 |
Jezus Bogiem i życie wieczne - wiele świadczy o prawdziwości Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 07-08-2011 00:33 | andrzej10 (-11 punktów) (zablokowany) | Jezus Bogiem i życie wieczne - wiele świadczy o prawdziwości
-7 na 7 | Zacznijmy od tego, co ustaliliśmy wcześniej 1. Istnieje coś takiego jak poznanie oparte na zaufaniu, którym posługujemy się w codziennym życiu 2. O uznaniu czegoś za prawdę w poznaniu opartym na zaufaniu decyduje wiarygodność. 3. O wiarygodności my decydujemy. 4. W uznaniu czegoś za wiarygodne lub nie – możemy być manipulowani.
Weźmy teraz pod refleksję doświadczenie pierwszych chrześcijan. (Uwaga – w ogóle nie interesuje mnie to, jaki jest dziś Kościół i jak wygląda religia.)
Zatem wnioski: 1. Doświadczenie pierwszych chrześcijan podlega pod poznanie oparte na zaufaniu (było jednorazowe lub wielorazowe, ale nie ciągłe i nie dające się powtórzyć dziś)
2. Kolejny czynnik to wiarygodność pierwszych chrześcijan. Omówmy to poniżej:
Człowiek, który kłamie – nie musi i tym razem skłamać – więc może prawdę powiedzieć, ale ten, który zawsze mówi prawdę – nie musi dobrze poznać więc może pomylić się. Aby uznać coś za wiarygodne – musimy jednak całą jasnością rozumu spojrzeć na całość, bez ulegania jakiejkolwiek manipulacji. (należy zauważyć, że ten mój opis także jest pewną interpretacją więc należy poświęcić się szczególnym badaniom pierwszych chrześcijan, aby móc podjąć decyzję na podstawie swojej wiedzy)
Czynniki przemawiające za prawdziwością przekazu pierwszych chrześcijan:
1. Paweł czy Jakub – byli mądrymi ludźmi, inteligentnymi, o szerokich horyzontach zarządzania. Nie poszliby na byle co. 2. Uznając Jezusa za Boga pierwsi chrześcijanie – Żydzi – uczynili największy grzech swojej religii, gdyż człowieka uczynili równym Jahwe. Zdradzili judaizm. Dopuścili się największego przewinienia, a jednak to uczynili. Musiało być na tyle duże doświadczenie i poznanie, że to uczynili. 3. Nikt przy zdrowych zmysłach z Jana Pawła II czy Matki Teresy z Kalkuty nie uczyniłby Boga. Tak samo i pierwsi chrześcijanie np. Paweł czy Jakub – byli na tyle świadomi, że z człowieka nie zrobili Boga. Nie byli mniej świadomi i rozumni od nas. Mieli może mniej wiedzy o świecie niż my, ale nie byli głupcami. 4. Nie sztuka oddać życie za coś, ale sztuką jest żyć dziesiątki lat w trudzie i znoju, nieraz będąc prześladowanym i biczowanym – i nadal głosić to, i wytrwać w tym, co się głosi, czego się doświadczyło. A to pokazują pierwsi chrześcijanie. 5. Aż do dziś – przez 2000 lat treść Ewangelii zachowuje swoją doskonałość jak np. miłość nieprzyjaciół, przebaczenie, nawrócenie, miłość, pokój, dobroć, zbawienie i wieczne życie. 6. Trzeba przyznać także, że pierwsi chrześcijanie świadomie oddawali życie za wierność doświadczeniu Jezusa – po latach życia w znoju i trudzie. Do końca byli świadkami. Do końca kochali, nawet nieprzyjaciół, którzy im odbierali życie czy zadawali cierpienia. 7. Trzeba także przyznać, że z wielką pieczołowitością strzegli wierności temu doświadczeniu z Jezusem. Starali się o nieskazitelny przekaz i wierny przekaz. 8. Co ważne – pomimo iż np. niektórzy z gminy jerozolimskiej prześladowali Pawła – nigdy nie wykazywali rozdźwięku w głównych teoriach doświadczenia o Jezusie. Można nawet powiedzieć, że kłócili się, byli może zazdrośni, obojętni na siebie nawzajem, ale nie poróżniali się w sprawie Jezusa. 9. Jezus i pierwsze gminy powstały z dala od władzy państwowej, próby podboju, zjednoczenia politycznego. 10 . Tak samo – z dala od pieniądza czyli nie chodziło, aby zdobyć pieniądze, zrobić biznes.
Co ważne – w odczytywaniu każdej historii ważne jest poznanie mentalności, w której ona tworzyła się. Nie można na sposób dzisiejszy czytać tekstów, które powstały np. 200 lat temu czy 1000 lat. Czy tacy ludzie mogli być urojeni? Czy ktoś tak żyjący i tak świadczący – może być w ogóle urojony?
O urojenie każdego można posądzić – bo to najłatwiej – ale czy stać nas żyć jak oni?
Nie wdaję się w szczegóły rozważań o religii, gdyż religia to forma wyrażania się człowieka, jedna z form. Ważna jest istota i powstanie, treść u początków.
3. O tym, czy możemy im zaufać - decydujemy my, ale uczestnicząc w tej decyzji z całokształtem swojego doświadczenia i życia. Często np. ludzie, którzy doświadczyli zła od ludzi kościoła np. księży – są skłonni odrzucać chrześcijaństwo bez wdawania się w szczegóły lub ludzie, którzy nie zgadzają się z nauką kościoła – od razu odrzucają chrześcijaństwo bez badania początków itd.
Jak widzimy – nasze uznanie czegoś za wiarygodne nie jest wcale takie nieuwarunkowane.
Często jesteśmy wobec siebie mało krytyczni i sami siebie oszukujemy w osądach. Wiemy, że coś robimy źle, ale jednak robimy – bo tzw. honor nam na coś innego nie pozwala. Kłócimy się, chociaż wiemy w duchu, że nie mamy racji, ale nie przyznamy się. Idziemy w zaparte.
4. I teraz manipulacja: - manipulować naszym osądem może nasza historia życia, nieraz nieszczęścia i doświadczone zło - brak krytycyzmu wobec siebie - duma i fałszywy honor - pewność siebie - przemyślenia innych, niejednokrotnie jednostronne - ukazywanie negatywnych elementów (a wszyscy je mamy) - fałszywe opinie i świadectwa - domniemania - hipotezy - powątpienia - ośmieszanie przez innych - konieczność poniesienia ofiar czy zmiany życia jeśli coś uznamy za prawdę - wygoda
Manipulacja może płynąć z wewnątrz nas jak i z zewnątrz.
Nasz rozum narażony jest na ciągłą manipulację.
Decyzja i tak należy do nas. Możemy wybrać dobrze lub źle.
O prawdziwości naszego wyboru i tak przekonamy się raczej po naszej śmierci.
I kończąc:
Wielka jest kruchość naszego życia. Wielokrotnie pisałem o tym, że za 100 lat raczej nikt nie wspomni o nas (może o niektórych). Jako ludzie – wszyscy popełniamy błędy. Wielokrotnie religię wykorzystywano do złych celów. Nieraz ludzie kościoła ranili innych i przyczyniali się do wielkiej krzywdy.
Pomimo tego wszystkiego - coś się jednak wydarzyło z Jezusem, co opisane zostało w mentalności ówczesnych ludzi i w ich języku.
Niektórym z Was pozostało 80 lat życia, innym 50, a jeszcze innym 20. A może są i tacy, którzy tego roku na zawsze zamkną oczy.
Dlatego namawiam Was do nie rezygnowania zbyt łatwego z Jezusa. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
9 na 9 | Amai (3012 punktów) | W swoim poprzednim wątku, w odpowiedzi na moje i kilku innych osób nawiązania do religii, napisałeś: "Nie próbujcie mi przylepiać etykiety, że jestem jakimś zajadłym katolikiem, który próbuje kogoś nawracać lub czegoś bronić. Nawet nie wchodzę w te tematy i nie podejmuję ich". Napisałam wtedy, że to pic na wodę. I patrzcie, zgadłam!
|
|
 | 3 na 3 | maruda (5550 punktów) | On nie próbuje nawracać, on próbuje sprzedać religię, a to zupełnie inna dziedzina. Niestety nie dobrał przekazu do odbiorców i efekt będzie kiepski, nie zaliczą mu tego jako udanej próby.
|
|
7 na 7 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) |  A tak całkiem poważnie... O co chodzi? Ja np. wyjmę losowe zdanie i się ustosunkuję, żeby nie być ściganym przez moderację za zdjęcie uroczej pandy (swoją drogą szkoda że są tak bardzo zagrożone): > Tak samo i pierwsi chrześcijanie np. Paweł czy Jakub - byli na tyle świadomi, że z człowieka nie zrobili Boga. Nie byli mniej świadomi i rozumni od nas. Mieli może mniej wiedzy o świecie niż my, ale nie byli głupcami.Paweł nie wiedział, że Jezus już był przed nim. To jest całkiem zabawne. Gdyż on antycypował, o czym można w Biblii przeczytać, co by było gdyby Jezus był na ziemi. Biedak nie zdawał sobie sprawy z tego, że Jezus już był. Mimo że pisał jakieś 40 lat po domniemanych wydarzeniach. Stąd wniosek, że pierwsi chrześcijanie tak naprawdę nie znali ewangelii. Te powstawały bodaj równocześnie o ile nie później. I jak to się ma do Twojej wypowiedzi, w której więcej niewidocznych znaków, niż ładu?
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
 | 8 na 8 | Amai (3012 punktów) | >Paweł nie wiedział, że Jezus już był przed nim. To jest całkiem zabawne. Gdyż on antycypował, o czym można w Biblii przeczytać, co by było gdyby Jezus był na ziemi. Biedak nie zdawał sobie sprawy z tego, że Jezus już był. Mimo że pisał jakieś 40 lat po domniemanych wydarzeniach. >Stąd wniosek, że pierwsi chrześcijanie tak naprawdę nie znali ewangelii. Te powstawały bodaj równocześnie o ile nie później.
Zanim powstały, najpierw wszystkie te opowiastki przez kilkadziesiąt lat krążyły między ludźmi, przekazywane z ust do ust, koloryzowane, dopasowywane do miejscowych wierzeń, żeby się lepiej przyjęły, wzbogacane o motywy z innych mitologii, które się po drodze nawinęły... Taka przydługa zabawa w głuchy telefon, do tego ze sporą dawką inwencji twórczej.
|
|
7 na 7 lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | >1. Istnieje coś takiego jak poznanie oparte na zaufaniu, którym posługujemy się w codziennym życiu
Istnieje. Ten typ poznania pozwala osobom w podeszłym wieku poznać w praktyce tajniki metody "na wnuczka", albo naocznie ocenić jakość kompletu ściereczek zakupionego za pośrednictwem TV Mango za 500 PLN.
|
|
4 na 4 | fiedorek.t (5805 punktów) | >Dlatego namawiam Was do nie rezygnowania zbyt łatwego z Jezusa. Ja się zastanawiam, czy autor wątku jest "misjonarzem", czy tylko zagubionym seminarzystą, który bardziej niż nas próbuje przekonać siebie. Ostatnia linijka przemawia za misjonarzem. Tyle tej gadki o zaufaniu, że podejrzewam brak zaufania autora do tych swoich prawd. I co teraz? Czyżby oczekiwał porady od nas na temat jego dylematów? Skąd przekonanie, że Paweł i Jakub byli inteligentnymi, mądrymi ludzmi? Skąd brak wiary w nasz samokrytycyzm? Po co pytać ludzi, wśród których akurat krytyczne podejście do różnych tematów jest niejako naturalne? Oj coś mi się wydaje, że ksiądz proboszcz nie zbawi tu żadnej duszyczki. Ps. przepraszam, że użyłem liczby mnogiej (nas, my), Jeśli ktoś poczuł się urażony to proszę o wybaczenie.
|
|
 | 4 na 4 | Amai (3012 punktów) | > Ja się zastanawiam, czy autor wątku jest "misjonarzem", czy tylko zagubionym seminarzystą, który bardziej niż nas próbuje przekonać siebie.Raczej nas, z zapałem neofity. Poprzednio napisał też: "Przez ok. 3 lata prowadziłem w Internecie zajadłe ataki na kościół katolicki i w ogóle Jezusa, ale nie odszedłem prawnie z kościoła, a raczej próbowałem stworzyć swoją "religię". W tym czasie bardzo dużo czytałem książek naukowych na temat badań dotyczących pierwszych chrześcijan. Powiem wprost - najbardziej wiarygodni byli dla mnie badacze ateistyczni i liberalni. Z niektórymi z nich utrzymywałem nawet przyjazne kontakty. Czasami jednak sięgałem po badaczy chrześcijańskich. To, co odkryłem w sobie to błędy mojego poznawania rzeczywistości."Kolega najwyraźniej miota się od ściany do ściany, w zależności od tego, jakie teksty akurat ma "na warsztacie". Psychologiem nie jestem i nie mnie tę zmienność oceniać, ale zaufaniu i wiarygodności to ona raczej nie służy.
|
|
6 na 6 | astrotaurus (12445 punktów) |
> 1. Istnieje coś takiego jak poznanie oparte na zaufaniu, którym posługujemy się w codziennym życiuTyle że jeden ufa rozumnym ocenom prawdopodobieństwa, a inny ufa głupcom opowiadającym niedorzeczności. > 1. Paweł czy Jakub - byli mądrymi ludźmi, inteligentnymi, o szerokich horyzontach zarządzania. Nie poszliby na byle co.Och, chyba że w grę wchodzi coś tak bezrozumnego jak wiara, która opanuje umysł delikwenta i zrobi z niego bezwolną marionetkę. Cóż tam Paweł czy Jakub!? Weź Newtona: geniusz z ogromnym, niepowtarzalnym wkładem (komu dzisiaj chciałoby się napisać Principia?)w rozwój nauki plótł religijne androny może jeszcze gorzej, niż Wojtyła. > 2. Uznając Jezusa za Boga pierwsi chrześcijanie - Żydzi - uczynili największy grzech swojej religii, gdyż człowieka uczynili równym Jahwe. Zdradzili judaizm. Dopuścili się największego przewinienia, a jednak to uczynili.Oni zmienili swoją religię, zrozum to!! Coś się zmieniło i oni w coś innego uwierzyli - człowiek nie jest w stanie sprzeniewierzyć się swej wierze. > Musiało być na tyle duże doświadczenie i poznanie, że to uczynili.Jasne, ale to ciągle indywidualna sprawa. Jedni uczynili, inni nie uczynili i tak jest do dzisiaj. > 3. Nikt przy zdrowych zmysłach z Jana Pawła II czy Matki Teresy z Kalkuty nie uczyniłby Boga.Ale mnóstwo ludzi przy niezdrowych zmysłach tak czyni. A jeśli nawet nie samego Boga, to chociaż bożków. > Tak samo i pierwsi chrześcijanie np. Paweł czy Jakub - byli na tyle świadomi, że z człowieka nie zrobili Boga. Nie byli mniej świadomi i rozumni od nas. Mieli może mniej wiedzy o świecie niż my, ale nie byli głupcami.Jeśli idzie o wiarę to nie ma mądrego. Kiedy to zakażenie opanuje umysł człowiek plecie najdziksze idiotyzmy bez zażenowania. > 4. Nie sztuka oddać życie za coś, ale sztuką jest żyć dziesiątki lat w trudzie i znoju, nierazbędąc prześladowanym i biczowanym - i nadal głosić to, i wytrwać w tym, co się głosi, czego się doświadczyło. A to pokazują pierwsi chrześcijanie.Wybierasz fakty bardzo medialne próbując uogólniać je na całość zjawiska. To niemądre i nieuczciwe. A nawet gdyby wszyscy pierwsi chrześcijanie oddali życie za wiarę (ach, czemuż tak się nie stało?!  ) to też nie byłby dowód prawdziwości obiektów ich urojeń. > 5. Aż do dziś - przez 2000 lat treść Ewangelii zachowuje swoją doskonałość jak np. miłość nieprzyjaciół, przebaczenie, nawrócenie, miłość, pokój, dobroć, zbawienie i wieczne życie.Amen. Ten bełkot nic nie znaczy. Treść ewangelii to też bełkot i nie zmienią tego Twoje górnolotne hasła wyrwane z kontekstu. > 6. Trzeba przyznać także, że pierwsi chrześcijanie świadomie oddawali życie za wierność doświadczeniu Jezusa - po latach życia w znoju i trudzie. Do końca byli świadkami. Do końca kochali, nawet nieprzyjaciół, którzy im odbierali życie czy zadawali cierpienia.O, tak! Wiara to straszliwe upośledzenie umysłu. Wielu ludzi nie jest w stanie tego się pozbyć. Ale to ciągle nie jet dowód sensowności i celowości urojeń. > 7. Trzeba także przyznać, że z wielką pieczołowitością strzegli wierności temu doświadczeniu z Jezusem. Starali się o nieskazitelny przekaz i wierny przekaz.a Ty to pewnie wiesz najlepiej co się działo i jak przekaz odpowiada oryginałowi, którego nigdy nie było. ... Część Twoich nieskoordynowanych skojarzeń sobie daruję, bo mimo wielkiej cierpliwości ogarnięcie takiej ilości chaosu wymaga też czasu, którego mi teraz szkoda. ... > Często np. ludzie, którzy doświadczyli zła od ludzi kościoła np. księży - są skłonni odrzucać chrześcijaństwo bez wdawania się w szczegóły lub ludzie, którzy nie zgadzają się z nauką kościoła - od razu odrzucają chrześcijaństwo bez badania początków itd.A to co znowu? Jakieś opracowanie socjologiczno-statystyczne? Różni ludzie robią różne rzeczy pod wpływem różnych warunków, ale poznajemy świat coraz lepiej dzięki temu, że opieramy się na nauce, na myśli ludzi rozumnych, a nie na bezmyślności mas. > Jak widzimy - nasze uznanie czegoś za wiarygodne nie jest wcale takie nieuwarunkowane.Czyje konkretnie poznanie czego konkretnie? Wasze: andrzeja10? Jak mogłeś już chyba dostrzec poznanie większości tutejszych nie jest uwarunkowane mitami sprzed wieków. > Często jesteśmy wobec siebie mało krytyczni i sami siebie oszukujemy w osądach. Wiemy, że coś robimy źle, ale jednak robimy - bo tzw. honor nam na coś innego nie pozwala. Kłócimy się, chociaż wiemy w duchu, że nie mamy racji, ale nie przyznamy się. Idziemy w zaparte.Czy to ma cokolwiek wspólnego z tematem wątku? To też wskazuje na boskość Jezusa i życie wieczne? Ogarnij się nieco może.... > I kończąc:> Wielka jest kruchość naszego życia. Wielokrotnie pisałem o tym, że za 100 lat raczej nikt nie wspomni o nas (może o niektórych) (-)Bombastyczny bełkot. > Pomimo tego wszystkiego - coś się jednak wydarzyło z Jezusem, co opisane zostało w mentalności ówczesnych ludzi i w ich języku.Coś się jednak raczej nie wydarzyło. Choć może i był jakiś Jezus - zasłyszany pierwowzór Szawłowych urojeń to na pewno nie ma rozumnych przesłanek na istnienie boskiego Chrystusa. > Dlatego namawiam Was do nie rezygnowania zbyt łatwego z Jezusa.A Ty? Czy Ty sam nie zbyt łatwo zrezygnowałeś z Allaha, krasnoludków, Św. Mikołaja?
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
 | 5 na 5 | Miłosz Michałowski (1657 punktów) | > A Ty?> Czy Ty sam nie zbyt łatwo zrezygnowałeś z Allaha, krasnoludków, Św. Mikołaja?>
Ja na pewno zbyt łatwo zrezygnowałem z krasnoludków  Przyznaję się!  A tak serio: nie karm trolla. Nie ma sensu. Nie chodzi mi tylko o bezsens wypowiedzi, ale o jej charakter: Andrzej10 nie ma zamiaru przyjąć czy nawet rozważyć argumentacji interlokutora. On ma swoje głębokie przemyślenia, a głębokich przemyśleń nie porzuca się tak hop siup, wszak kosztowały sporo wysiłku...
|
|
|  | 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) |
> A tak serio: nie karm trolla. Nie ma sensu. Nie chodzi mi tylko o bezsens wypowiedzi, ale o jej charakter: Andrzej10 nie ma zamiaru przyjąć czy nawet rozważyć argumentacji interlokutora. On ma swoje głębokie przemyślenia, a głębokich przemyśleń nie porzuca się tak hop siup, wszak kosztowały sporo wysiłku... O! Tyle trolli tutaj się upasło, niechże jeszcze jeden ma! Widzisz jaki ma śmietnik w głowie. Daj mu szansę , że coś zaskoczy i zacznie się składać w całość, zwłaszcza że czasem z jego zmagań wygląda cierpienie, a to nie jego wina - wiesz jak działa wiara. Warto rozmawiać!
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
5 na 5 | Amol (692 punktów) | >Jezus Bogiem i życie wieczne - wiele świadczy o prawdziwościJezus Bogiem i życie wieczne - wiele świadczy o prawdziwości
Jeśli przyjmiemy Twoją pseudo-logikę, to Apoloniusz z Tiany, też jest Bogiem i wiele świadczy o prawdziwości....
|
|
8 na 8 | diogenes (42753 punktów) | > 1. Istnieje coś takiego jak poznanie oparte na zaufaniu,...Tak, jedna baba drugiej babie...Jeśli wiedza nie może być zweryfikowana empirycznie nie jest poznaniem. Lub inaczej: tylko konstrukty (składowa intelektualna) oparte na powtarzalnym doświadczeniu są poznaniem. > Weźmy teraz pod refleksję doświadczenie pierwszych chrześcijan.To nie jest możliwe z fundamentalnych względów: nikomu nie jest dostępne doświadczenie innego człowieka. Możesz mieć do czynienia co najwyżej z jego wyrazem (werbalnym, innym), a więc z pewnymi umownymi kodami otwartymi na manipulację. Przy czym w grę wchodzi nawet automanipulacja: zwykłe fizjologiczne doznanie interpretowane jest w ogólnodostępnych kodach. Oto lew nie pożarł człowieka: dla jednych znak łaski boskiej, dla innych - był syty. > mój opis także jest pewną interpretacją...To jest metainterpretacja: pierwszym poziomem jest interpretacja własnego doświadczenia w języku zastanej kultury. Potem następują interpretacje tej interpretacji. Należy wziąć pod uwagę, że błąd może być już na pierwszym poziomie interpretacji doświadczenia (np. choroby psychiczne, złudzenia). Chrześcijanie interpretowali tak, Rzymianie - inaczej. > Czynniki przemawiające za prawdziwością przekazu pierwszych chrześcijan:Powtarzam: fałszywa była już interpretacja doświadczenia na jednostkowym poziomie. Ignacemu Loyoli ukazały się trzy klawisze organów. Nic w tym dziwnego. Ale jeśli interpretuje to jako znak trójcy świętej - to mamy do czynienia z kulturowym schematem, a nie poznaniem jako rezultatem myślenia. > 1. Paweł czy Jakub - byli mądrymi ludźmi, inteligentnymi, o szerokich horyzontach zarządzania. Nie poszliby na byle co.Jeśli mówimy o ich mądrości, to ograniczmy ją do wiedzy praktycznej, np. zarządzania stadami, pastuchami, itd. To, że wiedzieli, że bóg stworzył świat, nie było wiedzą. > 2. Uznając Jezusa za Boga pierwsi chrześcijanie - Żydzi - uczynili największy grzech...Grzech, a nie błąd poznawczy. To sedno problemu. Zmiana dyskursu religijnego wciąż pozostaje dyskursem religijnym (powstawanie sekt). > Musiało być na tyle duże doświadczenie i poznanie, że to uczynili.Jak wyżej: doświadczenie i jego interpretacja (kategoryzacja w kontekście kultury) nie musi być poznaniem. > 3. Nikt przy zdrowych zmysłach z Jana Pawła II czy Matki Teresy z Kalkuty nie uczyniłby Boga.Mylisz się. Na takiej samej zasadzie czczono cielca w najróżniejszych postaciach. > Mieli może mniej wiedzy o świecie niż my, ale nie byli głupcami.W tej mierze, w jakiej przekraczali swą praktyczną wiedzę i w jakiej zmieniali logikę na użytek dyskursu religijnego - rozumowali naiwnie. Potrzeba było tysięcy lat, aby myślenie stało się krytyczne. > Aż do dziś - przez 2000 lat treść Ewangelii zachowuje swoją doskonałość...Przesada. Można życie zorganizować niezależnie od ewangelicznego przekazu. To, co w Biblii jest dobre, może obejść się bez boga. > 6. Trzeba przyznać także, że pierwsi chrześcijanie świadomie oddawali życie za wierność doświadczeniu Jezusa...To była pewna interpretacja zwykłego doświadczenia. Chleb, wino, ryba - mogą to być symbole różnych rzeczy, ale nie trawisz symboli, tylko pokarm. > Do końca byli świadkami.Śmierć za idee nie jest wymysłem chrześcijan. A co najważniejsze - nie czyni idee, za które ludzie umierają, bardziej prawdziwymi. Śmierć nie jest kryterium prawdy. Może być równie dobrze kryterium głupoty i braku inteligencji. > Starali się o nieskazitelny przekaz i wierny przekaz.To niemożliwe. Przekazywane są słowa, nie doświadczenie. Doświadczenie jest zawsze indywidualne, aktualne. To dlatego recepcja świętych ksiąg jest historią ich niezrozumienia. I to nie jest błąd. Tak działa umysł w kontekście kultury. Bóg Mojżesza jest pustym terminem. Wróćmy do naszych bab. Jedna baba zobaczyła obraz: dziuplę w drzewie. Normalna kategoryzacja. Skojarzył jej się ten obraz (uwaga: strona bierna) z aureolą wokół głowy świętej, znanej z obrazków dewocyjnych. Padła na kolana. Zaczęła się modlić. Powiedziała o tym drugiej babie. Ta trzeciej, czwartej, itd. Tym pierwszym obrazem mógł być pusty grób po Jezusie. > namawiam Was do nie rezygnowania zbyt łatwego z Jezusa.Przypadek Jezusa jest tylko fragmentem krytycznego stosunku do jakiegokolwiek przekazu, przeszłości. Życie jest zbyt poważną sprawą, aby oprzeć go na fikcji, na tym, co jedna lub nawet trzy baby powiedziały innym. [edit] PS. Cytat:31 lipca Sanktuarium Matki Bożej Jaworzyńskiej Królowej Tatr obchodziło jubileusz. Minęło 150 lat od chwili, kiedy pasterka Marysia Murzańska ujrzała tu jaśniejącą postać nawołująca do pokuty i nawrócenia. Z tej okazji uroczystą Mszę św. na Polanie Rusinowej koncelebrował kardynał Stanisław Dziwisz. www.watra.(*)ej-jaworzynskiej-krolowej-tatrTo jeden ze współczesnych przykładów picu przenoszonego drogą naiwnego zaufania.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 2 na 2 | Głąbiński (3538 punktów) | Nie karmić trolli!
Stach M. G.
|
|
-1 na 1 andrzej10 (-11 punktów) (zablokowany) | Przepraszam, nie będę się w tym wątku dalej wypowiadać, gdyż wbrew mojej woli został przeniesiony do "Bazgrołów".
To pokazuje na czym polega racjonalizm.
A miało być inaczej...
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|