>
Natomiast ta tu teoria (którą lansowałeś już nieco w innym wątku)>
że wszystko można rozbić na elementy, a potem stan takiego zestawu da się wyrazić jakąś liczbą jest nic nie wnosząca. Każdy jako tako rozumny człowiek zdaje sobie sprawę, że można rozważć rzeczy w naszym świecie w różnej skali i w niej "dzielić". Ekscytowanie się faktem, że (być może) istnieje LICZBA, która w pełni opisuje obiekt jest czystym teoretyzowaniem bez przydatnych do czegokolwiek wniosków. Takich teorii można wymyślać setki.Ja chyba nie rozumiem tego co tu piszesz. Każde urządzenie cyfrowe wejścia-wyjścia operujące na "istniejących" i "abstrakcyjnych" liczbach - jest obiektem materialnym oddziałującym z innymi materialnymi obiektami.
Dwa różniące się od siebie fizycznie urządzenia cyfrowe - kształtem, wielkością, masą, itd. ... (inaczej mówiąc sposobem oddziaływania z otoczeniem) oddziałujące z jednakowym obiektem materialnym mogą osiągnąć dokładnie ten sam wynik w zmianie tego obiektu. Fizyczne różnice obu urządzeń cyfrowych nie stanowią przeszkody w osiągnięciu tego samego wyniku w stanie innego obiektu. Urządzenia te muszą być jednak różnie oprogramowane - a oprogramowywanie to wprowadzanie obiektu materialnego w określony stan fizyczny.
Ludzie upierają się przy tym, że bramki logiczne to fizyczna reprezentacja abstrakcji. A gdzie występuje niefizyczna abstrakcja? W materialnym mózgu? Odpowiedź jest zawsze tylko jedna - w duszy. Do tej pory wszyscy mają przekonanie, że istnieje człowiek i odrębne od niego ciało człowieka.
Fizyczna reprezentacja liczby jest jedyną reprezentacją liczby jaka w ogóle istnieje. To proste.
A jeśli już mówisz o przydatności to jakbyś ujął przydatność w prawach fizyki? Załóżmy, że dwa obiekty wzajemnie oddziałują ze sobą fizycznie - co w tym jest przydatne?
>
Pomijając już fakt, że o możliwości bezstratnej informacyjnie cyfryzacji mikroskali można tylko pofilozofować. Bo nikt nigdy nie sięgnie do dowolnie małego rozmiaru by go sprawadzić 
Mówisz tak a jednocześnie nie potrafisz wskazać źródła świadomości. Wątpię w to.
>
Natomiast Twoje odnoszenie tej trywialnej (choć opisanej w sposób zagmatwany) teorii do mózgu (i własnego doświadczenia) to już daleko, daleko niedopuszczalne i dziwaczne dygresje - jeśli założymy, że piszesz tu posty jakoby naukowe. Takiej teorii nie udowadnia się na mózgach 
Czego się nie udowadnia, że na mózg działa ciśnienie i jest to świadome doznanie? Nie udowadnia się tego, że na mózg działa temperatura i jest to doznanie?
Jakoby naukowe jest wyrażanie związków w oddziaływaniach fizycznych co prowadzi do zwiększania się możliwości budowania pewnego układu w materii. Ja też staram się to robić tylko chcę wyrazić bardziej złożony związek.
>
Atom to już może być za dużo 
>
Uwazam że to jest jakas ślepa uliczka trwonienia czasu na czczą torię. Chyba zbędna fascynacja pewnym aspektem matematycznym.Może miałbyś rację gdyby żadna część ciała nie była odrębna, gdyby materia w ciele człowieka nie wymieniała się, gdyby żadnej części ciała nie można byłoby zastąpić urządzeniem, gdyby wyrażenie czegokolwiek nie wymagało działania, gdyby zyskanie energii nie było doznaniem. W tej sytuacji - choć nie jest to jasne - jestem pewien na 100%, że nie jest to ślepa uliczka.
Krystian Hamerlik-Konopka