Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pomoc przy omdleniach - komu wierzyć?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
25-03-2012 18:34Łukasz Sobala (208 punktów)Pomoc przy omdleniach - komu wierzyć?
Ocena 1 na 1
Problem niby medyczny, ale tak naprawdę chodzi o znalezienie wiarygodnego źródła.

Od dawna uczono mnie (przy okazji kursów pierwszej pomocy i innych), żeby w razie omdlenia osoby położyć ją na wznak i podnieść nogi (+ ręce do góry). Jest to przedstawione na przykład tutaj: www.videoj(*)p-someone-who-is-feeling-faint

Jednak ostatnio trafiłem na informację, że pozycja Trenndelenburga (czyli podobna do tej, którą zalecają przy omdleniu) NIE pomaga np. osobom z obniżonym ciśnieniem (hypotension): www.cjem-online.ca/v6/n1/p48

Nie znalazłem artykułu, w którym byłaby prosto podana informacja, że "passive leg-raising" pomaga przy omdleniu. Jasne, że na chłopski rozum powinno pomóc, ale gdyby wszystko w nauce było proste, to życie byłoby nudne

Tutaj następny paper związany z problemem: www.scienc(*)e/article/pii/0167527394902941

Myślę, że warto wiedzieć na pewno, co jak się zachowywać w celu udzielenia pierwszej pomocy, dlatego też ten temat jest dla mnie dość ważny.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Problem niby medyczny, ale tak naprawdę chodzi o znalezienie wiarygodnego źródła.
>Od dawna uczono mnie (przy okazji kursów pierwszej pomocy i innych), żeby w razie omdlenia osoby
>położyć ją na wznak i podnieść nogi (+ ręce do góry).

Pierwszy problem jaki się pojawia, to co to jest omdlenie?
Czy to z czym mamy akurat do czynienia jest omdleniem, a nie np. śpiączką cukrzycową albo udarem mózgu. Pęknięcie tętniaka też może wyglądać dla postronnych na omdlenie.
Jeżeli nie znamy człowieka i jego chorób, to możemy mu krzywdę zrobić niefachową "pomocą".

Położenie nie zaszkodzi, uniesienie lekko(!) nóg (np. podkładamy zwinięta kurtkę) też nie powinno. Ale z wymachiwaniem rekami nieprzytomnego bym uważała.
Np. jak ktoś zemdleje z gorąca, to ważniejsze od podnoszeni nóg jest schłodzenie głowy i karku.

A już na pewno nie układamy omdlałego głową w dół (kiedyś padłam ofiara takiej procedury wykonanej przez PIELĘGNIARKĘ na koloniach, o mało nie utopiłam się wymiocinami, w porę się ocknęłam - ale to był 30 lat temu, w czasach gdy oparzenia zalecano smarować tłuszczem, za to broń boże polać wodą).

Jak nie wiemy co się właściwie stało, trzeba jak najszybciej znaleźć lekarza.


"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you should never give drugs to kids"
Przemek J. (3008 punktów)
Pomoc przedmedyczna, czyli wszystko co może, a właściwie powinien, zrobić laik przed przybyciem specjalistów, opiera się na statystykach. Ze statystyk wynika, że układając poszkodowanego w tzw. pozycji bocznej ustalonej, podnosimy jego szanse przeżycia. Dzieje się tak z powodów o których pisał przedmówca, oczywiście oceniając stan poszkodowanego - urazy kręgosłupa, widoczne rany itp. mogą być przeciwwskazaniami do takiej pozycji, ale mowa o omdleniach. Jeśli masz zgadywać, to lepiej zdaj się na doświadczenie innych.

Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki]
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Problem niby medyczny,<<
Na który nakładają się problemy prawne. Co jeśli później ratowany, albo jego rodzina oskarży ratującego? Nawet jeśli ten zrobił wszystko, jak należy, a cudu nie dokonał, to później będzie musiał dokonywać cudów, żeby wykręcić się od odpowiedzialności. Pracownicy pogotowia są prawdopodobnie ubezpieczeni na taki wypadek, przypadkowy "samarytanin" raczej nie. Może to brzmieć cynicznie, ale realia jakie są, każdy widzi.
26-03-2012 22:50 
 Ocena 2 na 2
Łukasz Sobala (208 punktów)
>Co jeśli później ratowany, albo jego rodzina oskarży ratującego? Nawet jeśli ten zrobił wszystko, jak należy, a cudu nie dokonał, to później będzie musiał dokonywać cudów, żeby wykręcić się od odpowiedzialności.

Polskie prawo jest tak skonstruowane, że tylko za nieudzielenie pomocy w przypadku bezpośredniego zagrożenia życia można odpowiadać. Wątpię, żeby kogokolwiek ścigali za próbę udzielenia pomocy, chyba że zachowałby się niesłychanie głupio i spowodował (tak, musiałaby mu być udowodniona wina przecież) jakiś duży uszczerbek na zdrowiu z premedytacją. Ale chyba nie o tym miało być ;d

I jeszcze jest tak - samo powiadomienie pogotowia to już udzielenie pomocy, więc jak naprawdę nie wiadomo co robić, to wystarczy zadzwonić pod 112.
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Polskie prawo jest tak skonstruowane, że tylko za nieudzielenie pomocy w przypadku bezpośredniego zagrożenia życia można odpowiadać.<<
www.polity(*)wawcze---lowcy-nieszczesc.read
Może prokurator z urzędu nie będzie, ale mi idzie o sprawy cywilne, a tu łowcy nieszczęść już czekają.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365