Racjonalista - Strona głównaDo treści
Szczepionki

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
04-04-2012 18:18Legion (587 punktów)Szczepionki
Mam pytanie. Po co w szczepionkach rtęć? Czy nie lepiej by było, gdyby usunąć ją ze szczepionek? Wtedy durni rodzice nie robiliby tzw. ''Ospa party'' i innych durnot.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

rysiek (4593 punktów)
>Mam pytanie. Po co w szczepionkach rtęć? Czy nie lepiej by było, gdyby usunąć ją ze szczepionek?
Wyjaśnienie m.in. tutaj.

>Wtedy durni rodzice nie robiliby tzw. ''Ospa party'' i innych durnot.
"Rtęć" można dość łatwo wycofać, natomiast "durnotę" nie bardzo.
martok (1115 punktów)
>Mam pytanie. Po co w szczepionkach rtęć? Czy nie lepiej by było, gdyby usunąć ją ze szczepionek?

Jako dodatek do linku Ryśka podaję odpowiedź eksperta na podobne pytanie (portal ebobas.pl):

Nie powinniśmy mówić o rtęci, a o tiomersalu, w którego skład wchodzi rtęć. Tiomersal jest od wielu lat stosowanym konserwantem, uznanym za bezpieczny, ale w ramach udoskonalania szczepionek jest już z wielu szczepionek usunięta. W Polsce występuje w niewielu szczepionkach, głównie polskiej produkcji. Z całą mocą jednak podkreślam, że tiomersal nie jest trucizną i dawka rtęci, którą zawiera we wszystkich szczepionkach nie przekracza dopuszczalnych norm. W większości nowych szczepionek tiomersal jest już zbędny, bo pojawiły się inne sposoby konserwacji szczepionek.

>Wtedy durni rodzice nie robiliby tzw. ''Ospa party'' i innych durnot.

Mniej chyba jest w tym "durnoty", a więcej rozpaczy i desperacji rodziców, którzy nie mogą się pogodzić z - bądź co bądź - wyrokiem, jakim bez wątpienia jest rozpoznanie autyzmu. Prawdopodobnie gdyby w szczepionkach nie było konserwantów rtęciowych, to winiliby jakiś inny składnik. Powodem głównym jest pomieszanie przypadkowej korelacji ze związkiem przyczynowym. Szczepionki te bowiem podaje się akurat w tym okresie życia dziecka, w którym po raz pierwszy możliwe staje się zdiagnozowanie autyzmu.
04-04-2012 22:36 
 Ocena 8 na 8
Tohver (1287 punktów)
> Powodem głównym jest pomieszanie przypadkowej korelacji ze związkiem przyczynowym.

Nie przypadkowe pomieszanie tylko celowe oszustwo.
Za en.wikipedia.org/wiki/MMR_vaccine_controversy
"Investigations by Sunday Times journalist Brian Deer revealed that the lead author of the article, Andrew Wakefield, had multiple undeclared conflicts of interest,[2][3] had manipulated evidence,[4] and had broken other ethical codes."

Tu nie ma co się patyczkować, ten oszust odpowiada za cierpienie i śmierć tysięcy osób.
Tak tylko sprostować chciałem...
05-04-2012 07:49 
 Ocena 6 na 6
martok (1115 punktów)

>Tak tylko sprostować chciałem...

Niestety, to co piszesz również jest prawdą, ale nie widzę tu sprzeczności z informacjami, które podałem ja. Z powodu stanu ducha rodziców, głosy ignorantów (a także oszustów, niestety), oferujących proste rozwiązania, jak zaniechanie szczepień, padają na bardzo podatny grunt. Tak się dzieje w przypadku każdego nieszczęścia; obowiązkowo zlatują się wtedy i durnie, i hieny. Choć oczywiście nieszczepienie dzieci ma szczególnie groźne skutki. Nawiasem, ostatnio sprzedaje się kolejny cudowny "lek na autyzm", oczywiście bardzo drogi...

Powtórzę jeszcze raz: gdyby nie było rtęci, znalazłby się inny składnik, albo inna pozorna przyczyna, z powodu pewnej przypadkowej zbieżności w czasie: tak się składa, że podanie zestawu szczepionek następuje nieco wcześniej niż diagnoza autyzmu, co stwarza złudzenie związku przyczynowego. A rozpoznania nie da się przyśpieszyć, bo wymaga ono osiągnięcia przez dziecko odpowiedniego minimum umiejętności komunikacyjnych. I jeszcze jedna dodatkowa informacja - rzekomy wzrost liczby zachorowań na autyzm w ostatnich latach, to również złudzenie.

Dziękuję za trafne i ważne uzupełnienie (bo chyba jednak nie sprostowanie?).

Pozdrawiam - M
20-04-2012 15:47 
 Ocena-1 na 1
emigie (-12 punktów)
(zablokowany)
> tiomersal nie jest trucizną i dawka rtęci, którą zawiera we wszystkich szczepionkach nie przekracza dopuszczalnych norm.

A wg mnie bezpieczna dawka rtęci to 0µg/g

Rtęć jest toksyczna (czyli jest trucizną)
Organizm ma oczywiście tolerancję na nieduże dawki różnych paskudztw wdychanych, zjadanych, injekcjowanych...
Tyle, że rtęć się KUMULUJE w organizmie.
Skąd wiadomo, że noworodek, który dostał niby bezpieczną dawkę tiomersalu, nie znajdzie się po 2 tygodniach w środowisku, w którym dostanie kolejną dawkę rtęci?
Niech nawet nie spowoduje to autyzmu. Ale jeżeli w imię ratowania dziecka przed przyszłymi problemami zdrowotnymi, świadomie pakujemy mu toksyny (na razie w bezpiecznej dawce), które mogą spowodować inne problemy zdrowotne, to coś tu jest nie teges...
No ale całe szczęście, że "udoskonalają" szczepionki
20-04-2012 17:30 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
Kobieto dobra, może najpierw poczytasz trochę, później zaczniesz się wypowiadać na chyba nie do końca dla siebie zrozumiałe tematy? Możesz spróbować zacząć od prostych tekstów kierowanych do laików, np. a propos strasznej rtęci.
21-04-2012 10:03 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Śladowe ilości rtęci są w mnóstwie produktów żywnościowych.
www.food-info.net/pl/metal/mercury.htm

Pozdrawiam

mayolina (2278 punktów)
I głos w sprawie 'nieszkodliwości' ospa-parties, które - jak to zwykle bywa - ani mądre ani nieszkodliwe nie są. A tak swoją drogą to na tym przykładzie i na przykładzie sukcesu pseudonaukowych badań Wakefielda widać, że nie chodzi o racjonalne wytłumaczenie, tylko o panaceum na niepewność. Czyli jeszcze jedno wcielenie magicznego myślenia religijnego. Ciekawe, że łatwiej jest zaakceptować teorie spiskowe środowiska naukowego niż przyjąć do wiadomości zachłanność 'uzdrowicieli' i posiadaczy lekarstwa na wszystko.

sporothrix.wordpress.com/2012/02/09/glupota-party/
Tohver (1287 punktów)
Odświeżając temat...
Oregon Public Health w najnowszym newsletterze donosi o wzroście liczby zachorowań na krztuśca. Jako główną przyczynę podane brak szczepień. Spośród niezaszczepionych dzieci 86% nie zastało zaszczepionych na wniosek rodziców.
public.hea(*)ter/Documents/2012/ohd6108.pdf

Tymczasem w UK sąd najwyższy uniewinnia Johna Walkera-Smitha, współautora Wakefielda. Antyszczepionkowcy świętują:
monitorpol(*)i-komentarze-2-kwietnia-2012r/
Nie przeszkadza im w tym fakt, że uniewinnienie sąd uzasadnił błędami proceduralnymi ani to, że u dzieci nieszczepionych autyzm występuje tak samo często jak u szczepionych.
tom2010 (352 punktów)
Jak rozumiem jednym z głównych problemów ze szczepionkami jest nadmierne, długotrwałe pobudzenie układu odpornościowego; a to wynika już z samej zasady działania szczepionek, tego nie da się wyeliminować.
szymon.81 (3 punktów)
>Jak rozumiem jednym z głównych problemów ze szczepionkami jest nadmierne, długotrwałe pobudzenie układu odpornościowego; a to wynika już z samej zasady działania szczepionek, tego nie da się wyeliminować.

Tak czy inaczej, antybiotyk to silny lek. Podanie go niemowlakowi, którego system odpornościowy jest praktycznie na rozruchu ma ogromny wpływ na puźniejsze zdrowie. Z tego co wiem, w innych krajach EU antybiotyki podawane są w znacznie późniejszym wieku niż w Polsce. To niewątpliwie buforuje siłę działania paskudnych leków/chemii.
szymon.81 (3 punktów)
>>Jak rozumiem jednym z głównych problemów ze szczepionkami jest nadmierne, długotrwałe pobudzenie układu odpornościowego; a to wynika już z samej zasady działania szczepionek, tego nie da się wyeliminować.
>Tak czy inaczej, antybiotyk to silny lek. Podanie go niemowlakowi, którego system odpornościowy jest praktycznie na rozruchu ma ogromny wpływ na puźniejsze zdrowie. Z tego co wiem, w innych krajach EU antybiotyki podawane są w znacznie późniejszym wieku niż w Polsce. To niewątpliwie buforuje siłę działania paskudnych leków/chemii.
>

(miałem na myśli szczepionki a nie antybiotyki)
20-04-2012 16:14 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>Z tego co wiem, w innych krajach EU antybiotyki podawane są w znacznie późniejszym wieku niż w Polsce

Chyba raczej "z tego, czego nie wiem"
Programy szczepień w poszczególnych krajach europejskich bywają różne, ale sprawdzenie takich kwestii nie jest trudne.

>To niewątpliwie buforuje siłę działania paskudnych leków/chemii.

Ale czy ty aby na pewno wiesz do czego służą i jak działają szczepienia?
szymon.81 (3 punktów)
Nie jestem lekarzem, ani krasomówcą - czyli, że nie wiem
A profesor Majewska też nie wie?

np.:
www.enji.p(*)dzie-prof-mariadorota-majewska
dziecisawa(*)ia.-List-prof.-Majewskiej..pdf
vaccgenoci(*)f-marii-doroty-majewskiej.html
21-04-2012 07:40 
 Ocena 2 na 2
maruda (5550 punktów)
>Nie jestem lekarzem, ani krasomówcą - czyli, że nie wiem
>A profesor Majewska też nie wie?

Jeden profesor mówi że szczepionki są dobre, drugi że niedobre. Skoro jak sam twierdzisz nie masz odpowiedniej wiedzy i wykształcenia by samemu ocenić źródła to w jakim celu zadajesz to pytanie? Na tym forum też ktoś odpowie na pytanie zgodnie ze swoją wiedza czy wykształceniem, ale przecież to dla ciebie nie wystarczy. Powiedz co będzie wystarczającym dowodem.
21-04-2012 10:08 
 Ocena 8 na 8
liliac (147340 punktów)
>Nie jestem lekarzem, ani krasomówcą - czyli, że nie wiem

Nie poświęciłeś czasu na sprawdzenie swoich rewelacji, choć dane są łatwo dostępne - nie tylko nie wiesz, ale też jesteś nazbyt leniwy/niechlujny, by wiedzieć. Nie oczekuj aprobaty na tym portalu.

>A profesor Majewska też nie wie?

Nie ma żadnych podstaw, by uznać, że wie. Nie jest specjalistką w temacie, jej rewelacje nie są poparte rzetelnymi fachowymi publikacjami na ten temat w recenzowanej prasie naukowej, jej tezy dotyczą innych związków chemicznych niż te stosowane w szczepionkach, związkach ordynowanych zresztą w zupełnie nieporównywalnych do szczepionek dawkach, jej opinie nie znajdują poparcia w niezmiernie licznych badaniach na ten temat, jej wymysły są też powszechnie krytykowane przez szerokie gremia specjalistyczne.

>www.enji.p(*)dzie-prof-mariadorota-majewska
>dziecisawa(*)ia.-List-prof.-Majewskiej..pdf
>vaccgenoci(*)f-marii-doroty-majewskiej.html

Na tym portalu preferujemy fachowe źródła naukowe lub teksty na nie się powołujące. Żadne z nich "rewelacji" Majewskiej nie potwierdzają. Jeśli jakieś takie znasz, chętnie się zapoznam.
Ponadto a propos wypocin Majewskiej powstało też pewne oświadczenie środowisk naukowych - ciekawe dlaczego nie uznałeś za stosowne go zacytować...

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365