 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-08-2010 16:02 | oski (2 punktów) | wierzący niepraktykujący | Ja uważam że to czy chodzisz w niedziele do kościoła czy nie nie jest ważne ponieważ można równie dobrze chodzić do kościoła i nie wierzyć to ma dwie strony przede wszystkim liczy się do jakim jest się człowiekiem wielu ludzi chodzi do Kościoła W NIEDZIELĘ A Poniedziałek np. bije swoją żonę są takie przypadki i wszyscy doskonale o tym wiemy, więc taka osoba katolicka i w ogóle moim zdaniem nie powinna nikogo oceniać ponieważ nikt nie jest święty. a po za tym bóg jest wszędzie i czy ja się modlę w domu czy w kościele to nie ma znaczenia. Teraz poruszę kwestię niedzieli według mnie to żadne święto ponieważ 99,9% ludzi w ten dzień pracuje i według mnie to jest wymyśl kościoła dni święte to jest wielkanoc boże narodzenie itd. a niedziela wątpię równe dobrze mógłby to być Poniedziałek. teraz kwestia kościoła kościół uważa się za instytucje która głosi słowo boże moim zdaniem nie do końca bo niech ktoś przeczyta sobie biblię i porówna zasady, które są tam napisane z zasadami kościoła różnią się prawda. Skoro kościół mógł dostosować religie do swoich potrzeb to każdy z nas ma prawo wierzyć według własnego sumienia. Zresztą po to jest rozum dany człowiekowi prawda. A po za tym wiara nie jest żadną sektą i nie powinno być, że wszyscy wierzą jednakowo ponieważ gdy byśmy się do wszystkiego się super stosowali to nie było by życia ponieważ to człowiek kształtuje świat i gdyby wszyscy myśleli jednakowo to ten świat by w ogóle się nie rozwijał przecież na temat naszej religii wciąż powstają nowe analogie np. filmy że Jezus miał dzieci itp. itd. więc nikt z nas nie wie tak naprawdę do końca co jest prawdą a co nie. a zresztą oceniać mnie będzie bóg a ksiądz czy ktoś inny pozdrawiam ludzi ludzi którzy myślą tak jak ja i interesuje mnie również wasza opinia na ten temat | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
6 na 6 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Paragraf 4 Co mogłam to poprawiłam, więcej nie będę. Staraj się pisać staranniej.
|
|
4 na 4 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | >Ja uważam że to czy chodzisz w niedziele do kościoła czy nie nie jest ważne... Mieszasz w swojej wypowiedzi dwa porządki: Czym innym jest wiara, a czym innym religia. Wierzyć możesz zawsze i we wszystko, co ci tylko przyjdzie do głowy i nic nikomu do tego, natomiast będąc wyznawcą określonej religii, masz obowiązek stosować się do reguł, przez tą religię wyznaczanych. Owszem, możesz powiedzieć o sobie "wierzący, niepraktykujący", co oznacza tyle, że uznajesz istnienie jakiegoś bóstwa, ale z takim podejściem absolutnie nie możesz powiedzieć o sobie, że jesteś np. katolikiem (lub wyznawcą jakiejkolwiek innej religii), ponieważ katolicyzm wymaga określonych praktyk. Osoba tych praktyk nie czyniąca stawia się poza wspólnotą. Nie istnieje nic takiego, jak "katolik, niepraktykujący".
|
|
 | 5 na 5 | maruda (5550 punktów) | Pozwolę sobie wyrazić zdumienie, po co odpowiadać komuś kto nie wykazał odrobiny staranności w przygotowanie własnej wypowiedzi i istnieje pewne prawdopodobieństwo, że nie sprawdzi nawet jaki jest na nią odzew?
|
|
 | 4 na 4 | spray (5875 punktów) | >>Ja uważam że to czy chodzisz w niedziele do kościoła czy nie nie jest ważne... >Mieszasz w swojej wypowiedzi (...) porządki:
Ee, tam... Młody prąd! Z czasem mu rura główna nadmięknie, przewodów połączenia na transformatorach się zglejują, to inaczej gadać będzie.
|
|
| kogut59 (3090 punktów) | >Ja uważam że to czy chodzisz w niedziele do kościoła czy nie nie jest ważne ponieważ można równie >dobrze chodzić do kościoła i nie wierzyć to ma dwie strony przede wszystkim liczy się do jakim jest Dlaczego robisz problem który nie istnieje. Nie wierze punkt. Reszta komu po co ? Jestem sobą punkt.
|
|
2 na 2 | lotrek (14275 punktów) |
>Teraz poruszę kwestię niedzieli według mnie to żadne święto ponieważ 99,9% ludzi w ten dzień pracuje Podaj źródło...bo wydaję się, że coś ci się "porobiło".
"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
|
|
 | 5 na 5 | kogut59 (3090 punktów) | > >Teraz poruszę kwestię niedzieli według mnie to żadne święto ponieważ 99,9% ludzi w ten dzień pracuje Podaj źródło...bo wydaję się, że coś ci się "porobiło".Pewnie uważa gotowanie jajek na śniadanie w niedziele jako prace wtedy się zgadza 99,9% reszta to pewnie leniuchy które nie jedzą śniadania wstając dopiero na obiad
|
|
5 na 5 | piston (9 punktów) | Jestem abstynentem,tylko nie praktykującym.
|
|
1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > wielu ludzi chodzi do Kościoła W NIEDZIELĘ A Poniedziałek np. bije swoją żonę Albo męża. Przemoc wobec mężczyzn też istnieje. > ponieważ nikt nie jest święty. Dla mnie osobiście Janusz Korczak jest święty. > a po za tym bóg jest wszędzie Czyli gdzie? U mnie go nie ma. U sąsiada też nie. Gdzie się, skubany, ukrywa? > a niedziela wątpię równe dobrze mógłby to być Poniedziałek. Poniedziałek nie. Sobota, szabas, tak uważają Żydzi. Bo w tym dniu Pan Bóg skończył stwarzać świat i odpoczywał. Niedziela, Воскресенье, bo Pan Jezus w niedzielę zmartwychwstał. Ale w poniedziałek, oprócz kaca, nic się nie wydarzyło. > nie powinno być, że wszyscy wierzą jednakowo Wtedy robi się bajzel i chaos i kasa się rozpływa. A jak jest jedność to wiadomo co gdzie kiedy i komu. > a zresztą oceniać mnie będzie bóg Obawiam się, że nie będzie. Bo go nie ma. Hłe, hłe, hłe!
Żyjmy tak, żeby po naszej śmierci nawet grabarz płakał.
|
|
2 na 2 | Madman (7811 punktów) | > a po za tym bóg jest wszędzieCzyli gdzie? > według mnie to jest wymyśl kościoła > dni święte to jest wielkanoc boże narodzenie itd.A to już nie jest wymysł Kościoła? > Skoro kościół mógł dostosować religie do swoich potrzeb to każdy z nas ma prawo wierzyć według własnego sumienia.Ba, ma nawet prawo nie wierzyć. > Zresztą po to jest rozum dany człowiekowi prawda.Rozum jest dany człowiekowi zwłaszcza po to, by nie wierzył. > A po za tym wiara nie jest żadną sektąWiara nie, ale religia jak najbardziej. > przecież na temat naszej religii wciąż powstają nowe analogieWasza religia sama jest jedną wielką analogią do poprzednich analogii. > pozdrawiam ludzi ludziMówi się "człowieków".
|
|
 | -1 na 1 | sable (465 punktów) | >>a po za tym bóg jest wszędzie >Czyli gdzie?
bóg jest nieznaną jeszcze człowiekowi energią, która przenika wszystkie istoty żyjące. energia boska ''zamieszkała'' w człowieku nazwana została duszą. skoro bóg jest w człowieku, to nie potrzeba budować kościołów, jako ''mieszkania'' dla boga, jak tłumaczy to krk, bo sami ludzie są dla niego mieszkaniem. boga nie ma w kościołach, jako budynkach, a już na pewno nie ma go w kościołach polskich. bóg jest w każdym człowieku.
|
|
|  | | (Alicja)Duda (25557 punktów) | |
|
|  | 1 na 1 | Madman (7811 punktów) | >bóg jest nieznaną jeszcze człowiekowi energią Tak?! A w jaki sposób posiadłeś tę wiedzę? >bóg jest w każdym człowieku. Znaczy się bogów mamy jakieś 6 miliardów? Czy też chcesz dokonać jakiegoś gwałtu na logice i matematyce, wzorem trynitarnych apologetów?
|
|
| |  | | sable (465 punktów) | >Znaczy się bogów mamy jakieś 6 miliardów?
Absolutnie nie ! Jest tylko jedna energia boska, tak jak jest jedno powietrze, którym oddycha 6 miliardów ludzi.
|
|
| | |  | | zachaj (5239 punktów) | >Jest tylko jedna energia ...
Czyżby Wielka Unifikacja ?
|
|
1 na 1 | sable (465 punktów) | >np. filmy że Jezus miał dzieci itp. itd. więc nikt z nas nie wie tak naprawdę do końca co jest prawdą a co nie.
KRK wielbi niemal wszystkie bóstwa starożytnego Babilonu wraz z obrządkami, zwyczajami oraz świętami, które zostały po prostu zaadaptowane do katolicyzmu i są nadal w masowym użyciu pod nieco zmienionymi nazwami. Kult Marii, matki Ja-szua jest niczym innym jak kultem Bogini Astarte (Astarot czy też nazywanej Królową Niebios). Bogini Astarte miała mnóstwo wizerunków i rzeźb kobiety z dzieckiem na ręku. Wielkanoc po angielsku to Easter - wyraźna aluzja to bogini Estery, Astarte, czy Astarot jak ją Babilończycy nazywali. Oczywiście wiele obrządków jak Święto Zmarłych, królik wielkanocny, choinka, kiełbaski i jajka święcone, procesje najrozmaitszych maści czy też skrajne bałwochwalstwo to odwieczne atrybuty charakteryzujące nowoczesny Kościół Katolicki, uprawiający nie tylko babilońskie gusła i praktyki a nawet stosujący Czarną i Białą Magię!!! Ciekawe są angielskie nazwy, jak Sunday - sun day - dzień słońca, czy Saturday - dzień Saturna lub Monday - dzień Księżyca, od słpwa moon - księżyc.
|
|
 | -1 na 1 | oski (2 punktów) | > >np. filmy że Jezus miał dzieci itp. itd. więc nikt z nas nie wie tak naprawdę do końca co jest prawdą a co nie.> KRK wielbi niemal wszystkie bóstwa starożytnego Babilonu wraz z obrządkami, zwyczajami oraz świętami, które zostały po prostu zaadaptowane do katolicyzmu i są nadal w masowym użyciu pod nieco zmienionymi nazwami. Kult Marii, matki Ja-szua jest niczym innym jak kultem Bogini Astarte (Astarot czy też nazywanej Królową Niebios). Bogini Astarte miała mnóstwo wizerunków i rzeźb kobiety z dzieckiem na ręku. Wielkanoc po angielsku to Easter - wyraźna aluzja to bogini Estery, Astarte, czy Astarot jak ją Babilończycy nazywali. Oczywiście wiele obrządków jak Święto Zmarłych, królik wielkanocny, choinka, kiełbaski i jajka święcone, procesje najrozmaitszych maści czy też skrajne bałwochwalstwo to odwieczne atrybuty charakteryzujące nowoczesny Kościół Katolicki, uprawiający nie tylko babilońskie gusła i praktyki a nawet stosujący Czarną i Białą Magię!!! Ciekawe są angielskie nazwy, jak Sunday - sun day - dzień słońca, czy Saturday - dzień Saturna lub Monday - dzień Księżyca, od słpwa moon - księżyc.> chciałbym teraz odpowiedzieć wam wszyskim bo nie chce już tworzyć nowego tematu szanuje zdanie każdego i nikogo nie chce oceniać bo ja nie jestem od tego paru zwas co prawda mnie skrytykowału ale paru przynajmniej w kilku kwestiach było bo mojej stronie i to doceniam ale krytykie również a co do moich błędów to bardzo was przepraszam jestem osobą która ma dyslekcje i często robie błędy więc prosze mnie zrozumieć mam nadzieję że w tej wypowiedzi nie bęndzie już błędów
|
|
|  | 1 na 1 | Alicja Duda (25557 punktów) | Przed wysłaniem odpowiedzi włącz " podgląd" będziesz miał na czerwono zaznaczone błędnie zapisane wyrazy.
|
|
1 na 1 | LadyTilly (613 punktów) | Moim zdaniem nie da się rozumieć wiary na swój sposób. Niektórzy twierdzą, że czczą Boga tego samego ale w różny sposób. Mój mąż wykłada statystykę i potem robi egzamin - jak myślicie - czy w statystyce miejsce jest na dowolność - niech ktos daną liczbę podzieli przez cokolwiek bądź i powie, ze jest to średnia arytmetyczna i niech doda, że jest to jego własna interpretacja, jestem pewna, że nie zda egzaminu a przynajmniej to zadanie będzie miał źle. Też tak robi właśnie mój mąż za tak rozwiązane zadanie daje 0p. Wierzący nie praktykujący?? nooo i nikt nas nie przekona, ze białe jest białe, a czarne jest czarne. Czy nie jest tak właśnie, ze wiara bez uczynków martwa jest?
|
|
 | 1 na 1 | -OzA- (289 punktów) | >Moim zdaniem nie da się rozumieć wiary na swój sposób. A moim zdaniem można rozumieć wiarę wyłącznie na swój sposób.
|
|
|  | | zachaj (5239 punktów) | >>Moim zdaniem nie da się rozumieć wiary na swój sposób. >A moim zdaniem można rozumieć wiarę wyłącznie na swój sposób.
Pewnie. Ja wierzę w ewolucję , naukę i fakty. Wszystko to da się zmanipulować i wypaczyć jednak i tak jestem bliżej prawdy.
|
|
| |  | | orchidea78 (385 punktów) | wiara, lecz nie w boga | Można wierzyć w człowieka,w ewolucję, w neurologię, Uważam, że wiara w Boga, to pójście po najmniejszej linii oporu Nie zmusza do myślenia, analizowania-po prostu "jest stwórca, wszystko zależy od niego"-nie od człowieka, który sam modeluje własne życie.
|
|
| | |  | | -OzA- (289 punktów) | Odp: wiara, lecz nie w boga | > Można wierzyć w człowieka,w ewolucję, w neurologię,> Uważam, że wiara w Boga, to pójście po najmniejszej linii oporu> Nie zmusza do myślenia, analizowania-po prostu "jest stwórca, wszystko zależy od niego"-nie od człowieka, który sam modeluje własne życie.> Czytam sobie właśnie Listy starego diabła do młodego C. S. Lewisa i dlatego nie zgodzę się z tobą. I dodam jeszcze, że wiara w ewolucje, neurologie itp. to również może być pójściem po najniższej linii oporu. Stary diabeł w pierwszym liście do młodego pisze o sposobach na jego \"pacjenta\": [...] Czy zaczynasz rozumieć, na czym rzecz polega? Dzięki procesom, któreśmy w nich zapoczątkowali przed wiekami, jest dla nich rzeczą prawie niemożliwą wierzyć w rzeczy nieznane wtedy gdy to, co znane, znajduje się przed ich oczyma. Narzucaj mu ciągle zwyczajność rzeczy. Nade wszystko nie próbuj stosować nauki (mam na myśli naukę prawdziwą) jako środka obrony przed chrześcijaństwem. Z całą pewnością pobudziłoby go to do myślenia o rzeczywistości, której nie może ani dotknąć, ani zobaczyć. Podobne żałosne wypadki zdarzyły się już wśród współczesnych filozofów. Jeśli już twój pacjent musi parać się wiedzą, to zwróć jego uwagę na ekonomię i socjologię: nie pozwól mu wydostać się z kręgu tego bezcennego "realnego życia". Lecz najlepsze z tego wszystkiego - to nie pozwolić mu w ogóle na studiowanie żadnych prac naukowych, ale wpoić mu nacechowane pewnością ogólne przekonanie, że on to wszystko zna i że wszystko, co uda mu się zdobyć w przypadkowej rozmowie czy lekturze, jest "rezultatem nowoczesnych badań'. Pamiętaj, że jesteś tam po to, by go ogłupiać. Natomiast ze sposobu rozumowania niektórych z was, młodych diabłów, można by sądzić, że naszym zadaniem jest nauczać. Twój kochający stryj Krętacz
To, co podkreśliłem jest właśnie ową najmniejszą linią oporu materialisty. Jakże często spotykamy takich ludzi, którym wydaje się, że coś wiedzą bo ktoś powiedział że...? Pamiętacie taki serial "Tata, a Marcin powiedział..."? Wyobraźcie sobie, że dziś ten dzieciak z serialu jest dorosły i mówi- "Tata, a Dawkins powiedział..."
|
|
| | | |  | | Stylion (113 punktów) | Kazdy z nas chodzi na skroty bo to jest wygodniejsze i latwiejsze. Latwiej jest pojechac do Biedronki po zakupy niz isc pieszo. Prawda? A dlaczego wybieramy drogi na skroty? Tym wlasnie zajmujemy sie w sposob porownawczy. Porownywanie nie jest juz droga na skroty, poniewaz stajemy przed wyborem, a kazdy wybor wymaga od nas wydania energii w sensie odczuwanego zmeczenia. Mimo tego sa tacy odwazni ktorzy mimo zmeczenia nie chodza na skroty i dzieki ktorym np mozemy ogladac tv.
|
|
| | | | |  | | -OzA- (289 punktów) | >Każdy z nas chodzi na skróty bo to jest wygodniejsze i łatwiejsze.
"Do ważnych miejsc nie da się dotrzeć na skróty"
|
|
| | | | | |  | | Stylion (113 punktów) | A co to sa wazne miejsca?
|
|
| | | | | | |  | | -OzA- (289 punktów) | > A co to sa wazne miejsca?  > A w której baśni?
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Stylion (113 punktów) | >A w której baśni? O postmodernizmie oczywiscie
|
|
| | | | | | | | |  | | -OzA- (289 punktów) | >>A w której baśni? >O postmodernizmie oczywiście. Hmmmm, pozwól się zastanowić...
Czy nie wydaje ci się, że racjonalizm jest w gruncie rzeczy modernistyczny?
|
|
| | | | | | | | | |  | | Stylion (113 punktów) | >Czy nie wydaje ci się, że racjonalizm jest w gruncie rzeczy modernistyczny?
Nie istotne sa nazwy bo te mozna zmieniac ale chodzi mi o poszukiwanie tozsamosci i odpowiedzi kim jestesmy. Nie potrzeba potepiac innych pogladow tylko dlatego ze, uciekaja w slepa uliczke "nierozwiazalnosci". Dla mnie najciekawszym jest zagadnienie dlaczego jedni chca pytac "dlaczego?", a innym wystarczy ostateczna odpowiedz, oraz na czym polega ludzkie ograniczanie sie na wlasne zadanie i czy w ogole jest jakas graniczna linia do ktorej zmierzamy.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | > jest dorosły i mówi- "Tata, a Dawkins powiedział..."
Bóg urojony, przypadkową lekturą? Nienaukową? Oczywiście w przeciwieństwie do Nocy ciemnej ateistów i wierzących Novaka, tak?
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| | | | |  | | -OzA- (289 punktów) | >> jest dorosły i mówi- "Tata, a Dawkins powiedział..." >Bóg urojony, przypadkową lekturą? Ach, zdarza się. Jest to ostatnio lektura bardzo "na czasie", jest modna a kto nie czytał ten trąba. Ostatnio rozmawiałem z filozofem, który twierdzi, że "Dawkinsa trzeba znać" tak jak kiedyś należało chociaż "liznąć" Freuda, Marksa czy Darwina. > Nienaukową? Hm, raczej popularnonaukową.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | > Ach, zdarza się. Jest to ostatnio lektura bardzo "na czasie", jest modna a kto nie czytał ten trąba.> Ostatnio rozmawiałem z filozofem, który twierdzi, że "Dawkinsa trzeba znać" tak jak kiedyś należało chociaż "liznąć" Freuda, Marksa czy Darwina.Tak ciężko przeboleć, że Freud i Marks odchodzą do lamusa i ktoś inny zajął ich miejsce? Tak to już chyba jest na tym świecie. Tylko konserwatywne preferencje sprawiają, że wciąż w miarę popularni są właśnie twórcy, których myśl jest niedzisiejsza. Co do Freuda (pomijając jego znaczenie historyczne) to na jego temat mogę przytoczyć tylko to: Słonimski Antolek Nie uważa Freuda. Po prostu powiada to jakaś niedojda. Śniła mi się szafa, Zwyczajnie, dla hecy, A Freud mi tłumaczy, Że organ kobiecy. Ale jak się we śnie Ten organ zobaczy, To się pytam Freuda, Czy to szafę znaczy?  Więc chyba lepszy pan profesor Dawkins niż zwariowany Freud, czy Jung...
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| | | | | | |  | | -OzA- (289 punktów) | > Tak ciężko przeboleć, że Freud i Marks odchodzą do lamusa i ktoś inny zajął ich miejsce?Nie wiem, ja nie mam z tym problemu. Tak to już chyba jest na tym świecie. Tylko konserwatywne preferencje sprawiają, że wciąż w miarę popularni są właśnie twórcy, których myśl jest niedzisiejsza. Prawisz mi o Platonie czy Wolterze? > Co do Freuda (pomijając jego znaczenie historyczne) to na jego temat mogę przytoczyć tylko to:> Słonimski Antolek> Nie uważa Freuda.> Po prostu powiada> to jakaś niedojda.> Śniła mi się szafa,> Zwyczajnie, dla hecy,> A Freud mi tłumaczy,> Że organ kobiecy.> Ale jak się we śnie> Ten organ zobaczy,> To się pytam Freuda,> Czy to szafę znaczy?>  > Więc chyba lepszy pan profesor Dawkins niż zwariowany Freud, czy Jung...Jeśli o słabości danej osoby ma świadczyć satyra czy kpina z niej... to przypomnij sobie, że profesorowie Freud i Jung są karykaturowani równie często co Darwin.
|
|
| | | | | | | |  | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >Prawisz mi o Platonie czy Wolterze?
>>Tak ciężko przeboleć, że Freud i Marks odchodzą do lamusa i ktoś inny zajął ich miejsce?
A Platona najbardziej cenię za pomysł, ażeby kobity były własnością wspólną. Żałuję, że Platopolis nie doszło do skutku, bo może by przetrwało jako taka atrakcja turystyczna i można by tam zamieszkać i raz tą, raz tamtą (oczywiście pod warunkiem bycia filozofem, bo przecież zwykli plebejusze to na pola).
>Jeśli o słabości danej osoby ma świadczyć satyra czy kpina z niej... to przypomnij sobie, że profesorowie Freud i Jung są karykaturowani równie często co Darwin.
Ja nie o słabości danej osoby, ale o farmazonach prawionych przez tamtych mistrza i ucznia pisałem. Nie bardzo wierzę w myśl, iż kobity biegają na obcasach, żeby sobie zrekompensować brak penisa i równie niedorzeczne są inne bajki tego pana. To zwykły metafizyk, a nie naukowiec. Swoją drogą teoria ewolucji Darwina została uaktualniona o nowe naukowe odkrycia. Tak więc nikt się nie uczy dosłownie jego teorii, tylko jej aktualnej wersji. Ot, pragmatyzm.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| | | | | | | | |  | | -OzA- (289 punktów) | >Ja nie o słabości danej osoby, ale o farmazonach prawionych przez tamtych mistrza i ucznia pisałem. Nie bardzo wierzę w myśl, iż kobity biegają na obcasach, żeby sobie zrekompensować brak penisa i równie niedorzeczne są inne bajki tego pana. To zwykły metafizyk, a nie naukowiec. Jeśli tylko tyle wiesz o psychoanalizie i psychologi głębi, to wcale nie dziwie się, ze sprowadzasz nauke tych panów do bajek i wiary- taki klasyczny redukcjonizm. > Swoją drogą teoria ewolucji Darwina została uaktualniona o nowe naukowe odkrycia. Tak więc nikt się nie uczy dosłownie jego teorii, tylko jej aktualnej wersji. Ot, pragmatyzm. Uakaktualniona? To która wersja teraz obowiązuje EWOLUCJA 4.1, EWOLUCJA 4.2, czy EWOLUCJA XP? I czy mozna ja zastapic innym, Bardziej pragmatycznym systemem czy też ewolucjonisci bedą walczyc o monopol?
|
|
| Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Odp: wierzący niepraktykujący | Skoro uważasz, że Twój Bóg nie oczekuje u Ciebie chodzenia do kościoła, to czy Ty aby na pewno wierzysz w tego samego Boga, co Ci którzy chodzą do kościoła?
I czy Ty myślisz, że naprawdę możesz wymyślić tak o czego taki Bóg od Ciebie chce?
Bo skoro nie wiadomo czego chce, nie wiadomo w jakiego wierzysz to nie powinieneś się obawiać, że osądzi Cię straszliwie, gdyż nie realizowałeś jego nieznanej woli?
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
 | | oski (2 punktów) | >Skoro uważasz, że Twój Bóg nie oczekuje u Ciebie chodzenia do kościoła, to czy Ty aby na pewno wierzysz w tego samego Boga, co Ci którzy chodzą do kościoła? >I czy Ty myślisz, że naprawdę możesz wymyślić tak o czego taki Bóg od Ciebie chce? >Bo skoro nie wiadomo czego chce, nie wiadomo w jakiego wierzysz to nie powinieneś się obawiać, że osądzi Cię straszliwie, gdyż nie realizowałeś jego nieznanej woli? > "Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje" bóg przede wszyskim oczekuje o de mnie bycia dobrym człowiekiem a to czy chodzę czy nie o niczym nie świadczy czytając twoją wypowiedz domyślam się że jesteś ateistą ok nie ma to dla mnie znaczenia! a po za tym ludzką jest grzeszyć nawet osoba mówiąc w cudzysłwiu 100% katolicka grzeszy właśnie po to jest sąd boże i oczyszczenie GRZECHÓW a po za tym ja jestem wierzący natomiast czy katolick osobiście nie uważam bo nie stosuje się 100% do Reguł religii bo wiara to jedno` a religia to drugie religia to są po prostu reguły wyznaczone przez wiarę ale jego człowiek posiadający rozum mam prawo wybierać do czego chce się stosować a do czego nie bo wiara wywodzi się przedewszyskim z serca i mózgu i mogię wierzyć zawsze co chce i akurat wierzę w boga. ty jego ateista nie wierzysz w boga tylko zepewne w co innego np. z nam kilku ateistów którzy rozmawiają z kwiatami bo wierzą ze kwiaty im np. przynosią w życiu szczeście. i tak samo i mnie jest wiarą w boga może nie stosuje się do jej reguł tak do końca ponieważ nasza religia polega nie tylko na wierze w boga składa się na nią wiele innych rzeczy i ja może do końca istytucji kościoła nie popieram ale mam prawo wierzyć w boga i nikt mi tego nie zabronii! p.s. przepraszam że dopiero teraz odp. ale jestem na wakacjach i nie śledzę portalu reguralnie!
|
|
|  | 2 na 2 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >bóg przede wszyskim oczekuje o de mnie bycia dobrym człowiekiem a to czy chodzę czy nie o niczym nie świadczy
Z całym szacunkiem, ale skąd Ty wiesz czego Bóg od Ciebie oczekuje? Ci w kościele uważają, że on oczekuje od Ciebie jednego, a Ty uważasz, że masz prawo sam sobie wybrać, w co wierzysz.
Moim zdaniem uciekasz od odpowiedzialności zasłaniając się jakimś tam Bogiem. Prawda jest taka, że jak przyznałeś, sam sobie wymyślasz czego chce. Tak samo jak Twoi znajomi wierzą w kwiatki. Niczym się to nie różni od wiary małego dziecka w zmyślonego przyjaciela.
>czytając twoją wypowiedz domyślam się że jesteś ateistą ok nie ma to dla mnie znaczenia!
Co za różnica czy jestem ateistą, czy nie? Utrzymujesz, że każdy w coś wierzy, więc nie ma różnicy Bóg, feng shui, niewidzialny różowy jednorożec - wszystko sami sobie wymyślamy. Gdyby wszyscy ludzie tak myśleli mogłoby być prościej.
Ciekawi mnie jednak dlaczego akurat wierzysz w Boga i zawłaszczasz sobie nazwę chrześcijanin? Jakaś forma indywidualizacji? Nie mógłbyś np. zostać pastafarianinem tak jak większość ludzi z wesołym podejściem do kwestii religii, tylko utrzymywać pozę "wierzącego niepraktykującego", co jest absurdalne, gdyż jak zauważyłem przeczy prawom arystotelesowskiej logiki. Nie mam nic przeciwko Twojemu podejściu do życia, chciałbym jedynie zwrócić uwagę na istotę problemu, którą jest z filozoficznego punktu widzenia właśnie ignorancja. Wszelkie niespójne systemy tłumaczone w idealistyczny sposób są przez większość umysłów odrzucane; za przykład może tu posłużyć biedny Schopenhauer. Mam nadzieję, że nie odbierzesz tego nieopatrznie, ale Twój światopogląd wydaje się być niezwykle naiwny. Kreujesz Boga według własnych pobudek i egoistycznie żądasz przynależności do religii, która posiada własną soteriologię, w dodatku przeczącą Twojej!
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| 3planeta (21 punktów) | > Ja uważam że to czy chodzisz w niedziele do kościoła czy nie nie jest ważne ponieważ można równie dobrze chodzić do kościoła i nie wierzyć to ma dwie strony przede wszystkim liczy się do jakim jest się człowiekiem wielu ludzi chodzi do Kościoła W NIEDZIELĘ A Poniedziałek np. bije swoją żonę są takie przypadki i wszyscy doskonale o tym wiemy, więc taka osoba katolicka Ważna jest Twoja osobista relacja z Bogiem. Kościół ma Cię wspierać w budowaniu takiej relacji. W kwestii zbawienia chodzenie do Kościoła raczej niewiele wnosi . Bóg powiedział "abyś dzień święty święcił" - oznacza to żebyś znalazł czas dla Niego, aby z nim pobyć, porozmawiać... Jeżeli Kościół nie buduje takiej relacji tylko ją pomniejsza - nie idź tam.
i w ogóle moim zdaniem nie powinna nikogo oceniać ponieważ nikt nie jest święty. Święty jest każdy, kto jest uczniem Chrystusa. Święty oznacza oddzielony.a po za tym bóg jest wszędzie i czy ja się modlę w domu czy w kościele to nie ma znaczenia. Dokładnie TAK! Biblia wyraźnie mówi, że nie ma znaczenia czy modlisz się w kościele czy w domu. Ważna jest Twoja WIARA. Bóg powinien byc w naszych sercach. Teraz poruszę kwestię niedzieli według mnie to żadne święto ponieważ 99,9% ludzi w ten dzień pracuje i według mnie to jest wymyśl kościoła dni święte to jest wielkanoc boże narodzenie itd. a niedziela wątpię równe dobrze mógłby to być Poniedziałek. Nie ma znaczenia jaki to jest dzień. Bóg chciał żebyśmy odpoczęli po pracy i znaleźli czas na bycie z nim. Biblia wyraźnie mówi: "tam gdzie dwóch zbierze się w Moje imię tam i jestem". Kościół to wspólnota ludzi. Jeżeli ta wspólnota będzie chciała się zbierać nad wodą to tam będzie kościół. Kościół to LUDZIE!teraz kwestia kościoła kościół uważa się za instytucje która głosi słowo boże moim zdaniem nie do końca bo niech ktoś przeczyta sobie biblię i porówna zasady, które są tam napisane z zasadami kościoła różnią się prawda. Skoro kościół mógł dostosować religie do swoich potrzeb to każdy z nas ma prawo wierzyć według własnego sumienia. Zresztą po to jest rozum dany człowiekowi prawda. Sumienie jest podstawowym kryterium naszej wiary. Jeżeli działasz niezgodnie ze swoim sumieniem popełniasz grzech. Bóg dał nam rozum abyśmy mogli sami znaleźć prawdę. Żadna denominacja religijna nie może nas zwieść. Należy czytać Biblię i tam szukać odpowiedzi na nurtujące nas pytania.
A po za tym wiara nie jest żadną sektą i nie powinno być, że wszyscy wierzą jednakowo ponieważ gdybyśmy się do wszystkiego się super stosowali to nie było by życia ponieważ to człowiek kształtuje świat i gdyby wszyscy myśleli jednakowo to ten świat by w ogóle się nie rozwijał przecież na temat naszej religii wciąż powstają nowe analogie np. filmy że Jezus miał dzieci itp. itd. więc nikt z nas nie wie tak naprawdę do końca co jest prawdą a co nie. a zresztą oceniać mnie będzie bóg a ksiądz czy ktoś inny Jest wiele dróg do Boga, lecz duch ten sam . Jedyną droga do zbawienia jest Jezus Chrystus.pozdrawiam ludzi ludzi którzy myślą tak jak ja i interesuje mnie również wasza opinia na ten temat pozdrawiam i bardzo chętnie podyskutuje na ten temat  Jezus Chrystus jest Bogiem i moim zbawicielem, umarł na krzyżu dla mojego zbawienia i za to jestem Mu każdego dnia wdzięczna!
|
|
 | 7 na 7 | TyDraniu (6569 punktów) | > Jezus Chrystus jest Bogiem i moim zbawicielem, umarł na krzyżu dla mojego zbawienia i za to jestem Mu każdego dnia wdzięczna!
To musiałaś straszne rzeczy robić, żeby ktoś musiał umierać dla twojego zbawienia.
Przyznasz się, co to za zbrodnia?
|
|
|  | -2 na 2 | 3planeta (21 punktów) | > > Jezus Chrystus jest Bogiem i moim zbawicielem, umarł na krzyżu dla mojego zbawienia i za to jestem Mu każdego dnia wdzięczna!> To musiałaś straszne rzeczy robić, żeby ktoś musiał umierać dla twojego zbawienia.> Przyznasz się, co to za zbrodnia?Jestem grzesznikiem. Wszyscy jesteśmy. Szkoda, że tak bardzo sarkazm jest modny. Ale jesteś Panem swoich wypowiedzi i masz prawo do używania takich a nie innych środków wyrazu. Co do przyznawania się - spowiadam się przed Bogiem a nie przed człowiekiem (nie spowiadam się również przed księdzem), więc pozwolisz, że nie uznam tego miejsca jako mojego miejsca wyznawania grzechów. "Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne." Ew. J 3;16 Czekam na kolejne sarkastyczne zaczepki  będzie nam się na pewno super dyskutowało.
|
|
| |  | 5 na 5 | TyDraniu (6569 punktów) | >Jestem grzesznikiem. Wszyscy jesteśmy.
Mam nadzieję, że pod pojęciem "wszyscy", masz na myśli katolików.
> "Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne." Ew. J 3;16
"Misjonarz oświadczył, że ludzie, którzy nie wierzą w Oma, będą cierpieli wieczne męki. Muszę przyznać, że tłum uznał to za niegrzeczne." Ew. P 7:18
|
|
| | |  | | 3planeta (21 punktów) | > >Jestem grzesznikiem. Wszyscy jesteśmy.> Mam nadzieję, że pod pojęciem "wszyscy", masz na myśli katolików. Nie jestem Katolikiem. Więc mi nie dogryzłeś.
> > "Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne." Ew. J 3;16> "Misjonarz oświadczył, że ludzie, którzy nie wierzą w Oma, będą cierpieli wieczne męki. Muszę przyznać, że tłum uznał to za niegrzeczne." Ew. P 7:18> Jestem chyba zbyt mało wykształcona, żeby zrozumieć przytoczony przez Ciebie przykład... Nie widzę związku pomiędzy Bożą miłością a oświadczeniem misjonarza. Misjonarz jest człowiekiem zatem - nie-ku-mam 
|
|
| | | |  | 6 na 6 | TyDraniu (6569 punktów) | > Jestem chyba zbyt mało wykształcona, żeby zrozumieć przytoczony przez Ciebie przykład... Nie widzę związku pomiędzy Bożą miłością a oświadczeniem misjonarza. >Misjonarz jest człowiekiem zatem - nie-ku-mam  Wystarczy zrozumieć, że uznaję twoją działalność misjonarską na tym portalu za - wyrażając to delikatnie - niegrzeczność. Żegnam ozięble.
|
|
| | | | |  | -1 na 3 | 3planeta (21 punktów) | > > Jestem chyba zbyt mało wykształcona, żeby zrozumieć przytoczony przez Ciebie przykład... Nie widzę związku pomiędzy Bożą miłością a oświadczeniem misjonarza. >>Misjonarz jest człowiekiem zatem - nie-ku-mam  > Wystarczy zrozumieć, że uznaję twoją działalność misjonarską na tym portalu za - wyrażając to delikatnie - niegrzeczność.> Żegnam ozięble.> Niestety nie jestem misjonarzem (pochlebiasz mi). Widzę,że wypowiadać swoje opinie mogą tylko osoby które sobie nawzajem przytakują. Nawet powiem Ci, że świetny pomysł. Zero dyskusji, poklepywanie po pleckach i mówienie ale fajnie dzisiaj Ci ironiczne wypowiedzi wychodzą  Pojęcie grzeczności masz chyba też dalekie od europejskich standardów. Niegrzecznością jest na przykład sarkastyczne zaczepianie innych. Czy nie fajniej jest na przykład podyskutować o swoich poglądach? Poza tym dostrzegam nietolerancję (którą podobno ten portal ma likwidować - czytałam statut fundacji prowadzącej ten portal). Jak tylko okazałam się nie-katolikiem to nawet już wrzucać mi nie będziesz. Czuję się dyskryminowana.
|
|
| |  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | >Jestem grzesznikiem. Wszyscy jesteśmy.
Czy mogłabyś spróbować wypowiadać się za siebie li i jedynie? A jeśli już koniecznie musisz używać pierwszej osoby liczby mnogiej, to nieco dokładniej precyzować kogo konkretnie masz na myśli?
>Czekam na kolejne sarkastyczne zaczepki będzie nam się na pewno super dyskutowało.
Czekam na kolejne frazesy i bon moty religijno-propagandowe; "będzie nam się na pewno super dyskutowało".
|
|
| | |  | 1 na 1 | 3planeta (21 punktów) | >>Jestem grzesznikiem. Wszyscy jesteśmy. >Czy mogłabyś spróbować wypowiadać się za siebie li i jedynie? A jeśli już koniecznie musisz używać pierwszej osoby liczby mnogiej, to nieco dokładniej precyzować kogo konkretnie masz na myśli? >>Czekam na kolejne sarkastyczne zaczepki będzie nam się na pewno super dyskutowało. >Czekam na kolejne frazesy i bon moty religijno-propagandowe; "będzie nam się na pewno super dyskutowało".
Słowo grzech oznacza chybić celu. Czy zawsze trafiasz?
moim celem nie było prowadzenie religijnej propagandy. uważam, że każdy ma prawo do swoich przekonań. uwielbiam rozmawiać z ateistami jak i wyznawcami innych religii. nikt nie zadaje lepszych pytań, które mnie osobiście rozwijają. dla mnie Jezus jest Bogiem, dla Ciebie nie musi nim być. nie mam też zamiaru nikogo przekonywać. po prostu lubię rozmawiać.
niestety chyba każdy wierzący na tym portalu jest postrzegany jako kolejny worek treningowy.... a może to Ja źle zaczęłam... za mocno określiłam moje stanowisko...
nie chcę uczestniczyć w przepychankach słownych.
|
|
| | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | >Słowo grzech oznacza chybić celu. Czy zawsze trafiasz?
Słowo "grzech" nie ma takiego znaczenia, chyba w metaforycznym rozumieniu w niektórych grup religijnych. Starajmy się używać języka powszechnie zrozumiałego, a nie slangu religijnego.
>moim celem nie było prowadzenie religijnej propagandy.
Ale wyszło, jak wyszło.
>uważam, że każdy ma prawo do swoich przekonań. uwielbiam rozmawiać z ateistami jak i wyznawcami innych religii.
Językiem kaznodziei.
>niestety chyba każdy wierzący na tym portalu jest postrzegany jako kolejny worek treningowy...
Jeśli rozmawia tonem pewności o czymś, co dla wielu jest ułudą/bzdurą/wytworem umysłu/absurdem/przesądem/etc (generalnie fałszywym obrazem rzeczywistości pozbawionym oparcia w faktach)? A jak potraktowałabyś kogoś, kto upiera się, że odwiedza go UFO, krasnoludki nasikały mu do mleka, jednorożec zrobił mu kupę na wycieraczkę, a tajemnicze głosy kazały mu odkręcić kurki w kuchence? Ktoś twierdzi, że to dla niego sępy wyżerają Prometeuszowi wątrobę- czy to nie brzmi trochę egzotyczne? Dla wielu spośród użytkowników tego portalu twoje podejście przypomina właśnie coś podobnego.
>a może to Ja źle zaczęłam... za mocno określiłam moje stanowisko...
Trochę tak- to naprawdę było kaznodziejskie w tonie. Nieco inaczej prowadzone są dyskusje, w których religijni wymieniają dane historyczne, materiały źródłowe, naukowe, etc.
|
|
| | | | |  | | 3planeta (21 punktów) | >>Słowo grzech oznacza chybić celu. Czy zawsze trafiasz? >Słowo "grzech" nie ma takiego znaczenia, chyba w metaforycznym rozumieniu w niektórych grup religijnych. Starajmy się używać języka powszechnie zrozumiałego, a nie slangu religijnego.
Obecność wyrazu grzech - o znaczeniu 'przekroczenie nakazów religijnych lub obyczajowych; wina, uchybienie, chybienie' - potwierdzona jest przez źródła polskojęzyczne od XIV wieku. Jego prasłowiańska postać *grěxъ nie jest łatwa do objaśnienia na tle języka indoeuropejskiego, bowiem etymologia jest tu niejasna. F. Sławski (w Słowniku etymologicznym języka polskiego) wskazuje na rdzeń groi-so-, ten sam, co w litewskim słowie graižùs, czyli 'kręty' oraz w łotewskim grèizs - 'krzywy' . Natomiast A. Bańkowski (Etymologiczny słownik języka polskiego) wiąże omawiany leksem z praindoeuropejską formą czasownika *ghreis-, która odpowiada greckiemu chrîs- o znaczeniu 'mazać'. Warto również zauważyć, iż ogólnosłowiański grzech powstał w okresie przedchrześcijańskim, na co wskazuje używanie omawianego wyrazu w znaczeniu 'błąd, pomyłka, uchybienie', zwłaszcza w związku ze słownictwem rolniczym i tkackim, np. polskie dialektalne grzecha, ogrzech, czyli 'wolny pas w zasiewie na polu lub kawałek ziemi, który przez nieuwagę oracza nie został zaorany' (W. Boryś Słownik etymologiczny języka polskiego).
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | > Obecność wyrazu grzech - o znaczeniu 'przekroczenie nakazów religijnych lub obyczajowych; wina, uchybienie, chybienie' - potwierdzona jest przez źródła polskojęzyczne od XIV wieku.Grzech jako przekroczenie nakazów religijnych może dotyczyć wyznawców danej religii li i jedynie- chyba, że czujesz się grzeszna za każdym razem gdy spożywasz wieprzowinę lub owoce morza. Sensu nijakiego w stosowaniu tego określenia w tym znaczeniu w stosunku do ateistów nie widzę. "Normy obyczajowe" są pojęciem niezwykle pojemnym i elastycznym, zatem również należy oceniać ich ewentualne przekraczanie bardzo ostrożnie. Ja się grzeszna nie czuję- tobie, oczywiście, wolno siebie oceniać w dowolny sposób, ale innych ze woim poczuciem grzeszności nie utożsamiaj  > Jego prasłowiańska postać *grěxъ nie jest łatwa do objaśnienia na tle języka indoeuropejskiego, bowiem etymologia jest tu niejasna. F. Sławski (w Słowniku etymologicznym języka polskiego) wskazuje na rdzeń groi-so-, ten sam, co w litewskim słowie graižùs, czyli 'kręty' oraz w łotewskim grèizs - 'krzywy' .Po łacinie pewne słowo powszechnie w naszym współczesnym słowniku uznawane za obelżywe również oznacza "krzywa"- czy upoważnia nas to do powszechnego używania go w tej formie? > Warto również zauważyć, iż ogólnosłowiański grzech powstał w okresie przedchrześcijańskim, na co wskazuje używanie omawianego wyrazu w znaczeniu 'błąd, pomyłka, uchybienie', zwłaszcza w związku ze słownictwem rolniczym i tkackim, np. polskie dialektalne grzecha, ogrzech, czyli 'wolny pas w zasiewie na polu lub kawałek ziemi, który przez nieuwagę oracza nie został zaorany' (W. Boryś Słownik etymologiczny języka polskiego).Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że kiedy pójdziesz do księgowej i powiesz jej, że popełniła grzech w rachunkach, to spojrzy ona na ciebie nieco dziwnie? Etymologia etymologią, stwierdzenie "wszyscy jesteśmy grzeszni" funkcjonuje jako mem religijny, z którym jednakże nie wszyscy sie utożsamiają. Pewne kody językowe świetnie się sprawdzające we wspólnocie wierzących, nie zawsze spotkają się z jednakim entuzjazmem poza tą wspólnotą. Zauważ- doskonale rozumiem, co możesz mieć na myśli, używając tej formuły; ja po prostu przypominam ci, że jest to kod bardzo umowny i niekoniecznie znajdujący tak powszechną akceptację, jak zdaje się to niektórym chrześcijanom. Nie bawi mnie religijna koncepcja winy powszechnej.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | 3planeta (21 punktów) | Nie bawi mnie religijna koncepcja winy powszechnej. > Mnie też nie bawi koncepcja winy powszechnej. I nie o winę chodzi. Rozumiem dokładnie wasze rozumowanie. Nigdy nie postrzegałam Boga jako karzącego, złego a wiele "wierzących osób" taki obraz starało się usilnie stworzyć w mojej głowie. Ale to nie ma znaczenia w tej dyskusji. To są moje myśli i spostrzeżenia na temat wiary, która niestety jest wypaczona przez instytucje kościelne. Nie dziwię się ludziom, że reagują agresją na różne dziwne argumenty. To może drażnić. Co do grzechu a dokładniej etymologii, zanim zacznę analizować tekst biblijny zaczynam właśnie od etymologii słowa użytego i ważnego w danym tekście. ważnego w moim a nie czyimś mniemaniu. czytam kontekst historyczny wydarzeń zawartych w tekście, aby wiedzieć dokładnie o czym jest on tak naprawdę. Nie przyjmuje interpretacji tylko dlatego, że ktoś tak powiedział. Czytam teksty ateistów, innych wyznań i przede wszystkim Żydów na dany temat, aby mieć szerokie spojrzenie i nie tylko chrześcijańskie, które jak wiemy może być skażone choćby patrząc na tekst Flawiusza umieszczony przeze mnie pod jednym postem w tym temacie. Moje wynurzenia i tak w sumie nie mają znaczenia ponieważ i tak tylko dlatego, że jestem chrześcijanką uznana już raczej zostałam na średniowieczną ciemnotę. A tak na marginesie to się wcale nie dziwię takiej opinii, ponieważ sama oglądając niektóre wydarzenia pokazywane w telewizji mogłabym mieć takie same myśli. Chrześcijanie sami zabijają się własnymi rękoma  są większym zagrożeniem dla siebie samych niż wszyscy ateiści i islamiści razem wzięci.
|
|
 | 1 na 1 | Alicja Duda (25557 punktów) |
> Jezus Chrystus jest Bogiem i moim zbawicielem, umarł na krzyżu dla mojego zbawienia i za to jestem Mu każdego dnia wdzięczna! Kolor czerwony jest zastrzeżony dla uwag moderacji
|
|
 | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | >Jezus Chrystus jest Bogiem i moim zbawicielem, umarł na krzyżu dla mojego zbawienia
Przedstaw jakiekolwiek przesłanki mogące uprawdopodobnić te nieco karkołomne tezy, a potem dopiero narzekaj na drwiące komentarze.
|
|
|  | | 3planeta (21 punktów) | >>Jezus Chrystus jest Bogiem i moim zbawicielem, umarł na krzyżu dla mojego zbawienia >Przedstaw jakiekolwiek przesłanki mogące uprawdopodobnić te nieco karkołomne tezy, a potem dopiero narzekaj na drwiące komentarze.
Gdzie jest Jego ciało?
|
|
| |  | 8 na 8 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Gdzie jest Jego ciało?Może tam, gdzie ciała Aleksandra Macedońskiego, Dżyngis-chana i starego Józwy z Kozizadów (zm. 1686)???
|
|
| | |  | | 3planeta (21 punktów) | > >Gdzie jest Jego ciało?> Może tam, gdzie ciała Aleksandra Macedońskiego, Dżyngis-chana i starego Józwy z Kozizadów (zm. 1686)???  > Czy ich ciał szukał zaraz po ich śmierci cały kraj? Czy zostali złożeni w grobach i za dwa dni nikt nie mógł ich już znaleźć?
|
|
| | | |  | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | > >>Gdzie jest Jego ciało?> >Może tam, gdzie ciała Aleksandra Macedońskiego, Dżyngis-chana i starego Józwy z Kozizadów (zm. 1686)???  > >> Czy ich ciał szukał zaraz po ich śmierci cały kraj? Czy zostali złożeni w grobach i za dwa dni nikt nie mógł ich już znaleźć?Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że na poparcie tezy, że ktokolwiek taki istniał, a jego ciało gdzieś zaginęło nie masz żadnych źródeł? Poszukajmy Prometeusza.
|
|
| | | | |  | | 3planeta (21 punktów) | > >>>Gdzie jest Jego ciało?> >>Może tam, gdzie ciała Aleksandra Macedońskiego, Dżyngis-chana i starego Józwy z Kozizadów (zm. 1686)???  > >>> >Czy ich ciał szukał zaraz po ich śmierci cały kraj? Czy zostali złożeni w grobach i za dwa dni nikt nie mógł ich już znaleźć?> Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że na poparcie tezy, że ktokolwiek taki istniał, a jego ciało gdzieś zaginęło nie masz żadnych źródeł? Poszukajmy Prometeusza.poniżej kilka tekstów pozabiblijnych mówiących o osobie Jezusa. 1. tekst Józefa Flawiusza "Dawne dzieje Izraela" 20,9,1 2. inny fragment z tego samego dzieła 18,3,3 3. świadectwo Talmudu o Jezusie, 4. tekst Korneliusza Tacyta "Roczniki" 15,44 5. świadectwo Swetoniusza i Pliniusza Młodszego Czytam dużo wypowiedzi historyków, i raczej nie podważają historyczności Jezusa. Badania tekstów źródłowych prowadzonych przez nich dowodzi jego istnienia. Można nie wierzyć w jego boską naturę, można nie wierzyć w zmartwychwstanie, natomiast historyczność postaci jest czymś innym. można nazwać Jezusa szaleńcem, można nazwać go wichrzycielem ale nie legendą. Jak wiem Prometeusz jest postacią fikcyjną i żaden szanujący się historyk nie powie publicznie, że Prometeusz jest historyczną postacią. Jest to postać mityczna. Nie jestem fanatyczką religijną i praktyki religijne mnie nie interesują, zatem cieszę się, że rozmowa nie idzie w ich kierunku.
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > poniżej kilka tekstów pozabiblijnych mówiących o osobie Jezusa.> 1. tekst Józefa Flawiusza "Dawne dzieje Izraela" 20,9,1> 2. inny fragment z tego samego dzieła 18,3,3pl.wikipedia.org/wiki/Testimonium_Flavianum> 3. świadectwo Talmudu o Jezusie,www.rp.pl/artykul/372132.htmlwww.pl.wikipedia.org/wiki/Jezus_w_judaizmiepl.wikiped(*)yberiusz_Juliusz_Abdes_Pantera> 4. tekst Korneliusza Tacyta "Roczniki" 15,44> 5. świadectwo Swetoniusza i Pliniusza Młodszegowww.racjonalista.pl/kk.php/s,470> Czytam dużo wypowiedzi historyków, i raczej nie podważają historyczności Jezusa. Badania tekstów źródłowych prowadzonych przez nich dowodzi jego istnienia. Można nie wierzyć w jego boską naturę, można nie wierzyć w zmartwychwstanie, natomiast historyczność postaci jest czymś innym.> można nazwać Jezusa szaleńcem, można nazwać go wichrzycielem ale nie legendą.Może był postacią historyczną, może nie. Może też być i tak, że Jezus znany z Pisma to kompilacja ulepiona z kilku różnych postaci. Jakież to ma znaczenie, na litość???
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | Zły big_zydzie, wyprzedziłeś mnie. Ja bardzo lubię, gdy chrześcijanie powołują się na te źródła, bo nader często potem pojawiają się problemy, gdy poprosi się ich o dokładne cytaty i okazuje się, że ich interpretacja nie jest wcale tak jednoznaczna, jak się wydawało.
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Zły big_zydzie, wyprzedziłeś mnie.Auć, auć, auć!!!  Sorry...
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | 3planeta (21 punktów) | >Zły big_zydzie, wyprzedziłeś mnie. Ja bardzo lubię, gdy chrześcijanie powołują się na te źródła, bo nader często potem pojawiają się problemy, gdy poprosi się ich o dokładne cytaty i okazuje się, że ich interpretacja nie jest wcale tak jednoznaczna, jak się wydawało.
"Młodszy Annasz, który jak powiedzieliśmy, otrzymał godność kapłana, był z usposobienia człowiekiem hardym i niezwykle zuchwałym. Należał do sekty Saduceuszów, którzy wyróżniali się z pośród Żydów surowością poglądów, jak już o tym mówiliśmy. Otóż Annasz, będąc człowiekiem takiego charakteru i sądząc, że nadarzyła się dogodna sposobność, ponieważ zmarł Festus, a Albinus był jeszcze w drodze, zwołał Sanhedryn i stawił przed sądem Jakuba, brata Jezusa zwanego Chrystusem, oraz kilku innych. Lecz szlachetniejsi obywatele miasta i gorliwsi strażnicy prawa oburzyli się tym postępkiem" (Dawne dzieje Izraela, 20.9.1)
"W Wigilię Paschy został zabity Jezus. Herod ogłosił: on zostanie wyprowadzony za mury na ukamienowanie, ponieważ zajmował się magią i zwiódł Izraela czyniąc go apostatą. Jeżeli kto ma coś na jego obronę, niech wystąpi. Ponieważ nikt nic nie powiedział na jego obronę, dlatego zabito go w Wigilię Paschy"(b. Sanh. 43a).
"Atoli ani pod wpływem zabiegów ludzkich, ani darowizn ofiar błagalnych na rzecz bogów nie ustępowała hańbiąca pogłoska, lecz wierzono, że pożar był nakazany. Aby więc ją usunąć, postawił Neron winowajców i dotknął najbardziej wyszukanymi kaźniami tych, których znienawidzono dla ich sromot, a których gmin chrześcijanami nazwał. Początek tej nazwie dał Chrystus, który za panowania Tyberiusza skazany był na śmierć przez prokuratora Poncjusza Piłata, a przytłumiany na razie zgubny zabobon znowu wybuchnął, nie tylko w Judei, gdzie się to zło wylęgło, lecz także w stolicy, dokąd wszystko, co potworne lub sromotne, zewsząd napływa i licznych znajduje zwolenników. Schwytano więc naprzód tych, którzy tę wiarę publicznie wyznawali, potem na podstawie ich zeznań ogromne mnóstwo innych, i udowodniono im nie tyle podpalenia, ile nienawiść ku rodzajowi ludzkiemu" (Roczniki, 15.44).
"Wszędzie to wierzenie się rozkrzewia, nie tylko w miastach i wsiach, ale w całym kraju. Świątynie pustoszeją i od dawna już nie składano żadnych ofiar"(...), a chrześcijanie "mają zwyczaj w pewnych dniach przed świtem zbierać się i śpiewać Chrystusowi jako Bogu" (Listy 10,86).
"zostali poddani torturom chrześcijanie wyznający nową i zbrodniczą wiarę" (Neron, 16). "wypędził z Rzymu Żydów, którzy podburzeni przez Chrestosa wywoływali częste zamieszki" (Klaudiusz, 25).
Józef Flawiusz (37-103)) był historykiem żydowskim i rodakiem Jezusa urodzonym kilka lat po Jego śmierci. Bardzo zdolny i inteligentny należał w młodości do kapłanów jerozolimskich i faryzeuszy. Szukał szczęścia w różnych żydowskich ugrupowaniach religijnych. Po zakończonej w roku 70 wojnie rzymsko-żydowskiej udał się do Rzymu, gdzie żył w łaskach cesarzy. Napisał kilka dzieł historycznych, w tym "Dawne dzieje Izraela", gdzie w dwóch miejscach wspomina o Chrystusie. Poniżej znajduje się drugi tekst, proszę zastanowić się, dlaczego ten tekst ma mniejszą wartość historyczną. "W tym czasie żył Jezus, człowiek mądry, jeśli w ogóle można Go nazwać człowiekiem. Czynił bowiem rzeczy niezwykłe i był nauczycielem ludzi, którzy z radością przyjmowali prawdę. Poszło za Nim wielu żydów jako też pogan. On to był Chrystusem. A gdy wskutek doniesienia najznakomitszych u nas mężów, Piłat zasądził Go na śmierć krzyżową, jego dawni wyznawcy nie przestali Go miłować. Albowiem trzeciego dnia ukazał się znów jako żywy, jak to o Nim oraz wiele zdumiewających rzeczy przepowiadali boscy prorocy. I odtąd aż po dzień dzisiejszy istnieje społeczność chrześcijan, którzy od niego otrzymali swą nazwę (Dawne dzieje Izraela, 18.3.3). Pomyśl, czy taka pozytywna informacja napisana przez rodaka Jezusa, pod koniec pierwszego wieku nie powinna usunąć wszelkich wątpliwości historyków na temat historycznego istnienia Jezusa? A jednak nastręcza ona wiele trudności i wątpliwości. Mimo, że tekst ten znajduje się we wszystkich znanych starych rękopiśmiennych kopiach Dawnych dziejów Izraela i już w IV wieku był cytowany, część historyków uważa go za interpelację, czyli wstawienie dokonane przez późniejszego kopistę. Wspomniani historycy utrzymują, że były kapłan jerozolimski i faryzeusz, nie mógł tak pozytywnie i pochlebnie napisać o Jezusie, którego posłannictwa nie przyjął. Ale są również poważni historycy, którzy ten tekst uważają za pochodzący od samego Flawiusza. Najprawdopodobniejszą jest trzecia opinia, według której ten tekst jest częściowo autentyczny, częściowo zaś interpelowany przez jakiegoś chrześcijańskiego kopistę. Całkowita interpelacja nie miałaby sensu, ponieważ wtedy na ogół nie odrzucano historycznego istnienia Jezusa. Zrozumiała jest natomiast modyfikacja, przekształcenie istniejącego w dziele Flawiusza tekstu niepochlebnego o Jezusie na informację pozytywną. Ta opinia tłumaczy również dlaczego Flawiusz mówiąc o śmierci Jakuba dał krótką wzmiankę o Jezusie jako postaci znanej czytelnikom jego dzieła. Za tą trzecią opinią opowiada się niemała część poważnych historyków.
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | > Pomyśl, czy taka pozytywna informacja napisana przez rodaka Jezusa, pod koniec pierwszego wieku nie powinna usunąć wszelkich wątpliwości historyków na temat historycznego istnienia Jezusa?Nie, nie uważam, by powinna usuwać jakiekolwiek wątpliwości historyczne  > część historyków uważa go za interpelację, czyli wstawienie dokonane przez późniejszego kopistę.To dość często spotykana wątpliwość- późniejsi kopiści lubili "poprawiać" wcześniejsze teksty. > Ale są również poważni historycy, którzy ten tekst uważają za pochodzący od samego Flawiusza.I to miałoby rozwiewać wątpliwości? > Najprawdopodobniejszą jest trzecia opinia, według której ten tekst jest częściowo autentyczny, częściowo zaś interpelowany przez jakiegoś chrześcijańskiego kopistę. Całkowita interpelacja nie miałaby sensu, ponieważ wtedy na ogół nie odrzucano historycznego istnienia Jezusa.To twoja opinia (tak, rozumiem, że nie tylko twoja). Opinia względem tego, co najbardziej prawdopodobne będzie zapewne subiektywna mocno, ze względu na emocjonalne zabarwienie badanego tematu. Obowiązująca aktualnie mitologia zawsze wpływa na opinie historyków różnych religii- ci islamscy przykładowo (baaa, nie tylko historycy- niektórzy islamscy lekarze publicznie dopuszczali koncept kilkuletniej ciąży u człowieka  ) też różne dziwaczne dla kogoś spoza ich kręgu rzeczy wypisują niekiedy. Rzecz w tym, że część wątpliwości sama podniosłaś, dalsza część, cóż... Zauważ, że nikt nie neguje faktu istnienia grupki żydowskich heretyków czczących jednego z licznych wówczas głoszących zbawienie (w tej czy innej formie) proroków, którzy to heretycy nazwali siebie chrześcijanami (a tyle wynika z części twoich cytatów li i jedynie). Jestem skłonna zgodzić się, że jeden (a może i więcej) spośród tych proroków nosił imię Jezus i mógł pośmiertnie uzyskać przydomek "Chrystus". Tylko czemuż, ach czemuż miałoby cokolwiek z tego wynikać dla tegoż proroka rzekomej boskości? Dlaczego ma być bardziej boski niż boski Asklepios?
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | 3planeta (21 punktów) |
>Może był postacią historyczną, może nie. Może też być i tak, że Jezus znany z Pisma to kompilacja ulepiona z kilku różnych postaci. Jakież to ma znaczenie, na litość???
przyjmując twoje rozumowanie. może był a może nie był. jeżeli nie był - to masz juz przemyślane. a co jeżeli był?
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >przyjmując twoje rozumowanie. może był a może nie był. jeżeli nie był - to masz juz przemyślane. a co jeżeli był?
No, to był. Formierz Emil Jońca z huty "Małapanew" w Ozimku (Opolskie) też był, o czym sama "Trybuna Ludu" w marcu 1968 Świadectwo dawała . Może nawet dalej jest (choć już pewnikiem na emeryturze)? I co?
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | 3planeta (21 punktów) | >>przyjmując twoje rozumowanie. może był a może nie był. jeżeli nie był - to masz juz przemyślane. a co jeżeli był? >No, to był. Formierz Emil Jońca z huty "Małapanew" w Ozimku (Opolskie) też był, o czym sama "Trybuna Ludu" w marcu 1968 Świadectwo dawała . Może nawet dalej jest (choć już pewnikiem na emeryturze)? I co?
Jeżeli był to co dalej? dalej wchodzimy w Jego działanie, w czyny, w mowy a nie w sam fakt istnienia. wtedy należałoby zastanowić się nad Biblią, zmartwychwstaniem itd. tylko czy to akurat tutaj ma sens? wątpię.
zawsze będzie słowo za słowo: był - nie był człowiek - Bóg zmartwychwstał - nie zmartwychwstał itd.
Nazywam to wentylowaniem płuc. Dalsza polemika nigdzie nie zaprowadzi.
Fakt istnienia jest bezsprzeczny dla paru milionów ludzi na świecie w tym momencie a licząc wstecz liczba będzie większa.
|
|
| | | | | | | | | |  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Jeżeli był to co dalej?Teoretycznie może się też okazać, że, powiedzmy, Piast-Kołodziej i Wanda-Co-Nie-Chciała-Niemca też byli postaciami historycznymi, ale co z tego miałoby wynikać? > dalej wchodzimy w Jego działanie, w czyny, w mowy a nie w sam fakt istnienia.W nic nie wchodzimy. Pozostajemy, gdzie byliśmy, tj. w przekazach o czynach, mowach etc. > wtedy należałoby zastanowić się nad Biblią,Nie tylko wtedy. Biblia jest źródłem do badań nad wyobrażeniami o świecie niektórych ludzi w niektórych czasach, co jest interesującym zagadnieniem naukowym. > zmartwychwstaniem itd. tylko czy to akurat tutaj ma sens? wątpię.A zastanawianie się nad zmartwychwstaniem ma sens gdziekolwiek? > zawsze będzie słowo za słowo:Słowa mają swoje (choćby nawet bardzo rozmyte) znaczenia, na "zewnątrz" języka jest zaś świat, do którego jakoś-tam niekiedy się te znaczenia odnoszą. Można to szanować, można też mleć ozorem, jak popadnie: > był - nie był> człowiek - Bóg> zmartwychwstał - nie zmartwychwstał itd....też potrafię: był - będzie stół - Duch pożarł Olofa Palmego - nie pożarł Olofa Palmego ...tylko nie chce mi się, leniwy jestem. > Nazywam to wentylowaniem płuc. Dalsza polemika nigdzie nie zaprowadzi.To czemuż ludziom kontrafałdę zawracasz? > Fakt istnienia jest bezsprzeczny dla paru milionów ludzi na świecie w tym momencieDaj im, Boże, duuużo zdrowia  . > a licząc wstecz liczba będzie jeszcze większa.A to jest argument jakiś na rzecz czegokolwiek?
|
|
| | | | | | | | | | |  | | 3planeta (21 punktów) |
> A to jest argument jakiś na rzecz czegokolwiek?> to nie miał być argument. ale tłumaczyć mi się nie chce. leniwa jestem
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >A to jest argument jakiś na rzecz czegokolwiek?> to nie miał być argument. ale tłumaczyć mi się nie chce. leniwa jestem Flim-Flam - jak to mówią  .
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | 3planeta (21 punktów) | > >>A to jest argument jakiś na rzecz czegokolwiek?> >to nie miał być argument. ale tłumaczyć mi się nie chce. leniwa jestem  > Flim-Flam - jak to mówią .niesamowitym jest jak łatwo na tym portalu zobaczyć emocje osób wypowiadających się... mógłby być ciekawy temat do pracy z dziedziny psychologii ale leniwa jestem. nie chce mi się
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > niesamowitym jest jak łatwo na tym portalu zobaczyć emocje osób wypowiadających się...> mógłby być ciekawy temat do pracy z dziedziny psychologii> ale leniwa jestem. nie chce mi się  Dópa  .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | TyDraniu (6569 punktów) | >Lojalnie uprzedzam, że mam zwyczaj karać za minusy bez uzasadnienia przyznane.
Uzasadnienie: napisałeś "Dópa".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Uzasadnienie: napisałeś "Dópa".Masz z tym Poważny Problem?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | > >Jeżeli był to co dalej?> Teoretycznie może się też okazać, że, powiedzmy, Piast-KołodziejNajwiększa nasza kronika historyczna popiera istnienie Piasta i Popiela  Czyżbyś sugerował, że powinniśmy też powątpiewać w historyczne istnienie czeskiej księżniczki i wieszczki, Libuszy? Wszak Kosmas o niej pisze- nie wolno ignorować poważnych źródeł
|
|
| | | |  | 7 na 7 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Czy ich ciał szukał zaraz po ich śmierci cały kraj?Nie tylko zaraz, ale i do dziś szukają  . Nic mi natomiast nie wiadomo o tym, by jakikolwiek kraj szukał ciała Jezusa z Nazaretu przed IV w. n. e. > Czy zostali złożeni w grobach i za dwa dni nikt nie mógł ich już znaleźć?A to już ten tekścik polecam najserdeczniej  .
|
|
 | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Święty oznacza oddzielony.Hmmm... coś w tym jest...  .
|
|
|  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | Cytat:>>Święty oznacza oddzielony. >>Słowo grzech oznacza chybić celu. > Hmmm... coś w tym jest... .Pamiętam takiego Daniela, który nam tłumaczył, co znaczy które słowo i mieliśmy z tego ubaw. Tak mi się jakoś skojarzyło...
|
|
| |  | 1 na 1 | 3planeta (21 punktów) | > Cytat:>>Święty oznacza oddzielony. >>>Słowo grzech oznacza chybić celu. > >Hmmm... coś w tym jest... .> Pamiętam takiego Daniela, który nam tłumaczył, co znaczy które słowo i mieliśmy z tego ubaw. Tak mi się jakoś skojarzyło...> zawsze można się śmiać. jeżeli poprawiłam ci humor to tez fajnie - zawsze coś pozytywnego.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|