Witam, Janusz Palikot (obiecuję, że post nie będzie o nim

wezwał biskupów [http://wybory.gazeta.pl/wyboryparlamentarne/1,118281,10384640.html], by opodatkowali się na znak solidarności ze społeczeństwem (w czasie kryzysu). Apel/pomysł nie tylko słuszny, ale i przebiegły, wszakże biskupi będą musieli się jakoś do tego ustosunkować lub sprawę przemilczeć, co tak czy inaczej będzie znaczące

Interesuje mnie jednak inna kwestia, która pojawiła się w komentarzach, a mianowicie (nie dający o sobie zapomnieć) Konkordat.
zigzaur napisał/a: "Procedura ratyfikacji czy wypowiedzenia umowy międzynarodowej (a taką jest konkordat) wymaga procedury ustawodawczej takiej samej jak przy uchwalaniu ustaw. Krótko mówiąc, trzeba mieć większość w Sejmie i Senacie oraz normalnego prezydenta. Warunek nr 3 jest spełniony, o warunkach nr 1 i 2 zadecydują wybory".
amen-666 napisał/a: "Okoliczności podpisania i ratyfikacji konkordatu są co najmniej wątpliwe (więcej szczegółów w necie). W zasadzie wystarczyłaby dobra wola Trybunału Konstytucyjnego, aby go unieważnić."
Moje pytania:
1. Czy Konkordat jest zgodny z Konstytucją? Do której Konstytucji go odnosić - brać pod uwagę datę zawarcie Konkordatu czyli 1993 rok (i konstytucję z 1952), czy dopiero ratyfikację w 1998 r., a więc odnosimy się do konstytucji z 1997 r. Rozumiem, że to może być dość trudne pytanie, ale może ktoś zna się na prawie i mógłby odpowiedzieć.
2. Czy do odrzucenia/zerwania Konkordatu wystarczy normalna procedura ustawodawcza, (o czym pisał forumowicz amen-66 na gazeta.pl)? (Pomijam oczywiście to, że prezio Komorowski, by zawetował, a także cały cyrk i raban, który by się podniósł

?