Racjonalista - Strona głównaDo treści
Tygodnik Polityka pisze o nas (PSR).

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
05-02-2009 18:08lotrek (14275 punktów)Tygodnik Polityka pisze o nas (PSR).
Ocena 8 na 8
W najnowszym numerze tygodnika Polityka (nr.6), redaktor Joanna Podgórska (nie pierwszy raz zresztą) napisała o naszym Stowarzyszeniu świetny artykuł:

www.polityka.pl/ida-rybki/Lead33,1137,281507,18/

I dobrze, że piszą w tak poczytnym i opiniotwórczym tygodniku, bo my istniejemy i może dzięki mediom przestaniemy być "niewidzialni".
A oto podtytuł artykułu...
Cytat:
Ateiści to jedno z najbardziej niewidzialnych środowisk w Polsce. Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów powstało po to, by to zmienić. Jego kolejne oddziały pączkują w całym kraju.

Z tego artykułu wynika, że mamy się nieźle i kryzys, przynajmniej ten światopoglądowy nas nie dotyczy. I tak trzymać....
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

MarcinK (9189 punktów)
Faktycznie artykuł bardzo ciekawy.
Pozdrawiam
webmaster (moderator)
Darowanemu koniowi nie patrzy się w zęby. Jest ok, szczególnie atrakcyjna czołówka płci pięknej
Trzeba pokazywać psr jakim jest, a to są młodzi (duchem) ludzie, którym "nie jest wszystko jedno".
Ocykan (3528 punktów)
>Z tego artykułu wynika, że mamy się nieźle

A ja sądzę, że macie się nie najlepiej, skoro jeden artykuł (choćby w nie wiem jak opiniotwórczym piśmie) wywołuje taką radość.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
No bo to nasz pierwszy raz, nie ma co się więc dziwić radości: pierwszy duży artykuł o młodej organizacji w opiniotwórczym tygodniku. Jest więc się z czego cieszyć, bo dzięki temu zgłaszają się kolejni zainteresowani PSRem. Poza tym to nie tak, że jeden tekst o nas. Ostatnio cały wysyp:

- duży art. o PSR w największym portalu organizacji pozarządowych ngo.pl: wiadomosci.ngo.pl/wiadomosci/431483.html
- cała seria artykułów w Interii na kanwie badań socjologicznych wśród naszych czytelników. Interia opublikowała badania naszych czytelników jako swój raport specjalny: fakty.interia.pl/raport/ateisci

jutro tok fm o 11, później znów interia wróci z tematem, i Polityka będzie jeszcze pisać (m.in. o badaniach wśród naszych czytelników) itd itd.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Ach, i ten tekst z Polityki opublikował też Onet: wiadomosci.onet.pl/1530485,2677,1,kioskart.html
Ocykan (3528 punktów)
>Ach, i ten tekst z Polityki opublikował też Onet: wiadomosci.onet.pl/1530485,2677,1,kioskart.html

No to moje gratulacje.
05-02-2009 19:55 
 Ocena 1 na 1
Ocykan (3528 punktów)
>Ostatnio cały wysyp:
>- duży art. o PSR w największym portalu organizacji pozarządowych ngo.pl: wiadomosci.ngo.pl/wiadomosci/431483.html
>- cała seria artykułów w Interii na kanwie badań socjologicznych wśród naszych czytelników. Interia opublikowała badania naszych czytelników jako swój raport specjalny: fakty.interia.pl/raport/ateisci
>jutro tok fm o 11, później znów interia wróci z tematem, i Polityka będzie jeszcze pisać (m.in. o badaniach wśród naszych czytelników) itd itd.

Tylko bez przesady, bo będę się bał otworzyć lodówkę.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Tylko bez przesady, bo będę się bał otworzyć lodówkę.

Niestety nie mogę gwarantować, że przy zaglądaniu do mediów ze "zgnilizną moralną" czyli liberalnych lub lewicujących nie zaatakuje cię jakaś rybka Darwina. Ale jeśli będziesz sięgał tylko po Nasz Dziennik i słuchał Radia M. to wszystko powinno być w porządku
placownik (17853 punktów)

>Tylko bez przesady, bo będę się bał otworzyć lodówkę.

   Z Tygodnikiem Powszechnym też obchodź się ostrożnie.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>   Z Tygodnikiem Powszechnym też obchodź się ostrożnie.

A w najbliższym czasie lepiej też nie zaglądać do dziennika Polska The Times, bo też rybki będą łypać oczkami, jak się dziś dowiedziałem
05-02-2009 19:09 
 Ocena 4 na 4
lotrek (14275 punktów)

>A ja sądzę, że macie się nie najlepiej, skoro jeden artykuł (choćby w nie wiem jak opiniotwórczym piśmie) wywołuje taką radość.
Widocznie nie zdajesz sobie sprawy z potęgi mediów. A oczywiście cieszymy się, gdyż to dzięki mediom możemy pokazać katolickiemu społeczeństwu, że istniejemy, że są ludzie którzy nie podzielają ich wiary w Boga, że nie podoba się nam klerykalizacja Polski, że Polska jest nie tylko dla katolików, ale również dla ateistów i osób niewierzących.
I że bardzo nam się podoba laicka Europa a laicka Francja z faktycznym rozdziałem kościoła od państwa jest dla nas wzorem.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
05-02-2009 19:16 
 Ocena 10 na 10
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
   
Nie potrafisz zrozumieć radości ateistów z faktu zaistnienia w opiniotwórczym periodyku, bo fakt, że was - religiantów katolickich - pełno w mediach 24/7 jest dla ciebie czymś zwyczajnym i oczywistym.

Kiedyś i wy będziecie się cieszyć, że pojawiliście się w mediach.

   
Ocykan (3528 punktów)
>Kiedyś i wy będziecie się cieszyć, że pojawiliście się w mediach.

Ani ja ani nawet Ty z pewnością tych czasów (jeżeli w ogóle nastąpią) nie doczekamy, co czyni dyskusję na ten temat jałową i bezprzedmiotową.
05-02-2009 22:02 
 Ocena 3 na 3
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>>Kiedyś i wy będziecie się cieszyć, że pojawiliście się w mediach.
>Ani ja ani nawet Ty z pewnością tych czasów (jeżeli w ogóle nastąpią) nie doczekamy, co czyni dyskusję na ten temat jałową i bezprzedmiotową.
Szacuję, że przede mną co najmniej 20 lat życia, czyli nie tylko doczekam, ale wiele lat będę się cieszył tym, co w Europie już jest dawno, a co was - religiantów katolskich - tak dręczy - KK u źródeł, czyli garstka fanatyków w katakumbach.
   
Sakowicz (285 punktów)
>>>Kiedyś i wy będziecie się cieszyć, że pojawiliście się w mediach.
>>Ani ja ani nawet Ty z pewnością tych czasów (jeżeli w ogóle nastąpią) nie doczekamy, co czyni dyskusję na ten temat jałową i bezprzedmiotową.
>Szacuję, że przede mną co najmniej 20 lat życia, czyli nie tylko doczekam, ale wiele lat będę się cieszył tym, co w Europie już jest dawno, a co was - religiantów katolskich - tak dręczy - KK u źródeł, czyli garstka fanatyków w katakumbach.
>   

Sądze, iż jednak ty pierwszy trafisz do katakumb. Komuszki też się darli, że zniszczą KK. I co? KK żyje, a towarzysze są już lewicą demokratyczną.
Kelly (2051 punktów)
Artykuł przeczytałam, również się cieszę i oczywiście składam wyrazy uznania Koleżankom i Kolegom Racjonalistom, którzy (w przeciwnieństwie do mnie) zamiast lać wodę na forum, działają. Fajnie, że jesteście i robicie to, co robicie .

A poza tym... Zainteresowały mnie linki do innych artykułów w "Polityce" i trochę sobie poczytałam. Na przykład to: www.polity(*)e-zwierz/Text01,933,273281,18/
Powiedzcie mi, proszę, czy naprawdę jest aż tak źle? Niektóre sytuacje opisane przez autorkę wydają mi się po prostu... ridiculus (nawet nie wiem, jak to określić po polsku), totalna, zupełnie nieprawdopodobna abstrakcja.
Od dłuższego czasu waham się, czy nie wypełnić deklaracji zainteresowania PSR, ale wciąż niepokoi mnie mało dyplomatyczny ton Stowarzyszenia. Ale jeśli sytuacja wygląda tak, jak wynikałoby z tekstu w "Polityce", to po dzisiejszej lekturze do PSR mi "już bliżej, niż dalej"...
05-02-2009 21:29 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Artykuł przeczytałam, również się cieszę i oczywiście składam wyrazy uznania Koleżankom i Kolegom Racjonalistom, którzy (w przeciwnieństwie do mnie) zamiast lać wodę na forum, działają.
Każdy ma swoją działkę - Twoja(nasza) praca jest równie ważna.
W końcu to my jesteśmy na pierwszej linii frontu, nasze posty mogą kogoś zachęcić bądź zniechęcić.
Fajnie, że jesteś i robisz to, co robisz .

>Od dłuższego czasu waham się, czy nie wypełnić deklaracji zainteresowania PSR, ale wciąż niepokoi mnie mało dyplomatyczny ton Stowarzyszenia.
A ja się nie zastanawiałem. Skoro już mam wspomagać, to czemu nie należeć?

Pozdrawiam - Zbyszek


Prawda jest jedna.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
W wersji papierowej są nasze zdjęcia. Oto, jak ujęła to autorka, twarze polskiego ateizmu



Od lewej: Monika Szpringiel, Monika Stogowska vel (m.in.) małolata oraz Kasia Aleksandrowicz
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Z drugiej strony jestem troszkę skonsternowany, że niejako mimowolnie naszym logo staje się rybka Darwina a nie nasze "prawdziwe" logo.

Do tego można dodać bardzo udaną współpracę w zakresie konkursu ewolucyjnego PSR www.dziendarwina.pl nad którym patronat objęły nie tylko Polityka i TOK FM, ale i m.in. Richard Dawkins Foundation, Wydział Biologii UW, Komitet Biologii Teoretycznej i Ewolucyjnej PAN, Wydział Biologii UG, Sopockie Towarzystwo Naukowe
06-02-2009 15:02 
 Ocena 4 na 4
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Z drugiej strony jestem troszkę skonsternowany, że niejako mimowolnie naszym logo staje się rybka Darwina a nie nasze "prawdziwe" logo.

Pierwsi chrześcijanie zaczynali od "rybki", a mimowolnie skończyli na krzyżu...
Ciesz się więc, że nam to nie grozi.

fides ex necessitate esse non debet
06-02-2009 15:21 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>Z drugiej strony jestem troszkę skonsternowany, że niejako mimowolnie naszym logo staje się rybka Darwina a nie nasze "prawdziwe" logo.>

Cóż, jest to konsternacja Tatusia gdy dzieciak zaczyna sam się stroić

>Pierwsi chrześcijanie zaczynali od "rybki", a mimowolnie skończyli na krzyżu...>

Słyszałem, że niektórzy z własnej woli
06-02-2009 17:57 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>naszym logo staje się rybka Darwina...

Czy Darwin wiedział o rybce na łapkach?
Adamiak (36436 punktów)
>>naszym logo staje się rybka Darwina...
>Czy Darwin wiedział o rybce na łapkach

Na pewno wiedział o łapce na rybki - resztę se zmanipulował, ateusz jeden!
05-02-2009 21:37 
 Ocena 3 na 3
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

Oj - urodę, to nasze rybki mają bez skazy.
Wietrzę, że wkrótce będzie prawdziwy wysyp racjonalistów płci męskiej...

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: No proszę, jaką postać potrafi przybrać Szatan.


Prawda jest jedna.
Marcinlet (1935 punktów)
Jakoś mnie nigdy nie ciągnęło do wszelkiego rodzaju organizacji, ale gratuluję.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Jakoś mnie nigdy nie ciągnęło do wszelkiego rodzaju organizacji

To polski problem społeczny, skutkujący brakiem społeczeństwa obywatelskiego. Częste chwalenie się tym na naszym forum przez różne osoby potwierdza moją tezę o tym, że jest to jakaś forma popeerelowskiej czkawki objawiająca się snobowaniem się na indywidualistę. Problem, że skutkuje to później fragmentacją społeczną i że próby defragmentacji zalążków polskiego społeczeństwa obywatelskiego przez organizacje pozarządowe będą możliwe dopiero w pokoleniu ludzi urodzonych po 1989 r.
06-02-2009 16:46 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>To polski problem społeczny, skutkujący brakiem społeczeństwa obywatelskiego.

Niestety. Masz rację.
Jest to jednak zupełnie naturalna reakcja na stan miniony.

Zauważ, proszę, że ludzie mojego pokolenia (ur. w latach 50-tych) byli wręcz przymuszani do uczestnictwa w różnych formach życia zbiorowego. I uczestniczyli. Tyle tylko, że nie mieli absolutnie żadnego wpływu na otaczającą ich rzeczywistość.
Mogłem zmieniać swoje otoczenie, swoją "małą ojczyznę". Ale jedynie w zgodzie z linią ideologiczną rządzącej partii.
Nie dziw się więc, że ci ludzie w nic już nie wierzą (oprócz Boga, ewentualnie).

Dziwi mnie natomiast postawa ludzi młodych.
Przecież obecny system jest jakby stworzony do własnej inicjatywy. Do działania i zmieniania wokół siebie niemalże wszystkiego. To tylko kwestia determinacji, pomysłu, chęci działania.
Zastanawiam się czy bierność ludzi młodych (zgoda, nie wszystkich) wynika z systemu wychowania (matka z ojcem walczyli i nic nie mają) czy też z jakiejś samoistnej ideologii (amerykańskiej) każącej dbać przede wszystkim o swój własny interes i nie zawracać sobie głowy dobrem otoczenia.
Jeśli to drugie, to bardzo dziwne, bo to właśnie społeczeństwo amerykańskie zawdzięcza swój status głównie inicjatywom obywatelskim i skłonnościom jego członków do wspólnego działania w imię jakiejś racji.

Tymczasem atomizacja społeczeństwa staje się faktem. Faktem - moim zdaniem - bardzo niebezpiecznym.

Co na to PSR? Ma jakiś pomysł?

fides ex necessitate esse non debet
webmaster (moderator)
>Zastanawiam się czy bierność ludzi młodych (zgoda, nie wszystkich) wynika z systemu wychowania (matka z ojcem walczyli i nic nie mają) czy też z jakiejś samoistnej ideologii (amerykańskiej) każącej dbać przede wszystkim o swój własny interes i nie zawracać sobie głowy dobrem otoczenia.
Nasze społeczeństwo, także młode, jest biedne. Bieda i wielkie oczekiwania, zachłyśnięcie się luksusem i reklamami - chcą żyć, jak na zachodzie, ale muszą się do tego dorobić. A jeżeli tak, to nie opłaca się iść pod prąd, lepiej siedzieć cicho i dbać o swój interes właśnie. Mieć czy być?-kiedy się ma, to się jest, powiedzą.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Nasze społeczeństwo, także młode, jest biedne.

Tak, w warunkach ekonomicznych również można szukać przyczyn niezaangażowania społecznego. Ale już krokiem naprzód dla mnie będzie, jeśli niezaangażowaniem nie będzie się chwalić, bo z pewnością nie jest to coś, czym chwalić się wypada.

W rozwiniętych obywatelsko społeczeństwach bardzo wielu obywateli może się pochwalić przynależnością do kilku organizacji pozarządowych. Mam nadzieję, że dożyję czasów w Polsce, kiedy ludzie będą się wstydzić tym, że nie należą choć do jednej organizacji pozarządowej. Jeśli mi warunki bytowe nie pozwalają zaangażować się w jakąś organizację pozarządową, to czuję z tego powodu dyskomfort i staram się tę sytuację zmienić. Dopóki tak nie będzie, nasze życie publiczno-polityczne nie ma szans się zmienić, a ludzie niezaangażowani nie powinni nadgorliwie utyskiwać na jakość naszej politykierki. Społeczeństwa z silnymi organizacjami pozarządowymi mogą wydatnie podnosić jakoś sprawowania władzy w państwie oraz, na przykład, jakość stanowionego prawa.

Ja choć jestem młody, wiem, że moje pokolenie w tym względzie jest stracone i całą nadzieję pokładam w takich właśnie rybkach ze zdjęcia powyżej. Ale wobec wszystkich można oczekiwać przynajmniej jednego: nie chwalić się brakiem zaangażowania...
06-02-2009 19:39 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Ale wobec wszystkich można oczekiwać przynajmniej jednego: nie chwalić się brakiem zaangażowania...

Nic dodać, nic ująć.
A swoją drogą, dziwię się argumentacji Michała (webmastera). Niedostatek ekonomiczny przyczyną bierności społecznej?
Przecież, jak uczy nas historia, to właśnie dostatek jest źródłem marazmu, stagnacji i wszelkiej degrengolady skutkującej upadkiem (wręcz całych cywilizacji). Bieda jest przyczyną (najczęstszą) buntu, konstruktywnych działań, czasem wręcz rewolucji (o których "konstruktywizmie" nie będę sie wypowiadać).

Mniejsza z tym. Jeśli jest mi źle, to nie siedzę i nie płaczę, nie szukam winnych wokół siebie tylko biorę dupę w troki i robię coś, aby poprawić swój byt. Czy mi się uda, to już inna para kaloszy.


fides ex necessitate esse non debet
07-02-2009 11:30 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>A swoją drogą, dziwię się argumentacji Michała (webmastera). Niedostatek ekonomiczny przyczyną bierności społecznej?
A ja się zgadzam. Niedostatek powoduje, że naczelną potrzebą jest zaspokojenie elementarnych potrzeb. Nie ma środków i czasu na realizowanie swoich marzeń.

>Przecież, jak uczy nas historia, to właśnie dostatek jest źródłem marazmu, stagnacji i wszelkiej degrengolady skutkującej upadkiem (wręcz całych cywilizacji).
Zwróć jednak proszę uwagę, że kiedy człowiek żyje już dostatnio, zaczyna rozglądać się za czymś nowym. Zajmuje się np. polityką. Przecież w USA politykami są raczej ludzie majętni - tacy, którzy nie robią tego dla pieniędzy(jak często dzieje się w Polsce).
Osoby majętne mogą również realizować swoje hobby, pasje, potrzebę pomagania drugiemu człowiekowi.
To, o czym piszesz, nie jest więc regułą.

Pozdrawiam - Zbyszek


Prawda jest jedna.
07-02-2009 11:21 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Zauważ, proszę, że ludzie mojego pokolenia (ur. w latach 50-tych) byli wręcz przymuszani do uczestnictwa w różnych formach życia zbiorowego. I uczestniczyli.
Pamiętam pochody pierwszomajowe, które miło wspominam. Te loterie książkowe, te lody na patykach, te festyny. Słonecznie, radośnie i kolorowo.
Pamiętam wykopki na które jeździliśmy w liceum, ten zapach dymu z ogniska, który snuł się nad polami, smak herbaty przywożonej w termosach i bułek z prawdziwą kiełbasą. Tak, bo wtedy kiełbasa była kiełbasą a szynka - szynką.
Pamiętam czyn społeczny przed dożynkami w Koszalinie(1975). Sadziliśmy wówczas las, który dzisiaj szumi nad naszymi głowami. Nie są to dla mnie traumatyczne wspomnienia.
Polityką się wówczas nie interesowałem.
Zapytaj rodziców, którzy być może odbudowywali Warszawę, czy robili to pod przymusem, czy byli pełni zapału i nadziei na przyszłość?

Pozdrawiam - Zbyszek

Prawda jest jedna.
07-02-2009 17:23 
 Ocena 1 na 1
lotrek (14275 punktów)

>Pamiętam pochody pierwszomajowe, które miło wspominam. Te loterie książkowe, te lody na patykach, te festyny. Słonecznie, radośnie i kolorowo.
I ja pamiętam, że nawet piwa można było się napić. W bocznych ulicach stały samochody ciężarowe a na nich drewniane beczki z piwem. Jak jeszcze był słoneczny dzień, to było całkiem miło. I nikt nikogo nie zmuszał do brania udziału w pochodzie pierwszomajowym, koledzy szkolni, którzy należeli do ZMS szli niejako "z urzędu" ale reszta nie.
Piwo na pochodach skończyło się z powstaniem Solidarność i był to dzień prohibicji.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
07-02-2009 11:00 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
>>Jakoś mnie nigdy nie ciągnęło do wszelkiego rodzaju organizacji.
>To polski problem społeczny, skutkujący brakiem społeczeństwa obywatelskiego. Częste chwalenie się tym na naszym forum przez różne osoby potwierdza moją tezę o tym, że jest to jakaś forma popeerelowskiej czkawki objawiająca się snobowaniem się na indywidualistę. Problem, że skutkuje to później fragmentacją społeczną i że próby defragmentacji zalążków polskiego społeczeństwa obywatelskiego przez organizacje pozarządowe będą możliwe dopiero w pokoleniu ludzi urodzonych po 1989 r.
Zgadzam się.
Przecież w krajach Europy Zachodniej i w USA jest mnóstwo różnego rodzaju organizacji. Każdy może(i znajduje) coś dla siebie.
Przynależność do organizacji nie odbiera mi mojej tożsamości - a skoro należę, to znaczy, że identyfikuję się z jej programem i celem działania. Staję się jej cząstką a ona jest cząstką mnie samego. Nie piszę tu o sympatiach, przyjaźniach i (być może) miłościach wyrosłych na tym gruncie. To oczywista oczywistość...

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Dobry temat na wątek.


Prawda jest jedna.
07-02-2009 18:22 
 Ocena 1 na 1
Marcinlet (1935 punktów)
>>Jakoś mnie nigdy nie ciągnęło do wszelkiego rodzaju organizacji
>To polski problem społeczny, skutkujący brakiem społeczeństwa obywatelskiego. Częste chwalenie się tym na naszym forum przez różne osoby potwierdza moją tezę o tym, że jest to jakaś forma popeerelowskiej czkawki objawiająca się snobowaniem się na indywidualistę.

Ale ja właśnie jestem typowy, przeciętny, statystyczny. Nie mam w sobie nic z indywidualisty.
07-02-2009 15:09 
 Ocena 1 na 1
lotrek (14275 punktów)
>Jakoś mnie nigdy nie ciągnęło do wszelkiego rodzaju organizacji,
To zależy o jakie organizacje chodzi, do nie których konieczność musisz należeć, gdyż należenie do nich jest warunkiem zaspokajania swoich zainteresowań.
Z tych powodów należę do Polskiego Związku Wędkarskiego i do Polskiego Związku Kynologicznego. Nie o takie organizacje chyba chodzi. Do PSR nie należę ze względu na wiek i dlatego też, że nie wiem na czym polega aktywność naszego Stowarzyszenia. Jako "sympatyk" mogę przecież brać udział we wszystkich poblicznych akcjach ,organizowanych protestach, czy manifestacjach. Jak chociażby mogłem być na III Festiwalu Racjonalistycznym w Krakowie, czy pokazie filmowym organizowanym przez krakowski Oddział PSR. Ale faktycznie, przynależność do partii politycznych jakość mnie nie interesuję, szczególnie do obecnych partii !!!
No, gdyby PSR przekształcił się w partię polityczną, to kto wie ?

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
Chciałabym coś dodać na temat pewnego cytatu z tego artykułu:
"- Kiedyś bym się zastanawiał, czy 16-latek może być świadomym racjonalistą. Dziś jestem przekonany, że tak. Myślimy o obniżeniu granicy wieku. Na razie powstają kolejne młodzieżówki."
Jeśli można wtrącić: nie liczy się wiek fizyczny, tylko psychiczny. są osoby, które chodzą do podstawówki i o ich wieku dowiaduję się dopiero, gdy mi go podadzą. A rozmowa z taką osobą przebiega jak z... dorosłym? Są też sytuacje odwrotne: dorośli, którzy nie znają ortografii i ich argumenty (jak i całe wypowiedzi) są jak argumenty dzieci... Po prostu nie idzie się dogadać...
Więc moim zdaniem nie należy blokować komuś członkostwa w jakieś organizacji bo "nie ma 18 w dowodzie", albo w ogóle go jeszcze nie posiada. Dajmy na to jakaś osoba od około 8 lat jest ateistą/agnostykiem i jest świadoma swoich poglądów, pomimo tych "16 lat". Rzadki przypadek, aczkolwiek spotykany
Ja bym z chęcią dołączyła, ale może za 2 lata, pierw chcę zdać prawko jazdy A jak na razie agnostyk/ateista forever

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365