 |
Jak to sobie można podyskutować z katolikiem. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-04-2011 19:41 | Ag-nes (2295 punktów) | Jak to sobie można podyskutować z katolikiem.
19 na 19 | Z okazji niedzieli palmowej mam przykład, jak niektórym katolikom "uderza palma". Cytat:Jeśli Polacy nie będą chrześcijanami, to będą potworami. Rozmowa z katolickim publicystą Tomaszem Terlikowskim W artykule: Polska ustami BogaI niektóre kwiatki z tegoż artykułu: Cytat:Co zrobić z ustawą antyaborcyjną? - Zmienić. To jest zgniły kompromis, dla nas nie do zaakceptowania. Zgodnie z polskim prawem morduje się 549 osób rocznie - to są oficjalne dane za 2009 rok. Dla mnie podstawą jest całkowity zakaz aborcji i jak on będzie, to możemy się dalej sprzeczać. Cytat:Płód. - Nie. Człowieka. A czy ja mogę uważać, że płód? - Możesz sobie uważać, co chcesz. Tyle że nie masz racji. Cytat:Czy w sprawie in vitro mamy szansę się w Polsce spokojnie dogadać? Bez krzyków? - Tak, przy prostym założeniu, że in vitro będzie zakazane. itd., itp. Czytając takie wypowiedzi zastanawiam się czy są granice nietolerancji, ignorancji, egoizmu, ciemnoty i jeszcze wielu innych "przymiotów" fanatyków religijnych? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
13 na 13 | perun (8610 punktów) | > >Czytając takie wypowiedzi zastanawiam się czy są granice nietolerancji, ignorancji, egoizmu, >ciemnoty i jeszcze wielu innych "przymiotów" fanatyków religijnych? > Głupota ludzka nie ma granic..A co do tolerancji , tolerować można to, co nam niezagraża i nie grozi i toleruje nas.Tolerowanie monoteizmow to juz głupota .Tolerowanie Terlikowskiego to juz masochizm
|
|
-6 na 12 | worek kości (2937 punktów) | Niewielu zwolenników aborcji uważa ją za zabieg kosmetyczny - większość mówi o wizytach u psychologa, niektórzy zwracają uwagę na późniejsze traumy, sugerują, że aborcja tak, ale gdy kobieta zgwałcona albo ciąża może ją zabić. Czyli istnieje tutaj intuicja, że płód to potencjalny człowiek, który zostaje uśmiercony, ale jest to poważna decyzja, trudna. Podobnie jest z in vitro - jedno aktualne dziecko powstaje kosztem kilku innych, potencjalnych dzieci. Myślę, że gdyby ten zabieg nie niósł za sobą niszczonych zarodków, KK złagodziłby swoje stanowisko. No ale dajcie spokój, jeżeli ktoś uważa, że zarodek jest już człowiekiem, to jego sprzeciw wobec uśmiercania takiego życia wydaje się zrozumiały.
bembergiem w berg
|
|
 | 7 na 7 | Amol (692 punktów) | >Myślę, że gdyby ten zabieg nie niósł za sobą niszczonych zarodków, KK złagodziłby swoje stanowisko. No ale dajcie spokój, jeżeli ktoś uważa, że zarodek jest już człowiekiem, to jego sprzeciw wobec uśmiercania takiego życia wydaje się zrozumiały.
Coś co jest mniej skomplikowane niż mucha nazywają człowiekiem. Dla zasady powinni uważać, żeby nie deptać żadnych mrówek i nie zabijać komarów. Zarodek nazywają dzieckiem, a to dwa zupełnie inne pojęcia. Św Augustyn uważał, że skrobankę można spokojnie przeprowadzić do czterdziestu dni po poczęciu. Hipokryci.
|
|
|  | | worek kości (2937 punktów) | >Coś co jest mniej skomplikowane niż mucha nazywają człowiekiem.
Z muchy po 9 miesiącach nie robi się człowiek.
>Św Augustyn uważał, że skrobankę można spokojnie przeprowadzić do czterdziestu dni po poczęciu. Hipokryci.
Święty Augustyn, czy święty Tomasz to mogli sobie spekulować do woli, w którym momencie dusza wstępuje w ciało płodu - to nijak nie posuwa dyskusji do przodu. Ustalenie granic oddzielających ludzkie od nieludzkiego będzie zawsze względne. Niektórzy uważają, że wystarczającym kryterium jest wykształcenie się układu nerwowego - w końcu prawo broni nawet te bardziej skomplikowane pod tym względem zwierzęta - jak ktoś ma ochotę, może robić pająkom, co mu się podoba, ale już dręczenie chomika w mikrofalówce czy mikserze podpada pod jakiś paragraf. Z drugiej strony taki Peter Singer byłby skłonny uzasadnić zabijanie niemowlaków. Cała dyskusja rozbija się o założenia światopoglądowe. Tego nie da się przeskoczyć.
bembergiem w berg
|
|
| |  | 23 na 23 | Drobner (19539 punktów) | >Cała dyskusja rozbija się o założenia światopoglądowe. Tego nie da się przeskoczyć. I o TO właśnie chodzi. Nikt nikomu nie nakazuje aborcji czy in vitro, jeśli jest to sprzeczne ze światopoglądem. Skrajny ekstremizm Terlikowskiego głosi, że jego prawda w tych kwestiach jest jedyna i jego światopogląd jest jedyny, więc chce ZABRONIĆ aborcji i in vitro wszystkim, nawet tym, którzy nie mają konfliktów światopoglądowych w obu tematach. Innymi słowy chce w prawo państwowe wtłoczyć jeden z możliwych światopoglądów jako jedyny (akurat swój, taki kaprys). Innym aspektem jest ogromna przegrana religijnego światopoglądu i przyznanie się do porażki: nie mogąc zapobiec aborcji i in vitro drogą zakazów światopoglądowych, moralnych, religijnych, praw kościelnych nawet u wierzących, chcą wymusić właściwą postawę 'moralną' za pomocą prawa państwowego. Toż to otwarte, negatywne świadectwo 'przestrzegania zasad wiary' przez własnych wyznawców. Tudzież próba odzyskania utraconego 'autorytetu' i władzy świeckiej. Najprawdopodobniej znowu dostaną po łapkach... Drobner, obywatel niewierzący i z innym światopoglądem.
|
|
| | |  | | Selanos (12869 punktów) | >chcą wymusić właściwą postawę 'moralną' za pomocą prawa państwowego.
Najpierw też się oburzyłem, ale potem pomyślałem "co z tego!". Przecież już teraz wymuszają...
|
|
| |  | 7 na 7 | spellbinder (8577 punktów) | >Z muchy po 9 miesiącach nie robi się człowiek.
Z zarodka też nie jak go usuniemy. Więc wystarczy usunąć, żeby można było usunąć z czystym sumieniem.
|
|
| | |  | | facet (344 punktów) | >>Z muchy po 9 miesiącach nie robi się człowiek. >Z zarodka też nie jak go usuniemy. Więc wystarczy usunąć, żeby można było usunąć z czystym sumieniem. Czyli lekarzowi świadomie przepisującemu ciężarnej leki spędzające płód (załóżmy, że leczy u niej np. żołądek) właściwie nic nie można zrobic. No bo za co?
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | >No bo za co? Właśnie. Za co?
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | |  | | facet (344 punktów) | >>No bo za co? >Właśnie. Za co? Zastanawiam sie co miałaby ta kobieta zrobic jesli utrata ciąży byłaby tu z powodu niedbalstwa lekarza czy wręcz celowego działania. Czy prawo w tej sytuacji jakoś taka ciążę chroni?
|
|
| | | | | |  | 10 na 10 | Meretseger (61860 punktów) | Oczywiście! Art. 153 KK wyraźnie mówi: Cytat:Art. 153. § 1. Kto stosując przemoc wobec kobiety ciężarnej lub w inny sposób bez jej zgody przerywa ciążę albo przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza kobietę ciężarną do przerwania ciąży, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. Z wyłączeniem niektórych przepisów rozdziału III, np. art. 26 par. 2, jeśli lekarz wbrew kobiecie ratuje jej życie, poświęcając embrion. Poza tym istnieją odrębne przepisy dotyczące odpowiedzialności lekarskiej.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | |  | | facet (344 punktów) | >Oczywiście! (...) Dziekuje.
|
|
| |  | 5 na 5 | Drobner (19539 punktów) | >Z muchy po 9 miesiącach nie robi się człowiek. 1. I nie z każdego zarodka w organizmie matki 'robi się człowiek' nawet bez ingerencji z zewnątrz. Wiele jest 'traconych' w sposób naturalny (stąd potrzeba sztucznych zapłodnień np. in vitro lub matek zastępczych). 2. A nawet, gdy nie jest 'tracony', nie zawsze 'to', co się urodzi, jest człowiekiem (bezmózgowie, potworniactwo itp.). Drobner, samiec bez problemów światopoglądowych.
|
|
 | 19 na 19 | Gosia (9452 punktów) | >No ale dajcie spokój, jeżeli ktoś uważa, że zarodek jest już człowiekiem, to jego sprzeciw wobec uśmiercania takiego życia wydaje się zrozumiały.
Nie ma już jednak nic przeciwko skazaniu kobiety u której rozwój zarodka spowoduje zgon (przypominam - Terlikowski jest za bezwzględnym zakazem aborcji). Był także oburzony, gdy Trybunał Konstytucyjny zakazał zestrzeliwania samolotów porwanych przez terrorystów, dopuszcza też karę śmierci, bo jest to zabicie w majestacie prawa ( aborcja w przypadkach dozwolonych przez prawo to już bestialskie morderstwo). No, ale rozumiem pana Terlikowskiego, istnieje niewielkie prawdopodobieństwo, że porwany samolot zleci mu na katolicki łeb, podobnie możliwe, że ktoś próbowałby targnąć się na jego życie (nie życzę!), za to ciąża mu nie grozi, tak więc może sobie zupełnie spokojnie teoretyzować.
|
|
|  | -5 na 7 | worek kości (2937 punktów) | >Był także oburzony, gdy Trybunał Konstytucyjny zakazał zestrzeliwania samolotów porwanych przez terrorystów,
Nie mam pojęcia jak można argumentować PRZECIWKO takiemu zestrzeleniu - chyba tylko argumentem z nadziei - może terrorystów ruszy sumienie i w ostatniej chwili zrezygnują z wlecenia w jakiś budynek? Albo argumentem z szantażu emocjonalnego - a co jeśli w samolocie byłyby twoje dzieci? Emocje, hej.
>dopuszcza też karę śmierci
Nie rozumiem jak można argumentować przeciwko karze śmierci dla kogoś, kto np z premedytacją zgwałcił i zamordował małą dziewczynkę - chyba tylko argumentem z nadziei - może owego gwałciciela i mordercę ruszy sumienie i postanowi założyć przedszkole.
>bo jest to zabicie w majestacie prawa ( aborcja w przypadkach dozwolonych przez prawo to już bestialskie morderstwo).
No, bo skrobanka, z punktu widzenia kogoś, kto przypisuje płodom prawa człowieka, jest zabójstwem niewinnej istoty. W przeciwieństwie do mordercy, który to i owo przeskrobał.
bembergiem w berg
|
|
| |  | 17 na 17 | Gosia (9452 punktów) | Czy Ty sam siebie słyszysz? Aborcja nie - bo ginie niewinna istota, to że może zagrozić życiu innej niewinnej istoty (kobiety) w tym wypadku jest nieistotne. Można natomiast zestrzelić samolot pełen niewinnych istot bo może zagrozić życiu innych niewinnych istot i to jest usprawiedliwione? Moje zwoje tego jakoś nie mogą przetrawić, ale nie zamierzam włazić głębiej w jałową gadaninę, w tej sprawie nikt nikogo nie przekona.
Dobranoc.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Selanos (12869 punktów) | >Można natomiast zestrzelić samolot pełen niewinnych istot bo może zagrozić życiu innych niewinnych istot i to jest usprawiedliwione? >Moje zwoje tego jakoś nie mogą przetrawić, ale nie zamierzam włazić głębiej w jałową gadaninę, w tej sprawie nikt nikogo nie przekona.
No wiesz, o tym można dyskutować. 11 września w samolotach zginęło około 250 osób, a w katastrofie do której doprowadziły te samoloty zginęło prawie 3000 osób.
W samolotach byli niewinni ludzie, ale gdyby miało się możliwość zestrzelenia tych samolotów, gdyby ktoś wiedział, że mają zamiar rąbnąć w środek miasta, to co wtedy?
|
|
| |  | | asmodai (2845 punktów) | > >Był także oburzony, gdy Trybunał Konstytucyjny zakazał zestrzeliwania samolotów porwanych przez terrorystów,> Nie mam pojęcia jak można argumentować PRZECIWKO takiemu zestrzeleniu - chyba tylko argumentem z nadziei - może terrorystów ruszy sumienie i w ostatniej chwili zrezygnują z wlecenia w jakiś budynek? Albo argumentem z szantażu emocjonalnego - a co jeśli w samolocie byłyby twoje dzieci? Emocje, hej.> >dopuszcza też karę śmierci> Nie rozumiem jak można argumentować przeciwko karze śmierci dla kogoś, kto np z premedytacją zgwałcił i zamordował małą dziewczynkę - chyba tylko argumentem z nadziei - może owego gwałciciela i mordercę ruszy sumienie i postanowi założyć przedszkole.> >bo jest to zabicie w majestacie prawa ( aborcja w przypadkach dozwolonych przez prawo to już bestialskie morderstwo).> No, bo skrobanka, z punktu widzenia kogoś, kto przypisuje płodom prawa człowieka, jest zabójstwem niewinnej istoty. W przeciwieństwie do mordercy, który to i owo przeskrobał.> bembergiem w berg Moja wątroba
|
|
 | 18 na 18 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >No ale dajcie spokój, jeżeli ktoś uważa, że zarodek jest już człowiekiem, to jego sprzeciw wobec uśmiercania takiego życia wydaje się zrozumiały. Sprzeciw? Ja nie widzę sprzeciwu, ja widzę chęć dokopania kobiecie, która wybrała aborcję. Gdyby ten sprzeciw miał podstawy wynikające z moralności, to ludzie adoptowaliby dzieci z domów dziecka - to jedyny sposób, by chronić życie niechcianego zarodka.
Jesteś przeciw aborcji?! Idź do kobiety, która chce dokonać aborcji i powiedz, że adoptujesz jej dziecko i to dziecko będzie miało normalne życie. Wtedy dasz jej wybór, którego nie ma!
Przy okazji mam pytania: 1. Czy adoptowałbyś dziecko z gwałtu? 2. Czy adoptowałbyś dziecko z zespołem Downa? 3. Czy adoptowałbyś dziecko z patologicznej lub biednej rodziny - przy założeniu, że trafia ono do adopcji, bo rodzice nie radzą sobie z wychowaniem (kolejnego) dziecka? Mam więcej pytań, ale nie zadam ich anonimowej osobie. Powyższe powinny wystarczyć na początek. I to poniżej.
I na koniec - dlaczego mamy pełne domy dziecka, skoro tak wielu dba w naszym kraju o "życie dzieci (nienarodzonych)"?
Pozdrawiam
Karp żyje, więc ma prawo do życia! Nie naruszajcie tego prawa!
|
|
|  | -6 na 8 | worek kości (2937 punktów) | >Sprzeciw? Ja nie widzę sprzeciwu, ja widzę chęć dokopania kobiecie, która wybrała aborcję.
Moim zdaniem nie chodzi tutaj o jakieś konkretne przypadki aborcji - chodzi o zjawisko instrumentalnego traktowania człowieka oraz promowania kultury nieodpowiedzialności.
>Gdyby ten sprzeciw miał podstawy wynikające z moralności, to ludzie adoptowaliby dzieci z domów dziecka - to jedyny sposób, by chronić życie niechcianego zarodka.
Nie kumam? Próbujesz może powiedzieć, że kobieta, zamiast poddać się aborcji, powinna oddać dziecko do adopcji? Niezły pomysł.
>Jesteś przeciw aborcji?!
Ano.
>Idź do kobiety, która chce dokonać aborcji i powiedz, że adoptujesz jej dziecko i to dziecko będzie miało normalne życie. Wtedy dasz jej wybór, którego nie ma!
Nie jestem jeszcze gotowy na dziecko!
>Przy okazji mam pytania:
Dość kiepskie, adpersonalne, ale no trudno, pytanie to pytanie.
>1. Czy adoptowałbyś dziecko z gwałtu?
Jaś Kowalski - dziecko z gwałtu. No daj spokój, czy dzieci w domu dziecka mają wpisany gwałt w metrykę?
>2. Czy adoptowałbyś dziecko z zespołem Downa?
Takie rzeczy się zdarzają. Ale to superrogacja.
>3. Czy adoptowałbyś dziecko z patologicznej lub biednej rodziny - przy założeniu, że trafia ono do adopcji, bo rodzice nie radzą sobie z wychowaniem (kolejnego) dziecka?
Gdyby to dziecko było siedemnastoletnią cycatą blondyną? A nawet bym się skusił. Skoro Woody Allen mógł...
>I na koniec - dlaczego mamy pełne domy dziecka, skoro tak wielu dba w naszym kraju o "życie dzieci (nienarodzonych)"?
A nie można dbać o dzieci w domach dziecka i te nienarodzone jednocześnie? Te sprawy się nie wykluczają.
bembergiem w berg
|
|
| |  | 11 na 11 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
>>Idź do kobiety, która chce dokonać aborcji i powiedz, że adoptujesz jej dziecko i to dziecko będzie miało normalne życie. Wtedy dasz jej wybór, którego nie ma! >Nie jestem jeszcze gotowy na dziecko!
Ona też nie jest!
Pozdrawiam
Karp żyje, więc ma prawo do życia! Nie naruszajcie tego prawa!
|
|
|  | 18 na 18 | Meretseger (61860 punktów) |
>I na koniec - dlaczego mamy pełne domy dziecka, skoro tak wielu dba w naszym kraju o "życie dzieci (nienarodzonych)"? No właśnie dlatego, że kościelni "obrońcy życia" w rodzaju Terlikowskiego i worka kości dbają wyłącznie o życie nienarodzone. Jak się już narodzi, to mają je gdzieś.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
 | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | >Niewielu zwolenników aborcji uważa ją za zabieg kosmetyczny "Zabiegiem kosmetycznym" - dla potrzeb manipulacyjnych - aborcję głównie nazywają fideiści. Racjonaliści uważają, iż po to rzeczy i sprawy mają swoje nazwy aby je właściwie używać.
>Czyli istnieje tutaj intuicja, że płód to potencjalny człowiek, który zostaje uśmiercony, ale jest to poważna decyzja, trudna. Właśnie to przykład manipulacji. Przed płodem istnieje: jajo, plemnik i zarodek, a i płód ma różne stadia. Dzieckiem stajemy się dopiero po urodzeniu, a człowieka wyróżnia posiadanie funkcjonującego mózgu. Przykro to mówić, ale choć dla trupa należy mieć szacunek, to człowiekiem on już nie jest. Po to została ustalona terminologia, aby jej używać. Katolicy manipulując terminologią zwyczajnie kłamią.
>Podobnie jest z in vitro - jedno aktualne dziecko powstaje kosztem kilku innych, potencjalnych dzieci. Wielka bzdura! Łudzę się, że tylko wynikająca z niewiedzy i fideistycznego zacietrzewienia. Pan Bóg, tych "potencjalnych dzieci" marnuje znacznie więcej. A o wielkich osiągnięciach humantarnych związanych z in vitro to warto sobie poczytać, przed zabieraniem na ten temat głosu.
>Myślę, że gdyby ten zabieg nie niósł za sobą niszczonych zarodków, KK złagodziłby swoje stanowisko. >No ale dajcie spokój, jeżeli ktoś uważa, że zarodek jest już człowiekiem, to jego sprzeciw wobec uśmiercania takiego życia wydaje się zrozumiały. Kościół w swojej wszechpoteżnej ideologicznej głupocie może sobie uważać wszystko i w stosunku do swoich wyznawców zaostrzać sobie stanowisko aż po granice ich wytrzymałości. Skandalem jest penalizacja prawa pod potrzeby jakiejś religii nawet, gdy jej wyznawcy stanowią większość. To wstyd żyć w Europie w XXI wieku w państwie wyznaniowym. A zbyt wiele symptomów państwa wyznaniowego odnajdujemy w dzisiejszej Polsce.
Nie należy mącić i mieszać, a rzeczy warto nazywać po imieniu.
@@@ .
|
|
12 na 12 | finerbijk (17282 punktów) | >Czytając takie wypowiedzi zastanawiam się czy są granice nietolerancji, ignorancji, egoizmu, >ciemnoty i jeszcze wielu innych "przymiotów" fanatyków religijnych?
Dla hardcorowych religiantów (jak Terlikowski) kompromis oznacza bezwarunkową zgodę na wszystkie ich postulaty. Wszelkie dyskusje i próby znalezienia wspólnego mianownika rozbijają się o ślepe posłuszeństwo zaleceniom Kościoła. Ktoś kto uważa, że zjadł wszystkie moralne rozumy nie popuści ani o centymetr, choćby go pchać buldożerem, i jeszcze jest z tego dumny.
|
|
 | 9 na 9 | Amol (692 punktów) |
>Dla hardcorowych religiantów (jak Terlikowski) kompromis oznacza bezwarunkową zgodę na wszystkie ich postulaty.
Dokładnie. Doktryna religijna wyklucza kompromis. Doktryna religijna zagraża demokracji.
|
|
|  | 5 na 5 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | > Dokładnie. Doktryna religijna wyklucza kompromis. Doktryna religijna zagraża demokracji.Demokracja sama w sobie zagraża. Uznaje wolę większości jakkolwiek głupia by ona nie była. Na tą zasadę powołują się prawie wszyscy politycy. Jeśli większość czegoś chce to oni realizują wolę większości, więc robią to co jest niby dobre dla narodu, co nie ma najmniejszego sensu. Cytat:- A jaka niby recepta?
Żeby żyć w państwie katolickim.
- Wcale nie chcę! Mnie najbliższa jest recepta, którą przedstawił kardynał Ratzinger: lekarstwem na nihilizm, brak wartości jest to, żeby politycy - wierzący i niewierzący - zaczęli działać tak, jakby Bóg istniał. Jakby prawo i moralność nie były zależne wyłącznie od konsensusu między ludźmi. Musimy mieć fundamentalne wartości, które nie podlegają głosowaniu.
Jednak to już w Europie mamy: Deklaracja praw człowieka. Na wskroś chrześcijańska. Nie krzywdź drugiego. Pomagaj.
- Ale tam nie ma absolutu. Tu Terlikowski i Sroczyński oddają sedno sprawy. Problemem jest właśnie chociażby deklaracja praw człowieka, w której nie udało się zagwarantować w unii prawa do aborcji, czy polska konstytucja, która gwarantuje bezwarunkową wolność sumienia, jakkolwiek szkodliwe dla życia społecznego by to nie było. Demokracja sama sobie zagraża. Tak to już jest niestety. Katolicy mają furtki do dokonywania zmian np. przeforsowania w konstytucji polskiej ochrony życia od poczęcia i do tego dążą. A system prawny na to pozwala jeśli sejm i senat przegłosują konstytucję. Nie trzeba do tego zgody ponad połowy narodu. Wystarczy że 66% głosujących wybierze partię taką jak PiS. W demokracji milczenie oznacza zgodę, ot co.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| |  | 6 na 6 | Ag-nes (2295 punktów) | >Katolicy mają furtki do dokonywania zmian ...
I duże możliwości opiniotwórcze, co nie sprzyja tworzeniu racjonalnego prawa. Ilekroć zdarzyło mi się oglądać programy informacyjne i poruszany był temat aborcji, in vitro czy eutanazji, to często był tam też Terlikowski. Natomiast głosy, forsujące racjonalne podejście do tematu, nie są już tak "jaskrawe". Podczas gdy Terlikowski wypowiada bardzo skrajne opinie, to już głosy opowiadające się po stronie tolerancji, naukowego i społecznego podejścia do tematu, są bardziej ostrożne i wyważone. Już nie mówiąc o wypowiedziach typowo ateistycznych, odrzucających religijne dogmaty, których w Polsce jest bardzo mało. A Terlikowski potrafi w głównym wydaniu programu informacyjnego powiedzieć, że za in vitro pójdzie się do piekła (nie przytoczę dokładnego cytatu, ale tak zapamiętałam.) Dorosły mężczyzna, w XXI wieku, w TV, mówi o piekle, nic dodać, nic ująć, dramat.
|
|
|  | 5 na 5 | Drobner (19539 punktów) | > Doktryna religijna wyklucza kompromis. Doktryna religijna zagraża demokracji. Drobner, alarmowy.
|
|
18 na 18 | farmer (22440 punktów) |
>Czytając takie wypowiedzi zastanawiam się czy są granice nietolerancji, ignorancji, egoizmu, >ciemnoty i jeszcze wielu innych "przymiotów" fanatyków religijnych?
Czytając słuchając takich wypowiedzi tylko się umacniam w przekonaniu że trzeba chronić swoje dzieci przed tymi fanatykami.
Szukając dzisiaj książki dla chłopaków wpadła mi w ręce książka "Czy Bóg istnieje? Dzieci pytają - naukowcy odpowiadają"..... szczęka mi opadła a więc nauka zna odpowiedzi. Niestety było jak zawsze, naukowcy okazali się profesorami religii a odpowiedzi w stylu "jak nie bóg to kto". Wkurzyło mnie to strasznie że podpina się słowo "nauka" do tych bredni a naukowcy nie są wcale naukowcami a dzieciom utrwala się głupotę. Nie wiele zastanawiając się kupiłem "200 doświadczeń pozwalających zgłębić tajemnice nauki przy zabawie"
>Jeśli Polacy nie będą chrześcijanami, to będą potworami.
Ja zrobię wszystko by nie byli ani jednym ani drugim...przynajmniej moje dzieci
|
|
-1 na 3 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Czytając takie wypowiedzi zastanawiam się czy są granice nietolerancji Ty mi lepiej powiedz, gdzie Terlikowski mija się z logiką i biologią.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
 | 10 na 10 | diogenes (42753 punktów) | >gdzie Terlikowski mija się z logiką i biologią.
Na poziomie chromosomów.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Na poziomie chromosomów. Chromosomy należą do biologii.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
 | 13 na 13 | Scorp (5381 punktów) | >Ty mi lepiej powiedz, gdzie Terlikowski mija się z logiką i biologią.
Mija się z biologią, kiedy - gdy rozmawiają o in vitro - zarodek nazywa dzieckiem. To jakby kurze jajko nazywał kurczakiem. Barszcz z kurczakiem na twardo, kurczaki sadzone, kurczakow...nica z cebulką. Może Terlikowski na talerzu też nie rozróżnia?
To ma chyba też coś wspólnego z logiką w szerszym znaczeniu, nieprawdaż? -
|
|
|  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Mija się z biologią, kiedy - gdy rozmawiają o in vitro - zarodek nazywa dzieckiem. Zarodek i dziecko, płód, embrion etc. należą do dziedziny językowej. Są to nazwy. Tak jak szczeniak, piesek, Azor, psinka, pieseczek, psisko, brytan itp. Ale wszystkie te nazwy dotyczą gatunku psa. Czy powiesz zarodek, czy płód, czy niemowlę, czy noworodek, czy dziecko, czy nastolatek, czy dorosły, czy pani Basia, czy staruszka, wszystko to są nazwy odnoszące się nie do małpy, czy osła, a do konkretnego człowieka. Pani Basia była najpierw zarodkiem, potem płodem, następnie noworodkiem i niemowlęciem. Potem była dzieckiem i nastolatką, dorosłą Panią Basią, a dzisiaj jest staruszką. Na jakim etapie uważasz, że można Panią Basię wyeliminować? Na etapie zarodka? A dlaczego akurat zarodka. A może płodu? Ale dlaczego płodu. Jakby Pani Basia była żydówką to by ją Eichmann wyeliminował na etapie bycia dzieckiem, albo jako dorosłą, a nawet staruszką. I na tym właśnie polega logika. Że nie ma momentu takiego,kiedy człowiek nie jest człowiekiem na jakimś etapie swojego rozwoju od początku do końca (śmierci).
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| |  | 7 na 7 | Scarabaeus (2198 punktów) | >I na tym właśnie polega logika. Że nie ma momentu takiego,kiedy człowiek nie jest człowiekiem na jakimś etapie swojego rozwoju od początku do końca (śmierci).
A dlaczego zwłoki nie są człowiekiem? Wskaż zgodnie z prezentowaną logiką w którym momencie człowiek przestaje być człowiekiem a zaczyna być zwłokami.
Chodzi nie o różnicę, bo to, to ja wiem czym się różni martwy człowiek od żywego. tak jak wiem czym się różni zarodek od dziecka. Ciekawi mnie wskazanie tego konkretnego momentu kiedy przed sekundą jeszcze był człowiekiem a potem już nie.
|
|
| | |  | 4 na 4 | deili (1140 punktów) | >>I na tym właśnie polega logika. Że nie ma momentu takiego,kiedy człowiek nie jest człowiekiem na jakimś etapie swojego rozwoju od początku do końca (śmierci). >A dlaczego zwłoki nie są człowiekiem? Wskaż zgodnie z prezentowaną logiką w którym momencie człowiek przestaje być człowiekiem a zaczyna być zwłokami. >Chodzi nie o różnicę, bo to, to ja wiem czym się różni martwy człowiek od żywego. tak jak wiem czym się różni zarodek od dziecka. Ciekawi mnie wskazanie tego konkretnego momentu kiedy przed sekundą jeszcze był człowiekiem a potem już nie. >
O właśnie, skoro za moment śmierci uważamy moment w którym przestaje bić serce, pracować mózg to i o początku życia powinien decydować moment gdy te funkcje zaczynają działać. Bo jeśli za moment powstania przyjmiemy powstanie żywej tkanki to i człowieka za żywego powinniśmy uznawać do momentu gdy funkcjonuje choćby jedna żywa komórka tego organizmu.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | mayolina (2278 punktów) | porównujesz brak bicia serca i zaprzestanie pracy mózgu za koniec 'człowieczeństwa' i porównujesz to z jedną żywą komórką, która ma wyznaczać początek człowieczeństwa? Logika godna Terlikowskiego.
Plusa zawdzięczasz mojemu kotu, który wlazł mi klawiaturę
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | deili (1140 punktów) | > porównujesz brak bicia serca i zaprzestanie pracy mózgu za koniec 'człowieczeństwa' i porównujesz to z jedną żywą komórką, która ma wyznaczać początek człowieczeństwa? Logika godna Terlikowskiego.Nie początek człowieczeństwa a początek życia, samodzielnego życia. A jeśli coś "nie żyje" czy może być człowiekiem ? Jeśli tak to zwłoki są również "człowiekiem" i na przykład kremacja jest zbrodnią. Człowieczeństwo to zupełnie co innego. Cytat: Człowieczeństwo - zbiór cech powszechnie uważanych za charakterystyczne dla gatunku ludzkiego, przez co rozumie się między innymi sposób formułowania myśli, język, uczucia i zachowanie, które są wspólne dla większości ludzi, i które kształtowały się na przestrzeni wieków[1]. Gałęzie nauki zajmujące się definiowaniem i badaniem poszczególnych zagadnień dotyczących człowieczeństwa to socjologia, socjobiologia i psychologia, a zwłaszcza psychologia ewolucyjna oraz psychologia rozwoju człowieka. Filozofowie i teologowie również aktywnie badają ludzką naturę. Próba zgłębienia istoty człowieczeństwa jest częstym motywem zarówno w literaturze jak i innych formach sztuki.
Żadna z tych cech nie może występować bez mózgu. Więc do czasu gdy w zarodku nie wykształci się mózg, nie można mówić o człowieczeństwie ! > Plusa zawdzięczasz mojemu kotu, który wlazł mi klawiaturęZawsze możesz zmienić głos klikając na "-", ani ja ani kot się nie obrazimy
|
|
| | | | | |  | | mayolina (2278 punktów) | > Nie początek człowieczeństwa a początek życia, samodzielnego życia.czyli każda żyjąca komórka jest życiem. Czy odnosi się to jedynie do jajeczka i plemika, czy ta sama klasyfikacja dotyczy każdej innej żywej komórki w organizmie? Bo z tego co wiem, to bardzo wiele komórek ma zdolność propagowania, a więc żyje  A zapłodnione jajeczko potrzebuje sporo czasu by stać się samodzielnym życiem.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | deili (1140 punktów) | > >Nie początek człowieczeństwa a początek życia, samodzielnego życia.> czyli każda żyjąca komórka jest życiem. Czy odnosi się to jedynie do jajeczka i plemika, czy ta sama klasyfikacja dotyczy każdej innej żywej komórki w organizmie? Bo z tego co wiem, to bardzo wiele komórek ma zdolność propagowania, a więc żyje  > A zapłodnione jajeczko potrzebuje sporo czasu by stać się samodzielnym życiem.Oj, wybacz ale chyba źle zrozumiałaś moją wypowiedź  Pytanie brzmiało w którym momencie następuje śmierć i człowiek przestaje być człowiekiem. Jeśli uznamy to za moment w którym przestaje bić serce lub pracować mózg to i nie powinniśmy uznawać płodu który nie ma wytworzonego mózgu i serca za "żywego człowieka". Natomiast jeśli jest tak jak mówi Terlikowski, musieli byśmy czekać z kremacją lub pochówkiem do czasu aż zginie ostatnia komórka. Jestem daleki od takiego twierdzenia. Więc albo coś źle zrozumiałaś albo ja nie jasno się wyraziłem.
|
|
| | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > A dlaczego zwłoki nie są człowiekiem? Tak już się utarło, że człowiekiem nazywamy organizm żyjący. A o zwłokach mówimy, że to są zwłoki człowieka , a nie psa, czy kota. Co prawda, jadąc samochodem często mówimy: Popatrz, pies przejechany leży. No, ale wiadomo, że nie jest to tak do końca pies, tylko jego zwłoki. Mówimy też często o zwłokach "martwy człowiek", albo "nieżywy człowiek", ale tylko tak się mówi. > Ciekawi mnie wskazanie tego konkretnego momentu kiedy przed sekundą jeszcze był człowiekiem a potem już nie. Ten moment mógłbyś zaobserwować patrząc na samobójcę rzucającego się pod pociąg expresowy.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Scarabaeus (2198 punktów) | >> A dlaczego zwłoki nie są człowiekiem? > Tak już się utarło, że człowiekiem nazywamy organizm żyjący.
Zbyt ogólnikowo. Umieranie to proces często długi. Wskaż moment w którym organizm żywy staje się martwy. Oczywiście nie może być to moment umowny.Taki jak narodziny uznawany przez niektórych za początek człowieczeństwa.
>Ten moment mógłbyś zaobserwować patrząc na samobójcę rzucającego się pod pociąg expresowy.
nie sądzę. Zobaczyłbym proces umierania. szybki ale jednak proces. Samego momentu nie umiałbym określić. tak jak odróżniam zarodek od człowieka choć moment zmiany mogę wyznaczyć tylko umownie.
> Wszystko ma swój początek i koniec.
Początek i koniec to zazwyczaj też tylko pewne stany trwającego procesu.
Podsumowując uważam, że nieprawidłowym jest rozumowanie, iż zarodek i człowiek to to samo gdyż z jednego powstaje drugie i nie da się wyznaczyć żadnej granicy w tym procesie. Analogicznie człowieka można by uznać za zwłokami bo na pewno się nimi stanie (jest to pewniejsze niż to, że z zarodka powstanie człowiek) i nie można wyznaczyć dokładnego momentu przejścia z życia w śmierć.
Zgodnie z tą "logiką" zarodek to zwłoki więc aborcja to pogrzeb.
|
|
| | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Umieranie to proces często długi. W zasadzie całe życie umieramy. Heidegger nazywał człowieka Sein-zum-Tode, bytem ku śmierci. Ale śmierć to moment. Jak zdmuchnięcie świeczki.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | |  | | Scarabaeus (2198 punktów) | >Ale śmierć to moment. Jak zdmuchnięcie świeczki.
nie moment, tylko proces. Tak na prawdę trudno wskazać ten konkretny moment w którym świeczka została już zdmuchnięta, mimo że każdy chyba rozróżnia świeczkę zdmuchniętą od zapalonej. Chyba już Pani sama zauważyła absurdalność takiej logiki.
|
|
| | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>nie moment, tylko proces Umieranie jest procesem. Tzw. agonia. Kiedy człowiek leży i jęczy. Ale czasem nie leży i nie jęczy tylko ginie w jednej sekundzie, jak astronauci z promu Challenger, czy nasi z Tupolewa. Czy uważasz, że śp. prezydent Kaczyński miał jakiś "proces" umierania? Przecież to był ułamek sekundy. Trrrach i po wszystkim. Gdzie tu widzisz jakiś proces?
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Scarabaeus (2198 punktów) | >Czy uważasz, że śp. prezydent Kaczyński miał jakiś "proces" umierania? >Przecież to był ułamek sekundy. Trrrach i po wszystkim. Gdzie tu widzisz jakiś proces?
Proces to proces, nie ma znaczenia czy trwa ułamek sekund czy setki lat.
Gdyby zarodek rozwijał się w ułamku sekundy w noworodka, to czy wtedy uważałaby Pani, że zarodek to nie człowiek bo zmiana trwała ułamek sekundy, więc da się wyróżnić moment kiedy powstaje człowiek?
Logika oparta na twierdzeniu, że coś na początku procesu jest tym samym co w innych jego fazach jest błędna. zarodek to zarodek, człowiek to człowiek a zwłoki to zwłoki mimo iż całość jest "produktem" jednego procesu. Nie można powiedzieć, że zarodek to człowiek tak samo jak nie twierdzimy, że człowiek to zwłoki.
|
|
| |  | 6 na 6 | deili (1140 punktów) | > Na jakim etapie uważasz, że można Panią Basię wyeliminować? Na etapie zarodka?> A dlaczego akurat zarodka. A może płodu? Ale dlaczego płodu. Jakby Pani Basia była żydówką to by ją Eichmann wyeliminował na etapie bycia dzieckiem, albo jako dorosłą, a nawet staruszką.A plemnik ? A może jednak jajeczko ważniejsze od plemnika ? Na to pytanie ciężko odpowiedzieć, "kiedy zaczyna się człowiek". Podobnie jak odpowiedź kiedy żołądź staje się dębem. A jeszcze innym punktem rozważania może być fakt od kiedy przysługują jakie prawa. Czy za rozdeptanie żołędzia karać jak za ścięcie dębu ? Na to pytanie jeszcze długo nie uda się uzyskać jasnej odpowiedzi i wypracować kompromisu. Zgodnie z prawem człowiekiem staje się w momencie narodzin, wówczas otrzymuje nr PESEL, zaczynają przysługiwać prawa człowieka. Z punktu widzenia medycyny wymienia się moment kiedy płód jest wstanie samodzielnie żyć poza organizmem matki. Np. w Irlandii nie ratuje się ciąży do 12 tygodnia, a we Włoszech nie ratuje się wcześniaków przed 22 tygodniem. Cytat: Włoscy eksperci piszą w nim, że wcześniaków urodzonych w 22. (to granica ratowania życia wcześniaków) i 23. tygodniu ciąży, czyli na początku szóstego miesiąca ciąży, nie należy poddawać intensywnej terapii dłużej niż przez pierwszą dobę ich życia!
wiadomosci(*)iadomosci/1,80708,3147429.htmlSprawy te zawsze będą budziły emocje i wątpliwości, dlatego myślę że państw zamiast stawać po którejś ze stron powinno powierzyć te sprawy do własnej decyzji osób których one dotyczą.
|
|
| | |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > >A plemnik ? Ani plemnik, ani jajo , osobno, nie stanowią człowieka. Tak jak mąka i woda , osobno, to nie chleb. > Na to pytanie ciężko odpowiedzieć, "kiedy zaczyna się człowiek". Bardzo łatwo. Wtedy ,kiedy w wyniku pewnego procesu, dochodzi do połączenia się materiału genetycznego matki (jajo) i ojca (plemnik). > kiedy żołądź staje się dębem Cały czas się staje. Przecież Ty też się cały czas stajesz. Popatrz na swoje zdjęcie (np. od komunii św) jak miałeś ileś tam latek. Czy to Ty czy nie Ty? A potem zdjęcie maturalne. To przecież też Ty. Itd. > od kiedy przysługują jakie prawa. To już ludzie arbitralnie ustalają. Np. w Polsce możesz legalnie obcować płciowo z osobą która ukończyła 15 rok życia. A w Hiszpanii z osobą która ukończyła 13 lat. > Czy za rozdeptanie żołędzia karać jak za ścięcie dębu ? Nie jest to moim zdaniem porównanie adekwatne do sytuacji aborcji. Kiedyś mąż powiedział do żony: "Wiesz co, musimy kupić nową lodówkę, a tę wyrzucić, bo jest już stara. A żona mu urządziła awanturę. Ja też jestem stara!, krzyczała, więc co?, mnie też trzeba wyrzucić na śmietnik?" Niby logiczne, ale nie do końca. Poza tym, dąb może mieć 1000 lat, a może ledwo odrastać od ziemi. Więc jaki dąb masz na myśli? Bo i jeden i drugi to dąb. > Zgodnie z prawem człowiekiem staje się Powtarzam. Prawo jest arbitralne. Może ustanowić każdą bzdurę. Czego przykłady w historii mieliśmy. Np. niewolnik w Rzymie nazywany był instrumentum vocale i uważany był za rzecz. > powinno powierzyć te sprawy do własnej decyzji osób których one dotyczą No ale w starożytnym Rzymie właśnie nie pytano niewolników o zdanie. I tak samo się dzisiaj arbitralnie obchodzimy z zarodkami, co jest tym obrzydliwsze, że są bezradne i zupełnie od naszego widzimisię zależne. Niewolnicy to chociaż powstanie mogli wywołać.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | |  | 11 na 11 | Meretseger (61860 punktów) |
>Ani plemnik, ani jajo , osobno, nie stanowią człowieka. >Tak jak mąka i woda , osobno, to nie chleb. Bardzo ładne porównanie. I w ten oto sposób sama podstawiłaś sobie, profesorowo, nogę. Bo tak jak wymieszane razem mąka z wodą nie stanowią jeszcze chleba, tak połączone ze sobą jajo i plemnik nie stanowią człowieka. Musi zajść jeszcze kilka innych zdarzeń, by z mąki i wody powstał chleb, a z zapłodnionej komórki jajowej - człowiek. Ponadto do "wyprodukowania" człowieka, tak jak do wyprodukowania chleba, potrzeba czasu.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > do "wyprodukowania" człowieka, potrzeba czasu. Parę milionów lat. Ale to już się odbyło. Już na świecie jest człowiek od jakichś 250 tys.lat. Teraz tylko się mnoży.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | deili (1140 punktów) | > > do "wyprodukowania" człowieka, potrzeba czasu.> Parę milionów lat. Ale to już się odbyło. Już na świecie jest człowiek od jakichś 250 tys.lat. Teraz tylko się mnoży.Śmiem twierdzić że pomyliłaś wyprodukowanie, wypieczenie, chleba z jego wynalezieniem
|
|
| | | |  | | deili (1140 punktów) | >Ani plemnik, ani jajo , osobno, nie stanowią człowieka. >Tak jak mąka i woda , osobno, to nie chleb. Woda i mąka to też nie chleb, dopiero upieczone stanowią chleb. Tak więc czy zarodek to już człowiek ? Czy dopiero po wykształceniu pewnych organów (w tym mózgu) staje się człowiekiem ?
>> Na to pytanie ciężko odpowiedzieć, "kiedy zaczyna się człowiek". >Bardzo łatwo. >Wtedy ,kiedy w wyniku pewnego procesu, dochodzi do połączenia się materiału genetycznego matki (jajo) i ojca (plemnik).
A moim zdaniem człowiek nie może funkcjonować bez mózgu, serca i innych narządów, od czasu gdy zaczną one funkcjonować możemy mówić o człowieku.
>> Czy za rozdeptanie żołędzia karać jak za ścięcie dębu ? >Nie jest to moim zdaniem porównanie adekwatne do sytuacji aborcji. >Kiedyś mąż powiedział do żony: "Wiesz co, musimy kupić nową lodówkę, a tę wyrzucić, bo jest już stara. A żona mu urządziła awanturę. Ja też jestem stara!, krzyczała, więc co?, mnie też trzeba wyrzucić na śmietnik?" Niby logiczne, ale nie do końca.
Dal mnie równie bzdurnym porównaniem jest wykonanie aborcji na kilkutygodniowym płodzie z porównaniem do zabójstwa.
>Poza tym, dąb może mieć 1000 lat, a może ledwo odrastać od ziemi. Więc jaki dąb masz na myśli? Bo i jeden i drugi to dąb.
Jeśli już ledwo odrasta od ziemi to dąb bez wątpienia, pytanie czy żołądź nim jest. Raczej porównał bym moment wyrośnięcia nad ziemię do momentu narodzin.
>> powinno powierzyć te sprawy do własnej decyzji osób których one dotyczą >No ale w starożytnym Rzymie właśnie nie pytano niewolników o zdanie. I tak samo się dzisiaj arbitralnie obchodzimy z zarodkami, co jest tym obrzydliwsze, że są bezradne i zupełnie od naszego widzimisię zależne. Niewolnicy to chociaż powstanie mogli wywołać.
No a może dlatego nie pytamy zarodków że nie mają one możliwości odpowiedzi ? Że są w stanie nie bytu. By odpowiedzieć na jakiekolwiek pytanie niezbędna jest świadomość, ona nie istnieje jeśli nie istnieje mózg.
Osobiście uważam że nie można mówić o żywych komórkach jak o człowieku, był bym bliski uznania że zaczynamy mówić o człowieku w momencie gdy zarodek wytworzy mózg i zacznie on funkcjonować. To główny organ bez którego nie są możliwe żadne możliwości jakimi cechuje się człowiek. Owszem człowiek stanowi prawa arbitralnie, ale jakieś uznać trzeba. Bo trzeba choćby zadecydować czy ważniejsze jest życie płodu czy matki, i do którego tygodnia ciąży jedno jest ważniejsze od drugiego.
|
|
| | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Wydaje mi się, że nie rozumiesz idei ciągłości. Człowiek to nie constans. To organizm w rozwoju. Od naturalnego początku do końca. Mózg nigdy nie osiąga stanu stałego. Ciągle się rozwija i zmienia. Dlatego nie można powiedzieć, że człowiek to ktoś kto ma mózg. Jaki mózg? W którym stadium rozwoju? Ja rozumiem, że ludzie starają się przyrodę unieruchomić. Mają tendencję postrzegania wszystkiego w pewien skrajny sposób. Albo czarne , albo białe. Albo człowiek, albo nie człowiek. Ale sporo zjawisk występuje na pewnym continuum i nie można ich przyszpilić jak motyla do tablicy. > Jeśli już ledwo odrasta od ziemi to dąb bez wątpienia Ale na ile centimetrów? Albo milimetrów. A kiełek pod ziemią to co to jest? To już nie dąb. Ale to wszystko , przecież tłumaczę, to są nazwy. Bo tak sobie nazwaliśmy, że to co nad ziemią, to dąb, a to co pod ziemią, to kiełek. Ale za nazwami kryje się byt, którego one dotyczą. A ten byt pozostaje w swojej istocie jednorodny, niezależnie od tego jakie mu będziemy przypisywać nazwy. Przecież embrion nie różni się jakościowo od staruszki, tylko ilościowo. Staruszka ma czegoś więcej niż embrion, ale nastolatka ma czegoś więcej niż staruszka, a czegoś, np. doświadczenia, mniej. Natomiast czy embrion, czy nastolatka, czy staruszka to człowiek.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | deili (1140 punktów) | >Przecież embrion nie różni się jakościowo od staruszki, tylko ilościowo. Staruszka ma czegoś więcej niż embrion, ale nastolatka ma czegoś więcej niż staruszka, a czegoś, np. doświadczenia, mniej. Natomiast czy embrion, czy nastolatka, czy staruszka to człowiek. >
A no różni się i to zasadniczo, embrion nie odczuwa bólu, nie ma świadomości, nie umie myśleć, nie ma świadomości istnienia. Tak, masz rację to nazwy i tylko nazwy, oraz kwestie umowne, tak samo jak umownymi są czyny złe i dobre, bo nie ma ani czynów całkowicie złych jak i całkowicie dobrych, wszystko zależy od punktu widzenia i konkretnego przypadku, oraz wpływu tego czynu na konkretne środowisko. Ale czy nawet jeśli język zrównuje słowa człowiek i embrion to czyni te dwa "byty" równymi ?
|
|
| | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > tak samo jak umownymi są czyny złe i dobre, bo nie ma ani czynów całkowicie złych jak i całkowicie dobrych Czyny złe nie są zawsze umowne. Bo czyny złe wyrządzają krzywdę innej istocie. Zabicie psa jest czynem niewątpliwie złym. Jeśli nie był chory lub wściekły. Jak głodnego nakarmisz, to jest to czyn niewątpliwie dobry. Czy to będzie zabiedzony kot, czy wygłodniały człowiek. Mówienie prawdy jest generalnie odbierane jako czyn dobry. Ale w niektórych państwach za mówienie prawdy trafia się do więzienia. Bo prawo tamtejsze uważa to za czyn zły. > embrion nie odczuwa bólu, nie ma świadomości, nie umie myśleć, nie ma świadomości istnienia. Małe dziecko też nie umie myśleć, ma mniejszą świadomość niż dorosły, ale to nie znaczy, że nie ma prawa do życia. To wynika z tego, że tak nas ukształtowała ewolucja, że nie wyskakujemy w gotowej postaci, jak Atena z głowy Zeusa, tylko się mozolnie rozwijamy od zarodka do śmierci.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | |  | | deili (1140 punktów) | > > tak samo jak umownymi są czyny złe i dobre, bo nie ma ani czynów całkowicie złych jak i całkowicie dobrych> Czyny złe nie są zawsze umowne.A to już temat rzeka i aby nie rozmywać wątku powiem że generalnie się z tobą zgadzam ale jest "ale". Kto wie, może kiedyś i na ten temat podyskutujemy  > > embrion nie odczuwa bólu, nie ma świadomości, nie umie myśleć, nie ma świadomości istnienia.> Małe dziecko też nie umie myśleć, ma mniejszą świadomość niż dorosły, ale to nie znaczy, że nie ma prawa do życia. To wynika z tego, że tak nas ukształtowała ewolucja, że nie wyskakujemy w gotowej postaci, jak Atena z głowy Zeusa, tylko się mozolnie rozwijamy od zarodka do śmierci.Mniejszą nie znaczy żadną i to jest moim zdaniem ta różnica. I kto od razu mówi o odbieraniu prawa do życia ? Nie ja. Jednak nie zgadzam się na porównywanie aborcji do zabójstwa, mimo że ogólnie jestem przeciwny takim rozwiązaniom jak aborcja, ale znowu utnę w tym miejscu by nie rozmywać tematu. Pytanie gdzie należało by postawić granicę, gdzie to już jest człowiek a już nie zlepek komórek, moim zdaniem było by to w okolicach zyskania świadomości, choćby znikomej, możliwości odczuwania bólu, czy innych bodźców. Wyjaśnię że przez 'człowiek" mam na myśli istotę żywą. Jak by nie patrzyć embrion we wczesnym stadium nie jest dla mnie istotą żywą, jest tylko czymś co może się nią stać, ale sam w sobie nią nie jest.
|
|
| | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > nie zgadzam się na porównywanie aborcji do zabójstwa Bo to jest określenie prawne. Dotyczy kogoś już urodzonego. Można dokonać zabójstwa niemowlęcia. Matka , która dokona zabójstwa niemowlęcia, swego dziecka, jest ścigana prawnie. I jest sądzona. Bierze się oczywiście różne tzw. okoliczności łagodzące. Szok poporodowy , trudne warunki materialne, męża pijaka itp. Ale mimom wszystko jest ścigana prawem. Natomiast prawo nie nazywa zabójstwem aborcji. Dla wygody i koniunktury. Bo gdyby tak nazwało, to musiałoby postępować tak jak przy zabójstwie. Kiedyś kradzieży samochodu nie nazywano kradzieżą, tylko - krótkotrwałym zaborem mienia! Dobre, co? Albo takie określenie, jak "pobicie ze skutkiem śmiertelnym"! Jeszcze lepsze! Ktoś nie chciał zabić, ale tak lał, że zabił. Ale to nie jego wina. To ten co umarł jest winny, bo po co umierał. Nie musiał. Tak to jest z tymi wszystkimi określeniami i nazwami. Niemcy też nie nazywali wymordowania Żydów eksterminacją czy czystką, lecz "ostatecznym rozwiązaniem". Cały PRL był pełen takiej nowomowy. Strajk to nie był strajk, tylko "przerwa w pracy". Podwyżki cen nie nazywano podwyżką, tylko "regulacją" cen. I tak dalej.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | deili (1140 punktów) | >> nie zgadzam się na porównywanie aborcji do zabójstwa >Bo to jest określenie prawne. A tam, wiadomo że prawnie nie jest to nazwane zabójstwem i nigdy nie będzie (?). Chodziło mi tutaj o wymiar oceny moralnej. Jeśli ktoś zrównuje embrion z człowiekiem i nazywa aborcje "mordem" nie mogę się z nim zgodzić. Jak by nie było dyskutujemy o wypowiedzi Terlikowskiego. Zrównanie usunięcia "zlepka komórek" nijak ma się do zabójstwa czy unicestwienia płodu zdolnego do samodzielnej egzystencji. A jak mi wiadomo nawet najwięksi zwolennicy aborcji na życzenie, nie chcą zgody na przeprowadzenie zabiegu w dowolnym momencie ciąży. Również metoda in vitro, moim zdaniem, niesie więcej pożytku niż szkody, fakt "uśmiercenia" kilku zlepków komórek nijak ma się do powstania wspaniałej, świadomej istoty której nie dano by powstać bez poświęcenia tych kilku zarodków.
|
|
| | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Chodziło mi tutaj o wymiar oceny moralnej. Z tego co wiem, większość moralistów i etyków uważa aborcję za zło. Zabicie zarodka to nie to samo co uduszenie Desdemony przez Otella. Ale to jednak zło moralne, bo zarodek to owszem, zlepek komórek, ale nie taki jak ślepa kiszka, czy narośl na macicy. To rozwijająca się istota ludzka, która ma prawo do życia, takie samo jak Desdemona. Po resztę odsyłam do dyskusji,która niedawno na ten temat toczyła się na forum. Nie mam już siły powtarzać po raz n-ty tych samych argumentów.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | > > Chodziło mi tutaj o wymiar oceny moralnej.> Z tego co wiem, większość moralistów i etyków uważa aborcję za zło.Poproszę o statystyki, Grabowska
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Tibor (1012 punktów) | >> tak samo jak umownymi są czyny złe i dobre, bo nie ma ani czynów całkowicie złych jak i całkowicie dobrych >Czyny złe nie są zawsze umowne. Bo czyny złe wyrządzają krzywdę innej istocie. >Zabicie psa jest czynem niewątpliwie złym. Jeśli nie był chory lub wściekły. bzdury, jeśli nawet był chory czy wściekły to nadal sądzę, że chciał żyć i z jego (psa) punktu widzenia uśmiercenie go nie było niczym dobrym.
>Jak głodnego nakarmisz, to jest to czyn niewątpliwie dobry. Czy to będzie zabiedzony kot, czy wygłodniały człowiek. Chyba, że nakarmisz kota/człowieka zabitą wcześniej świnią - czy dla rzeczonej świni czyn ten jest równie niewątpliwie dobry ?? >Mówienie prawdy jest generalnie odbierane jako czyn dobry. Jest odbierane jako dobre ale niekoniecznie jest dobre. Obiektywizujesz swoje subiektywne poczucia. Przykład jeśli żona pyta męża "gruba jestem" a on zgodnie z prawdą odpowiada "fakt, jesteś okropnym grubym bazylem" to popełnił czyn dobry, godny naśladowania i polecania potomnym ?
>Czy uważasz, że śp. prezydent Kaczyński miał jakiś "proces" umierania? >Przecież to był ułamek sekundy. Trrrach i po wszystkim. Gdzie tu widzisz jakiś proces?
Sama sobie Pani zaprzecza, wcześniej pisała Pani o tym, że wszystko jest procesem a teraz nagle "największy z polaków" umarł w jednej chwili hmmm. Jeśli to trach trwało 1/100 sekundy to i tak to było od groma pikosekund ergo nadal proces. Ale udowodniła Pani, że w procesach dostrzegamy tylko wycinki i tylko o nich powinniśmy rozmawiać. QED
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > bzdury To tak jak z tym bacą. Baca mówi do sąsiada: Zabiłem psa. - A co, był wściekły? - No, zadowolony, to on nie był. > Chyba, że nakarmisz kota/człowieka zabitą wcześniej świnią Nakarmienie głodnego jest niewątpliwie czynem dobrym. A kto i czym karmi, to kwestia odrębna. Mogłam na przykład ukraść bułkę i szynkę z supermarketu. Popełniłam wtedy czyn zły. Ale to nie wpływa na ocenę moralną następnego mojego czynu, nakarmienia głodnego. > Jest odbierane jako dobre ale niekoniecznie jest dobre. Nie zawsze. Trzeba umieć przekazywać wiadomości prawdziwe tak, aby zostały przyjęte przez zainteresowanego jednocześnie nie powodując u niego przykrych stanów psychicznych. Jak żona pyta "Gruba jestem ?" To mąż może odpowiedzieć: "A czujesz się gruba?", albo "A jak ci się wydaje?" albo "Co rozumiesz przez to słowo?" Nie musi od razu walić prosto z mostu. W trakcie rozmowy z żoną to żona dojdzie do tego czy jest gruba czy nie i jak jej waga i wygląd oddziałują na męża. Bo może jej pytanie ma inny podtekst. Nie pyta się czy jest gruba, tylko czy jest jeszcze dla męża pociągająca lub atrakcyjna seksualnie. A może mąż lubi kobiety o rubensowskich kształtach? > wcześniej pisała Pani o tym, że wszystko jest procesem Na pewno człowiek jest procesem. Śmierć Kaczyńskiego była momentem. Rozmawiamy przecież o normalnej rzeczywistości, a nie o kwantowej, gdzie są jakieś pikosekundy.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Tibor (1012 punktów) | > > Chyba, że nakarmisz kota/człowieka zabitą wcześniej świnią> Nakarmienie głodnego jest niewątpliwie czynem dobrym.> A kto i czym karmi, to kwestia odrębna.> Mogłam na przykład ukraść bułkę i szynkę z supermarketu.> Popełniłam wtedy czyn zły. Ale to nie wpływa na ocenę moralną następnego mojego czynu, nakarmienia głodnego.Continuum, proces a jednak stara się Pani te procesy stopniować czyli oceniać je w poszczególnych punktach ich trwania. Nakarmienie było dobre, zabicie świni - nie. I w ten sposób nie może Pani powiedzieć że cały proces był dobry lub nie, ergo nie rozpatruje Pani życia jako procesu tylko jako jego etapy. Kolejny wniosek jaki z tego można wysnuć -rozwój człowieka następuje pewnymi etapami i możemy między nimi wyróżnić cezury. > > Jest odbierane jako dobre ale niekoniecznie jest dobre.> Nie zawsze. Trzeba umieć przekazywać wiadomości prawdziwe tak, aby zostały przyjęte przez zainteresowanego jednocześnie nie powodując u niego przykrych stanów psychicznych.> Jak żona pyta "Gruba jestem ?" To mąż może odpowiedzieć: "A czujesz się gruba?", albo "A jak ci się wydaje?" albo "Co rozumiesz przez to słowo?"Ależ to nie jest przekazanie wiadomości, tylko odpowiadanie pytaniem na pytanie (czego się nie powinno robić), jest wyraz tchórzostwa i braku odpowiedzialności za własne poglądy czyli czymś złym. > > wcześniej pisała Pani o tym, że wszystko jest procesem> Na pewno człowiek jest procesem. Śmierć Kaczyńskiego była momentem. Rozmawiamy przecież o normalnej rzeczywistości, a nie o kwantowej, gdzie są jakieś pikosekundy.Czyli ma Pani prawo arbitralnie ustalić co jest "normalną rzeczywistością", a ja nie mam prawa ustalić kiedy zaczyna się człowiek. Intrygujący sposób prowadzenia dyskusji. Chciałoby się rzec taki "Terlikowskowy" ale nie chcę nikogo obrażać.  I dlaczego śmierć była momentem, ale jego rozwój prenatalny był procesem. Przecież powinno się stosować te same narzędzia do opisu zjawisk by móc je porównywać.
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > rozwój człowieka następuje pewnymi etapami i możemy między nimi wyróżnić cezury A nawet cenzury. Tak, rozwój człowieka to zachodzące po sobie etapy. Rozwoju fizycznego, umysłowego, społecznego, emocjonalnego. Ale to cały czas rozwija się człowiek. Egzemplarz gatunku homo sapiens. A rozwija się od początku, tj. od chwili poczęcia, a nie od 4 czy 6 tygodnia. Ani od dnia urodzenia. Od początku!. > Ależ to nie jest przekazanie wiadomości Toż mówię, że ktoś kto zadaje pytanie nie zawsze pyta o co pyta. Często pytania mają drugie , a czasem i trzecie dno i różne podteksty. Bo są różne pytania. Ktoś może pytać ile jest 5x8, albo gdzie leży Kair, albo jak dojechać do Pcimia. I to są innego rodzaju pytania niż te: "Panie doktorze, czy ja jestem chora na raka?" lub pytanie żony czy jest gruba. Tutaj odpowiedź wprost jest właśnie czynem złym. Tym bardziej, że najczęściej pytający nie chce uzyskać tej informacji, o którą niby pyta, ale inną. > Czyli ma Pani prawo arbitralnie ustalić co jest "normalną rzeczywistością" To nie ja ustalam. To fizycy. Ja normalnie nie posługuję się w codziennym życiu milisekundami, ani nanometrami. Nie idę do pasmanterii i nie żądam jednego nanometra gumy do majtek. Dlatego uważam śmierć Kaczyńskiego za moment, a nie za proces. I przypuszczam, że każdy zdrowo myślący też tak uważa.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | setarkos (10757 punktów) | >A rozwija się od początku, tj. od chwili poczęcia, a nie od 4 czy 6 tygodnia. Ani od dnia urodzenia. Od początku!. W takim razie wypadałoby (w miarę możliwości) jednocześnie z POCZĄTKIEM sporządzać metrykę istnienia. Uniknęłoby się wtedy czczych domniemań "jest czy nie jest" albo spekulacji "było choć nikt nie wiedział".
[Dziwna wydaje się też reakcja kleru na in vitro - dlaczego są przeciw zamiast te zarodki chrzcić?]
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > jednocześnie z POCZĄTKIEM sporządzać metrykę istnienia. Podobnież właśnie Chińczycy liczą wiek dziecka od chwili poczęcia, a nie od momentu urodzenia. Ale tak tylko słyszałam.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | setarkos (10757 punktów) | Może i tak - liczyć przez odejmowanie zapewne potrafią - tyle że u nich podobno jest znacznie więcej ludzi niż metryk.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Tibor (1012 punktów) | >A rozwija się od początku, tj. od chwili poczęcia, a nie od 4 czy 6 tygodnia. Ani od dnia urodzenia. Od początku!. ależ ja się z tym zgadzam, rozwija się od początku, ale nadal nic z tego nie wynika. Zwracam uwagę, że wytłuszczenie słowa "początek" nie czyni go początkiem. Tym bardziej, że właśnie kwestię początku bycia człowiekiem próbujemy ustalić. A krzyki i tupanie nóżką z pewnością nas do tych ustaleń nie przybliża.
>> Czyli ma Pani prawo arbitralnie ustalić co jest "normalną rzeczywistością" >To nie ja ustalam. To fizycy. Ja normalnie nie posługuję się w codziennym życiu milisekundami, ani nanometrami. Nie idę do pasmanterii i nie żądam jednego nanometra gumy do majtek. Czy gdyby kupowała Pani gumę do gaci na metry to można by wyrugować z normalnego życia centymetry, czy milimetry? Normalnie nie posługuje się Pani (IMO) w codziennym życiu pojęciami z filo- czy ontogenezy jednakże nie przeszkadza to Pani w próbach ustalenia początków.
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Tym bardziej, że właśnie kwestię początku bycia człowiekiem próbujemy ustalić Ale tu naprawdę nie ma co ustalać. To jest przecież jasne jak słońce. Każdy normalny, a nie zideologizowany ,lekarz czy biolog, już nie mówiąc o położniku , zbudzony o 4 nad ranem odpowie, że początkiem człowieka jest zapłodnienie. Są oczywiście ludzie, którzy upierają się, że nie. Tak jak są ludzie, którzy będą do upadłego twierdzić, że świat ma 6 tysięcy lat. Ja nie potrafię kogoś takiego przekonać, że jednak świat ma trochę więcej lat. > Normalnie nie posługuje się Pani (IMO) w codziennym życiu pojęciami z filo- czy ontogenezy A dlaczego mam się nie posługiwać. Tak jak posługuję się pojęciami piękna, dobra i prawdy. Oczywiście nie podczas zakupów czy stosunku płciowego. Ale czasami, w intelektualnej dyskusji to tak.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Tibor (1012 punktów) | >Każdy normalny, a nie zideologizowany ,lekarz czy biolog, już nie mówiąc o położniku , zbudzony o 4 nad ranem odpowie, że początkiem człowieka jest zapłodnienie. >Są oczywiście ludzie, którzy upierają się, że nie. Każdy, normalny nie zideologizowany człowiek, obudzony o czwartej nad ranem, nie zgodzi się jednak ze sprowadzaniem kobiety do roli samobieżnego, bezobsługowego inkubatora. Tym bardziej jeśli zygota, embrion, płód i jego istnienie może dla kobiety powodować dyskomfort lub wręcz uniemożliwić dalsze życie. Są oczywiście ludzie, którzy upierają się, że kobieta niczym innym nie jest (jak inkubatorem) i mają wszelkie prawo podejmować za nią decyzję zgodnie ze swoimi przekonaniami, nie bacząc na jej przekonania.
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | setarkos (10757 punktów) | >.. nie zgodzi się jednak ze sprowadzaniem kobiety do roli samobieżnego, bezobsługowego inkubatora. Oczywiście, że człowieka nie wolno traktować instrumentalnie. Kobieta w zaawansowanej ciąży powinna mieć co najmniej podwójne prawa obywatelskie, jeśli odpowiada sama za dwie lub więcej osób. > Tym bardziej jeśli zygota, embrion, płód i jego istnienie może dla kobiety powodować dyskomfort lub wręcz uniemożliwić dalsze życie. A to już argument niemerytoryczny (choć nośny emocjonalnie) - wiele innych przypadłości powodujących dyskomfort nie jest przesłanką podmiotowości. >.. że kobieta niczym innym nie jest (jak inkubatorem) W dzisiejszych czasach, przy istnieniu ciąż zastępczych, niekoniecznie rodzice somatyczni są beneficjentami praw i obowiązków związanych z prokreacją.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Tibor (1012 punktów) | >>.. nie zgodzi się jednak ze sprowadzaniem kobiety do roli samobieżnego, bezobsługowego inkubatora. >Oczywiście, że człowieka nie wolno traktować instrumentalnie. Kobieta w zaawansowanej ciąży powinna mieć co najmniej podwójne prawa obywatelskie, jeśli odpowiada sama za dwie lub więcej osób. Jak mniemam zwielokrotnienie liczby praw w stosunku do wzrostu odpowiedzialności to ironia ? To jak to Twoim zdaniem winno to wyglądać? Ma mieć więcej praw, ale nie ma prawa decydować czy coś może się w jej ciele i jej kosztem rozwijać ?? >> Tym bardziej jeśli zygota, embrion, płód i jego istnienie może dla kobiety powodować dyskomfort lub wręcz uniemożliwić dalsze życie. >A to już argument niemerytoryczny (choć nośny emocjonalnie) - wiele innych przypadłości powodujących dyskomfort nie jest przesłanką podmiotowości. Chyba przedmiotowości. Tak samo jak moje uwielbienie dla steków (wręcz religijna cześć) nie mieści się w ochronie uczuć religijnych. Co ma piernik do wiatraka? Embrion moim zdaniem jest zaledwie możliwym człowiekiem ale nie człowiekiem sensu stricto. A zatem przedmiotowość jego jest (znowu moim zdaniem) oczywista.
>>.. że kobieta niczym innym nie jest (jak inkubatorem) >W dzisiejszych czasach, przy istnieniu ciąż zastępczych, niekoniecznie rodzice somatyczni są beneficjentami praw i obowiązków związanych z prokreacją. Oczywiście, że są beneficjentami praw i obowiązków, nie wszystkich jednakże. Nie rozumiem jednak w jaki sposób idea ciąż zastępczych wpływać by miała na możliwość podejmowania decyzji o dokonaniu lub nie aborcji.
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | setarkos (10757 punktów) | >.. zwielokrotnienie liczby praw w stosunku do wzrostu odpowiedzialności to ironia? Nie. > Ma mieć więcej praw, ale nie ma prawa decydować czy coś może się w jej ciele i jej kosztem rozwijać? Nie bardzo rozumiem.. ma oczywiście wszelkie prawa do dysponowania swym ciałem dopóty, dopóki z własnego wyboru nie uzna płodu za dziecko. Wtedy nabywałaby więcej praw w postaci np. wspólnego z dzieckiem rozliczenia podatkowego, zasiłku rodzinnego czy innego becikowego.
>>.. wiele innych przypadłości powodujących dyskomfort nie jest przesłanką podmiotowości. >Chyba przedmiotowości. Tak - podmiotowości/przedmiotowości. >.. Co ma piernik do wiatraka? No właśnie (trudno raczej ciążę uznać za chorobę czy rzecz gustu podobną kulinariom) - nie w tym rzecz.
>.. Nie rozumiem jednak w jaki sposób idea ciąż zastępczych wpływać by miała na możliwość podejmowania decyzji o dokonaniu lub nie aborcji. Tego też nie wiem. Chodziłoby tylko o odróżnienie ciąż jawnych - o zapisanym statusie płodu jako dziecka - od będących prywatną sprawą i wolnym wyborem kobiety.
P.S. >.. To jak to Twoim zdaniem winno to wyglądać? Odnoszę wrażenie, że przypisujesz mi jakieś stanowisko, którego nie bronię. Jakie byłyby Twoje propozycje regulacji/zaniechań poprawiających sytuację pro/anty aborcyjną?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Tibor (1012 punktów) | > > Ma mieć więcej praw, ale nie ma prawa decydować czy coś może się w jej ciele i jej kosztem rozwijać?> Nie bardzo rozumiem.. ma oczywiście wszelkie prawa do dysponowania swym ciałem dopóty, dopóki z własnego wyboru nie uzna płodu za dziecko.do tego właśnie cywilizowane kraje ustaliły graniczny termin dopuszczalności aborcji. > Wtedy nabywałaby więcej praw w postaci np. wspólnego z dzieckiem rozliczenia podatkowego, zasiłku rodzinnego czy innego becikowego.Już wiadomo jak becikowe i inne okołobecikowe pomysły wpłynęły na prokreację w Polsce. Poza tym o ile się orientuję tylko wyjątkowo socjopatycznie nastawione jednostki są gotowe do rodzenia dzieci w celu pozyskania żenująco niskiego becikowego czy innych ulg podatkowych. Znowu kobieta inkubator, zapłacimy jej za usługę. > No właśnie (trudno raczej ciążę uznać za chorobę czy rzecz gustu podobną kulinariom) - nie w tym rzecz.Ależ nikt nie chce by ciążę uznawać za chorobą. Chodzi o możliwość wyboru bycia lub niebycia w ciąży i odprzedmiotowienie kobiet. Zupełnie niesłusznie zakładasz, że każda ciąża pojawia się zgodnie z wolą kobiety. Pomijając już anty antykoncepcyjną propagandę i inicjatywy "mądrych inaczej" farmaceutów, którzy chcą klauzuli sumienia. > Tego też nie wiem. Chodziłoby tylko o odróżnienie ciąż jawnych - o zapisanym statusie płodu jako dziecka - od będących prywatną sprawą i wolnym wyborem kobiety.przepraszam za skojarzenie ale jawność oznacza czipowanie kobiet, czy montowanie im kamer w macicach, żeby na bieżąco kontrolować stan płodu o statusie dziecka? Brrr makabra. rok 1984 
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | >>.. dopóki z własnego wyboru nie uzna płodu za dziecko. >do tego właśnie cywilizowane kraje ustaliły graniczny termin dopuszczalności aborcji. Zauważ, że takie sztywne regulacje, nie dość że nie rozstrzygną "momentu człowieczeństwa", to jeszcze pomniejszają wolność człowieka (tu kobiety). >.. żenująco niskiego becikowego czy innych ulg podatkowych. Mam podobne zdanie. Nie mówię jednak o wysokości kwot na dziecko, tylko o ew. objęciu nimi płodów o ile rodzic/e zechce/ą (czy, jak wolisz, powyżej progu dopuszczalności aborcji). >.. Znowu kobieta inkubator, zapłacimy jej za usługę. Nie. Łożymy (lub nie) na potencjalnego obywatela, kierując środki w ręce najlepszego opiekuna. >.. zakładasz, że każda ciąża pojawia się zgodnie z wolą kobiety. Nie rozumiem skąd takie przypuszczenie (w szczególności uważam, że matka ma prawo nie uznać "tego czegoś" za swoje dziecko).
>>>.. Chodziłoby tylko o odróżnienie ciąż jawnych - o zapisanym statusie płodu jako dziecka - od będących prywatną sprawą i wolnym wyborem kobiety. >przepraszam za skojarzenie (..) Bo i masz Wasze za co (powiedzmy, że przeprosiny przyjmuję).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > sprowadzaniem kobiety do roli samobieżnego, bezobsługowego inkubatora Czy kobiety zachodzą w ciążę za sprawą Ducha Świętego? Czy więc nie mają w ogóle na to wpływu? Czy to się dzieje poza ich świadomością, wolą i ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ? Piszesz tak, jakby ciąża spadała na kobietę nagle i bez jej żadnego udziału. Jak jakaś choroba, rak piersi, albo żółtaczka typu C. Niezawiniona, nieprzewidziana. No i trzeba się leczyć, ratować, a tu nie pozwalają! Kobiety chyba trochę różnią się od zwierząt, które podlegają ślepym instynktom i jak przychodzi okres rui to ulegają mu całkowicie i bezwzględnie. Po to Bozia dała człowiekowi rozum, aby z niego korzystał. A jak nie korzysta, to powinien przynajmniej ponosić odpowiedzialność za swoje czyny, a nie paluszkiem pokazywać "to nie ja, to on,ona, ono".
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Alicja Duda (25557 punktów) | >Czy to się dzieje poza ich świadomością, wolą i ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ? >Piszesz tak, jakby ciąża spadała na kobietę nagle i bez jej żadnego udziału. Środki antykoncepcyjne są czasami: niedostępne, zawodne, niemożliwe do zastosowania, za drogie......
>Kobiety chyba trochę różnią się od zwierząt, które podlegają ślepym instynktom i jak przychodzi okres rui to ulegają mu całkowicie i bezwzględnie. Kobiety na ogół tak, ale często nie można tego powiedzieć już o mężczyznach.
>A jak nie korzysta, to powinien przynajmniej ponosić odpowiedzialność za swoje czyny, Do tego trzeba dwojga a konsekwencje ma ponosić tylko kobieta.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Orvudo (214 punktów) | Czyli co... mamy ludzi karać za uprawianie seksu? Bo jak widzę, do tego można to sprowadzić. 'Ponoś odpowiedzialność za swoje czyny'. Dla mnie brzmi jak kara. Zatem należy zakazać antykoncepcji i mamy loterię. Kobiety w ciąży należy zamknąć w zakładach karnych, by dopilnować by urodziły. O to chodzi, tak? By ludzie, którzy wbrew poglądom kogoś, kto pozżerał wszystkie rozumy, uprawiają seks bez zamiaru posiadania dzieci, 'ponosili odpowiedzialność', gdy jednak będą się spodziewać maleństwa, tak? Jak widzę, to jednak nie wszystkim bozia ten rozum dała, skoro trzeba myśleć za nich i wprowadzać wręcz totalitarne prawo.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Czyli co... mamy ludzi karać za uprawianie seksu? Uprawianie seksu porównałabym do prowadzenia samochodu. Jeżeli nie jedziemy po pijaku , nie przekraczamy prędkości i trzymamy się przepisów o ruchu drogowym, to nie ma nas za co karać. Ale jak nawaleni przejedziemy babcię, to nie możemy mówić, że to babcia była winna, bo nam wlazła pod koła. > Zatem należy zakazać antykoncepcji A skąd ten znów wniosek? Jestem jak najbardziej za stosowaniem antykoncepcji. To jest takie odpowiedzialne prowadzenie samochodu. > uprawiają seks bez zamiaru posiadania dzieci Jak ktoś nie chce posiadać dzieci to ma różne możliwości, aby się przed tym zabezpieczyć. Ze sterylizacją czy kastracją włącznie. Ja ,jak nie chcę spowodować wypadku ,to jeżdżę trzeźwa i przestrzegam przepisów. Najwyżej jakiś szalony kierowca tira może na mnie wpaść i zabić.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | >> Czyli co... mamy ludzi karać za uprawianie seksu? >Uprawianie seksu porównałabym do prowadzenia samochodu. Z iloma kierownicami?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >>> Czyli co... mamy ludzi karać za uprawianie seksu? >>Uprawianie seksu porównałabym do prowadzenia samochodu. >Z iloma kierownicami? A ile kierownic ma samochód?
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Dyshia (307 punktów) | >> Czyli co... mamy ludzi karać za uprawianie seksu? >Uprawianie seksu porównałabym do prowadzenia samochodu.
To może wydawajmy też jakąś licencję na seks? Również możnaby wprowadzić kategorie, A,B itp. odpowiednio na oralny, analny, homoseksualny... To by się wpisywało w tendencję do regulowania każdego skrawka naszego życia.
>A skąd ten znów wniosek? Jestem jak najbardziej za stosowaniem antykoncepcji. To jest takie odpowiedzialne prowadzenie samochodu.
Jako biolog powinnaś wiedzieć, że nawet prawidłowo stosowana antykoncepcja nie daje 100% gwarancji ochrony przed ciążą. Jak ma się zatem wtedy odpowiedzialny seks (no bo takim niby w obliczu tych założeń jest) do niespodziewanego zapłodnienia? Kobieta i mężczyzna zrobili, co mogli, podeszli do sprawy odpowiedzialnie, więc dlaczego w tej sytuacji kobieta ma być traktowana jak nieodpowiedzialna nastolatka i z powodu czyjejś woli (rodziców, rządu, "sumiennego" lekarza) zostaje zmuszona do donoszenia ciąży? Dlaczego Twoje lub innych subiektywne przekonania, wynikające najczęściej z przyjętego światopoglądu, ukształtowanego przez środowisko, które przecież mogłoby wyglądać zupełnie inaczej, ma odbierać kobiecie prawo na 9 miesięcy do decydowania o własnym losie i o tym, co robi ze swoim ciałem? Dlaczego ma w konsekwencji popaść w poporodową depresję, bo nie będzie w stanie zaakceptować zmian, jakie się dokonały w jej ciele po porodzie (tym "zwykłym" jak i cesarce)? Dlaczego w świetle prawa może stracić wzrok lub umrzeć i ludzie, którzy to prawo ustanawiają nie ponoszą za jej krzywdę odpowiedzialności? Twoja wiara (bo przecież gdyby nie kk wielu ludzi nie zaprzątałoby sobie głowy sprawą aborcji) jest przeciwstawiana poglądom drugiej osoby i z jakiej racji niby Twoje stanowisko ma być ważniejsze? Fakt, że mieszkamy (póki co, mam nadzieję) w katolickim kraju ma usprawiedliwiać narzucanie innym swojej moralności? A gdzie wolność, gwarantowana ustawowo?! Jeśli np. ja dojdę do wniosku, że ciąża i poród odbiją się negatywnie na mojej psychice i zostawią ślad i niesmak na całe późniejsze życie, kontakty seksualne itp., a aborcja będzie znaczyła mniej wiecej tyle, co wyrwanie zęba, to jakim prawem ktoś może mi kazać się tak okaleczyć? I w konsekwencji po takim porodzie może się zdażyć, że urodzi się chore, wymagające stałej opieki lekarskiej dziecko, a kobieta zasili szeregi pensjonariuszy szpitala psychiatrycznego. Bilans dla budżetu zdecydowanie negatywny, dodatkowo dwa nieszczęśliwe, istnienia (oczywiście nie będziemy rozpatrywać tego, czy dziecko silnie upośledzone jest szczęśliwe czy nie, bo tu znowu wkroczy kolejny ideologiczny spór, jakim jest eutanazja, a którego przywolenia w katolickim środowisku nie ma). Można się oburzać na słowa, których używam, ale to nie jest nawet w pełni antagonistyczne podejście do prezentowanej obsesyjnej "ochrony życia poczętego" reprezentowanej przez niektóre grupy "moralnych" obywateli, z którą ja i szereg innych ludzi, również wierzących, się nie utożsamia. Dlaczego taka "moralność" ma być lepsza od mojej, w której stawiam swoją osobę, swoją wolność na uprzywilejowanej pozycji, zwłaszcza w stosunku do czegoś, co z mojego punktu widzenia nie jest istostą ludzką? Jeśli ja sama nie mogę w pełni decydować o swoim życiu, to tym bardziej dlaczego ktoś inny miałby mieć takie prawo? Na temat wolnosci osobistej kogo mam decydować, jeśli nie swojej własnej?
A wracając do wcześniejszych wypowiedzi, co się stanie, jeśli w końcu zbierze się jakaś komisja i jednoznacznie ustali, że płód można nazwać człowiekiem ze wszystkimi tego konsekwencjami od np. 12 tygodnia rozwoju? Oczywiście bez udziału niepotrzebnych teologów, którzy opinia będzie znaczyła tyle co np. ewentualne oficjalne stanowisko mniejszości niemieckiej w sprawie budowy elektrowni jądrowej? Czy wtedy w końcu stosunek do tej indywidualnej decyzji będzie mógł zostawać rozstrzygany bez udziału osób trzecich, jedynie w oparciu o własne sumienie i sytuację życiową, czyli tak, jak być powinno? Nadal przeciwnicy aborcji będą starali się odmawiać kobietom przysługujacych im praw? Może wtedy w końcu oni zostaną zepchnięci do podziemia, antyaborcyjnego.
>> uprawiają seks bez zamiaru posiadania dzieci >Jak ktoś nie chce posiadać dzieci to ma różne możliwości, aby się przed tym zabezpieczyć. Ze sterylizacją czy kastracją włącznie. Czyli również odmawiasz kobiecie prawa do decydowania o tym, ile i kiedy chce mieć potomstwa? Ma podjąć nieodwracalną decyzję o dożwotniej antykoncepcji albo zdać się na los i urodzić w przypadkowych odstępach czasu tyle dzieci, ile "bozia da"? To jest ok? To mi zalatuje mrokami średniowiecza. Jakie to szczęście, że podróż do ucywilizowanych zakatków Europy, gdzie kobieta może być kobietą nie będąc matką, nie jest już takim wyzwaniem. Albo można nie wychodząc z domu zamówić przez internet pigułki poronne. Tak czy inaczej istnieje alternatywa dla zabiegów przeprowadzanych nielegalnie przez zdesperowane dziewczyny, które czasem tę trudną decyzję przepłacają swoim życiem, bo odmówiono im prawa do tego zabiegu w ludzkich, sterylnych warunkach w ich własnym państwie.
>Ja ,jak nie chcę spowodować wypadku ,to jeżdżę trzeźwa i przestrzegam przepisów. >Najwyżej jakiś szalony kierowca tira może na mnie wpaść i zabić.
Kolejna analogia, której dalszy sens chyba postanowiłaś zignorować. A co jak na wstrzemięźliwą, nawet noszącą profilaktycznie prezerwatywę w portfelu kobietę wpadnie szalony, bezwzgledny gwałciciel? Tutaj ofiara nie zrobiła absolutnie NIC, co mogło się przyczynić do jej zajścia w ciążę (to też nawiązanie do jednej z Twoich wcześniejszych wypowiedzi, gdzie prezentujesz nie podlegajace dyskusji stanowisko, że kobieta zawsze przykłada przysłowiowy palec do swojej niechcianej ciąży). Niby prawo jednoznacznie pozwala ofierze dokonać aborcji, ale dobrze wiemy, jak to wyglada w praktyce, choćby jedna ze spraw, która znalazła swój finał w Strasburgu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > To może wydawajmy też jakąś licencję na seks? Prowadzić samochód można i bez licencji. Chodzi o bezpieczną jazdę, a nie o posiadanie papierka. > o własnym losie i o tym, co robi ze swoim ciałem? Nie tylko o własnym, ale i dziecka, które nosi pod sercem. Ze swoim ciałem może robić co chce, ale z ciałem dziecka w jej łonie to nie bardzo. Bo niby z jakiej racji ma decydować o życiu lub śmierci drugiej żywej istoty ludzkiej. > A gdzie wolność, gwarantowana ustawowo?! Granicą mojej wolności jest granica wolności cudzej. Ja mam prawo do życia, ale dziecko które powstało i znajduje się w mojej macicy też ma takie samo prawo do życia. > jakim prawem ktoś może mi kazać się tak okaleczyć? Tutaj już stawiasz sprawę na głowie. To sztuczne przerwanie naturalnego i biologicznego procesu jakim jest ciąża i rozwój dziecka jest okaleczeniem i jego i matki. A dziecko to nie spróchniały ząb! > eutanazja Na eutanazję zainteresowany powinien wyrazić świadomą zgodę. Chyba, że uważasz, iż można osoby stare, ułomne, czy upośledzone eksterminować nie oglądając się na ich zdanie. > z mojego punktu widzenia nie jest istotą ludzką Żydzi z punktu widzenia nazistów też nie byli istotami ludzkimi. Ani niewolnicy. Jak tak każdy sobie będzie ustalał, kto z jego punktu widzenia jest, a kto nie jest istotą ludzką to daleko nie zajedziemy. > odmawiać kobietom przysługujących im praw? Przecież to czysty egoizm i egocentryzm! JA! JA! jestem najważniejsza. MOJE samopoczucie się liczy. A to dziecko, które poczęłam to zero. Do kubła! BO MNIE przeszkadza i nie pasuje. Pomijam oczywiście przypadki zagrożenia życia i zdrowia matki. > jeśli w końcu zbierze się jakaś komisja To nie komisja decyduje o tym czy płód jest człowiekiem, tylko biologia. > można nie wychodząc z domu zamówić przez internet pigułki poronne. Pewna Pani np. zamówiła płatnego mordercę, aby zabił jej męża. Przez telefon. > gdzie prezentujesz stanowisko, że kobieta zawsze przykłada palec do swojej niechcianej ciąży A gdzie takie stanowisko prezentuję? Ale nadal się pytam , a co to poczęte w wyniku gwałtu dziecko jest winne temu, że w taki sposób zostało poczęte? Czy w związku z tym nie ma prawa się urodzić? Nie ma prawa do życia. W połowie , genetycznie rzecz biorąc, jest matki. A jak go już tak strasznie nie chce to nie musi go zabijać. Może urodzić i oddać do adopcji.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 9 na 9 | Meretseger (61860 punktów) |
>Prowadzić samochód można i bez licencji. Można, ale nie wolno. >Nie tylko o własnym, ale i dziecka, które nosi pod sercem. W macicy, profesorowo, w macicy. Proszę mi tu nie wyjeżdżać z tanią czułostkowością. Albo stoimy na gruncie medycyny, albo na gruncie melodramatu. Od razu zaznaczam, że na tym drugim nie staję. >Bo niby z jakiej racji ma decydować o życiu lub śmierci drugiej żywej istoty ludzkiej. Bo może, prawo na to zezwala. I nie "istoty ludzkiej", tylko "zarodka ludzkiego". >To sztuczne przerwanie naturalnego i biologicznego procesu jakim jest ciąża i rozwój dziecka jest okaleczeniem i jego i matki. Ty nie mów za matkę. Może to dla niej nie okaleczenie, a zbawienie. >Żydzi z punktu widzenia nazistów też nie byli istotami ludzkimi. Ani niewolnicy. Pleciecie emocjonalne głupstwa, profesorowo. >Przecież to czysty egoizm i egocentryzm! JA! JA! jestem najważniejsza. No a KTO? >Pomijam oczywiście przypadki zagrożenia życia i zdrowia matki. Och, jakaś Ty łaskawa... >> można nie wychodząc z domu zamówić przez internet pigułki poronne. >Pewna Pani np. zamówiła płatnego mordercę, aby zabił jej męża. Przez telefon. Profesorowo, uwaga! Banda! Za późno... >Ale nadal się pytam , a co to poczęte w wyniku gwałtu dziecko jest winne temu, że w taki sposób zostało poczęte? Aborcja nie jest karą, profesorowo, więc mówienie o "winie" jest, eufemistycznie określając, z choinki zdjęte. >Może urodzić i oddać do adopcji. Może, ale nie chce. Bo ma prawo. > Wszystko ma swój początek i koniec. I tu następuje koniec dyktowania kobietom przez prof. Grabowską, co mają uczynić z ich własną ciążą.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > koniec dyktowania kobietom przez prof. Grabowską Nic nikomu nie dyktuję. Niech każdy robi co chce, w granicach prawa. Wyrażam jedynie mój osobisty pogląd. > prawo na to zezwala Nie ma nic bardziej kretyńskiego niż głupie prawo. Prawo zezwala na nie odśnieżanie dachów. A potem ginie 65 osób w hali Międzynarodowych Targów Katowickich (MTK). Prawo przewiduje kary za obrazę uczuć religijnych ( art. 196 kk). Prawo dopuszcza zabijanie nie narodzonych dzieci. Itp. etc. > Może to dla niej nie okaleczenie, a zbawienie. Już o tym przecież pisałam. Czy znasz jakąś matkę, która z radością i w podskokach leci do gabinetu ginekologa, aby się "zbawić" ciąży? Aborcję traktuje jako ostateczne rozwiązanie, bo nikt jej nie proponuje innego. Znikąd pomocy. Zero troski. Każdy się wypina. Zaszłaś, to teraz się martw. Jedyne co jej się proponuje to " wyskrob się". Chyba, że masz na myśli paniusie, co to manicure, pedicure, szpilki i orgietki, a potem, jak wpadka, to dokonujemy zabiegu i po krzyku. OHYDA!
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Dyshia (307 punktów) | >Prowadzić samochód można i bez licencji. Chodzi o bezpieczną jazdę, a nie o posiadanie papierka. Oczywiście, seks i tak uprawiałby każdy, kto by chciał. Ale to nie zmienia faktu, że jeżdżąc bezpiecznie i tak zostaje się ukaranym mandatem za brak idiotycznego kawałka plastiku. Czy słusznie? O analogii, która w sposób oczywisty mi się nasuwa już pisać nie będę. Chodzi mi tylko o pokazanie, że używasz obrazowego porównania, którego znaczenia chyba w pełni nie rozumiesz albo świadomie ignorujesz niepasujące wątki. To niczego do dyskusji oczywiście nie wnosi, po prostu mam w zwyczaju pokazywać rozmówcy luki w jego rozumowaniu. >Nie tylko o własnym, ale i dziecka, które nosi pod sercem. >Ze swoim ciałem może robić co chce, ale z ciałem dziecka w jej łonie to nie bardzo. Bo niby z jakiej racji ma decydować o życiu lub śmierci drugiej żywej istoty ludzkiej. Nie odpowiedziałaś na zadane przeze mnie pytanie, które brzmiało: "Dlaczego Twoje lub innych subiektywne przekonania, wynikające najczęściej z przyjętego światopoglądu, ukształtowanego przez środowisko, które przecież mogłoby wyglądać zupełnie inaczej, mają odbierać kobiecie prawo na 9 miesięcy do decydowania o własnym losie i o tym, co robi ze swoim ciałem?" Chciałabym zauważyć, że wiele państw na świecie odstąpiło od wymuszania na kobiecie rodzicielstwa oraz porodu, którego nie chce się podjąć, gdyż kryła się za tym m.in. naleciałość światopoglądowa, która powinna pozostać wyłącznie sprawą indywidualną. Bardzo lubisz słowo "proces", więc zwróć proszę uwagę, że też jest to pewien etap procesu. Najpierw (używam słowa "najpierw", ale kolejność oczywiście bywała różna) oświeceni ludzie uznali, że nie można nikogo siłą zmuszać do wyznawania określonej wiary, później że poglądy polityczne mogą się różnić, że ludzie tej samej płci mogą zawierać związki formalne i nie obawiać się o karalność swojej orientacji, że kobieta i mężczyzna mogą uprawiać seks na równych prawach i tylko z własnej, nieprzymuszonej woli. Kolejną składową tego procesu jest liberalizacja prawa aborcyjnego, bo również i tu oświeceni ludzie dopatrzyli się kwestii światopoglądowej. I jak przy każdej tego typu zmianie Ci, którym podobał się poprzednio panujacy porządek, wnoszą protesty i dopatrują się zamachu na swój system wartości oraz upadek moralności. Zwracam jeszcze uwagę na to, że nie stosuje się zabiegów odwrotnych, czyli kobieta nie jest zmuszana przepisem do dokonania aborcji (pewnie poza Chinami, ale to odrębny przypadek, zwłaszcza, że jesli chodzi o zakres wolności osobistej to oni są daleko w lesie, a więc na początku tego procesu). Teraz wyobraź sobie, że jednak przyszło Ci żyć w takim państwie i takich czasach. Okropne, prawda? A Ty i inni chcecie narzucić wszystkim Polkom (a pewnie i całemu światu) swoje drugie skrajne podejście do sprawy. >Granicą mojej wolności jest granica wolności cudzej. Ja mam prawo do życia, ale dziecko które powstało i znajduje się w mojej macicy też ma takie samo prawo do życia. Może w Twojej owszem i nawet jest to dziecko, ale w macicy innej kobiety mogą obowiązywać inne prawa i może ona uważać zarodek jedynie za "potencjalne dziecko". Giez bydlęcy składa jaja pod skórą człowieka i tam larwa żywi się pasożytniczo, aż nie osiągnie postaci imago i choćby nie wiem jak wielkie stoważyszenie miłośników tego owada postulowało za zakazem jego unicestwiania, nie wpłynęłoby to np. na moją decyzję o usunięciu niechcianego organizmu z obrębu mojego własnego ciała. Podkreślam, że to jedynie przykład, mający na celu uzmysłowienie, że wszystko zależy od indywidualnego podejścia, choćby bez angażowania emocji. Ty i inni przeciwnicy aborcji wizualizujecie sobie zarodek jako rumianą buźkę niemowlęcia, tak jak fikcyjni "miłośnicy" widzą w larwie ukochanego owada, może nawet obiekt kultu. Ja mogę widzieć jedynie zarodek i larwę. A ewentualne próby prowokacji, że nazywam zarodek pasożytem, postaram się zignorować, bo z pewnością znajdzie się ktoś, kto tylko taki sens będzie w stanie wyciągnąć o własnych siłach, a w tłumaczeniu "z polskiego na czyjeś" mam jedynie niemiłe doświadczenia. >Tutaj już stawiasz sprawę na głowie. >To sztuczne przerwanie naturalnego i biologicznego procesu jakim jest ciąża i rozwój dziecka jest okaleczeniem i jego i matki. A dziecko to nie spróchniały ząb! Hm, co konkretnie stawiam na głowie? Dopuszczanie myśli, że ktoś może doznać poważnego uszczerbku na zdrowiu psychicznym z powodu tego biologicznego procesu? Faktycznie, jeśli ktoś jedynie jako konsekwencję tego procesu widzi niekwestionowane uroki macierzyństwa oraz osiągnięcie kwintesencji kobiecości, to taki punkt widzenia zahacza o herezję i absurd. Ale z pewnością czternastoletnia dziewczyna mieszkająca w małym miasteczku w bliskim sąsiedztwie kościoła, której odmówiono dyskretnego i swobodnego dostępu do antykoncepcji, czego konsekwencją jest nieplanowana ciąża oraz wypedzenie z domu przez "zhańbionego" ojca, postradanie zmysłów w panice i ostatecznie zamach na swoje życie mogłaby zgodzić się, że nie jest to stawianie sprawy na głowie, tylko jej autentyczny zakręt życiowy, z którego nie byłaby w stanie wyjść w realiach ją otaczających oraz wśród ludzi szczujących zachowania, których się boją i których nie rozumieją. Dla niej stawianiem sprawy na głowie mogłabybyć odmowa ginekologa na wypisanie recepty z braku obecności matki, odmowa farmaceuty na jej zrealizowanie lub niestosowny komentarz wioskowej baby w sklepie na widok prezerwatyw w jej zakupach. To jest tylko jeden z punktów widzenia, różny od Twojego, co wcale nie oznacza, że nie ma dla niego miejsca. Dodam tylko, że koleżanka (14 l) zaszła w ciążę. Dziecko oddała, ale do tej pory nie akceptuje swojego ciała po zmianach i ma traumatyczne wspomnienia z czasu ciąży i porodu. Nie współżyje, choć już upłynęły lata, a blizny na brzuchu nie pokazała żadnemu mężczyźnie. Dokonanie aborcji wtedy mogłoby jej umożliwić posiadanie teraz kompletnej, szczęśliwej rodziny i zdrowia psychicznego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > "Dlaczego Twoje lub innych subiektywne przekonania, wynikające najczęściej z przyjętego światopoglądu, ukształtowanego przez środowisko, które przecież mogłoby wyglądać zupełnie inaczej, mają odbierać kobiecie prawo na 9 miesięcy do decydowania o własnym losie i o tym, co robi ze swoim ciałem?" Krótko,krótko! Piszmy krótko! Nie subiektywne. Człowiek jako jednostka oraz przedstawiciel gatunku powstaje w trakcie zapłodnienia. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Od tego momentu nabywa prawa do rozwoju i życia i NIKT nie ma tytułu, aby go tego prawa pozbawić. A że pozbawia, to inna rzecz. I jeszcze raz powtórzę. Kobieta ma prawo decydować o WŁASNYM losie. Ale ,stety, albo niestety, została tak skonstruowana, że rodzi dzieci. Czyli ludzi. I o ich losie nie ma prawa , moralnego, decydować. Może starać się nie zajść w ciążę. Ale jak już zajdzie, to tylko szczególne okoliczności uprawniają ją do aborcji.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | lukaszewicz (5674 punktów) | > Od tego momentu nabywa prawa do rozwoju i życia i NIKT nie ma tytułu, aby go tego prawa pozbawić.
Nabywa, jeśli ustawodawca tak zadecyduje.
A decyzja będzie taka, jakiego ustawodawcę sobie wybierzemy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Nabywa, jeśli ustawodawca tak zadecyduje. Ustawodawca oczywiście może wszystko uchwalić. Nawet to, że marchewka jest owocem.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Alicja Duda (25557 punktów) | > >Nabywa, jeśli ustawodawca tak zadecyduje. > Ustawodawca oczywiście może wszystko uchwalić. Nawet to, że marchewka jest owocem. A na forum podszywać się pod kobietę.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>A na forum podszywać się pod kobietę. Droga Alicjo! Przepraszam za tę poufałą formę! Z prywatnej korespondencji wiem, że z kolei niektóre kobiety (forumowiczki) podszywają się pod mężczyzn. A w klubach gejowskich występują mężczyźni przebrani za kobiety. Tzw. drag queen. I nikt z tego nie robi dramatu! Czy jeśli ktoś podpisuje się Arystyp z Cyreny, to znaczy że jest tym znakomitym filozofem? Poza tym nie ma ,o ile wiem, w regulaminie forum ograniczeń co do wyboru nicku. Gdybym się podpisała "Latający Potwór Spaghetti" to co? Czy to by coś zmieniło?
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Alicja Duda (25557 punktów) | > >A na forum podszywać się pod kobietę. > Droga Alicjo! >Przepraszam za tę poufałą formę! >Z prywatnej korespondencji wiem, że z kolei niektóre kobiety (forumowiczki) podszywają się pod mężczyzn. Czasem zapominają przy rejestracji zaznaczyć, że są kobietami a portal niestety zakłada że nowym uczestnikiem jest mężczyzna. Poprawiają to szybko po zwróceniu uwagi. Nie stosują też kamuflażu z męskimi końcówkami. Ty natomiast zmieniłaś z mężczyzny na kobietę a to jest kłamstwo. Nick może mieć dowolną płeć ale w informacjach powinna być podana prawdziwa. Podając się za kobietę i głosząc takie właśnie poglądy powodujesz dysonans u czytających.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Podając się za kobietę i głosząc takie właśnie poglądy powodujesz dysonans u czytających.Poglądy powinny bronić się same, albo i nie. Niezależnie od tego czy wygłasza je kobieta, czy mężczyzna. A czy nie mogę być na przykład taką Anną Grodzką wyborcza.p(*)2620,7645827,Anna_Grodzka.htmlFacet zamieniony w kobietę.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Dyshia (307 punktów) | > Ty natomiast zmieniłaś z mężczyzny na kobietę a to jest kłamstwo.> Nick może mieć dowolną płeć ale w informacjach powinna być podana prawdziwa.> Podając się za kobietę i głosząc takie właśnie poglądy powodujesz dysonans u czytających.Zamiast dociekać jakiej płci i czy w ogóle jakiejkolwiek jest prof. biolog, przyjmijmy, jak to do niedawna bywało, że jest czterdziestoletnim spoconym pedofilem pod jakimśtam nickiem. To z pewnością ułatwi dalszą ewentualną wymianę pogladów, a i podejście do tej osoby może się okazać bardziej adekwatne. Anonimowości nie przeskoczysz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > czterdziestoletnim spoconym pedofilemZaraz, do diabła, dlaczego spoconym!? Przecież są antyperspiranty. A poza tym używam wiatraczka co mi owiewa to i owo.  Przepraszam za kształt tego antyperspiranta, ale nie ja go wymyśliłam. 
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Tibor (1012 punktów) | >Gdybym się podpisała "Latający Potwór Spaghetti" to co? Czy to by coś zmieniło? No pewnie żeby zmieniło. Toż to nikczemna blasfemia by była. Podpadałoby pod Art. 196 KK.
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Toż to nikczemna blasfemia by była. Ale czy odbiór poglądów Potwora różniłby się od recepcji poglądów Grabowskiej, której też do potwora jest już niedaleko? Innemi słowy, jak sugeruje Pani moderator, czy inaczej odbierałbyś poglądy Grabowskiej niż Grabowskiego?
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Tibor (1012 punktów) | > > Toż to nikczemna blasfemia by była.> Ale czy odbiór poglądów Potwora różniłby się od recepcji poglądów Grabowskiej, której też do potwora jest już niedaleko?> Innemi słowy, jak sugeruje Pani moderator, czy inaczej odbierałbyś poglądy Grabowskiej niż Grabowskiego?Niestety tak. Masz prawo wyrazić poglądy w każdej kwestii. Jednak recepcja tych poglądów jest uzależniona również od płci. Za przykład przytoczę jeden z ostatnich art. na Racjonaliście. W Indiach większość kobiet uważa, że kobiety mogą być bite (czy nawet powinny - przytaczam z pamięci) przez mężów. I jeśli takie zdanie wygłasza kobieta - to myślimy "zniewolona i nie wyobraża sobie innego życia". Jeśli coś takiego powie facet to pomyślimy "sadystyczny, tępy s*******n". www.targetofopportunity.com/hooters_protest.jpgnawet wygląd ma wpływ na recepcję poglądów 
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>kobiety mogą być bite Czy taki pogląd wygłosi Grabowska czy Grabowski, to oboje w naszym przynajmniej kręgu kulturowym i wedle naszego prawa, nie będą mieli racji. Jeśli powiem " bicie dzieci to dobra metoda wychowawcza" (James Clayton "Jim" Dobson, Jr.) to będę gadała bzdury, niezależnie od tego czy jestem mężczyzną, kobietą czy hermafrodytą. Jak mówię, że psychoanaliza jest nienaukowa, to ona taka jest, bo jej wniosków nie potwierdzają żadne naukowe badania. I nieważne jest, kto takie zdanie wypowiada.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Tibor (1012 punktów) | > >kobiety mogą być bite >Czy taki pogląd wygłosi Grabowska czy Grabowski, to oboje w naszym przynajmniej kręgu kulturowym i wedle naszego prawa, nie będą mieli racji. >Jeśli powiem " bicie dzieci to dobra metoda wychowawcza" (James Clayton "Jim" Dobson, Jr.) to będę gadała bzdury, niezależnie od tego czy jestem mężczyzną, kobietą czy hermafrodytą. >Jak mówię, że psychoanaliza jest nienaukowa, to ona taka jest, bo jej wniosków nie potwierdzają żadne naukowe badania. I nieważne jest, kto takie zdanie wypowiada. "Pogląd jest rodzajem idei, wyobrażenia na dany temat. Jest to także pewien sąd o czymś lub punkt widzenia na coś. Każdy pogląd może ulegać zmianie w zależności od prawdziwości podstaw, na których się opiera." -za Wiki. Znaczenie słów - recepcja weryfikowalnych faktów nie różni się ze względu na płeć, kolor włosów itp. Recepcja poglądów i owszem. I dlatego poruszyłem tę kwestię bo poglądy na aborcję są zróżnicowane ze względu na płeć. I jeśli facet mówi, że kobieta nie może usunąć niechcianej ciąży - to jest niepełnosprytny. Jeśli mówi, że nie podoba mu się pomysł usuwania niechcianych ciąż - to ok, ma do tego prawo.
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > nie może Z móc to trochę podobnie jak z musieć. Kolega mówi: Ty to chyba musisz kochać swoją żonę. - Oj muszę ,muszę! Co to znaczy nie może? Prawo też nie mówi : Nie możesz zabijać! Tylko mówi: Kto zabija, podlega karze od iluś tam lat do dożywocia. Tak więc teoretycznie możesz. Ja mówię tylko, że aborcja jest zła, jest to złe rozwiązanie, dlatego, że w jego wyniku unicestwia się rozwijającego się człowieka i tym samym pozbawia się go szansy zaistnienia na świecie i przeżycia życia. Może to życie będzie marne i pełne trosk i nieszczęść, a może piękne i spełnione. Ale nikt nie ma tytułu do decydowania o owym życiu, w sensie czy ma trwać czy nie. Niewygody i traumy kobiety nie są dostateczną racją, aby to życie przerywać. Chyba ,że zachodzą szczególne okoliczności. Podobnie jak przy działaniu w samoobronie.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Tibor (1012 punktów) | >Ja mówię tylko, że aborcja jest zła, jest to złe rozwiązanie, dlatego, że w jego wyniku unicestwia się rozwijającego się człowieka i tym samym pozbawia się go szansy zaistnienia na świecie i przeżycia życia. Może to życie będzie marne i pełne trosk i nieszczęść, a może piękne i spełnione. Ale nikt nie ma tytułu do decydowania o owym życiu, w sensie czy ma trwać czy nie.
Sama sobie zaprzeczasz. Skoro nikt to nikt - Ani Ty ani ja. Tylko, że ja niczego nie chcę narzucać i taka jest między naszymi postawami różnica. Możesz co najwyżej mówić, że Twoim zdaniem aborcja jest zła, jeśli jakiejś kobiety zdaniem, aborcja zła nie jest to nic Tobie do tego. A przytaczanie w tym kontekście kwestii penalizacji zabójstw jest tanim graniem na emocjach. Usuwa się płody ewentualnie zarodki a nie człowieka. Znów tani sentymentalizm.
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Konowal (6291 punktów) |
>Usuwa się płody ewentualnie zarodki a nie człowieka. Znów tani sentymentalizm.
to zaś jest usprawiedliwienie przez uprzedmiotowienie - równie tani chwyt. Niemcy też ludzi nie zabijali w obozach tylko podludzi.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | astrotaurus (12445 punktów) |
> to zaś jest usprawiedliwienie przez uprzedmiotowienie - równie tani chwyt. Niemcy też ludzi nie zabijali w obozach tylko podludzi.No to łubudu od ściany do ściany: Masturbacja to ludobójstwo (Daukszewicz). A ckliwy sentymentalizm to głównie metoda terlikowskopodobnych: "matka nosi dziecko pod sercem..." na ten przykład . A czemu nie "nad kiszką stolcową"? Chyba łatwiej położyć, niż podwiesić? 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > >to zaś jest usprawiedliwienie przez uprzedmiotowienie - równie tani chwyt. Niemcy też ludzi nie zabijali w obozach tylko podludzi.> No to łubudu od ściany do ściany: Masturbacja to ludobójstwo (Daukszewicz).> A ckliwy sentymentalizm to głównie metoda terlikowskopodobnych: "matka nosi dziecko pod sercem..." na ten przykład . A czemu nie "nad kiszką stolcową"? Chyba łatwiej położyć, niż podwiesić?  No własnie o to chodzi - z jednej strony większe emocja, ale z drugiej bezsensowne uprzedmiotowanie, które ma wszystko usprawiedliwić.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Alicja Duda (25557 punktów) | A tu masz polską rzeczywistość. Trybunał w Strasburgu po raz pierwszy stwierdził naruszenie zakazu tortur i nieludzkiego traktowania w sprawie o odmowę badań prenatalnych Więcej... wyborcza.p(*)_to_tortura.html#ixzz1NXyF2M9Z
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > A tu masz polską rzeczywistość.> Trybunał w Strasburgu po raz pierwszy stwierdził naruszenie zakazu tortur i nieludzkiego traktowania w sprawie o odmowę badań prenatalnych> Więcej... wyborcza.p(*)_to_tortura.html#ixzz1NXyF2M9ZNo faktycznie rzeczywistość nie jest różowa i dlatego wnerwia mnie to żeby dla przyjemności niektórych pań fundować im darmowe skrobanki, zamiast rozwijać np. właśnie badania prenatalne
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | liliac (147340 punktów) | >No faktycznie rzeczywistość nie jest różowa i dlatego wnerwia mnie to żeby dla przyjemności niektórych pań fundować im darmowe skrobanki
Zapewne przeoczyłam ten fragment dyskusji, w którym postulowano refundację przerywania ciąży "dla przyjemności". Czy mógłbyś mi tę wypowiedź wskazać?
>zamiast rozwijać np. właśnie badania prenatalne
Ja jestem za rozwijaniem rzeczonych. Przeciwko niestety nader często są osoby przekonane, że wyniki badań prenatalnych mogą być dla ciężarnej argumentem przeciwko donoszeniu ciąży.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>No faktycznie rzeczywistość nie jest różowa i dlatego wnerwia mnie to żeby dla przyjemności niektórych pań fundować im darmowe skrobanki >Zapewne przeoczyłam ten fragment dyskusji, w którym postulowano refundację przerywania ciąży "dla przyjemności". Czy mógłbyś mi tę wypowiedź wskazać?
Tak sobie założyłem, bo bez refundacji to nic nie stoi na przeszkodzie dokonania aborcji więc niby o czym miałaby być dyskusja? Jedyną barierą obecnie przeciwko aborcji są tak naprawdę koszty jej przeprowadzenia. Jak się nie da w Polsce to się da za granicą. Wiem że realnie nie da się tego wykluczyć, ale niech to każdy robi na swój rachunek.
>>zamiast rozwijać np. właśnie badania prenatalne >Ja jestem za rozwijaniem rzeczonych.
to tu jesteśmy zgodni
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | >Tak sobie założyłem, bo bez refundacji to nic nie stoi na przeszkodzie dokonania aborcji więc niby o czym miałaby być dyskusja?
Pewnie się czepiam, ale nielegalność procedury w pewnym stopniu jednak utrudnia do niej dostęp. Poza aspektami natury czysto kryminalnej nielegalność znacząco podnosi koszt usługi i obniża jej jakość (warunki techniczne, opieka pielęgniarska, zaplecze medyczne w wypadku nieprzewidzianych komplikacji).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>Tak sobie założyłem, bo bez refundacji to nic nie stoi na przeszkodzie dokonania aborcji więc niby o czym miałaby być dyskusja? >Pewnie się czepiam, ale nielegalność procedury w pewnym stopniu jednak utrudnia do niej dostęp. >Poza aspektami natury czysto kryminalnej nielegalność znacząco podnosi koszt usługi i obniża jej jakość (warunki techniczne, opieka pielęgniarska, zaplecze medyczne w wypadku nieprzewidzianych komplikacji).
Czepiasz się. Oczywiście, że jest utrudnienie finansowe, ale nie przesadzajmy wyjechać za granice to nie problem chyba. Na jedno bym się zgodził mimo oporów moralnych. Całkowita prywatyzacja służby zdrowie i niech sie skrobią gdzie chcą, ale dopóki ja mam za to płacić to jestem przeciw.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | >Czepiasz się. Oczywiście, że jest utrudnienie finansowe, ale nie przesadzajmy wyjechać za granice to nie problem chyba.
Czepiam się, twierdząc, że nielegalność usługi realnie utrudnia do niej dostęp? Ciekawe podejście i ciekawy głos za podtrzymywaniem fikcji prawnej.
Konieczność ewentualnego wyjazdu zagranicznego to jest zasadnicze utrudnienie i finansowe, i czasowe, i organizacyjne, ergo - dla wielu osób problem. Skoro najbardziej ci przeszkadza aspekt finansowy, dlaczego właściwie nie miałaby taka ciężarna wybrać się do najbliższej przychodni w swojej dzielnicy tudzież sąsiednim miasteczku i po uiszczeniu odpowiedniej opłaty legalnie poddać się zabiegowi?
>Na jedno bym się zgodził mimo oporów moralnych. Całkowita prywatyzacja służby zdrowie i niech się skrobią gdzie chcą, ale dopóki ja mam za to płacić to jestem przeciw.
A co ma wspólnego całkowita prywatyzacja sektora usług zdrowotnych z płatnością za usuwanie ciąży? Wystarczy danej usługi nie obejmować refundacją. Tworzysz sztuczny problem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > >Czepiasz się. Oczywiście, że jest utrudnienie finansowe, ale nie przesadzajmy wyjechać za granice to nie problem chyba.> Czepiam się, twierdząc, że nielegalność usługi realnie utrudnia do niej dostęp? Ciekawe podejście i ciekawy głos za podtrzymywaniem fikcji prawnej.Wiesz to taka grzywna niekryminalna za niefrasobliwość > Konieczność ewentualnego wyjazdu zagranicznego to jest zasadnicze utrudnienie i finansowe, i czasowe, i organizacyjne, ergo - dla wielu osób problem. Skoro najbardziej ci przeszkadza aspekt finansowy, dlaczego właściwie nie miałaby taka ciężarna wybrać się do najbliższej przychodni w swojej dzielnicy tudzież sąsiednim miasteczku i po uiszczeniu odpowiedniej opłaty legalnie poddać się zabiegowi?Z punktu prawnego nie mam nic przeciwko, z punktu moralnego sama rozumiesz że do takiej ustawy nie mogę i nie chce przyłożyć ręki  > >Na jedno bym się zgodził mimo oporów moralnych. Całkowita prywatyzacja służby zdrowie i niech się skrobią gdzie chcą, ale dopóki ja mam za to płacić to jestem przeciw.> A co ma wspólnego całkowita prywatyzacja sektora usług zdrowotnych z płatnością za usuwanie ciąży? Wystarczy danej usługi nie obejmować refundacją. Tworzysz sztuczny problem.Tak jak pisałem wyżej.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | > Wiesz to taka grzywna niekryminalna za niefrasobliwośćJakże to niekryminalna, skoro w naszym kraju ewidentnie kryminalna? I jakąż to - łaskawco - niefrasobliwość ma rzeczona karać? > Z punktu prawnego nie mam nic przeciwko, z punktu moralnego sama rozumiesz że do takiej ustawy nie mogę i nie chce przyłożyć ręki  To mi brzmi nieco jak... hmmm. Hiporyzja. Tak, to odpowiednie słowo. > Tak jak pisałem wyżej.Czyli hipokryzja. Cóż.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > >Wiesz to taka grzywna niekryminalna za niefrasobliwość> Jakże to niekryminalna, skoro w naszym kraju ewidentnie kryminalna? I jakąż to - łaskawco - niefrasobliwość ma rzeczona karać?za brak przewidywania że z sexu może być ciąża. > >Z punktu prawnego nie mam nic przeciwko, z punktu moralnego sama rozumiesz że do takiej ustawy nie mogę i nie chce przyłożyć ręki  > To mi brzmi nieco jak... hmmm. Hiporyzja. Tak, to odpowiednie słowo.> >Tak jak pisałem wyżej.> Czyli hipokryzja. Cóż.Hipokryzja to jakbym mówił co innego a robił co innego. Ja nawet jakby prawo byłoby bardziej liberalne nie skorzystałbym z niego. Więc o hipokryzji nie ma co mówić. Nie są to łatwe sprawy (przynajmniej dla mnie). Nie mogę kogoś do czegoś zmuszać prewencyjnie bo każdy ma wolną wolę i pod względem moralnym/religijnym właściwie to tylko Bóg może go osądzić. Ja mogę tego kogoś tylko przekonywać ze źle robi. Zaś prawo ludzkie jest to inna bajka. Kiedyś uważano że dopóki dziecko nie weźmie pierwszego oddechu można go zabić i aborcję dokonywano w ten sposób że jak sie pokazywała główka to się robiło śmiertelny zastrzyk. Cywilizacja zachodnioeuropejska jednak się rozwinęła i teraz do któregoś tam tygodnia tylko można robić aborcję. Ja uważam ze w chwili poczęcia mamy do czynienia z człowiekiem, ale dopóki tego nie uzna prawo mogę tylko wyberać tz. mniejsze zło. Przy prywatnej służbie zdrowia i urealnieniu cen usług medycznych podejrzewam ze cena aborcji wcale by sie nie różnila od ceny za granicą i to byłaby odpowiednia zapora finansowa, ale oczywiście będę zawsze przeci wszelkim aborcjom na żądanie czy jakimś innym głupotom.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | >>>Wiesz to taka grzywna niekryminalna za niefrasobliwość >>Jakże to niekryminalna, skoro w naszym kraju ewidentnie kryminalna? I jakąż to - łaskawco - niefrasobliwość ma rzeczona karać? >za brak przewidywania że z sexu może być ciąża.
Po pierwsze - staraj się pamiętać o zasadach polskiej pisowni. Po drugie - z czegóż to wnioskujesz o braku takiego przewidywania?
>ale oczywiście będę zawsze przeci wszelkim aborcjom na żądanie czy jakimś innym głupotom.
O czym zatem właściwie ze mną dyskutujesz, że tak spytam z ciekawości? Bo do nikąd, jak mi się zdaje, nie dochodzimy. Poza tym - oczywiście - że wydawało ci się, że ktoś tu postulował refundację aborcji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>>>Wiesz to taka grzywna niekryminalna za niefrasobliwość >>>Jakże to niekryminalna, skoro w naszym kraju ewidentnie kryminalna? I jakąż to - łaskawco - niefrasobliwość ma rzeczona karać? >>za brak przewidywania że z sexu może być ciąża. >Po pierwsze - staraj się pamiętać o zasadach polskiej pisowni. Po drugie - z czegóż to wnioskujesz o braku takiego przewidywania?
Z chęci zmiany obowiązującego prawa dla wygodnictwa ewentualnie zaoszczędzenia paru złotych.
>>ale oczywiście będę zawsze przeci wszelkim aborcjom na żądanie czy jakimś innym głupotom. >O czym zatem właściwie ze mną dyskutujesz, że tak spytam z ciekawości? Bo do nikąd, jak mi się zdaje, nie dochodzimy. Poza tym - oczywiście - że wydawało ci się, że ktoś tu postulował refundację aborcji.
Dyskutuje z Tobą o wyższości prawa moralnego nad stanowionym, czyli o tym że nie zawsze warto korzystać z czegoś co jest możliwe do zrobienia i o tym żeby kto inny nie płacił za błędy innych, szczególnie wbrew swoim przekonaniom.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | > >>za brak przewidywania że z sexu może być ciąża.> >Po pierwsze - staraj się pamiętać o zasadach polskiej pisowni. Po drugie - z czegóż to wnioskujesz o braku takiego przewidywania?> Z chęci zmiany obowiązującego prawa dla wygodnictwa ewentualnie zaoszczędzenia paru złotych.Związek raczej - powiem dyplomatycznie - mizerny. Gdzieś tu poniżej sugerujesz Tiborowi wyciąganie argumentacji z ulotek agitujących - twoja zdaje się wykazywać bliskie pokrewieństwo z ulotkami prolajfowymi  Podobny brak logiki. Jeśli nie uważa się jakiejś czynności za niewłaściwą, rozsądnym postępowaniem jest dążenie do jej zalegalizowania w sytuacji, gdy istniejący system prawny przwiduje penalizację rzeczonej czynności. Związku takiego postępowania z niewiedzą tudzież brakiem przewidywania konsekwencji zjawisk fizjologicznych nijak nie da się udowodnić. > Dyskutuje z Tobą o wyższości prawa moralnego nad stanowionym, czyli o tym że nie zawsze warto korzystać z czegoś co jest możliwe do zrobieniaOoo. To jakaś nowa dyskusja chyba, bo dopiero co o czym innym zdawaliśmy się rozmawiać  Ale niech będzie. W świetle moich przekonań i mojego "prawa moralnego" (wszak żadne uniwersalne nie istnieje) aborcja nie jest niczym nagannym, zatem zdecydowanie warto z dostępnych praw korzystać i walczyć o ich poszerzenie. > o tym żeby kto inny nie płacił za błędy innych, szczególnie wbrew swoim przekonaniom.A to już przecież ustaliliśmy, że nie planowałam cięwcale kosztami obciążać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) |
>Ooo. To jakaś nowa dyskusja chyba, Straaaasznie się ten pasek dyskusyjny wyciąąąąąąąągnął!
Wiem, że niektórzy dłużej dochodzą, ale czasem koniecznym jest dojście do wniosku, iż dyskusja z danym partnerem nie tylko jest bezpłodną, to i nie przynosi żadnej przyjemności. Ot, to tylko proste ruchy frykcyjne dla bicia piany lub intelektualny onanizm.
Pozdrawiam serdecznie pełen podziwu dla samozaparcia.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | nie rozumiem takiego podejścia. Temat nie jest łatwy + naleciałości społeczno-światopoglądowe, czyni go i trudnym i ciekawym i jak widać niewyczerpalny. Nawet jeżeli się nie zmieni swoich poglądów to zawsze ciekawe nowe argumenty można poznać - oczywiście da tych co chcą poznać. W innym wypadku wystarczyła by chyba tylko ankieta na tak lub nie.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | >nie rozumiem takiego podejścia. Wiem!
>Temat nie jest łatwy. Nie temat tu był przedmiotem mojej uwagi.
>Nawet jeżeli się nie zmieni swoich poglądów Tylko po to poznaję poglądy innych, aby rozszerzać i ewentualnie pod wpływem faktów i argumentów przez nich przedstawionych, zmieniać swoje. Trzeba mieć postawę otwartą na racje innych ludzi. Dlatego wartościową jest wymiana poglądów tylko z mądrymi i otwartymi ludźmi.
> to zawsze ciekawe nowe argumenty można poznać - oczywiście da tych co chcą poznać. I tu właśnie jest pies pogrzebany! Gdy zauważam, że polemista w wielokrotnych wypowiedziach powtarza dokładnie to samo i wszelaka argumentacja spływa po nim jak woda po kaczce, to uważam, że dalsza rozmowa jest bezprzedmiotową. Jaki sens to ma, gdy jedna osoba z uporem twierdzi, że strzyżono, a druga, że golono? Jaki ma to sens, gdy dyletant w danej dziedzinie wiedzy stwierdza, że specjalista z dorobkiem - nie ma o niej pojęcia?
Dyskusje tu powadzimy głównie po to aby wyartykułować własne poglądy i czegoś się od innych nauczyć. Bawią mnie ci, którzy sami niewiele wiedząc próbują pouczać innych, a gdy czynią to z uporem staje to żenujące.
Uważam, że z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda. Bardzo dobrze to zauważył pan przezydent Kaczyński: "Nikt nas nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne".
To są moje uwagi ogólne o sensowności każdej dyskusji. Widocznie, coś tu z tego znalazłem, a Pan nic nie znajduje?
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | Widzę że chce się pan dowartościować, prosze bardzo mnie to nie przeszkadza.
>>Temat nie jest łatwy. >Nie temat tu był przedmiotem mojej uwagi. A moja uwaga dotyczy tematu
>>Nawet jeżeli się nie zmieni swoich poglądów >Tylko po to poznaję poglądy innych, aby rozszerzać i ewentualnie pod wpływem faktów i argumentów przez nich przedstawionych, zmieniać swoje. >Trzeba mieć postawę otwartą na racje innych ludzi. Dlatego wartościową jest wymiana poglądów tylko z mądrymi i otwartymi ludźmi.
Tu mamy zgodę
>> to zawsze ciekawe nowe argumenty można poznać - oczywiście da tych co chcą poznać.I tu właśnie jest pies pogrzebany! Gdy zauważam, że polemista w wielokrotnych wypowiedziach powtarza dokładnie to samo i wszelaka argumentacja spływa po nim jak woda po kaczce, to uważam, że dalsza rozmowa jest bezprzedmiotową.
Może właśnie spróbować zmienić argumenty, podejście do sprawy itp. Przecież to oczywiste że jak jedna osoba argumentuje "uczuciowo" a druga "naukowo" to nijak wspólnego punktu stycznego sie nie znajdzie.
> Jaki sens to ma, gdy jedna osoba z uporem twierdzi, że strzyżono, a druga, że golono? >Jaki ma to sens, gdy dyletant w danej dziedzinie wiedzy stwierdza, że specjalista z dorobkiem - nie ma o niej pojęcia? >Dyskusje tu powadzimy głównie po to aby wyartykułować własne poglądy i czegoś się od innych nauczyć. >Bawią mnie ci, którzy sami niewiele wiedząc próbują pouczać innych, a gdy czynią to z uporem staje to żenujące.
Forum jest otwarte, wiadomo ze dyskutują ludzie o różnym poziomie wiedzy więc nie wiem czego się pan spodziewa po dyskusjach. Jeżeli poziom za niski może warto na forum specjalistycznym sie wypowiadać a nie tu?
>Uważam, że z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda.
Ateistów jest ok 5%, więc pana stwierdzenie wali na odległość pychą.
>Bardzo dobrze to zauważył pan przezydent Kaczyński: >"Nikt nas nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne".To są moje uwagi ogólne o sensowności każdej dyskusji.
Ojojoj i co ma powiedzieć że u was biją murzynów?
>Widocznie, coś tu z tego znalazłem, a Pan nic nie znajduje?
Ja znajduje i dyskutuje.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | >Widzę że chce się pan dowartościować, prosze bardzo mnie to nie przeszkadza. Każde dowartościowanie jest miłe, ale nie każdy każdego może dowartościować. Ja Pana nie jestem w stanie, a Pan uważa, że ma takie możliwości.
>Może właśnie spróbować zmienić argumenty, podejście do sprawy itp. Tak, próbować należy i dlatego wielokrotnie wchodziłem w rozmowy, które już na początku były mało ciekawe licząc, że partner się rozkręci, ale inteligentny człowiek winien uczyć się na doświadczeniach i wiedzieć, iż niektórzy są niereformowalni.
>Przecież to oczywiste że jak jedna osoba argumentuje "uczuciowo" a druga "naukowo" to nijak wspólnego punktu stycznego się nie znajdzie. Tak, jedna osoba myśli o dyni, a druga o Gdyni, jedna o zupie, a druga jest uczuciowa i mogą sobie pogadać długo i namiętnie. Kto co lubi?
>Forum jest otwarte, wiadomo ze dyskutują ludzie o różnym poziomie wiedzy więc nie wiem czego się pan spodziewa po dyskusjach. Jestem już tu kilka lat i spodziewam się, że jeszcze długo będę wynosił ze swoich tu dyskusji duże korzyści intelektualne. Spotykam tu ludzi sporo mądrzejszych ode mnie, od których się uczę. Ludzi na podobnym do mojego poziomie intelektualnym, z którym wymieniamy swoje poglądy oraz ludzi zainteresowanych tą wiedzą, którą udało mi się posiąść i którym ułatwiam drogę do jej zdobycia.
>Jeżeli poziom za niski może warto na forum specjalistycznym się wypowiadać a nie tu? Poziom jest dosyć wysoki, ale tak jak Pan zauważył, to otwarte forum - nawet przed głupcami - staram się ich omijać jak mogę, ale nie zawsze mi się to udaje. To nie Pańskie forum i nie Pan będzie tu narzucał, kto może się wypowiadać. Jest linia portalu ustalona przez jego założycieli oraz poziom, który kształtują jego użytkownicy i Pan Konowal i Bogusławski, a czuwają nad tym moderatorzy. Każdy może tu wypowiedzieć swoje poglądy i poglądy każdego mogą zostać skrytykowane. Ocenę jakości wypowiedzi oceniają czytelnicy.
>>>>Uważam, że z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda. >Ateistów jest ok 5%, więc pana stwierdzenie wali na odległość pychą. Jeżeli ktoś nie rozumie, to nawet komplement może być poczytany za krytykę. Nic tu nie mówiłem o opozycji teizm - ateizm. Mówię tylko o wierze, a wierzyć można we wszystko, także w to, że Boga nie ma, lub że jedynymi bogami są bogowie żywi, typu Stalin, czy Pol-Pot. Dla wiary nie istnieją żadne argumenty racjonalne. Ona jest ponad wszelaką argumentację i im głębsza, tym głupsza i bardziej szkodliwa. Właśnie bardzo dobrze oddał to w swoim znanym lapsusie prezydent Kaczyński.
>>>>To są moje uwagi ogólne o sensowności każdej dyskusji. >Ojojoj i co ma powiedzieć że u was biją murzynów? Zupełnie nie rozumiem co Pan chciał tu powiedzieć, ale już dawno zauważyłem, iż nie podążam za Pańskim tokiem myślenia, a Pański poziom dyskusji przekracza moje możliwości percepcji i dlatego staram się omijać dyskusje z Panem.
>Ja znajduje i dyskutuje. Tak, nawet zawzięcie. Wolno Panu bo to otwarte forum, ale dlatego, że otwarte, to wszystkich nas wypowiedzi mogą być poddawane krytyce, nawet na poziom dyskursu. I stąd wzięły się moje uwagi. Wcale mi nie zależy, aby Panu one odpowiadały, gdyż dyskutuje nas tu wiele osób i jeżeli tylko część osób weźmie je pod uwagę to wystarczy i tylko do tej części je kierowałem, a Pan się "poczuł".
Przepraszam, ale tu nic do Pana nie ma, to tylko tak ogólnie, a przecież Pan i tak wie i rozumie wszystko doskonale.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>Widzę że chce się pan dowartościować, prosze bardzo mnie to nie przeszkadza. >Każde dowartościowanie jest miłe, ale nie każdy każdego może dowartościować. widzę że jednak pan sie dowartościował tak mogę potwierdzić że nie należę do grupy "młodych, wykształconych z dużych miast" czyli nie elyta tylko ciemnogród życzę owocnych dyskusji
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | >tak mogę potwierdzić że nie należę do grupy "młodych, wykształconych z dużych miast" czyli nie elyta tylko ciemnogród Proszę się nie przejmować! Wystarczy kilkadziesiąt lat czytania mądrych książek. Do elity intelektualnej należą także potomkowie analfabetów ze wsi i małych miasteczek, ot chciało im się osiągnąć wyższy pułap. Pan też jeszcze może!
Nawet gdy wie się bardzo dużo, śmiesznym jest, gdy uważa się, iż wie się wszystko, ale jest już żenującym, gdy wie się niewiele i swoją niewiedzę narzuca innym. Nie jestem już młodym i podzielę się z Panem moim doświadczeniem. Bez przerwy poznaję obszary własnej niewiedzy i dziury w tym co wiem, gdy na coś takiego trafię to staram się doczytać i uzupełnić dziurę, ze świadomością, że zawsze będzie wiecej tego o czym nie mam pojęcia, od tego co wiem. Nie mam najmniejszego szacunku dla ciemnogrodu (a szczególnie tego, który uważa, że wszystkie rozumy już pojadł), mam ogromny szacunek dla ludzi, nawet na najniższym poziomie wiedzy, którzy chcą go podwyższyć. Poszerzyć swoje poglądy, dowiedzieć się czegoś nowego.
>życzę owocnych dyskusji Za życzenia serdecznie dziękuję, warto z mądrymi ludźmi dzielić się poglądami, a od mądrzejszych się uczyć.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > >>>za brak przewidywania że z sexu może być ciąża.> >>Po pierwsze - staraj się pamiętać o zasadach polskiej pisowni. Po drugie - z czegóż to wnioskujesz o braku takiego przewidywania?> >Z chęci zmiany obowiązującego prawa dla wygodnictwa ewentualnie zaoszczędzenia paru złotych.> Związek raczej - powiem dyplomatycznie - mizerny. Gdzieś tu poniżej sugerujesz Tiborowi wyciąganie argumentacji z ulotek agitujących - twoja zdaje się wykazywać bliskie pokrewieństwo z ulotkami prolajfowymi Podobny brak logiki.No jak brak logiki - jak nie chodzi o kasę i wygodę to już mówiłem - można jechać za granicę bez problemu. Przecież to jest główny kamień niezgody "ze względów społecznych" > Jeśli nie uważa się jakiejś czynności za niewłaściwą, rozsądnym postępowaniem jest dążenie do jej zalegalizowania w sytuacji, gdy istniejący system prawny przwiduje penalizację rzeczonej czynności.to że na coś sie zgadzam nie oznacza że uważam to za właściwe. W sferze państwowej kompromisy są niestety oczywistością. > Związku takiego postępowania z niewiedzą tudzież brakiem przewidywania konsekwencji zjawisk fizjologicznych nijak nie da się udowodnić.no jak się nie da ??   toż bez sexu chyba nie da się zajść w ciążę, a jak sie go uprawia to taka szansa zawsze jest. > >Dyskutuje z Tobą o wyższości prawa moralnego nad stanowionym, czyli o tym że nie zawsze warto korzystać z czegoś co jest możliwe do zrobienia> Ooo. To jakaś nowa dyskusja chyba, bo dopiero co o czym innym zdawaliśmy się rozmawiać Ale niech będzie. W świetle moich przekonań i mojego "prawa moralnego" (wszak żadne uniwersalne nie istnieje) aborcja nie jest niczym nagannym, zatem zdecydowanie warto z dostępnych praw korzystać i walczyć o ich poszerzenie.Tylko że moje prawo moralne tego nie dopuszcza i co do okopów mamy iść, czy uznając prawo do własnego zdania w sferze moralnej zawrzeć jakiś kompromis w sferze państwowo-prawnej? Wprawdzie utrudnienie aborcji istnieje, ale też nikt nie dąży do jakichś poszukiwań poaborcyjnych. > >o tym żeby kto inny nie płacił za błędy innych, szczególnie wbrew swoim przekonaniom.> A to już przecież ustaliliśmy, że nie planowałam cięwcale kosztami obciążać.> Niestety w obecnym systemie polityczno-prawnym nie jest możliwe nieobciążenie mnie kosztami bo one są wspólne.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | > No jak brak logiki - jak nie chodzi o kasę i wygodę to już mówiłem - można jechać za granicę bez problemu. Przecież to jest główny kamień niezgody "ze względów społecznych"Nie, nie chodzi tylko o kasę i wygodę. Ale widzę, że fikcja prawna i wymuszanie na ludziach łamania przepisów (z premedytacją, do której się przyznajesz) nieszczególnie ci przeszkadzają, więc podejrzewam, że i tak nie zrozumiesz. > >Jeśli nie uważa się jakiejś czynności za niewłaściwą, rozsądnym postępowaniem jest dążenie do jej zalegalizowania w sytuacji, gdy istniejący system prawny przwiduje penalizację rzeczonej czynności.> to że na coś sie zgadzam nie oznacza że uważam to za właściwe.Jeśli się na coś zgadzasz, to nawet, gdy cię to nie zachwyca, legalizacja tego jest logicznym krokiem. > W sferze państwowej kompromisy są niestety oczywistością.Pomiędzy kim, a kim? Bo na razie zignorowano apele o referendum w tej sprawie, więc właściwie nie wiadomo nawet za jakim rozwiązaniem opowiada się większość społeczeństwa. Poza tym nie bardzo widzę miejsce na kompromis w kwestii mojego prawa do dysponowania własnym ciałem. Takie samo podejście będę prezentować do ewentualnego przepisu nakazującego mi oddanie nerki obywatelowi czekającemu na przeszczep. > >Związku takiego postępowania z niewiedzą tudzież brakiem przewidywania konsekwencji zjawisk fizjologicznych nijak nie da się udowodnić.> no jak się nie da ?? toż bez sexu chyba nie da się zajść w ciążę, a jak sie go uprawia to taka szansa zawsze jest.Naprawdę nie rozumiem czego nie pojmujesz. Jest stosunek seksualny - z maksymalnym możliwym zabezpieczeniem antykoncepcyjnym - a jeśli zabezpieczenie zawiedzie, jest opcja aborcji. Możliwie wczesnej ze względów zdrowotnych. Gdzie tu jakiś brak wiedzy tudzież przewidywania widzisz? > >W świetle moich przekonań i mojego "prawa moralnego" (wszak żadne uniwersalne nie istnieje) aborcja nie jest niczym nagannym, zatem zdecydowanie warto z dostępnych praw korzystać i walczyć o ich poszerzenie.> Tylko że moje prawo moralne tego nie dopuszcza i co do okopów mamy iść, czy uznając prawo do własnego zdania w sferze moralnej zawrzeć jakiś kompromis w sferze państwowo-prawnej?W kwestii obrony własnej autonomii fizycznej jestem skłonna iść do okopów. Każdy, kto chce bez mojej aprobaty korzystać z mojego ciała, jest automatycznie wrogiem - czy będzie to gwałciciel, czy tasiemiec, czy płód ludzki, czy nowotwór. Granica mojego ciała jest dla mnie nienaruszalnym priorytetem. > Wprawdzie utrudnienie aborcji istnieje, ale też nikt nie dąży do jakichś poszukiwań poaborcyjnych.Istnieją wyroki sądowe skazujące lekarzy i pielęgniarki, więc nie jest to czcze utrudnienie o jedynie teoretycznym potencjale. > Niestety w obecnym systemie polityczno-prawnym nie jest możliwe nieobciążenie mnie kosztami bo one są wspólne.Jest to oczywistą nieprawdą. Istnieją - nawet w naszym obecnym, dość rozrzutnym systemie - usługi, które refundacji nie podlegają. Nie poprawisz sobie "na książeczkę" kształtu nosa i nie wstawisz implantów w szczękę. Nawet wśród procedur refundowalnych refundacji podlegają wyłącznie usługi, na które wystawiono odpowiednią, zgodną z wytycznymi receptę. Wystarczy zastrzec konkretne wskazania do refundacji aborcji - np. te dostępne zgodnie z naszym rzekomo kompromisowym prawem i nikt cię nijakim kosztem nie obciąży.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > >No jak brak logiki - jak nie chodzi o kasę i wygodę to już mówiłem - można jechać za granicę bez problemu. Przecież to jest główny kamień niezgody "ze względów społecznych"> Nie, nie chodzi tylko o kasę i wygodę. Ale widzę, że fikcja prawna i wymuszanie na ludziach łamania przepisów (z premedytacją, do której się przyznajesz) nieszczególnie ci przeszkadzają, więc podejrzewam, że i tak nie zrozumiesz.a cóż mi tu waćpanna imputujesz jakieś wymuszanie - ja nic nie wymuszam a już tym bardziej łamania przepisów. Jakiegoś przestępce chcesz ze mnie zrobić? Jakbyś sie nie zorientowała tak działa demokracja - wymusza zachowania zgodne z prawem. Na mnie w jednych kwestiach na innych w innych kwestiach - i nie zawsze są to prawa sensowne czy sprawiedliwe. > >>Jeśli nie uważa się jakiejś czynności za niewłaściwą, rozsądnym postępowaniem jest dążenie do jej zalegalizowania w sytuacji, gdy istniejący system prawny przwiduje penalizację rzeczonej czynności.no nie jest to takie proste i łatwe, moim zdaniem nie możemy rozdzielić prawa od moralności, ale teraz cały szkopuł w tym ile czego ma być. Dla mnie trudność polega w przypadkach szczególnych, bo ogólnie jestem przeciw aborcji i już. Niemniej na pewno jakieś indywidualne przypadki na tyle są trudne że powinien być do nich zastosowany tryb jakiś specjalny. > >to że na coś sie zgadzam nie oznacza że uważam to za właściwe.> Jeśli się na coś zgadzasz, to nawet, gdy cię to nie zachwyca, legalizacja tego jest logicznym krokiem.Niekoniecznie - jako konserwatysta uważam że lepsze jest wrogiem dobrego - więc może nic nie zmieniajmy  > >W sferze państwowej kompromisy są niestety oczywistością.> Pomiędzy kim, a kim? Bo na razie zignorowano apele o referendum w tej sprawie, więc właściwie nie wiadomo nawet za jakim rozwiązaniem opowiada się większość społeczeństwa. Poza tym nie bardzo widzę miejsce na kompromis w kwestii mojego prawa do dysponowania własnym ciałem. Takie samo podejście będę prezentować do ewentualnego przepisu nakazującego mi oddanie nerki obywatelowi czekającemu na przeszczep.W tym cały ambarans że że dla niektórych ciąża to jest oddzielne ciało. > >>Związku takiego postępowania z niewiedzą tudzież brakiem przewidywania konsekwencji zjawisk fizjologicznych nijak nie da się udowodnić.> >no jak się nie da ?? toż bez sexu chyba nie da się zajść w ciążę, a jak sie go uprawia to taka szansa zawsze jest.> Naprawdę nie rozumiem czego nie pojmujesz. Jest stosunek seksualny - z maksymalnym możliwym zabezpieczeniem antykoncepcyjnym - a jeśli zabezpieczenie zawiedzie, jest opcja aborcji. Możliwie wczesnej ze względów zdrowotnych. Gdzie tu jakiś brak wiedzy tudzież przewidywania widzisz?Względy zdrowotne ok. -pole do dyskusji jest, w zwykłym przypadku zamiast "opcja aborcji" u mnie jest "opcja wychować sama czy ...." > ...czy będzie to gwałciciel, czy tasiemiec, czy płód ludzki, czy nowotwór. ...przerażające zestawienie > >Wprawdzie utrudnienie aborcji istnieje, ale też nikt nie dąży do jakichś poszukiwań poaborcyjnych.> Istnieją wyroki sądowe skazujące lekarzy i pielęgniarki, więc nie jest to czcze utrudnienie o jedynie teoretycznym potencjale.> >Niestety w obecnym systemie polityczno-prawnym nie jest możliwe nieobciążenie mnie kosztami bo one są wspólne.> Jest to oczywistą nieprawdą. Istnieją - nawet w naszym obecnym, dość rozrzutnym systemie - usługi, które refundacji nie podlegają. Nie poprawisz sobie "na książeczkę" kształtu nosa i nie wstawisz implantów w szczękę. Nawet wśród procedur refundowalnych refundacji podlegają wyłącznie usługi, na które wystawiono odpowiednią, zgodną z wytycznymi receptę. Wystarczy zastrzec konkretne wskazania do refundacji aborcji - np. te dostępne zgodnie z naszym rzekomo kompromisowym prawem i nikt cię nijakim kosztem nie obciąży.A czy nie może zatem istnieć taki kompromis - róbcie sobie aborcję tyle że za granicą ?
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Tibor (1012 punktów) |
> Niekoniecznie - jako konserwatysta uważam że lepsze jest wrogiem dobrego - więc może nic nie zmieniajmy  Ja wiem, że język polski jest trudny, ale są granice "nierozumienia" rodzimej mowy. Lepsze jest wrogiem dobrego tylko w tym sensie, że lepsze wypiera dobre a nie w tym, że dobre jest wystarczająco dobre. W Twoim rozumieniu tej sentencji - do dzisiaj biegalibyśmy na golasa i polowali na dzikie świnie przy pomocy kamieni i maczug. Tego już nawet Twój konserwatyzm nie jest w stanie wytłumaczyć. > a jak sie za jakiś czas zmieni w odwrotną stronę to też zmienimy światopogląd ?tzn jak - znów słońce będzie krążyć wokół ziemi, a maski z papier mache będą "znów chronić" przed dżumą? No wtedy to będziemy w kropce, gps przestanie działać, współczesna medycyna pójdzie się ... trzeba będzie zmienić światopogląd i brać udział w marszach biczowników. Przyjmij, proszę, poradę Pana Bogusławskiego z postu #496 - tę odnoszącą się do czytania książek. Od siebie dodam - z dużym naciskiem na to co w dzisiejszych szkołach nazywa się "czytaniem ze zrozumieniem". pozdrawiam
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) |
>Przyjmij, proszę, poradę Pana Bogusławskiego z postu #496 - tę odnoszącą się do czytania książek.
a czytam czytam
>Od siebie dodam - z dużym naciskiem na to co w dzisiejszych szkołach nazywa się "czytaniem ze zrozumieniem".
znaczy sie co żeby czytać wiadome media i wiadome media oglądać i będzie sie elytą nie?
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Tibor (1012 punktów) | > >Od siebie dodam - z dużym naciskiem na to co w dzisiejszych szkołach nazywa się "czytaniem ze zrozumieniem".> znaczy sie co żeby czytać wiadome media i wiadome media oglądać i będzie sie elytą nie?No właśnie o tym piszę. Czy ja Ci gdzieś, w którymś z postów sugerowałem dobór lektur, "lub czasopism" ? Czytać, pewnie i czytasz. Problem masz ze zrozumieniem. ale nie poddawaj się 
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>>Od siebie dodam - z dużym naciskiem na to co w dzisiejszych szkołach nazywa się "czytaniem ze zrozumieniem". >>znaczy sie co żeby czytać wiadome media i wiadome media oglądać i będzie sie elytą nie? >No właśnie o tym piszę. Czy ja Ci gdzieś, w którymś z postów sugerowałem dobór lektur, "lub czasopism" ? >Czytać, pewnie i czytasz. Problem masz ze zrozumieniem.
Pewnie tak, w końcu nie czytam tych jedynie słusznych, przeznaczonych dla elyt nie ciemnogrodu.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | liliac (147340 punktów) | > W tym cały ambarans że że dla niektórych ciąża to jest oddzielne ciało.Obawiam się, że nie znają własnego języka  Ciąża to stan, nie ciało jakieś. Odrębnym organizmem jest płód tudzież zarodek, jednak nie mam pojęcia skąd pomysł, że sądzę inaczej. Chodzi mi o prawo kobiety do dysponowania własną macicą, własnymi tętnicami i żyłami, etc. Sugerujesz, że ktoś ma większe prawo do rozporządzania macicą niż jej właścicielka? > Względy zdrowotne ok. -pole do dyskusji jest, w zwykłym przypadku zamiast "opcja aborcji" u mnie jest "opcja wychować sama czy ...."U ciebie. Nie u wszystkich. Nie każda kobieta ma ochotę wyrzucać do kosza 9 miesięcy swojego życia i narażać się na zdrowotne skutki uboczne ciąży (nawet fizjologicznej). > >...czy będzie to gwałciciel, czy tasiemiec, czy płód ludzki, czy nowotwór. ...> przerażające zestawienieDlaczego? Każde z wymienionych żeruje na ciele kobiety (w części przypadków nie tylko). > A czy nie może zatem istnieć taki kompromis - róbcie sobie aborcję tyle że za granicą ?Nieco komiczne jest określania mianem kompromisu propozycji typu "Jeśli nie podobają ci się moje przepisy, jedź sobie za granicę".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | > Ciąża to stan, nie ciało jakieś.
myślę że tu jest clou problemu - dla jednych ciąża to stan, dla innych to rozwój odrębnego życia/organizmu. Wątpię czy da się tu stanowiska pogodzić i myślę że jesteśmy skazani na zgniły kompromis lub narzucone siła rozwiązanie.
>U ciebie. Nie u wszystkich. Nie każda kobieta ma ochotę wyrzucać do kosza 9 miesięcy swojego życia i narażać się na zdrowotne skutki uboczne ciąży (nawet fizjologicznej).
Tylko czy to jest dostateczny powód ?? moim zdaniem nie. Jak ktoś dostanie udaru to co? też z nim do piachu? a są przypadki że śmiało można porównać czynności życiowe poudarowca z płodem, a też ktoś może powiedzieć że nie chce kilku lat wyrzucać do kosza. Oczywiście to nie idealne porównanie, ale mimo wszystko moim zdaniem aborcji nie można sprowadzać do eliminacji 9 miesięcy niewygód w życiu.
>>A czy nie może zatem istnieć taki kompromis - róbcie sobie aborcję tyle że za granicą ? >Nieco komiczne jest określania mianem kompromisu propozycji typu "Jeśli nie podobają ci się moje przepisy, jedź sobie za granicę".
Właśnie że nie, podobnie jest z narkotykami - wyjazdy do holandii a obecnie do czech to normalka.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | spellbinder (8577 punktów) | > Tylko czy to jest dostateczny powód ?? moim zdaniem nie.Jak sobie wyhodujesz macicę, to będziesz mógł uznawać, czy powód był wystarczający. Jak na razie bowiem, cały problem Ciebie nie dotyczy. Chyba, że kiedyś złapiesz tasiemca. Pójdziesz do lekarza, żeby usunął, a lekarz Ci odpowie - "trzeba było uważać. Dokładnie myć sałatę, jak już ją jeść chciałeś. Nie myłeś, nie byłeś odpowiedzialny, a teraz chcesz zabić coś co jest bardziej skomplikowane niż zygota. Ni dy rydy." > Jak ktoś dostanie udaru to co? też z nim do piachu?A komu ten udarowiec przeszkadza? Jak nie ma rodzina na leczenie, to będzie do piachu. Jak pieniądze i chęci ma rodzina, to będzie udarowca trzymać. > Oczywiście to nie idealne porównanie, ale mimo wszystko moim zdaniem aborcji nie można sprowadzać do eliminacji 9 miesięcy niewygód w życiu.Ty nie możesz. Ale być może jakieś kobiety, dysponujące własnymi macicami, mogą. > Właśnie że nie, podobnie jest z narkotykami - wyjazdy do holandii a obecnie do czech to normalka.www.youtube.com/watch?v=nT0OqHr3wHQ
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>Tylko czy to jest dostateczny powód ?? moim zdaniem nie. >Jak sobie wyhodujesz macicę, to będziesz mógł uznawać, czy powód był wystarczający. Jak na razie bowiem, cały problem Ciebie nie dotyczy.
Ot geniusz się odezwał i rozwiązał problem. Bravo.
>Chyba, że kiedyś złapiesz tasiemca. Pójdziesz do lekarza, żeby usunął, a lekarz Ci odpowie - "trzeba było uważać. Dokładnie myć sałatę, jak już ją jeść chciałeś. Nie myłeś, nie byłeś odpowiedzialny, a teraz chcesz zabić coś co jest bardziej skomplikowane niż zygota. Ni dy rydy."
świetne porównanie - prawie mnie przekonałeś, ale ostatecznie nie przekonałeś.
>>Jak ktoś dostanie udaru to co? też z nim do piachu? >A komu ten udarowiec przeszkadza? Jak nie ma rodzina na leczenie, to będzie do piachu. Jak pieniądze i chęci ma rodzina, to będzie udarowca trzymać.
Poznaję w Tobie specjalistę od polityki miłości i prorodzinnej razem wzięte. Tak trzymaj.
>>Oczywiście to nie idealne porównanie, ale mimo wszystko moim zdaniem aborcji nie można sprowadzać do eliminacji 9 miesięcy niewygód w życiu. >Ty nie możesz. Ale być może jakieś kobiety, dysponujące własnymi macicami, mogą. No to wszystko jest ok.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >świetne porównanie - prawie mnie przekonałeś, ale ostatecznie nie przekonałeś.
To nie jest porównanie. To szczera prawda. Ludzie, którzy złapali tasiemca, zrobili to przez własną nieuwagę. Mieli zachciankę, w wyniku której umożliwili tasiemcowi życie. A potem chcą go zabić. Dlatego, że byli nieodpowiedzialni.
Nieładnie.
>No to wszystko jest ok.
Nie masz argumentów, nie masz sprawy nawet w nikłym stopniu przemyślanej, do tego uzurpujesz sobie prawo do decydowania o cudzym życiu. I jeszcze masz czelność stwierdzać, że jak się nie podoba, to won. Bo jak laska sobie zygotę usunie w Czechach, to nagle jakoś Cię problem nie mierzi.
Mordują ludzi w Czechach. A spoko. Ważne, że nie u nas. To na czym Ci zależy? Na tym, żeby ludzie nie zabijali "dzieci", czy na tym, żeby nie robili tego w Polsce?
Choć w tym wypadko, to może i dobrze. Mógłbyś nawoływać do wojny przeciwko Czechom, bestiom usuwającym zarodki w majestacie swojego prawa.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>świetne porównanie - prawie mnie przekonałeś, ale ostatecznie nie przekonałeś. >To nie jest porównanie. To szczera prawda. Ludzie, którzy złapali tasiemca, zrobili to przez własną nieuwagę. Mieli zachciankę, w wyniku której umożliwili tasiemcowi życie. A potem chcą go zabić. Dlatego, że byli nieodpowiedzialni. >Nieładnie. wiesz ciężko mi rozmawiać z wielbicielem tasiemców
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >wiesz ciężko mi rozmawiać z wielbicielem tasiemców
Tak samo komuś, kto chce dokonać aborcji niewątpliwie jest ciężko rozmawiać z Tobą.
Powiedz lepiej co Cię obchodzi, czy ktoś dokona aborcji, czy nie dokona? Czy wyskrobie dziecko w jakiejś Polskiej klinice, czy w Czeskiej?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 10 na 10 | liliac (147340 punktów) | > > Ciąża to stan, nie ciało jakieś.> myślę że tu jest clou problemu - dla jednych ciąża to stan, dla innych to rozwój odrębnego życia/organizmu.Czyli nadal nie jest ciałem/organizmem. Lepiej było powiedzieć, że się pomyliłeś  Czy stan, czy czegoś tam rozwój, nadal mówimy o procesie, nie o ciele, więc się cokolwiek chyba zaplątałeś. > Wątpię czy da się tu stanowiska pogodzićMoże nie wmawiaj mi czegoś, czego nie twierdzę, OK? Toż zgadzam się z tym, że płód jest odrębnym organizmem, podtrzymując jednocześnie deklarację, że nie życzę sobie rzeczonemu organizmowi udzielać schronienia wewnątrz własnego organizmu. Niech prolajfowcy wspomagają badania nad pozamacicznym rozwojem płodu, a żadne aborcje nie będą potrzebne  (Och, zapomniałam, katoliccy myśliciele twierdzą, że obrzydliwe w oczach boskich i nienaturalne, więc czynić takich starań nie należy  ) > >U ciebie. Nie u wszystkich. Nie każda kobieta ma ochotę wyrzucać do kosza 9 miesięcy swojego życia i narażać się na zdrowotne skutki uboczne ciąży (nawet fizjologicznej).> Tylko czy to jest dostateczny powód ?? moim zdaniem nie.A moim tak. Moje ciało jest moją własnością. Dziś mam bez zastrzeżeń udostępniać macicę, jutro będzie to nerka - wszak nie ucierpię zbytnio, oddawszy jedną na przeszczep. A może przymusowy program dzielenia się szpikiem? To nie jest szczególnie obciążająca procedura. > Jak ktoś dostanie udaru to co? też z nim do piachu?Jeśli w sposób fizyczny przyrośnie mi ten udarowiec do jakiejś części ciała, to bez skrupułów do piachu. Ale że udarowcy takich zwyczajów nie miewają, to warto pamiętać, że istnieją obecnie instytucje, które przejmują nad nimi opiekę w obliczu braku zainteresowania rodziny. Jakby co, przejmiesz płód od sąsiadki i gdzieś go sobie wszczepisz? Problem z płodem nie leży w konieczności opieki, a w wymuszaniu ciągłości fizycznej z nim. > są przypadki że śmiało można porównać czynności życiowe poudarowca z płodemJeśli czynności życiowe i intelektualne udarowca są tożsame z płodowymi, uważam, że wręcz powinno się go od odpowiednich wtyczek odłączyć. > a też ktoś może powiedzieć że nie chce kilku lat wyrzucać do kosza.I często tak właśnie ludzie mówią. Nie słyszałam o sankcjach prawnych z tym związanych. > moim zdaniem aborcji nie można sprowadzać do eliminacji 9 miesięcy niewygód w życiu.To nie jest tylko niewygoda. To jest czyjaś ciągła, wymuszona, fizyczna ingerencja w organizm powiązana z konkretnymi zdrowotnymi skutkami ubocznymi. > Właśnie że nie, podobnie jest z narkotykami - wyjazdy do holandii a obecnie do czech to normalka.I gdzie się to nazywa kompromisem?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > >> Ciąża to stan, nie ciało jakieś.> >myślę że tu jest clou problemu - dla jednych ciąża to stan, dla innych to rozwój odrębnego życia/organizmu.> Czyli nadal nie jest ciałem/organizmem. Lepiej było powiedzieć, że się pomyliłeś Czy stan, czy czegoś tam rozwój, nadal mówimy o procesie, nie o ciele, więc się cokolwiek chyba zaplątałeś.No przecież napisałem że organizmem? nie wiem o co Ci chodzi z tym pomyleniem. > >Wątpię czy da się tu stanowiska pogodzić> Może nie wmawiaj mi czegoś, czego nie twierdzę, OK? Toż zgadzam się z tym, że płód jest odrębnym organizmem, podtrzymując jednocześnie deklarację, że nie życzę sobie rzeczonemu organizmowi udzielać schronienia wewnątrz własnego organizmu.pisząc organizmu specjalnie go "złamałem" przez życie, bo dla mnie to nie jest jakiś tam organizm, tylko ludzki który ma prawo do rozwoju. Jeżeli przyjmiemy Twoją definicję to oczywiście otrzymujemy całkiem inną perspektywę moralno-medyczną. > Niech prolajfowcy wspomagają badania nad pozamacicznym rozwojem płodu, a żadne aborcje nie będą potrzebne  nie wgłębiałem się w ten temat ale na pierwszy rzut oka popieram. W ogóle ciekawy temat - bardzo ciekawe byłyby skutki społeczne, szczególnie jeżeli by takie inkubatory były tanie. > A moim tak. Moje ciało jest moją własnością. Dziś mam bez zastrzeżeń udostępniać macicę,a to trzeba mieć zastrzeżenia szczególnie PRZED zajściem w ciążę  > jutro będzie to nerka - wszak nie ucierpię zbytnio, oddawszy jedną na przeszczep. A może przymusowy program dzielenia się szpikiem? To nie jest szczególnie obciążająca procedura.to byłaby błędna droga i błędne założenia > >Jak ktoś dostanie udaru to co? też z nim do piachu?> Jeśli w sposób fizyczny przyrośnie mi ten udarowiec do jakiejś części ciała, to bez skrupułów do piachu. Ale że udarowcy takich zwyczajów nie miewają, to warto pamiętać, że istnieją obecnie instytucje, które przejmują nad nimi opiekę w obliczu braku zainteresowania rodziny. Jakby co, przejmiesz płód od sąsiadki i gdzieś go sobie wszczepisz? Problem z płodem nie leży w konieczności opieki, a w wymuszaniu ciągłości fizycznej z nim.Oczywiście przykład niedoskonały, ale inny mi nie przyszedł do głowy - dlatego problem jest o tyle trudny że oba organizmy (dziecko i matka) są tak ze sobą połączone. O ile prościej by było jakbyśmy się rodzili z jajek  > >są przypadki że śmiało można porównać czynności życiowe poudarowca z płodem> Jeśli czynności życiowe i intelektualne udarowca są tożsame z płodowymi, uważam, że wręcz powinno się go od odpowiednich wtyczek odłączyć.Może - trudna materia. A jak jest szansa że się obudzi i zregeneruje? > >moim zdaniem aborcji nie można sprowadzać do eliminacji 9 miesięcy niewygód w życiu.> To nie jest tylko niewygoda. To jest czyjaś ciągła, wymuszona, fizyczna ingerencja w organizm powiązana z konkretnymi zdrowotnymi skutkami ubocznymi.zdaje sobie z tego sprawę i nawet częściowo rozumiem racje, dlatego dyskutuje bo sam mam wątpliwości, ale na dzień dzisiejszy wydaje mi sie że aborcja ze względów społecznych jest bardzo złym rozwiązaniem. > >Właśnie że nie, podobnie jest z narkotykami - wyjazdy do holandii a obecnie do czech to normalka.> I gdzie się to nazywa kompromisem?Nigdzie. Ale może warto taki kompromis zawrzeć co do aborcji?
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | liliac (147340 punktów) | > No przecież napisałem że organizmem? nie wiem o co Ci chodzi z tym pomyleniem.Naprawdę nie wiesz? To trochę przerażające. Napisałeś: Cytat:dla niektórych ciąża to jest oddzielne ciało Ciąża nie jest organizmem, jest procesem, podczas którego organizm się rozwija. Rozumiesz w końcu? > pisząc organizmu specjalnie go "złamałem" przez życie, bo dla mnie to nie jest jakiś tam organizm, tylko ludzki który ma prawo do rozwoju. Jeżeli przyjmiemy Twoją definicję to oczywiście otrzymujemy całkiem inną perspektywę moralno-medyczną.Ależ ja się zgadzam, że jest to to organizm należący do H.sapiens. Po prostu nie wpływa to na moją opinię. Jego prawo do rozwoju stawiam niżej niż moje prawo do dysponowania własnym ciałem. > >Niech prolajfowcy wspomagają badania nad pozamacicznym rozwojem płodu, a żadne aborcje nie będą potrzebne  > nie wgłębiałem się w ten temat ale na pierwszy rzut oka popieram. W ogóle ciekawy temat - bardzo ciekawe byłyby skutki społeczne, szczególnie jeżeli by takie inkubatory były tanie.No proszę - w przynajmniej w jednym się zgadzamy. Jednak katolicy chyba nie powinni. Niestety, instrukcja watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary o szacunku dla rodzącego się życia ludzkiego i godności jego przekazywania "Donum vitae" deklaruje: Cytat:"techniki zapłodnienia w probówce mogą otworzyć możliwości innych form manipulacji biologicznej i genetycznej embrionów ludzkich, takich jak: usiłowania lub plany zapłodnienia między gametami ludzkimi i zwierzęcymi, ciąża embrionu ludzkiego w łonie zwierzęcym, hipoteza lub projekt zbudowania sztucznych macic dla embrionów ludzkich. Metody te są sprzeczne z godnością istoty ludzkiej właściwą embrionowi i równocześnie zagrażają prawu każdej osoby do poczęcia i urodzenia się w małżeństwie i przez małżonków" Tymczasem w mojej skromnej opinii, byłaby to znakomita metoda w znacznej mierze eliminująca zapotrzebowanie na aborcje. Jakkolwiek pan Dudała na portalu wiara.pl wytyka moralną ułomność takiego rozwiązania: Cytat:Teoretycznie możliwe stałoby się przerwanie ciąży, a jednocześnie zachowanie życia dziecka, przeniesionego do sztucznej macicy. Tam następowałby jego dalszy rozwój, aż do "sztucznego porodu". Potem mogłoby trafić do adopcji. Czy byłoby to rozwiązanie z gruntu dobre? Nie, bo zakładałoby traktowanie dziecka jako przeszkody w realizacji innych celów. Cytat:Korzyściom płynącym ze stworzenia sztucznej macicy musiałyby jednak towarzyszyć poważne zagrożenia. Mogłaby ona być wykorzystywana w sposób niemoralny, niszczący. Wyobraźmy sobie kobietę, która chce mieć dziecko, ale nie chce, by ciąża przerwała jej karierę. Albo obawia się, że ciąża zaszkodzi jej figurze. Dzięki sztucznej macicy taka kobieta mogłaby zajść w ciążę, a następnie szybko przenieść swoje maleństwo do sztucznej macicy. A po okresie "sztucznej ciąży" odebrać dziecko i je wychowywać. W takim przypadku dobro dziecka stawiane byłoby niżej niż kariera czy samopoczucie matki. Jest to sytuacja nie do przyjęcia pod względem moralnym. > to trzeba mieć zastrzeżenia szczególnie PRZED zajściem w ciążęAleż mam i staram się takiej niepożądanej sytuacji zapobiegać, gdybym jednak padła ofiarą pecha, statystyki czy przestępstwa, nie mam ochoty pozostać bezwolnym inkubatorem. Medycyna sprawia, że ludzie są w coraz mniejszym stopniu ofiarami biologii i nie widzę powodu, by ciężarne miały obowiązek w ciąży pozostawać, bo "tak chce natura". > to byłaby błędna droga i błędne założeniaTak jak - w mojej opinii - zakaz aborcji. Dlaczego uważasz przymusowe dawstwo szpiku za błędna drogę? To naprawdę w bardzo niewielkim stopniu obciąża organizm dawcy. W mniejszym stopniu niż ciąża. > Oczywiście przykład niedoskonały, ale inny mi nie przyszedł do głowy - dlatego problem jest o tyle trudny że oba organizmy (dziecko i matka) są tak ze sobą połączone. O ile prościej by było jakbyśmy się rodzili z jajek  Zgadzam się- fizyczna ciągłość ciężarnej z płodem to główny problem. > >>są przypadki że śmiało można porównać czynności życiowe poudarowca z płodem> >Jeśli czynności życiowe i intelektualne udarowca są tożsame z płodowymi, uważam, że wręcz powinno się go od odpowiednich wtyczek odłączyć.> Może - trudna materia. A jak jest szansa że się obudzi i zregeneruje?Z wielką dziurą w mózgu? To jest dość nikła szansa  Na tyle, że IMHO absolutnie ni wolno przymuszać ewentualnej rodziny do oczekiwania i opieki. Oczywiście, jeśli chcą i są na to środki, proszę bardzo. > >To nie jest tylko niewygoda. To jest czyjaś ciągła, wymuszona, fizyczna ingerencja w organizm powiązana z konkretnymi zdrowotnymi skutkami ubocznymi.> zdaje sobie z tego sprawę i nawet częściowo rozumiem racje, dlatego dyskutuje bo sam mam wątpliwości, ale na dzień dzisiejszy wydaje mi sie że aborcja ze względów społecznych jest bardzo złym rozwiązaniem.Cóż, wątpliwości i dyskusja to już jest jakiś początek  > >>Właśnie że nie, podobnie jest z narkotykami - wyjazdy do holandii a obecnie do czech to normalka.> >I gdzie się to nazywa kompromisem?> Nigdzie. Ale może warto taki kompromis zawrzeć co do aborcji?Nie wydaje mi się, by mieściło się to w pojęciu kompromisu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > Ciąża nie jest organizmem, jest procesem, podczas którego organizm się rozwija. Rozumiesz w końcu?oczywiście, że rozumiem, ale nie można oddzielać procesów, człowiek aktywny, czy we śnie czy nieprzytomny to ten sam człowiek. Cały czas sie rozwija. Oczywiście cały problem leży w granicy od której uważamy że człowiek jest człowiekiem. Dla mnie tą chwilą jest na dzień dzisiejszy zapłodnienie. > Ależ ja się zgadzam, że jest to to organizm należący do H.sapiens. Po prostu nie wpływa to na moją opinię. Jego prawo do rozwoju stawiam niżej niż moje prawo do dysponowania własnym ciałem.ok. rozumiem - wydaje mi się ze wszystko jasne > No proszę - w przynajmniej w jednym się zgadzamy. Jednak katolicy chyba nie powinni. Niestety, instrukcja watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary o szacunku dla rodzącego się życia ludzkiego i godności jego przekazywania "Donum vitae" deklaruje:> Cytat:"techniki zapłodnienia w probówce mogą otworzyć możliwości innych form manipulacji biologicznej i genetycznej embrionów ludzkich, takich jak: usiłowania lub plany zapłodnienia między gametami ludzkimi i zwierzęcymi, ciąża embrionu ludzkiego w łonie zwierzęcym, hipoteza lub projekt zbudowania sztucznych macic dla embrionów ludzkich. Metody te są sprzeczne z godnością istoty ludzkiej właściwą embrionowi i równocześnie zagrażają prawu każdej osoby do poczęcia i urodzenia się w małżeństwie i przez małżonków" No na pewno są to trudne problemy, ale i KK nie jest monolitem. Ogólnie mimo wszystko jestem przeciw aborcji z tz. przyczyn społecznych, ale jest całe spektrum przypadków/wyjątków które nie da się ująć w proste rozwiązania i np. przypadki niemożności leczenia przy ciąży skłaniają mnie jednak ku temu żeby być za badaniami nad inkubatorami. > Tymczasem w mojej skromnej opinii, byłaby to znakomita metoda w znacznej mierze eliminująca zapotrzebowanie na aborcje. Jakkolwiek pan Dudała na portalu wiara.pl wytyka moralną ułomność takiego rozwiązania:> Cytat:Teoretycznie możliwe stałoby się przerwanie ciąży, a jednocześnie zachowanie życia dziecka, przeniesionego do sztucznej macicy. Tam następowałby jego dalszy rozwój, aż do "sztucznego porodu". Potem mogłoby trafić do adopcji. Czy byłoby to rozwiązanie z gruntu dobre? Nie, bo zakładałoby traktowanie dziecka jako przeszkody w realizacji innych celów. > Cytat:Korzyściom płynącym ze stworzenia sztucznej macicy musiałyby jednak towarzyszyć poważne zagrożenia. Mogłaby ona być wykorzystywana w sposób niemoralny, niszczący. Wyobraźmy sobie kobietę, która chce mieć dziecko, ale nie chce, by ciąża przerwała jej karierę. Albo obawia się, że ciąża zaszkodzi jej figurze. Dzięki sztucznej macicy taka kobieta mogłaby zajść w ciążę, a następnie szybko przenieść swoje maleństwo do sztucznej macicy. A po okresie "sztucznej ciąży" odebrać dziecko i je wychowywać. W takim przypadku dobro dziecka stawiane byłoby niżej niż kariera czy samopoczucie matki. Jest to sytuacja nie do przyjęcia pod względem moralnym. Ma rację co do problemu i zagrożeń, ale ja akurat nie jestem zwolennikiem w rozwiązywaniu problemów poprzez ich niepodejmowanie. > >to trzeba mieć zastrzeżenia szczególnie PRZED zajściem w ciążę> Ależ mam i staram się takiej niepożądanej sytuacji zapobiegać, gdybym jednak padła ofiarą pecha, statystyki czy przestępstwa, nie mam ochoty pozostać bezwolnym inkubatorem. Medycyna sprawia, że ludzie są w coraz mniejszym stopniu ofiarami biologii i nie widzę powodu, by ciężarne miały obowiązek w ciąży pozostawać, bo "tak chce natura".wiesz rozumiem jak ktoś się stara i tu mój radykalizm się kruszy, ale podejście że teraz sie zabawią a później coś sie zrobi to jednak nijak mnie przekonuje że aborcaj powinna być dostępna > >to byłaby błędna droga i błędne założenia> Tak jak - w mojej opinii - zakaz aborcji. Dlaczego uważasz przymusowe dawstwo szpiku za błędna drogę? To naprawdę w bardzo niewielkim stopniu obciąża organizm dawcy. W mniejszym stopniu niż ciąża.Ciężko mi to sformułować, ale mniej więcej o to chodzi że w tym jednym przypadku ten rozwijający się organizm od chwili poczecia powinien moim zdaniem posiadać pewne prawa, których ani szpik ani inny organ nie posiada. > Z wielką dziurą w mózgu? To jest dość nikła szansa Na tyle, że IMHO absolutnie ni wolno przymuszać ewentualnej rodziny do oczekiwania i opieki. Oczywiście, jeśli chcą i są na to środki, proszę bardzo.Chyba nie celnąłem w przykład, może lepszy byłby śpiączka. Po chorobie czy wypadku ktoś zapada w śpiączkę i co? FIzycznie jest nawet ok, tyle że śpi i co wtedy? > Nie wydaje mi się, by mieściło się to w pojęciu kompromisu.Może i masz rację - mi też się nie podoba to rozwiązanie.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | > ma rację co do problemu i zagrożeń, ale ja akurat nie jestem zwolennikiem w rozwiązywaniu problemów poprzez ich niepodejmowanie.Mnie jednak nieco zniesmacza deklaracja kategorycznego potępienia (ze strony tak Watykanu, jak i autora artykułu) dla pomysłu, którego efekt miałby być docelowo pozytywny (umożliwienie dalszego, pozaustrojowego rozwoju niechcianego zarodka), motywowanego tym, że potępiającemu nie podoba się ewentualna motywacja i priorytety osoby z tego pozytywnego w skutkach rozwiązania potencjalnie korzystającej. Zastrzeżenia nie zmienią faktu, że są osoby, dla których niechciana ciąża stoi dużo niżej na drabinie priorytetów niż rozmaite inne zjawiska/możliwości/korzyści. > wiesz rozumiem jak ktoś się stara i tu mój radykalizm się kruszy, ale podejście że teraz sie zabawią a później coś sie zrobi to jednak nijak mnie przekonuje że aborcaj powinna być dostępnaCzyli dla osoby, która starania udokumetuje, jesteś skłonny "dać przyzwolenie" na dostęp do aborcji? > >Dlaczego uważasz przymusowe dawstwo szpiku za błędna drogę? To naprawdę w bardzo niewielkim stopniu obciąża organizm dawcy. W mniejszym stopniu niż ciąża.> Ciężko mi to sformułować, ale mniej więcej o to chodzi że w tym jednym przypadku ten rozwijający się organizm od chwili poczecia powinien moim zdaniem posiadać pewne prawa, których ani szpik ani inny organ nie posiada.Przecież nie chodzi o prawa szpiku kostnego  Chodzi o ratowanie życia obywatelowi, który bez przeszczepu umrze, a potencjalny dawca jest zgodny tkankowo, tylko jakoś - skubaniec - nie zgadza się tej odrobiny niezbędnej tkanki oddać. Dlaczego przymus dzielenia się szpikiem (naprawdę nieszkodliwa procedura) jest niewłaściwy, a przymus dzielenia się macicą jest OK? > Chyba nie celnąłem w przykład, może lepszy byłby śpiączka. Po chorobie czy wypadku ktoś zapada w śpiączkę i co? FIzycznie jest nawet ok, tyle że śpi i co wtedy?Nadal nie ma prawnego przymusu opieki nad hospitalizowanym w śpiączce ani przymusu utrzymywania z nim jakichkolwiek kontaktów. Wracamy do podstawowego problemu - ciąża wymusza połączenie fizyczne z zarodkiem/płodem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > >ma rację co do problemu i zagrożeń, ale ja akurat nie jestem zwolennikiem w rozwiązywaniu problemów poprzez ich niepodejmowanie.> Mnie jednak nieco zniesmacza deklaracja kategorycznego potępienia (ze strony tak Watykanu, jak i autora artykułu) dla pomysłu, którego efekt miałby być docelowo pozytywny (umożliwienie dalszego, pozaustrojowego rozwoju niechcianego zarodka), motywowanego tym, że potępiającemu nie podoba się ewentualna motywacja i priorytety osoby z tego pozytywnego w skutkach rozwiązania potencjalnie korzystającej. Zastrzeżenia nie zmienią faktu, że są osoby, dla których niechciana ciąża stoi dużo niżej na drabinie priorytetów niż rozmaite inne zjawiska/możliwości/korzyści.Mnie też nie zachwyca choć z innego powodu. Po to mamy wolną wolę żeby z niej korzystać. I dlatego jesteśmy ludźmi że z niej korzystamy - więc blokowanie czegoś w sposób taki że nie daje się wyboru jest moim zdaniem błędna. I nie chodzi o priorytety , ale o ratowanie życia czy zdrowia. To trochę tak jakby ktoś zabraniach wymyślania samochodu w przewidywaniu wypadków drogowych. > >wiesz rozumiem jak ktoś się stara i tu mój radykalizm się kruszy, ale podejście że teraz sie zabawią a później coś sie zrobi to jednak nijak mnie przekonuje że aborcaj powinna być dostępna> Czyli dla osoby, która starania udokumetuje, jesteś skłonny "dać przyzwolenie" na dostęp do aborcji?Nie ja nie jestem zwolennikiem dokumentowania i zaglądania w .......  Dla mnie idealnym rozwiązaniem byłoby na obecny czas nie tworzyć sztywnego prawa dla spornego wieku płodu i wszystkie przypadki niech rozpatruje sąd indywidualnie. > >>Dlaczego uważasz przymusowe dawstwo szpiku za błędna drogę? To naprawdę w bardzo niewielkim stopniu obciąża organizm dawcy. W mniejszym stopniu niż ciąża.> >Ciężko mi to sformułować, ale mniej więcej o to chodzi że w tym jednym przypadku ten rozwijający się organizm od chwili poczecia powinien moim zdaniem posiadać pewne prawa, których ani szpik ani inny organ nie posiada.> Przecież nie chodzi o prawa szpiku kostnego Chodzi o ratowanie życia obywatelowi, który bez przeszczepu umrze, a potencjalny dawca jest zgodny tkankowo, tylko jakoś - skubaniec - nie zgadza się tej odrobiny niezbędnej tkanki oddać. Dlaczego przymus dzielenia się szpikiem (naprawdę nieszkodliwa procedura) jest niewłaściwy, a przymus dzielenia się macicą jest OK?bo szpik nie jest w moim rozumieniu osobą > >Chyba nie celnąłem w przykład, może lepszy byłby śpiączka. Po chorobie czy wypadku ktoś zapada w śpiączkę i co? FIzycznie jest nawet ok, tyle że śpi i co wtedy?> Nadal nie ma prawnego przymusu opieki nad hospitalizowanym w śpiączce ani przymusu utrzymywania z nim jakichkolwiek kontaktów. Wracamy do podstawowego problemu - ciąża wymusza połączenie fizyczne z zarodkiem/płodem.Ale prawo kogoś w śpiączce zabijać nie pozwala. Tak mi przyszedł jeszcze jeden problem do głowy. A co jakby ojciec chciał aborcji. Jakby nie chciał mieć potomka, bo przecież też by go obciążał przez wiele lat ?
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | > Po to mamy wolną wolę żeby z niej korzystać. I dlatego jesteśmy ludźmi że z niej korzystamy - więc blokowanie czegoś w sposób taki że nie daje się wyboru jest moim zdaniem błędna. I nie chodzi o priorytety , ale o ratowanie życia czy zdrowia. To trochę tak jakby ktoś zabraniach wymyślania samochodu w przewidywaniu wypadków drogowych.OK - to się mniej więcej zgadzamy. > Dla mnie idealnym rozwiązaniem byłoby na obecny czas nie tworzyć sztywnego prawa dla spornego wieku płodu i wszystkie przypadki niech rozpatruje sąd indywidualnie.Ekhm. Bez żadnych przepisów, decyzja sądu zależna od widzimisię i humoru sędziego? Zależnie od tego czy trafisz na takiego o poglądach pani Środy, czy pana Terlikowskiego? Nie wzbudziłeś we mnie entuzjazmu  > > Przecież nie chodzi o prawa szpiku kostnego Chodzi o ratowanie życia obywatelowi, który bez przeszczepu umrze, a potencjalny dawca jest zgodny tkankowo, tylko jakoś - skubaniec - nie zgadza się tej odrobiny niezbędnej tkanki oddać. Dlaczego przymus dzielenia się szpikiem (naprawdę nieszkodliwa procedura) jest niewłaściwy, a przymus dzielenia się macicą jest OK?> bo szpik nie jest w moim rozumieniu osobąWciągnij powoli powietrze i przeczytaj ponownie co napisałam. Gdzie ja - do cholery - sugeruję jakoby szpik był osobą. Szpik nie jest osobą. Osobą jest obywatel czekający na przeszczep szpiku, który to obywatel bez przeszczepu umrze. Rozumiesz?  > Ale prawo kogoś w śpiączce zabijać nie pozwala.Pozwala odwrócić się na pięcie i wyjść. W przypadku płodu nie pozwala. Bo człowiek w śpiączce nie przyrasta do żywiciela/personelu opiekuńczego. > Tak mi przyszedł jeszcze jeden problem do głowy. A co jakby ojciec chciał aborcji. Jakby nie chciał mieć potomka, bo przecież też by go obciążał przez wiele lat ?Sugerujesz, że ma prawo żądać ingerencji fizycznej w ciało kobiety? Każda procedura dotycząca płodu/zarodka ma też wpływ na jej organizm. Ale to akurat dałoby się prosto rozwiązać. Wystarczyłoby wprowadzić zawieralną podczas ciąży umowę, wedle której ojciec mógłby się zrzec jakichkolwiek praw do potomstwa, co automatycznie zdejmowałoby zeń wszelką za rzeczone odpowiedzialność i likwidowałoby potencjalne obciążenia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > OK - to się mniej więcej zgadzamy. > >Dla mnie idealnym rozwiązaniem byłoby na obecny czas nie tworzyć sztywnego prawa dla spornego wieku płodu i wszystkie przypadki niech rozpatruje sąd indywidualnie.> Ekhm. Bez żadnych przepisów, decyzja sądu zależna od widzimisię i humoru sędziego? Zależnie od tego czy trafisz na takiego o poglądach pani Środy, czy pana Terlikowskiego? Nie wzbudziłeś we mnie entuzjazmu  No cóż, każdy system jest ułomny ale po to są sądy żeby w ramach prawa coś rozsądzić i na nie się musimy zdać jeżeli chcemy mieć jakąkolwiek cywilizację. W każdą sprawę można wikłać światopogląd - niemniej nie nie można negować sądownictwa jako takiego. Jasne że sądy mogłyby prezentować wyższy poziom, ale to jest do zrobienia. Np. do orzekania w takich sprawach jakieś wybory czy coś podobnego. > >> Przecież nie chodzi o prawa szpiku kostnego Chodzi o ratowanie życia obywatelowi, który bez przeszczepu umrze, a potencjalny dawca jest zgodny tkankowo, tylko jakoś - skubaniec - nie zgadza się tej odrobiny niezbędnej tkanki oddać. Dlaczego przymus dzielenia się szpikiem (naprawdę nieszkodliwa procedura) jest niewłaściwy, a przymus dzielenia się macicą jest OK?> >bo szpik nie jest w moim rozumieniu osobą> Wciągnij powoli powietrze i przeczytaj ponownie co napisałam. Gdzie ja - do cholery - sugeruję jakby szpik był osobą. Szpik nie jest osobą. Osobą jest obywatel czekający na przeszczep szpiku, który to obywatel bez przeszczepu umrze. Rozumiesz?  Ok. wiem co napisałaś. Niczego Ci nie imputuje. Ja pisałem o sobie. Że nie mogę traktować szpiku tak samo jak płodu bo szpik nie jest dla mnie osobą. Dla mnie to nie jest ten poziom porównań. > >Ale prawo kogoś w śpiączce zabijać nie pozwala.> Pozwala odwrócić się na pięcie i wyjść. W przypadku płodu nie pozwala. Bo człowiek w śpiączce nie przyrasta do żywiciela/personelu opiekuńczego.Wszystko się sprowadza do uznania lub nieuznania płodu za osobę. Dlatego myślę że sąd byłby najlepszym miejscem orzekania w tego typu sprawach. > >Tak mi przyszedł jeszcze jeden problem do głowy. A co jakby ojciec chciał aborcji. Jakby nie chciał mieć potomka, bo przecież też by go obciążał przez wiele lat ?> To akurat dałoby się prosto rozwiązać. Wystarczyłoby wprowadzić zawieralną podczas ciąży umowę, wedle której ojciec mógłby się zrzec jakichkolwiek praw do potomstwa, co automatycznie zdejmowałoby zeń wszelką za rzeczone odpowiedzialność i likwidowałoby potencjalne obciążenia.A jakby ojciec nie chciał potomka i nie interesowałoby go zrzekanie się praw. Różnie mogłoby potem być, a on chciałby mieć spokój i pewność.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | > No cóż, każdy system jest ułomny ale po to są sądy żeby w ramach prawa coś rozsądzić i na nie się musimy zdać jeżeli chcemy mieć jakąkolwiek cywilizację.W ramach prawa, OK. Ale ty zadeklarowałeś, że nie powinno być konkretnych ram prawnych. Skoro nie ma takowych - jeden sędzia może ci zezwolić na aborcję w 9 miesiącu ciąży, drugi - w drugim, a trzeci - zabronić nawet w przypadku zagrożenia zdrowia (casus Terlikowskiego). Nie może być dowolności sędziów przy braku ram prawnych. > >Wciągnij powoli powietrze i przeczytaj ponownie co napisałam. Gdzie ja - do cholery - sugeruję jakby szpik był osobą. Szpik nie jest osobą. Osobą jest obywatel czekający na przeszczep szpiku, który to obywatel bez przeszczepu umrze. Rozumiesz?  > Ok. wiem co napisałaś. Niczego Ci nie imputuje. Ja pisałem o sobie. Że nie mogę traktować szpiku tak samo jak płodu bo szpik nie jest dla mnie osobą. Dla mnie to nie jest ten poziom porównań.No ale właśnie nie wiesz albo nie rozumiesz. Przeczytaj jeszcze raz. Szpik nie jest osobą - osobą jest osoba potrzebująca szpiku. Nie porównuję płodu do szpiku - już prędzej macicę do szpiku.
> >Pozwala odwrócić się na pięcie i wyjść. W przypadku płodu nie pozwala. Bo człowiek w śpiączce nie przyrasta do żywiciela/personelu opiekuńczego.> Wszystko się sprowadza do uznania lub nieuznania płodu za osobę.Wcale się do tego nie sprowadza. Sprowadza się do granic autonomii fizycznej jednostki. To czy płód jest osobą, czy nie - jest dla mnie w tej kwestii nieistotny. Nie można zmuszać kogoś do dzielenia się narządami z kimś innym. > A jakby ojciec nie chciał potomka i nie interesowałoby go zrzekanie się praw.To ma problem. Macica należy do kobiety. Ale nie widzę powodu, by miało go to obchodzić w sytuacji potencjalnej możliwości prawnej całkowitego odcięcia się od pokrewieństwa - wystarczy "szczelna" ustawa.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > >No cóż, każdy system jest ułomny ale po to są sądy żeby w ramach prawa coś rozsądzić i na nie się musimy zdać jeżeli chcemy mieć jakąkolwiek cywilizację.> W ramach prawa, OK. Ale ty zadeklarowałeś, że nie powinno być konkretnych ram prawnych. Skoro nie ma takowych - jeden sędzia może ci zezwolić na aborcję w 9 miesiącu ciąży, drugi - w drugim, a trzeci - zabronić nawet w przypadku zagrożenia zdrowia (casus Terlikowskiego). Nie może być dowolności sędziów przy braku ram prawnych.Za duży skrót myślowy - raczej myślałem o okresie spornym czyli do któregoś tam tygodnia i ewentualnych sytuacjach skomplikowanych zdrowotno-prawnie. Ramy jakieś można i należy stworzyć - tyle że nie może być aż tak ściśle określone bo wrócimy do punktu wyjścia. Właśnie raczej powinno się opierać sądownictwo w oparciu o ogólne prawa jakie nas obowiązują........ choć pewnie przeciwnicy by się nie zgodzili. Tak mi się wydaje że chyba jesteśmy na razie skazani na konflikt. > >>Wciągnij powoli powietrze i przeczytaj ponownie co napisałam. Gdzie ja - do cholery - sugeruję jakby szpik był osobą. Szpik nie jest osobą. Osobą jest obywatel czekający na przeszczep szpiku, który to obywatel bez przeszczepu umrze. Rozumiesz?  > >Ok. wiem co napisałaś. Niczego Ci nie imputuje. Ja pisałem o sobie. Że nie mogę traktować szpiku tak samo jak płodu bo szpik nie jest dla mnie osobą. Dla mnie to nie jest ten poziom porównań.> No ale właśnie nie wiesz albo nie rozumiesz. Przeczytaj jeszcze raz. Szpik nie jest osobą - osobą jest osoba potrzebująca szpiku. Nie porównuję płodu do szpiku - już prędzej macicę do szpiku.No właśnie o to chodzi że mam takie zdanie jak Ty co do ciała oprócz tego jednego wyjątku jakim jest ciąża od poczęcia. Wierz mi wcale nie jestem szczęśliwy , jeżeli ktoś ma niechcianą ciążę i wcale mnie nie cieszy rozwiązanie prawne które komuś coś narzuca i to w tak osobistej sprawie, ale nie mogę sie zgodzić że płód to to samo co każdy inny organizm, a nawet pasożyt. > To czy płód jest osobą, czy nie - jest dla mnie w tej kwestii nieistotny. Nie można zmuszać kogoś do dzielenia się narządami z kimś innym.Ależ to właśnie istota rzeczy - bo jakby nie był osobą to w ogóle nie ma konfliktu między nami. Płody zaś same się nie sieją więc dlaczego one też mają ponosić konsekwencje i to o wiele gorsze bo tracą życie. > >A jakby ojciec nie chciał potomka i nie interesowałoby go zrzekanie się praw.> To ma problem. Macica należy do kobiety. Ale nie widzę powodu, by miało go to obchodzić w sytuacji potencjalnej możliwości prawnej całkowitego odcięcia się od pokrewieństwa - wystarczy "szczelna" ustawa.No cóż macica może i tak ale płód ? chyba już niekoniecznie , a jeżeli traktujesz go jako nieznaczący organizm to przecież nie będziesz chyba odmawiała oologicznemu ojcu prawa do usunięcia jego części materiału genetycznego  . Zresztą nie ma takiej ustawy żeby nie można było się powołać na siły wyższe 
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | > >Szpik nie jest osobą - osobą jest osoba potrzebująca szpiku. Nie porównuję płodu do szpiku - już prędzej macicę do szpiku.> No właśnie o to chodzi że mam takie zdanie jak Ty co do ciała oprócz tego jednego wyjątku jakim jest ciąża od poczęcia.Ale dlaczego czynisz wyjątek właśnie dla ciąży i tylko dla płodu/zarodka? Dlaczego nie dla umierającego na białaczkę obywatela, dla którego przeszczep szpiku jest jedynym ratunkiem? On też ma prawo żyć  Bądź konsekwentny. Skoro zmuszanie do 9-miesięcznego służenia za inkubator jest w porządku, to drobny, nieszkodliwy zabieg przeprowadzony na dawcy tym bardziej powinien być dopuszczalny. Wytłumacz mi dlaczego uważasz inaczej. > Ależ to właśnie istota rzeczy - bo jakby nie był osobą to w ogóle nie ma konfliktu między nami. Płody zaś same się nie sieją więc dlaczego one też mają ponosić konsekwencje i to o wiele gorsze bo tracą życie.Ale zrozum - jakkolwiek zarodek ludzki nie przedstawia sobą dla mnie jakiejś szczególnej wartości (poza ewentualnie emocjonalnym doń stosunkiem ciężarnej i jej partnera/partnerki), moje podejście nie zmieniłoby się znacząco, gdyby macicę zasiedlał w pełni rozwinięty, świadomy organizm (choć wtedy bardziej rozumiałabym ewentualne dylematy i zastrzeżenia). Jeśli go wewnątrz nie chcę, należy go "wysiedlić" za wszelką cenę. > No cóż macica może i tak ale płód? chyba już niekoniecznie , a jeżeli traktujesz go jako nieznaczący organizm to przecież nie będziesz chyba odmawiała biologicznemu ojcu prawa do usunięcia jego części materiału genetycznego .Nie jest możliwe usunięcie płodu bez naruszenia autonomii fizycznej kobiety.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Konowal (6291 punktów) | > >>Szpik nie jest osobą - osobą jest osoba potrzebująca szpiku. Nie porównuję płodu do szpiku - już prędzej macicę do szpiku.> >No właśnie o to chodzi że mam takie zdanie jak Ty co do ciała oprócz tego jednego wyjątku jakim jest ciąża od poczęcia.> Ale dlaczego czynisz wyjątek właśnie dla ciąży i tylko dla płodu/zarodka? Dlaczego nie dla umierającego na białaczkę obywatela, dla którego przeszczep szpiku jest jedynym ratunkiem? On też ma prawo żyć Bądź konsekwentny. Skoro zmuszanie do 9-miesięcznego służenia za inkubator jest w porządku, to drobny, nieszkodliwy zabieg przeprowadzony na dawcy tym bardziej powinien być dopuszczalny. Wytłumacz mi dlaczego uważasz inaczej.A tu mi zabiłaś ćwieka. I dla tego momentu warto było prowadzić tę czasami irytującą wymianę poglądów. Muszę pomyśleć. > >Ależ to właśnie istota rzeczy - bo jakby nie był osobą to w ogóle nie ma konfliktu między nami. Płody zaś same się nie sieją więc dlaczego one też mają ponosić konsekwencje i to o wiele gorsze bo tracą życie.> Ale zrozum - jakkolwiek zarodek ludzki nie przedstawia sobą dla mnie jakiejś szczególnej wartości (poza ewentualnie emocjonalnym doń stosunkiem ciężarnej i jej partnera/partnerki), moje podejście nie zmieniłoby się znacząco, gdyby macicę zasiedlał w pełni rozwinięty, świadomy organizm (choć wtedy bardziej rozumiałabym ewentualne dylematy i zastrzeżenia). Jeśli go wewnątrz nie chcę, należy go "wysiedlić" za wszelką cenę.> >No cóż macica może i tak ale płód? chyba już niekoniecznie , a jeżeli traktujesz go jako nieznaczący organizm to przecież nie będziesz chyba odmawiała biologicznemu ojcu prawa do usunięcia jego części materiału genetycznego .> Nie jest możliwe usunięcie płodu bez naruszenia autonomii fizycznej kobiety.Hmm rozumiem, choć nie do końca podzielam Twoją postawę, ale i tak muszę przemyśleć - może nie poglądy - ale rozwiązania jakie są dopuszczalne. Dyskusja bardzo fajna- dzięki że się nie zniechęciłaś 
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | Usunięte przez moderatora
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | >No cóż, każdy system jest ułomny ale po to są sądy żeby w ramach prawa coś rozsądzić i na nie się musimy zdać jeżeli chcemy mieć jakąkolwiek cywilizację. Zgoda, po warunkiem, że każdy system będzie permanentnie optymalizowany.
>W każdą sprawę można wikłać światopogląd - niemniej nie nie można negować sądownictwa jako takiego. Jest złem, gdy w kodeksy tworzy się ze światopoglądowymi uwikłaniami, ale poprzez penalizację kodeksów religijnymi nakazami konstytuuje się faktyczne państwo wyznaniowe. Czego mamy ewidentny przykład w Polsce.
>Jasne że sądy mogłyby prezentować wyższy poziom, ale to jest do zrobienia. Np. do orzekania w takich sprawach jakieś wybory czy coś podobnego. Po pierwsze sądy powinny być suwerenne i ograniczane tylko zapisanym prawem, a po drugie wysoce kompetentne. Tzn. niezależne od jakichkolwiek opcji politycznych, a tym bardziej wyznaniowych, wysoko wykształcone, ze sporą praktyką i doświadczeniem - na innych stanowiskach prawniczych, a więc odpowiednio opłacane. Sędzia powinien być ukoronowaniem prawniczej kariery, a nie jej początkiem. Powinny być przeciwieństwem trybunów ludowych, a więc na pewno nie mogą pochodzić z czyichkolwiek wyborów.
>Wszystko się sprowadza do uznania lub nieuznania płodu za osobę. Wszystko się sprowadza do ideologicznego gmatwania. W jezyku polskim znamy terminy: "zarodek", "płód" i "dziecko", które dotyczą opisu różnych okresów stawania się człowiekiem. "Osoba" jest terminem filozoficznym i prawnym. Tylko idiota twierdzi, że człowiek to zygota - nawet, gdy ma ks. prof. zw. przed nazwiskiem.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Oczywiście cały problem leży w granicy od której uważamy że człowiek jest człowiekiem. Dla mnie tą chwilą jest na dzień dzisiejszy zapłodnienie. Para się chwilę pobzyka (badania seksuologiczne mówią, że im ludzie bardziej prymitywni intelektualnie, tym krócej to robią) i mamy nowego Pana Kon, czy Pon. Dla co bardziej inteligentnych jest to znacznie trudniejsze.
Poniżej komunikatywnie opisany proces stawania się człowiekiem. Dla nauki trudne jest wyznaczenie momentu, gdy stajemy się istotą ludzką. Nie jest nią jajo i nie jest plemnik. Czy wystarczy ich spotkanie - zapłodnienie. Jedna komórka o średnicy jednej setnej milimetra zawierająca chromosomy ojca i matki. 46 chromosomów stanowiących 23 pary z zawartym w nich szyfrem, według którego, kroczek po kroczku, zostaniemy zbudowani. Dopiero po 30 godzinach zygota dzieli się na dwie komórki. Szóstego dnia już jako kilkaset komórek nazywanych blastocystą dociera do macicy, aby po około dwu tygodniach zagnieździć się w jej ścianie. Od tego momentu nazywana zarodkiem rozwija się dalej, tak by po dwu miesiącach osiągnąć punkt, od którego zaczyna nazywać się płodem. Rozwijać się będzie pod tą nazwą jeszcze przez ponad 200 dni - do chwili, kiedy przyjdzie na świat dziecko. To cudowne zdarzenie jest procesem. Permanentnym stawaniem się, w którym tylko dla lepszego zrozumienia zachodzących zmian określamy i nazywamy dostrzegalne dla nas etapy. Tak samo jak w ewolucyjnym rozwoju najważniejszym kryterium tego, że jesteśmy ludźmi, są nie nasze kształty, a zbudowany z komórek mózg. Komórki będące w przyszłości mózgiem zaczynają się tworzyć po siedmiu tygodniach i przesuwają na właściwe im miejsce. W toku umiejscowienia następuje ich specjalizacja. Ale choć struktura charakterystyczna dla człowieka, jaką jest kora mózgowa, od początku zostaje utworzona z sześciu warstw komórek nerwowych, to początkowo neurony nie są wyposażone w aksony i dendryty z synapsami, czyli brakuje między nimi połączeń. Proces tworzenia komunikacyjnej sieci rozpoczyna się około 24 tygodnia od poczęcia i trwa jeszcze długo po urodzeniu. Tak jak zbiór mikrochipów bez połączeń nigdy nie będzie komputerem, tak do czasu rozwinięcia dostatecznej ilości synaptycznych połączeń między neuronami (co następuje około siódmego miesiąca ciąży) nie możemy z punktu nauk biologicznych mówić o ludzkim dziecku. Wiele przyczyn może spowodować, że prenatalny proces może zostać w sposób naturalny przerwany. Wiele też przyczyn może ten przebieg zakłócić. Biologiczny rozwój od pojedynczej komórki do dojrzałego osobnika jest jednym z cudownych procesów jakie permanentnie przebiegają w naturze, ale rozwój mózgu doprowadził nas do granicy, za którą sama biologia nie jest w stanie wyjaśnić w pełni złożonej ludzkiej natury. Nasze instynkty, a nawet wygląd, są pewną genetyczną predyspozycją, na którą wpływają warunki środowiskowe, ingerując w ludzki los już we wczesnych etapach życia płodowego.
Po urodzeniu następuje wieloletni proces socjalizacji, w którym środowisko wyzwala inklinowane genetycznie osobnicze cechy psychosomatyczne. Obserwując rozwój dziecka można najłatwiej prześledzić ewolucję procesów umysłowych. Na przykład w początkowym okresie dzieci stosują równoczesną niewerbalną obróbkę informacji, dominującą u małp człekokształtnych i niektórych wyższych ssaków. Wówczas żadna z półkul mózgowych nie jest przeważająca. W drugim roku wraz z rozwojem mowy zwiększająca się istota szara zaczyna dominować w jednej z półkul (najczęściej w lewej), a późniejsza nauka czytania i pisania popycha dalej rozwój umysłu w kierunku myślenia sekwencyjnego przeważającego u ludzi. Doświadczenia z szympansami pokazały, że można ich umysły pobudzić do zwiększenia roli myślenia sekwencyjnego. Przez analogię można sądzić, że u człowieka wychowanego wśród małp wzrosłaby rola myślenia równoczesnego - ważniejszego dla przetrwania w ich środowisku.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Tibor (1012 punktów) | > nie wiem o co Ci chodzi z tym pomyleniem.a to już nie pierwszy raz (i sądzę, że nie ostatni) kiedy nie wiesz o co chodzi. > pisząc organizmu specjalnie go "złamałem" przez życie, bo dla mnie to nie jest jakiś tam organizm, tylko ludzki który ma prawo do rozwoju.taaa złamałeś - wszelkie zasady, które się znaczeniowo wiążą z pojęciami "zrozumienie" i "zdrowy rozsądek". Sam przecież w tym zdaniu ze "złamaniem" użyłeś słowa odrębnyw postach powyżej cytowałem już link do słownika języka polskiego. > zdaje sobie z tego sprawę i nawet częściowo rozumiem racje, dlatego dyskutuje bo sam mam wątpliwości, ale na dzień dzisiejszy wydaje mi sie że aborcja ze względów społecznych jest bardzo złym rozwiązaniem.Czyli, każda. Któraż to aborcja nie jest powodowana względami społecznymi? "aborcja ze względów społecznych" - co to Twoim zdaniem znaczy ? A może niech przeciwnicy aborcji wyjadą na Filipiny, a nie zwolennicy do Niemiec. __________ poniższe nie jest @Konował "Metody te są sprzeczne z godnością istoty ludzkiej właściwą embrionowi i równocześnie zagrażają prawu każdej osoby do poczęcia i urodzenia się w małżeństwie i przez małżonków" embrion ma godność - pyszne plemnik i jajeczko mają prawo do bycia plemnikiem i jajeczkiem małżonków. Mało tego - wobec praw plemników i jajeczek - kopulująca para ma obowiązek bycia małżonkami, i jeszcze na dodatek oboje mają rodzić. A każdy "wcześniak", który się urodził 4,5,6 miesięcy po ślubie rodziców  - nie został poczęty przez małżonków - więc nie posiada godności ludzkiej i jest parszywym bękartem. Apel - parszywe bękarty do Niemiec albo do Dżibuti. I nagle w Polsce zostaną tylko niepokolanie poczęci i urodzeni z matek dziewic. Bo śluby "z brzuchem" to codzienność.
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | >Wątpię czy da się tu stanowiska pogodzić i myślę że jesteśmy skazani na zgniły kompromis lub narzucone siła rozwiązanie. Ja nie wątpię! To całkowita pewność, że nie jest możliwym pogodzenie nauki z wiarą. Wiedzy opartej na nauce z wiedzą opartą na religii. To jest alternatywne.
Najwięcej zła uczyniły w historii ludzkości chciwość i podporządkowanie życia ideologii - głównie religijnej, choć nie tylko.
W Polsce nie mamy żadnego kompromisu! Mamy narzucone siłą rozwiązanie i musimy je znosić, aż do zwycięstwa rozumu opartego na wiedzy naukowej. Medycyną powinni zajmować się uczeni medycy, a nie żadne - tak mocno niedouczone, jak mocno religijne - konowały. (Dotyczy to nie tylko medycyny).
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Tibor (1012 punktów) | >moim zdaniem aborcji nie można sprowadzać do eliminacji 9 miesięcy niewygód w życiu.
a do eliminacji 11 miesięcy już można ?
>Właśnie że nie, podobnie jest z narkotykami - wyjazdy do holandii a obecnie do czech to normalka. Czyli w efekcie mamy ludzi pod wpływem tyle, że środki kupili gdzie indziej. Czy zmienia to cokolwiek, oprócz tego, że możesz się odwrócić i z dumą powiedzieć w Polsce nie ma narkotyków. Zachowujesz się jak jedna z trzech małpek - zamykasz oczy i problem przestaje istnieć.
>dla jednych ciąża to stan, dla innych to rozwój odrębnego życia/organizmu
rozmawiamy o anektowaniu praw do macic, osób, które bezpośrednio z rzeczonymi macicami nie są powiązane. Dla posiadaczki macicy ciąża to stan a dla innych błogosławieństwo, dla jeszcze innych przekleństwo, dla jeszcze innych koniec kariery zawodowej, dla kolejnym "wielkie cyce". Więc jak widzisz punktów widzenia jest więcej i nie masz żadnego prawa twierdzić, że Twój jest najwłaściwszy przez jakieś uświęcenie "życia poczętego".
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | spellbinder (8577 punktów) | >Nieco komiczne jest określania mianem kompromisu propozycji typu "Jeśli nie podobają ci się moje przepisy, jedź sobie za granicę".
Dziwne, że to nie działa w drugą stronę i ludzie stosujący ten argument nie mówią: "Nie chcę żyć w kraju, w którym dozwolona jest aborcja, to wyprowadzam się do jakiejś Irlandii".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | PanBuk (6257 punktów) | > Na jedno bym się zgodził mimo oporów moralnych. Całkowita prywatyzacja służby zdrowie i niech sie skrobią gdzie chcą, ale dopóki ja mam za to płacić to jestem przeciw.hmm? 
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > >Na jedno bym się zgodził mimo oporów moralnych. Całkowita prywatyzacja służby zdrowie i niech sie skrobią gdzie chcą, ale dopóki ja mam za to płacić to jestem przeciw.> hmm?>  Dobre choć nie do końca mi o to chodziło.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | i.czaplicka (5782 punktów) |
>Tak sobie założyłem, bo bez refundacji to nic nie stoi na przeszkodzie dokonania aborcji więc niby o czym miałaby być dyskusja? Jedyną barierą obecnie przeciwko aborcji są tak naprawdę koszty jej przeprowadzenia. Jak się nie da w Polsce to się da za granicą. Sprawdź najpierw, zanim coś napiszesz. Karalne jest namawianie/pomaganie w aborcji. Klinika w Prenzlau (wiec inne pewnie tez) wymaga, żeby kobieta miała osobę towarzysząca, dla bezpieczeństwa. W praktyce ta osoba dowozi i odwozi kobietę do kliniki. I ta osoba moze być ukarana.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >I ta osoba moze być ukarana.
To teraz jak kogos będę chciał podwieźć to będę się pytał czy nie jedzie na aborcję bo jeszcze mnie zamkną we wiezieniu.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | i.czaplicka (5782 punktów) |
>To teraz jak kogos będę chciał podwieźć to będę się pytał czy nie jedzie na aborcję bo jeszcze mnie zamkną we wiezieniu. Dokładnie. Ja często jadę przez Olszynę ( a potem w kierunku Prenzlau) i zupełnie serio się zastanawiam, czy niedługo nie będą kontrolować kobiet przekraczających granice. Moze nie od razu badanie na granicy, ale głupie pytania- gdzie jedzie, w jakim celu, czy nie ciężarna przypadkiem...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>To teraz jak kogos będę chciał podwieźć to będę się pytał czy nie jedzie na aborcję bo jeszcze mnie zamkną we wiezieniu. >Dokładnie. Ja często jadę przez Olszynę ( a potem w kierunku Prenzlau) i zupełnie serio się zastanawiam, czy niedługo nie będą kontrolować kobiet przekraczających granice. Moze nie od razu badanie na granicy, ale głupie pytania- gdzie jedzie, w jakim celu, czy nie ciężarna przypadkiem...
Kto wie za rządów PO wszystko możliwe
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Elka I Ponura (7473 punktów) | >No faktycznie rzeczywistość nie jest różowa i dlatego wnerwia mnie to żeby dla przyjemności niektórych pań fundować im darmowe skrobanki, zamiast rozwijać np. właśnie badania prenatalne
Przeczytałeś ten artykuł uważnie? Badania robią. Tylko co z tego, skoro w Polsce żadna wada nie jest zbyt groźna, żeby usuwać ciążę? Letalna? Co tam, urodzi pani sobie martwy, zdeformowany płód. Albo umrze. Nic to.
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>No faktycznie rzeczywistość nie jest różowa i dlatego wnerwia mnie to żeby dla przyjemności niektórych pań fundować im darmowe skrobanki, zamiast rozwijać np. właśnie badania prenatalne >Przeczytałeś ten artykuł uważnie? Badania robią. Tylko co z tego, skoro w Polsce żadna wada nie jest zbyt groźna, żeby usuwać ciążę? Letalna? Co tam, urodzi pani sobie martwy, zdeformowany płód. Albo umrze. Nic to.
Nie rozmawiajmy o patologiach bo to nie ma sensu.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Alicja Duda (25557 punktów) |
>Nie rozmawiajmy o patologiach bo to nie ma sensu. Tylko , że taki zakaz aborcji jaki obowiązuje w Polsce jest właśnie patologią
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>Nie rozmawiajmy o patologiach bo to nie ma sensu. >Tylko , że taki zakaz aborcji jaki obowiązuje w Polsce jest właśnie patologią
i co z powodu marginalnych przypadków należy całą ustawę wywrócić do góry nogami ???
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Tibor (1012 punktów) | >>Usuwa się płody ewentualnie zarodki a nie człowieka. Znów tani sentymentalizm. >to zaś jest usprawiedliwienie przez uprzedmiotowienie - równie tani chwyt. Niemcy też ludzi nie zabijali w obozach tylko podludzi. Nie, to jest semantyka - dział językoznawstwa, zajmujący się znaczeniem w języku. A to co Ty opowiadasz to jest eufemizm.
>mówimy staruszek, niemowlak, dziecko , kobieta , mężczyzna, upośledzony, idiota itd. i cały czas mówimy o człowieku
j.w. semantyka, znaczenie wyrazów i ścisłe definicje po to by nie zafałszować przekazu, do czego jak widzę dążysz. A jeśli nie zauważasz istotnej różnicy mówiąc trup i niemowlak to ...
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>>Usuwa się płody ewentualnie zarodki a nie człowieka. Znów tani sentymentalizm. >>to zaś jest usprawiedliwienie przez uprzedmiotowienie - równie tani chwyt. Niemcy też ludzi nie zabijali w obozach tylko podludzi. >Nie, to jest semantyka - dział językoznawstwa, zajmujący się znaczeniem w języku. >A to co Ty opowiadasz to jest eufemizm. >>mówimy staruszek, niemowlak, dziecko , kobieta , mężczyzna, upośledzony, idiota itd. i cały czas mówimy o człowieku >j.w. semantyka, znaczenie wyrazów i ścisłe definicje po to by nie zafałszować przekazu, do czego jak widzę dążysz. A jeśli nie zauważasz istotnej różnicy mówiąc trup i niemowlak to ...
Pewnie masz rację bo językoznawcą nie jestem, ale oczywiście mi chodzi o to że obydwie strony stosują tanie chwyty, ale taktyka Kalego sie nie sprawdza na tym poziomie dyskusji, no chyba że się ją chce sprowadzić w dół
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Tibor (1012 punktów) | > taktyka Kalego sie nie sprawdza na tym poziomie dyskusji, no chyba że się ją chce sprowadzić w dółZgadzam się, że taktyka Kalego jest do d... i dlatego właśnie nie należy nikomu narzucać ograniczeń w kwestii aborcji bazując tylko i wyłącznie na czymś co w niektórych kręgach nazywane bywa sumieniem w innych efektem indoktrynacji religijnej, a na potwierdzenie czego nie ma żadnych weryfikowalnych dowodów naukowych. Skoro do dzisiaj trwają (jak widać) zaciekłe dyskusje dot. początków jednostkowego życia człowieka, to próby ustalania praw, bazujące tylko i wyłącznie na chciejstwie jednej ze stron lub religijnie motywowanym światopoglądzie, jest właśnie taktyką czy też etyką Kalego. Jeszcze raz powtarzam - brak symetrii w dyskusji, zgoda na aborcję nie jest nakazem. Oraz skoro nie ustalone są kryteria oceny to należy wybór złożyć w ręce głównych zainteresowanych i ich "sumień" a nie zakazywać odgórnie. a teraz trochę prywaty: Mam sumienie na sprzedaż nie całkiem nowe ale zupełnie nie używane 
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | chciejstwo jest po każdej ze stron, ale z tych dwóch chciejstw lepsze mi sie wydaje to które dąży do powstania życia niż to które dąży do jego niepowstania.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Tibor (1012 punktów) | > chciejstwo jest po każdej ze stron, ale z tych dwóch chciejstw lepsze mi sie wydaje to które dąży do powstania życia niż to które dąży do jego niepowstania.Lepsze dla kogo, niechcianych dzieci czy czegoś co w przypływach bezzasadnego moralizatorstwa nazywasz swoim sumieniem? Jeśli już mówiono tutaj o różowych pachnących bobaskach (wiem, nie Ty) to ja powiem o głodujących (ale szczęśliwych że żyją) i oczywiście bardzo chcianych dzieciakach w Afryce. (wstyd mi za ten argument ale jeśli wejdziesz między wrony ....) cholerne ptaszyska 
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > >chciejstwo jest po każdej ze stron, ale z tych dwóch chciejstw lepsze mi sie wydaje to które dąży do powstania życia niż to które dąży do jego niepowstania.> Lepsze dla kogo, niechcianych dzieci czy czegoś co w przypływach bezzasadnego moralizatorstwa nazywasz swoim sumieniem?> Jeśli już mówiono tutaj o różowych pachnących bobaskach (wiem, nie Ty) to ja powiem o głodujących (ale szczęśliwych że żyją) i oczywiście bardzo chcianych dzieciakach w Afryce. (wstyd mi za ten argument ale jeśli wejdziesz między wrony ....)> cholerne ptaszyska Tyle że tu nie afryka. Tu wyrzuca sie żywność na śmietnik w dużych ilościach. Jak już podejmować jakieś działania to w kirunku poprawienia losu (materialnegi i duchowego) dzieci , a nie likwidowania problemu w imię wygodniejszego życia i spokojniejszego sumienia.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Tibor (1012 punktów) | >Tyle że tu nie afryka. Tu wyrzuca sie żywność na śmietnik w dużych ilościach. Jak już podejmować jakieś działania to w kirunku poprawienia losu (materialnegi i duchowego) dzieci , a nie likwidowania problemu w imię wygodniejszego życia i spokojniejszego sumienia.
Zgadzam się, że należy poprawić byt żyjących a skoro na to nie ma środków to należy minimalizować problem, również przez aborcję.Jeśli wynajdziesz środki na poprawę "losu materialnego i duchowego" niechcianych dzieci, zliberalizujesz ustawy adopcyjne, zmienisz ustawy podatkowe, które każą płacić piekarzowi za oddawanie głodnym niesprzedanego chleba, wtedy będziesz miał pełne prawo do optowania za innymi rozwiązaniami bo kwestie zapewnienia bytu niechcianym dzieciom przestaną być problemem. I zupełnie nie rozumiem skąd Twoje średniowieczne przeświadczenie, że wygodne życie jest godne pogardy i tylko umartwianie siebie i innych przybliża nas do szczęścia? Siebie przez wychowywanie niechcianego pożeracza zasobów, "pożeracza" przez ciągłe przeświadczenie o byciu niechcianym. Efekt: mamy fabrykę, nieszczęśliwych, sfrustrowanych producentów kolejnych pokoleń frustratów. I oczywiście nie mają wygodnego życia i spokojniejszego sumienia do czego doprowadziłoby "zlikwidowanie" problemu. To rozwiązanie wg Twojej recepty jest podobne do tego z powiedzenia. "Inteligenty znajdzie wyjście z sytuacji do której mądry by nie dopuścił"
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | to wszystko kwestia priorytetów Kiedyś znajomy palacz rzucił uwagę że znowu podrożały papierosy No to ja mu na to że trzeba rzucić palenie a on odpowiedział .... albo więcej zarabiać. I to jest dobry kierunek Zamiast problem zamiatać pod dywan miotłą aborcji (co nigdy żadnego problemu nie zlikwidowało takie zamiatanie pod dywan) lepiej podjąć działania mające na celu rozwiązania tego problemu Zaś oczywiście od strony moralnej nie za bardzo widze argumenty które przekonają mnie że lepiej wyskrobać niż wychować tym bardziej że nie wiemy jak się mogą losy potoczyć.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Tibor (1012 punktów) | >Zamiast problem zamiatać pod dywan miotłą aborcji (co nigdy żadnego problemu nie zlikwidowało takie zamiatanie pod dywan) lepiej podjąć działania mające na celu rozwiązania tego problemu
Masz jakąś wypaczoną optykę, nakaz rodzenia dzieci (przez zakazywanie aborcji) z myślą jakoś to będzie, jakoś ci biedni frajerzy dadzą radę je wychować to jest właśnie zamiatanie pod dywan. Aborcja jest rozwiązaniem problemu niechcianych dzieci, niechcianych ciąż i prawa do samostanowienia kobiet. Bazując na mądrości ludowej raczej nic dobrego nie wywnioskujesz: "nigdy żadnego problemu nie zlikwidowało takie zamiatanie pod dywan" Jeśli problemem był syf na widoku to zamiatanie pod dywan rozwiązało problem widoczności syfu. Jak widzisz odsuwa się w przyszłość problem niechcianych ciąż i wszystkiego co się z tym zjawiskiem wiąże.
>Zaś oczywiście od strony moralnej nie za bardzo widze argumenty które przekonają mnie że lepiej wyskrobać niż wychować tym bardziej że nie wiemy jak się mogą losy potoczyć.
A to co napisałeś to już jest skrajnie bezsensowne. Nie bardzo widzisz argumenty za aborcją bo nie wiesz jak się losy potoczą, a ja nie bardzo widzę argumenty przeciwko bo nie wiem jak się losy potoczą. Może właśnie dlatego lepiej usunąć bo nie wiemy jak się losy potoczą. Każde stanowisko w tym moralne, naukowe, ekonomiczne i jakie tam jeszcze życzysz bazuje na obecnym stanie wiedzy, więc pitolenie o nieznajomości przyszłych losów jest zwykłym bredzeniem a traktowanie tego jako argumentu jest głupie.
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>Zamiast problem zamiatać pod dywan miotłą aborcji (co nigdy żadnego problemu nie zlikwidowało takie zamiatanie pod dywan) lepiej podjąć działania mające na celu rozwiązania tego problemu >Masz jakąś wypaczoną optykę, nakaz rodzenia dzieci (przez zakazywanie aborcji) z myślą jakoś to będzie, jakoś ci biedni frajerzy dadzą radę je wychować to jest właśnie zamiatanie pod dywan. Aborcja jest rozwiązaniem problemu niechcianych dzieci, niechcianych ciąż i prawa do samostanowienia kobiet.
Bzdury z jakiejś ulotki agitacyjnej cyujesz czy co? Co to kobiety są wiatropylne czy jak? a niby ja je zmuszam do zachodzenia w ciążę ?? To jak nie jestem za zakazem palenia to zmuszam ludzi do umierania na raka płuc i krtani ?? Proszę agitkę to zostaw sobie na manifę jakoś chyba niedługo będzie.
>>Zaś oczywiście od strony moralnej nie za bardzo widze argumenty które przekonają mnie że lepiej wyskrobać niż wychować tym bardziej że nie wiemy jak się mogą losy potoczyć. >A to co napisałeś to już jest skrajnie bezsensowne. >Nie bardzo widzisz argumenty za aborcją bo nie wiesz jak się losy potoczą, >a ja nie bardzo widzę argumenty przeciwko bo nie wiem jak się losy potoczą. >Może właśnie dlatego lepiej usunąć bo nie wiemy jak się losy potoczą.
To Ty podniosłeś argument o niechcianych dzieciach, to Ci odpowiadam że niekoniecznie będą niechciane, więc Twój argument jest cieniutki.
>Każde stanowisko w tym moralne, naukowe, ekonomiczne i jakie tam jeszcze życzysz bazuje na obecnym stanie wiedzy, więc pitolenie o nieznajomości przyszłych losów jest zwykłym bredzeniem a traktowanie tego jako argumentu jest głupie.
Stan wiedzy zaś jest taki ze po zapłodnieniu w dużej większości przypadków urodzi się nowy człowiek który może dokonać różnych rzeczy i różnych rzeczy doświadczyć, tak jak Ty czy ja licząc od tej chwili, a przecież nik nie postuluje żeby pozbawić nas życia bo możemy być nieszczęśliwi albo że dokonamy strasznych czynów.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Alicja Duda (25557 punktów) |
> Stan wiedzy zaś jest taki ze po zapłodnieniu w dużej większości przypadków urodzi się nowy człowiek który może dokonać różnych rzeczy i różnych rzeczy doświadczyć, tak jak Ty czy ja licząc od tej chwili, a przecież nik nie postuluje żeby pozbawić nas życia bo możemy być nieszczęśliwi albo że dokonamy strasznych czynów.Po zapłodnieniu 80% "nowych ludzi" ląduje na podpaskach lub w ubikacji. Ustawa zakazująca aborcji sprawia, że nie jest możliwe dotarcie do kobiet chcących ciążę usunąć. Nie ma więc możliwości ani zapobieżenia aborcji, ani zapewnienia bezpieczeństwa kobietom, które mimo wszystko na aborcję się zdecydują. Jest to typowo oszołomsko-katolicki zakaz: jak się zamknie oczy to nic nie widać. Zakażemy i jesteśmy święci. www.womenonweb.org/index.php?lang=pl
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>Stan wiedzy zaś jest taki ze po zapłodnieniu w dużej większości przypadków urodzi się nowy człowiek który może dokonać różnych rzeczy i różnych rzeczy doświadczyć, tak jak Ty czy ja licząc od tej chwili, a przecież nik nie postuluje żeby pozbawić nas życia bo możemy być nieszczęśliwi albo że dokonamy strasznych czynów. >Po zapłodnieniu 80% "nowych ludzi" ląduje na podpaskach lub w ubikacji.
To chyba tym bardziej warto chronić tych którzy na podpaskach i w kiblach nie wylądowali.
>Ustawa zakazująca aborcji sprawia, że nie jest możliwe dotarcie do kobiet chcących ciążę usunąć. Nie ma więc możliwości ani zapobieżenia aborcji, ani zapewnienia bezpieczeństwa kobietom, które mimo wszystko na aborcję się zdecydują. >Jest to typowo oszołomsko-katolicki zakaz: jak się zamknie oczy to nic nie widać. Zakażemy i jesteśmy święci.
Typowo oszołomskie-ateistyczne rozwiązanie: wyskrobiemy i po kłopocie.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Tibor (1012 punktów) | > >>Aborcja jest rozwiązaniem problemu niechcianych dzieci, niechcianych ciąż i prawa do samostanowienia kobiet.> Bzdury z jakiejś ulotki agitacyjnej cyujesz czy co? Co to kobiety są wiatropylne czy jak? a niby ja je zmuszam do zachodzenia w ciążę ?? (...) Proszę agitkę to zostaw sobie na manifę jakoś chyba niedługo będzie.Tu Cię boli. Kobieta jak zaszła w ciążę to jej wina, mogła nie zachodzić, proste. A jak już zaszła to przecież jej nie kazałeś więc teraz dla równowagi możesz jej kazać donosić. Paradne. Jeszcze chyba w epoce elżbietańskiej twierdzono jakoby kobiety nie posiadały popędu seksualnego. Dla Twojej świadomości ten pogląd już dawno odszedł w niebyt. > To Ty podniosłeś argument o niechcianych dzieciach, to Ci odpowiadam że niekoniecznie będą niechciane, więc Twój argument jest cieniutki.Nie wiem jakie filmy oglądasz ale chyba najwyższy czas zmienić repertuar. (sądzę, że filmy z gatunku gore Ci nie służą) MSPANC  Znasz chociaż jeden przypadek usunięcia chcianej ciąży ?? > Stan wiedzy zaś jest taki ze po zapłodnieniu w dużej większości przypadków urodzi się nowy człowiek który może dokonać różnych rzeczy i różnych rzeczy doświadczyć, tak jak Ty czy ja licząc od tej chwili, a przecież nik nie postuluje żeby pozbawić nas życia bo możemy być nieszczęśliwi albo że dokonamy strasznych czynów.Dziecko urodzi się w konsekwencji zapłodnienia jednak po dość długim okresie rozwoju prenatalnego. Stan wiedzy jest taki, że w pierwszym trymestrze rozwoju prenatalnego mamy do czynienia z zygotą, płodem m.in. I nikt nie postuluje zabijania dzieci czy "małych człowieków". Stan wiedzy np. definiuje śmierć człowieka jako zanik funkcji pnia mózgu. Czy jeśli w zlepku komórek, który z maniackim uporem nazywasz człowiekiem jeszcze w/w pień się nie rozwinął możemy mówić o człowieku? Otóż nie mówimy o zygocie, zarodku, płodzie. Już wczęśniej o tym pisałem słowa mają swoje znaczenia po to by nie przekłamywać opisywanej rzeczywistości. A jeśli ktoś to robi z premedytacją to jest to IMHO skrajne oszołomstwo.
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>>>Aborcja jest rozwiązaniem problemu niechcianych dzieci, niechcianych ciąż i prawa do samostanowienia kobiet. >>Bzdury z jakiejś ulotki agitacyjnej cyujesz czy co? Co to kobiety są wiatropylne czy jak? a niby ja je zmuszam do zachodzenia w ciążę ?? (...) Proszę agitkę to zostaw sobie na manifę jakoś chyba niedługo będzie. >Tu Cię boli. Kobieta jak zaszła w ciążę to jej wina, mogła nie zachodzić, proste. A jak już zaszła to przecież jej nie kazałeś więc teraz dla równowagi możesz jej kazać donosić. Paradne.
No tak samo paradne jak to że ludzie się starzeją a ja każę im żyć.
>Znasz chociaż jeden przypadek usunięcia chcianej ciąży ??
osobiście nie , co jednak nie trudno mi sobie taki wyobrazić
>Otóż nie mówimy o zygocie, zarodku, płodzie. Już wczęśniej o tym pisałem słowa mają swoje znaczenia po to by nie przekłamywać opisywanej rzeczywistości. A jeśli ktoś to robi z premedytacją to jest to IMHO skrajne oszołomstwo.
No właśnie to że nazwiesz coś zygotą a nie człowiekiem nie uprawnia do pozbawiania życia. Rozwój cywilizacyjny raczej powinien śrubować standardy. Kiedyś uważano że dziecko nie żyje dopóki nie zrobi pierwszego oddechu i aborcja polegała na robieniu zastrzyku śmiertelnego w pokazującą się przy porodzie główkę. Wg nazewnictwa to też nie był człowiek co?
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Tibor (1012 punktów) | >>Znasz chociaż jeden przypadek usunięcia chcianej ciąży ?? >osobiście nie , co jednak nie trudno mi sobie taki wyobrazić
"Wiedzieć jest niczym, wyobrazić sobie - wszystkim." ? tiaaa >Kiedyś uważano że dziecko nie żyje dopóki nie zrobi pierwszego oddechu i aborcja polegała na robieniu zastrzyku śmiertelnego w pokazującą się przy porodzie główkę. Kiedyś też uważano, że Słońce kręci się wokół Ziemi. Nadal się uważa (w afryce), że seks z dziewicą leczy AIDS. Uważano też, że płód płci żeńskiej "dostaje" duszę (jak mnie pamięć nie myli) jakieś 6-8 tygodni od poczęcia. A płód męski 4 tygodnie. Dlatego właśnie piszemy o obecnym stanie wiedzy i nauki, a nie jakichś wyimaginowanych zaszłościach sprzed eonów, lub quasimagicznych rojeniach niewykształconych ciołków.
>No tak samo paradne jak to że ludzie się starzeją a ja każę im żyć. No właśnie - jakim prawem. Kim jesteś żeby kazać komukolwiek cokolwiek ? I narzucać swoją moralność komuś, kogo zasady postępowania wynikają z całkowicie odmiennych od Twoich przesłanek? (bazujących na obecnym stanie wiedzy a nie tym co kiedyś uważano, lub co im się wydaje) >Rozwój cywilizacyjny raczej powinien śrubować standardy.
Toż o ile się orientuje również to robi. Kraje powszechnie uznane za te o najwyższym poziomie rozwoju cywilizacyjnego dopuszczają aborcję. Natomiast te, które nie mogą rozstać się z NOMA niestety nie.
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>>Znasz chociaż jeden przypadek usunięcia chcianej ciąży ?? >>osobiście nie , co jednak nie trudno mi sobie taki wyobrazić >"Wiedzieć jest niczym, wyobrazić sobie - wszystkim." ? tiaaa
tia a Ty wiesz wszystko i wszystkiego doświadczyłeś
>>Kiedyś uważano że dziecko nie żyje dopóki nie zrobi pierwszego oddechu i aborcja polegała na robieniu zastrzyku śmiertelnego w pokazującą się przy porodzie główkę. >Kiedyś też uważano, że Słońce kręci się wokół Ziemi. Nadal się uważa (w afryce), że seks z dziewicą leczy AIDS. Uważano też, że płód płci żeńskiej "dostaje" duszę (jak mnie pamięć nie myli) jakieś 6-8 tygodni od poczęcia. A płód męski 4 tygodnie. >Dlatego właśnie piszemy o obecnym stanie wiedzy i nauki, a nie jakichś wyimaginowanych zaszłościach sprzed eonów, lub quasimagicznych rojeniach niewykształconych ciołków.
No to sie wyjaśniło - nie ważne kwestie moralne tylko stan nauki i jak dajmy na to za 50 lat wynajdą inkubatory od poczecia to łaskawie sie zgodzisz żeby wtedy uznać płód od poczecia za człowieka. Ale dopóki nie jest to wygodne to nie i już a kto przeciwk to cham ciemnogród i prostak bez wykształcenia. Brawo.
>>No tak samo paradne jak to że ludzie się starzeją a ja każę im żyć. >No właśnie - jakim prawem. prawem demokracji a niby jakim innym
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Tibor (1012 punktów) | >>>>Znasz chociaż jeden przypadek usunięcia chcianej ciąży ?? >>>osobiście nie , co jednak nie trudno mi sobie taki wyobrazić >>"Wiedzieć jest niczym, wyobrazić sobie - wszystkim." ? tiaaa >tia a Ty wiesz wszystko i wszystkiego doświadczyłeś
Ależ skąd, wielu rzeczy nie wiem - ale różni nas to, że nie wypowiadam się w kwestiach o których nie mam zielonego pojęcia bazując tylko na nadaktywnej wyobraźni.
>No to sie wyjaśniło - nie ważne kwestie moralne tylko stan nauki i jak dajmy na to za 50 lat wynajdą inkubatory od poczecia to łaskawie sie zgodzisz żeby wtedy uznać płód od poczecia za człowieka. Ale dopóki nie jest to wygodne to nie i już a kto przeciwk to cham ciemnogród i prostak bez wykształcenia. Brawo.
Nie, nic takiego nie przyjdzie mi do głowy bo niby dlaczego. Jakie ma dla mnie znaczenie czy zygota jest zygotą w łonie czy inkubatorze? Zygota jest zygotą i dopóki ta kwestia nie zostanie ostatecznie zweryfikowana dopóty będę bazował na obecnym stanie wiedzy.
>Może właśnie spróbować zmienić argumenty, podejście do sprawy itp. Przecież to oczywiste że jak jedna osoba argumentuje "uczuciowo" a druga "naukowo" to nijak wspólnego punktu stycznego sie nie znajdzie.
"cham, ciemnogród i prostak bez wykształcenia" to ten kto "argumentuje uczuciowo" ? - zgadzam się. Uczucia mają znaczenie, jeśli jednak przejmują władzę nad interlokutorem, lub wręcz odpowiadają za argumentację to nie tylko nie znajdziesz punktu stycznego ale nawet protokołu rozbieżności nie da się stworzyć bo mówisz w innym języku. Języku, dla którego w dyskursie wśród rozsądnych osób nie ma miejsca. Uczuciowe argumentowanie typu: - nie bo nie; - tupanie nóżką; - robienie obrażonej miny; - fochy To infantylizm pierwszej wody. "Argumentować uczuciowo" to sobie możesz podczas dysput nad wyższością pączków z nadzieniem różanym nad beznadziejnymi.
>>>No tak samo paradne jak to że ludzie się starzeją a ja każę im żyć. >>No właśnie - jakim prawem. >prawem demokracji a niby jakim innym Prawem demokracji chcesz zabronić prawa do decydowania o własnym ciele? Zerknij proszę do słownika języka polskiego i postaraj się używać słów tylko tych, które naprawdę rozumiesz.
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>>>>Znasz chociaż jeden przypadek usunięcia chcianej ciąży ?? >>>>osobiście nie , co jednak nie trudno mi sobie taki wyobrazić >>>"Wiedzieć jest niczym, wyobrazić sobie - wszystkim." ? tiaaa >>tia a Ty wiesz wszystko i wszystkiego doświadczyłeś >Ależ skąd, wielu rzeczy nie wiem - ale różni nas to, że nie wypowiadam się w kwestiach o których nie mam zielonego pojęcia bazując tylko na nadaktywnej wyobraźni.
ja nie mam nadaktywnej wyobraźni - a Ty?
>>No to sie wyjaśniło - nie ważne kwestie moralne tylko stan nauki i jak dajmy na to za 50 lat wynajdą inkubatory od poczecia to łaskawie sie zgodzisz żeby wtedy uznać płód od poczecia za człowieka. Ale dopóki nie jest to wygodne to nie i już a kto przeciwk to cham ciemnogród i prostak bez wykształcenia. Brawo. >Nie, nic takiego nie przyjdzie mi do głowy bo niby dlaczego. Jakie ma dla mnie znaczenie czy zygota jest zygotą w łonie czy inkubatorze? Zygota jest zygotą i dopóki ta kwestia nie zostanie ostatecznie zweryfikowana dopóty będę bazował na obecnym stanie wiedzy.
a jak sie wiedza zmieni to się zmieni i światopogląd ?
>>Może właśnie spróbować zmienić argumenty, podejście do sprawy itp. Przecież to oczywiste że jak jedna osoba argumentuje "uczuciowo" a druga "naukowo" to nijak wspólnego punktu stycznego sie nie znajdzie. >"cham, ciemnogród i prostak bez wykształcenia" to ten kto "argumentuje uczuciowo" ? - zgadzam się.
oo widzę że i u Ciebie argumentacja uczuciowa sie włączyła
>Uczucia mają znaczenie, jeśli jednak przejmują władzę nad interlokutorem, lub wręcz odpowiadają za argumentację to nie tylko nie znajdziesz punktu stycznego ale nawet protokołu rozbieżności nie da się stworzyć bo mówisz w innym języku. Języku, dla którego w dyskursie wśród rozsądnych osób nie ma miejsca. >Uczuciowe argumentowanie typu: >- nie bo nie; >- tupanie nóżką; >- robienie obrażonej miny; >- fochy >To infantylizm pierwszej wody. "Argumentować uczuciowo" to sobie możesz podczas dysput nad wyższością pączków z nadzieniem różanym nad beznadziejnymi.
Nie bądź śmieszny. Rozsądny nie równa się bezuczuciowy. No chyba że szczytem wymiany argumentów to rozmowa dwóch komputerów.
>>>>No tak samo paradne jak to że ludzie się starzeją a ja każę im żyć. >>>No właśnie - jakim prawem. >>prawem demokracji a niby jakim innym >Prawem demokracji chcesz zabronić prawa do decydowania o własnym ciele?
Przecież to fakt - np. zakaz używania narkotyków - a może gdzieś z bezludnej wyspy piszesz?
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Ania... (14138 punktów) | >>bazował na obecnym stanie wiedzy. >a jak sie wiedza zmieni to się zmieni i światopogląd ? Czy to nie oczywiste? Czy jest lepszy sposób oceny rzeczywistości niż wiedza o niej? Chyba, że kolega woli system, który w swoim czasie uważał za moralne zabieranie dzieci innowiercom albo spalanie akuszerek za ziołolecznictwo. Ten jest istotnie nieomylny...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>>bazował na obecnym stanie wiedzy. >>a jak sie wiedza zmieni to się zmieni i światopogląd ? >Czy to nie oczywiste?
a jak sie za jakiś czas zmieni w odwrotną stronę to też zmienimy światopogląd ?
>Czy jest lepszy sposób oceny rzeczywistości niż wiedza o niej?
Wiedza to fakty, zaś jak z nich skorzystamy to inna sprawa.
>Chyba, że kolega woli system, który w swoim czasie uważał za moralne zabieranie dzieci innowiercom albo spalanie akuszerek za ziołolecznictwo. Ten jest istotnie nieomylny...
a który nie jest ......?
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Ania... (14138 punktów) | >>>>bazował na obecnym stanie wiedzy. >>>a jak sie wiedza zmieni to się zmieni i światopogląd ? >>Czy to nie oczywiste? >a jak sie za jakiś czas zmieni w odwrotną stronę to też zmienimy światopogląd ? A nie? Tylko krowa nie zmienia poglądów. Jeśli ktoś brnie w swój pogląd wbrew faktom, to chyba nie jest najfajniejszy pomysł na życie, prawda? >>Czy jest lepszy sposób oceny rzeczywistości niż wiedza o niej? >Wiedza to fakty, zaś jak z nich skorzystamy to inna sprawa. Nie. Wiedza to nasza interpretacja faktów, a ta niestety się zmienia z czasem. Kiedyś wiedzieli o protoplazmie i miazmatach. Teraz wiemy, że to była mylna interpretacja. >>Chyba, że kolega woli system, który w swoim czasie uważał za moralne zabieranie dzieci innowiercom albo spalanie akuszerek za ziołolecznictwo. Ten jest istotnie nieomylny... >a który nie jest ......? No właśnie żaden. Ale wiedza przynajmniej wie o tym i szuka cały czas jak najtrafniejszych interpretacji. Religia nie szuka i wmawia,że wie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > >>>>bazował na obecnym stanie wiedzy.> >>>a jak sie wiedza zmieni to się zmieni i światopogląd ?> >>Czy to nie oczywiste?> >a jak sie za jakiś czas zmieni w odwrotną stronę to też zmienimy światopogląd ?> A nie?> Tylko krowa nie zmienia poglądów.> Jeśli ktoś brnie w swój pogląd wbrew faktom, to chyba nie jest najfajniejszy pomysł na życie, prawda?A właściwie to masz rację  > >>Czy jest lepszy sposób oceny rzeczywistości niż wiedza o niej?> >Wiedza to fakty, zaś jak z nich skorzystamy to inna sprawa.> Nie. Wiedza to nasza interpretacja faktów, a ta niestety się zmienia z czasem.> Kiedyś wiedzieli o protoplazmie i miazmatach. Teraz wiemy, że to była mylna interpretacja.> >>Chyba, że kolega woli system, który w swoim czasie uważał za moralne zabieranie dzieci innowiercom albo spalanie akuszerek za ziołolecznictwo. Ten jest istotnie nieomylny...> >a który nie jest ......?> No właśnie żaden.> Ale wiedza przynajmniej wie o tym i szuka cały czas jak najtrafniejszych interpretacji. Religia nie szuka i wmawia,że wie.A tu nie masz racji 
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Tibor (1012 punktów) |
>>>osobiście nie , co jednak nie trudno mi sobie taki wyobrazić >>różni nas to, że nie wypowiadam się w kwestiach o których nie mam zielonego pojęcia bazując tylko na nadaktywnej wyobraźni. >ja nie mam nadaktywnej wyobraźni - a Ty? Z powyższej Twojej wypowiedzi można wnioskować o Twojej wyobraźni, więc nie rozumiem Twojego oburzenia.
>a jak sie wiedza zmieni to się zmieni i światopogląd ? Ania już napisała, ja powtórzę, czyż to nie oczywiste ?
>>"cham, ciemnogród i prostak bez wykształcenia" to ten kto "argumentuje uczuciowo" ? - zgadzam się. >oo widzę że i u Ciebie argumentacja uczuciowa sie włączyła Uczuciowa ? Gdzież tu uczucia to jak najbardziej rzeczowa opinia (moja) na temat nieumiejętności prowadzenia dyskusji. Jest definiendum "cham itd" jest łącznik "to" jest i definiens "ten kto argumentuje uczuciowo".
>Nie bądź śmieszny. Rozsądny nie równa się bezuczuciowy. No chyba że szczytem wymiany argumentów to rozmowa dwóch komputerów.
Nie bądź śmieszny. Funkcja emotywna języka jest o tyle istotna o ile przekazuje emocje nadawcy, jego stosunek do omawianej kwestii. Funkcje emotywne języka realizują się przez mimikę, intonację głosu, gesty itp. W formie pisanej to ironia, emotikony. W ten sposób jest miejsce na przekazywanie emocji a nie w czymś co nazywasz "argumentowaniem uczuciowym"
>Przecież to fakt - np. zakaz używania narkotyków - a może gdzieś z bezludnej wyspy piszesz?
Narkotyki są nielegalne ze względu na wysokie koszty społeczne związane z ich używaniem. Kolejny raz bez zrozumienia tematu powielasz memy związane z narkotykami, demokracją, emocjami itd.
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>Przecież to fakt - np. zakaz używania narkotyków - a może gdzieś z bezludnej wyspy piszesz? >Narkotyki są nielegalne ze względu na wysokie koszty społeczne związane z ich używaniem. Kolejny raz bez zrozumienia tematu powielasz memy związane z narkotykami, demokracją, emocjami itd.
większe koszty niż alkoholizm, czy palenie papierosów ??
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Ania... (14138 punktów) | >Znasz chociaż jeden przypadek usunięcia chcianej ciąży ?? Ja znam niejeden. Niestety. Przyczyny to przede wszystkim dramatyczne uszkodzenia płodu. Usunięcie odbywało się zwykle przez przedwczesne wywołanie porodu i było dramatyczne dla całej rodziny.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Tibor (1012 punktów) | >>Znasz chociaż jeden przypadek usunięcia chcianej ciąży ?? >Ja znam niejeden. Niestety. >Przyczyny to przede wszystkim dramatyczne uszkodzenia płodu. Usunięcie odbywało się zwykle przez przedwczesne wywołanie porodu i było dramatyczne dla całej rodziny.
Zgadzam się z Tobą, miałem jednak na myśli zdrowe, normalnie rozwijające się płody. Być może nie wyraziłem tego jasno.
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Dyshia (307 punktów) | "> Krótko,krótko! Piszmy krótko!Zbyt złożone zdania układam, problemy z przesylabowaniem? > Nie subiektywne. Człowiek jako jednostka oraz przedstawiciel gatunku powstaje w trakcie zapłodnienia.Co do tego nie ma żadnych wątpliwości.To zadziwiające, że w dlaszym ciągu nie dostrzegasz, że to tylko Twoja subiektywna opinia. > I jeszcze raz powtórzę. Kobieta ma prawo decydować o WŁASNYM losie.I to przecież robi. Znowu przypominam, że z mojego subiektywnego punktu widzenia (odmiennego od Twojego subiektywnego punktu widzenia) kobieta w np. 5 tygodniu ciąży jest jedynym człowiekiem w obrębie swojego własnego ciała, więc nie decyduje o niczyim wiecej losie, jak własnym. > Ale ,stety, albo niestety, została tak skonstruowana, że rodzi dzieci.Nazwij ją po prostu inkubatorem z żywych tkanek, dla przejrzystości poglądów. A pigułka poronna została tak skonstruowana, by kobieta miała możliwość odwołania się od tego "wyroku" i różnych "niedociągnięć konstrukcyjnych" swego ciała, które z pewnością chętnie by poprawiła, gdyby miała taką możliwość. > I o ich losie nie ma prawa , moralnego, decydować.I znowu to samo, Ty masz moralne prawo decydowania o jej losie, a ona nie ma moralnego prawa decydowania o losie zarodka, zaimplantowanego w jej ciele. Jedynym złem i jedyną szkodą w tej sytuacji według Ciebie jest usunięcie z jej ciała garstki komórek. > Ale jak już zajdzie, to tylko szczególne okoliczności uprawniają ją do aborcji.Takie prawo jeszcze obowiązuje w Polsce. Ale jak mówiłam, u naszych sąsiadów prawo już teraz jednoznacznie określa, że kobieta ma niezmienne prawo do całkowitej wolności, niezależnie od tego, czy jest ciężarna, czy nie. Kwestia czasu...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) |
> Nie odpowiedziałaś na zadane przeze mnie pytanie, które brzmiało: "Dlaczego Twoje lub innych subiektywne przekonania, wynikające najczęściej z przyjętego światopoglądu, ukształtowanego przez środowisko, które przecież mogłoby wyglądać zupełnie inaczej, mają odbierać kobiecie prawo na 9 miesięcy do decydowania o własnym losie i o tym, co robi ze swoim ciałem?"To jest bardzo proste nikt niczego nie odbiera bo dzieci nie znajduje się w kapuście. Żeby powstało dziecko potrzebny jest pewien akt  Konsekwencje tego aktu są znane, ale oczywiście niektórzy nie chcą tego uznać i robią cały szum o to , że niby jednak dzieci są z kapusty.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Dyshia (307 punktów) | Zabrakło miejsca.  Dodam jeszcze, że oczywiście podobne konsekwencje nie są zarezerwowane dla niedojrzałych emocjonalnie dziewczynek, dorosła kobieta również może w skrajny sposób (co nie zmienia faktu, że dla niej właściwy) zareagować na wieść o swoim odmiennym stanie, w którym się znaleźć nie planowała. Dowodzi tego choćby prowadzenie terapii, mających na celu pomóc kobiecie wyleczyć się z depresji poporodowej. A psychiatria/psychologia w Polsce nie spełnia raczej oczekiwań pacjenta, można wręcz czasem wyśmiać brak kwalifikacji, szablonowość i trzasnąć drzwiami. >Jak tak każdy sobie będzie ustalał, kto z jego punktu widzenia jest, a kto nie jest istotą ludzką to daleko nie zajedziemy. Ty też ustalasz moment w Twojej opinii słuszny i niepodważalny, wiec inni również mogą podejmować takie próby. I owszem, do niczego raczej nie zajdziemy, a to właśnie dlatego, że nikt jednoznacznie tego momentu nie określił, przedstawiając wyniki wnikliwych badań, zaakceptowanych w konsekwencji przez środowisko naukowe. To nie staje nam jednak na przeszkodzie do prowadzenia dalszej dyskusji i przedstawiania swojej argumentacji, z wykluczeniem niezmiernie rzeczowego "bo tak i już". > Na eutanazję zainteresowany powinien wyrazić świadomą zgodę. Chyba, że uważasz, iż można osoby stare, ułomne, czy upośledzone eksterminować nie oglądając się na ich zdanie.Napisałam, że nie będę rozwijać wątku eutanazji, bo to osobny temat, a Ty szybko podchwyciałaś potencjalnie kontrowersyjne zagadnienie sugerując, że mogłabym chcieć osoby starsze eksterminować (jakie delikatne słowo). Wytrzyj pianę z ust i ochłoń przez chwilę. > Przecież to czysty egoizm i egocentryzm!A co jest złego w byciu egoistą? Czy gdzieś jest powiedziane, że bycie egoistą jest złe? Nieetyczne? Egoizm to tylko postawa, racjonalna w kontekście dobra jednostki. A oddziaływanie jednostki egoistycznej na inną może być z równym prawdopodobieństwem korzystne, negatywne lub obojętne. Jeśli taka jednostka (niech jej będzie Wiola) uzna, że w obecnej chwili urodzenie dziecka będzie dla niej niekorzystne, a po upływie dwóch lat wręcz odwrotnie, to dlaczego miałaby odstąpić od swojej strategii? W momencie usunięcia płodu jej postawa wywiera negatywny wpływ na tenże płód, ale po dwóch latach rodzą się jej trojaczki, co ma korzstny wpływ dla przetrwania całego gatunku homo sapiens. Z biologicznego punktu widzenia (gdzie wiara nie zagląda , choć np. Giertych ma inne zdanie) wszystko jest na dobrej drodze. > To nie komisja decyduje o tym czy płód jest człowiekiem, tylko biologia.Zatem o czym biologia zadecydowała? Szperam w encyklopedii i mam wrażenie, że wciąż się zastanawia. A gdy już znajdzie odpowiedź, raczej nie kto inny jak jakiś zespół ludzi (nie musi to być komisja, może być np. rada lub zrzeszenie, jeśli jest to takie istotne, dla mnie mogą się oni nazywać każdy z osobna z imienia i nazwiska  ) ją poprawnie odczyta i nam z pewnością przedstawi. > Pewna Pani np. zamówiła płatnego mordercę, aby zabił jej męża. Przez telefon.A inna zamówiła pizzę i ją całą zjadła. Nie dostrzegam powiązania, może chodzi o to, że zdobycze elektroniki są na wskroś złe? Hmm... > A gdzie takie stanowisko prezentuję?A np. w poscie takiej treści Twojego autorstwa: Czy kobiety zachodzą w ciążę za sprawą Ducha Świętego? Czy więc nie mają w ogóle na to wpływu? Czy to się dzieje poza ich świadomością, wolą i ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ? Piszesz tak, jakby ciąża spadała na kobietę nagle i bez jej żadnego udziału. Jak jakaś choroba, rak piersi, albo żółtaczka typu C. Niezawiniona, nieprzewidziana. No i trzeba się leczyć, ratować, a tu nie pozwalają! Kobiety chyba trochę różnią się od zwierząt, które podlegają ślepym instynktom i jak przychodzi okres rui to ulegają mu całkowicie i bezwzględnie. Po to Bozia dała człowiekowi rozum, aby z niego korzystał. A jak nie korzysta, to powinien przynajmniej ponosić odpowiedzialność za swoje czyny, a nie paluszkiem pokazywać "to nie ja, to on,ona, ono".Chyba był jeszcze jeden, który zarejestrowałam po przeczytaniu jako Twój, ale szukać nie będę, bo może się mylę, a wątek długi... Więc nawiązując do Twojego stanowiska, które w powyższym poście nie dopuszcza do sytuacji, że kobieta zachodzi w ciążę bez udziału swojej woli pytam retorycznie: czy gdy w wyniku gwałtu zostaje zapłodniona, również jest to jej połowiczna wina, ponieważ w dni płodne powninna siedzieć w domu, a nie tak wyjść i dać się zgwałcić? > Ale nadal się pytam , a co to poczęte w wyniku gwałtu dziecko jest winne temu, że w taki sposób zostało poczęte? Czy w związku z tym nie ma prawa się urodzić? Nie ma prawa do życia. W połowie , genetycznie rzecz biorąc, jest matki. A jak go już tak strasznie nie chce to nie musi go zabijać. Może urodzić i oddać do adopcji.Mniej zła dopatruję się w usunięciu płodu, który nie myśli, nie czuje i w ogóle nie zdaje sobie sprawy ze swojego istnienia, niż w przymuszaniu niczemu nie winnej kobiety do ponoszenia przez 9 miesięcy konsekwencji czynu swojego oprawcy. Poza tym przecież ta kobieta już sama może być matką, mieć dzieci w wieku szkolnym, którym trzeba po pierwsze wytłumaczyć, że mama może teraz często płakać, bo ktoś ją strasznie skrzywdził, a potem wyjaśnić, co się stało z braciszkiem/siostrzyczką, który był w brzuszku mamy, a teraz go nie ma. Dziecka w gwałtu nie zdecydowałbym się nigdy zatrzymać, bo takie wydarzenie chce się jak najszybciej wymazać z pamięci, a to dziecko byłoby dosłownie "żywym dowodem" na to, że to zdarzenie miało miejsce. A co, jeśli odziedziczyłoby np. oczy sprawcy, powracające w koszmarach? Moim zdaniem stwierdzenie "A jak go już tak strasznie nie chce" nie oddaje w najmiejszym stopniu motywu postępowania tej kobiety, która nie tyle, że "nie chce", ale może "nie być w stanie". A oddane do adopcji dziecko może odkryć, w jakich okolicznościach zostało poczęte. Nie wiem, czy świadomość, że matka nie chciała go nawet ogladać z powodu czynu "ojca" dobrze wpłynęłaby na jego dalsze życie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > niczemu nie winnej kobiety Toż właśnie o tym piszę. Jak to "niewinnej"? A co to, nie wie ona czym może skutkować stosunek płciowy? Z choinki się urwała? Za swoje czyny powinien człowiek brać ODPOWIEDZIALNOŚĆ! A nie, że jak coś jest nie po jego myśli, to zlikwidować! Zabić! Unicestwić.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Alicja Duda (25557 punktów) | >> niczemu nie winnej kobiety
>Jak to "niewinnej"? >A co to, nie wie ona czym może skutkować stosunek płciowy? Grabowska gdybyś ty kobietą była, to byś wiedziała, że kobieta (szczególnie w Polsce) bardzo często stosunku płciowego nie może uniknąć. A ponieważ masz mózg mężczyzny (i to wyjątkowo tępego, takiego z epoki kamienia łupanego) twoje wyjątkowo seksistowskie podejście do kobiet sprawia, że nawet nasz prezydent do pięt ci nie dorasta. Pieprzysz na tym forum wyjątkowe androny jak nie o aborcji, to o pedofilii. W kółko to samo. Masz chłopie problemy i powinieneś się leczyć a nie zawracać nam głowy. Dyskusja z tobą jest zupełnie bezcelowa.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Dyskusja z tobą jest zupełnie bezcelowa. Dlatego nikogo do dyskusji nie nakłaniam. Jestem za wolnością. Kto nie chce, niech nie dyskutuje. Kowalska dała sobie spokój. Nad czym osobiście ubolewam. Ale trudno się mówi. Ale jak są osoby, które chcą dyskutować, to czy można im zabraniać? Poza tym przecież już pisałam, że nie tylko o aborcji i pedofilii piszę. Ale Ty, jakimś dziwnym trafem ,tylko to dostrzegasz. > bardzo często stosunku płciowego nie może uniknąć Czyli, że jest co? Gwałcona? Zmuszana? Molestowana? Przecież Polska to chyba jeszcze nie Arabia Saudyjska? Mimo, że może i mamy do niej bliżej niż dalej. > Masz chłopie problemy i powinieneś się leczyć a nie zawracać nam głowy. Wiesz jak to jest z tym leczeniem. NFZ nie wszystko refunduje. Leczenie jest kosztowne, szczególnie to na głowę. A stara Grabowska krezuską nie jest, niestety. NAM, to znaczy komu?
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Alicja Duda (25557 punktów) | >> Dyskusja z tobą jest zupełnie bezcelowa. >Dlatego nikogo do dyskusji nie nakłaniam. Ale wypisująć swoje androny zmuszasz do przeciwstawieniu się twoim poglądom. Jeszcze by wyszło, że racjonaliści się z tobą identyfikują.
>Poza tym przecież już pisałam, że nie tylko o aborcji i pedofilii piszę. >Ale Ty, jakimś dziwnym trafem ,tylko to dostrzegasz. Bo na te tematy szczególnie cię podniecają. >> bardzo często stosunku płciowego nie może uniknąć >Czyli, że jest co? Gwałcona? Zmuszana? Molestowana? Tak. Nie masz o tym pojęcia bo nie jesteś kobietą. A jak ci się o tym mówi to do ciebie nie dociera. >NAM, to znaczy komu? Tym którzy muszą czytać te brednie.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > wypisując swoje androny zmuszasz do przeciwstawieniu się twoim poglądom A gdzie tam zmuszam! Jeszcze mnie o jakie molestowanie oskarżysz! Nie zmuszam! Można moje poglądy po prostu olać ciepłym moczem i nie odpowiadać. > Jeszcze by wyszło, że racjonaliści się z tobą identyfikują. Niektórzy być może? > Bo na te tematy szczególnie cię podniecają. To fakt. Podniecają mnie wszelkie tematy tabu, a szczególnie te, na które zakazuje się dyskutowania. > >Czyli, że jest co? Gwałcona? Zmuszana? Molestowana? > Tak. Nie masz o tym pojęcia bo nie jesteś kobietą. A jak ci się o tym mówi to do ciebie nie dociera. To są jakieś straszne rzeczy, jeśli tak jest naprawdę. Dlaczego się o tym nie mówi, nie krzyczy? Polska to dziki kraj, to prawda, ale chyba , do cholery, nie aż tak dziki? > Tym którzy muszą czytać te brednie. Czyli moderatorzy? Ale jak ktoś się zdecydował zostać anatomopatologiem, czy patomorfologiem, to musi oglądać rozkładające się trupy.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Dyshia (307 punktów) | > Dlatego nikogo do dyskusji nie nakłaniam.> Jestem za wolnością. Kto nie chce, niech nie dyskutuje."Ludzie dobrej woli" tak mają, że widząc objawy czyjegoś obłędu lub totalnej głupoty, podejmują próby ratowania przed dalszą kompromitacją. Musi minąć trochę czasu, zanim uznają, że przypadek jest beznadziejny i odpuszczą. To chyba jedyny powód, dla którego faktycznie można wdawać się świadomie w dyskusję z Tobą, w czym utwierdza mnie chociażby ciąg dalszy Twojego postu. > Czyli, że jest co? Gwałcona? Zmuszana? Molestowana?> Przecież Polska to chyba jeszcze nie Arabia Saudyjska? Mimo, że może i mamy do niej bliżej niż dalej.Doprawdy, nie wnikam, czy za Twoją ignorancję (i za tę prowokację) winę ponosi fakt, a)że masz umysł kilkuletniego dziecka b)że jesteś faktycznie facetem i publicznie upokarzały Cię kobiety w dzieciństwie c)że wychowałaś się w świecie bez przemocy domowej d)że jesteś przedstawicielem jednej z bardziej oparszywiałych kategorii trolli bo w tej chwili intelektualnie sięgnęłaś poziomu Leppera, który nie wie, jak można zgwałcić prostytutkę. Czyli za Twoją postawą antyaborcyjną, wykreowaną czy nie na potrzeby tego forum, kryje się proste rozumowanie, że kobieta jest rozpłodownicą, pochwą umieszczoną pomiędzy reagującymi na komendy nogami "rozłóż się", "złóż się". I w ciążę zachodzi w celu powiększania stada rozpłodownic i takich wrzodów na względnie zdrowym społeczeństwie jak Twoja "osoba". Gdybym mogła spojrzeć w przyszłość i zobaczyć, że moje dziecko miałoby publicznie artykułować podobnej natury treści co Twoje, to bym je zawachania wyskrobała, choćbym i mieszkała w Arabii, Tadżykistanie czy innym cywilizacyjnym zadupiu, gdzie zdrowy rozsądek nie zagląda. Dla dobra ludzkości, ważniejszego od dobra zarodka.  Przychyliłabym się też do możliwości, że siedząc przed monitorem i czytając odpowiedzi na Twoje kulejące logicznie i merytorycznie wypociny zabawiasz się tym, co może kilku urologów uznałoby za penisa, więc na wszelki wypadek życzę miłej zabawy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > zabawiasz się tym, co może kilku urologów uznałoby za penisa, więc na wszelki wypadek życzę miłej zabawy. Uwielbiam takie posty! I będę się zabawiała!
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Dyshia (307 punktów) |
>Uwielbiam takie posty! I będę się zabawiała!
Zatem have fun. Ciekawe czy ten rodzaj zboczenia został już opisany...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Ciekawe czy ten rodzaj zboczenia został już opisany... Pewnie nie, ale to nie ważne! Nie wszystko musi być sklasyfikowane.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Dyshia (307 punktów) | > >Ciekawe czy ten rodzaj zboczenia został już opisany... >Pewnie nie, ale to nie ważne! Nie wszystko musi być sklasyfikowane. Na tym polega stały progress nauki, że nowe odkrycia są opisywane, klasyfikowane itp. Więc może i nie musi, ale powinno, w interesie całej ludzkości.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Dyshia (307 punktów) | >> niczemu nie winnej kobiety >Toż właśnie o tym piszę. >Jak to "niewinnej"?
Gdybyś cytowała i czytała czasami całe zdanie, czyli ciąg znaczków pomiędzy jedną a drugą kropką, a nie jedynie fragment, to może zauważyłabyś, że mowa o kobiecie zgwałconej. W poprzedniej wypowiedzi zadałam retoryczne pytanie dotyczące takiego zdażenia, ale chyba Ty powinnaś jednak taką odpowiedź sformułować. Później idź do jakiejś poradni zdrowia psychicznego, bo pewnie nie odpowiesz poprawnie, tam może Ci ktoś delikatnie zasugeruje, na czym polegać może Twoje niespotykane upośledzenie, bo aż takiej wiedzy z zakresu psychologii nie posiadam, by się tego podjąć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > mowa o kobiecie zgwałconej Kobieta zgwałcona różnie reaguje. Są kobiety zgwałcone, które pragną wychowywać dziecko z gwałtu. Były przykłady z wojny w byłej Jugosławii. Są kobiety, które nie chcą. Ale przecież jedyną alternatywą nie jest zabicie dziecka! Są inne, bardziej humanitarne rozwiązania! Dlaczego optujesz tylko za tym jednym wyjściem? ZABIĆ!!! Dlaczego nie docierają do Ciebie możliwości innych rozwiązań? To tak jak z karą śmierci. Korwin Mikke nie widzi nic innego, tylko wieszać morderców. Jak koń w klapkach na oczach! A tymczasem cała Unia uznaje to za barbarzyństwo! I być może przyjdzie czas, że aborcja za barbarzyństwo będzie uznawana. Czy nie przewidujesz takiej możliwości?
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Dyshia (307 punktów) | > Dlaczego optujesz tylko za tym jednym wyjściem? ZABIĆ!!!Po "eksterminować" i "unicestwić" pojawił się kolejny główny gwóźdź programu, "ZABIĆ". Przypominasz mi kanarów w moim mieście, którym ktoś na szkoleniu sprzedał tekst, że jazda na gapę to kradzież. Teraz w całym mieście wyzywają ludzi od złodziei, bo nie skasowali biletu za 1,20 zł. To ciekawe, że kodeks karny nie kwalifikuje tak tego czynu. > Dlaczego nie docierają do Ciebie możliwości innych rozwiązań?Albo nie czytasz ze zrozumieniem tego, co piszę, albo po prostu pomijasz niektóre dość istotne wypowiedzi, obrazujące w pełni logikę mojego rozumowania. A więc ponownie i krótko, specjalnie dla Ciebie: nikt nie chce wprowadzić NAKAZU aborcji, tak jak Ty chciałabyś, by obowiązywał jej ZAKAZ (zauważ, że mamy doczynienia z dwiema skrajnościami). Ja, oraz inni przeciwnicy obecnie obowiązującej w naszym kraju ustawy antyaborcyjnej, chcemy jedynie, by kobieta mogła się poddać w świetle prawa takiemu zabiegowi, jeśli uzna, że zachodzi taka konieczność (co powinno być jej indywidualną decyzją do określonego wieku płodu). I nadal pozostają inne możliwości,o których nigdzie nie wspominałam, bo są to nie o nie toczy się tu spór, jak urodzenie dziecka (najpopulaniejsza), urodzenie i oddanie do adpocji. Myślałaś, że ich nie dostrzegam? Czy może masz na myśli inne, których faktycznie nie dostrzegam?  edit: Dodam, bo może i ta wiedza jest Ci obca.  Zalegalizowanie aborcji nie sprawi, jak się pewnie Matki Polki obawiają, (oraz sutannowi ojczulkowie, którzy w niektórych przypadkach mają osobisty interes w tym, by dzieci było pod dostatkiem) że nagle aborcji zaczną się poddawać wszystkie kobiety. Ilość przeprowadzanych zabiegów prawadopodobnie w ogóle się nie zmieni, zmienią się tylko warunki, w jakich będą przeprowadzane. Ponadto dziewczyny chcące się poddać aborcji i bezpieczny sposób nie będą musiały brać kredytu, by przeprowadzić zabieg za granicą, w celu zachowania pełni zdrowia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > jeśli uzna, że zachodzi taka konieczność A ja mogę uznać, że zachodzi konieczność zlikwidowania mojej bogatej babci. Bo potrzebuję jej kasy. No tak to postępować nie można! Pytasz dlaczego egoizm jest złem. Dlatego, że nie liczy się z innym. Homofobi nie liczą się z gejami i lesbijkami. I dlatego nie zgadzają się na związki partnerskie. Niektóre kobiety nie liczą się z prawem do życia swoich dzieci,nienarodzonych. Ktoś inny nie liczy się z tym, aby w danym kraju pisać nazwiska obcojęzyczne w pisowni oryginalnej. Sąsiad nie liczy się ze współlokatorami i urządza głośne nocne balangi. Bo wolnoć Tomku w swoim domku.Itp. > Myślałaś, że ich nie dostrzegam? A nie są one bardziej humanitarne niż aborcja? Czy też jesteś zwolenniczką tezy, że kobiety z rozkoszą poddają się aborcji i o niczym innym nie marzą jak zasiąść na fotelu ginekologicznym? Myślę,że aborcja jest dla nich ciężkim przejściem. I gdyby miały inną alternatywę to by raczej z niej skorzystały.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) |
> Myślę,że aborcja jest dla nich ciężkim przejściem. I gdyby miały inną alternatywę to by raczej z niej skorzystały. Już Ty, profesorowo, lepiej więcej o tym nie myśl, bo jeszcze myśliwym zostaniesz i co to będzie? Na ten temat nie należy myśleć (co znaczy nic innego, jak tylko wyobrażać sobie), na ten temat trzeba coś wiedzieć.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Tibor (1012 punktów) | >Niektóre kobiety nie liczą się z prawem do życia swoich dzieci,nienarodzonych. A Ty pomimo wielu argumentów z maniackim uporem (godnym lepszej sprawy) nazywasz płody dziećmi. Cytuję z pamięci "dziecko rozwija się pod serduszkiem" - jeśli uciekałaś/eś z lekcji biologii to nie powinnaś chwalić się swoją ignorancją. Chociaż znane jest powiedzenie "ignorance is bliss" i jak widzę wzięłaś to sobie, do serca pod którym wg Ciebie rozwijają się dzieci. I nagle wg Twoich lekcji anatomii zwykła pompa pełni rolę mózgu, i jest blisko związana z prokreacją i ciążą.
>Myślę,że aborcja jest dla nich ciężkim przejściem. I gdyby miały inną alternatywę to by raczej z niej skorzystały.
Ależ mają, chociażby tabletki "po", których jakieś zindoktrynowane pojeby w niektórych środowiskach zwane lekarzami nie chcą wypisywać na receptach bo im religia nie pozwala. Chyba, że zaraz nam napiszesz, że dziecko jest dzieckiem już w momencie ejakulacji. Wtedy te obrzydliwe tabletki "po" będą traumą dla kobiet (wszystkiemu winnych wg Ciebie). I żeby te "niedouczone, tępe i dające dupy baby" ochronić przed traumą aborcji wpędzisz je w traumę donoszenia i wychowywania niechcianego dziecka. Przepraszam za kolokwializmy.
W którymś z postów napisałaś "przykłady z Jugosławii" - tiaaaa. "kobiety z Sarajewa nie usuwajcie dzieci, kobiety z Sarajewa, tak papież Wam zalecił" (Big Cyc). Wprawdzie apel był do muzułmanek, nad którymi papież nie ma żadnej władzy, jednak wydźwięk tego apelu wiele mówi o apelujących. Zwróć uwagę że, najczęściej tego typu apele wygłaszają faceci. Pamiętne protesty przeciwko statkom "women on waves" w Polsce - jak oglądałem zdjęcia i reportaże w TV to uderzające było to, że kobiety stanowiły może 30% liczby protestujących.
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > nazywasz płody dziećmi No właśnie , język utrudnia nam porozumiewanie się. Już Mickiewicz pisał: "Język kłamie głosowi, a głos myślom kłamie. Myśl z duszy leci bystro, nim się w słowach złamie, A słowa myśl pochłoną ..." Powinnam pisać "człowiek" jako pojęcie szersze niż dziecko. W terminie "człowiek" , rozumianym, co z uporem maniaczki podkreślam, jako egzemplarz gatunku homo sapiens mieści się i zygota i embrion, i dziecko, i pani Helenka. A człowiek tak rozumiany, ściśle biologicznie, można by rzec, zaczyna się w trakcie zapłodnienia i kończy z chwilą zgonu. Z kolei prawo może arbitralnie ustalać, kto według niego jest, a kto nie jest człowiekiem. Tak jak może ustalić, że marchewka jest owocem. Ale tak samo jak marchewka tak naprawdę nie jest owocem, tylko warzywem, tak samo człowiek nie zaczyna się z chwilą urodzenia tylko 9 miesięcy wcześniej. Rzymskie prawo stanowiło, że niewolnik nie jest człowiekiem tylko mówiącym narzędziem. W związku z tym można z nim było postępować jak z własną rzeczą. Sprzedać, zniszczyć (czyli zabić) itp. Dlatego nie mieszajmy prawa z rzeczywistością biologiczną czy fizyczną. > wpędzisz je w traumę donoszenia i wychowywania niechcianego dziecka. To nie to jest dla nich traumą. Każda normalna kobieta chce dziecka. Już małe dziewczynki bawią się w ciążę i wożą w wózeczku laleczki. Traumą jest dla nich sytuacja w której się nagle znalazły, ze swojej, bądź nie swojej winy. CIĄŻA! A tutaj partner odchodzi. Nie ma pieniędzy. Co powie matka lub ojciec. Co z pracą? Pewnie zwolnią, a potem już nie dostanę. Czeka mnie samotne wychowywanie dziecka, szarpanie się, bez pieniędzy, bez pomocy. TO JEST TRAUMA. Więc co robić? Usunąć! Już pisałam, że to państwo polskie zmusza kobiety do aborcji,jednocześnie im tego zabraniając. Nie pochwalam aborcji i Ty mam nadzieję też nie. I chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie pochwala. Co zresztą dawniej było ujęte w kodeksie etyki lekarza. Dzisiaj lekarze to bardziej rzeźnicy niż medycy. Leczący. Poza tym,o czym też pisałam, kobiety nie chcą ponosić odpowiedzialności za swoje czyny. A łatwiej zrzucić z siebie odpowiedzialność, jak w koło ci wmawiają , jak Wanda Nowicka, że masz prawo do własnego brzucha, że płód to nie człowiek, a aborcja to zabieg. Następną rzeczą jest niebywała hipokryzja. Najczęściej zabija się zdrowe i dobrze rozwijające się płody, natomiast jak się urodzi wcześniak z wadą serca, to się walczy o jego życie przed kamerami telewizyjnymi i wydaje pieniądze na kosztowne operacje. A może właśnie jemu powinno się pozwolić spokojne umrzeć, a nie męczyć go operacjami, kroplówkami etc.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) | >Każda normalna kobieta chce dziecka. Co to znaczy "normalna" kobieta? Czy kobieta, która nie chce mieć dzieci w ogóle jest nienormalna? Powinna być przymusowo zamknięta w Tworkach, czy co? Wiesz... zaczynam podejrzewać, że Ty w życiu nie widziałaś na oczy normalnej kobiety...
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Co to znaczy "normalna" kobieta? No to tak się mówi! Od rozkładu normalnego. Krzywej Gaussa. Można powiedzieć przeciętna. Statystyczna. Tak jak się mówi, że "każdy normalny facet lubi kobitki". Ale wszyscy wiemy, że nie każdy. 0d 4 do 5% lubi facetów, co nie znaczy, że są nienormalni w sensie psychicznym.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Dyshia (307 punktów) | >> Co to znaczy "normalna" kobieta? >No to tak się mówi! Od rozkładu normalnego. Krzywej Gaussa. Można powiedzieć przeciętna. Statystyczna. >Tak jak się mówi, że "każdy normalny facet lubi kobitki". >Ale wszyscy wiemy, że nie każdy. 0d 4 do 5% lubi facetów, co nie znaczy, że są nienormalni w sensie psychicznym. Zatem, aby nie urazić tej populacji kobiet, które nie chcą mieć dzieci, stosuj inną terminologię.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) | No to tak trzeba było od razu. "Statystyczna", a nie "normalna". A trzeba jeszcze uwzględnić takie czynniki, jak ten na przykład, że kobieta, która już ma dziecko/dzieci, może ich więcej nie chcieć. No nie chce kolejnego i już. I cała "normalność" wali się w gruzy. Jak to powtarzam przy każdej takiej okazji, statystycznie Ty i Twój pies macie po trzy nogi. Ceterum censeo, znaczy
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > może ich więcej nie chcieć Jak nie chce , to niech nie ma. Ja też, jak nie chcę mieć pieska, to go nie biorę. Ale jak już wezmę, to klamka zapadła. I podobnie uważam jeśli chodzi o dzieci. Jeśli jak to się mówi, wpadnie, chociaż się zabezpieczała, no to trudno. Aborcja w takim przypadku powinna być wyjściem ostatecznym, jakby już nie wiem co groziło, głód, smród, nędza i ubóstwo. A często się okazuje, że jest wyjściem pierwszym, bo w sumie najłatwiejszym, najprostszym. Hop-siup i po problemie! A czy rozważa się inne wyjścia? Raczej NIE , no bo przecież Pani Wanda Nowicka walczy o to aby aborcja była chlebem powszednim.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłóść.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Dyshia (307 punktów) | >Aborcja w takim przypadku powinna być wyjściem ostatecznym, jakby już nie wiem co groziło, głód, smród, nędza i ubóstwo. >A często się okazuje, że jest wyjściem pierwszym, bo w sumie najłatwiejszym, najprostszym. Hop-siup i po problemie!
Ręce opadają... Ktoś Ci płaci za te brednie? Popatrz na statystyki: -rocznie rodzi się ok. 400 tys. dzieci w Polsce (dane z 2009 roku) -rocznie dokonywanych jest 549 zabiegów aborcji (dane z 2009 roku , wg Terlikowskiego)
>A czy rozważa się inne wyjścia?
Po raz kolejny podkreślam: nikt nie zabrania kobiecie urodzenia dziecka! I nikt nie optuje za tym, by tak było. To wyjście, najprostsze z możliwych i najpopularniejsze, przysługuje każdej ciężarnej kobiecie i jest wyjściem najczęściej przez nią wybieranym.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > rocznie dokonywanych jest 549 zabiegów aborcji Tak zwanych legalnych. Ale gdyby zrealizować chore marzenia Wandy Nowickiej i pozwolić na aborcję na życzenie, czyli hulaj dusza bez kontusza, to byłoby pewnie pół na pół. I tak przecież jest masa aborcji dokonywanych nielegalnie lub poza granicami kraju. > nikt nie zabrania kobiecie urodzenia dziecka! Ale pozostawia ją praktycznie samą z tym dzieckiem. Nie ma nawet u nas takich rozwiązań jak we Francji czy w Anglii, gdzie kobietom opłaci się rodzić dzieci, bo dostają za to konkretną i dużą kasę. A u nas się nie opłaci. U nas się opłaci dokonać aborcji, bo nie ma za co dziecka wychować.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Tibor (1012 punktów) | >A człowiek tak rozumiany, ściśle biologicznie, można by rzec, zaczyna się w trakcie zapłodnienia i kończy z chwilą zgonu. Człowiek tak rozumiany to zaczął się jakieś 200 tyś lat temu.
>Z kolei prawo może arbitralnie ustalać, kto według niego jest, a kto nie jest człowiekiem. Tak jak może ustalić, że marchewka jest owocem. Ale tak samo jak marchewka tak naprawdę nie jest owocem, tylko warzywem, tak samo człowiek nie zaczyna się z chwilą urodzenia tylko 9 miesięcy wcześniej.
Czy to znaczy, że jeśli normalna ciąża może trwać nawet 1 rok, to pierwsze 3 miesiące nie mamy do czynienia z człowiekiem? Przyjmujesz jakieś arbitralne sądy i oczekujesz ich uznania za wszelką cenę. Jeśli chcesz sobie definiować i nazywać rzeczy tak jak Ci wygodnie to marchew jest owocem, bo nikt nie robi dżemów z warzyw.
>Rzymskie prawo stanowiło, że niewolnik nie jest człowiekiem tylko mówiącym narzędziem. A prawo szariatu stanowi, że możesz zbić żonę jeśli nie dość szybko wykonuje polecenia. A Ius primae noctis? Starożytni rzymianie w pewnym okresie jeśli chcieli się rozwieść to ... po prostu zabijali żonę. Coś z tego wynika ? Istnieją prawa, które są zastępowane przez inne bardziej adekwatne do czasów. Więc nie rozumiem analogii do starożytnych rzymian.
>To nie to jest dla nich traumą. Każda normalna kobieta chce dziecka. Już małe dziewczynki bawią się w ciążę i wożą w wózeczku laleczki.
No tak wiesz lepiej co dla kogo jest traumą. Każda normalna kobieta chce dziecka - to po prostu już nawet nie nadaje się do komentowania.
>Nie pochwalam aborcji i Ty mam nadzieję też nie. I chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie pochwala. Wiesz czyją matką jest nadzieja wg przysłowia? Nie pochwalam aborcji ale i nie ganię, podobnie jak ekstrakcji zęba.
>Poza tym,o czym też pisałam, kobiety nie chcą ponosić odpowiedzialności za swoje czyny.
Mam wrażenie, że urodziłeś się za daleko na północ. Przy Twoich moralizatorskich zapędach świetnie sprawdziłbyś się w jednym z krajów z prawem szariatu. Kobiety nie chcą ponosić odpowiedzialności ale muszą, facet jak nie chce ponosić odpowiedzialności to spiernicza w Bieszczady i tyle go widzieli. Zastanów się co piszesz. >Następną rzeczą jest niebywała hipokryzja. Najczęściej zabija się zdrowe i dobrze rozwijające się płody, natomiast jak się urodzi wcześniak z wadą serca, to się walczy o jego życie przed kamerami telewizyjnymi i wydaje pieniądze na kosztowne operacje. A skąd wiesz jakie płody usuwa się najczęściej? Niebywałą hipokryzją jest zakaz aborcji przy jednoczesnym piętnowaniu zapłodnienia pozaustrojowego. Zakaz aborcji przy jednoczesnym zakazywaniu antykoncepcji. Może Ty nie pochodzisz z Polski? Bo odnoszę wrażenie, że nie rozumiesz znaczenia słów których używasz.
>A może właśnie jemu powinno się pozwolić spokojne umrzeć, a nie męczyć go operacjami, kroplówkami etc. Może, ale to byłaby eutanazja, przeciw której są te same oszołomy co przeciw aborcji i in vitro.
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Człowiek tak rozumiany to zaczął się jakieś 200 tyś lat temu. Jako gatunek. Natomiast jako jednostka, indywiduum, zaczyna się za każdym razem w trakcie zapłodnienia. Co innego przecież jest powiedzieć: Człowiek na Ziemi istnieje już 200 tys. lat, a co innego, że panna Wacia istnieje na Ziemi od 25 lat. > Przyjmujesz jakieś arbitralne sądy Myślę, że każdy mgr biologii Ci powie kiedy zaczyna się człowiek. A przynajmniej ten który ukończył studia za komuny. Bo dzisiaj to różnie z tymi magisteriami bywa. > nie rozumiem analogii do starożytnych rzymian. Jest taka, że prawo może uchwalić każdy idiotyzm, co nie znaczy, że zmieni rzeczywistość. Można ustanowić prawnie, że grawitacja nie istnieje, w związku z czym nie trzeba odśnieżać dachów w zimie. Ale dach i tak się zawali. Można prawnie ustanowić, że płód nie jest człowiekiem. Ale z punktu widzenia biologii jest. > Każda normalna kobieta chce dziecka - to po prostu już nawet nie nadaje się do komentowania. A o instynkcie macierzyńskim to Pan nie słyszał? Instynkt można stłamsić, zagłuszyć, zepchnąć w głębiny psychiki. Lecz potem się to odbija na psychice kobiety. Potem hoduje różne pekińczyki i małe dupelki, aby zaspokoić instynkt.
>skąd wiesz jakie płody usuwa się najczęściej? Na 100 tys. aborcji, załóżmy, uważasz , że wszystkie dotyczą płodów z wadami i zagrażających życiu matki? Gdzieś czytałam o szkoleniu snajperów. Aby potem mogli zabijać setki ludzi bez poczucia winy i bez emocji, to ich się jakoś specjalnie szkoli, żeby potem nie powariowali. I to samo robi się z kobietami. Najpiękniejszą rzecz w życiu kobiety, dającą jej sens życia, radość i poczucie spełnienia przedstawia się jej jako coś okropnego, czego najlepiej się pozbyć.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Ag-nes (2295 punktów) | > Najpiękniejszą rzecz w życiu kobiety, dającą jej sens życia, radość i poczucie spełnienia ...To brzmi jak tekst z ambony
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
> To brzmi jak tekst z ambony  
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Ag-nes (2295 punktów) | > > To brzmi jak tekst z ambony  Niestety, takiej: [Załącznik]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | No i stało się. A ostrzegałam, żebyś za dużo na ten temat nie myślała? Ostrzegałam. To nie, jak zwykle nie posłuchała. Oto skutki.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Tibor (1012 punktów) | > Można prawnie ustanowić, że płód nie jest człowiekiem. Ale z punktu widzenia biologii jest.płód jest płodem - po to nazwy mają swoje desygnaty by nie poszerzać zakresu nazw. > > Każda normalna kobieta chce dziecka - to po prostu już nawet nie nadaje się do komentowania.> A o instynkcie macierzyńskim to Pan nie słyszał? Instynkt można stłamsić, zagłuszyć, zepchnąć w głębiny psychiki. Lecz potem się to odbija na psychice kobiety. Potem hoduje różne pekińczyki i małe dupelki, aby zaspokoić instynkt.Aha czyli kobieta winna folgować swoim instynktom, nie może ich tłamsić. Przecież umiejętność panowania nad instynktami jest m.in. tym co odróżnia nas od zwierząt. Słyszałem też o instynkcie samozachowawczym, czyli nie robię nic co mi się nie opłaca lub przyniesie mi krzywdę. Np. nie mam dzieci, które będą pochłaniać moje skromne zasoby. > Najpiękniejszą rzecz w życiu kobiety, dającą jej sens życia, radość i poczucie spełnienia przedstawia się jej jako coś okropnego, czego najlepiej się pozbyć.Czyli życie kobiety bez dzieci jest smutne, niespełnione i bezsensowne? Piszesz ponadto jakby do aborcji ktokolwiek był zmuszany. Kto niby gdzie i w jaki sposób przedstawia kobiecie ciążę i rodzicielstwo jako "coś okropnego, czego najlepiej się pozbyć". Sądzę, że nie zauważasz braku symetrii w tej dyskusji. Z jednej strony jest zakaz ale z drugiej strony nie ma nakazu. Jest umożliwienie dokonania wyboru a to jest zasadnicza różnica. Piszesz z wielką emfazą o eksterminacjach, dzieciątkach, serduszkach i morderstwach by zepchnąć poza margines racjonalne argumenty, z którymi na racjonalnym poziomie nie możesz sobie poradzić. Nie znam żadnego starego magistra biologii. Słyszałem jednak o pewnym profesorze, który mówił o tym, że świat powstał jakieś 10 tyś lat temu i też z tego co wiem ukończył studia za komuny. Więc jeśli to ma być miarodajne to ja jednak podziękuję. A zerknij no proszę do książek o astronomii tylko tych sprzed Kopernika bo w dzisiejszych czasach to nic nie wiadomo. 
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>Można prawnie ustanowić, że płód nie jest człowiekiem. Ale z punktu widzenia biologii jest. >płód jest płodem - po to nazwy mają swoje desygnaty by nie poszerzać zakresu nazw.
Wiesz są zbiory i podzbiory i nic nie trzeba poszerzać, tym bardziej że płód należy do zbioru człowiek - co chyba wszystko wyjaśnia
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Tibor (1012 punktów) | >>>Można prawnie ustanowić, że płód nie jest człowiekiem. Ale z punktu widzenia biologii jest. >>płód jest płodem - po to nazwy mają swoje desygnaty by nie poszerzać zakresu nazw. >Wiesz są zbiory i podzbiory i nic nie trzeba poszerzać, tym bardziej że płód należy do zbioru człowiek - co chyba wszystko wyjaśnia Zanikająca kość ogonowa też, nie mówimy jednak "człowiek pod postacią kości guzicznej, znajdującej się w dolnej części kręgosłupa, poniżej kości krzyżowej . Składającej się na ogół z 3 do 4 kostek połączonych chrząstozrostem, przez środek których przechodzi cieniutka nitka zakończenia rdzenia kręgowego." Mówimy zarodek, płód gdy mówimy o zarodkach i płodach mówimy człowiek gdy rozmawiamy o człowieku.
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) |
>Mówimy zarodek, płód gdy mówimy o zarodkach i płodach mówimy człowiek gdy rozmawiamy o człowieku.
mówimy staruszek, niemowlak, dziecko , kobieta , mężczyzna, upośledzony, idiota itd. i cały czas mówimy o człowieku
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) |
>mówimy staruszek, niemowlak, dziecko , kobieta , mężczyzna, upośledzony, idiota itd. i cały czas mówimy o człowieku
I mówimy też "człowiek - roślina", gdzie ten człowieczy człon jest tylko eufemizmem z rozpędu.
A rzecz w skali szerszej idzie generalnie o władzę, a nie o uporządkowanie problemu. A już parę sztuk gnojków to rzecz najmniej ważna. 23 Stamtąd poszedł do Betel5. Kiedy zaś postępował drogą, mali chłopcy wybiegli z miasta i naśmiewali się z niego wzgardliwie, mówiąc do niego: «Przyjdź no, łysku! Przyjdź no, łysku!» 24 On zaś odwrócił się, spojrzał na nich i przeklął ich w imię Pańskie. Wówczas wypadły z lasu dwa niedźwiedzie i rozszarpały spośród nich czterdzieści dwoje dzieci. 25 Stamtąd Elizeusz poszedł na górę Karmel, skąd udał się do Samarii.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>mówimy staruszek, niemowlak, dziecko , kobieta , mężczyzna, upośledzony, idiota itd. i cały czas mówimy o człowieku >I mówimy też "człowiek - roślina", gdzie ten człowieczy człon jest tylko eufemizmem z rozpędu.
ale jak wspomniała już Grabowska mówimy płód ludzki i to nie jest eufemizm
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | i.czaplicka (5782 punktów) | Mowimy tez "nerka ludzka", "ludzka tkanka nowotworowa"...
przepraszam za brak polskich znakow, komputer sluzbowy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Czyli życie kobiety bez dzieci jest smutne, niespełnione i bezsensowne? Na to pytanie najlepiej by odpowiedziały badania statystyczne. Trzeba by przebadać losowo dobraną próbę kobiet bezdzietnych oraz taką samą próbę kobiet mających dzieci i porównać obie próby pod względem jakichś czynników. Zadowolenia z życia, poczucia sensu, poczucia spełnienia. Coś takiego. I jakby wyszło, że posiadanie dzieci silnie koreluje z tymi czynnikami, to znaczy że kobiety z dziećmi statystycznie istotnie częściej czują się szczęśliwe, spełnione itd. a bezdzietne na odwrót, to moglibyśmy odpowiedzieć na Twoje pytanie twierdząco. Co nie znaczy, że jakieś poszczególne kobiety bezdzietne nie mogłyby się czuć szczęśliwe, spełnione i zadowolone. > płód jest płodem Ale nie dowolnym, JAKIMŚ płodem. Tylko płodem LUDZKIM!! > kobieta winna folgować swoim instynktom Po to natura wyposażyła nas w instynkty, aby im folgować. Księża tłamszą instynkt seksualny i potem mamy to co mamy. Tysiące zgwałconych ministrantów. > umiejętność panowania nad instynktami Panować nad instynktami ,a je zagłuszać to dwie różne sprawy. > jakby do aborcji ktokolwiek był zmuszany Nie przez kogoś konkretnego, ale przez warunki. Jak kobiecie grozi wyrzucenie z pracy z powodu ciąży i prawdopodobieństwo niepowrócenia na dawne stanowisko, bo kto inny je zajmie to jest to rodzaj przymusu. Usunę, bo nie mam wyjścia. Jak nie usunę to mnie zwolnią. Wanda Nowicka też nie walczy o to, aby umożliwiać kobietom porody, aby stwarzać im warunki, aby nie były zmuszone usuwać ciążę, tylko wręcz na odwrót, walczy o to jakby im jak najbardziej aborcję ułatwić.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Tibor (1012 punktów) | >> Czyli życie kobiety bez dzieci jest smutne, niespełnione i bezsensowne? >Na to pytanie najlepiej by odpowiedziały badania statystyczne. >Trzeba by przebadać losowo dobraną próbę kobiet bezdzietnych oraz taką samą próbę kobiet mających dzieci i porównać obie próby pod względem jakichś czynników. Zadowolenia z życia, poczucia sensu, poczucia spełnienia. Coś takiego. >I jakby wyszło, że posiadanie dzieci silnie koreluje z tymi czynnikami, to znaczy że kobiety z dziećmi statystycznie istotnie częściej czują się szczęśliwe, spełnione itd. >a bezdzietne na odwrót, to moglibyśmy odpowiedzieć na Twoje pytanie twierdząco.
Po porodzie na skutek ogromnego wydzielania endorfin kobieta jest na haju - już masz pierwsze przekłamanie Twoich badań. Jak wyobrażasz sobie określenie korelacji pomiędzy posiadaniem dzieci i szczęściem osobistym. Ktoś kto ma dwójkę a chce mieć 5 będzie niespełniony, ktoś kto ma 7 a chciał jedno cóż, ktoś kto ma a nie chciał, ktoś kto nie ma a chce. Ponadto w dobie obecnego poziomu edukacji i propagowania świadomego macierzyństwa (któremu środowiska fideistyczne podstawiają nogę) korelacja między posiadaniem dzieci a szczęściem osobistym jest powiązane z wieloma innymi czynnikami i nie da się jej jednoznacznie określić. Jeśli pokażesz mi wyniki takich badań do będę się w stanie do nich ustosunkować.
>> kobieta winna folgować swoim instynktom >Po to natura wyposażyła nas w instynkty, aby im folgować. Straszne głupoty pleciesz. Należałoby natychmiast wypuścić z więzień gwałcicieli bo działali w zgodzie ze swoim instynktem przedłużenia gatunku, zabójców - instynkt myśliwego, kiboli - instynkt stadny.
> umiejętność panowania nad instynktami >Panować nad instynktami ,a je zagłuszać to dwie różne sprawy. Zacznij wreszcie pisać po polsku. Panować - od pan, władca, mieć władzę nad czymś kimś. Panować nad instynktami to umieć je zagłuszyć lub stłamsić w sytuacjach kiedy odbiór społeczny ich ekspresji byłby niekorzystny.
>Wanda Nowicka też nie walczy o to, aby umożliwiać kobietom porody, aby stwarzać im >warunki, aby nie były zmuszone usuwać ciążę, tylko wręcz na odwrót, walczy o to >jakby im jak najbardziej aborcję ułatwić.
Jasne mnóżmy się jak lemingi czy inne króliki, zapełnijmy nasz piękny kraj niewyedukowanymi, "nieczytatymi" i "niepisatymi" masami taniej siły roboczej. Taniej ale szczęśliwej, że mogą żyć, żyć w przepełnionych mieszkankach wraz z kilkunastoma innymi członkami rodzin.
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Dyshia (307 punktów) | >Myślę, że każdy mgr biologii Ci powie kiedy zaczyna się człowiek. A przynajmniej ten który ukończył studia za komuny. Bo dzisiaj to różnie z tymi magisteriami bywa.
Jeśli biologia obejmuje najszerszy zakres Twojej wiedzy, bo uparcie do niej nawiązujesz, to z resztą musi być wyjątkowo krucho.
>A o instynkcie macierzyńskim to Pan nie słyszał? Instynkt można stłamsić, zagłuszyć, zepchnąć w głębiny psychiki. Lecz potem się to odbija na psychice kobiety. Potem hoduje różne pekińczyki i małe dupelki, aby zaspokoić instynkt.
Najpierw twierdzisz, że kobieta to nie zwierzę i pieprzyć się nie musi, a teraz opowiadasz o intynkcie macierzyńskim, sinliejszym o niej. Kolejna niespójnośc rozumowania
>Gdzieś czytałam o szkoleniu snajperów.
W "naszym dzienniku" zapewne i z pewnością pojawiła się analogia zaprezentowana dalej przez Ciebie.
> I to samo robi się z kobietami. Najpiękniejszą rzecz w życiu kobiety, dającą jej sens życia, radość i poczucie spełnienia przedstawia się jej jako coś okropnego, czego najlepiej się pozbyć.
Pozbawiasz kobiety w tym momencie umiejętności samodzienego myślenia. To również jedna z przyczyn zakazu aborcji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Tibor (1012 punktów) | > Pozbawiasz kobiety w tym momencie umiejętności samodzienego myślenia. To również jedna z przyczyn zakazu aborcji.A dlaczego się dziwisz przecież inkubator nie myśli a nawet nie powinien 
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | > Najpiękniejszą rzecz w życiu kobiety, dającą jej sens życia, radość i poczucie spełnieniaMów za siebie, Grabowska. "Poczucie spełnienia", paradne
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) |
>A o instynkcie macierzyńskim to Pan nie słyszał? Instynkt można stłamsić, zagłuszyć, zepchnąć w głębiny psychiki. Lecz potem się to odbija na psychice kobiety. Potem hoduje różne pekińczyki i małe dupelki, aby zaspokoić instynkt. Trele morele. Przecież to absurd. Może Twoje pobożne życzenie. Znam mnóstwo kobiet, które nie mają dzieci i z psychiką u nich jest w porządku. Instynkty mają zwierzątka. >Najpiękniejszą rzecz w życiu kobiety, dającą jej sens życia, radość i poczucie spełnienia przedstawia się jej jako coś okropnego, czego najlepiej się pozbyć. A mówiłam, uważaj na bandę! To nie. Nie słucha, a potem sadzi takie kwiatki, jak powyżej.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | PanBuk (6257 punktów) | > Trele morele. Przecież to absurd. Może Twoje pobożne życzenie. Znam mnóstwo kobiet, które nie mają dzieci i z psychiką u nich jest w porządku.  a nawet samodzielnie jedzą piszą i bywają na stanowiskach nie koniecznie kuchennych  ale przed takimi N_P_G raczej szybciutko schodzi na drugi krąg. Ot kwestia tzw osobowości  > Instynkty mają zwierzątka.no... czyli ja nie  ?????
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
> no... czyli ja nie ?????Spokojnie, nie bój się, masz
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > z psychiką u nich jest w porządku Ale co to znaczy z psychiką w porządku? Przecież nie musi od razu popaść w ciężką psychozę. Wystarczy, że cierpi po cichutku, że przełyka w milczeniu gorzką łzę, patrząc z zazdrością na szczęśliwe, uśmiechnięte matki, tulące w ramionach swoje rozszczebiotane pociechy. Albo bierze sobie fajtłapę i nieudacznika za partnera, aby opiekować się nim jak dzieckiem. Albo znowu jakiego młokosa, dziecko nieomal jeszcze, który potem ją z młodszymi zdradza. I znowu cierpi.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłóść.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Dyshia (307 punktów) | > Ale co to znaczy z psychiką w porządku?> Przecież nie musi od razu popaść w ciężką psychozę.> Wystarczy, że cierpi po cichutku, że przełyka w milczeniu gorzką łzę, patrząc z zazdrością na szczęśliwe, uśmiechnięte matki, tulące w ramionach swoje rozszczebiotane pociechy.  Właśnie uświadomiłaś mi, że mnie to również spotyka. Gdy przytulam mojego kota, to w rzeczywistości przytulam dziecko, którego nie mam, a w podświadomości go pragnę. Gdy coś nie pójdzie po mojej myśli, dopatruję się w porażce obranie niewłaściwej drogi życiowej, którą powinno być macieżyństwo. A gdy z niesmakiem patrzę na wrzeszczące, obślinione dziecko w autobusie, to jest tak naprawdę maskowanie schowanych w głebi serca emocji i tłumienie potrzeby, by do niego podbiec i pogłaskać tę jego różową buźkę. ... Daruj sobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Dyshia (307 punktów) | "> Powinnam pisać "człowiek" jako pojęcie szersze niż dziecko.> W terminie "człowiek" , rozumianym, co z uporem maniaczki podkreślam, jako egzemplarz gatunku homo sapiens mieści się (...) pani Helenka.Nie znam pani Helenki, może to tylko dmuchana lala w Twojej szafie, więc racji Ci z pewnością nie przyznam. > A człowiek tak rozumiany, ściśle biologicznie, można by rzec, zaczyna się w trakcie zapłodnienia i kończy z chwilą zgonu.Tak jest rozumiany ściśle przez Ciebie, biologia się na ten temat jeszcze nie wypowiedziała. Poza tym powinnaś już dawno temu odstąpić od argumentów biologicznych, bo dałaś niemały popis, że jest to nauka Ci obca. > To nie to jest dla nich traumą. Każda normalna kobieta chce dziecka. Już małe dziewczynki bawią się w ciążę i wożą w wózeczku laleczki.Ja się nie bawiłam w ciążę. Nazwiesz mnie w związku z tym nienormalną? Nie Tobie też określać, czego chce każda kobieta, jeśli spełnia wymogi normalności. Jedna chce opłynąć Ziemię w samotności, a druga paść kozy. > Traumą jest dla nich sytuacja w której się nagle znalazły, ze swojej, bądź nie swojej winy.I tu wiesz najlepiej, jakie sytuacje potrafią wywołać u kobiety traumę, a jakie nie. Wiele możemy się od Ciebie nauczyć.  > Poza tym,o czym też pisałam, kobiety nie chcą ponosić odpowiedzialności za swoje czyny.Czytasz wybiórczo, po raz kolejny. Rozmawiałyśmy o tym, czym jest odpowiedzialny seks. I jeśli facet nie musi tej odpowiedzialności ponosić, dlaczego ludzie Tobie podobni upierają się, że kobieta wyjścia nie ma? To jest właśnie pozbawianie jej podstawowych praw. Również arbitralnie (chyba Twoje ulubione słowo).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > upierają się, że kobieta wyjścia nie ma Kobieta zamożna, posiadająca męża biznesmena, własną, dobrze prosperującą firmę , willę z ogródkiem, ogrodnika, wykwalifikowaną gosposię, opiekunkę do dziecka ze znajomością języka francuskiego itp. ma wyjście. Może urodzić. Nie musi usuwać ciąży. Chyba, że jest skrajną egoistką i dla własnej wygody czy urody dokonuje aborcji. Kobieta zaś zatrudniona gdzieś u kogoś, na której miejsce pracy czyha jeszcze 10 kobiet, wynajmująca kawalerkę, posiadająca bezrobotnego partnera, długi w banku i biednych, niedołężnych rodziców na wsi często gęsto wyjścia nie ma. Bo ciężarna, jak sam nazwa wskazuje jest ciężarem. Obciąża budżet państwa. ( becikowe) Idzie na urlop płatny macierzyński , zamiast pracować i płacić podatki. Jest ciężarem dla pracodawcy. Zamiast słać jej dywany z płatków róż pod opuchnięte i zmęczone nogi, rzuca się jej pod te nogi kłody. Stawia się ją często właśnie w sytuacji bez wyjścia. > Tak jest rozumiany ściśle przez Ciebie No to może nie biologia, a embriologia. Jeden diabeł. Każdy normalny embriolog, ginekolog, czy położnik powie Ci kiedy się ludzkie życie zaczyna. W TRAKCIE ZAPŁODNIENIA JAJA PRZEZ PLEMNIK. Wie to nawet pani Helenka. Ta co u mnie w szafie mieszka. > Jedna chce opłynąć Ziemię w samotności, a druga paść kozy. Ale prawie każda też,jeśli nie jest tak czy inaczej chora, pragnie mieć dzidziusia, uroczego różowiutkiego i pachnącego bobaska.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 9 na 9 | Alicja Duda (25557 punktów) |
>Ale prawie każda też,jeśli nie jest tak czy inaczej chora, pragnie mieć dzidziusia, uroczego różowiutkiego i pachnącego bobaska. Guzik prawda. Nie masz pojęcia, ile kobiet nie chce mieć dzieci, ile par bezdzietnych nie ma dzieci bo nie chce a nie dlatego, że nie może. Powtarzasz jakieś zasłyszane slogany. Ważne jest by stworzyć warunki do rodzenia tym co chcą a nie zmuszać tych co nie chcą.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -3 na 3 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > ile par bezdzietnych nie ma dzieci bo nie chce Ale dlaczego nie chce? Z wygodnictwa? Bo chcą się bawić, chodzić na balangi i uprawiać clubbing? Jak na starość będą uprawiać apteking, to może pożałują. Nie chce, bo ich nie stać w tym pieprzonym państwie, gdzie nie mają ani mieszkania, ani stałej pracy, ani jakichkolwiek perspektyw na przyszłość? Już pisałam kiedyś, że w zeszłym roku byłam w Niemczech, i to w tych wschodnich landach, niedaleko Świnoujścia. I widziałam tam mnóstwo par z dwójką bądź trójką dzieci, uśmiechniętych i na luzie , szczęśliwych, bo pozbawionych problemów jak przeżyć do pierwszego. Może to i były obserwacje jednostkowe, niereprezentatywne, ale jakoś w Polsce takich zadowolonych rodzin nie spotkałam.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłóść.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 10 na 10 | liliac (147340 punktów) | >> ile par bezdzietnych nie ma dzieci bo nie chce >Ale dlaczego nie chce?
Bo nie. Nie wszyscy lubią dzieci. Nie wszyscy lubią szczeniaki. Nie wszyscy lubią lody waniliowe. Proste.
>Z wygodnictwa? Bo chcą się bawić, chodzić na balangi i uprawiać clubbing?
Tak mi się jakoś wydaje, że nie powinno cię, Grabowska, jakoś szczególnie obchodzić, na co ktoś wydaje swoje prywatne fundusze i jak spędza swój wolny czas. Może chadzać na balangi, może oddawać się literaturze, może eksplorować kosmos, może hodować dżdżownice. Nic ci do tego.
>Jak na starość będą uprawiać apteking, to może pożałują.
A może nie pożałują. I nadal nie jest to twoja sprawa.
>Nie chce, bo ich nie stać w tym pieprzonym państwie, gdzie nie mają ani mieszkania, ani stałej pracy, ani jakichkolwiek perspektyw na przyszłość?
Strasznie głupie jest, Grabowska, to co dzisiaj wypisujesz. Istnieje niemała populacja ludzi z własnymi mieszkaniami i pracą, którzy też nie są zainteresowani potomstwem. Pomimo satysfakcjonującej sytuacji finansowej.
Daj już spokój z tym trollingiem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Bo nie. Ale zawsze są jakieś przyczyny. Nawet geje lubią dzieci, o czym świadczy to, że w wielu krajach mogą je adoptować i czynią to, jak np. Sir Elton John. Nie można też porównywać szczeniaków czy lodów waniliowych do dzieci. Richard Dawkins przecież pisze, że geny "chcą" się powielać, i po to my, maszyny przetrwania ,zostaliśmy przez ewolucję stworzeni, aby owe geny multiplikować, czyli rodzić kolejne maszyny przetrwania. Czyli bobaski. Tak zostaliśmy przez ewolucję zaprogramowani. Wszystko krąży wokół powielania genów. Czyli rodzenia bobasków. Popęd płciowy, instynkt macierzyński i ojcowski, schemat dziecięcości etc. Mężczyźni produkują setki milionów plemników, a my , kobiety, tylko setki jaj. W niektórych kulturach przeto, mężczyźni , ci bogaci, przebojowi, a więc z punktu biologicznego najwartościowsi, utrzymują haremy i mają dziesiątki dzieci. Dlatego kobieta która nie chce mieć dzieci postępuje wbrew naturze, i to nie z punktu widzenia religii katolickiej, tylko tej naturze biologicznej.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Tak zostaliśmy przez ewolucję zaprogramowani.
"Tak", to znaczy jak?
Ludzkie społeczności w naturze nie wygladają tak jak wyglądają dziś. Człowiek pierwotny nie znał pojęcia "rodzina". Nie każdy się musiał rozmnażać. Jak władca miał siedem żon, to sześciu gości nie miało ani jednej. A i tak byli przydatni dla społeczności.
Popęd do posiadania dzieci nie występuje w wersji pierwotnej. Popęd do obcowania płciowego - owszem. Ale do posiadania dzieci?
Ludzie chcą posiadać dzieci z wielu głupich powodów, owszem - pod wpływem popędów - ale nie "żeby mieć dzieci". Raczej żeby nie odróżniać się od innych, żeby pozostać w swojej grupie, żeby być takimi, jak reszta społeczeństwa.
A uprawianie seksu przy antykoncepcji, z punktu widzenia popędu seksualnego, jest takie samo jak uprawianie seksu bez zabezpieczeń.
>Wszystko krąży wokół powielania genów.
A osy - co wyraźnie widzę u siebie za oknem - krążą wokół ula i ewentualnie jakichś plwocin na chodniku. A ta, na której leży odpowiedzialność za powielanie genów nigdzie nie krąży, tylko siedzi i wykluwa jajka.
>Popęd płciowy, instynkt macierzyński i ojcowski, schemat dziecięcości etc.
Jaki instynkt macierzyński? Się młodym matkom do głów wciska, że jakiś instynkt mają, w "mądrych" podręcznikach ery komunizmu można przeczytać (pisanych przez facetów oczywiście), że kobieta potrafi poznać po rodzaju płaczu czego dziecko chce. A te za Chiny nie wiedzą. A już opowiadanie, że facet ma jakiś instynkt ojcowski... temu to się zdaje przeczyć konieczność ustanowienia alimentów przy rozwodzie.
>Dlatego kobieta która nie chce mieć dzieci postępuje wbrew naturze, i to nie z punktu widzenia religii katolickiej, tylko tej naturze biologicznej.
Najważniejsze, że wbrew sobie nie postępuje. Bo kto jak kto, ale natura bachora wychowywać nie będzie, mimo że za niego jest odpowiedzialna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > "Tak", to znaczy jak? Aby się rozmnażać! Płodzić. I napełniać Ziemię. > Jak władca miał siedem żon, to sześciu gości nie miało ani jednej. Bo władca był widocznie lepiej wyposażony przez ewolucję a jego nasienie tęższe, dające szansę przeżycia jego dzieciom. > Popęd do obcowania płciowego - owszem. Gdyby obcowanie płciowe było uciążliwe i nieprzyjemne to by ludzie woleli w nosie dłubać. Ale z dłubania w nosie dzieci nie będzie. > że facet ma jakiś instynkt ojcowski. Sir Elton John adoptował bobaska. I wielu gejów to robi. U księży katolickich przejawia się silny instynkt ojcowski w opiece nad małymi ministrantami lub dziewczynkami( przypadek kapłana z Tylawy). Często gęsto miesza się im on z instynktem seksualnym, ale to dlatego, że nie mają partnerek. I dlaczego się mówi Ojciec Rydzyk, Ojciec Święty, Ojciec duchowy, bo oni pragną być ojcami! > natura bachora wychowywać nie będzie Ale matkę, kobietę tak ukształtowała i wyposażyła, aby tę rolę pełniła. Lecz każdy instynkt może się zdegenerować.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Bo władca był widocznie lepiej wyposażony przez ewolucję a jego nasienie tęższe, dające szansę przeżycia jego dzieciom.
Więc nie chodzi TYLKO o rozmnażanie się. Bo władca sam by tym swoim mocarnym nasieniem lwa nie upolował.
>I dlaczego się mówi Ojciec Rydzyk, Ojciec Święty, Ojciec duchowy, bo oni pragną być ojcami!
A nie przypadkiem dlatego, że wyrośli w kulturze patriarchatu? Do zakonnicy się nie mówi "matko", tylko "siostro". A do byle księdza "ojcze". Bo to podkreśla stosunek ksiądz-wierny (bez skojarzeń).
>Ale matkę, kobietę tak ukształtowała i wyposażyła, aby tę rolę pełniła.
Buhahaha. Bo tu innego komentarza być nie może. A byli (są) ludzie, którzy o tym pisali. I zadawali pytania, jak na przykład to - Gdzie był instynkt macierzyński przed XX wiekiem? Warto sobie przeczytać, takie "Historia miłości macierzyńskiej" Elisabeth Badinter.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Do zakonnicy się nie mówi "matko", tylko "siostro". Matka przełożona. Matka Joanna od Aniołów. Matka Teresa z Kalkuty. Matka Boska! > Elisabeth Badinter. Bardzo cenię tę Panią. Czytałam jej "Tożsamość mężczyzny" Dlatego dzięki za "Historię miłości macierzyńskiej" . Muszę gdzieś ją zdobyć.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Matka przełożona. Matka Joanna od Aniołów. Matka Teresa z Kalkuty. Matka Boska! >> Elisabeth Badinter.
Do byle zwykłego szeregowego księdza się mówi "ojcze".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Do byle zwykłego szeregowego księdza się mówi "ojcze". Do księdza nie mówi się ojcze tylko "proszę księdza" Do zakonników mówi się ojcze!
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | >Do zakonników mówi się ojcze!
A nie "proszę pana"? Albo "panie Nowak"?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >>Do zakonników mówi się ojcze! >A nie "proszę pana"? Albo "panie Nowak"? To jest dla nich obraźliwe. Oni chcą być ojcami, tylko im reguła nie pozwala.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | >>>Do zakonników mówi się ojcze! >>A nie "proszę pana"? Albo "panie Nowak"? >To jest dla nich obraźliwe.
Czy powinnam udawać, że mi przykro?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | PanBuk (6257 punktów) | > >>Do zakonników mówi się ojcze!> >A nie "proszę pana"? Albo "panie Nowak"?> To jest dla nich obraźliwe.> Oni chcą być ojcami, tylko im reguła nie pozwala.??? mogą mogą! zakonnikiem można zostać będąc mężem! (lub ex mężem!) proponuje poczytać! fakt, że trzeba mieć glejt pisany od żony ale jest to możliwe! tak więc jest też możliwe, że i ma się dzieci... Ciekawostka, to fakt, iż taki zakonnik jest właśnie nazywany bratem  a nie ojcem...
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > zakonnikiem można zostać będąc mężem! Zgadza się! Film Stuhra "Pogoda na jutro".
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | PanBuk (6257 punktów) | > >Do zakonników mówi się ojcze!> A nie "proszę pana"? Albo "panie Nowak"?tak mówi drogówka jak się wino w krew nie przemieni w czasie pomiędzy odprawieniem a dojechaniem  i wyjdzie na przyrządzie wynik mocno pozytywny 
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | PanBuk (6257 punktów) | > Do zakonników mówi się ojcze!hola hola! nie do wszystkich! luki w wykształceniu widzę!  do których się mówi ojcze to się mówi, podstawą jest określenie bracie!
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Bo nie. Nie wszyscy lubią dzieci. Nie wszyscy lubią szczeniaki. Nie wszyscy lubią lody waniliowe. Proste.Chwila, ja się pogubiłem. Ja lubię lody waniliowe i szczeniaczki, ale dzieci nie lubię. Czy to może tak być? Czy ze mną wszystko w porządku?  > Strasznie głupie jest, Grabowska, to co dzisiaj wypisujesz. Istnieje niemała populacja ludzi z własnymi mieszkaniami i pracą, którzy też nie są zainteresowani potomstwem.Ufff... serce mi z kamienia spadło...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Dyshia (307 punktów) | > Już pisałam kiedyś, że w zeszłym roku byłam w Niemczech, i to w tych wschodnich landach, niedaleko Świnoujścia. I widziałam tam mnóstwo par z dwójką bądź trójką dzieci, uśmiechniętych i na luzie , szczęśliwych, bo pozbawionych problemów jak przeżyć do pierwszego. >Może to i były obserwacje jednostkowe, niereprezentatywne, ale jakoś w Polsce takich zadowolonych rodzin nie spotkałam.
Och, to przecież proste. Chodząc po naszych nierównych, dziurawych, polskich chodnikach zapewne ciągle patrzysz pod nogi, by się nie potknąć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | >>Ale prawie każda też,jeśli nie jest tak czy inaczej chora, pragnie mieć dzidziusia, uroczego różowiutkiego i pachnącego bobaska. >Guzik prawda. Nie masz pojęcia, ile kobiet nie chce mieć dzieci, ile par bezdzietnych nie ma dzieci bo nie chce a nie dlatego, że nie może.
no niby ile 1% a może 2% ??
>Powtarzasz jakieś zasłyszane slogany. >Ważne jest by stworzyć warunki do rodzenia tym co chcą a nie zmuszać tych co nie chcą.
Przecież nikt nikogo nie zmusza do współżycia (gwałt jest karany z urzędu) a bez tego dzidziusia na pewno nie będzie
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Alicja Duda (25557 punktów) | >>Guzik prawda. Nie masz pojęcia, ile kobiet nie chce mieć dzieci, ile par bezdzietnych nie ma dzieci bo nie chce a nie dlatego, że nie może. >no niby ile 1% a może 2% ?? Tak na oko ponad 50% kobiet w wieku rozrodczym. Bo albo jeszcze nie chcą ( bo je nie stać, bo są za młode, bo się uczą, albo już nie chcą bo urodziły tyle ile chciały i za stare na wychowanie dziecka. A do tego dochodzi około 5-10 % tych co dzieci nie chcą.
>Przecież nikt nikogo nie zmusza do współżycia (gwałt jest karany z urzędu) a bez tego dzidziusia na pewno nie będzie Takie zdanie spokojnie może wygłaszać tylko impotent. PS I po raz tysiąc dziewięćsetny któryś na tym forum trzeba napisać, że: środki antykoncepcyjne czasem zawodzą ( są za drogie, zbyt niedostępne, nieakceptowane przez organizm)a kobieta w Polsce często jest przymuszana do stosunku przez męża, partnera, o gwałtach przez obcych nie mówiąc.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>>Guzik prawda. Nie masz pojęcia, ile kobiet nie chce mieć dzieci, ile par bezdzietnych nie ma dzieci bo nie chce a nie dlatego, że nie może. >>no niby ile 1% a może 2% ?? >Tak na oko ponad 50% kobiet w wieku rozrodczym. Bo albo jeszcze nie chcą ( bo je nie stać, bo są za młode, bo się uczą, albo już nie chcą bo urodziły tyle ile chciały i za stare na wychowanie dziecka. A do tego dochodzi około 5-10 % tych co dzieci nie chcą.
na oko to chłop w szpitalu umarł, a poza tym pisałaś o parach bezdzietnych, a nie o za młodych, uczących się czy jakichś innych.
>>Przecież nikt nikogo nie zmusza do współżycia (gwałt jest karany z urzędu) a bez tego dzidziusia na pewno nie będzie >Takie zdanie spokojnie może wygłaszać tylko impotent.
Uff dobrze że w nerwach je pisałem bo pomyślałabyś że jestem impotentem jeszcze.
>PS >I po raz tysiąc dziewięćsetny któryś na tym forum trzeba napisać, że: środki antykoncepcyjne czasem zawodzą ( są za drogie, zbyt niedostępne, nieakceptowane przez organizm)a kobieta w Polsce często jest przymuszana do stosunku przez męża, partnera, o gwałtach przez obcych nie mówiąc.
No właśnie o gwałtach nie mówmy czy o innych przestępstwach, bo to jest margines, zaś po 2000 piszę że za określone czyny są określone konsekwencje, które trzeba ponosić. Jak ktoś pije to może się upić, jak ktoś uprawia sex to może sie zarazić jakąś chorobą albo zajść w ciążę. Teraz tylko trzeba rozważyć czy ciąża jest chorobą/złem itd. czy nie. Ja uważam że nie. Tym bardziej nie można karać za to człowieka który w wyniku tej ciąży ma szansę się urodzić.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Jak ktoś pije to może się upić,Jak ktoś pije rozsądnie, to upić się nie może. Jak się pije winiucho na włoskim sylwestrze, to też nie da rady. Za dużo żarcia człowiek dostaje. Chlałem, wstawić się próbowałem, nie było szans  > Tym bardziej nie można karać za to człowieka który w wyniku tej ciąży ma szansę się urodzić.Nie. Lepiej ukarać go dorastaniem w rodzinie, która go nie chciała.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) |
>Nie. Lepiej ukarać go dorastaniem w rodzinie, która go nie chciała.
jak to klasycy mówią tylko krowa nie zmienia poglądów
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | liliac (147340 punktów) | >Ale prawie każda też, jeśli nie jest tak czy inaczej chora, pragnie mieć dzidziusia, uroczego różowiutkiego i pachnącego bobaska.
Minus jest przede wszystkim za to, co podkreśliłam, Grabowska. Twoje teksty są dzisiaj wyjątkowo - nawet jak na ciebie - żenujące.
Zresztą bez powyższego minus byłby i tak. Za infantylizm. "Różowiutkie bobaski" w tragicznie żałosny sposób nie pasują do podobno poważnej rozmowy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | Elka I Ponura (7473 punktów) | >Ale prawie każda też,jeśli nie jest tak czy inaczej chora, pragnie mieć dzidziusia, uroczego różowiutkiego i pachnącego bobaska.
Zmartwię Cię, Grabowska. Bobaski zwykle są upaprane, zaślinione i śmierdzą. Stan, o którym mówisz, występuje wyjątkowo i krótko. O "wiecznie pachnącym bobasku" może mówić tylko obiekt z mózgiem zalanym hormonami, albo uszkodzonym. Może też jakimiś hormonami. Jak by nie było - walnęłaś pani, jako wół o klepisko...
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | PanBuk (6257 punktów) | > Zmartwię Cię, Grabowska. Bobaski zwykle są upaprane, zaślinione i śmierdzą.Tu, troszkę się wtrącę  bo jest pewien, wyjątek, mi znany... nie jednostkowy, ale faktycznie słabo zauważalny... Niania/zastępcza "matka"... Znam przypadek, kiedy pani zajęta zawodowo migiem zatrudniła ową i dziecko widziała raz dziennie wieczorem - śliczne, umyte, wypachnione.... Aczkolwiek, w tzw towarzystwie dzielnie zabierała głos o trudach wychowywania, co niekoniecznie w jej przypadku było prawdą... > Stan, o którym mówisz, występuje wyjątkowo i krótko. O "wiecznie pachnącym bobasku" może mówić tylko obiekt z mózgiem zalanym hormonami, albo uszkodzonym. Może też jakimiś hormonami. Jak by nie było - walnęłaś pani, jako wół o klepisko...? a jak się idzie miastem i widzi przepiękne istoty, z pijanymi brudnymi chłopami co to zamiast mydełka mają antyperspirant 72h  bo na mycie nie ma czasu? to też wyjątkowy stan  ? Mam wrażenie, że te opowieści to takie "wyparcie" tego co w koło naprawdę... Chociaż, racje przyznaję Ci w 100% procentach  !!!
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > >Zmartwię Cię, Grabowska. Bobaski zwykle są upaprane, zaślinione i śmierdzą.> Tu, troszkę się wtrącę bo jest pewien, wyjątek, mi znany...To właśnie jest akcydentalność pachnącego bobaska - smrody wącha kto inny i kto inny się nimi zajmuje. Ja wyjątków nie znam, musiałam się zajmować trójką dzieci w wieku od "właśnie wynieśli z porodówki" do 9 lat (plus Brat, który jest już pełnoletni) i żadne nie zostawało suche, czyste i śliczne na długo. > ? a jak się idzie miastem i widzi przepiękne istoty, z pijanymi brudnymi chłopami co to zamiast mydełka mają antyperspirant 72h bo na mycie nie ma czasu? to też wyjątkowy stan ? Mam wrażenie, że te opowieści to takie "wyparcie" tego co w koło naprawdę...Nie odpowiadam za głupotę innych przedstawicielek mojej płci. Tak samo jak nie odpowiadam za półmózgie matki, których dzieci zachowują się jak zwierzątka i niszczą wszystko dookoła, co rzeczone mamusie podsumowują z uśmiechem "To tylko dziecko..". Jednym imperatyw biologiczny robi na szarych komórkach override, innym nie. Jedne chcą mieć dzieci w określonym czasie z odpowiednimi partnerami, inne polecą na to, co będzie. Nic nie poradzisz. Te, które dzieci mieć nie chcą, nie są widywane z Panami 72h 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Bobaski zwykle są upaprane, zaślinione i śmierdzą. No tak! Jak je matka zaniedbuje, nie kąpie, oliwką JOHNSON'S Baby nie naciera to potem taki jest skutek. Często pokazują w telewizji krowy upaprane w gnoju, ale czy to wina krów, czy gospodarza? Czysta, zadbana krowa nie śmierdzi , tylko pachnie mlekiem. Jak bobasek.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłóść.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | PanBuk (6257 punktów) | > Często pokazują w telewizji krowy upaprane w gnoju, ale czy to wina krów, czy gospodarza? Czysta, zadbana krowa nie śmierdzi , tylko pachnie mlekiem. Jak bobasek.jak napisać? oddać pociąganie nosem? szy szy? fy fy? bo ja tu czuję jakowąś perwersyję  za dużo słów zapacho-dajnych... Oj??
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > ja tu czuję jakowąś perwersyję Bo być może pochodzisz z miasta. Chociaż jak wyczytałam Raj to i wieś, i przysiółek i osada a także miejscowość. W każdym bądź razie widać, że się z krowami nie zadawałaś. A ja uwielbiam krowy! Są takie ciekawskie, a jak nabiorą zaufania to dają się pogłaskać i szorstkim jęzorem cię po nodze przejadą. I dmuchną ci w twarz ciepłym, mlecznym oddechem swoim. I mają takie piękne oczy.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Dyshia (307 punktów) | >W każdym bądź razie widać, że się z krowami nie zadawałaś. >A ja uwielbiam krowy! >Są takie ciekawskie, a jak nabiorą zaufania to dają się pogłaskać i szorstkim jęzorem cię po nodze przejadą. I dmuchną ci w twarz ciepłym, mlecznym oddechem swoim. I mają takie piękne oczy.
Głaskasz sobie tę śliczną krowę, liże Cię po mordzie i ni stąd, ni z owąd wali krowi placek, który z pewnością mlekiem i oliwką nie pachnie. I co, od razu biegnie wieśniak z wiadrem wody, szczotką i szuflą, by po swojej muci posprzątać i wyszorować jej zadek, by i tam ją można było całować?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | PanBuk (6257 punktów) | > > ja tu czuję jakowąś perwersyję> Bo być może pochodzisz z miasta. Chociaż jak wyczytałam Raj to i wieś, i przysiółek i osada a także miejscowość.??? Raj, to RAJ! no jakże tak można w raju siać niezgodę plemienną? > W każdym bądź razie widać, że się z krowami nie zadawałaś.?video kamerka działa??? > A ja uwielbiam krowy!w rosole, ja też... > Są takie ciekawskie, a jak nabiorą zaufania to dają się pogłaskać i szorstkim jęzorem >cię po nodze przejadą. I dmuchną ci w twarz ciepłym, mlecznym oddechem swoim. I mają >takie piękne oczy.tu magnez nie pomoże.... 
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Tibor (1012 punktów) | > I dmuchną ci w twarz ciepłym, mlecznym oddechem swoim.Chyba z dupy strony stałaś, bo krowy to raczej wodę pijają 
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
> bo krowy to raczej wodę pijają Ale jak nieomal Pan Jezus wodę w mleko cudownie przemieniają.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Elka I Ponura (7473 punktów) | Błagam Cię, Grabowska, Ty już się już nie odzywaj, bo są pewne stopnie kompromitacji, których człowiek potrafiący czytać i pisać nie powinien osiągać.
Zanim zaczniesz wpadać w spazmy - jak każde dziecko z dalszą rodziną na wsi, pomagałam przy koniach, krowach, owcach i świniach. Czekaj, jeszcze kury. Wychowywałam (od niemowlaka do ucznia) trójkę dzieci. Weź i nie opowiadaj mi bajek o rozkosznych zapachach wydzielanych przez całość wymienionych postaci, ok? Takie kity to możesz wciskać jakimś naiwnym mieszczuchom, co to krowę oglądają w reklamie, a dzieci oddają opiekunce. Ja wiem, jak to wygląda z bliska i własnoręcznie robione.
Jasne, po pewnym czasie człowiek się przyzwyczai, nawet w chlewni. Co nie zmienia faktu, że chlewnia śmierdzi. I - bądźmy boleśnie szczerzy - małe dzieci, którym się ulewa, odbija i robią kupę po przetrawieniu głównie mleka (ew. późniejszych pokarmów uzupełniających), też śmierdzą. Pielucha przy przewijaniu nie daje fiołkami. Daje normalnymi wytworami jelit i nerek. Ktoś się tym lubi zachwycać? Proszę bardzo. Ja stwierdzam fakt - małe dzieci głównie śpią, jedzą i wydalają. Dwie z trzech tych głównych aktywności nie są pachnące. Tyle w tej kwestii.
Jeśli chcesz się dalej kłócić o honor aromatu pieluchy, daj sobie spokój. Idź do jakiejś trzepniętej prolajferki tuż po ciąży, do niej taka ściema trafi.
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > małe dzieci, którym się ulewa, odbija i robią kupę , też śmierdzą. Ale tylko wtedy. Przecież nie cały czas im się ulewa i srają i szczą. My też jak robimy kupę to śmierdzi. Ale to są fragmenty. Między nimi bobaski są rozkoszne i pachną. Jak są umyte i przewinięte.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Dyshia (307 punktów) | >Między nimi bobaski są rozkoszne
Nie, nie są. IMO.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Elka I Ponura (7473 punktów) | Grabowska, ja podejrzewam, że Ty tak głupa udajesz specjalnie, a ja wczoraj miałam wypadek i z bólu prawie nie spałam, moja cierpliwość jest napięta do granic możliwości, więc powiem to krótko i to będzie EOT.
Albo w życiu nie zajmowałaś się dzieckiem dłużej niż kilka godzin, albo masz tak czy inaczej uszkodzony zmysł węchu i czasu. Przyjmij te fakty do wiadomości i przestań pierdoły opowiadać, bo żal czytać.
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) |
> My też jak robimy kupę to śmierdzi.> Ale to są fragmenty.> Między nimi bobaski są rozkoszne i pachną. Jak są umyte i przewinięte.Nie poddawaj się, prof.Grabowska! My jak robimy kupę to ona charakteryzuje się specyficznym zapachem, a nie śmierdzi i w dodatku raczej sprawia przyjemność sprawcy - może nie samym zapachem wyizolowanym z kontekstu, ale zapachem jako świadectwem dobrej roboty! Dziecko nawet zafajdane też nie śmierdzi i człowiek może bez obrzydzenia, a z radością ten zafajdany tyłek wycierać. Tak działa miłość. Krowie placki pachną ładnie, końskie łajno wręcz bajecznie, ze świniami gorzej.... Nie ma czarno-biało! 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > charakteryzuje się specyficznym zapachem Znam osobiście ludzi dla których jedzenie śmierdzi! I to jedzenie świeże, nie zepsute. Np. zapach smażonej ryby im śmierdzi, albo gotującego się rosołu. AUTENTYCZNE! Fromm o nich pisał, że należą do ludzi o orientacji nekrofilnej w przeciwieństwie do biofilnej. • biofil to osoba pełna ciepła, miła, empatyczna, zarażająca optymizmem i poczuciem wolności. Swój stosunek do świata wyraża raczej w sposób niewerbalny. • Osoba ta dąży do ochrony życia, do twórczości, przedkładania w stosunkach międzyludzkich radości, otwartości nad pesymizm, niepewność czy egoizm.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) |
> Często pokazują w telewizji krowy upaprane w gnoju, ale czy to wina krów, czy gospodarza?oczywiście że przepisów  trzeba wprowadzić przepis żeby krowy były czyste, albo przynajmniej że jak są brudne to są szczęśliwe.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > oczywiście że przepisów Może i przepisów. W Holandii zdaje się, dzięki przepisom ,nie ma obsranych krów. Ale i sumienia. Ja bym, jakbym hodowała krowy, to bym o nie dbała. Bez przepisów.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | >> oczywiście że przepisów >Może i przepisów. W Holandii zdaje się, dzięki przepisom ,nie ma obsranych krów. >Ale i sumienia. Ja bym, jakbym hodowała krowy, to bym o nie dbała. Bez przepisów.
Ale co to za frajda bez przepisów dbać? nie ma z tego żadnych dotacji, nie można się wynikami pochwalić zatwierdzonymi przez komisarza UE, nie można się wykazać inicjatywą ustawodawczą i w końcu O CZYM BYŚMY W SEJMIE DYSKUTOWALI w przededniu kryzysu finansów publicznych.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >No tak! Jak je matka zaniedbuje, nie kąpie, oliwką JOHNSON'S Baby nie naciera to potem taki jest skutek.
A w naturze matki-neandertalki myły dziecko w szampanie...
>Często pokazują w telewizji krowy upaprane w gnoju, ale czy to wina krów, czy gospodarza? Czysta, zadbana krowa nie śmierdzi , tylko pachnie mlekiem.
Ciężko powiedzieć jak pachnie czysta, zadbana krowa, bo takich już nie ma. Ta rasa dawno została pokrzyżowana i zmieniona przez człowieka, że teraz jest tylko ledwo łażącą cysterną.
Źwierzątka natomiast czyste są o tyle, że się nie pocą. A człowiek się poci. A jak się poci, to kiśnie mu ten pot w zakamarkach. A jak kiśnie, to śmierdzi. Higiena osobista jest kwestią wychowania, a nie jakimś pierwotnym dążeniem, popędem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Źwierzątka się nie pocą. Koń się poci. I to obficie. Kiedyś mówiono, że prawdziwy mężczyzna powinien pachnieć tytoniem i końskim potem. > zadbana krowa, bo takich już nie ma Zapewniam Cię że są. Na polskiej wsi. Szczególnie na wschodzie. Na Podlasiu. To znaczy można tam spotkać atrakcyjną, zadbaną krowę z kolczykiem w uchu. Ale fleje też się zdarzają jak mają gospodarza brudasa i ochlapusa. PS Jeszcze mysz się poci i żaba!
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) |
>Ale prawie każda też,jeśli nie jest tak czy inaczej chora, pragnie mieć dzidziusia, uroczego różowiutkiego i pachnącego bobaska. Dziecinniejesz na stare lata, profesorowo. Nic mnie tak nie wkurza, jak takie ciumcianie w stylu słodkiej idiotki.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | PanBuk (6257 punktów) | > >Ale prawie każda też,jeśli nie jest tak czy inaczej chora, pragnie mieć dzidziusia, uroczego różowiutkiego i pachnącego bobaska.> Dziecinniejesz na stare lata, profesorowo. Nic mnie tak nie wkurza, jak takie ciumcianie w stylu słodkiej idiotki. "Dzieci, ach... tak, dzieci najlepsze są z cebulką, lekko zarumienione i z odrobiną czosneczku..." ale z czego to to, posólcie mnie - nie pamiętam  raczej nie z autopsji 
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > ale z czego to to To najprawdopodobniej powiedział Albert Hamilton Fish (ur. 19 maja 1870 - stracony 16 stycznia 1936). Wielki miłośnik i koneser dzieci.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Tibor (1012 punktów) | >Chyba, że jest skrajną egoistką i dla własnej wygody czy urody dokonuje aborcji.
To jest wyraz przekonań Grabowskiej a.k.a. Grabowskiego. Każda kobieta, która z natury jest samobieżnym inkubatorem i odmawia odgrywania swojej roli jest parszywą egoistką. Grabowska przeniosła model państwa Platona na cały gatunek z tym, że najniższą warstwą społeczną są kobiety. Macie poświęcić wszystko dla dobra gatunku a Wasze indywidualne potrzeby i pragnienia to pies. I jeśli tylko któraś z Was ośmieli się mieć inne zdanie to Grabowska ma dla Was cały worek różnej maści i różnego ciężaru gatunkowego epitetów. Od stosunkowo łagodnego egoisty aż po morderców, eksterminatorów czy innych ludobójców.
>No to może nie biologia, a embriologia. Jeden diabeł. Każdy normalny embriolog, ginekolog, czy położnik powie Ci kiedy się ludzkie życie zaczyna. W TRAKCIE ZAPŁODNIENIA JAJA PRZEZ PLEMNIK.
Jeśli chcesz się zabawiać w reduktio ad absurdum - to ja optuję za tym, że nowy człowiek zaczyna się w jądrach, wszak bez rzeczonych plemników nic z zapłodnienia by nie było.
>Ale prawie każda też,jeśli nie jest tak czy inaczej chora, pragnie mieć dzidziusia, uroczego różowiutkiego i pachnącego bobaska. Czy te pierdoły wypisujesz wszystkim na złość czy to przejaw atrofii mózgu?
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Macie poświęcić wszystko dla dobra gatunku Zrozum, że nie nakazuję rodzenia. Jak kobieta nie chce ,to niech w ciążę nie zachodzi. Niechaj używają z partnerem wszelakich dostępnych niezabójczych środków antkoncepc. Niech sobie nawet podwiążą jajowody lub nasieniowody! Ale odpowiedzialność polega na tym, że jak już powstał człowiek w wyniku zapłodnienia, to nie można go sobie ot tak wyskrobać łyżeczką jak galaretkę i wyrzucić do kubła. > nowy człowiek zaczyna się w jądrach Ale po co kombinować? Wiadomo, że nowy człowiek zaczyna się od wniknięcia plemnika do jaja. Przecież na czym in vitro ,do cholery, polega? Nie hoduje się samego plemnika pobranego z jąder, tylko łączy się go z jajem. A po co? Po to, że inaczej nie byłoby człowieka! > Czy te pierdoły wypisujesz wszystkim na złość czy to przejaw atrofii mózgu? Może faktycznie świat się zmienił od czasów mojej młodości ,durnej i chmurnej, i teraz większość kobiet nie chce już mieć dzieci? I będzie tak jak w tych utopiach, "Nowym wspaniałym świecie" Czy "Seksmisji" że dzieci się w inkubatorach będą rozwijały, a potem jakieś instytucje będą je wychowywały? A może to tylko Ty znasz wiele takich kobiet, zapewne młodych jeszcze, i ulegasz złudzeniu niereprezentatywności próby. Tu by nam znowu badania pomogły. Trzeba by np. anonimowo zapytać z 1000 kobiet bezdzietnych losowo dobranych, aby próba była reprezentatywna, czy w przyszłości chcą mieć dzieci czy nie i aby jeszcze zaznaczyły a)nie chcę bo nie b)nie chcę bo nie mam warunków c)nie chcę bo nie lubię dzieci. Ja jednak nadal się skłaniam do twierdzenia, iż zdecydowana większość chciała by.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłóść.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Tibor (1012 punktów) | >> Macie poświęcić wszystko dla dobra gatunku >Zrozum, że nie nakazuję rodzenia. Jak kobieta nie chce ,to niech w ciążę nie zachodzi. Niechaj używają z partnerem wszelakich dostępnych niezabójczych środków antkoncepc. Ależ zrozum, że nakazujesz. Nie przyjmujesz do świadomości faktu, że nie każda ciąża jest wynikiem (uwaga będzie słodko aż do porzygania) miłości, przywiązania, związku z partnerem, chęci posiadania słodkich, pachnących mlekiem, różowiutkich bobasków rosnących pod serduszkiem mamuni. >Jak kobieta nie chce ,to niech w ciążę nie zachodzi. Skąd masz informacje o antykoncepcji? Nie wiedziałem, że jak kobieta nie chce to nie będzie - pyszne. Te nie zabójcze środki anty to jakie ? Bo prezerwatywa zabija plemniki ergo jest zabójcza, pigułka "po" nie pozwala się zagnieździć jajeczku więc pośrednio jest zabójcza, połknięcie - j.w. seks analny - j.w.
>Niech sobie nawet podwiążą jajowody lub nasieniowody! Nie można - giną plemniki i jajeczka - środek zabójczy. >Ale odpowiedzialność polega na tym, że jak już powstał człowiek w wyniku zapłodnienia, to nie można go sobie ot tak wyskrobać łyżeczką jak galaretkę i wyrzucić do kubła. W wyniku zapłodnienia, pod sercem mamuni rosnie sobie mały człowieczek z maluciupkimi, przesłodkimi stópkami, drobnymi paluszkami i słodkimi błyszczącymi, błękitnymi oczętami. >> nowy człowiek zaczyna się w jądrach >Ale po co kombinować? Wiadomo, że nowy człowiek zaczyna się od wniknięcia plemnika do jaja. Przecież na czym in vitro ,do cholery, polega? Nie hoduje się samego plemnika pobranego z jąder, tylko łączy się go z jajem. A po co? Po to, że inaczej nie byłoby człowieka! No właśnie bez plemnika nie byłoby człowieka, więc dlaczego w Twojej absurdalnej ścieżce redukcjonizmu nie pójść o krok dalej do plemnika.
>Tu by nam znowu badania pomogły. Trzeba by np. anonimowo zapytać z 1000 kobiet bezdzietnych losowo dobranych, aby próba była reprezentatywna, czy w przyszłości chcą mieć dzieci czy nie i aby jeszcze zaznaczyły a)nie chcę bo nie b)nie chcę bo nie mam warunków c)nie chcę bo nie lubię dzieci. Jeśli dla Ciebie wystarczającą odpowiedzią byłoby a) nie chcę, bo nie - to naukowiec z Ciebie żaden, a jak widzę zabronić chcesz aborcji "bo tak"
>Ja jednak nadal się skłaniam do twierdzenia, iż zdecydowana większość chciała by. Chciałaby gdyby miała warunki, lubiła dzieci, "bo tak" - chyba logiczne, że większość chce bo znając efektywność ludzkiego układu rozrodczego dawno byśmy wyginęli jako gatunek. Ale to, że większość chce nie powinno odbierać prawa "niechcenia" tym, którzy nie chcą.
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > zabronić chcesz aborcji "bo tak" Nie chcę zabronić. Nawet morderstw nie chcę zabronić. Jak ktoś chce mordować niech morduje. Trudno. I tak go nie powstrzymam tłumacząc mu, że morderstwo jest złe. Co najwyżej prawo skaże go za morderstwo. A i to nie zawsze. A nie " bo tak" tylko dlatego, że zabija się człowieka. Czy to nie jest zrozumiałe? Pozbawia się rozwijającego się człowieka szansy na urodzenie i życie. Czy to nie jest okrutne?
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >A nie " bo tak" tylko dlatego, że zabija się człowieka. Czy to nie jest zrozumiałe? Pozbawia się rozwijającego się człowieka szansy na urodzenie i życie. Czy to nie jest okrutne?
A nie jest okrutnym zmuszenie takiego dziecka do wychowywania się w domu jakiejś prostytutki, która sódmego dziecka mieć nie chciała, ale tak wyszło, kiedy mogło po prostu spokojnie sobie nie istnieć?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > zmuszenie takiego dziecka do wychowywania się w domu jakiejś prostytutkiProstytutki najczęściej mają dużo kasy, bo nieźle zarabiają, a ich dzieci chodzą ładnie ubrane i są rozpieszczane. Taką prostytutkę stać na wychowanie dzieci bo zarabia normalne pieniądze, których nigdy by nie zarobiła siedząc na kasie w supermarkecie. 
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Prostytutki najczęściej mają dużo kasy, bo nieźle zarabiająI emocjonalnie też są świetnym materiałem na matkę
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > >Prostytutki najczęściej mają dużo kasy, bo nieźle zarabiają> I emocjonalnie też są świetnym materiałem na matkę Dużo lepszymi niż te co się chcą pozbyć dziecka, bo im bida w oczy zagląda. Punkt widzenia jest zależny od punktu siedzenia.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Tibor (1012 punktów) | >> zmuszenie takiego dziecka do wychowywania się w domu jakiejś prostytutki >Prostytutki najczęściej mają dużo kasy, bo nieźle zarabiają, a ich dzieci chodzą ładnie ubrane i są rozpieszczane. Taką prostytutkę stać na wychowanie dzieci bo zarabia normalne pieniądze, których nigdy by nie zarobiła siedząc na kasie w supermarkecie. Więc może spróbujmy rozpropagować akcję "kasjerki na dziwki" czy jakoś tak. A każda prostytutka która ma piątkę dzieci oczywiście może im zapewnić dobre i dostatnie życie bo świetnie zarabia. Zarabia między przewijaniem czy w trakcie - ależ chrzanisz
>Oni chcą być ojcami, tylko im reguła nie pozwala. Guzik prawda, oni chcą być pasterzami a wierni to owieczki - nie wiem skąd te skojarzenia. I tak się zastanawiam czy chodzi o strzyżenie czy "dupcenie" tych owieczek, a może jedno i drugie, wszak się oba nie wykluczają.
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > spróbujmy rozpropagować akcję "kasjerki na dziwki" czy jakoś tak. Ja proponuję inną akcję. Godziwa płaca za godziwą pracę. > każda prostytutka która ma piątkę dzieci Ale Ty sobie ustawiasz przeciwnika do bicia. Sugerujesz, że każda prostytutka ma piątkę dzieci i sprowadzasz rozumowanie interlokutora do absurdu. Tak robią ci co są np. przeciwko homozwiązkom. Zaraz dają przykład, że może i z kozą będziemy się wiązać. W ten sposób chcą ośmieszyć niby zwolenników małżeństw homoseksualnych. Naczytałeś się chyba erystyki Schopenhauera.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Tibor (1012 punktów) | >> spróbujmy rozpropagować akcję "kasjerki na dziwki" czy jakoś tak. >Ja proponuję inną akcję. > Godziwa płaca za godziwą pracę.> każda prostytutka która ma piątkę dzieci >Ale Ty sobie ustawiasz przeciwnika do bicia. Sugerujesz, że każda prostytutka ma piątkę dzieci i sprowadzasz rozumowanie interlokutora do absurdu.
Ty zdaje się nie czytasz nawet tego co sama piszesz. Ciągle powtarzasz, że każda kobieta chce mieć dzieci. Jeśli więc prostytutka jest kobietą to z definicji chce mieć dzieci. Jeśli statystycznie uprawia duuużooo więcej seksu od większości kobiet to ma możliwość posiadania większej ilości dzieci. Skoro tych dzieci chce, bo jest kobietą (a każda kobieta chce) to ma 5, 10 czy ile tam dusza zapragnie. Ja nic nie sugeruję, czytam Twoje wypowiedzi, (i jak się wydaje rozumiem je lepiej niż Ty) wyciągam wnioski i podsumowuję. Jeśli więc rozumowanie interlokutora jest absurdalne to wystarczy tego tylko dowieść, nie trzeba sprowadzać do parteru. QED
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > powtarzasz, że każda kobieta chce mieć dzieci. To ,że chce ,to nie znaczy, że musi ich mieć bez liku. > uprawia duuużooo więcej seksu od większości kobiet I dlatego się też duuużooo lepiej zabezpiecza. Poza tym różne rodzaje seksu uprawia. Nie tylko ten "po bożemu".
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Tibor (1012 punktów) | >> powtarzasz, że każda kobieta chce mieć dzieci. >To ,że chce ,to nie znaczy, że musi ich mieć bez liku. >> uprawia duuużooo więcej seksu od większości kobiet >I dlatego się też duuużooo lepiej zabezpiecza. Lepiej nie znaczy absolutnie. Wskaźnik Pearla dla najczęstszych metod anty przy typowym użyciu waha się od 0,3 do 14 w przypadku prezerwatywy. Więc statystyka, do której tak chętnie się odwoływałaś we wcześniejszych postach mówi, że antykoncepcja zawodzi w więcej niż 1 / 100 przypadków, ergo przy statystycznie większej ilości stosunków szanse na spłodzenie niechcianego dziecka odpowiednio wzrastają. Efektem są dzieci, jedynym lekarstwem w przypadku prostytutek jest wychowywanie ich (bez liku) lub aborcja. A według Ciebie musi ich mieć bez liku bo skoro zawiodło zabezpieczenie musi urodzić.
>Poza tym różne rodzaje seksu uprawia. Nie tylko ten "po bożemu". To są inne? I który z bogów ustalił ten rodzaj ?
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Dyshia (307 punktów) | >Ale prawie każda też,jeśli nie jest tak czy inaczej chora, pragnie mieć dzidziusia, uroczego różowiutkiego i pachnącego bobaska.
Trzymasz się kurczowo jakiegoś idiotycznego założenia i na nim opierasz wszyskie swoje ostatnie wywody. To, że rozmawiałaś o dzieciach z 5 kobietami i każda z rumieńcem na twarzy opowiadała Ci o tych, które ma/będzie mieć, nie oznacza, że wszystkie chcą. Dopuść w końcu do świadomości, że statystyczna to nie to samo, co każda. Tak czy inaczej sprowadzasz dyskusję na różowe dzidziusie-usie-siusie i ich szczęśliwe mamusie. A rzecz w dalszym ciągu tyczy się aborcji, by ta niestatystyczna, wcale nie szlochająca w poduszkę kobieta mogła nie chcieć mieć dzieci i ich faktycznie nie posiadać i nie rodzić. Oraz ta statystyczna, która siebie w roli matki może widzieć w innym momencie. I gdyby było tak, jak mówisz, to dzieci rodziłyby się tylko w bogatych domach, a akcje typu "szklanka mleka" nie byłyby potrzebne. Znam niejedną dziewczynę, która po urodzeniu dziecka i urlopie macierzyńskim wróciła do pracy bez problemu, bo nasze prawo pracy chroni matki, przeciwnie do twojego wyobrażenia. Poza tym na wsi aborcji przeprowadza się najmniej, bo tam właśnie głupota ludzka nie daje dziewczynie możliwości wyboru. Najpierw ją wytkną palcami, bo zaszła, a potem przeklną, bo usunęła.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 10 na 10 | liliac (147340 punktów) | > Każda normalna kobieta chce dziecka. Każda normalna kobieta dysponuje zestawem chromosomów XX. I niewiele więcej możesz o każdej normalnej kobiecie powiedzieć, Grabowska.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >W terminie "człowiek" , rozumianym, co z uporem maniaczki podkreślam, jako egzemplarz gatunku homo sapiens mieści się i zygota i embrion, i dziecko, i pani Helenka.
A trup się nie mieści? No mieści. Bo jak człowiek chce sobie kupić martwą gęś w sklepie, a potem ją wykorzystać seksualnie, to mu wolno, ale jak załatwia sobie trupka ludzkiego, to już świętokradztwo.
No dobrze... dziecka ruszyć nie wolno. Ale pępowinę przeciąć można, przecież to nie człowiek. A jak sobie sam dzieciak nie poradzi, to jego sprawa.
>To nie to jest dla nich traumą. Każda normalna kobieta chce dziecka. Już małe dziewczynki bawią się w ciążę i wożą w wózeczku laleczki.
Wiadomo nie od dziś, że dzieci naszych przodków, mali ludzie pierwotni, biegali po polanach z zakrzywionymi patykami i krzycząc "ratatatata" udawali czterech pancernych.
>Poza tym,o czym też pisałam, kobiety nie chcą ponosić odpowiedzialności za swoje czyny. A łatwiej zrzucić z siebie odpowiedzialność, jak w koło ci wmawiają , jak Wanda Nowicka, że masz prawo do własnego brzucha, że płód to nie człowiek, a aborcja to zabieg.
I zaraz doczekamy czasów aż małe dziewczynki będą się na podwórku bawiły w aborcję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > doczekamy czasów aż małe dziewczynki będą się na podwórku bawiły w aborcję.Na razie bawią się w "pedofila"! www.tvn24.pl/1,1599780,druk.html
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Na razie bawią się w "pedofila"!
To raczej rodzice bawią się w "debila".
Nie biorą pod uwagę ci ludzie jednej rzeczy. Że młody człowiek zawsze jest w stanie przeciwstawić się/ zemścić, za coś, co mu się robi.
Obecna moda na poniżanie własnych dzieci w sieci odbija się rodzicom czkawką. Tak jak wredna sąsiada, która zabraniała grać w piłkę na podwórku była często nękana dzwonkami, telefonami i smarowaniem jej okien ekskrementami, tak teraz ci uogólnieni rodzice obrywają.
Bo dziecko widzi czego się dorośli boją.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Bo dziecko widzi czego się dorośli boją. A dorośli się boją tego, czego im Super Ekspres bać się każe!
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >A dorośli się boją tego, czego im Super Ekspres bać się każe!
Na przykład aborcji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Dyshia (307 punktów) | > A ja mogę uznać, że zachodzi konieczność zlikwidowania mojej bogatej babci. Bo potrzebuję jej kasy.> No tak to postępować nie można!Nie będę się rozwodzić nad różnicą pomiędzy babcią a zygotą. > Pytasz dlaczego egoizm jest złem.> Dlatego, że nie liczy się z innym.Egoizm nie jest złem tylko dlatego, że Ty tak uważasz. Sam w sobie jest postawą, nie zakwalifikowaną jako niemoralna lub nieetyczna. I nie polega na tym (bo oczywiście musiałaś odwrócić kota ogonem), żeby się nie liczyć z innymi, tylko żeby przede wszystkim dbać o siebie. Nie jest powiedziane, że inni na tym ucierpią, a wręcz mogą zyskać. Skutki takiej postawy, jak pisałam wcześniej, mogą być z równym prawdopodobieństwem korzystne, niekorzystne oraz neutralne w stosunku do innych. > > Myślałaś, że ich nie dostrzegam?> A nie są one bardziej humanitarne niż aborcja?Nie będę rosztrząsać, czy bardziej humanitarne jest oddanie dziecka do zakładu, jakim jest dom dziecka, z którego ludzie wychodzą nieprzystosowani do życia w społeczeństwie (taki absurd np. dziecko z tamtąd nie wie często, jak wygląda chleb na półce w piekarni, bo całe dotychczasowe życie ogladało go na talerzu w postaci kromek) i często już mają za sobą kryminalne doświadczenia. To, że w Twoim mniemaniu urodzenie dziecka jest właściwsze od aborcji, nadal nie tłumaczy, dlaczego powinna być całkowicie zakazana. > Czy też jesteś zwolenniczką tezy, że kobiety z rozkoszą poddają się aborcji i o niczym innym nie marzą jak zasiąść na fotelu ginekologicznym?Gdzie są zwolennicy takiej tezy??  Wskaż chociaż jednego. Wyobraźnia Cię ponosi. > Myślę,że aborcja jest dla nich ciężkim przejściem. I gdyby miały inną alternatywę to by raczej z niej skorzystały.Znowu jakieś idiotyczne teorie wygłaszasz. Kto je pozbawia innej alternatywy? Każda ma prawo urodzić, a nawet ma nałożony prawny nakaz. Ośrodki adopcyjne nie odmawiają też przyjęcia noworodków. To nie są Twoim zdaniem inne alternatywy, powszechnie dostępne? I, co już zostało chyba przerobione, dla jednej kobiety jest ciężkim przeżyciem, a dla drugiej nie jest.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Nie będę się rozwodzić nad różnicą pomiędzy babcią a zygotą. Różnica jest tylko ilościowa. Babci jest więcej. > Nie jest powiedziane, że inni na tym ucierpią To znowu zabawa słowami. Egoizm, egotyzm, egocentryzm, solipsyzm. Jak kupię sobie ładną sukienkę za 1000 złotych to może i nikt na tym nie ucierpi. Ale mogłabym kupić za 500, a resztę przesłać na leczenie raka u jakiegoś dziecka. Tak rozumując nie powinniśmy potępiać bogactw kleru. Bo przecież nikt na tym nie cierpi, a księża mogą dbać o swój komfort życiowy.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Dyshia (307 punktów) | >To znowu zabawa słowami. Egoizm, egotyzm, egocentryzm, solipsyzm.
Dla Ciebie to moze gra, bo tych słów nie pojmujesz. Dodajesz im swoją ideologiczną otoczkę.
>Jak kupię sobie ładną sukienkę za 1000 złotych to może i nikt na tym nie ucierpi. Ale mogłabym kupić za 500, a resztę przesłać na leczenie raka u jakiegoś dziecka.
Szejk może z wyłącznie egoistycznego powodu postawić szpital onkologii dziecięcej, by nosił jego imię. >Tak rozumując nie powinniśmy potępiać bogactw kleru. Bo przecież nikt na tym nie cierpi, a księża mogą dbać o swój komfort życiowy.
Zamożność kleru nie jest potępiana, bo bdają o swój komfort życiowy i dobrze im idzie, tylko dlatego, że jest sprzeczna z ideologią, którą głoszą, a sami się jej nie podporządkowują. Do tego dochodzi ukrywanie bogactwa, a każda Twoja pani Wacia co roku musi składać szczegółowe zeznania i na bierząco płacić podatki. Ponadto nie raz się wydało, że wyłudzają pieniądze na "szczytny cel", a potem nie wiadomo, co się z tą mamoną dzieje.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Dyshia (307 punktów) | >Różnica jest tylko ilościowa. Babci jest więcej.
Tak jest napisane w Twojej książce do biologii? Rok wydania 1870?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Szejk może z wyłącznie egoistycznego powodu postawić szpital onkologii dziecięcej, by nosił jego imię. Ale liczy się skutek, czy intencja? Czyn szejka jest wysoce altruistyczny. Matka, która z błahej przyczyny pozbywa się dziecka jest niewątpliwą egoistką w poniższym znaczeniu tego słowa. egoizm - postawa życiowa charakteryzująca się uznawaniem jedynie swojej wartości, niechęcią, brakiem szacunku wobec innych; przeciwieństwo altruizmu; samolub; > ideologią, którą głoszą To Jezus głosił jakieś bajdy o jakimś wielbłądzie i uchu igielnym. Nigdy nie słyszałam, aby kler głosił wyrzeczenie się bogactw. Jan Paweł II mówił o wszystkim, ale nie przypominam sobie , aby namawiał księży do pozbywania się mercedesów i bogato wyposażonych plebanii.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłóść.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Dyshia (307 punktów) | >Ale liczy się skutek, czy intencja? >Czyn szejka jest wysoce altruistyczny.
Liczy się to, że widział w tym czynie korzyść dla swojej osoby.
>Matka, która z błahej przyczyny pozbywa się dziecka jest niewątpliwą egoistką w poniższym znaczeniu tego słowa.
Po raz kolejny trzeba Ci tłumaczyć, że "błaha przyczyna" maże być błaha z Twojego punktu widzenia. Nie Tobie decydować o tym, czy powód usunięcia płodu był dostatecznie ważny. A definicja, którą przytoczyłaś, trochę, choć istotnie, różni się chociażby od tej, którą mam w swojej encyklopedii pwn:
egoizm , postawa życiowa charakteryzująca się dbałością o dobro i interesy własne bądź osób najbliższych oraz przedkładaniem ich nad dobro i interes innych;
Radzę też poczytać o egoizmie w kontekście filozoficznym.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > "błaha przyczyna" Błacha przyczyna to taka, że działania podjęte z jej powodu są niewspółmierne do jej wartości. Jak zabijam babcię dla paru groszy na alpagę to przyczyna dla której to robię jest błaha. Jak zabijam terrorystę grożącego wysadzeniem autobusu z dziećmi, to przyczyna jest istotna.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Jak zabijam babcię dla paru groszy na alpagę to przyczyna dla której to robię jest błaha.
A jak zabijam babcię dla paru groszy, których mi brakuje do skonstruowania mega-hiper wskrzeszacza, który nie pozwoli już nikomu na świecie umrzeć?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | setarkos (10757 punktów) | >Jak to "niewinnej"? ... >Za swoje czyny powinien człowiek brać ODPOWIEDZIALNOŚĆ!
Czy taki wymóg odpowiedzialności dotyczy też mężczyzn? Jeśli zygota powstanie z udziałem plemnika np. z banku nasienia (albo ze zmazy nocnej czy innego 'cudu wiatropylności'), to powinno się zmuszać 'sprawcę' biologicznego (po jego namierzeniu) do ponoszenia odpowiedzialności za ciążę?
Inaczej: czy prawo człowieka do decydowania o statusie zarodka ma być zależne od rodzaju jego gamet lub budowy brzucha?
[Pardon, jeśli trochę nie na temat.]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Czy taki wymóg odpowiedzialności dotyczy też mężczyzn? Owszem. Jak najbardziej. Od plemnika, zmazy, ani wiatru trudno wymagać odpowiedzialności. Chory na schizofrenię w fazie czynnej też nie ponosi odpowiedzialności za swoje czyny.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | >> Czy taki wymóg odpowiedzialności dotyczy też mężczyzn? >Owszem. Jak najbardziej.
Zatem obowiązek pielęgnowania zygoty spada (jednakowo?) na rodziców genetycznych, czy dotyczy też innych osób (np. dziadków, męża-rogacza, matki-surogatki, rodziców adopcyjnych, Państwa, Gminy czy parafii)? Jak się rozkłada odpowiedzialność za zarodki, decyzja o utrzymaniu ciąży (i jej wspomaganie), jeśli nie leży w wyłącznej gestii ciężarnej?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Moim zdaniem odpowiedzialność za zarodek ponosi jego nosicielka. Do momentu urodzenia się dziecka. Jeśli jest to matka surojadka i oddaje dziecko innej kobiecie, często za pieniądze, to odpowiedzialność za dziecko przejmuje ta kobieta, która je bierze na wychowanie. Oraz jej partner, jeśli go ma.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | >Moim zdaniem odpowiedzialność za zarodek ponosi jego nosicielka. Kiedy Ty wreszcie, profesorowo, pojmiesz, że nikogo nie wolno zmuszać do ponoszenia odpowiedzialności za kogokolwiek? Czy za cokolwiek, bo trudno nazwać zarodek "kimś"? Przysiądź fałdów i skonstruuj inkubator, w którym będą się rozwijać ludzie od stadium zygoty w górę, od początku, znaczy. A od kobiet jazda.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | PanBuk (6257 punktów) | > A od kobiet jazda.skoro mam instynkt - a mam to jak widzę na piśmie - to ja zostanę przy kobietach  jakiś taki analogowo-tradycyjny ze mnie model.... 
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | > ja zostanę przy kobietach Ależ Ty możesz, oczywiście! 
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Dyshia (307 punktów) | > >ja zostanę przy kobietach > Ależ Ty możesz, oczywiście!  Ja natomiast pozostanę przy mężczyznach.  A taki inkubator/sztuczna macica to mi się marzy od ho-ho... Poród jest, że tak to ujmę, fuu...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | >>> Czy taki wymóg odpowiedzialności [za płód] dotyczy też mężczyzn?
>Owszem. Jak najbardziej. ... >Moim zdaniem odpowiedzialność za zarodek ponosi jego nosicielka.
Trudno dostrzec w Pani odpowiedziach konsekwencję (odpowiedzialność)..
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Dyshia (307 punktów) | >>>> Czy taki wymóg odpowiedzialności [za płód] dotyczy też mężczyzn? >>Owszem. Jak najbardziej. >... >>Moim zdaniem odpowiedzialność za zarodek ponosi jego nosicielka. >Trudno dostrzec w Pani odpowiedziach konsekwencję (odpowiedzialność)..
Ciekawe, kiedy sama zainteresowana ten fakt w końcu dostrzeże. I powie wreszcie "mea culpa".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Alicja Duda (25557 punktów) | > Ciekawe, kiedy sama zainteresowana ten fakt w końcu dostrzeże. I powie wreszcie "mea culpa".Do Grabowskiej może by dotarło gdyby ( co na razie jest sf.) każdy mężczyzna który zapłodnił kobietę bez jej zgody na ciąże musiał odsiedzieć 12 miesięcy w więzieniu. Znając chęci naszych władz do kontrolowania obywateli zebranie danych DNA od wszystkich obywateli jest tylko kwestią czasu. Kobieta nie zgodziła się na ciążę = 12 miesięcy dla tatusia mógł być ODPOWIEDZIALNY. Ale byłby krzyk panów 
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > >Ciekawe, kiedy sama zainteresowana ten fakt w końcu dostrzeże. I powie wreszcie "mea culpa".> Do Grabowskiej może by dotarło gdyby ( co na razie jest sf.) każdy mężczyzna który zapłodnił kobietę bez jej zgody na ciąże musiał odsiedzieć 12 miesięcy w więzieniu.> Znając chęci naszych władz do kontrolowania obywateli zebranie danych DNA od wszystkich obywateli jest tylko kwestią czasu.> Kobieta nie zgodziła się na ciążę = 12 miesięcy dla tatusia mógł być ODPOWIEDZIALNY.> Ale byłby krzyk panów  ja tam byłbym za
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Trudno dostrzec w Pani odpowiedziach konsekwencję Mea culpa. Więc jeszcze raz. Za płód ponosi odpowiedzialność jego nosicielka. Nie powinna go zabijać z pomocą "lekarza" lecz troszczyć się o niego. Za urodzone dziecko ponosi również odpowiedzialność jego opiekun. Najczęściej ojciec biologiczny. Jeśli biologiczny ojciec się uchyla jest zwykłą świnią. Ale biologiczny ojciec ,jak piszesz, może być jedynie dawcą spermy, i nie ma pojęcia, że jego nasienie zostało użyte i powstało dziecko. A skoro nie wie, a może mieć i 1000 dzieci, to i nie może ponosić konkretnej odpowiedzialności za konkretne dziecko. To już ci co użyli lub skorzystali z użycia jego spermy ponoszą odpowiedzialność.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | liliac (147340 punktów) | > Jako biolog powinnaś wiedziećZałożenie, że Grabowska jest biologiem, jest błędne. Tak tylko ostrzegam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > >Jako biolog powinnaś wiedzieć> Założenie, że Grabowska jest biologiem, jest błędne. Tak tylko ostrzegam  No właśnie , ludzie tracą zdrowy rozsądek jak tylko zobaczą jakieś mgr, dr, albo prof. Zawsze podkreślano w Radiu Maryja, że śp. Prezydent Kaczyński był prof. Chociaż nie mówił w żadnym obcym języku, a i z polskim miał kłopoty. Zresztą większość prof. to tylko odtwórcy, przepisują od kolegów, albo wysiłek swoich studentów przedstawiają jako własny. Rzadko który ma coś własnego i oryginalnego do powiedzenia. Nie mam oczywiście na myśli prof. Dawkinsa.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Kowalska (14008 punktów) | > Nie mam oczywiście na myśli prof. Dawkinsa. I jeszcze Dawkinsa dołożyłeś/łaś  Brakuje tylko ze dwóch kolejnych postów o tym, że gwałcenie dzieci im nie szkodzi, a pedofilia jest OK i już będzie całkiem fajnie, profesorowo.
"Historia przyznała rację papieżowi. Afryka doznała jedzenia."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Brakuje tylko ze dwóch kolejnych postów o tym, że Dlatego, abyśmy ten temat już raz na zawsze zakończyły proponuję Ci żebyś, jeśli nie chcesz wydawać pieniędzy, i masz trochę wolnego czasu, udała się do najbliższego Empiku, albo księgarni Matras, i tam zasiadłszy wygodnie na pufie (widziałam takie w Empikach) przeczytała sobie fragment książki pt. "50 wielkich mitów psychologii popularnej" przez wydawnictwo CiS w roku 2011 wydanej od strony 272 do strony 278. Bo Ty mi Kowalska usiłujesz cały czas wmówić, że kaczka ma trzy nogi. A ja Ci mówię: Idź, zajrzyj do atlasu ptaków, albo idź do parku i zobacz, albo pogadaj z ornitologiem, że ma dwie. Ale Ty znowu swoje. Bo w Super Ekspresie pisało, że emerytka spod Pcimia wyhodowała trójnogą kaczkę. I nawet zdjęcie tej kaczki z trzema nogami jest. I to by było na tyle. Jak mawiał Jan Tadeusz Stanisławski.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kowalska (14008 punktów) | >> Brakuje tylko ze dwóch kolejnych postów o tym, że
>Dlatego, abyśmy ten temat już raz na zawsze zakończyły proponuję Ci żebyś, jeśli nie chcesz wydawać pieniędzy, i masz trochę wolnego czasu, udała się do najbliższego Empiku, albo księgarni Matras, i tam zasiadłszy wygodnie na pufie (widziałam takie w Empikach) przeczytała sobie fragment książki pt. "50 wielkich mitów psychologii popularnej" przez wydawnictwo CiS w roku 2011 wydanej od strony 272 do strony 278.
Nie Grabowska. Ponieważ nie będę czytała peanów na temat pedofilii. Ja rozumiem, że książka próbuje coś wytłumaczyć. Ale pedofilii i gwałcenia dzieci wytłumaczyć się nie da. I Ty powinnaś/powinieneś to zrozumieć.
Jednego nie zaprzestanę. Tak jak już pisałam, zawsze Cię będę scigała po Forum za chwalenie i popieranie pedofilii. A to robisz.
>Bo Ty mi Kowalska usiłujesz cały czas wmówić, że kaczka ma trzy nogi. A ja Ci mówię: Idź, zajrzyj do atlasu ptaków, albo idź do parku i zobacz, albo pogadaj z ornitologiem, że ma dwie.
Weź już przestań, ponoć profesorowo.......
"Historia przyznała rację papieżowi. Afryka doznała jedzenia."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > zawsze Cię będę scigała po Forum za chwalenie i popieranie pedofilii. No tu już głupstwa wypisujesz. Na to by mi moderacja nie pozwoliła bo art.200b kk. tego zabrania. > peanów Pięknie manipulujesz i żonglujesz słowami. Peany na temat pedofilii to pisał Teokryt, poeta grecki (310 p.n.e. - około 250 p.n.e.) Ja piszę o badaniach naukowych powszechnie uznanych. > rozumiem, że książka próbuje coś wytłumaczyć Po prostu idź i sama się przekonaj.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Tibor (1012 punktów) | > >Nie mam oczywiście na myśli prof. Dawkinsa.> I jeszcze Dawkinsa dołożyłeś/łaś  > Brakuje tylko ze dwóch kolejnych postów o tym, że gwałcenie dzieci im nie szkodzi, a pedofilia jest OK i już będzie całkiem fajnie, profesorowo.mi jeszcze Hitlera brakuje do kompletu 
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Tibor (1012 punktów) | >> sprowadzaniem kobiety do roli samobieżnego, bezobsługowego inkubatora >Czy kobiety zachodzą w ciążę za sprawą Ducha Świętego? o ile wiem nie za sprawą duchów, ale i inkubator w zapłodnieniu nie bierze udziału. >Czy więc nie mają w ogóle na to wpływu? >Czy to się dzieje poza ich świadomością, wolą i ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ?
>A jak nie korzysta, to powinien przynajmniej ponosić odpowiedzialność za swoje czyny, a nie paluszkiem pokazywać "to nie ja, to on,ona, ono". Genialny pomysł - za to, że dorosły popełnił błąd. W tym wypadku kobieta po pijaku bzyknęła jakiegoś gościa i zaszła, ukarzmy gnojka, który z tego powodu się urodzi. Jego rodzicielka go nie chce, ale psorka chce, żeby on żył, więc niech żyje w jakimś domu dziecka, z marną edukacją itp na mój koszt na dodatek bo Pani Grabowska mówi, że rodzicielka powinna ponieść konsekwencje bzykania się w dyskotekowej toalecie. Ja nie mam ochoty utrzymywać żadnych bękartów, tylko dlatego, że w zygocie ktoś upatruje człowieka. Niech rodzą, niech się mnożą jak lemingi i niech żyją - ale nie na mój koszt. Moje życie, moja wygoda i wydawanie moich pieniędzy w sposób, który mi odpowiada jest dla mnie ważniejszy niż konsekwencje czyjegoś toaletowego seksu.
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Odp: Jak to sobie http://www.racjonalimożna podyskutować z katolikiem. | > więc niech żyje w jakimś domu dziecka, z marną edukacją Nie musi. Może go zaadoptować jakaś przyzwoita rodzina. Domy dziecka to przeżytek. Tylko w Polsce i w Rumunii chyba funkcjonują. Może go też zaadoptować para bogatych gejów i wysłać do Oxfordu! Dlaczego zaraz takie pesymistyczne perspektywy? > Ja nie mam ochoty utrzymywać żadnych bękartów A kto Ci każe? Pozwól tylko, żeby geje ,albo lesbijki mogli/mogły adoptować! Albo inni ludzie ,którzy pragną mieć dziecko.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Tibor (1012 punktów) | >> więc niech żyje w jakimś domu dziecka, z marną edukacją >Nie musi. Może go zaadoptować jakaś przyzwoita rodzina. Domy dziecka to przeżytek. Tylko w Polsce i w Rumunii chyba funkcjonują. Ależ my nie rozprawiamy o aborcji w Dżibuti czy na innych Hawajach tylko w Polsce. A w Polsce sytuacja wygląda jak wygląda. >Może go też zaadoptować para bogatych gejów i wysłać do Oxfordu! >Dlaczego zaraz takie pesymistyczne perspektywy? Oczywiście, że może jednakże polskie reguły dotyczące adopcji są na tyle skomplikowane, że znacząco utrudniają adopcję. Etos rodziny utrudnia adopcję nawet bogatej singielce, więc o czym rozmawiamy. >> Ja nie mam ochoty utrzymywać żadnych bękartów >A kto Ci każe? >Pozwól tylko, żeby geje ,albo lesbijki mogli/mogły adoptować! Albo inni ludzie ,którzy pragną mieć dziecko. Pozwalam, tylko że na razie guzik z tego wychodzi (bo Terlikowski i jemu podobni nie pozwalają), więc pozwól usuwać niechciane ciąże i problem się zmniejszy.
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > bo Terlikowski i jemu podobni nie pozwalają W tym punkcie akurat z Terlikowskim się nie zgadzam. > pozwól usuwać niechciane ciąże i problem się zmniejszy. To nie jest rozwiązanie. Zabijanie. To jest przeżytek. To kiedyś Niemcy zabijali, aby mieć Lebensraum. Albo niedawne czystki etniczne w byłej Jugosławii. Albo zabijanie się maczetami Tutsi i Hutu. Żyjemy w nowoczesnym świecie gdzie miejsce znajdzie się dla każdego. Mam nadzieję, że kiedyś będziemy traktowali aborcję tak jak dzisiaj traktujemy karę śmierci. Jako barbarzyństwo. Ale ludzkość musi do tego dojrzeć.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Tibor (1012 punktów) |
> To jest przeżytek. To kiedyś Niemcy zabijali, aby mieć Lebensraum.argumentum ad Hitlerum   aż trudno uwierzyć, że jeszcze ktoś daje się złapać na prawo Godwina. Poza tym Lebensraum i aborcja mają się jak piernik do wiatraka że przez poszanowanie dla rozumu nie wspomnę o Tutsi, Hutu, czystkach etnicznych w Jugosławii, lądowaniu w WTC, Monachium, szkole w Biesłanie i Romanie Giertychu. w tradycji dyskusji na forach lub w usenecie uważa się, że ten kto pierwszy zastosował reductio ad hitlerum przegrał dyskusję a wątek uważa się za skończony. pozdrawiam 
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Mam nadzieję, że kiedyś będziemy traktowali aborcję tak jak dzisiaj traktujemy karę śmierci. Jako barbarzyństwo. Ale ludzkość musi do tego dojrzeć.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Orvudo (214 punktów) | Odp: Jak to sobie można podyskutować z katolikiem. | > Ale tu naprawdę nie ma co ustalać. To jest przecież jasne jak słońce.<APPLAUSE> > Każdy normalny, a nie zideologizowany ,lekarz czy biolog, już nie mówiąc o położniku , zbudzony o 4 nad ranem odpowie, że początkiem człowieka jest zapłodnienie.Co to znaczy niezideologizowany? Nie mający własnego zdania? zaprogramowany? uważający tak, jak Pani? Rozumiem... > Są oczywiście ludzie, którzy upierają się, że nie. Tak jak są ludzie, którzy będą do upadłego twierdzić, że świat ma 6 tysięcy lat. Ja nie potrafię kogoś takiego przekonać, że jednak świat ma trochę więcej lat.Proszę mi wskazać, jakie badania naukowe pozwoliły Pani na przyjęcie takiej a nie innej definicji człowieka? Jakie badania naukowe były w stanie potwierdzić tę kwestię filozoficzną, hm? Bo skoro już pani rzuca nic nie znaczącym 'świat ma miliardy lat zatem człowiek zaczyna się od poczęcia', to proszę mi jeszcze wskazać (już nie mówię o tym, co ma jedno do drugiego i na jakiej podstawie stawiamy tę implikację  ), co Pani daje podstawy do stawiania obu prawd (a raczej 'szacunkowo-prawdy' i 'moim-zdaniem-prawdy') na równi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > jakie badania naukowe Nie robi się badań w sprawach oczywistych. Koń , jako egzemplarz rodziny koniowatych, zaczyna swój żywot od chwili zapłodnienia. I tak samo człowiek. CZŁOWIEK jako egzemplarz gatunku homo sapiens. Są też inne określenia słowa człowiek. Istota dwunożna ,nieopierzona (dlatego kaleka bez nogi już nie jest wedle tego określenia człowiekiem). Istota rozumna i czująca. A więc kretyn pozbawiony uczuć już według tego określenia człowiekiem nie będzie. Istota wolna. Dlatego w starożytnym Rzymie niewolnik nie był uważany za człowieka ,tylko za rzecz. Itd. A zygota to zygota ludzka, a nie końska, i nikt inny tylko człowiek się z niej rozwija. To, że nie ma jeszcze rozwiniętych wszystkich narządów to nic nie znaczy. Bo tak jest urządzona przyroda , że nie powstają gotowe od razu osobniki, tylko muszą rosnąć od małego do starego.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Orvudo (214 punktów) | > > jakie badania naukowe> Nie robi się badań w sprawach oczywistych.Czas istnienia świata nie był rzeczą oczywistą, a Pani sama postawiła to zagadnienie na równi z momentem, w którym zaistnieć ma człowiek. I skoro toczy się na ten temat dyskusja, to znaczy, że nie jest to oczywiste, a stwierdzając co innego prezentuje Pani skrajną ignorancję. 'To oczywiste, czemu wy, wyprani z uczuć, bezduszni kretyni, nie pojmujecie?' Argument nie do obalenia. Spróbujcie przewrócić coś płaskiego, jak leżąca kartka papieru  Ach, bym zapomniał: > Są też inne określenia słowa człowiek. Istota dwunożna ,nieopierzona (dlatego kaleka bez nogi już nie jest wedle tego określenia człowiekiem).> Istota rozumna i czująca. A więc kretyn pozbawiony uczuć już według tego określenia człowiekiem nie będzie.> Istota wolna. Dlatego w starożytnym Rzymie niewolnik nie był uważany za człowieka ,tylko za rzecz. Itd.No, a o czym my mówimy? Dążymy do ustalenia, co definiuje człowieka, prawda? Zacznijmy od wolności - od jakiegoś czasu mamy zniesione niewolnictwo. Człowiek wolny się rodzi, niewolnikiem zostać nie może w żaden sposób, więc kwestia pozbawienia kogoś człowieczeństwa przez pozbawienie wolności - jest rozwiązana, nie ma o czym dyskutować. Istota rozumna i czująca - o to, to. Właśnie, dokładnie to. Człowiek myśli, czuje, ma pojęcie o swoim istnieniu, potrafi stawiać sobie cele i je rozwiązywać. Cóż, akurat pozbawieniem człowieczeńśtwa bezdusznego kretyna zbytnio bym się nie przejął. No i 'dwunożność i nieopierzoność'. W poprzednim punkcie ustaliliśmy, że człowiek ma, w uproszczeniu, mieć działający mózg. I to dla mnie, jak już wspominałem gdzieniegdzie, jedyny wyznacznik. Dla obserwującego ignoranta może nie być różnicy między odrąbaniem nogi, a odrąbaniem głowy - w końcu tu 'tylko' część ciała i tu 'tlyko' część ciała. Ale dla tego, komu się to amputuje - będzie. Proszę mi zaufać, tego nie powinniśmy sprawdzać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Dyshia (307 punktów) | > Nie robi się badań w sprawach oczywistych.A kto, kiedy i na jakiej podstawie stwierdza, że dana sprawa jest oczywista? Jeśli dobrze rozumiem, to po odkryciu rozwijającego się tworu w macicy kobiety (czy przedstawicielki jakiegokolwiek innego gatunku), naukowcy się rozeszli, bo uznali, że reszta jest już oczywista? Czy może po stwierdzeniu, że w początkowym stadium rozwoju mamy do czynienia z jedną zaledwie komórką, która się dzieli i po czasie powstaje człowiek? (trudno mi uwierzyć, że ktoś może twierdzić, że ta jedna komórka jest człowiekiem, tylko złożonym z mniejszej liczby komórek  ) Na jakim właściwie etapie przestano badać zarodki, no bo teraz juz się tego nie robi, prawda?  W obliczu tych postępowych i dociekliwych metod badawczych, o jakich głupia do dzisiaj nie wiedziałam, chyba założę kult wyznawców Magellana. Gdyby nie jego rejs, nikt nie zadałby sobie trudu, by potwierdzić lub obalić oczywistą płaskość Ziemi. Ile to by było straconego czasu i paliwa, gdyby lecieć z Alaski do Japonii przez Atlantyk.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | deili (1140 punktów) | A więc po co w ogóle nazywać człowieka człowiekiem ? Przecież można prościej, nawóz. Bo chcąc nie chcąc do bycia nawozem każdy z nas zmierza.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > A więc po co w ogóle nazywać człowieka człowiekiem ? > Przecież można prościej, nawóz. To znowu przesada w drugą stronę. Jak to śpiewa Turnau "Między ciszą a ciszą sprawy się kołyszą" Czyli między okresem, gdy nas jeszcze nie ma, i gdy już nas nie ma. Jesteśmy. I pozwólmy być innym. Nie likwidujmy się w zarodku. To, że zaistnieliśmy, jak pisze Dawkins w "Rozplataniu tęczy" to taki przypadek jak wygrana w totolotka.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) |
>I pozwólmy być innym. Nie likwidujmy się w zarodku. Przede wszystkim - pozwólmy o tym decydować tym osobom, których to dotyczy. Tym, które ponoszą konsekwencje pozwalania na bycie. Poezja na mnie nie działa, tu chodzi o rzeczywistość. Mlamlać Turnauem każdy potrafi.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > pozwólmy o tym decydować tym osobom, których to dotyczy No właśnie, kurczę , o tym mówię. Bo najbardziej to dotyczy tych nasciturusów. To one mają się urodzić i przeżyć życie. Że zamlamlam teraz Romainem Gary: La vie devant soi.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) | Jak mało kto potrafisz kota ogonem wykręcić, jak Ci nie wstyd tak zwierzątko dręczyć  Już widzę tę blastocystę, jak decyduje o tym, czy się urodzić, czy nie.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 10 na 10 | liliac (147340 punktów) | > Już widzę tę blastocystę, jak decyduje o tym, czy się urodzić, czy nie.I jak grzecznie zapytuje właścicielkę macicy o pozwolenie na wygrzebanie norki w endometrium i podczepienie się pod tętnice spiralne
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Ronja (626 punktów) | >No właśnie, kurczę , o tym mówię. Bo najbardziej to dotyczy tych nasciturusów. >To one mają się urodzić i przeżyć życie.
...i wołają bezgłośnie "mamusiu! mamusiu! nie zabijaj mnie!".
Szczerze mówiąc, nie pojmuję tej gloryfikacji zygoty. Której rozwój i późniejsze narodziny są ważniejsze od zdrowia i życia matki, od jej dalszych losów, kondycji psychicznej i społecznej. Ważniejsze od tego, jakie to życie po narodzinach będzie.
Nie chodzi o to, że aborcja jest receptą na wszystko. Ale na pewno dalsze restrykcje, wykraczające jeszcze poza obecną ustawę, są zupełnie nie do pomyślenia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Nie chodzi o to, że aborcja jest receptą na wszystko Na nic nie jest receptą. To pozbycie się problemu w sposób szybki, choć może nie całkiem bezbolesny. To ucieczka od odpowiedzialności za swoje czyny. > od zdrowia i życia matki W tym wypadku aborcja jest dopuszczalna tak prawnie jak i moralnie. > Szczerze mówiąc, nie pojmuję tej gloryfikacji zygoty. Całe życie ludzkie jest wartościowe. Przynajmniej tak się przyjęło w naszej kulturze. I to zygoty i to dziecka i dorosłego i starca. Chociaż te dwa krańce życia ludzkiego, zygota i starzec, coś jakby mniejszą estymą się cieszyły. Zygoty się zabija a starców już się nie leczy, bo i tak zaraz umrą, więc po cholerę.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Ronja (626 punktów) | >> od zdrowia i życia matki >W tym wypadku aborcja jest dopuszczalna tak prawnie jak i moralnie.
A dlaczego? Dlaczego, zgodnie z Twoją logiką, zdrowie jednego człowieka jest ważniejsze od życia drugiego?
Albo przyznajemy, że życie zygoty nie jest taką samą wartością jak życie dorosłego osobnika gatunku homo sapiens sapiens, albo traktujemy wszystkich po równo.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Dlaczego, zgodnie z Twoją logiką, zdrowie jednego człowieka jest ważniejsze od życia drugiego? Nie jest to za bardzo zgodne z moją logiką, dlatego wypowiadałam się przeciwko decyzji Alicji Tysiąc. Co innego jeśli chodzi o życie. Ale gdyby matka miała ponieść poważną szkodę na zdrowiu, pogarszającą w sposób istotny jej życie, co by wiązało się z utratą pracy, jazdą na wózku, czy innymi tego typu komplikacjami to przyznaję jej wolność decyzji w tej sprawie. Natomiast jeśli ciąża tylko jej przeszkadza w karierze zawodowej, albo w uczestnictwie w dyskotekach to już nie za bardzo.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | deili (1140 punktów) | > I pozwólmy być innym. Nie likwidujmy się w zarodku.Coś mi się wydaje że tutaj rozbija się cała nasza dyskusja o mur  Zmieszanie dwóch różnych pojęć. To że uważam że embrion nie jest człowiekiem nie jest równoznaczne, przynajmniej w moim rozumowaniu, z całkowitym wyjęciem go z "systemu moralnego". Podobnie jak uważam że miś koala nie jest człowiekiem, a nie zgadzam się na jego wyeliminowanie. Ale przyznam też że koala ma u mnie ciut większe poparcie niż embrion, co nie oznacza że ten drugi go nie ma. Tak jak tego pierwszego jak i drugiego można przecież wyeliminować jeśli będą co do tego przemawiały inne ważne względny, tak samo jak człowieka. Przypisywanie czemuś cech ludzkich tylko w imię ochrony tego czegoś jest troszkę bezsensownym.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > embrion nie jest człowiekiem Embrion jest człowiekiem. Tyle, że na początku swojej drogi. > Tak jak tego pierwszego jak i drugiego można przecież wyeliminować jeśli będą co do tego przemawiały inne ważne względny Co do misia koala, to raczej żadne względy nie będą stały za tym, aby go wyeliminować. Embrion zaś można wyeliminować, gdy jego dalsze istnienie stoi w konflikcie z życiem lub poważnym uszczerbkiem na zdrowiu jego matki.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | deili (1140 punktów) | >Co do misia koala, to raczej żadne względy nie będą stały za tym, aby go wyeliminować. A jeśli koala będzie chory i będzie zagrażało się rozprzestrzenienie choroby na inne osobniki ? Teoretycznie możliwe, a więc wykluczyć takiej możliwości nie możemy. >Embrion zaś można wyeliminować, gdy jego dalsze istnienie stoi w konflikcie z życiem lub poważnym uszczerbkiem na zdrowiu jego matki. Ja bym dodał jeszcze nieodwracalne uszkodzenie, skazę genetyczną samego embrionu. I pewnie znalazło by się jeszcze kilka innych wyższych konieczności, tutaj konieczny jest kompromis. Gdyby nie on nasza cywilizacja zatrzymała by się daleko w tyle. Ale to już zupełnie inny temat dyskusji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > A jeśli koala będzie chory To się go odizoluje i będzie się go leczyło. > Ja bym dodał jeszcze nieodwracalne uszkodzenie Zespół Downa też jest nieodwracalnym uszkodzeniem. Zbyt duża dowolność by się tu zakradła. Dla lekarzy nazistowskich takim nieodwracalnym uszkodzeniem płodu mogłoby być niearyjskie pochodzenie. > znalazło by się jeszcze kilka innych wyższych konieczności Ale wyższa konieczność musi być rzeczywiście wyższa, bądź przynajmniej równoważna. Jak zabijam terrorystę grożącego, że się wysadzi w autobusie pełnym ludzi to jest wyższa konieczność. Ale jak zabijam emerytkę, bo mi brakuje na alpagę, to raczej nie jest.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | deili (1140 punktów) | >> A jeśli koala będzie chory >To się go odizoluje i będzie się go leczyło. Ale możemy nie umieć wyleczyć danej choroby a ona może powodować straszne cierpienia misiowi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > może powodować straszne cierpienia misiowi Podłączy się go do pompy tłoczącej non stop środek znieczulający i po krzyku! Zresztą miś i tak całe życie był nawalony tymi liśćmi z eukaliptusa.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Dyshia (307 punktów) | >> Chyba, że nakarmisz kota/człowieka zabitą wcześniej świnią >Nakarmienie głodnego jest niewątpliwie czynem dobrym. >A kto i czym karmi, to kwestia odrębna. >Mogłam na przykład ukraść bułkę i szynkę z supermarketu. >Popełniłam wtedy czyn zły. Ale to nie wpływa na ocenę moralną następnego mojego czynu, nakarmienia głodnego.
Oczywiście, że wpływa! Jednego człowieka można również nakarmić drugim człowiekiem, lub kotem i ja przynajmniej nigdy bym nie uznała, że czyn (nakarmienie) był moralny, bo np. głodne dziecko miałoby przez kilka godzin pełny brzuszek.
>> Jest odbierane jako dobre ale niekoniecznie jest dobre. >Nie zawsze. Trzeba umieć przekazywać wiadomości prawdziwe tak, aby zostały przyjęte przez zainteresowanego jednocześnie nie powodując u niego przykrych stanów psychicznych.
Nie wiem, jak lekarz miałby przekazać rodzinie prawdziwą wiadomość, że zmarł ich bliski, nie powodując u nich przykrych stanów psychicznych.
>Jak żona pyta "Gruba jestem ?" To mąż może odpowiedzieć: "A czujesz się gruba?", albo "A jak ci się wydaje?" albo "Co rozumiesz przez to słowo?" Nie musi od razu walić prosto z mostu. W trakcie rozmowy z żoną to żona dojdzie do tego czy jest gruba czy nie i jak jej waga i wygląd oddziałują na męża. Bo może jej pytanie ma inny podtekst. Nie pyta się czy jest gruba, tylko czy jest jeszcze dla męża pociągająca lub atrakcyjna seksualnie. A może mąż lubi kobiety o rubensowskich kształtach?
To już zależy od tego, z jaką kobietą mamy doczynienia, bo są przecież różne. Jedną trzeba okłamywać, że jest piekna, szczupła i zadbana, bo gdyby usłyszała inną odpowiedź, wpadłaby w histerię. Druga, która ceni sobie szczerość w związku (która w mojej opinii jest fundamentem zdrowych relacji) i usłyszywszy odpowiedź (oczywiście nie w formie "jesteś paskudnym bazylem" czy jakoś tak, bo tutaj facet chce wyraźnie kobietę zranić, prawdopodobnie już jej nie kochając), to zrobi coś, by ten stan rzeczy poprawić. Już lepiej powiedzieć prawdę, choć na pewno trochę bolesną, i zmobilizować żonę do zadbania o swój wizerunek, niż po upływie czasu całkiem stracić nią zainteresowanie i rozgladać się za kochanką. Inteligentna, pewna siebie kobieta nie zadowoli się wymijającą odpowiedzią, bo oczywistym jest, że facet chce w ten sposób uniknąć powiedzenia prawdy. I mamy zdwojony negatywny efekt: kobieta domyśla się, że w takim razie jest za gruba i ma świadomość, że mąż nie jest z nią szczery.
>> wcześniej pisała Pani o tym, że wszystko jest procesem >Na pewno człowiek jest procesem. Śmierć Kaczyńskiego była momentem. Rozmawiamy przecież o normalnej rzeczywistości, a nie o kwantowej, gdzie są jakieś pikosekundy.
Śmierć to przecież też proces. Praca mózgu i serca nie ustaje dokładnie w tym samym czasie.
|
|
| | | | | |  | | Orvudo (214 punktów) | Brak granicy nie oznacza braku różnicy. Różnica między mną teraz, a 'mną', 19 lat temu, jest moim zdaniem bardzo istotna. To, że nie mam bladego pojęcia, kiedy zaistniałem, nie znaczy, że istniałem przed moim zaistnieniem. Dla uściślenia - mną nazywam tę sieć neuronową, ukrytą pod czaszką, a nie kierowaną przez nią skorupę. Ja to nie komórki, tylko (w uproszczeniu) sygnały między nimi. Gdy nie jesteśmy w stanie zaobserwować uczuć, myśli - nie obserwujemy człowieka.
Jeśli owa idea ciągłości nie pozwala Pani wyrzucić spod definicji człowieka embrionu, ale jednocześnie nie przeszkadza odrzucić hipotezy, że człowiekiem jest plemnik, to coś chyba jest tu nie tak
|
|
| | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Różnica między mną teraz, a 'mną', 19 lat temu, jest moim zdaniem bardzo istotna. Jest! Ale za 19 lat, obyś żył wiecznie, też będzie bardzo istotna. 19+19= 38. Jako 38 letni facet będziesz prawdopodobnie kimś innym niż dziś. Będziesz miał , dajmy na to, żonę i dorastające dzieci. Ale będziesz cały czas człowiekiem, tak jak nim byłeś mając 1 dzień. A jak dożyjesz 100 lat, to też będziesz już kimś innym i psychicznie i fizycznie. Ale nadal będziesz człowiekiem. Być może z demencją, a może nie, ale człowiekiem. >nie znaczy, że istniałem przed moim zaistnieniem To jasne! Ale nie wiem o jakim zaistnieniu mówisz? Że zacząłeś coś pamiętać? To po 3 roku życia zaczynamy pamiętać. Ale po osiemdziesiątce zaczynamy zapominać. > Ja to nie komórki Mylisz świadomość z ciałem. Jako człowiek jesteś ciałem, komórkami. A dopiero te komórki, mózgowe, wytwarzają Twoją świadomość, czyli, że wiesz kim jesteś, jak się nazywasz, kogo kochasz itp. > że człowiekiem jest plemnik Plemnik jest komórką rozrodczą męską, zresztą. Jak się zjednoczy z komórką żeńską, jajem (a propos; wesołego jajka!) to powstaje odrębna komórka ,z której rozwija się dzieciątko, jak już tak się liliac upiera.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | |  | | Orvudo (214 punktów) | >> Ja to nie komórki >Mylisz świadomość z ciałem. Jako człowiek jesteś ciałem, komórkami. A dopiero te komórki, mózgowe, wytwarzają Twoją świadomość, czyli, że wiesz kim jesteś, jak się nazywasz, kogo kochasz itp. Nie, niczego nie mylę. Nie jestem komórkami. Jestem świadomością. Gdyby rozdzielić moje komórki, to przestałbym istnieć. I do istnienia nie przywróciłoby mnie złożenie tych komórek w takim samym porządku, w jakim były wcześniej. Dla kogoś innego nie byłoby różnicy, dla tego, kogo by z tych komórek złożono - także. Ale ja bym nie żył. Dlatego podtrzymuję swoje zdanie: nie jestem komórkami.
|
|
| | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Jestem świadomością Ale Twoja świadomość jest produktem Twoich komórek. Bez komórek nie byłoby świadomości.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Orvudo (214 punktów) | No nie byłoby. Właśnie o to chodzi - o rozróżnienie środków, jakie mnie 'wyprodukowały', ode mnie - 'produktu'. Zabawne, zwykle to od katolików słyszę argumenty o duchowej naturze człowieka. Tylko, że zwolennicy nazywania embrionu człowiekiem odwracają proces - najpierw ma powstawać dusza, potem ciało. I na tym opierają swoje postulaty o ochronę życia od poczęcia. A skoro jest odwrotnie - 'dusza' powstaje o wiele później od skorupki, to nie widzę powodu, by nazywać embrion człowiekiem.
|
|
| | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > o rozróżnienie środków, jakie mnie 'wyprodukowały', ode mnie - 'produktu'. Jesteś człowiekiem? Jesteś! Dlaczego? Dlatego, że Twoja mamusia i Twój tatuś są ludźmi. Od kiedy jesteś człowiekiem? Od chwili kiedy materiał genetyczny mamusi i tatusia połączył się w niepowtarzalną konfigurację genów, które konstytuują Ciebie, a nie kogoś innego. Bo kogoś innego konstytuuje inna mieszanka genów. Kiedy przestaniesz być człowiekiem? Z chwilą śmierci, gdy wygasną tzw. procesy życiowe. Między tymi dwiema granicami: połączeniem się materiału genetycznego komórek mamusi i tatusia, oraz śmiercią, jesteś człowiekiem, który rośnie, rozwija się, dojrzewa, nabywa samoświadomości, uczy się , obcuje płciowo, pracuje itd. itp. To chyba nie jest zbyt skomplikowane do zrozumienia. Chyba, że coś jest inaczej, czego nie zauważyłam?
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Orvudo (214 punktów) | >To chyba nie jest zbyt skomplikowane do zrozumienia. Chyba, że coś jest inaczej, czego nie zauważyłam? Do zrozumienia jest proste. Co nie oznacza, że jest do przyjęcia. Na biologii uczyłem się co to takiego genotyp i fenotyp. Cóż, pani twierdzi, że konfiguracja genów to człowiek, gotowy 'tort', a tak nie jest, bo genotyp to tylko przepis na 'ciasto' (takie nietypowe, które samo się przyrządza). Jeśli zjem książkę kucharską, to problemy z żołądkiem owszem, będę miał. Ale bynajmniej nie przez to, że byłoby to równoważne zjedzeniu 100 różnych potraw, w porcjach przewidzianych dla całej rodziny. Nie pozwolenie komórce, zawierającej ludzki genotyp, na stanie się człowiekiem, nie jest tym samym co uśmiercenie dorosłego człowieka - sieci neuronów, która myśli, czuje, ma w ogóle pojęcie o swoim istnieniu. Tak jak pożarcie kartki z przepisem na ciasto nie jest łakomstwem.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Niepozwolenie komórce, zawierającej ludzki genotyp, na stanie się człowiekiem, nie jest tym samym co uśmiercenie dorosłego człowieka Ale jest unicestwieniem rozwijającego się życia. A zarodek ma takie samo prawo, moralne prawo, do życia, jak człowiek dorosły. Mało tego, każda żywa istota ma prawo do życia i dlatego nie powinniśmy bezmyślnie i bez potrzeby niszczyć roślin i zabijać zwierząt. Nawet pająków czy żab. Zatraciliśmy ten zmysł moralny i już nas nie boli bezmyślne rozdeptanie owada lub polowanie na przepiórki czy sarenki. Dopiero ludzie uzmysłowili prezydentowi Komorowskiemu, że strzelanie do niewinnych sarenek jest nieetyczne.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Orvudo (214 punktów) | A użycie antybiotyku w trakcie choroby to masowy mord, mam rozumieć? Przepraszam bardzo, może zostanę przez Panią uznany za bezduszną, wypraną z moralności bestię, ale niestety kompletnie nie odczuwam potrzeby obrony niezaistniałej istoty. O ile płód z wykształconym mózgiem to 'fakt', a tyle embrion to dywagacja. Może się rozwinąć z niego rozumna istota. Ale się jeszcze nie rozwinęła. Nie myśli, nie czuje, nie ma pojęcia o swoim istnieniu.
Gdy rodzic prosi dziecko o posprzątanie w pokoju, to inne znaczenie ma odpowiedź dziecka, że owszem, zrobi to, a kompletnie inne, że już to zrobiło. Jeśli rodzicowi pierwsze stwierdzenie wystarczyłoby, by uznać sprawę za rozwiązaną i przyjąć, że w pokoju dziecka właśnie zapanował porządek - proszę bardzo. Ale jeśli prawo zakazywałoby rodzicom uznawania pokoju za posprzątany dopiero po faktycznym posprzątaniu go, to przepraszam - którzy rodzice zgodzą się na takie prawo?
Porównanie może groteskowe, ale chyba w miarę precyzyjnie opisuje jak wygląda kwestia 'kompromisu' w kwestiach światopoglądu. Niestety nigdy nie dojdzie się do zgody z ludźmi, którym sumienie nakazuje bezwględnie przekonywać innych, by ich sumienia nakazywały tak samo.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > A użycie antybiotyku w trakcie choroby to masowy mord To samoobrona. Coś jakby Westerplatte. > niezaistniałej istoty Istota przecież już istnieje i się rozwija > płód z wykształconym mózgiem Płód nie ma wykształconego mózgu. Mózg dojrzewa do ok.20 roku życia. > Może się rozwinąć z niego rozumna istota Jasne, że może. Jeśli się nikt nie będzie wtrącał. > Nie myśli, nie czuje, nie ma pojęcia o swoim istnieniu. To znaczy, że można ją unicestwić bezmyślnie. Rozdeptać jak robaka. > którym sumienie nakazuje Sumienie nie ma tu nic do rzeczy. Biologicznie człowiek zaczyna się od chwili zapłodnienia przez plemnik jaja. I żadne zaklinanie rzeczywistości nic tu nie pomoże.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
>Płód nie ma wykształconego mózgu. Mózg dojrzewa do ok.20 roku życia. To w takim razie CO ma 5-letni dzieciak, jak nie wykształcony mózg? Nie o dojrzewaniu i uczeniu mówimy, tylko o wykształcaniu, w sensie biologicznym, nie edukacyjnym.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>To w takim razie CO ma 5-letni dzieciak, jak nie wykształcony mózg? Dlatego niemowlak ma ciemiączko, tak mi się wydaje, aby mózg rósł, a nie dusił się w czaszce. I mózg rośnie, czyli zwiększa się jego waga, tzn. mózgu przybywa. Ciężar mózgu noworodka wynosi średnio ok. 400 g. Dziecko siedmioletnie ma mózg ważący ok. 1200 g. Dopiero ok. 20 roku życia ciężar mózgu stabilizuje się i wynosi u mężczyzn ok. 1375 do 1405 g, a u kobiet 1245 do 1275 g.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | Organ zwany mózgiem jest już wykształcony niezależnie od wielkości. Tak jak serce, wątroba, nerki, palce i inne organy oraz części ciała. Może uważasz, że noworodek nie ma wykształconej wątroby? Oj, profesorowo, weźcie się no i anatomii pouczcie...
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >Organ zwany mózgiem jest już wykształcony niezależnie od wielkości. Ale jak jest, jak nie jest. Jeśli u noworodka waży 400 g a u dorosłego 1400? Dlatego noworodek nie mówi, nie chodzi i nie myśli (i robi pod siebie). Bo pewnie jeszcze nie ma czym. Dopiero mu powoli przybywa wagowo mózgu. I dlatego dopiero w 21 roku życia możemy zostać posłanką lub posłem. Oby nie PiS!
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Dyshia (307 punktów) | > Ale jak jest, jak nie jest.> Jeśli u noworodka waży 400 g a u dorosłego 1400?Czyli podążąjąc tą logiką, człowiek jest człowiekiem dopiero w momencie, gdy osiągnie maksymalną masę swojego ciała (choć resztę życia spędzę w niepewności, bo jak dane mi będzie przytyć w przszłości, to nie jestem jeszcze człowiekiem... )  No i problem się rozwiązał, niepodważalny dowód, że zarodek nie jest człowiekiem!!  Lecę po pobliskiego PAN, zanim ktoś z Was mnie ubiegnie.  Ładnie to tak, zwodzić maluczkich kilometrami tekstu, nie można było nas jakoś szybciej nakierować na tę oczywistość, pani biolog?  Aha, kto się podejmie utworzenia nowego projektu ustawy aborcyjnej?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Orvudo (214 punktów) | No dziękuję za zafundowanie mi powtórki z biologii, na moim profilu w klasie maturalnej nie mam już tego pięknego przedmiotu. Tylko proszę powiedzieć - czy ten mniejszy mózg jest nieświadomy? Nie! Jest świadomy, tak jak i ten u dorosłego człowieka. Może mniej rozumie świat, ale jest świadomy własnego istnienia. A czy nieistniejący mózg jest świadomy?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | >To w takim razie CO ma 5-letni dzieciak, jak nie wykształcony mózg?
Zasadniczo ma już wykształcony mózg, który jednakowoż musi jeszcze trochę dojrzeć - nadal zachodzą w nim pewne zmiany, np. postępuje mielinizacja pewnych szlaków nerwowych itp.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Orvudo (214 punktów) | >To samoobrona. Coś jakby Westerplatte. Raczej Hiroszima, bo 'wali' również we naturalną florę bakteryjną.
>Istota przecież już istnieje i się rozwija A czuje to? Ma pojęcie, że istnieje? Nie. Zyją komórki, ale nie ma rozumu. Cogito ergo sum.
>Jasne, że może. Jeśli się nikt nie będzie wtrącał. >To znaczy, że można ją unicestwić bezmyślnie. Rozdeptać jak robaka. Zaistnienie tego człowieka, na którego przepis jest ukryty w DNA, to nie jest wola tego człowieka. Bo jego jeszcze nie ma. Rozumiem, że wola jakichśtam anonimopwych obrońców praw życia początego jest ważniejsza od woli rodziców, tak? Przepraszam, ile rozumów trzeba zjeść, żeby decydować o tym, czy ktoś chce dziecka, czy nie? Jak widzę zgadza się Pani, że embrion jest dopiero przepisem na dziecko, któremu trzeba dać możliwość rozwoju, aby się nim stał. Problem leży tylko w tym, kto ma decydować, czy się temu hipotetycznemu człowiekowi na życie pozwoli. Istota świadoma ma prawo decydować za siebie. Za możliwie-że-w-przyszłości-człowieka, niech decydują jego stwórcy - rodzice, a nie tłum ludzi kompletnie z tą istotą niezwiązanych.
>Sumienie nie ma tu nic do rzeczy. Proszę nie zaprzeczać, że to tak zwane sumienie każe Pani bronić życia nieświadomego.
>Biologicznie człowiek zaczyna się od chwili zapłodnienia przez plemnik jaja. Co to znaczy 'biologicznie się zaczyna'? Bo nie rozumiem.
>I żadne zaklinanie rzeczywistości nic tu nie pomoże. Zaklinanie rzeczywistości? Dowodzenie, że człowiek=DNA to zaklinanie rzeczywistości. Więc prawda, to nie pomoże.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Raczej Hiroszima, bo 'wali' również we naturalną florę bakteryjną. To są tzw. nieuniknione ofiary. > A czuje to? Mówisz w pewnym sensie o filozoficznym pojęciu człowieka. A ja o osobniku, przedstawicielu, egzemplarzu gatunku homo sapiens. To, że nie myśli, że nie czuje, to rzecz drugorzędna. Przyjdzie czas, to nabędzie tych umiejętności. Małe dziecko też nie umie pisać i myśleć abstrakcyjnie. Dopiero później może z niego być Einstein. Embrion jest embrionem ludzkim i się przekształca. Nigdy nie jest człowiekiem tylko procesem zmian, albo też zawsze jest człowiekiem w rozwoju. > tak zwane sumienie każe Pani bronić życia Jestem pozbawiona sumienia! Kowalska Ci o tym może zaświadczyć. Kieruję się tylko zimną logiką. > Co to znaczy 'biologicznie się zaczyna'? Bo nie rozumiem. Jako odrębny byt. Przedtem go nie było. Były dwie niezależne komórki rozrodcze. Jajo i plemnik. Ich połączenie to moment startowy. Od tej chwili zaczyna się życie człowieka. To mniej więcej tak jakbyś połączył dwa atomy wodoru i jeden tlenu. I powstaje cząsteczka wody. Czyli połączenie dwóch gazów daje ciecz. Czyli coś zupełnie jakościowo innego niż gaz.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Orvudo (214 punktów) | >To, że nie myśli, że nie czuje, to rzecz drugorzędna. To jest rzecz pierwszorzędna, umysł=człowiek. Jeśli za wartość definiującą człowieka przyjmiemy DNA, to staniemy na tej samej drodze, jak Ci, dla których tą wartością jest kolor skóry. Jeśli kiedykolwiek trafimy na obce, świadome życie - ma przedstawiać dla nas mniejszą wartość, bo nie ma naszego DNA? Jeśli uda nam się zbudować dzięki elektronice sztuczną świadomość, to będzie ona gorsza, bo nie będzie miała DNA? I ot tak będzie można odłączyć prąd i ją unicestwić? Bo człowiek to DNA, a świadomość to rzecz drugorzędna, tak?
>Jestem pozbawiona sumienia! Kowalska Ci o tym może zaświadczyć. >Kieruję się tylko zimną logiką. Logika jest narzędziem, a nie drogowskazem. Poza tym, logika posługuje się dwiema wartościami - prawda i nieprawda. Nie ma w niej 'może', a pani to 'może' stawia na samym początku - twierdząc, że DNA=człowiek.
>Jako odrębny byt. Przedtem go nie było. Były dwie niezależne komórki rozrodcze. Jajo i plemnik. Ich połączenie to moment startowy. Od tej chwili zaczyna się życie człowieka. To nie biologia, tylko filozofia, zaprzęgająca biedną biologię do noszenia transparentu. Biologia nie jest środkiem rozwiązania problemu, co definiuje człowieka.
>To mniej więcej tak jakbyś połączył dwa atomy wodoru i jeden tlenu. I powstaje cząsteczka wody. Czyli połączenie dwóch gazów daje ciecz. Czyli coś zupełnie jakościowo innego niż gaz. Raczej mniej niż więcej, bo różnica w jakości H2O sztuk dwa, a H2 sztuk dwa i O2 sztuk jeden, to tylko i wyłącznie energia. Różnica między nie myślącym embrionem a świadomością jest olbrzymia. Czy mamy trzy cząsteczki gazów, czy dwie cząsteczki związku - nie ma większej różnicy, poza funkcjonalnością, bo ani wodór i tlen oddzielnie, ani woda - nie myślą.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > umysł=człowiek. Amerykański były prezydent Reagan pod koniec życia miał alzheimera i też już kompletnie nie myślał. Był rośliną czy człowiekiem według Ciebie? > Biologia nie jest środkiem rozwiązania problemu, co definiuje człowieka. Na biologii uczymy się o człowieku. Jak i kiedy powstaje itp. Tak jak uczymy się o budowie żaby. Lub o pantofelku. > Logika jest narzędziem, a nie drogowskazem. To w takim razie nie KIERUJĘ się, a POSŁUGUJĘ się.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Tibor (1012 punktów) |
>Mózg nigdy nie osiąga stanu stałego. Ciągle się rozwija i zmienia. Dlatego nie można powiedzieć, że człowiek to ktoś kto ma mózg. Jaki mózg? W którym stadium rozwoju? O ile się orientuję, moment śmierci osobniczej (człowieka) jest wyznaczany przez moment zaniknięcia aktywności pnia mózgu. Z tym zgadzają się na dzień dzisiejszy zarówno lekarze jak i etycy. Nie stoi więc nic na przeszkodzie żeby za moment początku życia człowieka uznać moment pojawienia się aktywności pnia mózgu co według różnych danych następuje najwcześniej w okolicach 4-6 tygodnia. A próba traktowania wszystkiego jako continuum niestety znacząco ograniczyłaby nasze zdolności poznawcze. Jesteśmy ograniczeni w naszym poznawaniu zmysłami i pewne aspekty życia możemy rozpatrywać jedynie w określonych punktach czasoprzestrzennych i dopóki nasze zdolności poznawania świata nie ulegną drastycznej zmianie dopóty musimy się z tym godzić i na tej podstawie definiować zjawiska i rzeczy. >Wydaje mi się, że nie rozumiesz idei ciągłości. >Przecież embrion nie różni się jakościowo od staruszki, tylko ilościowo. Szanowna psorka chyba nie rozumie, z kolei, idei emergencji.
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > A próba traktowania wszystkiego jako continuum Nie wiem czy wszystkiego, ale wiele zjawisk rozkłada się na continuum. Człowiek, według mnie ,jest procesem. Od konkretnego początku do konkretnego końca. To fakt, że w trakcie tego procesu, rozwoju, czy dojrzewania wyłaniają się (emergencja) poszczególne funkcje, zdolności czy jakości. Ale to trwa, to wyłanianie się ,cały czas. Od poczęcia do śmierci pnia. Nie można , moim zdaniem, arbitralnie sobie przyjmować, że od 4 tygodnia mamy do czynienia z człowiekiem, a przed tym to nie. Na ten 4 czy 6 tydzień pracowały tygodnie poprzednie. Tak jak na to, aby zdać maturę, pracuje się w szkole ileś tam lat.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | |  | | deili (1140 punktów) | > śmierci pnia. A więc jeśli następuje śmierć pnia, przestaje on działać, to nie mamy do czynienia z żywą istotą ? Więc jeśli pnia jeszcze nie ma, nie działa on, również nie mamy do czynienia z żywą istotą.
|
|
| | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Więc jeśli pnia jeszcze nie ma, nie działa on, również nie mamy do czynienia z żywą istotą. A cóż to u Boga Ojca , za logika? Na początku nic nie ma. Jest tylko komórka. Zapłodnione przez plemnik jajo. Ale żywa komórka, która natychmiast zaczyna się dzielić. Ameba też nic nie ma, nawet pnia. A jest żywym organizmem. Tyle tylko, że ameba pozostaje do końca swego życia amebą. A z zapłodnionej komórki jajowej kobiety rozwija się człowiek.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Tibor (1012 punktów) | > >Więc jeśli pnia jeszcze nie ma, nie działa on, również nie mamy do czynienia z żywą istotą. >A cóż to u Boga Ojca , za logika? >Na początku nic nie ma. Jest tylko komórka. Zapłodnione przez plemnik jajo. Ale żywa komórka, która natychmiast zaczyna się dzielić. >Ameba też nic nie ma, nawet pnia. A jest żywym organizmem. Nie słyszałem do tej pory by śmierć ameby była definiowana przez zanik aktywności pnia mózgu
aaa to może dlatego, że ameba nie ma mózgu, a tej definicji używa się tylko w stosunku do człowieka. Skoro zanik aktywności uważamy za koniec życia, rozsądnym wydawałoby się pojawienie się aktywności uznać za jego początek.
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | |  | | deili (1140 punktów) | A więc dlaczego "skreślasz" z grona ludzi tych u których nie pracuje pień mózgu ? Przecież ameba jest amebą mimo że nie ma mózgu, więc zwłoki nadal są człowiekiem. A zresztą przecież i tak kiedyś będą tylko nawozem i pokarmem dla robaczków (o ile nie zostaną poddane ingerencji np. kremacji) więc może od razu zarodek nazwać nawozem ? Przecież to tylko forma przejściowa do tego że w końcu się nim stanie.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Ratatoskr (4439 punktów) | > > Na to pytanie ciężko odpowiedzieć, "kiedy zaczyna się człowiek".> Bardzo łatwo.> Wtedy ,kiedy w wyniku pewnego procesu, dochodzi do połączenia się materiału genetycznego matki (jajo) i ojca (plemnik).Ok. To mi w takim razie powiedz, w którym momencie rozpoczyna się człowieczeństwo bliźniaków jednojajowych. Możesz mi też przy okazji powiedzieć, w którym momencie rozpoczyna się człowieczeństwo czworaczków, ośmiroaczków itp jednojajowych, bo przez pierwszych kilka podziałów zarodka, wystarczy rozdzielić jego komórki, a rozwiną się w osobne organizmy. A teraz mi powiedz, kiedy zaczyna się człowieczeństwo organizmów hybrydowych: pojedynczych ludzi, którzy powstali w wyniku połączenia się dwóch różnych zapłodnionych jajeczek. Takie osoby posiadają w swoich organizmach dwie (różne) linie genetyczne komórek. A teraz mi jeszcze powiedz, w którym momencie rozpoczyna się człowieczeństwo człowieka wyklonowanego z dowolnej komórki twojego ciała. seksualnosc-kobiet.pl
|
|
| | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > w którym momencie rozpoczyna się człowieczeństwo bliźniaków Każde człowieczeństwo rozpoczyna się w chwili wyodrębnienia się osobnego organizmu ludzkiego.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | |  | | deili (1140 punktów) | > > w którym momencie rozpoczyna się człowieczeństwo bliźniaków> Każde człowieczeństwo rozpoczyna się w chwili wyodrębnienia się osobnego organizmu ludzkiego.Nie ! Jak sama uwielbiasz powoływać się na znaczenie słów to teraz ja to uczynię Cytat: Człowieczeństwo - zbiór cech powszechnie uważanych za charakterystyczne dla gatunku ludzkiego, przez co rozumie się między innymi sposób formułowania myśli, język, uczucia i zachowanie, które są wspólne dla większości ludzi, i które kształtowały się na przestrzeni wieków[1]. Gałęzie nauki zajmujące się definiowaniem i badaniem poszczególnych zagadnień dotyczących człowieczeństwa to socjologia, socjobiologia i psychologia, a zwłaszcza psychologia ewolucyjna oraz psychologia rozwoju człowieka. Filozofowie i teologowie również aktywnie badają ludzką naturę. Próba zgłębienia istoty człowieczeństwa jest częstym motywem zarówno w literaturze jak i innych formach sztuki.
pl.wikipedia.org/wiki/CzłowieczeństwoDo wszystkich tych cech niezbędny jest mózg, oraz świadomość. Więc nie można mówić o człowieczeństwie zarodka, embrionu, do czasu aż nie posiada on tego najważniejszego organu.
|
|
| | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > do czasu aż nie posiada on tego najważniejszego organu Ale mózg nie wyskakuje nagle, jak diabeł z pudełka. Mózg się rozwija z pęcherzyków mózgowych aż do 20 roku życia. Więc kiedy człowiek nabywa człowieczeństwa. Jak ma pęcherzyki, czy jak ukończy 20 lat?
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | |  | | deili (1140 punktów) | > > do czasu aż nie posiada on tego najważniejszego organu> Ale mózg nie wyskakuje nagle, jak diabeł z pudełka.Nie wiem jak wyskakuje diabeł, jeszcze mnie nie opętał, no chyba że wyskoczył tak nagle że nie zauważyłem  > Mózg się rozwija z pęcherzyków mózgowych aż do 20 roku życia.> Więc kiedy człowiek nabywa człowieczeństwa. Jak ma pęcherzyki, czy jak ukończy 20 lat?Nie wcześniej niż w 2 miesiącu ciąży www.erodzina.com/index.php?id=31,340,0,0,1,0Czy to ten moment czy troszkę później, tego nie wiem, ale wiem że nie wcześniej.
|
|
| | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Czy to ten moment czy troszkę później, tego nie wiem, ale wiem że nie wcześniej. Moim zdaniem nie można nabyć człowieczeństwa skokowo. Dzisiaj nie człowiek, a jutro człowiek.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | |  | | deili (1140 punktów) | > >Czy to ten moment czy troszkę później, tego nie wiem, ale wiem że nie wcześniej. >Moim zdaniem nie można nabyć człowieczeństwa skokowo. Dzisiaj nie człowiek, a jutro człowiek. Tutaj się zgodzę, jednak nie może ono się zacząć "tworzyć" bez mózgu, a ten powstaje w drugim miesiącu, zaczyna tworzyć się kora mózgowa. Więc jestem wstanie się zgodzić że być może od tego momentu zaczyna się dążenie do człowieczeństwa. No chyba że ktoś udowodni że ten organ nie jest w stanie działać wcześniej niż np w 3 miesiącu.
|
|
| | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > nie może ono się zacząć "tworzyć" bez mózgu, To jest arbitralne wyznaczenie "momentu". Ktoś inny mówi, że to chwila narodzin. Natomiast biologicznie początkiem człowieka jest zapłodnienie przez plemnik komórki jajowej. Materiał genetyczny rodziców miesza się a komórka jajowa zaczyna się dzielić i rozwijać i tak już jest aż do śmierci.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | |  | | setarkos (10757 punktów) | >.. nie można nabyć człowieczeństwa skokowo. W zasadzie nie wiadomo czy dziś już jesteśmy ludźmi, czy nadal wczorajszymi małpoludami. > Dzisiaj nie człowiek, a jutro człowiek. No.. może jutro tak.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>W zasadzie nie wiadomo czy dziś już jesteśmy ludźmi, czy nadal wczorajszymi małpoludami. Dziś już niewątpliwie więcej mamy w sobie z człowieka niż z małpoluda. Ale prawdopodobnie nadal ewoluujemy, i za 100 000 lat, jak jeszcze nasz gatunek będzie istniał, to się będziemy różnili od człowieka współczesnego. Może więcej w nas będzie elektroniki i innego żelastwa, niż ciała? Poza tym, w przeszłości, podobno, różne gatunki człowieka mieszały się ze sobą. Neandertalczyk obcował płciowo z homo sapienską. Tak więc nie wiadomo ile w kim jest z Neandertalczyka, a ile z homo sapiensa.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | setarkos (10757 punktów) | >.. Neandertalczyk obcował płciowo z homo sapienską. Jeśli przyjąć podobne scenariusze (choć może też symetryczne), to musiało tak się zdarzać, że zarodki były bardziej ludzkie niż ich rodzice?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>zarodki były bardziej ludzkie niż ich rodzice? Dlaczego? Plemnik od Neandertala jajo od homosapienski i też mamy człowieka. Nie wiem czy szympans z orangutanem może się sparzyć, ale jeśli tak, to i tak małpa z tego związku się urodzi.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | >> w którym momencie rozpoczyna się człowieczeństwo bliźniaków >Każde człowieczeństwo rozpoczyna się w chwili wyodrębnienia się osobnego organizmu ludzkiego.
Nie odpowiedziałaś na pytanie, Grabowska. Skoro twoim zdaniem człowieczeństwo zaczyna od momentu powstania zygoty, to jak widzisz człowieczeństwo blastocysty przed jej podziałem, który doprowadzi do powstania ciąży bliźniaczej? Jest ta - ewidentnie przecież ludzka w sensie genetycznym - blastocysta osobą? A może dwiema? Jak prezentuje się człowieczeństwo zygoty przynależnej do gatunku Homo sapiens, z której rozwinie się ciąża zaśniadowa?
|
|
| | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Ja nie mam pretensji do natury, że są ciąże zaśniadowe, śniadaniowe, pozamaciczne, urojone, poronienia samoistne itp. Ja mam tylko pretensję do człowieka, że ingeruje i grzebie łapami tam gdzie nie ma do tego prawa żadnego. Ciekawe jest, że u Hipokratesa było to wyraźnie powiedziane, a potem zaczęto to rozmywać, chociaż i dzisiaj jeszcze w Polsce lekarze przysięgają : "przyrzekam: (...) służyć życiu i zdrowiu ludzkiemu."
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | Grabowska, ty się z łaski swojej nie wykręcaj. Brylujesz tu po wątku jako obrończyni nienarodzonego, czymkolwiek by ono nie było, byle genotyp się zgadzał, więc odpowiedz. Co z tymi bliźniakami i zaśniadami?
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Dyshia (307 punktów) | >> Na to pytanie ciężko odpowiedzieć, "kiedy zaczyna się człowiek". >Bardzo łatwo. >Wtedy ,kiedy w wyniku pewnego procesu, dochodzi do połączenia się materiału genetycznego matki (jajo) i ojca (plemnik).
To w dalszym ciągu tylko jeden z punktów widzenia. Tak jak rozważanie, kiedy mężczyzna staje się mężczyzną. Gdy zaczyna się golić? Gdy przestaje być prawiczkiem? Gdy skończy 18 lat? Gdy stanie się dojrzały emocjonalnie? Gdy wypije pierwsze piwo? Gdy ubije swojego pierwszego tygrysa? Nie ma jednego poglądu na ten temat.
>> Czy za rozdeptanie żołędzia karać jak za ścięcie dębu ? >Nie jest to moim zdaniem porównanie adekwatne do sytuacji aborcji.
Moim zdaniem jest. Żołądź też kiedyś mógłby stać się wiekowym dębem, za którego samowolne wycięcie można by ponieść karę. Ale tak nie jest, to są dwa różne stadia rozwoju. Dlatego usunięcie płodu z organizmu matki to nie to samo, co zabicie człowieka.
>> powinno powierzyć te sprawy do własnej decyzji osób których one dotyczą >No ale w starożytnym Rzymie właśnie nie pytano niewolników o zdanie. I tak samo się dzisiaj arbitralnie obchodzimy z zarodkami, co jest tym obrzydliwsze, że są bezradne i zupełnie od naszego widzimisię zależne. Niewolnicy to chociaż powstanie mogli wywołać.
Tak samo teraz postępujemy ze zwierzętami. Niektóre obdarzyliśmy specjalnymi wzgledami uznając, że odczuwają emocje i mogą mieć świadomość bytu, dlatego ich zabijanie czy krzywdzenie jest karalne, podczas gdy z pozostałymi obchodzimy się w sposób okrutny, hodujemy je w absurdalnych warunkach, po czym masowo ubijamy. A co, jeśli wszystkie mają świadomość istnienia? Wtedy te praktyki prawdopodobnie zostaną zaprzestane, a my będziemy jeść syntetyczne mięso. Tak czy inaczej kluczowym kryterium jest tu obecność świadomości żywej istoty, która ma miejsce gdy a) istota ma mózg b) mózg ma osiągnięty pewnien stopień złożoności. Płód do pewnego momentu rozwoju mózgu nie ma, więc świadomości istnienia z pewnością też nie.
|
|
| | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Nie ma jednego poglądu na ten temat. A co tam na TEN temat. Nawet nie ma jednego poglądu na świat. Jedni mówią, że ma 13 miliardów lat, a inni, że istnieje dopiero 6 tysięcy lat i prawdą jest, że Krak zabił Smoka. > Moim zdaniem jest. Nie jest , albowiem dębem jest całość. Co to znaczy dąb? Ten co ma 1000 lat, czy ten co ma 10 dni. Każdy jest dębem, tylko na innym etapie rozwoju. > Płód do pewnego momentu rozwoju mózgu nie ma, więc świadomości istnienia z pewnością też nie. Małe dziecko też nie ma wielu rzeczy. Nie zna chińskiego, nie wie że umrze itp. Ale to nie powód , aby twierdzić, że można je unicestwić.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Dyshia (307 punktów) | > A co tam na TEN temat. Nawet nie ma jednego poglądu na świat. Jedni mówią, że ma 13 miliardów lat, a inni, że istnieje dopiero 6 tysięcy lat i prawdą jest, że Krak zabił Smoka.W przypadku wieku świata dysponujemy teorią, którą od lat zajmują się tęgie głowy i dopracowują ją, a jednocześnie poddawane badaniom są inne teorie i są albo odrzucane, albo poddawane dalszej analizie. Nawet ja potrafiłabym komuś wyłożyć, dlaczego świat ma z pewnością więcej niż 6 tysięcy lat, chociaż nie zajmuję się tym zagadnieniem na co dzień, jeśli tylko nie byłby to ostatni tuman i wiedziałby, co to jest rozpad połowiczny pierwiastków. A jeśli mimo wykładu on obstawałby przy swojej "wierze", lekceważąc naukowe fakty, to jego sprawa. Wiara w dowolną bzdurę potrafi zamknąć oczy na argumentację. Zresztą dyskusja nie toczy się o oderwanych od życia codziennego teoriach, mało kto chyba uzależnia swoje decyzje od wieku Ziemi czy Słońca, nagła zmiana stanowiska z 13 na 4 miliardy lat nie wywróci nikomu życia do góry nogami, poza tym chyba jakoś by się te osoby po czasie pozbierały. My spieramy się m.in. co do tego, kiedy płód można nazwać człowiekiem i ogłoszenie jasnego, dowiedzionego naukowo stanowiska w tej sprawie naprawdę może wywrzeć realny wpływ na życie milionów kobiet na całym świecie. I dopóki nie zostanie to w sposób dokładny i niepodważalny zdefiniowane, tak jak zdefiniowano kiedyś, czym jest komórka, ja nie przychylę się do Twojego stanowiska, że "od początku", ani nie oczekuję, że Ty przyjmiesz moje, bo w cuda nie wierzę, tak jakoś.  Mamy tu spór o zabarwieniu światopoglądowym, a trudno się takie rozstrzyga. > Małe dziecko też nie ma wielu rzeczy. Nie zna chińskiego, nie wie że umrze itp. Ale to nie powód , aby twierdzić, że można je unicestwić.A czy uważasz, że dziecko jest pozbawione choćby tej świadomości istnienia, za którą argumentuje większość z nas w tym gronie? Co mnie obchodzi jego znajomość języków czy posiadane zabawki? Jest istotą, która może doskonale zdawać sobie sprawę z faktu, że siedzi, je, robi kupę, nawet jeśli jeszcze nie potrafi tych czynności nazwać, bo mowa NIE JEST cechą wrodzoną. Może nigdy nie nauczyć się mówić, bo zostanie np. odseparowane od innych ludzi, którzy jako jedyni mogą mu tę zdolności przekazać, ale będzie mieć poczucie istnienia. Tak samo z płodem. Spodziewane postępy w badaniach nad mózgiem prawdopodobnie dadzą w przyszłości odpowiedź na pytanie, gdzie znajduje się jakiś ośrodek świadomości, tak jak teraz po latach dociekań potrafimy wskazać ośrodki wzroku, mowy, słuchu. Wtedy też w konsekwencji zaobserwujemy, kiedy się on tworzy, czyli kiedy można mówić o świadomości. I przemycanie do wypowiedzi kolejnych nasączonych emocjami słów z ust strażniczki życia nie przysporzy Ci raczej poparcia, to nie wiec wyborczy, tu rozmawiają inteligentni ludzie. "Unicestwianie" i "eksterminowanie" to zdecydowanie terminy, nie znajdujące odniesienia w naszych rozważaniach, podobnie jak często używany przez konserwatywne środowiska "synonim" aborcji - morderstwo.
|
|
| |  | 2 na 4 | Scorp (5381 punktów) | > >Mija się z biologią, kiedy - gdy rozmawiają o in vitro - zarodek nazywa dzieckiem. >Zarodek i dziecko, płód, embrion etc. należą do dziedziny językowej. Są to nazwy.
Nie tylko. Gdy rozmawiamy o konkretach, to mówimy nie o nazwach, ale o ich desygnatach.
>Czy powiesz zarodek, czy płód, czy niemowlę, czy noworodek, czy dziecko, czy nastolatek, czy dorosły, czy pani Basia, czy staruszka, wszystko to są nazwy odnoszące się nie do małpy, czy osła, a do konkretnego człowieka.
Gdyby przyjąć taką zasadę (zasada Terlikowskiego), to rozbicie skorupki jajka 'odnosiło by się' do konkretnej kury a także koguta. Nie może jednak odnosić się do potencjalnego osobnika, który mógłby powstać, gdybyśmy jaja nie zjedli. Dlaczego? Bo nie może odnosić się, do czegoś, czego nie ma. Ergo: zasada Terlikowskiego jest błędna. Dlatego mówiąc jajo nie odnosimy się do kury, mówiąc zarodek nie odnosimy się do człowieka.
Jeżeli zarodek byłby człowiekiem, to wszyscy bylibyśmy tylko zarodkami. Matka to byłby zarodek w zarodku, potencjalność zarodkowa od początku do końca świata (chyba była taka średniowieczna hipoteza).
>Pani Basia była najpierw zarodkiem, potem płodem, następnie noworodkiem i niemowlęciem. Potem była dzieckiem i nastolatką, dorosłą Panią Basią, a dzisiaj jest staruszką.
Przemycasz błąd ontologiczny. Pani Basia, istotnie, była wcześniej panną Basią, wcześniej dzieckiem jeszcze bez imienia nieochrzczonym, ale na poczatkowym etapie powstała z konstrukcji złożonej z białek i DNA, obdarzonej pewnym prawdopodobieństwem rozwoju zarodkowego. Nie była, lecz powstała, jak kura z jajka.
>Na jakim etapie uważasz, że można Panią Basię wyeliminować? Na etapie zarodka?
Pani Basi nie można eliminować na żadnym etapie jej życia, ponieważ jest osobnikiem ludzkim. Ale zwróć uwagę, że Pani Basia nie była nigdy zygotą, chociaż z niej powstała. Zygota nie jest sumą gamet, tylko z niej powstaje. Człowieczeństwo powstaje, wyłania się emergentnie w kilku etapach. W rozwoju prenatalnym zmienia się nie tylko nazwa
>A dlaczego akurat zarodka. A może płodu? Ale dlaczego płodu. Jakby Pani Basia była żydówką to by ją Eichmann wyeliminował na etapie bycia dzieckiem, albo jako dorosłą, a nawet staruszką.
Zgodnie z jakąś tam regułą (nie pamiętam nazwy), odwołanie do Kl Auschwitz powinno zakończyć dyskusję.
>I na tym właśnie polega logika. Że nie ma momentu takiego,kiedy człowiek nie jest człowiekiem na jakimś etapie swojego rozwoju od początku do końca (śmierci).
Według tej 'logiki' nie istnieje moment, kiedy jajko przestaje być kurą i na talerzu mamy kurczakow...nicę z cebulką.
Dodam jeszcze to: nie jestem entuzjastą aborcji. Przeciwnie, uważam ten zabieg za rzecz paskudną, szkodliwą i dramatyczną. Życie trzeba szanować, bo jest procesem fenomenalnym w martwym entropowym świecie. Ale rozum też trzeba szanować. -
|
|
| | |  | -1 na 1 | Rigoletto (3891 punktów) | > >Czy powiesz zarodek, czy płód, czy niemowlę, czy noworodek, czy dziecko, czy nastolatek, czy dorosły, czy pani Basia, czy staruszka, wszystko to są nazwy odnoszące się nie do małpy, czy osła, a do konkretnego człowieka.> Gdyby przyjąć taką zasadę (zasada Terlikowskiego), to rozbicie skorupki jajka 'odnosiło by się' do konkretnej kury a także koguta.Przykład bezsensowny. Przecież nie rozmawiamy o zabijaniu kur. > Jeżeli zarodek byłby człowiekiem, to wszyscy bylibyśmy tylko zarodkami. Matka to byłby zarodek w zarodku, potencjalność zarodkowa od początku do końca świata (chyba była taka średniowieczna hipoteza).Może przypomnij sobie ze szkoły podstawowej na czym polega rozmnażanie płciowe. > >Pani Basia była najpierw zarodkiem, potem płodem, następnie noworodkiem i niemowlęciem. Potem była dzieckiem i nastolatką, dorosłą Panią Basią, a dzisiaj jest staruszką.> Przemycasz błąd ontologiczny. Pani Basia, istotnie, była wcześniej panną Basią, wcześniej dzieckiem jeszcze bez imienia nieochrzczonym, ale na poczatkowym etapie powstała z konstrukcji złożonej z białek i DNA,A teraz Pani Basia nie jest konstrukcją z białek i DNA? > obdarzonej pewnym prawdopodobieństwem rozwoju zarodkowego. Nie była, lecz powstała, jak kura z jajka.No widzę, że powtórka z biologii jest naprawdę nieodzowna... Zapewniam Cię, że istnieje ścisły związek pomiędzy zapłodnieniem i ciążą. (jak nie wierzysz to spytaj rodziców  )
|
|
| | |  | 1 na 3 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Jeżeli zarodek byłby człowiekiem Nie chodzi o to, aby żonglować nazwami: człowiek, jajko, kura i kogut. Sam mówisz, że nazwa się odnosi do przedmiotu. Człowiek to nazwa najbardziej ogólna, dotycząca osobnika gatunku homo sapiens. Człowiekiem jest: noworodek, niemowlę, dzidziuś, dziecko, nieletni, nastolatek, itd. Ale człowiekiem też jest dziecko w łonie matki. Te tuż przed urodzeniem. Ale te sześciomiesięczne też, i te miesięczne i dwudniowe i jednogodzinne itd. Całe to spektrum obejmuje ogólna nazwa CZŁOWIEK. Nie wiem dlaczego ludzie nie potrafią zrozumieć tak prostej rzeczy? > Człowieczeństwo powstaje, wyłania się emergentnie w kilku etapach. Człowieczeństwo powstawało w wyniku ewolucji. Tzw. proces hominizacji trwał setki tysięcy, jeśli nie milionów, lat. I pewnie trwa nadal. Bo jako gatunek nadal, pewnie, ewoluujemy. To kiedyś mogliśmy powiedzieć, że w tym małpoludzie mamy 56% człowieka, a reszta jest zwierzęca. A dzisiaj mamy 99,9% człowieka w sobie. Być może. Ale to co jest w brzuszku mamusi, to człowiek. Nie staje się człowiekiem, tylko rośnie, rozwija się, dojrzewa JAKO CZŁOWIEK!
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | |  | 10 na 10 | liliac (147340 punktów) | "Mamusia", "brzuszek". Słodziutko się zrobiło. Tylko "dzieciątka" brakuje. Czy to już zdziecinnienie?
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | Artur@R (7115 punktów) | > "Mamusia", "brzuszek". Słodziutko się zrobiło. Tylko "dzieciątka" brakuje.> Czy to już zdziecinnienie?Najpewniej tak .... przewaga emocji, uczuć, tkliwości, hormonów i instynktu nad rozumem czy też rozsądkiem. Ja to nazywam "retrospektywana antropomorfizacja atomu, molekuły, komórki"  czyli wypowiedzi typu- " Widzisz jakbyś usunęła (ciąże, zarodek, zygotę..itd) to byś nie miała teraz Basi, Kamilka, Marysi - zabiłabyś ją, jego, ich -takie cudne bobaski" Nad wyobrażnią i wrażliwościa też należy próbować panować, bo prowadzić mogą na manowce...w "zdziecinnienie" i śmieszność.
"...upadamy wtedy, gdy nasze życie przestaje być codziennym zdumieniem" - Myslovitz
|
|
| | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >"Mamusia", "brzuszek". Słodziutko się zrobiło. Tylko "dzieciątka" brakuje. >Czy to już zdziecinnienie? Grabowska, zdziecinniała.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | > "Mamusia", "brzuszek". Słodziutko się zrobiło.Powiedziałabym nawet, że słitaśnie
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Scorp (5381 punktów) | >Człowiek to nazwa najbardziej ogólna, dotycząca osobnika gatunku homo sapiens.
Dotyczy osobników dorosłych, a nie faz rozwojowych.
> Człowiekiem jest: noworodek, niemowlę, dzidziuś, dziecko, nieletni, nastolatek, itd.
Może przeczytałaś, co napisałem poprzednio, może nie, ale na pewno zignorowałaś. Powtórzę więc główną myśl, ostatni raz.
Kim jesteś? dziewczynką, chłopcem. Kim będziesz? kobietą, mężczyzną. Nic nie jest tym, czym będzie za czas jakiś. Pomiędzy tym czym jest, a tym czym będzie, jest coś, co nazywa się proces. Proces przekształca jeden obiekt w inny. Jestem człowiekiem, stanę się zwłokami. Proces, w którym przestaję być człowiekiem.
Zarodek będzie człowiekiem. Żeby tak się stało musi odbyć się proces. Ale zanim się odbędzie, jest tym, czym jest, a nie czym będzie później.
>Ale człowiekiem też jest dziecko w łonie matki. Te tuż przed urodzeniem. Ale te sześciomiesięczne też, i te miesięczne i dwudniowe i jednogodzinne itd. Całe to spektrum obejmuje ogólna nazwa CZŁOWIEK.
Nie jest tak. Trzeba odróżniać larwę od motyla, żabę od kijanki no i to jajo od kury. Czy rozumiesz, że upierasz się, przy twierdzeniu Terlikowskiego: jajo jest kurą!
> Nie wiem dlaczego ludzie nie potrafią zrozumieć tak prostej rzeczy?
Bo nazywają rzeczy po imieniu.
>Człowieczeństwo powstawało w wyniku ewolucji. Tzw. proces hominizacji trwał setki tysięcy, jeśli nie milionów, lat.
Gatunek homo w procesie ewolucji a człowieczeństwo w procesie rozwoju fenotypu, in utero.
>Ale to co jest w brzuszku mamusi, to człowiek.
Zależy kiedy.
> Nie staje się człowiekiem, tylko rośnie, rozwija się, dojrzewa JAKO CZŁOWIEK!
Rośnie, różnicuje się i nabiera cech ludzkich. Póki ich nie nabierze jest tym, czym jest. Człowiekiem może być, jak mu się uda. Jeżeli ciało, albo umysł matki nie uzna go za nieproszonego lokatora i nie wyprosi go na zewnątrz.
Kup dziesięć jak, połóż pod lampą, przewracaj. Z kilku wylęgną się kury, z innych nie. Pozostaną tylko kurzymi jajami. Możesz je rozbić, zapach pomoże Ci znaleźć różnicę między pojęciem kury, jaja i uprzytomni znaczenie procesu, który z Terlikowskim pomijacie w rozumowaniu.
Pozdrowienia! -
|
|
| | | | |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Zarodek będzie człowiekiem. Bo Ty masz wyobrażenie człowieka, jako kogoś przyłapanego na gorącym uczynku. A tuś mi bratku! Dzisiaj jesteś człowiekiem, bo masz lat 45, wyższe studia, mózg jako tako rozwinięty, samochód mieszkanie i konto. > Nic nie jest tym, czym będzie za czas jakiś. Zmieniają się tzw. przypadłości. Np.wygląd. Miałeś włosy, a dzisiaj jesteś łysy. Albo, byłaś niezłą laską, a dzisiaj jesteś staruszką na krzywych nóżkach. Jak miałeś 3 latka, byłeś uroczym brzdącem, a dzisiaj jesteś starym nudziarzem. Ale baza, na której to wszystko się przemienia, jest ta sama. To cały czas, było nie było, jesteś Ty. Chociaż diogenes, bodajże, twierdzi, że nie istnieje jedność osobowości. Że codziennie wstaje rano z łóżka ktoś inny, niż się do niego wieczorem położył. O ile dobrze go zrozumiałam. > Kup dziesięć jaj A Ty od tych jaj i kur nie możesz się jakoś oderwać! Ja rozumiem, że zbliża się Wielkanoc i wszędzie teraz w sklepach te jaja i kurczaki, aż w oczach się mieni, ale żeby aż do tego stopnia? Grabowska, jajcarska.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Scorp (5381 punktów) | >>A Ty od tych jaj i kur nie możesz się jakoś oderwać!
>Ja rozumiem, że zbliża się Wielkanoc ...
To spróbuj jeszcze zrozumieć, że jajo nie jest kurą. Może oderwiesz się od Terlikowskiego. -
|
|
| | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > To spróbuj jeszcze zrozumieć, że jajo nie jest kurą. Może oderwiesz się od Terlikowskiego.
Ale tak naprawdę i kura nigdy nie jest kurą. Jest procesem. To my ,ludzie, ulegamy złudzeniu, bo widzimy dorosłą kurę biegającą po podwórku. Ale są takie filmy przyrodnicze, gdzie pokazuje się np. rozwój jakiejś rośliny w przyspieszonym tempie. Wtedy wyraźnie widać, że roślina to nic stałego, to proces. I chodzi mi o to, że człowiek też jest takim procesem, rozciągniętym na ileś tam dziesiąt lat. Jak ma szczęście. Gdyby móc zobaczyć życie ludzkie, trwające, powiedzmy, 80 lat, na godzinnym filmie, to też zobaczyłbyś pewien proces szybko zachodzących po sobie zmian. Nie uchwyciłbyś tego momentu, że to już człowiek. Dlatego niektórym ludziom tak trudno jest zrozumieć proces ewolucji, albowiem zmiany dokonywały się w ciągu miliardów lat, czego mózg ludzki nie ogarnia. I jak wyglądamy przez okno to nam się wydaje, że widzimy człowieka, a to tylko uchwycony przez nas w danej chwili etap procesu.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | |  | | Dyshia (307 punktów) | >Człowieczeństwo powstawało w wyniku ewolucji. Tzw. proces hominizacji trwał setki tysięcy, jeśli nie milionów, lat. I pewnie trwa nadal. Bo jako gatunek nadal, pewnie, ewoluujemy. >To kiedyś mogliśmy powiedzieć, że w tym małpoludzie mamy 56% człowieka, a reszta jest zwierzęca. A dzisiaj mamy 99,9% człowieka w sobie. Być może. >Ale to co jest w brzuszku mamusi, to człowiek. Nie staje się człowiekiem, tylko rośnie, rozwija się, dojrzewa JAKO CZŁOWIEK!
Dobrze, że zaistniał też wątek ewolucji. Ewolucja zachodzi nadal, więc możliwym jest, że po połączeniu gamet ludzkich, podczas któregoś przepisywania łańcucha przy podziale komórek pojawi się nowa mutacja, powodująca istotną różnicę pomiędzy zarodkiem homo sapiens a tym nowo powstałym. W konsekwencji mogłoby się okazać, że owa mutacja została zaakceptowana na zasadzie doboru naturalnego (o którym trudno tak naprawdę teraz z przekonaniem mówić) i będzie dziedziczona. Tak oto mógłby powstać nowy gatunek (homo jakiśtam), wyodrębniony oczywiście po upływie czasu definitywnie od homo sapiens. I byliśmy świadkami sytuacji, gdy w "brzuszku mamusi pod serduszkiem" rozwija się płód JAKO CZŁOWIEK, ale człowiekiem by nie był. Poza tym to, że płód dojrzewa jako człowiek wcale nie musi oznaczać, że nim jest przez cały okres czasu. Dojrzewa jako człowiek, a w rzeczywistosci jest po prostu płodem.
|
|
| |  | 4 na 4 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | > >Mija się z biologią, kiedy - gdy rozmawiają o in vitro - zarodek nazywa dzieckiem. >Zarodek i dziecko, płód, embrion etc. należą do dziedziny językowej. Są to nazwy. >Tak jak szczeniak, piesek, Azor, psinka, pieseczek, psisko, brytan itp. >Ale wszystkie te nazwy dotyczą gatunku psa.
Ale czy to znaczy że można ich zamiennie używać?
-O jaki fajny szczeniaczek, ma czternaście lat.
>Czy powiesz zarodek, czy płód, czy niemowlę, czy noworodek, czy dziecko, czy nastolatek, czy dorosły, czy pani Basia, czy staruszka, wszystko to są nazwy odnoszące się nie do małpy, czy osła, a do konkretnego człowieka. >Pani Basia była najpierw zarodkiem, potem płodem, następnie noworodkiem i niemowlęciem.
Pani Basia panią została w okolicach egzaminu dojrzałości, wcześniej była nastolatką, a przed tym dziewczynką. Jeszcze wcześniej w ogóle nie była kobietą! To trochę kuriozalne mówić do dziewczynki proszę Pani, a do plemnika proszę szanownego człowieka.
>Potem była dzieckiem i nastolatką, dorosłą Panią Basią, a dzisiaj jest staruszką.
Ale może być nazwana embrionem według Pani logiki. Czy tak wypada mówić do babci:
-siema płód
>Na jakim etapie uważasz, że można Panią Basię wyeliminować? Na etapie zarodka?
Ale zarodek to nie Pani Basia. Nawet nie Pani! Okazuje się więc że żeby być człowiekiem nie trzeba mieć płci, rozumu, a jedynie ludzkie DNA. Mój paznokieć jest człowiekiem równie dobrze jak Pani Basia embrion.
>A dlaczego akurat zarodka. A może płodu? Ale dlaczego płodu. Jakby Pani Basia była żydówką to by ją Eichmann wyeliminował na etapie bycia dzieckiem, albo jako dorosłą, a nawet staruszką.
Czy wszyscy podzielają tą pokrętną doktrynę, że nazizm utożsamia największe zło świata? I jest to fakt niepodważalny? Pani widzi płód zabijany przez Eichmanna i płód (choć to embrion) zabijany przez aborcję. Ja widzę mordowaną żywą osobę i usuwany zlepek komórek, który zupełnie nic nie znaczy.
>I na tym właśnie polega logika. Że nie ma momentu takiego,kiedy człowiek nie jest człowiekiem na jakimś etapie swojego rozwoju od początku do końca (śmierci).
Ależ naprawdę. Proszę włożyć do inkubatorów plemnika, komórkę jajową, embrion, płód 8 tygodniowy, płód 12 tygodniowy oraz wcześniaka i zaobserwować efekty.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
 | 6 na 6 | deili (1140 punktów) | > > Czytając takie wypowiedzi zastanawiam się czy są granice nietolerancji> Ty mi lepiej powiedz, gdzie Terlikowski mija się z logiką i biologią.A no z logiką się mija tutaj : Cytat:Czy w sprawie in vitro mamy szansę się w Polsce spokojnie dogadać? Bez krzyków? - Tak, przy prostym założeniu, że in vitro będzie zakazane. Jeśli uważa że da się dogadać bez krzyków uznając rację tylko jednej ze stron. Logiczne jest że wówczas krzyczała będzie druga strona.
|
|
|  | 2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > A no z logiką się mija tutaj Znowu się zbyt skrótowo wyraziłam. Chodziło mi o zasadnicze podejście Terlikowskiego do kwestii tego czy zarodek można uznać za człowieka. Jeśli tak, a uważam,że tak, to Terlikowski nie mija się z logiką twierdząc, że ludzi zabijać nie można. Generalnie. Bo są sytuacje, kiedy można. Ale to już inna para kaloszy.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
 | 11 na 11 | Meretseger (61860 punktów) | >gdzie Terlikowski mija się z logiką i biologią. Wszędzie. Mija się takoż z etyką i rozumem.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
|  | | Rigoletto (3891 punktów) | >>gdzie Terlikowski mija się z logiką i biologią. >Wszędzie. >Mija się takoż z etyką i rozumem.
Nie ma uniwersalnej etyki. Terlikowski postępuje według swojej etyki, Ty według swojej.
|
|
| |  | 4 na 4 | Ag-nes (2295 punktów) | >Nie ma uniwersalnej etyki. Terlikowski postępuje według swojej etyki, Ty według swojej. Tylko, że on chce narzucić swoją etykę wszystkim.
|
|
| | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | >>Nie ma uniwersalnej etyki. Terlikowski postępuje według swojej etyki, Ty według swojej. >Tylko, że on chce narzucić swoją etykę wszystkim.
Ty jemu też. Chcesz aby inni ludzie mogli robić takie straszne, w jego mniemaniu rzeczy, a on nie może tego zaakceptować. Czy to takie dziwne?
|
|
| | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
>>Tylko, że on chce narzucić swoją etykę wszystkim. >Ty jemu też. Nie, ja chcę mu dać wybór. Niech sobie korzysta z takiej etyki, jaka mu pasuje. >Chcesz aby inni ludzie mogli robić takie straszne, w jego mniemaniu rzeczy, a on nie może tego zaakceptować. Czy ktoś go prosi, by robił to samo? Ludzie robią różne straszne w moim mniemaniu rzeczy. Skaczą na bungee, jedzą flaki, piją wódkę, opalają się na plaży, preparują zwierzęta (niektórzy także ludzi). Nie zamierzam nikomu zabraniać opalania się, bo uważam, że to szkodzi skórze. Mojej szkodzi, więc się nie opalam, a inni niech robią, co chcą. Ja nie dbam o skórę Terlikowskiego, niech on przestanie dbać o moją duszę. >Czy to takie dziwne? Dla mnie dziwne. Mało - dla mnie to nie do przyjęcia. To takie wtykanie nosa w nie swoje sprawy.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | >>>Tylko, że on chce narzucić swoją etykę wszystkim. >>Ty jemu też. >Nie, ja chcę mu dać wybór. Niech sobie korzysta z takiej etyki, jaka mu pasuje.
W takim razie dlaczego większość społeczeństwa jest przeciwko legalizacji narkotyków? Skoro każdy powinien mieć prawo korzystać z etyki jaka mu pasuje?
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Dyshia (307 punktów) | >W takim razie dlaczego większość społeczeństwa jest przeciwko legalizacji narkotyków? Skoro każdy powinien mieć prawo korzystać z etyki jaka mu pasuje?
Nie zostało przeprowadzone referendum w tej sprawie, więc "większość społeczeństwa jest przeciwko legalizacji narkotyków" to tylko opinia, nie musząca znaleźć odzwierciedlenia w stanie faktycznym. A nawet jeśli ta opinia opisuje rzeczywiste preferencje Polaków, to nie widzę powodu, dla którego miałaby być podstawą do sformułowania jakiegoś prawa czy ustawy. Narkotyki budzą skrajne emocje i poziom polityki w naszym kraju nie pozwala niestety na merytoryczną dyskusję, bo zawsze wyskoczy jakaś Matka-Polka twierdząca, że to zamach na wolność jej dzieci. Chłodniej można spojrzeć na papierosy, gdzie na całym świecie w majestacie prawa są sprzedawane, państwo czerpie z tego zyski, ludzie się uzależniają w podobny sposób jak od heroiny, a korporacje dbają, aby taki stan rzeczy trwał. Możnaby najpierw porozmawiać o ich etycznym aspekcie, ponieważ przynajmniej prawie każdemu znane są skutki uzależnienia i abstynencji, bo palacz znajdzie się chyba w niemal każdej rodzinie lub grupie znajomych. Siła uzależnienia też nie jest tajemnicą, wystarczy zastanowić się, ilu spośród znanych nam palaczy skutecznie rzuciło palenie, a także za którym podejściem. Ja znam dwóch z pośród nie wiem, jak wielu. Dodatkowo z obecnością papierosów w otoczeniu wszyscy jesteśmy oswojeni, wiemy jak wyglada i nawet jeśli sami nie palimy, to często chociaż wiemy, jak smakuje. Można zatem rzetelnie z każdym podyskutować o szkodliwości tego nałogu oraz podeprzeć się opiniami środowiska naukowego. Kiedy społeczeństwo uświadomi sobie w skutek takiej "kampanii", że nikotyna też jest narkotykiem, możliwa będzie może rzeczywista ocena etyczna jej obecności na naszym rynku i związanych z tym faktem konsekwencji. Nie wywrze to prawdopodobnie większego wpływu na ich legalny obrót, ale wtedy dopiero można się by podjąć poważnej rozmowy na temat pozostałych używek, których przeciętny obywatel nie widział na oczy, a o których tylko słyszał, jakie to są śmiertelnie niebezpieczne. Następnie w odniesieniu do nikotyny można też oceniać etyczny aspekt ich wprowadzenia na rynek. Czy do wszystkich ludzie powinni mieć swobodny dostęp? Trudne pytanie, ale do co najmniej kilku moim zdaniem tak - w zestawieniu z np. nikotyną z etycznego i każdego innego punktu widzenia.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Ronja (626 punktów) | >>Tylko, że on chce narzucić swoją etykę wszystkim. >Ty jemu też. Chcesz aby inni ludzie mogli robić takie straszne, w jego mniemaniu rzeczy, a on nie może tego zaakceptować. Czy to takie dziwne?
Nie jem mięsa. Uważam, że chów zwierząt na mięso (a zwłaszcza chów przemysłowy) i ich zabijanie jest rzeczą straszną. Niemniej nie zbieram podpisów pod projektem ustawy zakazującej jedzenia kotletów. Co najwyżej czasem próbuję kogoś przekonać, że naleśnik ze szpinakiem jest smaczniejszy.
|
|
| | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | > >>Tylko, że on chce narzucić swoją etykę wszystkim.> >Ty jemu też. Chcesz aby inni ludzie mogli robić takie straszne, w jego mniemaniu rzeczy, a on nie może tego zaakceptować. Czy to takie dziwne?> Nie jem mięsa. Uważam, że chów zwierząt na mięso (a zwłaszcza chów przemysłowy) i ich zabijanie jest rzeczą straszną. Niemniej nie zbieram podpisów pod projektem ustawy zakazującej jedzenia kotletów.Wolno Ci zbierać. Jeśli większość społeczeństwa będzie takiego samego zdania jak Ty, zakaz jedzenia mięsa może stać się prawem. > Co najwyżej czasem próbuję kogoś przekonać, że naleśnik ze szpinakiem jest smaczniejszy.Szpinak smaczniejszy niż kotlet. Czego to ludzi nie wymyślą...
|
|
| |  | 7 na 7 | Elka I Ponura (7473 punktów) | >Nie ma uniwersalnej etyki. Terlikowski postępuje według swojej etyki, Ty według swojej.
Fantastycznie. W związku z tym ja chcę żyć tak, że gdybym zaszła w ciążę, co do której w swoim przypadku jestem absolutnie przeciwna (i aktywnie temu faktowi zapobiegam, ale nigdy nic nie wiadomo), to chcę ją usunąć. Pani Terlikowskiej nie mam zamiaru zaciągać do gabinetu co miesiąc, żeby sprawdzać, czy aby jest coś do usunięcia - niech ma i jedenastkę dzieci. Tyle, że ja nie mam zamiaru mieć ani jednego, więc niech się Pani Terlikowska z mężem nie wpitalają w moją etykę i wybory życiowe ze swoimi pomysłami. Opcjonalnie - niech ktoś wreszcie zniesie ten debilny zakaz sterylizacji.
Słowem - ja im nic nie każę ani nie zabraniam, wzajemność w tym względzie byłaby miła. To chyba wystarczająco proste?
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | >Opcjonalnie - niech ktoś wreszcie zniesie ten debilny zakaz sterylizacji. >Słowem - ja im nic nie każę ani nie zabraniam, wzajemność w tym względzie byłaby miła.
Ale ( jako członek społeczeństwa) zabraniasz np. praktyk pedofilskich, zabójstw, itd. Terlikowski zgodę na aborcję, w każdym przypadku, uważa za równoznaczną zgodzie na morderstwo, tak jak Ty uważasz, że zabicie człowieka (już po urodzeniu) jest morderstwem. Ja nie podzielam poglądów Terlikowskiego, tylko uważam, że trudno się oburzać na niego z tego powodu, że próbuje walczyć o ideały w które wierzy.
>To chyba wystarczająco proste?
Zasada jest taka, że prawo jest stanowione przez suwerena - w przypadku ustroju RP, istnieje określony sposób stanowienie prawa i każdy ma możliwość z owego sposobu korzystać. Terlikowski reprezentuje skrajną grupę opierającą się na zasadach dyktowanych przez religię, jeśli jednak przekonałby (w co wątpię) większość społeczeństwa i polityków do swojej optyki w kontekście aborcji i doszłoby do zmiany prawa, to w jaki sposób Twoim zdaniem można by taką zmianę podważyć (chcąc być w zgodzie z demokracją)? Oczywiście tylko w taki sposób, by przekonać społeczeństwo i polityków do swojego poglądu.
|
|
| | | |  | 8 na 8 | Alicja Duda (25557 punktów) |
>Zasada jest taka, że prawo jest stanowione przez suwerena - w przypadku ustroju RP, istnieje określony sposób stanowienie prawa i każdy ma możliwość z owego sposobu korzystać. Terlikowski reprezentuje skrajną grupę opierającą się na zasadach dyktowanych przez religię, jeśli jednak przekonałby (w co wątpię) większość społeczeństwa i polityków do swojej optyki w kontekście aborcji i doszłoby do zmiany prawa, to w jaki sposób Twoim zdaniem można by taką zmianę podważyć (chcąc być w zgodzie z demokracją)? Oczywiście tylko w taki sposób, by przekonać społeczeństwo i polityków do swojego poglądu. W chwili uchwalania ustawy antyaborcyjnej 86% społeczeństwa nie chciało jej zaostrzenia. Zebrano ponad 1,5 miliona podpisów pod wnioskiem o referendum w tej sprawie. Od tego czasu opinia publiczna jest za złagodzeniem tej ustawy. W zależności od sposobu zadawania pytania dzieli się w "najlepszym" razie 50/50. To że partie które przyczyniły się do tej ustawy przegrały wybory nic nie zmieniło bo politycy z tych partii zasilili nowo-powstałe partie i są zarówno w PIS jak i w PO a przypadkowe społeczeństwo nie ma prawa wypowiadać się w kwestiach moralnych bo od tego mamy Kościół Katolicki który nawet jak kradnie to z pobudek moralnych.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | >W chwili uchwalania ustawy antyaborcyjnej 86% społeczeństwa nie chciało jej zaostrzenia. Zebrano ponad 1,5 miliona podpisów pod wnioskiem o referendum w tej sprawie. Od tego czasu opinia publiczna jest za złagodzeniem tej ustawy. W zależności od sposobu zadawania pytania dzieli się w "najlepszym" razie 50/50.
W Polsce obowiązującym ustrojem jest demokracja pośrednia. Skoro zwolennikom złagodzenia ustawy nie udało się jak dotąd wprowadzić większości reprezentantów do Sejmu to i nie ma co się dziwić, że mamy to co mamy. Jednak jeśli faktycznie zwolenników złagodzenia ustawy jest więcej to najprawdopodobniej kiedyś będzie złagodzona.
>To że partie które przyczyniły się do tej ustawy przegrały wybory nic nie zmieniło bo politycy z tych partii zasilili nowo-powstałe partie i są zarówno w PIS jak i w PO a przypadkowe społeczeństwo nie ma prawa wypowiadać się w kwestiach moralnych bo od tego mamy Kościół Katolicki który nawet jak kradnie to z pobudek moralnych.
Nie zauważyłem aby jakakolwiek licząca się partia w Polsce, faktycznie walczyła o zliberalizowanie ustawy antyaborcyjnej. Być może problem nie jest aż tak istotny.
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | Alicja Duda (25557 punktów) |
>Nie zauważyłem aby jakakolwiek licząca się partia w Polsce, faktycznie walczyła o zliberalizowanie ustawy antyaborcyjnej. Być może problem nie jest aż tak istotny. Była taka partia "Partia Pracy", SLD - Tyle że jak panowie weszli do sejmu to zaczęli prawa kobiet przehandlowywać z kościołem. Jesteśmy w Unii kosztem praw kobiet.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | >Była taka partia "Partia Pracy", SLD - Tyle że jak panowie weszli do sejmu to zaczęli prawa kobiet przehandlowywać z kościołem. Jesteśmy w Unii kosztem praw kobiet.
No to sorry Winetou... Widziały gały co brały. Jak się dałyście zmanipulować, to już nie do Terlikowskiego trzeba mieć pretensje.
|
|
| | | | | | | |  | 6 na 6 | Alicja Duda (25557 punktów) | >>Była taka partia "Partia Pracy", SLD - Tyle że jak panowie weszli do sejmu to zaczęli prawa kobiet przehandlowywać z kościołem. Jesteśmy w Unii kosztem praw kobiet. >No to sorry Winetou... Widziały gały co brały. Jak się dałyście zmanipulować, to już nie do Terlikowskiego trzeba mieć pretensje. Pokaż mi jedna partię, która po wygraniu wyborów zrealizowała 1/10 obietnic wyborczych. To dlatego wyborcy przenoszą swoje sympatie a to na SLD a to na PIS albo PO. SLD przegrało bo układało się z kościołem, wygrał PiS bo niewielu zdawało sobie sprawę czym pachnie. PO wygrało tylko ze strachu przed PIS. Teraz może przegrać bo to następna partia która zawiodła zaufanie. I tak ten kołowrotek się kręci a stale ci sami politycy tylko w coraz to innej partii. A ustawa o partiach i ordynacja wyborcza uniemożliwia dostanie się do sejmu nowej partii. Kibicuję Palikotowi czy uda mu się pokonać barierę przedwyborczą, czyli zarejestrować listy wyborcze w 28 okręgach bo tylko wtedy będzie mógł pomieszać w tym bagnie. 5% próg nie jest problemem ale kuriozalny na skalę światową wymóg 5 000 (czytelnych z prawidłowymi danymi) podpisów na listach wyborczych. W innych krajach wymagany jest najwyżej 1 tysiąc a na ogół 500 wystarczy.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Pewnie też nie oburzasz się na zamachowców , którzy zniszczyli Dwie Wieże - w końcu robili to, w co wierzyli. Na ludzi, którzy ich namówili, oburzasz się pewnie jeszcze mniej.
Pozdrawiam
Karp żyje, więc ma prawo do życia! Nie naruszajcie tego prawa!
|
|
| | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | >Pewnie też nie oburzasz się na zamachowców , którzy zniszczyli Dwie Wieże - w końcu robili to, w co wierzyli. Na ludzi, którzy ich namówili, oburzasz się pewnie jeszcze mniej.
Czy Terlikowski mówi gdzieś, że wysadzi PKiN, albo kogoś do tego namawia? Jeśli nie łamie obowiązującego prawa, może głosić i robić to co uważa za stosowne.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Oburzasz się na zamachowców i "ich mówców", czy nie? Pytanie jest typu tak/nie/nie potrafię się określić.
Pozdrawiam
Karp żyje, więc ma prawo do życia! Nie naruszajcie tego prawa!
|
|
| | | |  | 6 na 6 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Ale ( jako członek społeczeństwa) zabraniasz np. praktyk pedofilskich, zabójstw, itd. Terlikowski zgodę na aborcję, w każdym przypadku, uważa za równoznaczną zgodzie na morderstwo [..]Nie "on uważa", tylko jego święta księga mówi mu, że tak jest. To dosyć istotna różnica. Ja tej świętej księgi nie uznaję, co ona i wiara pana T. mają do mnie i mojej macicy? Ja uważam, że religia jest w przeważającej części szkodliwa. Zakazuję panu T. indoktrynować swoje dzieci? Chociażby w gazecie? > Terlikowski reprezentuje skrajną grupę opierającą się na zasadach dyktowanych przez religię, jeśli jednak przekonałby (w co wątpię) większość społeczeństwa i polityków do swojej optyki w kontekście aborcji i doszłoby do zmiany prawa, to w jaki sposób Twoim zdaniem można by taką zmianę podważyć (chcąc być w zgodzie z demokracją)? Oczywiście tylko w taki sposób, by przekonać społeczeństwo i polityków do swojego poglądu.I tu nadziewamy się na poważny problem: wbijać religijne zakazy w prawodawstwo świeckiego państwa, czy nie wbijać? Jak dla mnie, to kwestia logiki - dopóty, dopóki nie mamy Katolickiej Republiki Polski, w prawodawstwie nie może być zapisu bazującego na zasadach religijnych. Ergo - zapotrzebowanie na aborcję jest, nie powinno się jej zabraniać, a za to powinno się jej pilnować, aby była jak najbardziej bezpieczna i profesjonalna. Inne traktowanie sprawy jest faworyzowaniem jednego - do tego religijnego - poglądu, a państwo świeckie ma być neutralne światopoglądowo. Wobec wszystkiego - czyli nie może też zakazać nauczania religii czy budowania kościołów. Jak czułby się pan Terlikowski, gdyby nagle Sejm uznał, że wprowadzamy zasady totalnego ateizmu państwowego i religii nie wolno uczyć poza domem albo w małych, prywatnych grupach, a? Religia to sprawa prywatna - chcesz, żyj wg jej zasad, ucz swoją rodzinę żyć wg jej zasad, żyj w kręgu ludzi żyjących wg jej zasad. Ludziom spoza tego kręgu nie każ się do nich naginać. Zawsze powtarzam - aborcja to nie obowiązek, a możliwość. Czego się ci Terlikowscy boją? Że katoliczki będą chodzić usuwać ciąże? Cóż, te mocno wierzące nie będą. Te trochę mniej, albo inaczej pewnie będą. Ale to też sprawa między nimi i ich bogiem, prawda? A niewierzące (lub wierzące inaczej) kobiety powinny mieć dostęp do tego, czego niezbędnie, choć nie-tak-straszliwie-często i niekoniecznie wszystkie potrzebują. Trochę jak z leczeniem raka. Rak to też rosnące komórki z dużym potencjałem, ale ich usuwać nikt nie zabrania 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | >>Ale ( jako członek społeczeństwa) zabraniasz np. praktyk pedofilskich, zabójstw, itd. Terlikowski zgodę na aborcję, w każdym przypadku, uważa za równoznaczną zgodzie na morderstwo [..] >Nie "on uważa", tylko jego święta księga mówi mu, że tak jest. To dosyć istotna różnica.
Nie ma żadnej różnicy. On opiera się na swoim światopoglądzie, a Ty na swoim.
>I tu nadziewamy się na poważny problem: wbijać religijne zakazy w prawodawstwo świeckiego państwa, czy nie wbijać? Jak dla mnie, to kwestia logiki - dopóty, dopóki nie mamy Katolickiej Republiki Polski, w prawodawstwie nie może być zapisu bazującego na zasadach religijnych.
Ja jestem agnostykiem i jestem przeciwny złagodzeniu ustawy antyaborcyjnej. Mam inne podstawy do takiego poglądu niż religia.
|
|
| | | | | |  | 6 na 6 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Nie ma żadnej różnicy. On opiera się na swoim światopoglądzie, a Ty na swoim.Świetnie, wracając. Czemu ja mam nadstawiać karku za jego światopogląd, a on ma prawo decydować o moim życiu, bo ma poszanowanie dla poglądów sprzed tysięcy lat? Praktyka się w życiu liczy. Siedzenie na fotelu i wygłaszanie mądrości oraz toczenie dysput jest fajne, dopóki nie chodzi o zdrowie i życie. Wtedy filozofia chrześcijańska może człowiekowi naskoczyć, liczą się fakty i realne straty - a nie jakieś ogólnie umówione dobro metafizycznych pomysłów. > Ja jestem agnostykiem i jestem przeciwny złagodzeniu ustawy antyaborcyjnej. Mam inne podstawy do takiego poglądu niż religia.Naukowe?  Bo jak to jakieś filozoficzne zapędy, to ja się już dosyć nasłuchałam o niezbywalnej wartości potencjału życia, to też nie zmienia sytuacji kobiety w niechcianej ciąży, dziękuję. To nie działa w realnym świecie. W realnym świecie działają samobójcze chęci, perspektywa biedy, że nie ma co do garnka włożyć i odrzucenia przez najbliższych. Takie tam duperele.
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | Odpowiedź pod postem BigŻyda.
|
|
| | | | | |  | 8 na 8 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Ja jestem agnostykiem i jestem przeciwny złagodzeniu ustawy antyaborcyjnej. Mam inne podstawy do takiego poglądu niż religia.Zaciekawiło mnie. Jakie znajdujesz niereligijne powody dla przyznania władzy prawa do narzucania obywatelowi przymusem, co ma się dziać w jego organizmie? 
Lubię Smoleńsk  .
|
|
| | | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | > >Ja jestem agnostykiem i jestem przeciwny złagodzeniu ustawy antyaborcyjnej. Mam inne podstawy do takiego poglądu niż religia.> Zaciekawiło mnie. Jakie znajdujesz niereligijne powody dla przyznania władzy prawa do narzucania obywatelowi przymusem, co ma się dziać w jego organizmie?  Zadałeś złe pytanie. Ustawa "antyaborcyjna" nie zmusza ludzi do prokreacji, tylko penalizuje większość przypadków usuwania "efektów" (nowego osobnika Homo sapiens we wczesnym stadium rozwoju) owej prokreacji. Ustawa ta zresztą nie traktuje ludzkiego embrionu czy płodu, na takiej samej zasadzie jak "urodzonego" człowieka, jak błędnie się nieraz uważa, czyli uznaje zasadę "stopniowalności" człowieczeństwa w zależności od jego stopnia rozwoju. Wniosek z tego taki, że ustawa o której mowa, wcale nie jest zgodna z obecną doktryną KK, o czym zresztą mówi Terlikowski. Jeżeli chodzi o moje podejście do ustawy to uważam, że efektem zapłodnienia jest powstanie pewnej nowej jakości, odrębnej od rodziców, która to jakość wymaga pewnej ochrony prawnej. Dlatego też uważam, że obecna ustawa krytykowana zarówno przez radykałów "prolife" jak i radykałów "prochoice", jest sensownym kompromisem (choć zdaję sobie sprawę, że nie jest ona zadowalająca dla wszystkich). Niemniej jednak wydaję mi się, że jest tu duże pole do popisu dla środowisk "prolife", w tym przede wszystkim dla KK. Zamiast budować nowe pomniki Sługi Bożego JP II, niech zaczną wspierać rodziny czy samotne matki mające problemy z utrzymaniem potomstwa (ale materialnie, a nie przy pomocy umoralniających pogadanek). Z drugiej strony środowska "prochoice" mogą się skupić na edukacji seksualnej i promowaniu odpowiedzialności w relacjach seksualnych. Nie traktujmy sprawy aborcji jako kolejnego poletka do wojny ideologicznej, tylko spóbujmy sprawę załatwić pozytywnie. Przecież nawet zwolennicy złagodzenia ustawy "antyaborcyjnej" nie uważają aborcji za coś dobrego.
|
|
| | | | | | | |  | 12 na 12 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Zadałeś złe pytanie.Pytanie jest jak najbardziej na miejscu, kwestia legalności/nielegalności aborcji to wszak kwestia zakresu uprawnień władzy, a nawet więcej - kwestia całej filozofii władzy. Pozwolę sobie przywołać mój na temat wywód ongiś już na Forum zamieszczany. > Ustawa "antyaborcyjna" nie zmusza ludzi do prokreacji, tylko penalizuje większość przypadków usuwania "efektów" (nowego osobnika Homo sapiens we wczesnym stadium rozwoju) owej prokreacji.Skoro jednak embrion pozostaje funkcjonalnie częścią organizmu matki, władza niejako obywatelce do tegoż organizmu "wchodzi" i pod groźbą sankcji narzuca jej, co ma się w nim dziać. Tym samym obywatelka - na poziomie już czysto biologicznym - staje się w istocie własnością państwa, 150 lat po ostatecznym zniesieniu na ziemiach polskich niewolnictwa. > Jeżeli chodzi o moje podejście do ustawy to uważam, że efektem zapłodnienia jest powstanie pewnej nowej jakości, odrębnej od rodziców,Rzecz właśnie w tym, że od organizmu matki ona odrębna nie jest. > która to jakość wymaga pewnej ochrony prawnej.Ceną tej "ochrony prawnej" jest pozbawienie obywatelki władzy nad własnym ciałem, uczynienie jej zatem niewolnicą państwa. > Niemniej jednak wydaję mi się, że jest tu duże pole do popisu dla środowisk "prolife", w tym przede wszystkim dla KK. Zamiast budować nowe pomniki Sługi Bożego JP II, niech zaczną wspierać rodziny czy samotne matki mające problemy z utrzymaniem potomstwa (ale materialnie, a nie przy pomocy umoralniających pogadanek).Doskonale wiesz przecież, że tego nie zrobią, bo dzieci ich g... obchodzą, a chodzi o to, żeby symbolicznie swój Sztandar na gmachu państwa zatknąć i - czyniąc aparat państwowy prawnym strażnikiem przestrzegania katolickiej "koszerności" - tym samym państwo zawłaszczyć. > Z drugiej strony środowska "prochoice" mogą się skupić na edukacji seksualnej i promowaniu odpowiedzialności w relacjach seksualnych.O ile wiem, środowiska "prochoice" to właśnie starają się robić - wbrew stanowczym sprzeciwom prolajfowców zresztą. > Nie traktujmy sprawy aborcji jako kolejnego poletka do wojny ideologicznej, tylko spóbujmy sprawę załatwić pozytywnie. Przecież nawet zwolennicy złagodzenia ustawy "antyaborcyjnej" nie uważają aborcji za coś dobrego.Ależ to właśnie od początku jest poletko wojny ideologicznej i jako takie zostało przez Krk pomyślane i starannie przygotowane. Żadną pozytywną merytoryką (typu dobro dziecka, matki etc.) Kościół głowy sobie nawet przez chwilę zaprzątać nie będzie (pomijam czysto propagandowe zagrywki w rodzaju "okien życia" itp.). Jak wskazywałem wcześniej - stawką w sporze jest w istocie filozofia władzy. Czy system dopuszcza, czy też nie, upaństwowienie obywateli na poziomie organizmu. W szczególności ludzkich samic o niskim statusie (te o statusie wysokim, a więc zwykle i majętne, jakoś sobie poradzą - choć i one pilnować się muszą) w wieku rozrodczym - którą to kategorię ludzi od czasów kamienia łupanego zazwyczaj w pierwszej kolejności prawa do decydowania o sobie pozbawiano. Osobliwie chętnie czyniły to zawsze ludzkie stare samce o wysokim statusie, zwłaszcza gdy w specjalne instytucje zgrupowane... 
Lubię Smoleńsk  .
|
|
| | | | | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | >Skoro jednak embrion pozostaje funkcjonalnie częścią organizmu matki, władza niejako obywatelce do tegoż organizmu "wchodzi" i pod groźbą sankcji narzuca jej, co ma się w nim dziać. Tym samym obywatelka - na poziomie już czysto biologicznym - staje się w istocie własnością państwa, 150 lat po ostatecznym zniesieniu na ziemiach polskich niewolnictwa.
To nie jest niewolnictwo tylko prosta konsekwencja dymorfizmu płciowego. Być może w przyszłości będzie można np. adoptować ludzi już na poziomie zarodka, wtedy problemu z ciążą nie będzie.
>>Jeżeli chodzi o moje podejście do ustawy to uważam, że efektem zapłodnienia jest powstanie pewnej nowej jakości, odrębnej od rodziców, >Rzecz właśnie w tym, że od organizmu matki ona odrębna nie jest.
Genetycznie jest odrębna.
>>która to jakość wymaga pewnej ochrony prawnej. >Ceną tej "ochrony prawnej" jest pozbawienie obywatelki władzy nad własnym ciałem, uczynienie jej zatem niewolnicą państwa.
Jw. Taka jest konsekwencja rozmnażania płciowego u Homo sapiens.
>> Niemniej jednak wydaję mi się, że jest tu duże pole do popisu dla środowisk "prolife", w tym przede wszystkim dla KK. Zamiast budować nowe pomniki Sługi Bożego JP II, niech zaczną wspierać rodziny czy samotne matki mające problemy z utrzymaniem potomstwa (ale materialnie, a nie przy pomocy umoralniających pogadanek). >Doskonale wiesz przecież, że tego nie zrobią, bo dzieci ich g... obchodzą, a chodzi o to, żeby symbolicznie swój Sztandar na gmachu państwa zatknąć i - czyniąc aparat państwowy prawnym strażnikiem przestrzegania katolickiej "koszerności" - tym samym państwo zawłaszczyć.
Coś tam robią. Ale za mało.
>>Z drugiej strony środowska "prochoice" mogą się skupić na edukacji seksualnej i promowaniu odpowiedzialności w relacjach seksualnych. >O ile wiem, środowiska "prochoice" to właśnie starają się robić - wbrew stanowczym sprzeciwom prolajfowców zresztą.
No więc niech jedni i drudzy spuszczą z tonu.
>>Nie traktujmy sprawy aborcji jako kolejnego poletka do wojny ideologicznej, tylko spóbujmy sprawę załatwić pozytywnie. Przecież nawet zwolennicy złagodzenia ustawy "antyaborcyjnej" nie uważają aborcji za coś dobrego. >Ależ to właśnie od początku jest poletko wojny ideologicznej i jako takie zostało przez Krk pomyślane i starannie przygotowane. Żadną pozytywną merytoryką (typu dobro dziecka, matki etc.) Kościół głowy sobie nawet przez chwilę zaprzątać nie będzie (pomijam czysto propagandowe zagrywki w rodzaju "okien życia" itp.).
Jest wykorzystywane przez obie strony - klerykalną i antyklerykalną.
>Jak wskazywałem wcześniej - stawką w sporze jest w istocie filozofia władzy. >Czy system dopuszcza, czy też nie, upaństwowienie obywateli na poziomie organizmu. >W szczególności ludzkich samic o niskim statusie (te o statusie wysokim, a więc zwykle i majętne, jakoś sobie poradzą - choć i one pilnować się muszą) w wieku rozrodczym - którą to kategorię ludzi od czasów kamienia łupanego zazwyczaj w pierwszej kolejności prawa do decydowania o sobie pozbawiano. >Osobliwie chętnie czyniły to zawsze ludzkie stare samce o wysokim statusie, zwłaszcza gdy w specjalne instytucje zgrupowane...
Gdyby ustawa "antyaborcyjna" faktycznie była odzwierciedleniem doktryny KK, też byłbym jej przeciwnikiem, ale na szczęście nie jest.
|
|
| | | | | | | | | |  | 8 na 8 | Tibor (1012 punktów) |
>To nie jest niewolnictwo tylko prosta konsekwencja dymorfizmu płciowego. Być może w przyszłości będzie można np. adoptować ludzi już na poziomie zarodka, wtedy problemu z ciążą nie będzie. a zarodki się same będą donosić aż do rozwiązania ?
In vitro umożliwia "adopcję" zarodka, ale przecież te same oszołomy, które walczą z aborcją nie zgadzają się na in vitro.
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | > >To nie jest niewolnictwo tylko prosta konsekwencja dymorfizmu płciowego. Być może w przyszłości będzie można np. adoptować ludzi już na poziomie zarodka, wtedy problemu z ciążą nie będzie.> a zarodki się same będą donosić aż do rozwiązania ?Uprawiałem futurologię. Może automatyczne inkubatory ciążowe.  > In vitro umożliwia "adopcję" zarodka, ale przecież te same oszołomy, które walczą z aborcją nie zgadzają się na in vitro.Jeśli masz mnie na myśli, to się mylisz.  Ja jestem jak najbardziej za in vitro i przeciw aborcji.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Tibor (1012 punktów) | > Jeśli masz mnie na myśli, to się mylisz. Ja jestem jak najbardziej za in vitro i przeciw aborcji.No jak to tak, podczas procedury zapłodnienia in vitro tworzy się nadliczbowe zarodki i wszczepia tylko te które wykazują największe szanse prawidłowego rozwoju. A tym samym nieumożliwienie rozwijania się tym nadliczbowym zarodkom jest w istocie aborcją, z tym że nie ex utero a ex vitro. > Przykro mi ale to już sprawa biologii, na co wpływu nie mamy. Jeśli ktoś nie zamierza być "pojemnikiem" na "nową jakość" to są bardziej cywilizowane metody niż aborcja, aby takim "pojemnikiem" nie zostać.Przecież aborcja jest wynalazkiem człowieka cywilizowanego, niniejszym z definicji nie ma bardziej cywilizowanych metod. Wiem, wiem mogę powiedzieć ? to powiem ta metoda uwagaaaaa tooo: .... .... .... cza się było facetem urodzić, wy .... kobiety hehehehe 
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...." > Uprawiałem futurologię. Może automatyczne inkubatory ciążowe.Niestety uprawiałeś wątpliwej jakości literaturę, czasem zwaną fantastyką, która z futurologią, czasem zwaną prognostyką, niewiele ma wspólnego. ale doceniam mrugnięcie na końcu tej hmmm literatury
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | >Niestety uprawiałeś wątpliwej jakości literaturę, czasem zwaną fantastyką
No ale. No ale. Fantastyka bywa znakomitą literaturą.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Tibor (1012 punktów) | > >Niestety uprawiałeś wątpliwej jakości literaturę, czasem zwaną fantastyką> No ale. No ale. Fantastyka bywa znakomitą literaturą.Jasne, że tak sam jestem wielkim fanem akurat tego gatunku. W tym jednak przypadku to była marna literatura 
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | | | | | |  | 13 na 13 | Alicja Duda (25557 punktów) | > Gdyby ustawa "antyaborcyjna" faktycznie była odzwierciedleniem doktryny KK, też byłbym jej przeciwnikiem, ale na szczęście nie jest.Polska ustawa jest odzwierciedleniem doktryny KK. Na dodatek nie ma nic wspólnego z dążeniem do zmniejszenia ilości aborcji. Polki usuwają 100-180 tysięcy ciąż rocznie +550 szt legalnie. Na to by ilość aborcji się zmniejszyła aborcja musi być legalna, bo tylko wtedy można dotrzeć do zainteresowanych kobiet z pomocą. Przecież kościołowi nie chodzi o życie płodu ale o dyskryminację kobiet. Kobieta według kościoła jest tyle warta co inkubator. Na Malcie lekarze muszą czekać na śmierć płodu ( w ciąży pozamacicznej) i pewnie robią zakłady czy wcześniej umrze płód czy zdechnie kobieta. Dziewięcioletnia dziewczynka też powinna była donosić bliźniaczą ciążę ( szans na przeżycie ciąży i porodu raczej nie miała). Polki sobie radzą. Polka potrafi jak musi. A że żyjemy w katolickiej obłudzie to fakt. Tylko rzygać się chce. www.womenonweb.org/index.php?lang=pl
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | | | | | | |  | 11 na 11 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > To nie jest niewolnictwoTo jest niewolnictwo. Zachęcam do lektury podlinkowanego tekstu. > tylko prosta konsekwencja dymorfizmu płciowego.Prawo obywatela do swobodnego rozporządzania własnym ciałem od płci ma zależeć? > Być może w przyszłości będzie można np. adoptować ludzi już na poziomie zarodka, wtedy problemu z ciążą nie będzie.Obawiam się, że nie rozumiem. > Genetycznie jest odrębna.Genetycznie odrębna jest też nerka po przeszczepie i co z tego? > Jw. Taka jest konsekwencja rozmnażania płciowego u Homo sapiens.Ponawiam pytanie o prawa obywateli do własnych ciał i zależność tychże praw od płci. > Coś tam robią. Ale za mało.Z jakiego punktu widzenia "za mało"? > No więc niech jedni i drudzy spuszczą z tonu.Niby czemu osoby dopominające się o prawo do swobodnego rozporządzania własnym ciałem miałyby "spuszczać z tonu"? Zdradzisz może jaką część ciała byłbyś skłonny w razie czego dać sobie wyciąć w imię "kompromisu" i "spokoju społecznego"? > Jest wykorzystywane przez obie strony - klerykalną i antyklerykalną.Jak ktoś rozpoczyna ideologiczną wojenkę, no to ją ma. > Gdyby ustawa "antyaborcyjna" faktycznie była odzwierciedleniem doktryny KK, też byłbym jej przeciwnikiem, ale na szczęście nie jest.Ponawiam pytanie o niereligijne argumenty za tym, by władzę obdarzać prawem włażenia obywatelowi do brzucha.
Lubię Smoleńsk  .
|
|
| | | | | | | |  | 6 na 6 | Elka I Ponura (7473 punktów) | >Zadałeś złe pytanie. Ustawa "antyaborcyjna" nie zmusza ludzi do prokreacji, tylko penalizuje większość przypadków usuwania "efektów" (nowego osobnika Homo sapiens we wczesnym stadium rozwoju) owej prokreacji.
Nie, ona tylko karze kobiety za to, że śmią nie podchodzić do prokreacji jak bóg przykazał...
>Jeżeli chodzi o moje podejście do ustawy to uważam, że efektem zapłodnienia jest powstanie pewnej nowej jakości, odrębnej od rodziców, która to jakość wymaga pewnej ochrony prawnej.
Och, wirusy też mają swoją odrębną jakość... Ba, nowotwory potrafią być poważnie odrębne od nosiciela, z tego, co czytałam.
> Niemniej jednak wydaję mi się, że jest tu duże pole do popisu dla środowisk "prolife", w tym przede wszystkim dla KK. [..] niech zaczną wspierać rodziny czy samotne matki mające problemy z utrzymaniem potomstwa (ale materialnie, a nie przy pomocy umoralniających pogadanek). Z drugiej strony środowska "prochoice" mogą się skupić na edukacji seksualnej i promowaniu odpowiedzialności w relacjach seksualnych.
Och, to wszystko to jest wspaniały pomysł. Ja też uważam, że w szkołach powinna być edukacja seksualna (normalna, a nie "Bozia daje cuda żywe, dzieci nasze, przyszłość narodu i kościoła"), a w kościołach.. niech w sumie robią co chcą, byle to nie było zacofane. Niech twardo i ogniem w oczach postulują wierność, miłość, szacunek i odpowiedzialność. To nadal nie rozwiązuje podstawowych problemów. Bo chyba nie chcesz mi powiedzieć, że jeśli od jutra ten plan wchodzi w życie, to nagle mężowie przestaną zmuszać żony do seksu, gwałciciele gwałcić, prezerwatywy pękać, hormony się wahać, ginekolodzy przepisywać tabletki na oko, krążki przesuwać, a nastolatki myśleć... no, nie głową, w każdym razie. I w sumie - nie tylko nastolatki. Że przestaną się zdarzać owulacje wywołane orgazmem, przesunięcia w cyklu, ciąże z totalnego przypadku. Dobra. Piętnaście lat po wprowadzeniu tego planu! Wszystko jest cacy, wszyscy kontrolują się z żelazną dyscypliną, kobiety zachodzą w ciążę tylko z wyboru, tylko kiedy chcą i tylko z właściwymi, odpowiedzialnymi, zakochanymi w nich i ich przyszłym dziecku mężczyznami. A nawet jeśli nie, to chcą być samotnymi matkami, bo dla każdej to taki finansowy, emocjonalny i społeczny rarytas.
Jeśli tak uważasz, to proszę cię - pisz. Jeśli nie dobre sci-fi, to przynajmniej niezła seria romansów z tego będzie.
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
 | 9 na 9 | Ag-nes (2295 punktów) | >Ty mi lepiej powiedz, gdzie Terlikowski mija się z logiką i biologią. Gdy chciałby zakazać antykoncepcji. Gdy skazałby na śmierć kobietę, która nie mogłaby usunąć ciąży zagrażającej jej życiu. Gdy traktuje obumierające przy procesie in vitro zarodki jak dorosłych ludzi. Gdy chciałby aby wiara w Boga była usankcjonowana prawnie. Itd., itp.
|
|
1 na 1 | myprecious (7170 punktów) | Jak czytam Terlikowskiego to marzy mi się dla niego orwellowska aborcja poporodowa
Jesus shaves!
|
|
 | | maruda (5550 punktów) | Autorem pomysłu jest Philip K. Dick opowiadanie "Przedludzie" (The Pre-Persons).
|
|
12 na 12 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Z okazji niedzieli palmowej mam przykład, jak niektórym katolikom "uderza palma".> Cytat:Jeśli Polacy nie będą chrześcijanami, to będą potworami. Rozmowa z katolickim publicystą >Tomaszem Terlikowskim > W artykule: Polska ustami BogaSam tytuł już pewną sympatyczną dwuznaczność dwuznaczną zawiera, można bowiem rozumieć go jako: 1. Polska (jest) ustami Boga (jak Chrystusem Narodów), lub też 2. Polska (opisywana) ustami Boga (jak np. "[widziana] oczami cudzoziemców"). Każdy rasowy hedonista intelektualny doceni przyjemność płynącą z zastanawiania się, która interpretacja lepiej odzwierciedla sens Orędzia red. Terlikowskiego  . Ale mniejsza z tym. Najbardziej spodobał mi się się wątek czeski: Cytat:Tylko co Europa ma zobaczyć pociągającego w tych naszych wartościach? Czy my jesteśmy lepsi niż inne narody? Czy na przykład mniej się mordujemy? Nie - wskaźniki morderstw mamy złe. Czy się bardziej miłujemy? Uczciwsi jesteśmy? Z czym do gościa?!
- Czeski filozof i ksiądz Tomasz Halik zadał mi podobne pytanie: "W czym wy jesteście lepsi od nas - Czechów, ateistów? Nie ma u nas więcej przestępstw, nie pijemy więcej". Odpowiedziałem: "To wszystko prawda. Ale proszę pomyśleć, co to by było, gdyby Polacy nie byli chrześcijanami. Kogo byście mieli za miedzą! Jeśli nawet przy pomocy łaski bożej jesteśmy tacy słabi, to bez niej bylibyśmy potworami". Tak uważam. Być może Czesi łaski bożej nie potrzebują, żeby trzymać pion. A Polacy potrzebują. I chciałbym, żeby wiedzieli, że mają skarb. I pokazywali innym, jaki to skarb. Interesujące to przynajmniej z dwóch powodów: 1. Red. Terlikowski otwartym tekstem deklaruje, że skoro 1.1. polski katolik tylko dzięki Bożej Łasce jakich-takich standardów moralnych jest w stanie dochowywać, to 1.1.1. polski ateista (bez wsparcia Bożej Łaski sobie wszak radzący), o ile tylko nie pije, nie kradnie etc. więcej niż polska przeciętna 1.2. jest tym samym, niejako "z natury", istotą od polskiego katolika bez porównania moralnie mocniejszą. Zapamiętać nie zawadzi  . 2. Skoro - wedle red. Terlikowskiego - Łaska Boża rozpływa się wedle wyroków doraźnej politycznej geografii, nastręcza się oto jedyna w swoim rodzaju okazja uchwycenia jej w działaniu na gorącym uczynku, bowiem wkrótce ponoć Czechy oddadzą nam 365 ha w Sudetach. Cytat:Z powodu błędu popełnionego w latach 50. XX wieku przy wyznaczaniu granic państwowych, Czechy mają oddać Polsce 365 ha terenów położonych w Sudetach Zachodnich. Wystarczy zatem - z chwilą wcielenia w życie odnośnego międzypaństwowego porozumienia - zaczaić się gdzie trzeba z odpowiednim sprzętem, by zarejestrować, jak idące z Polski Tsunami Uświęcające bezbożne dotąd czeskie hektary ogarnia  . A tak z zupełnie innej beczki: od dawna nie mogę oprzeć się wrażeniu, że istnieje pewien ścisły związek duchowy między Jarosławem Kaczyńskim a Silvio Berlusconim. Dialektyczny związek. Pod każdym względem różnią się jak negatyw od pozytywu, ale na przeciwstawne sposoby Pajace z nich jednakie. Miło mi było dziś przeczytać, że najpełniej na gruncie Wzmożeń Moralnych owa Jedność się realizuje  .
Na zakończenie burzliwych obrad niektórych soborów - w szczególności pierwszego efeskiego - obserwatorzy potrzebowali specjalnych plansz, by nadążyć za tym, kto dokładnie kogo ekskomunikował lub usunął z urzędu. (Philip Jenkins)
|
|
 | 12 na 12 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | > Najbardziej spodobał mi się się wątek czeski:> [cytat]Tylko co Europa ma zobaczyć pociągającego w tych naszych wartościach? Czy my jesteśmy lepsi niż inne narody? Czy na przykład mniej się mordujemy? Nie - wskaźniki morderstw mamy złe. Czy się bardziej miłujemy? Uczciwsi jesteśmy? Z czym do gościa?!- Czeski filozof i ksiądz Tomasz Halik zadał mi podobne pytanie: "W czym wy jesteście lepsi od nas - Czechów, ateistów? Nie ma u nas więcej przestępstw, nie pijemy więcej". Odpowiedziałem: "To wszystko prawda. Ale proszę pomyśleć, co to by było, gdyby Polacy nie byli chrześcijanami. Kogo byście mieli za miedzą! Jeśli nawet przy pomocy łaski bożej jesteśmy tacy słabi, to bez niej bylibyśmy potworami".Ja to odczytuje w dość jednoznaczny sposób - jesteś ateistą, a mimo to jesteś przeciętnie porządnym człowiekiem, nie kradniesz, nie zabijasz, nie wykorzystujesz słabszych, ogólnie strasz się innych nie krzywdzić, szanujesz rodziców, kochasz żonę/męża i dzieci itp itd - na 100% nie jesteś Polakiem. Kolejny chrześcijanin, który bez skrępowania i cienia wstydu sugeruje, że gdyby nie wizja kary piekielnej, to by zgwałcił 10-letnią córeczkę sąsiadów zaraz po zaszlachtowaniu jej rodziców a tuż przed sprzedażą całego ich majątku, żeby za uzyskane pieniądze upić się do nieprzytomności. Bo chyba jako przykładny chrześcijanin, pan Terlikowski nie uważa się za lepszego do całej reszty narodu (Narodu?) więc cokolwiek mówi o Polakach w ogólności, mówi o sobie samym. Strach wyjść na ulice! Co będzie jak spotkamy Terlikowskiego, którego akurat dopadnie kryzys wiary? Podobno każdego wierzącego raz na jakiś czas dopada. Strach się bać...  
"Każde wczoraj było jutrem przedwczoraj"
|
|
4 na 4 | Artaso (380 punktów) | > Cytat:Co zrobić z ustawą antyaborcyjną? >- Zmienić. To jest zgniły kompromis, dla nas nie do zaakceptowania. Zgodnie z polskim prawem >morduje się 549 osób rocznie - to są oficjalne dane za 2009 rok. Dla mnie podstawą jest całkowity > zakaz aborcji i jak on będzie, to możemy się dalej sprzeczać. Ja się w stu procentach zgadzam z autorem powyższym słów. Jeśli dana grupa stawia sobie ultimatum "albo będzie po naszemu albo my przestajemy dyskutować" to wybór jest raczej oczywisty, mam tylko nadzieję, że jak już zostanie zatwierdzona sensowna i liberalna ustawa to osobniki pokroju Terlikowskiego dotrzymają słowa i nie będą się już produkować.
|
|
3 na 3 | Appenzeller (3118 punktów) | >Z okazji niedzieli palmowej mam przykład, jak niektórym katolikom "uderza palma". Nie ma niczego przyjemniejszego od oglądania sobie życia pozaumysłowego przy niedzieli. A pozornie, z zewnątrz, takie to podobne do człowieka.
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
7 na 7 | mayolina (2278 punktów) | dla mnie jest to kontynuacja trendu zapoczątkowanego przez JP2, czyli trendu odzierania słów z ich tradycyjnego znaczenia : kompromisem jest rozwiązanie które w 100% pokrywa się z moim punktem widzenia ale nie uwzględnia zdania drugiej strony, ofiary wypadku lotniczego są poległymi, humanizm jest cywilizacją śmierci, a aborcja Holocaustem. Jestem przerażona, gdyż już w tej chwili widać, że nawet nie mamy słów za pomocą których jesteśmy się w stanie komunikować z adwersarzami. Terlecki i jemu podobni to niby margines, ale wystarczy posłuchać polskiego episkopatu czy też polityków aby zauważyć, że jest to poważny problem
|
|
 | 2 na 2 | Hodża (11172 punktów) | >dla mnie jest to kontynuacja trendu zapoczątkowanego przez JP2, czyli trendu odzierania słów z ich tradycyjnego znaczenia
To trend wszechobecny, głównie w mediach, ale ten powiew głupoty nadyma też żagle kościelnej łodzi.
>Terlecki i jemu podobni to niby margines,
Terlikowski chyba.
|
|
 | | mayolina (2278 punktów) | oczywiscie: Terlikowski nie Terlecki
|
|
3 na 3 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >Z okazji niedzieli palmowej mam przykład, jak niektórym katolikom "uderza palma".
Dwa razy mnie odrzucało, za trzecim się zaparłam i przeczytałam całą ta rozmowę.
Najstraszniejsze są nie tyle wyrażone tam opinie, ale świadomość, że pan Terlikowski naprawdę wierzy w to co mówi. I w to, że ma rację. Taki absolutny brak wątpliwości jest w pewnym sensie nieludzki.
"Każde wczoraj było jutrem przedwczoraj"
|
|
 | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | >Taki absolutny brak wątpliwości jest w pewnym sensie nieludzki. Do TEGO potrzebny jest im ich wyimaginowany Bóg: ma być bosko, nie ludzko! Drobner, szczęśliwie ukształtowany przez ludzką moralność i empatię.
|
|
6 na 6 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | Cytując pana Terlikowskiego, czy jak mu tam było: Cytat:- Brawo. Od razu widać, jaki jest wasz główny problem: zawsze wiecie lepiej. No... ONI zawsze wiedzą lepiej
|
|
2 na 2 | asmodai (2845 punktów) | Pozwól że zacytuję jednego, ze swoich ulubionych muzyków/filozofów F. Zappę "Umysł jest jak spadochron. Nie działa, jeśli nie jest otwarty." "Głupota ma pewien urok, ignorancja nie" "Bez odchyleń od normy niemożliwy jest postęp" "Jeśli skończysz, prowadząc beznadziejne życie dlatego, że słuchałeś swojej mamy, swojego taty, księdza i jakiegoś gościa z telewizji, to w pełni na nie sobie zasłużyłeś" "Najpierw tę głupią rzecz zrobię ja, a potem wy nieśmiali powtórzycie to po mnie"
|
|
6 na 6 | i.czaplicka (5782 punktów) | Terlikowski miał jeden dobry pomysł- ogłosił krucjatę antyseksualną. Rzeczywiście, na jego widok seksu może się odechcieć na długo.
|
|
 | 4 na 4 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >Terlikowski miał jeden dobry pomysł- ogłosił krucjatę antyseksualną. Rzeczywiście, na jego widok seksu może się odechcieć na długo.
Oj, Ty sobie chyba nie wyobrażasz jakie ludzie maja pokręcone preferencje seksualne. Może Tobie się odechciało, może i mnie też, ale komuś się mogło nagle i gwałtownie zachcieć.
"Każde wczoraj było jutrem przedwczoraj"
|
|
|  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | >Może Tobie się odechciało, może i mnie też, ale komuś się mogło nagle i gwałtownie zachcieć. Chcieć, nie chcieć - ministranci czekają. Na Snickersa, między innymi. Ministrantek, niestety, nie ma. Przewidujące, czy co? Drobner, ponuro sarkastyczny.
|
|
| |  | 4 na 4 | Gosia (9452 punktów) |
> Ministrantek, niestety, nie ma.Są .Spory dotyczące służby dziewczyn przy ołtarzu rozwiązał papież Jan Paweł II. Zezwolił dziewczynom na służbę przy ołtarzu jako ministrantkom jednak ostateczną decyzję pozostawił biskupom konkretnej diecezji. Zatem jak widzimy to biskup ostatecznie decyduję czy dziewczyny będę służyć przy ołtarzu czy nie.. Na 40 diecezji w Polsce w 21 dziewczyny mogą być ministrantkami, a w 19 nie.> Drobner, ponuro sarkastyczny....i nieco niedoinformowany.
|
|
| | |  | | Drobner (19539 punktów) | >...i nieco niedoinformowany. Całkowicie i w ogóle niedoinformowany, bo nie interesujący się w TYM temacie. Dzięki za informację (21/19). O instytucję Snickersa nawet nie pytam. Dziewczynom łatwiej, łał, Drobner, nie o wszystkim wiedzący, z wyboru,
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Gosia (9452 punktów) |
>Dzięki za informację (21/19).
W uzupełnieniu: Mówio że Szatan nie zmoże Kościoła (Mt16:18), ale (dalej konspiracyjnym szeptem) mówio tyż, że gdzie Diabeł nie może, tam...ministrantkę pośle.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | A to interesują ICH też dziewczynki? Drobner, nie robiący rosołu z jajek
|
|
5 na 5 | Drobner (19539 punktów) | > Cytat:Płód. >- Nie. Człowieka. >A czy ja mogę uważać, że płód? >- Możesz sobie uważać, co chcesz. Tyle że nie masz racji. 1. Łatwo można domyślić się, skąd pochodzą te spory językowe. Chodzi o Konstytucję RP i jej Art. 38.: "Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia". Jeśli bowiem pojęcie "człowiek" będzie obejmowało również początkowe stadia biologiczne, to 'tylną furtką' zostanie 'wypracowany' wszelki zakaz prawny aborcji i in vitro. 2. Wbrew tezom Terlikowskiego i innych religiantów, prawo państwowe (zwłaszcza zakazowe, karne a i konstytucyjne) powstaje wskutek umowy OBYWATELI (lub ich przedstawicieli), a nie przez transgrafie synajskie, ani kazania na górze lub w dole. Jeśli się z tym nie zgadza, to występuje przeciw Konstytucji, głoszącej w Preambule: "my, Naród Polski (...) ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej jako prawa podstawowe dla państwa". Jeszcze jedno wystąpienie Terlikowskiego, a będzie go można pozwać przed sąd, za podważanie Konstytucji RP 3. Nonszalancja logiczna i prawna autorów art. 38. Konstytucji jest porażająca. Widać wyraźnie kwantyfikator absolutnie OGÓLNY w treści tego artykułu (" każdemu człowiekowi"). Art. 8. p. 2 głosi: "Przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio, chyba że Konstytucja stanowi inaczej". Z bezpośredniego stosowania art. 38. wynikać by mogło, że państwo polskie i jego system prawny zobowiązuje się do prawnej ochrony życia każdego człowieka na całym świecie, niezależnie od obywatelstwa i miejsca przebywania. Niebywale silne państwo mamy, że oferujemy aparat policyjny, śledczy, prokuratorski, sędziowski, więzienny (i katowski) na usługi całego świata, wszystkich ludzi, wszystkich państw. Mocarstwo jakieś...? 4. Tak jednak nie jest, gdyż we wcześniejszej artykułowi Preambule ustawodawca głosi, iż pragnie "na zawsze zagwarantować prawa obywatelskie", i to - między innymi - "na zasadzie pomocniczości umacniającej uprawnienia obywateli i ich wspólnot", zawężając tym samym zakres wszystkich późniejszych kwantyfikatorów do zbioru obywateli polskich. Tedy szeroki zakres absolutnego kwantyfikatora "każdemu człowiekowi" skurczył się do znaczenia węższego (i oczywistego), mianowicie do kwantyfikatora ogólnego wszakże, ale ograniczonego do innej dziedziny: "każdemu obywatelowi". (Oczywiście trzeba tu też uwzględniać gości, przebywających na terenie Polski, ale nie chce mi się szukać podstaw prawnych - to zresztą nieistotne dla mojego wywodu. Są w tym portalu prawnicy: wiedzą to bez szukania). 5. Jeśli nawet środowiskom wyznaniowym udałoby się przekonać kogokolwiek (zwłaszcza swoich własnych wiernych), do nieuprawnionego utożsamienia zestawu "jajeczko+plemnik" (nieprzedzielonych gumką) z pojęciem "człowieka", to, niestety dla nich, nadal, szczęśliwie, pozostaje olbrzymia luka prawna: wczesna forma biologiczna, średnia forma biologiczna, późna forma biologiczna, żadna forma biologiczna przed żywym urodzeniem (naturalnym lub przez cesarskie cięcie) NIE JEST OBYWATELEM POLSKIM, którego dopiero obejmowałoby prawo bezpośrednio stosowanego art. 38 Konstytucji RP. (Nie chce mi się również szukać warunków prawnych obywatelstwa w kwestii urodzeń martwych lub urodzeń żywych, zakończonych, niestety, wczesnym zgonem noworodka. Są w portalu lekarze, medycy, prawnicy - wiedzą to bez szukania). 6. Religianci terlikowscy musieliby zmieniać nie tylko terminologię medyczno-biologiczno-religijną, ale też musieliby zmienić Konstytucję. Tu znowu dostaną po łapach jak Jarek Murek, Marek Jurek czy inny Jarek, Marek itd. 7. Moje rozważania są czysto logiczne (trochę prawne - ale mam chyba zbyt ścisłe pojęcie prawa - bardziej dogmatyczne niż stosowalne - efekt czytania Biblii ze zrozumieniem). Ale przecież są TU doktorzy, lekarze, prawnicy i mądrzy ludzie (nie to, co ja), którzy mogą zrobić użytek prawny ze wskazanego przeze mnie kierunku (kieruneczku). Bo skuteczności oddziaływań światopoglądowych się nie spodziewam. Przynajmniej w stosunku do religiantów. Z Terlikowskim na początku. Drobner, obywatel polski, nie wiem za jakie grzechy.
|
|
1 na 1 | Tibor (1012 punktów) | @prof. Grabowska` >Jako odrębny byt. Przedtem go nie było. Były dwie niezależne komórki rozrodcze. Jajo i plemnik. Ich połączenie to moment startowy. Od tej chwili zaczyna się życie człowieka. Bawi się Pani w nazywanie potencji zaistnienia - zaistnieniem. Moim zdaniem to reduktio ad absurdum, możemy w przesuwaniu początku życia pójść tylko malutki kroczek dalej (bo dlaczego nie przecież to continuum). I nazwać masturbację ludobójstwem, tyle potencjalnych "ludzi" wysłałem, w latach swej młodości, na "wakacje nad morzem" przy oczywistym i niezbędnym współudziale Zakładów komunalnych zarządzających siecią kanalizacyjną w moim mieście. (ale luzik odpowiedzialność zbiorowa, może kary będą mniejsze)
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
 | | Rigoletto (3891 punktów) | >@prof. Grabowska` >>Jako odrębny byt. Przedtem go nie było. Były dwie niezależne komórki rozrodcze. Jajo i plemnik. Ich połączenie to moment startowy. Od tej chwili zaczyna się życie człowieka. >Bawi się Pani w nazywanie potencji zaistnienia - zaistnieniem. >Moim zdaniem to reduktio ad absurdum, możemy w przesuwaniu początku życia pójść tylko malutki kroczek dalej (bo dlaczego nie przecież to continuum). I nazwać masturbację ludobójstwem,
Przecież Grabowska właśnie tłumaczy, że nie ma tu continuum. W wyniku zapłodnienia powstaje nowy organizm i już. Tak trudno to zrozumieć?
|
|
|  | 3 na 3 | Tibor (1012 punktów) | >Przecież Grabowska właśnie tłumaczy, że nie ma tu continuum. W wyniku zapłodnienia powstaje nowy organizm i już. Tak trudno to zrozumieć? Odsyłam do Wikipedii (żeby nie cytować całego art) "Zygota - komórka powstała w wyniku zapłodnienia, (...) Zygota jest tu krótkotrwałą formą życiową i szybko dzieli się mejotycznie, dając cztery haploidalne komórki potomne. Te zaś dojrzewają, stają się normalnymi organizmami zdolnymi do samodzielnego życia i rozmnażania bezpłciowego." "Organizm - istota żywa charakteryzująca się procesami życiowymi (przede wszystkim przemianą materii), której części składowe tworzą funkcjonalną całość (indywiduum) zdolną do samodzielnego życia[1]. " (znów za wiki)
komórka to nie organizm tak trudno to zrozumieć ??
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| |  | | Rigoletto (3891 punktów) | > Odsyłam do Wikipedii (żeby nie cytować całego art)> "Zygota - komórka powstała w wyniku zapłodnienia, (...) Zygota jest tu krótkotrwałą formą życiową i szybko dzieli się mejotycznie, dając cztery haploidalne komórki potomne. Te zaś dojrzewają, stają się normalnymi organizmami zdolnymi do samodzielnego życia i rozmnażania bezpłciowego."> "Organizm - istota żywa charakteryzująca się procesami życiowymi (przede wszystkim przemianą materii), której części składowe tworzą funkcjonalną całość (indywiduum) zdolną do samodzielnego życia[1]. " (znów za wiki)> komórka to nie organizm tak trudno to zrozumieć ??Ech ta polska wikipedia - zawsze coś pokręcą (wiadomo "dziki kraj"  ) Wiki (English): "Zygote is always synthesized from the union of two gametes, and constitutes the first stage in a unique organism's development." A co do definicji organizmu, to zygota jak najbardziej charakteryzuje się procesami życiowymi...
|
|
| | |  | 2 na 2 | Tibor (1012 punktów) | > "Zygote is always synthesized from the union of two gametes, and constitutes the first stage in a unique organism's development." first stage in a unique organism's development - pierwszy etap w rozwoju unikalnego organizmu, a nie constitutes a unique organism >A co do definicji organizmu, to zygota jak najbardziej charakteryzuje się procesami życiowymi... jasne, że się charakteryzuje, tylko że czytać trzeba do końca, jest tam napisane "zdolną do samodzielnego życia"
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | >> "Zygote is always synthesized from the union of two gametes, and constitutes the first stage in a unique organism's development." >first stage in a unique organism's development - pierwszy etap w rozwoju unikalnego organizmu, a nie constitutes a unique organism
Unikalny organizm: (Pierwszy etap - zygota, drugi - zarodek, trzeci - płód, noworodek, niemowlę ....). Zresztą nawet jeśli upierać się, że zygota nie jest jeszcze wykształconym, nowym organizmem, to już w przypadku zarodka nie ma już takich wątpliwości.
>>A co do definicji organizmu, to zygota jak najbardziej charakteryzuje się procesami życiowymi... >jasne, że się charakteryzuje, tylko że czytać trzeba do końca, jest tam napisane "zdolną do samodzielnego życia"
A co to znaczy "zdolny do samodzielnego życia"? Niemowlęta też nie są zdolne do samodzielnego życia, ale raczej nikt nie będzie twierdził, że można je zabijać.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Tibor (1012 punktów) | >A co to znaczy "zdolny do samodzielnego życia"? Niemowlęta też nie są zdolne do samodzielnego życia, ale raczej nikt nie będzie twierdził, że można je zabijać.
To jak rozumiem próbka Twojego poczucia humoru ? bo jeśli nie, to całe to cytowanie definicji poszło ... na spacer poszło, skoro i tak nic z tego nie zrozumiałeś. A przynajmniej wystarczająco mało by pojedynczą komórkę porównać do w pełni funkcjonalnego organizmu. Ty pewnie nie potrafiłbyś przeżyć na dnie rowu mariańskiego, ale nikt nie twierdził, że to jest powód by Cię zabić. Kontekst
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | >Ty pewnie nie potrafiłbyś przeżyć na dnie rowu mariańskiego, ale nikt nie twierdził, że to jest powód by Cię zabić. Kontekst
No więc właśnie. Każdy rozumie ów kontekst na swój sposób. Jeśli większość zwolenników jakiegoś poglądu zdoła ustanowić prawo respektujące dany pogląd, powinniśmy się do tego dostosować, nie rezygnując z własnego. To proste - tak działa demokracja.
|
|
| | | | |  | 7 na 7 | liliac (147340 punktów) | >A co to znaczy "zdolny do samodzielnego życia"?
W przypadku ciąży przyjęłabym jako tu wyznacznik "autonomię fizyczną" organizmu - tzn. nie tyle samodzielnego życia w sensie kwestii pożywienia, odzieży, zapewnienia odpowiednich warunków fizycznych), ile w znaczeniu mozliwości fizycznego oddzielenia płodu od organizmu matki/żywicielki. Niech to będzie opcja przeniesienia do inkubatora, sztucznej macicy, oddania do sierocińca tudzież przeznaczenia do adopcji, ale fizyczna odrębność wydaje mi się kluczowa. I - owszem - wiem, że jest to granica nieco arbitralna i przesuwalna wraz z rozwojem technologicznym.
>Niemowlęta też nie są zdolne do samodzielnego życia, ale raczej nikt nie będzie twierdził, że można je zabijać.
Hmm. Poczytaj teksty etyczne Petera Singera.
|
|
| | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | > I - owszem - wiem, że jest to granica nieco arbitralna i przesuwalna wraz z rozwojem technologicznym.
Skoro arbitralna...
>>Niemowlęta też nie są zdolne do samodzielnego życia, ale raczej nikt nie będzie twierdził, że można je zabijać. >Hmm. Poczytaj teksty etyczne Petera Singera.
Znam poglądy tego pana. To właśnie wskazuje, że lepiej nie bawić się z interpretacjami tego kiedy zaczyna się człowiek bo na końcu okaże się, że można "usunąć" i pana Singera...
|
|
| | | | | | |  | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | >Skoro arbitralna...
Jednakowoż całkiem logiczna i niezmiernie istotna. Nieakceptowalne wydaje mi się przymuszanie kogoś do utrzymywania niechcianej fizycznej łączności z innym organizmem.
>>>Niemowlęta też nie są zdolne do samodzielnego życia, ale raczej nikt nie będzie twierdził, że można je zabijać. >>Hmm. Poczytaj teksty etyczne Petera Singera. >Znam poglądy tego pana.
To nie pisz, że nikt.
>To właśnie wskazuje, że lepiej nie bawić się z interpretacjami tego kiedy zaczyna się >człowiek bo na końcu okaże się, że można "usunąć" i pana Singera...
W kwestii aborcji zagadnienie "kiedy zaczyna się człowiek" nie wydaje mi się najistotniejsze.
|
|
| | | | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | > >Skoro arbitralna...> Jednakowoż całkiem logiczna i niezmiernie istotna. Nieakceptowalne wydaje mi się przymuszanie kogoś do utrzymywania niechcianej fizycznej łączności z innym organizmem.Moja też jest logiczna i istotna, i moim zdaniem logiczniejsza i istotniejsza od Twojej  . Cóż stoi na przeszkodzie aby przekonywać ludzi i wpływać na polityków aby realizowali to co uważamy za słuszne? > W kwestii aborcji zagadnienie "kiedy zaczyna się człowiek" nie wydaje mi się najistotniejsze.No jakże? Właśnie to jest najważniejsze.
|
|
| | | | | | | | |  | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | >Moja też jest logiczna i istotna, i moim zdaniem logiczniejsza i istotniejsza od Twojej
Nie, nie jest. Nie uwzględnia autonomii fizycznej żywicielki, ograniczając jej prawo do samostanowienia o własnych narządach i de facto przyznając jej status pojemnika na twoją "nową jakość".
>>W kwestii aborcji zagadnienie "kiedy zaczyna się człowiek" nie wydaje mi się najistotniejsze. >No jakże? Właśnie to jest najważniejsze.
Może dla ciebie. Mnie przynależność gatunkowa pasożyta rozwijającego się wewnątrz organizmu kobiety aż tak bardzo nie interesuje. Właścicielka organizmu ma prawo się go pozbyć, jeśli nie życzy sobie udostępniać mu swoich narządów. Tym bardziej, że nosicielstwo nie jest pozbawione skutków ubocznych.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | >>Moja też jest logiczna i istotna, i moim zdaniem logiczniejsza i istotniejsza od Twojej >Nie, nie jest. Nie uwzględnia autonomii fizycznej żywicielki, ograniczając jej prawo do samostanowienia o własnych narządach i de facto przyznając jej status pojemnika na twoją "nową jakość".
Przykro mi ale to już sprawa biologii, na co wpływu nie mamy. Jeśli ktoś nie zamierza być "pojemnikiem" na "nową jakość" to są bardziej cywilizowane metody niż aborcja, aby takim "pojemnikiem" nie zostać.
>>>W kwestii aborcji zagadnienie "kiedy zaczyna się człowiek" nie wydaje mi się najistotniejsze. >>No jakże? Właśnie to jest najważniejsze. >Może dla ciebie. Mnie przynależność gatunkowa pasożyta rozwijającego się wewnątrz organizmu kobiety aż tak bardzo nie interesuje. Właścicielka organizmu ma prawo się go pozbyć, jeśli nie życzy sobie udostępniać mu swoich narządów. Tym bardziej, że nosicielstwo nie jest pozbawione skutków ubocznych.
Nikt, nikogo nie zmusza do prokreacji. Ludzie powinni być odpowiedzialni za swoje czyny.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Gosia (9452 punktów) | Przeczytaj to sobie, szczególnie uważnie część o gwałcie małżeńskim.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | > Przykro mi ale to już sprawa biologii, na co wpływu nie mamy.A od kiedy to rozwiązania prawne są sprawą biologii?  Biologia w żaden sposób nie stanowi przeszkody dla przerwania ciąży. > Jeśli ktoś nie zamierza być "pojemnikiem" na "nową jakość" to są bardziej cywilizowane metody niż aborcja, aby takim "pojemnikiem" nie zostać.Oczywiście, że są. I zdrowsze metody (zapobiegania, bo to - jak rozumiem - masz na myśli) też istnieją (jeśli bierzemy pod uwagę aborcję późniejszą niż przeprowadzana podczas pierwszych kilka tygodni ciąży). Nie są to jednak metody w 100% skuteczne i aborcja jest niezbędna jako wyjście awaryjne. Że nie wspomnę o takich sytuacjach, jak ciąża będąca efektem gwałtu. > Nikt, nikogo nie zmusza do prokreacji. Ludzie powinni być odpowiedzialni za swoje czyny.Komunał, komunał, drogi kolego. Więc, skoro pannie gumka pękła, to niech teraz jest odpowiedzialna i nosi bachora?
|
|
| Konowal (6291 punktów) | >Czytając takie wypowiedzi zastanawiam się czy są granice nietolerancji, ignorancji, egoizmu, >ciemnoty i jeszcze wielu innych "przymiotów" fanatyków religijnych?
No właśnie, gdzie ta Twoja osławiona tolerancja.? To już inny człowiek nie może mieć własnego zdania?? Jak za komuny ma być że jedyną słuszną prawdę głoszą jakieś marginalne organizacje i ugrupowania w imię jakiejś pokrętnej logiki że większość ma przyjmować zdanie mniejszości? Przecież to czysta w formie i treści głupota.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
 | 1 na 1 | AdamGr (3037 punktów) | A przeczytałeś te wypowiedzi czy nie ? Gdzie w nich jest tolerancja ? Znaczy uważasz ze należy tolerować nietolerancje i swoista agresję religijną (i to wcale nie domniemaną, daj tylko możliwości...to zobaczysz co wysmażą) w imię...nie wiem, czystej definicji otwartości demokratycznej itp itd? To ma być mądrość jak ktoś cie osiodła i popędzi na tobie jak na łysej kobyle w imię własnych zasad i własnego poczucia wypacoznej tolerancji a ty będziesz wesoło "ichachał"? Przytoczyłeś tu komunę, a czym ona się różni w agresji i nietolerancji od próby wprowadzenia "szariatu" katolickiego ? Barwą?
|
|
|  | | Konowal (6291 punktów) | >A przeczytałeś te wypowiedzi czy nie ? >Gdzie w nich jest tolerancja ? >Znaczy uważasz ze należy tolerować nietolerancje
Należy tolerować brak akceptacji oczywiście mieszczącej sie w ramach co najmniej prawa a jak dla mnie to i zwykłej przyzwoitości - to chyba oczywiste dla tolerancyjnych osób.
>i swoista agresję religijną (i to wcale nie domniemaną, daj tylko możliwości...to zobaczysz co wysmażą) w imię...nie wiem, czystej definicji otwartości demokratycznej itp itd?
To proponujesz prewencyjne represje że ktoś ma odmienne myśli? Oooo ciekawa ta Twoja tolerancja.
> To ma być mądrość jak ktoś cie osiodła i popędzi na tobie jak na łysej kobyle w imię własnych zasad i własnego poczucia wypacoznej tolerancji a ty będziesz wesoło "ichachał"?
No właśnie ja nie chce żeby mnie różne marginalne grupy siodłały we własnym kraju.
>Przytoczyłeś tu komunę, a czym ona się różni w agresji i nietolerancji od próby wprowadzenia "szariatu" katolickiego ?
Jakieś przykłady czy tak tylko powtarzasz agitkę z mediów?
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| |  | 3 na 3 | AdamGr (3037 punktów) | >Należy tolerować brak akceptacji oczywiście mieszczącej sie w ramach co najmniej prawa a jak dla mnie to i zwykłej przyzwoitości
Dokładnie o to tu chodzi. I tyczy się wszystkich wyznań i opcji politycznych.
>Jakieś przykłady czy tak tylko powtarzasz agitkę z mediów?
A proszę pierwsze z brzegu : udział KK w życiu politycznym. Onegdaj obok godła państwa wisiały portrety notabli partyjnych. Dizś wisi krzyż na tym samym meijscu gdzie wisiały portrety. Wojskowe warty honorowe w kościołach łącznie z harcerzami, kiedyś było to samo ale przy innych okazjach i monumentach. Wojsko i harcesrtwo ma jakiekolwiek umocowanie w religii ? Ale nie przeszkadza aby miało i pojawiały się takie hybrydy jak ksiądz generał. A jeśli chodzi o agitkę , to proszę następny przykład : agitacja polityczna księży z ambon , nie raz komentowana. Wystarczy ?
>No właśnie ja nie chce żeby mnie różne marginalne grupy siodłały we własnym kraju.
Gdybyś nie zauważył to KK nie jest marginalną grupą, a chce osiodłać wszystkich w/g własnego sznytu bazując na "powszechności" oraz "korzeniach" (pewnie mandragory, bo słowianie nie mają nic wspólnego z chrześciajństwem).
Nie wiem gdzie żyjesz czy meiszkasz, ale wystarczy się rozejrzęc i to uwaznie aby się nie potknąć , tyle tego gruzu nwalili.
|
|
| | |  | | Konowal (6291 punktów) |
>A proszę pierwsze z brzegu : udział KK w życiu politycznym.
Miesza pan pojęcia. KK to są wszyscy katolicy więc chyba nie chodzi o to panu żeby pozbawić ludzi prawa do politykowania, zaś jeżeli chodzi panu o instytucję kościelną , hierarchów to nie ma żadnego prawa zabraniającego uczestniczenia im w życiu politycznym. Tak jak i pan są oni obywatelami Polski.
>Onegdaj obok godła państwa wisiały portrety notabli partyjnych. >Dizś wisi krzyż na tym samym meijscu gdzie wisiały portrety.
taka natura ludzka, ja jestem za
>Wojskowe warty honorowe w kościołach łącznie z harcerzami, kiedyś było to samo ale przy innych okazjach i monumentach. Wojsko i harcesrtwo ma jakiekolwiek umocowanie w religii ? Ale nie przeszkadza aby miało i pojawiały się takie hybrydy jak ksiądz generał.
to nie pojawiło sie znikąd, częściowo to jest umocowane historycznie (kapelani wojskowi) częściowo jest to odreagowaniem na PRL Robienie z tego wielkiego halo jest co najmnie małostkowe jak i nietolerancyjne, bo przecież jednak większość obywateli przyznaje sie do katolickich korzeni
>A jeśli chodzi o agitkę , to proszę następny przykład : agitacja polityczna księży z ambon , nie raz komentowana. >Wystarczy ?
Albo rozmawiamy o prawie albo o obyczajach. Jak pan uważa że państwo polskie ma narzucać zachowania ludzi i obyczaje to ja jestem przeciwny z zasady. Tak z grubej rury to rozumiem że i Popiełuszko panu podpadł za agitacje z ambony - co?
>>No właśnie ja nie chce żeby mnie różne marginalne grupy siodłały we własnym kraju. >Gdybyś nie zauważył to KK nie jest marginalną grupą, a chce osiodłać wszystkich w/g własnego sznytu bazując na "powszechności" oraz "korzeniach" (pewnie mandragory, bo słowianie nie mają nic wspólnego z chrześciajństwem). >Nie wiem gdzie żyjesz czy meiszkasz, ale wystarczy się rozejrzęc i to uwaznie aby się nie potknąć , tyle tego gruzu nwalili.
Przykłady proszę. Jakie prawo coś Ci nakazuje? Co policja przyszła do Ciebie żebyś na tacę dał czy co?
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | Religia w teraźniejszosci winna spełniac (ze swojej zasady) określoną rolę, daleką od polityki i dojenia państwa. Jeśli jest inaczej hamuje skutecznie jego rozwój. Ma inną role w okresie walk , ale to sa wyjątkowe sytuacje tak samo jak wyjątkiem od wszelkich reguł jest walka z agresorem o swoją tożsamośc narodową i istneinie.
Albo ktoś rozumie jaka jest rola religi albo nie i jakie może miec konsekwencje przekraczanei pewnych barier.
|
|
| | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >Albo ktoś rozumie jaka jest rola religi albo nie i jakie może miec konsekwencje przekraczanei pewnych barier.
Moim zdaniem KK rozumie i nie przekracza pewnych barier, choć oczywiście potknięcia się zdarzają.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | No cóż, wywalenie się jak długi w tumanach kurzu można nazwac "potknięciem", kwestia "podejścia" , tak jak ze szklanką do połowy pełną, co i tak nie zmienia faktu 50% pustostanu. Poza tym uwazam (znając jak mysle względnie dobrze historię) iż "potykanie się" KK jest jego nieodłącznym elementem na przestrzeni jego działania od chwili upństwiwienia chrześciajństwa jako religii. I cóż, tu też można do tego podejśc odmeinnie i rzec iż jest to tylko przypadek, oraz ery "błędów i wypaczeń". Regularne ery. Bariery jako takie są na miarę czasów,neimniej w tym przypadku (co sam wielokrotnie słyszałem) może rzec że przecież nie ma krucjat (które były okresem błędów i wypaczeń rzecz jasna), wiec o co w ogóle chodzi? I od razu podeprzeć się kontrargumentem Popiełuszki. Można, tylko że to cokolwiek śmieszne, bo nie ten okres i nie te realia, no ale był ? Był. Tylko co z tego wynika na dziś? Nic.
|
|
| | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | Wynika z tego że potknięcia były potknięciami i nie można tego porównywać do "okresu błędów i wypaczeń" które słowa były tylko usprawiedliwieniem , bez pokrycia w faktach.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | Nie zauważyłeś dośc istotnej kwestii? Nie BYŁY a SĄ. Oczywiście nie te same,ale na miare współczesności - w większosci przypadków. A wiec masz ciągłosć, nie jakąś tam brudną historię gdzie stma i kiedyś tam, że ktoś to wykopuje żeby dowalić z "nielubienia" a innych irytuje grzebanie w śmeitniku. Ja nie będe nikogo na siłę przekonywał aby cos dojrzał co mu stoi przed oczami, widzą to inni zatem nie można przypuszczac że to zwidy. Wierny też powinien mieć jakąś etykę i nie przyjmowac z zadowoleniem pasztetu posmarowanego dźemem. Niety tak jest i ci co ta kanapkę pogryzaja doskonale wiedza (zdecydowana większosć) że pod dźemem jest stary pasztet. Dlaczego tak jest? Bo myśla naiwnie że KK jest nasz , zrodzony w Polsce , zrośnięty. A to nieprawda, w każdym państwie KK podlega Watykanowi, państu , które ma własne interesy polityczno-gospodarcze, jak każde świeckie. Dodatkowo każde przedstawicielstwo KK w danym pańśtwie musi zadbac o swoje potrzeby. Zatem wierni są na kórym miejscu? Na 3. KK nie jest kościołem narodowym, a wiekszosci tak właśnie się wydaje. I tak ma się wydawac.
|
|
| | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | to że coś nie jest doskonałe to nie znaczy że złe np. państwo
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | Widzisz ja tu mówię o wiernych, a ty się automatycznie przebierasz za adwokata instytucji. Wcale mnie to nie dziwi, reakcja prawidłowa, przewidywalna i...zamierzona, tyle że wypracowana bynajmniej nie przez wiernych (rozszerzam na liczbę mnoga , tak jest to częste i wzorcowe). KK doskonale rozumie, a bariery to sa, ale dla wiernych, w polityce to kwestia ceny. To wiernym się wtłacza że przekroczenie barier to "potknięcie". A "potknięcie" z natury swej rzeczy jest drobiazgiem i...może się zdarzać czesto z "przyczyn obiektywnych". Jeśli spojrzysz z innej perspektywy z czym masz do czynienia to może dojżysz jak pieknie się wszystko zazebia. Jeśli. Na co specjalnei nie licze, również z przyczyn obiektywnych.
|
|
| | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | Ogólnie to nie za bardzo kumam o czym piszesz, ale fajnie sie gadało  Pozdrawiam
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | AdamGr (3037 punktów) | A tak , wiem że nie kumasz, to da się zauwazyć. Ale inni tez czytają. Również pozdrawiam.
|
|
 | | Ag-nes (2295 punktów) | >No właśnie, gdzie ta Twoja osławiona tolerancja.? Moja tolerancja ma się dobrze. Ja toleruję: czyjąś wiarę, rezygnację z korzystania, z antykoncepcji czy in vitro, nikogo nie zmuszam do aborcji, itp. Może sobie robić co chce (oczywiście zawsze są jakieś granice, choćby prawa), dopóki nie podejmuje się narzucenia mi tych swoich absurdalnych przekonań.
|
|
|  | | Konowal (6291 punktów) | >>No właśnie, gdzie ta Twoja osławiona tolerancja.? >Moja tolerancja ma się dobrze. Ja toleruję: czyjąś wiarę, rezygnację z korzystania, z antykoncepcji czy in vitro, nikogo nie zmuszam do aborcji, itp. Może sobie robić co chce (oczywiście zawsze są jakieś granice, choćby prawa), dopóki nie podejmuje się narzucenia mi tych swoich absurdalnych przekonań.
No właśnie - granice prawa i jak dotąd nikt tego nie przekraczał więc o co te krzyki o nietolerancji?
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| |  | | Ag-nes (2295 punktów) | >No właśnie - granice prawa i jak dotąd nikt tego nie przekraczał więc o co te krzyki o nietolerancji? Bo prawu, czasem nie po drodze, z tolerancją.
|
|
| | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>No właśnie - granice prawa i jak dotąd nikt tego nie przekraczał więc o co te krzyki o nietolerancji? >Bo prawu, czasem nie po drodze, z tolerancją. > któremu - jakieś konkretne masz na myśli czy tak sobie rzucasz hasło.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Ag-nes (2295 punktów) | >>Bo prawu, czasem nie po drodze, z tolerancją. >któremu - jakieś konkretne masz na myśli czy tak sobie rzucasz hasło. Choćby takie, które pozwala na zawieranie związków tylko osobom heteroseksualnym. Czy prawo o obrazie uczuć religijnych, które chroni tylko osoby religijne. Albo prawo do nauki religii w szkołach, które powoduje nietolerancję w stosunku do osób na religię nieuczęszczających.
|
|
| | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>>Bo prawu, czasem nie po drodze, z tolerancją. >>któremu - jakieś konkretne masz na myśli czy tak sobie rzucasz hasło. >Choćby takie, które pozwala na zawieranie związków tylko osobom heteroseksualnym. Czy prawo o obrazie uczuć religijnych, które chroni tylko osoby religijne. Albo prawo do nauki religii w szkołach, które powoduje nietolerancję w stosunku do osób na religię nieuczęszczających.
Przywileje to to innego niż nietolerancja. Jak wiesz homoseksualizm istniał i dawniej, a jednak nie wykształciło się pojęcie małżeństwa homoseksualnego, mimo tych samych trudności prawnych co obecnie. Moim zdaniem mimo wszystko parom homoseksualnym nie należą się takie przywileje jak małżeństwom - które udowodniły przez wieki że są bardzo potrzebne.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
2 na 2 | Grzegorz (5685 punktów) | I niektóre kwiatki z tegoż artykułu: Cytat:Co zrobić z ustawą antyaborcyjną? - Zmienić. To jest zgniły kompromis, dla nas nie do zaakceptowania. Zgodnie z polskim prawem morduje się 549 osób rocznie - to są oficjalne dane za 2009 rok. Dla mnie podstawą jest całkowity zakaz aborcji i jak on będzie, to możemy się dalej sprzeczać. Ciekawe o co będziemy się wtedy sprzeczać, skoro dosłownie wszystko - zakaz aborcji, zakaz in vitro, itd. mamy uchwalić od ręki. Podejrzewam że wtedy szybko "zgniłym kompromisem" stanie się np. fakt że dozwolona jest sprzedaż i używanie środków antykoncepcyjnych, albo wybór etyki zamiast religii. W sumie program godny Kononowicza "ja chcę żeby nie było in vitro, antykoncepcji, itd.. żeby niczego nie było".
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|