 |
Podstawowe potrzeby psychiczne człowieka. Bardzo niewiele. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 26-01-2012 11:26 | ekologik (1240 punktów) (zablokowany) | Podstawowe potrzeby psychiczne człowieka. Bardzo niewiele.
4 na 4 | Zestaw podstawowych (rzeczywistych,bezsprzecznych,wynikających z cech posiadanych po narodzeniu) potrzeb psychicznych człowieka, podawany przez naukowców-psychologów, bywa różny.
Widuje się nawet takie "kwiatki" jak "potrzeba samorealizacji","potrzeba sensu życia","Rozwoju ... aż do 5 stopnia". Niemniej racjonalni(skromni w fantazjowaniu/dywagowaniu) psychologowie generalnie zgadzają się, że takich wrodzonych, bazowych potrzeb psychicznych jest niewiele.
Niekwestionowanymi wydają się zaledwie trzy: Potrzeby na bazie fizjologicznych (zaspokajanie głodu, unikanie bólu), potrzeba seksualna i potrzeba poznawcza (albo orientacji/informacji).
Natomiast potrzeby "społeczne" (jeśli ktoś rozważałby problem "samotności", "uznania/prestiżu", "posiadania") i filozoficzne wcale nie są już takie oczywiste. Co do tych potrzeb uważa się, że dopiero określone sytuacje życiowe, niejako treningowe zamieniają uświadamiane sobie "WARTOŚCI" na odruchowo cenione "potrzeby". [m.in. psycholog Lewi]
Na jakimś etapie życia - zwłaszcza w młodości - sami lub dzięki otaczającym ludziom dochodzimy do wniosku że - na przykład:
1) Lepiej gromadzić rzeczy niż szukać od nowa i ... powstaje wartość "POSIADANIE". 2) Lepiej mieć dobrą opinię niż być postrzeganym jako brudny lub niebezpieczny i ... powstaje wartość "PRESTIŻ". 3) Setki "mędrców z autorytetem" opisują nam ludzi z taką czy inną "misją" i ... powstaje wartość "SENS ŻYCIA" lub "DZIAŁALNOŚĆ". 4) Czujemy się "dziwnie" długo sami i ... powstaje wartość "KONTAKT Z LUDŹMI"/"TOWARZYSTWO" {tu akurat zazębia się o potrzebę poznawczą/informacyjną więc - choćby dlatego - życie BEZ INNYCH LUDZI raczej jest niewarte polecenia. Należy jednak zdawać sobie sprawę, że nie ma dowodu, że brak samotności jest potrzebą tak podstawową jak potrzeba wody i należy przejmować się aktualnym brakiem towarzystwa w sposób dramatyczny}
Gdy następnie całymi latami dbamy o owe WARTOŚCI to z czasem zabiegamy o nie odruchowo (niejako intuicyjnie) czyli z "wartości" stają się one naszymi nowymi potrzebami psychicznymi. Na przykład "potrzebą uznania". Niektóre z nich przesłaniają ludziom świat. Dążą bardzo długo i uparcie do maksymalizowania ich co ostatecznie "budzi" ich któregoś dnia w kłopotliwej sytuacji. Po co? Czy warto było się tak zarzynać dla tego luksusu lub takiego prestiżu jaki tu czy tam osiągnęliśmy?
Człowiek miewa momenty w życiu gdy zastanawia się nad swoimi potrzebami. Zwłaszcza gdy mu coś doskwiera. Generalne zalecenie [np Kępiński] jest aby w takich chwilach opracować sobie plan aktywności. W oparciu o te potrzeby, które uznajemy za bezsprzecznie sensowne.
Skoro jednak psychologowie (i eksperymenty - o których na końcu) niewiele potrzeb uznają za wrodzone i oczywiste, to warto skupiać się w takich momentach na wspomnianych - bezdyskusyjnych:
Zdrowie, Umiarkowane przyjemności fizyczne (smaczne zaspokajanie głodu, erotyka), przyjemności poznawcze (w tym estetyczne). I co najwyżej może jeszcze te dwie - wymienione kilka linijek niżej.
Jakby ktoś nie wiedział to przyjemności poznawcze to między innymi: Wycieczki, zabawy (sprawnościowe, artystyczne, naukowo-techniczne), rozmowy, obserwacje, kultura (szeroko rozumiana w tym nauka i sport).
Natomiast co do potrzeb społeczno-filozoficznych typu "prestiż", "posiadanie", "różne misje", "sens życia", "samorozwój". To najlepiej ograniczyć się do 100% oczywistych i bezdyskusyjnych (bo z tymi w cudzysłowach to człowiek się nie rodzi). Te oczywiste (100% logiczne) to zaledwie:
1. Jak ktoś ma możliwość - posiadanie i wychowanie własnego "następcy" - dziecka. 2. Polepszanie świata dla siebie, innych ludzi i ludzi co będą żyli za jakiś czas (o ile czujemy wzajemne podobieństwo).
Co ciekawe punkt 1 jest jedną z możliwych realizacji punktu 2. O ile dobrze wychowamy dziecko - bo to i dla "dobra" innych.
Generalnie ludzie dużo kłopotów mają z nadmiernie rozbudowaną (za młodu - maksimum około 11 tego roku życia!) potrzebą uznania. Wstydzenie się, przejmowanie przypadkową "wpadką", spore wyrzeczenia tylko po to żeby czymś zabłysnąć lub "nie odstawać". Często dochodzi do sytuacji "presitż czy zdrowie" i ludzie (niestety) wybierają prestiż.
Banalny przykład. Ktoś wstydzi sie w pociągu zamknąć okno, mimo że na niego wieje, lub odejść do innego wagonu gdy przypadkowy współpasażer - jak widać i słychać - ewidentnie ma grypę. Ba! Wielu ludzi wstydzi się ciepło ubrać gdy w otoczeniu akurat sami "eskimosi" (sądząc po lekkich strojach mimo wiatru i zimna). Prestiż w wersji "dbanie o Honor" prowadzi często do ostrych, a niepotrzebnych konfliktów, obrażania się itp. Psycholog [Garczyński] napisał kiedyś: "Inteligentny człowiek nigdy się nie obraża."!
Wracając do przykładowego eksperymentu - wykonalnego: "Nie wstydzenie się". Oznacza zmniejszenie potrzeby uznania (prestiżu). Można to skutecznie trenować. Wymaga to zrealizowania drogi odwrotnej. Uzmysłowienia sobie nowej WARTOŚCI: że "opinia" otaczających ludzi nie jest tak strasznie ważna w życiu i trenowanie "niewstydliwych" zachowań przez długi czas. Można zaczynać od pytania nieznajomej osoby o godzinę, itd. Nie chodzi o to żeby nie dbać o prestiż nigdy, ale oto by dbać o niego tylko świadomie, gdy staje się niezbędny (np podczas szukania nowej pracy). Żeby "prestiż" z odruchowej "potrzeby" stał się wartością doraźnie ocenianą w konkretnych sytuacjach. Na przykład: Czy warto ubrać ten ładny płaszcz mimo, że zmarzniemy (a mamy pilną robotę i nie możemy pozwolić sobie na chorowanie) czy może lepiej ten stary i ewidentnie obrzydliwy ale jedyny dobry na tę pogodę.
p.s. Odnośnie "Bóg-Honor-Ojczyzna". Niewiele dobrego można dziś powiedzieć. Wszak - kontynuując myśl Garczyńskiego - należy powiedzieć: Inteligentny człowiek honoru nie ma. _______________________________________________________________________ Opracowane (jakiś czas temu) na podstawie co najmniej kilkunastu książek z psychologii m.in. tych dostępnych tylko na miejscu w bibliotece Uniwersytetu Wrocławskiego/Psychologia ul. Dawida. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | jasenka (1863 punktów) | > Zestaw podstawowych (rzeczywistych,bezsprzecznych,wynikających z cech posiadanych po narodzeniu)> potrzeb psychicznych człowieka, podawany przez naukowców-psychologów, bywa różny.Tak sobie teraz poustawiałam to w głowie i wychodzi mi dość oczywista i realna recepta na szczęście - trzeba mieć zaspokojone potrzeby podstawowe, czyli fizjologiczne, dobre zdrowie, a gdy się już to ma, trzeba się postarać o potomka i potem do końca życia dążyć do zaspokojenia potrzeb dodatkowych: prestiżu, uznania, sensu życia, ulepszania świata, swojego rozwoju. Niby proste i niby realne, ale w praktyce - albo nie mamy zapewnionych potrzeb podstawowych, albo je mamy, ale gnuśniejemy przez to i reszta staje się nam niepotrzebna. Tylko nieliczni czują się więc szczęśliwi. P.S. Też wybiorę ładny płaszcz, a nie brzydki ale za to ciepły, chociaż jest zimno jak cholera
|
|
|  | 3 na 3 | jasenka (1863 punktów) | > Freud doszukiwałby się w Twoim wyborze realizacji podstawowej potrzeby rozmnażania się  No nie wiem, jak Ty, ale ja nie rozmnażam się w płaszczu  Ale poważnie: tak, masz rację.
|
|
| |  | 1 na 1 | kognitywista (3391 punktów) | > No nie wiem, jak Ty, ale ja nie rozmnażam się w płaszczu  ... zwłaszcza na mrozie
|
|
5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | >Zestaw podstawowych...potrzeb psychicznych człowieka, podawany przez naukowców-psychologów, bywa różny.
Nie ma czegoś takiego, jak człowiek w ogóle. Potrzeby zmieniają się wraz z wiekiem (z rozwojem a następnie regresem biologicznym), są uzależnione od genów, kultury, itp.
>Niekwestionowanymi wydają się zaledwie trzy:...
To zdaje się problem metody, zezującej w stronę nauk dedukcyjnych: ile potrzeba aksjomatów, aby zbudować taki czy inny system, jakie przyjąć definicje, reguły. Podobnie jest w filozofii z kategoriami ontologicznymi: niektórym mało dziesięć, innym wystarczy jedna (np. materia). Można by pójść za Schopenhauerem i przyjąć jedną fundamentalną potrzebę - wolę życia, a wszystkie inne podporządkować jej. Lub odwrotnie - nie dbając o prostotę założeń potraktować człowieka jako zbiór nieograniczonych wręcz (mikro)potrzeb, które powstają i znikają z chwili na chwilę, a których patetyczne kategoryzowanie nie ma sensu: kiedy politycy jedzą obiad, to jeszcze długo nie znaczy, że dbają o mój żołądek.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
ekologik (1240 punktów) (zablokowany) | Widzę, że obaj rozmówcy trochę mnie nie zrozumieli i akceptują bezrefleksyjne płynięcie z prądem życia.
Nie chcą ani przez moment zweryfikować niektórych swoich potrzeb. Nawet tych sztucznych, funkcjonalnych, które same w sobie są jedynie okazjonalnym środkiem do celu.
Pomysł aby zaspokość podstawowe potrzeby, a potem zdobywać prestiż to bardzo ale to bardzo zły pomysł. Traktowanie środka do celu jako celu źle się kończy - to też wyczytałem w owych książkach. Ludzie którzy tak popłynęli, mimo ( a może z powodu) "pustego" w sumie sukcesu, miewają potem problemy osobiste (psychiczne, zdrowotne i inne).
Jednak należy ubrać brzydki płaszcz!
Pozdrawiam
|
|
 | 1 na 1 | jasenka (1863 punktów) | > Widzę, że obaj rozmówcy trochę mnie nie zrozumieli i akceptują bezrefleksyjne płynięcie z prądem życia.> Nie chcą ani przez moment zweryfikować niektórych swoich potrzeb.Jak to nie weryfikuję? Właśnie doskonale zdaję sobie z nich sprawę - nawet ustawiłam kolejność ich zaspokajania  Wiem po prostu, że będąc ciężko chorym lub głodnym i bezdomnym, nie mogę dążyć do prestiżu ani rozwijać się, ani też ulepszać świata - przynajmniej w realnym życiu. Jest pewien priorytet w zaspokajaniu potrzeb. > Pomysł aby zaspokość podstawowe potrzeby, a potem zdobywać prestiż to bardzo ale to bardzo zły pomysł.Nie rozumiem tego zdania, to znaczy w praktyce jakby to miało wyglądać? Głodny i chory człowiek ma w ogóle szansę na zdobywanie prestiżu? > Jednak należy ubrać brzydki płaszcz!Żeby zaspokoić podstawową potrzebę ciepła? To jak ma się to do tego Twojego zdania powyżej?
|
|
|  | ekologik (1240 punktów) (zablokowany) | > Jak to nie weryfikuję? Właśnie doskonale zdaję sobie z nich sprawę - nawet ustawiłam kolejność ich zaspokajania > Wiem po prostu, że będąc ciężko chorym lub głodnym i bezdomnym, nie mogę dążyć do prestiżu ani rozwijać się, ani też ulepszać świata - przynajmniej w realnym życiu.Tu właśnie widzę problem. Ja wcale nie uznałem wartości "prestiż/uznanie" za godną starannych trosk. Wręcz przeciwnie. Do prestiżu jako celu ostatecznego nie neleży dążyć. Sam w sobie jest pustym celem. A pogoń za nim rodzi różne problemy. Lepiej zobaczyć fajny film (poznawanie) lub wziąć udział w manifestacji popierajacej prawo Kobiet do aborcji. Aby polepszyć im świat. Pozdrawiam
|
|
| |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Tu właśnie widzę problem. Ja wcale nie uznałem wartości "prestiż/uznanie" za godną starannych trosk.
Ale wiesz, że Ty to sobie możesz uznawać co Ci się podoba? Naprawdę nic Ci do tego jakie potrzeby są komu potrzebne, nie możesz tego ani zweryfikować, ani ocenić.
>Wręcz przeciwnie. Do prestiżu jako celu ostatecznego nie neleży dążyć.
A sikać powinno się siedem razy dziennie, koniecznie po masturbacji.
|
|
| |  | 1 na 1 | jasenka (1863 punktów) | >Tu właśnie widzę problem. Ja wcale nie uznałem wartości "prestiż/uznanie" za godną starannych trosk. Wręcz przeciwnie. Do prestiżu jako celu ostatecznego nie neleży dążyć. Sam w sobie jest pustym celem
Ja nie wartościowałam tutaj potrzeb ludzkich, po prostu stworzyłam sobie receptę na szczęście. Dla jednych może być to doskonalenie świata czy siebie, dla innych umartwianie się za miliony, a dla jeszcze innych dążenie do sławy, uznania, czy prestiżu.
Co złego jest w pragnieniu uznania, sławy, niekoniecznie z pustych powodów? Snobizm na skromność jest jedną z większych hipokryzji.
Poza tym uznanie, prestiż jako środek może być bardzo pomocne. Na przykład sponsorzy akcji charytatywnej na pewno prędzej zostaną przekonani przez znanego aktora, u którego w domu kurzy się na półce statuetka Oskara, niż pana Władka, znerwicowanego gryzipiórka i prawiczka, o którego urodzinach pamięta tylko stara ciocia, czyż nie?
|
|
| | |  | ekologik (1240 punktów) (zablokowany) | Zapożyczę określenie od innego (tu) rozmówcy: To "utopia"!
Nie da się nagle przestawić z wieloletniej pogoni za narzędziami na inne - bardziej naturalne i logiczne cele.
Według psychologów człowiek po 12 roku życia mądrzeje czyli z roku na rok zmniejsza w sobie automatyczne przejmowanie się prestiżem.
Ty chcesz pozostać "w objęciach morfeusza".
Nadenerwujesz się po drodze, namarzniesz (dajmy na to) a na koniec powstanie pytanie co dalej i ... (typowa) nerwica serca lub coś podobnego.
Był taki serial Keep Appearance ("Co ludzie powiedzą") - radzę przemyśleć go.
Pozdrawiam
p.s.
Ja prawie nigdy nie dbam o opinię ... więc nawiążę do Twojej myśli w pewien sposób:
Możecie uważać mnie za znerwicowanego gryzipiórka, prawiczka.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | jasenka (1863 punktów) | > Nie da się nagle przestawić z wieloletniej pogoni za narzędziamina inne - bardziej naturalne i logiczne cele.Powiem tak - najbardziej naturalne i logiczne cele Homo sapiens to: przekazanie swoich genów, które będą mogły istnieć w następnych pokoleniach w dobrych na dodatek warunkach. Do tego potrzebne jest: - mężczyznom władza, pozycja i "narzedzia w postaci pieniędzy (inne też, ale nie o to teraz chodzi  ) - kobietom - zdrowie i uroda > Nadenerwujesz się po drodze, namarzniesz (dajmy na to)a na koniec powstanie pytanie co dalej i ... (typowa) nerwica serca lub coś podobnego. Był taki serial Keep Appearance ("Co ludzie powiedzą") - radzę przemyśleć go.Po pierwsze - nie denerwuję się, i jestem zarozumiała, więc spływa to po mnie raczej jak po gęsi  Nie przejmuję tym, co ludzie powiedzą, ale tym, jaki mam na nich wpływ, a do tego potrzebne mi ich minimalne choć uznanie. Na bycie socjopatą może pozwolić sobie tylko geniusz albo milioner. I jeden i drugi nie umrze raczej w samotności. Reszta musi się liczyć z innymi, bo zostanie odrzucona przez stado.
|
|
| | | | |  | ekologik (1240 punktów) (zablokowany) | >Nie przejmuję tym, co ludzie powiedzą, ale tym, jaki mam na nich wpływ, a do tego potrzebne mi ich minimalne choć uznanie.
Strasznie wywijasz tą dyskusją. Najpierw nie widzisz nic złego w pragnieniu uznania, a jak pokazałem Ci, że spontaniczna pogoń za uznaniem nie jest dobra to nagle łagodniejsz. Że tylko o minimalne Ci chodzi.
>Na bycie socjopatą może pozwolić sobie tylko geniusz albo milioner. I jeden i drugi nie umrze raczej w samotności. >Reszta musi się liczyć z innymi, bo zostanie odrzucona przez stado.
I znowu wywijanie. Ja nie lansowałem tu aż socjopatii. Wmawiasz mi jakieś ekstremizmy. Też dbam o prestiż w momentach gdy koniecznie trzeba. Tylko doradzam SCEPTYCYZM wobec własnych emocji gdy cierpimy lub ekscytujemy się tym jak nas gdzieś ktoś postrzega lub postrzeże.
Lepiej żeby prestiż nie był silnie rozwinętą potrzebą targająca nas raz in plus raz in minus. Dominującą w naszym życiu. Bo sam w sobie jest tylko narzędziem.
Pozdrawiam
p.s. a wspomniany SCEPTYCYZM może być konstruktywny bo prowadzić z czasem do pewnej modyfikacji (złagodzenia) tej, NABYTEJ podczas dorastania, potrzeby.
|
|
| | | | | |  | | jasenka (1863 punktów) | >Strasznie wywijasz tą dyskusją. Najpierw nie widzisz nic złego w pragnieniu uznania, a jak pokazałem Ci, że spontaniczna pogoń za uznaniem nie jest dobra to nagle łagodniejsz. Że tylko o minimalne Ci chodzi.
Nadal nie widzę nic złego. "Choć minimalne" - napisałam jako warunek konieczny do istnienia w społeczności i wywierania na nią wpływu.
>a wspomniany SCEPTYCYZM może być konstruktywny bo prowadzić z czasemdo pewnej modyfikacji (złagodzenia) tej, NABYTEJ podczas dorastania, potrzeby.
No ale to jest jakby oczywiste u zdrowego dorosłego osobnika. Ludzie świadomi swojej wartości nawet nie zastanawiają się nad słusznością własnych potrzeb czy pragnień. Na tym właśnie chyba polega brak problemu pt. "co ludzie pomyślą".
|
|
| | | | | | |  | ekologik (1240 punktów) (zablokowany) | > No ale to jest jakby oczywiste u zdrowego dorosłego osobnika. Ludzie świadomi swojej wartości nawet nie zastanawiają się nad słusznością własnych potrzeb czy pragnień.> Na tym właśnie chyba polega brak problemu pt. "co ludzie pomyślą".> Urocze  Jesteś świadoma własnej wartości i tylko dlatego nie martwisz się o prestiż. A chodzi o to żeby PO PROSTU nie przejmować się prestiżem odruchowo. A nad swoimi pragnieniami jednak zastanawiać się trzeba bo niektóre jak się okazuje często prowadzą na manowce. Chociażby bezrefleksyjne PRAGNIENIE PRESTIŻU (!)
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | jasenka (1863 punktów) | > Jesteś świadoma własnej wartości i tylko dlatego nie martwisz się o prestiż.> A chodzi o to żeby PO PROSTU nie przejmować się prestiżem odruchowo.No właśnie ta świadomość daje mi ten odruch  > A nad swoimi pragnieniami jednak zastanawiać się trzeba bo niektóre jak się okazuje często prowadzą na manowce.> Chociażby bezrefleksyjne PRAGNIENIE PRESTIŻU (!)Świadomość własnej wartości + rozsądek + analiza = droga w miarę bezpieczna i nie destrukcyjna Bezrefleksyjne by było, gdybym nie zdawała sobie sprawy z istnienia pragnień. Trzymam je tylko na smyczy i pod kontrolą, i lubię jak pieski
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 ekologik (1240 punktów) (zablokowany) | Fajne! Rozumiem Cię. Ale mnie jest wsio rawno czy jestem wartościowy czy nie. To mi pachnie jakąś kolejną potrzebą-6-tego-stopnia  A nie daj Darwine żebym jeszcze uzyskał w oczach współziomków wysoki prestiż, uznanie, sławę  Musiałbym potem o nie dbać czy co? Wystarczy mi minimalny prestiż - tu na przykład taki tylko - żeby nie dostać bana. Pozdrawiam
|
|
 | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) |
>Jednak należy ubrać brzydki płaszcz! Ja w kwestii językowej - nie można "ubrać płaszcza", bo w co? Można ubrać się w płaszcz albo założyć płaszcz (na siebie).
Komunizm i katolicyzm mają to do siebie, że łączy je pruderia (M. Środa)
|
|
-1 na 1 | morizt (1059 punktów) | Brakuje mi w tym tekscie precyzji i definicji, zwlaszcza co do slowa potrzeba , ktorego uzycie w ww. kontekscie sugeruje jakis mozliwy do osiagniecia cel, czyli np : zdrowie albo szczescie .
|
|
 | 4 na 4 | Sylwek (15472 punktów) | >Brakuje mi w tym tekscie precyzji i definicji, zwlaszcza co do slowa potrzeba
Mnie w twoim komentarzu brakuje precyzji i definicji, zwłaszcza co do słów "precyzja" i "definicja".
|
|
2 na 2 | Kacperek (2127 punktów) | > Zestaw podstawowych (rzeczywistych,bezsprzecznych,wynikających z cech posiadanych po narodzeniu)> potrzeb psychicznych człowieka, podawany przez naukowców-psychologów, bywa różny.> Widuje się nawet takie "kwiatki" jak "potrzeba samorealizacji","potrzeba sensu życia","Rozwoju ...> aż do 5 stopnia".Gdy tymczasem de facto człowiek ma podstawową potrzebę tylko jedną: pobudzić ośrodki nagrody w mózgu. Cała reszta to jedynie rozmaite sposoby osiągnięcia tego celu, już to przyrodzone, już to nabyte.
|
|
1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | Chcesz się tutaj koniecznie kłócić o to czego kto potrzebuje i jak to się powinno nazywać.
A potrzeby są powiązane. Tak więc potrzeba posiadania wypasionego samochodu pozwala zaspokoić potrzebę seksu.
Tak samo pójście na siłkę może wynikać z potrzeby samorozwoju, albo z potrzeby uprawiania seksu.
Więcej nawet - potrzeby zależą od naszych cech osobowości.
|
|
4 na 4 | Elka I Ponura (7473 punktów) | Słowem: zdrowo się odżywiać, nie przepracowywać, weekendami chodzić ze znajomymi na rower, squasha i do kina, a jeśli nie rozmnażanie, to społecznikostwo. Jakieś genialne pomysły w kwestiach realizacji tej utopii?
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
 | 2 na 2 ekologik (1240 punktów) (zablokowany) | Dziekuję bardzo za ten post.
Te rzeczy "na Tak" znakomicie wyłapałaś z moich postów. Natomiast pominęłaś rzeczy "na NIE"
że nie warto odruchowo, emocjonalnie reagować na "prestiżowe" sytuacje. Na przykład przejmować się uszczypliwościami i negatywnym opiniami wypowiadanymi na nasz temat.
Bo i po co? Zanalizować warto ale ... na spokojnie ... z czystym zaciekawieniem jedynie.
Pozdrawiam
p.s.
"utopia"? - bez przesady. Jednynie squash jest tu utopią ze wzgledu na małą ilość sal w kraju.
|
|
|  | 2 na 2 | Elka I Ponura (7473 punktów) | Dobra, czyli odżywianie, nie przepracowywanie, trochę sportu i kultury ze znajomymi, a do tego olewanie nieżyczliwych nam ludzi.
>p.s. >"utopia"? - bez przesady. Jednynie squash jest tu utopią ze wzgledu na małą ilość sal w kraju.
To podsumowanie, na górze. To są tzw wioskowe mądrości. W bollywoodzkich filmach się takie teksty spotyka, szczególnie ze stajni Rajshri (uwaga, wewnętrzny żarcik).
Każdy wie, że tak się powinno robić, każdy chciałby tak mieć. Bardzo mało może, trzeba zasuwać 12h, żeby wyrobić pensję, która utrzyma mieszkanie i coś sensownego na stole. Mało kto może sobie pozwolić na ten sport+kino, a nawet jedną z tych rzeczy. A często nawet nie ma siły na takie cuda, bo marzy tylko o tym, żeby się wyspać w trakcie weekendu. Całoroczni rowerzyści, często aktywiści w sprawie, mają trochę lepiej - wyrabiają sport i społecznikostwo z listy, a jeśli jeszcze bywają na Masach Krytycznych, to mają odfajkowane zdrowe i szerokie reakcje społeczne plus pozytywną imprezę, ale raz w miesiącu.
Ergo: utopia.
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|