Racjonalista - Strona głównaDo treści
Co to znaczy : kochać kogoś ?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
24-06-2009 12:07wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
Co to znaczy : kochać kogoś ?
Ocena 3 na 3
hej,
Wydaje mi się , że kochanie polega na wzajemności .
Jeżeli nasze uczucie nie zostanie odwzajemnione ... co się wówczas dzieje ?
Zwykle obojętniemy , w najgorszych wypadkach zamieniamy uczucie miłości na nienawiść , żal , zgorzknienie .
Jeżeli ja lubię ciebie a ty odwzajemnisz moje uczucia - wszystko jest cacy - niestety jeśli ty moich uczuć nie odwzajemnisz ... mamy schody !
Sądzę , że powinniśmy być niezwykle ostrożni wobec emocji i uczuć ponieważ one błyskawicznie potrafią zmieniać swe wektory . A najgorsze jest to , że ZAWSZE - wydaje się nam , że nasze emocje , uczucia są absolutnie słuszne , uprawnione , sprawiedliwe i wartościowe .
pozdrawiam
makuś
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

stilgar (7322 punktów)
Przepraszam bardzo, ale czy ty przypadkiem piszesz może jakiś słownik? Co rusz wątki o definicję różnych słów...
24-06-2009 13:25 
 Ocena 1 na 1
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
>Przepraszam bardzo, ale czy ty przypadkiem piszesz może jakiś słownik? Co rusz wątki o definicję różnych słów...

hej,
Sądzę , że bez zdefiniowania o czym rozmawiamy możemy równie dobrze przestać rozmawiać !
makuś
marcus (876 punktów)
Kolega Wieczorek, jak już ktoś kiedyś tu zauważył, pisze na boku doktorat z teologii/filozofii, ale nie chce się przyznać...

Pozdrawiam, marcus.

czarnanowina.xn.pl
www.niflheim.fora.pl
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>hej,
>Wydaje mi się , że kochanie polega na wzajemności .
>Jeżeli nasze uczucie nie zostanie odwzajemnione ... co się wówczas dzieje ?
>Zwykle obojętniemy , w najgorszych wypadkach zamieniamy uczucie miłości na nienawiść , żal ,
>zgorzknienie .
>Jeżeli ja lubię ciebie a ty odwzajemnisz moje uczucia - wszystko jest cacy - niestety jeśli ty
>moich uczuć nie odwzajemnisz ... mamy schody !
>Sądzę , że powinniśmy być niezwykle ostrożni wobec emocji i uczuć ponieważ one błyskawicznie
>potrafią zmieniać swe wektory . A najgorsze jest to , że ZAWSZE - wydaje się nam , że nasze emocje ,
>uczucia są absolutnie słuszne , uprawnione , sprawiedliwe i wartościowe .
>pozdrawiam
>makuś

Warto jeszcze odróżniać stan zakochania od uczucia miłości. To zupełnie różne zjawiska, często mylone, niestety.


postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
24-06-2009 13:24 
 Ocena 1 na 1
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
>Warto jeszcze odróżniać stan zakochania od uczucia miłości. To zupełnie różne zjawiska, często mylone, niestety.

hej,
Gdybyś mogła coś więcej ...
makuś
24-06-2009 13:37 
 Ocena 8 na 8
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Warto jeszcze odróżniać stan zakochania od uczucia miłości. To zupełnie różne zjawiska, często mylone, niestety.

Jedno i drugie czysta chemia. Różnią sie nieco składem i stężeniem. Ot i wszystko. Zachciało się materialistom o uczuciach wyższych. A to dobre.
24-06-2009 13:43 
 Ocena 5 na 5
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>>Warto jeszcze odróżniać stan zakochania od uczucia miłości. To zupełnie różne zjawiska, często mylone, niestety.
>Jedno i drugie czysta chemia. Różnią sie nieco składem i stężeniem. Ot i wszystko. Zachciało się materialistom o uczuciach wyższych. A to dobre.

Niby to i to tylko chemia, ale o jakże innym składzie (patrz np.: oksytocyna), i jakże innych skutkach życiowych. Zakochanie nie podlega decyzji, rzadko w każdym razie. A miłość owszem. Psychologia odróżnia emocje od uczuć, uczucia zwłaszcza wyższe mają komponentę poznawczą.

postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
24-06-2009 13:45 
 Ocena 1 na 1
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>>Warto jeszcze odróżniać stan zakochania od uczucia miłości. To zupełnie różne zjawiska, często mylone, niestety.
>Jedno i drugie czysta chemia. Różnią sie nieco składem i stężeniem. Ot i wszystko. Zachciało się materialistom o uczuciach wyższych. A to dobre.

A skąd pomysł, że na tym forum sami materialiści?

postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>A skąd pomysł, że na tym forum sami materialiści?

Słusznie na forum rożne opcje. Zamienię więc materialistów na racjonalistów, bo to na takie forum.
24-06-2009 14:00 
 Ocena-1 na 1
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
>>Warto jeszcze odróżniać stan zakochania od uczucia miłości. To zupełnie różne zjawiska, często mylone, niestety.
>Jedno i drugie czysta chemia. Różnią sie nieco składem i stężeniem. Ot i wszystko. Zachciało się materialistom o uczuciach wyższych. A to dobre.

hej,
Bez namysłu i refleksji , bez analizy i etycznego kontekstu nie ma mowy o uczuciach wyższych !
Dla mnie nie ma żadnej różnicy między stwierdzeniem , że coś jest bo jest , bo tak chce bóg lub tak działa natura .
Nie widzę żadnej istotnej różnicy w tych apoteozach bezmyślnego akceptowania rzekomych oczywistości !
makuś
24-06-2009 14:37 
 Ocena 3 na 3
Zella (1321 punktów)
>>Warto jeszcze odróżniać stan zakochania od uczucia miłości. To zupełnie różne zjawiska, często mylone, niestety<.
>Jedno i drugie czysta chemia. Różnią sie nieco składem i stężeniem. Ot i wszystko. Zachciało się materialistom o uczuciach wyższych. A to dobre<.

Witam Cię "Wyjątk`u"!

Zazdroszczę Ci materialistycznego podejścia do uczuć wyższych!Masz z głowy i serca miłość, zakochanie, radość i ...cierpienia!
Przejmujesz się i zajmujesz się tylko czystą chemią. Cha, cha!!
Jestem przekonana,że sobie pozwoliłeś na żart!
Ale czy na pewno?!Czyżbyś był materialistą mechanicznym ?
Jeżeli człowiek określający się jako materialista obdarty zostałby z sfery wynikającej z wytworów jego psychiki, byłby w ogóle bezideowy! Materialiści uznają przecież te funkcje mózgu ,które kierują naszą psychiką. Nie wykroisz z mózgu tych elementów (nie jestem lekarzem więc słownictwo- potoczne),które nauka dotycząca mózgu, jeszcze nie odkryła i nie wie jak mózg "podzielił" tę półkulę, która odpowiada m.in. za uczucia.Ale wiadomo,ze "tam one się tworzą".
Gdyby materializm był tylko mechaniczny, fenomenologiczny i hedonistyczny,a nawet tylko dialektyczny ,to rzuciłabym taką postawę i przekonania!Na szczęście wiem,że
materializm będący w swej pierwotnej postaci, jedynie wynikiem zmysłowych obserwacji otaczającego świata, został wyparty przez rozwój nauki. Jednym z osiągnięć pozostałych po tej koncepcji filozoficznej jest świadomość powszechnej zmienności rzeczy,. Nie rozpisując się już dalej dopiszę: możemy pomyśleć o uczuciach !Możemy kochać, a także i nienawidzieć.Ja kocham, a nienawidziłam tylko chwilowo!
24-06-2009 17:52 
 Ocena 1 na 3
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>Warto jeszcze odróżniać stan zakochania od uczucia miłości. To zupełnie różne zjawiska, często mylone, niestety<.
>>Jedno i drugie czysta chemia. Różnią sie nieco składem i stężeniem. Ot i wszystko. Zachciało się materialistom o uczuciach wyższych. A to dobre<.
>Witam Cię "Wyjątk`u"!
> Zazdroszczę Ci materialistycznego podejścia do uczuć wyższych!Masz z głowy i serca miłość, zakochanie, radość i ...cierpienia!
>Przejmujesz się i zajmujesz się tylko czystą chemią. Cha, cha!!
> Jestem przekonana,że sobie pozwoliłeś na żart!

Zart? Powołuję na świadków wszystkie Racjonalistki, te co, skaczą i fruwają, zwłaszcza na miotłach. Powołuję: Meretseger i Alicje(Dudę).

To co niektórzy nazywają miłością, jest niegodne być racjonalnym. Są to stany emocjonalne, wywołane przez działanie związków chemicznych, powodujących zaburzenia świadomości, o charakterze najczęściej szybko przemijającym. Najczęstszymi objawami są zaburzenia rytmu serca, tzw "maślane oczy" i nietypowe zachowania. Dotyczy to w innej postaci, miłości do świata ożywionego, w tym kotów, oraz miłości własnej. Każdy prawdziwy racjonalista wie, że te stany emocjonalne, wywołane są przez wydzielanie wewnętrzne i takiemu się nie poddaje. Potęga umysłu ponad uniesienia. Miłość nie istnieje. Jest tylko uczuciem o charakterze irracjonalnym. Jedynym uzasadnieniem występowania tzw. miłości wśród przedstawicieli homo sapiens, jest chęć dokonania aktu prokreacji, w celu podtrzymania gatunku. Jest to walka o przetrwanie swoich genów. Cecha wszystkich zwierząt do których i my się zaliczamy.
Prawdziwy racjonalista z natury rzeczy odrzuca romantyzm i modernizm. Jedyną wartością jest wiedza i prokreacja. Odrzuca więc możliwości poznawcze poprzez: tradycję, autorytet, odrzuca wiarę, instynkt, intuicję. Nie ma nic po za rozumowym poznawaniem świata, a to stoi w sprzeczności z poddawaniem się irracjonalny emocjom do jakich zaliczamy tzw. miłość. Poddawanie się taki uczuciom, jest szkodliwe dla rozumowego poznawania świata i możne prowadzić do błędnych interpretacji zachodzących zjawisk. Tzw. miłości i romantycznym uniesieniom, prawdziwy racjonalista mówi NIE.

Z racjonalistycznym pozdrowieniem.
Zella (1321 punktów)
>>>>. >Nie ma nic po za rozumowym poznawaniem świata, a to stoi w sprzeczności z poddawaniem się irracjonalny emocjom do jakich zaliczamy tzw. miłość. Poddawanie się taki uczuciom, jest szkodliwe dla rozumowego poznawania świata i możne prowadzić do błędnych interpretacji zachodzących zjawisk. Tzw. miłości i romantycznym uniesieniom, prawdziwy racjonalista mówi NIE.<

Współczuję! Zella
25-06-2009 12:17 
 Ocena 3 na 3
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

> Współczuję! Zella

Naprawdę Zellu? Nawet nie wiesz, jak mnie tym ucieszyłaś. To może wśród raclonalnie - materialistycznych postaw Pań jest jeszcze ktoś, kto oprócz doznań zmysłowych i podszeptów swojego rozumu, kieruje się jeszcze czym innym? Impulsem serca? Chęcią otaczania ramionami i bycia w nich, tęsknotą, nieomylna intuicją? To już nie są atrybuty racjonalizmu, a romantyki. Życzę Ci, abyś kiedyś rankiem, obudziła się obok mężczyzny i dojrzała w jego oczach szczęście, takie jakie on zobaczy w Twoich.

Pozdrawiam ze szczególna serdecznością.

Popatrz dwa posty niżej i nie współczuj mi, robię to sam.
>
Zella (1321 punktów)
m
>To co niektórzy nazywają miłością, jest niegodne być racjonalnym. Są to stany y.
>Prawdziwy racjonalista z natury rzeczy odrzuca romantyzm i modernizm. Jedyną wartością jest wiedza i prokreacja. Odrzuca więc możliwości poznawcze poprzez: tradycję, autorytet, odrzuca wiarę, instynkt, intuicję. Nie ma nic po za rozumowym poznawaniem świata, a to stoi w sprzeczności z poddawaniem się irracjonalny emocjom do jakich zaliczamy tzw. miłość. Poddawanie się taki uczuciom, jest szkodliwe dla rozumowego poznawania świata i możne prowadzić do błędnych interpretacji zachodzących zjawisk. Tzw. miłości i romantycznym uniesieniom, prawdziwy racjonalista mówi NIE.
>Z racjonalistycznym pozdrowieniem.

Witam !
Nie być prawdziwym człowiekiem jest niegodne dla racjonalisty?Taki jest wynik tego co napisałeś!Wiadomo natomiast powszechnie,że do cech człowieka należą nadzwyczajne uczucia wyższe!
Tak , jak napisałeś, to twoje przekonania?! Czy sobie kpisz? Piszesz,że poddawanie się uczuciom jest szkodliwe dla rozumnego poznawania świata??!! A przecież w skład tzw. świata wchodzi człowiek!Jeżeli możliwości kochania, przeżywania miłości i uniesieniom jakiś człowiek mówi- nie, to chyba jego mózg jest już wyprany z wyższych uczuć, co często bywa i niestety jako skutek choroby, na ogół umysłowej! Znam miłych ludzi, którzy(chyba tak jak Ty), odrzucają miłość, dla posiedzeń przy komputerze .Pisząc bardzo mądre artykuły, książki,wyczerpują czas dnia i części nocy.I to oni preferują ,ponad przyjaźń, miłość. Nie mają czasu, by mieć przyjaciół,przyjaciółki. Nie zakładają rodziny z powodu braku czasu i kandydatki(kandydatów). Czy tak ma wyglądać życie człowieka-racjonalisty?!Jeżeli takie według Ciebie ma być życiowe credo racjonalisty ,to ja dopiszę ,że jest to wielka bzdura! Zelle
Zella (1321 punktów)
>m
>>To co niektórzy nazywają miłością, jest niegodne być racjonalnym. Są to stany y.
>>Prawdziwy racjonalista z natury rzeczy odrzuca romantyzm i modernizm. Jedyną wartością jest wiedza i prokreacja. Odrzuca więc możliwości poznawcze poprzez: tradycję, autorytet, odrzuca wiarę, instynkt, intuicję. Nie ma nic po za rozumowym poznawaniem świata, a to stoi w sprzeczności z poddawaniem się irracjonalny emocjom do jakich zaliczamy tzw. miłość. Poddawanie się taki uczuciom, jest szkodliwe dla rozumowego poznawania świata i możne prowadzić do błędnych interpretacji zachodzących zjawisk. Tzw. miłości i romantycznym uniesieniom, prawdziwy racjonalista mówi NIE.
>>Z racjonalistycznym pozdrowieniem.
Witam !
Nie być prawdziwym człowiekiem jest niegodne dla racjonalisty?Taki jest wynik tego co napisałeś!Wiadomo natomiast powszechnie,że do cech człowieka należą nadzwyczajne uczucia wyższe!
Tak , jak napisałeś, to twoje przekonania?! Czy sobie kpisz? Piszesz,że poddawanie się uczuciom jest szkodliwe dla rozumnego poznawania świata??!! A przecież w skład tzw. świata wchodzi człowiek!Jeżeli możliwości kochania, przeżywania miłości i uniesieniom jakiś człowiek mówi- nie, to chyba jego mózg jest już wyprany z wyższych uczuć, co często bywa i niestety jako skutek choroby, na ogół umysłowej! Znam miłych ludzi, którzy(chyba tak jak Ty), odrzucają miłość, dla posiedzeń przy komputerze .Pisząc bardzo mądre artykuły, książki,wyczerpują czas dnia i części nocy.I to oni preferują ,ponad przyjaźń, miłość. Nie mają czasu, by mieć przyjaciół,przyjaciółki. Nie zakładają rodziny z powodu braku czasu i kandydatki(kandydatów). Czy tak ma wyglądać życie człowieka-racjonalisty?!Jeżeli takie według Ciebie ma być życiowe credo racjonalisty ,to ja dopiszę ,że jest to wielka bzdura! Zelle
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
Czy tak ma wyglądać życie człowieka-racjonalisty?!Jeżeli takie według Ciebie ma być życiowe credo racjonalisty ,to ja dopiszę ,że jest to wielka bzdura! Zelle

Który post jest prawdziwy? Bo mój, pięto wyżej nad Twoimi.

Samych szlachetnych oburzeń
24-06-2009 14:52 
 Ocena 6 na 6
NieIstniejesz (1137 punktów)
>>Warto jeszcze odróżniać stan zakochania od uczucia miłości. To zupełnie różne zjawiska, często mylone, niestety.
>Jedno i drugie czysta chemia. Różnią sie nieco składem i stężeniem. Ot i wszystko. Zachciało się materialistom o uczuciach wyższych. A to dobre.

O chemii można można mówić tylko z punktu widzenia nauki, czyli patrząc czysto obiektywnie i co najważniejsze traktując konkretnego człowieka jako przedstawiciela gatunku.

Subiektywnie natomiast chemia schodzi na dalszy plan - nie mówię, ze miłość nie jest przez nią wywołana - mówię, że subiektywnie dla człowieka zakochanego nie ma to żadnego znaczenia. Jest to ta sama miłość jak ta, odczuwana przez romantyków. Przyczyny w ogóle nie grają roli.

Tak samo jes zresztą z człowiekiem jako całością - możemy go potraktować jako "maszynę ożywioną" - kilka narządów, dostarczanie energii - tym zajmuje się zresztą biologia. Jednak człowiek jest zdecydowanie czymś więcej niż ożywioną materią (i zwierzęta zresztą też). Różnica "życiem", a "działaniem" polega na tym, że istota żywa czuje, na emocje, ma własne myśli - nie ma znaczenia nawet, czy przyjmiemy to postawę skrajnego fatalizmu, czyli że przyjmiemy, że nasz wybór nigdy nei jest naszym wyborem, tylko każde nasze działanie jest spowodowane wszystkim, co było wcześniej.

Dla jednostki myślącej i czującej liczy się tylko subiektywność. Nie ma znaczenia chemia, oddychanie wewnątrzkomórkowe czy impulsy elektryczne w mózgu. Liczy się tylko to, co jednostka czuje. Skrajny materializm i scjentyzm odnosi się tylko do gatunków, do ogółu, opisuję obiektywność - subiektywność jednak należy do każdego z osobna.

I dlatego miłość jest czymś niezwykłym pomimo chemii i biologii - jest niezwykła, bo tak odczuwa ją jednostka.

"Trzeba nosić w sobie Chaos, by dać życie Tańczącej Gwieździe"
24-06-2009 17:57 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Dla jednostki myślącej i czującej liczy się tylko subiektywność. Nie ma znaczenia chemia, oddychanie wewnątrzkomórkowe czy impulsy elektryczne w mózgu. Liczy się tylko to, co jednostka czuje. Skrajny materializm i scjentyzm odnosi się tylko do gatunków, do ogółu, opisuję obiektywność - subiektywność jednak należy do każdego z osobna.
>I dlatego miłość jest czymś niezwykłym pomimo chemii i biologii - jest niezwykła, bo tak odczuwa ją jednostka.

Takiego zakochania, całym sobą, duszą i ciałem i wzajemności tego uczucia, Tobie życzę.
Pozdrawiam serdecznie
finerbijk (17282 punktów)
Dla mnie kochać oznacza kochać z kimś być, lubić z kimś być i dążyć do tego żeby z kimś być.

Chemia itp. odpowiada za pożądanie, pociąg seksualny,ten stan zakochania wspomniany wyżej, który się prędzej czy później przytępia.

Emocje zmieniają wektory, jeśli się błędnie pojmuje pojęcie miłości jako chęć posiadania. Mówi się "mam" kogoś, co jest całkowitym nieporozumieniem, bo nikt nikogo mieć nie może, jeśli chodzi o wolnych ludzi.
Wzajemność nie jest potrzebna do kochania, ale bardzo wskazana

Aloha

P.S. Makuś pytania o Boga Ci się skończyły?
Jarosław Ziółkowski (972 punktów)
(zablokowany)
   Chronić i pomagać, także w rozwoju, dbając o niezależność kochanej osoby.

Czyż śmierć boga nie jest lepsza, niż bóg śmierci?
24-06-2009 18:01
 Ocena 11 na 11
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
Jeszcze jedno hej i krew mnie zaleje...

Moje zdanie na ten temat:
Miłość od zauroczenia różni się tym, że jest decyzją świadomą. Kobiecie, z którą jestem powiedziałem słowo "kocham Cię' dopiero po pół roku od pierwszego pocałunku. Nie dla tego, że nie czułem do niej tzw. mięty. Cały myk polega na tym, że te słowa niosą ze sobą pewne konsekwencje, takie jak odpowiedzialność, troska, opiekuńczość, poświęcenie, kompromis, akceptacja, zapewnienie bezpieczeństwa materialnego i emocjonalnego. Kiedy mija chemia i nadal jesteś w stanie przyznać przed samym sobą, z czystym sumieniem, że jesteś gotów na wprowadzenie powyższych aspektów relacji międzyludzkich do waszego związku, to jest miłość.

Mogę zaryzykować stwierdzenie, że miłość nie jest uczuciem. Jest świadomym wyborem osoby, z którą chcesz być.

Irytuje mnie fakt, iż w dzisiejszych czasach hasła takie jak "miłość", "Kocham Cię", itp. nie niosą ze sobą wymienionych przeze mnie wartości. Są pustymi sloganami o ogromnym ładunku emocjonalnym, przez co tak bardzo popularnymi. Ludzie nie liczą się z konsekwencjami wypowiedzenia tych słów.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>Jeszcze jedno hej i krew mnie zaleje...
>Moje zdanie na ten temat:
>Miłość od zauroczenia różni się tym, że jest decyzją świadomą. Kobiecie, z którą jestem powiedziałem słowo "kocham Cię' dopiero po pół roku od pierwszego pocałunku. Nie dla tego, że nie czułem do niej tzw. mięty. Cały myk polega na tym, że te słowa niosą ze sobą pewne konsekwencje, takie jak odpowiedzialność, troska, opiekuńczość, poświęcenie, kompromis, akceptacja, zapewnienie bezpieczeństwa materialnego i emocjonalnego. Kiedy mija chemia i nadal jesteś w stanie przyznać przed samym sobą, z czystym sumieniem, że jesteś gotów na wprowadzenie powyższych aspektów relacji międzyludzkich do waszego związku, to jest miłość.
>Mogę zaryzykować stwierdzenie, że miłość nie jest uczuciem. Jest świadomym wyborem osoby, z którą chcesz być.
>Irytuje mnie fakt, iż w dzisiejszych czasach hasła takie jak "miłość", "Kocham Cię", itp. nie niosą ze sobą wymienionych przeze mnie wartości. Są pustymi sloganami o ogromnym ładunku emocjonalnym, przez co tak bardzo popularnymi. Ludzie nie liczą się z konsekwencjami wypowiedzenia tych słów.

Dlatego właśnie za ważne uważam rozróżnienie zakochania od miłości


postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
24-06-2009 18:43 
 Ocena 1 na 1
Gosia (9452 punktów)
>Jeszcze jedno hej i krew mnie zaleje...
O jakże cię rozumiem. Nie sam cierpisz...

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365