 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-06-2010 23:50 | osko (291 punktów) | Absurdy
4 na 4 | Jakie punkty doktryny katolickiej, nauczania kościoła, fragmenty ewangelii, wydają się wam absurdalne i nielogiczne? Dla przykładu: Bóg stworzył człowieka z miłości - jak można kochać nieistniejącego?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | > Bóg stworzył człowieka z miłości - jak można kochać nieistniejącego?Mnie zastanawia co innego - co skłoniło Boga istniejącego przez nieskończony czas, aby w pewnym momencie stworzyć cokolwiek? 
Preparat zawiera w składzie kompleks sylimarynowo-fosfolipidowy o zawartości 30% flawonolignanów w przeliczeniu na sylibinę.
|
|
 | 12 na 12 | Madman (7811 punktów) | >Mnie zastanawia co innego - co skłoniło Boga istniejącego przez nieskończony czas, aby w pewnym momencie stworzyć cokolwiek? Jeśli jest tak, jak twierdzą katolicy, czyli że Bóg istnieje poza czasem, to znaczy, że brakuje mu jednego wymiaru. I jest jak kwadrat wśród sześcianów. Czyli nieskończenie płaski...
|
|
5 na 5 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Człowiek jest na podobieństwo boga, więc bóg potrafi uprawiać seks i ma popędy. Pytanie z kim ten seks uprawia? Pozdrawiam
Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
|
|
 | 8 na 8 | Eliath (1441 punktów) | Mnie zawsze bawiło: "Magia to zło" z ust ludzi, którzy kadzidłami duchy wyganiają 
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
 | 3 na 3 | jkl; (5859 punktów) | >Człowiek jest na podobieństwo boga, więc bóg potrafi uprawiać seks i ma popędy. Pytanie z kim ten seks uprawia? No przecież w trójcy jest...
|
|
|  | ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | Pytanie jakiej płci jest Duch Święty, ale i tak koncepcja ciekawa.
|
|
| |  | 2 na 2 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | >Pytanie jakiej płci jest Duch Święty, ale i tak koncepcja ciekawa.
Duch św. zdecydowanie jest płci żeńskiej. Występuje w postaci GOŁĘBICY i jest uosobieniem sofii czyli boskiej mądrości.
|
|
| | |  | | jkl; (5859 punktów) | > Występuje w postaci GOŁĘBICYJak Bóg chce na ostro, to występuje w postaci ognistych języków
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Występuje w postaci GOŁĘBICYNie chciałabym, żeby na mnie zstąpił w tej postaci. Nasr...by mi na głowę. Nieprzyjemne doznanie.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | > >Występuje w postaci GOŁĘBICY> Nie chciałabym, żeby na mnie zstąpił w tej postaci. Nasr...by mi na głowę. Nieprzyjemne doznanie.  Wolałabym, żeby na mnie nasr... niż, żeby zrobił mi to, co Marysi.
|
|
 | 6 na 6 | Fizyk (17637 punktów) | >Człowiek jest na podobieństwo boga, więc bóg potrafi uprawiać seks i ma popędy. Pytanie z kim ten seks uprawia?
Katecheza mówi, że z własną matką.
|
|
|  | 1 na 1 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > >Człowiek jest na podobieństwo boga, więc bóg potrafi uprawiać seks i ma popędy. Pytanie z kim ten seks uprawia?> Katecheza mówi, że z własną matką.Czyli Jezus był swoim własnym synem . Nie tylko absurd, ale i dewiacja. Fuj.
|
|
 | | Piotrek_84 (631 punktów) | > Człowiek jest na podobieństwo boga, więc bóg potrafi uprawiać seks i ma popędy. Pytanie z kim ten seks uprawia?> PozdrawiamKto rano wstaje, temu pan Bóg daje  Pozdrawiam ^^
|
|
 | 1 na 1 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Człowiek jest na podobieństwo boga, więc bóg potrafi uprawiać seks i ma popędy. Pytanie z kim ten seks uprawia?No proszę Cię, co za pytanie  Przecież jest ich troje. I to sami faceci.  Człowiek na podobieństwo boga też lubi trójkąty seksualne.
|
|
 | 2 na 2 | zachaj (5239 punktów) | >Człowiek jest na podobieństwo boga, więc bóg potrafi uprawiać seks i ma popędy. Pytanie z kim ten seks uprawia?
Z czarną dziurą ?
|
|
3 na 3 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Dla mnie najbardziej absurdalne jest to, że wciąż większość ludzi wierzy w takie idiotyzmy. Oczywiście wiara mówi, iż logiczne myślenie jest nieważne i w sumie lepiej się nad tym nie zastanawiać. Ale oczywiście chuć wiecznego istnienia jest wyjęta z zasady cenionej nielogiczności. Religie potępiają też pragmatyczny materializm, a chyba trudno o coś bardziej pragmatycznego i przyziemnego, niż zaspokojanie chuci kosztem wszelkich niewygodnych informacji.
Ale cóz chciałem powiedzieć. Acha. Otóż Biblia jako tekst literacki jest i tak arcydziełem sensu i spójności wobec [...] którzy w nią wierzą w XXI wieku. Bardzo, bardzo trzeba nad sobą "pracować" aby to się udawało. Zwłaszcza gdy się ma tzw. "wykształcenie".
Traktowana jako baśń ma Bibla swoją baśniową logikę. Mówi o posępnym i mrocznym Jahwe, który chce mieć lud wybrany. Następnie sam sobie się składa w ofierze, aby było zabawniej. Baśń zakłada, iż istnieje tylko ZIemia, że myślenienie nie ma żadnej wartości, zaś istotą problemu jest schlebiać samym sobie i Jahwe mordując wszystko wokół siebie.
|
|
 | | Ammet (1428 punktów) | > Oczywiście wiara mówi, iż logiczne myślenie jest nieważne i w sumie lepiej się nad tym nie zastanawiać.I w sumie ma rację, bo się prędzej czy później zacznie walić głową w ścianę, a to szkodliwe podobno. Ale tak poważnie, jak dla mnich myślenie ogólnie nie jest ważne, bo myślące owieczki się pali. > Traktowana jako baśń ma Bibla swoją baśniową logikę. Mówi o posępnym i mrocznym Jahwe, który chce mieć lud wybrany. Następnie sam sobie się składa w ofierze, aby było zabawniej. Baśń zakłada, iż istnieje tylko ZIemia, że myślenienie nie ma żadnej wartości, zaś istotą problemu jest schlebiać samym sobie i Jahwe mordując wszystko wokół siebie.Szczególnie, że Stary Testament to właśnie zbiór takich baśni krążących wówczas po Bliskim Wschodzie  Może nie bardzo wierzę, jakoby początków chrześcijaństwa należało dopatrywać się w reformach Amenhotepa IV, ale nie wierzę też, że Noe nie miał nic wspólnego z Eposem o Gilgameszu.
"Dla Ciebie ten ofiarny stos Dla Ciebie dym palonych ciał Za wszystko co dla Ciebie W niebie odbiorę boski szmal"
|
|
5 na 5 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | 1. Wniebowstąpienie Chrystusa i wniebowzięcie Maryi - czyli cielesne wstąpienie w przestrzeń kosmiczną. 2. Kanibalizm uprawiany pod postacią komunii - oplatek = ciało Chrystusa, wino to jego krew. Smacznego. 3. Zachowanie dziewictwa pomimo porodu (a może i kilku, bo są źródła mówiące o rodzeństwie Chrystusa).
To tak ad hoc.
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
 | 1 na 1 | Guzik (2020 punktów) | Stworzenie ziemi i człowieka, z pominięciem ewolucji w sześć dni, 6 tysiecy lat temu.
|
|
|  | 1 na 1 | osko (291 punktów) | >Stworzenie ziemi i człowieka, z pominięciem ewolucji w sześć dni, 6 tysiecy lat temu. Przecież obecna doktryna katolicja głosi że owe zdarzenia to alegoria. Tak więc chybiony przykład.
|
|
| |  | 1 na 1 | nomilk (1013 punktów) | obecna doktryna katolicja
Albo to jest święte albo nie. Przecież to dziwne, że trzeba doktryn, aby coś uznać za prawdę, fałsz lub alegorię. No... chyba, że ktoś lubi sprzeczności.
three of a perfect pair
|
|
| |  | | Guzik (2020 punktów) | >>Stworzenie ziemi i człowieka, z pominięciem ewolucji w sześć dni, 6 tysięcy lat temu.
>Przecież obecna doktryna katolicja głosi że owe zdarzenia to alegoria. Tak więc chybiony przykład.
Alegorią jest czas, a nie fakt stworzenia. Zresztą dlaczego o tym nie wiedzą kościelni katecheci i opowiadając dzieciom bajkę o stworzeniu świata, tę niby alegorię, dodają: Nie myślcie sobie dzieci, że to legenda.
|
|
 | 1 na 1 | osko (291 punktów) | > 1. Wniebowstąpienie Chrystusa i wniebowzięcie Maryi - czyli cielesne wstąpienie w przestrzeń kosmiczną.> 2. Kanibalizm uprawiany pod postacią komunii - oplatek = ciało Chrystusa, wino to jego krew. Smacznego.> 3. Zachowanie dziewictwa pomimo porodu (a może i kilku, bo są źródła mówiące o rodzeństwie Chrystusa).> To tak ad hoc.> Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.Wniebowstapienie, dziewictwo - nie o takie rzeczy mi chodziło. Wiadomo że każdą nadnaturalną rzecz z NT można uznać za absurdalną, ale mi chodziło o sprzeczności wewnątrz doktryny. Co do kanibalizmu - co kto lubi
|
|
|  | 2 na 2 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | >Wniebowstapienie, dziewictwo - nie o takie rzeczy mi chodziło. Wiadomo że każdą nadnaturalną rzecz z NT można uznać za absurdalną, ale mi chodziło o sprzeczności wewnątrz doktryny.
Jest ich mnóstwo. Choćby przymioty boga - wszechmocny, a nie może sobie poradzić ani z człowiekiem, ani ze zbuntowanymi duchami ), nieskończenie dobry - a dopuszcza zło, doskonały i samowystarczalny bytowo - a potrzebuje człowieka do kochania. Z miłości stworzył świat, którego zasadą jest niszczenie innego życia w celu podtrzymania własnego, z miłości do człowieka posadził w raju jedno drzewko, którego użył do podstępnego wrobienia człowieka w rzekomy układ z kolegą szatanem, którego zresztą też stworzył i też pewnie z miłości, tak samo jak dał zmasakrować swojego synka, także z miłości, żeby skuteczniej wpoić ludziom urojone poczucie winy za swoje boskie nieudacznictwo . A największy absurd głoszony prze Kościół to to, że mamy go za to jeszcze kochać i uwielbiać. No i to, że jesteśmy jedyną planetą w kosmosie, na której zechciał się objawić.
|
|
3 na 3 | Medieval (3004 punktów) |
Każdy katolik codziennie kieruje do Boga słowa: "...I nie wódź nas na pokuszenie..." i nie zastanawia się, kto tu właściwie kusi do złego, prowokuje do grzechu ? Wiem, dla teologów to pestka ale wymagająca dłuższego wyjaśnienia
|
|
 | 2 na 2 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Każdy katolik codziennie kieruje do Boga słowa: "...I nie wódź nas na pokuszenie..." i nie zastanawia się, kto tu właściwie kusi do złego, prowokuje do grzechu ?> Wiem, dla teologów to pestka ale wymagająca dłuższego wyjaśnienia  Niezupełnie pestka. Na pytanie o zło każdy poważny teolog odpowie asekuracyjnie, że to tajemnica. I słusznie, bo stworzenie człowieka jako poligonu do przepychanek boga z szatanem ( ewentualnie szachownicy, bo może ci panowie się lubią i dobrze razem bawią  ) to nie najlepszy przykład miłości.
|
|
6 na 6 | Klapaucjusz (3379 punktów) | >Bóg [..] Wystarczy wstawić to słowo do zdania aby absurdy mnożyły się jak wirusy.
|
|
1 na 1 | sztejkat (4743 punktów) | >(....) Bóg stworzył człowieka z miłości - jak można kochać nieistniejącego? (....)
Praktycznie każdy z zakochanych kocha osobę która nie istnieje - swoje wyidealizowane wyobrażenie o partnerze. Można też bez większych problemów wyobrazić sobie idealnego partnera bądź partnerkę, prawda? Prawie każdy ma w tym zakresie jakieś gusta, jakieś marzenia. W tym sensie więc nie ma problemu, by bóg stworzył człowieka z miłości - miał swoje wyobrażenie i za nim podążył w akcie twórczym.
Choć zapewne, gdy minęło pierwsze zachwycenie, co nieco się rozczarował. Twór bowiem z rzadka jedynie może przerosnąć twórcę, a przecież od partnera oczekuje się też dojrzałości, pewnej równości i adekwatności.
Jeśli więc przyjąć, że bóg stworzył człowieka z miłości, a mimo to pojawia się raczej, no cóż,... wyjątkowo wyjątkowo wyjątkowo wyjątkowo wyjątkowo, uf..., rzadko, można wyciągnąć wniosek, żeśmy niezbyt mu się udali i już dawno znudzili.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
 | | LadyTilly (613 punktów) | Kiedyś słyszałam jakoby gdzieś na Ziemi - za górami, za lasami, żyła nasza druga połówka, która dokładnie do nas pasuje. Ale jak to się ma do swojego wyidealizowanego "ja", którego poszukujemy. Chyba w pewnym momencie dochodzi do paradoksu, że w sumie nie wiadomo w jaki sposób, gdzie i kiedy następuje spotkanie "pasujących do siebie klocków", bo nawet jeśli naszym zdaniem znajdziemy kogoś kto do nas pasuje to nigdy nie wiemy czy czasem nie istnieje ktoś inny, kto by do nas bardziej pasował. To jest jeden z wątków porószanych wśród przedmówców. Jeśli chodzi o Boga to istnieje pytanie dlaczego miałby stwarzać cokolwiek "NAGLE" skoro istnieje wiecznie (takie jest założenie). Może przed nami istniało wiele więcej bytów niż nasz? może "istnienie" ma charakter "koła fortuny"?
|
|
|  | | sztejkat (4743 punktów) | >Kiedyś słyszałam jakoby gdzieś na Ziemi - za górami, za lasami, żyła nasza druga połówka, która dokładnie do nas pasuje. Ale jak to się ma do swojego wyidealizowanego "ja", którego poszukujemy. (....)
Nijak. Nasza wyidealizowana wizja partnera zazwyczaj nie jest tym partnerem, który do nas najlepiej pasuje. Człowiek rzadko naprawdę wie czego chce i czego potrzebuje. Szczególnie, gdy mowa o dłuższym horyzoncie czasowym.
>(...)Chyba w pewnym momencie dochodzi do paradoksu, że w sumie nie wiadomo w jaki sposób,(....) to nigdy nie wiemy czy czasem nie istnieje ktoś inny, kto by do nas bardziej pasował. (....)
Zawsze ktoś taki istnieje. To niestety wynika z natury ludzkiego umysłu - podobnie jak nasze postrzeganie funkcjonuje przede wszystkim pod kątem obserwacji zmian podobnie zapewne działa nasz umysł. Często przecież narzekamy na to, że w życiu "nic się nie dzieje". Stąd nieważne jak dopasowany będzie partner, zawsze, prędzej czy później, zaczniemy czuć potrzebę zmiany.
Zresztą to nie ważne - w Twojej wypowiedzi widać, tak typową dla naszych czasów, chęć poszukiwania "naj" - najlepszego, najszczęśliwszego, najzdrowszego, najtańszego, najpiękniejszego. Szukający "naj" nigdy się nie zatrzyma w swoich poszukiwaniach. Czy to tworząc, czy szukając partnera trzeba kiedyś powiedzieć: dość, starczy, jest DOBRZE. Owszem, da się LEPIEJ, da się zapewne znaleźć kogoś odrobinę LEPSZEGO. Tylko, że każdy kolejny krok zajmie coraz więcej czasu. Możesz namalować niezły portret w parę godzin. Cyzelowanie każdej zmarszczki zajmie już tydzień. Może więc być tak, że szukając kolejnego przybliżenia "lepszej drugiej połówki" znajdziesz ją na dzień przed zejściem do grobu. Warto?
>(...) "NAGLE" skoro istnieje wiecznie (takie jest założenie) (...)
Wiecznotrwanie bytu nadrzędnego ma dwa oblicza - wieczność w sensie byłu(*) wczoraj, dziś, jutro, zawsze byłu, jest i będzie. W tym sensie trwanie jest wieczne, ale ściśle sekwencyjne. To jest tak dla człowieka, jak i boga dzień kolejny przychodzi po dniu poprzednim w sposób nieunikniony i nieodwracalny.
Taki model wiecznotrwania jednak ogranicza wszechmoc - granicą jest nieunikniona i nie podlegająca manipulacji sekwencyjność istnienia. Stąd przychylić się należy do szerszej definicji wiecznotrwania - teraz. Nie ma dziś, wczoraj, jutro - byt wiecznotrwały i wszechmocny jest tylko 'teraz' - nie istnieje w czasie sekwencyjnym, ale w czasie rozciągłym. Dlań nie ma znaczenia - wczoraj, dziś, jutro - wszystko jest 'teraz'.
W tym sensie "stwarza nagle" traci sens bytu - nagle jest nagle tylko dla nas.
Pozdrawiam,
*)Za Dukajem i innymi - druga osoba rodzaju nijakiego.
Tomasz Sztejka
|
|
 | 1 na 1 | osko (291 punktów) | >>(....) Bóg stworzył człowieka z miłości - jak można kochać nieistniejącego? (....) >Praktycznie każdy z zakochanych kocha osobę która nie istnieje - swoje wyidealizowane wyobrażenie o partnerze. Można też bez większych problemów wyobrazić sobie idealnego partnera bądź partnerkę, prawda? Prawie każdy ma w tym zakresie jakieś gusta, jakieś marzenia. W tym sensie więc nie ma problemu, by bóg stworzył człowieka z miłości - miał swoje wyobrażenie i za nim podążył w akcie twórczym. >Choć zapewne, gdy minęło pierwsze zachwycenie, co nieco się rozczarował. Twór bowiem z rzadka jedynie może przerosnąć twórcę, a przecież od partnera oczekuje się też dojrzałości, pewnej równości i adekwatności. >Jeśli więc przyjąć, że bóg stworzył człowieka z miłości, a mimo to pojawia się raczej, no cóż,... wyjątkowo wyjątkowo wyjątkowo wyjątkowo wyjątkowo, uf..., rzadko, można wyciągnąć wniosek, żeśmy niezbyt mu się udali i już dawno znudzili. >Pozdrawiam, > Tomasz Sztejka Są dwa rodzaje miłości - romantyczna (do partnera) i macierzyńska do dziecka. Ta o której piszesz to romantyczna, zabarwiona egoizmem. Dajmy na to że masz moc stwarzania - stworzył byś tą swoją idealną połówkę o której masz wyobrażenie? Jeśli tak, to nie dla jej dobra, ale dla swojego dobra. Natomiast w relacji Bóg - człowiek mamy do czynienia z drugim rodzajem miłości. Taki Bóg stwarza nas teoretycznie z miłości do nas a nie z egoistycznych przyczyn. A jak można stworzyć człowieka z młości do niego (nie dla siebie) skoro on nie istnieje?
Chyba że przyjmiemy że Bogu znudziłą się samotność... Ale tego chyba nie ma w doktrynie?
|
|
|  | | sztejkat (4743 punktów) | >Są dwa rodzaje miłości - romantyczna (do partnera) i macierzyńska do dziecka. Ta o której piszesz to romantyczna, zabarwiona egoizmem (....)
A czy ojcowie nie mają wizji "syna z którego będą dumni"? Ile dzieciństw poświęcono przy pianinie, przed biurkiem, na boisku i na innych ołtarzach rodzicielskich marzeń o idealnym życiu dla ich dzieci? Czy często nie bywa tak, że rodzice przelewają na dzieci swoje pragnienia, swoje niespełnione marzenia w naiwnym i nieuświadomionym przekonaniu o tym, że ich marzenia są równe marzeniom ich dzieci?
Czy nie jest tak, że przyszli rodzice pragną dzieci, pragnąc je przede wszystkim kochać? Czy to nie jest rzutowanie miłości macierzyńskiej na fikcję, na wizję, na nieprzewidywalną przyszłość?
Miłość rodzicielska też może być egoistyczna.
>(...)Ale tego chyba nie ma w doktrynie?(...)
W doktrynie jest wszechmoc, wszechobecność, miłość i niepojętość boga. Niepojętość implikuje DOWOLNE motywy jego postępowania. Implikuje także to, że niezależnie od tego czy bóg robi nam dobrze czy źle... robi nam dobrze z miłości.
Największym absurdem są więc w tym świetle wszelkie rozumowe próby wyjaśnienia boga - z definicji niewyjaśnialnego i niepojmowalnego. Jedynym momentem rozumienia takiego bytu są te chwile, gdy jenu samu(*) objawia swoje motywy. Jednak i tak wówczas zrozumienie może dotykać wyłącznie tego fragmentu, który objawiono.
Ergo - teologia jest najbardziej absurdalną, bo opartą na immanentnej niemożności poznania dziedziną ludzkiej działalności umysłowej. Nauka dowodząca własnej niemożności. Choć bywa przyjemnym treningiem umysłu.
Pozdrawiam,
(*)za Dukajem i innymi - druga osoba rodzaju nijakiego.
Tomasz Sztejka
|
|
| |  | | osko (291 punktów) | >>Są dwa rodzaje miłości - romantyczna (do partnera) i macierzyńska do dziecka. Ta o której piszesz to romantyczna, zabarwiona egoizmem (....) >A czy ojcowie nie mają wizji "syna z którego będą dumni"? Ile dzieciństw poświęcono przy pianinie, przed biurkiem, na boisku i na innych ołtarzach rodzicielskich marzeń o idealnym życiu dla ich dzieci? Czy często nie bywa tak, że rodzice przelewają na dzieci swoje pragnienia, swoje niespełnione marzenia w naiwnym i nieuświadomionym przekonaniu o tym, że ich marzenia są równe marzeniom ich dzieci? >Czy nie jest tak, że przyszli rodzice pragną dzieci, pragnąc je przede wszystkim kochać? Czy to nie jest rzutowanie miłości macierzyńskiej na fikcję, na wizję, na nieprzewidywalną przyszłość?
W sumie masz rację. Ale Bóg jako istota doskonała, byłby pozbawiony w swoich działaniach egoizmu. Chyba. W więc to wyklucza motyw stworzenia człowieka dla siebie. A stworzenie człowieka dla człowieka to absurd.
|
|
|  | | nomilk (1013 punktów) |
przyjmiemy że Bogu znudziłą się samotność...
Nie bardzo rozumiem do czego zmierzasz. Znudziła Ci się samotność...?
three of a perfect pair
|
|
3 na 3 | webmaster (moderator) | >Jakie punkty doktryny katolickiej( ..) wydają się wam absurdalne i nielogiczne? Według KKK, ateizm jest grzechem. To tak, jakby miłośnicy kotów uważali nieposiadanie kota za zbrodnię przeciwko zwierzętom.
|
|
| Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | > Jakie punkty doktryny katolickiej, nauczania kościoła, fragmenty ewangelii, wydają się wam> absurdalne i nielogiczne? Dla przykładu: Bóg stworzył człowieka z miłości - jak można kochać> nieistniejącego?Dla mnie najbardziej absurdalne jest to, że nie liczy się to co jest napisane w Biblii, ale interpretacja xD Bo Biblii nie można brać dosłownie, mimo że jest słowem Bożym i przez to każdy rozłam interpretuje jak sobie chce. Ot absurd, że Biblii po prostu nie można traktować dosłownie... Ale tych nieprzyjaciół moich, którzy nie chcieli, bym ja królował nad nimi, przyprowadźcie tutaj i zabijcie ich na moich oczach.(Łk. 19, 15-27) A któż wie, że duch synów ludzkich wstępuje w górę? a duch bydlęcy, że zstępuje pod ziemię? (Koh. 3,21) [Powyżej moje ulubione kwiatki, które przecież trzeba było logicznie wytłumaczyć  ] Więc skoro Jezus ustanowił sakramenty, co jest niby opisane w Biblii po to, żeby namaszczeni mogli ją interpretować, to czy na logikę ich władza do interpretowania Biblii nie jest samozwańcza?Po prostu tego nie ogarniam. I nie tylko w katolicyzmie, ale szczególnie w Islamie, Buddyzmie i Judaizmie, które mają ten sam problem.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
1 na 1 | zachaj (5239 punktów) | >Jakie punkty doktryny katolickiej, nauczania kościoła, fragmenty ewangelii, wydają się wam >absurdalne i nielogiczne?
Niby jest jeden bóg , tak ? A trójca ? A wszyscy święci ? Po chwili ujawnia na się nam cały panteon ...
|
|
 | 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
>Niby jest jeden bóg , tak ? A trójca ? A wszyscy święci ? Po chwili ujawnia na się nam cały panteon ... Panteon czy peleton? Pozdrawiam
Jednakże wraz z lepszym poznaniem budowy i zjawisk mikroświata okazało się, że pole magnetyczne nie jest realnie istniejącym obiektem, a tylko teoretycznym tworem ułatwiającym opis zjawisk dokonujących się w zmiennym polu elektrycznym.
|
|
|  | | zachaj (5239 punktów) | > >Niby jest jeden bóg , tak ? A trójca ? A wszyscy święci ? Po chwili ujawnia na się nam cały panteon ...> Panteon czy peleton?enigma.wp.tv/?ticaid=5a5ce
|
|
| Filozof (53 punktów) | >Jakie punkty doktryny katolickiej, nauczania kościoła, fragmenty ewangelii, wydają się wam >absurdalne i nielogiczne? Dla przykładu: Bóg stworzył człowieka z miłości - jak można kochać >nieistniejącego? > Witam Sądzę iż fragmenty pisma świętego nie są absurdalne tak samo jak nie jest absurdalna religia chrześcijańska. W ogóle żadna religia nie jest absurdalna. Cały problem polega na błędnej interpretacji tekstów religijnych.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|