 |
Zbiorowa "apostazja" we Wrocławiu Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-07-2011 06:22 | Pabloss (4221 punktów) | Zbiorowa "apostazja" we Wrocławiu
7 na 7 | Jak pokazuje praktyka często największe przebicie do świadomości Polaków mają oddolne inicjatywy organizowane przez zwykłych obywateli aniżeli medialne popisy polityków i innych "ludzi mediów". Z takim oddolnym przesłaniem do "narodu" wystąpiło kilkanaście osób skupionych wokół wrocławskiego środowiska kulturalnego, którzy dokonali zbiorowego wystąpienia z Kościoła Katolickiego nie stosując się do oficjalnych procedur opracowanych przez hierarchię kościelną. Więcej na ten temat: religia.on(*)ystapienie-z-kosciola,392.htmlPomimo, że nie dopełniono formalnego aktu apostazji (2 świadków, odpis aktu chrztu + deklaracja wystąpienia + wizyta w parafii) i najprawdopodobniej taki happening nie ma żadnych mocy prawnych (ewentualnie jawne i publiczne odcięcie się od kościoła może samo z siebie ściągać ekskomunikę na te osoby, ale wątpię aby kler się tym zajął), to jednak pokazuje społeczeństwu, że można sprzeciwić się kościołowi. Nawet jeżeli miałaby być to tylko swoista "reklama apostazji" to i tak warto, gdyż tylko nieliczni obywatele zdają sobie sprawę, że jest coś takiego jak apostazja. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Celtyk (3337 punktów) | > Pomimo, że nie dopełniono formalnego aktu apostazji (2 świadków, odpis aktu chrztu + deklaracja> wystąpienia + wizyta w parafii) i najprawdopodobniej taki happening nie ma żadnych mocy prawnych> (ewentualnie jawne i publiczne odcięcie się od kościoła może samo z siebie ściągać ekskomunikę na te osoby, ale wątpię aby kler się tym zajął),Jak piszą w artykule Cytat:...gdyż akt apostazji na drodze formalnej w realizacji jest trudny czy wręcz zniechęcający I zapewne taki ma być, aby księgi kościelne ładnie wyglądały. Natomiast ilu jest prawdziwych wiernych jest mało istotne  > to jednak pokazuje społeczeństwu, że można sprzeciwić się kościołowi.Zawsze było można, ale zawsze pociągało to za sobą mniej lub bardziej poważne konsekwencje tak dla osób, które się przeciwstawiały kościołowi jak i całemu społeczeństwu. Jak będzie tym razem - trudno zgadnąć, ale osobiście uważam, że KK będzie chciał sprawę "ukręcić" a przynajmniej pokazać ją w innym świetle swoim "owieczkom" > Nawet jeżeli miałaby być to tylko swoista "reklama apostazji" to i tak warto, gdyż tylko nieliczni obywatele zdają sobie sprawę, że jest coś takiego jak apostazja.Sądzę, że więcej katolików wie o apostazji niż o różnicach w dekalogu jakie występują pomiędzy PS a KKK...
W moim odczuciu bardzo istotną informacją z zawartą w artykule jest zwrócenie uwagi na to, iż kolejni członkowie KK są wciągani do ksiąg bez swojej świadomej i dobrowolnej zgody na ten fakt. Cytat:ponieważ do Kościoła katolickiego byliśmy wpisywani jak nieświadome tego aktu dzieci. W Biblii jest zapisane Cytat: Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony;... (Mk.16,16) Natomiast KK wręcz nakazuje w KKK, aby czym prędzej nieść jeszcze niczego nie świadome dziecko przed ołtarz, aby je "poświęcić"... 
Na początek trzeba zadbać o większą świadomość społeczeństwa. Wytykać różnice jakie są pomiędzy PŚ a KKK. Zwracać uwagę księżom na każdym kroku, że odwołują się do PŚ, ale uczą zupełnie czegoś innego. Zacznijmy od przyjęcia chrztu i dekalogu. Potem można do tego dorzucić: "Darmo dostaliście, darmo dawajcie"... Pozdrawiam
Słowa mogą być jak promienie Roentgena; jeśli używać ich właściwie, przenikną wszystko. Czytasz i słowa cię przeszywają. #--# Aldous Huxley #--#
|
|
 | 3 na 3 | finerbijk (17282 punktów) | >Wytykać różnice jakie są pomiędzy PŚ a KKK. Zwracać uwagę księżom na każdym kroku, że odwołują się do PŚ, ale uczą zupełnie czegoś innego. To może być argumentacja Świadków Jehowy, ale mało którego katolika takie rzeczy obchodzą, bo ksiądz mówi, że pismo pismem, ale najważniejsza jest nauka i tradycja kościoła, a tradycja dla Polaka święta.
Lepiej od razu przejść do odrzucenia i pokazywać przykładem, że życie bez kościoła nie oznacza upadku i degrengolady, a wręcz przeciwnie.
|
|
 | 5 na 5 | Pabloss (4221 punktów) | Osobiście uważam, że powinien być łatwiejszy sposób występowania z kościoła (np: na wzór włoski), jednak zdaję sobie sprawę, że kościół katolicki podobnie jak typowa sekta religijna zrobi wszystko aby do tego nie dopuścić. To stąd ta utrudniona apostazja, wymagająca wstawienia się w parafii, ze świadkami itd.. i do tego jeszcze czas na rozeznanie własnej decyzji o odejściu. Nie dziwię się nikomu, kto chciałby dokonać apostazji ale przez tą utrudnioną procedurę, która stawia potencjalnego apostatę jako petenta u plebana i zdania się na jego łaskę, woli uniknąć takiej nieprzyjemnej sytuacji. Dla wielu zresztą żaden papierek jest niepotrzebny.
Ponadto różnie z tą apostazją jest. Formalnie z kościoła wypisać się nie da, gdyż człowiek raz ochrzczony już na wieki wieków jest "dzieckiem kościoła", a jedynie poprzez akt apostazji ściąga na siebie ekskomunikę, którą można później anulować i powrócić na "łono matki kościoła".
Jedno w tym wszystkim jest pewne - ktoś powinien raz na zawsze zakazać chrzczenia nieświadomych dzieci (rozmawiałem z konstytucjonalistą i niestety chrzest nie łamie podstawowych praw) skoro później jako dorośli nie mogą się wypisać z kościoła. Nie może być tak, że jak wrzucą człowieka do worka kościelnego poprzez akt chrztu to kler zawiązuje go mówiąc "mamy cię kotku.... już nigdy się nie wyzwolisz".
Na szczęście mimo ostracyzmu społecznego coraz częściej spotyka się ludzi, którzy nie chrzczą swoich dzieci (sam do takowych należę), a to, że dziecko będzie poddane indoktrynacji to pewne w tym kraju, ale formalnie nie należy do kościoła, więc nie musi przechodzić przez gehennę apostatyczną i upodlanie się przed facetem w kiecce.
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >zakazać chrzczenia nieświadomych dzieci
Tu jest katolik pogrzebany.
>rozmawiałem z konstytucjonalistą i niestety chrzest nie łamie podstawowych praw
Czy ten konstytucjonalista jest katolikiem? Konstytucja nie jest podstawowym prawem. Tak jak nawet rodzice nie mają prawa dziecka zabić, tak nie powinni mieć prawa przesądzać o jego religii czy światopoglądzie, słowem - ograniczać jego wolności. Nawet prawa podstawowe są prawami stanowionymi (stosowna większość w parlamencie).
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | | Pabloss (4221 punktów) | Chodziło mi tu o zapisy w konstytucji gwarantujące każdemu wolność m.in. światopoglądową. Ten konstytucjonalista nie jest katolikiem, lecz wskazał mi, że chrzest jako taki nie łamie wolności zapisanej w konstytucji, gdyż do 18 roku życia to rodzice w pełni odpowiadają za dziecko. Problem pojawia się dopiero jak "dziecko" jest już pełnoletnie i jedyne co można spróbować zrobić (obok wspomnianej już apostazji) to wnieśc pozew do sądu przeciwko własnym rodzicom, że dopuścili się aktu chrztu na nieświadomym dziecku i że to "dziecko" w dorosłym już życiu nie może definitywnie zostać skreślone z listy osób ochrzczonych oraz zbaz danych kościoła katolickiego - z tego co wiem nikt w Polsce (a może i na świecie) z czymś takim nie wyjechał, ale prawdopodobnie to i tak byłoby działanie całkowicie bezskuteczne.
Najlepszym wyjściem jest świadomość rodziców, którzy nie bojąc się społeczeństwa "ryzykują" i nie wrzucają swoich dzieci w to katolickie bajoro - jeśli dziecko w późniejszym czasie będzie chciało być katolikiem to żaden problem-kościół także lubi katechumenów. Ale tak aporopos to kościół doskonale się zabezpieczył, gdyż o ile z innych organizacji można swobodnie się wypisać raz na zawsze, tak ta iście "piekielna" organizacja uznała, że "dusza" osoby ochrzczonej już na zawsze do niej przynależy. To nic innego jak książkowy "łowca dusz".
|
|
| | |  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Chodziło mi tu o zapisy w konstytucji gwarantujące każdemu wolność...
>...chrzest jako taki nie łamie wolności zapisanej w konstytucji, gdyż do 18 roku życia to rodzice w pełni odpowiadają za dziecko.
Odpowiedzialność za dziecko w niczym nie powinno ograniczać wolności dziecka. Czym innym jest np. w ramach odpowiedzialności za dziecko nauczyć je robić siusiu, jeść przy stole, chodzić, mówić, itd, a czym innym jest wrobić je w jakąkolwiek ideologię, np. katolicką.
Od kiedy człowiek jest wolny? Kiedy wolność pojawiła się w filogenezie, kiedy pojawia się w ontogenezie?
>ta iście "piekielna" organizacja uznała, że "dusza" osoby ochrzczonej już na zawsze do niej przynależy.
Dusza w rozumieniu katolickim nie jest terminem konstytucji.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Pabloss (4221 punktów) | Diogenesie masz rację. Gdybym tylko miał jak to byłbym pierwszym, który zakazałby prawnie rodzicom chrzczenia nieświadomych dzieci. Każdy człowiek powinien mieć prawo do wolności światopoglądowej, nawet jeśli jest nieświadomy tego co dzieje się wokół niego (niemowlak), ewentualnie jest niepełnoletni. Każda decyzja o przynależności do organizacji wyznaniowej powinna być podjęta przez samego zainteresowanego po zapoznaniu się co dana organizacja (związki wyznaniowe to przecież typowe organizacje) ma mu do zaoferowania i w tym przypadku ważny byłby również głos (światopogląd) rodziców, ewentualnie ich postawa do danego wyznania, która również jest czynnikiem wpływającym na młodego człowieka.
A dziś jak mamy? - dzieciaki na masową skalę chrzczą nawet ateiści, bo..... nie mają często innego wyboru, chociaż ja mam akurat inne zdanie, ale to nie miejsce na polemikę (nie przyjmuję tłumaczenia, bo jestem ze wsi, bo co sąsiedzi powiedzą, bo co w szkole, bo co rodzice i dziadkowie... itd... - spełniam wszystkie te kryteria ale nie dałem się zastraszyć gówniarzom katolickim, w tym babce fance RM). Zastraszają jedynie miernoty katolickie, które tak naprawdę są tępi do granic możliwości (użyję nawet mocnego słowa-debile) - prawdziwie wierząca osoba rozumie bowiem, że są odmienne przekonania i nie każdy wierzy w to co oni. Zresztą moim najlepszym przyjacielem jest "zagorzały" katolik, który jest w pełnym tego słowa znaczeniu prawdziwie osobą wierzącą w Boga, a nie w kościół jako kler itd...Mozliwe jest więc współistnienie w wielkiej przyjaźni ateisty i wierzącego.
Może to niejednego burzyć, że jestem wrogiem chrzczenia dzieciaków, ale właśnie w Polsce mamy najlepszy przykład jak trudno jest później formalnie zerwać te kajdany nałożone na człowieka w beciku z gromnicą obok. Wiadomym jest, że samoświadomośc kształtuje się stopniowo, dlatego perfidnością ze strony kościoła jest wykorzystywanie niemowlaków do zasilania "armii katolickiej". I choćbym nie wiem co robił nikt nie patrzy na to, że sam Chrystus został ochrzczony w wieku ponad 30 lat, a więc chyba miał już jako taką świadomość co robi i do czego przystępuje. Kościół hierarchiczny doprowadził do takiej sytuacji, że sam fakt niechrzczenia dzieci przez pewne osoby porównywalny jest do pierwszego kontaktu z UFO. Jestem czasem przerażony jak otwarcie mówię rozmówcom, że córcia jest wolna (niechrzczona) - w ich oczach widać autentyczny szok - jak to możliwe?, jak to możliwe że szatan jej nie zabił?, jak to możliwe, że jest zdrowa i że jeszcze się "franca" uśmiecha? Jest to coś niesamowitego, a zarazem strasznego, jak ten polski naród ma wyprane mózgi. Ale....no właśnie jest to ale, które niesie jednak nadzieję, że społeczeństwo się zmienia. Dużo dała nam Europa, gdyż Polacy wyjeżdżając za granicę widzą niejednokrotnie, że ludzie tam żyją bez Boga i bez chodzenia do kościoła - nie dość, że żyją to z reguły są i majątni.....grosz do grosza i kreuje się nowy pogląd na świat. Zajmuje on co prawda troszkę czasu, ale Rzym nie od razu zbudowano....zmiany idą...
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | Kiedys sluchalem audycji w Radyju, nie tak dawno zreszta, w ktorej czarodzieje opowiadali na temat chrztu. Pamietam dokladnie, gdy ktos zadzwonil do studia i zadal im pytanie o chrzest niemowlat. Chcial sie dowiedziec, czy w Biblii jest cos na ten temat. Jeden z czarnoskieznikow dal odpowiedz taka oto, ze owszem chrzczenie niemowlat jest ok, a jako przyklad na to podal opowiastke z Biblii, jak to ochrzczono domownikow w domu Korneliusza (ktos moze sie na ten temat rozwinac?). Oczywiscie, nie ma nic w tej opowiesci o oseskach, a ksiadz "rozumowal" nastepujaco. Skoro Korneliusz dal sie ochrzcic i w Biblii pisza, ze "wraz z nim caly dom jego", to niechybnie oznacza, ze i oseski ochrzczono. Oczywiscie, kwestia tego, czy w ogole oseski tam wystepowaly nie mial dla ksiedza zadnego znaczenia... I to byl najmocniejszy argument wielebnego za chrztem niemowlat. Coz powiedziec? Chyba niczego dodawac nie potrzeba.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
|  | 1 na 1 | Celtyk (3337 punktów) | > ...Dla wielu zresztą żaden papierek jest niepotrzebny.Bardzo trafne spostrzeżenie. Po co ich "na siłę" uszczęśliwiać aktami apostazji - niech żyją w błogiej nieświadomości, że są "górą"  > Ponadto różnie z tą apostazją jest. Formalnie z kościoła wypisać się nie da, gdyż człowiek raz ochrzczony już na wieki wieków jest "dzieckiem kościoła".I tu jest kolejny "pies pogrzebany"  Nie da się wystąpić z czegoś do czego się człowiek nie zapisał. Aby zostać członkiem kościoła należy świadomie i dobrowolnie uwierzyć i przyjąć chrzest. W moim osobistym odczuciu chrzest, który ma miejsce w polskim KK żadną miarą nie spełnia żadnego z w/w elementów poza chrztami, które są udzielane ludziom dorosłym. Ci mają przynajmniej szansę podjąć świadomie i dobrowolnie swoją decyzję o chrzcie. Także w odniesieniu do zapisów pisma szeregi KK są co najmniej skromne  > Jedno w tym wszystkim jest pewne - ktoś powinien raz na zawsze zakazać chrzczenia nieświadomych dzieci (rozmawiałem z konstytucjonalistą i niestety chrzest nie łamie podstawowych praw) skoro później jako dorośli nie mogą się wypisać z kościoła.Obawiam się, że na razie można pozostawić to w sferze marzeń - za dużo do stracenia ma KRK na takim obrocie sprawy.. Ogólnie zastanawiam się o co tak naprawdę ludzie się spierają? Ani mi potrzebne zaświadczenie o chrzcie ani o apostazji. I to kwit i to kwit i nic do mego życia emocjonalnego nie wnosił, nie wnosi ani też nie wniesie - zbędna makulatura. Pozdrawiam
Słowa mogą być jak promienie Roentgena; jeśli używać ich właściwie, przenikną wszystko. Czytasz i słowa cię przeszywają. #--# Aldous Huxley #--#
|
|
| Mariusz Agnosiewicz (moderator) | |
|
4 na 4 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | A czy przy apostazji można dostać jakiś dyplom? Wiecie, taki jak się dostawało po komunii, "pozłacany", ładnie wydrukowany, w ramce i za szybką, co by można było się przed znajomymi pochwalić i mieć dowód na pamiątkę  Bo ładnie by wyglądała taka "Pamiątka Pierwszej Apostazji Świętej".
|
|
1 na 1 | Miłosz Michałowski (1657 punktów) | Odnośnie do apostazji, to sam dokonałem jej (wreszcie) w październiku zeszłego roku. Nie było szczególnie trudno, (choć musiałem się fatygować dwa razy, bo za pierwszym razem...), ale dość nieprzyjemnie (... bo proboszcz okazał się strasznym chamem). Jedna znajoma mi pogratulowała, bo jej, tak jak mnie wcześniej, się nie chce. Inny kumpel postanowił to wreszcie zrobić - na jego "usprawiedliwienie" można dodać, że musi po to jechać z centrum na płd (Polski).
Odnośnie do chrztu, to jest sprytna zagrywka Kościoła, aby powiększać stan. Jasna sprawa. Ponadto, cała tradycja katolicka jest tak zakorzeniona w masach, że nawet osoby, które religię mają gdzieś dziwią się, gdy mówię: że nie będę brał ślubu kościelnego ani chrzcił dzieci. Cóż takie społeczeństwo. Można jedynie edukować i zwracać uwagę na nieetyczny (odbierający wolność istocie, która nie może wyrazić zdania w tej kwestii) charakter takiego chrztu. Oczywiście wielu to olewa, bo przecież, co to szkodzi a impreza fajna. A później i tak zrobi co zechce, tzn. będzie katolikiem jak my i pójdzie na święcenie jajek, na pasterkę, do ślubu i ochrzci dzieci i znów będą fajne imprezy, gdzie się wszyscy napiją, ktoś popsioczy na księdza, inny poplotkuje o tym, gdzie księżunio obiady jada, czym jeździ etc.
Ostatnio byłem trochę zaskoczony, gdy zostałem zaproszony na chrzciny swojej kilkumiesięcznej siostrzenicy - wszakże kuzyn z Warszawy, człowiek światowy, a jednak... Na szczęście był to chrzest bez mszy, ale jak słuchałem tego, co ten ksiądz mówi (a co rodzice się zgadzają, zaś reszta przyklepuje Amenami), to mi ręcę opadały. Ale wiadomo, że nie o słuchanie czy nie daj boże refleksję chodzi, tylko o powtarzanie rytuału - chrztu, ślubu czy innego badziewia. I biznes się kręci.
|
|
1 na 1 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Nie jest tak przypadkiem, że apostazja to ściągnięcie na siebie ekskomuniki. A każdy katolik, który publicznie mówi, że nie jest katolikiem ściąga na siebie ekskomunikę?
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|