Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy tylko my?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
01-07-2013 23:40ślusarski (750 punktów)Czy tylko my?
Ocena 2 na 2
Wszechświat istnieje 13,7 mld lat, a inteligentne i świadome życie na Ziemi powstało całkiem niedawno. Zatem jest możliwe, że gdzieś we Wszechświecie istnieją zaawansowane cywilizacje przewyższające nas miliardy lat. Czy można wyobrazić sobie taka cywilizację i jej egzystencję? Abo nas samych za kilka miliardów lat? Czy nadal będziemy ludźmi, czy maszynami, jak z powieści sf?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Wszechświat istnieje 13,7 mld lat, a inteligentne i świadome życie na Ziemi powstało całkiem
>niedawno. Zatem jest możliwe, że gdzieś we Wszechświecie istnieją zaawansowane cywilizacje
>przewyższające nas miliardy lat.
Możliwe jest, ale to bezprzedmiotowe rozważania. Nic nie wiemy o ewentualnym istnieniu kosmitów, jeśli zaś istnieją to się z nami nie kontaktowali, nie ma więc sensu poruszać tego tematu, a co dopiero spekulować o poziomie technicznym ufoków.
>Czy można wyobrazić sobie taka cywilizację i jej egzystencję?
Pewnie, że można. Czytając książki SF sam sobie wyobrażam różne cywilizacje.
>Abo
>nas samych za kilka miliardów lat?
Za około 5 mld lat życie na Ziemi przestanie istnieć, jeśli więc do tej pory ludzkość nie opuści owej planety to po niej.
>Czy nadal będziemy ludźmi, czy maszynami, jak z powieści sf?
Nie zdziwiłbym się jakby w ogóle już ludzi nie było ale snu z powiek mi to nie spędza.
02-07-2013 00:07 
 Ocena 1 na 1
ślusarski (750 punktów)
>...nie ma więc sensu poruszać tego tematu, a co dopiero spekulować o poziomie technicznym ufoków.

Może i nie ma, lecz mamy umysł giętki i wyobraźnię, którymi możemy sięgać, gdzie nauka nie sięga.
Właśnie ten poziom techniczny i wiedzy interesuje mnie najbardziej. Ciekawe czy taka hipotetyczna cywilizacja pokonała ograniczenia stawiane przez epistemologię, nieoznaczoność i niedoskonałe rozumowanie ludzkiego umysłu?
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Może i nie ma, lecz mamy umysł giętki i wyobraźnię, którymi możemy sięgać, gdzie nauka nie sięga.
Raczej tylko spekulować i to bez żadnych podstaw.
>Właśnie ten poziom techniczny i wiedzy interesuje mnie najbardziej. Ciekawe czy taka hipotetyczna cywilizacja pokonała ograniczenia stawiane przez epistemologię, nieoznaczoność i niedoskonałe rozumowanie ludzkiego umysłu?
Przede wszystkim należałoby zapytać czy taka cywilizacja istnieje. Po drugie zakładając istnienie jeśliby uznać, iż ich technologia nie stosuje się do praw fizyki tak jak my je rozumiemy to spekulacje są całkiem bez sensu, bo wtedy nic nie stoi poza ich możliwością.
ślusarski (750 punktów)

>Raczej tylko spekulować i to bez żadnych podstaw.

Jednak jakieś podstawy są, bo skoro życie inteligentne raz się wydarzyło, to jest mało prawdopodobne, że dotyczy tylko nas.

>...jeśliby uznać, iż ich technologia nie stosuje się do praw fizyki tak jak my je rozumiemy to spekulacje są całkiem bez sensu, bo wtedy nic nie stoi poza ich możliwością.

Dlaczego nie mieliby podlegać prawom fizycznym skoro mieszkają w tym samym Wszechświecie?
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Jednak jakieś podstawy są, bo skoro życie inteligentne raz się wydarzyło, to jest mało prawdopodobne, że dotyczy tylko nas.
Dlaczego mało prawdopodobne? Równie dobrze ludzie mogą być unikatem na skalę całego Wszechświata. Nie mamy absolutnie żadnych podstaw aby spekulować o istnieniu inteligentnego, pozaziemskiego życia a co dopiero o jego poziomie technologicznym.
>Dlaczego nie mieliby podlegać prawom fizycznym skoro mieszkają w tym samym Wszechświecie?
Może z powodu zaawansowania? No i czy prawa fizyki są takie jak się nam wydaje i na razie potwierdza to praktyka, czy może całkiem inne? Tym niemniej wszystko to jest jedynie bezprzedmiotowym rozważaniem.
ślusarski (750 punktów)
>Dlaczego mało prawdopodobne? Równie dobrze ludzie mogą być unikatem na skalę całego Wszechświata.

Równanie draka podaje od jeden do wielkiej liczby cywilizacji technicznych. Natomiast paradoks Fermiego mówi co innego. Ale to dotyczy tylko Drogi Mlecznej, a Wszechświat jest przeogromny!

>No i czy prawa fizyki są takie jak się nam wydaje i na razie potwierdza to praktyka, czy może całkiem inne?

Jak spojrzymy w niebo, rządzą tam te same prawa fizyki. Docierające światło z najdalszych zakątków wszechświata potwierdza te prawa. Możliwe, że z wraz z rozrzedzaniem świata zmieniać się będą stałe fizyczne. Podczas śmierci cieplnej może?
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Równanie draka podaje od jeden do wielkiej liczby cywilizacji technicznych. Natomiast paradoks Fermiego mówi co innego. Ale to dotyczy tylko Drogi Mlecznej, a Wszechświat jest przeogromny!
Mamy jakieś dowody na istnienie pozaziemskiego inteligentnego życia? Nie. Póki więc ich nie ma równie dobrze można uznać, że człowiek jest sam we Wszechświecie. Można też uważać inaczej, ale po co i na jakiej podstawie?
>Jak spojrzymy w niebo, rządzą tam te same prawa fizyki. Docierające światło z najdalszych zakątków wszechświata potwierdza te prawa. Możliwe, że z wraz z rozrzedzaniem świata zmieniać się będą stałe fizyczne. Podczas śmierci cieplnej może?
To pytanie zadałem w kontekście teoretycznej o wiele bardziej zaawansowanej cywilizacji pozaziemskiej. Być może na pewnym poziomie zaawansowania technologicznego prawa fizyki da się obejść? Choć to również bez większego znaczenia, bo to nawet nie spekulacja.
ślusarski (750 punktów)

> Póki więc ich nie ma równie dobrze można uznać, że człowiek jest sam we Wszechświecie. Można też uważać inaczej, ale po co i na jakiej podstawie?

Nic nie wiemy o istnieniu obcych cywilizacji, lecz wykluczyć ich nie można. Natomiast możemy zakładać i spekulować do woli, a także wyobrażać sobie ich rozwój. Natomiast jeśli uważasz ten temat za zbyt hipotetyczny, to możemy pisać o naszym rozwoju za miliardy lat. Przez najbliższy miliard warunki fizyczne na Ziemi niewiele się zmienią i możliwe, że sobie tyle jeszcze pożyjemy, odkryjemy i potworzymy .

>Być może na pewnym poziomie zaawansowania technologicznego prawa fizyki da się obejść? Choć to również bez większego znaczenia, bo to nawet nie spekulacja.

Myślę, że prawa fizyki są wpisane w materię i obejść się ich nie da. Natomiast mogą zostać odkryte inne prawa dające możliwości, o których nam sie nie śniło. Dla przykładu Einstein nie obalił Newtona, ale temu drugiemu nie śniło się, jaka energia drzemie w materii.
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Nic nie wiemy o istnieniu obcych cywilizacji, lecz wykluczyć ich nie można.
Nie trzeba nic wykluczać. Nie wiemy też nic o istnieniu różowych, trójnożnych jednorożców ale to nie przeszkadza nikomu w niezajmowaniu się udowadnianiem ich nieistnienia.
>Natomiast możemy zakładać i spekulować do woli, a także wyobrażać sobie ich rozwój.
Można, ale po co?
>Natomiast jeśli uważasz ten temat za zbyt hipotetyczny, to możemy pisać o naszym rozwoju za miliardy lat.
Bezcelowe. Ciężko przewidzieć co będziemy w stanie osiągnąć za 100 lat. Miliard lat to z perspektywy czasu istnienia naszego gatunku liczba praktycznie nieskończona, wobec czego nie można nic sensownego na temat ewentualnego rozwoju w tym czasie powiedzieć.
>Przez najbliższy miliard warunki fizyczne na Ziemi niewiele się zmienią i możliwe, że sobie tyle jeszcze pożyjemy, odkryjemy i potworzymy .
Warunki życia na Ziemi zmieniały się dość znacznie w ostatnich tysiącleciach. Ochłodzenia i ocieplenia. Teoretyczne zmiany w przeciągu miliarda lat są wedle mnie nie do odgadnięcia.
>Myślę, że prawa fizyki są wpisane w materię i obejść się ich nie da. Natomiast mogą zostać odkryte inne prawa dające możliwości, o których nam sie nie śniło. Dla przykładu Einstein nie obalił Newtona, ale temu drugiemu nie śniło się, jaka energia drzemie w materii.
Może tak właśnie jest, ale tu nie chodzi o stan ludzkiej wiedzy, tylko o możliwości technologiczne hipotetycznej o wiele bardziej zaawansowanego technologiczne gatunku. To jak już pisałem jest czystą spekulacją, bez większej wartości.
ślusarski (750 punktów)
>Nie wiemy też nic o istnieniu różowych, trójnożnych jednorożców ale to nie przeszkadza nikomu w niezajmowaniu się udowadnianiem ich nieistnienia.

A jeśli odkryjemy planetę z takimi różowymi jednorożcami, to mozemy przypuszczać, ze takich planet jest więcej. Niech tymi jednorożcami będą ludzie.

>Można, ale po co?

Dla rozrywki intelektualnej na przykład.

> Ciężko przewidzieć co będziemy w stanie osiągnąć za 100 lat. Miliard lat to...

Może za miliard lat będziemy mogli podróżować bezczasowo?

>Warunki życia na Ziemi zmieniały się dość znacznie w ostatnich tysiącleciach. Ochłodzenia i ocieplenia. Teoretyczne zmiany w przeciągu miliarda lat są wedle mnie nie do odgadnięcia.

One są zależne głównie od aktywności słonecznej, a ono będzie stabilne znacznie dłużej niż miliard. Zmiany klimatyczne na Ziemi przebiegaja cyklicznie i nie oznacza, ze skończy sie katastrofą. Miliard lat temu na Ziemi też było fajnie.

Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>A jeśli odkryjemy planetę z takimi różowymi jednorożcami, to mozemy przypuszczać, ze takich planet jest więcej. Niech tymi jednorożcami będą ludzie.
Nie ma sensu dyskutować z faktami. Obecny stan wiedzy mówi, że jedynie Ziemia jest zamieszkana przez inteligentne formy życia. Zakładanie, że jest inaczej bez żadnych dowodów jest bezsensowne.
>Może za miliard lat będziemy mogli podróżować bezczasowo?
Wedle mnie o wiele bardziej prawdopodobne jest to, że za miliard lat ludzkości już dawno nie będzie.
>One są zależne głównie od aktywności słonecznej, a ono będzie stabilne znacznie dłużej niż miliard.
Owszem, ale np. asteroida też może zmienić warunki życia na Ziemi.
>Zmiany klimatyczne na Ziemi przebiegaja cyklicznie i nie oznacza, ze skończy sie katastrofą.
Nie oznacza, ale może się tak skończyć. Miliard lat to czas niemalże nie do pojęcia dla ludzkiego umysłu.
>Miliard lat temu na Ziemi też było fajnie.
Nawet jeśli to nie oznacza to, że za kolejny miliard również będzie.
03-07-2013 00:00 
 Ocena 1 na 1
ślusarski (750 punktów)
>Obecny stan wiedzy mówi, że jedynie Ziemia jest zamieszkana przez inteligentne formy życia.

Obecny stan wiedzy mówi, ze prócz Ziemi nie znamy innych zamieszkałych planet.

>Wedle mnie o wiele bardziej prawdopodobne jest to, że za miliard lat ludzkości już dawno nie będzie.

Ale może egzystować w innych formach na przykład w sztucznych nośnikach osobowości i niekoniecznie na Ziemi.

>Owszem, ale np. asteroida też może zmienić warunki życia na Ziemi.

Technika przyszłości pozwoli zmienić kolizyjny kurs asteroidy. Jak byśmy się uparli, to już teraz jest to możliwe.

>Nawet jeśli to nie oznacza to, że za kolejny miliard również będzie.

Fajność zwykle idzie parami, więc i następny miliard mamy w kieszeni
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Obecny stan wiedzy mówi, ze prócz Ziemi nie znamy innych zamieszkałych planet.
W kontekście tego wątku na jedno wychodzi.
>Ale może egzystować w innych formach na przykład w sztucznych nośnikach osobowości i niekoniecznie na Ziemi.
A może nie. To co będzie za miliard lat jest wedle mnie poza ludzkim pojmowaniem. To zwyczajnie zbyt długi czas aby nawet spekulować.
>Technika przyszłości pozwoli zmienić kolizyjny kurs asteroidy. Jak byśmy się uparli, to już teraz jest to możliwe.
Jednakże wolałbym tego nie sprawdzać w praktyce.
>Fajność zwykle idzie parami, więc i następny miliard mamy w kieszeni
Śmiem wątpić. Historia ludzkości to nic nieznaczący wycinek owego miliarda. Twierdzenie, że za miliard lat ludzie wciąż będą istnieć nie wydaje mi się specjalnie zasadne.
ślusarski (750 punktów)

>W kontekście tego wątku na jedno wychodzi.

Przeprowadziłeś falsyfikację?

>Śmiem wątpić. Historia ludzkości to nic nieznaczący wycinek owego miliarda. Twierdzenie, że za miliard lat ludzie wciąż będą istnieć nie wydaje mi się specjalnie zasadne.

Już w niedalekiej przyszłości będziemy mogli zmieniać genom i kształtować naszą psychikę. Będą mody na pewne cechy charakteru, a może nawet obowiązek. To będzie warunkiem dalszej egzystencji na Ziemi, żebyśmy się wszyscy nie pozabijali.
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Przeprowadziłeś falsyfikację?
Temat jest o hipotetycznym, inteligentnym życiu pozaziemskim. Według obecnego stanu wiedzy takiego nie ma, co napisałem.
>Już w niedalekiej przyszłości będziemy mogli zmieniać genom i kształtować naszą psychikę. Będą mody na pewne cechy charakteru, a może nawet obowiązek. To będzie warunkiem dalszej egzystencji na Ziemi, żebyśmy się wszyscy nie pozabijali.
Niewątpliwie. A teraz jakieś dowody na to.
ślusarski (750 punktów)
>Temat jest o hipotetycznym, inteligentnym życiu pozaziemskim. Według obecnego stanu wiedzy takiego nie ma, co napisałem.

Błąd rozumowania, bo nie można twierdzić, że nie ma inteligentnego życia pozaziemskiego, gdyż najpierw musiałby być przeszukany cały Wszechświat i to stwierdzić. A jak wiemy nikt tego nie dokonał.

>>Już w niedalekiej przyszłości będziemy mogli zmieniać genom i kształtować naszą psychikę. Będą mody na pewne cechy charakteru, a może nawet obowiązek. To będzie warunkiem dalszej egzystencji na Ziemi, żebyśmy się wszyscy nie pozabijali.
>Niewątpliwie. A teraz jakieś dowody na to.

Inżynieria genetyczna potrafi zmieniać genom roślin i zwierząt, a nawet tworzyć nowe gatunki na przykład GMO. Modyfikacje genetyczne stosuje się również na ludziach i nie jest fantazją zmiana psychiki człowieka.
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Błąd rozumowania, bo nie można twierdzić, że nie ma inteligentnego życia pozaziemskiego, gdyż najpierw musiałby być przeszukany cały Wszechświat i to stwierdzić. A jak wiemy nikt tego nie dokonał.
Nie ma tu żadnego błędu rozumowania. Wedle obecnego stanu wiedzy nie ma inteligentnego życia na innych planetach. Być może gdzieś we Wszechświecie jest, ale równie dobrze można powiedzieć, że być może dobre duszki istnieją.
>Inżynieria genetyczna potrafi zmieniać genom roślin i zwierząt, a nawet tworzyć nowe gatunki na przykład GMO. Modyfikacje genetyczne stosuje się również na ludziach i nie jest fantazją zmiana psychiki człowieka.
Ale fantazją jest to co napisałeś o modach czy obowiązku.
03-07-2013 11:52 
 Ocena 1 na 1
Degre (752 punktów)
> ale równie dobrze można powiedzieć, że być może dobre duszki istnieją.

Nie, ponieważ znamy jedną planetę, na której wyewoluowało życie i ma się ono całkiem nieźle.

Wszechświat jest tak olbrzymi, że jeżeli jest jakikolwiek % szansy, że coś się wydarzy - to to się wydarzy. I bez znaczenia, czy chodzi o życie, chmury etanolu czy układ gwiazd. Jeżeli uniwersum zawiera już liczbę gwiazd wynoszącą ponad 10 10 100 to zachodzące zjawiska/sytuacje/... będą się powtarzać. Teoretycznie, możliwe jest, że spotkasz samego siebie.

Owe "istnienia" mogą być do nas całkowicie niepodobne, ba - możemy nie zauważyć, że one żyją, gdyż będą to dziesiątki lat, lub sekundy.

Na którymś księżycu planety z naszego układu słonecznego, nie ma kraterów - oznacza to, że jest cały z wody. Możliwe, że już tam czai się życie !

Tak, to prawda, nie zaobserwowaliśmy nigdzie życia, podobnego do tego z naszej planety - ale ono jest możliwe. Nie musi t obyć od razu cała cywilizacja, ale jakiś plankton, czy coś podobnego - kto wie?
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Nie, ponieważ znamy jedną planetę, na której wyewoluowało życie i ma się ono całkiem nieźle.
Nie ma dowodów na istnienie inteligentnego życia poza Ziemią, więc dobre duszki są tak samo zasadne.
>Wszechświat jest tak olbrzymi, że jeżeli jest jakikolwiek % szansy, że coś się wydarzy - to to się wydarzy. I bez znaczenia, czy chodzi o życie, chmury etanolu czy układ gwiazd. Jeżeli uniwersum zawiera już liczbę gwiazd wynoszącą ponad 10 10 100 to zachodzące zjawiska/sytuacje/... będą się powtarzać. Teoretycznie, możliwe jest, że spotkasz samego siebie.
Praktyka to nie teoria. Drugiego siebie nie spotkałem i nic nie wskazuje aby istniał.
>Owe "istnienia" mogą być do nas całkowicie niepodobne, ba - możemy nie zauważyć, że one żyją, gdyż będą to dziesiątki lat, lub sekundy.
A może ich wcale nie być. Spekulacja tylko na podstawie prawdopodobieństwa nie jest dla mnie przekonująca.
>Na którymś księżycu planety z naszego układu słonecznego, nie ma kraterów - oznacza to, że jest cały z wody. Możliwe, że już tam czai się życie !
Nawet jeśli, to czy jest inteligentne?
>Tak, to prawda, nie zaobserwowaliśmy nigdzie życia, podobnego do tego z naszej planety - ale ono jest możliwe. Nie musi t obyć od razu cała cywilizacja, ale jakiś plankton, czy coś podobnego - kto wie?
Czy możliwe czy niemożliwe to zupełnie inna sprawa. Ważne jest to czy mamy jakieś na to dowody.
ślusarski (750 punktów)

>Tak, to prawda, nie zaobserwowaliśmy nigdzie życia, podobnego do tego z naszej planety - ale ono jest możliwe. Nie musi t obyć od razu cała cywilizacja, ale jakiś plankton, czy coś podobnego - kto wie?

Hipoteza panspermii zakłada, ze życie na Ziemi przywędrowało z kosmosu. Oczywiście zarodki życia w postaci aminokwasów, a może nawet białek. Trafiwszy na żyzny grunt podlega ewolucji biologicznej tworząc rośliny i zwierzęta. Życie we Wszechświecie może byś powszechne.
ślusarski (750 punktów)
>Nie ma tu żadnego błędu rozumowania. Wedle obecnego stanu wiedzy nie ma inteligentnego życia na innych planetach. Być może gdzieś we Wszechświecie jest, ale równie dobrze można powiedzieć, że być może dobre duszki istnieją.

A więc dopuszczasz możliwość, że gdzieś we Wszechświecie może też istnieć życie.
Nie, żebym się czepiał, ale chodzi mi o prawidłowe rozumowanie. Otóż Twoje można porównać do koszyka, w którym znajdują się czarne kulki, a na wierzchu jest jedna biała. Na tej podstawie wyciągasz wniosek, że koszyk ma tylko jedną białą kulką, a reszta jest czarna. Dopiero po sprawdzeniu wszystkich kulek mógłbyś taki wniosek wyciągnąć. W przypadku życia we Wszechświecie jest to niemożliwe i dlatego nie poddaje się falsyfikacji. Tak jak w przypadku boga.

>Ale fantazją jest to co napisałeś o modach czy obowiązku.

Dzisiaj stosuje się terapię genową w przypadku niektórych chorób, albo zagrożenia nimi. Część szczepień jest obowiązkowych. Modą są terapie hormonalne na odmłodzenie. W przyszłości może dotyczyć właśnie zmianie psychiki w celu uczłowieczenia dzisiejszego człowieka-zwierzęcia.
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>A więc dopuszczasz możliwość, że gdzieś we Wszechświecie może też istnieć życie.
Owszem, ale skoro nie mamy na to żadnych dowodów to spekulacje na ten temat są bezwartościowe.
>Nie, żebym się czepiał, ale chodzi mi o prawidłowe rozumowanie. Otóż Twoje można porównać do koszyka, w którym znajdują się czarne kulki, a na wierzchu jest jedna biała. Na tej podstawie wyciągasz wniosek, że koszyk ma tylko jedną białą kulką, a reszta jest czarna. Dopiero po sprawdzeniu wszystkich kulek mógłbyś taki wniosek wyciągnąć. W przypadku życia we Wszechświecie jest to niemożliwe i dlatego nie poddaje się falsyfikacji. Tak jak w przypadku boga.
I właśnie dlatego Twoja analogia jest błędna. Nie możemy tego sprawdzić, ale jednocześnie nic nie wskazuje na to, że poza Ziemią jest życie. Na chwilę obecną można założyć, że nie i nie będzie to błędne założenie. Generalnie jednak chodzi mi o to, że takie rozważania są bezprzedmiotowe wobec braku możliwości ich sprawdzenia.
>...W przyszłości może dotyczyć właśnie zmianie psychiki w celu uczłowieczenia dzisiejszego człowieka-zwierzęcia.
Może, ale nie musi. W przyszłości może się dziać wiele innych rzeczy, w zasadzie liczba zmiennych jest zbyt duża aby mówić co się konkretnie może zdarzyć.
ślusarski (750 punktów)

>I właśnie dlatego Twoja analogia jest błędna. Nie możemy tego sprawdzić, ale jednocześnie nic nie wskazuje na to, że poza Ziemią jest życie. Na chwilę obecną można założyć, że nie i nie będzie to błędne założenie. Generalnie jednak chodzi mi o to, że takie rozważania są bezprzedmiotowe wobec braku możliwości ich sprawdzenia.

Poczytaj coś o poprawnym rozumowaniu. Najlepiej Karla Poppera.
04-07-2013 21:10 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Poczytaj coś o poprawnym rozumowaniu. Najlepiej Karla Poppera.
Ze swojej strony sugeruje ćwiczenie czytania ze zrozumieniem. Póki nie ma dowodów na istnienie inteligentnego życia poza Ziemią spekulowanie o tym jak mogłoby ono być rozwinięte to bezsens.
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>przewyższające nas miliardy lat. Czy można wyobrazić sobie taka cywilizację i jej egzystencję? Abo

Jest bardzo prawdopodobne, że życie istnieje jeszcze na bardzo wielu planetach. Jednak mam spore wątpliwości, czy jest to życie inteligentne. Nie jestem nawet pewien, że najlepszą formą życia na Ziemi jest właśnie zwierzę posiadające inteligencję. Przecież sukces ewolucyjny mierzony ilością biomasy osiągnęły pozbawione mózgu rośliny, a mierzony ilością osobników bezmyślne bakterie.
Co gorsza ten inteligentny gatunek w ostatniej chwili, która wynosiła zaledwie 0,000000017 czasu istnienia swojej planety wymyślił skuteczny sposób unicestwienia wszystkich przedstawicieli swojego gatunku, jak i większości innych.

Stawiam na wygraną bakterii.

>nas samych za kilka miliardów lat? Czy nadal będziemy ludźmi, czy maszynami, jak z powieści sf?

Hybrydami organiczno informatycznymi. Stanie się to zapewne w czasie naszego życia.
02-07-2013 03:01 
 Ocena 4 na 4
Selanos (12869 punktów)
>Hybrydami organiczno informatycznymi. Stanie się to zapewne w czasie naszego życia.

Już się stało. Spotkałem jednostki, których odseparowanie od iPoda czy innej zabawki tego typu jest niemalże niemożliwe
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)
>Jest bardzo prawdopodobne, że życie istnieje jeszcze na bardzo wielu planetach. Jednak mam spore wątpliwości, czy jest to życie inteligentne. Nie jestem nawet pewien, że najlepszą formą życia na Ziemi jest właśnie zwierzę posiadające inteligencję. Przecież sukces ewolucyjny mierzony ilością biomasy osiągnęły pozbawione mózgu rośliny, a mierzony ilością osobników bezmyślne bakterie.
>Co gorsza ten inteligentny gatunek w ostatniej chwili, która wynosiła zaledwie 0,000000017 czasu istnienia swojej planety wymyślił skuteczny sposób unicestwienia wszystkich przedstawicieli swojego gatunku, jak i większości innych.
>Stawiam na wygraną bakterii.
>>nas samych za kilka miliardów lat? Czy nadal będziemy ludźmi, czy maszynami, jak z powieści sf?
>Hybrydami organiczno informatycznymi. Stanie się to zapewne w czasie naszego życia.

Daleko jeszcze do tego, ale pokolenie naszych wnuków czy prawnuków powinno już spokojnie opracować skuteczny interfejs człowiek-maszyna.


Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Daleko jeszcze do tego, ale pokolenie naszych wnuków czy prawnuków powinno już spokojnie opracować skuteczny interfejs człowiek-maszyna.

Takie interfejsy już istnieją do sterowania np protezami lub wspierające zmysły jak np aparat słuchowy.
W ośrodku zajmującym się rehabilitacją widziałem grę komputerową, którą steruje się myślą poprzez elektrody założone na głowę.
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)
>>Daleko jeszcze do tego, ale pokolenie naszych wnuków czy prawnuków powinno już spokojnie opracować skuteczny interfejs człowiek-maszyna.
>Takie interfejsy już istnieją do sterowania np protezami lub wspierające zmysły jak np aparat słuchowy.
>W ośrodku zajmującym się rehabilitacją widziałem grę komputerową, którą steruje się myślą poprzez elektrody założone na głowę.
>

Nie steruje się myślą, tylko polem elektrycznym wytwarzanym przez poszczególne ośrodku mózgu. Biofeedback to fajna zabawka, ale ona reaguje na natężenie, nie kształt fali EEG. Nie posiadamy jeszcze na tyle niskoszumnych wzmacniaczy sygnału, żeby zrobić z tym cokolwiek.

Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
Selanos (12869 punktów)
> Czy można wyobrazić sobie taka cywilizację i jej egzystencję?

Można, jest mnóstwo książek i filmów s-f które właśnie pokazują nam tego typu wyobrażenia. Mam wrażenie, że jesteśmy ograniczeni przez to jak wygląda nasz świat. Obcy w naszej wyobraźni to z reguły humanoidy, z mózgiem umieszczonym w głowie które jest odpowiednio większa od naszej, bo są przecież mądrzejsi. Myślą też w sposób podobny do naszego, a nawet komunikują się używając dobrze znanych nam sposobów.

Dlatego uważam, że z zabawą w zgadywanie jak to wszystko może wyglądać, lepiej nie przesadzać.

>Abo nas samych za kilka miliardów lat? Czy nadal będziemy ludźmi, czy maszynami, jak z powieści sf?

Ciekawe czy sami siebie do tego czasu nie wykończymy. Albo coś nas nie wykończy. Może jakaś planetoida znajdzie się na kursie kolizyjnym z naszą planetą i wykończy nas tak jak dinozaury? Albo jakaś epidemia?

Bardzo lubię książki amerykańskiego pisarz s-f, Bena Bovy. On pokazuje wyobrażenie świata jaki będzie za kilkadziesiąt czy kilkaset lat, myślę że jego wizja może chociaż częściowo się spełnić
Appenzeller (3118 punktów)
>Czy można wyobrazić sobie
Ano, różni sobie wyobrażają. Prawie w 100% są to wyobrażenia fałszywe. Nawet najprostsza futurologia w warunkach dobrze nam znanych, ziemskich, głównie zajmuje się myleniem się w każdej sprawia, za jaką się weźmie. Lem to zabawnie opisywał, parając się zresztą też futurologią.
Co rzekłszy, przyznaję, że przepadam za SF. Zero-kabina w każdej wsi!


Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
02-07-2013 09:09 
 Ocena 8 na 8
finerbijk (17282 punktów)
>Prawie w 100% są to wyobrażenia fałszywe.
Prawie. Fragment wizji przyszłości (r. 2000) z Kuryera Codziennego z roku 1926:

"Elektryczny aparat dalekowidzący pozwoli człowiekowi podróży informować się, co dzieje się w jego domu. Radjo zostanie tak udoskonalone, że głosy można będzie słyszeć na każdem miejscu, na ziemi, na morzu i w powietrzu. Zostaną utworzone specjalne centrale aparatów do widzenia na odległość. Tak jak się dziś zamawia rozmowę telefoniczną, będzie, można zamówić sobie życie pod piramidami albo nad wodami Gangesu. Przenoszenie fotografji przy pomocy telegrafu bez drutu zostanie do tego stopnia udoskonalone, że film będzie się podziwiać z największej odległości.

Gazety nie będą jak dotychczas, drukowane na papierze. Wydawcy abonentom swoim udzielać będą wszystkich informacyj przy pomocy aparatu dalekowidzącego. Ojciec do synka zamiast powiedzieć: "Pobiegnij po gazetę - powie - nastawno aparat gazetowy". Przyciska się odpowiedni guzik i matowa z mlecznego szkła szyba, rozbłyska światłem. Odczytuje się najnowsze telegramy artykuły wstępne, wiadomości kronikarskie, felietony. Wszystko to urozmaicone obrazami ruchowymi, rozsianymi w tekście. Biblioteki staną się zbyteczne, ponieważ można się będzie zaabonować i przy pomocy aparatu działającego na odległość, włączyć w każdej chwili interesującą książkę."
DyktaFon (9281 punktów)
>>Prawie w 100% są to wyobrażenia fałszywe.
>Prawie. Fragment wizji przyszłości (r. 2000) z Kuryera Codziennego z roku 1926:
>"Elektryczny aparat dalekowidzący pozwoli człowiekowi podróży informować się, co dzieje się w jego domu. Radjo zostanie tak udoskonalone, że głosy można będzie słyszeć na każdem miejscu, na ziemi, na morzu i w powietrzu. Zostaną utworzone specjalne centrale aparatów do widzenia na odległość. Tak jak się dziś zamawia rozmowę telefoniczną, będzie, można zamówić sobie życie pod piramidami albo nad wodami Gangesu. Przenoszenie fotografji przy pomocy telegrafu bez drutu zostanie do tego stopnia udoskonalone, że film będzie się podziwiać z największej odległości.
>Gazety nie będą jak dotychczas, drukowane na papierze. Wydawcy abonentom swoim udzielać będą wszystkich informacyj przy pomocy aparatu dalekowidzącego. Ojciec do synka zamiast powiedzieć: "Pobiegnij po gazetę - powie - nastawno aparat gazetowy". Przyciska się odpowiedni guzik i matowa z mlecznego szkła szyba, rozbłyska światłem. Odczytuje się najnowsze telegramy artykuły wstępne, wiadomości kronikarskie, felietony. Wszystko to urozmaicone obrazami ruchowymi, rozsianymi w tekście. Biblioteki staną się zbyteczne, ponieważ można się będzie zaabonować i przy pomocy aparatu działającego na odległość, włączyć w każdej chwili interesującą książkę."

Jestem pod wrażeniem.... To może spróbujmy w tym wątku opisać rok 3000? Albo choć 2100, bo postęp nauki (mimo starań religii) przyspiesza.
02-07-2013 10:32 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Jestem pod wrażeniem.... To może spróbujmy w tym wątku opisać rok 3000? Albo choć 2100, bo postęp nauki (mimo starań religii) przyspiesza.
Rok 3000 - większość woli żyć w Matrixie niż w realnym świecie, który jest dość dobrze poznany i nudny. W Matrixie można być kim się chce i robić co się chce, przy zachowaniu wszystkich zmysłowych wrażeń. Matrix jest obsługiwany przez roboty. Czasem komuś się zachce rozmnażać - roboty też się tym zajmą, pobierając i przekazując nasienie gdzie trzeba (ale to stara funkcjonalność zaprogramowana jeszcze na etapie zezwierzęcenia) w wirtualnym świecie człowiek się nie męczy i nie musi się dostosowywać do niczego i nikogo. Liczba słoików matrixowych kurczy się szybko - mózg nie może żyć wiecznie, a stwierdzono, że cyfrowy zapis osobowości z niewiadomego powodu wywołuje takie jej zniekształcenia, że pomysł zarzucono.
Nieliczni głupcy pałętają się po wszechświecie w poszukiwaniu nie wiadomo czego, żyjąc marne 300 lat, tacy Hippisi przyszłości - a przecież mogliby mieć wszystko co się zamarzy za pstryknięciem palcami.
02-07-2013 15:57 
 Ocena 1 na 1
Marcin Łoziński (385 punktów)
>Rok 3000 - większość woli żyć w Matrixie niż w realnym świecie, który jest dość dobrze poznany i nudny.

Ciekawe, czy tysiąc lat temu byli ludzie, którzy twierdzili tak jak Ty, że świat jest już dość dobrze poznany i nudny...

Ale abstrahując od tego, mam wrażenie, że w swojej dość prawdopodobnej wizji nie uwzględniłeś takich czynników jak wojny - zwłaszcza te o surowce naturalne - oraz wpływ religii zmieniającą się rzeczywistość. Wpływ chrześcijaństwa oczywiście się zmniejsza, ale już za to taki islam nabiera na sile/znaczeniu. I do tego przecież może też w nadchodzących stuleciach uformować się kompletnie nowa globalna religia, która może na ten przykład uznać za swój obraz kultu rzeczony Matrix. A że młode religie lubią zajmować się organizowaniem krucjat/dżihadów...

Poza tym, zdajesz się sugerować, że w przyszłości, prawdopodobnie pod wpływem tegoż Matrixa, ludzie zaczną zatracać swoje naturalne instynkty, w tym jeden z najważniejszych - instynkt rodzicielski. I ludzie kompletnie przestaną się rozmnażać. Z tym się nie mogę zgodzić. Od tysiącleci, we wszystkich kulturach posiadanie dzieci było pożądane. Postęp technologiczny nie wyeliminuje w nas chęci posiadania dzieci, a jedynie sprawi, że będziemy podchodzić do rozmnażania w bardziej racjonalny sposób. Co prowadzi do ciekawego zagadnienia. Jaki jest "limit" populacyjny dla homo sapiens? Przy ilu miliardach przestaniemy "wykręcać cyferki"?

Przy tworzeniu wizji przyszłości jest tak wiele interesujących pytań. Szkoda, że mam tak mało czasu
finerbijk (17282 punktów)
>Ale abstrahując od tego, mam wrażenie, że w swojej dość prawdopodobnej wizji nie uwzględniłeś takich czynników jak wojny - zwłaszcza te o surowce naturalne - oraz wpływ religii zmieniającą się rzeczywistość.
To tylko był mały, pesymistyczny obrazek, żadna tam wizja. Nie uwzględniłem większości rzeczy, ale chciałem zwrócić uwagę na jedno:
Dziś ludzie w stopniu nigdy dotąd nie spotykanym komunikują się na odległość używając techniki, która idzie w kierunku doskonalenia tej komunikacji. Jeśli dojdzie do takiego poziomu, że będziemy mogli spotykać się i podróżować wirtualnie odczuwając wrażenia wszystkimi zmysłami identyczne z tymi w realu, to jaki będzie sens spotykać się i podróżować fizycznie?
Dziś mamy Google Streets, czy Earth, a co gdybyśmy klikając na mapę przenieśli się błyskawicznie np. na Mt. Everest i odczuwali panujące tam warunki (rejestrowane w czasie rzeczywistym przez odpowiednie czujniki), czyli zimno, wiatr.. wszytko. Jaki sens miałyby realne podróże? Przecież to niebezpieczne i kosztuje czas i pieniądze. A gdybyśmy jeszcze mogli tam zaprosić przyjaciół, czuć ich dotyk, rozmawiać, itd., to czego chcieć więcej?
Dalej, a gdyby to było możliwe dla każdego miejsca we wszechświecie? Oczywiście, byłaby możliwość wyłączenia poszczególnych parametrów, jak grawitacja, temperatura, ciśnienie, itd.
Zobaczywszy wszystko, co warte uwagi, ciekawsze stałyby się wirtualne światy, jazda na smokach, walki na miecze, orgiastyczne uczty, co tam człowiek wymyśli.
Komu by się chciało wracać do rzeczywistości, tylko wariatom.
Matrix rulez, ludzkość kaput..
ślusarski (750 punktów)

>...będziemy mogli spotykać się i podróżować wirtualnie odczuwając wrażenia wszystkimi zmysłami identyczne z tymi w realu, to jaki będzie sens spotykać się i podróżować fizycznie?

>Komu by się chciało wracać do rzeczywistości, tylko wariatom.

Fajny hedonistyczny świat, lecz utopijny. Człowiek zawsze będzie musiał pracować fizycznie, by choćby nadzorować zdobycze techniki. Będzie musiał się borykać z entropią, promieniowaniem, rozpadem pierwiastków, katastrofami klimatycznymi, kosmicznymi. Automaty mogą sie zbuntować, przejąc władzę i nas wyeliminować. Pod koniec życia Wszechświata nastąpi rozpad atomów i nasz świat legnie w gruzach. Chyba ze człowiek będzie zdolny stworzyć nowy wszechświat.
finerbijk (17282 punktów)
>Fajny hedonistyczny świat, lecz utopijny.
Mnie się nie podoba.

>Chyba ze człowiek będzie zdolny stworzyć nowy wszechświat.
Albo przeskoczyć do innego.
04-07-2013 10:48 
 Ocena 1 na 1
ślusarski (750 punktów)

>Albo przeskoczyć do innego.

Według hipotezy Wieloświata, nie mozna sie kontaktować z innymi wszechświatami. Musimy czekać na nową teorie i może wówczas skoczymy.
Medieval (3004 punktów)
>Czy nadal będziemy ludźmi, czy maszynami, jak z powieści sf?

Trudno mi wyobrazić sobie co będzie za miliard lat, skoro mamy na koncie marne kilka-kilkanaście tysięcy lat kultury pisanej. Spodziewam się jednak, że w ciągu najbliższych 100-lat stracimy wolność.
Stanie się tak za sprawą rozpoczętego już programowania etyki w otaczających nas komputerach i urządzeniach elektronicznych. Przykładowo, jeśli będziesz czuł się rano źle, system przeprowadzi Ci badanie diagnostyczne w trakcie mycia zębów i nie wypuści cię z mieszkania. Ciepłym głosem oznajmi: - Powinieneś zostać dziś w domu, weź dwie aspiryny i zrób sobie gorącej herbaty z cytryna. Pamiętaj wychodząc z domu narażasz innych na zarażenie wirusem H1N11... Umówisz się z koleżanką, twój telefon wyśle maila do żony z ostrzeżeniem. Samochód nie ruszy, bo poprzedniego wieczora wypiłeś 2 piwa. Jeśli będziesz chciał skoczyć z mostu i napiszesz pożegnalnego smsa, natychmiast dowie się o tym straż miejska. Z każdej kłótni domowej będzie nagranie, na którym krzyknąłeś np. - Jeżeli jeszcze raz nie umyjesz po sobie wanny to cię zabiję! Słowo "zabiję" uruchomi pomoc społeczną, która doprowadzi do rozwodu z twojej winy. Wszystko dla twojego dobra.
ślusarski (750 punktów)
>Spodziewam się jednak, że w ciągu najbliższych 100-lat stracimy wolność.

Taki orwellowski pogląd. Ale czy słuszny?

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365