 |
Mniejszości seksualne - argumenty w dyskusji Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 19-02-2009 13:17 | Magda Kowalczyk (711 punktów) | Mniejszości seksualne - argumenty w dyskusji
7 na 7 | Pozwoliłam sobie założyć nowy wątek ponieważ chciałam podzielić się swoimi sposobami, jakie stosuje w stosunku do zachowań nietolerancyjnych dotykających mniejszości seksualne. 1. Empatia - przedstawiam świat, w którym to mniejszością seksualną są heteroseksualiści. W świecie tym jest całkowity zakaz stosunków heteroseksualnych. Można tworzyć pary wyłącznie homoseksualne. W łagodnej formie heteroseksualiści są dyskryminowani w pracy, nie mogą chodzić za rękę ze swoim Kochaniem, nie mogą się pocałować - bo to obraża uczucia homoseksualistów. 2. Połączenie homofobii z ukrytym homoseksualizmem jest genialny - po prostu obciach być homofobem bo zaraz oskarżą takiego delikwenta o ukryty homoseksualizm (ukryte pedalstwo  ). 3. Nauczyciel homoseksualista molestujący chłopców - praktycznie żaden mężczyzna nie mógłby być nauczycielem bo heteroseksualni molestowaliby dziewczynki. Mężczyźni precz za szkół  4. Obrzydliwość stosunków męskich homoseksualnych - nikt nikomu do sypialni nie zagląda. Dla homoseksualistów stosunki heteroseksualne są tak samo obrzydliwe, ale to osoby heteroseksualne zmuszają homoseksualistów do tworzenia niezgodnych ze swoimi preferencjami związków. Nikt żadnego heteroseksualisty nie zmusza do homo-stosunków a odwrotnie i owszem. Pozdrawiam | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | jad11 (18783 punktów) |
> 3. Nauczyciel homoseksualista molestujący chłopców - praktycznie żaden mężczyzna nie mógłby być> nauczycielem bo heteroseksualni molestowaliby dziewczynki. Mężczyźni precz za szkół  Ten argument może być niezrozumiały dla sporej rzeszy dyskryminujących. Zauważyłem, że wielu uważa, że pedał i pedofil to dokładnie to samo.
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
 | 6 na 6 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > Ten argument może być niezrozumiały dla sporej rzeszy dyskryminujących. Zauważyłem, że wielu uważa, że pedał i pedofil to dokładnie to samo.Pedał od pedofila różni się tym samym, czym picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy
|
|
3 na 3 | lotrek (14275 punktów) |
> 3. Nauczyciel homoseksualista molestujący chłopców - praktycznie żaden mężczyzna nie mógłby być> nauczycielem bo heteroseksualni molestowaliby dziewczynki. Mężczyźni precz za szkół  Podobnych argumentów używam, w stosunku do przeciwników adopcji dzieci, przez pary tej samej płci (homoseksualne).
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
1 na 1 | WeekendWarrior (109 punktów) |
> 1. Empatia - przedstawiam świat, w którym to mniejszością seksualną są heteroseksualiści. W świecie> tym jest całkowity zakaz stosunków heteroseksualnych. Można tworzyć pary wyłącznie homoseksualne.> W łagodnej formie heteroseksualiści są dyskryminowani w pracy, nie mogą chodzić za rękę ze swoim> Kochaniem, nie mogą się pocałować - bo to obraża uczucia homoseksualistów.Ja słyszałem zaś ten argument użyty przez stronę odwrotną. "Tak, jeśli będziemy akceptować homoseksualizm to cały świat w końcu będzie homoseksualny!" Warto wspomnieć, że to słowa świadka Jehowy. > 2. Połączenie homofobii z ukrytym homoseksualizmem jest genialny - po prostu obciach być homofobem> bo zaraz oskarżą takiego delikwenta o ukryty homoseksualizm (ukryte pedalstwo ).Chociaż coś takiego istnieć może a nawet istnieje (niedawno zmarły, kontrowersyjny i skrajnie prawicowy austriacki polityk Joerg Haider wręcz lubował się w wyuzdanych orgiach dla "pederastów") to jako sposób na zachowanie nietolerancyjne chyba jedynie rozjuszy - bo jak to, podejrzewać porządnych ludzi o TAKIE rzeczy!  > 3. Nauczyciel homoseksualista molestujący chłopców - praktycznie żaden mężczyzna nie mógłby być> nauczycielem bo heteroseksualni molestowaliby dziewczynki. Mężczyźni precz za szkół  Tego sposobu pojąć nie potrafię.  > 4. Obrzydliwość stosunków męskich homoseksualnych - nikt nikomu do sypialni nie zagląda. Dla> homoseksualistów stosunki heteroseksualne są tak samo obrzydliwe, ale to osoby heteroseksualne> zmuszają homoseksualistów do tworzenia niezgodnych ze swoimi preferencjami związków. Nikt żadnego> heteroseksualisty nie zmusza do homo-stosunków a odwrotnie i owszem.Czy uważają... Jako mniejszość wychowują się pośród większości i tamte zachowania, chociaż niekoniecznie uznawane za przyjemne przez homoseksualistów, są po prostu traktowane jak oczywistość, nikt się nie brzydzi preferencjami seksualnymi innych osób. Chyba, że mowa o dewiacjach. Sposobów jest wiele, a moim ulubionym jest po prostu powiedzenie "a g***o prawda, że homoseksualizm to, tamto". Zawsze proszę o dowód. Ze skinheadem na szczęście jeszcze nie dyskutowałem. To nawet dobrze ^^ Gwoli zaprezentowania chociaż kilku: - Kiedy słyszę wypowiedzi osób pseudo-tolerancyjnych (tzn. "niech sobie będą, ale mnie mają nie tykać" - zawsze wywołuje salwę śmiechu), zwracam uwagę na sam fakt społecznej odpowiedzialności za swoje czyny i przyzwoitości. Nikt nie podchodzi do przypadkowych osób, by je pomacać. Chyba, że jest okazem szczególnym. A taki trafia się w każdej grupie. - Słysząc szatańskie zarzuty... Wyśmiewam, przedstawiam siebie jako "typowego pedała" (długie włosy!  ) bądź "rzucam mięsem" czyli argumentami bez argumentacji, przykłady z życia wzięta - księża pedofile, homoseksualizm w seminariach, badania mózgu dotyczące orientacji seksualnej. Trudno naprawdę dobrać, ponieważ sytuacje nadchodzą z dnia na dzień i zawsze należy być przygotowanym do obalenia kolejnych tez homofobów. - W ostateczności zawsze proszę o racjonalne potwierdzenie swoich argumentów. Ostrzegam, że nie obchodzą mnie bajki ani kłamstwa, chcę mocnych dowodów naukowych. Jestem wtedy bądź wyzywany od pedałów, bądź rozmówca milknie wielce urażony. Nie znalazłem na to twardych. Ktoś?
|
|
6 na 6 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | Ja mam jeszcze inny sposób. Jeśli kogoś poznaję i po jakimś czasie, kiedy nasze stosunki są poprawne lub życzliwe, ale nagle okazuje się, że ta osoba jest np antysemitą (świadomie lub "po ludowemu"), to ja nagle, w rozmowie o Żydach, gdy to wychodzi na jaw, wypalam: ale ja jestem Żydem. Widok opadniętej szczęki - bezcenny.
To samo można zastosować, waląc np. "jestem BI" jeśli ktoś wie że mam żonę, albo "ale ja jestem gejem" gdy jest jakieś typowo męskie towarzystwo i ktoś wypali durny kawał "o pedałach". Polecam.
Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
 | 8 na 8 | a.szubert (411 punktów) | Na temat homoseksualizmu wylano już morze atramentu. A temat ciągle wraca.
Wyobrażam sobie świat, gdzie wszystkie osobniki jakiegokolwiek gatunku są homoseksualne. Gatunek taki wymiera w ciągu jednego pokolenia (brak potomstwa), a problem homoseksualizmu tego gatunku sam się w ten sposób rozwiązuje.
Albo inny przykład. Biblijny Adam był gejem. Historia ludzkości na tym się zakończyła.
Nazywanie homoseksualizmu "preferencją" uważam za bardzo nieprecyzyjne. Preferencje mają to do siebie, że można je zmieniać. Na przykład w polityce z chadeka można stać się socjalistą lub odwrotnie. Homoseksualista nie jest stanie zmienić swoich "preferencji", nawet gdy grożą za to represje. W III Rzeszy homoseksualiści lądowali w obozach koncentracyjnych, a mimo to owych "preferencji" nie zmieniali. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Homoseksualizm jest nienaturalnym ukierunkowaniem popędu seksualnego. Homoseksualista jest takim, jakim jest nie dlatego, że tak chce, bo taką sobie opcję czy preferencję wybrał. Jest takim, nawet gdyby tego nie chciał, bo tak ukształtowany jest jego popęd seksualny. U ludzi są z tym dwojakie problemy. Polegają z jednej strony na podejrzliwym, niekiedy pogardliwym, a zazwyczaj na niechętnym stosunku do homoseksualistów ze strony "hetero". Z drugiej strony problematyczne - przynajmniej dla mnie - jest uznanie homoseksualizmu zo coś naturalnego, normalnego i równego "kochającym normalnie".
Jestem jak najdalszy od szykanowania homoseksualistów. Uznaję ich prawo do życia w trwałych związkach. Mam jedynie opory z nazwaniem takiego związku "małżeństwem". Nazwa ta kojarzy mi się ze związkiem dwojga ludzi, mającym na celu m.in. spłodzenie kolejnej generacji osobników gatunku homo sapiens sapiens.
A już całkowicie protestuję przeciwko pomysłom prawa adopcji parom homoseksualnym. Dlaczego?
Empatia. Wolałbym jako małe dziecko nie mieć ojca lub matki, wolałbym nawet być w domu dziecka, niż mieć "rodzinę", gdzie tato to facet i mama to też facet.
Pozdrawiam
|
|
|  | | Liss (2003 punktów) |
>Mam jedynie opory z nazwaniem takiego związku "małżeństwem". Nazwa ta kojarzy mi się ze związkiem dwojga ludzi, mającym na celu m.in. spłodzenie kolejnej generacji osobników gatunku homo sapiens sapiens. Małżeństwo jest z definicji związkiem M i K.
|
|
| |  | | Tinwena (39 punktów) | > Małżeństwo jest z definicji związkiem M i K.To ludzie wymyślają definicje. Może tę definicję należy po prostu poprawić
|
|
| | |  | | Liss (2003 punktów) | > >Małżeństwo jest z definicji związkiem M i K.> To ludzie wymyślają definicje. Może tą definicję należy po prostu poprawić  Związek homoseksualny nie może być nazwany małżeństwem ponieważ to słowo wskazuje na kobietę i mężczyznę.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | > >>Małżeństwo jest z definicji związkiem M i K.> >To ludzie wymyślają definicje. Może tą definicję należy po prostu poprawić  > Związek homoseksualny nie może być nazwany małżeństwem> ponieważ to słowo wskazuje na kobietę i mężczyznę.Zapewne tak jest, ale fajnie by było gdybyś wskazał dokładnie w którym miejscu to słowo tak wskazuje, bo ja nie jestem filologiem. Chciałbym się dowiedzieć. Serio. Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
| | | | |  | | Liss (2003 punktów) | >Zapewne tak jest, ale fajnie by było gdybyś wskazał dokładnie w którym miejscu to słowo tak wskazuje, bo ja nie jestem filologiem. Chciałbym się dowiedzieć. Serio. >Adam Mal wskazuje na mężczyznę ,męża a żeński na kobietę,żonę. I tak nazywanie zw. homoseksualnego małżeństwem jest wesołym pomysłem,troszkę nielogicznym -ale jak ktoś sobie chce tak nazywać to jego sprawa-ja nikomu zabraniał nie będę bo nie chcę i nie mogę !
|
|
|  | 1 na 1 | Magda Kowalczyk (711 punktów) |
>Wyobrażam sobie świat, gdzie wszystkie osobniki jakiegokolwiek gatunku są homoseksualne. Gatunek taki wymiera w ciągu jednego pokolenia (brak potomstwa), a problem homoseksualizmu tego gatunku sam się w ten sposób rozwiązuje.
Homoseksualizm w sensie biologicznym jest zły ale ja piszę o społeczeństwie cywilizowanym, gdzie nie poddajemy się terrorowi genu. Złe w sensie biologicznym jest utrzymywanie przy życiu jednostek słabych i niepełnosprawynych a nikt nie kwestionuje ich prawa do pelni życia.
>Albo inny przykład. Biblijny Adam był gejem. Historia ludzkości na tym się zakończyła.
Co za argument na ateistycznym portalu?
>Nazywanie homoseksualizmu "preferencją" uważam za bardzo nieprecyzyjne. Preferencje mają to do siebie, że można je zmieniać. Na przykład w polityce z chadeka można stać się socjalistą lub odwrotnie. Homoseksualista nie jest stanie zmienić swoich "preferencji", nawet gdy grożą za to represje. W III Rzeszy homoseksualiści lądowali w obozach koncentracyjnych, a mimo to owych "preferencji" nie zmieniali. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Homoseksualizm jest nienaturalnym ukierunkowaniem popędu seksualnego. Homoseksualista jest takim, jakim jest nie dlatego, że tak chce, bo taką sobie opcję czy preferencję wybrał. Jest takim, nawet gdyby tego nie chciał, bo tak ukształtowany jest jego popęd seksualny. >U ludzi są z tym dwojakie problemy. Polegają z jednej strony na podejrzliwym, niekiedy pogardliwym, a zazwyczaj na niechętnym stosunku do homoseksualistów ze strony "hetero". Z drugiej strony problematyczne - przynajmniej dla mnie - jest uznanie homoseksualizmu zo coś naturalnego, normalnego i równego "kochającym normalnie". >Jestem jak najdalszy od szykanowania homoseksualistów. Uznaję ich prawo do życia w trwałych związkach. Mam jedynie opory z nazwaniem takiego związku "małżeństwem". Nazwa ta kojarzy mi się ze związkiem dwojga ludzi, mającym na celu m.in. spłodzenie kolejnej generacji osobników gatunku homo sapiens sapiens.
Nazewnictwo tutaj jest kwestią drugorzędną - "preferencje" "małżeństwo" - ważne jest to, żeby preferencje seksualne nie wpływały negatywnie na prawa tych osób. Nazwijmy to i związkiem partnerskim.
>A już całkowicie protestuję przeciwko pomysłom prawa adopcji parom homoseksualnym. Dlaczego? >Empatia. Wolałbym jako małe dziecko nie mieć ojca lub matki, wolałbym nawet być w domu dziecka, niż mieć "rodzinę", gdzie tato to facet i mama to też facet.
A może zapytać małe dziecko co woli - czy mamę i mamę lub tatę i tatę czy Panią opiekunkę, która nie wie nawet ile dzieci jest regularnie gwałconych w Bidulach. Widać, że nie ma Pan pojęcia o sytuacji polskich dzieci w domach dziecka - skoro pisze. że Pan by wolal. ....A kiedykolwiek był Pan zmuszany do takich wybów. Tak, że ocena z epatii - 1 .
>Pozdrawiam
|
|
| |  | 4 na 4 | a.szubert (411 punktów) |
>Homoseksualizm w sensie biologicznym jest zły ale ja piszę o społeczeństwie cywilizowanym, gdzie nie poddajemy się terrorowi genu.
Nie napisałem, że homoseksualizm jest "zły", a jedynie, że jest nienaturalny.
>Złe w sensie biologicznym jest utrzymywanie przy życiu jednostek słabych i niepełnosprawynych a nikt nie kwestionuje ich prawa do pelni życia.
Znowu określenie "zło". W sensie biologicznym nie ma zła, a raczej nieprzydatność biologiczna. Poza tym dla mnie człowiek to nie tylko biologia. To także psychika, uczucia, emocje.
>>Albo inny przykład. Biblijny Adam był gejem. Historia ludzkości na tym się zakończyła. >Co za argument na ateistycznym portalu?
Jedynie jako wskazówka, że homoseksualizm jest ślepą uliczką. Nie tylko dla genów, ale i całych gatunków.
>Nazewnictwo tutaj jest kwestią drugorzędną - "preferencje" "małżeństwo" - ważne jest to, żeby preferencje seksualne nie wpływały negatywnie na prawa tych osób. Nazwijmy to i związkiem partnerskim.
Nazewnictwo jest także ważne. Stosując dowolne nazewnictwo można "udowodnić" wszystko. Na przykład , że koprofagia jest najbardziej naturalnym sposobem odżywiania.
>A może zapytać małe dziecko co woli - czy mamę i mamę lub tatę i tatę czy Panią opiekunkę, która nie wie nawet ile dzieci jest regularnie gwałconych w Bidulach. Widać, że nie ma Pan pojęcia o sytuacji polskich dzieci w domach dziecka - skoro pisze. że Pan by wolal. ....A kiedykolwiek był Pan zmuszany do takich wybów.
Bardzo małe dziecko i tak nie da odpowiedzi, bo nie umie mówić. Na szczęście nie byłem zmuszany do takich wyborów. Poza tym, ciągle mamy rodziny "hetero" chętne do adopcji. Po co więc eksperymentować, jak na psychikę dziecka wpłyną "rodzice" homoseksualiści. Zresztą, mówiłem JEDYNIE w swoim imieniu, a nie w imieniu WSZYSTKICH dzieci.
>Tak, że ocena z epatii - 1 .
Za jedynkę się nie gniewam. Mieszkam w Niemczech. Stopnie idą na odwrót.
>>Pozdrawiam
Pozdrawiam także
|
|
|  | 4 na 4 | Pasia (367 punktów) | >A już całkowicie protestuję przeciwko pomysłom prawa adopcji parom homoseksualnym. Dlaczego? >Empatia. Wolałbym jako małe dziecko nie mieć ojca lub matki, wolałbym nawet być w domu dziecka, niż mieć "rodzinę", gdzie tato to facet i mama to też facet.
Ja tam wolałabym mieć dwie matki, albo dwóch ojców i być dla nich kochanym dzieckiem, niż wychowywać się w sierocińcu, bez rodziców, lub mieć rodziców którzy mnie biją i przypalają papierosami. Nie uważasz, że taki los jest o wiele gorszy?
|
|
| |  | 3 na 3 | a.szubert (411 punktów) |
>Ja tam wolałabym mieć dwie matki, albo dwóch ojców i być dla nich kochanym dzieckiem, niż wychowywać się w sierocińcu, bez rodziców, lub mieć rodziców którzy mnie biją i przypalają papierosami. Nie uważasz, że taki los jest o wiele gorszy?
Nadal jeszcze zdecydowana większość rodziców "hetero" nie bije dzieci i nie przypala papierosami. Wśród homoseksualistów też mogą zdarzyć się "rodzice" sadyści. Co to biją, przypalają papierosami. Nie jest tak, że "homo" to same anioły, a "hetero" to tylko sadyści.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | >Wśród homoseksualistów też mogą zdarzyć się "rodzice" sadyści. Co to biją, przypalają papierosami. Ale takie pary nie mają możliwości posiadania swoich dzieci, i mało prawdopodobny byłby przypadek, że "urodzi się niechcący" i co z takim zrobić. Jeśli ktoś nie ma możliwości posiadania potomstwa a chce je mieć to chyba wiadomo, że będzie się nim opiekował... przynajmniej mi się tak wydaje. Ale czy przypadkiem osoby, które chcą zaadoptować dziecko nie są jakoś "sprawdzane"? Czy się do tego nadają? Bycie homo chyba nie jest żadnym argumentem przeciw...
|
|
| | | |  | 1 na 1 | a.szubert (411 punktów) |
>Ale takie pary nie mają możliwości posiadania swoich dzieci, i mało prawdopodobny byłby przypadek, że "urodzi się niechcący" i co z takim zrobić.
W zachodniej części EU prowadzona jest przez prasę i niektóre partie polityczne kampania na rzecz równouprawnienia par "homo" z parami "hetero". W tym także w prawie do adopcji. Gdy tak się stanie, niezdolność do płodzenia potomstwa nie będzie oznaczała niemożności posiadania potomstwa przez pary "homo".
>Jeśli ktoś nie ma możliwości posiadania potomstwa a chce je mieć to chyba wiadomo, że będzie się nim opiekował... przynajmniej mi się tak wydaje.
Dobrymi chęciami (jak mówią złośliwi) piekło jest wybrukowane. Przez rok się nowi "rodzice"cieszą, starają, a potem niekiedy tracą zainteresowanie.
>Ale czy przypadkiem osoby, które chcą zaadoptować dziecko nie są jakoś "sprawdzane"? Czy się do tego nadają? Bycie homo chyba nie jest żadnym argumentem przeciw...
Prawa o adopcji nie znam. Nie wiem, kto, czy i jak sprawdza przydatność danej rodziny do adopcji. Teoretycznie homo nie jest argumentem przeciw. Choć nie wiadomo - tutaj zdania psychologów są skrajnie sprzeczne - w jaki sposób rodzice homo wpłyną na ukształtowanie psychiki dziecka. Zwłaszcza na jego sferę seksualną. Niektórzy mówią o ewentualnym stworzeniu psychologicznej "trzeciej płci".
|
|
|  | 1 na 1 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | Czyli lepiej, jeśli dziecko żyłoby z ojcem alkoholikiem bez matki, niż z parą kochających rodziców adopcyjnych akurat takiej samej płci? Bo ja tego nie rozumiem...
|
|
|  | 1 na 1 | lotrek (14275 punktów) |
> Wyobrażam sobie świat, gdzie wszystkie osobniki jakiegokolwiek gatunku są homoseksualne. Gatunek taki wymiera w ciągu jednego pokolenia (brak potomstwa.A takie ślimaczki winniczki, są jednopłciowe i sobie radzą...i wyginięcie im grozi tylko z jednego powodu, jak przesadzimy z ich konsumpcją. > Empatia. Wolałbym jako małe dziecko nie mieć ojca lub matki, wolałbym nawet być w domu dziecka, niż mieć "rodzinę", gdzie tato to facet i mama to też facet.Zgadzam się z Tobą, wolałbym mieć mamę facetkę i tatę też facetkę....zdecydowanie 
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
| |  | 2 na 2 | a.szubert (411 punktów) |
> A takie ślimaczki winniczki, są jednopłciowe i sobie radzą...i wyginięcie im grozi tylko z jednego powodu, jak przesadzimy z ich konsumpcją.Ponieważ są jednopłciowe, zboczenie seksualne im nie grozi. Co najwyżej bezpłodność. > Zgadzam się z Tobą, wolałbym mieć mamę facetkę i tatę też facetkę....zdecydowanie  Podejrzewam nawet, że wiem - dlaczego. Cztery cycuszki do ssania... Spryciarz z Ciebie.
|
|
| |  | 1 na 1 | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) |
> A takie ślimaczki winniczki, są jednopłciowe i sobie radzą...i wyginięcie im grozi tylko z jednego powodu, jak przesadzimy z ich konsumpcją. Ślimaki winniczki nie są jednopłciowe. Wręcz przeciwnie  Są obojnakami, jednak muszą się łączyć w pary, bo zachodzi u nich zapłodnienie krzyżowe, czyli jeden drugiego nawzajem zapładnia.
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
| | |  | | lotrek (14275 punktów) |
> Ślimaki winniczki nie są jednopłciowe. Wręcz przeciwnie Są obojnakami, jednak muszą się łączyć w pary, bo zachodzi u nich zapłodnienie krzyżowe, czyli jeden drugiego nawzajem zapładnia.Hi, hi...wiem o tym. Każdy z nich ma cechy obu płci, czyli są hermafrodytami. Miłego dnia
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
|  | 3 na 3 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | Na pewno homoseksualizm nie jest preferencją, ale ja bym obstawał że jest naturalny. Naturalny ponieważ w naturze nawet w populacjach zwierząt zdarza się mały odsetek homoseksualnych osobników. Wydaje mi się, że w danej populacji jakiś procent osobników homo pełni jakąś funkcję w rozumieniu ewolucyjnym. Nie wiem do końca jaką, może pomaga heteroseksualnym osobnikom zdefiniować swój kierunek popędu? Nie wiem, ale nie chcę myśleć o homoseksualizmie, że jest wynaturzeniem. Co do rodzin homo to myślę, że na pewno wolałbym 2 matki cy dwóch ojców niż być w domu dziecka. Jak już napisali koledzy najlepiej dwie matki, to by było z mojego punktu widzenia estetycznie korzystniejsze wrażenie  (Chyba żeby się potwornie roztyły  ) Tak na serio to nie mam na razie wyrobionego poglądu na temat adopcji dzieci przez pary homo. Ale adopcja dzieci przez pary homo jest faktem! Dzieje się za zgodą prawa wtedy kiedy ojciec jest homoseksualistą, ma dziecko z nieudanego związku z kobietą, dziecko mieszka z nim, a on ma partnera. Analogicznie z kobietami się to zdarza. Para kobiet homo wystąpiła nawet w programie super-niania, stacja tvn w ogóle wyraźnie stara się upowszechnić wizerunek par homo (aby nam spowszedniał? Oszołomy nazywają to promocją homoseksualizmu która jest przecież niemożliwa). Przy całej sympatii do odmienności, uznałem, że para tych kobiet nie była dobrymi rodzicami (ale pracowały nad tym). Poczekajmy co będzie za 20 lat, w Szwecji jest to zupełnie legalne i zobaczmy na jakich ludzi wyjdą osoby wychowywane w związkach homo. A w Polsce to się w międzyczasie stanie jakoś obok prawa. Polak potrafi. Napiszę jeszcze, że być może do homoseksualizmu męskiego przyczynia się nadmierna obecność w otoczeniu substancji chemicznych przypominających hormony żeńskie (np. fitoestrogeny). To już jest inny temat i bardzo obszerny. Pozdrawiam Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
| |  | 1 na 1 | a.szubert (411 punktów) | >Na pewno homoseksualizm nie jest preferencją, ale ja bym obstawał że jest naturalny. >Naturalny ponieważ w naturze nawet w populacjach zwierząt zdarza się mały odsetek homoseksualnych osobników.
Popęd seksualny jest naturalnym instynktem. Natura (ewolucja, kosmiczny umysł - kto jak woli) wymyśliła go w jednym jedynym celu. Aby osobniki nim obdarzone szukały ODPOWIEDNIEGO partnera w celu przekazania genów (życia) kolejnej generacji. Homoseksualizm występuje w przyrodzie, można więc powiedzieć, że jest on zjawiskiem naturalnym. Natomiast ukierunkowanie popędu seksualnego u homoseksualistów nie jest naturalne. Jest sprzeczne z celem, dla którego natura tenże popęd wytworzyła. Tak więc w odniesieniu do ukierunkowania popędu seksualnego homoseksualistów można bez obawy o popełnienie pomyłki stwierdzić, że jest on w sposób nienaturalny (a więc wynaturzony lub zboczony) ukierunkowany. W takim właśnie sensie uważam homoseksualizm za nienaturalny. Nawet, gdyby 99% osobników wszystkich gatunków rozmnażających się drogą płciową było homoseksualne, nadal nie byłoby ich zachowanie naturalne (zgodne z naturą rzeczy), aczkolwiek byłoby bardzo rozpowszechnione.
Pozdrawiam
Andrzej
|
|
|  | | Satyr (4285 punktów) |
> Wyobrażam sobie świat, gdzie wszystkie osobniki jakiegokolwiek gatunku są homoseksualne. Gatunek taki wymiera w ciągu jednego pokolenia (brak potomstwa), a problem homoseksualizmu tego gatunku sam się w ten sposób rozwiązuje.Przed wyginięciem zapewne oskarżyliby naturę o "homofobię"! Oczywiście nieliczni z nich - owi krzykacze. > U ludzi są z tym dwojakie problemy. Polegają z jednej strony na podejrzliwym, niekiedy pogardliwym, a zazwyczaj na niechętnym stosunku do homoseksualistów ze strony "hetero". Z drugiej strony problematyczne - przynajmniej dla mnie - jest uznanie homoseksualizmu zo coś naturalnego, normalnego i równego "kochającym normalnie".Podpisuję się pod tą tezą w 100%. Pod innymi zresztą również.  Pozdrawiam!
|
|
|  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) |
>A już całkowicie protestuję przeciwko pomysłom prawa adopcji parom homoseksualnym. Dlaczego? >Empatia. Wolałbym jako małe dziecko nie mieć ojca lub matki, wolałbym nawet być w domu dziecka, niż mieć "rodzinę", gdzie tato to facet i mama to też facet. Mam inną empatię. Kochający tato i wujek zamiast zimnych emocjonalnie koszar domu dziecka? Zdecydowanie TAK
|
|
|  | 1 na 1 | Tinwena (39 punktów) | >Empatia. Wolałbym jako małe dziecko nie mieć ojca lub matki, wolałbym nawet być w domu dziecka, niż mieć "rodzinę", gdzie tato to facet i mama to też facet.
Sądzę, że gdybyś był małym dzieckiem bez rodziny przebywającym w domu dziecka to zazdrościłbyś innym, którzy mają rodziny, bez względu na płeć rodziców. Ważne aby rodzice kochali swoje dziecko i aby w rodzinie panowała dobra atmosfera.
|
|
|  | 1 na 1 ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | >Na temat homoseksualizmu wylano już morze atramentu. A temat ciągle wraca. >Wyobrażam sobie świat, gdzie wszystkie osobniki jakiegokolwiek gatunku są homoseksualne. Gatunek taki wymiera w ciągu jednego pokolenia (brak potomstwa), a problem homoseksualizmu tego gatunku sam się w ten sposób rozwiązuje.
Wyobraźmy sobie gatunek w którym wszystkie osobniki są samcami... Wyobraźmy sobie gatunek w którym wszystkie osobniki są bezpłodne... Wyobrażać sobie można wiele rzeczy. Tylko po co?
>Albo inny przykład. Biblijny Adam był gejem. Historia ludzkości na tym się zakończyła.
Adam i Ewa mieli dwóch synów z czego jeden został zamordowany. A mimo to ludzkość przetrwała.
|
|
 | | Konowal (6291 punktów) | > Ja mam jeszcze inny sposób. Jeśli kogoś poznaję i po jakimś czasie, kiedy nasze stosunki są poprawne lub życzliwe, ale nagle okazuje się, że ta osoba jest np antysemitą (świadomie lub "po ludowemu"), to ja nagle, w rozmowie o Żydach, gdy to wychodzi na jaw, wypalam: ale ja jestem Żydem. Widok opadniętej szczęki - bezcenny.> To samo można zastosować, waląc np. "jestem BI" jeśli ktoś wie że mam żonę, albo "ale ja jestem gejem" gdy jest jakieś typowo męskie towarzystwo i ktoś wypali durny kawał "o pedałach".> Polecam.hihi a masz jeszcze jakichś znajomych 
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
|  | 1 na 1 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | > >Polecam.> hihi a masz jeszcze jakichś znajomych  No pewnie. Stosując takie zabiegi mam naturalne sito przez które nie przechodzą antysemici, homofobii i inne dziwne kreatury. Pozdrawiam Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
| |  | | Konowal (6291 punktów) | >No pewnie. Stosując takie zabiegi mam naturalne sito przez które nie przechodzą antysemici, homofobii i inne dziwne kreatury.
wyczuwam w tym zdaniu jakąś nutę nietolerancji a fee
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
2 na 2 | Liss (2003 punktów) | >Pozwoliłam sobie założyć nowy wątek ponieważ chciałam podzielić się swoimi sposobami, jakie stosuje >w stosunku do zachowań nietolerancyjnych dotykających mniejszości seksualne. I dobrze przyjąć że każdy żyje tylko dla siebie(albo dla tych których chce) i nikt nie ma prawa zmuszać kogokolwiek do czegokolwiek (no chyba że ktoś wkracza na teren wolności innego człowieka).
|
|
 | 2 na 2 | lukaszewicz (5674 punktów) | Homoseksualizm jest naturalny.Występuje wśród dziko żyjących naczelnych więc trudno uznać ,że przyroda jest nienaturalna. Chyba,że natyralne jest tylko to,co popierają biskupi.
|
|
|  | 3 na 3 | lukaszewicz (5674 punktów) | W sensie biologicznym nic nie jest złe ani dobre.
|
|
| |  | 1 na 1 | Magda Kowalczyk (711 punktów) | > W sensie biologicznym nic nie jest złe ani dobre.> Też prawda - faktycznie trudno pisać o moralności i o kryteriach dobra i zla w kontekście biologicznym. Tak mi się spomtanicznie napisało  . Miałam na względzie rozdzielenie obojętnej moralnie natury od naszych ludzkich nieobojętnych wyborów.
|
|
| |  | | jkl; (5859 punktów) | >W sensie biologicznym nic nie jest złe ani dobre. w sensie moralnym nie, ale przystosowawczym- jak najbardziej
|
|
|  | | Satyr (4285 punktów) |
W takim sensie to nic nie jest nienaturalne. Bo wszystko jest częścią przyrody - ożywionej lub nieożywionej.
|
|
4 na 4 | Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów) | >Pozwoliłam sobie założyć nowy wątek ponieważ chciałam podzielić się swoimi sposobami, jakie stosuje w stosunku do zachowań nietolerancyjnych dotykających mniejszości seksualne. > Mam nadzieję, że w nieodległej przyszłości w Polsce będzie się traktować mniejszości seksualne tak samo, jak inne mniejszości; jak na przykład rudych, zezowatych, wegetarian, dyslektyków, leworęcznych, czyli zwyczajnie. No, poza jednym wyjątkiem: bliźniaków na literę K. Tych należy nie tolerować do upadu.
|
|
 | 1 na 1 | lukaszewicz (5674 punktów) | Nie wiem co sobie myślała natura stwarzając to co stworzyła.Sądząc po wielkości chodziło jej o zabawę.Do rozmnarzania wystarczyło by coś znacznie mniejszego.Niestety nie dostarczyła instrukcji obsługi i sami musimy podejmować decyzję jak i z kim . Może i wszystko podpada pod "naturalne". Chodzi mi o to, że nadużywa się ciągu myślowego: naturalne>>słuszne>>jedynie dobre. Lub: nienaturalne>>niemoralne. Według mnie nic nie uzasadnia takich wniosków.
|
|
|  | | a.szubert (411 punktów) | >Nie wiem co sobie myślała natura stwarzając to co stworzyła.Sądząc po wielkości >chodziło jej o zabawę.
Setki miliardów galaktyk liczących po setki miliardów gwiazd. Niezła zabawa.
>Do rozmnarzania wystarczyło by coś znacznie mniejszego.Niestety nie dostarczyła instrukcji obsługi i sami musimy podejmować decyzję jak i z kim .
Jeśli samiec antylopy gnu podejmie decyzję, że chce potomstwo z samicą lwa - ma takie prawo - ale i ponosi konsekwencje własnej decyzji. Instrukcję taką posiadamy a jest nią popęd seksualny. Który niestety czasami zbacza z właściwej drogi.
>Może i wszystko podpada pod "naturalne".
Może tak, może i nie. Dla mnie uznanie wszelkich odchyleń za naturalne to tylko "polityczna poprawność".
>Chodzi mi o to, że nadużywa się ciągu myślowego: naturalne>>słuszne>>jedynie dobre.
Nigdy nie stosowałem podobnego ciągu myślowego. Nigdy moich własnych przekonań nie uważałem za "jedynie słuszne".
>Lub: nienaturalne>>niemoralne.
Homoseksualizmu nie nazywam niemoralnym, a jedynie nienaturalnym (w sensie niewłaściwego ukierunkowania popędu na osobniki własnej płci).
>Według mnie nic nie uzasadnia takich wniosków.
Zgadzam się. Tym chętniej, że sam takich wniosków nie wyciągam.
|
|
 | 2 na 2 | a.szubert (411 punktów) |
>Mam nadzieję, że w nieodległej przyszłości w Polsce będzie się traktować mniejszości seksualne tak samo, jak inne mniejszości; jak na przykład rudych, zezowatych, wegetarian, dyslektyków, leworęcznych, czyli zwyczajnie. No, poza jednym wyjątkiem: bliźniaków na literę K.
Mam nadzieję, że rozsądek zwycięży nad t.zw. polityczną poprawnością. Tolerując mniejszości należy sprawy nazywać po imieniu. Naturalne jest naturalnym, nienaturalne - nienaturalnym. No i co szukają fobie polityczne u na forum u racjonalistów. Też nie kocham kaczuszek na krótkich nóżkach. Czy to powód aby się z tym obnosić?
>Tych należy nie tolerować do upadu.
Upadku braci K czy upadku tych co ich nie tolerują?
|
|
|  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Mam nadzieję, że rozsądek zwycięży nad t.zw. polityczną poprawnością. Tolerując mniejszości należy sprawy nazywać po imieniu. Naturalne jest naturalnym, nienaturalne - nienaturalnym.Plus  > No i co szukają fobie polityczne u na forum u racjonalistów. Też nie kocham kaczuszek na krótkich nóżkach. Czy to powód aby się z tym obnosić?Ale też nie powód, by zejść z tym do podziemia. Moja... antypatia do braci K. jest tak naturalna jak o tym mówienie - trochę tolerancji proszę
|
|
| |  | 1 na 1 | a.szubert (411 punktów) |
> Moja... antypatia do braci K. jest tak naturalna jak o tym mówienie - trochę tolerancji proszę Nie knebluję Ciebie. Jedynie co ma niechęć czy antypatia do braci K. z homoseksualizmem? Rozmawiajmy na temat. Nie widzę powodu, aby ich wymieniać przy każdej okazji. Dziura ozonowa, a bracia K. Tajemnica trójkąta bermudzkiego a bracia K. Energia piramid a bracia K. Utwórz wątek o nich, a tam się pośmiejemy.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Nie knebluję Ciebie. Jedynie co ma niechęć czy antypatia do braci K. z homoseksualizmem?A cholera wie...?  > Nie widzę powodu, aby ich wymieniać przy każdej okazji. Dziura ozonowa, a bracia K. Tajemnica trójkąta bermudzkiego a bracia K. Energia piramid a bracia K.Ci co o piszą o braciach K. pewnie widzą jakieś związki z piramidami...
|
|
| | |  | | Konowal (6291 punktów) | > >Moja... antypatia do braci K. jest tak naturalna jak o tym mówienie - trochę tolerancji proszę > Nie knebluję Ciebie. Jedynie co ma niechęć czy antypatia do braci K. z homoseksualizmem? Rozmawiajmy na temat.> Nie widzę powodu, aby ich wymieniać przy każdej okazji. Dziura ozonowa, a bracia K. Tajemnica trójkąta bermudzkiego a bracia K. Energia piramid a bracia K.> Utwórz wątek o nich, a tam się pośmiejemy.>  > to taki znaczek rozpoznawczy, jak brak argumentów lub się nie kuma o co w temacie naprawdę chodzi to się popiera tych co taki znaczek mają PS. moze pamiętasz jak na wszystkich forach dodawano na koniec wypowiedzi Balcerowicz musi odejść hehe
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | |  | | jkl; (5859 punktów) |
> Nie widzę powodu, aby ich wymieniać przy każdej okazji.Słusznie, powinno się ich wymienić raz, a dobrze
|
|
|  | | Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów) | > >>Tych należy nie tolerować do upadu. >Upadku braci K czy upadku tych co ich nie tolerują? > Racjonaliści i ateiści też miewają swoje preferencje, nieseksualne. Ja akurat mam uczulenie na pyłek brzozy i na braci K. Do upadu.
|
|
| Konowal (6291 punktów) | > Pozwoliłam sobie założyć nowy wątek ponieważ chciałam podzielić się swoimi sposobami, jakie stosuje> w stosunku do zachowań nietolerancyjnych dotykających mniejszości seksualne.> 1. Empatia - przedstawiam świat, w którym to mniejszością seksualną są heteroseksualiści. W świecie> tym jest całkowity zakaz stosunków heteroseksualnych. Można tworzyć pary wyłącznie homoseksualne. W> łagodnej formie heteroseksualiści są dyskryminowani w pracy, nie mogą chodzić za rękę ze swoim> Kochaniem, nie mogą się pocałować - bo to obraża uczucia homoseksualistów.no pogdybać zawsze można np. gdyby sie homosie leczyli nie byłoby problemu > 2. Połączenie homofobii z ukrytym homoseksualizmem jest genialny - po prostu obciach być homofobem> bo zaraz oskarżą takiego delikwenta o ukryty homoseksualizm (ukryte pedalstwo ).tolerancja w oparciu o oszczerstwa ?? chyba nie tędy droga > 3. Nauczyciel homoseksualista molestujący chłopców - praktycznie żaden mężczyzna nie mógłby być> nauczycielem bo heteroseksualni molestowaliby dziewczynki. Mężczyźni precz za szkół  no a co z nauczycielkami jakby były lesbijkami ? też precz ? wyjdzie Ci na to że popierasz Giertycha w pomyśle rozdzielenia gimnazjów na męskie i żeńskie > 4. Obrzydliwość stosunków męskich homoseksualnych - nikt nikomu do sypialni nie zagląda. Dla> homoseksualistów stosunki heteroseksualne są tak samo obrzydliwe, ale to osoby heteroseksualne> zmuszają homoseksualistów do tworzenia niezgodnych ze swoimi preferencjami związków. Nikt żadnego> heteroseksualisty nie zmusza do homo-stosunków a odwrotnie i owszem.ja tam nie słyszałem żeby ktoś zmuszał, a już KK to w ogóle nawołuje do wstrzemięźliwości  ogólnie miałkość nad miałkościami
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
 | 1 na 1 | lukaszewicz (5674 punktów) | Panie Szubert. Pisze Pan: "popęd seksualny natura wymyśliła w jednym jedynym celu". Skąd ta pewność? Pisze Pan:"nie powiedziałem nienaturalny>> niemoralny". Ale napisał Pan"nienaturalny>>zboczony.W odczuciu dużej ilości Polaków zboczony i niemoralny to synonimy. Pisze Pan:Zabronić wychowywania dzieci przez ludzi o odmiennej od MOJEJ orientacji seksualnej,bo ja bym nie chciał mieć takich rodziców. Co ma jedno do drugiego? Czy z tego ,że ja nie chciałbym mieć takiego rodzica jak Pan,wynika że należy zabronić Panu ich posiadania i wychowywania. Pozdrawiam.
|
|
|  | | a.szubert (411 punktów) | >Pisze Pan: "popęd seksualny natura wymyśliła w jednym jedynym celu". >Skąd ta pewność?
Jeśli poda mi Pan jakikolwiek inny logiczny cel istnienia popędu seksualnego, jestem gotów zmienić zdanie.
>Pisze Pan:"nie powiedziałem nienaturalny>> niemoralny".
Zgadza się.
>Ale napisał Pan"nienaturalny>>zboczony.
Używam języka stosowanego w medycynie i seksuologii. Czyżby to był błąd?
>W odczuciu dużej ilości Polaków zboczony i niemoralny to synonimy.
Nie ponoszę odpowiedzialności za odczucia dużej ilości Polaków i za niedostrzeganie przez nich różnicy między zboczeniem a niemoralnością.
>Pisze Pan:Zabronić wychowywania dzieci przez ludzi o odmiennej od MOJEJ orientacji seksualnej,
Mam prawo mieć takie, MOJE własne zdanie. Poza tym napisałem "protestuję" (mam prawo protestować) a nie "zabraniam" bo nie mam prawa zabraniać.
>bo ja bym nie chciał mieć takich rodziców.
Mam prawo mieć takie, MOJE własne zdanie.
>Co ma jedno do drugiego?
Tylko to, co wówczas powiedziałem. Pod żadnym pozorem nie chciałbym mieć "rodziców" homoseksualistów.
>Czy z tego ,że ja nie chciałbym mieć takiego rodzica jak Pan,wynika że należy zabronić Panu ich posiadania i wychowywania.
Tutaj mógłbym odpowiedzieć per vice versa. Jeśli bym nie chciał mieć takiego dziecka jak Pan, czy należałoby zabronić Panu urodzić się?
>Pozdrawiam.
Pozdrawiam także.
|
|
| |  | 1 na 1 | lukaszewicz (5674 punktów) | >>Pisze Pan: "popęd seksualny natura wymyśliła w jednym jedynym celu". >>Skąd ta pewność? >Jeśli poda mi Pan jakikolwiek inny logiczny cel istnienia popędu seksualnego, jestem gotów zmienić zdanie.
To pan ogłosił takie twierdzenie.
Na panu więc ciąży ciężar dowodu.
Popęd seksualny służy do rozmnażania.Z tym się zgadzamy obaj. Ale może służyć do umacniania związku między kobietą i mężczyzną. Albo do utrzymywania sojuszu między mężczyznami. Lub do rozładowania agresji w grupie. Do tego jest używany wśród szympansów Bonobo. Oczywiście my Ludzie możemy zawężyć jego używanie tylko do prokreacji. Nogi służą do chodzenia więc wara wam biegać.
|
|
| | |  | | a.szubert (411 punktów) | >To pan ogłosił takie twierdzenie.
>Na panu więc ciąży ciężar dowodu.
Czy jeśli stwierdzę, że 2 X 2 to 4, to też będę musiał to udowodnić. Na temat roli, celu, genezy (i innych aspektów) popędu seksualnego napisano tysiące prac naukowych i książek. Zakładałem, że są to sprawy ogólnie znane, których nie trzeba "udowadniać".
>Popęd seksualny służy do rozmnażania.Z tym się zgadzamy obaj.
Doskonale.
>Ale może służyć do umacniania związku między kobietą i mężczyzną.
Nie sam popęd, a jedynie doznania towarzyszące aktowi zaspakajania go (sprytny wynalazek natury - abyśmy nawet w niekorzystnych warunkach chcieli "to" robić) daje nam poczucie bliskości, intymności i wzmacnia związek kobiety i mężczyzny.
>Albo do utrzymywania sojuszu między mężczyznami.
Indianie robili "braterstwo krwi", zamiast ze sobą spółkować.
>Lub do rozładowania agresji w grupie.
Nie polecam robić tego grupowo na uczelni lub w zakładzie pracy. Chyba, że przełożeni są bardzo tolerancyjni.
>Do tego jest używany wśród szympansów Bonobo.
Mamy to od nich małpować?
>Oczywiście my Ludzie możemy zawężyć jego używanie tylko do prokreacji.
Możemy, ale nie musimy. Nigdy tego się nie domagałem.
>Nogi służą do chodzenia więc wara wam biegać.
A może i do chodzenia, i do biegania? Dodałbym jeszcze - i do stania twardo nogami na ziemi.
Powoli przestaję rozumieć, o co w tej dyskusji się rozchodzi. Naturalnie, każdy ma prawo zabierać głos, choć uważam, że jakaś podstawowa znajomość tematu powinna cechować wszystkich dyskutantów. Z dotychczasowej dyskusji wynika, że największym problemem są moje stwierdzenia, iż homoseksualizm jest nienaturalnym (zboczonym) ukierunkowaniem popędu seksualnego. Atakowany jestem za to, że nie chcę uznać go jako coś normalnego i naturalnego. Tym bardziej, argumentuje się, że skoro homoseksualiści istnieją, to znaczy się, że są czymś naturalnym i normalnym.
Odpowiem per analogiam. Psychiatria zna patologiczne zjawisko zwane koprofagią. Dotknięci nią ludzie zjadają własne ekskrementy. Czy z tego powodu, że są ludzie, którzy zjadają własne ekskrementy można wyciągnąć wniosek, że jedzenie ekskrementów jest normalne i naturalne? No, bo przecież są ludzie, którzy to robią.
Jeśli tak, to życzę smacznego...
Ale beze mnie.
|
|
| | | |  | | lukaszewicz (5674 punktów) |
>Na temat roli, celu, genezy (i innych aspektów) popędu seksualnego napisano tysiące prac naukowych i książek. Zakładałem, że są to sprawy ogólnie znane, których nie trzeba "udowadniać".
Nie przeczytałem niestety tysięcy książek na ten temat. Ale kilka przeczytałem. Nigdzie jednak nie znalazłem tezy,że popęd seksualny służy jedynie prokreacji.
>Nie sam popęd, a jedynie doznania towarzyszące aktowi zaspakajania go (sprytny wynalazek natury - abyśmy nawet w niekorzystnych warunkach chcieli "to" robić) daje nam poczucie bliskości, intymności i wzmacnia związek kobiety i mężczyzny.
Dlaczego akurat w niekorzystnych warunkach.?
>Indianie robili "braterstwo krwi", zamiast ze sobą spółkować.
Wśród wielu grup indian homoseksualizm uchodzi za coś naturalnego.Inni uważają go za szczególny dar boga.Ale nie o indianach ten wątek. >Nie polecam robić tego grupowo na uczelni lub w zakładzie pracy.
Śmieszne?
>Mamy to od nich małpować?
Podałem ten przykład aby pokazać ,jak wiele różnych zachowań seksualnych jest "naturalne" w naturze.Dla Pana jak widzę natura jest dalej nienaturalna.
. >A może i do chodzenia, i do biegania? Dodałbym jeszcze - i do stania twardo nogami na ziemi. Zgadzam się.Jak widać jedna rzecz może służyć wielu celom.
uważam, że jakaś podstawowa znajomość tematu powinna cechować wszystkich dyskutantów.
Zgadzam się.
Z dotychczasowej dyskusji wynika, że największym problemem są moje stwierdzenia, iż homoseksualizm jest nienaturalnym (zboczonym) ukierunkowaniem popędu seksualnego. Atakowany jestem za to, że nie chcę uznać go jako coś normalnego i naturalnego. Tym bardziej, argumentuje się, że skoro homoseksualiści istnieją, to znaczy się, że są czymś naturalnym i normalnym.
Atakowany jest nie Pan ,ale Pański pogląd. Nikt jeszcze w tym wątku nie uzasadniał,że fakt istnienia jakiegoś zjawiska jest dowodem naturalności.Natomiast fakt,że jakieś zachowanie występuje w naturze jest mocnym argumentem za naturalnością tego zachowania.
>Odpowiem per analogiam.
Bardzo słaba odpowiedż.{
>Psychiatria zna patologiczne zjawisko zwane koprofagią.
Nie zajmujemy się tutaj patologią,ale zachwaniem się Naczelnych.Psychiatria się tym nie zajmuje.(Zachowania Naczelnych-szukaj w:antropologia,biologia)
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | a.szubert (411 punktów) | > Nie przeczytałem niestety tysięcy książek na ten temat. Ale kilka przeczytałem.> Nigdzie jednak nie znalazłem tezy,że popęd seksualny służy jedynie prokreacji.Należy staranniej dobierać lektury. Dlaczego? Ano, dostępne są publikacje zwolenników geocentryzmu: www.zbawienie.com/geocentryzm.htmJeśli ktoś edukację astronomiczną zakończy po takich lekturach, powróci umysłowo do średniowiecza. Należy czytać uczonych klasycznych a nie "uczonych inaczej". > Dlaczego akurat w niekorzystnych warunkach.?Jako osoba światła i wykształcona zna Pan warunki, w jakich ludzie żyli przez dziesiątki tysięcy lat. Bez supermarketów, firm ubezpieczeniowych, służby zdrowia, policji itd. Głód, niebezpieczeństwa (w opoce lodowcowej mrozy). Gdyby popęd seksualny nie był tak dominujący, to w takich właśnie "niekorzystnych warunkach" ludzie powinni (na zdrowy rozsądek) przestać płodzić potomstwo, gdyż szanse jego przeżycia są bardzo niepewne. A jednak ludzie nadal potomstwo płodzili, dzięki temu jakoś przetrwaliśmy do dzisiaj. > Wśród wielu grup indian homoseksualizm uchodzi za coś naturalnego.Inni uważają go za szczególny dar boga.Ale nie o indianach ten wątek.Najbardziej przekonał mnie ten argument, że homoseksualizm jest szczególnym darem boga. Wśród wielu grup Arabów wiara w Allaha uchodzi za coś normalnego. NO I CO Z TEGO ??? Mam uznać to za normalne. > Podałem ten przykład aby pokazać ,jak wiele różnych zachowań seksualnych jest "naturalne" w naturze.Dla Pana jak >widzę natura jest dalej nienaturalna.Nigdzie nie stwierdziłem, że natura jest nienaturalna. Stwierdziłem jedynie, że zdarzają się odchyłki od zachowań naturalnych. > Zgadzam się.Jak widać jedna rzecz może służyć wielu celom.Zgadzam się. Penis służy także do oddawania moczu. > Bardzo słaba odpowiedż.{Ma Pan prawo tak uważać. > Nie zajmujemy się tutaj patologią,ale zachwaniem się Naczelnych.Psychiatria się tym nie zajmuje.(Zachowania Naczelnych-szukaj w:antropologia,biologia)No cóż, do dzisiaj, mimo trwającej akcji propagandowej apostołów politycznej poprawności, którzy homoseksualistów okrzyknęli "kochającymi inaczej" zjawisko to nadal uważane jest za zboczenie. Podpada więc pod patologię, na równi z kilkoma innymi zboczeniami seksualnymi. A teraz w ramach dyskusji o tolerancji dla mniejszości seksualnych ogłaszam utworzenie stowarzyszenia "Racjonalni inaczej". Naszym zadaniem jest przyjść na pomoc jeszcze innym mniejszościom seksualnym. Myślę tutaj o zoofilach. No bo co? Oni mają być gorsi? Dlaczego wstydliwie mają chować się po oborach? Uznać należy stosunki ze zwierzętami za normalne i naturalne, sprawa załatwiona. Prawo do adopcji też im się należy. Bo co? Dlaczego mają być gorsi? Nie zapominajmy też o kanibalach i koprofagach. Należy nazwać ich "kulinarni inaczej" i dążyć do uzyskania przez nich statusu równości z jedzącymi normalnie. Aha, dotyczy to także "uczonych inaczej". Tych od geocentryzmu ale i wszystkich innych. Istnieje w Ameryce stowarzyszenie, które chce zakazać głoszenia fałszywej tezy, jakoby Ziemia była okrągła. Oni mają "DOWODY" (a przynajmniej twierdzą, że mają), iż Ziemia jest płaska. Co najśmieszniejsze, są wśród nich nawet ludzie z dyplomami akademickimi. Dlaczego zabraniać im nauczania ich "wiedzy" w szkołach? Przecież to okrutna dyskryminacja. A teraz już na poważnie... Czy rasa ludzka ma wciąż jeszcze szansę, aby nie zmienić się w jeden gigantyczny dom wariatów??? Mimo nieukrywanej niechęci do mnie (czy też do moich "poglądów") Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | >A teraz już na poważnie... >Czy rasa ludzka ma wciąż jeszcze szansę, aby nie zmienić się w jeden gigantyczny dom wariatów??? >Mimo nieukrywanej niechęci do mnie (czy też do moich "poglądów")
Równie poważnie... Plus za kokieterię.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | lukaszewicz (5674 punktów) |
. >Należy czytać uczonych klasycznych a nie "uczonych inaczej".
wolę uczonych współczesnych.
>Wśród wielu grup Arabów wiara w Allaha uchodzi za coś normalnego. NO I CO Z TEGO ??? Mam uznać to za normalne.
Wiara w bogów jest czymś normalnym.
>Nigdzie nie stwierdziłem, że natura jest nienaturalna. Stwierdziłem jedynie, że zdarzają się odchyłki od zachowań naturalnych.
Myli się Panu pewnie naturalne z normalne.
>No cóż, do dzisiaj, mimo trwającej akcji propagandowej apostołów politycznej poprawności, którzy homoseksualistów okrzyknęli "kochającymi inaczej" zjawisko to nadal uważane jest za zboczenie. Podpada więc pod patologię, na równi z kilkoma innymi zboczeniami seksualnymi.
Nie udało mi się znależć takiego schorzenia na liście chorób.Światowe (polskie też)organizacje psychiatryczne zaprzeczają aby to była choroba.Proszę o podanie źródła .
>A teraz w ramach dyskusji o tolerancji dla mniejszości seksualnych ogłaszam
Słowo zboczeniec jest słowem obraźliwym.Nie wiem dlaczego tak Panu zależy na obrażaniu innych.Takie słowa krzywdzą,powodują cierpienie,czasem niosą śmierć.Wystarczy przypomnieć sobie przypadek profesora Turinga. To nie poprawność polityczna każe mi pisać te słowa ,ale empatia.Uczucie, jak się wydaje ,całkowicie Panu obce. Wątpliwe jest również redukowanie miłości do popędu seksualnego.Ci którzy umieją kochać wiedzą że to coś znacznie większego.
Nie wiem co to jest" rasa ludzka "
Ten wątek dotyczy argumentów w dyskusji z homofobami.Jeżeli ma Pan jakieś to proszę je zaprezentować.
Dobranoc.
|
|
| | | | | | |  | | a.szubert (411 punktów) | >wolę uczonych współczesnych.
Każdy z nas szuka wiedzy po swojemu.
> Wiara w bogów jest czymś normalnym.
W krasnoludki, nimfy i mikołaja też.
>Myli się Panu pewnie naturalne z normalne.
Czyżby? Wyraźnie odróżniam naturalne od normalnego. Choroby psychiczne występują u ludzi. Jest to naturalne. Ale chory psychicznie nie jest normalnym. Anomalia w naturze są naturalne. Ale nie zawsze normalne.
>Nie udało mi się znależć takiego schorzenia na liście chorób.Światowe (polskie też)organizacje psychiatryczne zaprzeczają aby to była choroba.Proszę o podanie źródła .
Homoseksualizm wykreśliła WHO z listy chorób dopiero w roku 1990. Homoseksualiści to potężne lobby. Aby nie czuli się niedowartościowani, gorsi, na fali politycznej poprawności przerobili "zboczenie" na "orientację". Kto chce, niech wierzy.
>Słowo zboczeniec jest słowem obraźliwym.Nie wiem dlaczego tak Panu zależy na obrażaniu innych.Takie słowa krzywdzą,powodują cierpienie,czasem niosą śmierć.Wystarczy przypomnieć sobie przypadek profesora Turinga. >To nie poprawność polityczna każe mi pisać te słowa ,ale empatia.Uczucie, jak się wydaje ,całkowicie Panu obce. >Wątpliwe jest również redukowanie miłości do popędu seksualnego.Ci którzy umieją kochać wiedzą że to coś znacznie większego.
Słowa psychopata, alkoholik, gruźlik, kryminalista, (także imbecyl i parę innych) mogą być również odbierane przez zainteresowanych jako obraźliwe. Czy należy zabronić ich używania? Nie redukuję miłości do popędu seksualnego. Miłość może istnieć nawet bez popędu seksualnego. To Pan pisał, że popęd zbliża ludzi kochających się.
>Nie wiem co to jest" rasa ludzka "
Gatunek homo sapiens sapiens (bardziej na miejscu byłoby "stupidus"). Złośliwi mówią, że człowiek to małpa, której się nie powiodło.
>Ten wątek dotyczy argumentów w dyskusji z homofobami.Jeżeli ma Pan jakieś to proszę je zaprezentować.
Ciekawy przypadek "tolerancji". Wynika z Pańskiej wypowiedzi, że TYLKO krytykujący homofobów mogą zabierać głos. Samych homofobów należałoby wyjąć z pod prawa? Moje poglądy cały czas wyraźnie przedstawiam: tolerancja tak, nowomowa homo = hetero nie.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | > >Nie przeczytałem niestety tysięcy książek na ten temat. Ale kilka przeczytałem.> >Nigdzie jednak nie znalazłem tezy,że popęd seksualny służy jedynie prokreacji.> Należy staranniej dobierać lektury. Dlaczego? Ano, dostępne są publikacje zwolenników geocentryzmu:> www.zbawienie.com/geocentryzm.htmFantastyczny materiał! Dzięki. (Zbieram takie kwiatki). Co do reszty, no cóż, jestem raczej zdania jak już pisałem, że stały odsetek homo w populacji to jest naturalna norma  Pozdrawiam Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
 | 2 na 2 | Magda Kowalczyk (711 punktów) |
> no pogdybać zawsze można np. gdyby sie homosie leczyli nie byłoby problemuAle ja właśnie dlatego zaczęłam nowy wątek - bo są takie osoby jak Pan, co to homoseksualistów chcą leczyć wymagają siły argumentów. A "kontrargument" powyższy jest po prostu dość prostacki. > tolerancja w oparciu o oszczerstwa ?? chyba nie tędy drogaJak pokazuje życie nie zawsze są to oszczerstwa. I oczywiście tutaj także wchodzimy w definicję oszczerstwa - dla mnie to nie byłoby oszczerstwo. > no a co z nauczycielkami jakby były lesbijkami ? też precz ? wyjdzie Ci na to że popierasz Giertycha w pomyśle rozdzielenia gimnazjów na męskie i żeńskieChodziło mi o rozdzielenie pedała od pedofila co w naszym kraju niestety często jest tożsame. > ja tam nie słyszałem żeby ktoś zmuszał, a już KK to wogóle nawołuje do wstrzemięźliwości  A ja słyszałam o nieudanych związkach z mężczyzną lub kobietą homo, którzy byli zmuszeni przez otoczenie, rodzinę itp do tworzenia toksycznych często związków. > ogólnie miałkość nad miałkościamiI skąd taka ocena - Pana niechlujność językowa i stylistyczna oraz jawny homofobizm nie uprawnia Pana do takich ocen. Zanim ocenimy innych skupmy się na sobie. Pozdrawiam
|
|
|  | 2 na 2 | a.szubert (411 punktów) | Kampania na rzecz tolerancji jest słuszna. Ale...
Dla bogobojnych Homosie są diabelskim pomiotem. Tych nie przekona się żadnymi argumentami. Ludzi już tolerancyjnych przekonywać nie trzeba. Oni będą tolerować inności - im nie trzeba wmawiać, że inność nie jest innością.
Są rzesze niezdecydowanych, nie mających własnego zdania. Lubią pozować na światłych, idących w awangardzie postępu. Tych wciągniecie pod sztandary. Ale oni i tak będą śmiać się po cichu z kawałów o pedałach. A gdy zmieni się moda, co innego okrzyknięte zostanie postępowym i światłym, tacy jak oni zmienią sztandary.
Są jeszcze tacy jak ja. Mnie nie trzeba przekonywać do tolerowania Homosiów, gdyż już to robię. Natomiast przekonywanie mnie, że ich defekt nie jest defektem jest stratą czasu. Równie dobrze może mnie przekonywać Rydzyk, że występuje w imieniu ducha świętego i "na zawsze dziewicy". Syzyfowa, jałowa praca.
Zdroworozsądkowcy oceniają mniej więcej tak. Można jeść zupę młotkiem, ale rozsądniej jest robić to łyżką. Można czesać się śrubokrętem, ale rozsądniej jest robić to grzebieniem. Można próbować zrobić funkcjonującą prawidłowo całość z dwóch tłoków lub z dwóch cylindrów, ale rozsądniej jest zrobić to z tłoka i cylindra.
Czyż nie rozsądniej jest powiedzieć: OK, mają Homosie jakiś tam defekt, ale pomimo to należy ich tolerować. Jest to zdroworozsądkowe i zgodne z faktami. Owego defektu Homosie nie muszą się wstydzić. My, Heterosi też mamy różne, choć inne defekty. Osobiście wolę towarzystwo rozsądnego Homosia od towarzystwa Heterosia słuchającego z wiarą Rydzykowej propagandy.
Zamiast tracić siły na kampanię udowadniającą, że dwa tłoki są tak samo funkcjonalne jak tłok i cylinder, czyż nie lepiej zastanowić się, co i jak możemy RAZEM zrobić, aby wreszcie zakneblować Rydzyka. Jak wysłać go do Amazonii, gdzie byłby (zgodnie z biblią) głosem wołającym w puszczy. Jak usunąć religię ze szkół i jak zneutralizować jad, który już wsączyła w umysły milionów ludzi. A my tracimy czas waląc się nawzajem po szczękach.
Postępujcie bardziej racjonalnie. Kampania na rzecz tolerancji - Tak!!!. Ale na gruncie faktów. Nie twórzcie nowych mitów. Kościół tworzył jedne mity - bezbożnicy, amoralni grzesznicy. Wy tworzycie inny mit.
Czyż nie można po prostu bazować na faktach i walczyć o tolerancję? Wtedy tacy jak ja podpiszą się dwoma rękami pod każdą petycją na rzecz tolerancji.
Pozdrawiam
|
|
| |  | 7 na 7 | Adamiak (36436 punktów) | > Są jeszcze tacy jak ja. Mnie nie trzeba przekonywać do tolerowania Homosiów, gdyż już to robię. Natomiast przekonywanie mnie, że ich defekt nie jest defektem jest stratą czasu.Zastanawiam się, czy warunkiem tolerowania homoseksualistów (lub kogokolwiek) jest uznanie ich za ludzi z defektem, czyli mówiąc wprost, nienormalnych? Czy tylko zdefiniowanych i zaszufladkowanych można tolerować? Pytasz nowych znajomych o poglądy i zachowania seksualne, bo bez tego nie masz jak ich tolerować? W zdaniu: > Czyż nie rozsądniej jest powiedzieć: OK, mają Homosie jakiś tam defekt, ale pomimo to należy ich tolerować...zakładasz, że kogoś należy tolerować "pomimo defektów". A jeśli założysz, że (jako Heteroś) jesteś dla "Homosia" równie "nienormalny" jak on dla Ciebie, czyż nie wygląda to inaczej? Przecież to Ty masz defekt w rozumieniu Homosia i statystyczne tłumaczenie, że Was, NieHomosiów jest więcej, możesz sobie włożyć w... no właśnie?- tu jest dylemat, by nie rzec: konsternacja  Zajrzałem do Wiki i czytam: "Tolerancja [...] to w mowie potocznej i naukach społecznych postawa społeczna i osobista odznaczająca się poszanowaniem poglądów, zachowań i cech innych ludzi"... W Uniwersalnym słowniku języka polskiego: tolerancja: «poszanowanie czyichś poglądów, wierzeń, upodobań, różniących się od własnych». Encyklopedia: postawa zgody na [...] praktykowanie sposobu życia, którego zdecydowanie nie aprobujemy, a więc zgody na to, aby zbiorowość, której jesteśmy członkami, była wewnętrznie zróżnicowana pod istotnymi dla nas względami. W żadnym leksykonie nie znalazłem nic, co dawałoby asumpt do skojarzenia tolerancji z poszanowaniem wybrakowanych - jest mowa o innych lub różniących się . Niczego też nie ma na temat tolerowania pod warunkiem przyklejenia etykiety: wybrakowane. W poprzednich postach często używasz słowa "normalnie"- jedzący normalnie kanibale, kochający się normalnie, normalnie wierzący w Allaha- w ironicznie pejoratywnym znaczeniu, lecz nie dodajesz przy tym uczciwie (tolerancyjnie?), że to, co jest normalne dla zainteresowanych, nie musi być dla Ciebie. Już dawno zadaję sobie pytanie: czy nie słuszniejszym- w kontekście tolerancji, lecz nie tylko- jest uznać relatywizm pojęcia "norma"?
|
|
| | |  | | a.szubert (411 punktów) | >Zastanawiam się, czy warunkiem tolerowania homoseksualistów (lub kogokolwiek) jest uznanie ich za ludzi z defektem, >czyli mówiąc wprost, nienormalnych?
Można mieć defekt (ja też mam takowe), a mimo to być normalnym. Defekt nie oznacza nienormalności. Tolerancja implikuje w sobie istnienie jakiejkolwiek "inności". No bo jeśli niczym się od przeciętności nie wyróżniam, to co należałoby u mnie tolerować? Inność może być - choć niekoniecznie musi - defektem. A to, że ktoś ma jakiś konkretny defekt nie oznacza, że jest on "wybrakowany" i gorszy od innych.
>Pytasz nowych znajomych o poglądy i zachowania seksualne, bo bez tego nie masz jak ich tolerować?
Akceptuję i respektuję wszystkich nowych znajomych, bez względu na ich poglądy - jeśli tylko one nie przekroczą granicy mojej osobistej tolerancji. Zerwałem znajomość z pewnym typem, ponieważ twierdził, że "szkoda, iż Hitler nie zagazował wszystkich Żydów". Mam prawo czegoś takiego nie tolerować. Zachowania seksualne rozmówców nie interesują mnie, dopóki nie próbują ich praktykować pod moim dachem, na mnie lub na moich oczach. Wśród moich znajomych nie ma ani jednego, który stosowałby przemoc fizyczną wobec kobiet. Czy wiesz - dlaczego?. Po prostu czegoś takiego nie toleruję. Czy powinienem się za brak mojej tolerancji wstydzić?
>W zdaniu: >Czyż nie rozsądniej jest powiedzieć: OK, mają Homosie jakiś tam defekt, ale pomimo to należy ich tolerować... >zakładasz, że kogoś należy tolerować "pomimo defektów".
Tolerować ludzi idealnych, bez defektów jest łatwe. Robimy to chyba automatycznie wszyscy. Problemy zaczynają się, gdy należy tolerować coś, co uznasz za defekt czy wadę. Tutaj postępuję wybiórczo. Są defekty, których nie toleruję. Psychopata dręczący słabszych od siebie nie ma co liczyć na moją tolerancję. Homoseksualizm uważam za defekt. Polega on na nienaturalnym ukierunkowaniu popędu seksualnego. Pomimo takiego defektu nie uważam Homosiów za "gorszych". Nie tylko ich "toleruję" ale i akceptuję. Byleby nie przekonywali mnie na siłę, że ich "preferencja" jest naturalna i normalna.
>A jeśli założysz, że (jako Heteroś) jesteś dla "Homosia" równie "nienormalny" jak on dla Ciebie, czyż nie wygląda to i>naczej? >Przecież to Ty masz defekt w rozumieniu Homosia i statystyczne tłumaczenie, że Was, NieHomosiów jest więcej, >możesz sobie włożyć w... no właśnie?- tu jest dylemat, by nie rzec: konsternacja
Nie widzę żadnego dylematu. Wątpliwość można rozstrzygnąć eksperymentalnie. Na jednej wyspie umieścić Homosiów, na drugiej Heterosiów. Matka natura sama da nam odpowiedź co jest naturalne i normalne. Najpóźniej w drugim pokoleniu. Poruszyłeś jeszcze jedną istotną sprawę. Czy większość ma zawsze rację? Uważam że nie. Wyniki wielu demokratycznych wyborów dobitnie to pokazują. Czy zatem lepsze są rządy mniejszości? Też nie, bo pachnie to dyktaturą.
>W żadnym leksykonie nie znalazłem nic, co dawałoby asumpt do skojarzenia tolerancji z poszanowaniem >wybrakowanych - jest mowa o innych lub różniących się .
Łapiesz za słówka, ale masz do tego prawo. Pisałem o defektach. Zaznaczyłem, że defekty - choć inne - mają też Heterosi. Nie jesteśmy ani stworzeni na obraz i podobieństwo, ani idealnym ukoronowaniem ewolucji. Nie twierdziłem też, że defekty Homosiów są gorsze od defektów Heterosiów. Są po prostu inne. A tolerancja w sposób ścisły wiąże się z "innością". To właśnie ci, co uważają się za innych (pod jakimkolwiek względem) domagają się, aby ich inność była tolerowana. Spór dotyczy faktycznie definicji. Polityczna poprawność wymaga uznania czegoś, co ja uważam za defekt, za normalne.
>Niczego też nie ma na temat tolerowania pod warunkiem przyklejenia etykiety: wybrakowane.
Po pierwsze, nie używałem określenia "wybrakowani". Ale skoro już Ty włożyłeś mi w to określenie w usta... Wszyscy jesteśmy "wybrakowani". Wiesz zapewne, że potrafimy wykorzystywać jedynie 10% naszego mózgu. Do tego głównie jednej półkuli. A więc jesteśmy w jakim tam sensie rasą wybrakowanych półmózgowców.
>W poprzednich postach często używasz słowa "normalnie"- jedzący normalnie kanibale, kochający się normalnie, >normalnie wierzący w Allaha- w ironicznie pejoratywnym znaczeniu, lecz nie dodajesz przy tym uczciwie >(tolerancyjnie?), że to, co jest normalne dla zainteresowanych, nie musi być dla Ciebie.
Nie wiem, na jakiej podstawie zarzucasz mi brak uczciwości? Ja wyraźnie podkreślam (czasem na poważnie, czasem ironicznie), że nie wszystko, co jest normalne dla innych, jest normalne dla mnie. No i co ma tolerancja z tym wspólnego. Toleruję innych, gdy piją alkohol. Nie toleruję pijanego za kierownicą.
>Już dawno zadaję sobie pytanie: czy nie słuszniejszym- w kontekście tolerancji, lecz nie tylko- jest uznać relatywizm >pojęcia "norma"?
W medycynie ustalono, że w granicach od - do poziom cukru jest "w normie". Dzięki temu lekarz wie, kiedy "norma" jest przekroczona i może temu przeciwdziałać. Gdyby tej normy nie ustalono ludzie by umierali na śpiączkę cukrzycową. Inny przykład. Ludzkie zachowanie obejmuje wiele różnych, czasem nawet dziwnych aktywności, mieszczących się w ramach jakiejś tam ustalonej "normy". Możemy się sprzeczać, czy ta granica ustalona jest poprawnie, jednakże przypadek człowieka latającego w ataku delirium z siekierą trudno uznać za mieszczący się "w normie". Także seksualizm został "znormalizowany". To znaczy ustalono, co jeszcze jest, a co już nie jest "normalne. Też można się spierać o granicę"normalności" zachowań seksualnych. Nie zalecałbym jednak całkowicie jej zrelatywizować. Bardzo rzadko, ale jednak zdarzają się przypadki nekrofilii ( ktoś wykopuje z grobu świeżo pochowane zwłoki i kopuluje z nimi). Nawet daleko idąca tolerancja nakazywała by (tak mi się wydaje) uznać coś takiego za nienormalne. Norma jest pojęciem umownym. Jednakże rozciąganie jej jak gumy, aby za normalne uznać rzeczy nie tak całkiem normalne, niesie to niebezpieczeństwo, że zatracimy poczucie miary (i normalności).
Pozdrawiam
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | No cóż, pomijając fakt, że długość tekstów zaczyna przekraczać przyzwoitość  , chyba nie dojdziemy do porozumienia bo widzę, że posługujemy się podobnymi słowami, lecz w zupełnie innym znaczeniu. Na przykład piszesz: > Akceptuję i respektuję wszystkich nowych znajomych, bez względu na ich poglądy- jeśli tylko one nie przekroczą granicy mojej osobistej tolerancji......choć tolerancja nie oznacza akceptacji a wręcz przeciwnie - tolerancja to poszanowanie czyichś zachowań lub poglądów mimo, że nam się nie podobają, nie akceptujemy ich.> Wśród moich znajomych nie ma ani jednego, który stosowałby przemoc fizyczną wobec kobiet. Czy wiesz - dlaczego?. Po prostu czegoś takiego nie toleruję. Czy powinienem się za brak mojej tolerancji wstydzić?Co ma tolerancja do zachowań kryminalnych? > Tolerować ludzi idealnych, bez defektów jest łatwe. Robimy to chyba automatycznie wszyscy. Problemy zaczynają się, gdy należy tolerować coś, co uznasz za defekt czy wadę. Tutaj postępuję wybiórczo. Są defekty, których nie toleruję.Znowu mylisz- tak uważam- tolerancję z akceptacją. > Psychopata dręczący słabszych od siebie nie ma co liczyć na moją tolerancję.To przestępstwo - od tego jest Kodeks Karny a nie tolerancja. > Nie widzę żadnego dylematu. Wątpliwość można rozstrzygnąć eksperymentalnie. Na jednej wyspie umieścić Homosiów, na drugiej Heterosiów. Matka natura sama da nam odpowiedź co jest naturalne i normalne. Najpóźniej w drugim pokoleniu.Masz rację, najpóźniej w drugim pokoleniu Homosie wyginą... ale na wysepce Heterosiów już w trzecim pokoleniu zaczną się ujawniać postawy homoseksualne, nowi Homosie... założysz się? > Nie toleruję pijanego za kierownicą.> ...przypadek człowieka latającego w ataku delirium z siekierą> przypadki nekrofilii ( ktoś wykopuje z grobu świeżo pochowane zwłoki i kopuluje z nimi).Kryminał nie mający nic wspólnego z tolerancją, jw. Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | | a.szubert (411 punktów) | >No cóż, pomijając fakt, że długość tekstów zaczyna przekraczać przyzwoitość , chyba nie dojdziemy do porozumienia >bo widzę, że posługujemy się podobnymi słowami, lecz w zupełnie innym znaczeniu.
Jest to problem w każdej dyskusji. Najpierw należy sprecyzować znaczenie pojęć. Czy tolerancja oznacza, że mam tolerować WSZYSTKO? Czy tolerowanie np. chamstwa jest zaletą czy głupotą?
>...choć tolerancja nie oznacza akceptacji a wręcz przeciwnie - tolerancja to poszanowanie czyichś zachowań lub >poglądów mimo, że nam się nie podobają, nie akceptujemy ich.
Jeśli ktoś będąc u mnie będzie pluł na podłogę, pety gasił na obrusie, ta wywalę takiego na zbity pysk. I będę miał w nosie, czy ktoś przylepi mi etykietkę "wroga tolerancji".
>Co ma tolerancja do zachowań kryminalnych?
To też zależy, co umownie określimy "zachowaniami kryminalnymi". Ludzie "tolerancyjni" nazywają kryminalistów "uczciwi inaczej".
>Znowu mylisz- tak uważam- tolerancję z akceptacją.
Tolerować inność, nie akceptując jej - to proste. Akceptować inność, mimo iż jest innością jest już trudniejsze. To wyższa szkoła jazdy (tolerancji). Tolerancja to typowe słowo "wytrych". Oznacza to, co każdy pod tym terminem chce słyszeć. Ostatnio robi furorę. Jest synonimem światłości, kultury, człowieka cywilizowanego. Wolę byś ciemnogrodem. Chamstwa, prostactwa, prymitywizmu i paru innych brzydkich rzeczy nie toleruję. Tak samo relatywizowania pojęć. Czarne jest czarne a nie "białe inaczej".
> Psychopata dręczący słabszych od siebie nie ma co liczyć na moją tolerancję. >To przestępstwo - od tego jest Kodeks Karny a nie tolerancja.
Nie znasz nowych prądów w relatywizacji odpowiedzialności?. A jeśli psychopata nie ponosi winy za to, że jest psychopatą? A jeśli on by nie chciał być psychopatą, ale to wina jego rodziców, bo go tak wychowali. Sam jest ofiarą. Dlaczego nie powinniśmy go tolerować?
>Masz rację, najpóźniej w drugim pokoleniu Homosie wyginą... ale na wysepce Heterosiów już w trzecim pokoleniu >zaczną się ujawniać postawy homoseksualne, nowi Homosie... założysz się?
Nie musimy się zakładać. Doskonale o tym wiem. Ale mimo iż pojawiają się takie postawy, konsekwentnie nietolerancyjnie nie uznaję ich za normalne, a za zboczone. Sami Homosie mi nie przeszkadzają. Tych nie tylko toleruję, ale i akceptuję. Natomiast nie zgwałcę własnego poczucia zdrowego rozsądku stawiając znak równości pomiędzy homo i hetero
>Nie toleruję pijanego za kierownicą. >...przypadek człowieka latającego w ataku delirium z siekierą >przypadki nekrofilii ( ktoś wykopuje z grobu świeżo pochowane zwłoki i kopuluje z nimi). >Kryminał nie mający nic wspólnego z tolerancją, jw.
Te przykłady były jedynie asumptem do przemyślenia Twojej propozycji odnośnie zrelatywizowania pojęcia "norma".
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >...posługujemy się podobnymi słowami, lecz w zupełnie innym znaczeniu. >Jest to problem w każdej dyskusji. Najpierw należy sprecyzować znaczenie pojęć.
Używam na ogół słów zgodnie z ich znaczeniem, definicjami sprecyzowanymi w leksykonach ogólnie dostępnych- dość użyteczna jest w tym wyszukiwarka google- celem jest werbalizacja moich myśli w sposób zrozumiały dla interlokutora przy pomocy słów będących w powszechnym użyciu.
Wzajemność w tym nie jest obowiązkowa, a przy niechęci do rozmowy... wręcz zbędna... ale znam krótsze sposoby na wyrażenie tejże niechęci, niż używanie słów niezgodnie z ich znaczeniem w postach liczących po 2-5 tysięcy znaków..
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | |  | | a.szubert (411 punktów) | >Używam na ogół słów zgodnie z ich znaczeniem, definicjami sprecyzowanymi w leksykonach ogólnie dostępnych- dość użyteczna jest w tym wyszukiwarka google- celem jest werbalizacja moich myśli w sposób zrozumiały dla interlokutora przy pomocy słów będących w powszechnym użyciu.
Pod tym stwierdzeniem także i ja mogę się spokojnie podpisać. Nie stosuję sofizmatów, nie uprawiam erystyki. Definicje leksykonowe mają jednak to do siebie, że są ogólnikowe. Problem leży "w szczegółach" lub w dopasowaniu definicji do skomplikowanej rzeczywistości. Definicja tolerancji jest jednoznaczna i zrozumiała. Nie daje jednak odpowiedzi na to, kiedy tolerancja jest wskazana i świadczy o mądrości osoby ją stosującej, a kiedy jest przyzwoleniem na głupotę, chamstwo, brak kultury (przykłady podawałem wcześniej).
Definicja zachowań kryminalnych jest jednoznaczna i zrozumiała. Problem jest w tym, że za to, za co w jednym kraju idzie się do więzienia, w sąsiednim kraju jest dozwolone. Nawet w tym samym kraju zmieniają się przepisy. Raz jesteś za coś tam przestępcą. Po zmianie kodeksu już nie. Albo na odwrót.
Poza tym to był Twój pomysł, aby zrelatywizować pojęcie norma. Relatywizacja różnych pojęć trwa już od dawna. Prowadzi to do tego, że definicje leksykonowe są coraz mniej adekwatne do wciskanych w nie relatywizowanych treści.
>Wzajemność w tym nie jest obowiązkowa, a przy niechęci do rozmowy... wręcz zbędna... ale znam krótsze sposoby na >wyrażenie tejże niechęci, niż używanie słów niezgodnie z ich znaczeniem w postach liczących po 2-5 tysięcy znaków..
Proste sprawy można wyjaśnić krótko: 2x2 =4. Zgoda? Zgoda! Gdyby wszystkie sprawy były takie proste, nie byłoby tysięcy tomów poświęconych jedynie sporowi o naturę bytu.
Do pisania nikogo nie zmuszam.
Pozdrawiam.
|
|
|  | -1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | > >no pogdybać zawsze można np. gdyby sie homosie leczyli nie byłoby problemu> Ale ja właśnie dlatego zaczęłam nowy wątek - bo są takie osoby jak Pan, co to homoseksualistów chcą leczyć wymagają siły argumentów. A "kontrargument" powyższy jest po prostu dość prostacki.ależ dlaczego jeszce do niedawna homoseksualizm był traktowany jako choroba, wprawdzie przegłosowali że już nie jest (uroki demokracji) ale przecież znowu można przegłosować że jest i leczyć, leczyć, leczyć  do skutku > >tolerancja w oparciu o oszczerstwa ?? chyba nie tędy droga> Jak pokazuje życie nie zawsze są to oszczerstwa. I oczywiście tutaj także wchodzimy w definicję oszczerstwa - dla mnie to nie byłoby oszczerstwo.a dla mnie tak - czyje słowo jest słowniejsze ? > >no a co z nauczycielkami jakby były lesbijkami ? też precz ? wyjdzie Ci na to że popierasz Giertycha w pomyśle rozdzielenia gimnazjów na męskie i żeńskie> Chodziło mi o rozdzielenie pedała od pedofila co w naszym kraju niestety często jest tożsame.a jak pedał jest pedofilem ?? > >ja tam nie słyszałem żeby ktoś zmuszał, a już KK to wogóle nawołuje do wstrzemięźliwości  > A ja słyszałam o nieudanych związkach z mężczyzną lub kobietą homo, którzy byli zmuszeni przez otoczenie, rodzinę itp do tworzenia toksycznych często związków.a ja nie słyszałem > >ogólnie miałkość nad miałkościami> I skąd taka ocena - Pana niechlujność językowa i stylistyczna oraz jawny homofobizm nie uprawnia Pana do takich ocen. Zanim ocenimy innych skupmy się na sobie.> Pozdrawiam> a w czym ten mój homofobizm niby się objawia ? tak dla ciekawości pytam. Co zaś do stylu wypowiedzi to nie aspiruje do Pulitzera więc jak na dyskusję forumową dla mnie jest ok.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| |  | | a.szubert (411 punktów) | A tak naprawdę cała ta dyskusja to zwykłe bicie piany, z celowo nieprawdziwym założeniem wstępnym. Chodzi niby o to, aby tolerować mniejszości seksualne. Stawiam więc pytanie - czy homoseksualiści nie są już tolerowani? Czy istnieje ustawa zabraniająca praktyk homoseksualnych? Czy homoseksualistów stawia się przed sądem za ich "preferencje" seksualne? Czy dostają za to wyroki? Czy zmusza się ich do współżycia z płcią przeciwną? Ja nie słyszałem, aby takie przypadki miały miejsce. A więc homoseksualiści nie mogą powiedzieć, że są mniejszością nietolerowaną. W całej tej medialnej (i forumowej) zadymie chodzi o jedną rzecz - o równouprawnienie zboczonego popędu z popędem niezboczonym. Przy pomocy sprytnej ekwilibrystyki słownej luminarze "postępu" doprowadzić chcą do tego, aby wszyscy uwierzyli że homo = hetero. Dałoby to homoseksualistom błogie poczucie, że nie są oni zboczkami. Relatywizacja pojęć i wartości, pokrętne wmawianie jakoby tolerancja wszystkiego była antidotum na wszelkie nietolerancyjne zło to metody masowego prania mózgów. A króliczki doświadczalne wierzą w to, i cieszą się, jaką to są oni wspaniałą awangardą cywilizacji i postępu.
Pozostaję ciemnogrodem. Dla mnie czarne to czarne a nie białe inaczej.
Pozdrawiam
|
|
| | |  | 1 na 1 | lukaszewicz (5674 punktów) | > czy homoseksualiści nie są już tolerowani?
Nie chodzi o samo tolerowanie.Jest jeszcze choćby kwestia praw.Dlaczego nie każdy może odwiedzić kochaną osobę w szpitalu.Dlaczego nie może po niej dziedziczyć jak inni.Jest wiele takich spraw.
>Pozostaję ciemnogrodem.
Ja nie.
|
|
| | | |  | | a.szubert (411 punktów) | >> czy homoseksualiści nie są już tolerowani? >Nie chodzi o samo tolerowanie.Jest jeszcze choćby kwestia praw.Dlaczego nie każdy może odwiedzić kochaną osobę w szpitalu.Dlaczego nie może po niej dziedziczyć jak inni.Jest wiele takich spraw.
A jednak się nie pomyliłem. "Tolerancja" to zasłona dymna. Celem jest równouprawnienie (choćby taktycznie osiągane stopniowo). Homoseksualista może odwiedzać partnera w szpitalu. Nie musi mówić, że jest "żoną" a przyjacielem. Spadek można przepisać nawet na kota umieszczonego w schronisku dla zwierząt. Gdzie widzi Pan problem?
Powiem otwarcie. Gdybym miał pewność, że skończy się tylko na żądaniach homoseksualistów, zgodziłbym się na wszystkie postulaty. Za wyjątkiem nazywania takiego związku "małżeństwem" i prawa do adopcji małych dzieci z jeszcze nieukierunkowanymi popędami. Chodzi o to, aby nie były całkiem sfiksowane.
Obawiam się jednak, że stworzenie takiego precedensu spowoduje, iż inne, jeszcze bardziej egzotyczne "preferencje" zgłoszą wówczas takie same pretensje do legalizmu. A będą dysponować silnym argumentem: dlaczego mamy być gorsi - przecież to jawna dyskryminacja.
Nie jestem wrogiem homoseksualistów. Znam przynajmniej dwóch osobiście. Darzymy się nawzajem respektem. Oni naturalnie znają moje stanowisko.
W całej sprawie chodzi mi o uczciwość wobec mojego poczucia zdrowego rozsądku i imperatyw nazywania rzeczy po imieniu. Jeśli mój rozum mówi mi, że "homo" nie jest równe "hetero", to nie mogę, nie chcę i nie będę okłamywać samego siebie. Tolerancja, akceptacja tak. Ale zrównoważona nazywaniem rzeczy po imieniu.
Czarne jest czarne a nie białe inaczej.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|