 |
Czy jest jeszcze lewica w Polsce? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-01-2009 17:22 | Michał C. (323 punktów) | Czy jest jeszcze lewica w Polsce?
2 na 2 | Oglądając dzisiejsze sondaże w telewizji zauważyłem poparcie dla SLD nieco powyżej 5%. I właśnie się nad tym chciałbym troszkę zastanowić..
Czy nasza lewica ma prawo określać się mianem "lewica"?
Za rządów lewicy zabrano nam zasiłki dla absolwentów, odpisy kosztów kształcenia od podatku.. i parę innych rzeczy pewnie. Czy partia lewicowa jest partią która zabiera pieniądze ludziom niemajętnym? Pamiętam bo mnie to dotknęło jak po skończeniu szkoły nie mogłem znaleźć pracy i na dodatek nie należał mi się zasiłek dla bezrobotnych.. Potem te samo pytanie sobie zadawałem jak już nie mogłem sobie odliczyć kosztów studiów od podatku.. Jakoś mi z niczym kochana "lewica" nie pomogła wtedy gdy najbardziej tego potrzebowałem.
Ale spójrzmy na inne hasło lewicowe, te odnośnie laickości i nieingerowaniu kościoła w politykę państwa. Toż to hipokryzja istna co się teraz dzieje, lewica krzyk podnosi o Komisję Majątkową która Kościołowi oddaje ogromne połacie najlepszej ziemi, a ja pytam, dlaczego ta sama Komisja Majątkowa działała bez przeszkód podczas długich lat rządów lewicy? Dlaczego lewica nie usunęła religii ze szkół? Dlaczego rządy lewicowe nie ograniczyły wpływu kościoła na nasze państwo? Dlaczego nie uchylono konkordatu i nie wprowadzono dobrowolnego opodatkowania się obywateli na rzecz kościoła?
No a teraz trochę o lewicowości naszej "lewicy" obecnie. Przyznam, że sytuacji poniższej nie rozumiem. Dla przykładu: Wszyscy Polacy oto muszą płacić przymusowy abonament dla telewizji publicznej mimo, iż zdecydowana większość ludu tego nie chce. Nie mówiąc już o tym, ze zdecydowana większość go nie płaci. I oto pojawia się nowelizacja ustawy autorstwa PO ażeby znieść ten przymus płacenia abonamentu, co byłoby także z pożytkiem dla ludzi niejako skazanych na telewizor czyli emerytów i rencistów, ludzi którzy wiadomo, że nie mają za dużo pieniędzy. I oto kochana "lewica" popiera weto do tej ustawy wstrzymując się od głosu.. Kuriozum.
Na koniec już dodam, ze kiedyś zawsze głosowałem na lewicę, ale mam już poczucie że dałem się nabrać na tą lewicowość.. Więcej nabrać się już nie dam. A obecnej pseudolewicy już dziękuję. I przykro mi trochę będzie patrzeć jak lewica się do parlamentu nie dostanie, ale w sumie zasłużyła na to i przyjmę to także z niejaką satysfakcją.
Proszę o komentarze i opinie innych czy uważacie państwo, że prawdziwa lewica istnieje w tym państwie, czy tylko pseudolewica okazjonalnie i populistycznie wymachująca hasłami lewicowymi? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| jarcio (1198 punktów) | >Czy uważacie państwo, że prawdziwa lewica istnieje w tym państwie?
Ja uważam, że Ty nie wiesz co to znaczy "lewica". Dyskusja w kontekście tego tekstu i tak postawionego pytania, jest bezprzedmiotowa bowiem nie ma w niej miejsca na definicję bo i Ty uważasz, iż kwestię definicji masz za sobą. To jest zresztą typowe zjawisko dla demokracji, gdy ludzie są przekonani, że wiedzą więcej aniżeli w rzeczywistości. Zamiast "dyskutować" o refundowaniu ludzie najpierw powinni zapoznać się z definicją "ekonomii"; zamiast dyskusji o wpływach konkretnych nurtów kulturowych, ludzie powinni zapoznać się z historią; (i świeży przykład) zamiast "dyskusji" o pozytywnym wpływie "ateizmu" na wielkie autorytety zainteresowani najpierw powinni zapoznać się z tekstami źródłowymi; i w ogóle zamiast głosować w sprawach najwyższej wagi państwowej ludzie powinni najpierw uporać się z małymi problemami, których zawsze, w najbliższym otoczeniu, dość się znajdzie. W dzisiejszych czasach zdecydowana większość dyskusji powinna wychodzić od definicji, a nie być umiejscowiona w przedsionku konkluzji. Niestety, jest zupełnie na odwrót.
|
|
6 na 6 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | Ze wszystkim co napisałeś zgadzam się, powiedz to Napieralskiemu. > Czy nasza lewica ma prawo określać się mianem "lewica"?Nie. > Proszę o komentarze i opinie innych czy uważacie państwo, że prawdziwa lewica istnieje w tym> państwie, czy tylko pseudolewica okazjonalnie i populistycznie wymachująca hasłami lewicowymi?Prawdziwa lewica to chyba jakieś partie kanapowe, które nie mają żadnych szans na dostanie się do parlamentu, jakieś tam "Racje" i PPS. Niestety, dotacje dla partii politycznych są tak skonstruowane, że należą się wyłącznie tym , którzy przekroczą próg wyborczy - a nie jest to łatwe. Ostatnio przysłuchiwałem się rozmowie Rafała Ziemkiewicza z czterema doktorami z różnych uczelni. Prawdopodobnie byli to politolodzy. Tematem była właśnie przyszłość lewicy, i w ogóle potrzeba jej istnienia. Jeden z zaproszonych wyraźnie powiedział, że w społeczeństwie jest niezagospodarowana część o poglądach typowo lewicowych. I jest to niemały elektorat, przynajmniej kilkunastoprocentowy. Takich, którzy oprócz oczywistego parcia na sprawy związane z pomocą dla najuboższych, wyrównywaniem szans, prawami pracowniczymi jest również jawnie antyklerykalna, opowiada się za faktyczną neutralnością światopoglądową państwa, za wolnością wyboru w takich kwestiach jak aborcja, eutanazja i małżeństwa homoseksualne. Zadzwoniła też słuchaczka, która wyraźnie powiedziała, że ma już dosyć wtrącania się Kościoła we wszystkie sprawy, tych ekspertów kościelnych w każdej dziedzinie życia. To wbrew pozorom, nie jest odosobniony głos osoby jakiejś ateistki. Znam trochę katolików i muszę stwierdzić, że również wśród nich są podobne nastroje. W telewizji jedna z pań wychodzących z kościoła powiedziała, że w sprawie "in vitro" hierarchowie mogą mówić co chcą a ludzie i tak zrobią po swojemu. Rozdział Kościoła od społeczeństwa postępuje... Polska jest ewenementem na skalę europejską. W parlamencie nie istnieje partia o programie typowej lewicy. Z czego to wynika? Po prostu elektorat lewicowy nie znajdując lewicowych priorytetów w SLD, głosuje na PiS, które jest lewicowe w kwestiach gospodarczych i społecznych lub na PO, która z kolei jest bardziej neutralna światopoglądowo. Gdyby tylko Grzegorz Napieralski zdołał to zauważyć - sukces wyborczy pewny. Pozdrawiam - Zbyszek 
Przewartościowanie wszelkich wartości - oto moja formuła dla aktu najwyższego namysłu ludzkości nad sobą, aktu, który stał się we mnie ciałem i geniuszem. /Friedrich Nietzsche/
|
|
 | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
> Polska jest ewenementem na skalę europejską. W parlamencie nie istnieje partia o programie typowej lewicy. Z czego to wynika? Według mnie głównie z tego: Siepień 1980. Stocznia Gdańska.
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Według mnie głównie z tego:Mówimy o lewicy. Proszę spojrzeć na tych stojących przed ołtarzem. Przecież w rzeczywistości to sami ludzie o poglądach lewicowych. Wcale ich niemało... Tylko ktoś im powiedział, że wiara w Boga determinuje przynależność do prawicowego elektoratu. Komuś na tym zależało. I tak to się ciągnie do dziś... Pozdrawiam - Zbyszek 
Przewartościowanie wszelkich wartości - oto moja formuła dla aktu najwyższego namysłu ludzkości nad sobą, aktu, który stał się we mnie ciałem i geniuszem. /Friedrich Nietzsche/
|
|
2 na 2 | Władek Lichacz (2050 punktów) | >Oglądając dzisiejsze sondaże w telewizji zauważyłem poparcie dla SLD nieco powyżej 5%. >I właśnie się nad tym chciałbym troszkę zastanowić..
W FiM był artykuł poświęcony sondażowi przeprowadzonemu w tej partii. Podobno tylko ta jedna jemu się poddała. Oto niektóre wyniki:
* wierzący - 64,24 % * więcej niż co piąty jest przekonany, że partia do której należy jest prawicowa! * co czwarty uważa, że obowiązkiem kierownictwa partii jest "ułatwianie kariery". * ponad 60% ma niezachwianą pewność, że SLD jest przygotowane do rządzenia krajem.
Widziałem zdjęcia jak organizacja terenowa zrobiła sobie sztandar i poleciała z nim do .... kościoła, aby go poświęcić.
|
|
2 na 4 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> A obecnej pseudolewicy już dziękuję. I przykro mi trochę będzie patrzeć jak lewica się do> parlamentu nie dostanie, ale w sumie zasłużyła na to i przyjmę to także z niejaką satysfakcją.Poprawię Cię - pseudo lewica nie dostanie się do parlamentu. I to jest najlepsze rozwiązanie. Wygląda na to, że musi nastąpić ostateczny upadek, by powstała prawdziwa lewica. Oby tylko nie byli to ci sami ludzie, co zwykle. Bo w końcu struktury mają stabilne i mądrzejsi o poprzednie doświadczenia wystartują ponownie, tym razem bardziej radykalni. Oby tylko ludzie nie zapomnieli, że oni już byli. Oby pojawili się nowi ludzie, nie związani z poprzednikami. Napieralski ma swoje pięć minut. Jeżeli ich nie wykorzysta - niech zniknie ze sceny. Szczerze mówiąc marzy mi się lewica wrażliwa w kwestiach społecznych a jednocześnie liberalna w kwestiach światopoglądowych - nowoczesna europejska lewica. Uważam, że wielu Polaków ma podobne pragnienia - również katolików. Bo przecież chrześcijaństwo z samej swej natury jest lewicowe. Ostatnio nawet BXVI krytykował przedsiębiorców i bankierów za nadmierne dbanie o zysk, krytykował ludzi za konsumpcyjne podejście do życia. Przecież Jezus również dbał o tych maluczkich - to oni będą pierwszymi w Królestwie Niebieskim. Skąd więc u katolików taki krytyczny stosunek do lewicy? Kto i dlaczego pomieszał terminy?? Pozdrawiam - Zbyszek 
Przewartościowanie wszelkich wartości - oto moja formuła dla aktu najwyższego namysłu ludzkości nad sobą, aktu, który stał się we mnie ciałem i geniuszem. /Friedrich Nietzsche/
|
|
 | 1 na 3 | Satyr (4285 punktów) |
>Szczerze mówiąc marzy mi się lewica wrażliwa w kwestiach społecznych a jednocześnie liberalna w kwestiach światopoglądowych - nowoczesna europejska lewica. Tylko, że ta lewica wcale nie jest liberalna w kwestiach światopoglądowych (vide: ksiądz protestancki w kiciu za nazwanie homoseksualizmu grzechem; zakaz używania wyrazów "tata" i "mama" przez pielęgniarki w jednym z europejskich szpitali. itp.; tzw. kłamstwo oświęcimskie - a czemu nie ma "kłamstwa ormiańskiego"? Turcy wymordowali ich ponad 2 mln, itp). Zachodnia lewica ogranicza wolność światopoglądową, lecz w innym kierunku niż robi to prawica. A cóż komu szkodzi, żeby geje robili swoje parady (co ogranicza prawica), a dzieci słyszały o "mamie" i "tacie", a nie o "opiekunach" (postępowy pomysł lewicy). Nie wspomnę już o pomysłach typu "obowiązkowo 50% kobiet w parlamencie" (co oznacza, że jak się trafi jakiś facet ponad dopuszczalne 50% to nie wejdzie nie dlatego, że jest głupi, lecz dlatego, że jest facetem), bo do już zahacza o ideały nazistowskie (numerus clausus).
>Uważam, że wielu Polaków ma podobne pragnienia - również katolików. Bo przecież chrześcijaństwo z samej swej natury jest lewicowe. Owszem. Tyle, że chrześcijanie chcą nakłaniać ludzi do działalności charytatywnej. Bo co to mi za "wrażliwość społeczna", jak żeby kogoś "uwrażliwić" to mu się mówi: "płać pan podatek, albo do pudła!". Coś mi to się niezbyt zgadza z wolnością wyboru, z solidarnością itp. (na marginesie: nazwać "solidarnym" system, który pod groźbą więzienia zabiera jednym i daje innym to jest szczyt ironii).
>Ostatnio nawet BXVI krytykował przedsiębiorców i bankierów za nadmierne dbanie o zysk, krytykował ludzi za konsumpcyjne podejście do życia. Przecież Jezus również dbał o tych maluczkich - to oni będą pierwszymi w Królestwie Niebieskim. Skąd więc u katolików taki krytyczny stosunek do lewicy? Kto i dlaczego pomieszał terminy?? No właśnie. Chodzi o to, żeby konsumpcjonizm kwestionować, krytykować chciwość itp, ale nie pakować ludzi do pudła za to, że nie chcą oddać - jakby nie było - zarobionej przez nich kasy. A lewica właśnie straszy kratkami. To zły wybór, bo jak pokazał np. Owsiak, da się całkiem inaczej. W ludziach jest sporo wrażliwości, ale ona się zmienia w złość jak ktoś grozi przemocą.
Myśl lewicową w gospodarce uważam za szkodliwą. Najwięcej zyskuje na niej biurokracja. Aparat państwowy uzależnia ludzi od siebie, bo w coraz mniejszym stopniu czują się oni odpowiedzialni za swój byt, a takimi ludźmi łatwo rządzić (zastanówmy się np. nad tak szczegółową kwestią, jak obowiązkowe ubezpieczenia - dlaczego one są obowiązkowe? - otóż dlatego, że są niekorzystne dla tego, kto się ubezpiecza). W dodatku, jak biurokrata ma dużo pieniędzy, to lubi je wydawać na zdrożne cele - proszę zwrócić uwagę, że wielcy awanturnicy historii (III Rzesza, ZSRR) mieli socjalistyczną gospodarkę. Jak pieniądz zostaje u podatnika, to ma za co budować totalitaryzmu - po prostu (tak na marginesie - to nie przypadek, że PiS, partia o inklinacjach dyktatorskich, ma socjalny program gospodarczy).
Moim zdaniem w interesie społeczeństwa nie leży, aby się w Polsce rozwijały pure-lewicowe partie. Myślę, że Europa przejedzie się na tym sposobie myślenia. Widać to już teraz - biurokracja unijna ustaliła co jest bananem a co nie spełnia linii ideologicznej banana (standaryzacja bananów), natomiast nie rozwiązali takiego kłopotu jak np. bezpieczeństwo energetyczne.
Pozdrawiam.
|
|
|  | 6 na 6 | bockxer (1165 punktów) |
Prawdziwy prawicowiec z ciebie Satyr. Wierzący. Taki co wie, ze wredne szkockie lewactwo zabrania pielęgniarkom mówić tata czy mama bo usłyszał to od innego wierzącego w to prawicowca. Oczywiście bez sprawdzenia jak się sprawa faktycznie ma. Bo i po co? Przecie wiadomo,ze to prawda, najświętsza bo ten lewacki spisek odkryła skrajnie prawicowa i fundamentalistyczno chrześcijańska organizacja Americans For Truth , a u nas upowszechniła Rzeczpospolita. Chodzi o projekt zatytułowany "Fair for All The Wider Challenge Good LGBT Practice in the NHS NHS Inclusion Project Working for Lesbian, Gay, Bisexual and Transgender Health" w którym jest sugestia by używać słowa partner zamiast żona czy mąż w stosunku do dorosłych oraz rodzic zamiast tata czy mama jak chodzi dzieci. Czyli jak dotąd wszystko by się zgadzało z tym co wrzeszczą prawicowi fanatycy. Tyle tylko, ze owe sugestie jak i cała broszura, dotyczy wyłącznie komunikacji z osobami homoseksualnymi oraz ich dziećmi. Podam ci to Satyr łopatologicznie: jeśli zdarzy się, że dzieciak leżący w szpitalu, ma dwóch tatusiów lub dwie mamusie (co się w Szkocji zdarza) to sugeruje się pielęgniarce by w rozmowie z małym pacjentem używała słowa rodzić, a nie tata lub mama. I tyle.
|
|
| |  | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Ja tam wrogiem pederastów nie jestem. Ale przyznasz, że sytuacja jest co najmniej komiczna. To jak ta pielęgniarka ma do dziecka powiedzieć, jeżeli chce się zapytać o jednego z rodziców. - drogie dziecko czy rodzic o imieniu Zenek ... - drogie dziecko czy rodzic no ten wyższy  ... - drogie dziecko czy rodzic ten co robi za mężczyznę ... - drogie dziecko czy rodzic ten co jest głową domu ... W miejsc ... można sobie wstawić dowolne zdanie  . Poza tym z logicznego punktu widzenia nie można mieć dwóch tatusiów pod jednym dachem. Trochę to dla mnie sytuacja chora. Bo jak tu dziecku teraz wytłumaczyć skąd biorą się dzieci. Przykład: jeżeli tatusiowie się kochają to się do siebie przytulają ... no ta wersja odpada z oczywistych względów. Wersja druga: jeżeli tatusiowie się kochają i chcą mieć dziecko to jeden z tatusiów szuka mamusi coby się do niej przytulić i wyprodukować dzidziusia. Ta wersja o ile prawdziwa w przeciwieństwie do pierwszej rodzi pewne konsekwencję typu : a gdzie ta mamusia teraz jest ? i dlaczego mam dwóch tatusiów jak większość dzieci ma tatusia i mamusie ? To są dopiero problemy do rozwiązania  .
|
|
| |  | 1 na 1 | Satyr (4285 punktów) |
> Podam ci to Satyr łopatologicznie: jeśli zdarzy się, że dzieciak leżący w szpitalu, ma dwóch tatusiów lub dwie mamusie (co się w Szkocji zdarza) to sugeruje się pielęgniarce by w rozmowie z małym pacjentem używała słowa rodzić, a nie tata lub mama. I tyle.Dwóch tatusiów? Wytłumacz mi łopatologicznie, jakim cudem można mieć dwóch tatusiów na raz? Albo dwie mamusie? Do licha, jak jeden z partnerów jest ojcem, do powinno się mówić o nim "tata", bo to on jest biologicznym ojcem. Robienie dzieciakowi wody z mózgu przez mówienie o "rodzicach" jest zwykłym okłamywaniem, bo najwyżej jeden z nich jest rodzicem! Nie mówię już o przypadku, gdy żaden z "rodziców" nie jest rodzicem, bo to już dość obrzydliwe kłamstwo - dziecko nie powinno być okłamywane co do swojego pochodzenia. ...no chyba, że postępowa myśl lewicowa osiągnęła już taki stopień wtajemniczenia, że nie jest dla niej dziwne jak dwóch facetów mogło spłodzić to samo dziecko.  Tak czy inaczej, skłonność lewicy do wydawania milionów instrukcji oraz norm, często pod sankcjami karnymi, wyklucza liberalizm lewicy. Nie jest możliwe, żeby opcja polityczna, która chce wszystkich uszczęśliwić poprzez regulacje prawne była opcją liberalną. Co do mojej prawicowości, to jest to prawicowość stricte liberalna. Nie lubię zamordyzmu tak lewicowego, jak i konserwatywnego.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Dwóch tatusiów? Wytłumacz mi łopatologicznie, jakim cudem można mieć dwóch tatusiów na raz? Albo dwie mamusie?Uważam, że na "rodziców", bo tak są przecież potocznie określane osoby, które adoptowały dzieci, powinno się mówić zgodnie z ich płcią. W przypadku małżeństwa heteroseksualnego mamy więc "tatę" i "mamę". Podobnie w przypadku par homoseksualnych - mamy dwóch "tatusiów" lub dwie "mamy". To proste i logiczne. W czym problem??? Kiedy dziecko zapyta, o którego tatę lub mamę chodzi, można dodatkowo posłużyć się imieniem, np. tata Jurek, tata Wojtek. Pozdrawiam - Zbyszek  P.S: A może my, Polacy, po prostu lubimy sobie komplikować życie? Przykładem komplikowanie procedur unijnych przez naszych urzędników - ich "radosna" twórczość. 
Przewartościowanie wszelkich wartości - oto moja formuła dla aktu najwyższego namysłu ludzkości nad sobą, aktu, który stał się we mnie ciałem i geniuszem. /Friedrich Nietzsche/
|
|
| | |  | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | A może po prostu jakiś pederasta wytłumaczy jak to u nich jest  . Czy jak jest dwóch tatusiów to czy oboje robią za tatusia czy też jeden to tatuś, a drugi to mamusia  no i jak to dziecko ma do nich wołać. Tato ? Ale który ? Tato Zenku i tato Jurku czy jak to tam u was jest drodzy panowie kochający inaczej ?
|
|
| | | |  | | Satyr (4285 punktów) | > Czy jak jest dwóch tatusiów to czy oboje robią za tatusia czy też jeden to tatuś, a drugi to mamusia no i jak to dziecko ma do nich wołać. Tato ? Ale który ?Jeśli jeden robi za mamusię, to pewnie ten co więcej gada
|
|
| | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
Zastanawia mnie, skąd bierze się ta ciekawość; ostatnio spotkałem się z tym przy okazji przyznania tytułu pary roku panom Raczkowi i Szczygielskiemu. Wśród komentarzy na "Wirtualnej Polsce" było mnóstwo pytań o intymne szczegóły. Czy to takie istotne? Ważne, że dają dziecku to, czego potrzebuje - ciepło domowego ogniska, miłość i bezpieczeństwo. Pozdrawiam - Zbyszek 
Przewartościowanie wszelkich wartości - oto moja formuła dla aktu najwyższego namysłu ludzkości nad sobą, aktu, który stał się we mnie ciałem i geniuszem. /Friedrich Nietzsche/
|
|
| | | | |  | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Zastanawia mnie, skąd bierze się Twoja ciekawość, skąd wzięła się moja ciekawość. I niech to będzie odpowiedzią na Twoje zastanowienie
|
|
|  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> >Szczerze mówiąc marzy mi się lewica wrażliwa w kwestiach społecznych a jednocześnie liberalna w kwestiach światopoglądowych - nowoczesna europejska lewica.Dodam jeszcze - również obyczajowych, np. zalegalizowanie prostytucji, jako normalnej działalności gospodarczej. Tak jest m.in. w Niemczech. > Tylko, że ta lewica wcale nie jest liberalna w kwestiach światopoglądowych (vide: ksiądz protestancki w kiciu za nazwanie homoseksualizmu grzechem;Ma prawo tak powiedzieć i nie powinien być karany. Według chrześcijan jest to grzech. Inna kwestia, że grzeszyć może tylko ktoś, kto jest członkiem tej wspólnoty. Nie uważam, by homoseksualista ateista grzeszył, uprawiając seks z partnerem. > zakaz używania wyrazów "tata" i "mama" przez pielęgniarki w jednym z europejskich szpitali.O tym piszę w innym poście. > tzw. kłamstwo oświęcimskie - a czemu nie ma "kłamstwa ormiańskiego"? Turcy wymordowali ich ponad 2 mln, itp).Zgadzam się całkowicie. A co z kłamstwem jedwabieńskim? > A cóż komu szkodzi, żeby geje robili swoje parady (co ogranicza prawica), a dzieci słyszały o "mamie" i "tacie", a nie o "opiekunach" (postępowy pomysł lewicy).Znów zgoda - wygląda to na formę jakiejś absurdalnej poprawności politycznej. > Nie wspomnę już o pomysłach typu "obowiązkowo 50% kobiet w parlamencie"W tym wypadku uważam, że jest to może kontrowersyjna, ale jednak forma aktywizacji kobiet, wyrwania ich z tej przypisanej im przez (naturę? religię?) roli. > >Uważam, że wielu Polaków ma podobne pragnienia - również katolików. Bo przecież chrześcijaństwo z samej swej natury jest lewicowe.> Owszem. Tyle, że chrześcijanie chcą nakłaniać ludzi do działalności charytatywnej.Chwała im za to. > Bo co to mi za "wrażliwość społeczna", jak żeby kogoś "uwrażliwić" to mu się mówi: "płać pan podatek, albo do pudła!". Coś mi to się niezbyt zgadza z wolnością wyboru, z solidarnością itp. (na marginesie: nazwać "solidarnym" system, który pod groźbą więzienia zabiera jednym i daje innym to jest szczyt ironii).To jest ciekawa kwestia. Uważam, że każdy dobry człowiek w głębi duszy ma poglądy lewicowe, jest wrażliwy na cierpienie innych , na niesprawiedliwość. Często jednak pogoń za zyskiem i bezwzględna walka z konkurencją przyczyniają się do zatracenia tych szlachetnych cech. Taki człowiek staje się niewolnikiem własnej kariery, staje się egoistą, staje się złym człowiekiem. > No właśnie. Chodzi o to, żeby konsumpcjonizm kwestionować, krytykować chciwość itp, ale nie pakować ludzi do pudła za to, że nie chcą oddać - jakby nie było - zarobionej przez nich kasy.To znaczy, że każdy ma dobrowolnie płacić podatki - według własnego uznania? > A lewica właśnie straszy kratkami.Możesz konkretniej? > To zły wybór, bo jak pokazał np. Owsiak, da się całkiem inaczej. W ludziach jest sporo wrażliwości, ale ona się zmienia w złość jak ktoś grozi przemocą.Nie sądzę, by tej wrażliwości starczyło na opłacenie całej sfery budżetowej, niestety. > Myśl lewicową w gospodarce uważam za szkodliwą. Najwięcej zyskuje na niej biurokracja.Społeczna gospodarka rynkowa. Generalnie jestem za racjonalnym państwem i uważam, że racjonaliści mają sporo do zrobienia w tym kierunku. Likwidacja bzdurnych przepisów, wszelkiego rodzaju koncesji i pozwoleń. Nie może być uznaniowości w interpretacji przepisów prawa przez urzędników. Urzędnik jest dla obywatela, musi mu służyć. Dość niańczenia reliktów komuny, oddłużania bankrutów, dość polityki w gospodarce. To są sprawy oczywiste. I przede wszystkim uczciwość. Jak się ma do tego możliwość zasiadania przestępców w ławach poselskich - pytam? > (zastanówmy się np. nad tak szczegółową kwestią, jak obowiązkowe ubezpieczenia - dlaczego one są obowiązkowe? - otóż dlatego, że są niekorzystne dla tego, kto się ubezpiecza).No tak, ale w przypadku powstania jakiejś szkody ten nieubezpieczony wyciąga rączki po pomoc państwa, a media użalają się nad nim. Podobnie szantażują państwo amerykańscy bankruci: GM, Chrysler, Ford. Jak trwoga to do Boga... > Jak pieniądz zostaje u podatnika, to ma za co budować totalitaryzmu - po prostu (tak na marginesie - to nie przypadek, że PiS, partia o inklinacjach dyktatorskich, ma socjalny program gospodarczy).To prawda. > natomiast nie rozwiązali takiego kłopotu jak np. bezpieczeństwo energetyczne.Wystarczy utrzymywać normalne stosunki z Rosją. Nie jest potrzebna żadna dywersyfikacja. Polska jest uznawana przez Rosję za rzetelne państwo tranzytowe i nie ma się czego obawiać. To my w 1997 roku negatywnie odnieśliśmy się do propozycji powstania Jamału II, a teraz Jerzy Steinhoff - jeden z winowajców, płacze nad rozlanym mlekiem, roni krokodyle łzy... Tacy ludzie powinni zostać skazani przez Trybunał Stanu. Nienawiść zaślepia i pozbawia zdrowego rozsądku. Podobnie jest zresztą z braćmi Kaczyńskimi. Pozdrawiam - Zbyszek 
Przewartościowanie wszelkich wartości - oto moja formuła dla aktu najwyższego namysłu ludzkości nad sobą, aktu, który stał się we mnie ciałem i geniuszem. /Friedrich Nietzsche/
|
|
| |  | 1 na 1 | Satyr (4285 punktów) |
> Dodam jeszcze - również obyczajowych, np. zalegalizowanie prostytucji, jako normalnej działalności gospodarczej. Tak jest m.in. w Niemczech.Też jestem za legalizacją. Osobiście uważam sprzedaż własnego ciała za zło, no ale nie każdy tak uważa, więc dopóki nie szkodzi innym, to wolna wola. Na marginesie: w Polsce nielegalne jest tylko sutenerstwo. > Inna kwestia, że grzeszyć może tylko ktoś, kto jest członkiem tej wspólnoty.> Nie uważam, by homoseksualista ateista grzeszył, uprawiając seks z partnerem.Wedle chrześcijaństwa jest to grzech, i nie ważne, czy popełnia go ateista czy wierzący. Ale ateista powinien powiedzieć: "Niech Ci będzie, ale dla mnie słowo "grzech" nie ma odniesienia, jest bezsensowne." Tak więc ateista nie powinien domagać się wyroku w sprawie "grzechu" skoro w jego języku to słowo jest po prostu bezsensem. Osobiście zezwalam (ale to pompatycznie brzmi  ) - i sądzę, że Kościół powinien zezwalać (chodzi tu o zezwolenie w sensie braku sankcji przymusu państwowego) - na wszystkie grzechy, które nie krzywdzą postronnych ludzi. Tylko te krzywdzące postronnych powinny być karane przez państwo, no a tu zgodzi się ze mną również ateista, bo te grzechy to np. kradzież, zabójstwo itp. Nie rozumiem, dlaczego Kościół w niektórych państwach chce wpisać do systemu prawnego przepisy prawa stricte kanonicznego. Przymusem się na wiarę nikogo nie nawróci. Zresztą, wiara wymuszona nie jest warta funta kłaków... > W tym wypadku uważam, że jest to może kontrowersyjna, ale jednak forma aktywizacji kobiet, wyrwania ich z tej przypisanej im przez (naturę? religię?) roli.Jeśli przez naturę, to nie ma sensu wpychać ich na siłę do parlamentu, skoro to z ich naturą nie idzie w parze. Jestem przeciwnikiem sztucznych regulacji prawnych, które mają modyfikować zwyczaje ludzi. To raczej zwyczaje, klimat epoki powinien modyfikować prawo. Wpływu religii w tej kwestii nie dostrzegam nawet w Polsce, a co dopiero na zachodzie, gdzie religia już dawno nie ma wpływu na takie kwestie. Osobiście wydaje mi się (choć może to przesąd, ale oparty o wiele doświadczeń), że większość kobiet ma w nosie aktywną politykę. Zagłosują, ale nie mają ochoty na większą aktywność. Bardzo rzadko zdarza mi się z kobietą zamienić słowo o polityce. > To jest ciekawa kwestia. Uważam, że każdy dobry człowiek w głębi duszy ma poglądy lewicowe, jest wrażliwy na cierpienie innych , na niesprawiedliwość. Często jednak pogoń za zyskiem i bezwzględna walka z konkurencją przyczyniają się do zatracenia tych szlachetnych cech. Taki człowiek staje się niewolnikiem własnej kariery, staje się egoistą, staje się złym człowiekiem.Podpisuję się pod tym wszystkimi swoimi kończynami. Wybór socjalizm-liberalizm niesie ogromne napięcie aksjologiczne - "czy mam prawo przymusić kogoś do podzielenia się pieniędzmi z innymi, skoro mógłby to zrobić i nie zbiedniał by zbytnio". Ja osobiście mam nadzieję, że w ludziach (oczywiście nie we wszystkich) jest na tyle naturalnego dobra, że są w stanie pomóc biednemu również bez przymusu. Wielkie nadzieje wiążę w inicjatywach takich jak ta J. Owsiaka - jeśli takie inicjatywy wybudzą ludzi z konsumpcjonizmu i skłonią do spojrzenia na potrzebujących (i to bez potrzeby przymusu państwowego), to będzie prawdziwy tryumf człowieczeństwa. > To znaczy, że każdy ma dobrowolnie płacić podatki - według własnego uznania?Nie, to byłaby raczej utopia. Chciałem tylko przedstawić punkt widzenia człowieka, który czuje, że państwo nie pozwala mu dowolnie dysponować owocami pracy własnych rąk - uważam, że lewica nieco przesadza po prostu z obciążeniami podatkowymi. Mówiąc serio, to nie umiem znaleźć rozwiązania tej sytuacji. Nie jestem jakimś darwinistą społecznym, żeby się cieszyć, że umierają ci, których nie stać np. na usługi medyczne. Z drugiej strony rozumiem złość ludzi, którzy naprawdę ciężko się napracowali, żeby żyć w dobrobycie. Trzeba znaleźć system, w którym państwo nie zabierałoby ludziom więcej ponad to, co naprawdę konieczne dla zachowania godnego życia ubogich. Obawiam się jednak, że obecnie tych pieniędzy państwo pobiera zbyt wiele, a co gorsza, coś mi mówi, że niewielka część z nich idzie do potrzebujących. > >A lewica właśnie straszy kratkami.> Możesz konkretniej?Chodzi mi tu o sankcje karne dla ludzi, którzy uważają, że np. 20 proc. podatku dochodowego to zbyt dużo, i nie chcą tyle płacić. Lewica chce rozwiązać kłopoty zagrywając krótką piłkę, czyli: odbieramy tu, dajemy tam. To zbyt proste. > Likwidacja bzdurnych przepisów, wszelkiego rodzaju koncesji i pozwoleń. Nie może być uznaniowości w interpretacji przepisów prawa przez urzędników. Urzędnik jest dla obywatela, musi mu służyć. Dość niańczenia reliktów komuny, oddłużania bankrutów, dość polityki w gospodarce. To są sprawy oczywiste. I przede wszystkim uczciwość. Jak się ma do tego możliwość zasiadania przestępców w ławach poselskich - pytam?Uproszczenie systemu prawnego to chyba najlepsze, co można w tej chwili zrobić. Założenie firmy wymaga tyle zachodu, że często jeden człowiek sobie z tym nie radzi. W Polsce przedsiębiorców dusi splot niepotrzebnych przepisów. Co do kwestii zawartości socjalizmu w gospodarce, to trudno tu o rozstrzygające argumenty. Osobiście uważam, że na "socjalu" największe kokosy robi biurokracja, a nie ci, którzy tych pieniędzy potrzebują (zadał Pan sobie kiedyś pytanie, gdzie idą pieniądze z ZUS-owskiej składki człowieka, który nie dożył wieku emerytalnego? Przecież wśród mężczyzn jest takich mnóstwo. Gdzie znikają te pieniądze? Czy państwo rozlicza się z obywatelami w takich przypadkach? Nie - przyzwyczajono ludzi, że ta kasa "po prostu znika" i że "jest to naturalne". Takich "kwiatków" w naszym systemie jest pełno). Powtarzam jednak, że nie mam jednoznacznych odpowiedzi w kwestii "ile powinno być socjalizmu w gospodarce". To niezwykle ciężka sprawa, z obserwacji sytuacji wydaje mi się jednak, że należy radykalnie uprościć system prawny, a także nieco obniżyć podatki. Pozdrawiam!
|
|
 | | powazka (42 punktów) | >>A obecnej pseudolewicy już dziękuję. I przykro mi trochę będzie patrzeć jak lewica się do >>parlamentu nie dostanie, ale w sumie zasłużyła na to i przyjmę to także z niejaką satysfakcją. >Poprawię Cię - pseudo lewica nie dostanie się do parlamentu. >I to jest najlepsze rozwiązanie. >Wygląda na to, że musi nastąpić ostateczny upadek, by powstała prawdziwa lewica. Oby tylko nie byli to ci sami ludzie, co zwykle. Bo w końcu struktury mają stabilne i mądrzejsi o poprzednie doświadczenia wystartują ponownie, tym razem bardziej radykalni. Oby tylko ludzie nie zapomnieli, że oni już byli. >Oby pojawili się nowi ludzie, nie związani z poprzednikami. Napieralski ma swoje pięć minut. Jeżeli ich nie wykorzysta - niech zniknie ze sceny. >Szczerze mówiąc marzy mi się lewica wrażliwa w kwestiach społecznych a jednocześnie liberalna w kwestiach światopoglądowych - nowoczesna europejska lewica. > I to jest to o co chodzi.Lewica swoje założenia ma.Uwazam,ze wiekszośc polaków po doświadzceniach ostanich 28 lat jest za lewicą.Jednak patrząc na jej szeregi to ma spore wątpliwosci co do realizacji słusZnych zalożen. Też jestem zdania że musi nastąpić ostateczny upadek, by powstała prawdziwa lewica.
|
|
2 na 2 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Lewica o której piszesz faktycznie nie jest żadną lewicą jeżeli brać pod uwagę to co zrobili gdy byli u władzy. A abonamentu nie chcą znieść, ponieważ wiedzą, że być może będą kiedyś u władzy, a wtedy dobrze jest mieć media pod ręką  . Tak samo jak PO nie jest partią liberalną, bo póki co wszystkie ich działania mają się tak do głównego motta liberalizmu jak pięść do nosa. Jedyną partią w Polsce, która postuluje zniesienia abonamentu i prywatyzacje tv, likwidacje finansowania partii politycznych z budżetu państwa jak i ukręcenia łba korporacjom jest UPR. I to jest istotne, bo daje równe szanse wszystkim partiom. A tak te co się dostały do sejmu mają kasy na następne wybory z naszej kasy pozostałe odcięte od kasy po prostu znikają w niebyt. A swoją drogą z innej beczki  . PiS zawiesił bojkot tvn, gdybym to ja był szefem tvn to ja teraz zbojkotowałbym pisiorów ale zdaję sobie sprawę, że w tej stacji liczy się kasa, więc będą ich zapraszać po to aby się kłócili na antenie z innymi i w ten sposób zwiększają sobie oglądalność czyli trzepią więcej kasy. A było już tak fajnie bez tych baranów na antenie  . Wracając jednak do lewicy to przydałaby się jakaś sensowna, żeby zachować równowagę mocy we wszechświecie  . To tak jak ze związkami zawodowymi, zaraza to jest ale jednak równowaga sił musi być.
|
|
 | 2 na 2 | Satyr (4285 punktów) |
> Wracając jednak do lewicy to przydałaby się jakaś sensowna, żeby zachować równowagę mocy we wszechświecie . To tak jak ze związkami zawodowymi, zaraza to jest ale jednak równowaga sił musi być.Popieram. Różnorodność opinii jest zawsze pozytywna, bo każdy z dyskutantów musi się odnieść do argumentów swoich oponentów. Jeśli wywali się ze sfery publicznej np. opcję liberalną, to opcja socjalna nie musi się zbytnio męczyć z uzasadnianiem swoich koncepcji, bo po prostu nie musi, skoro oponent jest zmarginalizowany. Dzięki finansowaniu z budżetu tylko tych, którzy dostali się do parlamentu możemy obserwować ciekawe zjawisko polegające na tym, że przez ostatnie 20 lat na karuzeli znajdują się mniej więcej ci sami ludzie, którzy na zmianę się kompromitują, natomiast alternatywne opcje duszą się pod progiem wyborczym ledwo wiążąc koniec z końcem.
|
|
2 na 2 | jad11 (18783 punktów) | Cytat: I przykro mi trochę będzie patrzeć jak lewica się do parlamentu nie dostanie, ale w sumie zasłużyła na to i przyjmę to także z niejaką satysfakcją. A my czym sobie na to zasłużyliśmy? Pozdrawiam.
|
|
1 na 1 | Tronicki (280 punktów) | Podam ci to Satyr łopatologicznie: jeśli zdarzy się, że dzieciak leżący w szpitalu, ma dwóch tatusiów lub dwie mamusie
A może 3 4 lub 5 ? właśnie tego typu broszurki to komizm, bpo można mieć tylko jedna matkę i jednego ojca a tutaj próbuje sie zamydlić oczy, cierpi na tym dziecko bo jest ogłupiane.
Nie ma czegoś takiego jak liberalna lewica, bo lewica z natury rzeczy jest zamordystyczna i jej siła polega Tylko i wyłącznie na odgórnym stosowaniu gróźb w stosunku do obywateli(płacisz na to co mówili albo idziesz do paki), nie ma miejsca na wolność, np z jednej strony mówi o wolności każdej kobiety do podjęcia decyzji czy chce dokonać aborcji czy nie ale z drugiej zmusza kobiety które sa przeciwne aborcji do tego aby opłacały je kobietom które tej aborcji chcą, takich rzeczy jest cała masa, w ostateczności okazuje sie ze ten liberalizm to ściema, liberalna może być tylko prawica.
|
|
 | 1 na 1 | Kelly (2051 punktów) | >Podam ci to Satyr łopatologicznie: jeśli zdarzy się, że dzieciak leżący w szpitalu, ma dwóch tatusiów lub dwie mamusie. To zaprawdę była łopatologia. >A może 3 4 lub 5 ? właśnie tego typu broszurki to komizm, bpo można mieć tylko jedna matkę i jednego ojca a tutaj próbuje sie zamydlić oczy, cierpi na tym dziecko bo jest ogłupiane. Zgadzam się. Ale matka może mieć partnerkę, a ojciec partnera.
>Nie ma czegoś takiego jak liberalna lewica, bo lewica z natury rzeczy jest zamordystyczna i jej siła polega Tylko i wyłącznie na odgórnym stosowaniu gróźb w stosunku do obywateli(płacisz na to co mówili albo idziesz do paki) Twój obraz lewicy jest spaczony wspomnieniami komunizmu, którego ja nie pamiętam. Znam tylko socjaldemokrację, która opanowała całą zachodnią Europę. Mam wrażenie, że sprawdza się tam całkiem nieźle.
>np z jednej strony mówi o wolności każdej kobiety do podjęcia decyzji czy chce dokonać aborcji czy nie ale z drugiej zmusza kobiety które sa przeciwne aborcji do tego aby opłacały je kobietom które tej aborcji chcą, Jestem przerażona stopniem absurdalności tego stwierdzenia. Przez Ciebie nie zasnę i będą mi się śnić koszmary z biednymi kobietami, które muszą "opłacać" aborcje "morderczyniom" własnych dzieci.
>takich rzeczy jest cała masa, w ostateczności okazuje sie ze ten liberalizm to ściema, liberalna może być tylko prawica. Właśnie dlatego uważam, że podział na lewicę i prawicę jest jak geocentryczny model Układu Słonecznego - nieaktualny! Mi zawsze opisywano prawicę jako konserwatywną, a konserwatyzm jako przeciwieństwo liberalizmu. Nie upieram się, że tak jest, ale na pewno trudno dyskutować o czymś, co ma tak niejasną i względną definicję.
|
|
|  | 2 na 2 | sledziu (1058 punktów) |
>Właśnie dlatego uważam, że podział na lewicę i prawicę jest jak geocentryczny model Układu Słonecznego - nieaktualny! >Mi zawsze opisywano prawicę jako konserwatywną, a konserwatyzm jako przeciwieństwo liberalizmu. Nie upieram się, że tak jest, ale na pewno trudno dyskutować o czymś, co ma tak niejasną i względną definicję.
Nie w tym kłopot, że nieaktualny. Do istoty rzeczy lepiej przylega inne z użytych przez Ciebie określeń - niejasny. Jest mnóstwo osób (choćby ja), które niejednokrotnie lawirują pomiędzy ideami przypisywanymi tradycyjnie jednej bądź drugiej stronie. Gdyby jeszcze dało się wyodrębnić jakiegoś rodzaju aksjologiczne matryce, będące punktem odniesienia dla poszczególnych postulatów gospodarczych, obyczajowych czy też ustrojowych podnoszonych przez lewicę i prawicę i decydujące o ostatecznej klasyfikacji danej doktryny, to taka typologia miałaby sens. Niestety, nie jest to możliwe - np. umiarkowani, humanistycznie zorientowani liberałowie są pod względem wizji człowieka bardzo bliscy lewicy, różnią ich jednak od niej koncepcje gospodarcze, mające pomóc w urzeczywistnieniu tejże wizji. W związku z tym stoję na stanowisku, że najprzejrzyściej i najrzetelniej jest wykładać swoje poglądy od początku do końca - od pryncypiów do detali.
PS: Definicja nie może być względna, w jej naturze leży to, iż jest absolutnie uniwersalna. Bardziej poprawnie byłoby powiedzieć, że nie da się w ogóle zdefiniować lewicowości i prawicowości.
Pozdrawiam.
|
|
|  | | Tronicki (280 punktów) | Napisalem tylko że lewica nie może być liberalna, a jeśli ktoś uważa że na zachodzie jakakolwiek wolnośc to powodzenia, bo tropiciele myśli i specjalisci od wszelakich "hate speechów" czuwaja.
|
|
4 na 4 | sledziu (1058 punktów) | Jestem tego samego zdania, co Ty. W Polsce nie ma lewicy ze stosunkowo prostej, wybornie zilustrowanej przez moderatora przyczyny - klasyczny elektorat lewicowy, tj. ludzi ubogich, będących wymarzonymi adresatami haseł egalitarnych, został w kraju nad Wisłą zagospodarowany przez partie mające za plecami kapłanów. Dlaczego tak się stało?
Otóż pojawienie się na naszym gruncie totalitaryzmu budowanego w oparciu o leninowską szkołę marksizmu zrodziło swoisty paradoks historyczny - u zarania ruchu związkowego, tradycyjnej bazy społecznej stronnictw lewicowych, przeciwnikiem robotników była władza legitymująca się lewicową aksjologią, niosąca na swych sztandarach również antyklerykalizm. Na przeciwległym biegunie sporu lokował się Kościół. To on stawał w obronie ludzi pracy, gdy ich prawa były deptane, to on wspierał ich, kiedy szli się o te prawa upomnieć. Na skutek tego przewartościowania (sięgającego, dodajmy, czasów zaborów, bowiem już wtedy ukuto hasło "kapłan zawsze z ludem", które na zachodzie wywołałoby pewnie śmiech) po 1989 kolejne inkarnacje parlamentarnej lewicy z SLD na czele wstydziły się podnosić postulaty socjalne i antyklerykalne. Bano się, że może to zostać odebrane jako zapowiedź powrotu ancien regime'u, stąd też bezpieczniejszym wyjściem okazało się przyjęcie kursu centrowego. Proletariusz i bezrobotny z kolei stopniowo przyzwyczajali się, że jeśli w istocie ma pojawić się jakiś polityczny zbawca, to poznać go będzie można po krzyżu i biało-czerwonym sztandarze. Pozorna paruzja nadeszła w 2005 roku - wybory wygrali katoliccy pseudo-socjaliści z lubością nurzający się w tak przez Polaków lubianej martyrologii. Osobną kwestią jest milczenie lewicy w sprawach dyskryminacji mniejszości seksualnych. To akurat trudno tłumaczyć względami historycznymi, uporczywie nasuwa się natomiast myśl o zadziwiającym uwiądzie intelektualnym. Pamięta ktoś jeszcze "pedałów w różowych skarpetkach" posłanki Błochowiak? Wówczas była to jedyna publiczna wypowiedź członka SLD na temat homoseksualistów.
Obserwując ostatnie działania Grzegorza Napieralskiego odnoszę wrażenie, że coś się wreszcie w głowach lewicowych politykierów poruszyło naprzód. Pytanie tylko, czy nie za późno? Sfrustrowani pauperzy mają już swoich obrońców, braci Kaczyńskich. Kolejni raczej im niepotrzebni, chyba, że w orszaku dawnych - to jednak droga LPR i Samoobrony. Nadto warto zastanowić się, czy modelowy program nowoczesnej lewicy znajdzie w Polsce swój "target". Idee socjalizmu i rewolucji obyczajowej trafiają dziś do różnych grup społecznych, niemających ze sobą wiele wspólnego. Ubogiego hutnika zazwyczaj niewiele obchodzą małżeństwa gejów (a jeśli nawet, to boi się ich niczym zarazy), wykształconych, sytych młodziaków gotowych walczyć o prawa swoich kolegów-sodomitów nie ekscytuje problem podwyżki płacy minimalnej. Nie ma niestety w Polsce liczebnych, aktywnych środowisk lewicowych łączących te dwa światy. W powijakach jest ruch alterglobalistyczny, emblematyczny przykład takiej syntezy.
To wszystko nie rokuje dobrze polskiej lewicy. Prawdziwa czy nieprawdziwa, tak samo marginalna, można by rzec. Jako lewicowiec, żałuję ogromnie.
Pozdrawiam.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|