 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 31-03-2005 23:34 | mariusz | Pogrzeb ateisty | Drodzy ateiści! Przyjdzie czas, kiedy każdy z nas będzie musiał odejść z tego świata. Smierć jest nieuniknioną koleją istnienia. Odpowiedzcie mi proszę, jak wyglądać ma pogrzeb ateisty? Kto go pochowa? Czy będzie to godny pochówek? Bo nie wiem. |
| mariusz | Pogrzeb ateisty | Zapomniałem dodać, czy na waszych grobach będzie krzyż?
|
|
| Mariusz Agnosiewicz | Dość ciekawy temat... Ateista możę być chowany z ceremoniałem, jak i bez. Są przecież świeccy mistrzowie ceremonii. Nie wiem jak to bliżej wygląda. Poza tym są możliwości kremacji Jeśliby moje zwłoki miały być grzebane, to z pewnością nie chciałbym krzyża, ale kwestie mojego pochówku pewnie kiedyś ureguluje w testamencie  Temat wart jest rozważenia... Pisałem o tym m.in. w tekstach: Jesteś niewierzący? Przygotuj się na śmierć!: www.racjonalista.pl/kk.php/s,2466 Cmentarne hieny i niekatolickie trupy: www.racjonalista.pl/kk.php/s,2533 Grzebanie a kremacja ciał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,2415
|
|
 | | mariusz | Odp: Pogrzeb ateisty | Probem mają ateiści, którzy wywodzą się z mniejszych religii, ich rodziny są bardzo stronnicze, po piewsze mogą zbojkotować taki pogrzeb. Po drugie gdzie szukać ludzi, którzy mogą taki pogrzeb poprowadzić?
|
|
|  | | Mariusz Agnosiewicz | > Probem mają ateiści, którzy wywodzą się z mniejszych religii, ich rodziny są bardzo stronniczeStronniczy mogą być zarówno katolicy jak i inni, ale faktycznie ci mali bardziej pewnie chcieliby zachowywać swoją spójność. Rozwiązaniem jest sporządzenie testamentu i powierzenie jego wykonanie osobie, której ufamy, że zrobi to zgodnie z naszą wolą. To jest akt prawny wobec którego rodzina zasadniczo nie będzie mogła zaprostestować skutecznie > Po drugie gdzie szukać ludzi, którzy mogą taki pogrzeb poprowadzić?Postaram się aby za jakiś czas można było to uczynić przez Racjonalistę czy PSR
|
|
|  | | Daniel Delimata | >Po drugie gdzie szukać ludzi, którzy mogą taki pogrzeb poprowadzić?
A to trzeba do tego jakichś ateistycznych święceń? Wydawało mi się, że w tego typu konferansjerskiej działalnośći nie ma tego typu ograniczeń.
|
|
| |  | | Joachim Patryas |
>A to trzeba do tego jakichś ateistycznych święceń? Wydawało mi się, że w tego typu konferansjerskiej działalnośći nie ma tego typu ograniczeń. > Określenie "konferansjerka" w odniesieniu do tak smutnych chwil dla rodzin i bliskich zmarłego jest PODŁE. Mam nadzieje, że Pan zreflektował sięi wstydzi tego co napisał. Księża nie mają monopolu na odprawianie pogrzebu. A ich celebra, dla mnie, nigdy nie była konferansjerką mimi iż w ich zachowaniu najczęściej dominowała bezduszna rutyna, brak odwoływania się do tego co czuje rodzina, co za życia zrobił zmarły. Dominowały natomiast stwierdzenia jcy to my jesteśmy marni, coś o prochu itd. A tak na marginesie. Święcenia jakiekolwiek nie gwarantują kultury zachowania na pogrzebie. Byłem świadkiem karczemnej awantury księży na pogrzebie, gdzie jeden miał zamiar odprawić pogrzeb katolicki, osobie wierzącej niepraktykującej, a inny jemu w tym przeszkadzał, co wywołało tzw. zgorszenie wśród uczestników pogrzebu - głównie katolików. Joachim Patryas www.kkwitolerancji.com
|
|
| gooa (746 punktów) | Pogrzeb ateisty |
>Drodzy ateiści! Nie bedac ateiska, zastanawiam sie nad tym problemem, z reszta przyznam, ze sama planowalam poruszyc ten temat.
>Kto go pochowa? Z tego, co sie orientuje, nawet KK toleruje kremacje zwlok, uczestniczylam w paru pogrzebach, gdzie po mszy sw., nastepowalo przewiezinie ciala do krematorium. Na ogol trwa to (palenie zwlok) ok. 2, 3 godz. W tym czasie, rodzina i uczestnicy ceremoni oczekuja, na "final", polegajacy na rozsypaniu prochow w " ogrodzie wiecznosci", badz wsypaniu ich do urny. Tego typu ceremonie dotycza oczywiscie zarowno ateistow, jak i wierzacych. Cmentarze...przeciez istnieja te przykoscielne, jak rowniez i komunalne. Faktem jest, ze za zycia niewiele osob mysli o swoim odejsciu, a niestety konsekwencje finansowe ponosza czesto spatkobiercy. Mam tutaj na mysli wykupienie miesca (na cmentarzu), mogily i ewentualne przedluzanie istnienia grobu). To szacuje sie, o ile jestem dobrze poinformowana na ok.30 lat.
>Czy będzie to godny pochówek? Tutaj zadajesz juz pytanie filozoficzne...Mozart, jeden z najwiekszych geniuszow muzyki, zostal pochowany w dolku, ktory podzielil z wieloma innymi.
|
|
| metafizyk (97 punktów) | Ja jestem ateistą. Gdy umre, z mojego ciała zostaną wyjęte wszystkie przydatne rzeczy, a reszta zostanie spalona. Ze względów praktycznych a nie religijnych.
|
|
| leo_z (935 punktów) | >Drodzy ateiści! >Odpowiedzcie mi proszę, jak wyglądać ma pogrzeb ateisty? Mariuszu, a czy potrafisz mi wytłumaczyć sens tego pytania. Jako faktyczny ateista jest mi daleko obojętne co stanie się z moimi doczesnymi szczątkami. Patrząc na to ile miejsca zajmują obecnie cmentarze uważam kremację za dosyć "higieniczne" załatwienie problemu, a i dla rodziny pozostawiam margines "pamięci" - urna z prochami. Sensownym wydaje się również "upłynnienie" części swojego truchła w sposób wskazany przez metafizyka
>Kto go pochowa? Czy uważasz, że to będzie mój problem... śmiem wątpić
>Czy będzie to godny pochówek? j.w. Nie oszukujmy się, dzisiejsze pogrzeby to forma widowiska - postaw się a zastaw się. Mnie to raczej nie bawi i naprawdę niewiele mnie obchodzi forma mojego przyszłego pochówku. ps. a co do krzyża - też mi to "wisi". Żaden "krzyż" nie zaprzeczy mojemu ateizmowi
pozdrawiam
|
|
 | | agnus dei | Odp: Pogrzeb ateisty | Wydaje mi sie osobiscie i subiektywnie  , ze ateistow najbardziej interesuje zycie... smierc i cala reszta to chyba temat calkiem poboczny. Ale moge sie mylic...
|
|
|  | | V0lrath (3440 punktów) | > Wydaje mi sie osobiscie i subiektywnie , ze ateistow najbardziej interesuje zycie...> smierc i cala reszta to chyba temat calkiem poboczny.> Ale moge sie mylic...  Nie calkowicie - ale w sporej czesci tak, bo nie wierzymy w metafizyczne bajki o czyms co niby bedzie po smierci. No i raczej ciezko rozmyslac i rozmawiac o czyms czego akurat sie nie wie i nie moze wiedziec. Zycie jest bardziej interesujace niz rozmyslanie o czyms o czym prawie nic sie nie wie (lub wie tylko pewna czesc, a co do reszty zaklada sie [ze wzgledu na niskie prawdopdobienstwo], ze jej nie ma lub ze jest nieokreslona).
|
|
 | | mariusz | >Mariuszu, a czy potrafisz mi wytłumaczyć sens tego pytania.
Pytam, ponieważ nie chcę aby mój pogrzeb ograniczył się tylko do zakopania trumny z ciałem. Chcę być pochowany godnie.
>Jako faktyczny ateista jest mi daleko obojętne co stanie się z moimi doczesnymi szczątkami.
?
> ps. a co do krzyża - też mi to "wisi". Żaden "krzyż" nie zaprzeczy mojemu ateizmowi
Czyżby?
|
|
|  | | leo_z (935 punktów) | >>Mariuszu, a czy potrafisz mi wytłumaczyć sens tego pytania. >Pytam, ponieważ nie chcę aby mój pogrzeb ograniczył się tylko do zakopania trumny z ciałem. Chcę być pochowany godnie. Powiem szczerze, że dalej czegoś nie rozumiem. Skąd u Ciebie zmartwienie jaką formę przyjmie Twój pochówek. Jakie znaczenie ma to czy moje truchło będzie w złotej trumnie, czy też moje szczątki będą gniły gdzieś pod płotem. Dla mnie - jako umrzyka, naprawdę będzie to nieistotny problem. Przypuszczam, że Tobie chodzi o coś innego. Mianowicie o to jak pogrzeb ateisty mógłby wyglądać. Zakładam, że w tym przypadku ograniczeniem są tylko środki jakie możemy uruchomić, presja rodziny no i potrzeba dostępu do cmentarza komunalnego. W swoim czasie brałem udział (nie jako organizator) w takiej ceremonii i było naprawdę godnie - była orkiestra, wspominki przyjaciół wypowiedziane nad trumną, mnóstwo kwiatów i rzecz najważniejsza - brak sztuczności, brak tego sztucznego, wymuszonego żalu. Ci ludzie faktycznie przyszli dla człowieka jakiego znali, mówili o nim jaki był, serdecznie wspominali jego codzienne zachowania, śmieszne przywary itd. Był dalej w gronie przyjaciół, ale rzecz najważniejsza - ci przyjaciele się z nim żegnali, a nie grzebali.
>>Jako faktyczny ateista jest mi daleko obojętne co stanie się z moimi doczesnymi szczątkami. >? Twój znak zapytania karze mi się zastanowić, czy aby na pewno przydajesz właściwe desygnaty dla słowa "ateista". Dla mnie ateisty śmierć jest jak przepalenie żarówki. Zużytą żarówkę się wyrzuca niezależnie od tego jak długo i jak jasno świeciła. A to czy zostanie wyrzucona do kosza, czy do jakiegoś opakowania naprawdę jest nieistotne - dla mnie przynajmniej.
>> ps. a co do krzyża - też mi to "wisi". Żaden "krzyż" nie zaprzeczy mojemu ateizmowi >Czyżby? Ponownie karzesz mi wątpić. Jestem ateistą i to, czy po mojej śmierci, na moim grobie będzie krzyż, czy nawet dziesięć krzyży nie zmieni faktu, że ateistą byłem całe moje życie. Kto mnie zna wie, że jestem ateistą i po ewentualnej mojej śmierci nic tego nie zmieni - ci ludzie przecież znają mnie na codzień. A, że ktoś obcy patrząc na mój grób nie będzie wiedział kim byłem - jakie to będzie miało znaczenie dla mnie już nieistniejącego lub dla faktu kim byłem za życia.
pozdrawiam
|
|
| |  | | Anna Słota | Masz rację, po mojej śmierci będzie mi obojętnie co dzieje się z moim ciałem w dosłownym tego słowa znaczeniu, nie będę się nawet zachwycać doskonałością tej obojętności. Ale dla mnie żyjącej i myślącej teraz, nie jest obojętne co stanie sie z moim ciałem po mojej śmierci, oglądałam kiedys film o dolinie śmierci w USA, być może to tak działa na moją wyobraźnię, że co jakiś czas przypominam towarzyszowi mojego zycia aby mnie spalił, a świadomość tego, że wykona mają wolę jest ważana dla mnie tu i teraz. Na pewno nie rozliczę go z tego.
pozdr.
|
|
| | |  | | Anna Słota | > dolinie śmierci w USA chodziło mi oczywiście o farmę smierci
|
|
 | | mariusz | >Nie oszukujmy się, dzisiejsze pogrzeby to forma widowiska - postaw się a zastaw się. >Mnie to raczej nie bawi i naprawdę niewiele mnie obchodzi forma mojego przyszłego pochówku.
Nie o to mi chodzi. Nie oczekuje, by z mojego pogrzebu robiono widowisko, nie chcę by mówiono, o jakiejś nadziei czy podobnych rzeczach, chcę aby ktoś wygłosił mowę zgodną z moimi przekonaniami i tylę, ale nie wiem kto mógłby to zrobić. Moja rodzina mi tego nie zapewni. > ps. a co do krzyża - też mi to "wisi". Żaden "krzyż" nie zaprzeczy mojemu ateizmowi
Ale da świadectwo innym, chcesz by postrzegano Cię jak teistę.
pozdrawiam
|
|
|  | | leo_z (935 punktów) | W moim poprzednim poście - będącym odpowiedzią na Twoje wątpliwości (ten z godz. 11.44, 03.04) jest pośrednio zawarta odpowiedź, ale co mi szkodzi doprecyzować: > Moja rodzina mi tego nie zapewni.Kwestią jest jak bardzo zależy Tobie na Twoim pośmiertnym wizerunku. Na dzień dzisiejszy jest urząd notariusza, możliwość sporządzenia poświadczonego urzędowo testamentu, wskazania w nim wykonawcy swojej "ostatniej" woli oraz zawarcia w nim swoich sugestii co do formy pochówku, jak nawet treści mowy pożegnalnej - istnieją naprawdę spore możliwości postawienia na swoim. Kwestią pozostaje, czy znajdziesz na tyle zdeterminowanego wykonawcę testament, który ewentualnie przeciwstawi się rodzinie. > Ale da świadectwo innym, chcesz by postrzegano Cię jak teistęateistą byłem i jestem dla siebie, po mojej śmierci mogą mnie uważać za co chcą, nawet za murzyna o skośnych oczach w pomarańczowych trampkach  - to już nie mój problem. Jestem ateistą, mogę dyskutować o ateizmie, ale za jego krzewiciela się raczej nie uważam więc i przyszły osąd o mnie jest mi mocno obojętny  . pozdrawiam
|
|
| Rycho | Pogrzeb ateisty | >Drodzy ateiści! >Przyjdzie czas, kiedy każdy z nas będzie musiał odejść z >tego świata. Smierć jest nieuniknioną koleją istnienia. >Odpowiedzcie mi proszę, jak wyglądać ma pogrzeb ateisty? >Kto go pochowa? >Czy będzie to godny pochówek? >Bo nie wiem. Martw się o siebie.
|
|
 | | mariusz | Odp: Pogrzeb ateisty | Co ja innego niby robię.
|
|
| darplo | Pogrzeb ateisty | >Drodzy ateiści! ............. Jak to nie wiesz! W Polsce w 90% przypadków będzie to pogrzeb katolicki: - bo albo ateista przed końcem stwierdzi, że tylko krowa nie zmienia poglądów (np. taki jeden znany filozof), - albo pozornie pogodzi sie z kościołem aby dzieciom nie robić obciachu, lub też dlatego, że chce być pochowany z rodzicami, którzy już leżą na cmentarzu trzymanym przez proboszcza. Jak chcesz poważnie do tego podejść - przenieś prochy przodków gdzie indziej i potem urządź sobie świecki pogrzeb (i leż z rodzicami z czystym sumieniem).
|
|
 | | mariusz | Odp: Pogrzeb ateisty |
>W Polsce w 90% przypadków będzie to pogrzeb katolicki:
W mojej rodzinie nikt katolikiem nie jest.
>- albo pozornie pogodzi sie z kościołem aby dzieciom nie robić obciachu, lub też dlatego, że chce być pochowany z rodzicami,
To niemożliwe.
>Jak chcesz poważnie do tego podejść - przenieś prochy przodków gdzie indziej i potem urządź sobie świecki pogrzeb (i leż z rodzicami z czystym sumieniem).
Jak wygląda świecki pogrzeb i kto go prowadzi?
|
|
|  | | inhet (1073 punktów) | >> >Jak wygląda świecki pogrzeb i kto go prowadzi? > Nie ma spisanych ani niepisanych reguł świeckiego pogrzebu czy kremacji. przedsiębiorca pogrzebowy załatwi to, czego sobie klient zażyczy, a częśc zrtystyczną układa się wedle woli i mozliwości.
|
|
| Joachim Patryas | Pogrzeb ateisty |
>Odpowiedzcie mi proszę, jak wyglądać ma pogrzeb ateisty? >Kto go pochowa? >Czy będzie to godny pochówek? >Bo nie wiem.
Tak problem - głównie w naszym kraju - jest poważny. Właśnie w Polsce, gdzie dominuje swoisty przymus katolickiego pogrzebu /co kler, najczęściej w małych miejscowościach, wykorzystuje/. Na Śląsku wielokrornie uczestniczyłem w pogrzebach świeckich. I tu musze podkreślić, że wszystkie pogrzeby odbyły się GODNIE.Nie mogę przyjąć określenia "piękny pogrzeb", bo jego natura sama w sobie jest zaprzeczeniem tego określenia, mimi iż wiele osób - w tym osoby wierzące - używały na tych pogrzebach takich określeń. Znany mi osobiście, mistrz ceremonii pogrzebowej, potrafił nadać teu smutnemu obrządkowi, powagę, zmuszał uczestników pogrzebu do refleksji /cytował min. stosowne wypowiedzi filozofów i poetów/, wspominając życie osoby zmarłej. Właśnie odwoływanie się do tego co przeszła w swoim życiu osoba zmarła było dostrzegane najczęściej przez katolików. tak się bowiem składa. że z racji swojego wieku - niestety - uczestniczę dosyć często w pogrzebach osób wierzących i niewierzących - swoich przyjaciół i dostrzegam pewną prawidłowość polegającą na tym, że ksiądz najczęściej, pomijając zdawkowe kondolencje, nie mówi wiele o osobie zmarłej i jego rodzinie. Dla księza jest najważniejsza kościelna celebracja, a nie osoba zmarła. Joachim Patryas www.kkwitolerancji.com
|
|
| bWWd | a uwazasz ze zakopywanie w drewnianej skrzyni pod ziemia jest czyms zaszczytnym ? przeciez i tak juz nie bedziesz zyl wiec chwalu zadnej ci to nie przyniesie
|
|
 | | mariusz | Odp: Pogrzeb ateisty | Podaj mi zaszczytniejszą formę pozbycia cię martwego ciała.
|
|
| Blekota | Pogrzeb ateisty | > Drodzy ateiści!> Przyjdzie czas, kiedy każdy z nas będzie musiał odejść z> tego świata. Smierć jest nieuniknioną koleją istnienia.> Odpowiedzcie mi proszę, jak wyglądać ma pogrzeb ateisty?> Kto go pochowa?> Czy będzie to godny pochówek?> Bo nie wiem.A to bardzo dziwne pytanie kierowane do ateistów  )) Jako ateistkę nic mnie nie obchodzi, kto i co zrobi z moimi szczątkami po mojej śmierci. Wyjątek, jeśli to, co ze mną zrobią będzie miało jakieś dobre lub złe znaczenie dla świata lub np. czy nie skompromituje to moich najbliższych... etc. ale wtedy i tak nie będzie "mnie to obchodziło"... tylko teraz. Żywi ateiści celebrują pogrzeby dla samych siebie a nie dla zmarłych i w sumie nie widzę w tym nic złego.
|
|
 | | mariusz | Odp: Pogrzeb ateisty | > A to bardzo dziwne pytanie kierowane do ateistów ))> Jako ateistkę nic mnie nie obchodzi, kto i co zrobi z moimi szczątkami po mojej śmierci.Czyli mogą przerobić Ciebie np na karmę dla zwierząt? > Wyjątek, jeśli to, co ze mną zrobią będzie miało jakieś dobre lub złe znaczenie dla świata lub np. czy nie skompromituje to moich najbliższych... etc. ale wtedy i tak nie będzie "mnie to obchodziło"... tylko teraz.Ale nikt nie pyta, czy będzie Cię to obchodziło po śmierci, bo to byłoby bez sensu, tylko za życia. > Żywi ateiści celebrują pogrzeby dla samych siebie a nie dla zmarłych i w sumie nie widzę w tym nic złego.Oto mi właśnie chodzi.
|
|
|  | | agnus dei | ... cos mi sie zdaje, ze katolicy odziedziczyli po dalekich protoplastach we wierze obsesje faraonow. Kraza dzis tam pewnie po placu sw. Szymona zwanego Piotrem wkolo egipskiego obelisku... Ogolnie - ciekawy temat, ale ktoremu z nich chcialoby sie nad tym zastanowic...
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|