Racjonalista - Strona głównaDo treści
Religia w szkole

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
26-02-2010 12:47zarazwraca (3 punktów)Religia w szkole
Ocena 2 na 2
wczoraj mój syn wrócił ze szkoły i od razu poprosił o powieszenie krzyża nad łóżkiem, wieczorem chciał wspólnie modlić się przed snem, okazało się, że katachetka powiedziała dzieciom, że jeśli nie będą modlić się i chodzić do kościoła pójdą do piekła, strasznie tym się przejął i raczej jest przestraszony, co robić w takiej sytuacji?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Autografka (10638 punktów)Odp: religia w szkole
>wczoraj mój syn wrócił ze szkoły i od razu poprosił o powieszenie krzyża nad łóżkiem, wieczorem
>chciał wspólnie modlić się przed snem, okazało się, że katachetka powiedziała dzieciom, że jeśli nie
>będą modlić się i chodzić do kościoła pójdą do piekła, strasznie tym się przejął i raczej jest
>przestraszony, co robić w takiej sytuacji?

Może porozmawiać z katechetką i dać jej do zrozumienia, że straszenie dzieci nie jest mile widziane.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
26-02-2010 13:19 
 Ocena 8 na 10
Menel De Lux (3111 punktów)

>Może porozmawiać z katechetką i dać jej do zrozumienia, że straszenie dzieci nie jest mile widziane.
>
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]


Dla katechetki nie jest wazne co jest mile widziane, tylko to co jest bogu mile.
Jezeli sprobujemy dawac cokolwiek do zrozumienia, to zostanie to odebrane jako atak na dobro kosciola. Nie ma sensu rowniez proba nawiazania dialogu. Tak samo mozna probowac rozmawiac ze sciana.
Najlepiej nie posylac dziecka na odmozdzanie i nie bedzie problemu.
Jezeli ktos swiadomie wysyla dziecko do kosciola lub na inne katechezy niech nie dziwi sie ze dochodzi do absurdalnych sytuacji z powodu ktorych cierpia pozniej dzieci.
Autografka (10638 punktów)

>Najlepiej nie posylac dziecka na odmozdzanie i nie bedzie problemu.

Ale jeżeli ktoś zadaje pytanie, co z tym zrobić, to chyba nie ma zamiaru wypisywać dziecka z religii.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
26-02-2010 13:38 
 Ocena 7 na 7
Menel De Lux (3111 punktów)
>>Najlepiej nie posylac dziecka na odmozdzanie i nie bedzie problemu.
>Ale jeżeli ktoś zadaje pytanie, co z tym zrobić, to chyba nie ma zamiaru wypisywać dziecka z religii.
>
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]


Katolicy jako integralna czesc wspolnoty kosciola nie maja absolutnie zadnego wplywu na jego ksztalt, struktury ani sposob w jaki funkcjonuje. Katecheza jest istotna czescia indoktrynacji religijnej ktora mozna zaakceptowac albo odrzucic, ale nie mozna ingerowac w jej ksztalt, a wiec pytanie powyzsze jest pozbawione sensu.
26-02-2010 13:44 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>Katolicy jako integralna czesc wspolnoty kosciola nie maja absolutnie zadnego wplywu na jego ksztalt, struktury ani sposob w jaki funkcjonuje. Katecheza jest istotna czescia indoktrynacji religijnej ktora mozna zaakceptowac albo odrzucic, ale nie mozna ingerowac w jej ksztalt, a wiec pytanie powyzsze jest pozbawione sensu.

No ale czy to jest moja wina? Zresztą zawsze można próbować wpływać na organizację, której jest się członkiem. Dlaczego nie? Jednak na pewno bardziej zasadne byłoby zadanie takiego pytania na innym forum.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
Menel De Lux (3111 punktów)

>No ale czy to jest moja wina? Zresztą zawsze można próbować wpływać na organizację, której jest się członkiem. Dlaczego nie? Jednak na pewno bardziej zasadne byłoby zadanie takiego pytania na innym forum.
>
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]


Probowac mozna owszem ale czy warto skoro wiadomo z gory jaki bedzie efekt?
Co sie tyczy innych forow (mam na mysli fora katolickie),to mysle ze odpowiedzi uzyskalibysmy mnostwo ale zadnej wlasciwej, a wiec zarazwracam trafil w dobre miejsce.
Chyba oboje sie zgadzamy ze religia to nic dobrego, zwlaszcza dla nic nie rozumiejacych dzieci.
Autografka (10638 punktów)

>Chyba oboje sie zgadzamy ze religia to nic dobrego, zwlaszcza dla nic nie rozumiejacych dzieci.

Tyle, że autor wątku raczej się z nami nie zgadza, skoro zapewnia dziecku religijną edukację.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
Menel De Lux (3111 punktów)

>Tyle, że autor wątku raczej się z nami nie zgadza, skoro zapewnia dziecku religijną edukację.
>
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]


Raczej nie.
Religijna edukacja- brzmi niezle
Vytautas (4394 punktów)
>Najlepiej nie posylac dziecka na odmozdzanie i nie bedzie problemu.

   To tak, jakbyś radził choremu trawionemu gorączką stłuczenie termometru. Jeśli dzieciak nie będzie chodził na lekcje religii, to stanie się ofiarą pobożnych kolegów, którzy będą zarabiać na zbawienie wieczne obtłukując bezbożnika. Z tym problemem, że większość Polaków jest odmóżdżona przez klerykalną propagandę dzieciak styka się już teraz i to nie minie. Musisz być spokojny, mądry i cierpliwy. Wychowywanie to nie jest łatwa robota.
   Sądzę, że większość z nas, obecnych racjonalistów była w dzieciństwie odmóżdżana, a wyszło z tego to, co wyszło.
Wojtek B. (509 punktów)
>Może porozmawiać z katechetką i dać jej do zrozumienia, że straszenie dzieci nie jest mile widziane.

Zgadzam się, że rozmowa może być właściwym wyjściem, choć to zależy od katechetki. Żeby nie ryzykować zemsty z jej strony, może warto w szkole poszukać godnego zaufania sprzymierzeńca, którego można by poprosić o pośrednictwo? Można pomyśleć o kimś z dyrekcji, szkolnym psychologu lub pedagogu, nauczycielu innego przedmiotu (np. WOS-u, historii, polskiego, etyki - jeśli to jest jedna z tych szczęśliwych szkół). Ważniejsza od pełnionej funkcji jest zdolność empatii (ale też charyzma, autorytet wśród pracowników i siła przebicia). Prośba o zachowanie anonimowości powinna zostać w tym wypadku zrozumiana.

Ponieważ nie znam tej sytuacji, nie ośmielę się wysuwać tak kategorycznych stwierdzeń jak moi przedmówcy, ale na pewno wartą rozważenia opcją jest wypisanie dziecka z lekcji religii. Można skontaktować się z rodzicami, którzy podjęli taką decyzję i zapytać, jak teraz wygląda sytuacja ich dzieci.
28-02-2010 01:51 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)

Oj tam, od razu zemsty. Może wcale nie. Trzeba pamiętać, że prawdopodobnie katechetka naprawdę wierzy, że modlitwy przynoszą korzyść modlącemu się, a wspomniane straszenie uważa za skuteczny argument mający dzieci do modlitw zachęcić. Jednak ponieważ (zapewne) brak jej stosownego wykształcenia pedagogicznego, to nie rozumie jak takie, prezentowane przez nią, wizje "rzeczywistości", mogą wpływać na co bardziej wrażliwe dzieci. To jej trzeba uświadomić i jeżeli jest rozsądną osobą, to po prostu weźmie to pod uwagę.
Jasne, że najlepiej byłoby nie wykształcać w dziecku irracjonalnego rozumienia świata. Ale czy autorowi wątku o to chodzi, jeżeli to dziecko na religię zapisał i wyraźnie chodzi mu nie o zasadność samego uczęszczania, co raczej o konkretne zachowanie katechetki?


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
28-02-2010 11:52 
 Ocena 2 na 2
Wojtek B. (509 punktów)
> Oj tam, od razu zemsty. Może wcale nie. Trzeba pamiętać, że prawdopodobnie katechetka naprawdę wierzy, że modlitwy przynoszą korzyść modlącemu się, a wspomniane straszenie uważa za skuteczny argument mający dzieci do modlitw zachęcić. Jednak ponieważ (zapewne) brak jej stosownego wykształcenia pedagogicznego, to nie rozumie jak takie, prezentowane przez nią, wizje "rzeczywistości", mogą wpływać na co bardziej wrażliwe dzieci. To jej trzeba uświadomić i jeżeli jest rozsądną osobą, to po prostu weźmie to pod uwagę.

Do niedawna jeszcze uczęszczałem do szkoły, a przez pewien okres chodziłem również na lekcje religii. Na podstawie swojego skromnego doświadczenia podejrzewam, że przedstawicieli tej profesji charakteryzuje mniejsza wrażliwość, niż jest potrzebna do odśnieżania chodników.

Może katechetka nie jest nawet zbyt wielką służbistką. Niewielka jest jednak szansa, że powstrzyma się przed złośliwymi komentarzami nawiązującymi do małego zaangażowania rodziców w kwestie wiary. Zwłaszcza kiedy dziecko ją zdenerwuje. Być może nawet nie będzie to motywowane chęcią zemsty (przynajmniej nie świadomie).

Zwróć też uwagę, że katechetka groziła dzieciom wiecznymi mękami, jeśli nie będą się codziennie modlić. To nie jest drobne potknięcie w pracy pedagogicznej, czy niewinna hiperbola.
Autografka (10638 punktów)

>Zwróć też uwagę, że katechetka groziła dzieciom wiecznymi mękami, jeśli nie będą się codziennie modlić. To nie jest drobne potknięcie w pracy pedagogicznej, czy niewinna hiperbola.
>

Ale piekło jest przecież jednym z elementów chrześcijańskiego opisu świata.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
placownik (17853 punktów)Odp: Religia w szkole

>co robić w takiej sytuacji?

   Zacząć zbierać podpisy.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
diogenes (42753 punktów)
>jeśli nie będą modlić się i chodzić do kościoła pójdą do piekła, strasznie tym się przejął i raczej jest przestraszony, co robić w takiej sytuacji?

Pójść do piekła razem z nim.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Meretseger (61860 punktów)
Kriz (32 punktów)
>wczoraj mój syn wrócił ze szkoły i od razu poprosił o powieszenie krzyża nad łóżkiem, wieczorem
>chciał wspólnie modlić się przed snem, okazało się, że katachetka powiedziała dzieciom, że jeśli nie
>będą modlić się i chodzić do kościoła pójdą do piekła, strasznie tym się przejął i raczej jest
>przestraszony, co robić w takiej sytuacji?
>

Porozmawiać z dzieckiem a potem wypisać je z religii. Nic lepszego nie ma. Z katechetami można rozmawiać ale to nic nie daje. W kuratorium rozłożą ręce, bo księża i zakonnice katecheci podlegają kurii (a tam nawet nie ma po co iść, bo przecież owa katechetka mówiła prawdę).
Inne działania mają sens w zależności od pana/pani poglądów religijnych...
Sławek Dutkiewicz (1713 punktów)
>strasznie tym się przejął i raczej jest przestraszony, co robić w takiej sytuacji?
A co zwykle robią rodzice gdy ktoś ma zły wpływ na... ich dziecko?
Nie pozwalają zbliżyć się temu ktosiowi do swojego dziecka na odległość... strzału armatniego!
Czy rozmowa z katechetką... ma sens?
Czy ktoś kto programowo ma wpoić w dziecko strach na całe życie [tzw. "bojażń bożą"!] zrezygnuje ze swojej... misji?
Osobiście... wątpię!


Nie moja wina, że moja mina niektórym przypomina teorię Darwina
Rotor (179 punktów)
>wczoraj mój syn wrócił ze szkoły i od razu poprosił o powieszenie krzyża nad łóżkiem, wieczorem
>chciał wspólnie modlić się przed snem, okazało się, że katachetka powiedziała dzieciom, że jeśli nie
>będą modlić się i chodzić do kościoła pójdą do piekła, strasznie tym się przejął i raczej jest
>przestraszony, co robić w takiej sytuacji?
>
- Powiedzieć synowi, że to, co powiedziała pani katechetka nie jest naprawdę, a jedynie straszną bajką, którą ta Pani musi opowiadać dzieciom w szkole, bo taka jest jej praca, żeby mogła zarobić sobie na jedzenie. - Na ścianie powiesić godło Polski i jakiś inny, bardziej wielotematyczny ładny obrazek, i opowiedzieć, że jak będzie dobrym, mądrym człowiekiem, to będzie to tak ładne i dobre, jak na tych powieszonych mu obrazach. A jak będzie słuchać pani katechetki, to guzik z tego - tak jak temu Panu na krzyżu. Niech tym się przejmuje, bo to jest prawdziwe i potrzebne - a nie niepoważne i brzydkie bajki pani katechetki.
- Można jeszcze wiele tu radzić... odpowiednio zależnie od dotyku religiancko psychopatycznych, traumatycznych czy codziennych sytuacji...
- Aha!...: nie zapominać o wapniu i witaminach, o słuchaniu i rozmawianiu, o rozmawianiu i słuchaniu...

kogut59 (3090 punktów)
>wczoraj mój syn wrócił ze szkoły i od razu poprosił o powieszenie krzyża nad łóżkiem, wieczorem

Alpha Phoenicis (4607 punktów)
Ja proponuję podrzucić dziecku mem o tym samym kierunku lecz przeciwnym zwrocie (No dobra, odbija mi już od tej fizyki ).
Chodzi mniej więcej o to, że jeśli:
a) Nie będzie się modlił to pójdzie do piekła,
przerobić na:
b) Będzie się modlił to pójdzie do piekła.

Powinno pójść łatwo w tym przypadku, gdyż można mu powiedzieć, że to dzięki złym mocom Jezus został ukrzyżowany a modląc się do krzyża wspieramy zło.

To trochę taki straszak w drugą stronę, ale może dzięki dwóm sprzecznym informacjom dzieciak zacznie myśleć samodzielnie.

A sposób na "chodzenie do kościoła" brzmi: Nie po to bóg stworzył taką piękną przyrodę by w ciemnych i zimnych murach spędzać weekendy

Myślałam też nad powiedzeniem wprost jak to jest (Boga nie ma, katechetka kłamie), ale to by mogło być trochę jak uderzenie w mur jadąc 100 km/h...

A tak w ogóle to po jakiego grzyba on siedzi na religii?!
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>co robić w takiej sytuacji?
Na początek uświadomić sobie, że za tę sytuację jest się współodpowiedzialnym.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
apud (4399 punktów)
>wczoraj mój syn wrócił ze szkoły i od razu poprosił o powieszenie krzyża nad łóżkiem, wieczorem
>chciał wspólnie modlić się przed snem, okazało się, że katachetka powiedziała dzieciom, że jeśli nie
>będą modlić się i chodzić do kościoła pójdą do piekła, strasznie tym się przejął i raczej jest
>przestraszony, co robić w takiej sytuacji?

>
Przeczytac Clausewitza, on zdaje sie odkrył, ze wojna jest kontynuacja polityki!
EMMA816 (1 punktów)

wcale się nie dziwie też bym była wystraszona,i co to wogóle za katechetka ma być przykładem dla dzieci uczyć ich o BOGU A NIE ICH STRASZYĆ,TO JEST moim zdaniem WYMUSZANIE wiary siłą na kimś a nie świadectwo,

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365