 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-08-2011 22:17 | Rafaela (2059 punktów) | przy urnie bez modlitwy
2 na 2 | Episkopat w październiku 2010 roku zapowiedział zmiany w pochówku wiernych: Cytat:Obrzędy pogrzebowe z ostatnim pożegnaniem włącznie, z udziałem rodziny i wspólnoty parafialnej, zasadniczo należy odprawić przed kremacją ciała zmarłego, zgodnie z podanymi w rytuale formami i odpowiednio dobranymi stacjami (Obrzędy pogrzebu, s. 23-188). Do takiej praktyki należy wychowywać wiernych. Nie bardzo mogę sobie to wyobrazić. Zakładając, że krematorium znajduje się w tej samej miejscowości lub w pobliżu niej, to kremacja trwa ok.3-4h, a więc pogrzeb przedłuży się o te godziny lub trzeba go przenieść na inny termin niż dzień mszy za zmarłego. W moim mieście nie ma możliwości skremowania ciała. Ciało mamy mojego męża wiezione było do oddalonego o 1,5h Radomia, po uprzednim ustaleniu daty i godziny jej przeprowadzenia, i po kilkugodzinnej kremacji z powrotem 1,5h. Zupełnie nie rozumiem tych zmian. Owszem może miałyby one sens, gdyby wszystkie czynności z pogrzebowe były jak na obrazach filmowych. Jednak póki co taki scenariusz nam nie grozi. Pewnie jak zawsze chodzi o pieniądze. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
7 na 7 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Pewnie jak zawsze chodzi o pieniądze. Chodzi o to, aby utrudnić. Aby ludzie rezygnowali z kremacji. Na razie w Polsce nie można jeszcze rozsypywać prochów nad Bałtykiem, albo postawić sobie urny z mamusią na telewizorze. Ale w sąsiednich Niemczech czy Słowacji - można. I do nas ta moda , a z nią zmiany w prawie ,pewnie dojdą. I co wtedy? Żegnajcie dochody z cmentarzy!! Addio tłuste opłaty za groby!!! Zmarły , a raczej jego prochy, zostaną rozwiane przez wiatr na cztery strony świata. I rozwieją się nadzieje na dodatkowe zarobki katabasów!
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
 | | Rafaela (2059 punktów) |
> Aby ludzie rezygnowali z kremacji.Część pewnie tak zrobi, lecz nie wszyscy - ja nie. > Na razie w Polsce nie można jeszcze rozsypywać prochów nad Bałtykiem, albo postawić sobie urny z mamusią na telewizorze.Nie uważam, by stało się to nagminne. > Ale w sąsiednich Niemczech czy Słowacji - można. I do nas ta moda , a z nią zmiany w prawie ,pewnie dojdą. I co wtedy? Żegnajcie dochody z cmentarzy!! Addio tłuste opłaty za groby!!!Jednak Polska to kraj z 'tradycjami', od których trudno odwyknąć/uwolnić się. Zatem wciąż będzie ksiądz, będzie msza, nieboszczyk w trumnie grób najchętniej murowany - będą opłaty. > Zmarły , a raczej jego prochy, zostaną rozwiane przez wiatr na cztery strony świata.Moje spoczną w grobie rodzinnym na cmentarzu rzymsko-katolickim podczas pogrzebu bez księdza  Bolę nad tym, że opłatę pobiorą 
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
 | | Rafał Poniecki (7132 punktów) | > Na razie w Polsce nie można jeszcze rozsypywać prochów nad Bałtykiem, albo postawić sobie urny z mamusią na telewizorze. Jako że już dość dawno temu wylogowałem sie z Polski, nie jestem na bieżąco z wieloma przepisami. Skoro jednak często w jednym miejscu aranżuje sie kremację, a w innym pochówek, to co się stanie, jeśli po kremacji sam zajmę się losem prochów? Pomijam tu ewentualną reakcje rodziny, a katabasów mogę oczywiście olać.
|
|
|  | 1 na 1 | maruda (5550 punktów) | > Skoro jednak często w jednym miejscu aranżuje sie kremację, a w innym pochówek, to co się stanie, jeśli po kremacji sam zajmę się losem prochów?Poza jednostkowymi przypadkami nikt nie sprawdza co się stało z prochami. Prawo traktuje urnę tak jak trumnę. Nie wolno jej przechowywać domu ani rozsypywać pod karą grzywny. Jedynym legalnym miejscem przechowywania urny jest nekropolia.
|
|
|  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > to co się stanie Dokładnie nie wiem, ale mogą Ci nie wydać urny do rąk własnych, bo to przedsiębiorstwo pogrzebowe organizuje pochówek i oni muszą umieścić urnę na cmentarzu w grobie lub w kolumbarium. Jakbyś nie pochował urny będą Cię ścigać i mogą oskarżyć o zbeszczeszczenie zwłok.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
 | | Lodowy (1486 punktów) | >Na razie w Polsce nie można jeszcze rozsypywać prochów nad Bałtykiem, ... >Ale w sąsiednich Niemczech czy Słowacji - można. >I do nas ta moda , a z nią zmiany w prawie ,pewnie dojdą. >I co wtedy? Jak zacznie się masowe rozsypywanie prochów to wzrosnie stężenie pyłu zawieszonego. Poza tym bedą też narzekać alergicy.
|
|
1 na 1 | Selanos (12869 punktów) | Dzisiaj w moim telewizorze słyszałem wypowiedź jakiegoś dominikanina, który uważał, że tradycyjny chrześcijański pogrzeb, czyli ciało do ziemi, to okazywanie szacunku zmarłemu. Troszkę mnie to zdziwiło. Procesy gnilne, robaczki, ewentualnie mumifikacja to też w ramach szacunku do zmarłych? Nekropolie w Polsce są coraz większe. W moim Jastrzębiu cmentarz komunalny jest już wielkości osiedla mieszkalnego, cmentarz w Zdroju rozrasta się na górce która, przynajmniej moim zdaniem, któregoś brzydkiego deszczowego dnia spłynie razem z rezydentami... ech... Co z tego, że na miejscu jednej trumny można zmieści ze dwadzieścia urn? Co z tego, że skończyłoby się popisywanie tym kto da zmarłej mamusi więcej marmuru na grób... Czyżby na episkopat działało lobby właścicieli zakładów pogrzebowych?  A może księżulka dalej wierzą, że jak bozia ponownie przyjdzie na świat to ludzie, kosteczka do kosteczki tłumnie powstaną z grobów? Znowu ujawnia się jakiś dziwaczny kult śmierci KrK. Oni uwielbiają babrać się (w zwłokach?) w sprawy związane z pogrzebami, upamiętnianiami i obciętymi częściami ciała (relikwiami). To są wręcz mistrzowie okazywania szacunku zmarłym.
|
|
 | | Rafaela (2059 punktów) | > Czyżby na episkopat działało lobby właścicieli zakładów pogrzebowych?  Nie sądzę, bo w interesie właściciela zakładu pogrzebowego jest także kremacja. W jego interesie jest to, by jak najwięcej czynności przy zmarłym zrobił, także zajął się jego kremacją. Kompleksowa obsługa to wszystko, łącznie z pośredniczeniem przy ustalaniu dat pogrzebu i spraw związanych z kremacją oraz z transportem, sposobem chowania etc.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
 | 1 na 1 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Nie zapominajmy, że podstawą wiary katolickiej było i jest (choć chyba się o tym zapomina) przekonanie o tym, że ciało ludzkie zostało stworzone na podobieństwo boże i powstanie z grobu na czas sądu ostatecznego. Ciało z duszą, nie sama dusza i ciało  Ogólnie pominąwszy aspekty finansowe, to można się było tego spodziewać po Ratzingerze, który jest bardzo konserwatywny i ogólnie ciągnie go w stronę tradycji. Takie tam msze, które ledwie nasi dziadkowie pamiętają i tradycja teologiczna, której nikt normalny, a już na pewno nie przeciętny katolik, nie pamięta. > A może księżulka dalej wierzą, że jak bozia ponownie przyjdzie na świat to ludzie, kosteczka do kosteczki tłumnie powstaną z grobów?No, to jest w wyznaniu wiary Cytat: (...) Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół. Wyznaję jeden Chrzest na odpuszczenie grzechów. I oczekuję wskrzeszenia umarłych. I życia wiecznego w przyszłym świecie...  A potem będzie tysiącletnie królowanie, walka ze smokiem i finito. Czy jakoś tak.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
|  | | Rafaela (2059 punktów) |
>Takie tam msze, które ledwie nasi dziadkowie pamiętają i tradycja teologiczna, której nikt normalny, a już na pewno nie przeciętny katolik, nie pamięta.
Jeśli nawiązujesz może do mojej wypowiedzi, pisząc o 'tradycjach', od których trudno odwyknąć/uwolnić się' miałam na myśli tradycję pochówku szczątków człowieka w ziemi, która będzie miała niewątpliwie wpłynie na ilość decyzji o rozsypywaniu prochu.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
| |  | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Nie, ja piszę o tym innym sposobie mszy, który był przed reformą dróg do nieba. Kiedy to kapłan stał tyłem do wiernych itd.
To że akurat od tej tradycji trudno się będzie uwolnić to zupełnie inny problem niż ja mam na myśli. Mi chodzi o to, że Ratzinger wraca do korzeni, do surowego kościoła, w którym się wychował, bez gitar. Mi to tam rybka bo tylko zraża wiernych, więc może powinienem myśleć, że to dobrze, ale z drugiej strony trochę żal mi ludzi, którzy traktują go autorytet i to wszystko łykają.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| | |  | | Rafaela (2059 punktów) | >Nie, ja piszę o tym innym sposobie mszy, który był przed reformą dróg do nieba. Kiedy to kapłan stał tyłem do wiernych itd. Ok, przepraszam.
>Mi to tam rybka bo tylko zraża wiernych, więc może powinienem myśleć, że to dobrze, ale z drugiej strony trochę żal mi ludzi, którzy traktują go autorytet i to wszystko łykają. Cóż... Szkoda i nie, bo nie chcą tego zmienić - ich wybór jako ludzi dorosłych.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
5 na 5 | Koraszewski (82900 punktów) | Jeszcze jeden dobry powód do głosowania nogami. Ostatecznie dotyczy to tylko wiernych. Gdyby mnie ktoś próbował mszę urządzać, to nawet z prochów bym powstał i pogonił.
|
|
8 na 8 | astrotaurus (12445 punktów) | Ależ to śmierdzi zakłamaniem! Ilu tych czarnych pasożytów zajmuje się płodzeniem podobnych bzdetów: 3. Wyższość grzebania zwłok uzasadnia późniejsze wyjaśnienie Kongregacji Sakramentów i Kultu Bożego (1977 r.), która na pytanie: czy można odprawić obrzędy pogrzebowe nad urną z prochami zmarłego, wyjaśnia, że "nie wydaje się stosownym, aby nad prochami celebrowano obrzędy, które mają na celu uczczenie ciała zmarłego. Nie chodzi tutaj o potępienie kremacji, ale o zachowanie prawdziwości i czytelności znaku liturgicznego. Prochy bowiem wyrażają zniszczenie ludzkiego ciała oraz zaciemniają i nie oddają idei "snu" w oczekiwaniu zmartwychwstania. Ponadto to właśnie ciału, a nie prochom, oddaje się cześć w czasie liturgii, ponieważ od chwili chrztu świętego stało się ono świątynią uświęconą przez Ducha Świętego" (Notitiae 13 (1977) s. 45). Okazuje się, że pogrzeb to liturgia zwłok, uczczenie ciała zmarłego. Nie jest tu ważny człowiek co to z prochu powstał i w proch się obrócił z całym swoim życiem , wiarą, wieczną przyszłością tylko ważne jest jego ciało. Już umarłe, ale jeszcze -brońboże - nie spopielone. Ciekawe czy wierzący co takie pokraczne kombinacje łykają jak indyk kluski dadzą się znów zrobić w balona? I zwróćmy uwagę od kiedy ciało ludzkie staje się "świątynią uświęconą przez Ducha Świętego" - od chrztu, a nie od napoczęcia. Zapewne dlatego tak ważna jest forma z rękami i nogami.  Mnie tego typu idiotyzmy marszczą skórę na plecach od dziecięctwa. Tak naprawdę, mimo rozumienia działania zjawiska, nigdy nie ogarnąłem jak trzeba mieć upośledzony umysł by wiara w takie niedorzeczności nad nim panowała. 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
 | 2 na 2 | Miłosz Michałowski (1657 punktów) |
Mnie tego typu idiotyzmy marszczą skórę na plecach od dziecięctwa. Tak naprawdę, mimo rozumienia działania zjawiska, nigdy nie ogarnąłem jak trzeba mieć upośledzony umysł by wiara w takie niedorzeczności nad nim panowała.To jest właśnie wielka tajemnica wiary...  Na pewno nie istnieje jedna odpowiedź: że tradycja, że wychowanie w niej, że poczucie bezpieczeństwa, bo Tatuś czuwa, że życie wieczne i spotkanie z bliskimi po śmierci... Ale żadna z tych odpowiedzi do końca mnie nie satysfakcjonuje. Niedawno byłem na chrzcinach siostrzenicy - kuzyn i jego rodzina, to ludzie wykształceni, dobrze sytuowani, "nowocześni" można rzec. Nie byłem w stanie zrozumieć, jak mogą tak stać przed tym księdzem i słuchać tych bredni; niepokalane poczęcia, krew, ciało Chrystusa i oczywiście poddaństwo wobec Kościoła. Chodzi mi to, że wszyscy bezrefleksyjnie przytakują ("amenują") - siła powtarzanego rytuału, nad którym nikt się nie zastanawia. Dobrze, że to nie była cała msza, tylko kilka formułek i od razu chrzest. Swoją drogą próbowałem znaleźć jakieś fragmenty mszy, żeby zacytować te, które padły na chrzcie. Niestety nie znalazłem, przyznam, że aż tak bardzo szukać mi się nie chciało. Niemniej znalazłem następującą instrukcję: SAKRAMENT CHRZTU DZIECI PODCZAS MSZY ŚWIĘTEJ Obrzędy chrztu łączą się z liturgią Mszy niedzielnej według następującego porządku: 1. Procesyjne przejście z zakrystii do drzwi kościoła i tam obrzęd przyjęcia dzieci (OCH, nr 33-43 lub 85-92). 2. Przejście do ołtarza i tam po złożeniu czci ołtarzowi hymn "Chwała na wysokości" (z wyjątkiem Adwentu i W. Postu) oraz kolekta. 3. Liturgia słowa: czytania ze Mszy niedzielnej lub dla szczególnych racji z czytań przewidzianych w obrzędach chrztu (OCH, nr 160-190). 4. Homilia oparta na tekstach Pisma św., ale biorąca pod uwagę również chrzest, którego się udziela. 5. Nie odmawia się wyznania wiary. 6. Modlitwa powszechna z obrzędów chrztu (OCH, nr 48-52 lub 97-102). Przed wezwaniem Świętych należy dodać intencje błagalne za Kościół powszechny i za potrzeby całego świata. 7. Modlitwa z egzorcyzmem i liturgia sakramentu (OCH, nr 54-74 lub 103-121). 8. Przygotawanie darów i dalej Msza św. jak zwykle - czyli, "i dalej jedziemy frajerów . 9. Gdy odmawia się Kanon rzymski w modlitwie wstawienniczej za żyjących wspomina się rodziców chrzestnych: "Pamiętaj Boże..." (MR s. 69"). W Modlitwach eucharystycznych 1-4 specjalna modlitwa wstawiennicza za nowo ochrzczonych. 10. W obrzędzie zakończenia można udzielić błogosławieństwa w formie uroczystej z obrzędów chrztu (OCH, nr 79-82 lub 126-129). "Jeśli udziela się chrztu podczas Mszy św. w dni powszednie, porządek obrzędów jest w zasadzie taki sam jak w niedzielę: w liturgii słowa można użyć czytań przewidzianych w obrzędach chrztu" (OCH, nr 160-190). Nowy Mszał zawiera formularze mszalne: 1) na wybór katechumenów, 2) w czasie skrutyniów i 3) przy udzielaniu chrztu (MR s. 64"-70"). Nie można używać tych formularzy w niedziele Adwentu, Wielkiego Postu i Okresu Wielkanocnego, w uroczystości, Środę Popielcową i we wszystkie dni Wielkiego Tygodnia. Źródło: www.kuriac(*)dzieci-podczas-mszy-witej.htmlPoczytałem też pdfa  z tekstem mszy (ze wstawkami na różne okazje!) www.fronda(*)obrania/Msza/Formularz_NOM.pdf"Zaprawdę, godne to jest, abyśmy Tobie składali dziękczynienie * i Ciebie wysławiali, Boże wszechmocny i wieczny, * za przedziwnedzieło odkupienia * w Chrystusie, naszym Zbawicielu." Trafili w samo sedno
|
|
 | 4 na 4 | Tibor (1012 punktów) | >Ilu tych czarnych pasożytów zajmuje się płodzeniem podobnych bzdetów: (...)Prochy bowiem wyrażają zniszczenie ludzkiego ciała oraz zaciemniają i nie oddają idei "snu" w oczekiwaniu zmartwychwstania. Ponadto to właśnie ciału, a nie prochom, oddaje się cześć w czasie liturgii, ponieważ od chwili chrztu świętego stało się ono świątynią uświęconą przez Ducha Świętego" (Notitiae 13 (1977) s. 45).[/notatka]
czegoś nie rozumiem, jeśli to oddanie cześci ciału, bo po śmierci "prosto do nieba czwórkami będziem iść" to kiedy "quia pulvis es et in pulverem reverteris", już jak będziemy w niebie. A jeśli tak to po co te mecyje nad trupem. Proch to zniszczenie ludzkiego ciała, ale "w proch się obrócisz" czyli zostaniesz zniszczony ... WTF?
Ja potrafię sobie drobne niekonsekwencje wyobrazić, ale większość szamanów generuje taką ilość idiotyzmów, że aż się dziwię, że jeszcze WHO nie wciągnęło liturgicznego pieprzenia na listę chorób zakaźnych pod hasłem "werbalna sraczka", choroba ta winna być obłożona natychmiastową i przymusową hospitalizacją.
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
|  | | Miłosz Michałowski (1657 punktów) | > czegoś nie rozumiem, jeśli to oddanie cześci ciału, bo po śmierci "prosto do nieba czwórkami będziem iść" to kiedy "quia pulvis es et in pulverem reverteris", już jak będziemy w niebie. A jeśli tak to po co te mecyje nad trupem. Proch to zniszczenie ludzkiego ciała, ale "w proch się obrócisz" czyli zostaniesz zniszczony ... WTF?<Tu chyba nie ma czego zrozumieć, to można tylko na wiarę i po kielichu brać. Mój przyjaciel był po śmierci skremowany i chyba nie było problemów z katolickim pochówkiem - inna sprawa czy on taki pochówek by chciał. Znając go wątpię, ale miał 22 lata, więc pewnie nie wpadł na to, by komuś powiedzieć, że chce czy nie chce. W każdym razie, mimo zakazu, rozsypaliśmy część jego prochów nad morzem w Świnoujściu. Inna sprawa, że mamy debilne prawo w tej kwestii, jak i w wielu innych zresztą. By the way, zastanawiam się po co Kościół znowu coś wymyśla i komplikuje ludziom życie - i skąd oni to wzięli? Biblię można interpretować jak się chce, poza tym dlaczego teraz? Zresztą kremacja, jak przypuszczam, dotyczy raczej niewielkiej liczby osób - większość, zwłaszcza starsi, chcą zwykłego pochówku. Zatem, o co kaman? Żeby sprawić wrażenie, że cokolwiek robimy? PS. Mam wrażenie, że kościół jest już trochę jak koncern Mitsubishi - zajmuje się już niemal wszystkim, ale nikt już nie pamięta czym miał się zajmować. PPS. > Ja potrafię sobie drobne niekonsekwencje wyobrazić, ale większość szamanów generuje taką ilość idiotyzmów, że aż się dziwię, że jeszcze WHO nie wciągnęło liturgicznego pieprzenia na listę chorób zakaźnych pod hasłem "werbalna sraczka", choroba ta winna być obłożona natychmiastową i przymusową hospitalizacją.<Genialne  Mogę cię cytować Tibor?
|
|
| | |  | | Miłosz Michałowski (1657 punktów) | > >Genialne Mogę cię cytować Tibor? > czuję się mile połechtany, numer konta na które winny spływać tantiemy zostaną podane do publicznej wiadomości w terminie późniejszym  > "zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."Nie ma sprawy  Oczywiście przyjmujesz starą, dobra i uniwersalną walutę "Bóg zapłać" (BZ)? Ciekawe czy BZ działa też w płatności zbliżeniowej
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Tibor (1012 punktów) | > Nie ma sprawy Oczywiście przyjmujesz starą, dobra i uniwersalną walutę "Bóg zapłać" (BZ)? Ciekawe czy BZ działa też w płatności zbliżeniowej Wnosząc z Twojego imienia mieścisz się w tej części społeczeństwa, która z pewnych fizjologicznych względów nie mieści się w moim "targecie", wobec powyższego żadnych zbliżeń, w grę wchodzić mogą jedynie znaczki NBP.  A co do waluty BZ, też niestety nic z tego. Ona czy też on mają u mnie zajebiste długi i chętnie sprzedam jej/jego weksle dłużne jakiemuś, nieortodoksyjnie traktującemu prawo, windykatorowi. 
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Miłosz Michałowski (1657 punktów) |
No cóż, trudno się mówi. Będę musiał odkurzyć książeczkę czekową...  A propos ciekaw jestem jakim sposobem Watykan nie ogłosił bankructwa, czyżby Bóg Zapłać tak straciło wobec franka na ostatnich zawirowaniach  ?
|
|
2 na 2 | zupełna (2507 punktów) | >. Pewnie jak zawsze chodzi o >pieniądze.Cieszę się, że zainicjowałaś ten temat, ponieważ bardzo mnie zdenerwowały informacje o dalszym praktycznym ingerowaniu episkopatu w życie, nie tylko od ustalonego w sposobie poczęcia az do naturalnej śmierci, ale teraz również po śmierci. Dla mnie kremacja zwłok jest po prostu najbardziej higieniczna i estetyczna. Nie wyobrazam sobie mojego innego powrotu do obiegu materii jak właśnie w postaci prochów. Decyzja episkopatu o odprawianu mszy przed kremacją wydaje mni się w praktyce po prostu szantarzem w stosunku do wiernych kościoła, bo niesie z sobą takie trudności (czasowe, trumna do kremacji i do kościoła, problem z kwiatami, transport itd), że w praktyce ma sł€zyć skłonienu do zaniechania kremacji. Wydaje mi się, że chodzi tu o władzę.
|
|
4 na 4 | Kowalski (2244 punktów) | Podzielam opinię prof. Grabowskiej, że chodzi tu o zniechęcenie owiec do kremacji. Warto przypomnieć, że były już podchody do zmiany ustawy o pochówku, by umożliwić rozsypywanie prochów w ogrodach pamięci czy na morzu. Żyjemy jednak w tak dziwnym kraju, że projekty ustaw konsultuje się z watykańską agenturą, która zmiany zastopowała. Nie ulega wątpliwości, że chodzi tu o kasę. Nie wiem, jaki procent cmentarzy jest w watykańskich łapskach, ale w Polsce powiatowej chyba w większości. Zważywszy na paramafijne układy w branży pogrzebowej nie dziwi fakt, że Watykan tak pisze scenariusz pochówków, by jak największą cześć pieniędzy pogrążonych w bólu żałobników przechwycić dla siebie. Mamy tu kolejny przykład nieprawdopodobnej podłości kościoła i bezsilności niby świeckiego państwa. Dowiedziawszy się wczoraj o nowym pomyśle Watykańczyków powiedziałem do żony, że jeśli to ja ją będę chował, to "niestety", ale czarnego na pogrzebie nie będzie. Na co żona odpowiedziała, że jej to ganz pomada, tyle, że rodzina może mieć żal do mnie. I widzicie, Drodzy Państwo, na czym ten tysiącletni sukces watykańskiej inwazji polega. Wielu z nas idzie na układ z czarnymi, by rodzinie nie było przykro. Czas z tym skończyć.
|
|
 | 2 na 2 | Rafaela (2059 punktów) | >Na co żona odpowiedziała, że jej to ganz pomada, tyle, że rodzina może mieć żal do mnie. (...) Wielu z nas idzie na układ z czarnymi, by rodzinie nie było przykro. Czas z tym skończyć. I dlatego ważnym staje się pozostawienie ostatniej woli, w której trzeba określić rodzaj pochówku, co my - ja z mężem - uczyniliśmy, ale też słownie przedstawiliśmy najbliższym. Zapis taki dodatkowo jakby 'rozgrzesza' rodzinę, że tak a nie inaczej wygląda pogrzeb.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
1 na 1 | Gosia (9452 punktów) |
>nie rozumiem tych zmian.
A musisz? To problem wierzących. Akurat ta sprawa dotyczy tylko ich, skoro nic z tym sami nie zamierzają zrobić nie zamierzam za nich kruszyć kopii, wolna wola. Nikt ich nie zmusza do bycia członkami Kościoła, ale skoro nimi już są, to niechże nimi będą z całym dobrodziejstwem inwentarza.
|
|
 | | Rafaela (2059 punktów) | >>nie rozumiem tych zmian. >A musisz? Ja chciałabym. Problem dotyczy wierzących, którzy są także w mojej rodzinie.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
|  | | astrotaurus (12445 punktów) |
> Ja chciałabym. Problem dotyczy wierzących, którzy są także w mojej rodzinie.No to pytaj ich!! Niech Ci wszystko wytłumaczą od Adama i Ewy, albo i wcześniej. Ja tam pytam wszystkich dookoła i wielu już zaczęło choć trochę myśleć nad tym co mówią, a niektórzy to się nawet wiary pozbyli. 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| |  | | Rafaela (2059 punktów) |
> Niech Ci wszystko wytłumaczą od Adama i Ewy, albo i wcześniej.Nie rozumiem Cię... To mnie nie interesuje. Przeczytaj o czym watek traktuje. > Ja tam pytam wszystkich dookoła i wielu już zaczęło choć trochę myśleć nad tym co mówią, a niektórzy to się nawet wiary pozbyli. Są tacy, którzy wiary się nie pozbędą, a po śmierci nie tylko osoby wierzące będą wypełniać ich wolę, ale także np. ateiści, którzy w tym sensie będą musieli podporządkować się wymysłom Kościoła. Dlatego nie katolik może o sprawach ustalonych przez katolików rozmawiać.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
| | |  | 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Nie rozumiem Cię... To mnie nie interesuje. Przeczytaj o czym watek traktuje.Czytałem. A nawet trochę pisałem... A to tylko fragment większej całości. Jak można zrozumieć taki detal jak się nie rozumie kontekstu? Ale jeśli interesuje Cię tylko jakie ruchy kiedy masz wykonać, a nie to co się w umysłach rodziny dzieje to, oczywiście, nie pytaj.  > Są tacy, którzy wiary się nie pozbędą,Och, wiara to niekoniecznie wyrok dożywocia. Warto rozmawiać! > a po śmierci nie tylko osoby wierzące będą wypełniać ich wolę, ale także np. ateiści, którzy w tym sensie będą musieli podporządkować się wymysłom Kościoła. Dlatego nie katolik może o sprawach ustalonych przez katolików rozmawiać.Jasne! I tym bardziej trzeba być asertywnym. Kiedyś w pewnej wsi (zaprzyjaźniona wieś bliskiej dość rodziny) zmarło się jakiemuś członkowi pewnego odłamu społeczności tak coś jakby spod ciemnej gwiazdy. Mało to pobożne było, ale do tradycji przywiązane zatem szwagry i bracia trumnę do kościoła zatargali i poszli po księdza do zakrystii. Proboszcz dumnie stwierdził: "Nie pójdę!", na co został wzięty pod pachy i jeden z członków rodziny odparł: "Pójdziesz, k..., a jak złe słowo na Kazika powiesz to ci kosę sprzedam i razem z nim pójdziesz do piachu". I było ponoć pięknie. Księdzu się głos ze wzruszenia łamał i nawet trochę wzbraniał się ofiary od rodziny przyjąć.  Tak, powiadam Ci: warto rozmawiać! Asertywnie.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
 | 4 na 4 | zupełna (2507 punktów) | . Nikt ich nie zmusza do bycia członkami Kościoła, ale skoro nimi już są, to niechże nimi będą z całym dobrodziejstwem inwentarza.> Uważam ,że i to dobrodziejstwo inwentarza (podobnie jak stosunek do antykoncepcji, aborcji ,eutanazji) spada tez na niekatolików. Spadek zainteresowania kremacją zwłok doprowadzi do trudności w jej wykonaniu. Dwadziescia lat temu zainteresowanie było znikome i znikome były możliwosci jej wykonania. Tu chodzi o wpływ prawa koscielnego na prawo świeckie. Episkopwat działa z premedytacją.
|
|
 | 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) | >Nikt ich nie zmusza do bycia członkami Kościoła, ale skoro nimi już są, to niechże nimi będą z całym dobrodziejstwem inwentarza. Och, bogudzięki Twoje życzenia nie mają mocy sprawczej, bo byś nam zafundowała niezłą zgraję oszołomów! Lepiej, że chociaż nie we wszystkich, ale w wielu kwestiach potrafią zachować dystans wobec wymysłów pasterzy swych.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| DEMONICON (4893 punktów) | Trudności "klientów" się nie liczą, nie liczy się czyjaś wola. Tu tkwi pociąg na gruby pieniądz. Choć z drugiej strony, jeśli krowa się wyrywa, to ciaśniej łańcuch zaciskamy. Heretyzmowi na dobre to wyjdzie.  Pozdrawiam
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|