Racjonalista - Strona głównaDo treści
Więcej Bruna!

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
18-07-2011 13:30ebrius (225 punktów)
(zablokowany)
Więcej Bruna!
Ocena 3 na 3
Magister Psykoteusz, najuczeńszy teolog i najwnikliwszy znawca literatury, stwierdził, że nic wartościowego nie można wydobyć ze sztuk Tulliusza, Tomasza, Alberta, Lullusa i innych mętnych autorów.
Logifer


   Andrzej Nowicki w swej książce o Giordanie Bruno pisze, że przy studiowaniu filozofii Bruna nie należy koncentrować uwagi na jej "źródłach". Doniosłość związków łączących Bruna z myślicielami przeszłości nie powinna przesłaniać nam problematyki związków Bruna z Kartezjuszem, Gassendim, Spinozą, Leibnizem, Tolandem, Schellingiem, Heglem, Engelsem, z materializmem dialektycznym, z cybernetyką, ze współczesną policentryczną filozofią kultury.
Mam nieco inne zdanie na ten temat. Nie chodzi mi o to by pomijać zalążki myśli Giordana rozwinięte twórczo w późniejszych stuleciach a skupiać się na wyłącznie "przeterminowanych" wątkach o korzeniach średniowiecznych, na hermetycznych zagadnieniach roztrząsanych przez niego, ale o to, by ich nie pomijać.
Niewątpliwie Bruno postulował nieco inną metodologię badania otaczającego nas świata niż te zaproponowane przez wymienionych powyżej myślicieli. Dochodził do swych wniosków, jak to człowiek renesansu, wielorakimi drogami. Czerpał z bardzo różnych źródeł nie szukając jednak autorytetów narzucających taki czy inny obraz świata, co pozwoliło mu wykreować swój własny i niepowtarzalny styl. Próbował różnych punktów widzenia uwalniających go od dogmatycznych nawyków. Bruno był metodologicznym pluralistą (nie mylić z synkretyzmem) i taką metodę nazywał prawdziwą i naukową. Nie oznacza to oczywiście, że Bruno wierzył w tępione przez Racjonalistę zabobony. Wiele nauczył się co prawda z dzieł Ramona Lullusa (m.in. właśnie owego pluralizmu) ale za maga (w tradycyjnym tego słowa rozumieniu) się nie uważał. Magia nie oznaczała dla niego zawierania paktów z diabłem. Magia była dla niego określeniem nauki nowego typu dążącej do opanowania przyrody, łączeniem mądrości z umiejętnością skutecznego działania.
Również tak nie lubianej przez oświeconych cogitowców metafizyki nie odrzucał Bruno całkowicie i sam z niej czerpał metafory pełnymi garściami. Często powtarzał np. za Anaksagorasem, że wszystko jest we wszystkim.
Zdaje mi się, że pomnik spalonego na Campo di Fiore mówi do turystów, że Bóg to Natura, że materia jest boska i głosi zgoła inne poglądy na sprawy religii niż by chcieli gorliwi ateusze dla których jest bohaterem. Giordano Bruno włożył wiele wysiłku w poszukiwanie racjonalnych pierwiastków religii (czyli postępował zupełnie inaczej niż zalecają dawkiniści). Czy wiecie państwo, co znalazł? Bo coś chyba znalazł skoro wizja świata bez religii go nie zachwycała.
Mówił Bruno Świętemu Oficjum:
"Co więcej, w tym wszechświecie wyznaje Opatrzność powszechną, dzięki której każda rzecz żyje, rośnie, zmienia się i utrzymuje w swej doskonałości. Pojmuję opatrzność dwojako, po pierwsze, jako duszę obecną w ciele, całą we wszystkich ciałach i całą w każdej części ciała, i tę nazywam przyrodą, cieniem i śladem boskości; po drugie zaś, w sposób nie dający się wypowiedzieć, Bóg, który jest w istocie tym, co możliwe, i tym, co aktualnie istniejące, jest cały we wszystkim, ponad wszystkim, nie jako cząstka, nie jako dusza, lecz w sposób niewytłumaczalny [...]"
Co więcej:
"Zakładając następnie, że świat ma swoją przyczynę i jest stworzony, rozumiałem, że zgodnie z całym swym bytem zależny jest od pierwszej przyczyny".
Ten pogląd Giordano zapewne zaczerpnął od wspomnianego już Anaksagorasa.
"Anaksagoras wyobrażał sobie sprawę tak: jakiś impuls spowodował wir w materii, wir rozszerzając się pociągnął mechanicznie całą materię. Ale skąd pierwszy impuls? Na to Anaksagoras dał swoją słynną odpowiedź: uczynił to duch. Odrzucał myśl, by początek zdarzeń mógł być dziełem przypadku lub niepojętej konieczności; przeciwko temu przemawiał ład panujący w przyrodzie i jej rozumny ustrój. Rozumny zaś impuls dać mogła jedynie siła nie mechaniczna, lecz duchowa. Ten wzgląd kazał Anaksagorasowi przyjąć, iż ruch świata jest dziełem ducha". *

   Uważam, że nie tylko warto dokładnie zbadać co właściwie interesowało Giordana Bruna w astrologii, alchemii i magii, teologii, metafizyce a także dlaczego Naturę pojmował tak a nie inaczej. Nie warto a priori odrzucać tych "kpin z ludzkiego rozumu" jako reliktów przednaukowego myślenia. Można bowiem wylać dziecko z kąpielą.

* W. Tatarkiewicz: Historia filozofii
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

ebrius (225 punktów)
(zablokowany)
   Źródła wiedzy Jordana nie są oczywiście jedynymi, którymi współcześni naukowcy niechętnie się zajmują lub czasem po prostu odrzucają a priori jako zabobony. O ile w przypadku takich osobistości jak Gregor Bauer znany jako Agricola, górnik, lekarz i mineralog zajmujący się radiestezją, którego dzieło De Re Metallica z 1556 r. stanowi podstawę chemii, albo słynny Mikołaj Sędziwój, czy legendarny Jan Twardowski, ignorancja nie dziwi zbytnio, ale gdy ignoruje się wyniki badań L. Kervrana wykazujące, że żywe organizmy są zdolne do transmutacyjnej przemiany pierwiastków, to zaczynam się dziwić.
    Być może, gdyby laboratoria chemiczne poświęcały więcej czasu na studiowanie ksiąg alchemicznych dzisiejsze lekarstwa byłby skuteczniejsze. W praktyce alchemicznej zwracano uwagę na czas sporządzania leków tj. brano pod uwagę położenie Słońca, Księżyca i planet naszego układu. Badania tzw. rytmów kosmicznych i biologicznych potwierdzają prawidłowość takiego podejścia ale wielkie laboratoria farmaceutyczne drwią sobie z tego. W latach pięćdziesiątych XX w. n.e prof. G. Piccardi badał prędkość wytrącania zawiesin z roztworów oraz szybkość niektórych reakcji nieorganicznych. Po 10 latach badań, po tysiącach testów odkrył i udowodnił, że szybkość reakcji chemicznych, w których udział bierze woda, zależy od obecności osłony elektromagnetycznej, od wysokości nad poziomem morza, szerokości geograficznej oraz aktywności słonecznej. Zaobserwował także wpływ burz magnetycznych na przebieg reakcji chemicznych. Przyczyną tych efektów mogą być elektromagnetyczne fale supermałej częstotliwości, powstające w atmosferze pod wpływem oddziaływań kosmicznych, pochłaniane przez wodę.
Biolodzy twierdzą, że życie na naszej planecie bez wody nie było by możliwe gdyż jest ona głównym składnikiem organizmów żywych. Jeśli więc coś ma na nią wpływ, to jasnym jest, że może mieć także wpływ n fizjologie a tym samym psychikę żywych istot. Dlatego temu związkowi chemicznemu należy poświęcić wiele uwagi w badaniach naukowych.
    Św. Hildegarda zalecała energetyzowanie wody przez wkładanie do niej kryształów. Woda ta miała działanie lecznicze. Inni magnetyzowali ją przy użyciu magnesu a byli i tacy, co zalecali magnetyzowanie wody poprzez nałożenie rąk na pojemnik z wodą (pamiętacie to zapewne TV Pol Sat). Woda poddana takim zabiegom zmniejsza napięcie powierzchniowe. Testy statystyczno-biologiczne wykazały, że taka woda działa stymulująco na wzrost roślin.
Znane są też próby energetyzowania wody barwnym światłem, kształtem pewnych symboli a także za pomocą specjalnego urządzenia do jej elektrolizy.
Czy to zjawisko miał na myśli Jezus mówiąc "Jam jest źródłem wody żywej"? Czy Jezus był magnetyzerem?
    Myślę, że wpływ Słońca i Księżyca na życie na ziemi nie jest dla nikogo zabobonem (np. lokalne zmiany w gęstości jonosfery i magnetyzmu ziemskiego, pływy morskie). Organizmy żywe na Ziemi w trakcie ewolucji uzależniły się od tych cyklicznie zachodzących zmian; ich rytmy biologiczne skorelowane są z rytmami kosmicznymi. Można nawet powiedzieć, że rytmy kosmiczne mają wpływ na przebieg ewolucji i związek z "eksplozją życia" na Ziemi. Mimo tego wielu nadal neguje wpływ planet układu słonecznego na to, co dzieje się na Ziemi choć dziś nie jest to wcale trudno udowodnić. Niestety to co zaobserwowali dawno temu alchemicy od czasów Oświecenia powszechnie uważane było za duby smalone i brednie. Wielu naukowców odkrywa dziś ze zdumieniem, że "oni jednak wiedzieli", że odkryli Amerykę na długo przed Kolumbem.
Innym wynalazkiem alchemików było złoto monoatomowe. Do tego wynalazku racjonaliści nadal podchodzą sceptycznie mimo iż dowiedziono jego skuteczności. Zakładam, że niebawem będzie to specyfik powszechnie dostępny w aptekach (jeśli wielkie koncerny farmakologiczne zgodzą się na zaprzestanie produkcji leków nieco mniej skutecznych acz przynoszących zysk koncernom).
Wielkim alchemikiem był Demokryt z Abdery (polecam prześwietne dzieło "O śmiechu Demokryta" Pseudo-Hipokratesa) którego wielu racjonalistów m za swego przodka. Alchemią parali się także Roger Bacon, Albert de Villanova, i (nieco mniej popularni na stronach racjonalisty) Albert Wielki, Tomasz z Akwinu, Agrippa, Paracelsus.
ebrius (225 punktów)
(zablokowany)
Oprócz alchemików jest wielu innych badaczy i wynalazców, którzy zapewne nigdy nie zasiądą w racjonalistycznej hall of fame ze względu na propagowane przez nich zabobony. Pozwolę sobie wymienić kilku z nich.

Jakub Jodko-Narkiewicz- polski lekarz i wynalazca w dziedzinie elektrotechniki i radiotechniki. Badał także zjawisko telepatii.
Piotr Lebiedziński- inżynier chemii, wynalazca w dziedzinie fotochemii, przemysłowiec. Parapsycholog.
Stefan Manczarski - radioelektryk, geofizyk, biofizyk, konstruktor pierwszego polskiego radioodbiornika lampowego oraz prototypu magnetowidu. Opracował dla AK nowe typy anten nadajników radiowych, których wykrycie za pomocą radiolokacji było niezmiernie trudne. Był wykładowcą WAT i Politechniki Warszawskiej, a od 1960 dyrektorem Zakładu Geofizyki PAN. W 1956 został wybrany sekretarzem naukowym Komitetu Międzynarodowego Roku Geofizycznego i Roku Spokojnego Słońca. Do 1974 sprawował funkcję wiceprezesa ZG Polskiego Towarzystwa Cybernetycznego. Interesował się szczególną rolą mitochondriów w funkcjonowaniu żywej komórki i znaczenia obecnych tam wolnych elektronów i wolnych jonów. Był także parapsychologiem. Badał zjawiska mediumiczne, napisał pracę o biometeorologii. Zajmował się fizycznymi przyczynami zjawisk telepatycznych oraz biofizyką mózgu. Jest jednym z twórców podstaw teorii bioplazmy. Skonstruował urządzenia do elektrochipnozy i elektroanalgezji.
Julian Ochorowicz - tego chyba nie trzeba przedstawiać.
Dr. hab. Włodzimierz Sedlak - biolog, antropolog , pedagog i ksiądz. W 1959 r. opublikował pionierską hipotezę, dotyczącą szczególnej roli krzemu w ewolucji biochemicznej życia. Zajmował się paleontologią, peleofizyką, paleobiochemią. Opublikował ponad 170 prac naukowych stanowiących tak wielki dorobek, że ówczesne władze państwowe, mimo jego oczywistych związków z Kościołem, wielokrotnie go wyróżniały odznaczeniami. Zajmował się także telepatią, hipnozą i bioplazmą.
Robert Charles Richet - francuski fizjolog, laureat Nagrody Nobla z 1913 r. za prace nad anafilaksją. Jako pierwszy zastosował w medycynie surowicę. Zajmował się również badaniami zjawisk psychicznych i parapsychicznych.
03-08-2011 09:14 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
Wymienione przez Ciebie osoby znalazły miejsce w historii nauki ze względu na swoje dokonania naukowe, a nie badanie zjawisk parapsychicznych. Trudno im odmówić zasług pomimo ich osobliwego hobby. To drugie często jest w ich życiorysach pomijane, jako coś kłopotliwego.


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
ebrius (225 punktów)
(zablokowany)
Sęk w tym, że to pani dzieli na to, co w ich dokonaniach naukowe a co nienaukowe (hobby). Oni zajmowali się wszystkimi zjawiskami w ten sam sposób- naukowo.
01-08-2011 16:38 
 Ocena 5 na 5
Fizyk (17637 punktów)
> żywe organizmy są zdolne do transmutacyjnej przemiany pierwiastków
> szybkość reakcji chemicznych, w których udział bierze woda, zależy od obecności osłony elektromagnetycznej, od wysokości nad poziomem morza, szerokości geograficznej oraz aktywności słonecznej
> magnetyzowanie wody poprzez nałożenie rąk na pojemnik z wodą

Ty tak na serio?

> wielu nadal neguje wpływ planet układu słonecznego na to, co dzieje się na Ziemi choć dziś nie jest to wcale trudno udowodnić

A możesz ujawnić ten dowód?
ebrius (225 punktów)
(zablokowany)
>> wielu nadal neguje wpływ planet układu słonecznego na to, co dzieje się na Ziemi choć dziś nie jest to wcale trudno udowodnić
>A możesz ujawnić ten dowód?
Ja żadnych dowodów nie zataiłem. Domyślam się jednak, że pytasz o jakieś źródła mojej wiedzy.

Dwaj uczeni angielscy, Guy Lyon Playfair i Scott Hill w swojej książce pt. "Cykle nieba" piszą m.in.:
Są dostateczne powody, by wnioskować, iż planety istotnie mają określony wpływ na istoty ziemskie. W 1967 roku H. Prescott Sleeper Junior z Ryan Aeronautical Co. zauważył, że ponieważ światło przebywa drogę wokół Ziemi w jedną ósmą sekundy, to podstawowa częstotliwość wnęki rezonansowej pomęędzy powierzchnią Ziemi a jonosferą musi wynosić około 8 Hz, czyli tyle samo, co najniższe wartości z pasma mózgowych fal "alfa". Sleeper wysunął w związku z tym przypuszczenie, że pole geomagnetyczne może stanowić precyzyjny mechanizm strojeniowy, który tak dobiera częstotliwość, aby mogła ona pośredniczyć w przekazywaniu wpływów planetarnych poprzez Słońce do mózgu człowieka, przy założeniu, że istnieje związek między położeniem planet a energią wybuchów słonecznych - na co jest wiele dowodów. Jeśli zaś nasze mózgi pracują na tle naturalnych drgań rezonansowych, to muszą reagować na zachodzące w nich zmiany. Trzeba przyznać, że oddziaływanie takiego tła jest bardzo słabe, jeśli się je porówna ze znacznie silniejszymi bodźcami, z którymi nasze mózgi muszą sobie jakoś radzić, ale ponieważ ma ono charakter ciągły, to istnieją podstawy, aby przypuszczać, że nagłe fluktuacje pola magnetycznego, które - jak wiemy - wiążą się ściśle ze zjawiskami słonecznymi, mogą w istotny sposób wpływać na stan emocjonalny i zachowanie człowieka.

02-08-2011 09:18 
 Ocena 3 na 3
Przemek J. (3008 punktów)
> Sleeper wysunął w związku z tym przypuszczenie, że pole geomagnetyczne może stanowić precyzyjny mechanizm strojeniowy (...)

Nie ma na to żadnych dowodów. Jeśli znasz wyniki badań potwierdzających taki związek to podaj źródło, możemy dalej dyskutować. Przypuszczenie to żadna teoria. Równie dobrze (a nawet jest bardziej prawdopodobnie) jest to zwykły zbieg okoliczności.

>(...) który tak dobiera częstotliwość, aby mogła ona pośredniczyć w przekazywaniu wpływów planetarnych poprzez Słońce do mózgu człowieka

A krasnoludki zaplatają grzywy koniom.

> Trzeba przyznać, że oddziaływanie takiego tła jest bardzo słabe, jeśli się je porówna ze znacznie silniejszymi bodźcami, z którymi nasze mózgi muszą sobie jakoś radzić.

No właśnie, dlaczego komputer i telefon komórkowy na moim biurku mną nie sterują? A koło transformatora to powinienem usiąść, żeby rozwiązać któreś z problemów drugiego tysiąclecia, czy medytować nad spójnością modelu standardowego?

W bibliografii podajesz nazwiska osób, które badały telepatię. I co z tego wynikło? Jak na razie kolejne badania i testy tylko dowodzą, że tzw. telepatia ma taką skuteczność jak zwykłe zgadywanie. To, że ktoś badał jakieś hipotezy, to wcale nie znaczy, że je potwierdził. Statystycznie jest wręcz przeciwnie, a to dlatego, że ludzie mają więcej hipotez i pomysłów niż odkrytych wszechświatów do ich pomieszczenia.

Piszesz, że na coś są liczne dowody. Podaj choć po jednym sprawdzonym, bo chętnie rozwinę swoje horyzonty, ale nie mam dość czasu na czytanie całej literatury z tego tematu.
ebrius (225 punktów)
(zablokowany)
> Podaj choć po jednym sprawdzonym, bo chętnie rozwinę swoje horyzonty, ale nie mam dość czasu na czytanie całej literatury z tego tematu.
Ja z kolei nie mam czasu na wertowanie kilkudziesięciu książek i artykułów oraz przepisywanie setek zdań by odpowiedzieć ci na pytania nie związane z tematem wątku. Nie wymieniłem tych nazwisk po to by coś udowadniać komuś, kto mi tu pisze o krasnoludkach.
03-08-2011 09:28 
 Ocena 2 na 2
Przemek J. (3008 punktów)
Podajesz hipotezy, które nie są zbyt popularne. Co więcej, wydają się być sprzeczne z racjonalnym postrzeganiem otaczającego nas świata. Piszesz bardzo ogólnikowo o kontrowersyjnych sprawach. Nie są to sprawy popularne, raczej z pogranicza legend miejskich i bajek dlatego prosiłem o wiarygodne dowody, żeby osoby próbujące podchodzić do świata racjonalnie (ok. piszę tylko w swoim imieniu, ale chyba w tym przypadku liczba mnoga jest uzasadniona) mogły się z nimi zapoznać i włączyć się w dyskusję. Dlatego właśnie poprosiłem o przybliżenie tematu, a w szczególności dowodów na ich poparcie.

Rozpocząłeś dyskusję na kontrowersyjny temat, przedstawiasz nowe hipotezy, więc na Tobie ciąży obowiązek udowodnienia swoich racji. Bez dowodów Twoje gdybania są równie zasadne co dowolna bajka (stąd krasnoludki). Jeśli nie jesteś przygotowany do dyskusji i udowodnienia swojego stanowiska (nie proszę o przepisanie kilkuset zdań, proszę o wskazanie kilku wiarygodnych publikacji - na początek może być jedna) to czego się spodziewałeś zakładając ten wątek?
ebrius (225 punktów)
(zablokowany)
> Jeśli nie jesteś przygotowany do dyskusji i udowodnienia swojego stanowiska (nie proszę o przepisanie kilkuset zdań, proszę o wskazanie kilku wiarygodnych publikacji - na początek może być jedna) to czego się spodziewałeś zakładając ten wątek?

Powtarzam:
Andrzej Nowicki w swej książce o Giordanie Bruno pisze, że przy studiowaniu filozofii Bruna nie należy koncentrować uwagi na jej "źródłach". Doniosłość związków łączących Bruna z myślicielami przeszłości nie powinna przesłaniać nam problematyki związków Bruna z Kartezjuszem, Gassendim, Spinozą, Leibnizem, Tolandem, Schellingiem, Heglem, Engelsem, z materializmem dialektycznym, z cybernetyką, ze współczesną policentryczną filozofią kultury.
Mam nieco inne zdanie na ten temat. Nie chodzi mi o to by pomijać zalążki myśli Giordana rozwinięte twórczo w późniejszych stuleciach a skupiać się na wyłącznie "przeterminowanych" wątkach o korzeniach średniowiecznych, na hermetycznych zagadnieniach roztrząsanych przez niego, ale o to, by ich nie pomijać.


Nie zamierzam tu udowadniać po której stronie jest więcej racji. Postuluję by więcej było Bruna w Brunie i pytam co wy na to.
Proponuję by spojrzeć na "księżyc" całościowo tj. na jego jasną i ciemną stronę gdyż mam wrażenie, że wiele osób woli oglądać jeno tę "oświeconą" stronę.
Jeśli będę chciał porozmawiać o Julianie Ochorowiczu i jego dokonaniach na polu fizyki, filozofii, psychotroniki czy literatury to założę stosowny wątek. Tu wymieniam jego nazwisko jako przykład.
Przemek J. (3008 punktów)
O już mamy jakieś światełko w tunelu, w każdym razie mnie coś świta.

Ładnie poetycko napisałeś:
>Proponuję by spojrzeć na "księżyc" całościowo tj. na jego jasną i ciemną stronę gdyż mam wrażenie, że wiele osób woli oglądać jeno tę "oświeconą" stronę.

Zdefiniuj jeszcze co się kryje pod tymi różnie oświetlonymi częściami księżyca i będziemy mieli konkretny temat.

Bruna w Brunie jest jakieś 100% procent. Nasza interpretacja jest różna. Jeśli chcemy podejść do niej systematycznie i rzetelnie, to musimy uwzględnić źródła jego wywodów. Jeśli chcemy odnosić się tylko do samej treści, odcinając się od źródeł, to mamy tylko luźną interpretację dzieła literackiego i zawartych w nim idei, które dzięki takiemu odcięciu mogą mnożyć się na potęgę. Czyli "co autor wiersza miał na myśli", a to chyba do działu literackiego się nadaje. Choć w bazgrołach też może być.
02-08-2011 05:29 
 Ocena 1 na 1
Vytautas (4394 punktów)
>> wielu nadal neguje wpływ planet układu słonecznego na to, co dzieje się na Ziemi choć dziś nie jest to wcale trudno udowodnić
>A możesz ujawnić ten dowód?
   Cytat z Krasickiego: Pytał głupi mądrego, na co rozum zda się...
...Na to zda się, według mego zdania, aby nie odpowiadać na głupie pytania
.
02-08-2011 11:37 
 Ocena 1 na 1
maruda (5550 punktów)
>Ty tak na serio?
Tak tak na serio, temat brzmi "więcej nauki", ale w tekście promowane są "nauki tajemne". Całą tą radosną twórczość powinno się przenieść natychmiast do bazgrołów.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365