Racjonalista - Strona głównaDo treści
Przestrzeń dwuwymiarowa

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
12-08-2011 08:27Owidiusz (9 punktów)Przestrzeń dwuwymiarowa
Witam, mam takie pytanie.
W wielu książkach i artukułach (np. Michio Kaku, ale nie tylko) mówi się o

hiperprzestrzeni, która składa się z 11 wymiarów. Na wikipedii są nazwy

brył 4,5,6,idt-wymiarowych. I właśnie zastanawia mnie pewna rzecz, a

mianowicie:

Gdy mówimy o świecie 4-wymiarowym (zakładamy tu, że 4 wymiar jest wymiarem

przestrzennym) używamy analogii z dwuwymiarowym światem płaszczaków, i

trójwymiarowym światem ludzi.

Na wiele stronach piszą, jak to płaszczak widzi, porusza się, je, pracuje,

itp. Wiem, że to tylko takie porównanie, ale czy prawidłowe? Przecież nawet

jeśli taki płaszczak będzie jedynie tworem umysłowym lub matematycznym, to

on przecież NIE MOŻE NIC widzieć - jak można widzieć linię ZEROWEJ

grubości?

Chyba wszyscy są zgodni, że NIKT nie jest w stanie wyobrazić sobie

przestrzeni czterowymiarowej. Ja uważam, że nikt nie jest w stanie

wyobrazić sobie przestrzeni dwuwymiarowej. Przecież różne przedmioty widzimy dzięki

temu, że odbija się od nich światło. Jak światło mogłoby się odbić od

linii, której grubość wynosi zero? Żeby jednak płaszczaki widziały siebie

nawzajem, muszą mieć "co widzieć".

Wiem, że płaszczaki to tylko twór umysłowy, jednak są strony, na których

wymienia się, ca płaszczaki mogłyby robić, w jaki sposób jeść, itp. Nie

rozumiem tego.

Wydaje mi się, że nawet atom jest obiektem trójwymiarowym, każda cząstka ma

chyba jakiś rozmiar. Więc z czego miałyby być zbudowane płaszczaki?

Na zakończenie zacytuję jeszcze ciekawy fragment z książki "Akademia cudów"

Adam Sznaper...

"My, trójwymiarowi, chodząc po ziemi rzucamy na nią dwuwymiarowy cień,

który nic nie wie o naszym istnieniu. Można sobie wyobrazić i taką wersję:

my sami jesteśmy jedynie trójwymiarową projekcją wymiaru wyższego rzędu. A

może jesteśmy jeszcze zgoła kimś innym, a projekcją taką są zjawy

dostrzegane przez ludzi obdarzonych zdolnościami parapsychicznymi?
Odpowiednikiem trójwymiarowych cieni mogą być postacie, które zwykliśmy

nazywać zjawami lub duchami. Byłoby to więc zjawisko trójwymiarowe lecz o

konsystencji cieni i o możliwościach przenikania przez materią, co my w

naszej niewiedzy nazywamy cudami albo szalbierstwem, lub w ogóle przeczymy

możliwości istnienia takich zjawisk."

I o tym, że wszystko ma grubość:

"Ciekawe z ilu wymiarów składa się świat i ile projekcji rzuca w niższe wymiary podobnie, jak my rzucamy cienie lub puszczamy lusterkiem "zajączki"? A może nasz trójwymiarowy świat stanowi raptem najniższy szczebel możliwego do pomyślenia bytu materialnego i drugi wymiar jest fikcją podobnie jak hipotetyczny punkt jednowymiarowy?
Nam się wydaje, że rzucane przez nas cienie i "zajączki" nie mają trzeci ego wymiaru, sądzę jednak, że jest to błędne mniemanie, bo w pierwszym przypadku ujmujemy fotonów światła, zaś w drugim ich przydajemy. Dlatego pomiędzy cieniem a "zajączkiem" musi istnieć różnica grubości, choć dla nas, ze względu na ułomność aparatury pomiarowej, niemierzalna.
Przecież obszar (strefa) cienia, to przestrzeń pozbawiona pewnej ilości fotonów, a więc, biorąc logicznie, jego grubość winna być w jakimś sensie ujemna. Tak czy owak, dwuwymiarowość cienia jest fikcją. Może ta rzekoma grubość cienia jest jego właściwością parapsychiczną, jakimś wtargnięciem w trzeci wymiar - podobnie jak w naszym przypadku częściowym wtargnięciem w czwarty wymiar są zjawiska telepatii, psycho(tele)kinezy? Są to zagadnienia, które warto by dokładnie przemyśleć, gdyby nie fakt, że życie jest takie krótkie."

Co o tym wszytkim myślicie?
Wiem, że mogłem popełnić jakiś prosty bład, czegoś nie doczytać, czegoś nie zrozumieć, itp. Jeśli tak się stało, to proszę o wasze wyjaśnienia.
Jak do cholery może istnieć linia zerowej grubości...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Jaką grubość mają fotony?

Do Bazgrołów przenoszę, bo ni z tego, ni z owego, pod koniec przechodzisz do zjawisk "parapsychicznych".

Pozdrawiam

Niech Ci aIIaH masaż zrobi!
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> on przecież NIE MOŻE NIC widzieć

To samo powiedziałby o Tobie mieszkaniec przestrzeni 4D.
"Jak można widzieć obiekt, który ma zerowy czwarty wymiar?"

> jak można widzieć linię ZEROWEJ grubości?

Normalnie, z tym że trzeba mieć dwuwymiarowe oko. Tak naprawdę to oko będzie widzieć tylko odcinki (analogicznie do Twojego oka, które odbiera płaskie obrazy) - ale jak się płaszczakowi doda drugie oko, to mu jego płaski mózg dokalkuluje do tych odcinków "głębię", czyli drugi wymiar.

> uważam, że nikt nie jest w stanie wyobrazić sobie przestrzeni dwuwymiarowej

Nie tylko każdy jest w stanie sobie wyobrazić, ale nawet narysować na kartce.

> Jak światło mogłoby się odbić od linii, której grubość wynosi zero?

Nie "jak światło...", tylko "JAKIE światło". Odpowiedź: płaskie. Przecież mówimy o 2D, prawda?
Grałeś kiedyś w "Ponga" czy inszy "Arkanoid"? Jak płaska "piłeczka" odbija się od płaskiej paletki?

> nawet atom jest obiektem trójwymiarowym

Nie w 2D. Może "domyśl" ten eksperyment do końca?

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365