 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-06-2009 11:30 | trickster (903 punktów) (zablokowany) | Bezsens ateizmu 0 na 2 |
 Oto obraz znanego malarza współczesnego Francisa Bacona, będący częścią tryptyku ukrzyżowania. Artysta ten często podejmował w swoich pracach motyw cierpienia, był też znany ze swojego ateizmu i głębokiej krytyki chrześcijaństwa. Powyższe przedstawienie motywu ukrzyżowania, jest pozbawione jakiegokolwiek sacrum, pokazuje jedynie fizyczny ból człowieka, który z kolei przypomina raczej rodzaj zaszlachtowanego, ludzkiego robaka. Kiedyś człowiek był częścią wyższego bytu a dzisiaj pozbawiony przez naukę swojego duchowego wnętrza jest tylko inteligentniejszym zwierzęciem, a jego życie i śmierć są pozbawione głębszego sensu? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
6 na 6 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) | Odp: człowiek jest kupą mięsa |
>człowiek pozbawiony przez naukę Nauka nie pozbawia, lecz wyjaśnia. .
|
|
| Marszalik (733 punktów) | Odp: bezsens ateizmu | > Kiedyś człowiek był częścią wyższego bytu a dzisiaj pozbawiony przez naukę swojego duchowego> wnętrza jest tylko inteligentniejszym zwierzęciem, a jego życie i śmierć są pozbawione głębszego> sensu?Owszem, i bardzo mnie to cieszy
|
|
13 na 13 | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) |
>Kiedyś człowiek był częścią wyższego bytu a dzisiaj pozbawiony przez naukę swojego duchowego >wnętrza jest tylko inteligentniejszym zwierzęciem, a jego życie i śmierć są pozbawione głębszego >sensu?
Życie ma taki tylko sens, jaki sam mu nadasz, na przykład swoimi działaniami i swoim systemem wartości. A śmierć jest zjawiskiem biologicznym, wpisanym w koszta bycia żywym organizmem. Wiara w Boga nie jest potrzebna do sensownego życia. A wiara w życie po śmierci nie sprawi, że nie umrzesz. Może być jedynie demotywująca do starania się tutaj i teraz, by żyć z sensem.
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
 | -8 na 10 trickster (903 punktów) (zablokowany) |
A więc sensem ludzkiego życia ,jako istoty biologicznej, jest jedynie pozostawinie potomstwa i zapewnienie mu bytu? Nierozwiąznay pozostaje również problem męczenników i ludzi cierpiących, których sytuacja i zachowanie nie mają naukowego uzasadninia. Zwierzęta nie mają świadomości istninia i umierania
|
|
|  | 2 na 2 | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) | >A więc sensem ludzkiego życia ,jako istoty biologicznej, jest jedynie pozostawinie potomstwa i zapewnienie mu bytu? >Nierozwiąznay pozostaje również problem męczenników i ludzi cierpiących, których sytuacja i zachowanie nie mają naukowego uzasadninia. >Zwierzęta nie mają świadomości istninia i umierania
Nie wiem, czy sensem jest pozostawienie potomstwa. Niektórzy mogą z tego uczynić sens. Niektórzy nie (na przykład ja).
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
| |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>Nie wiem, czy sensem jest pozostawienie potomstwa. Niektórzy mogą z tego uczynić sens. Niektórzy nie (na przykład ja).
Co jest sensem bytu? Nie mów tylko, że samo życie. Ja wiem, że masło jest maślane.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | >>Nie wiem, czy sensem jest pozostawienie potomstwa. Niektórzy mogą z tego uczynić sens. Niektórzy nie (na przykład ja). >Co jest sensem bytu? Nie mów tylko, że samo życie. Ja wiem, że masło jest maślane.
A co jest sensem sensu? Co to jest sens i po ci on?
Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
| | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | Co to jest sens i po ci on?
Żebym już nie musiał pytać: "dlaczego?"
|
|
| | | | |  | 2 na 2 Jarosław Ziółkowski (972 punktów) (zablokowany) | >>Co to jest sens i po ci on? >Żebym już nie musiał pytać: "dlaczego?" "Dlaczego" jest pytaniem o przyczynę. Pytanie o sens, cel brzmi "po co?" Dopóki nie nauczysz się stawiać właściwych pytań, nie oczekuj sensownych odpowiedzi.
Czyż śmierć boga nie jest lepsza, niż bóg śmierci?
|
|
| | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>>Co to jest sens i po ci on? >>Żebym już nie musiał pytać: "dlaczego?" > "Dlaczego" jest pytaniem o przyczynę. Pytanie o sens, cel brzmi "po co?" Dopóki nie nauczysz się stawiać właściwych pytań, nie oczekuj sensownych odpowiedzi.
Odpowiedź na pytanie o sens istnienia uwalnia od pytania "dlaczego jest coś?" Nie oczekuję na odpowiedź.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 Jarosław Ziółkowski (972 punktów) (zablokowany) | >Odpowiedź na pytanie o sens istnienia uwalnia od pytania "dlaczego jest coś?" Współczuję.
>Nie oczekuję na odpowiedź. Lekcja gramatyki. Oczekiwać można czegoś, czekać - na coś.
Czyż śmierć boga nie jest lepsza, niż bóg śmierci?
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Odpowiedź na pytanie o sens istnienia uwalnia od pytania "dlaczego jest coś?" > Współczuję.
Zgadnij gdzie to Twoje współczucie mam?
>>Nie oczekuję na odpowiedź. > Lekcja gramatyki. Oczekiwać można czegoś, czekać - na coś.
Prawda.
|
|
|  | 15 na 17 | Fizyk (17637 punktów) | > Zwierzęta nie mają świadomości istnienia i umierania.
Minus od miłośnika zwierząt.
|
|
| |  | -4 na 6 | setarkos (10757 punktów) | >> Zwierzęta nie mają świadomości istnienia i umierania. >Minus od miłośnika zwierząt.
. Czy można miłować człowieka miłującego bardziej zwierzęta niż ludzi? Większą sympatię odczuwam (z pozycji agnostycznej) do człowieka, który zaleca miłować nieprzyjacioły swoje, niźli do miłośników cieląt (chyba, że po prostu lubią cielęcinę)
.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) |
>Czy można miłować człowieka miłującego bardziej zwierzęta niż ludzi? Większą sympatię odczuwam (z pozycji agnostycznej) do człowieka, który zaleca miłować nieprzyjacioły swoje, niźli do miłośników cieląt (chyba, że po prostu lubią cielęcinę)
Wstrętne
|
|
| | |  | 11 na 11 | Meretseger (61860 punktów) | >>> Zwierzęta nie mają świadomości istnienia i umierania. >>Minus od miłośnika zwierząt. >. >Czy można miłować człowieka miłującego bardziej zwierzęta niż ludzi? Większą sympatię odczuwam (z pozycji agnostycznej) do człowieka, który zaleca miłować nieprzyjacioły swoje, niźli do miłośników cieląt (chyba, że po prostu lubią cielęcinę) >. Czyżbyś uważał, że człowiek niemiłujący zwierząt będzie zdolny do miłowania ludzi? Dla mnie miarą człowieczeństwa jest stosunek do słabszych, do istot, które nie mogą się bronić - dzieci i właśnie zwierząt. Ten, kto jest okrutny dla zwierząt, będzie też okrutny dla ludzi, sprawdzone.
|
|
| | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Czyżbyś uważał, że człowiek niemiłujący zwierząt będzie zdolny do miłowania ludzi? Dla mnie miarą człowieczeństwa jest stosunek do słabszych, do istot, które nie mogą się bronić - dzieci i właśnie zwierząt. Ten, kto jest okrutny dla zwierząt, będzie też okrutny dla ludzi, sprawdzone. On mówił zdaje się coś innego, że mogą być tacy, którzy będą kochać zwierzęta jednocześnie nienawidząc ludzi. I byli tacy - Hitler kochał zwierzęta (szczególnie psy) i dzieci. To nie działa w dwie strony.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | >>Czyżbyś uważał, że człowiek niemiłujący zwierząt będzie zdolny do miłowania ludzi? Dla mnie miarą człowieczeństwa jest stosunek do słabszych, do istot, które nie mogą się bronić - dzieci i właśnie zwierząt. Ten, kto jest okrutny dla zwierząt, będzie też okrutny dla ludzi, sprawdzone. >On mówił zdaje się coś innego, że mogą być tacy, którzy będą kochać zwierzęta jednocześnie nienawidząc ludzi. >I byli tacy - Hitler kochał zwierzęta (szczególnie psy) i dzieci. To nie działa w dwie strony.
hej, Wątpie abyśmy mogli mówić tu o kochaniu ! Bardziej chodzi o władzę i dominacje a w tym kontekście o brak zagrożenia ze strony słabszych właśnie . Niezdolność do dialogu i partnerskiego stosunku bierze się w dużej części właśnie z uczucia zagrożenia swojej własnej pozycji . Zwierzęta człowiekowi nie zagrażają , dzieci są raczej wobec dorosłego bezbronne ... więc mogą być tolerowane a nawet lubione przez zdegenerowane osobniki pałające żądzą bezwarunkowej dominacji , ponieważ nie zagrażają ich pozycji !
makuś
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Wątpie abyśmy mogli mówić tu o kochaniu ! >Bardziej chodzi o władzę i dominacje a w tym kontekście o brak zagrożenia ze strony słabszych właśnie .
Kochać to pojęcie subiektywne. Powiedzmy, że okazywał im uczucia, jakby je kochał. A jakie były jego motywy albo pobudki to już tylko możemy się domyślać. Chodziło o to, że może ktoś dbać o zwierzęta, a ludzi traktować gorzej od tych zwierząt.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >A jakie były jego motywy albo pobudki to już tylko możemy się domyślać.
Myślę, że bez względu na rodzaj tych motywów czy pobudek, to miłość, jakby nie patrzeć, wynika z egoistycznej potrzeby kochającego. Obiekt kochany nawet nie musi sobie z tego zdawać sprawy i często nie zdaje.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | >Chodziło o to, że może ktoś dbać o zwierzęta, a ludzi traktować gorzej od tych zwierząt.
hej, Wydaje mi się , że wyjaśniłem ten mechanizm ! Poczucie niezagrożonej dominacji pozwala na tolerowanie innych - mniejszych , niższych , słabszych ... I tak możemy z nimi zrobić to co nam przyjdzie do głowy . Równość podmiotów polega na wyrzeczeniu się , dobrowolnym wyrzeczeniu się swej dominacji . To jest jednak utopia , sądzę , że raczej nierealizowalna ! pozdrawiam makuś
|
|
| | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Poczucie niezagrożonej dominacji pozwala na tolerowanie innych - mniejszych , niższych , słabszych ... >I tak możemy z nimi zrobić to co nam przyjdzie do głowy . Może u psychopatów tak jest, ale to raczej nie jest reguła. U niektórych to właśnie zachęta do przemocy psychicznej, czy fizycznej.
>Równość podmiotów polega na wyrzeczeniu się , dobrowolnym wyrzeczeniu się swej dominacji . >To jest jednak utopia , sądzę , że raczej nierealizowalna ! Codziennie jest realizowana przez normalnych ludzi. Inaczej nie mogłoby istnieć społeczeństwo.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | >>Poczucie niezagrożonej dominacji pozwala na tolerowanie innych - mniejszych , niższych , słabszych ... >>I tak możemy z nimi zrobić to co nam przyjdzie do głowy . >Może u psychopatów tak jest, ale to raczej nie jest reguła. U niektórych to właśnie zachęta do przemocy psychicznej, czy fizycznej. >>Równość podmiotów polega na wyrzeczeniu się , dobrowolnym wyrzeczeniu się swej dominacji . >>To jest jednak utopia , sądzę , że raczej nierealizowalna ! >Codziennie jest realizowana przez normalnych ludzi. Inaczej nie mogłoby istnieć społeczeństwo.
hej, Widzisz ... a mnie się wydaje , że to raczej polega na tym , że zdominowani rezygnują z walki o równouprawnienia ! Na pewno nie na tym , że dominujący wyrzekają się realizowania swej przewagi ! makuś
|
|
| | |  | 4 na 4 | Fizyk (17637 punktów) | > >> Zwierzęta nie mają świadomości istnienia i umierania.> > Minus od miłośnika zwierząt.> Czy można miłować człowieka miłującego bardziej zwierzęta niż ludzi?Nie chodzi o to kogo bardziej. Chodzi o to, żeby żyć w harmonii z przyrodą. Tak jak cierpienie ludzkie nie jest cnotą, tak samo zadawanie cierpienia zwierzętom jest niemoralne. Chodziłem kiedyś po wiejskich Indiach. Zaskoczony byłem, że dzikie zwierzęta nie boją się ludzi. A w Polsce? Jak to w Polsce - żal patrzeć jak wszystko co żywe ucieka przed człowiekiem z powodu przesądów religijnych.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Rigoletto (3891 punktów) | > Chodziłem kiedyś po wiejskich Indiach. Zaskoczony byłem, że dzikie zwierzęta nie boją się ludzi. A w Polsce? Jak to w Polsce - żal patrzeć jak wszystko co żywe ucieka przed człowiekiem z powodu przesądów religijnych.Ojej, to zwierzęta w Polsce mają przesądy religijne?
|
|
| | |  | 1 na 1 | Beatus (2528 punktów) | Tak refleksja, nt miłości, ludzi i zwierząt. Normalny, zdrowy na ciele i umyśle człowiek, kocha bezinteresownie tylko w relacji matka dziecko. Poza tą sytuacją kochamy za coś. Dlatego kochanie ludzi jako rodzaju wydaje mi się podejrzane. No bo czym je usprawiedliwić? Kocham ludzi bo... Przyczyny, które pojawią się po wielokropku będą dotyczyły świata wewnętrznego, psychicznego. Kocham ludzi bo od każdego mogę się czegoś nauczyć. Nic nie mówi to o ludziach i z gruntu, jest tezą fałszywą. Mówi za to wiele o postawie wobec ludzi, oraz oczekiwaniach osoby wypowiadającej takie twierdzenie. Ewentualnie mogą być odzwierciedleniem jakiegoś poglądu generalizującego ludzi w ramach określonej idei. Np. kocham ludzi bo w każdym mieszka Bóg. Można to sobie ładnie połączyć i powiedzieć - kocham ludzi bo każda jednostka jest nadzwyczajna i wartościowa. Wchodzimy w sferę etyki połączonej z postawami. Ze zwierzętami jest nieco inaczej. Zastrzeżenie, słowo kocham w odniesieniu do gatunku jest na wyrost, wolałabym lubię, ale niech będzie. Jeśli ktoś mówi - kocham psy bo są wierne i przyjacielskie. Kocham konie bo są wrażliwe i piękne. Dla mnie to dość konkretny powód. Generalizacja, która "przechodzi" w przypadku zwierząt, nie jest sensowna w odniesieniu do człowieka. Kocha się kogoś konkretnego, a nie gatunek. Podsumowując, uważam że ludzi wystarczy szanować, zwierzęta wystarczy zostawić w spokoju, a w tych sferach gdzie są one nam niezbędne do życia (np. jako jedzenie) należy minimalizować krzywdę i dyskomfort jakich doznają. Jednocześnie mniej razi mnie jak jeden homo sapiens da drugiemu w mordę, niż gdy homo sapiens kopnie canis. Pozdrawiam
|
|
|  | 7 na 7 | Sylwek (15472 punktów) | >A więc sensem ludzkiego życia ,jako istoty biologicznej, jest jedynie pozostawinie potomstwa i zapewnienie mu bytu? Sens jest taki jaki sobie nadasz.
>Nierozwiąznay pozostaje również problem męczenników i ludzi cierpiących, których sytuacja i zachowanie nie mają naukowego uzasadninia. Ależ mają. Kierując się złą wiedzą poświęcali się dla z góry przegranej sprawy (zbawienie).
>Zwierzęta nie mają świadomości istninia i umierania Ach, no jeden gatunek ma - człowiek. mamy powody podejrzewać że inne też, przy czym niektóre potrafią nam nawet coś o tym (za pomocą nauczonego języka migowego) powiedzieć.
|
|
|  | 2 na 2 | bebon (26 punktów) | > A więc sensem ludzkiego życia ,jako istoty biologicznej, jest jedynie pozostawinie potomstwa i zapewnienie mu bytu?> Nierozwiąznay pozostaje również problem męczenników i ludzi cierpiących, których sytuacja i zachowanie nie mają naukowego uzasadninia.> Zwierzęta nie mają świadomości istninia i umieraniaTo ciekawe bo my też jesteśmy zwierzętami  Ale A skąd wiesz co to jest świadomość i co ja konstytuuje? A skąd wiesz że zwierzęta nie mają świadomości? A kiedy na drodze ewolucji nasi dalecy przodkowie stali się świadomi (wg Ciebie przestali być wtedy zwierzętami?) ? itd = setki podobnych ciężkich naukowych pytań. Jak się coś gada to trzeba wiedzieć o czym sorry ale stwierdzenie że coś/ktoś nie posiada świadomości tak po prostu to lekka nonszalancja. Nad problemem świadomości głowią się od dziesiątków lat wybitni ludzie z całego świata i temat jest cholernie trudny a ty tu z taką lekkością wyskakujesz z taką tezą. Jest to naganne jak sądzę.
|
|
|  | | axid (147 punktów) | >Zwierzęta nie mają świadomości istninia i umierania
ho ho! możesz powiedzieć, skąd wziąłeś tak ciekawą tezę?
|
|
 | 1 na 1 | lodowy (1486 punktów) | >>Kiedyś człowiek był częścią wyższego bytu a dzisiaj pozbawiony przez naukę swojego duchowego >>wnętrza jest tylko inteligentniejszym zwierzęciem, a jego życie i śmierć są pozbawione głębszego >>sensu? >Życie ma taki tylko sens, jaki sam mu nadasz, na przykład swoimi działaniami i swoim systemem wartości.
Ale jakim systemem wartości? Z resztą, po co zwierzęciu (nawet temu inteligentniejszemu) wartości?
|
|
 | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Kiedyś człowiek był częścią wyższego bytu a dzisiaj pozbawiony przez naukę swojego duchowego >>wnętrza jest tylko inteligentniejszym zwierzęciem, a jego życie i śmierć są pozbawione głębszego >>sensu? >Życie ma taki tylko sens, jaki sam mu nadasz, na przykład swoimi działaniami i swoim systemem wartości. A śmierć jest zjawiskiem biologicznym, wpisanym w koszta bycia żywym organizmem.
In to jest prawda. Dobra dla każdego. "Wartość mierzymy zawartością portfela", rzekł właściciel grubego karku i dresu, bijąc właściciela knajpy kijem do bejsbola.
|
|
| Zella (1321 punktów) | >Oto obraz znanego malarza współczesnego Francisa Bacona, będący częścią tryptyku ukrzyżowania<.
Witaj trickstersie !
Jestem po silnym wrażenie zamieszczonej ilustracji- obrazu Francisa Bacona. Jestem za różnymi szkołami malarstwa,za prawem do swobodnego wykorzystywania w sztuce swoistych wizji twórców. Dzięki czemu sztuka jest bardzo bogata w formy,licząc wieki, epoki, szkoły itp. Poszukałam czego mogę się dowiedzieć o Francisie Baconie.Wykorzystałam opinię historyka sztuki. Oto co przepisałam: "Chorobliwe napięcie. Graniczące z histerią. Skrajna egzaltacja. Zacieranie granic między sacrum, a profanum. Wściekłość wypływająca z każdej kropli farby. Niesmaczne? Czasami. Ale to chyba zależy od wrażliwości. Kto woli sztukę budzącą pozytywne uczucia, uwznioślającą, subtelną, odrzuci malarstwo Francisa Bacona. Ma do tego prawo. Bo to nie jest twórczość dla każdego. Kontrowersyjna? W dzisiejszej rzeczywistości skrajnego epatowania przemocą, wyuzdanym seksem, brzydotą, to słowo straciło na swojej mocy. Poza tym Bacon ma już stałe, choć nie mieszczące się w głównym, najbardziej cenionym nurcie, miejsce w historii malarstwa. A jednak wciąż budzi skrajne emocje. Można go uwielbiać albo nienawidzić, uważać za geniusza lub hochsztaplera. Trudno pozostać obojętnym." Tak,nie można być obojętnym patrząc na to dzieło. Niestety jestem w tym przypadku w gronie tych , u których tu pokazane dzieło budzi odrazę do tak przedstawionego usmierconego człowieka. Niezależnie kto nim był i jakie ma się poglądy religijne, ideologiczne, itp. Dzieki trickstercie, Dzięki Tobie wzbogaciłam swą wiedzę o współczesnym malarstwie i wdzięczna jestem Ci za to! Zella
|
|
 | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | A jednak wciąż budzi skrajne emocje. Można go uwielbiać albo nienawidzić, uważać za geniusza lub hochsztaplera. Trudno pozostać obojętnym."
Albo schizofrenika, motywowanego mętną wizja ludzkich flaków na ścianie. Ale jeżeli to się dobrze sprzedaje, to czemu nie?
> Tak,nie można być obojętnym patrząc na to dzieło. Niestety jestem w tym przypadku w gronie tych , u których tu pokazane dzieło budzi odrazę do tak przedstawionego uśmierconego człowieka. Niezależnie kto nim był i jakie ma się poglądy religijne, ideologiczne, itp.
Fakt, budzi odrazę i nie wiem w jakim celu to zostało tu umieszczone. Może powinna to być reklama pilarki łańcuchowej firmy sthil? "Naszą piłą zrobisz wszystko".
Pozdrawiam.
|
|
 | 4 na 4 | -jad- (18783 punktów) |
> Tak,nie można być obojętnym patrząc na to dzieło.Ależ można, mi jest zupełnie obojętne. > Niestety jestem w tym przypadku w gronie tych , u których tu pokazane dzieło budzi odrazę do tak przedstawionego usmierconego człowieka.A ja tam zupełnie nic nie widzę i gdyby nie komentarze, nie wiedziałbym co ten obraz przedstawia. Nigdy nie rozumiałem tego typu sztuki 
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
|  | | Zella (1321 punktów) | <Niestety jestem w tym przypadku w gronie tych , u których tu pokazane dzieło budzi odrazę do tak przedstawionego uśmierconego człowieka.<
Witam Jad! Cytuję twoje najistotniejsze zdanie. Znam twoje stanowisko wobec owego dzieła!Postaram się powtórzyć dobitniej jakie jest moje zdanie po oglądzie tego obrazu! Oczywiście , masz rację, ono budzi wstręt! Pokazane ciało człowieka w tak drastyczny sposób jest również dla mnie sztuką, która mi sie nie podoba! Na temat słowa sens, na które wypowiadało się kilku forumowiczów ,ja nie będę!To zupełnie inny temat! Malarze , rzeźbiarze, wciąż poszukują jakiegoś nowego wyrazu dla oddania tak a nie inaczej czegoś, "co chodzi im po głowie".Wolno im! A my mamy prawo pisać,że nam się dany obraz podoba lub nie. Takie są nasze i ich prawa, zwyczaje , prawa do krytycyzmu w tym krytyka profesjonalna. Napisałam,że mnie się tak pokazane ciało -Jezusa, czy innego nieszczęśnika, nie podoba. I to jest podsumowanie całej mojej wypowiedzi! Pozdrawiam !Zella
|
|
| |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | To najistotniejsze zdanie nie jest moje  Nie ja je napisałem; cytowałem je tylko z Twojej wypowiedzi. Moje zdanie jest takie, że nie rozumiem tego obrazu więc ani mnie on ziębi ani parzy. Pozdrawiam.
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
8 na 8 | R. Grochala (970 punktów) | >Kiedyś człowiek był częścią wyższego bytu a dzisiaj pozbawiony przez naukę swojego duchowego wnętrza jest tylko inteligentniejszym zwierzęciem, a jego życie i śmierć są pozbawione głębszego sensu?
Kłamiesz. Kiedyś kościół narzucał człowiekowi sens życia, a za sprzeciw można było zginąć na stosie. Dziś ludzie mają czelność samodzielnie ustalać sobie to co w życiu jest najważniejsze i nie bać się kościołów.
"I ciebie nagabują o twe "tak" lub "nie". Biada, jeśli zechcesz między "za" i "przeciw" wcisnąć swój stołek." (F. Nietzsche)
|
|
 | trickster (903 punktów) (zablokowany) |
Poruszająć tę kwestię miałem na myśli również inne religie, które towarzyszyły człowiekowi od samego początku, o starożytne mity i obrzędy, które nowożytney człowiek ustawicznie zwalcza od czasów nowozytnch.
Nie musimy bać się kościołów, ale dalej boimy się śmierci i cierpinia
|
|
|  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | >Nie musimy bać się kościołów, ale dalej boimy się śmierci i cierpinia
A cóż ci religia daje takiego, co zmniejsza strach przed cierpieniem, kolego? Strach przed cierpieniem to moze ewentualnie recepta na morfinę zmniejszyć.
|
|
| |  | 1 na 1 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > A cóż ci religia daje takiego, co zmniejsza strach przed cierpieniem, kolego? Strach przed cierpieniem to moze ewentualnie recepta na morfinę zmniejszyć.Albo na Tramal. 
and that's it.
|
|
| | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >A cóż ci religia daje takiego, co zmniejsza strach przed cierpieniem, kolego? Strach przed cierpieniem to moze ewentualnie recepta na morfinę zmniejszyć.> Albo na Tramal.  Dziewczyny, najlepsza na wszystko jest lewatywa.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | > >>A cóż ci religia daje takiego, co zmniejsza strach przed cierpieniem, kolego? Strach przed cierpieniem to moze ewentualnie recepta na morfinę zmniejszyć.> >Albo na Tramal.  > Dziewczyny, najlepsza na wszystko jest lewatywa.> A jeszcze nie tak dawno twierdzono, że puszczanie krwi...
|
|
|  | 1 na 1 | Vytautas (4394 punktów) | >Nie musimy bać się kościołów, ale dalej boimy się śmierci i cierpinia
Strach przed kościołami to strach przed ludźmi. Oszusta zwanego księdzem boję się tak, jak dresiarza z bejsbolem. Mogę mieć tylko nadzieję, że moje prawnuki nie będą musiały się ich bać. Ja przecież nie muszę już być bez przerwy uzbrojony jak to było w Średniowieczu. Strach przed śmiercią i cierpieniem to strach przed naturą. Tego się ludzie boją i bać będą zawsze. Nie mam, jak w przypadku tego pierwszego strachu nadziei na to, że moje prawnuki nie będą bały się śmierci. Można mieć tylko nadzieję na lepsze lekarstwa przeciwbólowe i na to, że wbrew sadyście -- księdzu eutanazja będzie dopuszczona przez prawo.
|
|
6 na 6 | finerbijk (17282 punktów) | trickster ma trochę racji. Ateizm może być smutny i pusty, nie zostawi nadziei, nie przytuli, nie ukoi, czujesz się nago w nocy na polu lodowym. Wokół tylko ciemność, a nogi przymarznięte do podłoża. Trzymasz w ręku tę gołą prawdę, tę dorosłość i nie wiesz, co z nimi dalej zrobić; są momenty, że chcesz być znowu dzieckiem, ale już za późno.
Trudno mi mówić za wszystkich, ale wielu potrzebuje duchowości, mistycznego kontaktu z absolutem, święta od ziemskich spraw, poczucia jedności ze wszechświatem, przynależności, pogrążenia się w czymś większym i nieskończonym. Ateizm to tylko negacja i odrzucenie, nie ma nic w zamian.
|
|
 | 1 na 1 | Rigoletto (3891 punktów) | >trickster ma trochę racji. >Ateizm może być smutny i pusty, nie zostawi nadziei, nie przytuli, nie ukoi, czujesz się nago w nocy na polu lodowym. Wokół tylko ciemność, a nogi przymarznięte do podłoża. Trzymasz w ręku tę gołą prawdę, tę dorosłość i nie wiesz, co z nimi dalej zrobić; są momenty, że chcesz być znowu dzieckiem, ale już za późno. >Trudno mi mówić za wszystkich, ale wielu potrzebuje duchowości, mistycznego kontaktu z absolutem, święta od ziemskich spraw, poczucia jedności ze wszechświatem, przynależności, pogrążenia się w czymś większym i nieskończonym. >Ateizm to tylko negacja i odrzucenie, nie ma nic w zamian.
Sartre już to dawno zauważył... Myślę, że ci którzy nie zauważają tego aspektu ateizmu, nie do końca rozumieją jego konsekwencje. Co oczywiście nie oznacza, że postawa teistyczna jest bardziej "prawdziwa" niż ateistyczna.
|
|
 | 4 na 4 | Sylwek (15472 punktów) |
>Trudno mi mówić za wszystkich, ale wielu potrzebuje duchowości, mistycznego kontaktu z absolutem, święta od ziemskich spraw, poczucia jedności ze wszechświatem, przynależności, pogrążenia się w czymś większym i nieskończonym. >Ateizm to tylko negacja i odrzucenie, nie ma nic w zamian.
Nie wiem, mi tam nie brakuje poczucia "jedności z wszechświatem", duchowości i takich tam. I nie wymaga to święta od ziemskich spraw, wręcz przeciwnie jest świętem ziemskich spraw.
|
|
 | 7 na 7 | metsys (1088 punktów) |
>Trudno mi mówić za wszystkich, ale wielu potrzebuje duchowości, mistycznego kontaktu z absolutem, święta od ziemskich spraw, poczucia jedności ze wszechświatem, przynależności, pogrążenia się w czymś większym i nieskończonym. >Ateizm to tylko negacja i odrzucenie, nie ma nic w zamian.
Tyle tylko, że i duchowość, i mistycyzm, i nieskończony byt, to wpajane nam od dzieciństwa oszustwa, na których opieramy wizję swojego świata. A co, jeśli wszyscy uczeni bylibyśmy szacunku do życia i zrozumienia jego niepowtarzalności zamiast prania mózgów bredniami o zmartwychwstaniach, reinkarnacji itp.? Gdyby dziecko rozumiało, że jego kolega z ławki wcale nie pójdzie do nieba, albo piekła, a zniknie tak samo, jak nie było go wcześniej? Czy wtedy sensem nie mogłaby być prawdziwa, niezależna od niczego, czysta miłość do drugiego człowieka, który tak samo jak ja stanowi inteligentną formę życia, ale istniejącą tylko raz? Jeśli jeszcze ktoś uważa, że ateista jest wyprutym z uczuć i ubogim w doznania grzybem, to śpieszę wyjaśnić, że tak może myśleć tylko człowiek zindoktrynowany ślepym posłuszeństwem narzuconej religijności. Nie mieści mu się w głowie model wykwintniejszego rozumienia świata jako wspaniałości posiadanego życia. Przykładem ateisty wcale nie zahukanego bezsensem życia jest np. zmarły prof. Religa. Wiele osób z tego forum wyrwało się z ucisku baśniowych wymysłów i otrzymaliśmy klarowny i prosty obraz. Wczoraj rozmawiałem z 60 letnią kobietą. Nowotwór wątroby. Sieje po wszystkich tkankach. Rozpłakała się mówiąc:"dlaczego mi to robisz boże? Dlaczego?" Co mam odpowiedzieć? Boga nie ma? To mutują komórki? Zawali się wtedy jej cały świat. Gdyby natomiast wiedziała, że to jest epilog jej życia wcale z nim nie związany mentalnie, a wymuszony przez jej biologię, że tak naprawdę nie można mieć do nikogo pretensji? Czy nie byłoby jej lżej?
jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
|
|
|  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >wtedy sensem nie mogłaby być prawdziwa, niezależna od niczego, czysta miłość do drugiego człowieka, który tak samo jak ja stanowi inteligentną formę życia, ale istniejącą tylko raz? Ja nic nie wspomniałem o tym co po śmierci, ani o miłości, ani o żadnej mitologii. Mówię o wewnętrznych potrzebach. Zgadzam się, że niektórzy mogą je posiadać, inni nie i też nie są gorsi. Czasem to wychodzi w pewnym okresie, czasem nigdy. Każdy jest inny.
>Jeśli jeszcze ktoś uważa, że ateista jest wyprutym z uczuć i ubogim w doznania grzybem, to śpieszę wyjaśnić, że tak może myśleć tylko człowiek zindoktrynowany ślepym posłuszeństwem narzuconej religijności. Hehe, na pewno nie jest grzybem. Też byłem ateistą to wiem. Nie twierdzę, że życie ateisty musi być puste i ponure. Ale jestem świadomy, że u niektórych mogą się pojawić potrzeby jak te o których napisałem wcześniej i też OK. Z tych potrzeb między innymi wzięły się i nadal się utrzymują wszystkie religie.
>Przykładem ateisty wcale nie zahukanego bezsensem życia jest np. zmarły prof. Religa. Nie siedziałem w głowie Religii i nie wiem, czy był szczęśliwy z powodu swojego ateizmu. Na zewnątrz nie robił wrażenia człowieka radosnego i spokojnie kontemplującego życie, pomimo niewątpliwych osiągnięć.
>Wczoraj rozmawiałem z 60 letnią kobietą. Nowotwór wątroby. Sieje po wszystkich tkankach. Rozpłakała się mówiąc:"dlaczego mi to robisz boże? Dlaczego?" Co mam odpowiedzieć? Boga nie ma? Przecież nie musisz odpowiadać za Boga.
>Gdyby natomiast wiedziała, że to jest epilog jej życia wcale z nim nie związany mentalnie, a wymuszony przez jej biologię, że tak naprawdę nie można mieć do nikogo pretensji? Czy nie byłoby jej lżej? Wątpię, najwyżej by wzdychała "dlaczego mi to robicie komórki", ateista tak samo cierpi jak każdy.
|
|
 | 1 na 1 | R. Grochala (970 punktów) | >Ateizm to tylko negacja i odrzucenie, nie ma nic w zamian.
I czyż to nie jest piękne? Móc samemu stworzyć własną moralność, własny system wartości, własną hierarchię. Moim zdaniem to jest o wiele lepsze od religii, stworzonej dla leni!
"I ciebie nagabują o twe "tak" lub "nie". Biada, jeśli zechcesz między "za" i "przeciw" wcisnąć swój stołek." (F. Nietzsche)
|
|
|  | | finerbijk (17282 punktów) | >I czyż to nie jest piękne? Móc samemu stworzyć własną moralność, własny system wartości, własną hierarchię. W sumie to tworzy społeczeństwo głównie. Można mieć pewnie aspołeczną moralność, ale chyba nie o to chodzi.
>Moim zdaniem to jest o wiele lepsze od religii, stworzonej dla leni! Ja jestem też przeciwny religii, mówiłem tylko, że materialistyczny ateizm nie uwzględnia potrzeb przeżywania kontaktu z transcendencją, a człowiek niewątpliwie takie potrzeby ma, chociaż nie u każdego muszą one dochodzić do głosu. Można też żyć bez tego jasne. To tak jak z miłością, jak ktoś nie był zakochany to będzie sobie spokojnie żył zadowolony i niczego mu nie będzie brakowało. Ale jak się choć raz zakocha i to utraci, to już nigdy nie będzie taki sam.
|
|
 | | Zella (1321 punktów) | >trickster ma trochę racji. . >Ateizm to tylko negacja i odrzucenie, nie ma nic w zamian|<
Witam! "Negacja i odrzucenie"! (CZEGO?!) "Nic w zamian"!! Co Ty powypisywałeś??! Religia czy brak jej w życiu jednostki, grup społecznych, nie ma wpływu na wybrany sposób życia ,pochwałę lub negację ludzkich uczuć, wrażliwości na piękno lub brzydotę.Mogłabym jeszcze parę zdań napisać w tym sensie! ["Sensie"- tzn.:właściwe znaczenie, logiczność, rozsądek, rozum.] Jednak w mojej odpowiedzi chcę podkreślić,że jestem od szczenięcych lat świadomą ateistką, a "nic co ludzkie nie jest mi obce"!!To generalne hasło humanistów, przez wieki było i jest- sensem życia! Ateista według swojej woli i potrzeb korzysta z życia! Czy nie pomyliłeś ateistę z ascetą?! Zdanie , które napisałeś, a ja je zacytowałam, jest raczej manifestem ascetyzmu! Pozdrawiam !Zella
|
|
|  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | > "Negacja i odrzucenie"! (CZEGO?!) "Nic w zamian"!! Co Ty powypisywałeś??! > Religia czy brak jej w życiu jednostki, grup społecznych, nie ma wpływu na wybrany sposób życia ,pochwałę lub negację ludzkich uczuć, wrażliwości na piękno lub brzydotę.Mogłabym jeszcze parę zdań napisać w tym sensie! ["Sensie"- tzn.:właściwe znaczenie, logiczność, rozsądek, rozum.] Religia nie ma. Nie pisałem nic o religii.
> Jednak w mojej odpowiedzi chcę podkreślić,że jestem od szczenięcych lat świadomą ateistką, a "nic co ludzkie nie jest mi obce"!!To generalne hasło humanistów, przez wieki było i jest- sensem życia! Jest Ci obce, jeśli jesteś ciągle ateistką. Jest Ci obca duchowość, mistycyzm i to wszystko co się z tym wiąże. Postulat "nic co ludzkie nie jest mi obce" to jedna z większych bzdur, która poza chwytliwą formą nic nie kryje za sobą.
> Ateista według swojej woli i potrzeb korzysta z życia! Bardzo dobrze.
>Czy nie pomyliłeś ateistę z ascetą?! Nie. Asceta odrzuca materializm w imię duchowości. Ateista odrzuca duchowość w imię materializmu. Ja się staram pogodzić jedno z drugim.
> Zdanie , które napisałeś, a ja je zacytowałam, jest raczej manifestem ascetyzmu! Raczej nie. Też pozdrawiam
|
|
| |  | | Zella (1321 punktów) |
>Nie. Asceta odrzuca materializm w imię duchowości. Ateista odrzuca duchowość w imię materializmu. >Ja się staram pogodzić jedno z drugim.<
Witam i wyjaśniam,że zaszła pomyłka! Wszystko co do mnie napisałeś, a ja wycięłam(pozostawiłam jedno zdanie byś zorientował się do kogo to napisałeś!),jest ciągiem pomyłki! Ja to wszytko napisałam w odpowiedzi innemu Forumowiczowi! Jemu to widocznie wystarczyło, ale mi odpisał,że on i tak nie rozumie takiego obrazu! Tłumaczę przecież, że nie musi się danego wytworu sztuki rozumieć. Itd., itp. Dlatego TY raz się ze mną zgadzasz, w innym miejscu-nie! Pozdrawiam i przepraszam za zaistniałą pomyłkę .Diabeł tu działał!! Zella
|
|
| | |  | 3 na 3 | finerbijk (17282 punktów) | > Pozdrawiam i przepraszam za zaistniałą pomyłkę .Diabeł tu działał!! >Zella
Nie ma problemu. Mówisz, że diabeł... to rzucę cytatem:
"Nie taki diabeł ogoniasty, Jak by tego chciały niewiasty." Jan Izydor Sztaudynger
Pozdrawiam
|
|
6 na 6 | kortyzol (422 punktów) | > Powyższe przedstawienie motywu ukrzyżowania, jest pozbawione jakiegokolwiek sacrum,Kwestia interpretacji. Zresztą, gdyby nie tytuł, to w ogóle nie zobaczyłabym tu ukrzyżowania tylko jakąś abstrakcję. > pokazuje jedynie fizyczny ból człowieka,Ukrzyżowanie to śmierć w męczarniach. Stosowano je ponieważ [uwaga, uwaga!] Jest Cholernie Bolesne. Wyrażenie jedynie ból fizyczny, jest nie na miejscu, podobnie jak tylko ból fizyczny albo zaledwie ból fizyczny. Myślę, że ból fizyczny był jedynym realnym aspektem ukrzyżowania J.C., może być tym ziarnem prawdy w legendzie. > który z kolei przypomina raczej rodzaj zaszlachtowanego, ludzkiego robaka.No cóż, umieranie w męczarniach jest mało estetyczne. > Kiedyś człowiek był częścią wyższego bytuO, naprawdę? Kiedy?  > a dzisiaj pozbawiony przez naukę swojego duchowego wnętrzaEeee tam. Czym jest to duchowe wnętrze? Wyobraźnią? Empatią? Fascynacją światem? Ciekawością życia? Refleksją nad czymkolwiek? Nie wiem... Zdolnością tworzenia? Nauka kogoś tego pozbawiła? Mnie się zdaje, że nauka to wszystko napędza, wzbogaca a czasami zwyczajnie umożliwia. > jest tylko inteligentniejszym zwierzęciem,Dla ciebie to jest tylko. Dla mnie to jest wielkie AŻ. > a jego życie i śmierć są pozbawione głębszego sensu?Zupełnie mi to nie przeszkadza. Mam usiąść i płakać? Myślę, że konieczność istnienia jakiegoś sensu to jest prywatna sprawa. Jeśli uważasz, że życie musi mieć sens a wg ciebie go nie ma i cię to boli, to... No masz problem, ale nie projektuj swojego problemu na resztę świata 
Spójrzcie bowiem, oto kot blady, a piekło postępuje za nim.
|
|
 | 2 na 2 trickster (903 punktów) (zablokowany) |
> Ukrzyżowanie to śmierć w męczarniach. Stosowano je ponieważ [uwaga, uwaga!] Jest Cholernie Bolesne. Wyrażenie jedynie ból fizyczny, jest nie na miejscu, podobnie jak tylko ból fizyczny albo zaledwie ból fizyczny. Myślę, że ból fizyczny był jedynym realnym aspektem ukrzyżowania J.C., może być tym ziarnem prawdy w legendzie.Miałem tutaj na myśli również cierpinia duchowe a obraz ten zachacza o abstrakcję gdyż odnosi się nie tylko do Jezusa ale do całego grona męczenników i skazańców, również tych spalonych na stosie. > >Kiedyś człowiek był częścią wyższego bytu> O, naprawdę? Kiedy?  Gdybyś bardziej interesowal się np. antropologią i religmai prymitywnymi wiedziąłbyś żę dla Indian całe ich życia, praca i przyroda są uświęcone i mają w sonie cząstkę religijnośći. > Zupełnie mi to nie przeszkadza. Mam usiąść i płakać? Myślę, że konieczność istnienia jakiegoś sensu to jest prywatna sprawa. Jeśli uważasz, że życie musi mieć sens a wg ciebie go nie ma i cię to boli, to... No masz problem, ale nie projektuj swojego problemu na resztę świata  W porządku, ale myślłąem że innych może zaintersuje ten temat > Spójrzcie bowiem, oto kot blady, a piekło postępuje za nim.
|
|
|  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) |
>Miałem tutaj na myśli również cierpinia duchowe a obraz ten zachacza o abstrakcję gdyż odnosi się nie tylko do Jezusa ale do całego grona męczenników i skazańców, również tych spalonych na stosie.
Możemy śmiało założyć, że większość męczenników ograniczała się do myślenia o fizycznym aspekcie swojej męczarni gdy przyszło co do czego. Fizyczny ból potrafi wyłączyć świadomość, tym łatwiej uporać mu się z tak wyrafinowaną aktywnością jak refleksja.
|
|
|  | 3 na 3 | kortyzol (422 punktów) | > Miałem tutaj na myśli również cierpinia duchowe a obraz ten zachacza o abstrakcję gdyż odnosi się nie tylko do Jezusa ale do całego grona męczenników i skazańców, również tych spalonych na stosie.Tytuł narzuca interpretację. Bez niego to jest tylko kilka plam, bo nie mamy do czynienia z klasycznym malarstwem figuratywnym. Kwestię cierpienia duchowego wyjaśnił kolega sylwek. > >>Kiedyś człowiek był częścią wyższego bytu> >O, naprawdę? Kiedy?  > Gdybyś bardziej interesowal się np. antropologią i religmai prymitywnymi wiedziąłbyś żę dla Indian całe ich życia, praca i przyroda są uświęcone i mają w sonie cząstkę religijnośći.Ja to wiem. Co nie znaczy, że jakiś wyższy byt kiedyś istniał i ludzie byli jego częścią, jak raczyłeś zauważyć  > W porządku, ale myślłąem że innych może zaintersuje ten tematAle jaki temat? Pozwól, że streszczę: Oranyyy, kiedyś to było tak idealnie, a teraz to nic nie ma sensu! Przez naukę!Dla mnie to jest twój osobisty pesymizm, dół, deprecha, emo, jak zwał tak zwał. Albo ci przejdzie, albo nie  Mam nadzieję, że tak. Pozdrawiam  ps. kortyzol jest kobietą (chyba to sobie w stopce wpiszę)
Spójrzcie bowiem, oto kot blady, a piekło postępuje za nim.
|
|
| |  | 1 na 1 | Vytautas (4394 punktów) | >ps. kortyzol jest kobietą (chyba to sobie w stopce wpiszę)
No to nazwij się bez szyfru, np. 'kortyzola'. Cóż to, wstydzisz się swojej płci, bo uważasz że baby są głupie?
|
|
| | |  | | kortyzol (422 punktów) | > No to nazwij się bez szyfru, np. 'kortyzola'. Cóż to, wstydzisz się swojej płci, bo uważasz że baby są głupie?
Uuuuu, to nie szyfr. To gramatyka. A masz z tym jakiś problem?
Spójrzcie bowiem, oto kot blady, a piekło postępuje za nim.
|
|
| | |  | | placownik (17853 punktów) |
> No to nazwij się bez szyfru, np. 'kortyzola'. Cóż to, wstydzisz się swojej płci, bo uważasz że baby są głupie? Kortyzol to taka piguła jest.  Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
4 na 4 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | Moim zdaniem szukanie sensu jest bez sensu.
Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
 | | R. Grochala (970 punktów) | Zgadzam się. Sens należy stworzyć samodzielnie, a nie go szukać  .
"I ciebie nagabują o twe "tak" lub "nie". Biada, jeśli zechcesz między "za" i "przeciw" wcisnąć swój stołek." (F. Nietzsche)
|
|
|  | Jarosław Ziółkowski (972 punktów) (zablokowany) | > Zgadzam się. Sens należy stworzyć samodzielnie, a nie go szukać . Niestety, "umysłowość" religijna jest nastawiona wyłącznie na branie.
Czyż śmierć boga nie jest lepsza, niż bóg śmierci?
|
|
| |  | | Rigoletto (3891 punktów) | > >Zgadzam się. Sens należy stworzyć samodzielnie, a nie go szukać .> Niestety, "umysłowość" religijna jest nastawiona wyłącznie na branie.Gdy czytam o "stwarzaniu sensu życia" przypomina mi się rysunek Mleczki - stoi sobie dwóch królów i jeden zwierza się drugiemu: "Wiesz zastanawiałem się nad sensem swojego życia i myśle, że mogło by nim być zadawanie cierpień innym ludziom"  .
|
|
| | |  | | R. Grochala (970 punktów) | > Gdy czytam o "stwarzaniu sensu życia" przypomina mi się rysunek Mleczki - stoi sobie dwóch królów i jeden zwierza się drugiemu: "Wiesz zastanawiałem się nad sensem swojego życia i myśle, że mogło by nim być zadawanie cierpień innym ludziom" .No tak. Trzeba ludziom zabronić noży, bo przecież można nimi zranić kogoś!
"I ciebie nagabują o twe "tak" lub "nie". Biada, jeśli zechcesz między "za" i "przeciw" wcisnąć swój stołek." (F. Nietzsche)
|
|
| | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | > >Gdy czytam o "stwarzaniu sensu życia" przypomina mi się rysunek Mleczki - stoi sobie dwóch królów i jeden zwierza się drugiemu: "Wiesz zastanawiałem się nad sensem swojego życia i myśle, że mogło by nim być zadawanie cierpień innym ludziom" .> No tak. Trzeba ludziom zabronić noży, bo przecież można nimi zranić kogoś!  Nie wiem o co Ci chodzi. Żarcik Mleczki jest bardzo zabawny i mówi dużo o moralności władców.
|
|
| | | | |  | | R. Grochala (970 punktów) | > Nie wiem o co Ci chodzi. Żarcik Mleczki jest bardzo zabawny i mówi dużo o moralności władców.Ów "żart" odebrałem jako porównanie w stosunku do ludzi tworzących własny sens życia, a nie w stosunku do władców. Bo jeśli chodziło Ci o porównanie do tego pierwszego - to faktycznie, strasznie głupi żart.
"I ciebie nagabują o twe "tak" lub "nie". Biada, jeśli zechcesz między "za" i "przeciw" wcisnąć swój stołek." (F. Nietzsche)
|
|
| | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | > > Nie wiem o co Ci chodzi. Żarcik Mleczki jest bardzo zabawny i mówi dużo o moralności władców.> Ów "żart" odebrałem jako porównanie w stosunku do ludzi tworzących własny sens życia, a nie w stosunku do władców. Bo jeśli chodziło Ci o porównanie do tego pierwszego - to faktycznie, strasznie głupi żart.Jak ktoś lubi wisielczy humor, to i w pierwszym przypadku będzie się śmiał. Ale faktycznie jest tak, że żadna moralność ani ta narzucona z zewnątrz ani ta wypracowana przez człowieka indywidualnie, nie uchroni ludzkości od ludzi którzy z przyjemnością czynią zło. Nietszche, którego myśl masz w stopce, też pewnie nie przypuszczał, że jego filozofia będzie fundamentem hitleryzmu.
|
|
| | | | | | |  | | R. Grochala (970 punktów) | >Nietszche, którego myśl masz w stopce, też pewnie nie przypuszczał, że jego filozofia będzie fundamentem hitleryzmu.
Warto dodać, że fundamentem hitleryzmu była jedynie płytka interpretacja filozofii Nietzschego, a w zasadzie błędne odczytanie idei nadczłowieka.
"I ciebie nagabują o twe "tak" lub "nie". Biada, jeśli zechcesz między "za" i "przeciw" wcisnąć swój stołek." (F. Nietzsche)
|
|
1 na 1 | lontri (16088 punktów) |
Dla mnie ten obraz nie ma nic z nihilizmu, który Ty w nim dostrzegasz. Jest pełen siły, życia i dynamiki i doskonale odzwierciedla fascynację F. B. ludzką cielesnością (przyznajmy bez owijania - głównie męską cielesnością). Ten obraz jest apoteozą życia, nie śmierci. Ale to nie jest najważniejsze, bo przecież nie chodzi o to, by się fiksować na malarstwie, które zostało tu przywołane jedynie jako pretekst i kontekst do innych rozważań. Sądzę, że człowiek nie musi bezwarunkowo czerpać poczucia własnej wartości i samoakceptacji z idei bytu wyższego. Może to poczucie sam w sobie stwarzać - to główne osiągnięcie humanizmu. Ateistyczna filozofia, socjologia, etyka, literatura są wystarczającym dowodem na to, że może istnieć duchowość bez ducha i boga, i może być ona przy tym równie heroiczna. Zadaniem na dzisiaj jest odkrywać samego siebie. To przesłanie pozostaje niezmienne, co najmniej od czasów Sokratesa.
|
|
 | trickster (903 punktów) (zablokowany) | >Dla mnie ten obraz nie ma nic z nihilizmu, który Ty w nim dostrzegasz. Jest pełen siły, życia i dynamiki i doskonale odzwierciedla fascynację F. B. ludzką cielesnością (przyznajmy bez owijania - głównie męską cielesnością). >Ten obraz jest apoteozą życia, nie śmierci. Z tym się nie będę spierał, gdyż każdy moze mieć swoją interpretacje.
>Sądzę, że człowiek nie musi bezwarunkowo czerpać poczucia własnej wartości i samoakceptacji z idei bytu wyższego. Może to poczucie sam w sobie stwarzać - to główne osiągnięcie humanizmu. Chodzi ci zapewne o pojęcie "człowiek to brzmi dumnie" aalbo coś podobnego, być może jest w tym trochę racji, ale ludzi mogących być dumnymi z siebie jest dosyć niewielu, i czy nie sądzisz żę trąci to odrobiną naiwnego optymizmu?
>Ateistyczna filozofia, socjologia, etyka, literatura są wystarczającym dowodem na to, że może istnieć duchowość bez ducha i boga, i może być ona przy tym równie heroiczna. z tym że może być równie heroiczna sie zgodzę. W pokonywaniu myslenia mitologicznego jest coś z romantycznego buntu.
>Zadaniem na dzisiaj jest odkrywać samego siebie. Mówisz o kulcie indywidualizmu, różnorakich grupach wsparcia i samodoskonalnia?
> To przesłanie pozostaje niezmienne, co najmniej od czasów Sokratesa.
Być nmoże nawet wcześneij, ale Sokrates sobie, a Platon głosił istninie pozazmysłowego swiata idei, który św, Augustyn przyrównał później do Boga.
|
|
|  | 1 na 1 | lontri (16088 punktów) | Optymizm nie musi być naiwny. Ale... Mówiąc szczerze nie lubię posługiwać się w myśleniu i wypowiedziach pojęciami zbyt abstrakcyjnymi. Być może wynika to z pewnych ograniczeń mojego umysłu, częściowo wrodzonych, częściowo nabytych, częściowo ukształtowanych w toku indywidualnego doświadczenia. Pojęcie sensu wydaje mi się nieco nieostre, a przez to trudno się nim posługiwać w dyskusji. Nie interesuje mnie jednak jakaś historia pojęcia sensu, jego rozumienia i zastosowań tylko Twoja osobista definicja sensu. Czy jest to potrzeba czegoś, brak, idea czy impuls? Jak czujesz sens i bezsens? Co to jest? Czy jest to jakiś impuls nadający kierunek działaniu, wyzwalacz? Jak pojmujesz sens? Co to dla Ciebie znaczy?
|
|
1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Tytuł wątku sugerował, że dalej będzie coś o bezsensie ateizmu, tymczasem pojawił się tylko obrazek i trochę religianckiego bełkotu.
Czuję się zawiedziony.
Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
|
|
| dajmonion (3663 punktów) | Dla mnie bomba. Świetna ilustracja ateistycznej antropologii.
dajmonion
|
|
5 na 5 Jarosław Ziółkowski (972 punktów) (zablokowany) | >Powyższe przedstawienie motywu ukrzyżowania, jest pozbawione jakiegokolwiek sacrum, pokazuje jedynie fizyczny ból człowieka [...] A krzyże z trupem wiszące wszędzie, od świątyń po sale szpitalne przedstawiają niby co? Bo ja tam widzę tylko zamęczonego niepotrzebnie człowieka. Cóż to za wszechmogący bóg, który nie umie po prostu odpuścić grzechów, tylko wymusza na każdym przyjęcie takiej ofiary. Sam jest ofiarą... losu.
Czyż śmierć boga nie jest lepsza, niż bóg śmierci?
|
|
 | | Rigoletto (3891 punktów) | >>Powyższe przedstawienie motywu ukrzyżowania, jest pozbawione jakiegokolwiek sacrum, pokazuje jedynie fizyczny ból człowieka [...] > A krzyże z trupem wiszące wszędzie, od świątyń po sale szpitalne przedstawiają niby co? Bo ja tam widzę tylko zamęczonego niepotrzebnie człowieka. Cóż to za wszechmogący bóg, który nie umie po prostu odpuścić grzechów, tylko wymusza na każdym przyjęcie takiej ofiary. Sam jest ofiarą... losu.
Akurat w tym przypadku kompletnie nie masz racji, pisząc że jest to przykład człowieka zamęczonego niepotrzebnie. Przykład Jezusa z Nazaretu (zakładając historyczność tej postaci), jest chyba jedynym przypadkiem, kiedy zamęczenie jakiegoś człowieka przyniosło nieprawdopodobne wręcz efekty (nie chodzi mi o religijne spojrzenie na tę sprawę). Mam tu przede wszystkim na myśli wpływ jaki wywarło chrześciaństwo na dzieje ludzkości (nie wartościuję tego wpływu).
|
|
| Groszek91 (102 punktów) | Dlaczego tylko fizyczny ból? Artysta który coś tworzy z taka pasją wkłada wiele od siebie w swoje dzieło dlatego obraz nie jest pozbawiony duszy, stad przedstawienie na nim widniejące też nie może być, osobiście nie przepadam za takiego typu malarstwem, ale ciekawy pomysł... Oczywiście zgadzam się z Tobą też, że takie przedstawienie w czasach odleglejszych miało by większe znaczenie niż dzisiaj gdzie sztukę tworzy się dla mas i głównie jest ona manifestem
|
|
trickster (903 punktów) (zablokowany) | Pomijając kwestię sensownośći czy bezsensownośic życia, chciłąbym poruszyć też inny wątek związany z głównym. Jeżeli uznamy że ludzie potrzebują hmm... "duchowości" i kontaktu z transcendencją, to co w ateistycznym społeczeństwie mogłoby stanowić alternatywę dla religii? Ktoś ma jakiś konstruktywny pomysł?
|
|
 | | Rigoletto (3891 punktów) | >Pomijając kwestię sensownośći czy bezsensownośic życia, chciłąbym poruszyć też inny wątek związany z głównym. >Jeżeli uznamy że ludzie potrzebują hmm... "duchowości" i kontaktu z transcendencją, to co w ateistycznym społeczeństwie mogłoby stanowić alternatywę dla religii? > Ktoś ma jakiś konstruktywny pomysł?
Skoro ateizm odrzuca duchowość i transcendencję, to nie może istnieć nic takiego.
|
|
|  | trickster (903 punktów) (zablokowany) |
>Skoro ateizm odrzuca duchowość i transcendencję, to nie może istnieć nic takiego.
O to mi właśnie chodzi, skoro one nie istnieją to czym istniejącym uzupełnić ich potrzebę? Jak wytłumaczyć powstanwanie ruchów new age, róźnych sekt i religii?, to że uznamy że oni wierzą w coś nieistniejącego nie znaczy że przestaną istnieć.
|
|
| |  | | Autografka (10638 punktów) | >>Skoro ateizm odrzuca duchowość i transcendencję, to nie może istnieć nic takiego. >O to mi właśnie chodzi, skoro one nie istnieją to czym istniejącym uzupełnić ich potrzebę? Jak wytłumaczyć powstanwanie ruchów new age, róźnych sekt i religii?, to że uznamy że oni wierzą w coś nieistniejącego nie znaczy że przestaną istnieć.
Właśnie na tym polegałaby ateistyczność tego społeczeństwa, że takie potrzeby nie występowałyby.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
|
|
 | 1 na 1 | Zella (1321 punktów) | >Pomijając kwestię sensownośći czy bezsensownośic życia, chciłąbym poruszyć też inny >wątek związany z głównym.< >Jeżeli uznamy że ludzie potrzebują hmm... "duchowości" i kontaktu z transcendencją, to co w ateistycznym społeczeństwie mogłoby stanowić alternatywę dla religii > Ktoś ma jakiś konstruktywny pomysł<
Bardzo dobrze! Tylko wyjaśnij jak Ty rozumiesz transcendencję w ateistycznym społeczeństwie? Pojęcie :"transcendentny" oznacza bowiem aprioryczne znajdowanie się poza zasięgiem naszego doświadczalnego i poznawalnego świata (w/g Kanta)!! Alternatywa dla religii a aprioryczne znajdowanie się...itd. wymaga twego komentarza. Ja domyślam się mnie-więcej o co Ci chodzi,ale czy rzeczywiście według twego rozumienia transcendentności? Pozdrawiam - Zella.
|
|
|  | trickster (903 punktów) (zablokowany) |
> Tylko wyjaśnij jak Ty rozumiesz transcendencję w ateistycznym społeczeństwie? > Pojęcie :"transcendentny" oznacza bowiem aprioryczne znajdowanie się poza zasięgiem naszego doświadczalnego i poznawalnego świata (w/g Kanta)!! > Alternatywa dla religii a aprioryczne znajdowanie się...itd. wymaga twego komentarza. >Ja domyślam się mnie-więcej o co Ci chodzi,ale czy rzeczywiście według twego rozumienia transcendentności? >Pozdrawiam - Zella. > > Nie mówię o transcendencji ale o jej potrzebie, o potrzebie kontaktu z nieistniejącym światem. Jak np. wyjaśnić popularnosć horoskopów, które są totalnie absurdalne z racjonalistycznego punktu widzenia.
Np. znam ludzi dla których obejrzenie "Matrixa" czy "Podziemnego kręgu" były przeżyciami religijnymi, większymi niż wizyta w kościele. Swoją drogą te filmy sporo czerpią zarówno z mitologii chreześcijańskeij (wybraniec) jak i ludów prymitywnych (inicjacje samozniszcenia)
o to mniej więcej mi chodzi
|
|
| Haribu (91 punktów) |
> Kiedyś człowiek był częścią wyższego bytu a dzisiaj pozbawiony przez naukę swojego duchowego> wnętrza jest tylko inteligentniejszym zwierzęciem, a jego życie i śmierć są pozbawione głębszego> sensu?> Polecam świetny tekst o sztuce bez Boga:www.permed(*)cija-stwa/zmierzch-sztuki.html
|
|
-3 na 5 | borsuk (-5 punktów) | Odp: Bezsens ateizmu |
zgadzam się z Tobą - ateizm jest wręcz irracjonalny, zachęcam do przeczytania artykułu, gdzie jest to wypunktowane: www.opoka.org.pl/biblioteka/F/FR/md_ateizmu.htmlszczególnie daje do myślenia to, że najwięksi zbrodniarze byli ateistami. Pozdrawiam
|
|
 | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | > szczególnie daje do myślenia to, że najwięksi zbrodniarze byli ateistami.> PozdrawiamCzy jesteś pewna, że użyłaś właściwego słowa?
|
|
 | 6 na 6 | Elka I Ponura (7473 punktów) | >szczególnie daje do myślenia to, że najwięksi zbrodniarze byli ateistami. >Pozdrawiam
Taaaak? A wiesz, że w klasyfikacji seryjnych morderców istnieje kategoria "Religious"? Ted Bundy, Herbert Mullin, Ottis Toole - znasz te nazwiska?
Równie dobrze można by się kłócić, że historycznie najwięcej osób zostało zabitych z powodu religii, więc religię jako taką należy zdelegalizować jako organizację przestępczą. Daj spokój...
and that's it.
|
|
 | | axid (147 punktów) | > zgadzam się z Tobą - ateizm jest wręcz irracjonalny, zachęcam do przeczytania artykułu,> gdzie jest to wypunktowane:> www.opoka.org.pl/biblioteka/F/FR/md_ateizmu.html> szczególnie daje do myślenia to, że najwięksi zbrodniarze byli ateistami.> Pozdrawiamniedługo postaram się zamieścić luźną polemikę z artykułem ks. Drzewieckiego, jako, że zabiegami językowymi upstrzył swój tekst w taki sposób, że rzeczywiście można by pomyśleć, że ma choćby odrobinę racji. nie tędy jednak droga. pozdr. ax
|
|
|  | 3 na 3 | placownik (17853 punktów) |
>niedługo postaram się zamieścić luźną polemikę z artykułem ks. Drzewieckiego, >jako, że zabiegami językowymi upstrzył swój tekst w taki sposób, >że rzeczywiście można by pomyśleć, że ma choćby odrobinę racji. >nie tędy jednak droga.
Gdybyś przy tym zaniechał używania mało oryginalnego zabiegu językowego, polegającego na rozpoczynaniu zdań małą literą, byłbym wielce zobowiązany.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
 | 5 na 5 | Pan Tau (1237 punktów) | borsuk napisała:Niezliczone kłamstwa i idiotyzmy zawarte w tym "artykule" nie raz już wypunktowano, na przykład w tym wątku.
|
|
 | 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) | > zgadzam się z Tobą - ateizm jest wręcz irracjonalny, zachęcam do przeczytania artykułu,> gdzie jest to wypunktowane:> www.opoka.org.pl/biblioteka/F/FR/md_ateizmu.html> szczególnie daje do myślenia to, że najwięksi zbrodniarze byli ateistami.Bełkot i jeszcze raz bełkot. I proszę, nie dopominaj się o wyjaśnienia, już czytając to, zmarnowałam tylko czas.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
|
|
|  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Bełkot i jeszcze raz bełkot. I proszę, nie dopominaj się o wyjaśnienia, już czytając to, zmarnowałam tylko czas.A nie wydaje Ci się, iż pisanie, że coś jest niewartym komentarza bełkotem, to również bełkot niewart komentarza? Tak czy nie oraz - dlaczego.  .
|
|
| |  | | Autografka (10638 punktów) | > >Bełkot i jeszcze raz bełkot. I proszę, nie dopominaj się o wyjaśnienia, już czytając to, zmarnowałam tylko czas.> A nie wydaje Ci się, iż pisanie, że coś jest niewartym komentarza bełkotem, to również bełkot niewart komentarza? Tak czy nie oraz - dlaczego.  Kadzidło i bełkoty (ale tylko te słuszne). No co ja na to poradzę Osnowo, że tak bardzo to lubię? 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
|
|
| | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> No co ja na to poradzę Osnowo, że tak bardzo to lubię?  Tutaj przecież nieważne co lubisz, lecz - co piszesz.  .
|
|
| | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >>Bełkot i jeszcze raz bełkot. I proszę, nie dopominaj się o wyjaśnienia, już czytając to, zmarnowałam tylko czas.> >A nie wydaje Ci się, iż pisanie, że coś jest niewartym komentarza bełkotem, to również bełkot niewart komentarza? Tak czy nie oraz - dlaczego.  > Kadzidło i bełkoty (ale tylko te słuszne). No co ja na to poradzę Osnowo, że tak bardzo to lubię?  Kadzidło to tak, ale bełkot czy blekot?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) |
> Kadzidło to tak, ale bełkot czy blekot?Po blekocie chyba się lepiej kadzi. Przynajmniej w początkowej fazie. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
|
|
| |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | > >Bełkot i jeszcze raz bełkot. I proszę, nie dopominaj się o wyjaśnienia, już czytając to, zmarnowałam tylko czas.> A nie wydaje Ci się, iż pisanie, że coś jest niewartym komentarza bełkotem, to również bełkot niewart komentarza? Tak czy nie oraz - dlaczego.  Jak rany, Osnowa - czytałeś ten artykuł? Jak nie, to przeczytaj. Ten ksiądz chyba nie ma pojęcia, o czym pisze. Odpadłam w połowie.
|
|
| | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Jak rany, Osnowa - czytałeś ten artykuł? Jak nie, to przeczytaj. Ten ksiądz chyba nie ma pojęcia, o czym pisze. Odpadłam w połowie. Nie nadaje się do czytania, bełkot podobno (Autografka), a mi rekomendujesz? Ocokaman w ogóle? .
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Nie nadaje się do czytania, bełkot podobno (Autografka), a mi rekomendujesz? Ocokaman w ogóle?> .Żebyś sobie wyrobił sam zdanie. 
and that's it.
|
|
| | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >Nie nadaje się do czytania, bełkot podobno (Autografka), a mi rekomendujesz? Ocokaman w ogóle?> >.> Żebyś sobie wyrobił sam zdanie.  Zaufam Twojemu. To o czym tam napisał?
|
|
| | | | | |  | | Elka I Ponura (7473 punktów) | > >Żebyś sobie wyrobił sam zdanie.  > Zaufam Twojemu. To o czym tam napisał?A już nie pamiętam.. teraz mam w głowie głównie dane na temat zamachów samobójczych w latach 1980-2000. Najciekawsze toto nie jest, ale nie boli. Co Ci szkodzi poczytać. O ile się nie mylę, to są dwie strony.
and that's it.
|
|
| | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >>Żebyś sobie wyrobił sam zdanie.  > >Zaufam Twojemu. To o czym tam napisał?> A już nie pamiętam.. teraz mam w głowie głównie dane na temat zamachów samobójczych w latach 1980-2000.> Najciekawsze toto nie jest, ale nie boli. Co Ci szkodzi poczytać. O ile się nie mylę, to są dwie strony.Przeczytałem i zdanie wyrobiłem, melduję posłusznie.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Przeczytałem i zdanie wyrobiłem, melduję posłusznie. Spocznij! 
and that's it.
|
|
| | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> Jak rany, Osnowa - czytałeś ten artykuł? Jak nie, to przeczytaj. Ten ksiądz chyba nie ma pojęcia, o czym pisze. Odpadłam w połowie.Ma pojęcie, dobrze napisał. Odpadłaś, bo nie wytrzymałaś siły argumentów. (Ja nie czytałem) Pozdrawiam
|
|
| |  | 2 na 2 | lodowy (1486 punktów) | > >Bełkot i jeszcze raz bełkot. I proszę, nie dopominaj się o wyjaśnienia, już czytając to, zmarnowałam tylko czas.> A nie wydaje Ci się, iż pisanie, że coś jest niewartym komentarza bełkotem, to również bełkot niewart komentarza? Tak czy nie oraz - dlaczego.  > .A nie wydaje Ci się, iż takim samym bełkotem jest pisanie, że niewartym komentarza bełkotem jest pisanie, że coś jest bełkotem?
|
|
| | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> >>Bełkot i jeszcze raz bełkot. I proszę, nie dopominaj się o wyjaśnienia, już czytając to, zmarnowałam tylko czas.> >A nie wydaje Ci się, iż pisanie, że coś jest niewartym komentarza bełkotem, to również bełkot niewart komentarza? Tak czy nie oraz - dlaczego.  > A nie wydaje Ci się, iż takim samym bełkotem jest pisanie, że niewartym komentarza bełkotem jest pisanie, że coś jest bełkotem?  Byłoby, gdyby zaistniało. Lecz, podobnie jak Ty, nie orzekam, a pytam.  .
|
|
|  | | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Bełkot i jeszcze raz bełkot. I proszę, nie dopominaj się o wyjaśnienia, już czytając to, zmarnowałam tylko czas.Stuprocentowy belkot to wcale nie jest - autor ma bowiem sprecyzowane poglady i wyraza je w zrozumialej formie. Inna sprawa, ze poglady te opiera na blednych przeslankach. Nie polemizuje mianowicie z rzeczywistymi pogladami ateistow (brak chocby jednego cytatu lub nazwiska), a tylko z wlasnymi wyobrazeniami na temat tych pogladow, opartymi na osobistej znajomosci z blizej nieokreslonymi "ateistami" oraz na grubych uogolnieniach (jak refren powtarzaja sie tam slowa "ateisci sprawiaja wrazenie, jakby"). Wedlug niego ateisci: - \\"zawsze myślą, że są zdecydowanie mądrzejsi od zdecydowanej większości ludzi\\",
- \\"ich pomysły polegają na powtarzaniu najbardziej archaicznych i prymitywnych mitów o tym, że człowiek może być szczęśliwy wtedy, gdy nie będzie jakościowo różnił się w swym postępowaniu od zachowania zwierząt\\",
- \\"proponują to, co łatwe, a nie to, co prowadzi do rozwoju i radości\\",
- \\"szydzą sobie z Jezusa, który kochał i uczył kochać, ale nie szydzą sobie z ateistycznych zbrodniarzy, a nawet doszukują się pozytywnych aspektów ich zbrodniczej działalności\\",
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| |  | | Autografka (10638 punktów) | >>Bełkot i jeszcze raz bełkot. I proszę, nie dopominaj się o wyjaśnienia, już czytając to, zmarnowałam tylko czas. >Stuprocentowy belkot to wcale nie jest - autor ma bowiem sprecyzowane poglady i wyraza je w zrozumialej formie. Inna sprawa, ze poglady te opiera na blednych przeslankach. Nie polemizuje mianowicie z rzeczywistymi pogladami ateistow (brak chocby jednego cytatu lub nazwiska), a tylko z wlasnymi wyobrazeniami na temat tych pogladow, opartymi na osobistej znajomosci z blizej nieokreslonymi "ateistami" oraz na grubych uogolnieniach (jak refren powtarzaja sie tam slowa "ateisci sprawiaja wrazenie, jakby"). >Wedlug niego ateisci: >[list] >\"zawsze myślą, że są zdecydowanie mądrzejsi od zdecydowanej większości ludzi\", >\"ich pomysły polegają na powtarzaniu najbardziej archaicznych i prymitywnych mitów o tym, że człowiek może być szczęśliwy wtedy, gdy nie będzie jakościowo różnił się w swym postępowaniu od zachowania zwierząt\", >\"proponują to, co łatwe, a nie to, co prowadzi do rozwoju i radości\", >\"szydzą sobie z Jezusa, który kochał i uczył kochać, ale nie szydzą sobie z ateistycznych zbrodniarzy, a nawet doszukują się pozytywnych aspektów ich zbrodniczej działalności\",
Problem polega na tym, że przytoczone w artykule "argumenty" są jak mantra nieustannie powtarzane przez wierzących. Ateiści są więc pozbawieni "prawdziwych" uczuć wyższych, niemoralni, hedonistyczni itd., itp. Artykuł jest nakierowany na utrwalenie takiego obrazu ateisty wśród wierzących a autor nie wykazuje żadnej woli zrozumienia postawy drugiej strony. To takie przypomnienie - "Patrzcie jacy to odrażający są ci ateiści, w odróżnieniu od nas, wierzących, etycznych i uduchowionych". Taka po prostu katolicka papka - szkolenie przypominające.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
|
|
1 na 1 | Jordax (52 punktów) | >Kiedyś człowiek był częścią wyższego bytu a dzisiaj pozbawiony przez naukę swojego duchowego >wnętrza jest tylko inteligentniejszym zwierzęciem, a jego życie i śmierć są pozbawione głębszego >sensu?
odpowiedz:
Kiedyś człowiek był częścią fałszywego bytu a dzisiaj wyzwolony przez naukę ze swojego duchowego hamulca jest inteligentnym zwierzęciem, a jego życie i śmierć są pozbawione fałszywego sensu.
|
|
changdao_ (-17 punktów) (zablokowany) |
> Kiedyś człowiek był częścią wyższego bytu a dzisiaj pozbawiony przez naukę swojego duchowego> wnętrza jest tylko inteligentniejszym zwierzęciemZgadzam się.Pewien Chiński mędrzec powiedział "Im się bardziej oddala tym się mniej wie".Co prawda mędrcowi,chyba bardziej chodziło o oddalanie od miejsca zamieszkania niż o oddalanie się od ducha.Ale jednak ogromny postęp w nauce wcale nie przybliżył mi sensu egzystencji.Powiedział bym ,że nauka nie daje lecz odbiera.Co prawda nie wiem co nauka mi zabrała ale tak jakoś czuje.Czy racjonalista , może czuć ?
|
|
 | 2 na 2 | Fizyk (17637 punktów) | > Powiedział bym, że nauka nie daje lecz odbiera. Co prawda nie wiem co nauka mi zabrała ale tak jakoś czuje.
Błogość niewiedzy?
|
|
|  | changdao_ (-17 punktów) (zablokowany) | >> Powiedział bym, że nauka nie daje lecz odbiera. Co prawda nie wiem co nauka mi zabrała ale tak jakoś czuje. >Błogość niewiedzy? > Wyjołeś mi to niemal z ust.Podpisuję się pod tym obiema rękoma.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|