Racjonalista - Strona głównaDo treści
Rozumienie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
01-06-2009 20:50NieIstniejesz (1137 punktów)Rozumienie
Chciałbym rozpocząć dyskusję na problemem rozumienia. Chodzi mi konkretnie o to, co sprawia, że jakiś argument wydaje nam się bardziej przekonujący, a inny mniej? Dlaczego tzw. racjonalne argumenty nie są jasne i oczywiste? Dlaczego ludzki umysł błądzi po bezdrożach przekonań? Czy rozumowanie racjonalisty jest w istocie prawdziwie rozumowe? Jak możemy być czegoś pewni?
Tym oto zestawem pytań pozwalam sobie was zasypać.

Tymczasem napiszę jakie przemyślenia ja mam w tej kwestii:
Wymyśliłem mianowicie coś takiego (Szczerze mówiąc nie mam pojęcia czy ktoś przede mną już tego nie wymyślił. To nawet prawdopodobne ). Do rzeczy:
Moim zdaniem podstawowym podziałem świata jest podział na świat obiektywny i świat subiektywny. Obiektywny to ten, który istnieje realnie, jest możliwy do opisania za pomocą niezmiennych praw, istnieje w nim ściśle określony podział na prawdę i nieprawdę, innymi słowy prawda jest jedna, absolutna i niezmienna, nie poddaje się manipulacjom. Ten świat można badać rozumowo.
Świat subiektywny natomiast jest moim światem prywatnym, który istnieje w tym świecie realnym, obiektywnym. W istocie MÓJ świat to świat obiektywny taki, jakim ja go odczuwam, nie taki, jakim jest naprawdę. Mnie od prawdy ograniczam ja sam, mój mózg, moje ograniczone, niepełne pojmowanie. W świecie subiektywnym istnieją emocje i wiara, nei istnieje w nim natomiast prawda w czystej postaci. W MOIM świecie moja wiara jest moją prawdą.

Te dwa światy są od siebie oddzielone systemem moich przekonań, zasad i prawd, które mi wpojono, emocji. Można to sobie wyobrazić jako sfery. Duża sfera - świat obiektywny, w środku mała sfera - mój świat subiektywny. W małej sferze jestem Ja, jako moja Świadomość. Moja świadomość jest więc oddzielona od świata realnego sferą wiar, przekonań itd. Na czym więc polega poznanie? Jeśli przyjąć powyższą koncepcję, jest ono niepełne. Jest ograniczone przez moje "widzimisię."

Czym jest prawda subiektywna? Jest to wiara w coś. W świecie subiektywnym nie istnieje prawda jako taka, niezmienna, jedna, wieczna. W świecie subiektywnym wszystko jest z natury podatne na zmiany i manipulacje. JA nie mam bezpośredniego dostępu do świata obiektywnego, dostęp ten odbywa sie poprzez sferę subiektywną, która wypacza fakty. W świecie obiektywnym prawdą jet prawda, w moim świecie prawdą jest to, co uznam za prawdę.

Jak w takim przypadku następuje poznanie? W świecie obiektywnym istnieje fakt, który spotykamy. Dociera on do nasze świadomości poprzez sferę subiektywną, dociera więc już wypaczony. W moim umyśle jest on konfrontowany z systemem przekonań. Jeśli fakt ten jawi się nam jako uzupełnienie naszego poglądu, dołączamy go do niego. Jeśli jest jego zaprzeczeniem - odrzucamy go, trwale bądź tymczasowo. Jednak fakt ten tkwi w naszej pamięci. Jeśli zbierzemy wystarczająco dużo takich faktów by zanegować nasze przekonania, zmieniamy system przekonań. To co było odrzucone, teraz jest naszą prawdą, naszą wiarą, której będziemy bronić. Tak wygląda rozumienie.

Jednak co zrobić, by rozumienie było bardziej racjonalne, by odwoływało się jak najbardziej do prawdy prawdziwej? To jest właśnie największy problem. Z jednej strony logiczne wydaje się przyjęcie automatycznie krytycznego nastawienia do wszystkich "faktów", jakie ku nam płyną, prowadzi to jednak do zachwiania systemu, wskutek czego nie mamy juz żadnej prawdy - popadamy w nihilizm. Ponadto jeśli będziemy zanadto krytycznie nastawieni, możemy odrzucić to, co jest bliższe prawdy, na rzecz jakiejś bzdury.
Trzeba więc szukać jakiegoś złotego środka, miedzy krytycyzmem, a ślepą wiarą? Jak jednak to czynić? To jest moje najważniejsze pytanie w tym temacie. Jak być maksymalnie racjonalnym w obliczu takiego systemu pojmowania, jak wyżej? Czy to w ogóle możliwe? Czy może wszyscy błądzimy jak ślepi głupcy po omacku, szukając "prawdy"?

Zapraszam do dyskusji.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

marcus (876 punktów)
Bez urazy, ale ostatnimi czasy coraz częściej zdaje mi się, że tutejsze forum powinno znaleźć się na osobnej stronie i zmienić nazwę na np. "Truista.pl" albo "Oczywistosc.pl"...

>Wymyśliłem mianowicie coś takiego (Szczerze mówiąc nie mam pojęcia czy ktoś przede >mną już tego nie wymyślił. To nawet prawdopodobne ). Do rzeczy:

Tak, jak sądzę ktoś już to przed Tobą wymyślił. Nawet całkiem wielu ludzi, bo chyba dla każdego, kto się nad tym w ogóle zastanawiał używając przy tym swojego mózgu Twoje słowa są oczywiste...

>Czy to w ogóle możliwe? Czy może wszyscy błądzimy jak ślepi głupcy po omacku, >szukając "prawdy"?

A ja zapytam: czy może być inaczej? Czy kiedy nasze postrzeganie jest tak ograniczone, a ludzkie zdolności analityczne są tak niepomiernie małe w stosunku do ogromu rzeczywistości, ktokolwiek z nas ma jakieś szanse na odkrycie prawdy absolutnej?

Pozdrawiam, marcus.

czarnanowina.xn.pl
www.niflheim.fora.pl
atreYOU (971 punktów)
Cytat:
W świecie obiektywnym prawdą jet prawda, w moim świecie prawdą jest to, co uznam za prawdę.


Świat jest jeden, nie twój, ani mój, co najwyżej nasz. Prawda jedna, bo świat jeden. Jego rozumienie jedno, o ile prawidłowe - przy innych założeniach nie ma nauki, zrozumienia, dialogu, sensu dialogu itd. Prawdą jest nie to, co uznasz (lub ja) za prawdę, ani to ile osób pod w/w się podpisuje.

Cytat:
Jak być maksymalnie racjonalnym w obliczu takiego systemu pojmowania, jak wyżej?


Nie da się z perspektywy takiego relatywizmu.

Cytat:
Czy to w ogóle możliwe? Czy może wszyscy błądzimy jak ślepi głupcy po omacku, szukając "prawdy"?


Zapewniam cię, że jest możliwe. Ty, oczywiście, tak po prostu mi nie uwierzysz - i słusznie - i to właśnie potwierdza fakt iż jesteś w stanie odnaleźć tę prawdę ponieważ masz do tego odpowiednie narzędzia itd. Gdyby tak nie było - uwierzyłbyś mi od razu, bezkrytycznie, a ja tobie. Wyobrażasz sobie coś podobnego? Bo ja nie. Tak też nigdy nie było i nie będzie. Dlatego właśnie prawdą obiektywną jest to iż jest prawda, do której poznania dążymy i do poznania której mamy najodpowiedniejsze narzędzia na świecie - bez względu na to czy badamy pod mikroskopem bakterie, czy ludzką tkankę mózgową, wypowiadamy się o innych, czy o sobie, w każdym przypadku jest dążenie do prawdy, a jej osiągnięcie jest osiągnięciem rozumienia - tym większego im większa zdolność do problematyzowania świata, czynności stricte intelektualnej, która w połączeniu z samozaparciem, cierpliwością, umiejętnością uczenia się na porażkach itd., zazwyczaj doprowadza ludzi do wspaniałych odkryć, no i zrozumienia.

Nie rezygnuj więc zbyt wcześnie. Potrafisz sformułować problemy - masz powody do myślenia i dowodzisz tego iż sam myślisz. Rozwiązanie problemu osiąga się w drodze coraz bardziej ścisłego i szczegółowego formułowania problemu, zapoznawania się z nim itd. Innej drogi nie ma. Sam fakt jednak iż widzisz problem świadczy o tym iż poszukujesz jego rozwiązania: nie takiego które uznasz za jego rozwiązanie, ale takiego które samo przez się cię o tym przekona iż jest właśnie rozwiązaniem. Jeśli ktoś twierdzi iż je ma, ale ty jednak go tam nie widzisz (w danym argumencie, doświadczeniu itd) to jeszcze nie jest powód do tego aby relatywizować prawdę (prawdziwość) i sens dążenia do niej, mówiąc iż zależy tylko od tego czy ty ją uznasz czy nie. Gdyby tak było - równie dobrze bez powodu przyjąłbyś każdy mój, czy czyjkolwiek, wniosek za prawdziwy. Zawsze jednak szukasz powodów do tego aby go przyjąć, lub odrzucić, zmodyfikować itd. To już jednak nie relatywizuje prawdy, ale właśnie ją potwierdza.

...Przeczytałeś np. to, co teraz napisałem i sam fakt, że myślisz nad tym, pomyślałeś (sam fakt myślenia!) szukasz czegoś, drążysz, coś ci się nie zgadza, o czymś świadczy ...no przecież nie bez powodu coś ci się nie zgadza, lub na odwrót itd.
lau_qfant (144 punktów)
>Duża sfera - świat obiektywny, w środku mała sfera - mój świat subiektywny.

Nie wiem czy tak to do końca wygląda. Weźmy pod uwagę wielu wynalazców, ich "mały świat", subiektywna jego ocena, wizje, okazały się być przyczynkiem do naszego obecnego pojmowania rzeczywistości. Nie mamy szans ogarnąć wszystkiego, uważam, że nie powinno się ani lekceważyć własnego pojmowania świata, ani być ignorantem odrzucającym tę, jak to określiłeś "dużą sferę". A co do prawd, jak to mówią - jest prawda, półprawda i gówno prawda, nie wszystko da się zweryfikować, ale warto próbować, nie zapominając przy tym o tak prozaicznym dla niektórych, cieszeniu się życiem.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365