Racjonalista - Strona głównaDo treści
Propozycja dla sfrustrowanych kierowców

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
04-08-2011 20:51Hodża (11172 punktów)Propozycja dla sfrustrowanych kierowców
Zmęczony codziennym staniem w korkach? Udręczony wszechobecnością chamstwa na polskich drogach? Rozżalony z powodu braku dobrych dróg? Zniesmaczony jakością asfaltu?
Nie trzeba tłumaczyć jak stan polskiej infrastruktury drogowej wpływa na samopoczucie kierowców. Zdajemy sobie również sprawę z tego, że poziomy frustracji, jakie osiągają polscy kierowcy często mogą powodować poważne, negatywne skutki psychologiczne, aż do regresji do stanu umysłowości pięciolatka. Stąd pojawiła się propozycja wykorzystania do psychoterapii pomysłu pewnego kalifornijskiego konstruktora, który stworzył maszynę przetwarzającą umysły kierowców w arcydzieło postmodernistycznego kiczu. Kierowca musi wybrać sobie jeden samochodzik po czym wodzi za nim wzrokiem mówiąc "brrum, brrrummmm" dopóty, dopóki odczyty elektroencefalogramu nie będą stanowiły funkcji stałej.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Hodża zdaje się, że nie załapałem drugiej części Twego wpisu, ale samo Metropolis II mnie zachwyciło. To efekt pasji, talentu i pracowitości. Jak dla mnie zdecydowanie pozytywna rzecz. I działa na mnie relaksująco
Hodża (11172 punktów)
>Hodża zdaje się, że nie załapałem drugiej części Twego wpisu, ale samo Metropolis II mnie zachwyciło. To efekt pasji, talentu i pracowitości. Jak dla mnie zdecydowanie pozytywna rzecz. I działa na mnie relaksująco

Cóż, ja niestety nie jestem w stanie zaklasyfikować tego jako sztuki, raczej wydaje mi się to być zabawą dużych chłopców. Podobnie zresztą rzecz ma się z innymi "instalacjami" - rozumiem, że jest to próba stworzenia czegoś na pograniczu różnych sztuk, performance, teatru, rzeźby, ale brakuje moim zdaniem w tych pomysłach wyraźnego oddzielenia przestrzeni artystycznej i nie-artystycznej, to wszystko się ze sobą zlewa, gmatwa i kończy jako złom w jakimś magazynie.
Natomiast sam filmik mi się podobał. Ale tu nie chodzi o sztukę filmową.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
05-08-2011 20:37 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Cóż, ja niestety nie jestem w stanie zaklasyfikować tego jako sztuki, raczej wydaje mi się to być zabawą dużych chłopców.

Na zabawę nigdy za późno!
Ale dla mnie to jest sztuką o wiele bardziej niż lwia część tzw. sztuki współczesnej.
06-08-2011 11:40 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>>Cóż, ja niestety nie jestem w stanie zaklasyfikować tego jako sztuki, raczej wydaje mi się to być zabawą dużych chłopców.
>Na zabawę nigdy za późno!
>Ale dla mnie to jest sztuką o wiele bardziej niż lwia część tzw. sztuki współczesnej.

Jeśli chodzi o sztukę współczesną, to nie mam obecnie czasu ją śledzić. Z pewnością na zdolność oceny - nawet jak najbardziej subiektywnej - wartości estetycznych jakiegoś dzieła ma wpływ kontakt z dziełami, oglądanie wystaw, zaglądanie do galerii. Bardzo miło wspominam wizytę w zakopiańskiej galerii Władysława Hasiora, którego miałem okazję poznać osobiście, na czym zresztą mi zależało, bo jestem pełen uznania dla jego, w moim mniemaniu, wielkiej sztuki. (Dodam, że nazwał mnie "aniołem", może nie powinienem się tym chwalić w tym miejscu, ale musiałem wywrzeć na nim kolosalne wrażenie ) Zapewne jego sztuka ma jakieś nawiązania religijne, nawet czysto formalne ("sztandary"). Tak czy siak, z pewnością najpierw trzeba się zaznajomić z "językiem" określonego nurtu twórczości plastycznej, aby móc w pełni odebrać przekaz artysty.
   No i zachować rezerwę, gdyż nie zawsze to, co przekazuje nam sztuka jest tym, co chcielibyśmy widzieć na co dzień.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
Matix (5786 punktów)
>Zmęczony codziennym staniem w korkach?

Teraz już tylko czasem zmęczony samą jazdą. Z rowerem korki to przeszłość.
Hodża (11172 punktów)
>>Zmęczony codziennym staniem w korkach?
>Teraz już tylko czasem zmęczony samą jazdą. Z rowerem korki to przeszłość.

Ja od kilku lat na rowerze jestem już tylko z okazji towarzyskich. Niestety, w tej okolicy, w której jeżdżę na rowerze, kierowcy wykazują wyjątkową arogancję w stosunku do słabszych użytkowników dróg. Długo by o tym pisać, Polska to nie Holandia, co ma swoje dobre ale i złe strony.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
Matix (5786 punktów)
Co racja to racja, dlatego częściej korzystam z chodnika. Krótko, kiedy widzę, że zawadzam w ruchu na szosie, zjeżdżam na chodnik i odwrotnie. Rzadko zdarza się, że przeszkadzałbym ludziom i na chodniku i na szosie. Czasem korzystam też ze ścieżek rowerowych, ale tylko kiedy są po drodze Irytują mnie rowerzyści, którzy uparcie wleką się jezdnią kiedy mają cały chodnik wolny od pieszych. Ja również jeżdżę samochodem i mnie też wkurzają rowerzyści, ale tylko ci którzy nie potrafią normalnie jeździć np. szeroka na metr baba z zakupami, która gdy pedałuje kołacze się od lewej do prawej... litości zjedź z tym kobieto na chodnik... Co innego szczupły kolarz jadący równo i pewnie przy krawężniku, tacy nie przeszkadzają i ja tak staram się jeździć.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365