Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dobro i zło z perspektywy ateizmu.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
13-07-2009 22:59simon777 (-18 punktów)
(zablokowany)
Dobro i zło z perspektywy ateizmu.
Ocena -5 na 9
Czy ateista wierzy w istnienie dobra i zła? Czy ateista ma sumienie? Jak wytłumaczyć te fenomeny w sposób empiryczny?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Sylwek (15472 punktów)
No proszę państwa, coś nam odblokowało proroka - a minusami go to zamilknie znowu.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>No proszę państwa, coś nam odblokowało proroka - a minusami go to zamilknie znowu.
Ocokaman? Simon ma na koncie dwie wypowiedzi, za jedną ma dwa minusy za drugą jeden.

Więc skąd ma -15?

A temat tego wątku - dla amatorów oczywiście - chyba całkiem przeciętny.
.
14-07-2009 08:21 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)
Simon swego czasu naprodukował kilka egzemplarzy jednego, bardzo bzdetnego wątku za które został wynagrodzony licznymi minusami. Moderator wyciął mu pewnie większość kopii zostawiając jedną, stąd jak mniemam niska ilość wypowiedzi, wiele ocen ujemnych.
14-07-2009 10:06 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

Sprawdziłem na własnych wypowiedziach i faktycznie usunięcie ocenionej wypowiedzi skutkuje odjęciem tylko jednego punktu. (A piszę o tym, żeby sobie powetować koszty eksperymentu. )
.
14-07-2009 10:19 
 Ocena-2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>No proszę państwa, coś nam odblokowało proroka - a minusami go to zamilknie znowu.

Wykończyć simona, ukatrupić, na śmierć.
Vytautas (4394 punktów)
>Czy ateista wierzy w istnienie dobra i zła? Czy ateista ma sumienie? Jak wytłumaczyć te fenomeny w
>sposób empiryczny?
   Porządny człowiek to taki, który wierzy w to, że można wodę w wino zamieniać, boso po jeziorze chodzić, dzieci bez chłopa rodzić, zmartwychwstawać, że jeden i trzy to to samo i że pan papież jest nieomylny. Aha, jeszcze w to, że ojciec Pio potrafił być w dwóch miejscach na raz.
   To wszystko da się potwierdzić empirycznie. Jak Boga kocham!
18-07-2009 00:23 
 0 na 2
J.Szulc (5723 punktów)

>Aha, jeszcze w to, że ojciec Pio potrafił być w dwóch miejscach na raz.

A mnie próbowali wmówić, że to potrafią tylko panowie K.

Ktoś mnie okłamywał, tak?
16-07-2009 12:58
 Ocena 10 na 10
finerbijk (17282 punktów)
>Czy ateista wierzy w istnienie dobra i zła? Czy ateista ma sumienie? Jak wytłumaczyć te fenomeny w
>sposób empiryczny?
Ateista zaczyna dzień od plucia na krzyż święty, po czym zarzyna na śniadanie niemowlę porwane z pobliskiego żłobka. Przez resztę dnia uprawia sodomię i pedofilię, w przerwach okradając przechodniów na ulicy i podpalając okoliczne zabudowania. Wieczorem ściąga nielegalne mp3ójki, w międzyczasie bluźniąc na trójcę świętą i rzucając szatańskie uroki na sąsiadów.
16-07-2009 21:34 
 Ocena 3 na 3
Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów)

>Ateista zaczyna dzień od plucia na krzyż święty, po czym zarzyna na śniadanie niemowlę porwane z pobliskiego żłobka. Przez resztę dnia uprawia sodomię i pedofilię, w przerwach okradając przechodniów na ulicy i podpalając okoliczne zabudowania. Wieczorem ściąga nielegalne mp3ójki, w międzyczasie bluźniąc na trójcę świętą i rzucając szatańskie uroki na sąsiadów.>

to łagodna wersja ...


NON SERVIAM
finerbijk (17282 punktów)
>to łagodna wersja ...
Tak, tak... to była wersja light
Ignatowski (5 punktów)
>Czy ateista wierzy w istnienie dobra i zła? Czy ateista ma sumienie? Jak wytłumaczyć te fenomeny w
>sposób empiryczny?
Od wielu lat jestem ateistą (aczkolwiek ostatnio coraz częściej pukam do bram agnostycyzmu ateistycznego) i pojęcie moralności nie jest mi obce. Dobro i zło są pewnymi umownymi definicjami, związanymi z pojęciem dobra ogólnego. Jeżeli wyznajesz zasadę "nie czyń drugiemu..." od razu zyskujesz dość klarowny zestaw zasad postępowania. Oczywiście nie trzeba nazywać tego per "zło i dobro". Moim zdaniem empatia jest kluczowym elementem tworzenia systemów postępowania.
Zawsze znajdzie się jakiś paradoks, w tedy należy uruchomić cykl analizy indywidualnej.
Co do sumienia- jest to naturalna konsekwencja postepowania według pewnych zasad. Jeżeli rzucasz palenie i po trzech tygodniach nikotynowej abstynencji sięgniesz po paierosa, będą męczyć Cię wyrzuty sumienia. Tak samo jest z moralnością.
Teraz pozostaje kwestia empirycznego wytłumaczenia dobra, zła i sumienia. Zło zawsze kojarzone było z postępowaniem w brew ogólnie przyjętym zasadom. Po przeczytaniu "Malowanego ptaka" Kosińskiego zrewidowałem swój pogląd na moralność, dobro i zło. Jest to temat rzeka, o którym napisać możnaby niejeden opasły tom.

De Gustibus non est Disputandum
19-07-2009 00:16 
 Ocena-1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Od wielu lat jestem ateistą i pojęcie moralności nie jest mi obce. Dobro i zło są pewnymi umownymi definicjami, związanymi z pojęciem dobra ogólnego. Jeżeli wyznajesz zasadę "nie czyń drugiemu..." od razu zyskujesz dość klarowny zestaw zasad postępowania.

Od wielu lat jesteś ateistą, co by oznaczało, że nie zawsze. Jeśli wcześniej nie byłeś ateistą, a przytoczone słowa mogą świadczyć, że konstrukcję mentalną budowałeś na wierze. Jej utrata nie jest równoważna z utratą mentalności. W związku z tym jesteś (prawdopodobnie bo robię założenia) ateistą uprzywilejowanym, poznaniem zagadnienia od strony wiary. Co jednak ma powiedzieć ateista od urodzenia?
Pozdrawiam.
19-07-2009 00:42 
 Ocena 1 na 1
Ignatowski (5 punktów)
>Od wielu lat jesteś ateistą, co by oznaczało, że nie zawsze. Jeśli wcześniej nie byłeś ateistą, a przytoczone słowa mogą świadczyć, że konstrukcję mentalną budowałeś na wierze. Jej utrata nie jest równoważna z utratą mentalności. W związku z tym jesteś (prawdopodobnie bo robię założenia) ateistą uprzywilejowanym, poznaniem zagadnienia od strony wiary. Co jednak ma powiedzieć ateista od urodzenia?
>Pozdrawiam.
Empatia nie wiąże się z wiarą- próba zrozumienia siebie i drugiego człowieka daje serię wniosków, na których opierasz swoje postępowanie. I owszem, byłem wychowywany jako katolik- ale wczesniej wspomnianą zasadę "nie czyń drugiemu..." zacząłem wdrażać później, już jako ateista. Poza tym poznałem zagadnienie również od strony buddyzmu, islamu, interesowałem się nurtami gnostyczmymi. To, że nie jest się wychowanym w jakiejś wierze nie oznacza, że traci się przywilej jej zrozumienia.


De Gustibus non est Disputandum
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
Co jednak ma powiedzieć ateista od urodzenia?

>Empatia nie wiąże się z wiarą- próba zrozumienia siebie i drugiego człowieka daje serię wniosków, na których opierasz swoje postępowanie.

Empatia jest odpowiedzialna za to, że jak przyjmiemy, że inni ludzie jednak istnieją, to możemy podejrzewać, że czują podobnie jak my i kierują się podobnymi zasadami. Podobne nie znaczy to samo. Empatia jest niezbędna, aby móc spojrzeć na zagadnienie również z perspektywy innego człowieka.

>I owszem, byłem wychowywany jako katolik- ale wcześniej wspomnianą zasadę "nie czyń drugiemu..." zacząłem wdrażać później, już jako ateista.

Czy mam przez to rozumieć, ze jako katolik czyniłeś?

>Poza tym poznałem zagadnienie również od strony buddyzmu, islamu, interesowałem się nurtami gnostycznymi. To, że nie jest się wychowanym w jakiejś wierze nie oznacza, że traci się przywilej jej zrozumienia.

Rozumienie to nie znaczy akceptacja. Jeżeli się akceptuje zasady wypływające z jakiejś wiary, czy filozofii, dobrze by było dla tych podstaw i ich źródeł pozostać z szacunkiem.

Nie o to jednak pytałem. Pominąłeś zagadnienie tworzenia własnej konstrukcji mentalnej. Nie powiedziałeś na czym opierasz moralność i etykę, bo one przecież określają co dobre, a co złe
i pominąłeś to:
Co jednak ma powiedzieć ateista od urodzenia? (Taki co nie ma potrzeby poznawania kanonów innych religii, czy nurtów filozoficznych?)
Jeżeli przyjmie, że dobrem jest to co dla niego jest dobre, a jako wychowany w społeczeństwie, uznaje zasady w nim obowiązujące, sformowane w postaci prawa, to czy zdania: "Dobro jest tym, co daje mi korzyści i przyjemność." i "Każdy czyn dający mi korzyści, a nie jest on zabroniony literą prawa, jest dobry." są wystarczająca przesłanką do rozumienia dobra i zła?
Empatia podpowiada mu, że inni kierują się podobnymi zasadami i myślą podobnie. Nawet jeśli nie, to się mylą, bo nie rozumieją, co to dobro i zło.
Mortie (5 punktów)

>Czy mam przez to rozumieć, ze jako katolik czyniłeś?
Nie czyniłem, ale z innych pobudek- to była kwestia wychowania, a nie świadomej decyzji.
>Rozumienie to nie znaczy akceptacja. Jeżeli się akceptuje zasady wypływające z jakiejś wiary, czy filozofii, dobrze by było dla tych podstaw i ich źródeł pozostać z szacunkiem.
Kiepski argument, ponieważ z taką negacją można spotkać się nie tylko ze strony odwiecznego ateisty.
>Co jednak ma powiedzieć ateista od urodzenia? (Taki co nie ma potrzeby poznawania kanonów innych religii, czy nurtów filozoficznych?)
>Jeżeli przyjmie, że dobrem jest to co dla niego jest dobre, a jako wychowany w społeczeństwie, uznaje zasady w nim obowiązujące, sformowane w postaci prawa, to czy zdania: "Dobro jest tym, co daje mi korzyści i przyjemność." i "Każdy czyn dający mi korzyści, a nie jest on zabroniony literą prawa, jest dobry." są wystarczająca przesłanką do rozumienia dobra i zła?
>Empatia podpowiada mu, że inni kierują się podobnymi zasadami i myślą podobnie. Nawet jeśli nie, to się mylą, bo nie rozumieją, co to dobro i zło.
Niezupełenie się z Toba zgadzam- jeżeli CHCESZ, powtarzam, naprawdę CHCESZ zrozumieć drugiego człowieka, to nie przykładasz do niego swojej miarki. Poza tym cały czas traktujesz obiekt naszej dyskusji, jakby był zupełnie oderwany od ludzi. To już nie jest kwestia ateizmu od urodzenia- mówisz o człowieku, który nigdy nie próbował zrozumieć otaczającego go świata, odizolowanym, zamkniętym w sobie. Przecież konfrontowałby swoje poglądy praktycznie na każdym kroku- i jeżeli byłby to człowiek myślący, rozmawiałby o tym z innymi. W takiej sytuacji nie ma najmniejszego znaczenia to, czy był ateistą, czy też nie. Ateista dochodzi do tych samych wniosków, co wierzący, bez pojęcia grzechu i złą związanego z brakiem celebracji świętości. Poza tym wszystko zależy od tego, jak dorastał, czym się zajmował, czy samodzielnie myślał itd. To jest zbyt złożony problem na tak prostą analizę. Zarówno ja, jak i Ty bierzemy pod uwagę tylko część z istotnych czynników. To nie fizyka- nie można maksymalnie uprościć zagadnienia i używać przybliżonych rozwiązań.


De Gustibus non est Disputandum
setarkos (10757 punktów)
>>Czy ateista wierzy w istnienie dobra i zła? Czy ateista ma sumienie? Jak wytłumaczyć te fenomeny w
>>sposób empiryczny?

> Dobro i zło są pewnymi umownymi definicjami, związanymi z pojęciem dobra ogólnego. >Jeżeli wyznajesz zasadę "nie czyń drugiemu..." od razu zyskujesz dość klarowny zestaw >zasad postępowania.
.
Czyżby? To może spróbujmy sformułować w klarowny sposób te świeckie zasady. W punktach. Zbudujmy coś w rodzaju dekalogu racjonalisty. Pewnie nie jest to łatwe przedsięwzięcie, lecz wydaje się warte zachodu choć będzie wymagać sporej dyscypliny (tu prośba do szefostwa o zainicjowanie wątku). Określmy trwałe racjonalistów zasady tak, by nawet religijni uzyskali szansę na polemikę
.
.
.
Wśród zasad podstawowych (w kategorii prawa człowieka) widziałbym np. taką:

.. człowiek ma zawsze prawo do skromności
21-07-2009 23:41 
 Ocena 1 na 1
Rigoletto (3891 punktów)
>>>Czy ateista wierzy w istnienie dobra i zła? Czy ateista ma sumienie? Jak wytłumaczyć te fenomeny w
>>>sposób empiryczny?
>> Dobro i zło są pewnymi umownymi definicjami, związanymi z pojęciem dobra ogólnego. >Jeżeli wyznajesz zasadę "nie czyń drugiemu..." od razu zyskujesz dość klarowny zestaw >zasad postępowania.

"Nie czyń drugiemu..." to dobre dla dzieci. Każdy dorosły człowiek wie, że czasem aby zrealizować własne potrzeby trzeba "czynić drugiemu co tobie nie miłe"...

>Czyżby? To może spróbujmy sformułować w klarowny sposób te świeckie zasady. W punktach. Zbudujmy coś w rodzaju dekalogu racjonalisty. Pewnie nie jest to łatwe przedsięwzięcie, lecz wydaje się warte zachodu choć będzie wymagać sporej dyscypliny (tu prośba do szefostwa o zainicjowanie wątku). Określmy trwałe racjonalistów zasady tak, by nawet religijni uzyskali szansę na polemikę

Dekalog Racjonalisty? Po co, każdy niech tworzy własny dekalog, w końcu każdy ma swój własny rozum.

>Wśród zasad podstawowych (w kategorii prawa człowieka) widziałbym np. taką:
>.. człowiek ma zawsze prawo do skromności

Człowiek ma tyle praw, ile sobie wywalczy.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365