Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jaka jest różnica między 'anty-' a '-fobią'?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
05-06-2013 16:33Selanos (12869 punktów)Jaka jest różnica między 'anty-' a '-fobią'?
Ocena 3 na 3
Od dłuższego czasu zastanawiam się nad różnicą między tymi dwoma afiksami. Definicja podręcznikowa jest prosta, prefiks 'anty-' oznacza przeciwny, niechętny, wrogi, natomiast sufiks '-fobia' oznacza strach, lęk.

Dlaczego zatem agresywnych, często łysych dżentelmenów z kijami bejsbolowymi którzy uwielbiają atakować werbalnie bądź fizycznie homoseksualistów, nazywamy homofobami? W zachowaniach kiboli, czy tzw. dresów widać wszystko poza strachem.

Inny przykład - stare, dobrze znane szczególnie użytkownikom tego portalu słowo antyklerykalizm. W tym przypadku wszystko jest jasne, mamy słowo klerykalizm i przedrostek anty, który oznacza sprzeciw, niechęć czy wrogość. Jednak jest inne ciekawe słowo, które kler i środowiska kościelne coraz chętniej stosują wobec osób niechętnych kościołowi, wobec antyklerykałów - jest to chrystianofobia.

Czy to wszystko nie jest mylące? W terminologii psychologicznej, słowo fobia jest dość jednoznacznie związane z zaburzeniami lękowi, ze strachem. Kojarzy nam się z problemem, czymś być może wstydliwym.

Czy tworząc jakieś słowo z sufiksem fobia, nie nadajemy mu wydźwięku negatywnego? Czy nie jest to w pewnym stopniu manipulacja? Być może nikomu nie będzie tutaj przeszkadzać słowo homofob użyte zamiast bardziej neutralnego chociażby homouprzedzony, ale już słowo chrystianofob wobec antyklerykałów może kilka osób zaboleć.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Grey (2102 punktów)
Ale przecież chyba o to chodzi - to miała być sugestia, że przeciwnicy chrześcijaństwa to ludzie chorzy.
05-06-2013 17:01 
 Ocena 5 na 5
Hippopotomonstrosesquispedaliofob (578 punktów)
>Ale przecież chyba o to chodzi - to miała być sugestia, że przeciwnicy chrześcijaństwa to ludzie chorzy.

Katolicy zawsze muszą oczerniać innych by sami wyglądali na lepszych tak działa ich chory system.
05-06-2013 17:24 
 Ocena 6 na 6
Maryland (144 punktów)
>Ale przecież chyba o to chodzi - to miała być sugestia, że przeciwnicy chrześcijaństwa to ludzie chorzy.

Albo kierujący się irracjonalnymi przesłankami, przesłankami bez podstaw. Wtedy z taką osobą nie trzeba się trudzić dyskusją itd, bo przecież nie kieruje się ona logiką lub rozumem, lecz jakimiś zaburzeniami nerwowymi, niczym niepopartym lękiem.
finerbijk (17282 punktów)
>Czy tworząc jakieś słowo z sufiksem fobia, nie nadajemy mu wydźwięku negatywnego? Czy nie jest to w pewnym stopniu manipulacja?
Jeśli homofob ma problem np. z podaniem ręki homoseksualiście, to takie określenie jest uzasadnione, co nie wyklucza agresji, którą wzbudzają różne lęki. "Anty" nie ma takich problemów, lecz jeżeli ktoś dostaje drgawek na widok krzyża, określenie chrystianofob byłoby na miejscu.
Olek Mularski (3178 punktów)
Termin fobia ma, a raczej powinien mieć znaczenie medyczne oraz psychologiczne i oznaczać irracjonalny, napadowy lęk wywoływany przez jakiś konkretny przedmiot, zjawisko czy sytuację, które w rzeczywistości nie są niebezpieczne np. agorafobia, klaustrofobia, akrofobia (lęk wysokości), arachnofobia, ailurofobia (lęk przed kotami). Niestety obecnie przyrostek ten stał się modny i zatraca powoli swoje pierwotne znaczenie, a nawet zyskuje pewien dualizm znaczeniowy, przejmując część znaczenia od przedrostka "-anty".

Przedrostek "-anty" nie ma nacechowania klinicznego i może oznaczać działanie przeciwne, niechęć czy wrogość; vide np. antyterroryzm, antyklerykalizm, antysemityzm itp.

Słowo homofob jest moim zdaniem terminem nieudanym, gdyż homofob to wg definicji fobii osoba, która na widok pary gejów dostaje tachykardii, przyspieszonego oddechu, mdłości, uczucia kołatania serca i obchodzi szerokim łukiem na drugą stronę ulicy lub panicznie ucieka. Na pewno nie atakuje, nie wyzywa, nie goni z krzyżem i kropidłem , ani z kijem bejsbolowym. Taką postawę można by nazwać raczej antyhomoseksualną.

Co do chrystianofobii to definiuje się ją podobnie jak homofobię- czyli jako nienawiść wobec chrześcijan. Według definicji powinny być to jednak chyba te osoby, których księża uznaliby za opętanych- za Chiny nie wejdą do kościoła, widok wody święconej przyprawia ich o mdłości, a krzyż obchodzą szerokim łukiem.

Religiofobia (islamo-, chrystiano- itp.) jest terminem sztucznym, wymyślonym przez samych wierzących mającym na celu zastąpienie o wiele bardziej im nieprzyjaznego terminu "nienawiść na tle wyznaniowym". Jest też sposobem na zablokowanie krytyki danej religii przez niewierzących, gdyż łączy konstruktywną krytykę i nienawiść w jeden twór.
06-06-2013 07:32 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
>ailurofobia
Już wiem, skąd się wzięła moja niechęć do wielkich dyktatorów typu Aleksander, Juliusz Cezar, Napoleon, Czyngis Chan, Hitler. Ponoć wszyscy cierpieli na ailurofobię.
szarley (54908 punktów)

>Słowo homofob jest moim zdaniem terminem nieudanym, gdyż homofob to wg definicji fobii osoba, która na widok pary gejów dostaje tachykardii, przyspieszonego oddechu, mdłości, uczucia kołatania serca i obchodzi szerokim łukiem na drugą stronę ulicy lub panicznie ucieka.

W tym znaczeniu to na pewno nie jest termin trafny, poza tym zwala odpowiedzialność na jakąś "fobię" czyli chorobę.
Luxuria (526 punktów)
Moim zdaniem termin "homofobia" faktycznie jest niefortunny. Podobnie, jak "chrystianofobia". Ten termin sugeruje, że czyjaś niechęć bierze się ze strachu i jest generalnie zaburzeniem. Może i czasami tak jest, ale termin jest nietrafiony. Wprawdzie ten pierwszy już okrzepł w języku i wiadomo, co oznacza, ale i tak się spotyka ludzi, którzy twierdzą, że nie są homofobami, bo się nie boją gejów.

Tak, też uważam, że to mylące, a termin "chrystianofobia" jest nieprawidłowy.
-szymon- (83 punktów)
(zablokowany)
> ale już słowo chrystianofob wobec antyklerykałów może kilka osób zaboleć.

Chrystianofob sugeruje, że taki antyklerykał się boi... a nie sądzę, żeby tak było.

Ogólnie zadane pytanie jest bez odpowiedzi. Tak się przyjęło i tyle. To zupełnie jak z pseudokibicami, chociaż pseudokierowców nie ma. To tak jak z pisaniem Bóg, a nie bóg. Bo tak się przyjęło i tyle. A to, że przyjęło się pisać idiotycznie, to inna sprawa.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365