 |
Świecka edukacja, czyli dylematy studenta-racjonalisty. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-06-2011 00:18 | bafiozo (717 punktów) | Świecka edukacja, czyli dylematy studenta-racjonalisty. | Stoję przed niezwykle trudnym wyborem wyższej uczelni w Krakowie (studia drugiego stopnia). Dotychczas byłem słuchaczem na prowincjonalnej uczelni, o której nie można niestety powiedzieć, że była w pełni świecka (i apolityczna). Moje pytanie jest następujące - który z krakowskich uniwersytetów cieszy się najwyższym poziomem poszanowania świeckiego charakteru placówki naukowej? Będę Państwu wdzięczny za wskazówki i sugestie. P.S. Chodzi mi oczywiście o "realną" świeckość, nie zaś "ustawowo-teoretyczno-fasadową". | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
7 na 7 | ewa.a (130 punktów) | Czy przy wyborze uczelni najważniejszym kryterium dla Ciebie jest jej świeckość i apolityczność? Nie powinieneś się zastanawiać raczej nad poziomem nauczania, prestiżem wykładowców, perspektywami, jakie przed Tobą otwiera? Myślę, że mogłabym wybrać uczelnię, której rektorem byłby choćby sam papież, jeśli fizykę wykładałby Einstein, literaturę omawiał Dostojewski, a biologię tłumaczył Darwin.
|
|
 | 3 na 3 | bafiozo (717 punktów) | Słuszny to argument z Pani strony. Jestem już po wstępnym rozeznaniu w tzw. poziomie nauczania, który postrzegam rzecz jasna, jako bardzo istotną kwestię. Do tej pory miałem przyjemność intelektualnego obcowania z kadrą UJ i jestem zadowolony. Jakkolwiek byłoby miło studiować na uczelni, w której szanuje się pluralizm światopoglądowy studentów (i wykładowców!). Mój punkt widzenia jest być może mało racjonalny, ale chciałbym wypracować swoisty kompromis, między jakością a komfortem nauczania. Obowiązkowe msze inauguracyjne, wszechobecność krucyfiksów, kleru, pseudonaukowych bredni, egzaltacji papieskich i wizytacji biskupów spowodowały, iż zapragnąłem świeckiej uczelni z prawdziwego zdarzenia.
|
|
|  | 9 na 9 | Meretseger (61860 punktów) | >Obowiązkowe msze inauguracyjne Nigdzie nie są obowiązkowe, nawet na KULu można się wywinąć. >wszechobecność krucyfiksów Można "nie zauważać". >kleru Na szczęście nie wszędzie są, wystarczy unikać wydziałów teologii, filozofii i socjologii. >pseudonaukowych bredni Poważni specjaliści nie bredzą. >egzaltacji papieskich i wizytacji biskupów Tego też się da uniknąć. >zapragnąłem świeckiej uczelni z prawdziwego zdarzenia. Łatwo jest ominąć kościelne szopki. Nie ma obowiązku uczestniczenia w praktykach i świętach religijnych. Nie ma obowiązkowych ćwiczeń z religii ani oceny w dyplomie. Nikt Cię nie będzie rozliczał z chodzenia do kościoła ani z wzdychów na temat NajwiększegoPolakaWszechczasów itd. Nikt nawet o to nie spyta, a jak spyta, to go poślesz do diabła. Myślisz o jakimś konkretnym kierunku studiów?
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| |  | 10 na 10 | Świnka Flejka (553 punktów) | > Poważni specjaliści nie bredzą.Też tak myślałem... A tu na jednym z wydziałów, podobno najlepszej uczelni technicznej w Polsce, spotkałem uznanego w Polsce i za granicą specjalistę, który wmawiał studentom, że anomalna rozszerzalność termiczna wody to dowód na istnienie Boga. > Łatwo jest ominąć kościelne szopki. Nie ma obowiązku uczestniczenia w praktykach i świętach religijnych. Nie ma obowiązkowych ćwiczeń z religii ani oceny w dyplomie. Nikt Cię nie będzie rozliczał z chodzenia do kościoła ani z wzdychów na temat NajwiększegoPolakaWszechczasów itd. Nikt nawet o to nie spyta, a jak spyta, to go poślesz do diabła.No tak, ale... Na tymże wydziale od czasu do czasu wznosi się modły pięknie tarasując oba wejścia. Całe szczęście nigdy nie musiałem ani wchodzić, ani wychodzić podczas takich "uroczystości". A z NajwiększymPolakiemWszechczasów to mam niezłe przejścia, ale już w akademiku tejże uczelni. Po jego śmierci, ktoś genialny wpadł na pomysł, żeby pogasić wszystkie światła, a następnie pozapalać te, które utworzą krzyże. Ja sobie leżałem i słuchałem rocka. Nagle otworzyły się drzwi mojego pokoju, co było dziwne, gdyż zamknąłem je na klucz, a mojego współlokatora nie było w mieście. Wszedł sobie student (jakiś typ, który miał tam prowadzić ewentualne negocjacje z władzami akademika) z ochroniarzem i zgasili/zapalili (już nie pamiętam) mi światło, bo nie pasowało do krzyża. Tłumaczenie (mi nikt nie umarł, mam prawo do chwili relaksu i PRYWATNOŚCI! oraz nie mam zamiaru uczestniczyć w szopce podczas której jakieś oszołomy będą się modlić do akademika) nie pomogło. Do kolesia nie docierało i cały czas trzymał rękę na włączniku, żebym tylko realnie nie zainterweniował. Z udziałem ochroniarza, który ewidentnie był zażenowany tym, że ktoś mu każe chodzić i zmuszać ludzi do zapalania lub gaszenia światła, umówiliśmy się na 5 minut krzyżowania i sobie poszli. A ja mogłem już 5 minut odliczyć po swojemu  Później zdarzało się, że idąc przez akademik usłyszałem jakąś obelgę (jak to katolicy mają w zwyczaju), ale generalnie mam to gdzieś (no chyba, że mam zły humor...). A do autora tematu. Do czego zmierzam? Ano do tego, że w Polsce "choćbyś się zesrał" nie unikniesz katolików i kontaktu z ich durnymi przesądami. Nie ma sensu nawet wybierać uczelni pod tym kątem, bo i tak uniknięcie jakichś zgrzytów jest niemożliwe...
|
|
| | |  | 1 na 1 | NorahYorke (329 punktów) |
>Też tak myślałem... A tu na jednym z wydziałów, podobno najlepszej uczelni technicznej w Polsce, spotkałem uznanego w Polsce i za granicą specjalistę, który wmawiał studentom, że anomalna rozszerzalność termiczna wody to dowód na istnienie Boga.
Mógłbyś rozwinąć ten temat? Bardzo mnie to zaintrygowało. To jakaś zakodowana wiadomość od boga?
I believe there is something out there watching over us - unfortunatelly it's the government (Woody Allen)
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Świnka Flejka (553 punktów) | > Mógłbyś rozwinąć ten temat? Bardzo mnie to zaintrygowało. To jakaś zakodowana wiadomość od boga?W skrócie i uproszczeniu. Mamy ciepłą wodę i obniżamy jej temperaturę, a zatem zmniejsza się również objętość wody. Przy 4 stopniach zachodzi zmiana i obniżając temperaturę do 0 objętość wody rośnie. Zmienia się więc gęstość wody - jest największa przy 4 stopniach Celsjusza. A zatem, podczas zimy, w przykładowym jeziorku na dnie jest woda w temperaturze 4 stopni (ze względu na największą gęstość), a wyżej jest woda w temperaturze niższej. Zbiorniki wodne zamarzają od powierzchni, co umożliwia zachowanie w nich życia. A gdzie tutaj widać Boga? Jak to, gdzie? Przecież to musiał wymyślić Bóg! Samo się tak nie zrobiło genialnie!
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | TyDraniu (6569 punktów) | Chodzi po prostu o zasadę antropiczną. Pisał o niej krytycznie np. Hawking w "Krótkiej historii czasu". Hawking przedstawia rozumowanie, które prowadzi do pytania o warunki początkowe wszechświata. Tutaj Hawking przedstawia dwie możliwości: a) trudno to wyjaśnić; b) łatwo to wyjaśnić: wybrał je chrześcijański Bóg. No cóż. Niektórzy wzięli to na serio. Cytat:Zasada antropiczna, przynajmniej jej słaba wersja, byłaby bardziej zadowalająca, gdyby udało się pokazać, że wiele różnych sytuacji początkowych mogło doprowadzić do powstania takiego wszechświata, jaki dziś obserwujemy. Gdyby tak było, to wszechświat, który rozwinął się z pewnego przypadkowego stanu początkowego, powinien zawierać wiele obszarów gładkich i jednolitych, sprzyjających rozwojowi intelektualnego życia. Z drugiej strony, jeżeli stan początkowy wszechświata musiał być wybrany wyjątkowo precyzyjnie, aby doprowadzić do pojawienia się wszechświata podobnego do tego, jaki widzimy wokół nas, to wszechświat powstały z przypadkowego stanu początkowego najprawdopodobniej nie zawierałby ani jednego regionu, w którym mogłoby powstać życie. W opisanym powyżej modelu wielkiego wybuchu, we wczesnym okresie rozwoju wszechświata brak było czasu, by ciepło mogło przepłynąć z jednego obszaru do drugiego. Oznacza to, że wszechświat w swym stanie początkowym musiał mieć wszędzie jednakową temperaturę, inaczej mikrofalowe promieniowanie tła nie mogłoby mieć identycznej temperatury we wszystkich kierunkach. Równie starannie należało dobrać początkową wartość tempa ekspansji, by po dziś dzień była ona niemal równa wartości krytycznej, potrzebnej do uniknięcia skurczenia się wszechświata. Oznacza to, że jeśli standardowy model wielkiego wybuchu jest poprawny aż do początkowej osobliwości, to stan początkowy wszechświata musiał być wybrany z nadzwyczajną precyzją. Byłoby bardzo trudno wyjaśnić, czemu wszechświat musiał rozpocząć swą ewolucję od takiego właśnie stanu, chyba że był to akt Boga, chcącego stworzyć istoty takie jak my.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | kinemator (151 punktów) | > Zbiorniki wodne zamarzają od powierzchni, co umożliwia zachowanie w nich życia.Gdybym był karpiem już bym się nawrócił
|
|
| | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | >A z NajwiększymPolakiemWszechczasów to mam niezłe przejścia, ale już w akademiku tejże uczelni. Po jego śmierci, ktoś genialny wpadł na pomysł, żeby pogasić wszystkie światła, a następnie pozapalać te, które utworzą krzyże. Ja sobie leżałem i słuchałem rocka. Nagle otworzyły się drzwi mojego pokoju, co było dziwne, gdyż zamknąłem je na klucz, a mojego współlokatora nie było w mieście. Wszedł sobie student (jakiś typ, który miał tam prowadzić ewentualne negocjacje z władzami akademika) z ochroniarzem i zgasili/zapalili (już nie pamiętam) mi światło, bo nie pasowało do krzyża (...)
Spytam całkiem poważnie - czy próbowałeś wyciągać konsekwencje prawne?
|
|
| | | |  | | Świnka Flejka (553 punktów) | >Spytam całkiem poważnie - czy próbowałeś wyciągać konsekwencje prawne?
Nawet mi to przez głowę nie przeszło. Ale teraz, skoro już zostałem zmuszony do uwzględnienia takiej możliwości, to stwierdzam, że i tak bym się nie zdecydował na taki krok. Nie zależało mi na robieniu z nikogo męczennika za wiarę, a z siebie pierwszego żołnierza w walce z jeszcze ciepłym papieżem. Wydaje mi się, że po rozdmuchaniu sprawy to ja poniósłbym dotkliwe konsekwencje. W takim żyjemy/żyliśmy kraju, że nie być katolikiem to faux pas, a sprzeciwiać się jakimkolwiek objawom wiary to społeczne samobójstwo. Przypominam, że było to w roku śmierci papieża, a więc na długo przed "walką z krzyżowcami".
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > >Spytam całkiem poważnie - czy próbowałeś wyciągać konsekwencje prawne?> Nawet mi to przez głowę nie przeszło.Naprawdę? Najście, przymus bezpośredni nieomalże (ochroniarz) i nie przyszło ci do głowy? Chociaż żarówkę bym agresorom stłukła w ramach protestu, a bez oficjalnej awantury na pewno by się nie obeszło. Trzeba być asertywnym troszkę  > Wydaje mi się, że po rozdmuchaniu sprawy to ja poniósłbym dotkliwe konsekwencje. W takim żyjemy/żyliśmy kraju, że nie być katolikiem to faux pas, a sprzeciwiać się jakimkolwiek objawom wiary to społeczne samobójstwo. Przypominam, że było to w roku śmierci papieża, a więc na długo przed "walką z krzyżowcami".Komu na długo, temu na długo. Ja akurat wówczas byłam na zjeździe studenckim i ostentacyjnie kontestowałam próby wprowadzenia z okazji pogrzebu JPII prohibicji. Efektów w postaci społecznego samobójstwa nie zaobserwowałam. Może to kwestia asertywności właśnie i różnych priorytetów.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Świnka Flejka (553 punktów) | > Naprawdę? Najście, przymus bezpośredni nieomalże (ochroniarz) i nie przyszło ci do głowy? Chociaż żarówkę bym agresorom stłukła w ramach protestu, a bez oficjalnej awantury na pewno by się nie obeszło. Trzeba być asertywnym troszkę  Już nie przesadzajmy. Ochroniarz ewidentnie dał mi do zrozumienia, że on wykonuje tylko polecenia z góry i o żadnym przymusie nie było mowy. Miał tylko otwierać zamknięte drzwi i pilnować, żeby student nie wykonywał innych czynności niż zapalanie/gaszenie światła. Szczerze mówiąc, to nawet było mi faceta szkoda, bo rozumiał absurdalność krzyżowego pomysłu. > Komu na długo, temu na długo. Ja akurat wówczas byłam na zjeździe studenckim i ostentacyjnie kontestowałam próby wprowadzenia z okazji pogrzebu JPII prohibicji. Efektów w postaci społecznego samobójstwa nie zaobserwowałam. Może to kwestia asertywności właśnie i różnych priorytetów.To gratuluję asertywności. Tylko jest mała różnica. Upijać się można również na smutno, a ja czynnie zaprotestowałem przeciwko oddaniu czci (w absurdalny sposób) dopiero co zmarłemu "Największemu Polakowi W Historii". W żadnym wypadku nie piszę tego, żeby się chwalić, że mój protest był większy czy bardziej dotkliwy. Ale gdyby to wyszło poza mury akademika, to nikt by się nie przejmował tym, że ktoś wtargnął do mojego pokoju (w którym mogłem być chociażby z gołym tyłkiem, co rozeszłoby się po akademiku w mgnieniu oka i stałbym się obiektem drwin na lata). Na uczelni (na której, jak już pisałem, odbywają się czasami modły tarasujące wejście) miałbym przesrane. Niektórzy wykładowcy zrobili by ze mnie pomiot Szatana, a wystarczy, że zostałem nim w akademiku... Po prostu uważam, że jeżeli ktoś może mi uprzykrzyć życie i jednocześnie może się kierować niskimi pobudkami (religijny amok), to warto uniknąć otwartego konfliktu. Już jeden taki przerobiłem, straciłem kupę czasu i jeszcze więcej nerwów, a naprawdę nie zagraliśmy w otwarte karty...
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | Ja się tylko dziwię, jak to możliwe, że młodzież studencka, kwiat narodu, przyszłe elity... upssss... przepraszam, zagalopowałam się  ... może być tak bezmyślna i bigoteryjna.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Ania... (14138 punktów) | >>Poważni specjaliści nie bredzą. >Też tak myślałem... A tu na jednym z wydziałów, podobno najlepszej uczelni technicznej w Polsce, spotkałem uznanego w Polsce i za granicą specjalistę, który wmawiał studentom, że anomalna rozszerzalność termiczna wody to dowód na istnienie Boga. Tak samo jak anomalne zachowanie linek w namiotach i drewna kompresyjnego? Ciekawe. A ja głupia myślałam, że wyjątki pokazują nam, że nie rozumiemy do końca reguły. W przypadku linek i drewna kompresyjnego już z grubsza rozumiemy, więc jest oki. W przypadku wody chyba również wiemy... A gdzie tam boga wcisnął??
|
|
| | | |  | | Świnka Flejka (553 punktów) | >A gdzie tam boga wcisnął??
Jeśli się chce wcisnąć boga, to się wciśnie. Skrócony tok rozumowania: straszne konsekwencje przy założeniu standardowej rozszerzalności termicznej wody - anomalna rozszerzalność termiczna wody - nic się nie dzieje przypadkowo - BÓG tak to wszystko zgrabnie zaprojektował. Piękne, prawda?
|
|
| | | | |  | | Ania... (14138 punktów) | >>A gdzie tam boga wcisnął?? >Jeśli się chce wcisnąć boga, to się wciśnie. Też prawda.
|
|
| |  | 5 na 5 | bafiozo (717 punktów) | >Nigdzie nie są obowiązkowe, nawet na KULu można się wywinąć. Niestety są obowiązkowe, w tym sensie, że oficjalny program, np. inauguracji roku akademickiego obligatoryjnie rozpoczyna się mszą i bynajmniej nie dla chętnych. Wiem, wiem mogę przecież ową msze zbojkotować - w ogóle mogę wszystkie imprezy/wykłady audytoryjne/oficjalne rocznice bojkotować, nawet same studia, lecz tu chodzi o pewne standardy i konstytucję. >>wszechobecność krucyfiksów >Można "nie zauważać". Jeśli krucyfiks wisi nad Godłem RP frontem do słuchaczy, to trudno "nie zauważać". >Na szczęście nie wszędzie są [kler], wystarczy unikać wydziałów teologii, filozofii i socjologii. Jeśli na wydziałach: filologicznym, turystyki, architektury itp. etykę zawodową wykłada ksiądz, jeśli dokonuje się nachalna rekrutacja do tzw. duszpasterstwa akademickiego, jeśli odbywają się "konferencje naukowe" traktujące o cudownej mocy egzorcyzmów, to nie da się uniknąć "naszych okupantów", cytując Boya. >Poważni specjaliści nie bredzą. Rektorem mojej byłej uczelni jest zasłużony profesor chemii, który poza działalnością naukową aktywnie propaguję bogo-ojczyźniany papizm, organizuje spotkania ze świadkami Chrystusa, tj. Dziwisz, Macharski itp. oraz, jako członek Rycerzy Kolumba z wielka pasją krzewi katolicyzm, gdzie się da. >>egzaltacji papieskich i wizytacji biskupów >Tego też się da uniknąć. Nie da. >Łatwo jest ominąć kościelne szopki. Nie ma obowiązku uczestniczenia w praktykach i świętach religijnych. Nie ma obowiązkowych ćwiczeń z religii ani oceny w dyplomie. Nikt Cię nie będzie rozliczał z chodzenia do kościoła ani z wzdychów na temat NajwiększegoPolakaWszechczasów itd. Nikt nawet o to nie spyta, a jak spyta, to go poślesz do diabła. Z mojego dotychczasowego doświadczenia wynika, że nie jest to takie proste. Nie będę tu spisywał życiorysu akademickiego ale jedno zdarzenie szczególnie mnie zabolało - musiałem obowiązkowo uczestniczyć w konferencji papieskiej (sprawdzano obecność!) i tylko dzięki mojemu wykładowcy uniknąłem tej szopki ("może pan tam nie iść na moją odpowiedzialność"). Koleżanki, koledzy i wykładowcy już nie mieli takiego szczęścia... >Myślisz o jakimś konkretnym kierunku studiów? Polonistyka albo filozofia (nauczanie etyki). P.S. Z godnie z prawem i statusem, uczelnia którą własnie ukończyłem jest w pełni świecka. Czym innym jest jednak teoria, czym innym praktyka a ja, jako osoba o poglądach antyklerykalnych cenie sobie realny rozdział państwa i nauki od kościoła.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Lodowy (1486 punktów) | >>>wszechobecność krucyfiksów >>Można "nie zauważać". >Jeśli krucyfiks wisi nad Godłem RP frontem do słuchaczy, to trudno "nie zauważać". A tak racjonalnie podchodząc do sprawy co ten wiszący krucyfiks Ci szkodzi? Prawdziwemu racjonaliście nie robi różnicy czy na ścianie wisi krzyż, orzeł, doniczka z kwiatami, kalendarz, zegar z kukułką itd. itp. Silne emocje budzi tylko u ludzi wierzących oraz u niedojrzałych ateistów, którzy nie potrafią do końca zerwać z religią obsesyjnie z nią wojując. Jedni doznają obrazy uczuć religijnych gdy np. ktoś umieści coś nieodpowiedniego na tle krzyża, drugich rażą wiszące skrzyżowane dwie belki.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | bafiozo (717 punktów) | >A tak racjonalnie podchodząc do sprawy co ten wiszący krucyfiks Ci szkodzi? Obraża moje uczucia niereligijne. Właśnie dlatego, że jestem dojrzałym ateistą moja postawa życiowa nie jest ignorancka. Jeśli istotą racjonalizmu wg Pana jest obojętność wobec łamania konstytucji i naruszania wolności światopoglądowej, to cóż mogę rzec... Nie jestem "wojującym ateistą" (cokolwiek to znaczy) ale sądzę, że mam prawo odebrać edukację w komfortowych warunkach, gdzie nie faworyzuje się tylko jednej opcji religijnej. Jeśli będę chciał popatrzeć sobie na krucyfiks, to pójdę do jakiegoś ładnego gotyckiego kościoła. Wyższa uczelnia jest "świątynią" nauki, z którą przez wieki walczyli jegomoście z pod znaku krzyża, więc jak mogę się nie emocjonować?! Zresztą nie przeszkadza mi pluralizm religijny "na ścianie". Z tego co pamiętam, były nawet próby powieszenia innych symboli religijnych obok siebie, co nie spotkało się ze zrozumieniem u jakże tolerancyjnych i ekumenicznych katolików. Ergo - nie przeszkadza mi religia, póki - mówiąc językiem Hitchensa - trzyma się ode mnie z daleka.
|
|
| | | | |  | 2 na 4 | Lodowy (1486 punktów) | >>A tak racjonalnie podchodząc do sprawy co ten wiszący krucyfiks Ci szkodzi? >Obraża moje uczucia niereligijne. Właśnie. Czyli ten sam emocjonalny mechanizm tyle, że działający w przeciwne strony. >Właśnie dlatego, że jestem dojrzałym ateistą moja postawa życiowa nie jest ignorancka. Jeśli istotą racjonalizmu wg Pana jest obojętność wobec łamania konstytucji i naruszania wolności światopoglądowej, to cóż mogę rzec... Proszę napisać, jako nieignorant, jakie podjął Pan działania w obronie Konstytucji RP. >Wyższa uczelnia jest "świątynią" nauki, z którą przez wieki walczyli jegomoście z pod znaku krzyża, więc jak mogę się nie emocjonować?! Rozumiem, że już przestali. W mojej szkole, jak i w wielu innych na ścianach wiszą wizerunki samobójców, narkomanów itp. Czy tym też należy się oburzać? > więc jak mogę się nie emocjonować?! Proszę wziąć coś na uspokojenie. > Zresztą nie przeszkadza mi pluralizm religijny "na ścianie". Tyle pisania, żeby w końcu stwierdzić, że jednak może wisieć??? > Z tego co pamiętam, były nawet próby powieszenia innych symboli religijnych obok siebie, co nie spotkało się ze zrozumieniem u jakże tolerancyjnych i ekumenicznych katolików. Można prosić o jakiś link lub chociaż opis wydarzeń. Katolicy zerwali inne symbole religijne?
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | bafiozo (717 punktów) | > Proszę napisać, jako nieignorant, jakie podjął Pan działania w obronie Konstytucji RP.Moje możliwości, jako zwykłego śmiertelnika są bardzo ograniczone w tej kwestii, zresztą portal Racjonalista.pl robi to skuteczniej i ma już na swoim koncie pewne sukcesy  Niemniej jednak zaapelowałem do rektora w sprawie skandalicznych wykładów pseudonaukowych, które miał wygłosić ksiądz egzorcysta (podejrzewam, że z zaprzyjaźnionej uczelni...), sprowokowałem również debatę nad symbolami religijnymi na forum studenckim, dzięki czemu mój wydział w pewnym sensie był najbardziej zeświecczony. Przyznaję, że nie są to imponujące dokonania, lecz na pewno nie siedziałem z założonymi rękoma. > >Wyższa uczelnia jest "świątynią" nauki, z którą przez wieki walczyli jegomoście z pod znaku krzyża, więc jak mogę się nie emocjonować?!> Rozumiem, że już przestali.To fakt, zapomniałem o kreacjonistach i tu pojawia się kolejna historia!... albo nie... > W mojej szkole, jak i w wielu innych na ścianach wiszą wizerunki samobójców, narkomanów itp. Czy tym też należy się oburzać?Proponuję nie stosować erystyki, lecz raczej opisać owych samobójców i narkomanów w kontekście. Jeżeli chodzi Panu o Witkacego i jemu podobnych w sali języka polskiego, to w czym problem? Natomiast krucyfiks w sali biologicznej, to już co najmniej groteska. Zresztą z tego, co wiem konstytucja nie mówi nic o uczuciach antynarkotykowych, czy antysamobójczych (przepraszam za wyraz). Swoją drogą zastanawiam się, dlaczego w takim razie nie przeszkadza Panu samobójca Jezus...? > Proszę wziąć coś na uspokojenie.Oszczędźmy sobie chwytów ad personam. Grzeczność w internecie to rzadkość, ale choć na tym forum postarajmy się o nią. > Tyle pisania, żeby w końcu stwierdzić, że jednak może wisieć???Lepiej żeby wisiał tam, gdzie jego miejsce - w kościele, no ale skoro to dla katolików (i jak widać dla niektórych racjonalistów również) za mało, to zaprośmy "na ścianę" inne religie w duchu pojednania i ekumenizmu. > Można prosić o jakiś link lub chociaż opis wydarzeń. Katolicy zerwali inne symbole religijne?Ależ proszę bardzo: szczecin.g(*)sali_sesyjnej_Rady_Miasta.htmlwww.racjonalista.pl/forum.php/s,400298
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Lodowy (1486 punktów) | > >W mojej szkole, jak i w wielu innych na ścianach wiszą wizerunki samobójców, narkomanów itp. Czy tym też należy się oburzać?> Proponuję nie stosować erystyki, lecz raczej opisać owych samobójców i narkomanów w kontekście.> Jeżeli chodzi Panu o Witkacego i jemu podobnych w sali języka polskiego, to w czym problem?A na szkolnym korytarzu? Czy ul. Witkacego ma jakiś kontekst? Ponieważ nie podzielam fascynacji wytworami Witkacego jest on dla mnie narkomanem i samobójcą. Ponieważ jednak jestem tolerancyjny to niech wisi, nawet obok krzyża. > Zresztą z tego, co wiem konstytucja nie mówi nic o uczuciach antynarkotykowych, czy antysamobójczychO narkotykach jest ustawa, o samobójstwach rzeczywiście nie jest nic napisane. Mówimy jednak o ranieniu uczuć. Czy jest Pan pewny że wiszące krzyże łamią Konstytucję? Sejm, Sądy, Trybunał konstytucyjny itd. nie wiedzą o tym? > Swoją drogą zastanawiam się, dlaczego w takim razie nie przeszkadza Panu samobójca Jezus...?Jezus popełnił samobójstwo???  > >Tyle pisania, żeby w końcu stwierdzić, że jednak może wisieć???> Lepiej żeby wisiał tam, gdzie jego miejsce - w kościele, no ale skoro to dla katolików (i jak widać dla niektórych racjonalistów również) za mało, to zaprośmy "na ścianę" inne religie w duchu pojednania i ekumenizmu.Proszę się zdecydować, bo raz Pan pisze, że wiszące krzyże łamia Konstytucję, a za chwilę zaprasza "na ścianę" inne religie. Dla mnie ważne są intencje działań. Jeśli jakaś społeczność lokalna ma potrzebę zawieszenia na ścianie np. gwiazdy Dawida, to niech wisi. Co innego jeśli ktoś chce powiesić symbol religijny, nie dlatego, że jest wyznawcą, tylko chce katolikom zrobić na złość. > >Można prosić o jakiś link lub chociaż opis wydarzeń. Katolicy zerwali inne symbole religijne?> Ależ proszę bardzo: szczecin.g(*)sali_sesyjnej_Rady_Miasta.htmlTo jest przykład, jak z "wiszenia na ścianie" zrobić palący problem. Zwolennicy Palikota nie byli ani żarliwymi wyznawcami tych religii ani nie byli radnymi, tylko przyszli zrobić zadymę, żeby zaistnieć w świecie politycznym. To jest źle rozumiana wolność.
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | bafiozo (717 punktów) | > A na szkolnym korytarzu? Czy ul. Witkacego ma jakiś kontekst? Ponieważ nie podzielam fascynacji wytworami Witkacego jest on dla mnie narkomanem i samobójcą. Ponieważ jednak jestem tolerancyjny to niech wisi, nawet obok krzyża.A nazistowska swastyka Panu również nie przeszkadza? aaa.. zapomniałem, że jest pan tolerancyjny i nie widzi aksjologicznej różnicy, między symbolami związanymi z konkretnymi ideologiami religijnymi a doniczką, kwiatami, czy kalendarzem. > O narkotykach jest ustawa, o samobójstwach rzeczywiście nie jest nic napisane. Mówimy jednak o ranieniu uczuć.Placówki publiczne podlegać powinny standardom świeckiego państwa a nie uczuciom. Mam nadzieję, że dostrzega Pan różnicę między pluralizmem światopoglądowym a dominacją, by nie rzec hegemonią rzymskiego katolicyzmu w sferze publicznej...? > Czy jest Pan pewny że wiszące krzyże łamią Konstytucję? Sejm, Sądy, Trybunał konstytucyjny itd. nie wiedzą o tym?Polecam zaznajomić się z elementami państwa wyznaniowego, którego przykładem w dużej mierze jest Rzeczpospolita. > Jezus popełnił samobójstwo??? Czyż nie oddał dobrowolnie życia, by odkupić grzechy rodzaju ludzkiego? Owszem chciał, by jego ojciec "odsunął od niego ten kielich", lecz w końcu stwierdził, że winna się dziać wola jego i pozwolił na ten festiwal okrucieństwa. Jest to bardzo wyrafinowana forma samobójstwa. Uważna lektura Biblii i innych dzieł literackich wiele rozjaśnia  > Proszę się zdecydować, bo raz Pan pisze, że wiszące krzyże łamia Konstytucję, a za chwilę zaprasza "na ścianę" inne religie.Konstytucja mówi, że Rzeczpospolita jest dobrem wszystkich Polaków a więc i zielonoświątkowców, świadków jehowy, żydów, prawosławnych, buddystów itd. Jeśli przestrzeń publiczna nie może być odideologizowana z religii katolickiej (bo to zamach na wiarę), to przynajmniej uszanujmy Polaków podzielających inne światopoglądy religijne. Marny to kompromis, ale zawsze kompromis. > Dla mnie ważne są intencje działań. Jeśli jakaś społeczność lokalna ma potrzebę zawieszenia na ścianie np. gwiazdy Dawida, to niech wisi. Co innego jeśli ktoś chce powiesić symbol religijny, nie dlatego, że jest wyznawcą, tylko chce katolikom zrobić na złość.A jeśli jakaś społeczność lokalna chciałaby zabronić uczęszczania do szkoły dzieciom niepełnosprawnym, albo imigrantom, to też należałoby się zamknąć, bo tak chce większość?! Jakikolwiek symbol ideologiczno-religijny, który ma status dominujący, np. na uniwersytecie, automatycznie wyklucza i stygmatyzuje wszystkich spoza tejże sfery dominacji. Szkoły wyznaniowe to co innego, niż szkoły publiczne, jeśli nie widzi Pan różnicy to już Pana problem. > To jest przykład, jak z "wiszenia na ścianie" zrobić palący problem. Zwolennicy Palikota nie byli ani żarliwymi wyznawcami tych religii ani nie byli radnymi, tylko przyszli zrobić zadymę, żeby zaistnieć w świecie politycznym. To jest źle rozumiana wolność.Za to wiemy już wszyscy, jak Pan rozumie wolność...
|
|
| | | | | | | | |  | -1 na 1 | Lodowy (1486 punktów) | > >A na szkolnym korytarzu? Czy ul. Witkacego ma jakiś kontekst? Ponieważ nie podzielam fascynacji wytworami Witkacego jest on dla mnie narkomanem i samobójcą. Ponieważ jednak jestem tolerancyjny to niech wisi, nawet obok krzyża.> A nazistowska swastyka Panu również nie przeszkadza?Nie. > aaa.. zapomniałem, że jest pan tolerancyjny i nie widzi aksjologicznej różnicy, między symbolami związanymi z konkretnymi ideologiami religijnymi a doniczką, kwiatami, czy kalendarzem.Ojej, ja taki nierozgarnięty jestem i nie widzę.  > >O narkotykach jest ustawa, o samobójstwach rzeczywiście nie jest nic napisane. Mówimy jednak o ranieniu uczuć.> Placówki publiczne podlegać powinny standardom świeckiego państwa a nie uczuciom.Przecież to Pan pisze, że krzyż rani Pańskie uczucia. > Mam nadzieję, że dostrzega Pan różnicę między pluralizmem światopoglądowym a dominacją, by nie rzec hegemonią rzymskiego katolicyzmu w sferze publicznej...?Nie dostrzegam, widzocznie jestem mało spostrzegawczy.  > >Czy jest Pan pewny że wiszące krzyże łamią Konstytucję? Sejm, Sądy, Trybunał konstytucyjny itd. nie wiedzą o tym?> Polecam zaznajomić się z elementami państwa wyznaniowego, którego przykładem w dużej mierze jest Rzeczpospolita.Dobrze, zaznajomię się.  Nie odpowiedział Pan na pytanie, które zadałem. > >Jezus popełnił samobójstwo??? > Czyż nie oddał dobrowolnie życia, by odkupić grzechy rodzaju ludzkiego? Owszem chciał, by jego ojciec "odsunął od niego ten kielich", lecz w końcu stwierdził, że winna się dziać wola jego i pozwolił na ten festiwal okrucieństwa. Jest to bardzo wyrafinowana forma samobójstwa. Uważna lektura Biblii i innych dzieł literackich wiele rozjaśnia  Dziękuję za egzegezę, najwyraźniej nieuważnie przeczytałem Biblię.  > >Proszę się zdecydować, bo raz Pan pisze, że wiszące krzyże łamia Konstytucję, a za chwilę zaprasza "na ścianę" inne religie.> Za to wiemy już wszyscy, jak Pan rozumie wolność...Tzn. jak? Najpierw prosisz o kulturalną rozmowę, a potem w trakcie rozmowy wykazujesz rozmówcy, że czegoś nie widzi, nie dostrzega, że musi się z czymś zaznajomić, że nieuważnie przeczytał. Najwyraźniej piszesz pod wpływem emocji i kulturalna rozmowa niespecjalnie Ci wychodzi. Zalecam jednak wzięcie czegoś na uspokojenie.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | bafiozo (717 punktów) | > >A nazistowska swastyka Panu również nie przeszkadza?> Nie.Jezus Maria! > Przecież to Pan pisze, że krzyż rani Pańskie uczucia.Piszę również o tzw. kompromisie. > Nie odpowiedział Pan na pytanie, które zadałem.Brak reakcji ze strony państwa w tych kwestiach, jest tylko potwierdzeniem, iż żyjemy w kraju quasi-wyznaniowym. > Tzn. jak?Myślę, że każdy odpowiedziałby w inny sposób, na pewno obce są Panu świeckość i pluralizm światopoglądowy, albo lubi Pan po prostu prowokować. > Najpierw prosisz o kulturalną rozmowę, a potem w trakcie rozmowy wykazujesz rozmówcy, że czegoś nie widzi, nie dostrzega, że musi się z czymś zaznajomić, że nieuważnie przeczytał. Najwyraźniej piszesz pod wpływem emocji i kulturalna rozmowa niespecjalnie Ci wychodzi. Zalecam jednak wzięcie czegoś na uspokojenie.Widzę, że prośby na niewiele się zdały. Proszę zauważyć, że nie powiedziałem Panu, np. "wróć do podstawówki, to się dowiesz", co byłoby nieco w Pańskim stylu. Jeśli użyłem mocnych sformułowań, to - mam nadzieję - w ramach konstruktywnej krytyki. Jeżeli jednak Pana uraziłem, to przepraszam - już spieszę zażyć garść tabletek na uspokojenie, oczywiście homeopatycznych.  Dziękuje za wymianę zdań a pozostałym forumowiczom za zainteresowanie i cenne sugestie.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Dla mnie ważne są intencje działań. Jeśli jakaś społeczność lokalna ma potrzebę zawieszenia na ścianie np. gwiazdy Dawida, to niech wisi. Co innego jeśli ktoś chce powiesić symbol religijny, nie dlatego, że jest wyznawcą, tylko chce katolikom zrobić na złość. Czyli uważasz, że bandyckie, nocne powieszenie krzyża w Sejmie było takim prostym wyrazem religijności, a nie demonstracją siły? Zmówiła się banda złoczyńców na złamanie prawa, a rano niewiniątka: "My jesteśmy po prostu tak wierzący, że matkobosko!"
Uważasz, że byle katolicki urzędas ma prawo wygrażać petentom swoim znakiem wojennym powieszonym na ścianie? Przecież może sobie postawić sto świętych obrazków na biurku (widocznych dla siebie) , a we wszystkich szufladach i szafach porobić kapliczki. Fałsz i nic więcej. Katolicki warchoł musi pokazać kto tu rzundzi, a nie żyć po Bożemu.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | |  | | schlawiner (400 punktów) | > To jest przykład, jak z "wiszenia na ścianie" zrobić palący problem. Zwolennicy Palikota nie byli ani żarliwymi wyznawcami tych religii ani nie byli radnymi, tylko przyszli zrobić zadymę, żeby zaistnieć w świecie politycznym. To jest źle rozumiana wolność.Zjawisko jest globalne. Np: www.romaebraica.it/sentenza-crocifisso/Najgorsze, że niekiedy ten krucyfiks wisi w głowie i poszkodowany nie zdaje sobie nawet z tego sprawy.
|
|
| | | |  | 9 na 9 | Meretseger (61860 punktów) |
>A tak racjonalnie podchodząc do sprawy co ten wiszący krucyfiks Ci szkodzi? Otóż racjonalnie podchodząc do sprawy, szkodzi. Nie tyle mi, ile idei państwa świeckiego, oddzielonego od kościoła. Proszę bardzo, na uczelni katolickiej niech ich wisi nawet dwieście i więcej. Uczelnia państwowa, jak zresztą każda instytucja państwowa, z mocy Konstytucji RP powinna być krucyfiksów pozbawiona. A ponieważ nie jest, to najlepiej widać, gdzie katolicy mają powagę Rzeczpospolitej Polskiej i poszanowanie prawa.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | Lodowy (1486 punktów) | > >A tak racjonalnie podchodząc do sprawy co ten wiszący krucyfiks Ci szkodzi?> Otóż racjonalnie podchodząc do sprawy, szkodzi. Nie tyle mi, ile idei państwa świeckiego, oddzielonego od kościoła.Jam mam w d..pie idee. Jest tu na forum wątek o wartościach i ideach, w którym piszą że z racjanalnego punktu widzenia nie mają sensu. > Proszę bardzo, na uczelni katolickiej niech ich wisi nawet dwieście i więcej. Uczelnia państwowa, jak zresztą każda instytucja państwowa, z mocy Konstytucji RP powinna być krucyfiksów pozbawiona. A ponieważ nie jest, to najlepiej widać, gdzie katolicy mają powagę Rzeczpospolitej Polskiej i poszanowanie prawa.Ja również powagę RP mam w ... a zresztą, nie będę sie powtarzał.  Od łamania prawa jest policja, prokuratura, sądy. Jeśli krzyż na ścianie łamie prawo to dlaczego nie reagują?
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
> Od łamania prawa jest policja, prokuratura, sądy. Jeśli krzyż na ścianie łamie prawo to dlaczego nie reagują?Teraz to już mnie naprawdę zadziwiłeś 
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Od łamania prawa jest policja, prokuratura, sądy. Jeśli krzyż na ścianie łamie prawo to dlaczego nie reagują? A bo to tacy sami katolicy jak ci co po bandycku krzyż w sali plenarnej Sejmu zawiesili. Tacy sami jak Prezydent czy premier co z państwowych uroczystości robią bezrozumną, katolicką błazenadę. Upośledzenie katolickich umysłów nie pozwala im zrozumieć co to jest demokracja, wolność światopoglądowa i religijna, świeckość państwa itp.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | astrotaurus (12445 punktów) |
>A tak racjonalnie podchodząc do sprawy co ten wiszący krucyfiks Ci szkodzi? Prawdziwemu racjonaliście nie robi różnicy czy na ścianie wisi krzyż, orzeł, doniczka z kwiatami, kalendarz, zegar z kukułką itd. itp. Silne emocje budzi tylko u ludzi wierzących oraz u niedojrzałych ateistów, którzy nie potrafią do końca zerwać z religią obsesyjnie z nią wojując. Jedni doznają obrazy uczuć religijnych gdy np. ktoś umieści coś nieodpowiedniego na tle krzyża, drugich rażą wiszące skrzyżowane dwie belki. Nie rozumiesz elemntarza. Prawdziwemu racjonaliście obiekty wiszące na ścianie mogą przeszkadzać z racji estetycznych czy technicznych. I nawet w takim względzie ścian wspólnych gmachów nie ma prawa ozdabiać byle kto o jakichś paranoicznych gustach estetycznych. Administratorem gmachów państwowych jest państwo, a nie jakieś Krzaklewskopodobny, tępo zadowolony z siebie samozwaniec-dekorator. Obiekt, za pomocą którego byle kto może "obsikać" wspólny teren nie da się wtłoczyć wyłącznie w ramy estetyki czy techniki. Emocje budzą nie dwie deski z kukiełką czy bez, ale bezczelność i zakłamanie katolików.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | |  | | Lodowy (1486 punktów) | >Nie rozumiesz elemntarza. Świetne pierwsze zdanie zachęcające interlokutora do dyskusji.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) | >>Nie rozumiesz elemntarza. >Świetne pierwsze zdanie zachęcające interlokutora do dyskusji.
Rozwinę jedną z poprzednich wypowiedzi... Było: Zmówiła się banda złoczyńców na złamanie prawa, a rano niewiniątka: "My jesteśmy po prostu tak wierzący, że matkobosko!" Dodam: "A jak ktoś spróbuje ruszyć krzyżyka to mu pokażemy jak nasze uczucia będą obrażone!"
Foch wystarczy za odpowiedź, Lodowy.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) |
> Zgodnie z prawem i statusem, uczelnia którą własnie ukończyłem jest w pełni świecka.Czy to taka (przepraszam, jeśli Cię urażę) prywatna Wyższa Szkoła Tego i Owego? W takim razie podobne zjawiska są możliwe, wcale nie twierdzę, że nie. Całkowicie świeckiej uczelni nie znajdziesz, zawsze wlezą jakieś elementy klerykalne. W Lublinie nawet UMCS, który powstał jako państwowa, "komunistyczna" przeciwwaga dla KULu, nieco zszedł na psy pod tym względem (wiszące krzyże, zapraszani biskupi etc.). Chyba jednak księży nie zatrudnia, przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo. Nie wiem, jak wygląda stopień klerykalizacji uczelni krakowskich. Na wszelki wypadek sprawdzaj w internecie kadrę dydaktyczną na wydziałach (w instytutach), z którymi możesz mieć ewentualny kontakt. Warto też zajrzeć w ich życiorysy (jeżeli są dostępne w sieci). Takie rzeczy, jak aktywny udział w życiu KK, zawsze się w nich znajdą, o ile mają miejsce, nie omieszkają tego podkreślić. Najgorsza z tego wszystkiego jest mania "uświetniania" mszą wszystkiego, co się da, co oczywiście jest kompletną pomyłką i nieporozumieniem w przypadku państwowego uniwersytetu i może do niego zrazić. Na realny rozdział państwa i nauki od kościoła nie ma co liczyć. Zapisy na papierze są jednoznaczne, a jak próbujesz je egzekwować, to Ci kręcą kółko na czole, że niby o co chodzi i w czym Ci przeszkadzają te dwa patyki...  Pozostaje chyba tylko uzbroić się w cierpliwość, po kropelce drążyć kamień i czekać na powolne zmiany postkomuszej mentalności, która zamieniła jednego przewodnika - partię na drugiego - kościół.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | >Całkowicie świeckiej uczelni nie znajdziesz Studiowałam 10 lat temu, no jest to trochę czasu, ale krzyże w szkołach już wtedy wisiały. Nie przypominam sobie żadnych mszy, święceń, uroczystości czy jakichkolwiek innych elementów klerykalnych na uczelni. Możliwe że wydział psychologi Uniwersytetu Łódzkiego był zbyt mało znaczący, by jakiś go biskup zaszczycił wizytą...
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | A, to już dawno było. Nie dam grosza, czy przypadkiem inauguracji roku akademickiego 2011/2012 nie "uświetni" msza ani czy w dniu beatyfikacji Sama Wiesz Kogo flaga papieska na rektoracie nie wisiała...
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | |  | | bafiozo (717 punktów) | >Czy to taka (przepraszam, jeśli Cię urażę) prywatna Wyższa Szkoła Tego i Owego? Publiczna wyższa o profilu ogólnym (kierunki ścisłe i humanistyczne).
|
|
1 na 1 | Kowalski4 (762 punktów) | Nie znam krakowskich uczelni, więc nie pomogę... Ale jak czytam, to mam taką wątpliwość -- mianowicie nie piszesz, co byś chciał studiować. Jak znam życie (uczelniane), to wiele zależy od pracowników konkretnych instytutów, a czasem nawet mniejszych jednostek.
|
|
1 na 1 | wacus47 (666 punktów) | >Stoję przed niezwykle trudnym wyborem wyższej uczelni w Krakowie (studia drugiego stopnia). >Dotychczas byłem słuchaczem na prowincjonalnej uczelni, o której nie można niestety powiedzieć, że >była w pełni świecka (i apolityczna). Moje pytanie jest następujące - który z krakowskich >uniwersytetów cieszy się najwyższym poziomem poszanowania świeckiego charakteru placówki naukowej? >Będę Państwu wdzięczny za wskazówki i sugestie. >P.S. Chodzi mi oczywiście o "realną" świeckość, nie zaś "ustawowo-teoretyczno-fasadową".
Myślę, że nie ma to większego znaczenia. Ja bym wybrał po prostu uczelnię najlepszą bez względu na jej świeckość.
|
|
 | 1 na 1 | maciekPL (2 punktów) | > >Stoję przed niezwykle trudnym wyborem wyższej uczelni w Krakowie (studia drugiego stopnia).> >Dotychczas byłem słuchaczem na prowincjonalnej uczelni, o której nie można niestety powiedzieć, że> >była w pełni świecka (i apolityczna). Moje pytanie jest następujące - który z krakowskich> >uniwersytetów cieszy się najwyższym poziomem poszanowania świeckiego charakteru placówki naukowej?> >Będę Państwu wdzięczny za wskazówki i sugestie.> >P.S. Chodzi mi oczywiście o "realną" świeckość, nie zaś "ustawowo-teoretyczno-fasadową".> Myślę, że nie ma to większego znaczenia. Ja bym wybrał po prostu uczelnię najlepszą bez względu na jej świeckość.Popieram takie ujęcie sprawy. Myślę, że niezależnie od wybranej uczelni i jej charakteru powinno się manifestować swój sprzeciw wobec najbardziej oczywistym przykładom przełamywania świeckości na uczelniach - w ten sposób wyznaczamy pewną granicę takim ludziom. Nie widząc oporu będą brnąć dalej ze swoim nachalnym katolicyzmem w sferę do której nie mają prawa. Wyżej wspomniany KUL ma zasadę, że podpisuję się tam deklarację o poszanowaniu katolickiego charakteru uczelni - więc tam to nie działa. Ja na szczęście studiuję na sąsiednim uniwerku pod patronatem słynnem polskiej ateistki
|
|
3 na 3 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | >Stoję przed niezwykle trudnym wyborem wyższej uczelni w Krakowie...
Drogi, a i być może przyszły (drogocenny!) Panie Studencie... Otóż, reprezentując druga stronę biurka/katedry, uprzejmie Cię informuję, iż większość inicjatyw religijnych pochodzi od szeroko rozumianej młodzieży, nie zaś od kadry. Kadra zastanawia się na czym i jak zarobić, a realne konszachty z KrK to głównie koszty. Czyli straty.
Może się okazać że realna świeckość, ma najwyższy poziom w Seminarium Krakowskim...
Jeszce jakiś czas temu, najfajniej bawiła się młodzież na PAT... gorzała lała się strumieniami. Kobiety pieknne, młode, chętne do zdobywania wiedzy. Każdej... Ech! Jak jest na obecnej mutacji (PAT=>UPJP2)nie wiem, ale kierunki mają naprawdę BOSKIE, np. nowe studia podyplomowe - z Turystyki Religijnej oraz z zakresu Duszpasterstwa Służby Zdrowia i Opieki Społecznej.
Przy "aghowskiej" Automatyce/Robotyce/Mechatronice - luzy jak w 20 letnim fiacie!
Pozdrawiam!
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
 | 1 na 1 | bafiozo (717 punktów) | > Może się okazać że realna świeckość, ma najwyższy poziom w Seminarium Krakowskim...Czy sugeruje Pan, bym rozpoczął studia teologiczne, został księdzem, następnie biskupem, zdobył władzę, wpływy i w najlepszym dla siebie momencie rozwalił tę organizację od środka?  > Jak jest na obecnej mutacji (PAT=>UPJP2)nie wiem, ale kierunki mają naprawdę BOSKIE, np. nowe studia podyplomowe - z Turystyki Religijnej oraz z zakresu Duszpasterstwa Służby Zdrowia i Opieki Społecznej.Rzeczywiście nieziemskie.  Dzięki za inspirujące słowa.
|
|
|  | 1 na 1 | Amai (3012 punktów) | > Czy sugeruje Pan, bym rozpoczął studia teologiczne, został księdzem, następnie biskupem, zdobył władzę, wpływy i w najlepszym dla siebie momencie rozwalił tę organizację od środka? Jeśli to zrobisz, osobiście uklęknę przed Tobą i ucałuję pierścień. Przysięgam.
|
|
| |  | | bafiozo (717 punktów) | > Jeśli to zrobisz, osobiście uklęknę przed Tobą i ucałuję pierścień. Przysięgam.Ajj.. zapomniałem o małym drobiazgu - będę musiał anulować i odpokutować akt apostazji a to może trochę potrwać.. No nic, może w przyszłym roku.  Jeśli chodzi o to całowanie, to trzymam za słowo.
|
|
| | |  | | Amai (3012 punktów) | > Jeśli chodzi o to całowanie, to trzymam za słowo.  Nie ma sprawy, masz całe forum świadków. Jesteś pewien, że się nie rozmyślisz? Mojego zdjęcia nigdzie tu nie ma
|
|
| | | | |  | | Amai (3012 punktów) | > Czyż do pomyślnego przeprowadzenia procedury całowania jest ono konieczne? To zabrzmi banalnie, ale uważam, że od pięknego zdjęcia ważniejszy jest piękny umysł.  I za to masz plusa
|
|
|  | 1 na 1 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | > >Może się okazać że realna świeckość, ma najwyższy poziom w Seminarium Krakowskim...> Czy sugeruje Pan,nic nie sugeruje  proszę o ogólno-forumowe "ty"... Tak będzie prościej. > bym rozpoczął studia teologiczne, został księdzem, następnie biskupem, zdobył władzę, wpływy i w najlepszym dla siebie momencie rozwalił tę organizację od środka? w sumie? chyba tak? Jeżeli ma to zapewnić utrzymanie to jak najbardziej! Jakiś czas temu, spotkałem w tym sklepie co go postawili "5 lat przed Chrystusem Świebodzińskim", człowieka który był szczęśliwy bo układał fasolki na półkach... Co w tym dziwnego? Ano - "osioł" się uparł, że kocha nasz kraj i nie wyjedzie, pracował gdzie się da... Genialny umysł, ale w mieście nie ma pracy dla jego specjalności (jak zaczynał była, ale on jeszcze poszalał z doktoratem), i chyba już nie będzie. Kraków polikwidował większość zakładów pracy, fabryk, spółdzielni. Zostały kościoły, urzędy, budowy, sklepy i uczelnie...(Żeby było komiczniej, nie szkoli nawet już specjalności "konserwator zabytków"!). Mamy też wspaniały psychiatryk na Babińskiego, ale tego raczej nie polecam... > >zakresu Duszpasterstwa Służby Zdrowia i Opieki Społecznej.> Rzeczywiście nieziemskie. Dzięki za inspirujące słowa.  No właśnie cały czas mnie zastanawia ta ekspansja na Służbę Zdrowia i Opiekę Społeczną... Udanego wyboru życzę!
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| |  | 2 na 2 | bafiozo (717 punktów) | > nic nie sugeruje proszę o ogólno-forumowe "ty"...> Tak będzie prościej.Rzeczywiście, zapomniałem o forumowym uzusie, już się przestawiam. > w sumie? chyba tak? Jeżeli ma to zapewnić utrzymanie to jak najbardziej!Również jestem pragmatykiem.  > Jakiś czas temu, spotkałem w tym sklepie co go postawili "5 lat przed Chrystusem Świebodzińskim", człowieka który był szczęśliwy bo układał fasolki na półkach... Co w tym dziwnego? Ano - "osioł" się uparł, że kocha nasz kraj i nie wyjedzie, pracował gdzie się da... Genialny umysł, ale w mieście nie ma pracy dla jego specjalności (jak zaczynał była, ale on jeszcze poszalał z doktoratem), i chyba już nie będzie. Kraków polikwidował większość zakładów pracy, fabryk, spółdzielni. Zostały kościoły, urzędy, budowy, sklepy i uczelnie...(Żeby było komiczniej, nie szkoli nawet już specjalności "konserwator zabytków"!).Co za czasy... Znam błyskotliwego historyka, który jest pomocnikiem na budowie. Podobno w trakcie przerw na posiłki, przybliża swoim "kolegom" sytuacje społeczno-gospodarczą cywilizacji starożytnych. > Mamy też wspaniały psychiatryk na Babińskiego, ale tego raczej nie polecam...Wystarczy mi cowieczorny serwis informacyjny. > Udanego wyboru życzę!Dziękuje serdecznie!
|
|
| |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
>No właśnie cały czas mnie zastanawia ta ekspansja na Służbę Zdrowia i Opiekę Społeczną... Mnie nie. Gdzie są najobfitsze żniwa? Ano tam, gdzie ból, cierpienie, rozpacz i beznadzieja...
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
6 na 6 | kkuj (614 punktów) | > który z uniwersytetów cieszy się najwyższym poziomem poszanowania świeckiego charakteru placówki naukowej?W życiu nie ma lekko. Nie będzie tak, że jeśli coś jest nawet prawnie ustalone, to rzeczywistość będzie wyglądać inaczej (choćby towarzysząca ludzkości od zarania przestępczość). Wiadomo lepiej wybrać uczelnie, gdzie praktyka wygląda najlepiej i mieć "święty spokój". Zwróć uwagę, że sam masz duży wpływ na warunki panujące na uczelni. Przykład: Sam jestem doktorantem (na dzień dzisiejszy czekam na recenzje rozprawy) na Politechnice Wrocławskiej. Nigdy nie musiałem być na żadnej mszy, ani nie widziałem koloratki w budynkach polibudy, ale może to freudowskie wykluczenie mojej jaźni. Nie otrzymuję żadnych życzeń od politechniki, itp. Ale któregoś roku Dział Współpracy Międzynarodowej (czyli ten który nawiązuje współprace badawcze z innymi placówkami, coś bardzo już z nauką związane) wysłał mi piękne życzenia wielkanocne. Z reguły nawet mnie to nie drażni. Co tam, cywilizacja ludzka północnej półkuli obchodziła święta z okazji pór roku będących wynikiem przechylenia się osi ziemi względem płaszczyzny ekliptyki od dawna. Że z tej okazji organizuje się biesiadę z tradycyjnym jedzeniem i wspólnie w rodzinie przygotowuje się jedzenie, rozmawia itp. to dla mnie również jest miła okoliczność. Tak więc wesołych świąt bożego narodzenia (- święto z okazji coraz dłuższego dnia), wielkiej nocy (- wiosny) jakoś mnie nie bolą. Jednak Dział Współpracy w swoich życzeniach dodał "pełnych wiary", "zmartwychwstania naszego Pana jeszui" czego już nie zdzierżyłem. Moja odpowiedź była sformułowana również w postaci życzeń: Cenię państwa działalnośc oraz dziękuję za życzenia. Jednakże jako osoba niewierząca pozwolę sobie odpowiedzieć życzeniami: Cytat:Życzę państwu rodzinnego spędzenia czasu z rodziną w tygodniu trzeciej pełni księżyca, obchodzonego przez ludzkość od tysięcy lat na półkuli północnej z okazji wiosny i odradzania się życia. Symbolikę wykorzystaną szybko przez religie jako symbol odrodzenia, zmartwychwstania. Święta zmartwychwstania (po trzech dniach) zabitego ozyrysa obchodzono już 3500 lat temu. Kolejne religie dokonywały adaptacji tego święta pod swoją modłę.
Życzę również państwu odstąpienia od niemorlanej religii chrześcijańskiej, która jest winna wielu wieków ucisku ludzi rozumu, nadal poniża kobiety, osoby o innej seksualności, w sposób aktywny jest współwinna śmierci wielu osób z powodu AIDS w afryce, etc. Opiera się ona na świętej księdze w której mowa o zabijaniu krnąbrnych dzieci, kamienowaniu etc. Również postać chrystusa jest obrzydliwą figurą retoryczną w której bóg aby wybaczyć nam "grzech pierworodny" musi wykonać to poprzez śmierć, zamiast wybaczyć bez tego typu gestów. Amoralne jest branie odpowiedzialności za czyny innej osoby, co robi chrystus i jest to odpowiednikiem kozła ofiarnego. Doktryna jest oparta na autorytarnej zasadzie grzechu w myślach, gdzie człowiek może grzeszyć nawet wykonując żadnych akcji, jest kochany przez "ojca", który wymaga miłości w zamian strasząc wieczną męką jeśli nie odwajemni uczucia.
Mam nadzieję, że państwo nie oczytają moich życzeń jako nieprzychylnych, tak jak i ja nie odczytuję państwa życzeń jako takich.
Od tego czasu Dział Współpracy nie wysyła żadnych życzeń, z wyjątkiem okazji dotyczących samej uczelni: juwenaliów, święta politechniki itp...
|
|
 | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | Bardzo ładne  Ja w tym roku znajomym wysyłającym rozmaite religijne treści z tej okazji odpisałam w duchu "ekumenicznym": Cytat:Radosnych Świąt Zmartwychwstania Kochanka Wielkiej Bogini i gotowości na przyjęcie Jej błogosławieństwa. Niechaj cię obdarzy miłością wielu mężczyzn i kobiet. Ale reakcję na życzenia instytucjonalne pozwolę sobie zapamiętać do ewentualnego wykorzystania.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|