Racjonalista - Strona głównaDo treści
Fundusz Kościelny, dobra martwej ręki zmiany w prawie ?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
20-09-2011 17:02bmood (7 punktów)Fundusz Kościelny, dobra martwej ręki zmiany w prawie ?
Poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o przejęciu przez Państwo dóbr martwej ręki, poręczeniu proboszczom gospodarstw rolnych i utworzeniu Funduszu Kościelnego oraz niektórych innych ustaw.

"Celem projektowanej regulacji jest zniesienie Funduszu Kościelnego, jako
nieadekwatnej w warunkach państwa neutralnego światopoglądowo formy budżetu wyznań.
Tak stało się m.in. we Francji na mocy ustawy z 9 grudnia 1905 r. o rozdziale kościoła od
państwa."


link do projektu: orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/wgdruku/4419

Po pierwszym czytaniu projekt nieodrzucony, czyżby szykowały się zmiany na lepsze w polskim prawie ?

Aktualnie obowiązująca ustawa:
Dz.U. 1950 nr 9 poz. 87
Ustawa z dnia 20 marca 1950 r. o przejęciu przez Państwo dóbr martwej ręki, poręczeniu proboszczom posiadania gospodarstw rolnych i utworzeniu Funduszu Kościelnego.
link: isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19500090087

Jeżeli temat się już pojawil (wyszukiwanie nie znalazło) albo jest w nieodpowiednim miejscu proszę o odpowiednie przeniesienie
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Po pierwszym czytaniu projekt nieodrzucony, czyżby szykowały się zmiany na lepsze w polskim prawie?
Projekt datowany na koniec lutego 2011, nie wiem kiedy odbyło się to pierwsze czytanie, w każdym razie nic się dalej w sprawie tego projektu nie wydarzyło. Obecny parlament już zakończył pracę, więc mamy pewność, że nadal nic się nie wydarzy.

W nowym parlamencie projekt będzie musiał być ponownie przesłany marszałkowi, ale że większość będzie miała znowu prokościelna prawica, więc nawet nie wiadomo czy dojdzie do czytania.

Takie projekty mają szansę wyłącznie wtedy, gdy większość w parlamencie przestaną mieć klęcznikowi.



Ten człowiek zamiast rozumu ma dwukapuścian grochu we łbie. (Internet)
Miłosz Michałowski (1657 punktów)
Problem w tym, że nieklęcznikowych można pewnie policzyć na kilku palcach
Nawet, jeśli teraz jest ich więcej, to po wyborach, tak jak zawsze, znikną pod sukienkami
Być może na Sejm rzucono jakąś biskupią klątwę? Pamiętacie, jak Tusk się nagle żenił w Kościele? Jak za swoich poprzednich rządów SLD głaskało purpurowych? To na pewno magia..

A tak na poważnie. Rozdzielenie państwa od kościoła będzie trudne, moim zdaniem. Ponieważ, samemu państwu (jego decydentom) specjalnie chyba na tym nie zależy. Jak wiadomo jesteśmy bardzo bogatym kraje, dla którego kilka miliardów - 10,5, czy 2, nieistotne - tu czy tam nie robi różnicy Stać nas na zabawę w magię!
Odnośnie do "przyczyn", to wydaję mi się, że oprócz pewnego "złudzenia", a mianowicie tego, że politycy myślą, iż biskupi mają jakąś realną władzę nad swymi poddanymi i ich głosami - nad częścią zapewne mają, ale tę część w większości zgarnął już PiS. Zatem, oprócz tego złudzenia, powodem "odwiecznych" konszachtów polityków z kuriami, episkopatami i innymi musi, moim zdaniem, być to, że ci czarni i purpurowi, to często majętni ludzie lub instytucje. Słowem, musi za tym stać biznes! Nie wierzę, że to (tylko) strach przed gniewem Zeusa;
- raczej nie doszukuję się spisków, a teorie spiskowe traktuję jako rozrywkę godną filmów made in USA, ale kiedy prezydent miasta sprzedaje biskupowi ziemię za bezcen, po czym ten biskup sprzedaje tę ziemię hipermarketowi po cenie rynkowej... no to sorka, ale ciężko mi uwierzyć w to, że ten urzędnik nie oczekuje jakichś profitów z tej transakcji... Że to wszystko tak z dobroci serca i katolickiej solidarności wynika...

Wiem, że nie muszę tu nikomu tego powtarzać, ale powtórzę:
Być może, a niemal na pewno, byłoby prościej i przejrzyściej, gdyby Kościół nie dostawał z budżetu ani grosza, tylko polegał na darowiznach, także tych z części odprowadzanego podatku, np. 1%, 2%. Jestem za 1%
Jestem również niemal przekonany, że z czasem, jeśli nie od razu, wierni wymogliby na kościelnych uczestnictwo/kontrolę nad wydawaniem tych pieniędzy - taka "kontrola" istnieje chyba u ewangelików(?). Nie pamiętam dokładnie, ale wydaję mi się, że tak mają. Poza tym, ich pastor ogłasza na mszy, ile w danym miesiące (albo w roku, nie pamiętam, pardon) wpłynęło $ - na co poszły konkretne sumy; naprawa dachu tyle i tyle zł, nowe ławki... etc.
Można? Można!

A gdyby Kościół, (już po odcięciu od państwowego koryta), nie zgodził się na takie "zbliżenie" wiernych i ich wgląd w swoje/ich finanse, to przypuszczam, że po niedługim czasie musiałby sobie wiernych sprowadzać np. z Afryki.
Jak się raz ludzi przyzwyczai i nauczy, że mają kontrolę nad swoimi pieniędzmi, to z tej kontroli łatwo nie zrezygnują. Jeśli przekażą Kościołowi część z podaktu + to, co dają "na tacę", czyli dla większości pieniądze bardziej realne niż te z budżetu, (to w domyśle większości oznacza "pieniądze niczyje"), a Kościół nie będzie chciał ujawnić, co z tymi ICH pieniędzmi robi, to zrodzi się w ludziach naturalne podejrzenie:
"Acha. Robią przekręty/kradną moje pieniądze! Co, to nie! Idę do ewangelików, a więc; wypisuję się z Kościoła i zapisuję do innego, by moje pieniądze płynęły tam, gdzie widzę, co się z nimi dzieje".
Albo:
"Chromolę wszystkie kościoły. Wolę te ciężko wypracowane pieniądze, które idą na podatek przekazać na rzecz domu dziecka, jakieś fundacji, partii...".

Chyba zgodzicie się ze mną, że tędy droga. Musiałby się znaleźć polityk, który przedstawił sprawę racjonalnie, rzeczowo i spokojnie, który nie dałby się "epitetować" jako antyklerykał, satanista etc. Obawiam się, że Palikot może tu być "spalony" z racji swojego image'u - nieistotne w tym momencie, czy zasłużył sobie na taki a nie inny wizerunek - i nikt oprócz już nastawionych antyklerykalnie nawet go nie wysłucha. O Napieralskim szkoda gadać, to bo to chodzące pustogłowie...
Rzecz w tym, by pokazać ludziom o co chodzi - nikt nie chce atakować Kościoła, a jedynie zwiększyć kontrolę ludzi (także wierzących) nad ich pieniędzmi. Poza tym finanse Kościoła były by bardziej przjrzyste - jestem także za tym by kościoły ewidencjonowały pieniądze z datków i z tacy, jak równość to równość do diaska!

Wydaję mi się, że z tego rodzaju argumentacją zgodzą się nie tylko zadeklarowani antyklerykałowie, ale i wielu, jeśli nie większość, "zwykłych" wiernych - bo niemal wszyscy wierzący, nawet ci bardzo pro-kościelni i "głęboko" wierzący psioczą na księży i Kościół, na ich bogactwo, na przepych, na arogancję, zdzierstwo - opłaty za śłluby, komunie etc. Wydaję mi się, że gdyby wierni dostali do ręki taki anonimowy mechanizm swojego rodzaju "kontroli", to by się nie oparli takim zmianom
21-09-2011 13:57 
 Ocena 1 na 1
auteme (225 punktów)
Na tym portalu jest kilka osób, które byłyby w stanie poprowadzić tą sprawę chociażby u Palikota. Tylko czym innym jest wymiana poglądów na tym portalu, a czym innym realne działanie. Nie wiem czy taki pan Agnosiewicz, myślał kiedykolwiek, by zamiast pisać listy wieczorami, w sprawach naruszających wolność światopoglądową. Wyjść do ludzi i zacząć ich uświadamiać, że istnieją możliwości, by całą sytuację naprawić.
Miłosz Michałowski (1657 punktów)

Zgadzam się, choć
sam nie jestem bez winy, wszakże zamiast gadać i pisać mógłbym coś zrobić. Nie chcę natomiast Panu Agnosiewiczowi, ani nikomu czegokolwiek "wyrzucać". Jasne, że lepiej gdyby ktoś, zwłaszcza inteligentny, zamiast pisać, albo oprócz pisania, również działał. Ale, z drugiej strony, każdy jest wolnym człowiekiem - jeśli chce pisać, to niech pisze. Nie chce działać, to niech nie działa.

PS. Szkoda, że nie mamy pod we zastępu emerytów z mnóstwem wolnego czasu
21-09-2011 17:33 
 Ocena 1 na 1
Ondraszek (612 punktów)
>>Po pierwszym czytaniu projekt nieodrzucony, czyżby szykowały się zmiany na lepsze w polskim prawie?
>Projekt datowany na koniec lutego 2011, nie wiem kiedy odbyło się to pierwsze czytanie, w każdym razie nic się dalej w sprawie tego projektu nie wydarzyło. Obecny parlament już zakończył pracę, więc mamy pewność, że nadal nic się nie wydarzy.
>W nowym parlamencie projekt będzie musiał być ponownie przesłany marszałkowi, ale że większość będzie miała znowu prokościelna prawica, więc nawet nie wiadomo czy dojdzie do czytania.
>Takie projekty mają szansę wyłącznie wtedy, gdy większość w parlamencie przestaną mieć klęcznikowi.

>
Ten człowiek zamiast rozumu ma dwukapuścian grochu we łbie. (Internet)


Moje zdanie jest podobne ,jeśli nie będzie przewagi w parlamęcie to bedzie to tylko pretekst do kłótni i pokazanie jak to jesteśmy przywiązani do "tradycji i Kościoła .Oczywiście wskazując palcem kto tym patriotom nie jest .

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365