 |
Jak zmarła babcia we śnie powiedziała o brakującym badaniu Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 19-08-2011 23:50 | andrzej10 (-11 punktów) (zablokowany) | Jak zmarła babcia we śnie powiedziała o brakującym badaniu
-5 na 5 | Spróbuję przytaczać Wam fakty, bez możliwie mojej interpretacji (na ile będę potrafił). Zaznaczę tylko, że mam 41 lat, a opisywane wydarzenia miały miejsce w różnym czasie mojego życia (co zaznaczam)
Jeśli Waszym jedynym wyjaśnieniem wszystkiego, co opisuję jest, że naćpałem się czy że ktoś coś mi dosypuje do pożywienia i dlatego wypisuję takie treści – to gratuluję bardzo racjonalnego podejścia do rzeczywistości.
To miało miejsce bodajże w 2000 lub 2001 roku. Moja żona (miała wówczas 24 lata) robiła poważne badania diagnostyczne na temat swojego zdrowia. Po wykonaniu ich poszła odebrać wyniki. Okazało się, że wszystko jest prawidłowe, z czego ucieszyła się.
Następnej nocy przyśniła jej się jej zmarła babcia (zmarła w ciągu ostatniego roku) i we śnie powiedziała jej, aby jeszcze raz poszła do przychodni, gdyż tam są jeszcze jedne jej badania, że nie odebrała wszystkich.
Po obudzeniu się – żona nie powiedziała mi o tym z obawy przed wyśmianiem jej, ale pomimo niedowierzania – najpierw poszła sama do przychodni i zapytała czy czasami jeszcze jakieś jej badanie nie zostało zawieruszone.
Rzeczywiście – było jeszcze jedno, i było ze złym wynikiem. Dzięki odkryciu tego badania żona szybko poszła ponownie do lekarza i podjęła ważne leczenie. Długo sama była pod wrażeniem tego, co się wydarzyło.
Opowiedziała mi o tym skoro odebrała to brakujące badanie.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
9 na 9 | ewa.a (130 punktów) | Kiedyś zgubiłam legitymację. Myślałam o tym calutki dzień, byłam tym bardzo przygnębiona, gdyż nazajutrz miałam zdawać test na kartę rowerową, a do tego potrzebny był dowód tożsamości. We śnie moja dawno zmarła ciocia powiedziała mi, że legitymacja leży w szufladzie mojego brata. Zaraz po przebudzeniu pobiegłam we wskazane miejsce... legitymacji tam nie było.  Ileż takich sennych przeczuć przeżywamy! Większość się nie sprawdza, więc szybko zapominamy, ale niektóre przypadkowo się sprawdzają. Działa tu też podświadomość: żona robiąc badania zdawała sobie sprawę, JAKIE testy robi. Mogła więc mieć w podświadomości utrwalone, że brakuje TSH czy badania na obecność czegoś-tam. We śnie mózg po prostu podsunął jej myśl o tym, i objawienie gotowe.  Oto i moje wyjaśnienie, pozdrawiam!
"Będzie co ma być, już wiem, że stąd nie zwieję; poczekam i popatrzę - nie cofnę kijem Wisły."
|
|
5 na 5 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Kościół, a w szczególności "Nasz Dziennik" wykluczają wiarę w duchy. I to powinno załatwić twój kolejny problem. Poczytaj sobie specjalistów: www.aleksa(*)styczne-herezje-ksiedza-bruneaCzy ty naprawdę uważasz, że akurat w tym gronie kogoś zarazisz swoim szaleństwem?
|
|
 | Piotrjot (-39 punktów) (zablokowany) | >Kościół, a w szczególności "Nasz Dziennik" wykluczają wiarę w duchy.
A modlitwy i rytuały za "dusze zmarłych"? Chyba, że coś się zmieniło w tym temacie, nie wiem bo wiele lat nie mam już z tym styczności.
|
|
|  | | Ania... (14138 punktów) | >>Kościół, a w szczególności "Nasz Dziennik" wykluczają wiarę w duchy. >A modlitwy i rytuały za "dusze zmarłych"? Chyba, że coś się zmieniło w tym temacie, nie wiem bo wiele lat nie mam już z tym styczności. Te dusze mają siedzieć grzecznie, a nie włóczyć się po świecie. Stąd nie mogą "nawiedzać" domów.
|
|
andrzej10 (-11 punktów) (zablokowany) |
Analizujmy fakty - badań było wiele. Uznała, że wszystkie otrzymała, które robiła. Były dla niej prawidłowe. Przecież wiele razy otrzymujemy na kilku kartkach i do tego z bogatym opisem na każdej.
Sytuacja była jednorazowa - i dotyczyła przypadku ze złym wynikiem, który skutkował szkodą na jej zdrowiu.
Jeśli uznamy, że jest coś takiego w mózgu, że broni się w ten sposób - to OK, ale trzeba będzie dowieźć coś takiego lub może kiedyś ktoś dowiedzie (tu jednak nie mamy pewności).
Próba taktowania losowego - że akurat tak się zdarzyło - to trochę pomijanie faktów i droga na skróty.
|
|
 | 4 na 4 | Scarabaeus (2198 punktów) | Można by znaleźć wiele takich sytuacji gdzie jednak w śnie babcia się nie zjawiła by ostrzec lub przypomnieć coś co było dla kogoś bardzo ważne. Czy to oznacza, że inni mają gorsze babcie?
>Próba taktowania losowego - że akurat tak się zdarzyło - to trochę pomijanie faktów i droga na skróty.
To jedyne rozsądne wytłumaczenie. Przyjmując, że Twoja małżonka jest w podobnym wieku jak Ty, to ma za sobą dobrych kilkanaście tysięcy snów. Prawdopodobieństwo, że zajdzie przypadkowy związek między jednym ze snów a rzeczywistością jest bardzo duże. Jeżeli dołożyć do tego aspekt psychologiczny to nic dziwnego, że bardzo wiele osób potrafi opowiedzieć bardzo podobne historie. Dziwne byłoby gdyby było inaczej.
|
|
andrzej10 (-11 punktów) (zablokowany) | a czy ja piszę, że to były duchy? czy duch?
nie mam pojęcia co to było.
Przywołuję tylko fakt, który się wydarzył.
|
|
2 na 2 | fiedorek.t (5805 punktów) | >>Długo sama była pod wrażeniem tego, co się wydarzyło. >Opowiedziała mi o tym skoro odebrała to brakujące badanie. I ja jestem pod okrutnym wrażeniem. Tyś troll pierwsza klasa, aleć jak cię moderetory przebrzydłe wyrzucą to i żal nie tylko mnie ogarnie. Czyżby te zawieruszone badanie, twojej żony, to tomografia mózgu była? Oh, tedy ty na straconej pozycji jesteś. Aleć nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Lucjan czeka, jakoś rzekł, tak w pełni, cobyś nie jednego artystę geja uwiódł. Toć to tylkoć zazdrość przeze mnie przemawia. Jak my lud, k***a, pracujący mamy się odnieść do tych waszych dyrdymałów?
|
|
| AdamGr (3037 punktów) | A co z tego ma wynikać czy ktoś ci uwierzy czy nie uwierzy ? To ma być jakiś dowód na coś , zaprzeczenie, czyli czego konkretnie oczekujesz i do czego zmierzasz.
|
|
2 na 2 | MarcinK (9189 punktów) | > najpierw poszła sama do przychodni i zapytała czy czasami jeszcze jakieś jej badanie nie zostało zawieruszone.I od tamtego czasu bierze już tą lecytynę? Żeby Ci życie ułatwić zamieszczam poniżej instrukcję żebyś wiedział, które objawienia są najprawdziwsze z prawdziwych: Cytat:• W jaki sposób można odróżnić objawienie prawdziwe od fałszywego? Czy istnieją kryteria, które w tym pomagają? • Ks. Rene Laurentin: Nie mogę podać wszystkich kryteriów prawdziwości objawień. Jest ich bardzo wiele. Pierwsze polega na stwierdzeniu, czy jest ono zgodne z wiarą i obyczajem. Jeśli nie jest zgodne, jeśli odbiega od wiary, nie może być brane pod uwagę. Potem bierze się pod uwagę osoby samych "widzących": czy są poważni, godni zaufania, czy są szczerzy i bezinteresowni, czy nie szukają popularności albo pieniędzy. To są kryteria prawdy, szczerości i wiarygodności "widzących". Bierze się również pod uwagę znaki. Pierwszym i najważniejszym są, tak jak w Ewangelii, uzdrowienia, ponieważ Chrystus zasadniczo zrezygnował z innych znaków, np. ze znaków na niebie. Sprawdza je wspólna komisja lekarzy i teologów. Są również tzw. mniejsze znaki, jak np. znak słońca w Fatimie i w Medziugorju, lub przyjemny zapach. Są to znaki trudniejsze do skontrolowania. Wreszcie najistotniejsze kryterium: drzewo poznaje się po owocach. Dobre drzewo nie może rodzić złych owoców. Do tego dochodzi kryterium normalności i patologii. Kiedy spotykam "widzącego", po pierwsze zadaję sobie pytanie czy to, czego on doznaje, jest normalne czy patologiczne. Z profesorem Joyeux zrobiliśmy pierwsze elektroencefalogramy "widzących" z Medziugorja i dzięki temu można było stwierdzić, że nie znajdują się w jakimś stanie patologicznym, że w czasie ekstazy nie są ani w stanie snu, ani epilepsji. Inne testy dowiodły, że to nie są halucynacje patologiczne. Jest to stan nie zakłócający funkcji organizmu, który odcina "widzących" od świata zewnętrznego, aby połączyć ich ze światem, którego inni nie widzą. Jest więc to stan normalny, a nie jakiś przejaw np. histerii. Ponieważ pierwsi lekarze zajmujący się problemem objawień trafili na przypadki histerii, wyciągnięto stąd wniosek, że wszystkie objawienia są stanami histerii. Ten pogląd jest obecnie nie aktualny. • Co powinien zrobić chrześcijanin, jeśli usłyszy o objawieniu Matki Bożej albo Jezusa? Czy zawsze trzeba czekać, aż zostanie to uznane przez Kościół? Często trwa to bardzo długo. • Ks. Rene Laurentin: Gdybyśmy czekali, aż objawienie zostanie uznane przez Kościół, nigdy by się to nie stało. Gdyby nikt nie przyszedł do groty w Lourdes, nigdy by o tym nie mówiono. Gdyby tłumy nie napływały do Fatimy, dawno by o tym zapomniano i nikt by nie wiedział, że coś takiego istniało. Objawienie może zostać uznane tylko wtedy, kiedy wokół niego gromadzą się ludzie. Kościół uznał wiele objawień dzięki temu, że ludzie mieli zmysł wierzących, "sensus fidelium".
Zwróć zwłaszcza uwagę na dwie sprawy: 1. ponieważ Chrystus zasadniczo zrezygnował z innych znaków, np. ze znaków na niebie. - Jezus jak widzisz się rozleniwił więc niebo zostaw już w spokoju bo tam już nic nie produkuje. 2. Objawienie może zostać uznane tylko wtedy, kiedy wokół niego gromadzą się ludzie - innymi słowy: kupa na trupa. Bardziej nowoczesna nomenklatura: syndrom Madonny (tej od śpiewu).
|
|
 | | processor (235 punktów) | >Ks. Rene Laurentin: Gdybyśmy czekali, aż objawienie zostanie uznane przez Kościół, nigdy by się to nie stało. Gdyby nikt nie przyszedł do groty w Lourdes, nigdy by o tym nie mówiono. Gdyby tłumy nie napływały do Fatimy, dawno by o tym zapomniano i nikt by nie wiedział, że coś takiego istniało. Objawienie może zostać uznane tylko wtedy, kiedy wokół niego gromadzą się ludzie. Kościół uznał wiele objawień dzięki temu, że ludzie mieli zmysł wierzących, "sensus fidelium".
Moim zdaniem to trochę za mało. Wszak tłumy gromadzą się wokół Dody - czy to wstęp do "Dodo objawienia" ?
|
|
3 na 3 | Matix (5786 punktów) | Ostatnio zmieniałem pastę termo-przewodzącą w swoim laptopie, dałem radę jedynie z tą na procesorze, bo żeby zmienić tą pod radiatorem grafiki trzeba by było totalnie rozmontowywać laptopa w celu dostania się do 2 śrubek pod częścią obudowy. W nocy przyśniło mi się, że w ów obudowie wycinam fleksem prostokątny otwór na te dwie śrubki. W związku z sytuacją zaistniałą w przypadku autora wątku, czy radzicie mi postąpić zgodnie ze snem?
|
|
 | 1 na 1 | yaspis (112 punktów) | > Ostatnio zmieniałem pastę termo-przewodzącą w swoim laptopie, dałem radę jedynie z tą na procesorze, bo żeby zmienić tą pod radiatorem grafiki trzeba by było totalnie rozmontowywać laptopa w celu dostania się do 2 śrubek pod częścią obudowy. W nocy przyśniło mi się, że w ów obudowie wycinam fleksem prostokątny otwór na te dwie śrubki. W związku z sytuacją zaistniałą w przypadku autora wątku, czy radzicie mi postąpić zgodnie ze snem? Ten sen to dotkniecie anioła! Nie myśl !tylko czuj i działaj! fleks w dłoń i do roboty! W przypadku jakichkolwiek pytań tudzież wątpliwości proponuję szybko drzemkę uskutecznić.
|
|
5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | Daj sobie spokój. Jeśli masz coś ciekawego do powiedzenia, to bardzo proszę, ale takie rzeczy pisz na innych portalach. Lubisz, jak się z Ciebie śmieją?
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| yaspis (112 punktów) | >Spróbuję przytaczać Wam fakty, bez możliwie mojej interpretacji (na ile będę potrafił). >Zaznaczę tylko, że mam 41 lat, a opisywane wydarzenia miały miejsce w różnym czasie mojego życia
Fakty mówią same za siebie, dawkę powinieneś zwiększyć albo odstawić na bok dragi, bo jak widać co zażyjesz to i w bad trip wyruszasz. Zmień styl życia, nakarm bezdomnego psa ,zrzuć 5kg... cokolwiek, ale skończ z tymi prochami!
|
|
3 na 3 | Ania... (14138 punktów) | >Moja żona (miała wówczas 24 lata) robiła poważne badania diagnostyczne na temat swojego zdrowia. >Po wykonaniu ich poszła odebrać wyniki. >Okazało się, że wszystko jest prawidłowe, z czego ucieszyła się. >Następnej nocy przyśniła jej się jej zmarła babcia (zmarła w ciągu ostatniego roku) i we śnie >powiedziała jej, aby jeszcze raz poszła do przychodni, gdyż tam są jeszcze jedne jej badania, że nie >odebrała wszystkich. To dość proste. Nasze sny są dość luźną parabolą rzeczywistości. Trudno doszukać się uniwersalnych symboli, bo myślę, że każdy w dużej mierze tworzy własną symbolikę. Jednak pewne korelacje są oczywiste. Jeśli myślimy o ważnym spotkaniu śni nam się, że albo spotkanie przebiega niepomyślnie, albo po prostu jak przebiega, albo droga dojazdu itd. Jeśli staramy się o dziecko, to śnią się różnego rodzaju wątki rodzicielskie. Jeśli martwimy się o zdrowie, to śnią się różne wersje problemów zdrowotnych - chociaż oczywiście nie tylko.
Najprawdopodobniej Twoja żona po prostu "z tyłu głowy" miała informację, że coś nie gra i że czegoś brakuje. We śnie podświadomie odtwarzamy pozyskane dane i często (ba, nawet bardzo często) właśnie we śnie docieramy do pewnych treści. Jak ten sen odkrywcy struktury benzenu.
Zresztą - na pewno tak było, bo przecież wiedziała, jakie badania były zrobione i dziwne byłoby, gdyby nigdy nie uprzytomniła sobie, że jednego brak. Wybacz, ale to byłoby dla mnie dziwne. Jakoś ja ZAWSZE wiem co mi robią i jak. (BTW - właśnie w tym tygodniu przed narkozą "sprawdzałam" ciśnienie na ekranie monitoringu, więc tak naprawdę mam) Myślę, że nie jestem wielkim wyjątkiem w tej spawie, bo każdy wykazuje zainteresowanie własnym zdrowiem, zwłaszcza, jeśli wchodzi w rachubę sprawa poważna, jak u Was.
|
|
7 na 7 | plodzien (7378 punktów) | > Spróbuję przytaczać Wam fakty, bez możliwie mojej interpretacji (na ile będę potrafił). >Zaznaczę tylko, że mam 41 lat, a opisywane wydarzenia miały miejsce w różnym czasie mojego życia >(co zaznaczam) > Jeśli to ma jakieś znaczenie to zaznaczam, że opisane przeze mnie poniżej wydarzenie miało miejsce długo przed moim urodzeniem. > Jeśli Waszym jedynym wyjaśnieniem wszystkiego, co opisuję jest, że naćpałem się czy że ktoś coś mi >dosypuje do pożywienia i dlatego wypisuję takie treści - to gratuluję bardzo racjonalnego >podejścia do rzeczywistości. > Gratulacje później. Nie trzeba zaraz być naćpanym, żeby nie znaleźć sensownego wytłumaczenia. > To miało miejsce bodajże w 2000 lub 2001 roku. > Przeżycie kontaktu z tamtym światem przez moją babkę miało miejsce podczas pięknego lata 1943 roku. W Generalnym Gubernatorstwie, gdzie wtedy żyła - kwitła umiarkowana przyjaźń polsko-niemiecka. Ludziom żyło się znośnie. Nikt w zasadzie nie miewał sennych koszmarów, bo i z jakich powodów? > Moja żona (miała wówczas 24 lata) robiła poważne badania diagnostyczne na temat swojego zdrowia. > >Po wykonaniu ich poszła odebrać wyniki. > Moja babka była wówczas po pięćdziesiątce, ale jak patrzę na jej interpretację tego, co przeżyła w 43 - była równie naiwna jak w 1905 albo nawet na przełomie wieku. Otóż dowiedziała się, że jej jedynego syna gestapo zaprosiło na komisariat na jakąś rozmowę zmierzającą najwyraźniej do wyjaśnienia, dlaczego syn nie lubi dostatecznie mocno Adolfa, za którego oni z kolei życie by oddali i przykrość sprawiał im brak odpowiedniego do tej kwestii entuzjazmu syna babki (mojego wujka).
> Okazało się, że wszystko jest prawidłowe, z czego ucieszyła się. > Babka z tego się nie ucieszyła, ale i miała powody by się martwić? Zapytają, wyjaśnią, nakarmią i z różowymi policzkami - wypuszczą. Nie dziś to jutro.
> Następnej nocy przyśniła jej się jej zmarła babcia (zmarła w ciągu ostatniego roku) i we śnie >powiedziała jej, aby jeszcze raz poszła do przychodni, gdyż tam są jeszcze jedne jej badania, że nie >odebrała wszystkich. > A mojej babce z kolei przyśnił się syn. Stanął ponury nad jej łóżkiem. Taki jakiś rozpaczliwie smutny i powiedział, że go rozstrzelali. > Po obudzeniu się - żona nie powiedziała mi o tym z obawy przed wyśmianiem jej, ale pomimo >niedowierzania - najpierw poszła sama do przychodni i zapytała czy czasami jeszcze jakieś jej >badanie nie zostało zawieruszone. > Po obudzeniu się - roztrzęsiona snem babka powiedziała o nim dziadkowi. > Rzeczywiście - było jeszcze jedno, i było ze złym wynikiem. > Rzeczywiście - sen szybko okazał się proroczy. > Dzięki odkryciu tego badania żona szybko poszła ponownie do lekarza i podjęła ważne leczenie. > W tym przypadku akurat nie pomogłoby nawet kadzidło. > Długo sama była pod wrażeniem tego, co się wydarzyło. > Do końca życia była pod wrażeniem. > Opowiedziała mi o tym skoro odebrała to brakujące badanie. > Mnie o tym opowiadała wielokrotnie i rzeczywiście - trudno to racjonalnie wytłumaczyć. Tak jak w przypadku Twojej żony, która miała powody być radosna i odprężona (nieważne, że jednak z jakiegoś powodu musiała poddać się serii badań) - mojej babki też w głębi duszy nie żarł żaden czarny robaczek, który mógłby ujawnić się w postaci koszmarnego snu. Wynikającego z trwogi, straszliwych obaw o życie najbliższej osoby. Tak... że... popieram.... To mogły być tylko duchy!
|
|
 | 1 na 1 | Ania... (14138 punktów) | Miszczu szydery  Ale to oddaje dokładnie to, co i jak czuję w kontekście tego tematu.
|
|
 | asias (0 punktów) (zablokowany) | Usunięte przez moderatora
|
|
 | 2 na 2 | spray (5875 punktów) | > trudno to racjonalnie wytłumaczyć. Tak jak w przypadku Twojej żony, która miała powody być radosna i odprężona (nieważne, że jednak z jakiegoś powodu musiała poddać się serii badań) - mojej babki też w głębi duszy nie żarł żaden czarny robaczek, który mógłby ujawnić się w postaci koszmarnego snu. Wynikającego z trwogi, straszliwych obaw o życie najbliższej osoby.> Tak... że... popieram.... To mogły być tylko duchy!Od ładnych paru lat jest oczywistą oczywistością, że mozg dokonuje ogromnej ilości operacji, ktorej część uswiadomiona stanowi procent niewielki. Opisana historia mnie nie zdumiała. Zdumiała mnie bardziej naiwność i skromna wiedza autora wątku Przesliczna paralela, Płodzieniu! Przeczytałam na wszelki wypadek dwa razy, żeby czegoś nie uronić 
Nikt do tej pory nie określił dokładnie momentu w historii, w którym człowiek został udomowiony przez kota.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|