Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak Poczta Polska (nie)doręcza przesyłek poleconych

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
08-09-2013 17:39kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Jak Poczta Polska (nie)doręcza przesyłek poleconych
Ocena 3 na 3
W skrzynce pocztowej znalazłem świstek pt. "ZAWIADOMIENIE POWTÓRNE". Na świstku jest napisane:
Cytat:
Przesylka polecona
(nazwa nadawcy)

nr .............. z dnia 28-08-2013 adresowana do
Pana(i) ..............
zam. [zły kod pocztowy - mój dopisek] WWA
..............


z powodu niemoznosci doreczenia adresatowi zostala zlozona na okres 14 dni
od dnia 29-08-2013 w placowce pocztowej
Waszawa ...
[zły kod pocztowy - mój dopisek]
..............


W razie nie odebrania przesylki przez adresata w tym terminie bedzie ona uwazana
za doreczona z uplywem ostatniego dnia tego okresu, tj. z dniem 11-09-2013.

..........................................
podpis sporzadzajacego

Spuszczę zasłonę milczenia na brak polskich liter na świstku (pewnie Poczta Polska korzysta z drukarek, które nie mają zainstalowanych odpowiednich czcionek), na brak nazwy nadawcy przesyłki, na błędy językowe, nawet na fakt, że na świstku umieszczono błędne kody pocztowe.
Interesuje mnie przede wszystkim to, że Poczta Polska uważa niedoręczoną przesyłkę za doręczoną, gdy przesyłka przeleżakuje w urzędzie pocztowym 14 dni od daty następującej po dacie nadania.

Słyszałem o tym, że list polecony uważa się za odebrany przez adresata, gdy ktokolwiek pokwituje jego odbiór, ale pierwszy raz słyszę, że nieodebrany przez adresata list uważa się za odebrany.

PS Nie wiem co to za przesyłka, ale domyślam się, że to dalszy ciąg następującej sprawy:
Kilka dni temu otrzymałem awizo listu poleconego, adresowanego do mojej zmarłej matki. Wziąłem awizo, swój dowód osobisty i odpis aktu zgony matki i poszedłem na pocztę. Dowiedziałem się, że list polecony dotyczy zaległości w płaceniu abonamentu RTV. Pani w okienku skonsultowała się z Panią Naczelnik, po czym poinformowała mnie, że odeślą list do nadawcy z adnotacją, że adresat(ka) nie żyje od 3 lat.
Naiwnie myślałem, że to koniec sprawy, najwyraźniej myliłem się w 100%.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Selanos (12869 punktów)
To wyjaśnia, dlaczego jest teraz tak dużo firm które skutecznie konkurują z Pocztą Polską. Zauważyłem nawet, że w sklepach internetowych nie ma opcji dostarczenia paczki przez Pocztę Polską, często z dopiskiem "ze względu na problemy...".
08-09-2013 19:32 
 Ocena 7 na 7
szarley (54913 punktów)
>To wyjaśnia, dlaczego jest teraz tak dużo firm które skutecznie konkurują z Pocztą Polską. Zauważyłem nawet, że w sklepach internetowych nie ma opcji dostarczenia paczki przez Pocztę Polską, często z dopiskiem "ze względu na problemy...".

Żadna inna firma nie potrafi dostarczyć pisma poleconego pod nieobecność adresata ! Niech żyje Poczta Polska !
ratus (4786 punktów)
(zablokowany)
To, że firma pod nazwą "Poczta Polska" stosuje takie praktyki, może być powodem do śmiechu i stukania się w głowę, ale wcale nie są śmieszne konsekwencje wynikające z kodeksów prawnych, które stanowią, że w świetle prawa przesyłki wysłane jako polecone na ostatni adres wynikający z obowiązku meldunkowego, są uważane za doręczone, bez względu na to, jaki jest ich rzeczywisty los.
Jak ci komornik zabierze dorobek całego życia, bo zawiadomienie o egzekucji wysłał na już nieaktualny adres i minął termin odwołania, albo tak, jak w podanym przykładzie, nie uznałeś za stosowne wyręczyć poczty - odechce ci się żartów.
08-09-2013 20:23 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
w świetle prawa przesyłki wysłane jako polecone na ostatni adres wynikający z obowiązku meldunkowego, są uważane za doręczone, bez względu na to, jaki jest ich rzeczywisty los.
> Jak ci komornik zabierze dorobek całego życia, bo zawiadomienie o egzekucji wysłał na już nieaktualny adres i minął termin odwołania, albo tak, jak w podanym przykładzie, nie uznałeś za stosowne wyręczyć poczty - odechce ci się żartów.

... a jesli ktoś się legalnie wymelduje?
08-09-2013 20:53 
 Ocena 2 na 2
ratus (4786 punktów)
(zablokowany)
>... a jesli ktoś się legalnie wymelduje?

To musi jednocześnie podać nowy adres meldunkowy. Nie można się "wymeldować w powietrze". Uprzedzając następne pytanie: "A jak się mój dom spali doszczętnie, gdzie będa szły przesyłki?" - informuję: Na adres tego domu. A jeśli poczta zwróci list, bo "nie ma takiego adresu", to i tak dla administracji "przesyłka zostanie uznana za doręczoną". To obywatel ma zadbać, żeby był osiągalny, nie urzędy. Niestety.
10-09-2013 13:31 
 Ocena 1 na 1
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
> >... a jesli ktoś się legalnie wymelduje?To musi jednocześnie podać nowy adres meldunkowy. Nie można się "wymeldować w powietrze".

Można.


"We live in times of smart phones and stupid people"
08-09-2013 20:42 
 Ocena 3 na 3
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>jak w podanym przykładzie, nie uznałeś za stosowne wyręczyć poczty - odechce ci się żartów.
Qźwa, w czym ja niby mam obowiązek wyręczać pocztę i dlaczego? Poinformowałem Pocztę Polską o śmierci adresatki listu, który ta firma usiłuje uznać za doręczony do trupa, co mam jeszcze zrobić?! Mam dokonać ekshumacji nieżywej adresatki w obecności jakiegoś urzędasa Poczty Polskiej?!!!
08-09-2013 21:22 
 Ocena 4 na 6
ratus (4786 punktów)
(zablokowany)
Łyknij sobie waleriany i zastanów się, czy przypadkiem nie jesteś spadkobiercą jakichś długów tej osoby, o czym może świadczyć tak uporczywe usiłowanie nawiązania korespondencji z nią. Nie byłbyś pierwszy, dziedziczący długi o których nie miałeś pojęcia. A jak widzę, nie masz pojęcia o funkcjonowaniu prawa administracyjnego.
Otóż, urzędnik nie sprawdza, czy np. Kowalski żyje, tylko wysyła do niego pismo. Jak żyje, to odpisze, jak nie odpisze, to po odpowiednim terminie (przesyłkę uważa się za doręczoną!) uzyskuje się sankcję na niego (np. komorniczą). Sankcja, jak już jest, albo jest egzekwowana, albo przekazana spadkobiercom. Dawniej takie sprawy ginęły w pamięci urzędników, teraz komputery niczego nie zapominają, a banki nie znają litości...
08-09-2013 22:23 
 Ocena 1 na 3
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Łyknij sobie waleriany i zastanów się, czy przypadkiem nie jesteś spadkobiercą jakichś długów tej osoby
Łyknij sobie dużą dawkę oleju do głowy za każdym razem, gdy najdzie cię ochota imputowania komukolwiek, że jest głupszy od ciebie.
G...wno wiesz na temat moich spadkowych powinności odnośnie mej nieżyjącej matki, ale się wymądrzasz na temat, o którym nie masz bladego pojęcia.
Kalle (11 punktów)
>To, że firma pod nazwą "Poczta Polska" stosuje takie praktyki, może być powodem do śmiechu i stukania się w głowę

Pańska niewiedza może być powodem do śmiechu i stukania się w głowę.

Firma pod nazwą Poczta Polska stosuje praktyki takie, że odsyła listy do sądów/urzędów z adnotacją "nie podjęto w terminie". I nic więcej.

Na to, że dla jakiejś instytucji "nie podjęto w terminie" jest równoznaczne z "doręczone", Poczta Polska nie ma żadnego wpływu.
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Interesuje mnie przede wszystkim to, że Poczta Polska uważa niedoręczoną przesyłkę za doręczoną, gdy
>przesyłka przeleżakuje w urzędzie pocztowym 14 dni od daty następującej po dacie nadania.

Prawdopodobnie tryb administracyjny. Przesyłkę niepodjętą w terminie uważa się za doręczoną. Nie spodziewałeś się korespondencji z sądu, komornika, policji lub urzędu?
08-09-2013 20:36 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Prawdopodobnie tryb administracyjny.
Owszem, na świstku widnieje zapis "w postepowaniu administracyjnym".

>Przesyłkę niepodjętą w terminie uważa się za doręczoną.
To już wiem po przeczytaniu tego świstka.

>Nie spodziewałeś się korespondencji z sądu, komornika, policji lub urzędu?
Przeczytaj dokładnie mój post. Nie spodziewałem się, że poczta może usiłować uznać list nieodebrany ze względu na śmierć adresatki za list odebrany przez nią.
nm123 (423 punktów)
Ostatnio sporo korzystałem z PP i powiem szczerze, że ich usługi się poprawiły/poprawiają. Może to za sprawą nowych pociągów, ale przesyłka jest dosyć szybko i sprawnie dostarczana. Ok czasem list może dostać sąsiadka ;D, ale raz nawet kurier wywinął mi taki numer. Co do spraw pocztowo-urzędowych to faktycznie jest trochę gorzej, ale w urzędach też nie jest dużo lepiej. Dobra, koniec tego (dosyć) pozytywnego pisania, bo i tak wole innych doręczycieli, a i w końcu Polakowi nie przystoi chwalić PP - nie jest to złośliwa aluzja do twojego tematu. Zawsze jednak lubię powtarzać: Polak patriota nigdy nie chwali PP ;D. Nigdy!.
dror (592 punktów)
Cytat:
Interesuje mnie przede wszystkim to, że Poczta Polska uważa niedoręczoną przesyłkę za doręczoną, gdy przesyłka przeleżakuje w urzędzie pocztowym 14 dni od daty następującej po dacie nadania.

Art. 44 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego /Dz.U z 2013r. poz. 267/

W razie niemożności doręczenia pisma w sposób wskazany w art. 42 i 43:
1) operator pocztowy w rozumieniu ustawy z dnia 23 listopada 2012 r. - Prawo pocztowe przechowuje pismo przez okres 14 dni w swojej placówce pocztowej - w przypadku doręczania pisma przez operatora pocztowego;
2) pismo składa się na okres czternastu dni w urzędzie właściwej gminy (miasta) - w przypadku doręczania pisma przez pracownika urzędu gminy (miasta) lub upoważnioną osobę lub organ.
§ 2. Zawiadomienie o pozostawieniu pisma wraz z informacją o możliwości jego odbioru w terminie siedmiu dni, licząc od dnia pozostawienia zawiadomienia w miejscu określonym w § 1, umieszcza się w oddawczej skrzynce pocztowej lub, gdy nie jest to możliwe, na drzwiach mieszkania adresata, jego biura lub innego pomieszczenia, w którym adresat wykonuje swoje czynności zawodowe, bądź w widocznym miejscu przy wejściu na posesję adresata.
§ 3. W przypadku niepodjęcia przesyłki w terminie, o którym mowa w § 2, pozostawia się powtórne zawiadomienie o możliwości odbioru przesyłki w terminie nie dłuższym niż czternaście dni od daty pierwszego zawiadomienia.
§ 4. Doręczenie uważa się za dokonane z upływem ostatniego dnia okresu, o którym mowa w § 1, a pismo pozostawia się w aktach sprawy.


Cytat:
Słyszałem o tym, że list polecony uważa się za odebrany przez adresata, gdy ktokolwiek pokwituje jego odbiór, ale pierwszy raz słyszę, że nieodebrany przez adresata list uważa się za odebrany.

Art. 43 tej samej ustawy:
W przypadku nieobecności adresata pismo doręcza się, za pokwitowaniem, dorosłemu domownikowi, sąsiadowi lub dozorcy domu, jeżeli osoby te podjęły się oddania pisma adresatowi. O doręczeniu pisma sąsiadowi lub dozorcy zawiadamia się adresata, umieszczając zawiadomienie w oddawczej skrzynce pocztowej lub, gdy to nie jest możliwe, w drzwiach mieszkania.
Kalle (11 punktów)
Witam, czasem przeglądam to forum. Jako listonosz pracujący w Poczcie Polskiej, po zobaczeniu tego tematu, musiałem się zalogować by naprostować parę rzeczy.
Ponieważ autor wątku zarzut "(nie)doręczenia przesyłki" kieruje pod niewłaściwy adres.

>Interesuje mnie przede wszystkim to, że Poczta Polska uważa niedoręczoną przesyłkę za doręczoną, gdy przesyłka przeleżakuje w urzędzie pocztowym 14 dni od daty następującej po dacie nadania.

Poczta Polska kolokwialnie mówiąc ma to gdzieś. To NADAWCA uważa takie pismo za doręczone. A nadawcą tym najpewniej jest jakiś sąd lub urząd. Zaś samo pismo jest nadane na zasadach specjalnych i jako takie podlega przepisom kodeksu administracyjnego, cywilnego lub karnego.

To nie jest wina Poczty Polskiej. To jest wina posłów, którzy ustalili takie prawo. Poczta Polska jako operator wyznaczony, musi się do tego prawa stosować. Jeśli kiedyś operatorem wyznaczonym zostanie inna firma, to ona też będzie musiała się do tych przepisów stosować.

Przykładowo. Ktoś podał Jana Kowalskiego do sądu, żądając zapłaty 500zł za coś tam. Ale podał jego stary/nieaktualny adres. Sąd oczywiście sam nie ustali czy ów adres jest poprawny (oni mają to w D). Zacznie wysyłać wezwania na ten stary adres, oczywiście będą one bezskuteczne. Potem będzie sprawa, na której Kowalski się nie pojawi. Bo o niej nie wie.
Kowalski sprawę oczywiście przegra, sąd przekaże sprawę komornikowi. Ten dalej będzie słał swoje wezwania na stary adres. W końcu siądzie Kowalskiemu na konto w banku i zabierze z niego nie 500zł, a np. 5000zł. Bo odsetki, koszty sprawy, koszty egzekucji itp.

I dopiero wtedy Kowalski się zdziwi. A jeszcze bardziej się zdziwi jak się dowie, że kilkanaście wezwań zostało mu "doręczonych", a on sam sobie winny bo je olał.

Po to właśnie jest to prawo. Kiedyś ów sąd musiał faktycznie powiadomić Kowalskiego, inaczej sprawa utykała w martwym punkcie. Dzisiaj sądy/urzędy mogą robić co im się podoba. A Kowalski beknie jak już będzie po fakcie.

Także Poczta Polska jako firma nie ma w tej sprawie nic do gadania. Musi się stosować do prawa. A ono jest jakie jest. Z całą pewnością nie jest przyjazne dla ludzi.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>To NADAWCA uważa takie pismo za doręczone.
Bzdura panie listonoszu. Tekst świstka z Poczty Polskiej wyraźnie wskazuje, że to Poczta Polska uznaje niedoręczony list za doręczony. Proponuję przeczytać ten post.
10-09-2013 07:40 
 Ocena 3 na 3
Kalle (11 punktów)
>>To NADAWCA uważa takie pismo za doręczone.
>Bzdura panie listonoszu. Tekst świstka z Poczty Polskiej wyraźnie wskazuje, że to Poczta Polska uznaje niedoręczony list za doręczony. Proponuję przeczytać ten post.

Proponuję również przeczytać własny post.

Gdzie tam jest napisane, że POCZTA UWAŻA to pismo za doręczone? Zwrot "uważa się" to nie to samo.

To jest tylko informacja na temat obowiązującego prawa, co nie oznacza, że Poczta je stanowi.
10-09-2013 13:18 
 Ocena 3 na 3
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
Taka uwaga na marginesie:

Jeżeli na Twój adres przyszłaby korespondencja polecona, np. sąd, US , policja, - do nieznanej Ci osoby, ludzką rzeczą byłoby poinformować nadawcę (nie pocztę), że taka osoba tu nie przebywa i nigdy nie przebywała.
Nie ma obowiązku, ale można w ten sposób ochronić kogoś przed poważnymi kłopotami. Taki czysto ludzki odruch.

A jak przychodzi korespondencja do zmarłej osoby, to tez trzeba z tym iść do nadawcy a nie naskakiwać na listonosza, on ma zlecenie i ma je wykonać.

Sama miała tak, że po śmierci dziadka przychodziły do niego rożne listy. Często jeden telefon do NADAWCY wystarczał, żeby zakończyć sprawę, raz czy dwa potrzebne było pismo z kserówką aktu zgonu.
Bardzo kochałam mojego dziadka, ale byłam świadoma, ze jego śmierć nie była ogólnonarodowym wydarzeniem i rożne instytucje i osoby muszę o tym poinformować, a czasem ten fakt udowodnić. Takie życie.
Wenancjusz (16441 punktów)
>W skrzynce pocztowej znalazłem świstek pt. "ZAWIADOMIENIE POWTÓRNE". Na świstku jest
>napisane:

>[cytat]Przesylka polecona
>
(nazwa nadawcy)

>nr .............. z dnia 28-08-2013 adresowana do
>Pana(i) ..............
> zam. [zły kod pocztowy - mój dopisek] WWA
>
..............

>z powodu niemoznosci doreczenia adresatowi zostala zlozona na okres 14 dni
Moi drodzy. Miałem przypadek taki, że otrzymałem przesyłkę poleconą.

Ja także miałem taką przygodę. Poszedłem więc by ją odebrać. Pierwej musiałem pokazać dowód osobisty (jeszcze stary taki książkowy). Zaraz u dociekliwej pani z okienka wyszło, że mam inny adres odbierania korespondencji od adresu zamieszkania. To był powód nie wydania mi listu. Wg. tej pani była niezgodność nie pozwalająca na przekazanie przesyłki. Nawet na moją prośbę nie powiedziała od kogo ta przesyłka.
W żaden sposób nie można było z tą panienką się porozumieć bo uważałą, że tak mówią przepisy. Pytałem jakie i przez kogo wydane zbyła milczeniem. Ze względu na to, że już mnie znała (dowód osobisty skrzętnie wertowany przez nią) zapytałem o jej nazwisko lub ewentualnie identyfikator służbowy (których poczta nie stosuje)- też milczenie. Więc napisałem skargę do naczelnika poczty o jakość obsługi klienta/petenta. Pani już nie widziałem w tym oddziale poczty.

>Słyszałem o tym, że list polecony uważa się za odebrany przez adresata, gdy ktokolwiek pokwituje
>jego odbiór, ale pierwszy raz słyszę, że nieodebrany przez adresata list uważa się za odebrany.

Zaiste jest to ewenement niesamowity i nie wytłumaczalny.

>PS Nie wiem co to za przesyłka, ale domyślam się, że to dalszy ciąg następującej sprawy:
>Kilka dni temu otrzymałem awizo listu poleconego, adresowanego do mojej zmarłej matki. Wziąłem
>awizo, swój dowód osobisty i odpis aktu zgony matki i poszedłem na pocztę. Dowiedziałem się, że list
>polecony dotyczy zaległości w płaceniu abonamentu RTV. Pani w okienku skonsultowała się z Panią
>Naczelnik, po czym poinformowała mnie, że odeślą list do nadawcy z adnotacją, że adresat(ka) nie
>żyje od 3 lat.
>Naiwnie myślałem, że to koniec sprawy, najwyraźniej myliłem się w 100%.[/color]
Zaręczam, że to nie koniec sprawy. Będziesz miał chłopie stos korespondencji z tą obumierającą, niereformowalną instytucją.


Ich bin besser als mein Ruf
GrzeTor (1279 punktów)
Co więcej, teraz poleconymi przesyła się towary. Czyli fikcja prawna dokonuje cudownego rozmnożenia produktów, tzn. z jednego wysłanego robią się 2:
1. Produkt jest jednocześnie uważany za dostarczony,
2. Produkt który wraca do nadawcy
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Słyszałem o tym, że list polecony uważa się za odebrany przez adresata, gdy ktokolwiek pokwituje
>jego odbiór, ale pierwszy raz słyszę, że nieodebrany przez adresata list uważa się za odebrany.

To jest prawnie usankcjonowane. Można by wieki odraczać rozprawę sądową, po prostu odmawiając przyjęcia listu poleconego z datą takiej rozprawy, dlatego po pewnym czasie polskie prawo uznaje, że list został doręczony i powód poinformowany (nawet jeśli to nie nastąpiło).

Co jeśli ktoś np. faktycznie wyjechał za granicę? Cóż, trzeba liczyć na wyrozumiałość sędziego lub wierzycieli bo prawo oczywiście w takich przypadkach nam nie sprzyja. Jak to prawo w tym kraju.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365