 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-07-2009 18:24 | Andreass (339 punktów) | Nasi bracia mniejsi
7 na 7 | | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
6 na 6 | Głąbiński (3538 punktów) | Odp: nasi bracia mniejsi | >I nie chodzi mi o tych, którzy spożywają mięso. Uważam, że to normalne, ale o humanitarne traktowanie życia. O to chodzi. Też uważam, że przemysły mięsny i rybny powodują cierpienia, które są nie do uniknięcia i, jeżeli w miarę możliwości pracownicy tych zakładów ograniczają skalę tego okrucieństwa, nie przeczy to ideałowi humanitaryzmu (kwestią osobną, a wymagającą obszernych wyjaśnień jest odpowiedzialność konsumentów). Natomiast zupełnie nie jestem w stanie zrozumieć ludzi, którzy polowanie czy rybołóstwo traktują jako rozrywkę. Wg mnie wędkowanie - wyciąganie ryby z wbitym we wnętrzności haczykiem - jest ohydne, zwłaszcza, gdy ma to być relaks, miłe spędzanie czasu. Możliwe, że ryby nie odczuwają bólu tak silnie jak ssaki, ale sama świadomość realiów towarzyszących tej zabawie może doprowadzić do wymiotów.
Stach M. G.
|
|
 | 2 na 2 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Jestem wędkarzem i faktycznie wielokrotnie zastanawiałem się nad kwestią etyki tego procederu. Doszedłem do następujących wniosków : jest to proceder ohydny ale mimo tego lubię to robić. Takie życie. Na usprawiedliwienie mogę tylko rzec, że dobry wędkarz zacina wcześnie i zaczepia rybkę za wargi nie wnętrzności  a te pierwsze ponoć słabo unerwione. Po drugie gdy nie biorę ryb do domu po złowieniu od razu je wypuszczam, a te które zabieram od razu po złowieniu uśmiercam. Jakby jednak nie patrzeć okrucieństwem nie dorównujemy zwykłemu kotu. Oglądałem kiedyś program o zwykłych kotach domowych i wyszło na to, że taki kot dla zabawy zabija wszystko co się rusza i jest w jego zasięgu, co potwierdzam własnymi obserwacjami.
|
|
|  | 2 na 2 | Beaustil (35 punktów) | >Jakby jednak nie patrzeć okrucieństwem nie dorównujemy zwykłemu kotu. Oglądałem kiedyś program o zwykłych kotach domowych i wyszło na to, że taki kot dla zabawy zabija wszystko co się rusza i jest w jego zasięgu, co potwierdzam własnymi obserwacjami. Ciekawe porównanie kot a człowiek. Myślę jednak, że człowiek stoi na nieco wyższym poziomie - ma świadomość, że wyrządza ból; a kot - robi to dla rozrywki/pokarmu nie mając tej świadomości,
|
|
| |  | 6 na 6 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | A skąd wiesz, że kot nie ma świadomości ? Rzekłbym nawet, że zarówno pies jak i kot mają tę świadomość. Miałem psa i w trakcie zabawy gdy chwytał np zębami za rękę robił to lekko, zdaje się, że doskonale wiedział, że mocne łapanie za rękę sprawi ból właścicielowi więc robił to z czuciem. To samo tyczy się kota.
Widać, że mało wiesz o przyrodzie. Ostatecznym dowodem na to, że zwierzęta zdają sobie sprawę z zadawania bólu jest np dyscyplinowanie młodych osobników przez wilki. Jeżeli taki wilczek przegina to rodzic chwyta go mocniej za kark i go potarmosi z lekka. Przykładów tego typu jest pełno.
Poza tym z biologicznego punktu widzenia nie za bardzo różnimy się od kota, psa czy słonia. Jedyna różnica to sprawność intelektualna, która swoją drogą wykształcona jest w trakcie rozwoju małego człowieka. Eksperymenty potwierdziły, że dziecko wychowane np razem z małpami w buszu jest kompletnym kretynem.
No i na koniec powiem z doświadczenia z wędkarzami. Mimo, że należą do naczelnych większość z nich nawet nigdy się nie zastanowiła nad tym, że mogą zadawać rybie ból i cierpienie. Nie mają tej świadomości.
|
|
| | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>No i na koniec powiem z doświadczenia z wędkarzami. Mimo, że należą do naczelnych większość z nich nawet nigdy się nie zastanowiła nad tym, że mogą zadawać rybie ból i cierpienie. Nie mają tej świadomości.
Mają, mają. Przerywam życie ryby tuż po wyjęciu z wody. Łowię tylko tyle ile mogę zjeść, lub dać komuś. Kiedyś nałowiłem zbyt wiele, (60 kg leszczy w ciągu nocy), musiałem połowę wyrzucić. Zabiłem je bez potrzeby, odczułem żal. Oddałem wędki do połowu leszczy sąsiadowi, zostawiłem spinningi i wędki morski. Ostatnio złowiłem suma 24kg (z brzegu na plecionkę 6kg, muszę się pochwalić), ryba mojego życia, wypuściłem. Koledzy, którzy ze mną byli, w pierwszej chwili popukali się w czoło. Potem, już po jakimś czasie, o tym dyskutowali, na koniec powiedzieli, że też by tak zrobili. Dał mi 25 minut wspaniałej emocji, której jako wieloletni wędkarz, nigdy nie przeżyłem.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Andreass (339 punktów) | >>No i na koniec powiem z doświadczenia z wędkarzami. Mimo, że należą do naczelnych większość z nich nawet nigdy się nie zastanowiła nad tym, że mogą zadawać rybie ból i cierpienie. Nie mają tej świadomości. >Mają, mają. Przerywam życie ryby tuż po wyjęciu z wody. Łowię tylko tyle ile mogę zjeść, lub dać komuś. Kiedyś nałowiłem zbyt wiele, (60 kg leszczy w ciągu nocy), musiałem połowę wyrzucić. Zabiłem je bez potrzeby, odczułem żal. Oddałem wędki do połowu leszczy sąsiadowi, zostawiłem spinningi i wędki morski. Ostatnio złowiłem suma 24kg (z brzegu na plecionkę 6kg, muszę się pochwalić), ryba mojego życia, wypuściłem. Koledzy, którzy ze mną byli, w pierwszej chwili popukali się w czoło. Potem, już po jakimś czasie, o tym dyskutowali, na koniec powiedzieli, że też by tak zrobili. Dał mi 25 minut wspaniałej emocji, której jako wieloletni wędkarz, nigdy nie przeżyłem. > Przyzwyczailiśmy się, że zwierzęta nie mają odczuć, które są dostępne człowiekowi. Jest to całkowite nieporozumienie. Zwierzęta posiadają uczucia, mają poczucie własnego ja. Planują, stosują podstępy, porozumiewają się, mają zachowania społeczne. Posiadają uczucia wyższe jak empatia i współczucie. Potrafią grzebać swych zmarłych, mają określone terytoria i granice. Własne cmentarze, choćby słonie. Niektóre posiadają język bardziej skomplikowany niż ludzie. Małpy, które nauczyły się języka migowego potrafią nawiązać rozmowę z człowiekiem. Co ciekawe, to zwierzęta starają się nas zrozumieć i porozumieć się z nami. Nam się to w żadnym chyba przypadku nie udało.
|
|
| | |  | 2 na 2 | rudyment (3233 punktów) | >A skąd wiesz, że kot nie ma świadomości ? Rzekłbym nawet, że zarówno pies jak i kot mają tę świadomość. Miałem psa i w trakcie zabawy gdy chwytał np zębami za rękę robił to lekko, zdaje się, że doskonale wiedział, że mocne łapanie za rękę sprawi ból właścicielowi więc robił to z czuciem. To samo tyczy się kota.
Zauważ, że pies traktuje w ten sposób tylko członków swojego stada - co do obiektów będących wrogami bądź zwierzyną łowną już tych skrupułów nie ma. No i trzeba pamiętać, że pies, podobnie jak człowiek, jest zwierzęciem stadnym. Kot to historia zupełnie inna - nie atakuje obiektów, które uważa na groźne dla siebie, ale nawet w trakcie zabawy nie ma żadnych hamulców.
Wiedza o fakcie zadawania bólu nie jest równoznaczna ze współczuciem. Moje wędki poszły w kawałki po tym, gdy pewien karaś spojrzał nam nie, wisząc na moim haczyku...
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
|
|
| | | |  | 1 na 1 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > >A skąd wiesz, że kot nie ma świadomości ? Rzekłbym nawet, że zarówno pies jak i kot mają tę świadomość. Miałem psa i w trakcie zabawy gdy chwytał np zębami za rękę robił to lekko, zdaje się, że doskonale wiedział, że mocne łapanie za rękę sprawi ból właścicielowi więc robił to z czuciem. To samo tyczy się kota.> Zauważ, że pies traktuje w ten sposób tylko członków swojego stada - co do obiektów będących wrogami bądź zwierzyną łowną już tych skrupułów nie ma.Naziści i leniniści też skrupułów nie mieli. Brak skrupułów nie jest zatem cechą wyjątkową w przyrodzie. > No i trzeba pamiętać, że pies, podobnie jak człowiek, jest zwierzęciem stadnym. Kot to historia zupełnie inna - nie atakuje obiektów, które uważa na groźne dla siebie, ale nawet w trakcie zabawy nie ma żadnych hamulców.Nie jest zwierzęciem stadnym i są przypadki gdy jest zaprzyjaźniony np z papugą czy też chomikiem i krzywdy im nie robi. Zatem ma świadomość i ma hamulce. > Wiedza o fakcie zadawania bólu nie jest równoznaczna ze współczuciem. Moje wędki poszły w kawałki po tym, gdy pewien karaś spojrzał nam nie, wisząc na moim haczyku...No nie wiesz o tym, że w oczy ofierze się nie patrzy  .
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | rudyment (3233 punktów) | >Naziści i leniniści też skrupułów nie mieli. Brak skrupułów nie jest zatem cechą wyjątkową w przyrodzie.
Nie mieli świadomości?
>Nie jest zwierzęciem stadnym i są przypadki gdy jest zaprzyjaźniony np z papugą czy też chomikiem i krzywdy im nie robi. Zatem ma świadomość i ma hamulce.
Nie trzeba mieć świadomości, żeby mieć hamulce. Wystarczy zdolność uczenia się - albo inne motywy - na przykład tolerancja, nie zaraz przyjaźń.
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
|
|
| | |  | 1 na 1 | Beaustil (35 punktów) | >A skąd wiesz, że kot nie ma świadomości ? Hmmm...myślałem stereotypowo. Mój błąd. Może wyrażę to inaczej: Wątpię w to, aby kot miał system moralny; wie, że ugryzienie/drapnięcie sprawia ból (nieprzyjemne uczucie), jednak nie wie, że to jest złe (znowu nie wyraziłem tego do końca jasno).
>Miałem psa i w trakcie zabawy gdy chwytał np zębami za rękę robił to lekko, zdaje się, że doskonale wiedział, że mocne łapanie za rękę sprawi ból właścicielowi więc robił to z czuciem. To samo tyczy się kota. Mój pies dziś bawił się z sześciomiesięcznym dzieckiem i zaobserwowałem, że był delikatny (czytaj: o wiele bardziej niż zwykle). Tak więc masz rację kot i pies (kanarek, papuga itd.) ma świadomość, nie ma za takiego systemu moralnego jak u człowieka (tak myślę).
>Widać, że mało wiesz o przyrodzie. Ostatecznym dowodem na to, że zwierzęta zdają sobie sprawę z zadawania bólu jest np dyscyplinowanie młodych osobników przez wilki. Jeżeli taki wilczek przegina to rodzic chwyta go mocniej za kark i go potarmosi z lekka. Przykładów tego typu jest pełno. Jak już powiedziałem mój błąd. Nie umiem jasno formułować myśli.
>Eksperymenty potwierdziły, że dziecko wychowane np razem z małpami w buszu jest kompletnym kretynem. Hmmm..co to za nieludzkie eksperymenty. Mógłbyś powiedzieć coś więcej.
Edit: Chodziło mi o coś podobnego, jak osobie wyżej.
|
|
| | | |  | 1 na 1 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > >A skąd wiesz, że kot nie ma świadomości ?> Hmmm...myślałem stereotypowo. Mój błąd.> Może wyrażę to inaczej:> Wątpię w to, aby kot miał system moralny; wie, że ugryzienie/drapnięcie sprawia ból (nieprzyjemne uczucie), jednak nie wie, że to jest złe (znowu nie wyraziłem tego do końca jasno).Ludzie mają systemy moralne różne to i zwierzęta pewnie też mają. Zresztą codziennie pewnie zajadasz inne zwierzątka, które to ludzie wcześniej zabili. Kot czy pies robią dokładnie to samo. Mało tego, większość zwierząt nie zabija dla przyjemności i sportu, więc są bardziej moralne niż człowiek  . > >Miałem psa i w trakcie zabawy gdy chwytał np zębami za rękę robił to lekko, zdaje się, że doskonale wiedział, że mocne łapanie za rękę sprawi ból właścicielowi więc robił to z czuciem. To samo tyczy się kota.> Mój pies dziś bawił się z sześciomiesięcznym dzieckiem i zaobserwowałem, że był delikatny (czytaj: o wiele bardziej niż zwykle). Tak więc masz rację kot i pies (kanarek, papuga itd.) ma świadomość, nie ma za takiego systemu moralnego jak u człowieka (tak myślę).No człowiek ma system człowieczy , wilk wilczy. Ale nawet u ludzi nie panuje jednomyślność jeżeli chodzi o moralność. > >Widać, że mało wiesz o przyrodzie. Ostatecznym dowodem na to, że zwierzęta zdają sobie sprawę z zadawania bólu jest np dyscyplinowanie młodych osobników przez wilki. Jeżeli taki wilczek przegina to rodzic chwyta go mocniej za kark i go potarmosi z lekka. Przykładów tego typu jest pełno.> Jak już powiedziałem mój błąd. Nie umiem jasno formułować myśli.> >Eksperymenty potwierdziły, że dziecko wychowane np razem z małpami w buszu jest kompletnym kretynem.> Hmmm..co to za nieludzkie eksperymenty.No może nie celowo przeprowadzane ale było kilka przypadków, że dzieciak jakoś tam znalazł się w buszy i żył z małpami. Potem jak go znaleźli miał trudności z normalnym chodzeniem i chociażby z nauczeniem się mówienia. Poza tym było kilka przypadków, że rodzice zamykali gdzieś w komórkach swoje dzieci lub z psem gdzieś w budzie. Taki dzieciak śmigał potem po podwórku na czterech jak pies.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Beaustil (35 punktów) | Kanik przedstawię dwie Twoje wypowiedzi, które według mnie się kłócą: > Jakby jednak nie patrzeć okrucieństwem nie dorównujemy zwykłemu kotu. Oglądałem kiedyś program o zwykłych kotach domowych i wyszło na to, że taki kot dla zabawy zabija wszystko co się rusza i jest w jego zasięgu, co potwierdzam własnymi obserwacjami.> Mało tego, większość zwierząt nie zabija dla przyjemności i sportu, więc są bardziej moralne niż człowiek .Z jednej strony mówisz jaki to kot jest okrutny z drugiej, że jest "bardziej moralny" niż człowiek i nie zabija dla przyjemności i sportu. I co w końcu z tym kotem? Z drugiego cytatu (tuż przed nim jest wzmianka o kocie) wynika, że jednak nie jest okrutny. Ogółem o to mi chodziło, że nie jest okrutny.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > Kanik przedstawię dwie Twoje wypowiedzi, które według mnie się kłócą:> >Jakby jednak nie patrzeć okrucieństwem nie dorównujemy zwykłemu kotu. Oglądałem kiedyś program o zwykłych kotach domowych i wyszło na to, że taki kot dla zabawy zabija wszystko co się rusza i jest w jego zasięgu, co potwierdzam własnymi obserwacjami.> >Mało tego, większość zwierząt nie zabija dla przyjemności i sportu, więc są bardziej moralne niż człowiek .> Z jednej strony mówisz jaki to kot jest okrutny z drugiej, że jest "bardziej moralny" niż człowiek i nie zabija dla przyjemności i sportu.> I co w końcu z tym kotem? Z drugiego cytatu (tuż przed nim jest wzmianka o kocie) wynika, że jednak nie jest okrutny. Ogółem o to mi chodziło, że nie jest okrutny.No kot jest tu jednym z wyjątków  dla zabawy męczy i zabija inne zwierzątka ale co ciekawe jedynie z kotów kot domowy. Inne koty jak np lwy czy też gepardy jeśli są najedzone to tyłka na darmo nie ruszą. to co do kota  . Co do jego moralności to ma tam pewnie swoją moralność, kumpla chomika nie zamęczy na śmierć (przynajmniej celowo wypadki zawsze się zdarzają  ). I nie mówiłem, że kot bardziej moralny tylko zwierzątka. Więc nie widzę tu kłócenia się moich wypowiedzi.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Beaustil (35 punktów) | > I nie mówiłem, że kot bardziej moralny tylko zwierzątka.Ale było to poprzedzone wzmianką o kocie  , więc automatycznie stwierdziłem, że odnosi się to też do kota. A co do moralności - chyba nie można być "bardziej moralnym". Moralność to zbiór zasad które określają co dobre, a co złe. (Naprawdę pisałem to sam, sprawdziłem w Wikipedii i się lekko zdziwiłem). Chyba, że jako "bardziej moralnego" określamy osobnika który ma więcej takich zasad; ale z Twojej wypowiedzi (przytaczam ją poniżej) wynikało co innego. > Mało tego, większość zwierząt nie zabija dla przyjemności i sportu, więc są bardziej moralne niż człowiek .
|
|
| | |  | 1 na 1 | Głąbiński (3538 punktów) | >A skąd wiesz, że kot nie ma świadomości? Sądzę, że dowodzi tego brak u zwierząt celowego powiększania cierpień ofiary. Ludzie są świadomi tego, że inni odczuwają ból, co przejawia się albo w dążności do zmniejszenia cudzych cierpień, albo (tortury, zemsta itp.) do ich zwiększenia. U zwierząt nie obserwujemy przejawow takiej celowości.
Stach M. G.
|
|
|  | 1 na 1 | Głąbiński (3538 punktów) | >Jestem wędkarzem i faktycznie wielokrotnie zastanawiałem się nad kwestią etyki tego procederu. ... jest to proceder ohydny ... Nie jestem pewien, czy kwestię współczucia można zaliczyć do etyki. W wypadku naszego stosunku do zwierząt, mamy do czynienia z przyjęciem założenia, że obowiązuje/nie obowiązuje nas solidarność pozagatunkowa? Przyjęcie założenia mającego konsekwencje w odczuwaniu winy, nie musi być etyczne/nieetyczne? Użycie słowa "ohydne" wskazuje nie tyle na moralność, co na estetykę, a to już inny zakres pojęć. W moim przekonaniu etyka, podobnie jak prawo, sprawiedliwość i inne podobne, nie jest absolutna, lecz jest systemem reguł wyprowadzonych z założeń przyjmowanych nie tyle dowolnie, ile pod wpływem okoliczności formowanych przez otoczenie takie, jakie jest w danym momencie historii, w konkretnym miejscu i środowisku, no i last not least - przez własne ja. Inna jest sprawa, że jakiekolwiek przyjmiemy reguły postępowania, nie da się w momencie podjęcia decyzji o działaniu wyprowadzić jednoznacznych wniosków, zawsze możliwe jest powstanie wątpliwości. Racjonalne postępowanie - jak sądzę - polega na wypośrodkowaniu. Z jednej strony nie powinniśmy stępić swojej wrażliwości, z drugiej zaś nie można przesadzić w rozpamiętywniu skrupułów.
Stach M. G.
|
|
|  | 1 na 1 | lotrek (14275 punktów) | > Na usprawiedliwienie mogę tylko rzec, że dobry wędkarz zacina wcześnie i zaczepia rybkę za wargi nie wnętrzności  Wszystkie ryby? Sandacza też? > Jakby jednak nie patrzeć okrucieństwem nie dorównujemy zwykłemu kotu.Czymś się jednak różnimy od kotów....jakby na to nie patrzeć.
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
2 na 2 | exeqtor (359 punktów) | Odp: Nasi bracia mniejsi | Kto kogo bardziej rozumie: pies mnie, czy ja psa. Często zauważam że mój pies bardziej rozumie moje zachowanie i potrafi je wykorzystać, niżeli ja zachowanie psa. Potrafi się obrazić, skojarzyć słowo "podwórko", udać głuchego, przykryć się nakryciem w celu ogrzania się, zakopać pokarm w celach gnilnych, zastosować agresje w uzasadnionym przypadku agresji ku niemu skierowanej. Gdy coś nabroi, nawet bez moich wyraźnych sygnałów o świadomości jego występku, kryje się.
Na marginesie. Lwy to dzieciobójcy innych samców. W pewnym filmie przyrodniczym był motyw iście zdumiewającego myślenia. Obok upolowanej zwierzyny przez lwice pojawiła się hiena która konsumowała razem z lwicą jej trofeum, mimo tego lwica nie ingerowała, dalej okazało się że była w ciąży. A co do małpowania, znany jest przypadek w którym naukowiec własne dziecko pozostawiał w bliskiej obecności młodej małpy. Myślał że małpa zacznie naśladować w zachowaniu dziecko, jednak stało się inaczej i musiał przerwać eksperyment.
|
|
1 na 1 | Mariusz Pracki (436 punktów) | Nie mam nic przeciwko eksperymentom na zwierzętach, jeśli jest to naukowo uzasadnione, lepiej na zwierzątkach nich na ludziach. Mam prośbę do ekologów, przestańcie uważać się za mesjaszy bo wasz trud w ochronę środowiska może zniweczyć jedna kometa, wybuch na Słońcu itp. itd. Cieszcie się życiem, bo lew na sawannie na pewno by was nie oszczędził tylko dlatego, że należycie Greenpeace... Pamiętajcie, "nie ma nic dobrego z natury, bo sama natura to wredna dziwka..."
www.moherowo.pl
|
|
 | 2 na 2 | Andreass (339 punktów) | >Nie mam nic przeciwko eksperymentom na zwierzętach, jeśli jest to naukowo uzasadnione, lepiej na zwierzątkach nich na ludziach. >Mam prośbę do ekologów, przestańcie uważać się za mesjaszy bo wasz trud w ochronę środowiska może zniweczyć jedna kometa, wybuch na Słońcu itp. itd. Cieszcie się życiem, bo lew na sawannie na pewno by was nie oszczędził tylko dlatego, że należycie Greenpeace... >Pamiętajcie, "nie ma nic dobrego z natury, bo sama natura to wredna dziwka..." > www.moherowo.pl Myślę, że tu nie ,mówimy o eko-terrorystach. Natomiast ekologia jest naszym interesem. Dbając o środowisko, dbamy o siebie. Również eksperymenty jeśli konieczne, to oczywiście powinny być prowadzone w sposób najmniej, o ile to możliwe przynoszący cierpienie zwierzęciu. Jednakże przemysł chemiczny i kosmetyczny nadmiernie korzysta z żywych testerów, choć można inaczej, ale drożej. Oczywiście, rozumiem, że nie powinniśmy podejmować żadnych kroków, bo i tak może nastąpić jakiś kataklizm lub sami coś zdetonujemy. Co zatem proponujesz? Czyżbyś był sztucznym tworem, że uważasz naturę za szkodliwą? Sam nie jesteś jej częścią? A może masz na myśli komary?
|
|
|  | 2 na 2 | Mariusz Pracki (436 punktów) | >Co zatem proponujesz? Czyżbyś był sztucznym tworem, że uważasz naturę za szkodliwą? Sam nie jesteś jej częścią? A może masz na myśli komary?
Proponuję rozsądne korzystanie z natury i tego, że potrafimy uczyć się i poznawać naturę posługując się umysłem a nie instynktem. Jesteśmy dominującym gatunkiem i korzystamy z tego niestety. Wiem, że sami na siebie bata kręcimy, ale jeśli mam wybierać między cierpieniami 50 małpek podczas testów nowego kremu na zmarszczki a śmiercią na uczulenie choćby jednej przyszłej klientki (choćby była niczego nie wartą francą) to wybieram pierwszą opcję. Do takiego myślenia skłania mnie właśnie poczucie więzi z naturą, to że jestem zbudowany z tego samego gwiezdnego pyłu co gwiazdy, planety, rośliny i zwierzęta. Większość ekologów (praktycznie wszyscy, z którymi miałem do czynienia) uważa, że bez ich pracy i poświęcenia natura nie da sobie rady, a ja twierdzę, że natura (w pojęciu kosmicznym) da sobie radę ze wszystkim, a to, że jakiś gatunek przemija to tylko efekt doboru naturalnego - nie potrafił się przystosować więc zginął. Pomyśl ile afrykańskich dzieci wyżywiłoby się za fundusze przekazane na ochronę pand, tygrysa syberyjskiego i chociażby rysia. Nie twierdzę, że nie warto ich było ratować bo to piękne zwierzęta, ale w kosmicznym bilansie nie mają najmniejszego znaczenia.
www.moherowo.pl
|
|
| |  | 1 na 1 | Andreass (339 punktów) | >>Co zatem proponujesz? Czyżbyś był sztucznym tworem, że uważasz naturę za szkodliwą? Sam nie jesteś jej częścią? A może masz na myśli komary? >Proponuję rozsądne korzystanie z natury i tego, że potrafimy uczyć się i poznawać naturę posługując się umysłem a nie instynktem. Jesteśmy dominującym gatunkiem i korzystamy z tego niestety. Wiem, że sami na siebie bata kręcimy, ale jeśli mam wybierać między cierpieniami 50 małpek podczas testów nowego kremu na zmarszczki a śmiercią na uczulenie choćby jednej przyszłej klientki (choćby była niczego nie wartą francą) to wybieram pierwszą opcję. >Do takiego myślenia skłania mnie właśnie poczucie więzi z naturą, to że jestem zbudowany z tego samego gwiezdnego pyłu co gwiazdy, planety, rośliny i zwierzęta. Większość ekologów (praktycznie wszyscy, z którymi miałem do czynienia) uważa, że bez ich pracy i poświęcenia natura nie da sobie rady, a ja twierdzę, że natura (w pojęciu kosmicznym) da sobie radę ze wszystkim, a to, że jakiś gatunek przemija to tylko efekt doboru naturalnego - nie potrafił się przystosować więc zginął. Pomyśl ile afrykańskich dzieci wyżywiłoby się za fundusze przekazane na ochronę pand, tygrysa syberyjskiego i chociażby rysia. Nie twierdzę, że nie warto ich było ratować bo to piękne zwierzęta, ale w kosmicznym bilansie nie mają najmniejszego znaczenia. > www.moherowo.pl Myślę, że ci ekolodzy mają na myśli nie pomaganie przyrodzie, a ochronę jej przed zniszczeniem. Okazuje się, jak pomyślimy, że wcale nie musimy niszczyć środowiska, żeby rozwijać cywilizację. Można to robić bez zbędnego wyjaławiania planety. To tak jak z karmieniem kur sterylnym pożywieniem. Wszystkie zdechły. Uważam, że jak pani chce lepiej wyglądać, to niech kupi droższy krem, który produkowany jest bez smarowania oczu królikom. Są inne do tego testy. Króliki najtańsze. Mając rozum za przewodnik, jako gatunek chyba jednak chcemy przetrwać i zacząć kolonizować układ słoneczny. Bez tego i tak nie przetrwamy. Problem w tym, że dążymy do unicestwienia się szybciej, niżbyśmy nic nie robili.
|
|
big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | |
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|