Racjonalista - Strona głównaDo treści
Teoria Układów Złożonych.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
29-05-2012 14:38aspagnito (538 punktów)
(zablokowany)
Teoria Układów Złożonych.
Ocena -1 na 1
Jakiś czas temu opracowałem z Przemkiem J. dokładnie na tym forum "Teorię Porozumienia"
Wymyśliłem coś takiego... co dalej?

Teoria Porozumienia
Porozumienie (c) wpływa na korzyści obu stron (a, b) oraz jest zależne od sumy korzyści obu stron oraz wypracowanej wartości dodanej (d). Czyli mamy takie oto równanie:
c*a+c*b=a+b+d
a,b,d oznacza, że wypracowano stratę (deficyt).
Po przekształceniach, otrzymujemy:
c=1+d/(a+b)
Stąd:
Konsensus (c>0)jest wówczas gdy a+b>d...
czyli obie strony zyskują więcej niż wynosi wartość dodana. Może być tak, że wypracowano stratę lub nic, ale każda ze stron zyskuje (wtedy a+b>0, b<=0 czyli nierówność a+b>d jest zawsze spełniona), ale może być tak, że obie strony zyskują i ogólnie wypracowano jakąś wartość dodaną.
Impas (c<0) jest wówczas gdy a+b<d...
czyli każda dołożona praca oznacza pogłębienie się straty, którą już mamy.
Kompromis (c=0) jest wówczas gdy a+b=0...
czyli czyli suma zysków stron konsumuje wypracowaną wartość dodaną.

To były piękne czasy. Teraz szukam dobrego matematyka, aby razem opracować Teorię Układów Złożonych (przebija teorie Nasha, ale nie jest jeszcze opracowana).
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

aspagnito (538 punktów)
(zablokowany)
Proszę zwrócić uwagę w jakich bólach powstawała Teoria Porozumienia i jak bardzo była początkowo nieokreślona.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,459800
Pzdr..

Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymania jej za jej radosną zgodą...
29-05-2012 20:13 
 Ocena 2 na 2
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Proszę zwrócić uwagę w jakich bólach powstawała Teoria Porozumienia i jak bardzo była początkowo nieokreślona.
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,459800

W linkowanym wątku dyskutujesz głównie sam ze sobą. Dziwne.
aspagnito (538 punktów)
(zablokowany)
O co chodzi w Teorii Układów Złożonych:
1. Każdy system jest technokratyczny, podobnie jak system zarządzania w Polsce.
2. "Czynnik ludzki" znany z autopsji to uwzględnienie ograniczeń składowych systemu dla konstruktywizmu konfliktu
3. Wypadałoby zaznaczyć, że system jest nieodzowny i samoistny i jest konsekwencją interakcji.

p.s. Po głowie chodzi mi pewna stała, podobnie jak Einsteinowi stała kosmologiczna. Wynosi 23,05, ale za kiego ciorta nie wiem o co chodzi.

Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymania jej za jej radosną zgodą...
29-05-2012 20:10 
 Ocena 1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>O co chodzi w Teorii Układów Złożonych:
>1. Każdy system jest technokratyczny, podobnie jak system zarządzania w Polsce.

System ekologiczny nie jest technokratyczny.

>2. "Czynnik ludzki" znany z autopsji to uwzględnienie ograniczeń składowych systemu dla konstruktywizmu konfliktu

Co to jest konstruktywizm konfliktu? Podaj przykład.

>3. Wypadałoby zaznaczyć, że system jest nieodzowny i samoistny i jest konsekwencją interakcji.

Nieodzowny komu i do czego?
Każda interakcja rodzi jakieś tam konsekwencje. Nie wyróżnia to Twojego systemu.

>p.s. Po głowie chodzi mi pewna stała, podobnie jak Einsteinowi stała kosmologiczna. Wynosi 23,05, ale za kiego ciorta nie wiem o co chodzi.

My tym bardziej. Może lekarz będzie wiedział?
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Jakiś czas temu opracowałem z Przemkiem J. dokładnie na tym forum "Teorię Porozumienia"
>Wymyśliłem coś takiego... co dalej?
>Teoria Porozumienia
>Porozumienie (c) wpływa na korzyści obu stron (a, b) oraz jest zależne od sumy korzyści obu stron
>oraz wypracowanej wartości dodanej (d). Czyli mamy takie oto równanie:

W realnym życiu jest tak, że gdzie dwie strony się dogadują i ich wspólne korzyści rosną, to tracą strony nie ujęte w równaniu.
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> a,b,d oznacza, że wypracowano stratę (deficyt).

Chyba czegoś tu brakuje, samo "a,b,d" jeszcze niczego nie oznacza. Chodziło może o a+b+d<0 ?

> c=1+d/(a+b)
> Stąd: Konsensus (c>0)jest wówczas gdy a+b>d...

Niezupełnie: c>0 <=> a+b>-d.
Czyli: suma korzyści stron przekracza stratę na wartości dodanej? O to chodziło...?

> Impas (c<0) jest wówczas gdy a+b [jest mniejsze od] d...

No niezupełnie: a+b [mniejsze od] d implikuje c>2 (przynajmniej dla a+b>0)

> Kompromis (c=0) jest wówczas gdy a+b=0...

Nie. c*a+c*b=a+b+d <=> c*(a+b)=(a+b)+d , stąd:

c=0 => a+b=-d
a+b=0 => c-dowolne, d=0

Nie wiem jak to ostatnie interpretować - jeżeli bilans stron jest zerowy, to nie ma też wartości dodanej? Niby dlaczego?

> Teraz szukam dobrego matematyka

Wystarczy przeciętny, żeby się trochę poczepiać...
aspagnito (538 punktów)
(zablokowany)
>> a,b,d oznacza, że wypracowano stratę (deficyt).
>Chyba czegoś tu brakuje, samo "a,b,d" jeszcze niczego nie oznacza. Chodziło może o a+b+d<0 ?
a i b to korzyści (abstrakcyjnie sprawę ujmując można podstawić tu kolejne zmienne). D to wartość dodana, kolejna cecha którą udało się osiągnąć dzięki konstruktywizmowi konfliktu. Po prostu inteligencja istnieje w każdym jej dowodzie, (mądrości nie ma a jest tylko mądralińska głupio-mądrość - patrz www.racjonalista.pl/forum.php/s,501739 ). Konstruktywizm konfliktu pojawia się w dialogu i jego konflikcie, który jest nieodzownym jego składniekiem - konflikt jest po to, aby system się nie zatrzymał.
>> c=1+d/(a+b)
>> Stąd: Konsensus (c>0)jest wówczas gdy a+b>d...
>Niezupełnie: c>0 <=> a+b>-d.
>Czyli: suma korzyści stron przekracza stratę na wartości dodanej? O to chodziło...?
Chyba tak.. teoria jest raczej niedopracowana, o czym mówiono na innych forach. Wiem tylko, że Przemek J. wykonał kawał dobrej roboty i planuję kiedyś stworzyć listę ludzi, którzy pracowali nad tą teorią.
>> Impas (c<0) jest wówczas gdy a+b [jest mniejsze od] d...
>No niezupełnie: a+b [mniejsze od] d implikuje c>2 (przynajmniej dla a+b>0)
Tego nie rozumiem, ale widzę, że masz rację.
>> Kompromis (c=0) jest wówczas gdy a+b=0...
>Nie. c*a+c*b=a+b+d <=> c*(a+b)=(a+b)+d , stąd:
>c=0 => a+b=-d
>a+b=0 => c-dowolne, d=0
Tak.. c jest dowolne. To istota tej sprawy. W konflikcie "wszystkie chwyty dozwolone".
>Nie wiem jak to ostatnie interpretować - jeżeli bilans stron jest zerowy, to nie ma też wartości dodanej? Niby dlaczego?
Bo kompromis to taka sytuacja, w której dziamdziaki ustalają takie rozwiązanie - ni to dobre, ni to złe. Takie uśrednianie. A powinna być "górna granica średniej", czyli z tą wartością dodaną. Wtedy np. strona musi się zmagać (również sama) z wartością dodaną. Z jednej strony naddatek powoduje konflikt, a z drugiej zmaganie się z tym naddatkiem powoduje stabilizację. W konsensusie mamy "konstruktywizm konfliktu wynikły z dialogu", czyli kilka stron miało jakiś interes (prawie zawsze konfliktogenny) i tak gadali, a tak gadali, że zjedli ze sobą beczkę soli i zrobili rozwiązanie, iż i wilk syty i owca cała, a wszystko ma i ręce i nogi. Tu potrzebne było "zaspokojenie apetytów" przez rozwiązanie konstruktywne, udawadniające ich inteligencję, a nie tylko mędrkowanie, czyli wysilili swoje czachy i wykombinowali wartość dodaną... niestety nie wiem jak to do końca spisać matematycznie - przyznam szczerze, że w ogóle nie wiem. Teoria Układów Złożonych to rozwinięcie Teorii Porozumienia skupione wokół stałej - 23,05 - przeczucie.
>> Teraz szukam dobrego matematyka
>Wystarczy przeciętny, żeby się trochę poczepiać...
Też dobrze, byle by był.. zwykły.. niezwykły..

Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymania jej za jej radosną zgodą...
aspagnito (538 punktów)
(zablokowany)
>> a,b,d oznacza, że wypracowano stratę (deficyt).
>Chyba czegoś tu brakuje, samo "a,b,d" jeszcze niczego nie oznacza. Chodziło może o a+b+d<0 ?
Źle przepisałem, ale to pewnie do poprawki. Pod pierwszym linkiem jest historia tej teorii i tam wszystko jest naświetlone.
>> c=1+d/(a+b)
>> Stąd: Konsensus (c>0)jest wówczas gdy a+b>d...
>Niezupełnie: c>0 <=> a+b>-d.
>Czyli: suma korzyści stron przekracza stratę na wartości dodanej? O to chodziło...?
Chyba tak.
>> Impas (c<0) jest wówczas gdy a+b [jest mniejsze od] d...
>No niezupełnie: a+b [mniejsze od] d implikuje c>2 (przynajmniej dla a+b>0)
I to jest chyba tak, że trzeba ustalić przedział, bo to co opisujesz to za duża wartość dodana. Wcześniej pisałem o "górnej granicy średniej" - post temu. Wartość za duża nie jest dobra, podobnie jak zbyt dobre samopoczucie - mania!
>> Kompromis (c=0) jest wówczas gdy a+b=0...
>Nie. c*a+c*b=a+b+d <=> c*(a+b)=(a+b)+d , stąd:
>c=0 => a+b=-d
>a+b=0 => c-dowolne, d=0
>Nie wiem jak to ostatnie interpretować - jeżeli bilans stron jest zerowy, to nie ma też wartości dodanej? Niby dlaczego?
Bo w kompromisie nie ma wartości dodanej. Prawie zawsze trzeba stosować i kompromis i konsensus i impas. Jak grasz w szachy, to wiesz, że kiedyś gościu poświęcił królową i wygrał (ja nie gram, ale słyszałem)... i wygrał! Tę zagrywkę nawet nazwano jego nazwiskiem zdaje się.
>> Teraz szukam dobrego matematyka
>Wystarczy przeciętny, żeby się trochę poczepiać...
Z góry dzięki.

Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymania jej za jej radosną zgodą...
aspagnito (538 punktów)
(zablokowany)
Wytyczne przy konstrukcji Teorii Układów Złożonych...
1. Porozumienie "dookreśla" "zbiory aktorów"
2. Stała 23,05 często występuje w Teorii Układów złożonych. Jest tam niemal jak "boska cząstka". Żeby Teoria zaczęła "pracować", to jak nie wiadomo jaką stałą podstawić, podstawiamy 23,05
3. a i b to "zbiory aktorów"
4. Zbiory aktorów są ograniczone prawie wszystkim w myśl idei "prawie wszystko ogranicza prawie wszystko"
5. "Ludzie świrują" - zbiory aktorów powodują konflikty
6. System jest samoistną konsekwencją istnienia zbiorów aktorów w konflikcie
7. Zbiory aktorów prawie zawsze są skonfliktowane (czasem czas ogranicza konflikt)
8. Celami nadrzędnymi zbiorów aktorów w systemie są:
- satysfakcja
- przynależność
- ciągłość
9. "Najlepsze" rozwiązania nie są zawsze najwłaściwsze, ale muszą być:
- adekwatne
- odpowiednie
10. Zarząd jest konieczny
11. "System jest nieszczelny jak zwieracze"
12. Nie ma takiego zbioru aktorów, który nie mógłby być podzbiorem większego zbioru aktorów. System jest nieskończony, acz ograniczony.
p.s. Nasz wszechświat może być jak "wyspa", podobnie jak galaktyka gwiazd.. i można się przedostawać z niego na inne "wyspy". Np. Ja jestem Imperatorem Świata, Wszechświata i Okolic, a to znaczy, że w innym Świecie, Wszechświecie i Okolicach jest też jakiś Imperator.
p.s. 2. Jak będę miał gablotę z napędem warpowym p.t. "Empirial Estate" to pogadamy...

Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymania jej za jej radosną zgodą...
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> Porozumienie (c) wpływa na korzyści obu stron (a, b) oraz jest zależne od sumy korzyści obu stron
> oraz wypracowanej wartości dodanej (d). Czyli mamy takie oto równanie:
> c*a+c*b=a+b+d
> c=1+d/(a+b)

Jest jeszcze jeden problem ze współczynnikiem "c".

Rozważmy sytuację, w której dwóch kolesi porozumiewa się w sprawie kupienia trzeciemu piwa.
Korzyść obu (a i b) będzie odpowiadała satysfakcji ze wspomożenia kolegi, minus cena browara.
Kolega zyskuje wartość dodaną d, w przybliżeniu proporcjonalną do ceny uzyskanego trunku.

Podnośmy teraz cenę browara aż do poziomu, w którym jego koszt zrównoważy satysfakcję z postawienia.
W okolicy "punktu równowagi" (a+b=0) otrzymamy ciekawą osobliwość:

I. satysfakcja minimalnie przekracza koszt (a+b=0+), wówczas c=1+d/(a+b) ucieka do nieskończoności
II. satysfakcja minimalnie mniejsza niż koszt (a+b=0-), wówczas c=1+d/(a+b) dąży do minus nieskończoności
III. w samym punkcie równowagi c jest nieokreślone

Problem: co tak naprawdę wyraża współczynnik "c", skoro taki drobiazg jak zmiana ceny piwa o 1 grosz może (dramatycznie) zmienić jego wartość od plus do minus nieskończoności?
aspagnito (538 punktów)
(zablokowany)
Dziękuję Ci za rozwijanie tego tematu. Tak naprawdę Teoria Porozumienia jest przyczynkiem do powstania Teorii Układów Złożonych. Postaram się skumać to co napisałeś Ojcze Ateuszu
Pzdr..
Starszy Aspirant Bóg Ojciec

Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymania jej za jej radosną zgodą...
aspagnito (538 punktów)
(zablokowany)
>> Porozumienie (c) wpływa na korzyści obu stron (a, b) oraz jest zależne od sumy korzyści obu stron
>> oraz wypracowanej wartości dodanej (d). Czyli mamy takie oto równanie:
>> c*a+c*b=a+b+d
>> c=1+d/(a+b)
>Jest jeszcze jeden problem ze współczynnikiem "c".
>Rozważmy sytuację, w której dwóch kolesi porozumiewa się w sprawie kupienia trzeciemu piwa.
>Korzyść obu (a i b) będzie odpowiadała satysfakcji ze wspomożenia kolegi, minus cena browara.
>Kolega zyskuje wartość dodaną d, w przybliżeniu proporcjonalną do ceny uzyskanego trunku.
Powiedzmy.. a smaczek? Prawie wszystko się liczy.. ale siedzę cicho, bo to model.
>Podnośmy teraz cenę browara aż do poziomu, w którym jego koszt zrównoważy satysfakcję z postawienia.
>W okolicy "punktu równowagi" (a+b=0) otrzymamy ciekawą osobliwość:
>I. satysfakcja minimalnie przekracza koszt (a+b=0+), wówczas c=1+d/(a+b) ucieka do nieskończoności
Chyba ten ORGAZM się gdzieś kończy - nie uważasz?
>II. satysfakcja minimalnie mniejsza niż koszt (a+b=0-), wówczas c=1+d/(a+b) dąży do minus nieskończoności
No chyba się śmiertelnie nie obrazi i nie zniknie w piekle gorszy od Lucyfera?
>III. w samym punkcie równowagi c jest nieokreślone
Chyba dostał czego chciał - przyjaciół..?
>Problem: co tak naprawdę wyraża współczynnik "c", skoro taki drobiazg jak zmiana ceny piwa o 1 grosz może (dramatycznie) zmienić jego wartość od plus do minus nieskończoności?
Trzeba tylko wprowadzić ograniczenia. Gościu ma swoje ograniczenia, czyli do modelu trzeba wprowadzić "zmienne" - "worki na szczęście" - bo porozumienie osiągają żywe osobniki, składowe systemu (Teoria Układów Złożonych).


Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymania jej za jej radosną zgodą...
aspagnito (538 punktów)
(zablokowany)
Jak zdefiniujemy już Teorię Układów Złożonych, to zdefiniowanie Teorii Porozumienia będzie betką.... Tak, żeby dzieciaki w Liceum wiedziały, że dużo wiedzą.
p.s. Konstrukcja tego (super) forum jest taka, że topik może szybko zniknąć z tablicy. Stąd najlepiej by było, jeślibyśmy sobie zaznaczyli go w zakładkach.

Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymania jej za jej radosną zgodą...
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
Kryste Panie!
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
>Porozumienie (c) wpływa na korzyści obu stron (a, b) oraz jest zależne od sumy korzyści obu stron
>oraz wypracowanej wartości dodanej (d). Czyli mamy takie oto równanie:
>c*a+c*b=a+b+d

wielkosci a i b raz wystepują jako współczynniki drugi raz bezwzglednie

to jest oczywisty bezsens przy kazdej możliwej interpretacji tego w sensie ekonomiki porozumienia, negocjacji czy czegokolwiek innego.

Ponadto nie tak sie wprowadza jakąś teorię

Omawia sie starannie najpierw znaczenie wzoru, poszczegolne zmienne, ich "miarę" oraz podaje co najmniej kilka realnych przykładów na rózne zakresy wzoru.

W dziale nauka wrzucenie nagle takiego wyrywka z jakiegoś brudnopisu - choćby geniusza - jest niedopuszczalne.

Napisałes tam forumowiczu A. coś w twojej stopce. Ty tutaj już nie porobisz innym wody z mózgów.
Ciesz się że to forum jest delikatne.
I Twoje wątki nie zostaną - wstecznie - pousuwane jako "dokumentacja medyczna".

Zdrowia życzę

p.s.
Ojciec Ateusz trafnie to zauważył (co sie dzieje gdy zmieniamy c ... cokolwiek to jest )
Ten wzór jest - w sensie swej niedorzeczności - jak faktura za zakup pszenicy:
Kupiono 5000 kg w cenie 2 zl za kg Do zapłaty: 5000x2+2 Razem 10002 zł

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365