 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-07-2009 16:08 | Anxetrius (75 punktów) | Czy bóg może się nudzić? | Zastanawiam się nad tym, dlaczego świat wygląda jak wygląda oraz dlaczego mamy takie zasady a nie inne. Nie widzę problemu, aby istnienia świadome mogły funkcjonować w przyjemniejszych rzeczywistościach, ale problemem jest dla mnie, to czy jeśli możesz wszystko, to czy chce ci się cokolwiek. Przypuszczam, że dla własnej zabawy, możliwe i dla poruszenia czegokolwiek, ograniczyliśmy swoją Moc [moc - jako, po prostu, władzę nad materią i czasem] i się bawimy w Ziemskie życie. Oczywiście ograniczywszy swoją świadomość całego zjawiska. Co myślicie?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | Madman (7811 punktów) | Odp: czy bóg może się nudzić? | > Oczywiście ograniczywszy swoją świadomość całego zjawiska. Co myślicie?Taaa... Życie jest snem wariata śnionym nieprzytomnie. A czy Ty jesteś świadomy tego, co piszesz?
|
|
 | | Anxetrius (75 punktów) | > >Oczywiście ograniczywszy swoją świadomość całego zjawiska. Co myślicie?> Taaa... Życie jest snem wariata śnionym nieprzytomnie. A czy Ty jesteś świadomy tego, co piszesz?  Oczywiście, że jestem świadomy na tyle na ile mogę być, ale wydaje mi się, że pytanie zadałem nie jako obłąkany wariat. Zwróciłem też uwagę na to, że być może sami sobie ograniczyliśmy świadomość, aby zabawiać się na Ziemskim padole.
|
|
3 na 3 | rudyment (3233 punktów) |
>Nie widzę problemu, aby istnienia świadome mogły funkcjonować w przyjemniejszych >rzeczywistościach, ale problemem jest dla mnie, to czy jeśli możesz wszystko, to czy chce ci się >cokolwiek.
"Ponieważ najwszechmocniejsza jest wszechmoc wtedy, gdy nic absolutnie nie robi" (Lem "Altruizyna")
"Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli" (N. Dyzma)
|
|
 | kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | To ze ktos ma talent, wcale nie oznacza ze zaraz musi cos z nim robic. K. Vonnegut's sister.
|
|
|  | | Anxetrius (75 punktów) | >To ze ktos ma talent, wcale nie oznacza ze zaraz musi cos z nim robic. K. Vonnegut's sister. > Zgadza się, i tu została poruszona kwestia wolnej woli. Kwestia dla mnie jest o tyle istotna, i istotna przy tym temacie, że zastanawiam się co było pierwsze [świadomość] czy [cokolwiek innego]. Oczywiście mogę tą kwestię z gruntu źle pojmować, bo czas jest dla mnie ciężkim pojęciem, ale na swój rozum próbuje dojść dlaczego nasz świat jest taki jaki jest, ewentualnie zadowalam się tylko opcjami, bo pewnym być nie mogę. Mogę tylko przypuszczać.
Po prostu, nie wydaje mi się, że w nieświadoma część bytu ma pierwszeństwo nad świadomą. A jeśli świadoma ma pierszeństwo wówczas, to co w naszej głowie się urodzi, może być bliższe prawdy niż wyniki głębokiej analizy materialnej rzeczywistości. Być może materia bezgranicznie podlega świadomości.
|
|
 | | Anxetrius (75 punktów) | >>Nie widzę problemu, aby istnienia świadome mogły funkcjonować w przyjemniejszych >>rzeczywistościach, ale problemem jest dla mnie, to czy jeśli możesz wszystko, to czy chce ci się >>cokolwiek. >"Ponieważ najwszechmocniejsza jest wszechmoc wtedy, gdy nic absolutnie nie robi" (Lem "Altruizyna") > "Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli" (N. Dyzma)
dzięki za komentarz, ale poporsze następnym razem swoje słowa. Więc co chciałeś powiedzieć?
|
|
|  | | rudyment (3233 punktów) | >dzięki za komentarz, ale poporsze następnym razem swoje słowa. Więc co chciałeś powiedzieć?
Że kiedy się wszystko może. niczego się nie robi. Nie ma niezaspokojonych potrzeb, nie ma więc powodu do jakiegokolwiek działania.
"Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli" (N. Dyzma)
|
|
| |  | | liliac (147340 punktów) | >>dzięki za komentarz, ale poporsze następnym razem swoje słowa. Więc co chciałeś powiedzieć? >Że kiedy się wszystko może. niczego się nie robi. Nie ma niezaspokojonych potrzeb, nie ma więc powodu do jakiegokolwiek działania. > "Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli" (N. Dyzma)
Możliwość czynienia nie jest wcale równa czynieniu. Czy fakt, że możesz coś zrobić, że jesteś do czegoś zdolny jest jednoznaczny z realizacją tego potencjału?
Czy możliwość uprawiania seksu zadowala cię w takim samym stopniu, co sam seks? A może sama możliwość jest bardziej satysfakcjonująca?
|
|
| | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> Czy możliwość uprawiania seksu zadowala cię w takim samym stopniu, co sam seks? A może sama możliwość jest bardziej satysfakcjonująca?To zależy. Czasem lepiej pozostać przy samych możliwościach. Uniknąć można kaca, w zasadzie dwóch. Jeden, to ten po alkoholu. Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | | liliac (147340 punktów) | > >Czy możliwość uprawiania seksu zadowala cię w takim samym stopniu, co sam seks? A może sama możliwość jest bardziej satysfakcjonująca?> To zależy. Czasem lepiej pozostać przy samych możliwościach. Uniknąć można kaca, w zasadzie dwóch. Jeden, to ten po alkoholu.> Pozdrawiam. > Niekiedy zapewne tak, ale żeby zawsze?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> Niekiedy zapewne tak, ale żeby zawsze?Zawsze to nie. Już lepiej zdecydować się na tego kaca. Bo nie ma brzydkich kobiet, tylko czasem wina brak. Pozdrawiam
|
|
| | |  | | rudyment (3233 punktów) | > Możliwość czynienia nie jest wcale równa czynieniu. Czy fakt, że możesz coś zrobić, że jesteś do czegoś zdolny jest jednoznaczny z realizacją tego potencjału?> Czy możliwość uprawiania seksu zadowala cię w takim samym stopniu, co sam seks? A może sama możliwość jest bardziej satysfakcjonująca?Masz rację. Wszechmoc to możliwość ,potencjał robienia wszystkiego. Ale robienie czegokolwiek oznacza, że nie jest się wszechmocnym. Bo to znaczy, że aby coś osiągnąć, coś się musi zrobić. czyli wszechmocnym jest się wtedy, gdy się niczego nie musi robić, by być. "Wszystkie drogi ze szczytu prowadzą w dół" (też Lem).
"O Boże, Boże, jaka szkoda, że cię nie ma!" (Lem "Kobyszczę"
|
|
| | | |  | | liliac (147340 punktów) | > >Możliwość czynienia nie jest wcale równa czynieniu. Czy fakt, że możesz coś zrobić, że jesteś do czegoś zdolny jest jednoznaczny z realizacją tego potencjału?> >Czy możliwość uprawiania seksu zadowala cię w takim samym stopniu, co sam seks? A może sama możliwość jest bardziej satysfakcjonująca?> Masz rację. Wszechmoc to możliwość ,potencjał robienia wszystkiego.> Ale robienie czegokolwiek oznacza, że nie jest się wszechmocnym. Bo to znaczy, że aby coś osiągnąć, coś się musi zrobić. czyli wszechmocnym jest się wtedy, gdy się niczego nie musi robić, by być. "Wszystkie drogi ze szczytu prowadzą w dół" (też Lem).> "O Boże, Boże, jaka szkoda, że cię nie ma!" (Lem "Kobyszczę")Czyli zakładamy różnicę między wszechmocą a wszechpotencjałem?  Czy to nie nazbyt subtelne? Czy istnieje między nimi różnica?
|
|
| | | | |  | | rudyment (3233 punktów) | > Czyli zakładamy różnicę między wszechmocą a wszechpotencjałem?  > Czy to nie nazbyt subtelne? Czy istnieje między nimi różnica?Jakoś nie możemy się dogadać. Chcę powiedzieć, że wszechmoc jest nią tylko wtedy, gdy jest potencjalna - czyli się zgadzamy (chyba?).
"O Boże, Boże, jaka szkoda, że cię nie ma!" (Lem "Kobyszczę"
|
|
| setarkos (10757 punktów) | . .
Wydaje się, że Pojedynczy podmiot, nie znający pojęcia czasu ani żadnego języka (do powstania języka koniecznych jest co najmniej kilka podmiotów) mógłby wpaść na pomysł popełnienia częściowego samobójstwa i inne osoby (wolne) dopuścić. "Jak jednak ze swej nieskończoności mógłby coś skończonego stworzyć?" /Giordano Bruno/ .
|
|
 | | Anxetrius (75 punktów) | >. >. >Wydaje się, że Pojedynczy podmiot, nie znający pojęcia czasu ani żadnego języka (do powstania języka koniecznych jest co najmniej kilka podmiotów) mógłby wpaść na pomysł popełnienia częściowego samobójstwa i inne osoby (wolne) dopuścić. "Jak jednak ze swej nieskończoności mógłby coś skończonego stworzyć?" /Giordano Bruno/ >. > To do mojego wątku było, czy pomyłka?
|
|
|  | 2 na 2 | Madman (7811 punktów) | > To do mojego wątku było, czy pomyłka?Widzisz, gdy w wątku nie ma nic do powiedzenia, zaczyna się konkurs na najlepszy cytat.  No bo co, o pogodzie mamy gadać?
|
|
| |  | 1 na 1 | Anxetrius (75 punktów) | > >To do mojego wątku było, czy pomyłka?> Widzisz, gdy w wątku nie ma nic do powiedzenia, zaczyna się konkurs na najlepszy cytat. No bo co, o pogodzie mamy gadać?  Aha. Więc jeśli nie masz nic do powiedzenia, to nie zabieraj głosu. Bo po co? A jeśli uważasz, że nie ma tu nic do powiedzenia, bo sprawa jest tak prosta i wielokrotnie omówiona, to z całym szacunkiem, poproszę o kilka zdań, bo może coś wniosą do moim zastanowień.
|
|
| monalisa (1 punktów) | Odp: Czy bóg może się nudzić? | Szczerze mówiąc czy raczej pisząc nigdy się nad tym nie zastanawiałam.Jednak zaintrygowało mnie Twoje pytanie.Praktycznie jestem niewierząca.Nie uczęszczam do kościoła.za każdym razem staram się brać odpowiedzialność za to co robię , nie myśląc że stało się tak dlatego że tam ktoś coś postanowił. Jednak jeżeli będziemy kierować się tylko książkami i suchą mową pseudo wysłanników to uważam że tak. Bóg może się znudzić. Ale zastanówmy się czy tam naprawdę jest Bóg ? Kiedy podróżuje czy też spędzam czas z moim psem to jeśli faktycznie to wszystko zostało stworzone przez Boga to od razu stwierdzam że nie może się On znudzić bo to co nas otacza za każdym razem staramy się doceniać i cieszyć się tym....pozdrawiam.
|
|
1 na 1 | Ubik (181 punktów) | >Zastanawiam się nad tym, dlaczego świat wygląda jak wygląda oraz dlaczego mamy takie zasady a nie >inne. Nie widzę problemu, aby istnienia świadome mogły funkcjonować w przyjemniejszych >rzeczywistościach, ale problemem jest dla mnie, to czy jeśli możesz wszystko, to czy chce ci się >cokolwiek. Przypuszczam, że dla własnej zabawy, możliwe i dla poruszenia czegokolwiek, >ograniczyliśmy swoją Moc [moc - jako, po prostu, władzę nad materią i czasem] i się bawimy w >Ziemskie życie. Oczywiście ograniczywszy swoją świadomość całego zjawiska. Co myślicie? >
Faktycznie, móc wszystko sprawia, że można by się nudzić. Mogłby próbować rozwiązać pewien paradoks związany z własną osobą i kamieniem. To chyba zajęcie na wieczność. Ale serio gdybym był bogiem (to za pisanie mi na gadu-ga.. znaczy za modlitwę typu "czesh poklikash ?" nadawca zostałbym spalony, poćwiartowany i powieszony (TAK, W TEJ KOLEJNOŚCI !!!)) to chyba chciałbym żyć jako człowiek(ale raczej w programie nie było by opcji crusifie_me.exe). Po śmierci znów byłbym sobą i potem znów jako istniał jako inny byt w innym świecie. Co jakiś czas w wolny wieczór (w piątek, wieczór- niedzieli nie lubię bo już myślę o poniedziałku) dokonywałbym jakiś aktów kreacji, cudów itp.itd (takie tam niepokalane poczęcie (kilka od razu), zamiana wina w wodę, parę katastrof, plag)
(jako śmiertelnik nie chciałbym wiedzieć kim jestem naprawdę, przypominałbym sobie ten " istotny szczegół " po każdej śmierci)
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|