>W 1974 przechadzałem się z jakimś Francuzem po Wrocławiu. Niebo było usiane grupkami gęstych obłoczków. Co kilka minut padał rzęsisty deszcz i po chwili znów świeciło słońce. Stojąc na Moście Pokoju zobaczyliśmy na niebie SIEDEM większych i mniejszych tęcz.
A to chyba pod Słońce było? Pewnie takie zwyczajne refrakcje na balonach pary, które tam powstawały w różnych miejscach.
|