Racjonalista - Strona głównaDo treści
Przedchrześcijańskie religie monoteistyczne

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
09-04-2010 22:17nobodylikeyou (972 punktów)Przedchrześcijańskie religie monoteistyczne
Ocena 2 na 2
Czy znane są wam inne religie uznające i czcią otaczające tylko jednego boga ? Oprócz perskiego zaratusztrianizmu i oczywiście judaizmu żadnej nie znalazłem. Można by odnieść wrażenie że judaizm był pierwszy, ale osobiście w to wątpie.

Drugą kwestią są cierpiący bogowie. Bogowie którzy umierali, składali się w ofierze, tak bardzo ukochali ludzkość że poświęcili się dla niej.

Oprócz Mitry i tytana Prometeusza również u mnie kiepsko w tym aspekcie, a jest to często argumentem chrześcijan iż Jezus jako pierwszy poświęcił dla nas własne życie, podczas gdy wszyscy poprzedni bogowie myśleli tylko i włącznie o własnej chwale i pozycji.

Z góry dzięki za info.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

09-04-2010 22:36
 Ocena 10 na 10
Adamiak (36436 punktów)
>Czy znane są wam...
>Bogowie którzy umierali, składali się w ofierze, tak bardzo ukochali ludzkość że poświęcili się dla niej.

   Myślisz, że dla przyjemności tu siedzę?

Boski Juruś.
09-04-2010 23:14 
 Ocena 2 na 2
gama (1062 punktów)
>Boski Juruś.

Potwierdzam. Nobody jeno Juruś
stilgar (7322 punktów)

>Z góry dzięki za info.

Faraon egipski, Echnaton, próbował zreformować państwo i wprowadzić wiarę w jednego boga, Atona. Po jego śmierci władzę objął jeden z bardziej znanych faraonów, Tutenchamon.

>Drugą kwestią są cierpiący bogowie. Bogowie którzy umierali, składali się w ofierze, tak bardzo ukochali ludzkość że poświęcili się dla niej.

Wydaje mi się, że ten motyw sie przewijał w mitologii egipskiej,np. Ozyrys został zabity przez Seta i wskrzeszony przez Izydę.
nobodylikeyou (972 punktów)
>Faraon egipski, Echnaton, próbował zreformować państwo i wprowadzić wiarę w jednego boga, Atona. Po jego śmierci władzę objął jeden z bardziej znanych faraonów, Tutenchamon.

Faktycznie. Zapomniałem a Atonie. Big thanks 4U.

>>Drugą kwestią są cierpiący bogowie. Bogowie którzy umierali, składali się w ofierze, tak bardzo ukochali ludzkość że poświęcili się dla niej.
>Wydaje mi się, że ten motyw sie przewijał w mitologii egipskiej,np. Ozyrys został zabity przez Seta i wskrzeszony przez Izydę.

Ale Ozyrys nie umarł chyba "za nas". Jeszcze o tym poczytam.

Dzięki raz jeszcze.
stilgar (7322 punktów)

>Ale Ozyrys nie umarł chyba "za nas". Jeszcze o tym poczytam.

Nie, ale motyw zmartwychwstania podobny
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>podczas gdy wszyscy poprzedni bogowie myśleli tylko i włącznie o własnej chwale i pozycji.
A Dżizas to niby nie myślał? "Jestem Synem Boooooogaaaa!!!"

Poza tym on "pocierpiał" sobie parę godzinek, kiedy to Prometeuszowi do tej pory sępy(?) wyjadają żywcem wątrobę(?)...
11-04-2010 11:48 
 Ocena 2 na 2
stilgar (7322 punktów)
>>podczas gdy wszyscy poprzedni bogowie myśleli tylko i włącznie o własnej chwale i pozycji.
>A Dżizas to niby nie myślał? "Jestem Synem Boooooogaaaa!!!"
>Poza tym on "pocierpiał" sobie parę godzinek, kiedy to Prometeuszowi do tej pory sępy(?) wyjadają żywcem wątrobę(?)...

Jesteś nie na czasie, Herkules zabił sępa/orła (AFAIR)
ktośtam (650 punktów)
Nowoczesny hinduizm (zwłaszcza odłamy waisznawickie) dość wyraźnie dąży do henoteizmu na modłę chrześcijaństwa. Uznawanie Wisznu za najwyższego boga, który stworzył Brahmę i Sziwę (półbogów) przypomina żydowskie Jahwe-aniołowie; a gdzieniegdzie popularne przekonanie że Wisznu, Brahma i Sziwa to różne emanacje tego samego boga to już jawna trójca święta

(Notabene cały proces przemian mitologii indyjskich może dać dość dobre wyobrażenie o tym, co się stało na Bliskim Wschodzie w starożytności).
Vytautas (4394 punktów)
>Nowoczesny hinduizm (zwłaszcza odłamy waisznawickie) dość wyraźnie dąży do henoteizmu na modłę chrześcijaństwa. Uznawanie Wisznu za najwyższego boga, który stworzył Brahmę i Sziwę (półbogów) przypomina żydowskie Jahwe-aniołowie; a gdzieniegdzie popularne przekonanie że Wisznu, Brahma i Sziwa to różne emanacje tego samego boga to już jawna trójca święta

   A czy to przypadkiem nie jest tak, że hinduiści wymyślili owo bóstwo trójjedyne, aby mieć argument w dyskusji z chrześcijańskimi angielskimi okupantami, żeby się im przypodobać?
ktośtam (650 punktów)
>A czy to przypadkiem nie jest tak, że hinduiści wymyślili owo bóstwo trójjedyne, aby mieć argument w dyskusji z chrześcijańskimi angielskimi okupantami, żeby się im przypodobać?

Nie sądzę. Wielka reforma wisznuizmu to przełom XV i XVI wieku ( en.wikipedia.org/wiki/Chaitanya_Mahaprabhu ), natomiast odkrycie drogi morskiej z Europy do Indii to 1498 rok, z tym że przez większość XVI wieku rządzili jeszcze Mogołowie. Brytyjskie kolonie to przełom XVI i XVII wieku.

BTW. Podejście "bóstwo trójjedyne" to chrześcijański wymysł. Kiedy chrześcijanin mówi, że Chrystus był człowiekiem i bogiem na raz, i że jego ludzka świadomość była ludzka i wiedział i czuł tyle co człowiek (dlatego mógł powiedzieć "Ojcze, czemuś mnie opuścił" itd.), ale jednocześnie że był bogiem z natury, to jest coś zupełnie innego, niż kiedy Hindus mówi że Rama był człowiekiem (bo Rama był wcieleniem Wisznu, więc był tym samym co Wisznu, ludzkie miał ciało, ale nic więcej).

EDIT: powyższy akapit śmierdzi mi trochę problematyką liczby aniołów na główce od szpilki; szkoda że przez takie pierdółki chrześcijanie i hindusi się pewnie nigdy nie dogadają.
bret.2 (40 punktów)

>(Notabene cały proces przemian mitologii indyjskich może dać dość dobre wyobrażenie o tym, co się stało na Bliskim Wschodzie w starożytności).
>

< A nic się nie stało.W tamtych czasach nikt(no prawie nikt)nie chciał słuchać ani uwielbiać twórców późniejszych wielkich religii. Ani oni sami tez nic ze swoich filozofii nie napisali.Dopiero ich uczniowie z pamięci zaczęli improwizować wielkie teorie,Które przez wieki były dostosowywane do potrzeb poleczono-politycznych.
ktośtam (650 punktów)
> < A nic się nie stało.W tamtych czasach nikt(no prawie nikt)nie chciał słuchać ani uwielbiać twórców późniejszych wielkich religii. Ani oni sami tez nic ze swoich filozofii nie napisali.Dopiero ich uczniowie z pamięci zaczęli improwizować wielkie teorie,Które przez wieki były dostosowywane do potrzeb poleczono-politycznych.
>

Pisząc o tym "co stało się na Bliskim Wschodzie" nie miałem na myśli konkretnie narodzin chrześcijaństwa czy wcześniej - judaizmu; chodziło mi o proces; konkretnie o proces rządzący drugim z poniższych dwóch modeli rozwoju religii:

- model grecki, egipski - przyjmowanie obcych bóstw do swego panteonu i praktykowanie wielu różnych kultów w ramach jednej religii
- model judaistyczny, hinduski - wcielanie obcych bóstwo do swego panteonu jako sługów lub przeciwników aktualnie najpotężniejszego boga albo łączenie ich z aktualnym "number one" w jedną istotę.
bret.2 (40 punktów)
>> < A nic się nie stało.
>Pisząc o tym "co stało się na Bliskim Wschodzie" nie ...

Oczywiscie Masz racje ,źle Cie zrozumiałem.To przenikanie było powszechne.Zresztą w chrześcijaństwie tez.Ja odezwałem się,bo aktualnie interesuje mnie historia powstawania wielkich religii i ich założycieli.Tak od Mojżesza do Mahometa.Przepraszam za to niezrozumienie.
marson (366 punktów)
W podobnym czasie co Jezus i Mitra popularni byli z tego co pamiętam: Szymon Mag, Apoloniusz z Tiany, Szymon Bar Kohba. Wszyscy uważali si e na pewno za synów bożych.
nobodylikeyou (972 punktów)
Bar Kochba jest późniejszy (o jakieś 100 lat) i chyba nie miał się za boga czy jego syna, był "typowym" żydowskim mesjaszem - wojowniczym władcą mającym zaprowadzić pokój wIzraelu i na świecie.

Apoloniusz pasuje
Ratatoskr (4439 punktów)
>Drugą kwestią są cierpiący bogowie. Bogowie którzy umierali, składali się w ofierze, tak bardzo
>ukochali ludzkość że poświęcili się dla niej.

"Odyn odznacza się prawdziwą mądrością - by ją posiąść, poświęcił jedno oko, dając je Mimirowi w zamian za napicie się z jego studni wiedzy. Następnie Odyn powiesił się na drzewie Yggdrasil na dziewięć dni, przebity własną włócznią, przez co nauczył się osiemnastu magicznych pieśni i dwudziestu czterech run. Wielu doszukuje się tutaj związku z Chrystusem i jego ukrzyżowaniem".
nobodylikeyou (972 punktów)
>"Odyn odznacza się prawdziwą mądrością - by ją posiąść, poświęcił jedno oko, dając je Mimirowi w zamian za napicie się z jego studni wiedzy. Następnie Odyn powiesił się na drzewie Yggdrasil na dziewięć dni, przebity własną włócznią, przez co nauczył się osiemnastu magicznych pieśni i dwudziestu czterech run. Wielu doszukuje się tutaj związku z Chrystusem i jego ukrzyżowaniem".

IMO średnio pasuje. Przede wszystkim nie przyświęcały mu altruistyczne dążenia - dobro innych.
18-04-2010 10:39 
 Ocena 2 na 2
Beatus (2528 punktów)
>"Odyn odznacza się prawdziwą mądrością...

Wiem, że wisiałem na wiatrem owianym drzewie
Przez dziewięć nocy,
Oszczepem raniony, Odinowi ofiarowany
Sam sobie samemu.
Na tym drzewie, o którym nikt nie wie,
Z jakich wyrasta korzeni.

Chlebem mnie nie karmiono, ni napojem z rogu,
Wypatrywałem ku dołowi,
Przyjąłem runy - wołając przyjąłem,
Spadłem potem stamtąd.

Pieśni dziewięc wszechmożnych od sławnego dostałem
Syna Bolthorna, Bestli ojca,
I napój dostałem drogiego miodu,
Wylany z Odrorira.

Wtedy zacząłem dojrzewać i rozumieć
I rosnąć i mężnieć;
Słowa mi z słów słowa stwarzały -
Czyny mi z czynów czyny stwarzały.
Edda Poetycka, Pieśń Najwyższego

Jeden z moich ulubionych kawałków w Eddzie, czysta magia i pierwotność. Tyle że z cierpieniem za kogokolwiek nie wiele ma to wspólnego. Odyn samoofiarował się na drzewie życia, czyli w magicznym środku świata, miejscu gdzie łączy się świat bogów i ludzi. Magicznym miejscu, w którym wszystko może się zdarzyć. Zrobił to poszukując wiedzy magicznej i ją otrzymał.
Pradawny rytuał przejścia, ale nie cierpienie dla ludzkości. Zresztą Odyn jest przecież bogiem wojowników, można interpretować ten kawałek jako zalecenie dla wojowników jak wiele mają poświęcić aby... No ale Odyn za nich nie będzie cierpiał.

Pozdrawiam
Beatus (2528 punktów)
>Czy znane są wam inne religie uznające i czcią otaczające tylko jednego boga ? Oprócz perskiego
>zaratusztrianizmu i oczywiście judaizmu żadnej nie znalazłem. Można by odnieść wrażenie że judaizm
Jak na moje oko, doszukiwanie się monoteizmu w dawnych religiach jest czynnością wykonywaną na siłę. Czytałam o rzekomych monoteizmach, a to w Afryce, a to u Indian itd. Mam wrażenie, że te zabiegi nigdy nie miały na celu odkrycie jakiejś kulturowej prawdy a jedynie były próbami dowodzenia, że wiara w jednego Boga jest stara jak świat i przez to nabiera waloru prawdy odwiecznej. Oczywiście ludzie, plemiona, grona rozmaitego interesu miały swoich opiekunów naczelnych. Dla kowali kto inny, dla rybaków inny, a dla tych którzy mieszkają w tamtej dolinie inny. Ale czy to już monoteizm? Nie sądzę. Raczej przejawy elitaryzmu określonych grup.
>był pierwszy, ale osobiście w to wątpie.
Na taką skalę i konsekwencje tak. Czytałam kiedyś interesującą książkę Bubera o pierwotnym judaizmie, taka koncepcja-spekulacja na temat tego jakie mogły być przyczyny narodzin monoteizmu. Wysnuł on tam przypuszczenie, że środowisko życia odegrało ważną rolę. Koczowniczy lud wędrujący po pustyni. Najczęstszy widok - nieokreśloność. Ile by nie iść krajobraz jest taki sam (zazwyczaj), z drugiej strony anomalie pogodowe typowe dla pustyni.
Sądzę, że naturalniejsza dla człowieka jest wiara w wielobóstwo. Jeśli uznamy, że religia jest sposobem na wyrażenie wartości i rozwoju duchowego człowieka, to sama narzuca nam się konieczność różnorodności. Mimo wspólnych wartości dla określonych kultur, jednostka zwykle podąża swoją drogą i co najwyżej zrzesza się z jednostkami podobnymi, ale nie z ludzkością jako taką.
>Drugą kwestią są cierpiący bogowie. Bogowie którzy umierali, składali się w ofierze, tak bardzo
>ukochali ludzkość że poświęcili się dla niej.
Ten motyw jest popularny. Demiurgowie II stopnia, bogowie nauczyciele, bohaterowie twórcy kultury. W rozmaitych religiach są mity na ich temat. Przyszli na świat aby coś szczególnego przynieść człowiekowi, a to ogień, a to umiejętność wyplatania sieci, a to uprawy bulw. Ta sama prawidłowość odnosi się do nauczycieli-bogów specjalizujących się w wartościach, nie koniecznie umiejętnościach. Chrystus był jednym z takich bogów.
Bogowie Ci zstępują na ziemię pod postacią człowieka lub zwierzęcia. Przynoszą jakąś prawdę lecz są nie rozumiani przez człowieka i w rezultacie zabijani przez niego ewentualnie przez inne bóstwo niezadowolone z edukacji ludzkości. Okoliczności śmierci są zwykle drastyczne, przecież człowieka fascynuje przemoc i to widowiskowa. Jednak nawet śmierć bóstwa przynosi w rezultacie jakąś korzyść. Bóstwo umierając wyjawia wielką tajemnice, czy robi coś innego wiekopomnego, np. zmazuje nasze grzechy.
>często argumentem chrześcijan iż Jezus jako pierwszy poświęcił dla nas własne życie, podczas gdy
>wszyscy poprzedni bogowie myśleli tylko i włącznie o własnej chwale i pozycji.
E tam. Gadanie Wszyscy Bogowie są cool.
Llort (14 punktów)
>E tam. Gadanie Wszyscy Bogowie są cool.
   Tak samo jak królewna Śnieżka

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365