 |
Interwał czasoprzestrzenny Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 16-07-2012 15:28 | Baluu (95 punktów) | Interwał czasoprzestrzenny | Witam! Jestem w trakcie czytania podręcznika "Feynmana wykłady z fizyki". Autor pisze tam, że jeżeli będziemy rozpatrywać interwał czasoprzestrzenny (mają one wzór ogólny dla kwadratu interwału t^2-x^2-y^2-z^2 dla c=1) o wartości t=0, to otrzymamy interwał urojony, gdyż będziemy pierwiastkować liczbę ujemną. Jednak spotkałem się z wersją zapisu dla kwadratu interwału w postaci: -t^2+x^2+y^2+z^2 dla c=1. Czy jeżeli w takim przypadku będziemy rozpatrywać t=0 to interwał nie będzie urojony? Czy po prostu jest to jakaś szczególna sytuacja w czasoprzestrzeni? Mam nadzieję, że wyraziłem się w miarę jasno i z góry dziękuję za odpowiedź  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | uxbridge (5980 punktów) | Przede wszystkim, we wzorze na interwał radziłbym zamiast t, x, y, z używać delta t, delta x, delta y, delta z. Wtedy wiadomo, że chodzi o odstęp w czasie i przestrzeni pomiędzy dwoma zdarzeniami a nie o współrzędne jednego zdarzenia. Interwał czasoprzestrzenny zawsze odnosi się do dwóch różnych zdarzeń. t = 0 (a raczej delta t = 0) oznacza, że rozpatrujemy dwa zdarzenia mające tą samą współrzędną czasową - czyli jednoczesne w rozpatrywanym układzie. Reszta to kwestia konwencji. Typowa konwencja jest taka, że odstęp przestrzeny odejmujemy od odstępu czasowego. Wówczas, interwał jest urojony gdy zdarzenia mogłyby się skomunikować jedynie z prędkością nadświetlną. To jest chyba bardziej intuicyjne. Urojony interwał jest typu przestrzennego - zdarzenia są nijak nie skorelowane. Interwał rzeczywisty oznacza odstęp typu czasowego - zdarzenia mogą być skorelowane czyli może być pomiędzy nimi zachowana przyczynowość. Jeśli zastosujemy konwencję odwrotną - odstęp czasowy odejmujemy od przestrzennego, to w strukturze matematycznej nic się nie zmienia, tylko musimy pamiętać, że teraz jest odwrotnie. Interwał urojony oznacza odstęp typu czasowego, a interwał rzeczywisty - odstęp typu przestrzennego. W codziennym doświadczeniu mamy do czynienia głównie ze zdarzeniami odległymi bardziej w czasie niż w przestrzeni. Dlatego konwencja oznaczająca takie odstępy jako rzeczywiste bardziej mi odpowiada.
|
|
 | | Baluu (95 punktów) | Racja co do delty, to taki skrót myślowy, faktycznie błędny;] Dziękuję bardzo, wydaje mi się, że już rozumiem mniej więcej o co chodzi.
|
|
Hetman Twardowski (482 punktów) (zablokowany) | > Autor pisze tam, że jeżeli będziemy rozpatrywać interwał czasoprzestrzenny (mają one wzór ogólny dla kwadratu interwału >t^2-x^2-y^2-z^2 dla c=1) o wartości t=0, to otrzymamy interwał urojony, gdyż będziemy pierwiastkować liczbę ujemną.
Wystarczy zapisać to tak: r-ct = 0, więc do kwadratu będzie: I. (r-ct)^2 = 0
W STW przerzucają to na drugą stronę równania: r = ct, i dopiero teraz kwadrat: r^2 = (ct)^2, następnie wracają znowu, i otrzymują:
II. r^2 - (ct)^2 = 0.
równania I i II są równoważne, czy nie?
chyba nie specjalnie: a^2 - b^2 = (a-b)(a+b) != (a-b)^2
|
|
 | | Baluu (95 punktów) | Rozumuje, iż rozpatrujesz przypadek, gdzie dane zdarzenie zachodzi w tym samym miejscu o rożnym czasie.
A co do równań, to nie będzie tak, że skoro oba dają 0 to są sobie równe?
|
|
|  | Hetman Twardowski (482 punktów) (zablokowany) | > Rozumuje, iż rozpatrujesz przypadek, gdzie dane zdarzenie zachodzi w tym samym miejscu o rożnym czasie.> A co do równań, to nie będzie tak, że skoro oba dają 0 to są sobie równe?No, nie wiem. r-ct = p i do kwadratu: (r-ct)^2 = p^2; r^2 - 2rct - (ct)^2 - p^2 = 0 a w drugim przypadku: r^2 = (ct + p)^2; r^2 - 2pct - (ct)^2 - p^2 = 0 drugie składniki są różne. odejmujemy stronami: 2ct(r-p) = 0 zatem te równania są równoważne tylko dla p = r (przypadek ct=0 jest mało interesujący), czy takie coś: r - ct = r => ct = 0
|
|
| |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | >r-ct = p >i do kwadratu: (r-ct)^2 = p^2; >r^2 - 2rct - (ct)^2 - p^2 = 0
Masz pomyłkę w przekształceniach. powinno być: r^2 - 2rct + (ct)^2 - p^2 = 0
>a w drugim przypadku: r^2 = (ct + p)^2; >r^2 - 2pct - (ct)^2 - p^2 = 0 >drugie składniki są różne. >odejmujemy stronami: 2ct(r-p) = 0
źle, bo mamy: 2ct(r-p) - 2(ct)^2 = 0
>zatem te równania są równoważne tylko dla p = r (przypadek ct=0 jest mało interesujący), akurat p = r i ct = 0 to te same przypadki.
A przy prawidłowym obliczeniu warunek jest taki: r -p-ct = 0 Czyli dokładnie to samo co wyjściowe równanie.
Czy ty Kombi robisz to specjalnie, czy rzeczywiście nie sprawdzasz co liczysz????
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|