>"Zazwyczaj powściągliwi i, wydawałoby się, nieco zdystansowani wobec wojennej zawieruchy w Ukrainie >Holendrzy tym razem uderzyli w bardzo poważny i bezpośredni ton.
Holendrzy dosyć istotnie przeciwstawiają się Rosji. Zwłaszcza po 2014 roku gdy Rosja zestrzeliła samolot pasażerski z Holendrami. To, że nie krzyczą w gazetach tylko znacznie spokojniej podejmują działania, nie znaczy, że są zdystansowani. Mają świadomość własnej niemocy w tym temacie, poza tym wywiad, który chce pełnić swoją rolę nie krzyczy (jak PiS publikując raporty demaskujące własnych pracowników i prowadzonych przez nich agentów) poza wyjątkowymi sytuacjami typu walka z propagandą jaką podejmuje aktualnie wywiad brytyjski.
Nie ten co najgłośniej krzyczy osiąga największy skutek. W Polsce przyzwyczailiśmy się, do wystąpień Pinokia, Glapy czy Adriana o wielkich sukcesach, a potem w ciszy trawimy realne porażki.
Pozdrawiam Paolo Monstro
|