinK (9189 punktów) | każdy ma- prócz piany- jakiś interes do ubicia  ... jak pokazuje nasza różnica zdań  Za nonsensopedią: Interes to zwierzątko o rudej barwie futra, przedstawiciel łasicowatych. Ma duże, wyłupiaste oczy, długi, puszysty ogon i zwinne łapki. Jego naturalnym środowiskiem są czarne dziury. Niestety, z powodu myśliwych polujących na nie z powodu ich delikatnego futra, z którego robi się luksusowy papier toaletowy, ich populacja gwałtownie maleje. Owych myśliwych nazywa się interesantami. Oto typowe odzywki interesantów: * Dobrze się z panem ubijało interesy. * Cóż to był za wspaniały interes! * Takiego wielkiego interesu jeszcze w życiu nie ubiłem. > >Logiką ich, logiką. Choć pacjent zazwyczaj na kurację odporny.>Jasne, że odporny, bo za chorego się nie uważa.Czasem do czasu. Coś z klasyki: Świeżo osadzony więzień drze się zza krat: - Jestem niewinny!!! Niewinny!!! Na to z sąsiedniej celi: - Już niedługo kwiatuszku. Już niedługo...
|
|
| |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > każdy ma- prócz piany- jakiś interes do ubicia ... jak pokazuje nasza różnica zdań  > Za nonsensopedią:> Interes to zwierzątko o rudej barwie futra, przedstawiciel łasicowatych. Ma duże, wyłupiaste oczy, długi, puszysty ogon i zwinne łapki. Jego naturalnym środowiskiem są czarne dziury. >No wypisz, wymaluj MYSZOSKOCZEK-CZARNODZIUREC, jak żywy.
|
|
| | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > No wypisz, wymaluj MYSZOSKOCZEK-CZARNODZIUREC, jak żywy.  >  > Powoli brniemy w niuanse niuansów.>Pas. Plus. Pozdrawiam
|
|
-1 na 1 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | > >inteligentny ateista nie dostrzega, iż rozmawia z chorym.> Żadna demokracja ani inny system nie zmusi ludzi do leczenia.> trzeba mieć coś w konstrukcji mózgu (albo czegoś nie mieć), by nie potrzebować żadnego boga w charakterze trzeciej nogi. Adamiak, widząc, że leży ci na sercu dobro polskiego społeczeństwa, w którym znakomitej większości rak wiary toczy mózgi i do tego ta znakomita większość porusza się o trzech nogach, podpowiem, że są gotowe wzorce, które tylko brać garściami: Akcja T4. Na stronie tej czytamy:" Aktion T4- nazwa programu realizowanego w III Rzeszy w latach 1939-1944 polegającego na fizycznej eliminacji (zabijaniu) ludzi niedorozwiniętych psychicznie, przewlekle chorych psychicznie i neurologicznie (...) oraz z niektórymi wrodzonymi zaburzeniami rozwojowymi (niem. "Vernichtung von lebensunwertem Leben" - "likwidacja życia niewartego życia"). Aktion T4 była pierwszym masowym mordem ludności dokonywanym przez państwo nazistowskie, podczas którego opracowano "technologię" grupowego zabijania, zastosowaną później w hitlerowskich obozach zagłady." Robocza nazwa dla "leczenia" wierzących: "Racjonalizacja społeczeństwa".
|
|
 | 4 na 4 | Sylwek (15472 punktów) | A z czego wynika ta złota myśl? Czy Adamiak sugerował coś takiego? Wyraźnie napisał, że nie obchodzi go czy wierzący zrozumieją swój obłęd, chce tylko by zauważyli istnienie niewierzących i szanowali ich prawo do życia po swojemu. belvedere, skoro tak ci leży na sercu katolicka czystość Polski znaleziono na jej zapewnienie sposób.
|
|
|  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > A z czego wynika ta złota myśl? Czy Adamiak sugerował coś takiego"belvedere" jest znana ze... złotawych myśli z których nic nie wynika, prócz tombakowej ich urody.
|
|
 | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Adamiak, widząc...>Cóż, poudaję, że się cieszę, ale to portal Racjo, a nie klub rekonwalescentów okulistycznych. > ...że leży ci na sercu dobro...>Coś ci się pomyliło, "belvedere", odpowiadasz na post kogoś z bractwa kardiologicznego? > ...w którym znakomitej większości rak wiary toczy mózgi [...] o trzech nogach [...] brać garściami...>Doceniam twoje starania i kunszt retoryczny, ale nie przepadam za ornamentyką anatomiczną. Miłego wieczoru
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|