Racjonalista - Strona głównaDo treści
Śmiać się przez łzy

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
03-02-2012 07:34romaro (25211 punktów)Śmiać się przez łzy
Ocena 7 na 9
Od września w liceach będzie mniej lekcji historii, polskiego, biologii, chemii i geografii. Więcej - zdrowia i urody.

Czeka nas "Nowy wspaniały świat" opisany przez proroka Aldousa Huxleya.

tvp.info/i(*)urody-smiechu-i-placzu/6402107

Jak znam życie, to wiem kto zajmie się zdrowiem i urodą (czyt. czystością). Kto wie czy i modą się nie zajmą w dalszej perspektywie.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

03-02-2012 10:57
 Ocena 17 na 19
Hodża (11172 punktów)
Proponuję jasny, przejrzysty program dla naszej edukacji.

1. Ujednolicić szkolnictwo (tylko szkoły powszechne, 4 klasy).

2. Ograniczyć liczbę przedmiotów do:
- Matematyki (4 działania podstawowe na kalkulatorze)
- Języka polskiego (znajomość słownictwa w zakresie koniecznym dla zrozumienia katechizmu i litanii do NMP)
- Historii (Trzy semestry : historia przed Potopem; od Noego do Jezusa Chrystusa; od Jezusa Chrystusa do Jana Pawła II)
- PNOS (jak zachowywać się w kościele, dlaczego prawo Boże ma pierwszeństwo przed prawem ludzkim)
- Geografii (najważniejsze sanktuaria Europy i Świata, 120 godzin lekcyjnych + zajęcia fakultatywne dla zainteresowanych)
- Biologii (demaskowanie kłamstw ewolucjonistów i dlaczego większość uczonych to sataniści).

3. Wprowadzić VAT 50% - na książki papierowe.

4. Podpisać umowę z Google w sprawie inteligentnego wyszukiwania sprofilowanego dla mieszkańców Polski (dziś po raz pierwszy Google próbowało mi zainstalować jakiś program "Search" na moim komputerze - wyobrażam sobie sytuację, w której uda się stworzyć elektroniczny "kokon" kształtujący obraz świata dla każdego indywidualnego użytkownika sieci).

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
Kamil1838 (521 punktów)
Właśnie do tego to dąży. Krok po kroku. Boję się pomyśleć jak szkolnictwo będzie wyglądało za kilkadziesiąt lat.
03-02-2012 11:19 
 Ocena 11 na 11
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>- Historii (Trzy semestry :

Cztery:

>historia przed Potopem; od Noego do Jezusa Chrystusa; od Jezusa Chrystusa do Jana Pawła II,

Zbrodnia w Smoleńsku.
03-02-2012 11:38 
 Ocena 2 na 2
Gosia (9452 punktów)
>>- Historii (Trzy semestry :
>Cztery:
>>historia przed Potopem; od Noego do Jezusa Chrystusa; od Jezusa Chrystusa do Jana Pawła II,
>Zbrodnia w Smoleńsku.

Wielce prawdopodobne, ta reforma to dzieło byłej minister K. Hall, zwanej pieszczotliwie "zakonnicą".
03-02-2012 11:20 
 Ocena 3 na 3
romaro (25211 punktów)
>Proponuję jasny, przejrzysty program dla naszej edukacji.

Czyli sprowadzić społeczeństwo do poziomu ustawodawców.
03-02-2012 11:30 
 Ocena 2 na 2
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
> - Języka polskiego (znajomość słownictwa w zakresie koniecznym dla zrozumienia katechizmu i litanii do NMP)
Nie mogą katechizmu rozumieć, bo zaczną jeszcze myśleć i wtedy przynajmniej część zrobi sruuu. Litanię też powinni raczej tylko wyklepać.
03-02-2012 11:36 
 Ocena 8 na 8
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
A jeszcze dodałbym lekcję wuefu. Zwłaszcza rzuty do celu. Czyli na tacę. Raczej banknotami niż monetami, bo to trudniejsze i w związku z tym sprawi więcej satysfakcji, jak się opanuje.
03-02-2012 12:32 
 Ocena 2 na 2
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>A jeszcze dodałbym lekcję wuefu. Zwłaszcza rzuty do celu. Czyli na tacę. Raczej banknotami niż monetami, bo to trudniejsze i w związku z tym sprawi więcej satysfakcji, jak się opanuje.
>
No i oczywiście biegi długodystansowe na kolanach.
03-02-2012 23:05 
 Ocena 1 na 1
marcin1902 (3438 punktów)
>No i oczywiście biegi długodystansowe na kolanach.

Plus gimnastyka, księża lubią wygimnastykowanych ministrantów (również na kolanach).

"Przepraszam za spóźnienie [...] ale nie mogłem znaleźć koszernego parkingu."
03-02-2012 15:55 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Ograniczyć liczbę przedmiotów do:

Dorzuciłbym sport. Tym z urzędu mogłaby zając się minister Mucha ze swoim fryzjerem.

www.pompon(*)-swojemu-fryzjerowi,nId,432454


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
03-02-2012 23:14 
 Ocena 1 na 1
marcin1902 (3438 punktów)
>Dorzuciłbym sport. Tym z urzędu mogłaby zając się minister Mucha ze swoim fryzjerem.

Fryzjerzy są bardzo wysportowani, nawet zdobyli Everest.


"Przepraszam za spóźnienie [...] ale nie mogłem znaleźć koszernego parkingu."
03-02-2012 23:24 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Fryzjerzy są bardzo wysportowani, nawet zdobyli Everest.

Ale Go nie ostrzygli.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
marcin1902 (3438 punktów)

>Ale Go nie ostrzygli.

Bo byli świeżo po suszeniu...

"Przepraszam za spóźnienie [...] ale nie mogłem znaleźć koszernego parkingu."
03-02-2012 20:45 
 Ocena 2 na 2
Selanos (12869 punktów)
>Proponuję jasny, przejrzysty program dla naszej edukacji.
>1. Ujednolicić szkolnictwo (tylko szkoły powszechne, 4 klasy).

Hodża plagiatorze, to dla Polaków wymyślił pan A.Hitler.
coreless (16088 punktów)

Sarkazm sarkazmem, ale nie liczy się ilość, ale jakość edukacji.
03-02-2012 22:39 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>Polski (dziś po raz pierwszy Google próbowało mi zainstalować jakiś program "Search" na moim komputerze -

Chodzi pewnie o google search- takie małe dziadostwo, które ładuje się pod pasek narzędzi żeby można było wyszukiwać bezpośrednio stamtąd tzn. bez odwiedzania strony google. Ta znana od lat aplikacja często jest dodawana "gratis'" do innych użytecznych programów.


2 unlimited 2010
Kamil1838 (521 punktów)
Materiał nauczania w szkołach jest cały czas ograniczany, więc inteligencja ludzi spada. Nie ma się co dziwić potem, że w Polsce jest tylu katolików. Religii jakoś nie ograniczą,, chociaż już jest jej więcej niż biologii, chemii, fizyki, geografii, a w technikach także przedmiotów zawodowych. Mam dość tych reform. Edukacja przydałaby się przede wszystkim tym, którzy przeprowadzają reformy edukacji, ponieważ nie mają żadnego pojęcia o tym co robią. Właśnie od września idę do liceum, ale zastanawiam się czy nie lepiej zamiast chodzić do szkoły, uczyć się samemu w domu. W końcu chodząc do szkoły i tak trzeba uczyć s8ię w domu, a wszkole ten czas jest często marnowany, nie wspominazjąc już o tych reformach, których się po prostu nie da znieść. Niech ogrniczą religię, a nie poważne przedmioty. Jak ta edukacja ma być normalna, jeżeli katecheci mają dużo więcej czau, żeby wmawiać bzdury, o stworzeniu, co jest śmieszne niż biolodzy, którzy uczą o ewolucji. Przecież inteligencja w ten sposób spada skoro, więcej w szkołach uczniom wmawia się bzdury niż uczy prawdziwej wiedzy na dany temat. Po tej reformie sądzę, że Polska chce wychować osoby, które niem myślą i nie mają wiedzy na żaden temat, poza religią, chcą mieć fanatyków religijnych? Jeżeli teraz materiał będzie jeszcze bardziej okrojony (poza religią oczywiście) to według mnie istnienie szkół nie będzie miało większego s4ensu. Bo zbyt dużo wiedzy się tam nie osiągnie, jeżeli będzie się tylko słuchać o jakimś bogu oraz innych bzdurach, które wymyślił kościół, aby tylko wyzyskiwać pieniądze od naiwnych i łatwowiernyv=ch ludzi. Przecież sytuacja w szkołach jest już i tak bardzo zła. Państwu na pewno nie zależy na jakimkolwiek rozwojowi, skoro chcą sobie wychować tylko fanatyków religijnych. To jest na prawdę straszne!
03-02-2012 12:34 
 Ocena 3 na 3
Kamil Ciura (762 punktów)
Imienniku mój, nie marnuj czasu na liceum. Z doświadczenia wiem że nawet te "renomowane" wypuszczają ludzi niewiele umiejących. Ja ŻAŁUJĘ że wybrałem liceum, jeszcze o profilu humanistycznym (teraz wiem że tak się tłumaczy brak kasy na laboratoria). Wybrałem po nim studia inżynierskie o profilu przyrodniczym (technologia żywności) na których było sporo przedmiotów ścisłych. To jak musiałem harować żeby zdać przedmioty na 1 semestrze ciężko sobie wyobrazić.

dobre technikum, o sensownym profilu daje o wiele lepszy start w przyszłość i widzę to po swoich znajomych. Oni na studiach już rozwijali swoją wiedzę techniczną, specjalistyczną, ja musiałem zdobywać ją od nowa. Oni mogli zarabiać pieniądze w wyuczonym zawodzie, ja nie bo żadnego nie miałem, a po za tym musiałem poświęcać więcej czasu na naukę rzeczy które oni już mieli opanowane. Jedyna pozytywna rzecz jaka wiąże się z moim pobytem w liceum to fakt że znalazłem tam swoją ukochaną.
03-02-2012 13:26 
 Ocena 1 na 1
Pa1ryk (1539 punktów)
Nie zgodzę się. Chodziłem do liceum na mat-fiz-inf i tyle ile tam to się chyba nigdy nie nauczyłem. To raczej zależy od profilu na jaki pójdziesz i od nauczycieli na których trafisz.
Myślę, że błędem było ograniczenie liceów co 3 lat i wydłużenie podstawówki w postaci gimnazjum, przez co praktycznie cały pierwszy rok w gimnazjum powtarza się szóstą klasę podstawówki.
Lepiej byłoby wrócić do 4 letnich liceów, utrudnić trochę maturę z matematyki, która jest tak śmiesznie prosta, że mój brat w 3 gimnazjum by ją zdał z pomocą karty wzorów. Poza tym skrócić podstawówkę do 5 alt i wystarczy.
Likwidacji gimnazjów nie popieram bo połączenie 15 latków z 6 latkami raczej tym ostatnim na dobre nie wyjdzie, a patologie w tym wieku się zdarzają i zdarzać będą.
03-02-2012 16:04 
 Ocena 1 na 1
Kamil1838 (521 punktów)
Jeżeli chodzi o marnowanie czasu to i w liceum i w technikum go zmarnuję.Być może w technikum faktycznie jest lepiej, ale liceum trwa krócej. W Polskim systemie szkolnictwa i 6tak dużo się nie nauczę, dlatego planuję studiować za granicą. Jeżeli pójdę do liceum mogę zacząć studia rok wcześniej, a z doświadczenia wiem, że szkoła jaka by nie była, marnuje się tam bardzo dużo czasu w bezsensowny sposób. Nie chcę nawet wspominać, że jeżeli nie ma jakiegoś nauczyciela, to najprościej jest wysłać na zastępstwo na religię (i tak zdarzały się dwie religie jedna po drugiej). Mam nadzieję, że za granicą znajdę dobre studia, bo w Polsce rczej nie, dlatego wolę liceum, krócej będę się męczył z polskim systemem szkolnictwa.
Kugo (267 punktów)
Ja również nie zgodzę się, że liceum to marnotrawstwo czasu.
Nie dziw się, że po liceum humanistycznym miałeś ciężki start na studiach przyrodniczych, bo byłeś przygotowywany do innych studiów.
Inną sprawą jest także to, że ci "humaniści" z klas humanistycznych często wybierają profil klasy nie z zamiłowania do historii, WOS-u, czy tym podobnych przedmiotów ale z lenistwa.
Ja również wiem z doświadczenia, że renomowane licea wypuszczają ludzi niewiele potrafiących, ale należy pamiętać, że nawet w najbardziej renomowanych szkołach/uczelniach nikt nikomu na siłę łopatą wiedzy do głowy nie włoży!

Bywalcy takich szkół często sami sobie ich nie wybierają, lecz rodzice, którzy mają ambicje by ich dziecko skończyło takie liceum/uczelnię jak oni.
03-02-2012 18:21 
 Ocena 2 na 2
Kugo (267 punktów)
>Właśnie od września idę do liceum, ale zastanawiam się czy nie lepiej zamiast chodzić do szkoły, uczyć się samemu w domu. W końcu chodząc do szkoły i tak trzeba uczyć s8ię w domu, a wszkole ten czas jest często marnowany, nie wspominazjąc już o tych reformach, których się po prostu nie da znieść.

Zastanów się poważnie czy będzie to lepszym pomysłem.
Sam miałem przez pół roku nauczanie indywidualne, które może nie jest w pełni równoznaczne z kształceniem się samemu w domu, to jednak żeby osiągnąć jakieś rezultaty trzeba włożyć w naukę mnóstwo pracy.
Nie wyobrażam sobie samemu z książki, z repetytorium, vademecum czy innych tym podobnych książek wytłumaczyć bardziej skomplikowane zjawiska fizyczne lub nawet poszczególne działy w matematyce bez możliwości dopytania się kogoś o szczegóły.
Już nawet organizacja pracy i samodyscyplina jest rzeczą bardzo trudną.
Pomijając już fakt, że języka obcego (jakiegokolwiek) z samych książek się nie nauczysz.

To są tylko kwestie dotyczące samego kształcenia, a co z resztą?
Z kontaktem z rówieśnikami? Naprawdę ciężko jest nie stać się społecznym odludkiem.
Brak kontaktu z rówieśnikami będzie wywoływał aspołeczne odruchy. Potem następuje depresja, utrata sensu dalszego kształcenia... A dalej?
Tego nie wiem, bo w tym momencie zdecydowałem powrócić do szkoły.

Ludzie są różni. Być może tobie bardziej odpowiadałoby takie kształcenie.
Ja jeżeli miałbym wybór to z obecnym stanem wiedzy, wybrałbym "normalną" szkołę.

>Mam nadzieję, że za granicą znajdę dobre studia, bo w Polsce rczej nie, dlatego wolę liceum, krócej będę się męczył z polskim systemem szkolnictwa.

Naprawdę nie rozumiem, dlaczego twierdzisz, że za granicą znajdziesz "lepsze" studia.
Wiadomo, że "za granica" jest większa od Polski i jest tam z pewnością wiele dobrych szkół, ale nie widzę powodu, żeby od razu emigrować.
O ile się nie mylę, to polscy naukowcy, absolwenci polskich uczelni cieszą się bardzo wysoką renomą.
To jakich rzeczy udaje im się dokonać pomimo tak niskich nakładów finansowych jest dla mnie dowodem prawdziwej wielkości
Kamil1838 (521 punktów)
>>Właśnie od września idę do liceum, ale zastanawiam się czy nie lepiej zamiast chodzić do szkoły, uczyć się samemu w domu. W końcu chodząc do szkoły i tak trzeba uczyć s8ię w domu, a wszkole ten czas jest często marnowany, nie wspominazjąc już o tych reformach, których się po prostu nie da znieść.
>Zastanów się poważnie czy będzie to lepszym pomysłem.
>Sam miałem przez pół roku nauczanie indywidualne, które może nie jest w pełni równoznaczne z kształceniem się samemu w domu, to jednak żeby osiągnąć jakieś rezultaty trzeba włożyć w naukę mnóstwo pracy.
>Nie wyobrażam sobie samemu z książki, z repetytorium, vademecum czy innych tym podobnych książek wytłumaczyć bardziej skomplikowane zjawiska fizyczne lub nawet poszczególne działy w matematyce bez możliwości dopytania się kogoś o szczegóły.
Fizyka i matematyka to ostatnie przedmioty , z którymi miałbym problem.
>Już nawet organizacja pracy i samodyscyplina jest rzeczą bardzo trudną.
Tak, tu całkowicie się zgadzam.
>Pomijając już fakt, że języka obcego (jakiegokolwiek) z samych książek się nie nauczysz.
Chcąc studiować za granicą napewno musiałbym chodzić na jakiś dodatkowy kurs, samemu nauczyć się języka obcego jest z pewnością bardzo trudne.
>To są tylko kwestie dotyczące samego kształcenia, a co z resztą?
>Z kontaktem z rówieśnikami? Naprawdę ciężko jest nie stać się społecznym odludkiem.
>Brak kontaktu z rówieśnikami będzie wywoływał aspołeczne odruchy. Potem następuje depresja, utrata sensu dalszego kształcenia... A dalej?
Przecież, gdybym uczył się w domu nie traciłbym czasu na dziwne rzeczy tak jak to się robi w szkole. Nie wspominając o lekcjach religii. Dlatego miałbym czas na spędzanie czasu z rówieśnikami.
>Tego nie wiem, bo w tym momencie zdecydowałem powrócić do szkoły.
>Ludzie są różni. Być może tobie bardziej odpowiadałoby takie kształcenie.
>Ja jeżeli miałbym wybór to z obecnym stanem wiedzy, wybrałbym "normalną" szkołę.
>>Mam nadzieję, że za granicą znajdę dobre studia, bo w Polsce rczej nie, dlatego wolę liceum, krócej będę się męczył z polskim systemem szkolnictwa.
>Naprawdę nie rozumiem, dlaczego twierdzisz, że za granicą znajdziesz "lepsze" studia.
W Polsce nie ma aż tak dobrych uniwersytetów w światowym rankingu 500 najlepszych uniwersytetów znajduje się tylko jeden polski i to nie zbyt wysoko.
www.arwu.org/ARWU2010.jsp
>Wiadomo, że "za granica" jest większa od Polski i jest tam z pewnością wiele dobrych szkół, ale nie widzę powodu, żeby od razu emigrować.
W Polsce jednak nie odpowiada mi kilka rzeczy. Jest to jeden z najbardziej kontrolowanych przez KK krajów, rząd wprowadza absurdalne reformy jak widać powyżej. Nie odpowiada mi także klimat.
>O ile się nie mylę, to polscy naukowcy, absolwenci polskich uczelni cieszą się bardzo wysoką renomą.
>To jakich rzeczy udaje im się dokonać pomimo tak niskich nakładów finansowych jest dla mnie dowodem prawdziwej wielkości
03-02-2012 21:04 
 Ocena 3 na 3
Kugo (267 punktów)
>Fizyka i matematyka to ostatnie przedmioty , z którymi miałbym problem.
W takim razie bardzo mnie to cieszy. Czas pokaże czy miałeś rację i obyś ją miał.
Jednak pozwolę sobie zauważyć, że dotychczas tych przedmiotów nie uczyłeś się (prawdopodobnie) sam.
>Przecież, gdybym uczył się w domu nie traciłbym czasu na dziwne rzeczy tak jak to się robi w szkole. Nie wspominając o lekcjach religii.
Nie przesadzajmy z tymi demonicznymi lekcjami religii. U mnie nie było z tym żadnego problemu - nie chcesz, nie chodzisz. Czas można było wykorzystać na naukę innego przedmiotu.
>Dlatego miałbym czas na spędzanie czasu z rówieśnikami.
Gdzie spędzałbyś z nimi czas i przede wszystkim skąd byś ich wziął?
>W Polsce nie ma aż tak dobrych uniwersytetów w światowym rankingu 500 najlepszych uniwersytetów znajduje się tylko jeden polski i to nie zbyt wysoko.
>www.arwu.org/ARWU2010.jsp
Jeżeli masz chęć, zdolności i możliwości dostania się, utrzymania i skończenia Harvardu, to rzeczywiście może być lepszym wyborem od naszego UJ czy UW. Piszę "może" bo nie znam szczerze powiedziawszy tamtego uniwersytetu. Ale za to znam wiele osób z naszych rodzimych wyższych uczelni i nie nazwałbym ich niedouczonymi.
Zresztą o czym ja piszę, sam Harvardu nie skończyłem, więc to, że w moich oczach są mądrzy to w oczach absolwenta Harvardu będą tylko umysłowymi przedstawicielami orzęsek, a ja atomu węgla...
>W Polsce jednak nie odpowiada mi kilka rzeczy. Jest to jeden z najbardziej kontrolowanych przez KK krajów, rząd wprowadza absurdalne reformy jak widać powyżej. Nie odpowiada mi także klimat.
Proszę, podaj przykład państwa, które spełniałoby twoje oczekiwania.
Kamil1838 (521 punktów)
>>Fizyka i matematyka to ostatnie przedmioty , z którymi miałbym problem.
>W takim razie bardzo mnie to cieszy. Czas pokaże czy miałeś rację i obyś ją miał.
>Jednak pozwolę sobie zauważyć, że dotychczas tych przedmiotów nie uczyłeś się (prawdopodobnie) sam.
W szkole materiał z tych przedmiotów jest bardzo okrojony, dlatego uczyłem się sam więcej niż mamy w szkole.
>>Przecież, gdybym uczył się w domu nie traciłbym czasu na dziwne rzeczy tak jak to się robi w szkole. Nie wspominając o lekcjach religii.
>Nie przesadzajmy z tymi demonicznymi lekcjami religii. U mnie nie było z tym żadnego problemu - nie chcesz, nie chodzisz. Czas można było wykorzystać na naukę innego przedmiotu.
>>Dlatego miałbym czas na spędzanie czasu z rówieśnikami.
>Gdzie spędzałbyś z nimi czas i przede wszystkim skąd byś ich wziął?
Mam przecież kolegów i mógłbym się z nimi spotykać w dowolnych miejscach. Oczywiście bez przesady.
>>W Polsce nie ma aż tak dobrych uniwersytetów w światowym rankingu 500 najlepszych uniwersytetów znajduje się tylko jeden polski i to nie zbyt wysoko.
>>www.arwu.org/ARWU2010.jsp
>Jeżeli masz chęć, zdolności i możliwości dostania się, utrzymania i skończenia Harvardu, to rzeczywiście może być lepszym wyborem od naszego UJ czy UW. Piszę "może" bo nie znam szczerze powiedziawszy tamtego uniwersytetu. Ale za to znam wiele osób z naszych rodzimych wyższych uczelni i nie nazwałbym ich niedouczonymi.
Nie wątpię, że polskie uczelnie nie należą do najgorszych, ale Harvard bez powodu na szczyt rankingu nie dostałby się i uważam, że nie zaszkodzi próbować się tam dostać, mimo że czekać mnie będzie na pewno dużo pracy, Harvard ma dość wysokie wymagania i język trzeba mieć opanowany bardzo dobrze, aby rozumieć wykłady oraz do codziennego mieszkania i porozumiewania się w USA, gdzie znajduje się Harvard. Lecz jeżeli dostałbym się na Harvard to cała praca z pewnością byłaby opłacalna, przecież nie każdy może pochwalić się tym, że studiował na Harvardzie lub innym prestiżowym uniwersytecie.
>Zresztą o czym ja piszę, sam Harvardu nie skończyłem, więc to, że w moich oczach są mądrzy to w oczach absolwenta Harvardu będą tylko umysłowymi przedstawicielami orzęsek, a ja atomu węgla...
>>W Polsce jednak nie odpowiada mi kilka rzeczy. Jest to jeden z najbardziej kontrolowanych przez KK krajów, rząd wprowadza absurdalne reformy jak widać powyżej. Nie odpowiada mi także klimat.
>Proszę, podaj przykład państwa, które spełniałoby twoje oczekiwania.
Ciężko znaleźć państwo, które spełnia całkowicie moje oczekiwania. Sądzę jednak, że USA to nie najgorszy kraj, znajduje się tam dużo prestiżowych uniwersytetów (Harvard, Yale, MIT oraz wiele innych),klimat także bardziej mi odpowiada, nie ma także tak dużych wpływów jednej religii, gdyż znajduje się tam dużo konkurencyjnych religii, więc nie odczuwałbym z tego powodu tyle niekorzystnych skutków co w Polsce, gdzie wpływ katolicyzmu mnie po prostu czasami przeraża.
04-02-2012 17:27 
 Ocena 2 na 2
Kugo (267 punktów)
>Mam przecież kolegów i mógłbym się z nimi spotykać w dowolnych miejscach. Oczywiście bez przesady.

Jest to dosyć naiwne założenie.
Zastanów się ile razy spotykałeś się ze swoimi kolegami ze szkoły podstawowej, którzy poszli do innego gimnazjum.
Jeżeli się z nimi spotykałeś, to miałeś o czym rozmawiać poza tematami szkolnymi i dotyczącymi dawnych wspólnych znajomych?
To są tematy miałkie, które szybko ulegają wyczerpaniu.
Jeżeli uczęszczasz do szkoły, klasy, pracy lub innych miejsc, spotykasz się z ludźmi których dotyczą te same problemy, zdarzenia to wytwarza między wami więź.
Po zakończeniu szkoły ta więź stopniowo zanika.

>Ciężko znaleźć państwo, które spełnia całkowicie moje oczekiwania. Sądzę jednak, że USA to nie najgorszy kraj, znajduje się tam dużo prestiżowych uniwersytetów (Harvard, Yale, MIT oraz wiele innych),klimat także bardziej mi odpowiada, nie ma także tak dużych wpływów jednej religii, gdyż znajduje się tam dużo konkurencyjnych religii, więc nie odczuwałbym z tego powodu tyle niekorzystnych skutków co w Polsce, gdzie wpływ katolicyzmu mnie po prostu czasami przeraża.

Mieszkańcy Stanów Zjednoczonych są jednym z najbardziej religijnych społeczeństw świata. O ile dobrze pamiętam, to ani jeden członek kongresu nie zadeklarował (przed wyborami), że jest ateistą.
Być ateistą w USA to często być na drugim (po islamistach) miejscu w rankingu zła.
Kamil1838 (521 punktów)
>Jest to dosyć naiwne założenie.
>Zastanów się ile razy spotykałeś się ze swoimi kolegami ze szkoły podstawowej, którzy poszli do innego gimnazjum.
>Jeżeli się z nimi spotykałeś, to miałeś o czym rozmawiać poza tematami szkolnymi i dotyczącymi dawnych wspólnych znajomych?
>To są tematy miałkie, które szybko ulegają wyczerpaniu.
>Jeżeli uczęszczasz do szkoły, klasy, pracy lub innych miejsc, spotykasz się z ludźmi których dotyczą te same problemy, zdarzenia to wytwarza między wami więź.
>Po zakończeniu szkoły ta więź stopniowo zanika.
Faktycznie kolegów ze szkoły szybko się traci, mam tylko jednego kolegę, z którym chodziłem do klasy w podstawówce i, z którym rozmawiam na poważne tematy. Zgadzam się, że z kolegami z klasy łączą wspólne przeżycia, ale przecież poza szkołą można wybrać kolegów o bardzo podobnych poglądach oraz zainteresowaniach, w szkole ten wybór jest ograniczony.
>Mieszkańcy Stanów Zjednoczonych są jednym z najbardziej religijnych społeczeństw świata. O ile dobrze pamiętam, to ani jeden członek kongresu nie zadeklarował (przed wyborami), że jest ateistą.
>Być ateistą w USA to często być na drugim (po islamistach) miejscu w rankingu zła.
>
Tak jak mówiłem USA nie są idealnym państwem dla mnie, ale chcąc coś mieć, należy zrezygnować z innych rzeczy lub je utrudnić. Musiałbym to wytrzymać, ale jest jakieś prawdopodobieństwo, że poznałbym tam także ateistów, przecież na Harvard idą osoby, które są raczej inteligentne. Nie jet to jdnak pewne, ale przy odrobinie starań zwiększyłbym to prawdopodobieństwo. Polska też jest krajem bardzo opanowanym przez religię, a mimo to znam ateistów.
04-02-2012 18:41 
 Ocena 2 na 2
Lizergus (691 punktów)
>Ciężko znaleźć państwo, które spełnia całkowicie moje oczekiwania. Sądzę jednak, że USA to nie najgorszy kraj, znajduje się tam dużo prestiżowych uniwersytetów (Harvard, Yale, MIT oraz wiele innych),klimat także bardziej mi odpowiada, nie ma także tak dużych wpływów jednej religii, gdyż znajduje się tam dużo konkurencyjnych religii, więc nie odczuwałbym z tego powodu tyle niekorzystnych skutków co w Polsce, gdzie wpływ katolicyzmu mnie po prostu czasami przeraża.
"According to a 2007 Gallup poll, about 43% of American believe that "God created human beings pretty much in their present form at one time within the last 10,000 years or so."
I pomyśleć, że oni wysłali człowieka na Księżyc
Kamil1838 (521 punktów)
>>Ciężko znaleźć państwo, które spełnia całkowicie moje oczekiwania. Sądzę jednak, że USA to nie najgorszy kraj, znajduje się tam dużo prestiżowych uniwersytetów (Harvard, Yale, MIT oraz wiele innych),klimat także bardziej mi odpowiada, nie ma także tak dużych wpływów jednej religii, gdyż znajduje się tam dużo konkurencyjnych religii, więc nie odczuwałbym z tego powodu tyle niekorzystnych skutków co w Polsce, gdzie wpływ katolicyzmu mnie po prostu czasami przeraża.
>"According to a 2007 Gallup poll, about 43% of American believe that "God created human beings pretty much in their present form at one time within the last 10,000 years or so."
>I pomyśleć, że oni wysłali człowieka na Księżyc
>
Mam nadzieję, że spotkam jak najmniej z tych 43% osób, ale nie sądzę, żeby dużo z tych osób pracowało przy programie Apollo.
04-02-2012 22:04 
 Ocena 1 na 1
Lizergus (691 punktów)
>Mam nadzieję, że spotkam jak najmniej z tych 43% osób, ale nie sądzę, żeby dużo z tych osób pracowało przy programie Apollo.
Z pewnością, ale oceniając naród trzeba patrzeć na jego całość a nie tylko "elitę".
03-02-2012 21:09 
 Ocena 5 na 5
coreless (16088 punktów)
>Materiał nauczania w szkołach jest cały czas ograniczany...

Bo do tej pory był nadmiernie przeładowany, a metody nauczania - podawcze - przestarzałe.

>Więc inteligencja ludzi spada.

Badania naukowe wykazują co innego.

>Nie ma się co dziwić potem, że w Polsce jest tylu katolików.

Religia nie jest przedmiotem obowiązkowym.

>Mam dość tych reform.

Zadekretuj, żeby świat stanął w miejscu, a najlepiej - żeby to świat dostosowywał się do szkoły, a nie odwrotnie.

>Właśnie od września idę do liceum, ale zastanawiam się czy nie lepiej zamiast chodzić do szkoły, uczyć się samemu w domu.

Spora część dorosłych ludzi właśnie to robi przez cały okres aktywności zawodowej. W dzisiejszych czasach to konieczność.
Kamil1838 (521 punktów)
>>Materiał nauczania w szkołach jest cały czas ograniczany...
>Bo do tej pory był nadmiernie przeładowany, a metody nauczania - podawcze - przestarzałe.
Materiał ten jest według mnie źle przygotowany i nie sądzę, żeby był on przeładowany, ludzie powinni mieć dużą wiedzę, a mało kto zna wszystko co powinien według podstawy programowej.
>>Więc inteligencja ludzi spada.
>Badania naukowe wykazują co innego.
Chodzi mi przede wszystkim o przeciętnych ludzi.
>>Nie ma się co dziwić potem, że w Polsce jest tylu katolików.
>Religia nie jest przedmiotem obowiązkowym.
Oczywiście, że nie jest, ale bardzo dużo uczniów chodzi na nią, żeby nie odstawać od innych, bo tak chcą ich rodzice, nie mają ochoty siedzieć na korytarzy przez 2 godziny w tygodniu, a wiele szkół nie prowadzi zajęć etyki, mimo że mają taki obowiązek. Powodów na, które chodzi tylu uiczniów na religię (nie koniecznie wierzących, nie wspominając tych, którzy wierzą, ale nie uznają kościoła) jest dużo więcej, a wpływ na nich wynikający z tych lekcji nie nazwałbym dobrym.
>>Mam dość tych reform.
>Zadekretuj, żeby świat stanął w miejscu, a najlepiej - żeby to świat dostosowywał się do szkoły, a nie odwrotnie.
Szkoła musi się dostosowywać, ale r4eformy są przeprowadzane bardzo nieumiejętnie.
>>Właśnie od września idę do liceum, ale zastanawiam się czy nie lepiej zamiast chodzić do szkoły, uczyć się samemu w domu.
>Spora część dorosłych ludzi właśnie to robi przez cały okres aktywności zawodowej. W dzisiejszych czasach to konieczność.
>
04-02-2012 15:03 
 Ocena 1 na 1
Menel de Lux (3111 punktów)
>aby tylko wyzyskiwać pieniądze od naiwnych i łatwowiernyv=ch ludzi

Powiedziałbym raczej: od swojego łupu- ofiar indoktrynacji.
rysiek (4593 punktów)
Jakaś wada w ustroju naszego państwa skutkuje doborem negatywnym w kształtowaniu klasy politycznej. Tak ukształtowana klasa polityków-tandeciarzy tworzy tandetne rozwiązania.
finerbijk (17282 punktów)
Nie jest to takie do końca złe. Lepiej nauczać dwóch przedmiotów na przyzwoitym poziomie, niż zmuszać do wykuwania od sprawdzianu do sprawdzianu dziesięciu innych, które uczeń i tak ma gdzieś. Mówi się o wiedzy ogólnej, a w praktyce to oznacza przyswajanie wiadomości na chwilę konieczną do zaliczenia, a potem i tak wypada, bo ludzka pamięć ma swoje ograniczenia. Dzisiaj już nikt da Vinci nie będzie, co by się znał na wszystkim, wczesna specjalizacja jest nieunikniona. Przeładowane programy nie sprzyjają rozwojowi rzeczywistych zainteresowań i zdolności, zmusząjąc z braku czasu do zajmowania się wszystkim po łebkach.

Religia to inna sprawa. Wyciąganie przez kościół łapska po finansowanie przez rzekomo neutralne światopoglądowo państwo jest obrzydliwie bezczelne. Jednak, jako przedmiot nie stanowi na szczęście w nieszczęściu dużego obciążenia dla normalnej nauki. Można się pośmiać, że za wszystkim stoi KK, ale już mnie to jakoś nie bawi, podobnie, jak usłyszany po raz setny dowcip. A może, po prostu nie jestem w nastroju
03-02-2012 13:18 
 Ocena 5 na 5
neurosurgery (2484 punktów)
>Mówi się o wiedzy ogólnej, a w praktyce to oznacza przyswajanie wiadomości na chwilę konieczną do zaliczenia, a potem i tak wypada, bo ludzka pamięć ma swoje ograniczenia. Dzisiaj już nikt da Vinci nie będzie, co by się znał na wszystkim, wczesna specjalizacja jest nieunikniona. Przeładowane programy nie sprzyjają rozwojowi rzeczywistych zainteresowań i zdolności, zmusząjąc z braku czasu do zajmowania się wszystkim po łebkach.

Popieram w 100%. Mnie wcale historia nie interesowała i nie miałbym nikomu za złe, jakby dał mi możliwość zamiany tego przedmiotu na chemię czy biologię. Co z tego, że w klasach humanistycznych jest fizyka? 95% osób ma fizykę w tyłku. Nic na siłę! Wolę mieć zadowolonego ucznia, który uczy się tego co chce, niż niezadowolonego ucznia, któremu próbuje się wciskać wszystko. Nie przeczytałem w życiu żadnej lektury i nie zamierzam, bo uważam to za stratę czasu. Wolę sobie poczytać "Samolubny gen", a nie "Dziady" czy inne potopy... Będzie tak jak na medycynie - 6 lat wiedzy ogólnej, niezbędnych podstaw, a potem specjalizacja. Podstawówka i gimnazjum wystarczą do obeznania się z podstawami, a nawet do oklepania historii DWA razy. Trzeci raz dla niezainteresowanych to ciut za dużo. Nie sądzicie? Dla mnie to krok w dobrym kierunku. Nie udawajmy, że w polskich szkołach wszyscy uczniowie mają IQ>130.

Nie chcę wierzyć. Chcę WIEDZIEĆ.
03-02-2012 14:30 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
>Podstawówka i gimnazjum wystarczą do obeznania się z podstawami, a nawet do oklepania historii DWA razy. Trzeci raz dla niezainteresowanych to ciut za dużo. Nie sądzicie?
Też tak myślę. To przede wszystkim wystarczająco dużo czasu, aby każdy stwierdził, co mu najbardziej leży, w czym się czuje dobrze i co chce dalej zgłębiać. Encyklopedyczne przyswajanie wiedzy może przyczyniać się do rozszerzania grona erudytów, ale niekoniecznie wysokiej klasy fachowców, do czego potrzeba moim zdaniem, wysoce elastycznego i fakultatywnego systemu szkolnictwa średniego.
03-02-2012 14:34 
 Ocena 6 na 6
romaro (25211 punktów)
w zasadniczej szkole zawodowej nr 7 przy ul. Targowej 86 o kierunku mechanik pojazdów samochodowych, zgodnie z zatwierdzonym przez MEN do realizacji programem nauczania nr 723/04/ZSZ/SP/MEN/2007.05.14 w trzyletnim cyklu nauczania przeznaczono tygodniowo na nauczanie religii i przedmiotów zawodowych następującą liczbę godzin:

- religii 6 godz.
- podstaw konstrukcji maszyn 3 godz.
- technologii mechanicznej 3 godz.
- pracowni elektrotechniki i elektroniki samochodowej 4 godz.
- konstrukcji pojazdów samochodowych 3 godz.
- eksploatacji pojazdów samochodowych 4 godz.
- przygotowanie do prowadzenia pojazdów samochodowych 2 godz.
03-02-2012 18:08 
 Ocena 9 na 9
Ag-nes (2295 punktów)
>w zasadniczej szkole zawodowej nr 7 przy ul. Targowej 86 o kierunku mechanik pojazdów samochodowych...
>- religii 6 godz.
Bo to tacy mechanicy będą.
Gapa (597 punktów)
>>w zasadniczej szkole zawodowej nr 7 przy ul. Targowej 86 o kierunku mechanik pojazdów samochodowych...
>>- religii 6 godz.
>Bo to tacy mechanicy będą.
>
Naprawia i beda sie modlic, co by sie nie rozsypalo. Wielce przydatna umiejetnosc.
Selanos (12869 punktów)
No tak, uczniowie nie mają pojęcia o historii, geografii, polskim, biologii czy chemii nawet jak jest tyle godzin ile jest cz raczej było, więc zgodnie z zasadami logiki polskiego rządu (każdego polskiego rządu), najlepszym rozwiązaniem jest mniej godzin.

Ech, co my byśmy bez nich zrobili.
coreless (16088 punktów)
Przyszłością nie są szkoły ogólnokształcące, ale zindywidualizowana, spersonalizowana edukacja dla każdego ucznia - od początku dostosowana do jego predyspozycji, zdolności i zainteresowań.
03-02-2012 22:46 
 Ocena 2 na 2
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>Przyszłością nie są szkoły ogólnokształcące, ale zindywidualizowana, spersonalizowana edukacja dla każdego ucznia - od początku dostosowana do jego predyspozycji, zdolności i zainteresowań.
Coś takiego obserwuję w szkole moich córek. Obie są w odpowiedniku polskiego gimnazjum. Nauczyciele, obserwują dzieci i "wyławiają" ich zainteresowania i zdolności. Konsultują to z rodzicami, aby ci również pomagali odpowiednio motywując i wspierając swoje dzieci. Wiadomo, że nie każdy ma tzw. "umysł ścisły" i nie każdy jest utalentowany np. plastycznie. Jak na razie obserwuję i nie ukrywam, że coraz bardziej mi się ten sposób podejścia do ucznia podoba. Oczywiście nauczyciele, mają odgórnie ustalony program, który musza realizować, jednak znajdują czas na wszystko. Chwała im za to, a ja prenumeruję "Świat Wiedzy" i zastanawiam się co jeszcze mógłbym do tego dorzucić, aby zainteresowanie młodszej nie wygasło, bo starsza... ech, orłem nie będzie, ale piknie maluje to kto wie?
03-02-2012 23:31 
 Ocena 3 na 3
Ania... (14138 punktów)
Rozmawiaj i rozmawiaj.
Kolega wprowadził system odwożenia każdej córki osobno na zajęcia - od najmłodszych lat. Te 10 minut poświęca na rozmowę "tematyczną" - córka może zadać mu każde pytanie, jak nie ma to jakoś podpowiada temat. I w ten sposób jego 4 letnia bodaj córka potrafiła opowiadać o rozbijaniu światła na kolory i jak powstaje kolor np. liścia.

Dzieci są z natury ciekawskie (chyba wszystkie) więc łatwo taką ciekawość podtrzymywać.

A czytanie swoją drogą na pewno im się przyda. Warto też poszukać eksperymentalnych (!) zabawek, ja kupuję dzieciakom kuzynki czasem takie coś. Mini eksperymenty naukowe, fajna sprawa.
03-02-2012 23:55 
 Ocena 1 na 1
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>A czytanie swoją drogą na pewno im się przyda. Warto też poszukać eksperymentalnych (!) zabawek, ja kupuję dzieciakom kuzynki czasem takie coś. Mini eksperymenty naukowe, fajna sprawa.
To dobry pomysł dla młodszej, coś jak mały chemik kiedyś. Dzięki. No, ale starsza zaczyna interesować się zabawkami na dwóch nogach więc raczej muszę skupić się na innego rodzaju pomocach dydaktycznych i przede wszystkim rozmawiać. Z moim charakterem...
04-02-2012 09:56 
 Ocena 3 na 3
Ania... (14138 punktów)
Proszę uprzejmie.

Dodaj do tego wypady edukacyjne, jak planetarium, wystawy czy muzea (to w Krakowie pon Rynkiem zachwyci nawet najbardziej opornych), i każdy przejaw aktywności ukierunkowanej. Nawet wyjście do parku może być ciekawe, jeśli rodzic wykaże się inwencją, ja np. wiem już, że będę robić z przyszłym dzieckiem zielnik, może nie koniecznie w formie zielnika, można zasuszone kwiaty wykorzystać do robienia obrazków itd. Mój siostrzeniec w swoich dziecięcych latach zrobił śliczny obraz z fragmentów kwiatów i liści (miał plastyczne zacięcie). Każde dziecko ma jakieś talenty, trzeba je tylko wydobyć
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>Proszę uprzejmie.
>Dodaj do tego wypady edukacyjne, jak planetarium, wystawy czy muzea (to w Krakowie pon Rynkiem zachwyci nawet najbardziej opornych), i każdy przejaw aktywności ukierunkowanej. Nawet wyjście do parku może być ciekawe..

One mają to zapewnione w szkole, nie wiem czy traktowac to jako ciekawostkę, czy też jako normalny stan rzeczy. Ostatnio była wycieczka w ramach dnia nauki na wystawę o ewolucji(!) i geografi z panią od "science", jeśli o mnie chodzi to jestem w szoku. Ze mną nikt ze szkoły na żadne wystawy nie chodził, co dopiero dotyczące ewolucji. Może Kamil ma coś do powiedzenia, jest starszy o rok od mojej młodszej. Cieszę się że tacy ludzie wchodzą na forum, to świadczy ze nasze dyskusje mają sens.
Ania... (14138 punktów)
To dobrze świadczy o szkole, nie zawsze jest tak, jak przecież powinno w standardzie.

W Śląskim Ogrodzie Botanicznym robimy warsztaty przeznaczone dla szkół w śląskim.
Warsztaty są finansowane z wniosku, a więc dla szkoły całkowicie bezpłatne. Rozsyłamy maile do szkół, jest info na stronie. Ba, nawet zgłaszamy osobiście różnym nauczycielom. I mamy tylko kilka szkół, które korzystają z tego, inne nie są zainteresowane.

Od razu mówię: zostało kilka warsztatów dla szkół ponadgimnazjalnych, zapraszam szkoły do kontaktu - dane są na stronie ŚOB. www.sibg.org.pl/index.php?id_dzial=470
Kugo (267 punktów)
>To dobry pomysł dla młodszej, coś jak mały chemik kiedyś.
Polecam ze swej strony książki Stefana Sękowskiego.
Można znaleźć w nich sporo doświadczeń chemicznych możliwych do przeprowadzenia z użyciem materiałów dostępnych w każdym domu.
Jest to z pewnością tańsze rozwiązanie od kupowania specjalnych zestawów do każdego eksperymentu.
Książki pokazują, że chemia nie jest abstrakcyjnym przedmiotem lecz przydatną w życiu codziennym wiedzą.
Gapa (597 punktów)
>>Przyszłością nie są szkoły ogólnokształcące, ale zindywidualizowana, spersonalizowana edukacja dla każdego ucznia - od początku dostosowana do jego predyspozycji, zdolności i zainteresowań.
>Coś takiego obserwuję w szkole moich córek. Obie są w odpowiedniku polskiego gimnazjum.

Jesli mozna byc dociekliwa, to w jakim kraju mieszkacie?
05-02-2012 03:32 
 Ocena 1 na 1
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>Jesli mozna byc dociekliwa, to w jakim kraju mieszkacie?
Oczywiście możesz być dociekliwa. Nie kryję się pod nickiem, więc dlaczego miałbym kryć się z miejscem zamieszkania? Mieszkamy w Irlandii w Cork. Nie ma sensu być tak bezpośrednim jak Ty i kryć się pod tak durnowatym pseudonimem, Agato. Jak mawia nasz kolega z forum: nikt nie może ośmieszyć się bardziej... dlatego też cokolwiek piszę robię to firmując to swoim imieniem i nazwiskiem. Czasem ciąży to na mnie, ale wciąż się uczę
05-02-2012 18:12 
 Ocena 2 na 2
Gapa (597 punktów)
>>Jesli mozna byc dociekliwa, to w jakim kraju mieszkacie?
>Oczywiście możesz być dociekliwa. Nie kryję się pod nickiem, więc dlaczego miałbym kryć się z miejscem zamieszkania? Mieszkamy w Irlandii w Cork. Nie ma sensu być tak bezpośrednim jak Ty i kryć się pod tak durnowatym pseudonimem, Agato. Jak mawia nasz kolega z forum: nikt nie może ośmieszyć się bardziej... dlatego też cokolwiek piszę robię to firmując to swoim imieniem i nazwiskiem. Czasem ciąży to na mnie, ale wciąż się uczę
>

Mój durnowaty nick, jest przezwiskiem, które nadano mi w dzieciństwie, a dokładniej brzmi Gapcio.
Rejestrując się na forum, nie sądziłam, że znajdę się wśród wyżyn intelektualnych, co jest ewenementem forumowym. A przynależałam do kilku tematycznych. Wybierając nick, założyłam, że zapewne "Agatę" już macie,więc nawet nie próbowałam. Z drugiej strony tyle się mówi o uważaniu na siebie w internecie...
Nie wiem czy teraz wypada mi zmieniać nick (i czy jest to technicznie możliwe), eskponując moje nazwisko. Z drugiej strony nie mam ukrytych zamiarów kryć się pod nickiem, by "sobie ulżyć" wyklinając wszystkich i wszystko...
Myślę, że "temat" pseudonimów jest w tym momencie trochę niesprawiedliwy dla innych użytkowników tego forum.

Agata Korpetta
gegebege (231 punktów)
(zablokowany)
Ewolucja programu nauczania matematyki na przykładzie jednego zadania:

1960: Drwal sprzedał ciężarówkę tarcicy za 100 dolarów. Wiedząc, że koszt produkcji drewna wynosił 4/5 jego ceny, oblicz zysk drwala.

1970: Drwal sprzedał ciężarówkę tarcicy za 100 dolarów. Wiedząc, że koszt produkcji wyniósł 4/5 jego ceny, czyli 80 dolarów, oblicz zysk drwala.

1990: Drwal sprzedał ciężarówkę tarcicy za 100 dolarów. Koszt produkcji drewna wyniósł 80 dolarów, a zysk drwala 20 dolarów. Zakreśl liczbę 20.

2012: Ścinając stare, piękne i bezcenne drzewa, drwal zarobił 20 dolarów. Co myślisz o takim sposobie na życie? W podgrupach postarajcie się przygotować teatrzyk przedstawiający, jak czują się leśne ptaszki i dzika zwierzyna.
04-02-2012 20:43 
 Ocena 2 na 2
Hodża (11172 punktów)
2050: Drwal ściął drzewa i sprzedał tarcicę za 100 dolarów. Wiedząc, że USA ratyfikowały Międzynarodową Konwencję o Przeciwdziałaniu Globalnemu Ociepleniu a drwal spędził w więzieniu już 20 lat oblicz datę jego zwolnienia.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
04-02-2012 21:05 
 Ocena-1 na 1
perun (8610 punktów)
> Wiedząc, że USA ratyfikowały Międzynarodową Konwencję o Przeciwdziałaniu Globalnemu Ociepleniu a drwal spędził w więzieniu już 20 lat oblicz datę jego zwolnienia.

Hodża, może przestaliby już walczyć z tym ociepleniem. Jak dla mnie wystarczająco już oziębili klimat

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365