Racjonalista - Strona głównaDo treści
Homoseksualizm nadany (?)

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
26-06-2011 17:17Zejus z Kabaretu (65 punktów)Homoseksualizm nadany (?)
Ocena -3 na 7
Słyszy się czasem takie teksty w rodzaju "Bóg stworzył też homoseksualistów", "z tym się trzeba urodzić", "to bezwarunkowe". Ostatnio mimochodem zauważyłem jak bezgranicznie są to słowa nielogiczne i irracjonalne. Mianowicie: jeśli jest to cecha warunkowana genetycznie, wrodzona, to jakim cudem taki układ genów miał szanse na przemieszczanie się w obrębie populacji?! Przecie homosie nie płodzą potomstwa ergo nie mają potomstwa ergo ich wzorzec DNA odchodzi w niepamięć (w części przypadków w odbyt).

PS. Geje gejami, ale na lesbijki toby sobie popatrzył.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Madman (7811 punktów)
>PS. Geje gejami, ale na lesbijki toby sobie popatrzył.
Kto? Węgrzyn?
26-06-2011 17:33
 Ocena 12 na 12
Koraszewski (82900 punktów)
Połączenie głupoty i prymitywnego chamstwa występuje w naturze bardzo często. Otóż drogi panie, badań na ten temat było sporo i istnienie homoseksualistów w żaden sposób sprzeczne z ewolucją nie jest. We wszystkich populacjach ludzkich procent homoseksualistów jest mniej więcej na tym samym poziomie. Nie ma więc możliwości, że grupy, w których nie ma homoseksualistów zdominują grupy, w których homoseksualiści są. Natomiast poziom kultury bywa różny i są społeczności, w których nie znających ludzkich odruchów chamusiów jest więcej niż w innych, i zazwyczaj społeczności te mają również inne cechy negatywne.
26-06-2011 18:10 
 Ocena 2 na 2
Zejus z Kabaretu (65 punktów)
Zgadzam się co do pierwszego zdania.
Wydaje mi się, że twierdzenie jakoby homoseksualizm nie był sprzeczny z ewolucją jest prostym przejęzyczeniem i nie zastanowił się Pan nad nim dokładnie.
Nie wiem na jakich dokładnie badaniach Pan się opiera (ja na żadnych, przyznaję), więc jeśli mogę, to serdecznie prosiłbym o załącznik. Naturalnym stanem jest heteroseksualizm, ponieważ tak nasz gatunek rozwinął się w trakcie ewolucji, tak jesteśmy zbudowani i to jest chyba oczywiste.
Musi Pan przyznać, że granica chamstwa, jak i normalności, jest płynna.
Osobiście uważam homoseksualizm za dekadencję, na którą składają się różnorakie kompleksy, cechy charakteru i rodzaj środowiska, która jest zjawiskiem społecznym, nienaturalnym, którą, w przypadku mężczyzn, odrzucam ze względów estetycznych.

PS. Żaden tam ze mnie pan.
26-06-2011 18:44 
 Ocena 7 na 7
Foofix (40 punktów)
Internet też jest 'nienaturalny'. Szczególnie pisanie w nim katolickim bełkotem o dekadencji i naturalnym prawie.
Zejus z Kabaretu (65 punktów)
Jestem ateistą, nie pisałem o naturalnym prawie, pisałem o moim, subiektywnym, bądź co bądź, zmyśle estetycznym. Dekadencja nie ma wiele wspólnego z religią (poza tym, że wyżej wspomniana jest dekadencka).
26-06-2011 21:31 
 Ocena 10 na 10
liliac (147340 punktów)
>Jestem ateistą, nie pisałem o naturalnym prawie, pisałem o moim, subiektywnym, bądź co bądź, zmyśle estetycznym.

Och. Czyli tak naprawdę chodziło ci o to, by podzielić się z nami faktem, że homoseksualiści wydają ci się nieestetyczni? Jest na to proste lekarstwo - staraj się im nie przyglądać zbyt intensywnie
26-06-2011 21:37 
 Ocena 1 na 1
Zejus z Kabaretu (65 punktów)
Nie, chodziło mi o podważenie tezy, jakoby ludzie rodzili się z ustaloną orientacją homoseksualną. Proponuję czytać ze zrozumieniem. I nie, że homoseksualiści są nieestetyczni, tylko, że akt płciowy pomiędzy dwoma mężczyznami za taki uważam. Bo nie uważam, żeby odbyt był właściwym miejscem dla penisa. Mam prawo do takiej, dla niektórych kosmicznej, opinii.
26-06-2011 21:49 
 Ocena 7 na 7
liliac (147340 punktów)
>Nie, chodziło mi o podważenie tezy, jakoby ludzie rodzili się z ustaloną orientacją homoseksualną.

Może zanim się zabierzesz za podważanie jakichkolwiek tez, poczytaj wpierw trochę literatury fachowej? Inaczej jest to trochę śmieszne Podważać cokolwiek można na podstawie badań, nie własnego widzimisię.

>Proponuję czytać ze zrozumieniem.

Topsze, topsze Następnym razem dorzucę w nawiasie słowo "ironia".

>I nie, że homoseksualiści są nieestetyczni, tylko, że akt płciowy pomiędzy dwoma mężczyznami za taki uważam. Bo nie uważam, żeby odbyt był właściwym miejscem dla penisa. Mam prawo do takiej, dla niektórych kosmicznej, opinii.

Ależ oczywiście - masz prawo do dowolnie komicznych czy kosmicznych opinii, dopóki nie przekładają się one na czynności niezgodne z przepisami.
26-06-2011 22:05 
 Ocena 1 na 1
Zejus z Kabaretu (65 punktów)
Droga liliac

Nie wiem jaka jest Twoja opinia w tej sprawie, ale całą tą dyskusję można by było albo potraktować śmiertelnie poważnie, albo wyszydzić. Zresztą wystarczy przeczytać parę postów. Nigdy nie powiedziałem, że nie szanuję homoseksualistów. Jak widzę błędnie nie dopisałem w nawiasie "uwaga - ironia" bo tutejsi aktywiści rzucili się na klawiatury jak Greenpeaceowcy na drzewa w dolinie Rospudy (z podobnym, olśniewającym efektem). Prosta myśl bijąca z mojego postu została niezauważona, na rzecz stylistycznych zabiegów, które apogeum zrozumiałości osiągnęły w post scriptum.

Nie masz powodu do obaw, bo z natury jestem mało popędliwy, nikomu krzywdy nie czynię.

PS. A cóż pocznę, że nie lubię emotikonek.
26-06-2011 22:20 
 Ocena 8 na 8
liliac (147340 punktów)
Czyli tak sobie strzeliłeś głupim tekstem (tfu, przepraszam - prostą myślą), przyprawiłeś marnym dowcipem, a ta niewdzięczna lokalna publiczność twego występu nie doceniła? Ojej. Biedactwo.
Zejus z Kabaretu (65 punktów)
Geniusze, za życia nie byli doceniani, ale rzeczywiście. Ale, że już dowcip nawet marny... Mogę tylko obiecać, że popracuję nad dowcipem.
27-06-2011 07:13 
 Ocena 3 na 3
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Bo nie uważam, żeby odbyt był właściwym miejscem dla penisa. Mam prawo do takiej, dla niektórych kosmicznej, opinii.

Z wrodzonej podejrzliwości wobec zaglądających pod kołdrę muszę się spytać - ale do dziewczyn lubiących seks analny chyba nic nie masz, hę?


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
Zejus z Kabaretu (65 punktów)
Do homoseksualistów też nic nie mam i nigdy nie mówiłem, że jest inaczej.
27-06-2011 23:09 
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Do homoseksualistów też nic nie mam i nigdy nie mówiłem, że jest inaczej.

Ty nic nie masz do homoseksualistów, ale... znasz skądś tą składnię?


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> akt płciowy pomiędzy dwoma mężczyznami za taki uważam. Bo nie uważam, żeby odbyt był właściwym miejscem dla penisa.
Znowu jakieś stereotypy.
Już Iwaszkiewicz pisał, że ludzie myślą, że homoseksualizm polega na rżnięciu się w dupę.
Techniki współżycia homoseksualistów są różne. Fellatio, wzajemny onanizm, stosunek między udami. Wcale niekoniecznie odbyt.
A poza tym oni się naprawdę kochają, miłością , o czym zdajesz się zapominać ,rzecz całą sprowadzając do seksu.
Wielu mężczyzn też współżyje z kobietami doodbytniczo.
Więc nie jest to tylko i wyłącznie technika homoseksualistów.


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
Domestos z Bidetu (6257 punktów)
>> akt płciowy pomiędzy dwoma mężczyznami za taki uważam. Bo nie uważam, żeby odbyt był właściwym miejscem dla penisa.
>Znowu jakieś stereotypy.
>Już Iwaszkiewicz pisał, że ludzie myślą, że homoseksualizm polega na rżnięciu się w dupę.

podziwiam subtelność wyrażania się prof.Grabowska . . . taka kobieca(!?!) subtelność, jak widzę... Rzekłbym: niewinność...


Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> podziwiam subtelność wyrażania się
Cytuję Iwaszkiewicza Jarosława.
Masz dziwaczny zwyczaj czepiania się słówek i pogrążania się w nieistotnych szczegółach, jakbyś nie ogarniał zjawiska z lotu ptaka.
Dlatego sama się zareklamuję i polecę mój wątek
www.racjonalista.pl/forum.php/s,354514

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
Domestos z Bidetu (6257 punktów)
>> podziwiam subtelność wyrażania się
>Cytuję Iwaszkiewicza Jarosława.

Ty przestań cytować a zacznij CZYTAĆ.
Polecasz książki, linki i inne - czasem - ciekawe rzeczy, które nijak się nie mają do tego co co TY chcesz w nich widzieć.
I tyle.

Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>które nijak się nie mają do tego co co TY chcesz w nich widzieć.
Stosuję prostą metodę.
Staram się wspierać autorytetami w danej dziedzinie.
A te autorytety z kolei też swoich tez nie wysysają z brudnego palca.

Bo tak to ktoś by mi mógł, i słusznie, zarzucić, że Grabowska wygłasza swoje poglądy, które są niczym nie poparte i głupie.
Najlepiej jest opierać swoje zdanie na rzetelnych i niepodważalnych badaniach naukowych.
Następnie na tzw. zasadzie niesprzeczności, czy wyłączonego środka (tzw. tertium non datur).
Następnie na właściwym używaniu tzw. kwantyfikatorów typu: każdy, pewien.
Jeżeli ktoś twierdzi, że każdy homoseksualista uprawia stosunki doodbytnicze to po prostu mija się z prawdą, co powoduje nieprawdziwy obraz homoseksualistów w społeczeństwie, co ma dalsze konsekwencjie w postaci homofobii i nieakceptacji, oraz tego typu znaków


Bo nie każde zwierzę pływające w morzu jest rybą, a pewne zwierzęta latające w powietrzu są ssakami.
Ale wielu ludzi nie posługuje się zasadami logiki dlatego mieszają porządki.
To tak wygląda jakby ktoś zaczął grać z partnerem w szachy a ów partner nagle i bez uprzedzenia zaczyna stosować reguły gry w warcaby, albo w ogóle po swojemu zaczyna się poruszać konikiem szachowym.


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
06-07-2011 13:51 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52279 punktów)
>

Przepraszam, gdyż niezbyt dobrze rozumiem.
Czy ten znak, to zakaz modlitw żydów, gdy modlą się muzułmanie?

@@@
.
06-07-2011 13:52 
 Ocena 1 na 1
Domestos z Bidetu (6257 punktów)
>
>które nijak się nie mają do tego co co TY chcesz w nich widzieć.
>Stosuję prostą metodę.
na prostą zgoda, na prostacką veto!
>Staram się wspierać autorytetami w danej dziedzinie.
Nie, już w tym zadaniu manipulujesz. Konteksty, to nie "zdanie główne". Pominę, iż autorytety też ewoluują.
>A te autorytety z kolei też swoich tez nie wysysają z brudnego palca.
Nie nie, to powiew wonności procesyjnego kadzidełka...
>Bo tak to ktoś by mi mógł, i słusznie, zarzucić, że Grabowska wygłasza swoje poglądy, które są niczym nie poparte i głupie.
??? Boisz sie swoich pogladów? to ten PROF. to za co? Albo skąd?
>Najlepiej jest opierać swoje zdanie na rzetelnych i niepodważalnych badaniach naukowych.
Pitu pitu, to jest punkt wyjścia. A coś od siebie?
>Następnie na tzw. zasadzie niesprzeczności, czy wyłączonego środka (tzw. tertium non datur).


Jasne: Quidquid latine dictum sit, altum viditur?

>Następnie na właściwym używaniu tzw. kwantyfikatorów typu: każdy, pewien.
O?
>Jeżeli ktoś twierdzi, że każdy homoseksualista
Pasuje do kazań, rozkręcić i skakać po tematach. Obscenizm pomaga? To jakaś fobia? Natręctwo?

>co powoduje nieprawdziwy obraz homoseksualistów w społeczeństwie,
pokaż wzorcowego. Opisz to w pracy naukowej. Podepnij zdjęcia i film instruktażowy.I podpisz. Koniecznie prof.

>Bo nie każde zwierzę pływające w morzu jest rybą, a pewne zwierzęta latające w powietrzu są ssakami.
Na niedzielne kazanie fajne, ale dziś jest środa? O właśnie, wole styl Środy. Prof. Środy.

>Ale wielu ludzi nie posługuje się zasadami logiki dlatego mieszają porządki.
No własnie, wraca obiektywizm?

>To tak wygląda jakby ktoś zaczął grać z partnerem w szachy
i co jakiś czas uciekał na inną szachownicę?

Spoko, dam rade.


Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
26-06-2011 21:52 
 Ocena 2 na 2
Amai (3012 punktów)
>Och. Czyli tak naprawdę chodziło ci o to, by podzielić się z nami faktem, że homoseksualiści wydają ci się nieestetyczni?

Kolega Zejus podzielił się też innym faktem (patrz PS.)
Może chciał dać ogłoszenie, tylko trochę mu się portale pomyliły.
26-06-2011 21:58 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>Kolega Zejus podzielił się też innym faktem (patrz PS.)
>Może chciał dać ogłoszenie, tylko trochę mu się portale pomyliły.

Czyli wracamy do estetyki. Tylko po co ten przydługi wstęp?
Zejus z Kabaretu (65 punktów)
Topsze, topsze.
26-06-2011 19:08 
 Ocena 7 na 7
Sylwek (15472 punktów)
>Naturalnym stanem jest...

Że około 3-5% populacji wykazuje wyłączne zachowania homoseksualne, plus kilka-kilkanascie biseksualne o różnym nasileniu "pierwiastków" homo- i heteroseksualnych.

No już, idź teraz posprzątać pokój bo się mama zdenerwuje.
26-06-2011 19:24 
 Ocena 3 na 3
Amai (3012 punktów)
>około 3-5% populacji wykazuje wyłączne zachowania homoseksualne, plus kilka-kilkanascie biseksualne o różnym nasileniu "pierwiastków" homo- i heteroseksualnych.

Niektórzy wręcz twierdzą, że tylko kilka procent populacji jest faktycznie "czysto" hetero- lub homoseksualna. Większość to coś pomiędzy, kwestia tylko, w którym punkcie na skali. I bardzo wiele zależy od norm kulturowych; jeśli człowiek wychowuje się w kulturze, która homoseksualizm piętnuje, to jest w stanie dość skutecznie zagłuszyć te mniej intensywne skłonności (nie znoszę tego słowa, brzmi jak "odchylenie", ale nie mam w tym momencie lepszego).
Podobno u kobiet orientacja jest bardziej "płynna" i może się zmieniać w różnych okresach życia. To tak w ramach ciekawostek.
Ania... (14138 punktów)
>Podobno u kobiet orientacja jest bardziej "płynna" i może się zmieniać w różnych okresach życia. To tak w ramach ciekawostek.
Potrafi
W rzeczywistości homoseksualność genetycznie determinowana dotyczy wyłącznie mężczyzn. Kobiety to całkiem inna para kaloszy.
Sylwek (15472 punktów)

>W rzeczywistości homoseksualność genetycznie determinowana dotyczy wyłącznie mężczyzn.

Ooo, a tą są już jednoznaczne dowody na takową determinację? Oraz na brak genetycznych determinantów seksualności kobiecej? LOL.
27-06-2011 13:00 
 Ocena 2 na 2
Ania... (14138 punktów)
>>W rzeczywistości homoseksualność genetycznie determinowana dotyczy wyłącznie mężczyzn.
>Ooo, a tą są już jednoznaczne dowody na takową determinację?
Jak bardzo jednoznaczne te dowody mają być?
"Nature Genetics 11, 248 - 256 (1995)
doi:10.1038/ng1195-248
Linkage between sexual orientation and chromosome Xq28 in males but not in females
Stella Hu1, Angela M. L. Pattatucci1, Chavis Patterson1, Lin Li1, David W. Fulker2, Stacey S. Cherny2, Leonid Kruglyak3 & Dean H. Hamer1"
>Oraz na brak genetycznych determinantów seksualności kobiecej? LOL.
Nie ma dowodów na brak związku. Można nie obserwować związku, ale nieistnienia nie udowadnia się. Można stwierdzić, że związek nie był obserwowany w danym badaniu, i tak jest stwierdzone w podanym wyniku.
Zejus z Kabaretu (65 punktów)
Nie interesuje mnie ile jest wkoło mnie gejów, ilu antysemitów, rasistów, katolików, komunistów, członków Ku-Klux Klanu, bo nie zamierzam być żadnym z nich. To czy będę szanował homoseksualistę będzie zależało jedynie od jego zachowania i poglądów, nie od orientacji. Nie pisałem o homoseksualistach, tylko o homoseksualizmie, i nie bawię się w potępianie, bo gardzę taką zabawą, niestety w przeciwieństwie do niektórych aktywnych tutaj osób.
27-06-2011 07:24 
 Ocena 5 na 5
Elka I Ponura (7473 punktów)
No wszystko fajnie, ale jeśli powiesz, że uważasz odmowę jedzenia mięsa za ciężki kretynizm (bo sam uwielbiasz jajecznicę z kiełbasą i krwisty stek), ale tak w ogóle to znasz wegetarian i ich lubisz, to nadal narażasz się na:

a) miano hipokryty
b) zarzut nielogiczności
c) mimo wszystko zarzut chamstwa
d) wszystko naraz plus długi wykład na temat zalet diety wegetariańskiej

A to przecież tylko kwestia wyboru (ja na ten przykład padlinkę kocham i nie dam sobie jej zabrać), nie czegoś nieusuwalnego.

Albo inaczej, bardziej dosadnie - równie dobrze mógłbyś napisać, że uważasz, że czarni śmierdzą i są ogólnie tępi, ale swoich kongijskich kolegów ze studiów uwielbiasz, bo są super goście. No jak to wygląda? Głupio wygląda, mój drogi, głupio. Nie dziw się, że ktoś Ci to wytyka


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
Zejus z Kabaretu (65 punktów)
Bo uważam to za głupotę. Co nie ma wpływu na mój stosunek do wegetarian.

Nie wiem czemu przytaczasz rasizm.
27-06-2011 23:08 
 Ocena 4 na 4
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Bo uważam to za głupotę. Co nie ma wpływu na mój stosunek do wegetarian.
>Nie wiem czemu przytaczasz rasizm.

Bo opowiadasz rzeczy, które można spokojnie uznać za łagodną i grzecznie podaną homofobię, ot co

Najwyraźniej nie dociera do Ciebie, że nazwanie czyjejś fundamentalnej cechy "dekadencką", "nienaturalną", "nieestetyczną" i używanie pejoratywnych określeń (nawet żartobliwie), to nie jest oznaka szacunku czy "nie mam nic do nich". Albo nie masz nic do takiej czy innej mniejszości czy grupy (Żydzi, rudzi, niepełnosprawni, lesbijki... a nie, wróć), albo coś masz i tyle. Oburzasz się, kiedy przenosi się Twoją logikę na inne grupy mniejszości i nie widzisz, o co chodzi?

Usiłuję Ci to pokazać, ale coś nie trybisz Ale nie przejmuj się - większość Polaków żyje w stanie permanentnej łagodnej homofobii, rasizmu i antysemityzmu, bo po prostu nie wiedzą, że to co robią to właśnie to. Póki nie wchodzisz w codziennej interakcji w klasyczną mowę nienawiści i nie dyskryminujesz, będąc w odpowiedniej sytuacji, to nie ma większego znaczenia, tak naprawdę. Tylko trochę szkoda, że tak się ładnie oszukujesz i możesz komuś sprawić niezłą przykrość, nawet tego nie wiedząc. No, ale to już nie mój problem


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
Zejus z Kabaretu (65 punktów)
Ty uważasz, że się oszukuję, ale szczerzę mówię, że tak nie uważam, i przyznaję, że są takie momenty, kiedy moja głupota mnie zaskakuje, więc nie mogę być pewny, że tak nie jest.

Nie oburzam się, bardziej protestuję. Po prostu nie zgadzam się z Twoją logiką w tej sprawie. Nigdy nie myślałem negatywnie o żadnej mniejszości w ogóle(nie żebym pamiętał). Słowa to tylko słowa i zdaję sobie sprawę, że niektóre mają różną wagę dla różnych osób, ale moja teza w poście miała charakter czysto merytoryczny i zmieniłem ją pod wpływem nowych informacji. Toporna forma a la Węgrzyn nie jest moją formą.

To tyle.
28-06-2011 13:51 
 Ocena 1 na 1
Elka I Ponura (7473 punktów)
>To tyle.

No i tyż piknie. Chociaż jeszcze nie doszłam, na co zmieniłeś, bo dopiero miałam okazję usiąść do lapa, więc gratulacji, całusków i poklepywanek jeszcze nie będzie

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
28-06-2011 14:54 
 Ocena 1 na 1
Zejus z Kabaretu (65 punktów)
Byłem zmuszony przysiąść i poczytać, i już wiem, że: bonobo jednej płci rzeczywiście się pieszczą, ma to u nich znaczenie spoiwa społecznego; pomiędzy samcami pawianów nawet dochodzi do aktu; niektóre samice ptaków (np. mewy) wspólnie wychowują młode (można by to nazwać związkiem lesbijskim).

Na pewno są pośrednie czynniki genetyczne warunkujące taką orientację, na bezpośrednie jeszcze dowodów nie ma, są przypuszczenia (z tego co ja wiem). Jeśli pojawią się nowe doniesienia, to bez gadania przyznam się do błędu.

Nadal jednak nie podobają mi się całujący się faceci.

Czuję się w obowiązku przy tym przeprosić za wszelkie objawy ignorancji i głupoty, którym dałem ujście w komentarzach. Dopiero się uczę trzymać język w ryzach.
28-06-2011 21:26 
 Ocena 4 na 4
Ania... (14138 punktów)
>Nadal jednak nie podobają mi się całujący się faceci.
W ten sam sposób może nie podobać się widok osoby na wózku, poparzonej albo całującej się w ogóle.

Byłam kiedyś na obiadku w lokalu, w loży obok siedziała parka, przytulona, przy winku.
Okazało się, że parka była dwoma chłopakami, mój mąż przyszedł po chwili z kartami, usiadł, no i chciał nie chciał zobaczył parkę. Mówi do mnie szeptem "czy to dwóch gości?:", ja mu na to, że tak. Na to on "Ale przy winie!!!" Gruchnęłam śmiechem i mówię, że może go to zszokuje ale niektórzy piją wino.
Strasznie mnie urzekło wtedy, że bardziej zaskoczył go widok chłopaków przy winie, niż trzymających się za ręce...
28-06-2011 22:39 
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Nadal jednak nie podobają mi się całujący się faceci.

Spokojnie, ja nie mogę bez odruchu ssąco-zwrotnego w przewodzie pokarmowym patrzeć na lalki nawiedzające niektóre kluby taneczne w moim mieście i szwedzki ostry mainstream punk - nikt nie jest idealny. Póki się tego odruchu aktywnie i ostro nie uzewnętrznia, wszystko gra i buczy

>Czuję się w obowiązku przy tym przeprosić za wszelkie objawy ignorancji i głupoty, którym dałem ujście w komentarzach. Dopiero się uczę trzymać język w ryzach.

Ćwiczenie czyni mistrza. Wiem, bo sama muszę intensywnie trenować


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
26-06-2011 19:14 
 Ocena 5 na 5
Amai (3012 punktów)
>Wydaje mi się, że twierdzenie jakoby homoseksualizm nie był sprzeczny z ewolucją jest prostym przejęzyczeniem i nie zastanowił się Pan nad nim dokładnie.
>Nie wiem na jakich dokładnie badaniach Pan się opiera (ja na żadnych, przyznaję), więc jeśli mogę, to serdecznie prosiłbym o załącznik. Naturalnym stanem jest heteroseksualizm, ponieważ tak nasz gatunek rozwinął się w trakcie ewolucji, tak jesteśmy zbudowani i to jest chyba oczywiste.
>Osobiście uważam homoseksualizm za dekadencję, na którą składają się różnorakie kompleksy, cechy charakteru i rodzaj środowiska, która jest zjawiskiem społecznym, nienaturalnym

Pomijając fakt, że homoseksualizm występuje również u zwierząt, więc trochę trudno go uzasadnić "kompleksami" albo nazwać dekadenckim czy nienaturalnym zjawisko, które w naturze występuje i ma się całkiem dobrze:
Czytałam o badaniach prowadzonych na szczurach (dość dawno i linka niestety nie znajdę), w których wykazano zależność między liczebnością populacji na danym obszarze, a liczbą osobników homo- albo aseksualnych. W skrócie - im bardziej stłoczone, tym mniej tych skłonnych do rozmnażania, a homoseksualizm to między innymi jeden - chociaż nie jedyny - z naturalnych mechanizmów regulowania liczebności.

Poza tym seks to też bliskość i tworzenie więzi emocjonalnych, a nie tylko prymitywny instynkt popychający do rozmnażania. W wielu kulturach (właściwie w większości) homo- lub biseksualizm był jak najbardziej normalnym zjawiskiem. Polecam wyjście poza judaistyczno-chrześcijański grajdołek i poszerzenie horyzontów, przynajmniej odrobinę.
26-06-2011 21:31 
 Ocena-1 na 1
Zejus z Kabaretu (65 punktów)
Z twojej fascynującej rozprawy o szczurach (oklaski) wynika bardzo eleganckie porównanie i konkluzja. Mianowicie: homoseksualiści to osobniki najsłabsze ewolucyjnie, muszące chronić swoje geny przed rozprzestrzenianiem się. Jak kto woli, nie lubię traktować wszystkiego przez pryzmat genów.
26-06-2011 22:11 
 Ocena 3 na 3
Amai (3012 punktów)
>Z twojej fascynującej rozprawy o szczurach (oklaski) wynika bardzo eleganckie porównanie i konkluzja. Mianowicie: homoseksualiści to osobniki najsłabsze ewolucyjnie, muszące chronić swoje geny przed rozprzestrzenianiem się. Jak kto woli, nie lubię traktować wszystkiego przez pryzmat genów.

Tak się składa, że wiele zachowań bada się właśnie na szczurach, a geny mają wpływ, jeśli nie na wszystko, to prawie na wszystko, czy Ci się to podoba, czy nie.
Pytałeś o badania. Podałam te, na które akurat kiedyś trafiłam. Złośliwości o "fascynującej rozprawie" mogłeś sobie darować. Gdybym chciała napisać fascynującą rozprawę, powieść, poemat czy cokolwiek innego, to zrobiłabym to gdzie indziej, a nie w odpowiedzi na Twój post.
Wcześniej stwierdziłeś, że homoseksualizm Twoim zdaniem jest nienaturalny. Sylwek podał Ci, jak wygląda stan naturalny. Stwierdziłeś, że "nie interesuje cię, ilu jest wokół Ciebie gejów".

Pytanie brzmi: Po kiego grzyba w ogóle wchodzisz na forum i do tego zakładasz wątek? Żeby pochwalić się swoim zmysłem estetycznym czy żeby zobaczyć litanię pochwał dla Twoich poglądów? Bo w obu przypadkach pomyliłeś adres.
Zejus z Kabaretu (65 punktów)
Żeby poczytać komentarze. Występuje w naturze, ale jest nienaturalny, i to tylko dlatego, że ja tak uważam, dla mnie aż, dla Ciebie tylko. Więc doprawdy nie wiem po co tracić czas na tak groteskowe opinie, karykaturalnego człowieka.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Naturalnym stanem jest heteroseksualizm
Twierdzenie gołosłowne.
Nie wiemy co to znaczy stan naturalny i co to jest natura.
Nie słyszałeś o różnorodności ludzkiej seksualnośći, i nie tylko ludzkiej zresztą.
To Kościół katolicki chce wszystko ujednolicić, tak jak kiedyś w Chinach za Mao wszyscy chodzili w mundurkach.
> Osobiście uważam homoseksualizm za dekadencję
To chyba bardzo mało wiesz o homoseksualizmie.
A praktycznie i teoretycznie chyba nic.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
Domestos z Bidetu (6257 punktów)

>To chyba bardzo mało wiesz o homoseksualizmie.
>A praktycznie i teoretycznie chyba nic.



no to Grabowska pokaz siłę edukatora(żeby tylko fakultetów starczyło!)
dawnośmy się nie pośmiali! trza zmarszczki odświeżyć!
jak to było - prowadził ślepy kulawego?

(???tak się zastanawiam, zaczniesz od teorii czy praktyki????)

Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> (???tak się zastanawiam, zaczniesz od teorii czy praktyki????)
Najpierw przeczytaj mój "poradnik" do którego podałam Ci linka. Ale cały. Kilka części. Pięć bodajże.
A potem łaskawie nachylę ucha co masz do powiedzenia.


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
06-07-2011 11:33 
 Ocena 1 na 1
Domestos z Bidetu (6257 punktów)
>> (???tak się zastanawiam, zaczniesz od teorii czy praktyki????)
>Najpierw przeczytaj mój "poradnik" do którego podałam Ci linka. Ale cały. Kilka części. Pięć bodajże.
>A potem łaskawie nachylę ucha co masz do powiedzenia.

Ech DziZUS jak Ty kusisz do złośliwości... Czy masz świadomość jakie męki ja przechodzę cenzurując to co bym powiedział, gdybym pisał to co myślę?

ps
nie-poradnik jest kiepski.
sorry Winnetou!

i pamiętaj: 2+2 to 4

Twoja wizja: od 3 do 5, ale i być może 4 bo przecież nie wykluczasz ale i 66 bo przecież w necie nie ma dowodu, że nie - to bzdura i manipulacja. Jeżeli rozumiesz.


Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>gdybym pisał to co myślę?
Nie , nie to co myślisz, tylko to co czujesz.
Pisz, byleby moderator nie dał Ci ostrzeżenia.
Ja się nie obrażam.
Ale pisz merytorycznie.
> nie-poradnik jest kiepski.
OK. Ale co konkretnie masz mu do zarzucenia?
Jakichś chociaż kilka uwag , z czym się nie zgadzasz.


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
06-07-2011 12:22 
 Ocena 1 na 1
Domestos z Bidetu (6257 punktów)
>
>gdybym pisał to co myślę?
>Nie , nie to co myślisz, tylko to co czujesz.
czuje jak ktoś mnie w (regionalizm) robi.

>Pisz, byleby moderator nie dał Ci ostrzeżenia.
no bez przesady! choć, miewam zapędy...
>Ja się nie obrażam.
ach!
>Ale pisz merytorycznie.
a dlaczego TYLKO JA????

>> nie-poradnik jest kiepski.
>OK. Ale co konkretnie masz mu do zarzucenia?
>Jakichś chociaż kilka uwag , z czym się nie zgadzasz.

dobrze, że pada... od czego zacząć?

Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> od czego zacząć?
To bardzo łatwe.
Poprowadzę Cię za rączkę, jak dziecko.
1.Przypomnij sobie co w moim poradniku Cię najbardziej zbulwersowało, poruszyło.
Jakieś zdanie, stwierdzenie, pogląd?
2. Następnie zastanów się dlaczego tak się stało?
Czy to podrażniło jakieś Twoje uczucia czy przekonania, czy też jest to niezgodne z Twoją wiedzą o homoseksualizmie, albo z Twoim o nim wyobrażeniem wyniesionym z lektur, doniesień prasowych, obejrzanych filmów, kawałów "o pedałach", własnych doświadczeń z tego typu osobami. Może jakiś facet kiedyś dobierał się do Ciebie, albo składał nieprzystojne propozycje?
3. Wreszcie przemyśl jakimi by tu argumentami się posłużyć, aby temu zdaniu czy twierdzeniu zaprzeczyć, albo wyrazić swoje zdanie, odmienne od mojego, tymi argumentami poparte.


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
06-07-2011 15:51 
 Ocena 1 na 1
Domestos z Bidetu (6257 punktów)
>> od czego zacząć?
>To bardzo łatwe.
>Poprowadzę Cię za rączkę, jak dziecko.
że pedofilia to już wiem, ale i necro? Będziesz mnie po siwej brodzie drapać? Zastrzyki robić?

>1.Przypomnij sobie co w moim poradniku Cię najbardziej zbulwersowało, poruszyło.
>Jakieś zdanie, stwierdzenie, pogląd?

czy Ty się czytasz??????????????????????

>2. Następnie zastanów się dlaczego tak się stało?
no gratuluje stylu !!!! jakże mi przykro, że intonacji w tym nie da się przekazać... (Idźcie w pokoju ofiara spełniona?)

>Czy to podrażniło jakieś Twoje uczucia czy przekonania, czy też jest to niezgodne z Twoją wiedzą o homoseksualizmie, albo z Twoim o nim wyobrażeniem wyniesionym z lektur, doniesień prasowych, obejrzanych filmów, kawałów "o pedałach", własnych doświadczeń z tego typu osobami. Może jakiś facet kiedyś dobierał się do Ciebie, albo składał nieprzystojne propozycje?

poczytaj sobie na necie, tylko jak mnie znaleźć, ot zagwozdka?

>3. Wreszcie przemyśl ...

Nie, nie: Kraków i Środa.

ciach!

Jedyny argument.

Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
spellbinder (8577 punktów)
>>To chyba bardzo mało wiesz o homoseksualizmie.
>>A praktycznie i teoretycznie chyba nic.
>

Czyżbyś właśnie został wywany od "niepedałów"?
06-07-2011 11:38 
 Ocena 2 na 2
Domestos z Bidetu (6257 punktów)

>Czyżbyś właśnie został wywany od "niepedałów"?

kto by to zrozumiał? Jak na razie obracanie kota idzie nam dobrze, a jak się kot porzyga będzie to pierwszą racjonalna relikwią tej dyskusji...

Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
Sylwek (15472 punktów)
>Nie ma więc możliwości, że grupy, w których nie ma homoseksualistów zdominują grupy, w których homoseksualiści są.

A co to ma wspólnego z ewolucją homoseksualizmu?
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>Słyszy się czasem takie teksty w rodzaju "Bóg stworzył też homoseksualistów", "z tym się trzeba
>urodzić", "to bezwarunkowe". Ostatnio mimochodem zauważyłem jak bezgranicznie są to słowa
>nielogiczne i irracjonalne. Mianowicie: jeśli jest to cecha warunkowana genetycznie, wrodzona, to
>jakim cudem taki układ genów miał szanse na przemieszczanie się w obrębie populacji?!

A np. o zespole Downa słyszałeś? Przecież dzieci z zespołem Downa rodzą się zdrowym rodzicom (nie ma czegoś takiego jak nosicielstwo "genu Downa"), ponieważ osoby z tą wadą są bezpłodne. Pomimo tego, odsetek narodzin dzieci z tym zespołem jest stały i podobny we wszystkich ludzkich populacjach. A chyba nie zaprzeczysz, że jest to wada genetyczna, wrodzona i nieodwracalna.
No to jak to w końcu jest? Nielogiczne i irracjonalne, a może ideologiczne i wynikające z niedouczenia?
26-06-2011 21:20 
 Ocena 1 na 1
Zejus z Kabaretu (65 punktów)
Zespół Downa powstaje w wyniku błędu podczas mejozy, kiedy do jednej z gamet trafia dodatkowy chromosom nr 21. Nie ma on nic wspólnego z genami, ich dziedziczeniem.
26-06-2011 22:49 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>Zespół Downa powstaje w wyniku błędu podczas mejozy, kiedy do jednej z gamet trafia dodatkowy chromosom nr 21. Nie ma on nic wspólnego z genami, ich dziedziczeniem.
Dokładnie tak.
Nie jest to mutacja genowa, więc genotyp dziecka nie wynika tak do końca z genotypu rodziców.
Dodam, że jest kilka tego typu przypadków, lecz tylko nieliczne mamy okazję oglądać w wieku dorosłym.
W przypadku chromosomów płci (prawidłowo kobiety mają XX a mężczyźni XY)dotyczy to tzw. zespołu nadmężczyzny (XYY) i nadkobiety (XXX), nie wywołujących efektów negatywnych, lub zespołu Turnera (X0 czyli jeden X i nic) u kobiet i Klinefeltera (XXY czyli dwa X i jeden Y). I tylko tutaj nasze organizmy są tak tolerancyjne.
W przypadku innych chromosomów mamy zespół Downa (21), Edwardsa (18), Patau (13).
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>Zespół Downa... Nie ma on nic wspólnego z genami, ich dziedziczeniem.
>
Podobnie jak homoseksualizm. A jednak jest wrodzony i nieodwracalny.
29-06-2011 09:54 
 Ocena 1 na 1
Domestos z Bidetu (6257 punktów)
>Przecież dzieci z zespołem Downa rodzą się zdrowym rodzicom (nie ma czegoś takiego jak nosicielstwo "genu Downa"), ponieważ osoby z tą wadą są bezpłodne.

no właśnie nie do końca, podeprę się czymś takim, ale informację przekazał mi lekarz - słownie - opiekujący się, znajoma osobą...
Jednak wiadomości mam na ten temat nie za wiele. Aczkolwiek:

Cytat:

20)narządy płciowe są często słabo rozwinięte, u mężczyzn występuje wnętrostwo, mężczyźni są z reguły bezpłodni, znanych jest natomiast kilka przypadków, w których kobieta z zespołem Downa jest matką; połowa zrodzonych dzieci wykazywała trisomię 21.
źródło


i wikipedia:
Cytat:

Płodność {zesp.Downa}
U obu płci osób obarczonych zespołem Downa stwierdzono częstą pierwotną niewydolność gonadotropową o charakterze postępującym od okresu niemowlęctwa poprzez okres dojrzewania, aż do wieku dorosłego, w którym jest zaznaczona najwyraźniej, co wpływa na zmniejszenie zdolności rozrodczych[30].
Znane są nieliczne udokumentowane przypadki ojcostwa mężczyzn z zespołem Downa. Prognozy dla potomstwa rodziców z zespołem Downa są niekorzystne ze względu na ryzyko przeniesienia aberracji chromosomalnej. W udokumentowanym przypadku noworodek miał właściwy kariotyp, ale był obarczony wieloma wadami i zmianami degeneracyjnymi w organach. W raporcie zwrócono też uwagę na problem seksualnego wykorzystywania osób upośledzonych umysłowo i ryzyko związków kazirodczych[31].
Dotychczasowe przekonanie o niepłodności mężczyzn z zespołem Downa zostało poddane krytyce ze względu na obecność w literaturze medycznej, potwierdzonych badaniami genetycznymi, przypadków ojcostwa; opisany przypadek dotyczył przyjścia na świat zdrowego syna mężczyzny z zespołem Downa. Najprawdopodobniej zaburzony proces spermatogenezy prowadzący do produkowania złej jakości nasienia jest odpowiedzialny za obniżenie płodności. Znane są natomiast różne przypadki urodzenia dzieci przez kobiety z zespołem Downa.
Aktualnie mówi się jedynie o możliwości występowania obniżonej płodności u osób obu płci z zespołem Downa. W związku z powyższym autorzy raportu podkreślają konieczność uświadamiania seksualnego młodzieży z zespołem Downa i informowania o dostępnych metodach antykoncepcji[32].
wikipedia



Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
maruda (5550 punktów)
> Mianowicie: jeśli jest to cecha warunkowana genetycznie, wrodzona ...

No i jeszcze co każesz tym biednym genom przekazywać. Ulubiony kolor, to na jaką partię będzie głosować osobnik, a może też jego przyszłe nagrody nobla, bo przecież nobliści też muszą być jakoś genetycznie oznakowani.
Zejus z Kabaretu (65 punktów)
Ulubiony kolor - jak najbardziej (nie jeden kolor).
Poglądy polityczne - częściowo.
Nobliści całe życie poświęcają pracy nad daną dziedziną, więc trudno tutaj mówić tylko o genach, choć na pewno pomagają.
KarolG (2892 punktów)
>Mianowicie: jeśli jest to cecha warunkowana genetycznie
A jest?

Thank God, I'm an atheist
26-06-2011 22:44 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>>Mianowicie: jeśli jest to cecha warunkowana genetycznie
>A jest?
Na ile się orientuję, coraz bardziej wiemy, że jest.
Nie wyklucza to jednak dodatkowego warunkowania np. w życiu płodowym.
KarolG (2892 punktów)
>Na ile się orientuję, coraz bardziej wiemy, że jest.
Z tego, co słyszałem nic nie jest jeszcze pewne, ale może nie mam najświeższych wiadomości. Chętnie bym odświeżył wiedzę, więc jeżeli masz gdzieś jakieś linki, to byłoby fajnie.
>Nie wyklucza to jednak dodatkowego warunkowania np. w życiu płodowym.
Dodatkowe, czyli musi być i odpowiedni allel i warunkowanie (np hormonalne).
To może tłumaczyć utrzymywanie się nawet pojedynczego genu powodującego homoseksualizm. Załóżmy, że gen taki normalnie powoduje jakiś korzystny efekt. Jednak jeżeli, dajmy na to poziom jakiegoś hormonu w życiu płodowym nie jest taki jak powinien, to dodatkowo skutkuje skłonnościami homoseksualnymi. Taki gen radziłby sobie całkiem nieźle. Dobrze kombinuje?
Dodatkowo pozytywna cecha (jak i sam gen) byłyby trudne do znalezienia, bo można by być heteroseksualnym posiadaczem genu homoseksualizmu


Thank God, I'm an atheist
Zejus z Kabaretu (65 punktów)
Trochę to spekulatywne.
KarolG (2892 punktów)
Co nie znaczy, że niemożliwe.
Właściwie co masz na myśli, pisząc że to spekulatywne. Zrobiłem tylko dwa założenia:
1. że gen ma efekt plejotropowy
2. że dla ujawnienia się jednego z efektów potrzeba dodatkowego warunkowania w życiu płodowym.
Mam wrażenie, że nie są to założenia trudne do spełnienia.
Pomyśl choćby o genach determinujących płeć: jest chromosom Y, więc rodzi się chłopiec, ale coś w rozwoju płodowym było nie tak (dodatkowe warunkowanie) i ten chłopiec chciałby bardzo być dziewczynką... W tym wypadku mamy dziewczynkę, która jest genetycznym chłopcem. Sytuacja podobna do tej hipotetycznej opisanej przeze mnie wyżej.


Thank God, I'm an atheist
Zejus z Kabaretu (65 punktów)
Wiem, nic nie jest niemożliwe. I chodzi mi tylko o to, że to tylko hipoteza, bez jakiegokolwiek poparcia empirycznego jak dotąd. Logicznie spójna, mimo wszystko.
27-06-2011 07:35 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
>Trochę to spekulatywne.
Ale przynajmniej jeden wynik sugeruje, że geny wywołujące męski homoseksualizm mogą jednocześnie skutkować zwiększoną płodnością gdy pojawią się w ciałach kobiet.
27-06-2011 13:18 
 Ocena 2 na 2
Ania... (14138 punktów)
>>Na ile się orientuję, coraz bardziej wiemy, że jest.
>Z tego, co słyszałem nic nie jest jeszcze pewne, ale może nie mam najświeższych wiadomości. Chętnie bym odświeżył wiedzę, więc jeżeli masz gdzieś jakieś linki, to byłoby fajnie.

rspb.royal(*)rg/content/271/1554/2217.short
psycnet.apa.org/psycinfo/1941-01350-001
www.ncbi.n(*)c/articles/PMC1716443/?page=11
www.springerlink.com/content/k7w03624953x255l/
www.ehbonl(*)0-5138(00)00052-0/abstract
philosophy(*)I202Su10/LeVayHamer copy.pdf
www.sciencemag.org/content/261/5119/321.short
www.springerlink.com/content/q6q2180250341315/
www.nature(*)195-248.html?ref=GoogleYuz.Com
bjp.rcpsych.org/cgi/content/abstract/108/456/616

Proszę, rzuciłam okiem, ale nie czytałam, znam tylko wybrane.

>>Nie wyklucza to jednak dodatkowego warunkowania np. w życiu płodowym.
>Dodatkowe, czyli musi być i odpowiedni allel i warunkowanie (np hormonalne).
>To może tłumaczyć utrzymywanie się nawet pojedynczego genu powodującego homoseksualizm. Załóżmy, że gen taki normalnie powoduje jakiś korzystny efekt. Jednak jeżeli, dajmy na to poziom jakiegoś hormonu w życiu płodowym nie jest taki jak powinien, to dodatkowo skutkuje skłonnościami homoseksualnymi. Taki gen radziłby sobie całkiem nieźle. Dobrze kombinuje?
>Dodatkowo pozytywna cecha (jak i sam gen) byłyby trudne do znalezienia, bo można by być heteroseksualnym posiadaczem genu homoseksualizmu
Tak. Oczywiście to czysta spekulacja, podobnie jak i moja, piszemy hipotetycznie, ale jeśli rozmawiamy o różnych możliwościach, to jest i taka. W tym ujęciu propozycja jest sensowna, chociaż oczywiście żadne z nas nie sugeruje, że tak akurat jest.
KarolG (2892 punktów)
Dzięki

Thank God, I'm an atheist
27-06-2011 13:58 
 Ocena 4 na 4
Ania... (14138 punktów)
>Dzięki
A proszę uprzejmie.
I proszę mnie źle nie zrozumieć.
W świetle wyników wydaje się,że czynnik genetyczny jest, co nie wyklucza udziału innych czynników - co również widać w podanych linkach.
W zasadzie jasnym jest, że ta cecha jest zdeterminowana.

Dla mnie jest oczywistą rzeczą, że to jest sprawa "prywatna" każdej osoby, więc mówiąc o determinacji cechy nie wnikam w "ocenę" zjawiska. W zasadzie nie jest to informacja, którą jestem żądna zdobywać o znajomych, ich upodobania seksualne nie są istotne, podobnie jak dla moich znajomych nie są istotne moje upodobania seksualne - przecież ich to nie dotyczy.
KarolG (2892 punktów)
>W świetle wyników wydaje się,że czynnik genetyczny jest, co nie wyklucza udziału innych czynników - co również widać w podanych linkach.
Zdążyłem przejrzeć abstrakty. Przynajmniej 2 dotyczyły chromosomu X, ale też kilka sugeruje wpływ czynników podczas rozwoju prenatalnego. Czyli jest ciekawiej niż myślałem, zanim podesłałaś mi te linki.
>Dla mnie jest oczywistą rzeczą, że to jest sprawa "prywatna" każdej osoby, więc mówiąc o determinacji cechy nie wnikam w "ocenę" zjawiska.
To jest oczywiste dla nas obojga.
>W zasadzie nie jest to informacja, którą jestem żądna zdobywać o znajomych, ich upodobania seksualne nie są istotne, podobnie jak dla moich znajomych nie są istotne moje upodobania seksualne - przecież ich to nie dotyczy.
Mnie też nie. Za to zawsze mnie intrygowało, dlaczego niektórych ludzi tak bardzo męczy, kto z kim i jak?

Thank God, I'm an atheist
Ania... (14138 punktów)
> Mianowicie: jeśli jest to cecha warunkowana genetycznie, wrodzona, to
>jakim cudem taki układ genów miał szanse na przemieszczanie się w obrębie populacji?! Przecie
>homosie nie płodzą potomstwa ergo nie mają potomstwa ergo ich wzorzec DNA odchodzi w niepamięć (w
>części przypadków w odbyt).
Proste - geny przenoszą nie tylko panowie, ale i panie.

Jeśli dane geny - hipotetycznie - każdy oddzielnie dają jakiś pozytywny efekt dla jednej z płci, a skumulowanie określonej kombinacji powoduje efekt homoseksualności, to takie allele prawdopodobnie się utrwalą. A więc teoretycznie możliwe jest, że te allele są pozytywne i efekty są utrwalane, a wyłącznie jedna z możliwych kombinacji tworzy taki myk.

Przypomnę, że geny mamy w zasadzie te same, różnimy się konkretnymi allelami, czyli wersjami genów. No - ja nie mam 3 genów zlokalizowanych na Y-ku. Ale mam w sobie en kodujący cechy płciowe mężczyzny, które mogę przekazać synowi. Geny takie jak długości penisa możecie Panowie mili odziedziczyć równie dobrze po mamie, jak po tacie, bowiem na tym jednym chromosomie decydującym o płci męskiej, nie ma praktycznie żadnych genów (znam dwa, mutacja jednego powoduje futro na uszach, a drugiego zrośnięte kości przedramienia).

>PS. Geje gejami, ale na lesbijki toby sobie popatrzył.
A to typowe dla mężczyzn
Zejus z Kabaretu (65 punktów)
Mój aniele... dziękuję za zrozumienie.

Przechodząc do bardziej merytorycznej części, to rzeczywiście jest oczywiste, że to głównie kombinacje genów warunkują cechy fenotypowe, aczkolwiek po pojawieniu się takiej kombinacji, która warunkuje w jakiś sposób skłonności homoseksualne, dane allele, bez względu na pochodzenie, powinny w danej kombinacji zanikać w pierwszym pokoleniu.

JEST prawdą, że homoseksualizm występuje w naturze, ale jako strategia mająca pomóc innym osobnikom, w ochronie potomstwa, czasem jako zjawisko poboczne, czasem społeczne (tak, u bonobo na ten przykład). Nie jest jednak, racjonalnie myśląc, pomocny osobnikowi o tych skłonnościach w sukcesie ewolucyjnym.

I szczerze uważam, że to co napisałem powyżej nie powinno mieć wpływu na moją ocenę tego zjawiska, orientacji. I tak też nie ma z nią nic wspólnego. Ocena zjawisk pod względem ich darwinistycznej wartości jest w niektórych przypadkach prymitywna, to właśnie taki przypadek.

Nie może być przeto obiektywnej oceny homoseksualizmu, jest on sprawą ściśle osobistą, tak samo jak podejście do niego (również niechęć).

Byłem poważny.
26-06-2011 23:07 
 Ocena 3 na 3
Ania... (14138 punktów)
>Mój aniele... dziękuję za zrozumienie.
>Przechodząc do bardziej merytorycznej części, to rzeczywiście jest oczywiste, że to głównie kombinacje genów warunkują cechy fenotypowe, aczkolwiek po pojawieniu się takiej kombinacji, która warunkuje w jakiś sposób skłonności homoseksualne, dane allele, bez względu na pochodzenie, powinny w danej kombinacji zanikać w pierwszym pokoleniu.
Tak, co nie zmienia faktu, że jeśli tak by było, te same allele będą występować i będą utrwalane, co poskutkuje pewnym odsetkiem zdarzania się tej określonej kombinacji.
>JEST prawdą, że homoseksualizm występuje w naturze, ale jako strategia mająca pomóc innym osobnikom, w ochronie potomstwa, czasem jako zjawisko poboczne, czasem społeczne (tak, u bonobo na ten przykład). Nie jest jednak, racjonalnie myśląc, pomocny osobnikowi o tych skłonnościach w sukcesie ewolucyjnym.
No cóż, istnieje wiele zjawisk, które tak działają - np. skłonność do bycia katolickim księdzem .
Tak, w tym ujęciu homoseksualność nie sprzyja reprodukcji.
>I szczerze uważam, że to co napisałem powyżej nie powinno mieć wpływu na moją ocenę tego zjawiska, orientacji. I tak też nie ma z nią nic wspólnego. Ocena zjawisk pod względem ich darwinistycznej wartości jest w niektórych przypadkach prymitywna, to właśnie taki przypadek.
Słusznie. Ewolucyjnie niekorzystna jest opieka nad nieuleczalnie chorymi - tak na przykład. Albo zmniejszanie efektów mutacji genowych.
>Nie może być przeto obiektywnej oceny homoseksualizmu, jest on sprawą ściśle osobistą, tak samo jak podejście do niego (również niechęć).
Czy ja wiem. Obiektywnie rzecz biorąc nic nam do tego co i z kim ktoś robi w zakamarkach alkowy. Mogę nie ekscytować się seksem oralnym, analnym, zabawami wibratorem czy przebieraniem za futrzaki (tak, słyszałam o takiej formie), ale czy to daje mi prawo do oceny jako "odrażające"? Hmm... obawiam się, że każdy z nas podpada pod coś, co ktoś inny uzna za obrzydliwe. Dlatego tego typu ocenę proponowałabym zachować dla siebie, bo po prostu nie wypada o niej mówić. Nie wypada, bo to wyłącznie o nas świadczy, i to nie najlepiej.
Zejus z Kabaretu (65 punktów)
Odsetek takich kombinacji powinien się zmniejszać, aż do zaniku. Zostawmy te kwestię.

Nie wiem czemu sądzisz, że bycie katolickim księdzem jakoś szkodzi w płodzeniu potomstwa, mimo wszystko fakty temu przeczą. Często używanie prezerwatywy, pigułek trudno nazwać skłonnością, jest to już przezorność. Nie wszystko warunkują geny tak bezpośrednio.

Ocena subiektywna może istnieć i uważam powinna być wypowiadana, konfrontowana. Mamy tę wspaniałą właściwość logicznego argumentowania, zmieniania jej, że aż trudno się oprzeć, żeby jedynie postawić ją na półce. A słowa to tylko słowa, i dla każdego mają inną wagę. Osobiście nie używam słów odrażające, obrzydliwe. Przynajmniej się staram.
27-06-2011 08:36 
 Ocena 3 na 3
Sylwek (15472 punktów)
>Odsetek takich kombinacji powinien się zmniejszać, aż do zaniku. Zostawmy te kwestię.

No nie, wyskakujesz z tym niepopartym żadnymi dowodami i ignorującym takie zjawiska jak plejotropia czy dobór krewniaczy kretyństwem i oczekujesz, że inni je łyknął bez gadania? LOL.
Zejus z Kabaretu (65 punktów)
Plejotropia, dobór krewniaczy nie musi być kluczowy dla dziedziczności homoseksualizmu jako cechy(jeśli jest dziedziczony bezpośrednio). Nikt tu nic nie łyknął. Nie chcę zagłębiać się w dyskusję, bo szczerze przyznaję, że moja wiedza w tej dziedzinie jest raczej podstawowa, i, podobnie jak ty, nie znam pewnego stanowiska naukowego w tej sprawie (bo go nie ma).
27-06-2011 13:19 
 Ocena 2 na 2
Ania... (14138 punktów)
>Odsetek takich kombinacji powinien się zmniejszać, aż do zaniku. Zostawmy te kwestię.
Może faktycznie, bo nie powinien.
27-06-2011 08:27 
 Ocena 3 na 3
Sylwek (15472 punktów)
>Przechodząc do bardziej merytorycznej części, to rzeczywiście jest oczywiste, że to głównie kombinacje genów warunkują cechy fenotypowe, aczkolwiek po pojawieniu się takiej kombinacji, która warunkuje w jakiś sposób skłonności homoseksualne, dane allele, bez względu na pochodzenie, powinny w danej kombinacji zanikać w pierwszym pokoleniu.

Nie, nie i nie. Po pierwsze wcale nie wiadomo czy osoby homoseksualne zazwyczaj nie mają dzieci -dziś coraz częściej mają dzięki in vitro, kiedyś mieli zazwyczaj ze względu na społeczne oczekiwania. Już samo to osłabia bablaninę o niskim dostosowaniu.

>JEST prawdą, że homoseksualizm występuje w naturze, ale jako strategia mająca pomóc innym osobnikom, w ochronie potomstwa, czasem jako zjawisko poboczne, czasem społeczne (tak, u bonobo na ten przykład). Nie jest jednak, racjonalnie myśląc, pomocny osobnikowi o tych skłonnościach w sukcesie ewolucyjnym.

A co to ma być "sukces ewolucyjny osobnika"? Osobnik ginie po chwili i już go nie ma, to jego geny mogą, lub nie uzyskać sukces ewolucyjny.

>I szczerze uważam, że to co napisałem powyżej nie powinno mieć wpływu na moją ocenę tego zjawiska, orientacji. I tak też nie ma z nią nic wspólnego. Ocena zjawisk pod względem ich darwinistycznej wartości jest w niektórych przypadkach prymitywna, to właśnie taki przypadek.

Och cudownie.

>Nie może być przeto obiektywnej oceny homoseksualizmu, jest on sprawą ściśle osobistą, tak samo jak podejście do niego (również niechęć).

To jak z rasizmem - jest subiektywny i bla bla bla, ale mimo wszystko można go zazwyczaj negatywnie oceniać, tak jak irracjonalną i subiektywną postawę niechęci wobec osób homoseksualnych (będącą wariacją buractwa).
KarolG (2892 punktów)
>Nie, nie i nie. Po pierwsze wcale nie wiadomo czy osoby homoseksualne zazwyczaj nie mają dzieci
Znam osobiście geja, który ma dwoje dzieci.
BTW. Dzieci są hetero mimo, że były wychowywane przez ojca, a nie matkę. Matka wyjechała za granicę (i innym), a ojciec mieszka ze swoim partnerem (już z 15 lat są razem).


Thank God, I'm an atheist
27-06-2011 14:20 
 Ocena 2 na 2
Ania... (14138 punktów)
>>Nie, nie i nie. Po pierwsze wcale nie wiadomo czy osoby homoseksualne zazwyczaj nie mają dzieci
>Znam osobiście geja, który ma dwoje dzieci.
>BTW. Dzieci są hetero mimo, że były wychowywane przez ojca, a nie matkę. Matka wyjechała za granicę (i innym), a ojciec mieszka ze swoim partnerem (już z 15 lat są razem).
Spotkałam się z analizą częstości homoseksualności wśród dzieci wychowywanych w rodzinach homoseksualnych rodziców, i nie było żadnej nietypowości. Było dokładnie jak zawsze.

Czynnik genetyczny jest ale sposób dziedziczenia jest dość niejasny.
Zejus z Kabaretu (65 punktów)
żeby osoba homoseksualna spłodziła potomstwo musi stać się przynajmniej na chwilę heteroseksualna.

Nie demonizuje osób homoseksualnych. Nie darzę ich niechęcią. Nie podoba mi się ta orientacja, seksualność. Poza tym, wątek nie dotyczył zupełnie tego. Nie cofam niczego co powiedziałem, ale niewątpliwie pod wpływem niektórych komentarzy zmieniła się moja opinia na kilka kwestii. Nie jestem fanatykiem, nie prowadzę krucjat, temat jest mi raczej obojętny, ale warto nabierać obiektywności.
28-06-2011 16:36 
 Ocena 3 na 3
KarolG (2892 punktów)
>żeby osoba homoseksualna spłodziła potomstwo musi stać się przynajmniej na chwilę heteroseksualna.
W takim razie więzień, którego zgwałcą w celi staje się na chwilę gejem. Spróbuj to takiemu powiedzieć
>Nie darzę ich niechęcią.
Ja też nie darzę ich niechęcią, dlatego nie używam wobec nich określeń, które odbierają jako obraźliwe. No i nie uważam cytatów z posła Węgrzyna za fajne żarty. Wg mnie są raczej na poziomie dowcipów o Polakach, które opowiadają sobie Niemcy po kilku piwach.
>Nie podoba mi się ta orientacja, seksualność.
Przecież nikt Ci nie każe być gejem. Mi też się nie podoba ta orientacja. Jestem hetero.


Thank God, I'm an atheist
06-07-2011 09:13 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>W takim razie więzień, którego zgwałcą w celi staje się na chwilę gejem.

Nie "gejem", a "cwelem" i nie "na chwilę", ale na resztę życia
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Przecie homosie nie płodzą potomstwa
Płodzą.
Iwaszkiewicz, Thomas Mann, nawet Sokrates miał jakieś dzieci.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
Rigoletto (3891 punktów)
>
>Przecie homosie nie płodzą potomstwa
>Płodzą.
>Iwaszkiewicz, Thomas Mann, nawet Sokrates miał jakieś dzieci.

Otóż to. Więc jeśli przeciwnicy homoseksualizmu chcą rozwiązać ten problem, powinni zachęcać wszystkich gejów i lesbijski do ujawnienia się i życia zgodnego z ich orientacją. Wtedy, przy założeniu, że homoseksualizm jest przekazywany genetycznie, powinien w sposób naturalny zaniknąć, bo "homosie" nie będą już się ukrywać w heteroseksualnych rodzinach i podstępnie rozsiewać swoje geny...
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Więc jeśli przeciwnicy homoseksualizmu chcą rozwiązać ten problem
Ciekawe dlaczego jest to dla nich problem?
No, ale załóżmy, że jest.
Istnieją dużo szybsze sposoby na "ostateczne rozwiązanie problemu homoseskualizmu".
Masowe rozstrzeliwania, obozy pracy przymusowej, no i oczywiście kastracja fizyczna, a żadna tam broń Boże chemiczna.
No ale to już było, ktoś powie.
No było.
Czyli, że przeciwnicy homoseksualizmu nadal będą mieli ten problem.
Chyba że, poddadzą się terapii i przestanie to dla nich być problemem.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
Rigoletto (3891 punktów)
>> Więc jeśli przeciwnicy homoseksualizmu chcą rozwiązać ten problem
>Ciekawe dlaczego jest to dla nich problem?
>No, ale załóżmy, że jest.
>Istnieją dużo szybsze sposoby na "ostateczne rozwiązanie problemu homoseskualizmu".
>Masowe rozstrzeliwania, obozy pracy przymusowej, no i oczywiście kastracja fizyczna, a żadna tam broń Boże chemiczna.

To niewiele da. Pochowają się i dalej będą się po cichu rozmnażać. Poza tym obrońcy praw człowieka na pewno by protestowali i kłopot gotowy.

>No ale to już było, ktoś powie.
>No było.
>Czyli, że przeciwnicy homoseksualizmu nadal będą mieli ten problem.
>Chyba że, poddadzą się terapii i przestanie to dla nich być problemem.

Ale dlaczego mają się poddawać? Człowiek już taki jest, że chce postawić na swoim. A skoro jest dobry i bezkrwawy sposób...
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> jakim cudem taki układ genów miał szanse na przemieszczanie się w obrębie populacji?
Przyczyny homoseksualizmu są wieloczynnikowe, nie tylko genetyczne ale i np. hormonalne czy inne. Nie ma sensu ich roztrząsać, tak jak nikt przytomny nie szuka przyczyn heteroseksualizmu.
Już pisałam, że homoseksualiści mają zdolność płodzenia. Nie są chorzy na niepłodność.
Są normalnymi mężczyznami, zdrowymi psychicznie, często wybitnie utalentowanymi, umiejącymi kochać, opiekuńczymi etc.
Często gęsto mogą współżyć z kobietami i robią to i mają dzieci, co nie przeszkadza im mieć ukochanego chłopaka.
Dlatego, że orientacja homo - hetero rozciąga się na continuum.
Nie ma czarno białego podziału.
Freud twierdził, że każdy człowiek jest biseksualny.
Kinsey stworzył 7 stopniową skalę od wyłącznie homo do wyłącznie hetero.
Np. Siergiej Diagilew był wyłącznie homo.
Kiedyś usiłował przespać się z kobietą, ale się porzygał.
Casanowa zaś z kolei zdaje się plasować na drugim koncu skali.


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365