Racjonalista - Strona głównaDo treści
Tranzyt Wenus 2012

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
06-06-2012 21:21Bartosz Oszańca (224 punktów)Tranzyt Wenus 2012
Ocena 12 na 12
Poważnie? Nic o tranzycie? Aj, aj, ludzie. Ta noc była warta zarwania! Ale co tu dużo pisać.. Może pokaże moje 3 ulubione zdjęcia od SDO:



Bogini dała ostatnie show w tym stuleciu.. Następna okazja już za 105 lat!

Trochę więcej zdjęć wrzuciłem TUTAJ. Jednak jak ktoś chce naprawdę pooglądać to jest ich znacznie więcej w sieci - wystarczy poszperać . Proponuję TEN link.

Dla ciekawskich: Nie tak dawno pisałem o związku przejścia Wenus z badaniami egzoplanet - TU.

Coś dla jeszcze bardziej ciekawskich? Jasne! O tu .
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Poważnie? Nic o tranzycie? Aj, aj, ludzie. Ta noc była warta zarwania! Ale co tu dużo pisać.. Może

U mnie pełne zachmurzenie, więc spałem.
Matix (5786 punktów)
Polecam zdjęcia robione przez naszych rodaków. Na tych widać ładnie atmosferę Wenus.
astropolis(*)age__view__findpost__p__459041
Bartosz Oszańca (224 punktów)
>Polecam zdjęcia robione przez naszych rodaków. Na tych widać ładnie atmosferę Wenus.
>astropolis(*)age__view__findpost__p__459041
Rzeczywiście genialne.

exoplanet-spot.blogspot.com/
coreless (16088 punktów)
>Poważnie? Nic o tranzycie? Aj, aj, ludzie. Ta noc była warta zarwania! Ale co tu dużo pisać..

Kawał starej skały przeleciał na tle rozżarzonej kuli gazu. Bardzo ciekawe.
(Dlaczego nie ma do dyspozycji ziewającego emotikonu?)
07-06-2012 00:40 
 Ocena 1 na 1
Bartosz Oszańca (224 punktów)
>Kawał starej skały przeleciał na tle rozżarzonej kuli gazu. Bardzo ciekawe.
>(Dlaczego nie ma do dyspozycji ziewającego emotikonu?)

Przydałby się raczej transparent "back to school!" .


exoplanet-spot.blogspot.com/
coreless (16088 punktów)

>Przydałby się raczej transparent "back to school!" .

Szkoła nie ma nic do tego. Materia nieożywiona mnie po prostu nie podnieca.
(Dlaczego nie ma do dyspozycji ziewającego emotikonu?!)
08-06-2012 07:45 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)
Możesz sobie zapisać i wykorzystywać:



A to Ty:

coreless (16088 punktów)

Bardzo dziękuję.

07-06-2012 08:13 
 Ocena 5 na 5
Matix (5786 punktów)
Kawał mięsa na kościach napisał posta na forum. Buaaaa ale nudy.
coreless (16088 punktów)
>Kawał mięsa na kościach napisał posta na forum. Buaaaa ale nudy.

Koszmarne.
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>pokaże moje 3 ulubione zdjęcia od SDO:
Piękne zdjęcia. Przez zakopcone szkło tego bym nie zobaczył.
____________________
Gwiazdo Zaranna, módl się za nami!
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Poważnie? Nic o tranzycie? Aj, aj, ludzie. Ta noc była warta zarwania!

Jak gdzie, niestety...
Dla Kielc prognozy pogody były dość mało zachęcające, wbrew prognozom jednak niebo było na tyle czyste, że jeszcze około czwartej, więc niecałe pół godziny przed wschodem Słońca, Księżyc (krótko po pełni) lśnił w całej okazałości. Odtąd jednak z północnego zachodu jak na złość grube ciemne chmury zaczęły napływać i zasnuły niebo na dobre.
Trzy godziny marzłem jak głupi na górce pod miastem czekając na to, że w jakiejś luce między chmurami Słońce pojawi się choć na chwilę. I na jakieś pół minuty nawet się pokazało, niestety - akurat tylko dolna połowa, czyli nie ta, co trzeba .
Dla dopełnienia obrazu dodam, że już koło 7.30 Słońce zza chmur jednak wyszło i można je było sobie obserwować, ile wlezie... rychło w czas .
Wcale mnie nie pociesza, że niektórym szło jeszcze gorzej:

Cytat:
Jako największy pechowiec wśród obserwatorów zjawiska do historii przeszedł francuski astronom Guillaume Le Gentil. Wyruszył on w roku 1760 z Paryża, by obserwować tranzyt z francuskiej kolonii Pondicherry w Indiach. Opóźnienia statków spowodowane wojną i fakt zajęcia kolonii przez Anglików sprawiły, że nie dotarł do celu i dzień 6 czerwca spędził na morzu. Nie wykonał obserwacji, gdyż na kołyszącym się pokładzie nie mógł rozstawić przyrządów. Postanowił więc poczekać na miejscu 8 lat na następne przejście, zajmując się w międzyczasie innymi obserwacjami i badaniami wysp Oceanu Indyjskiego. Jednak i w roku 1769 przejścia nie zobaczył, gdyż akurat tego dnia niebo było zasłonięte chmurami. Do Paryża wrócił ostatecznie w roku 1771, w 11 i pół roku od wyjazdu, by dowiedzieć się, że został w międzyczasie oficjalnie uznany za zmarłego, odeszła od niego żona, a krewni podzielili między siebie jego majątek.



Biskup zaś ma być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, umiarkowany, przystojny... (1 Tm 3, 2)
coreless (16088 punktów)

Jest też anegdota o pewnym filozofie, co skręcił sobie kark wpadłszy do studni podczas obserwacji gwiazd. Wprawdzie dzięki obserwacji nieba doszedł do sporego majątku, ale było to w czasach, gdy w odniesieniu do nadzwyczaj obfitych zbiorów oliwek nie znajdował jeszcze zastosowania termin 'klęska urodzaju'.



Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365