 |
Świadkowie Jehowy i ich poglądy Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 26-02-2010 14:48 | Kriz (32 punktów) | Świadkowie Jehowy i ich poglądy
2 na 2 | Zastanawiam się czy będą dla racjonalizmu i propagowania nauki większym zagrożeniem niż katolicy... Ich liczba rośnie, bo założenia są idealne np dla katolików, którzy widzą sprzeczności między dogmatami a Biblią. Dają odpowiedzi na wiele z tych pytań, na które ksiądz odpowiada "to jest tajemnica wiary". Gorzej z tym, że aby podtrzymywać własne teorie, kłamią na temat innych (głównym przedmiotem ich ataków jest ewolucja). Oto przykład ich edukacji dzieci: daje się dziecku długopis i prosi by go rozkręcił. I dalej mówi: "I włóż teraz do pudełka części tego długopisu, potrząśnij i zobacz co wyjmiesz." Jako, że dzieciak nie wyjmie długopisu, lecz jego części ewolucja jest kłamstwem, bo zakłada przypadek. I są to temu podobne działania. Ich obecności niby się nie zauważa, czasem nas w parkach zaczepiają, ale w ciągu lat 90 ich liczba wzrosła kilkakrotnie. Dlaczego stawiam ich wyżej niż katolików jako zagrożenie? Bo choć bycie świadkiem j. wymaga więcej zaangażowania, jest też bardziej satysfakcjonujące. Daje poczucie misji. Jest idealną alternatywą dla tych, którzy wierzą ale kościół kat. nie spełnia ich oczekiwań (zasadniczo od strony intelektualnej) oraz dla tych, którzy są na rozdrożu (wiara bądź niewiara), ale nie mają wiedzy naukowej i łatwo kupują światopogląd świadków. Bo pozornie jest on spójny i bezbłędny, bez porównania z katolickim. jakieś opinie, spostrzeżenia?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | W takim zimnym, mokrym kraju jak Polska obowiązek nauczania działa zniechęcająco. Jak się komuś nie chce chodzić do kościoła, to po domach tym bardziej.
|
|
9 na 9 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Jesteś na Forum od niedawna, masz więc prawo nie wiedzieć, co tu się wyprawiało jeszcze niecałe dwa miesiące temu  . Zachęcam do zapoznania się z wypowiedziami tego użytkownika. Miłej zabawy  .
|
|
4 na 6 | Smith (10069 punktów) | >Zastanawiam się czy będą dla racjonalizmu i propagowania nauki większym zagrożeniem niż katolicy... Zastanawiam się czy ateistyczni neofici nie są większym. >Ich liczba rośnie, bo założenia są idealne np dla katolików,(...) >Gorzej z tym, że aby podtrzymywać własne teorie, kłamią na temat innych (głównym przedmiotem ich >ataków jest ewolucja). To już wywołuje poczucie obowiązku walki u neofickiego dogmatyka spod sztandaru proroka Darwina. >Oto przykład ich edukacji dzieci: daje się dziecku długopis i prosi by go rozkręcił. I dalej mówi: >"I włóż teraz do pudełka części tego długopisu, potrząśnij i zobacz co wyjmiesz." Jako, że dzieciak >nie wyjmie długopisu, lecz jego części ewolucja jest kłamstwem, bo zakłada przypadek. I są to temu >podobne działania. Wyrwałeś się z sekty i szukasz nowej? >Ich obecności niby się nie zauważa,(...) Daje poczucie misji. Jest idealną alternatywą dla tych, którzy wierzą ale kościół kat. nie spełnia ich oczekiwań (zasadniczo od strony intelektualnej) oraz dla tych, którzy są na rozdrożu (wiara bądź niewiara), ale nie mają wiedzy naukowej i łatwo kupują światopogląd świadków. Bo pozornie jest on spójny i bezbłędny, bez porównania z katolickim. >jakieś opinie, spostrzeżenia? Wygląda, że znalazłeś idealniejszą alternatywę w poczuciu misji.
|
|
 | 3 na 3 | Kriz (32 punktów) | Nie spodziewałem się na takim forum osobistych wycieczek i atakowania za samo przedstawienie problemu. W sumie nie wiem czy ma sens odpowiadanie na to, ale niech będzie. Dla Smitha i jemu podobnych: - Nie wyrwałem się z sekty (od jakichś 10 lat jestem ateistą a wcześniej jako dziecko chodziłem do kościoła etc) i nie szukam nowej - nie potrzeba. - wszelkie porównania wierzących do niewierzących z prostego względu są nietrafione - ateiści mogą przedstawiać naukowe (podkreślam NAUKOWE) dowody na poparcie swoich poglądów. Wierzący mogą podpierać się różnymi argumentami, ale do tej pory nie trafiłem na taki, który można by naukowo potwierdzić. Choć wierzący uznać to mogą za nieuczciwe, to jednak między naukowymi dowodami a wiarą bez dowodów, jest wielka przepaść i nie umiem już stawiać między nimi znaku równości. - trudno mi ocenić czy to, że bronie ewolucji i innych udowodnionych teorii wynika z poczucia misji. Zawsze można tak powiedzieć. A w świetle tego co napisałem wyżej nie jest to nic złego. Tak myślę.
|
|
|  | 3 na 5 | Smith (10069 punktów) | >Nie spodziewałem się na takim forum osobistych wycieczek i atakowania za samo przedstawienie problemu. Osobiste, to mogą być jedynie dla Ciebie jeżeli się poczuwasz. >W sumie nie wiem czy ma sens odpowiadanie na to, ale niech będzie. To ma, czy odpowiadasz bez sensu? >Dla Smitha i jemu podobnych: >- Nie wyrwałem się z sekty (od jakichś 10 lat jestem ateistą a wcześniej jako dziecko chodziłem do kościoła etc) i nie szukam nowej - nie potrzeba. No to z sensem. >- wszelkie porównania wierzących do niewierzących z prostego względu są nietrafione - ateiści mogą przedstawiać naukowe (podkreślam NAUKOWE) dowody na poparcie swoich poglądów. Wierzący mogą podpierać się różnymi argumentami, ale do tej pory nie trafiłem na taki, który można by naukowo potwierdzić. Choć wierzący uznać to mogą za nieuczciwe, to jednak między naukowymi dowodami a wiarą bez dowodów, jest wielka przepaść i nie umiem już stawiać między nimi znaku równości. To wyjaśnij mi naukowo z czego bierze się masa używana np. w tak popularnym wzorze E=mc 2. >- trudno mi ocenić czy to, że bronie ewolucji i innych udowodnionych teorii wynika z poczucia misji. Zawsze można tak powiedzieć. A w świetle tego co napisałem wyżej nie jest to nic złego. Tak myślę. Najlepszą obroną jest atak jak powiedział trener Górski. Tak myślę.
|
|
| |  | 1 na 1 | Kriz (32 punktów) | >Osobiste, to mogą być jedynie dla Ciebie jeżeli się poczuwasz. Poczuwam, jeśli piszesz na mój temat coś co nie jest prawdziwe...
>To wyjaśnij mi naukowo z czego bierze się masa używana np. w tak popularnym wzorze E=mc 2.
Na tej samej zasadzie można zapytać skąd się biorą inne wartości używane w fizyce. Masa określa ilość materii w danym obiekcie. Nie wiem skąd się bierze. Nawet się nad tym nie zastanawiałem. O fizyce mam daleko potoczne pojęcie. Ciekaw jestem na co chcesz mnie złapać.
>Najlepszą obroną jest atak jak powiedział trener Górski. Tak myślę. > Ale to Ty atakujesz i robisz gigantyczny offtop. Ja nie sądzę bym tym wątkiem atakował. Stwierdziłem kilka faktów. Jeśli jesteś ŚJ to mogły Cię urazić. Jeśli nie, to nie rozumiem skąd ataki i błędne założenia co do moich intencji.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Smith (10069 punktów) | > Poczuwam, jeśli piszesz na mój temat coś co nie jest prawdziwe...Nie piszę na Twój tylko na temat tego co spłodziłeś. > Na tej samej zasadzie można zapytać skąd się biorą inne wartości używane w fizyce (...)Nie wiem skąd się bierze. Nawet się nad tym nie zastanawiałem. O fizyce mam daleko potoczne pojęcie. Ciekaw jestem na co chcesz mnie złapać.Na wiarę.  > >Najlepszą obroną jest atak jak powiedział trener Górski. Tak myślę.> >> Ale to Ty atakujesz i robisz gigantyczny offtop. Ja nie sądzę bym tym wątkiem atakował. Stwierdziłem kilka faktów. Jeśli jesteś ŚJ to mogły Cię urazić. Jeśli nie, to nie rozumiem skąd ataki i błędne założenia co do moich intencji.Nie. Ja jestem tylko świadkiem artykulacji leniwej potrzeby nabycia opinii drogą bezpośrednich korepetycji w miejsce przejrzenia zasobów forum celem samodzielnego jej zaspokojenia. Oczywiście wróżką nie jestem ale tak to w skrócie wygląda po mojej stronie ekranu.
"Spróbuj zapalić maleńką świeczkę zamiast przeklinać ciemność." Konfucjusz.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Kriz (32 punktów) | > Na wiarę.  ehh, czyli chcesz mi zarzucić, że skoro nie znam/rozumiem wszystkich procesów mających miejsce wokół mnie, to nie powinienem wypowiadać się nawet na temat tych, które rozumiem i znam? Czy może, że skoro tak, to nie powinienem z taką pewnością mówić o ateizmie, bo gdzieś wśród tych procesów, których nie znam/rozumiem może być bóg? Czy coś jeszcze innego? A jeśli to wszystko dlatego, że założyłem wątek zamiast przejrzeć forum... To mogłeś napisać, że to już było. Wtedy jeszcze dokładniej bym poszukał i być może znalazł. Przed założeniem wątku, nie znalazłem.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Smith (10069 punktów) | > >Na wiarę.  > ehh, czyli chcesz mi zarzucić, że skoro nie znam/rozumiem wszystkich procesów mających miejsce wokół mnie, to nie powinienem wypowiadać się nawet na temat tych, które rozumiem i znam?Nie. Chciałem Ci tylko uświadomić: Cytat:- wszelkie porównania wierzących do niewierzących z prostego względu są nietrafione - ateiści mogą przedstawiać naukowe ( podkreślam NAUKOWE) dowody na poparcie swoich poglądów. Wierzący mogą podpierać się różnymi argumentami, ale do tej pory nie trafiłem na taki, który można by naukowo potwierdzić. Nietrafność użytego argumentu. >Czy może, że skoro tak, to nie powinienem z taką pewnością mówić o ateizmie, bo gdzieś wśród tych procesów, których nie znam/rozumiem może być bóg? Czy coś jeszcze innego? Nie chodzi mi o Twoje przeświadczenie o pewności ale jego argumentację. >A jeśli to wszystko dlatego, że założyłem wątek zamiast przejrzeć forum... To mogłeś napisać, że to już było. Mogłem też pójść na piwo, obejrzeć film, albo poczytać książkę lub zrobić wiosenne porządki. Chcesz przedstawiać swoje poglądy co do moich powinności? Czy może lepiej zmienisz tryb przypuszczający na oznajmiający i czas przeszły na teraźniejszy w poniższym zdaniu: >Wtedy jeszcze dokładniej bym poszukał i być może znalazł. Przed założeniem wątku, nie znalazłem. Przed założeniem wątku nie mogłem Ci w nim nic napisać.  Ps. Pamiętaj, że masz tylko 10x
|
|
| | | | | |  | | Kriz (32 punktów) |  Nie chcę przedstawiać poglądów co do Twoich powinności. Tylko wydaje mi się bardziej sensowne na wszelkich forach, gdy ktoś zdubluje jakiś w jakimś stopniu wątek, uświadomić mu to po prostu i nie czynić dalszego offtopu. Zresztą inni ludzie też się tu odzywają, więc nawet jeśli zdublowałem to można mi wybaczyć. A ten fragment, że przed założeniem wątku nie mogłeś w nim pisać, to albo efekt niezrozumienia tego co napisałem, albo niefortunnego ujęcia tego przeze mnie. Nie wiem i mniejsza o to. A co do argumentacji, nadal nie widzę co może być nie tak. Z tego co rozumiem, nie zgadzasz się z tezą, że dowody wiary i naukowe nie mają jednakowej wartości i probujesz mi wmówić, że moje poglądy też opierają się na wierze, tyle że z drugiej strony niż wierzący. Otóż, tak nie jest. Ateizm mój (i chyba większość ateizmów) wynika z tego, że religijne "dowody" niczego nie udowadniają, a naukowe udowadniają. Nie znam wszystkich teorii naukowych na świecie, ale te które znam dają mi powody by być ateistą. A wiara jest z nimi sprzeczna. Dochodzimy więc do konfliktu: wierzyć bez dowodów, czy wiedzieć z dowodami. Wybieram to drugie. I nalegam - zakończmy ten offtop i przejdźmy do meritum, bo kilka osób próbowało.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Smith (10069 punktów) | > Nie chcę przedstawiać poglądów co do Twoich powinności.Świetnie. > Tylko wydaje mi się bardziej sensowne na wszelkich forach, gdy ktoś zdubluje jakiś w jakimś stopniu wątek, uświadomić mu to po prostu i nie czynić dalszego offtopu.Ja myślę że fora służą dyskusji Zresztą inni ludzie też się tu odzywają, więc nawet jeśli zdublowałem to można mi wybaczyć. Ale ja się wcale nie gniewam to co mam wybaczać. > A ten fragment, że przed założeniem wątku nie mogłeś w nim pisać, to albo efekt niezrozumienia tego co napisałem, albo niefortunnego ujęcia tego przeze mnie. Nie wiem i mniejsza o to.Pewnie. > A co do argumentacji, nadal nie widzę co może być nie tak. Z tego co rozumiem, nie zgadzasz się z tezą, że dowody wiary i naukowe nie mają jednakowej wartości i probujesz mi wmówić, że moje poglądy też opierają się na wierze, tyle że z drugiej strony niż wierzący.Nic Ci nie próbuję wmawiać. Zadałem tylko proste pytanie. > Otóż, tak nie jest. Ateizm mój (i chyba większość ateizmów) wynika z tego, że religijne "dowody" niczego nie udowadniają, a naukowe udowadniają.To gdzie ten dowód na masę? > Nie znam wszystkich teorii naukowych na świecie, ale te które znam dają mi powody by być ateistą.Np.? > A wiara jest z nimi sprzeczna. Dochodzimy więc do konfliktu: wierzyć bez dowodów, czy wiedzieć z dowodami. Wybieram to drugie.Dobra dowody. > I nalegam - zakończmy ten offtop i przejdźmy do meritum, bo kilka osób próbowało.A ja nie jestem zbyt stadnym bydlątkiem i nie nalegam na kontynuowanie rozmowy, która leży poza meritum Twojego podejścia do sprawy. PS. Userze Kiryl pan się nie krępuje opinii wyrazić wymowniej niż za pomocą przycisku  .
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 4 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | Kriz usiłuje nawiązać dyskusję, Ty spamujesz wątek, co chcesz wiedzieć więcej? Po Adamiaku jesteś następny którego wypowiedzi ukryję. Nie chcę żebyś mi odpowiadał i dalej zaśmiecał ten wątek, jest prv, albo załóż nowy. To ze dyskusja o SJ była ileś razy to inna sprawa.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | >Kriz usiłuje nawiązać dyskusję, Nawiązać to sobie powrozów możesz, albo rozmowę co najwyżej. >Ty spamujesz wątek, co chcesz wiedzieć więcej? Nic. Bo to, że nie masz nic do powiedzenia, to już od dawna wiedziałem. >Po Adamiaku jesteś następny którego wypowiedzi ukryję. Sensowne posunięcie ukrywaj to czego zrozumieć w stanie nie jesteś. Pochwalam i posunąłbym się dalej na Twoim miejscu. Mianowicie do ukrycia obecności własnej. >Nie chcę żebyś mi odpowiadał i dalej zaśmiecał ten wątek, jest prv, albo załóż nowy. To możesz sobie nie chcieć dalej. A wujka dobrą radę to gdzie indziej odgrywaj, chyba że chcesz być traktowany jak wesoły chłopak i lubisz kiedy się z Ciebie śmieją. >To ze dyskusja o SJ była ileś razy to inna sprawa. To ze innej sprawy nie ma to sprawa już zupełnie inna.
|
|
| | | | | | | |  | | Kriz (32 punktów) | Jak już wspominałem nie znam się na fizyce w takim stopniu by móc poruszać się swobodnie między jej pojęciami. Mam raczej humanistyczną wiedzę na jej temat. Na to skąd się bierze masa można spojrzeć na różne sposoby. Masą jest wszystko co nas otacza a skąd się wzięło wszystko co nas otacza? Możemy teraz wejść na poziom kosmologii i dojść do tego miejsca, w którym naukowe odpowiedzi albo nie zdążyły jeszcze powstać, albo ja nie zdołałem do nich dotrzeć. Mam, z grubsza, wiedzę na czym polegał wielki wybuch, ale skąd się wzięła materia, która go spowodowała i która była wcześniej, nie mam bladego pojęcia.
Dowody z których wynoszę ateizm? Np ewolucja i dobór naturalny, oraz to co z nich wynika (brak nieredukowalnych złożoności itp). Wyznawcy religii (jak właśnie świadkowie) starają się stworzyć w głowach ludzi świadomość, że tak nie jest, ale ewolucja jest faktem. Tak naprawdę jest ona największym zaprzeczeniem hipotezy boga. Innym jest budowa wszechświata (albo lepiej: sam fakt jego istnienia). Jeszcze innym jest nieprawdopodobieństwo istnienia bytu o takich właściwościach jak bóg, ale to też z Darwina wynika.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | placownik (17853 punktów) |
> Dowody z których wynoszę ateizm? Np ewolucja i dobór naturalny, oraz to co z nich wynika (brak nieredukowalnych złożoności itp). Wyznawcy religii (jak właśnie świadkowie) starają się stworzyć w głowach ludzi świadomość, że tak nie jest, Jeśli chodzi o KRK, to Twoje informacje są mocno przeterminowane. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Smith (10069 punktów) | > Jak już wspominałem nie znam się na fizyce w takim stopniu by móc poruszać się swobodnie między jej pojęciami. Mam raczej humanistyczną wiedzę na jej temat. Na to skąd się bierze masa można spojrzeć na różne sposoby. Masą jest wszystko co nas otacza a skąd się wzięło wszystko co nas otacza?Jest jeszcze faza na masę i nie zawsze wiem skąd się bierze. > Możemy teraz wejść na poziom kosmologii i dojść do tego miejsca, w którym naukowe odpowiedzi albo nie zdążyły jeszcze powstać, albo ja nie zdołałem do nich dotrzeć. Mam, z grubsza, wiedzę na czym polegał wielki wybuch, ale skąd się wzięła materia, która go spowodowała i która była wcześniej, nie mam bladego pojęcia.Tak więc w skrócie to: wierny ateizm widzę poprzez artykulację wiary w to, że: Cytat:ateiści mogą przedstawiać naukowe ( podkreślam NAUKOWE)dowody albo, że takowe powstaną, a Ty zdołasz do nich dotrzeć. Wychodzi dalej na "moje". Znaczy że wiara w tym wypadku, jest jak dupa i trzeba ją po prostu mieć, a dla niepoznaki w majtki z napisem "wiedza" się ją przyodziewa. > Dowody z których wynoszę ateizm? Np ewolucja i dobór naturalny, oraz to co z nich wynika (brak nieredukowalnych złożoności itp). Wyznawcy religii (jak właśnie świadkowie) starają się stworzyć w głowach ludzi świadomość, że tak nie jest, ale ewolucja jest faktem.Ewolucja to takie słowo. Zaś teoria ewolucji, którą miałeś jak podejrzewam na myśli, jest tylko teorią próbującą opisać fakty a nie faktem samym w sobie. > Tak naprawdę jest ona największym zaprzeczeniem hipotezy boga.A w jaki największy sposób? > Innym jest budowa wszechświata (albo lepiej: sam fakt jego istnienia).A jeżeli powiem Ci, że jest on tylko iluzją twoich zmysłów, to jaki podasz mi dowód na istnienie wszechświata? > Jeszcze innym jest nieprawdopodobieństwo istnienia bytu o takich właściwościach jak bóg, ale to też z Darwina wynika.Oświeć mnie w jaki sposób. Proszę.
"Spróbuj zapalić maleńką świeczkę zamiast przeklinać ciemność." Konfucjusz.
|
|
|  | | Autografka (10638 punktów) | >ateiści mogą przedstawiać naukowe (podkreślam NAUKOWE) dowody na poparcie swoich poglądów.
Na przykład jakie?
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
2 na 2 | rudyment (3233 punktów) | > Zastanawiam się czy będą dla racjonalizmu i propagowania nauki większym zagrożeniem niż katolicy...> Ich liczba rośnie, bo założenia są idealne np dla katolików, którzy widzą sprzeczności między> dogmatami a biblią. Dają odpowiedzi na wiele z tych pytań, na które ksiądz odpowiada "to jest> tajemnica wiary".Czemu akurat oni mieliby stanowić zagrożenie większe niż inne sekty czy religie? Wszystkie one jednako stają okoniem przeciw nauce - tak samo jak przeciw każdemu nauczaniu i "nauczaniu" innym niż własne. Jedynie hyloizm nie mam nic przeciw nauce, ale tę religię to sobie Lem wymyślił... 
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
|
|
 | 1 na 1 | Kriz (32 punktów) | > >Zastanawiam się czy będą dla racjonalizmu i propagowania nauki większym zagrożeniem niż katolicy...> >Ich liczba rośnie, bo założenia są idealne np dla katolików, którzy widzą sprzeczności między> >dogmatami a biblią. Dają odpowiedzi na wiele z tych pytań, na które ksiądz odpowiada "to jest> >tajemnica wiary".> Czemu akurat oni mieliby stanowić zagrożenie większe niż inne sekty czy religie? Wszystkie one jednako stają okoniem przeciw nauce - tak samo jak przeciw każdemu nauczaniu i "nauczaniu" innym niż własne.> Jedynie hyloizm nie mam nic przeciw nauce, ale tę religię to sobie Lem wymyślił...  > Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów> Dlatego, że moim zdaniem, dużo bardziej zapalczywie walczą z nauką i jej dowodami. Mówię oczywiście o Polsce. Bo np w USA różnych związków wyznaniowych jest jak stąd... właśnie do USA chociażby  U nas jest katolicyzm, potem długo długo nic i dopiero inne religie. A świadkowie rosną w siłę w szybkim tempie. Dlatego o nich pomyślałem. Jak już mówiłem, katolicy najczęściej mówią o tajemnicach wiary, a dowodów naukowych po prostu nie uznają i już. Świadkowie przekręcają znaczenia dowodów aby je ośmieszyć, co mnie po prostu wkurzyło, zirytowało. Miałem w rękach ich książeczkę pt. "Skąd się wzięło życie. Przez ewolucję czy przez stwarzanie". To co tam wyczytałem to zbiór przekręconych założeń teorii ewolucji, a także wyrwane z kontekstów cytaty z Darwina.
|
|
3 na 3 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > Ich liczba rośniePrzyrost najwyraźniej maleje. upload.wik(*)ia/pl/a/a3/SJ_Statystyka03.pngWydaje mi się, że im więcej różnych religii tym lepiej. Mniej będzie przynależnych 'z automatu' do najpowszechniejszego kościoła.
|
|
 | 1 na 1 | Kriz (32 punktów) | > >Ich liczba rośnie> Przyrost najwyraźniej maleje.> upload.wik(*)ia/pl/a/a3/SJ_Statystyka03.png> Wydaje mi się, że im więcej różnych religii tym lepiej. Mniej będzie przynależnych 'z automatu' do najpowszechniejszego kościoła.różne badania różnie pokazują. Ja dokopałem się do innych, które pokazują tendencję wzrostową od połowy lat 90. Nie wiem które są bardziej miarodajne. Twoje są optymistyczniejsze, ale dochodzą tylko do 2000r. Nie jestem przekonany czy wielość religii i poprzez to zmniejszanie liczby wiernych kościoła kat. jest aż tak pozytywna... Każda niemal religia niszczy logiczne rozumowanie i spowalnia rozwój cywilizacji.
|
|
|  | 2 na 2 | szperacz (2861 punktów) | >Ich liczba rośnie
Jako były świadek Jehowy mogę Cię uspokoić. Na świecie liczba świadków wzrasta bardzo wolno. Dzieje się to z powodu stosowania różnych sztuczek i zabiegów (żonglowanie liczbami, chrzest własnych dzieci, reaktywacja nieaktywnych głosicieli, różne ułatwienia dla głosicieli, akcje zachęcające itp). W Polsce od 10-12 lat nie ma żadnego wzrostu. Liczba świadków kręci się w tym czasie wokół liczby 126 tysięcy. W ubiegłym roku ubyło w Polsce ok. 1200 głosicieli, a więc zanotowano spadek. Aby nie zniechęcać pozostałych jeszcze w organizacji zrezygnowano z publikowania comiesięcznych zestawień liczby głosicieli.
|
|
|  | 1 na 1 | maniek1 (3407 punktów) | Ja myślę ,że J.S ma dużo racji - jesli chodzi o spadek wiernych KRK na rzecz innych wyznań. Dlaczego? Im większy podział wierzących, tym mniejsza siła dominującej religii, a co za tym idzie wpływ na politykę, edukację, media itp. Oczywiście zgadzam się z Tobą ,że każda religia ma zły wpływ na rozwój cywilizowanego świata, ale uważam ,że jedna może mieć wiekszy niż wiele. pozdrawiam
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|