 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-07-2009 19:32 | lontri (16088 punktów) | Zagadka filozofująca |
Ktoś zadał zagadkę: Znam tylko jedną prawdę, która ma tę właściwość, że jednoznacznie wskazuje na element wyczerpujący zarówno sens nauki, jak i wiary. Czy wiesz, jaka to prawda?
W jaki sposób jest możliwe uzyskanie odpowiedzi na to pytanie? Jestem bardzo ciekaw Waszych odpowiedzi.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | checkmate (1197 punktów) | > Ktoś zadał zagadkę:> Znam tylko jedną prawdę, która ma tę właściwość, że jednoznacznie wskazuje na element wyczerpujący> zarówno sens nauki, jak i wiary. Czy wiesz, jaka to prawda?To musi być świnto prawda.  > W jaki sposób jest możliwe uzyskanie odpowiedzi na to pytanie?> Jestem bardzo ciekaw Waszych odpowiedzi.Ja też.
|
|
|  | | lontri (16088 punktów) | Pytanie jest na poważnie. Chociaż brzmi nonsensownie na gruncie pewnych systemów filozoficznych.
Dziękuję, za zachowanie kurtuazji w szafowaniu wulgaryzmem.
Chociaż w zasadzie ten cytat, to już klasyka... Nawet nie wiem, czy wypadałoby go cenzurować.
|
|
| |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | Dziękuję za wyrozumiałość i przepraszam za ewentualne urażenie dumy własnej. Pozdrawiam serdecznie.
|
|
7 na 7 | stilgar (7322 punktów) | Cytat:Ktoś zadał zagadkę: Znam tylko jedną prawdę, która ma tę właściwość, że jednoznacznie wskazuje na element wyczerpujący zarówno sens nauki, jak i wiary. Czy wiesz, jaka to prawda? 42
|
|
 | | lontri (16088 punktów) | 42 (czterdzieści dwa) to liczba naturalna następna po 41 i poprzedzająca 43 ?  a może chodzi o jakiś niestandardowy system numeryczny...
|
|
|  | 3 na 3 | stilgar (7322 punktów) | > 42 (czterdzieści dwa) to liczba naturalna następna po 41 i poprzedzająca 43 ?>  > a może chodzi o jakiś niestandardowy system numeryczny...Polecam książkę ( albo film, też dobry ) "Autostopem przez galaktykę" ( "Hitchhiker's guide to the galaxy" ), wtedy wszytko będzie jasne
|
|
| |  | | lontri (16088 punktów) | Nie czytałem, nie oglądałem, ale chyba wiem, co co chodzi.
|
|
|  | 3 na 3 | Vytautas (4394 punktów) | > 42 (czterdzieści dwa) to liczba naturalna następna po 41 i poprzedzająca 43 ?>  > a może chodzi o jakiś niestandardowy system numeryczny...-- Hanysku, a wisz ty, co to je seks? -- Wim. Seks to je mindzy finf, a ziben.
|
|
 | 4 na 4 | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) |
> 42hehehhe!!! ależ się usmiałam i jak miło mi się zrobiło, że ktoś jeszcze to czytał  Tak. 42 to jest odpowiedź na wszystkie pytana 
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
|  | | lontri (16088 punktów) |
A mi chodzi o odpowiedź tylko na to jedno pytanie!  Ja nie chcę znać odpowiedzi na wszystkie!
|
|
|  | ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | Dokładniej, jest to odpowiedź na jedno pytanie. Tylko nie wiadomo na jakie.
|
|
| |  | 1 na 1 | stilgar (7322 punktów) | > Dokładniej, jest to odpowiedź na jedno pytanie. Tylko nie wiadomo na jakie.Wiadomo na jakie  Nie przeczytałeś trzeciej książki z cyklu? Wielkie pytanie o sens życia, wszechświat i całą resztę brzmi: "Ile to jest 6 * 9?" Oczywiście odpowiedź na to pytanie to 54 a nie 42, ale to tylko oznacza, że Wszechświat, życie i cała reszta nie ma sensu
|
|
| | |  | | Skymen (621 punktów) | > >Dokładniej, jest to odpowiedź na jedno pytanie. Tylko nie wiadomo na jakie.> Wiadomo na jakie Nie przeczytałeś trzeciej książki z cyklu?> Wielkie pytanie o sens życia, wszechświat i całą resztę brzmi:> "Ile to jest 6 * 9?"> Oczywiście odpowiedź na to pytanie to 54 a nie 42, ale to tylko oznacza, że Wszechświat, życie i cała reszta nie ma sensu  No cóż, na ile pamiętam, w ostatniej części cyklu tych książek jest jednak dość ciekawa odpowiedź na zadane w tym wątku jakże egzystencjalne pytanie. Ale to jedynie odnajdą cierpliwi czytelnicy  Abstrahując od Douglasa Adamsa, wg mnie tą odpowiedzią jest słowo na "M" ale by nie było pustym frazesem trzeba poznać jego dogłębne znaczenie, w czym niniejszym życzę odważnym powodzenia...
|
|
| | | |  | | stilgar (7322 punktów) |
> Abstrahując od Douglasa Adamsa, wg mnie tą odpowiedzią jest słowo na "M"> ale by nie było pustym frazesem trzeba poznać jego dogłębne znaczenie,> w czym niniejszym życzę odważnym powodzenia...  Phi, słowa na M są przekreklamowane
|
|
| | | | |  | | Skymen (621 punktów) | > >Abstrahując od Douglasa Adamsa, wg mnie tą odpowiedzią jest słowo na "M"> >ale by nie było pustym frazesem trzeba poznać jego dogłębne znaczenie,> >w czym niniejszym życzę odważnym powodzenia...  > Phi, słowa na M są przekreklamowane  co nie znaczy że spada sprzedaż prezerwatyw i nakładów Harlekina
|
|
| | |  | 1 na 1 | 0pako0 (170 punktów) | > Wielkie pytanie o sens życia, wszechświat i całą resztę brzmi:Proszę o zakrycie tej podpowiedzi. Ja na szczęście czytałem "Autostopem" ale nie byłbym zadowolony gdyby ktoś mi to zepsuł w ten sposób. Samo 42 jeszcze przejdzie bo stało się tak popularne i pełno go w całym internecie że prawie każdy chociaż trochę wie o co chodzi z tą liczbą. PS Czy w Polsce ktoś obchodzi Dzień Ręcznika ?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | lontri (16088 punktów) |
Pitagorejczycy mieli podobny problem z pierwiastkiem kwadratowym z dwóch, który okazał się liczbą niewymierną (co za pech!). Cała teoria doskonałości kwadratu padła na pysk. Może to jest odpowiedź na zagadkę: Ludzkie pomysły na opis rzeczywistości zawsze są nieźle pokręcone.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | |  | | wcale (614 punktów) | > Pitagorejczycy mieli podobny problem z pierwiastkiem kwadratowym z dwóch, który okazał się liczbą niewymierną (co za pech!).> Cała teoria doskonałości kwadratu padła na pysk.> Może to jest odpowiedź na zagadkę: Ludzkie pomysły na opis rzeczywistości zawsze są nieźle pokręcone.Coś co jest nierozwiązywalne w jednym systemie liczbowym, jest trywialne w innym systemie liczbowym  Chociażby dzielenie, które w dziesiętnym daje liczbę z okresem, to w innym systemie może dawać ułamek skończony lub liczbę całkowitą  Wszystko jest zależne od poziomu rozpatrywania danego problemu 
Pozdrawiam wszystkich i dużych i małych i nawet tych średnich  Jeśli się z Tobą nie zgodziłem (lub pokłóciłem), to wiedz o tym, że to Ty masz rację, nie ja.
|
|
1 na 1 | stilgar (7322 punktów) | >Ktoś zadał zagadkę: >Znam tylko jedną prawdę, która ma tę właściwość, że jednoznacznie wskazuje na element wyczerpujący >zarówno sens nauki, jak i wiary. Czy wiesz, jaka to prawda? >W jaki sposób jest możliwe uzyskanie odpowiedzi na to pytanie? >Jestem bardzo ciekaw Waszych odpowiedzi. Ok, to teraz na serio - jedyną prawdą jaka mogłaby wyczerpać sens wiary to ta, która mówi coś o jej podstawach, powiedzmy, o istnieniu Boga. Możnaby powiedzieć, że istnienie Boga wyczerpuje też sens nauki ( no bo odpowiedź na pytanie "dlaczego?" - " Bóg tak chciał" zaczyna mieć sens)
Blisko jestem?
|
|
 | | lontri (16088 punktów) | Proszę nie zakładać, że znam odpowiedź na to pytanie! To raczej zaproszenie do refleksji. Trudno budować porozumienie między skrajnościami, skoro nie ma nawet wspólnej podstawy do budowania czegokolwiek. Może źle szukamy? Twierdzisz, że istnienie boga wyczerpuje sens nauki. Hmm... A myślisz, że udałoby się znaleźć jakąś odpowiedź mniej kontrowersyjną, która byłaby do zaakceptowania przez wyznawców obu światopoglądów?
|
|
|  | 1 na 1 | stilgar (7322 punktów) |
> A myślisz, że udałoby się znaleźć jakąś odpowiedź mniej kontrowersyjną, która byłaby do zaakceptowania przez wyznawców obu światopoglądów?  Z doświadczenia wiemy, że naukowe rzeczy nie robią na wierzących wrażenia, a przynajmniej nie takiego, któreby jakoś wpływało na ich wiarę, ergo od tej strony należałoby robić poszukiwania.
|
|
| |  | 1 na 1 | lontri (16088 punktów) | Trochę pokombinowałem i aby nie zadać wprost pytania 'czy bóg istnieje' (uzyskanie jednoznacznej odpowiedzi = sprawa beznadziejna) proponuję poszukanie odpowiedzi na pytania poniżej: W jaki sposób istnieje wiara? Co sprawia, że istnienie wiary jest możliwe? i analogicznie: W jaki sposób istnieje nauka? Co sprawia, że istnienie nauki jest możliwe?
|
|
| | |  | 1 na 1 | wcale (614 punktów) | > Trochę pokombinowałem i aby nie zadać wprost pytania 'czy bóg istnieje' (uzyskanie jednoznacznej odpowiedzi = sprawa beznadziejna) proponuję poszukanie odpowiedzi na pytania poniżej:> W jaki sposób istnieje wiara?Dla zaspokojenia materialnych potrzeb ludzi, którzy ją stworzyli a duchowych dla ludzi, którzy są wierzącymi. W skrócie: Ci, którzy są najwyżej mają raj na Ziemi a wyznawcy będą mieli raj po śmierci  > Co sprawia, że istnienie wiary jest możliwe?Pierwszy i drugi obwód przetrwania biologicznego. > i analogicznie:> W jaki sposób istnieje nauka?W sposób absurdalny dla ludzi wierzących. > Co sprawia, że istnienie nauki jest możliwe?Ludzie, którzy zadają takie pytania jak Ty, ale jednocześnie nie popadają w paranoję istnienia siły wyższej  Mam nadzieję, że odpowiedziałem w miarę jasno 
Pozdrawiam wszystkich i dużych i małych i nawet tych średnich  Jeśli się z Tobą nie zgodziłem (lub pokłóciłem), to wiedz o tym, że to Ty masz rację, nie ja.
|
|
2 na 2 | rudyment (3233 punktów) | >Ktoś zadał zagadkę: >Znam tylko jedną prawdę, która ma tę właściwość, że jednoznacznie wskazuje na element wyczerpujący >zarówno sens nauki, jak i wiary. Czy wiesz, jaka to prawda?
Kostusia
>W jaki sposób jest możliwe uzyskanie odpowiedzi na to pytanie?
Pójść w objęcia w/w
"Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli" (N. Dyzma)
|
|
 | | lontri (16088 punktów) | "Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli" (N. Dyzma). Optymista? Możesz rozwinąć Twoją propozycję? Czym jest dla Ciebie śmierć w kontekście zagadki?
|
|
|  | 1 na 1 | Rigoletto (3891 punktów) | > Czym jest dla Ciebie śmierć w kontekście zagadki?>  Śmierć raczej odpada, bo wiara usiłuje "być" czymś ponad śmierć. Może chodzi o stare sokratesowe "Wiem, że nic nie wiem". Bo wiary nie da się empirycznie udowodnić, a nauka nie odpowie nigdy na pytania o sens?
|
|
|  | 2 na 2 | rudyment (3233 punktów) | > "Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli" (N. Dyzma). Optymista?To chyba raczej pesymizm, jeśli się dobrze pozna Nikodema D. > Możesz rozwinąć Twoją propozycję?> Czym jest dla Ciebie śmierć w kontekście zagadki?>  Czymś, co jako jedyne kończy poszukiwanie sensu w czymkolwiek przez człowieka. Co do odmóżdżenia nie mam takiej pewności.
"Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli" (N. Dyzma)
|
|
1 na 1 Ludomir Tulko (317 punktów) (zablokowany) | >Ktoś zadał zagadkę: >Znam tylko jedną prawdę, która ma tę właściwość, że jednoznacznie wskazuje na element wyczerpujący >zarówno sens nauki, jak i wiary. Czy wiesz, jaka to prawda? 1.Być może jesteśmy tylko czyimiś wspomnieniami.("Myśli nieuczesane" Leca) 2.Albo jestem tylko ja, albo i niepostrzegalna syrena. 3.To logiczne, że wszechmoc nie podlega logice.
Ludomir Tulko
|
|
1 na 1 | R. Grochala (970 punktów) | >Znam tylko jedną prawdę, która ma tę właściwość, że jednoznacznie wskazuje na element wyczerpujący zarówno sens nauki, jak i wiary. Czy wiesz, jaka to prawda?
Bóg istnieje, wpływa na świat (sens nauki) i nas nie lubi, uśmiercając duszę podczas śmierci ciała (sens wiary).
"I ciebie nagabują o twe "tak" lub "nie". Biada, jeśli zechcesz między "za" i "przeciw" wcisnąć swój stołek." (F. Nietzsche)
|
|
 | | lontri (16088 punktów) |
Nawiązując do Nietzschego: czy szukając odpowiedzi na ww. 'zagadkę filozofującą' nie przyczyniamy się do wciśnięcia trzeciego stołka między dwa pozostałe? Czyżby Nietzsche był po naszej stronie?
|
|
|  | | R. Grochala (970 punktów) | > Nawiązując do Nietzschego: czy szukając odpowiedzi na ww. 'zagadkę filozofującą' nie przyczyniamy się do wciśnięcia trzeciego stołka między dwa pozostałe?> Czyżby Nietzsche był po naszej stronie?>  Ten cytat jest dobrze rozumiany tylko przez tych co przeczytali "Tako rzecze Zaratustra". Celowo wyrwałem go z kontekstu by nie zrozumieli go "postronni". Nietzschemu chodziło o to, że tłum wymaga od człowieka skrajnej odpowiedzi, podczas gdy najczęściej prawidłowa jest ta po środku. Trzeci stołek jest tym najlepszym  .
"I ciebie nagabują o twe "tak" lub "nie". Biada, jeśli zechcesz między "za" i "przeciw" wcisnąć swój stołek." (F. Nietzsche)
|
|
| |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > Trzeci stołek jest tym najlepszym .A co z zasadą wyłączonego stołka? 
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | |  | | lontri (16088 punktów) |
No dobra. Możemy odpowiedź na zagadkę nazwać 'zasadą wyłączonego stołka', ale na czym ten stołek miałby polegać?  Gdzie go postawić? na czym go ugruntować? Na czym polegałoby zastosowanie metody Arystotelesa do tego konkretnego przypadku? Jak należałoby sformułować dwie propozycje skrajne, między którymi szukamy 'wyłączonego stołka' (mógłby to być nawet 'złoty stołek'), no i jak w przybliżeniu wyglądałby ten 'złoty stołek' lub jaką inskrypcję można by na nim wyżłobić?  A propos Goethego: gość 'piekielnie' inteligentny. Cytat z Fausta = cenna przestroga.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > No dobra. Możemy odpowiedź na zagadkę nazwać 'zasadą wyłączonego stołka', ale na czym ten stołek miałby polegać?  > Gdzie go postawić? na czym go ugruntować?> Na czym polegałoby zastosowanie metody Arystotelesa do tego konkretnego przypadku?> Jak należałoby sformułować dwie propozycje skrajne, między którymi szukamy 'wyłączonego stołka' (mógłby to być nawet 'złoty stołek'), no i jak w przybliżeniu wyglądałby ten 'złoty stołek' lub jaką inskrypcję można by na nim wyżłobić?  W tym przypadku był to tylko żart. A poważnie mówiąc, zasada wyłączonego środka, sformułowana przed Arystotelesem przez Parmenidesa z Elei, mogłaby mieć zastosowanie do relacji między wiedzą a wiarą (religijną) tylko wówczas, gdybyśmy konfrontowali ze sobą dwa sprzeczne zdania orzekające o tym samym przedmiocie. Na przykład: a) istnieje Bóg transcendentny - rozumna przyczyna wszechrzeczy, różna od świata materialnego, b) Bóg transcendentny nie istnieje. W tym przypadku tertium non datur. Ponieważ jednak nie sformułowano jak dotąd niezbitych dowodów popierających którąkolwiek z tych tez i można przypuszczać, że taki dowód nigdy nie zostanie przedstawiony, jedynym czysto racjonalnym wyjściem jest ominięcie tej sprzeczności, zamiast jej rozwiązywania. W praktyce oznacza to albo agnostycyzm, albo panteizm, utożsamiający Boga z naturą - oto nasz "trzeci stołek". Na temat wiary w sensie religijnym oraz szerszym nabazgrałem parę zdań w innym wątku. Szerzej na ten temat pisał Józef Bocheński w Logice religii. W gruncie rzeczy większą część tego, co nazywamy wiedzą, przyjmujemy na wiarę (tj. okazujemy zaufanie wobec autorytetów). Wspólnym mianownikiem dla obu "wiar" byłby więc autorytet, a różnica między nimi polegałaby po pierwsze na przedmiocie poznania, a po drugie - na możliwości mniej lub bardziej samodzielnej weryfikacji lub falsyfikacji twierdzeń.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | |  | | lontri (16088 punktów) |
A gdzie miejsce dla podmiotu poznającego?
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > A gdzie miejsce dla podmiotu poznającego?Och, nieopatrznie pominąłem. Pewnie dlatego, że uznałem to za oczywiste: w obu przypadkach (wiedzy i wiary) podmiot poznający jest ten sam - człowiek. Bo chyba do naszych rozważań nie włączamy ewentualnych obcych cywilizacji ani nie zakładamy, że goryle lub pszczoły snują spekulacje teologiczne i obserwują gwiazdy? 
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | | |  | | lontri (16088 punktów) |
No cóż, wobec sporu nauki i wiary człowiek jest szczegółem łatwym do przeoczenia.  Jeśli jednak zarówno wiarę, jak naukę potraktować nie jako system przekonań, ale rodzaj relacji to wówczas dla obu podjeść podmiot poznający jest elementem wspólnym i ustanawiającym tę relację. Moja odpowiedź na zagadkę brzmi więc znajomo: Cogito, ergo sum.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > Jeśli jednak zarówno wiarę, jak naukę potraktować nie jako system przekonań, ale rodzaj relacji to wówczas dla obu podjeść podmiot poznający jest elementem wspólnym i ustanawiającym tę relację.A w jaki sposób wyczerpuje to sens nauki, jak i wiary? Przecież sens wiary nie da się sprowadzić do jej aspektu poznawczego. Po drugie, mam wątpliwość, czy w przypadku wiary można powiedzieć, że "ustanawia ją" podmiot poznający, ale to zależy jeszcze od tego, o jakiej wierze mówimy. Chrześcijanie przeważnie rozumieją wiarę jako skutek działania łaski, jak to ujął św. Tomasz z Akwinu ( Summa theologiae, II-II, 2, 9): "Wiara jest aktem rozumu, przekonanego o prawdzie Bożej z nakazu woli, poruszonej łaską przez Boga". Tak rozumianą relację wiary ustanawia więc podmiot pozaludzki, który w jakiś sposób chce być poznany przez człowieka. > Moja odpowiedź na zagadkę brzmi więc znajomo: Cogito, ergo sum.  Ale czy to jest właściwa odpowiedź? Mam wątpliwość, czy podmiot, dla którego punktem wyjścia jest świadomość własnego istnienia ( cogito ergo sum) faktycznie może być wspólnym mianownikiem dla wiary i wiedzy - maksymy w rodzaju si fallor, sum, choć obecne w myśli chrześcijańskiej, nie zrobiły tam wielkiej kariery, być może dlatego, że rozumowanie nie jest samym rdzeniem wiary, a jedynie narzędziem, służącym jej do różnych celów. Istotę postawy wiary trafnie, jak sądzę, wyraził raczej Tertulian: certum est, quia impossibile est.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Worgacz (2557 punktów) |
>Moja odpowiedź na zagadkę brzmi więc znajomo: Cogito, ergo sum. >
a moja znajomo ? :
Non sunt multiplicanda entia sine necessitate
IMAGINE ALL THE PEOPLE ...
|
|
| | | | | | | | |  | | lontri (16088 punktów) |
Ciężko będzie ustawić 'złoty stołek' na 'brzytwie'! Dlaczego? Trudno obciąć brzytwą ogon gryfowi, zwłaszcza gdy niektórzy utrzymują, że gryf jest istotą 'koniecznie' potrzebną.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
>Trudno obciąć brzytwą ogon gryfowi,
...jednak, jak pisał nieoceniony ks. Benedykt Chmielowski, "Smoka pokonać trudno, ale starać się trzeba".
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
> Moja odpowiedź na zagadkę brzmi więc znajomo: Cogito, ergo sum.  > Bardziej jednak chodzi o efekty tego myślenia. Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | | lontri (16088 punktów) |
>a) istnieje Bóg transcendentny - rozumna przyczyna wszechrzeczy, różna od świata materialnego, >b) Bóg transcendentny nie istnieje. >W tym przypadku tertium non datur
A może jednak dałoby się wyobrazić jakiegoś boga w stadium pośrednim między tymi skrajnościami?
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > A może jednak dałoby się wyobrazić jakiegoś boga w stadium pośrednim między tymi skrajnościami?
Dałoby się z całą pewnością - co więcej, już sobie niejednego takiego boga wyobrażano. Jeżeli jednak taki bóg "pośredni" nie posiadałby któregoś z przymiotów wymienionych w zdaniu a, wówczas zdanie b tak czy inaczej byłoby prawdziwe, niezależnie od istnienia boga innego niż "transcendentna, rozumna przyczyna świata".
Przedstawiona przeze mnie alternatywa jest - jak mi się zdaje - wyczerpująca dla wyznawców wszelkiej maści monoteizmu, dla których bóg, który nie jest transcendentny, lecz np. tożsamy z naturą (vide panteizm), nie jest Bogiem w ścisłym rozumieniu tego słowa.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| |  | | stilgar (7322 punktów) |
> Ten cytat jest dobrze rozumiany tylko przez tych co przeczytali "Tako rzecze Zaratustra". Celowo wyrwałem go z kontekstu by nie zrozumieli go "postronni". Nietzschemu chodziło o to, że tłum wymaga od człowieka skrajnej odpowiedzi, podczas gdy najczęściej prawidłowa jest ta po środku. Trzeci stołek jest tym najlepszym .To chyba ci sie nie udało, bo ja nie czytałem tej książki, a właśnie tak zrozumiałem ten cytat
|
|
| | |  | 2 na 2 | R. Grochala (970 punktów) | > To chyba ci sie nie udało, bo ja nie czytałem tej książki, a właśnie tak zrozumiałem ten cytat  Zrozumiałem, że Ty zrozumiałeś opacznie, a okazało się, że ja zrozumiałem opacznie, to że Ty mogłeś zrozumieć opacznie. 
"I ciebie nagabują o twe "tak" lub "nie". Biada, jeśli zechcesz między "za" i "przeciw" wcisnąć swój stołek." (F. Nietzsche)
|
|
1 na 1 simon_2 (-31 punktów) (zablokowany) | Odpowiedzą jest ten, który nazywa się ALfą i Omegą czyli początkiem i końcem. To Bóg. Teoria wielkiego wybuchu wskazuje, że początek był czyli nauka wskazuje, że Bóg jest. Dogmat ateistów o wieczności materii poszedł...
|
|
 | | lontri (16088 punktów) |
Z pewnością jest to jakaś odpowiedź na to pytanie. Jednak intencją zamieszczenia tej zagadki w tym miejscu było poszukiwanie elementu jednocześnie wspólnego dla nauki i wiary, jak również przez oba te światopoglądy do zaakceptowania.
Szukanie takiej odpowiedzi wymaga zdystansowania się do obu światopoglądów. Wymaga to również zachowania dystansu wobec siebie, zdolności do autoanalizy. Ciągle zapraszam do dyskusji. Prosiłbym jednak również o zachowanie postawy szacunku wobec wszystkich jej uczestników.
|
|
|  | | bboypinio (1 punktów) | Jest to śmierć.
|
|
| Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Ktoś zadał zagadkę: >Znam tylko jedną prawdę, która ma tę właściwość, że jednoznacznie wskazuje na element wyczerpujący >zarówno sens nauki, jak i wiary. Czy wiesz, jaka to prawda? > Prawda pochodząca od Boga i o Bogu. Nauka pozwala potwierdzać istnienie Boga, wiara staje sie kolejnym dowodem prawdy o Bogu. >W jaki sposób jest możliwe uzyskanie odpowiedzi na to pytanie? > Przez poznawanie Boga i tego którego posłał, Jezusa. Dotykasz bardzo istotnej kwestii, bo znalezienia prawdy, tu zaś należy brać pod uwagę osiągnięcia nauki uwzględniającej istnienie Stwórcy. Gdy człowiek to osiągnie, to pod wpływem Boga zacznie wydawać owoce ducha: " Natomiast owocem ducha jest miłość, radość, pokój, wielkoduszna cierpliwość, życzliwość, dobroć, wiara, łagodność, panowanie nad sobą. Przeciwko takim rzeczom nie istnieje żadne prawo"(Galatów 5:22,23).. To zaś wszystko składa się na ludzkie szczęście. Pozdrawiam
|
|
3 na 3 | Jela (13 punktów) | >Ktoś zadał zagadkę: >Znam tylko jedną prawdę, która ma tę właściwość, że jednoznacznie wskazuje na element wyczerpujący >zarówno sens nauki, jak i wiary. Czy wiesz, jaka to prawda? >W jaki sposób jest możliwe uzyskanie odpowiedzi na to pytanie?
Każda odpowiedź jest poprawna. Sposobem jest sam fakt szukania odpowiedzi. "Jednoznacznie" definiuje samo w sobie obszar poszukiwań adekwatny do możliwości poszukującego. Póki co nie potrafimy znaleźć miejsca, z którego widok jest "obiektywny". Według mnie, zagadka tego rodzaju nie ma sensu.
Pzdr
|
|
1 na 1 | setarkos (10757 punktów) |
>Znam tylko jedną prawdę, która ma tę właściwość, że jednoznacznie wskazuje na element >wyczerpujący >zarówno sens nauki, jak i wiary. Czy wiesz, jaka to prawda?
.
Najpewniej istnieje kilka prawd. Jeśli jednak wskazywać jedną prawdę, to wypada ją wybrać spośród np. takich:
1. Prawda nie istnieje 2. Istnieje jedna prawda 3. Istnieje niewiele (np. kilka) równoważnych prawd 4. Istnieje wiele (skończenie wiele) prawd 5. Istnieje więcej niż skończenie wiele prawd
.
z takiego (lub podobnego) zestawu wybieram 3. .
|
|
 | 1 na 1 | Groszek91 (102 punktów) | a ja mam inną odp że jest zero i wieczność ale nie ma ostateczności( także w odp na to pytanie)
|
|
|  | | lontri (16088 punktów) |
Zero i wieczność, a miedzy nimi co?
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| |  | | Groszek91 (102 punktów) | > Zero i wieczność, a miedzy nimi co?trwanie
|
|
| |  | 1 na 1 | wcale (614 punktów) | > Zero i wieczność, a miedzy nimi co?Alef zero
Pozdrawiam wszystkich i dużych i małych i nawet tych średnich  Jeśli się z Tobą nie zgodziłem (lub pokłóciłem), to wiedz o tym, że to Ty masz rację, nie ja.
|
|
| | |  | 1 na 1 | lontri (16088 punktów) |
> Alef zeroO ileż jestem szczęśliwszy nie będąc matematykiem. 
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | |  | | wcale (614 punktów) | > >Alef zero> O ileż jestem szczęśliwszy nie będąc matematykiem.  Mówi się "siusiam w śliweczki" 
Pozdrawiam Jeśli się z Tobą nie zgodziłem (lub pokłóciłem), to wiedz o tym, że to Ty masz rację, nie ja.
|
|
| | |  | | setarkos (10757 punktów) | >>Zero i wieczność, a miedzy nimi co?
>Alef zero
Alef zero przynależy chyba do obszaru wieczności podobnie jak inne wielkości pozaskończone (np. 2 alef zero), wśród których nie ma bodaj największej. Podobno można też logarytmować alefy - gdyby to zrobić po wielekroć, to może by wyszła jakaś, bliska skończoności, 'półwieczność'
|
|
| | | |  | | wcale (614 punktów) | > >>Zero i wieczność, a miedzy nimi co?> >Alef zero> Alef zero przynależy chyba do obszaru wieczności podobnie jak inne wielkości pozaskończone (np. 2 alef zero), wśród których nie ma bodaj największej. Podobno można też logarytmować alefy - gdyby to zrobić po wielekroć, to może by wyszła jakaś, bliska skończoności, 'półwieczność'Zwróć uwagę, że wieczność to jest Continuum, więc wcześniej musi być alef zero 
Pozdrawiam Jeśli się z Tobą nie zgodziłem (lub pokłóciłem), to wiedz o tym, że to Ty masz rację, nie ja.
|
|
| | | | |  | | setarkos (10757 punktów) | > >>>Zero i wieczność, a miedzy nimi co?> >>Alef zero> >Alef zero przynależy chyba do obszaru wieczności podobnie jak inne wielkości pozaskończone (np. 2 alef zero), wśród których nie ma bodaj największej. Podobno można też logarytmować alefy - gdyby to zrobić po wielekroć, to może by wyszła jakaś, bliska skończoności, 'półwieczność'> Zwróć uwagę, że wieczność to jest Continuum, więc wcześniej musi być alef zero  Pewnie masz rację  Jednakowoż trudno uwolnić się od myśli, że jest więcej rodzajów wieczności mniej lub bardziej dyskretnych. Weźmy np. c 1=2 continuum a potem c 2, itd... Wyobrażenie sobie istnienia najwieczniejszej wieczności czy najciąglejszej ciągłości przekracza jednak moje możliwości .
|
|
| | | | | |  | | wcale (614 punktów) | > >>>>Zero i wieczność, a miedzy nimi co?> >>>Alef zero> >>Alef zero przynależy chyba do obszaru wieczności podobnie jak inne wielkości pozaskończone (np. 2 alef zero), wśród których nie ma bodaj największej. Podobno można też logarytmować alefy - gdyby to zrobić po wielekroć, to może by wyszła jakaś, bliska skończoności, 'półwieczność'> >Zwróć uwagę, że wieczność to jest Continuum, więc wcześniej musi być alef zero  > Pewnie masz rację Jednakowoż trudno uwolnić się od myśli, że jest więcej rodzajów wieczności mniej lub bardziej dyskretnych. Weźmy np. c1=2continuum a potem c2, itd... Wyobrażenie sobie istnienia najwieczniejszej wieczności czy najciąglejszej ciągłości przekracza jednak moje możliwościAle tutaj to już zaczynamy wchodzić w problem nadwieczności (lub podwieczności) i nadciągłości.
Pozdrawiam Jeśli się z Tobą nie zgodziłem (lub pokłóciłem), to wiedz o tym, że to Ty masz rację, nie ja.
|
|
| jkl; (5859 punktów) | >Znam tylko jedną prawdę, która ma tę właściwość, że jednoznacznie wskazuje na element wyczerpujący >zarówno sens nauki, jak i wiary. Czy wiesz, jaka to prawda?
Jeśli na jakimś kosmicznym poziomie ani nauka ani wiara nie ma sensu, to pytanie co ten sens wyczerpuje, też jest bez sensu...
Natomiast na naszym, ludzkim poziomie wiara i nauka to dwa odrębne podejścia do rzeczywistości i prawda może być taka, że ludzki umysł zawsze będzie je postrzegać oddzielnie bo tak potrzebuje. Natomiast zupełnie nie potrzebuje wyczerpywać ich sensu- zawsze będzie jakieś "dalej" i zawsze będzie "mimo wszystko". Chyba że zmieni się człowiek, ale wtedy patrz odp pierwsza.
|
|
 | | Smith (10069 punktów) | >Natomiast na naszym, ludzkim poziomie wiara i nauka to dwa odrębne podejścia do rzeczywistości i prawda może być taka, że ludzki umysł zawsze będzie je postrzegać oddzielnie bo tak potrzebuje. Nie przesadzaj z tą odrębnością istnieje wiara w naukę.
|
|
|  | | jkl; (5859 punktów) | >Nie przesadzaj z tą odrębnością istnieje wiara w naukę. I nauka o wierze. Ale chyba nie o taką wiarę i taką naukę chodziło.
|
|
| |  | | Smith (10069 punktów) | > I nauka o wierze.No widzisz > Ale chyba nie o taką wiarę i taką naukę chodziło.A o jaką? Dla mnie wiara to wiara a nauka to nauka "Wiara jest terminem wieloznacznym. W mowie potocznej oznacza przekonanie o czymś. Stanowisko, pogląd, w danym momencie (przy obecnym stanie wiedzy naukowej) nie znajdujące jednoznacznego potwierdzenia w rzeczywistości" "Nauka - autonomiczna część kultury służąca wyjaśnieniu funkcjonowania świata, w którym żyje człowiek"
za wiki albo sjp.pwn.pl/haslo.php?id=35133 tutaj są 4 znaczenia do wyboru.
|
|
| milczewski (2335 punktów) | >Ktoś zadał zagadkę: >Znam tylko jedną prawdę, która ma tę właściwość, że jednoznacznie wskazuje na element wyczerpujący >zarówno sens nauki, jak i wiary. Czy wiesz, jaka to prawda? >W jaki sposób jest możliwe uzyskanie odpowiedzi na to pytanie? >Jestem bardzo ciekaw Waszych odpowiedzi.
Myślę, że z dużym prawdopodobieństwem, na tą zagadkę można odpowiedzieć, iż jest to miłość. Jak się dobrze zastanowić, ona była i jest motorem działania ludzi od zarania we wszystkim, wierze, nauce, sztuce, nawet w najokrutniejszych zbrodniach. Ludzie się przez nią zabijali, rozpętywali wojny, tworzyli najwspanialsze dzieła. Tak, wydaję mi się, że miłość dość dobrze spełnia oba warunki
pozdrawiam
|
|
 | | dragomeda (100 punktów) | >>Ktoś zadał zagadkę: >>Znam tylko jedną prawdę, która ma tę właściwość, że jednoznacznie wskazuje na element wyczerpujący >>zarówno sens nauki, jak i wiary. Czy wiesz, jaka to prawda? >>W jaki sposób jest możliwe uzyskanie odpowiedzi na to pytanie? >>Jestem bardzo ciekaw Waszych odpowiedzi. >Myślę, że z dużym prawdopodobieństwem, na tą zagadkę można odpowiedzieć, iż jest to miłość. Jak się dobrze zastanowić, ona była i jest motorem działania ludzi od zarania we wszystkim, wierze, nauce, sztuce, nawet w najokrutniejszych zbrodniach. Ludzie się przez nią zabijali, rozpętywali wojny, tworzyli najwspanialsze dzieła. Tak, wydaję mi się, że miłość dość dobrze spełnia oba warunki >pozdrawiam
Spójrz jeszcze na miłość z psychologicznego punktu widzenia. Można jedynie powiedzieć ze "miłość" jest silnie powodowanymi emocjami, nad którymi człowiek nie potrafi panować. A hormony pociągającymi za spust. Dzięki temu można zabić kogoś, siebie samego lub robić rzeczy na które, w normalnych warunkach nie ma odwagi.
|
|
|  | | marek milczewski (2335 punktów) | >>>Ktoś zadał zagadkę: >>>Znam tylko jedną prawdę, która ma tę właściwość, że jednoznacznie wskazuje na element wyczerpujący >>>zarówno sens nauki, jak i wiary. Czy wiesz, jaka to prawda? >>>W jaki sposób jest możliwe uzyskanie odpowiedzi na to pytanie? >>>Jestem bardzo ciekaw Waszych odpowiedzi. >>Myślę, że z dużym prawdopodobieństwem, na tą zagadkę można odpowiedzieć, iż jest to miłość. Jak się dobrze zastanowić, ona była i jest motorem działania ludzi od zarania we wszystkim, wierze, nauce, sztuce, nawet w najokrutniejszych zbrodniach. Ludzie się przez nią zabijali, rozpętywali wojny, tworzyli najwspanialsze dzieła. Tak, wydaję mi się, że miłość dość dobrze spełnia oba warunki >>pozdrawiam >Spójrz jeszcze na miłość z psychologicznego punktu widzenia. >Można jedynie powiedzieć ze "miłość" jest silnie powodowanymi emocjami, nad którymi człowiek nie potrafi panować. A hormony pociągającymi za spust. Dzięki temu można zabić >kogoś, siebie samego lub robić rzeczy na które, w normalnych warunkach nie ma odwagi. >
powtórzyłeś prawie słowo w słowo to co ja napisałem i jaki z tego wniosek?
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
| |  | | dragomeda (100 punktów) |
>> >powtórzyłeś prawie słowo w słowo to co ja napisałem i jaki z tego wniosek? > dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
A wniosek , powinines wysnuc sam, jako ze nie wierze w milosc jaka po krotce opisales i prawda ona nie jest i nigdy nie bedzie, poniewaz przemija, moze byc udawana, wprowadza w blad, powoduje paradoksalne czyny itd. Jest jedynie produktem , w Twoim przypadku testosteronu.
Chodzi o definicje prawdy.... wiec jak jest Twoja teoria?
Pozdrawiam.
|
|
| | |  | | marek milczewski (2335 punktów) |
>A wniosek , powinines wysnuc sam, jako ze nie wierze w milosc jaka po krotce opisales i prawda ona nie jest i nigdy nie bedzie, poniewaz przemija, moze byc udawana, wprowadza w blad, powoduje paradoksalne czyny itd. Jest jedynie produktem , w Twoim przypadku testosteronu. >Chodzi o definicje prawdy.... wiec jak jest Twoja teoria? >Pozdrawiam.
Ja nie mam żadnej teorii. Jak się zakocham, to to jest miłość, jak ktoś mnie denerwuje do żywej kości, to jest nienawiść. I tyle w tym temacie. A do czego jest zdolny zakochany, bądź nienawidzący człowiek, pokazała historia wielokrotnie. pozdrawiam
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | >Ktoś zadał zagadkę: >Znam tylko jedną prawdę, która ma tę właściwość, że jednoznacznie wskazuje na element wyczerpujący >zarówno sens nauki, jak i wiary. Czy wiesz, jaka to prawda?
Prawdą tą była nadzieja, ponieważ ten ktoś pomylił pojęcia.
W jaki sposób jest możliwe uzyskanie odpowiedzi na to pytanie?
Trzeba myśleć tak samo błędnie jak on.
|
|
| Natalia Julia Nowak (98 punktów) | Hmmm... Myślę, że chodzi o niemożność udowodnienia istnienia lub nieistnienia Boga.
...depresja totalna i totalitarna...
|
|
 | | anty_k (954 punktów) | > Hmmm... Myślę, że chodzi o niemożność udowodnienia istnienia lub nieistnienia Boga.Podobnie jak niemożność udowodnienia istnienia lub nieistnienia Latającego Makaronowego Potwora oraz Wszechmocnego Niewidzialnego Krasnoludka Na Moim Biurku
|
|
1 na 1 | dragomeda (100 punktów) | >Ktoś zadał zagadkę: >Znam tylko jedną prawdę, która ma tę właściwość, że jednoznacznie wskazuje na element wyczerpujący >zarówno sens nauki, jak i wiary. Czy wiesz, jaka to prawda? >W jaki sposób jest możliwe uzyskanie odpowiedzi na to pytanie? >Jestem bardzo ciekaw Waszych odpowiedzi.
Według mnie, prawdy nie można uogólnić. Ale generalne znaczenie dla prawdy w moim prywatnym pojęciu, jest czerpanie jej z doświadczeń, które po analizie faktów i wniosków oddadzą mi poczucie pewności moich przekonań i pozwolą na odważne działanie. Wyłączając z analizy cechy niewytłumaczalne, powodowane nadmierna wyobraźnią lub punktem widzenia innych.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|