Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ateistyczna ortografia czyli bóg i biblia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
30-11-2009 21:48placownik (17853 punktów)Ateistyczna ortografia czyli bóg i biblia
Ocena 7 na 7

   Czy to się komu podoba czy nie, religia absorbuje uwagę sporej liczby użytkowników forum. Stąd wyrazy Bóg, bogowie czy Biblia należą do tych częściej używanych w formowych wymianach zdań. Do niedawna byłem święcie przekonany, że ich niepoprawna pisownia (brak wielkich liter) wynika włącznie z niechlujstwa, nieuwagi bądź braku wiedzy piszących.

   Byłem w błędzie. Okazało się, że zasady polskiej ortografii, zgodnie z którymi wyrazy Biblia i Bóg - w wypadku kiedy odnosi się on do Boga wyznawców religii monoteistycznej - pisane są wielką literą, mogą być łamane w sposób świadomy, a motywem takiego działania może być światopogląd piszącego.

   Ponieważ świadoma wola piszącego winna być dla wszystkich świętą, wzywam wszystkich zwolenników ortografii ateistycznej do wyraźnego samookreślenia się, żeby nie powiedzieć (bo w tym kontekście nie wypada) coming out'u. Tylko taki ortograficzny coming out gwarantować będzie wszystkim bibliom i monoteistycznym bogom, które wyjdą spod ich klawiatur, forumowy żywot wieczny.

   Amen
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

-jad- (18783 punktów)
>   Czy to się komu podoba czy nie, religia absorbuje uwagę sporej liczby użytkowników forum. Stąd
>wyrazy Bóg, bogowie czy Biblia należą do tych częściej używanych w formowych wymianach zdań. Do
>niedawna byłem święcie przekonany, że ich niepoprawna pisownia (brak wielkich liter) wynika włącznie
>z niechlujstwa, nieuwagi bądź braku wiedzy piszących.
>   Byłem w błędzie.

Ja również.

>Okazało się, że zasady polskiej ortografii, zgodnie z którymi wyrazy Biblia i
>Bóg - w wypadku kiedy odnosi się on do Boga wyznawców religii monoteistycznej - pisane są wielką
>literą, mogą być łamane w sposób świadomy, a motywem takiego działania może być światopogląd
>piszącego.

Owszem. Do pisania "bóg" przekonał mnie Jacek Tabisz. Nie potrafię, niestety, znaleźć teraz rozmowy, gdzie mu się to udało.

>   Ponieważ świadoma wola piszącego winna być dla wszystkich świętą, wzywam wszystkich zwolenników
>ortografii ateistycznej do wyraźnego samookreślenia się.....

Zgłaszam się.


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
01-12-2009 01:38 
 Ocena 5 na 5
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Do pisania "bóg" przekonał mnie Jacek Tabisz. Nie potrafię, niestety, znaleźć teraz rozmowy, gdzie mu się to udało.
Może tu.

A zresztą przytoczę.
To tylko dla chrześcijan ich bóg jest przez "B" a jacyś tam inni bogowie przez "b". Będąc ateistą piszę "bóg chrześcijański" tak samo jak "bóg Sziwa", "bóg Jahwe", "bogini Kali". Słowo "Bóg" nie jest nazwą własną chrześcijańskiego boga. Nosi on imię Jahwe, również (u katolików) Jezus i Duch Święty. Można też pisać Bóg Ojciec - to rzeczywiście imię własne (tak samo jak Duch Święty) i jak widzisz, napisałem je z dużej litery.

Bo i mnie to poważnie przekonuje.

Ale wykładnia Zbysława Śmigielskiego też jest dobra.

>... To trochę jak z księżycem i Księżycem - satelitą Ziemi (...)

Nie trochę - dokładnie tak!

Wiele jest księżyców, Księżyc tylko jeden - wielu jest bogów, Bóg tylko jeden, właśnie chrześcijański. Pisząc "Bóg", piszemy o nim i tylko o nim, ponieważ stanowi to jego nazwę, określenie, także imię własne. Nie ma tu nic do rzeczy stosunek do Boga oraz bogów. Przeciwnie, pisownia z małej litery zdradza intencję przekory, czasem złośliwości, czasem nawet obelgi.

PS. "Allach" - to po arabsku po prostu "Bóg". Zasady pisowni - identyczne.



* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
01-12-2009 02:19 
 Ocena 6 na 6
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Allah wcale nie znaczy po arabsku "bóg". Tyle na temat drugiego cytatu. Huda oznacza boga. Poza tym Arabowie nie mają wielkich liter, tylko małe. Zatem wykładnia Śmigielskiego nie jest zbyt... ehm... rzetelna.
01-12-2009 08:34 
 Ocena 3 na 3
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Allah wcale nie znaczy po arabsku "bóg". Tyle na temat drugiego cytatu. Huda oznacza boga. Poza tym Arabowie nie mają wielkich liter, tylko małe. Zatem wykładnia Śmigielskiego nie jest zbyt... ehm... rzetelna.

Jest wyjątkowo rzetelna. Zasady pisowni polskiej nakazują pisania imion własnych wielką literą. Piszemy więc, mając na myśli bogów: Jahwe, Allach, Śiwa, Bóg itp.itd.
Możesz napisać "bóg chrześcijański", ale pisząc o nim, piszesz Bóg. Wtedy wiadomo, że piszesz o bogu chrześcijan . Osobisty stosunek do wiary, nie ma wpływu na zasady ortografii.
01-12-2009 08:53 
 Ocena 5 na 5
garmen (952 punktów)
>Jest wyjątkowo rzetelna. Zasady pisowni polskiej nakazują pisania imion własnych wielką literą. Piszemy więc, mając na myśli bogów: Jahwe, Allach, Śiwa, Bóg itp.itd.
>Możesz napisać "bóg chrześcijański", ale pisząc o nim, piszesz Bóg. Wtedy wiadomo, że piszesz o bogu chrześcijan . Osobisty stosunek do wiary, nie ma wpływu na zasady ortografii.

Wielki słownik ortograf.-fleksyjny - Bertelsmann 2001, 2004 - J. Podracki
bóg: 1. w religiach politeistycznych: istota, osoba, zwierzę, roślina lub rzecz będące przedmiotem kultu; 2. człowiek lub przedmiot bezkrytycznie uwielbiany
Bóg: istota nadprzyrodzona

Wydawnictwo Naukowe PWN
Bóg (w religiach monoteistycznych)
bóg (w religiach politeistycznych) - niejednostkowe nazwy istot mitologicznych, istot będących wytworem fantazji lub przedmiotem wierzeń religijnych: furie, fauny, erynie, rusałki, syrenki, krasnoludki, bogowie, anioły, diabły, mapety.

Pozdrawiam
01-12-2009 09:24 
 Ocena 8 na 8
Meretseger (61860 punktów)

> Wielki słownik ortograf.-fleksyjny - Bertelsmann 2001, 2004 - J. Podracki bóg: 1. w religiach politeistycznych: istota, osoba, zwierzę, roślina lub rzecz będące przedmiotem kultu; 2. człowiek lub przedmiot bezkrytycznie uwielbiany
> Bóg: istota nadprzyrodzona
Nie wiem, czy dobrze rozumiem - ale to wygląda tak, jakby "istota będąca przedmiotem kultu" i "istota nadprzyrodzona", obie będące bogami, czymś się zasadniczo różniły. Dla wyznawców bogów owi bogowie byli z definicji istotami nadprzyrodzonymi. Żaden człowiek, roślina czy zwierzę sam w sobie bogiem nie był, był jedynie wcieleniem bóstwa - bytu nadprzyrodzonego.
Widać z tego, że autorzy słowników chyba jednak powinni konsultować z kimś swoje opracowania haseł...
> Wydawnictwo Naukowe PWN Bóg (w religiach monoteistycznych)
> bóg (w religiach politeistycznych) - niejednostkowe nazwy istot mitologicznych, istot będących wytworem fantazji lub przedmiotem wierzeń religijnych:
To już brzmi lepiej. Warto uzupełnić:
Bóg - nazwa jednostkowa istoty mitologicznej (w religiach monoteistycznych).
01-12-2009 10:19 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>Wydawnictwo Naukowe PWN
> Bóg (w religiach monoteistycznych)
> bóg (w religiach politeistycznych) - niejednostkowe nazwy istot mitologicznych

>Nie wiem, czy dobrze rozumiem - ale to wygląda tak, jakby "istota będąca przedmiotem kultu" i "istota nadprzyrodzona", obie będące bogami, czymś się zasadniczo różniły.
   Bo się różnią, ale różnica tkwi wyłącznie w schizofrenii autora hasła.

   Mono z wielkiej literki, ale stereo już jest beee... Dobre.

   Minus dla Wydawnictwa Naukowego PWN - z konieczności na konto garmen.
01-12-2009 10:31 
 Ocena 4 na 4
Autografka (10638 punktów)

>   Minus dla Wydawnictwa Naukowego PWN - z konieczności na konto garmen.

No coś Ty, Adamiaku! Do posłańca "z minusa"?


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
01-12-2009 10:56 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>>   Minus dla Wydawnictwa Naukowego PWN - z konieczności na konto garmen.
>No coś Ty, Adamiaku! Do posłańca "z minusa"?

   Nawet postraszyć nie wolno.
01-12-2009 10:51 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>   Minus dla Wydawnictwa Naukowego PWN - z konieczności na konto garmen.
Juruś, nie zabijaj posłańców...
01-12-2009 10:53 
 Ocena 5 na 5
pavvel (8272 punktów)
>>   Minus dla Wydawnictwa Naukowego PWN - z konieczności na konto garmen.
>Juruś, nie zabijaj posłańców...

Adamiak po prostu kultywuje tradycję


www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
01-12-2009 11:00 
 Ocena 7 na 7
Adamiak (36436 punktów)
>>   Minus dla Wydawnictwa Naukowego PWN - z konieczności na konto garmen.
>Juruś, nie zabijaj posłańców...

   Jeszcze nikogo nie ubiłem w tym tygodniu, a to już wtorek...
01-12-2009 13:07 
 Ocena 5 na 5
garmen (952 punktów)
>>>   Minus dla Wydawnictwa Naukowego PWN - z konieczności na konto garmen.
>>Juruś, nie zabijaj posłańców...    Jeszcze nikogo nie ubiłem w tym tygodniu, a to już wtorek...

Ależ nie krępuj się
Dopiszę Cię do listy, zajmiesz honorowe miejsce razem z Egzulem Debiliusem
01-12-2009 13:50 
 Ocena 6 na 6
Adamiak (36436 punktów)
   Jeszcze nikogo nie ubiłem w tym tygodniu, a to już wtorek...
>Ależ nie krępuj się
>Dopiszę Cię do listy, zajmiesz honorowe miejsce razem z Egzulem Debiliusem
   To forum racjonalistów, więc szantażowanie jest karane.

   Umiejętne szantażowanie jest karane plusem.
02-12-2009 18:02 
 Ocena 1 na 1
Kobalt de Facto (1821 punktów)
(zablokowany)
>   To forum racjonalistów, więc
przestań pieprzyć.
02-12-2009 23:36 
 Ocena 2 na 2
garmen (952 punktów)
>>   To forum racjonalistów, więc
>przestań pieprzyć.

Adamiaku drogi - zacznij solić, skoro tak ładnie Kobalt de Facto prosi. A i papryczki czasem też dodaj... byle ostrej.
03-12-2009 19:56 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>>   To forum racjonalistów, więc
>>przestań pieprzyć.
>Adamiaku drogi - zacznij solić...
   Zacznę, obiecuję solennie.

>... skoro tak ładnie Kobalt de Facto...
   Tak ładnie?- to na pewno Kobalt

>... prosi.
   Aaa, prosi - to nie on.
01-12-2009 15:06 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

> J. Podracki

   Profesor zresztą. Do tego zwyczajny. Ale nawet on nie powinien pierwszy rzucać kamieniem.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
01-12-2009 22:28 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Placowniku. Masz problem z odniesieniem się do mojego głosu w tej dyskusji. Proszę, abyś odniósł się do moich poniższych wpisów o Sziwie. Może lepiej mnie zrozumiesz. Rozumiem, że jako moderator traktujesz słownik jak Biblię, bo tak wypada. Lecz słowo bóg to plama na honorze słownika. Nie należy być papugą. Absurdy trzeba piętnować.
01-12-2009 09:12 
 Ocena 4 na 4
garmen (952 punktów)
Słownik poprawnej polszczyzny - Świat Książki 2004 - J. Grzenia
biblia: 1. księga mająca dla kogoś duże znaczenie; 2. pot. książka dużych rozmiarów, gruba; 3. przen. książka dająca komuś wzory do naśladowania
Biblia: zbiór ksiąg religijnych uważanych przez Żydów (jedynie Stary Testament) i chrześcijan (Stary i Nowy Testament) za święte i natchnione przez Boga; Pismo Święte.
01-12-2009 11:20 
 Ocena 8 na 8
Ania... (14138 punktów)
>>Allah wcale nie znaczy po arabsku "bóg". Tyle na temat drugiego cytatu. Huda oznacza boga. Poza tym Arabowie nie mają wielkich liter, tylko małe. Zatem wykładnia Śmigielskiego nie jest zbyt... ehm... rzetelna.
>Jest wyjątkowo rzetelna. Zasady pisowni polskiej nakazują pisania imion własnych wielką literą. Piszemy więc, mając na myśli bogów: Jahwe, Allach, Śiwa, Bóg itp.itd.
>Możesz napisać "bóg chrześcijański", ale pisząc o nim, piszesz Bóg. Wtedy wiadomo, że piszesz o bogu chrześcijan . Osobisty stosunek do wiary, nie ma wpływu na zasady ortografii.
Jeśli chcę określić dokładnie, którego bożka mam na myśli, użyję jego imienia własnego, a nie formy zastępczej. Bóg jako imię własne sprawdza się równie dobrze, jak Człowiek wobec jednego konkretnego człowieka. Czyli daremnie.
Wtedy to imię własne - Jehowa, Elohim, Allah czy Wisznu napiszę z dużej litery, tak jak i Anna, Bogusław czy Elizka.

Ale słowo bóg oznacza dla mnie setki jak nie tysiące najróżniejszych bożków, więc nie widzę sensu pisowni z dużej litery. Chrześcijański egocentryzm nie interesuje mnie.

Biblia to jedna, określona książka, więc piszę ją z dużej litery, ale mogę to przemyśleć.
01-12-2009 13:35 
 Ocena 4 na 4
Jacek Tabisz (30006 punktów)
W pełni się z tobą zgadzam Aniu. Tu dodam jeszcze wyjaśnienie dotyczące Allacha, bo ten zły przykład został podany i robi zamieszanie. Allach to również dla muzułman nazwa własna, podobnie jak Sziwa, czy Wisznu, czy Jahwe. Muzułmanin nie napisze "allach Sziwa" w znaczeniu "bóg Sziwa". Sprawdziłem i tę funckcję spełnia zazwyczaj słowo "ilach". Muzułmanin napisze więc "ilach Sziwa", "ilach Jahwe" etc. "Ilach" to odpowiednik naszego rzeczownika pospolitego "bóg". Ów rzeczownik pospolity posiada też liczbę mnogą "bogowie", oraz rodzaj żeński "bogini". O nieobiektywności i nierzetelności autorów słowników języka polskiego świadczy zresztą casus rzeczownika "bogini". W Indiach istnieją grupy monoteistów, czy quasimonoteistów, które wybrane bóstwo ze swojego panteonu czynią monoteistycznym. Najwięcej jest wyznawców bogini Durgi. I cóż mówi o tym nasz słownik??? Jak się odnosi do żeńskiej monobogini? Żałość...
01-12-2009 15:05 
 Ocena 10 na 10
-jad- (18783 punktów)

Ubzdurajmy sobie na chwilę, że istnieje jakiś ateista, nie będący jednocześnie religioznawcą ( ).
Weźmy takiego boga Jakiś Tam jako przykład. Nie będę wiedział z jakiego "b" mam go pisać, póki nie zgłębię tej tajemnicy, czy w świadomości wyznawców istnieje jako Bóg jedyny czy jeden z wielu.
A co jeśli okaże się, że dla jednych wyznawców jest jedyny a dla innych, nie?

W przypadku naszego rodzimego Boga Jedynego sprawa jest nie mniej skomplikowana, bo niby bóg jest jeden ale występuje w trzech osobach więc poniekąd jest ich trzech i komuś mającemu pierwszy raz styczność z podobnym kuriozum, ustalenie czy religia jest mono czy politeistyczna może sprawiać nie lada kłopot.

Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
01-12-2009 15:33 
 Ocena 4 na 4
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Świetny przykład Jadzie . Z uwagi na podobne wątpliwości przytaczam przykłady z Sziwą. Bowiem "Bbóg" Sziwa dla jednych jest bogiem należącym do większego panteonu bóstw, dla innych jest w zasadzie bogiem monoteistycznym, dla jeszcze innych jest tożsamy z Allachem, dla jeszcze innych jest przewodnikiem wiodącym do bezosobowego brahmana, czyli ostatnim złudzeniem samsary (to taki hinduistyczny matrix ). Abstrahując zatem od nikczemnej teologii "słowników" języka polskiego, podawana przez nie klasyfikacja jest bez sensu. Bo załóżmy że chcę napisać zdanie.

"Ala ma kota. A to ołtarz Sziwy. Sziwa jest bogiem i też ma boskiego kota. Należy do jego żony."

I jak mam napisać, zdaniem "światłych" "profesorów" nieszczęsnej za ich sprawą polszczyzny zdanie "Sziwa jest bogiem"?

Nasz malowniczy jegomość z trójzębem może być rozumiany politeistycznie, albo monoteistycznie, może być utożsamiony z Allachem (czyli monoteistycznym bogiem wyrosłym z tradycji judeochrześcijańskiej). A do tego wszystkiego ma żonę, z którą nie zawsze się zgadza, nie zależnie od tego na ile jest mono czy poli - teistyczny.
01-12-2009 14:23 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Posłuchaj mojej opowieści o Sziwie:

Ten bóg jest czczony w Indiach. Ale nie tylko. Również Indonezyjczycy czczą go, łącząc go z obowiązującym w ich kraju islamem. Na Jawie łatwo znaleźć meczety, gdzie obok sur Koranu wykute są w ścianach fragmenty eposu Ramajana opowiadającego o przygodach awatara boga Wisznu. Dla sziwaistów ważny jest w opowieści o Ramie respekt jakim awatar darzy swojego boskiego kolegę z Trimurti Sziwę. Jeśli chodzi o powiązanie boga Sziwy z Allachem zaważyło na nim pewne podobieństwo charakterologiczne obydwu postaci. Zarówno Allach jak i Sziwa są chtonicznymi bóstwami, preferującymi wiedzę i samodoskonalenie kosztem postawy pietystycznej częstej u wyznawców Wisznu.

Warto dodać, że syn boga Sziwy - Ganiesia, jest uważany przez niektórych wyznawców za boga monoteistycznego, a wiąże się to z tym, że podobnie jak rzymski bóg Janus jest bogiem początku, poprzedza zatem wszystkie wydarzenia.
01-12-2009 17:31 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Posłuchaj mojej opowieści o Sziwie:

A co to ma do rzeczy?
01-12-2009 22:25 
 Ocena 5 na 5
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ano to, że słowo "bóg", którego powyżej używam, ukazuje absurdalność słownikowej definicji. Przy tym jednym słowie przechodzimy od politeizmu do monoteizmu, nawiązujemy do tradycji judeochrześcijańskiej, po czym rozpływamy się w panteizmie bezosobowym. A cały czas piszę o Sziwie. I - do kroćset niewykształconych filologów polskich - niech sobie wymyślą litery niewielkie i niemałe, mieniące się w swoim rozmiarze.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Ano to, że słowo "bóg", którego powyżej używam, ukazuje absurdalność słownikowej definicji. Przy tym jednym słowie przechodzimy od politeizmu do monoteizmu, nawiązujemy do tradycji judeochrześcijańskiej, po czym rozpływamy się w panteizmie bezosobowym. A cały czas piszę o Sziwie. I - do kroćset niewykształconych filologów polskich - niech sobie wymyślą litery niewielkie i niemałe, mieniące się w swoim rozmiarze.

Pisz o Śiwie jak chcesz, wolna wola.

Za Wiki:
Przez śiwaitów uważany jest za Boga jedynego, tożsamego z bezpostaciowym wszechprzenikającym Brahmanem. Śiwa nosi 1008 imion

>Jeśli chodzi o powiązanie boga Sziwy

Tak można też napisać "boga Boga". Toś sobie wymyślił. Wystarczy napisać w tekście - Śiwy, wiadomo, że mowa o Bogu, lub tylko Boga. Z kontekstu wiadomo, że mowa o Siwie.
W tym wypadku zawsze wielką literą.
02-12-2009 00:27 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Po pierwsze. Wszyscy hinduiści czczą Sziwę, zaś tylko niektórzy z nich widzą w nim najwyższego boga (ale nie jedynego). Po drugie - słowniki podają definicję "Bóg wielką literą = monoteistyczny związany z tradycją judeochrześcijańską". A Sziwa nie jest związany z tradycją judeochrześcijańską.

Interpretacja Wiki w takich sprawach jak labirynt hinduizmu to porażka. Większość Sziwaitów uważa, iż Sziwa bez Szakti jest tylko pustym korpusem (śajwa). Szakti to bogini Parwati/Durga/Kali/Tara (albo któraś z nich). Dopiero Sziwa wraz z Szakti są równoznaczni z bezpostaciowym brahmanem, o którym Upaniszady mówią "ne ti, ne ti" - "nie to, nie to". Oznacza to, iż brahman nie jest ani mały, ani wielki, ani piękny, ani brzydki, ani wszystkim, ani niczym i tak dalej. Inne teksty sziwaistów mówią z kolei, iż Sziwa tożsamy jest z puruszą, zaś Parwati z prakriti. Purusza to pierwiastek apolliński na nasze, zaś prakriti - dionizyjski. Dopiero razem są w drodze do zaniku w brahmanie. Słowo brahman należy raczej pisać z małej, bo znaczy tyle, co substancja.
02-12-2009 00:32 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>Interpretacja Wiki w takich sprawach jak labirynt hinduizmu to porażka. Większość Sziwaitów uważa, iż Sziwa bez Szakti jest tylko pustym korpusem (śajwa). Szakti to bogini Parwati/Durga/Kali/Tara (albo któraś z nich). Dopiero Sziwa wraz z Szakti są równoznaczni z bezpostaciowym brahmanem, o którym Upaniszady mówią "ne ti, ne ti" - "nie to, nie to". Oznacza to, iż brahman nie jest ani mały, ani wielki, ani piękny, ani brzydki, ani wszystkim, ani niczym i tak dalej. Inne teksty sziwaistów mówią z kolei, iż Sziwa tożsamy jest z puruszą, zaś Parwati z prakriti. Purusza to pierwiastek apolliński na nasze, zaś prakriti - dionizyjski. Dopiero razem są w drodze do zaniku w brahmanie. Słowo brahman należy raczej pisać z małej, bo znaczy tyle, co substancja.

A chrześcijanie twierdzą, że trójca święta (Trójca Święta) jest trudna do pojęcia.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
02-12-2009 00:43 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Hinduizmu nic chyba nie pobije. Zwłaszcza, że jak każdy politeizm dołącza do swojego panteonu innych bogów, co można uznać za przejaw ekumenizmu. Na przykład dla niektórych wyznawców, którzy szczególnie czczą boga Wisznu, zarówno Jezus, jak i Mahomed byli (obok Kriszny, Ramy, Kalkina, Narasimhy, etc.) awatarami tegoż. Awatar to przejściowe przyjęcie jakiejś postaci przez Wisznu.

Autorzy europejscy często dopatrują się zbyt wiele monoteizmu w Indiach. Na przykład w wielu hymnach do bogów politeistycznych pojawia się zwrot "najwyższy". Ale - dany bóg może być najwyższy w określonym okresie roku, w określonym regionie kraju, albo też być najwyższy wraz z innymi, kolektywnie. My jesteśmy przesiąknięci kulturą judeochrześcijańską i trudno nam sobie nawet wyobrazić politeizm. Nawet będąc już ateistami mamy w sobie wciąż wiele schematów monoteistycznych.

Prosty przykład - politeista często mówi "Na boga!". Od razu pachnie to monoteizmem. Czyż nie? Ale najczęściej mówi się tak, gdy nie wiadomo który z bogów odpowiada za daną sytuację. Zwrócenie się do niewłaściwego boga może skończyć się źle. Jest na ten temat wiele barwnych legend.

A to co napisałem powyżej to też jeden z powodów, dlaczego obok zajmowania się muzyką klasyczną Indii staram się też poznać ich mitologię. Otóż to znakomicie oczyszcza umysł z zastałości "Jedynie Słusznego Monoteizmu" jaki wciąż oblepia nas, ateistów.
02-12-2009 09:20 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)

>Autorzy Europejscy często dopatrują się zbyt wiele monoteizmu w Indiach. Na przykład w wielu hymnach do bogów politeistycznych pojawia się zwrot "najwyższy". Ale - dany bóg może być najwyższy w określonym okresie roku, w określonym regionie kraju, albo też być najwyższy wraz z innymi, kolektywnie. My jesteśmy przesiąknięci kulturą judeochrześcijańską i trudno nam sobie nawet wyobrazić politeizm. Nawet będąc już ateistami mamy w sobie wciąż wiele schematów monoteistycznych.

Czy ja wiem, czy trudno? Katolikom chyba nie, ponieważ kult świętych może chyba całkiem nieźle markować politeizm.
Wszak są święci, których można prosić o boskie wstawiennictwo w przypisanych do nich dziedzinach. Jest to zresztą znany zarzut protestantów w stosunku do katolicyzmu. Oczywiście KK zaprzecza takiej interpretacji, ale w praktyce jest to taki swoisty quasi-politeizm. Dodam, że podobnie jest z kościelnymi rozwodami - niby ich nie ma, a de facto są.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
02-12-2009 09:40 
 Ocena 3 na 3
Ania... (14138 punktów)
>>Autorzy Europejscy często dopatrują się zbyt wiele monoteizmu w Indiach. Na przykład w wielu hymnach do bogów politeistycznych pojawia się zwrot "najwyższy". Ale - dany bóg może być najwyższy w określonym okresie roku, w określonym regionie kraju, albo też być najwyższy wraz z innymi, kolektywnie. My jesteśmy przesiąknięci kulturą judeochrześcijańską i trudno nam sobie nawet wyobrazić politeizm. Nawet będąc już ateistami mamy w sobie wciąż wiele schematów monoteistycznych.
>Czy ja wiem, czy trudno? Katolikom chyba nie, ponieważ kult świętych może chyba całkiem nieźle markować politeizm.

Popieram. Katolicyzm to pełną gębą politeizm. Przeciwnie - dogmat jednego boga jest w tym przypadku tak silny, że nie zauważa się oczywistych politeistycznych aspektów wiary.
Przykłady? Bóg z trzech osób. Dodatek Marii. Święci. Każdy z tych bytów, nawet jeśli nie jest bogiem (wieczną istotą i stworzycielem) jest bogiem (istotą nieśmiertelną, mającą cudowną moc, mogącą nam pomóc w problemach albo chronić nasze zdrowie).
Usilne wmawianie, że ta nie jest niczego nie zmieni.
>Wszak są święci, których można prosić o boskie wstawiennictwo w przypisanych do nich dziedzinach. Jest to zresztą znany zarzut protestantów w stosunku do katolicyzmu. Oczywiście KK zaprzecza takiej interpretacji, ale w praktyce jest to taki swoisty quasi-politeizm. Dodam, że podobnie jest z kościelnymi rozwodami - niby ich nie ma, a de facto są.
I znowu popieram.
02-12-2009 12:30 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Każdy z tych bytów, nawet jeśli nie jest bogiem (wieczną istotą i stworzycielem) jest bogiem (istotą nieśmiertelną, mającą cudowną moc, mogącą nam pomóc w problemach albo chronić nasze zdrowie).
   Ale też stwarza kłopot ateistom, vide wątek.

   Może też być przyczyną niepowetowanych strat, jak w tym dowcipie, co babcia pomyliła figurki i pół godziny modliła się do św. Jana zamiast św. Antoniego.
   I 47 zdrowasiek poszło psu na budę.
01-12-2009 18:17 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>Allah wcale nie znaczy po arabsku "bóg".
Nie, to znaczy "Bóg Jedyny", czyli "ten właśnie, konkretny bóg"
>Huda oznacza boga.
Ilah. Pisane oczywiście małą literą.
>Poza tym Arabowie nie mają wielkich liter, tylko małe.
Właśnie. Powiedzmy, że nie są małe ani wielkie, tylko... jednakowe
01-12-2009 20:57 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Tak jest niekiedy tłumaczone, ale Allach niekoniecznie znaczy bóg, ani bóg jedyny. Dla użytkowników znaczy "Allach". Częsta interpretacja "Allach" brzmi tak:
"Lach" to zaimek dzierżawczy gdy napiszę kredkulach, oznacza to "jego kredka". Natomiast "al" to niemal to samo co "the" w angielskim, czy "le" we francuskim. To słowo nie mające wyraźnego znaczenia można tłumaczyć na "ten, który należy sam do siebie". Ale tak naprawdę zaimek wskazujący "ten" to "haza". A "al" to tylko "the". Ilah to dużo bardziej odrębne słowo, gdyż w językach semickich liczą się tylko spółgłoski i zdwojona spółgłoska oznacza zupełnie inne słowo.

Ale możliwe, że masz rację, że mamy określenie Bóg Jedyny, tak jak Bóg Ojciec. Nie zaś Bóg zawsze wielką literą pisane.
01-12-2009 22:23 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Uzupełnienie. Od czego ma się znajomych arabistów...

Allach na pewno nie oznacza słowa "bóg", ani "bóg jedyny". To nazwa własna. Dodam, że "l" w słowie "Allach" wymawia się inaczej niż "l" w słowie ilach. Tylko w słowie Allach występuje tego typu "l" i mało który muzułmanin jest w stanie je dobrze wymówić (głównie recytatorzy Koranu to potrafią, o ile mają talent). Allach jest zaczerpnięte być może z innego języka niż arabski, a w każdym bądź razie należy do nieznanych, archaicznych jego pokładów. Allach był czczony jako bóg politeistyczny przed Mahomedem.
02-12-2009 07:15 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
>Allach był czczony jako bóg politeistyczny przed Mahomedem.
Zupełnie jak Jahwe
Masz rację z tą wymową, bardziej przypomina "ł" niż "l".
02-12-2009 12:27 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Jeszcze u kilku arabistów zaczerpnąłem języka, tym razem z Turcji i Pakistanu, via internet. Użytkownicy tego słowa nie przyjmują, że Allach znaczy "ten bóg". Ale nawet jakby nie mieli racji, to i tak na nasz język było by to coś w stylu "Obóg". Nikt zatem nie broni chrześcijanom stosować nazwy własnej pisanej wielką literą, typu "Jednobóg", "Tebóg", "Więbóg". Ale "bóg" małą literą, skoro "bogowie" i "bogini" też małą. W arabskim rodzajnik "al", konstruujący odmiany przypadkowe jest używany przed "Allach". Mamy "al - Allach". Tak jak "Alhambra" a nie "Hambra". "Alhambra" to nazwa własna. Tak samo "Alqazar", nie "qazr". "Alhambra', Alqazar" stały się innymi słowami po zmianie kontekstu przy przejściu do języka kastylijskiego. "Alqazar" to rzeczownik pospolity, ale "Alhambra" to nazwa własna.
Autografka (10638 punktów)

Można by się zastanawiać czy bóg (Bóg), to nazwa własna, czy nie. Moim zdaniem nie jest to jednoznaczne. Zależy od kontekstu wypowiedzi i od samego rozumienia pojęcia boga (Boga), przez autora zapisu. Czy to, że wiemy dokładnie o którego boga (Boga) chodzi, oznacza, że należy zapisywać to słowo wielką literą? Spójrzmy chociażby na analogię ze słowem człowiek. Przecież nawet jeżeli chodzi o jednego, konkretnego człowieka, zapiszemy raczej "człowiek", niż "Człowiek".

Biblia natomiast (w rozumieniu Pisma Świętego Starego i Nowego Testamentu ) jest tytułem i chyba nie powinno być tu wątpliwości co do zapisu.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
30-11-2009 22:16 
 Ocena 1 na 1
Kelly (2051 punktów)
>Spójrzmy chociażby na analogię ze słowem człowiek. Przecież nawet jeżeli chodzi o jednego, konkretnego człowieka, zapiszemy raczej "człowiek", niż "Człowiek".
Można pójść jeszcze dalej. Ja mam na przykład w zwyczaju pisać sor / sorka od wielkich liter, zawsze kiedy piszę o kilku bardzo "konkretnych" Sorach i Sorkach. Tak samo z Tatą. A z S/siostrzyczką już nie zawsze...
30-11-2009 22:24 
 Ocena 3 na 3
Autografka (10638 punktów)

>Można pójść jeszcze dalej. Ja mam na przykład w zwyczaju pisać sor / sorka od wielkich liter, zawsze kiedy piszę o kilku bardzo "konkretnych" Sorach i Sorkach. Tak samo z Tatą. A z S/siostrzyczką już nie zawsze...

Odebrałabym to jako przyjętą przez Ciebie literacką konwencję, pewien środek artystycznej ekspresji. Masz do tego pełne prawo, ale nie widzę powodu, dla którego wszyscy inni musieliby się w swoich tekstach, wykazywać ekspresją na takim samym poziomie.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
01-12-2009 23:02 
 Ocena 1 na 1
Kelly (2051 punktów)
>>Można pójść jeszcze dalej. Ja mam na przykład w zwyczaju pisać sor / sorka od wielkich liter, zawsze kiedy piszę o kilku bardzo "konkretnych" Sorach i Sorkach. Tak samo z Tatą. A z S/siostrzyczką już nie zawsze...
>Odebrałabym to jako przyjętą przez Ciebie literacką konwencję, pewien środek artystycznej ekspresji. Masz do tego pełne prawo, ale nie widzę powodu, dla którego wszyscy inni musieliby się w swoich tekstach, wykazywać ekspresją na takim samym poziomie.
Racja, to dotyczy tylko mnie. Analogicznie, "Bóg" od wielkiej powinny pisać tylko osoby, które wyrażają w ten sposób własną ekspresję i w ten sposób moje antycomingoutowe rozumowanie siada. Nadal jednak podtrzymuję wolę zaczynania "Boga" od "B". W tej dyskusji widać, że jest sporo argumentów i za, i przeciw.
Autografka (10638 punktów)

>Racja, to dotyczy tylko mnie. Analogicznie, "Bóg" od wielkiej powinny pisać tylko osoby, które wyrażają w ten sposób własną ekspresję i w ten sposób moje antycomingoutowe rozumowanie siada. Nadal jednak podtrzymuję wolę zaczynania "Boga" od "B". W tej dyskusji widać, że jest sporo argumentów i za, i przeciw.

Dla mnie ważne jest to, o kim piszę. Jeżeli dyskutuję o bogu, najczęściej nie jest to ten Jehowa, czy ten W Trójcy Jedyny, bo i o nich zbyt długo rozważać się nie da. Nieciekawy temat. Jeżeli piszę o bogu, to nie jest on tożsamy z bogiem którejś z monoteistycznych religii (religii - to jest istotne). Piszę więc "bóg" małą literą i uważam, że nie jest to niezgodne z zasadami polskiej pisowni.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
02-12-2009 00:58 
 Ocena 1 na 1
Kelly (2051 punktów)
>Dla mnie ważne jest to, o kim piszę. Jeżeli dyskutuję o bogu, najczęściej nie jest to ten Jehowa, czy ten W Trójcy Jedyny, bo i o nich zbyt długo rozważać się nie da.
A mi jeśli w ogóle przypada podyskutować o Bogu, to właśnie o "Tym". I pomyśleć, że jest taki wybór...

>Nieciekawy temat.
Prawda, a jednak pół tego forum (i kilka innych w całości) kręci się dookoła niego.
30-11-2009 22:31 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

>Można by się zastanawiać czy bóg (Bóg), to nazwa własna, czy nie. Moim zdaniem nie jest to jednoznaczne. Zależy od kontekstu wypowiedzi i od samego rozumienia pojęcia boga (Boga), przez autora zapisu. Czy to, że wiemy dokładnie o którego boga (Boga) chodzi, oznacza, że należy zapisywać to słowo wielką literą? Spójrzmy chociażby na analogię ze słowem człowiek. Przecież nawet jeżeli chodzi o jednego, konkretnego człowieka, zapiszemy raczej "człowiek", niż "Człowiek".

   poradnia.pwn.pl/lista.php?id=8654

   Zgodzisz się chyba, że sens słowa człowiek różni się nieco od sensu słowa Człowiek? Podobnie ze słowami bóg i Bóg. Pisanie o bogu, tam gdzie należałoby pisać o Bogu zaciera niewątpliwe różnice znaczeniowe. W imię czego? Dobrego samopoczucia piszącego?

>Biblia natomiast (w rozumieniu Pisma Świętego Starego i Nowego Testamentu ) jest tytułem i chyba nie powinno być tu wątpliwości co do zapisu.

   Chyba nie powinno być. Ale jednak są.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
30-11-2009 23:05 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)

>   Zgodzisz się chyba, że sens słowa człowiek różni się nieco od sensu słowa Człowiek? Podobnie ze słowami bóg i Bóg. Pisanie o bogu, tam gdzie należałoby pisać o Bogu zaciera niewątpliwe różnice znaczeniowe. W imię czego? Dobrego samopoczucia piszącego?

Wlaśnie o to mi chodziło, te słowa mają inne znaczenie.
Żeby zaś na 100% wiedzieć, co znaczą dla rozmówcy słowa, których używa, trzeba by chyba siedzieć w jego głowie.
Kiedy rozmawiam o bogu (Bogu), na przykład z katolikiem, to i tak moje wyobrażenie dotyczy najczęściej jakiegoś bliżej niesprecyzowanego transcendentnego bytu, zwanego dla uproszczenia bogiem. Możemy go jakoś nazwać (na przykład bóg Jahwe). Tak to rozumiem. Nie ma w tym żadnej złośliwości, czy manifestacji. Przyznam jednak, że zdarza mi się tytułować Jahwe Bogiem. Jeżeli jednak to robię, to raczej ze względu na dyskutanta, który moje pisanie mógłby opacznie zrozumieć, jako tę ateistyczną manifestację, a to nie sprzyjałoby porozumieniu.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Kiedy rozmawiam o bogu (Bogu), na przykład z katolikiem, to i tak moje wyobrażenie dotyczy najczęściej jakiegoś bliżej niesprecyzowanego transcendentnego bytu, zwanego dla uproszczenia bogiem. Możemy go jakoś nazwać (na przykład bóg Jahwe). Tak to rozumiem. Nie ma w tym żadnej złośliwości, czy manifestacji. Przyznam jednak, że zdarza mi się tytułować Jahwe Bogiem. Jeżeli jednak to robię, to raczej ze względu na dyskutanta, który moje pisanie mógłby opacznie zrozumieć, jako tę ateistyczną manifestację, a to nie sprzyjałoby porozumieniu.
>
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]


Rzuć proszę, swym okiem tu: pl.wikipedia.org/wiki/Bóg

Mowa jest o ortografii, a nie o przekonaniach.
01-12-2009 19:53 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>Rzuć proszę, swym okiem tu: pl.wikipedia.org/wiki/Bóg

Moje oko nie zobaczyło niczego, co zaprzeczałoby logice mojego wyjaśnienia. No, może już więcej w rozmowie z katolikiem nie nazwę Jahwe Bogiem. Ale z żydem już tak.

>Mowa jest o ortografii, a nie o przekonaniach.

Ortografia jest w tym przypadku zależna od tematu rozważań. Nie ma nic wspólnego z przekonaniami.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Rzuć proszę, swym okiem tu: pl.wikipedia.org/wiki/Bóg
>Moje oko nie zobaczyło niczego, co zaprzeczałoby logice mojego wyjaśnienia. No, może już więcej w rozmowie z katolikiem nie nazwę Jahwe Bogiem. Ale z żydem już tak.
>>Mowa jest o ortografii, a nie o przekonaniach.
>Ortografia jest w tym przypadku zależna od tematu rozważań. Nie ma nic wspólnego z przekonaniami.

Logika tej wypowiedzi jest taka, że nie wiem o co w niej chodzi. Najpierw zapytasz z kim rozmawiasz, a potem do tego dopasujesz ortografie?
Autografka (10638 punktów)

>>Ortografia jest w tym przypadku zależna od tematu rozważań. Nie ma nic wspólnego z przekonaniami.
>Logika tej wypowiedzi jest taka, że nie wiem o co w niej chodzi. Najpierw zapytasz z kim rozmawiasz, a potem do tego dopasujesz ortografie?

Witwosie, nie stwarzaj proszę problemu tam, gdzie go nie ma. Jeżeli piszę o swoim wyobrażeniu boga, to nie musi ono być tożsame z wyobrażeniem Boga w jakiejkolwiek monoteistycznej religii. A jeżeli tak, to mogę to napisać małą literą i nie naruszam zasad pisowni. Jednakże nawet pisząc o swoim wyobrażeniu jakiegoś wyższego bytu (na przykład założonego przeze mnie na potrzeby dyskusji), nietożsamego z żadnym Bogiem opisywanym przez monoteistyczną religię, mogę stosować (i zdarza się, że stosuję) pisownię wielką literą po to, aby dyskusji nie rozpraszać, ponieważ wiem (a polemika z Tobą tę moją wiedzę potwierdza), że to w jakiś sposób uraża ludzi wierzących. Co w tym widzisz nielogicznego?


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
01-12-2009 23:58 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Pamiętaj Autografko, że słownikowi zwolennicy słowa "Bóg" zalecają jednocześnie "bogów". Niejako automatycznie chcą krzywdzić politeistów, jak im "Jedyna Słuszność" nakazuje. Więc będę pisał "bóg", gdyż oto jest kolejny powód - nie szanować tych, którzy na wstępie chcą skrzywdzić tych, którzy nie podzielają ich przekonań. Nie żal mi monoteistów. Niech czytają "bóg" z Biblii. Zasłużyli na to po stokroć, a nie ma też żadnego powodu, żeby ateista pisał "Bóg" z Biblii. Ja nie zmuszam teistów, żeby pisali "bóg". Ani osób cierpiących na lęk przed dendrofobię do pisania "Drzewo".
Autografka (10638 punktów)
>Pamiętaj Autografko, że słownikowi zwolennicy słowa "Bóg" zalecają jednocześnie "bogów". Niejako automatycznie chcą krzywdzić politeistów, jak im "Jedyna Słuszność" nakazuje. Więc będę pisał "bóg", gdyż oto jest kolejny powód - nie szanować tych, którzy na wstępie chcą skrzywdzić tych, którzy nie podzielają ich przekonań. Nie żal mi monoteistów. Niech czytają "bóg" z Biblii. Zasłużyli na to po stokroć, a nie ma też żadnego powodu, żeby ateista pisał "Bóg" z Biblii. Ja nie zmuszam teistów, żeby pisali "bóg". Ani osób cierpiących na lęk przed dendrofobię do pisania "Drzewo".

Pamiętam, ale nie o to tu przede wszystkim chodzi.

P.S. Adamiak miał chyba sporo racji.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Mnie chodzi o to. Nie uważam też posiadaczy "Jedynej Prawdy" za biedactwa, których trzeba słuchać we wszystkim i godzić się na ich nazewnictwo, łącznie z okazywaniem nadmierniego i niesprawiedliwego wobec innych szacunku dla ich przekonań.
Autografka (10638 punktów)
>Mnie chodzi o to. Nie uważam też posiadaczy "Jedynej Prawdy" za biedactwa, których trzeba słuchać we wszystkim i godzić się na ich nazewnictwo, łącznie z okazywaniem nadmierniego i niesprawiedliwego wobec innych szacunku dla ich przekonań.

Ja też ich nie uważam za "biedactwa". Możesz mi wierzyć.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
02-12-2009 14:25 
 Ocena 1 na 1
Głąbiński (3538 punktów)
>... słownikowi zwolennicy słowa "Bóg" zalecają jednocześnie "bogów". Niejako automatycznie chcą krzywdzić politeistów,
Po pierwsze nie "słownikowi zwolennicy słowa Bóg", lecz słownikowi zwolennicy pisania imion własnych z dużej llitery, po drugie nikt nie "chce krzywdzić politeistów" gdyż powszechnie piszemy Zeus, Ozyrys, Pan i żaden "zwolennik" nigdy tego nie kwestionował. A że niekiedy źródłosłów imienia własnego płata figle i pozwala tworzyć zdania jak np.:
Pan jest panem - tzn. bożek rzymski o imieniu Pan jest istotą rodzaju męskiego, czyli potocznie mówiąc jest panem.
Mój Pies jest psem - czyli mój pies, którego nazwałem "Pies" jest psem.
Biały Dom jest domem białym itd.
>... będę pisał "bóg", gdyż oto jest kolejny powód - nie szanować tych, którzy na wstępie chcą skrzywdzić tych, którzy nie podzielają ich przekonań. ... Nie żal mi monoteistów. Niech czytają "bóg" z Biblii.
Ja też nie współczuję z monoteistami, natomiast żal mi zwolenników zachowania zasad ortografii.
?... nie ma też żadnego powodu, żeby ateista pisał "Bóg" ...
Jest jeden powód. Nazywa się "zasady pisowni polskiej".
A przy okazji. Czy jeśli napiszę zdanie: racjonalista ma swoją witrynę internetową Racjonalista, to można z tego logicznie wnioskować o moim światopoglądzie?
A w ogóle, to sprawa nie jest warta takiego zacietrzewienia, jakie widać w niektórych postach. Przed 1939 jakieś pismo futurystyczne programowo pisało imiona z małej litery, a i obecnie coś takiego bywa. Np. niestety niektóre czasopisma - jest ich kilka - w tytule dają wyłącznie wersaliki, a nikt z tego powodu nie rozpacza, ani nie wybucha entuzjazmem.

Stach M. G.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Jaki słownik podaje bez cienia wątpliwości taką definicję:

bóg - rzeczownik pospolity, jak także "Bóg" imię własne Jahwe?

Gdyby taka definicja rzeczywiście obowiązywała, mógłbym zupełnie poprawnie mówić "bóg z Biblii", "twój bóg katoliku", etc. Mógłbym napisać - "bóg chrześcijan ma wiele imion - Jahwe, Adonai, Bóg. Jednakże dla uproszczenia sprawy będę mówił o bogu wyznawanym najczęściej w Europie, czasem dla urozmaicenia wypowiedzi wpisując jego imiona "Bóg, Adonai, Jahwe". Oczywiście tylko Polacy nazywają czasem swojego boga "Bóg", bóg w Anglii nazywany bywa "God" zaś w Niemczech "Got". Niemcy i Anglicy nie używają na określenie boga imienia "Bóg"."
02-12-2009 16:12 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Jest jeden powód. Nazywa się "zasady pisowni polskiej".
   
   Z pobieżną choćby, znajomością tych zasad, oraz przejrzyście-giętkim dystansem do werbalizowanej rzeczywistości, można sobie hasać po krasomówczych zagajnikach, nie będąc posądzonym ni o ciemnotę ortograficzną, ni zgryzoty ideologiczne.

>... nikt z tego powodu nie rozpacza...
   Jasne.

>... ani nie wybucha entuzjazmem.
   Właśnie.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>Ortografia jest w tym przypadku zależna od tematu rozważań. Nie ma nic wspólnego z przekonaniami.
>>Logika tej wypowiedzi jest taka, że nie wiem o co w niej chodzi. Najpierw zapytasz z kim rozmawiasz, a potem do tego dopasujesz ortografie?
>Witwosie, nie stwarzaj proszę problemu tam, gdzie go nie ma. Jeżeli piszę o swoim wyobrażeniu boga, to nie musi ono być tożsame z wyobrażeniem Boga w jakiejkolwiek monoteistycznej religii.

Autografko, stworzyłaś problem sama. Piszesz o swoim wyobrażeniu boga, będąc ateistką.

>A jeżeli tak, to mogę to napisać małą literą i nie naruszam zasad pisowni. Jednakże nawet pisząc o swoim wyobrażeniu jakiegoś wyższego bytu (na przykład założonego przeze mnie na potrzeby dyskusji), nietożsamego z żadnym Bogiem opisywanym przez monoteistyczną religię, mogę stosować (i zdarza się, że stosuję) pisownię wielką literą po to, aby dyskusji nie rozpraszać, ponieważ wiem (a polemika z Tobą tę moją wiedzę potwierdza), że to w jakiś sposób uraża ludzi wierzących. Co w tym widzisz nielogicznego?

Jesteś w błędzie. Przekierowujesz rozmowę na moje subiektywne odczucia. Oj nieładnie Autografko, nieładnie! Dla mnie pisz sobie, jaką chcesz literą. Mnie to wszystko jedno. Nie obrażasz tym moich uczuć religijnych, bo ich nie mam. Nie zdziw się tylko, jak ktoś wystawi Ci negatywną ocenę z ortografii.
02-12-2009 10:03 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>Autografko, stworzyłaś problem sama. Piszesz o swoim wyobrażeniu boga, będąc ateistką.

A co to, że jestem ateistką, ma do rzeczy? Mogę sobie wyobrażać różne rzeczy. Boga również.

>Jesteś w błędzie. Przekierowujesz rozmowę na moje subiektywne odczucia. Oj nieładnie Autografko, nieładnie!

Co jest nieładnie?

>Dla mnie pisz sobie, jaką chcesz literą. Mnie to wszystko jedno. Nie obrażasz tym moich uczuć religijnych, bo ich nie mam.

Proszę uprzejmie, jeżeli tak sobie życzysz.

>Nie zdziw się tylko, jak ktoś wystawi Ci negatywną ocenę z ortografii.

Nie krępuj się. Wystawiaj.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Autografko, stworzyłaś problem sama. Piszesz o swoim wyobrażeniu boga, będąc ateistką.
>A co to, że jestem ateistką, ma do rzeczy? Mogę sobie wyobrażać różne rzeczy. Boga również.

Tworząc wyobrażenie Boga tworzysz byt, który istnieje, w twoim umyśle. Nie możesz powiedzieć, że go nie ma.

>>Jesteś w błędzie. Przekierowujesz rozmowę na moje subiektywne odczucia. Oj nieładnie Autografko, nieładnie!
>Co jest nieładnie?

Personalizacja takiej rozmowy. Tu mówimy o ortografii.

>>Dla mnie pisz sobie, jaką chcesz literą. Mnie to wszystko jedno. Nie obrażasz tym moich uczuć religijnych, bo ich nie mam.
>Proszę uprzejmie, jeżeli tak sobie życzysz.

Ja sobie życzyć mogę, abym czytał teksty pozbawione błędów ortograficznych. To wszystko.

>>Nie zdziw się tylko, jak ktoś wystawi Ci negatywną ocenę z ortografii.
>Nie krępuj się. Wystawiaj.

Nie pisałem o sobie. Mnie jest to obojętne. Chcesz kaleczyć język polski, Twoja sprawa.
Autografka (10638 punktów)

>Nie pisałem o sobie. Mnie jest to obojętne. Chcesz kaleczyć język polski, Twoja sprawa.

No i w jaki sposób będę go kaleczyć? Nazywając bogiem wytwór mojej wyobraźni?


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Nie pisałem o sobie. Mnie jest to obojętne. Chcesz kaleczyć język polski, Twoja sprawa.
>No i w jaki sposób będę go kaleczyć? Nazywając bogiem wytwór mojej wyobraźni?

Wytwory swojej wyobraźni możesz nazywać jak chcesz. Ponieważ bóg/Bóg są bytami istniejącymi w kilku miliardach innych umysłów niż Twój, dobrze by było, żebyś zaznaczała każdorazowo, że jest to wytwór Twojej wyobraźni. Dla tych pozostałych, istnieją zasady pisowni.
Autografka (10638 punktów)

>Wytwory swojej wyobraźni możesz nazywać jak chcesz. Ponieważ bóg/Bóg są bytami istniejącymi w kilku miliardach innych umysłów niż Twój, dobrze by było, żebyś zaznaczała każdorazowo, że jest to wytwór Twojej wyobraźni. Dla tych pozostałych, istnieją zasady pisowni.

Dziękuję za dobrą radę.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Wytwory swojej wyobraźni możesz nazywać jak chcesz. Ponieważ bóg/Bóg są bytami istniejącymi w kilku miliardach innych umysłów niż Twój, dobrze by było, żebyś zaznaczała każdorazowo, że jest to wytwór Twojej wyobraźni. Dla tych pozostałych, istnieją zasady pisowni.
>Dziękuję za dobrą radę.

Proszę uprzejmie.
apud (4399 punktów)
> Dla tych pozostałych, istnieją zasady pisowni.

Cudownie, zupełnie jak u Haska, którego Szwejk potrafił wszystkie podchwytliwe pytania policyjnego agenta sprowadzić do dyskusji na temat leczenia nosacizny u szczeniąt!
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>> Dla tych pozostałych, istnieją zasady pisowni.
>Cudownie, zupełnie jak u Haska, którego Szwejk potrafił wszystkie podchwytliwe pytania policyjnego agenta sprowadzić do dyskusji na temat leczenia nosacizny u szczeniąt!

Demencja starcza? Co to ma do rzeczy?
02-12-2009 09:46 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Jeżeli piszę o swoim wyobrażeniu boga, to nie musi ono być tożsame z wyobrażeniem Boga w jakiejkolwiek monoteistycznej religii.
   Chyba jest trochę inaczej.
   Ortografia nie jest od tego, by ją dopasowywać do Twojego myślenia, lecz po to, by z Twojego pisania można było jak najdokładniej odczytać Twoje wyobrażenia.

>A jeżeli tak, to mogę to napisać małą literą i nie naruszam zasad pisowni.
   Możesz napisać wszystko, ale zasady pisowni polegają na tym tym, żebyś dokładnie opisała to "wszystko" w ramach tych zasad, bo nie jest sztuką zrobić błąd, lecz sztuką jest zrobić błąd tak, by rozmówca dowiedział się (właśnie przy pomocy obowiązujących zasad i z ich zastosowaniem), że jest to zabieg zamierzony - że jest środkiem stylistycznym, a nie tylko zwykłym bykiem.

>... (i zdarza się, że stosuję) pisownię wielką literą po to...
   I tu już się zgadzam, bo zasady są "po coś", ale ich łamanie też jest "po coś" i sęk w tym, żeby interlokutor odczytał tę intencję przy pomocy ogólnie uznanych, czyli i jemu (w domyśle) znanych zasad.
   Najlepiej bez zadawania pytań pomocniczych.

   Sorki za offtop.
02-12-2009 11:28 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)
>>Jeżeli piszę o swoim wyobrażeniu boga, to nie musi ono być tożsame z wyobrażeniem Boga w jakiejkolwiek monoteistycznej religii.
>   Chyba jest trochę inaczej.

Chyba nie jest.

>   Ortografia nie jest od tego, by ją dopasowywać do Twojego myślenia, lecz po to, by z Twojego pisania można było jak najdokładniej odczytać Twoje wyobrażenia.

O to właśnie chodzi.

>   Możesz napisać wszystko, ale zasady pisowni polegają na tym tym, żebyś dokładnie opisała to "wszystko" w ramach tych zasad, bo nie jest sztuką zrobić błąd, lecz sztuką jest zrobić błąd tak, by rozmówca dowiedział się (właśnie przy pomocy obowiązujących zasad i z ich zastosowaniem), że jest to zabieg zamierzony - że jest środkiem stylistycznym, a nie tylko zwykłym bykiem.

Nie unikniesz błędów w komunikacji. Rzecz w tym, że człowiek wierzący, moje pisanie o bogu (którego rozumiem nieco inaczej niż Boga na przykład biblijnego) i tak najprawdopodobniej będzie odnosił do swojego wyobrażenia, zapewne tożsamego z "Bogiem religii monoteistycznej".

>>... (i zdarza się, że stosuję) pisownię wielką literą po to...
>   I tu już się zgadzam, bo zasady są "po coś", ale ich łamanie też jest "po coś" i sęk w tym, żeby interlokutor odczytał tę intencję przy pomocy ogólnie uznanych, czyli i jemu (w domyśle) znanych zasad.
>   Najlepiej bez zadawania pytań pomocniczych.

To może wyjściem byłoby uprzedzanie takich pytań i wyjaśnianie tego na samym początku rozmowy.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
02-12-2009 13:14 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>   Ortografia nie jest od tego, by ją dopasowywać do Twojego myślenia, lecz po to, by z Twojego pisania można było jak najdokładniej odczytać Twoje wyobrażenia.
>O to właśnie chodzi.
   To mogłaś uprzedzić na początku.

>>   Najlepiej bez zadawania pytań pomocniczych.
>To może wyjściem byłoby uprzedzanie takich pytań i wyjaśnianie tego na samym początku rozmowy.
   Ups.
                  
02-12-2009 13:46 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>>>   Ortografia nie jest od tego, by ją dopasowywać do Twojego myślenia, lecz po to, by z Twojego pisania można było jak najdokładniej odczytać Twoje wyobrażenia.
>>O to właśnie chodzi.
>   To mogłaś uprzedzić na początku.
>>>   Najlepiej bez zadawania pytań pomocniczych.
>>To może wyjściem byłoby uprzedzanie takich pytań i wyjaśnianie tego na samym początku rozmowy.
>   Ups.

No i komunikacja zaszwankowała. Przynajmniej u mnie.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
02-12-2009 15:46 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   Ups.
>No i komunikacja zaszwankowała. Przynajmniej u mnie.

   Ale to była prawie niezamierzona prowokacja.
   Przepraszam, piszę, jak po grypie, tej grypie.
02-12-2009 15:53 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>>>   Ups.
>>No i komunikacja zaszwankowała. Przynajmniej u mnie.
>   Ale to była prawie niezamierzona prowokacja.
>   Przepraszam, piszę, jak po grypie, tej grypie.

Że najpierw piszesz puentę, a potem do niej dostosowujesz początek?


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
02-12-2009 17:02 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   Ale to była prawie niezamierzona prowokacja.
>>   Przepraszam, piszę, jak po grypie, tej grypie.
>Że najpierw piszesz puentę, a potem do niej dostosowujesz początek?

   Cholera... Tak to wyszło? Aaaa, to dobrze...

    (Sprawdzić, czy jest taka maniera, bo może już od paru lat piszę prozą...Hm.)
01-12-2009 02:16 
 Ocena 4 na 4
Jacek Tabisz (30006 punktów)
A dlaczego pisze się "bogowie", a nie "Bogowie"...? W imię czego? Dobrego samopoczucia autora słownika?
01-12-2009 07:51 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)
>Pisanie o bogu, tam gdzie należałoby pisać o Bogu zaciera niewątpliwe różnice znaczeniowe.

Jakie różnice znaczeniowe? Różnica między jednym bogiem a drugim Bogiem istnieje tylko dla wyznawcy tego przez "B". Nie mam nic przeciw temu, że wierni chcą uhonorować swego boga dużym "B". Ja nie muszę.

>W imię czego? Dobrego samopoczucia piszącego?

Oczywiście. A "Bóg" w imię czyjego dobrego samopoczucia? Wiernych czy samego Boga?

Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
01-12-2009 17:52 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

>Jakie różnice znaczeniowe?

   Nie dostrzegasz żadnej różnicy pomiędzy Bogiem monoteistów i bogami politeistów? To trochę tak jakbyś nie potrafił rozróżnić pomiędzy krasnoludkami a Sierotką Marysią twierdząc, że takie rozróżnienie to bzdura, bo przecież wiesz że zarówno Sierotka jak i krasnoludki nie istnieją.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
01-12-2009 20:09 
 Ocena 4 na 4
-jad- (18783 punktów)
>>Jakie różnice znaczeniowe?
>   Nie dostrzegasz żadnej różnicy pomiędzy Bogiem monoteistów i bogami politeistów? To trochę tak jakbyś nie potrafił rozróżnić pomiędzy krasnoludkami a Sierotką Marysią twierdząc, że takie rozróżnienie to bzdura, bo przecież wiesz że zarówno Sierotka jak i krasnoludki nie istnieją.

Ty napiszesz "Bóg" o Jahwe ale również o Allahu. Czy oznacza to, że nie widzisz różnicy między Sierotką Marysią a Śpiącą Królewną?


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
01-12-2009 22:16 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Tak poza tym, w myśl teologii chrześcijańskiej Jahwe NIE JEST Allachem (vide encykliki JPII). Natomiast w myśl teologii muzułmańskiej Allach to Jahwe.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
A co powiesz o bogach (LICZBA MNOGA) monoteistów - Ahurze Mazdzie, Atonie, Jahwe?
placownik (17853 punktów)

>A co powiesz o bogach (LICZBA MNOGA) monoteistów - Ahurze Mazdzie, Atonie, Jahwe?

   Że byli bogami. Natomiast jeśli będę pisał o każdym z nich z osobna, będę stosował pisownię wielką literą.

   Nota bene w religiach konsekwentnie monoteistycznych opatrywanie Boga jakąś nazwą własną jest pozbawione sensu. On jest po prostu Bogiem i to powinno wystarczać. Judaizm próbuje sprytnie ominąć tę pułapkę. Nazywa swego Boga, ale zabrania wymawiać jego imienia. Niedawno wydana dyrektywa Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów do pewnego stopnia przywraca ten stan w Kościele katolickim, rugując z liturgii, pieśni kościelnych oraz tekstów i przekładów biblijnych słowo Jahwe.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
02-12-2009 14:26 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Członkowie religii monoteistycznych mogą pisać "Bóg". Nikt im tego nie broni. Jednakże schody zaczynają się, gdy narzucają swoją religijną ortografię innym ludziom. To, że członek religii monoteistycznej pisze "Bóg" i myśli o Jahwe, albo Allachu, nie oznacza, że ja mam pisać liczbę mnogą od rzeczownika pisanego wielką literą od małej litery. Jest to teologiczne kaleczenie polszczyzny i zmuszanie innych do przemyśleń teologicznych dostosowanych do religii narzucającej swą opinię znacznie dalej, niż powinno dopuszczać państwo laickie.

Ja się cieszę, Placowniku, że rozumiesz, co ma katolik na myśli pisząc Bóg. Ale ja nie mam myśli katolickich, ani katolickich zastosowań do tego rzeczownika. Skoro słownik narzuca pisownię Bóg w przypadku Boga monoteistycznego, oczywiste jest dla mnie, że o większej grupie Bogów monoteistycznych będę pisał wielką literą. Zgodnie z ortografią napiszę: Jahwe, Allach i Aton to Bogowie monoteistyczni. Zaś Zeus i Hera to bogowie politeistyczni, bywali postrzegani jako Bogowie monoteistyczni. Gdy ktoś mi (w zgodzie z istniejącym słownikiem) napisze: Aton i Allach to bogowie, będzie to błąd.

Tyle słownik. Ja piszę "bóg" szanując polszczyznę, a nie narzucających swoją religię innym autorów słownika.

Inny przykład zdań poprawnych w świetle rozumianego bezstronnie słownika polszczyzny, w nawiasie podaję błędy ortograficzne, które zapewne zrobiłby katolik:

"Allach i Jahwe przez muzułmanów pojmowani są jako ten sam Bóg. Dla katolików nie są to jednak ci sami Bogowie (b). Jako, że wyznawcy islamu nie uważają, iż Jezus był Bogiem, a encyklika JPII Jezusa czyni gwarantem zbawienia, dla katolików Allach i Jahwe są różnymi Bogami(b) monoteistycznymi. W przypadku wymarłych kultów monoteistycznych sprawa ma się jeszcze inaczej, choć też podobnie. Na bazie Koranu można by stwierdzić, że wyznawcy Ahury Mazdy i Atona wierzyli w Allacha. Natomiast dla katolików są to Bogowie (b) monoteistyczni nie mający wiele wspólnego z ich Bogiem. etc"

Czy teraz zrozumiałeś? Ja rozumiem, że możesz się "wczuć" w katolików z pisownią słów, ale w świetle obecnie obowiązującej definicji słownikowej, miejsca, gdzie umieściłem (b) należy pisać wielką literą, choć każdy kto "czuje katolicyzm" napisałby małą. Ale słownik nie jest po to, aby dawać sugestie do odczuwania katolicyzmu.
placownik (17853 punktów)

>Ja się cieszę, Placowniku, że rozumiesz, co ma katolik na myśli pisząc Bóg.

   Nie wiem. Mogę się co najwyżej domyślać.

>Ale ja nie mam myśli katolickich,

   Nigdy nie przyszłoby mi do głowy, aby klasyfikować myśli na katolickie i niekatolickie. Może dlatego, że nawet klasyfikacja na mądre i głupie przychodzi mi z trudem.

>ani katolickich zastosowań do tego rzeczownika

    Katolickie zastosowania rzeczownika... Brzmi jak kiepska farsa. Sam Wielki Językoznawca mógłby być z Ciebie dumny.

>Skoro słownik narzuca pisownię Bóg w przypadku Boga monoteistycznego, oczywiste jest dla mnie, że o większej grupie Bogów monoteistycznych będę pisał wielką literą.

   Dla mnie z kolei jest oczywiste, że w liczbie mnogiej jedyną dopuszczalną formą jest pisownia małą literą. Dość bliską analogią jest pisownia wyrazu Wszechświat. W liczbie pojedynczej akceptowana jest oboczność pisowni, natomiast w liczbie mnogiej piszemy wyłącznie o wszechświatach.

>Zgodnie z ortografią napiszę: Jahwe, Allach i Aton to Bogowie monoteistyczni.

   I tak dalej, i tak dalej.

   Smutno mi Boże...

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Masz zasadę. Gdy piszę o politeistycznym Sziwie, mam pisać "bóg". Gdy piszę o monoteistycznym Jahwe, mam pisać "Bóg". Tworzę z tego liczbę mnogą. Było więcej monoteistycznych Bogów (piszę zgodnie z ortografią). Nie widzę źródeł z których czerpiesz swój smutek.

Inna opcja, zalecana (być może) przez jakieś słowniki. "Bóg" to imię własne Jahwe. Ok. Sziwa to imię własne boga hinduskiego. Piszę zatem bóg Sziwa i bóg Bóg. Opowiadam o nich, opowiadam o tych bogach. O bogu z Biblii i o bogu z Mahabharaty. Nie popełniam żadnego błędu w świetle tej opcji (w której istnienie słownikowe wątpię). Nie muszę pisać zawsze o bogu z trójzębem Sziwa, ma inne imiona, mogę pisać "on" lub po prostu "bóg". To samo dotyczny imienia Jahwe "Bóg" - mogę pisać "on", jak też "bóg". Nie widzę żadnego błędu. Imienia "Bóg" będę używał rzadko, gdyż myli się ze stawianiem wielkich liter z uwagi na stosunek emocjonalny do opisywanego podmiotu.

Skąd czerpiesz smutek?
Słowa "Wszechświat" nie trzeba pisać z dużej litery, to kwestia uznania. Również słowo "wszechświaty" można pisać z dużej litery, to kwestia uznania.
placownik (17853 punktów)

>Również słowo "wszechświaty" można pisać z dużej litery, to kwestia uznania.

   Wiem, że Uchwała Ortograficzna nr 19 Rady Języka Polskiego Cię nie przekona, więc pisz jak chcesz. Tylko się nie upieraj, że piszesz poprawnie.

   A smutku znikąd nie czerpię. Nachodzi mnie on samoistnie, kiedy czytam niektóre argumenty i myślę sobie, że znajdą się tegoroczni maturzyści którzy przyjmą je za dobrą monetę. Może to trochę ich kosztować. Ale co Ci tam. Nie Ty będziesz płacił.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
03-12-2009 01:18 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Myślę, że ucznia, który umie poprawić błędy felernego słownika dobry nauczyciel powinien nagrodzić, nie zaś karać. Jeśli chodzi o słowo wszechświat, to w słowniku PWN z roku 1995 podany jest tylko małą literą.

Jeśli chodzi o boga, to piszę poprawnie, gdyż definicja, jaką sobie rada wymyśliła jest NIEMOŻLIWA DO ZASTOSOWANIA. Przykro mi, ale tak naprawdę jest. Rozumiem, że zakładając ten topik miałeś pewność, że postawisz słownik na podwyższeniu, a wszyscy mu będą bić pokłony jak muzułmanie przed mizrabem. Niestety. Okazuje się, że w przypadku pisowni słowa "bóg" słownik nie zasługuje nawet na jeden guz na czole.

Zadziwia mnie też łatwość, z jaką ominąłeś formę mnogą Bogowie monoteistyczni. Czyżby była niemożliwa? Czy istotą polszczyzny jest staranne unikanie zdań, w których występuje więcej niż jeden Bóg monoteistyczny?

Na jakiej z kolei zasadzie uznałeś, że problem liczby mnogiej Bogowie monoteistyczni nie istnieje? I pisze się małą? Bo "Bóg jest jeden"? No to broń definicji słownikowej, której jeszcze nie widziałem, ale którą pewnie niebawem wynajdziesz:

Cytat:
Bóg - pisane wielką literą, jest jeden i nasz. Innych bogów pisze się od małej.


Jeśli moje dystansowanie się od tego typu definicji wzbudza twój smutek i troskę o przyszłość maturzystów, to nie sądź, że mnie to wzrusza. Nie jest wzruszające.
02-12-2009 21:47 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Cytat:
Smutno mi Boże...


Zauważyłem, że z niejaką satysfakcją przytaczasz różne zwroty, typu "Chwała Bogu!", "Bóg zapłać", "Na Boga". Są to zwroty idiomatyczne, wiele z nich ma przyjętą dla samych siebie gramatykę (na przykład "Bóg zapłać") i jest to typowe dla wielu języków. Oczywiście pisanie małych i dużych liter w zwrotach idiomatycznych jest kwestią ich konwencji. Ja osobiście jestem za pisaniem zwrotów idiomatycznych polskich, zawierających słowo Bóg przez wielkie "B". To dla mnie oczywiste. Mam zatem nadzieję, że nie strzelasz owymi zwrotami idiomatycznymi, aby udowodnić kto tu ma rację. Bo jeśli tak - to pudło.

Osobiście nie polecam ateistom stosowania tego typu zwrotów z powagą, a nie ironicznie, czy dla żartu. Jest to mylące dla innych. O ile wiem, co chce powiedzieć teista swoim "Chwała Bogu!" o tyle idiom ten użyty przez ateistę bez przymróżenia oka pełni (moim zdaniem) dość enigmatyczną funkcję, szkodząc wartwie komunikatywnej wypowiedzi.

Malreaux, znany francuski intelektualista, zauważył, że można mówić o "chrześcijańskim umyśle" (tudzież "muzułmańskim, buddyjskim etc."). Otóż, niezależnie od tego, że zerwie się już z religią obowiązującą w miejscu urodzenia, wciąż pozostają nawyki myślowe, a także automatyczne kalki służące ocenie różnych zdarzeń. Mam wrażenie, że moje wołanie o laicyzm słownika języka polskiego jest dla ciebie, Placowniku, niezrozumiałe. Nie widzisz problemu w tym, że słownik ma swojego Boga kosztem innych bogów, zaś ma go na siłę, nie spełniając żadnych reguł, na bazie których można stworzyć funkcjonalną definicję (trzeba mieć katolicki (albo może szerzej - chrześcijański) smak, aby rozumieć zastosowanie dużej litery w słowie "Bóg").

Jako, że wielka litera w Bóg nie jest ZALECENIEM, lecz REGUŁĄ, nie jest to temat, który można pominąć. Nie jest to rzecz nieważna. Ale do rzeczy. Odłóżmy na bok swoje wciąż jeszcze chrześcijańskie umysły i uświadomijmy sobie, że było i jest wielu monoteistycznych Bogów, zaś w politeistycznych bogach nie ma nic gorszego słownikowo, niż w monoteistycznych Bogach. Zakładanie takich wartościowań nie powinno mieć miejsca w słowniku. I nie jest to rzecz marginesowa, nie jest to żaden puryzm, albo i fanatyzm. Powtarzam jeszcze raz - odłóżmy na bok swoje chrześcijańskie umysły i pomyślmy, że ateizm nie jest dialogiem z "Jedynie Słuszną Religią". Często (tym razem w słowniku) obok owej "Jedynie Słusznej" pojawiają się inne elementy, inne czynniki. Inni ludzie.. Inne rozmowy. Inne prawa które trzeba respektować. I bez których respektowania JEST SMUTNO.

Dlatego, z ręką na sercu uważam, że istnieją dwa sposoby przestrzegania ortografii słowa bóg:

1. Zawsze małą (chyba, że ktoś chce podkreślić swój stosunek emocjonalny we własnej wypowiedzi)
2. Zawsze dużą (nie dodaję chyba, choć może powinienem)

I tyle. Będę pisał bóg. Także o Jahwe. Mam do tego pełne prawo. Nie uważam tego za błąd ortograficzny, chyba, że ktoś wprowadzi pisownię słów Bóg, Bogowie, Bogini, Boginie wielką literą. Uważam, że tak jest uczciwie i zwłaszcza na portalu Racjonalista żaden moderator nie ma prawa krytykować tego z bolesnym westchnieniem.
placownik (17853 punktów)

>Mam wrażenie, że moje wołanie o laicyzm słownika języka polskiego jest dla ciebie, Placowniku, niezrozumiałe.

   O laicyzm ortografii, bo o niej tu dyskutujemy, a nie o słowniku. Tak. Koncepcja laickiej ortografii jest dla mnie niezrozumiała.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
03-12-2009 01:28 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Widzę, że popierasz tylko ortografie zawierające "ducha wiary".

Ortografia nie powinna dyskryminować żadnego światopoglądu kosztem innych. Gdy przedkłada ponad inne rzeczy "Jedynie Słuszną Wiarę" można mówić o tym, że nie jest laicka.

Czy w związku z bezwarunkowym popieraniem kierowanej duchem wiary logiki użycia słowa "Bóg" postulujesz również używanie bez względu na okoliczności i przez każdego zaimków wielką literą przy słowie "Bóg"?

MIelibyśmy takie zdania:

Jestem ateistą, nie chcę więc o Nim mówić. Nie wierzę w Boga. Uważam, że ludzie wymyślili wszystkie historie z Nim jako Bohaterem.

Jestem hinduistą. Służę moim bogom, którzy mi sprzyjają. Od kiedy mieszkam w Polsce, w kółko słyszę o Nim, to znaczy o Bogu, w którego nie wierzę. W przeciwieństwie do moich bogów, muszę opisywać go wielką literą. Albowiem czy On istnieje, czy też nie istnieje, język polski należy do Niego, i nie ma w nim miejsca na szacunek dla moich bogów.

I wiadomość z ostatniej chwili. Ortografia powinna być narzędziem dla wszystkich. Wszelkie celowe rasizmy, czy to nacjonalistyczne, czy to światopoglądowe, powinny być z niej rugowane. Od tego w dużej mierze są redaktorzy słowników. Nikt im przecież nie broni inspirować się faszyzmem, czy hasłami kibiców ulubionej drużyny (kosztem innych, nielubianych). Ale tego nie powinny robić. Zatem - bóg.

A jeśli chodzi o maturzystów, to trzymam za Was kciuki. Jeśli rzeczywiście czytacie to forum to życzę wam osobistej odwagi. To dużo większy sukces niż jedno oczko w górę na świadectwie z polskiego. Odwaga w słusznej sprawie jest warta więcej od wyścigu szczurów, gdzie brudne chwyty mają miejsce nawet w słowniku polskiego .
03-12-2009 14:42 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>Czy w związku z bezwarunkowym popieraniem kierowanej duchem wiary logiki użycia słowa "Bóg" postulujesz również używanie bez względu na okoliczności i przez każdego zaimków wielką literą przy słowie "Bóg"?

   Nie. Nie popieram. Pisownia wyrazu Bóg oznaczającego boga w dowolnej religii uznawanej powszechnie za religię monoteistyczną, niesie ze sobą pewną informację. Z tej informacji nie warto rezygnować. To zubaża język.

   Pisownia taka nie musi być wcale podyktowana jakąś szczególną atencją ani dla Boga, ani dla jego wyznawców. Stąd prosty wniosek, że zasada ta nie obejmuje zaimków.

   Zdarzyło mi się kiedyś poznać pewnego ateistę, który bał się wchodzić do kościołów. Omijał je szerokim łukiem, twierdząc, że po prostu go to nie interesuje. Za skarby świata nie przyznałby się, że nie wie jak się na tym, obcym dla niego, terenie zachować i że to właśnie jest źródłem jego lęku. To baardzo, ale to baardzo odległa analogia, ale coś podobnego wyczuwam w postawie przynajmniej niektórych przeciwników Boga pisanego wielką literą.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Tu daję z kolei plusa, bo przedstawiłeś mi pewne argumenty, za które ci dziękuję .

Tylko chrześcijaństwo z wielkich religii monoteistycznych ma wielkie i małe litery w swoich alfabetach. Zatem muzułmanie i żydzi nie robią takich rzeczy.

Ja piszę o różnych bogach. Monoteistycznych i politeistycznych. Nie mam zamiaru wymuszonym na mnie stawianiem wielkich i małych liter uwłaczać hinduizmowi a chwalić chrześcijaństwa. Nie czuję się przez to jako zubażacz języka... I zdziwiłby mnie ktokolwiek, kto by się tak czuł.

Jako ateista nie będę się bał pisać wszystkich Bogów, Bogiń wielką literą. Nie lękam się wejść do meczetu, świątyni hinduistycznej, czy kościoła. Ja nawet nauczyłem się recytować jedną surę... Widzisz - tchórzem nie jestem. Ale słownik nie będzie mi narzucał postawy typu: "na mandir splunąć, a przed kościołem schylić głowę".

Zbyszek twierdzi, że Bóg to imię własne Jahwe. Nie ma problemu, mogę czasem używać i tego imienia własnego tegoż boga. Ale częściej niż bóg Bóg będę pisał bóg, albo Jahwe. Zgodnie z postulowaną przez Zbyszka zasadą ortograficzną.

Język polski nie jest dla mnie obcym terenem. To mój język i nikt mnie nie będzie wyganiał z domu mojego języka. Szanuję inne światopoglądy, lecz nie szanuję krucjat. Teiści i politeiści zechcą mieć Boga, Bogów, Boginie? Zgoda. Będę tak pisał. Ja chcę małej litery dla tych słów, ale jestem w mniejszości. Jednakże nie będę stosował teologicznej ortografii domyślnej słowa "Bóg". Będę stosował ortografię. Bóg jako imię własne Jahwe? - zgoda. Jako określenie Boga, lub Bogów, lub Bogini, lub Bogiń monoteistycznych? - zgoda. Za tą granicę kończy się ortografia, którą można przestrzegać nie będąc "Właściwie Myślącym". I TO NIE ZUBAŻA JĘZYKA.
apud (4399 punktów)

>   O laicyzm ortografii, bo o niej tu dyskutujemy, a nie o słowniku. Tak. Koncepcja laickiej ortografii jest dla mnie niezrozumiała.

A jak niedługo trza będzie na kolanach pisać o JP2 to zrozumiesz!
02-12-2009 15:36 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>On jest po prostu Bogiem i to powinno wystarczać.
   Jasne.

>Judaizm próbuje sprytnie ominąć tę pułapkę. Nazywa swego Boga, ale zabrania wymawiać jego imienia.
   Aha.

>Niedawno wydana dyrektywa Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów do pewnego stopnia przywraca ten stan w Kościele katolickim, rugując z liturgii, pieśni kościelnych oraz tekstów i przekładów biblijnych słowo Jahwe.
   Aha.

   A swoją drogą ciekawe, kiedy powstanie Kongregacja ds. Sprytnego Rugowania Kultu z bożego Rozumu, Sakramencko ciekawe, hm.

   Pozdrawiam.
01-12-2009 11:22 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>>Można by się zastanawiać czy bóg (Bóg), to nazwa własna, czy nie. Moim zdaniem nie jest to jednoznaczne. Zależy od kontekstu wypowiedzi i od samego rozumienia pojęcia boga (Boga), przez autora zapisu. Czy to, że wiemy dokładnie o którego boga (Boga) chodzi, oznacza, że należy zapisywać to słowo wielką literą? Spójrzmy chociażby na analogię ze słowem człowiek. Przecież nawet jeżeli chodzi o jednego, konkretnego człowieka, zapiszemy raczej "człowiek", niż "Człowiek".
>   poradnia.pwn.pl/lista.php?id=8654
>   Zgodzisz się chyba, że sens słowa człowiek różni się nieco od sensu słowa Człowiek? Podobnie ze słowami bóg i Bóg. Pisanie o bogu, tam gdzie należałoby pisać o Bogu zaciera niewątpliwe różnice znaczeniowe. W imię czego? Dobrego samopoczucia piszącego?
A jaki jest sens słowa Człowiek?
Jakie różnice znaczeniowe są między Bóg a bóg?
Proszę o konkrety.
apud (4399 punktów)

>Proszę o konkrety.

Ja sobie przypomnialam taki dowcip...Miedzynarodowa konferencja na temat roznych bogow, ktory jest lepszy, prawdziszy i czy istnieja...
Po trzech dniach dyskusji wyszlko ze tylko stary rebbe nic nie powiedzial. Zaproszony na mownice stwierdzil, ze kazdy bog jest tak wspanialy i doskonaly ze wcale nie musi istniec!
01-12-2009 12:31 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>   Zgodzisz się chyba, że sens słowa człowiek różni się nieco od sensu słowa Człowiek?
   Ja się zgadzam.

>Podobnie ze słowami bóg i Bóg.
   Oczywiście.

>Pisanie o bogu, tam gdzie należałoby pisać o Bogu zaciera niewątpliwe różnice znaczeniowe. W imię czego? Dobrego samopoczucia piszącego?

   To nie wiesz, że pisząc Człowiek wyrażamy tym (najczęściej) szczególną wartość osoby tak określanej, akcentujemy swój do niej szacunek?

   Często się pisze lub gada: Człowiek przez duże "C", nic Ci to nie mówi?

   Teraz proszę o argument przemawiający za tym, bym darzył jakąś szczególną estymą wytwór czyjejś wyobraźni, objawy czyjejś choroby?

   Już nie wspomnę, że niemożliwe do zdefiniowania, jak to zwidy.
01-12-2009 13:37 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Cytat:
Teraz proszę o argument przemawiający za tym, bym darzył jakąś szczególną estymą wytwór czyjejś wyobraźni, objawy czyjejś choroby?


Howgh. Blada twarz poruszyć istota problem.
01-12-2009 14:53 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
> Cytat:
Teraz proszę o argument przemawiający za tym, bym darzył jakąś szczególną estymą wytwór czyjejś wyobraźni, objawy czyjejś choroby?

>Howgh. Blada twarz poruszyć istota problem.

   Od początku piszę, że ortografia służy mnie, a nie odwrotnie.
placownik (17853 punktów)

>   To nie wiesz, że pisząc Człowiek wyrażamy tym (najczęściej) szczególną wartość osoby tak określanej, akcentujemy swój do niej szacunek?

   Czy rzeczywiście sprowadzasz wszelkie różnice znaczeniowe do emocjonalnych odcieni, czy czynisz tak tylko dla potrzeb tej tu dyskusji?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
02-12-2009 00:37 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>   Czy rzeczywiście sprowadzasz wszelkie różnice znaczeniowe do emocjonalnych odcieni, czy czynisz tak tylko dla potrzeb tej tu dyskusji?
   Bez emocji nie ma człeka. Jestem ogólnie dość elastyczny, z akcentem na niełamliwość.

   Swój punkt widzenia wyłożyłem dość jasno i nie zmienię zdania, że zasady ortografii wraz z całością dostępnego mi arsenału ekspresji mają służyć mnie, a nie odwrotnie, i nie mam zamiaru rezygnować z innych, modyfikowanych środków wyrazu, jeśli uznam je za optymalne w tekście.

   Mimo, iż z ortografią też bywam na bakier, to prócz zwykłych byków popełniam czasami błędy z premedytacją, za każdą literkę biorąc odpowiedzialność - gdybym uważał, że mi to niepotrzebne, nie zawracałbym głowy.

   Sam temat wydaje mi się dość wątły z uwagi na swą zastępczość, choć frekwencja w nim znakomita i sporo fajnych rzeczy się od uczestników dowiedziałem.

   Zastępczy, bowiem dużo dotkliwiej od boskich literówek drażni mnie tendencyjne, by nie użyć słowa: złośliwe niestosowanie polskich znaków, lub przechodzenie do porządku dziennego nad wskazaniami "podglądacza", który, z tego co wiem, jest przecież obligatoryjny.

   Nijak do mnie nie docierają argumenty, że delikwentowi to sprawia jakieś kłopoty, a uwagi o niewygodach sprawianych czytelnikom, trafiające w bezdenną próżnię, budzą we mnie wręcz ciemne instynkty.

   Jeśli chcesz mi oszczędzić- na co się zanosi- argumentów za ekstraordynaryjnym szacunkiem, wyrażanym traktowaniem z wielkiej litery, wykwitów cudzej, hm, wrażliwej imaginacji, to...

   Pozdrawiam.
02-12-2009 14:10 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>   Jeśli chcesz mi oszczędzić- na co się zanosi- argumentów za ekstraordynaryjnym szacunkiem, wyrażanym traktowaniem z wielkiej litery, wykwitów cudzej, hm, wrażliwej imaginacji, to...

   Wcale się nie zanosi. Jestem od tego jak najdalszy. Śmieszy mnie jedynie (teraz już tylko śmieszy) działanie niejako odwrotne - łamanie zasad ortografii w imię wyrażania negatywnych emocji. A już za całkowitą paranoję uważam twierdzenie wysuwane przez co poniektórych, że łamana zasada jest zasadą nie tyle ortograficzną, co teologiczną, narzuconą bezbronnej polszczyźnie przez cwany kler.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
02-12-2009 16:41 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>   Śmieszy mnie jedynie (teraz już tylko śmieszy) działanie niejako odwrotne - łamanie zasad ortografii w imię wyrażania negatywnych emocji.

   Mnie też śmieszy, jeśli jest to robione programowo.

>   A już za całkowitą paranoję uważam twierdzenie wysuwane przez co poniektórych, że łamana zasada jest zasadą nie tyle ortograficzną, co teologiczną, narzuconą bezbronnej polszczyźnie przez cwany kler.

   Wyraźnie rozdzielę spiskowy podtekst działań kleru w tej kwestii, bo również uważam tę teorię za wydumaną, od faktycznego wpływu przedmiotowych zasad na profilowanie sposobu myślenia znaczącego odsetka populacji.

   Jestem przekonany o sprzężeniu semantyki z kształtowaniem sposobów percepcji rzeczywistości, a przynajmniej niektórych jej rewirów.

   Pozdrawiam.
02-12-2009 17:01 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Howgh! Blada twarz pełna racji. A słownik dobry na pieczeń marchwiowa czerwony brat. Czekać słownik polszczyzny kiedyś.
02-12-2009 17:19 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Howgh! Blada twarz pełna racji.
   Aha.
    (Sprawdzić, co znaczy "racji" po eskimosku.)

>A słownik dobry na pieczeń marchwiowa czerwony brat.
   Nie masz to, jak marchew w smaku. No, z braku buraków.

>Czekać słownik polszczyzny kiedyś.
   Sie mu nie śpieszyć, mu kiedyś?

   Na razie biegle hinduski Tobą włada.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Acia! Ha dzi! Howgh.
Adamiak (36436 punktów)
>Acia! Ha dzi! Howgh.
   No, jasne.
02-12-2009 17:08 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
O zasadach ortografii - zapraszam na topik o liczbie mnogiej: Bogowie monoteistyczni.

Prócz tego, skoro sugerujesz, że chrześcijanie mają boga Jahwę, który nazywa się też Bóg i Adonai, nie ma nic zdrożnego w pisaniu "bóg" o ich bogu.

Podam ci przykład:

1. "To lingam Sziwy. Ten bóg jest obrazowany przez symbol faliczny." Nie muszę pisać w kółko Sziwa? Prawda? Mogę napisać w drugim zdaniu "bóg", coby się nie powtarzać? Czyż nie?
2. "To ołtarz Jahwe. Tego boga nazywa się też Bogiem, albo Adonai. Ten bóg nie ma tak wielkiej ilości imion jak Allach, czy bogini Durga. Nazwa Bóg wydaje mi się dość niezręczna, gdyż bóg Bóg brzmi trochę jak masło maślane. Ale w końcu "Bóg" to jedno z imion własnych owego boga. Cóż zrobić. " Mogę tak napisać? Czyż nie? Tak jak w przykładzie 1 nie muszę używać w kółko formy Sziwa, tak w przykładzie drugim imienia Bóg. Mogę też pisać on, albo bóg. Nie ma w tym ŻADNEGO BŁĘDU GRAMATYCZNEGO, jeśli imię Bóg jest po prostu jednym z imion boga Jahwe. Najczęściej wyznawanego boga w Europie. Czyż nie? Mylę się? Chyba nie...
02-12-2009 17:15 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Cytat:
Śmieszy mnie jedynie (teraz już tylko śmieszy) działanie niejako odwrotne - łamanie zasad ortografii w imię wyrażania negatywnych emocji. A już za całkowitą paranoję uważam twierdzenie wysuwane przez co poniektórych, że łamana zasada jest zasadą nie tyle ortograficzną, co teologiczną, narzuconą bezbronnej polszczyźnie przez cwany kler.

Pozdrawiam


Nie wyrażam negatywnych emocji. Natomiast widzę, że liczba mnoga: Bogowie monoteistyczni takie emocje wzbudza, bo już "nie pasuje". Do czego nie pasuje? Raczej nie chodzi o polszczyznę.

Nie podejrzewam kleru o spisek. Raczej pewne bezmyślne i podświadomie misyjne oczywistości w umysłach "Słusznie Wierzących" niesławnych filologów języka polskiego. Nie jestem antyklerykałem - uważam, że bez wierzących nie ma kapłanów.
apud (4399 punktów)
Przecież nawet jeżeli chodzi o jednego, konkretnego człowieka, zapiszemy raczej "człowiek", niż "Człowiek".
>   poradnia.pwn.pl/lista.php?id=8654
>   Zgodzisz się chyba, że sens słowa człowiek różni się nieco od sensu słowa Człowiek?

zaraz sensu, to takie górnolotne. jak człowiek jest na Początku zdania to przez duże c.

>>Biblia natomiast (w rozumieniu Pisma Świętego Starego i Nowego Testamentu ) jest tytułem i chyba nie powinno być tu wątpliwości co do zapisu.

Co to jest w rozumieniu Pisma itd...ja ani nowego ani starego testamentu pisma za cholerę nie rozumiem ...
wole bajki spisane przez braci Grimm Jakuba i Wilhelma.
szczególnie te z pierwszego wydania...tia, potem jurność ludowych opowieści za cenzurowano.
A oni to byli lingusci i filozofowie...jeden nawet sie w Hannau urodził.
Ja tak nawiasem, porównałam. Aby wszystko nabrało sensu, hehehe

Za to biblia każdej księgowej powinien byc kodeks podatkowy,
ktory trza znać aby pomagać klientom!

Niby biblia ale nazywa sie tu Tax law i jest coraz grubsza księga.

I tez sie zmienia, co roku. jak księgowi wymyśla nowy i legalny unik, to rząd zaraz zakombinuje aby za dużo nie tracić.

Ja jestem zboczona na punkcie zawodowym, bo dumna jestem ze pomagam bliźnim i zarabiam na Zycie.

Tylko niech sie nikt nie czepia, ze na na temat. No...
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Można by się zastanawiać czy bóg (Bóg), to nazwa własna, czy nie.

Nie nie można się zastanawiać. Imię chrześcijańskiego boga, brzmi Bóg.
Myślałem, że wiesz.

Pozdrawiam.
Autografka (10638 punktów)
>>Można by się zastanawiać czy bóg (Bóg), to nazwa własna, czy nie.
>Nie nie można się zastanawiać. Imię chrześcijańskiego boga, brzmi Bóg.
>Myślałem, że wiesz.

Wiem o tym. Nie o to jednak chodzi. Rozmawiając z kimś o bogu (Bogu), tak naprawdę rzadko mam na myśli chrześcijańskiego Jahwe (chyba, że rozmowa akurat jego dotyczy). Tłumaczyłam to już.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>Można by się zastanawiać czy bóg (Bóg), to nazwa własna, czy nie.
>>Nie nie można się zastanawiać. Imię chrześcijańskiego boga, brzmi Bóg.
>>Myślałem, że wiesz.
>Wiem o tym. Nie o to jednak chodzi. Rozmawiając z kimś o bogu (Bogu), tak naprawdę rzadko mam na myśli chrześcijańskiego Jahwe (chyba, że rozmowa akurat jego dotyczy).

Tu nie chodzi o to, co masz na myśli, tylko o zasady ortografii.

Jeżeli nazwiesz swego kota - Kot, to będziesz miała kota, który się wabi Kot.
01-12-2009 09:21 
 Ocena 3 na 3
Autografka (10638 punktów)
>>Wiem o tym. Nie o to jednak chodzi. Rozmawiając z kimś o bogu (Bogu), tak naprawdę rzadko mam na myśli chrześcijańskiego Jahwe (chyba, że rozmowa akurat jego dotyczy).
>Tu nie chodzi o to, co masz na myśli, tylko o zasady ortografii.

No właśnie, że chodzi o to, co mam na myśli. Jeżeli rozmawiam o bliżej niesprecyzowanym transcendentnym bycie, to uważam, że mam prawo użyć małej litery i będzie to zgodne z regułami ortografii.

>Jeżeli nazwiesz swego kota - Kot, to będziesz miała kota, o imieniu Kot.

Brak nadania imienia uważam za objaw lekceważenia istoty, której imienia nie nadałam. Ale Ty oczywiście nie musisz tak tego odbierać.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
01-12-2009 10:04 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>Wiem o tym. Nie o to jednak chodzi. Rozmawiając z kimś o bogu (Bogu), tak naprawdę rzadko mam na myśli chrześcijańskiego Jahwe (chyba, że rozmowa akurat jego dotyczy).
>>Tu nie chodzi o to, co masz na myśli, tylko o zasady ortografii.
>No właśnie, że chodzi o to, co mam na myśli. Jeżeli rozmawiam o bliżej niesprecyzowanym transcendentnym bycie, to uważam, że mam prawo użyć małej litery i będzie to zgodne z regułami ortografii.

Jeżeli rozmawiasz, to przecież nie wiadomo, czy mówisz bóg, czy Bóg, chyba, że zaznaczysz, słownie, czy masz na myśli małą lub wielką literę.

>>Jeżeli nazwiesz swego kota - Kot, to będziesz miała kota, o imieniu Kot.
>Brak nadania imienia uważam za objaw lekceważenia istoty, której imienia nie nadałam. Ale Ty oczywiście nie musisz tak tego odbierać.

Nie wierzę w Śiwę, ale zawsze piszę wielką literą. Tak jak Jahwe, JHWH, Bóg i Wielki Manitou.
Jeżeli napiszę do Ciebie, "Jak się miewa Kot", to będziesz wiedziała, że pytam o kota - Kota. Przecież możesz mieć ich więcej.
Mnie, Twój emocjonalny stosunek, do poszczególnych bytów transcendentalnych, nie interesuje. Widzę jednak, że jest wielki, potrafi nawet naruszyć zasady ortografii.
01-12-2009 10:13 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>Jeżeli rozmawiasz, to przecież nie wiadomo, czy mówisz bóg, czy Bóg, chyba, że zaznaczysz, słownie, czy masz na myśli małą lub wielką literę.

Oczywiście witwosie. Jeżeli prowadzę pisemną dyskusję.

> Nie wierzę w Śiwę, ale zawsze piszę wielką literą. Tak jak Jahwe, JHWH, Bóg i Wielki Manitou.
>Jeżeli napiszę do Ciebie, "Jak się miewa Kot", to będziesz wiedziała, że pytam o kota - Kota. Przecież możesz mieć ich więcej.

Jasne, ale kiedy napiszesz o kocie, to będę rozumiała, że nie chodzi Ci o Kota. I nie będę miała do Ciebie pretensji, że piszesz o kocie, a nie o Kocie.

>Mnie, Twój emocjonalny stosunek, do poszczególnych bytów transcendentalnych, nie interesuje. Widzę jednak, że jest wielki, potrafi nawet naruszyć zasady ortografii.

Emocje nie mają tu nic do rzeczy.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Jeżeli rozmawiasz, to przecież nie wiadomo, czy mówisz bóg, czy Bóg, chyba, że zaznaczysz, słownie, czy masz na myśli małą lub wielką literę.
>Oczywiście witwosie. Jeżeli prowadzę pisemną dyskusję.

Mówimy tu o ortografii, o słowie pisanym.

>> Nie wierzę w Śiwę, ale zawsze piszę wielką literą. Tak jak Jahwe, JHWH, Bóg i Wielki Manitou.
>>Jeżeli napiszę do Ciebie, "Jak się miewa Kot", to będziesz wiedziała, że pytam o kota - Kota. Przecież możesz mieć ich więcej.
>Jasne, ale kiedy napiszesz o kocie, to będę rozumiała, że nie chodzi Ci o Kota. I nie będę miała do Ciebie pretensji, że piszesz o kocie, a nie o Kocie.

Jakie pretensje? Jeżeli napiszę "Kot", to pytam o tego, a nie innego kota.

>>Mnie, Twój emocjonalny stosunek, do poszczególnych bytów transcendentalnych, nie interesuje. Widzę jednak, że jest wielki, potrafi nawet naruszyć zasady ortografii.
>Emocje nie mają tu nic do rzeczy.

Aby na pewno?
01-12-2009 10:54 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)

>Jakie pretensje? Jeżeli napiszę "Kot", to pytam o tego, a nie innego kota.

A jeżeli napiszesz "kot", to pytasz o innego. Chcesz mi narzucać, o którym kocie mam pisać?

>>Emocje nie mają tu nic do rzeczy.
>Aby na pewno?

Na pewno.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Jakie pretensje? Jeżeli napiszę "Kot", to pytam o tego, a nie innego kota.
>A jeżeli napiszesz "kot", to pytasz o innego. Chcesz mi narzucać, o którym kocie mam pisać?

Nie wykręcaj kota ogonem, niczego Ci nie narzucam, o kocie pisze ja. Ty napisałaś:

>Można by się zastanawiać czy bóg (Bóg), to nazwa własna, czy nie.

Odpowiedziałem:
"Nie nie można się zastanawiać. Imię chrześcijańskiego boga, brzmi Bóg."

>>>Emocje nie mają tu nic do rzeczy.
>>Aby na pewno?
>Na pewno.

Wątpię.
01-12-2009 18:48 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>>>Jakie pretensje? Jeżeli napiszę "Kot", to pytam o tego, a nie innego kota.
>>A jeżeli napiszesz "kot", to pytasz o innego. Chcesz mi narzucać, o którym kocie mam pisać?
>Nie wykręcaj kota ogonem, niczego Ci nie narzucam, o kocie pisze ja. Ty napisałaś:

Spokojnie, witwosie.

>"Nie nie można się zastanawiać. Imię chrześcijańskiego boga, brzmi Bóg."

Ono może brzmieć Bóg, ale ja naprawdę w ogóle nie muszę o nim pisać. Kiedy piszę o bogu, jako idei wyższego bytu (bliżej niezidentyfikowanego), wcale nie muszę mieć na myśli Jahwe. Tak trudno to zrozumieć? Czy ja nie mogę snuć wizji boga, który nie jest bogiem chrześcijańskim? Bo co? Bo Ty nie jesteś w stanie wyjść poza swoje rozumienie boga i on dla Ciebie zawsze jest Jahwe?

>>>>Emocje nie mają tu nic do rzeczy.
>>>Aby na pewno?
>>Na pewno.
>Wątpię.

Wcale mnie to nie dziwi.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
01-12-2009 22:14 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Czasem piszę o bogu i mam na myśli Sziwę, a czasem Jahwę. Zmiany wielkości liter uważam za nieuzasadnione.
Autografka (10638 punktów)
>Czasem piszę o bogu i mam na myśli Sziwę, a czasem Jahwę. Zmiany wielkości liter uważam za nieuzasadnione.

Tak, ale jeżeli już przyjmiemy zasady pisowni za obowiązujące, to powinieneś to zapisać wielką literą. Co wcale nie oznacza, że nie należy dążyć do przeprowadzenia zmian w tych zasadach.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
02-12-2009 00:33 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
A jak napisać "bogowie monoteistyczni" w świetle istniejących "zasad"? Bo nie tylko autorzy Koranu i Biblii wymyślali takie stworzenia...

Na przykład piszę monografię o bogach monoteistycznych. Zaczynam od Atona, póżniej omawiam różne pomysły hellenistyczne, zahaczam o Ahurę Mazdę, ląduję w końcu na bogach monoteistycznych wymyślanych współcześnie, co w Indiach się bardzo często zdarza (zwykle pomysłodawca sam się uznaje za takiego boga, podobnie jak być może Jezus, co znacznie zapewne upraszcza sprawę).
Autografka (10638 punktów)

>Na przykład piszę monografię o bogach monoteistycznych. Zaczynam od Atona, póżniej omawiam różne pomysły hellenistyczne, zachaczam o Ahurę Mazdę, ląduję w końcu na bogach monoteistycznych wymyślanych współcześnie, co w Indiach się bardzo często zdarza (zwykle pomysłodawca sam się uznaje za takiego boga, podobnie jak być może Jezus, co znacznie zapewne upraszcza sprawę).

Nie zapomnij o IPU i FSM.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>>"Nie nie można się zastanawiać. Imię chrześcijańskiego boga, brzmi Bóg."
>Ono może brzmieć Bóg, ale ja naprawdę w ogóle nie muszę o nim pisać. Kiedy piszę o bogu, jako idei wyższego bytu (bliżej niezidentyfikowanego), wcale nie muszę mieć na myśli Jahwe. Tak trudno to zrozumieć? Czy ja nie mogę snuć wizji boga, który nie jest bogiem chrześcijańskim? Bo co? Bo Ty nie jesteś w stanie wyjść poza swoje rozumienie boga i on dla Ciebie zawsze jest Jahwe?

Nie ma tu nic do rzeczy moje rozumienie Boga. Tu jest mowa o zasadach pisowni. Trudno to zrozumieć? Jeżeli bierzesz udział w dyskusji, o konkretnym bogu, to jego imię piszesz dużą literą. Jeżeli dyskutujesz o jakimś bycie transcendentalnym, piszesz bóg, bóstwo, bogowie. Czemu swoje wypowiedzi odnosisz do JHWH, a nie do Wielkiego Manitou?

>>>>>Emocje nie mają tu nic do rzeczy.
>>>>Aby na pewno?
>>>Na pewno.
>>Wątpię.
>Wcale mnie to nie dziwi.
Chyba jednak biorą.
02-12-2009 00:03 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>Nie ma tu nic do rzeczy moje rozumienie Boga. Tu jest mowa o zasadach pisowni.

Jeżeli chcesz mnie wkurzyć udawaniem, że ni z ząb nie rozumiesz o co mi chodzi, to informuję, że jesteś już tego bliski.

>Trudno to zrozumieć? Jeżeli bierzesz udział w dyskusji, o konkretnym bogu, to jego imię piszesz dużą literą.

A jeżeli nie piszę o konkretnym bogu? Czy coś innego tłumaczę w całym tym wątku. No, chyba nie.

>Jeżeli dyskutujesz o jakimś bycie transcendentalnym, piszesz bóg, bóstwo, bogowie. Czemu swoje wypowiedzi odnosisz do JHWH, a nie do Wielkiego Manitou?

Czy ja wiem? Manitou, to ma chyba tytuł Wielkiego Ducha, czy jakoś tak.

>>>>>>Emocje nie mają tu nic do rzeczy.
>>>>>Aby na pewno?
>>>>Na pewno.
>>>Wątpię.
>>Wcale mnie to nie dziwi.
>Chyba jednak biorą.

Teraz już zdecydowanie tak.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Nie ma tu nic do rzeczy moje rozumienie Boga. Tu jest mowa o zasadach pisowni.
>Jeżeli chcesz mnie wkurzyć udawaniem, że ni z ząb nie rozumiesz o co mi chodzi, to informuję, że jesteś już tego bliski.

W ząb rozumiem o co Ci chodzi. Mam obawy, że Ty nie rozumiesz, o czym ja mowie, ni w ząb.

>>Trudno to zrozumieć? Jeżeli bierzesz udział w dyskusji, o konkretnym bogu, to jego imię piszesz dużą literą.
>A jeżeli nie piszę o konkretnym bogu? Czy coś innego tłumaczę w całym tym wątku. No, chyba nie.

Jeżeli nie piszesz o konkretnym bogu, ale jakimś bycie, to używasz małej litery. Cały czas to tłumaczę, a Ty ni w ząb. Patrz zdanie poniżej.

>> Jeżeli dyskutujesz o jakimś bycie transcendentalnym, piszesz bóg, bóstwo, bogowie. Czemu swoje wypowiedzi odnosisz do JHWH, a nie do Wielkiego Manitou?
> Czy ja wiem? Manitou, to ma chyba tytuł Wielkiego Ducha, czy jakoś tak.

Jeżeli rozmawiasz o Jahwe, To imię to możesz zastąpić w rozmowie słowem Bóg.

>>>>>>>Emocje nie mają tu nic do rzeczy.
>>>>>>Aby na pewno?
>>>>>Na pewno.
>>>>Wątpię.
>>>Wcale mnie to nie dziwi.
>>Chyba jednak biorą.
>Teraz już zdecydowanie tak.
Nie teraz, tylko od początku.
Autografka (10638 punktów)
Rozumiem (chyba), że zgadzasz się z moją pierwszą wypowiedzią. Po co więc, ta cała polemika?

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Rozumiem (chyba), że zgadzasz się z moją pierwszą wypowiedzią. Po co więc, ta cała polemika?

Z którą wypowiedzią?
Autografka (10638 punktów)
>>Rozumiem (chyba), że zgadzasz się z moją pierwszą wypowiedzią. Po co więc, ta cała polemika?
>Z którą wypowiedzią?

Z moją pierwszą wypowiedzią w tym wątku. Ale jeżeli się nie zgadzasz, to trudno.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>Rozumiem (chyba), że zgadzasz się z moją pierwszą wypowiedzią. Po co więc, ta cała polemika?
>>Z którą wypowiedzią?
>Z moją pierwszą wypowiedzią w tym wątku. Ale jeżeli się nie zgadzasz, to trudno.

Nie martw się. Przynajmniej jest wesoło.
01-12-2009 14:30 
 Ocena 2 na 2
Pontifex Maximus (3006 punktów)
.
>Jasne, ale kiedy napiszesz o kocie, to będę rozumiała, że nie chodzi Ci o Kota. I nie będę miała do Ciebie pretensji, że piszesz o kocie, a nie o Kocie.

Ja mam 3 sąsiadów, którzy mają Koty albo koty. Każdy ma po jednym Kocie/kocie. Każdy Kot/kot ma inne imię (Szarak, Rudzielec, Kot). Jeden Kot/kot jest szary, drugi - czarny a trzeci - rudy. Każdy Kot/kot lubi coś innego przegryzać. Jeden lubi wątróbkę a pozostałe nie. Drugi lubi kurczaczki a pozostałe nie. Trzeci pije tylko mleko - nie lubi wątróbki ani kurczaczków. I mam sąsiada Atanazego, który twierdzi, że też ma Kota/kota ale nikt tego Kota/kota nie widział. Atanazy zawsze przekonuje, że jego Kot/kot ma na imię Kot i jest czarny, szary, rudy. Ale - dodaje - mimo to nie ma trzech Kotów/kotów tylko jest jeden Kot/kot który ma na imię Kot.

Racjonaliści są też po drugiej stronie
Nie klękamy przed bakterią
Autografka (10638 punktów)

>Ja mam 3 sąsiadów, którzy mają Koty albo koty. Każdy ma po jednym Kocie/kocie. Każdy Kot/kot ma inne imię (Szarak, Rudzielec, Kot). Jeden Kot/kot jest szary, drugi - czarny a trzeci - rudy. Każdy Kot/kot lubi coś innego przegryzać. Jeden lubi wątróbkę a pozostałe nie. Drugi lubi kurczaczki a pozostałe nie. Trzeci pije tylko mleko - nie lubi wątróbki ani kurczaczków. I mam sąsiada Atanazego, który twierdzi, że też ma Kota/kota ale nikt tego Kota/kota nie widział. Atanazy zawsze przekonuje, że jego Kot/kot ma na imię Kot i jest czarny, szary, rudy. Ale - dodaje - mimo to nie ma trzech Kotów/kotów tylko jest jeden Kot/kot który ma na imię Kot.

I niech sobie będzie jeden tylko Kot. Tylko dlaczego sam fakt jego istnienia, ma powodować zakaz pisania o kotach?


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
01-12-2009 11:39 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)

>Jeżeli nazwiesz swego kota - Kot, to będziesz miała kota, który się wabi Kot.
Znałam kota o imieniu Kot. Moja koleżanka takiego miała.
01-12-2009 10:41 
 Ocena 5 na 5
pavvel (8272 punktów)
>Imię chrześcijańskiego boga, brzmi Bóg.

A mi się zawsze wydawało, że główną postacią Biblii jest JHWH znany obecnie jako Jahwe lub Jehowa.
A określenie Bóg przyjęło się w skutek nieco nazbyt gorliwego przestrzegania przykazania Nie będziesz wymawiał imienia boga swego na daremno.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Imię chrześcijańskiego boga, brzmi Bóg.
>A mi się zawsze wydawało, że główną postacią Biblii jest JHWH znany obecnie jako Jahwe lub Jehowa.
>A określenie Bóg przyjęło się w skutek nieco nazbyt gorliwego przestrzegania przykazania Nie będziesz wymawiał imienia boga swego na daremno.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335


Bóg wiele ma imion, jak niektórzy forumowicze nicków.

Nie wzywaj swego boga nadaremno, nie wzywaj Boga.
01-12-2009 11:00 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)
Podobno to JHWH dał przykazania Mojżeszowi na kamiennych tablicach.
Sam siebie w nich z wielkiej litery pisał?

www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
01-12-2009 13:39 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
W piśmie hebrajskim, tak samo jak w aramejskim i arabskim nie ma wielkich i małych liter.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Podobno to JHWH dał przykazania Mojżeszowi na kamiennych tablicach.
>Sam siebie w nich z wielkiej litery pisał?

Nie mam pojęcia, przykro mi, nie byłem przy tym. Widocznie miałem inne zajęcia.
01-12-2009 19:08 
 Ocena-1 na 1
Zella (1321 punktów)


Nie odpowiadam konkretnemu Forumowiczowi!
Tytuł działu, który mądrze nazwany został: "O wszystkim i o niczym",znalazł wreszcie forumowiczów, którzy wzajemnie chcieli sobie pokazać, na ile nijakich słów, nic nowego nie wnoszących , potrafią się zdobyć w rzeczonym temacie !
Tak też potraktowano tzw dyskusję nad problem autorów ortograficznych słowników polskich (cudze niech nas nie interesują!)Pierwsze litery -duże czy małe określeń bogów czy bóstw-to najistotniejszy temat dla sporu między Racjonalistami??!!.
Rozumny - racjonalny ,to temat?!
Przez wiele postów przewija się "gadanie o niczym" !
Czy nie ma, dla wielu mądrze piszących a dodatkowo bardzo dowcipnie ,rzeczowej dyskusji w Racjonaliście?! Wiele działów, istotnych dla tytułu portalu "leży odłogiem"!
Koleżanki : Autografkę, Meretseger ( nie wymienię wszystkie), koledzy (też nie wypiszę wszystkich nicków!):Adamiak, Witwos,Pavvel,Placownik , w tym temacie "lali wodę"
Niczego nie wnieśliście nowego do wątku. !Stać was wszystkich na świetne myśli, wątki,dowcipną i mądrą polemikę !A tu taki blamaż na "Wszystkim i niczym"
Zella
01-12-2009 19:19 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

> Koleżanki : Autografkę, Meretseger ( nie wymienię wszystkie), koledzy (też nie wypiszę wszystkich nicków!):Adamiak, Witwos,Pavvel,Placownik , w tym temacie "lali wodę"
> Niczego nie wnieśliście nowego do wątku. !Stać was wszystkich na świetne myśli, wątki,dowcipną i mądrą polemikę !A tu taki blamaż na "Wszystkim i niczym"
Bóg zapłać
Skoro "...i o niczym", to dlaczego nie?
01-12-2009 11:22 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>>Można by się zastanawiać czy bóg (Bóg), to nazwa własna, czy nie.
>Nie nie można się zastanawiać. Imię chrześcijańskiego boga, brzmi Bóg.
>Myślałem, że wiesz.
>Pozdrawiam.
>
Nie tak brzmi...
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Oczywiście, że nie tak. Równie dobrze "słownik" języka polskiego mógłby nam narzucić pisownię liczby pojedyńczej Pan z dużej, a w liczbie mnogiej z małej. Tak samo Syn i synowie etc.
01-12-2009 14:00 
 Ocena 2 na 2
pavvel (8272 punktów)
>Oczywiście, że nie tak. Równie dobrze "słownik" języka polskiego mógłby nam narzucić pisownię liczby pojedyńczej Pan z dużej

No i sam się podkładasz

pan czy może czasem Pan?

Jak widać wszystko od kontekstu zależy...


www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
01-12-2009 14:05 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>>Oczywiście, że nie tak. Równie dobrze "słownik" języka polskiego mógłby nam narzucić pisownię liczby pojedyńczej Pan z dużej
>No i sam się podkładasz
>pan czy może czasem Pan?
>Jak widać wszystko od kontekstu zależy...

I znowu - Pan mitologiczny nie był dla niech panem tyle że po grecku. Nie przetłumaczono tej nazwy, ona dokładnie tak brzmiała. Jak Zeus i Hera, tak i Pan. A jak to jest z Piotrusiem Panem? Czy to nie jakieś echo tamtego zawadiaki?
Przecież Peter Pan, a nie Mister.

Tyle że bożek żaden nie miał na imię Bóg. Każdy ma inne imię własne.
pavvel (8272 punktów)

>Tyle że bożek żaden nie miał na imię Bóg. Każdy ma inne imię własne.

Biblia Tysiąclecia:

STARY TESTAMENT
Księga Rodzaju

2
1 W ten sposób zostały ukończone niebo i ziemia oraz wszystkie jej zastępy [stworzeń].
2 A gdy Bóg ukończył w dniu szóstym swe dzieło, nad którym pracował, odpoczął1 dnia siódmego po całym swym trudzie, jaki podjął. 3 Wtedy Bóg pobłogosławił ów siódmy dzień i uczynił go świętym; w tym bowiem dniu odpoczął po całej swej pracy, którą wykonał stwarzając.
4 Oto są dzieje początków po stworzeniu nieba i ziemi.


Jak widzisz Bóg jednak jest postacią literacką.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
01-12-2009 14:59 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Człowiek wierzący ma prawo pisać o swoim bogu - Bóg, Pan, On, Jego, z Nim etc. Nikt tego nie podważa. Nie ma natomiast prawa narzucać swoich emocjonalnych wielkich liter całej gramatyce. Mówić, że o Sziwie należy pisać "bóg" a o Jahwe "Bóg". W tłumaczeniu "Śivapurany" również będziesz miał "Bóg" i "Bogowie" wielką literą.
pavvel (8272 punktów)
Piszcie może do Rady Języka Polskiego.
Niech ustalą, że piszemy jak chcemy.
Jak na razie może się to nam nie podobać, ale zasady ortografii obowiązują każdego.
A przynajmniej powinny.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
01-12-2009 21:07 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Właśnie nie. Nie w tym wypadku, który jest szczególny. Mamy doczynienia ze słownikiem zabarwionym teologią chrześcijańską. Moim zdaniem łamanie dyskryminujących zapisów w takim "słowniku" świadczy o szacunku dla języka, którego nie posiadają niektórzy filolodzy polscy.
01-12-2009 21:19 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>Właśnie nie. Nie w tym wypadku, który jest szczególny. Mamy doczynienia ze słownikiem zabarwionym teologią chrześcijańską. Moim zdaniem łamanie dyskryminujących zapisów w takim "słowniku" świadczy o szacunku dla języka, którego nie posiadają niektórzy filolodzy polscy.
Jacku - ale po co. Czy planujesz tłumaczyć jakieś święte księgi?
Ważne, że na potrzeby naszych rozmów rzeczownik pospolity jest zupełnie poprawny. Zawsze można wskazać, w razie wątpliwości, że nie nazywamy nikogo po imieniu, a stosujemy właśnie pewną powszechną nazwę.
01-12-2009 22:12 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Zdarza mi się tłumaczyć różne teksty hinduistyczne, zatem nie jest to dla mnie zupełnie obojętne. Moim zdaniem pokazanie "Prawdziwie Wierzącym" wielu religii, które się mają nijak do ich wierzeń ma wartość edukacyjną.

Natomiast jako ateista mam zamiar używać rzeczownika pospolitego bóg bez wielkiej litery, gdyż emocje nie sugerują mi przydawania tego słowu specjalnego znaczenia. To na mój użytek.

Gdy moja żona, która jest ateistką, tłumaczy Homera, upiera się, aby pisać "Bogowie", "Bogów" etc. I ma rację. Tłumaczy bowiem utwór Homera, który wierzył w Zeusa i Herę. Pisząc "bogowie" sugerowałaby, iż ci co czytają Homera i mają swojego "Boga" są lepsi od największego europejskiego mistrza słowa. A to nieprawda. Żaden chrześcijański pisarz do pięt Homerowi nie dorósł, może dlatego, że bajka o bogach była dużo dojrzalsza od bajki o bogu.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Tu jeszcze dodam, iż przytaczając czyjąś wypowiedź, tudzież tłumacząc czyjś utwór, liczę się w pisowni słowa "bóg" z jego poglądami. Na przykład:

"Calderon żył w apogeum chrześcijańskiego fanatyzmu w Hiszpanii. Jego poglądy o bogu nie oddalały się na milimetr od tych zalecanych przez jezuitów. Pisał: "Nie można tolerować tych, którzy odchodzą od Boga". Mimo to na tle współczesnych był człowiekiem dość tolerancyjnym i pewną litość dla poganina daje się odczuć między wierszami w jego dramatach..." etc.
01-12-2009 15:48 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>>Tyle że bożek żaden nie miał na imię Bóg. Każdy ma inne imię własne.
> Biblia Tysiąclecia:

>STARY TESTAMENT
>Księga Rodzaju
>2
>1 W ten sposób zostały ukończone niebo i ziemia oraz wszystkie jej zastępy [stworzeń].
>2 A gdy Bóg ukończył w dniu szóstym swe dzieło, nad którym pracował, odpoczął1 dnia siódmego po całym swym trudzie, jaki podjął. 3 Wtedy Bóg pobłogosławił ów siódmy dzień i uczynił go świętym; w tym bowiem dniu odpoczął po całej swej pracy, którą wykonał stwarzając.
>4 Oto są dzieje początków po stworzeniu nieba i ziemi.

>Jak widzisz Bóg jednak jest postacią literacką.

Bóg pisane było z szacunku, nie takie jest jego imię własne. Tak samo jak Ojciec, Syn, Pan.
01-12-2009 18:11 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>A jak to jest z Piotrusiem Panem? Czy to nie jakieś echo tamtego zawadiaki?
>Przecież Peter Pan, a nie Mister.
No tak, ale po angielsku "pan" to miska albo rondel...
01-12-2009 19:50 
 Ocena 2 na 2
Ania... (14138 punktów)
>>A jak to jest z Piotrusiem Panem? Czy to nie jakieś echo tamtego zawadiaki?
>>Przecież Peter Pan, a nie Mister.
>No tak, ale po angielsku "pan" to miska albo rondel...
Więc trzeba by się dowiedzieć, o co autorowi chodziło
apud (4399 punktów)
>>A jak to jest z Piotrusiem Panem? Czy to nie jakieś echo tamtego zawadiaki?
>>Przecież Peter Pan, a nie Mister.
>No tak, ale po angielsku "pan" to miska albo rondel...

Niby tak ale niezupełnie. Ten akurat Pan to podobno z greckiego, i uczone wywody sa na temat. Ze niby opiekun nimf, służący Cymbele bogini, u Rzymian to jakiś faun.

Z grubsza Pan to bog z Arkadii, zdaje sie od płodności chociaż inni uważają ze od krytyki teatralnej.
Zalezy co i gdzie sie czyta.
Podobno miał olbrzymiego fiuta.
Co nie ma nic wspólnego z Midasem,który sędziował jak Pan na fujarce z Apollem na lirze poszedł w zawody. Sędzia ze strachu podobno, przyznał nagrodę Apollowi tylko Midas nie zassał i uparł sie ze Pan lepiej brzmiał. Za co mu ośle uszy wyrosły.

Historii o tym Panie jest od cholery, ale zęby wrócić do tematu to wedle Plutarcha ten Pan jest jedynym greckim bogiem który umarł!!!

A wedle chrześcijańskich naukowców, co to w greckich i innych bogów nie wierzą, raptem stal sie symbolem, ze niby tamte niesłuszne religie szlag trafił razem zs śmiercią Pana.

A Peter Pan to tylko postać z książki szkockiego sera Barrie i ma to byc złośliwy, umiejący latać chłopaczek, który zadecydował nie rosnąc.
Taki niby Oskar z Blaszanego Bębenka...

Mogeo tych bajkach do usranej śmierci, bo mi sie młodość przypomina....
03-12-2009 12:02 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)
>>Można by się zastanawiać czy bóg (Bóg), to nazwa własna, czy nie.
>Nie nie można się zastanawiać. Imię chrześcijańskiego boga, brzmi Bóg.
>Myślałem, że wiesz.

A guzik z pętelka. U nas sie nazywa rożnie, Lord, God, Jahve Jesus, Christ, itd.
Kelly (2051 punktów)
>Ponieważ świadoma wola piszącego winna być dla wszystkich świętą, wzywam wszystkich zwolenników ortografii ateistycznej do wyraźnego samookreślenia się, żeby nie powiedzieć (bo w tym kontekście nie wypada) coming out'u.
To ja zrobię antycoming: piszę "Bóg" od wielkiej litery, mając na myśli konkretny (przynajmniej teoretycznie) byt, którego pojęcie jest kluczowe w judaizmie, chrześcijaństwie i islamie. To takie ustępstwo z mojej strony, skoro ja od wierzących również wymagam czasem ustępstw.
01-12-2009 02:14 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
A czemu wolisz muzułmanów, chrześcijan i judaistów od poleteistów z ich zalecanymi przez "słownik" języka polskiego "bogami"? Uważasz, że już sam fakt używania polszczyzny musi piętnować politeistów na rzecz monoteistów?
01-12-2009 08:43 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>A czemu wolisz muzułmanów, chrześcijan i judaistów od poleteistów z ich zalecanymi przez "słownik" języka polskiego "bogami"? Uważasz, że już sam fakt używania polszczyzny musi piętnować politeistów na rzecz monoteistów?

Całkowicie prawidłowo. Na Olimpie zasiadali bogowie: Zeus, Hera, Atena....
01-12-2009 11:24 
 Ocena 3 na 3
Ania... (14138 punktów)
>>A czemu wolisz muzułmanów, chrześcijan i judaistów od poleteistów z ich zalecanymi przez "słownik" języka polskiego "bogami"? Uważasz, że już sam fakt używania polszczyzny musi piętnować politeistów na rzecz monoteistów?
>Całkowicie prawidłowo. Na Olimpie zasiadali bogowie: Zeus, Hera, Atena....
>
Ale już ten konkretny powinien być Bogiem. Każdy bóg dla kogoś, kto w niego wierzy jest tym właściwym, konkretnym. A więc po co posługiwać się bogiem? Walmy wszystkich z dużej!
Duża litera oznacza szacunek osoby piszącej wobec tworu określanego. Wybaczta, ale nijak szacunku nie przyznam.
01-12-2009 18:41 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Duża litera oznacza szacunek osoby piszącej wobec tworu określanego. Wybaczta, ale nijak szacunku nie przyznam.

Nie, bóg, bogowie , bóstwa, w znaczeniu istot nadprzyrodzonych piszemy małą literą. Kiedy piszemy o konkretnym bogu, piszemy wielką literą, jak każde imię własne. Twój szacunek, czy jego brak, nie ma tu żadnego znaczenia.
Pozdrawiam, Wielki Manitou.
01-12-2009 19:41 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>>Duża litera oznacza szacunek osoby piszącej wobec tworu określanego. Wybaczta, ale nijak szacunku nie przyznam.
>Nie, bóg, bogowie , bóstwa, w znaczeniu istot nadprzyrodzonych piszemy małą literą. Kiedy piszemy o konkretnym bogu, piszemy wielką literą, jak każde imię własne. Twój szacunek, czy jego brak, nie ma tu żadnego znaczenia.
I znowu - podaj mi jednego boga, gdzie ma faktycznie na imię Bóg. Nie znam. Owszem, w wielu pismach pisze o Bogu, jednak jego imię (o ile jest) jest wymieniane w innym miejscu, wyraźnie określone. A że stosuje się zamienniki... prastary zwyczaj nie przyzywania sił potajemnych na daremno. Stąd i nasz miś i niedźwiedź.

Zresztą - w chrześcijaństwie a i judaizmie jest jasno powiedziane, że imienia boga nie wzywa się na daremno - to grzech. A więc stosowanie imienia Bóg byłoby wtedy również grzechem. Bóg to jeden z licznych zamienników, które wierzący piszą z dużej.

Po drugie - możliwość napisania tego słowa z dużej nie oznacza nakazu. Słownik wyraźnie to wyjaśnia, mam to znowu zacytować po raz kolejny?
Powszechna jest forma bóg, a dozwolona w tym znaczeniu o którym mówisz, jest również forma Bóg.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>Duża litera oznacza szacunek osoby piszącej wobec tworu określanego. Wybaczta, ale nijak szacunku nie przyznam.
>>Nie, bóg, bogowie , bóstwa, w znaczeniu istot nadprzyrodzonych piszemy małą literą. Kiedy piszemy o konkretnym bogu, piszemy wielką literą, jak każde imię własne. Twój szacunek, czy jego brak, nie ma tu żadnego znaczenia.
>I znowu - podaj mi jednego boga, gdzie ma faktycznie na imię Bóg.
W języku polskim Bóg, jest imieniem boga chrześcijan.
01-12-2009 23:34 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>>>>Duża litera oznacza szacunek osoby piszącej wobec tworu określanego. Wybaczta, ale nijak szacunku nie przyznam.
>>>Nie, bóg, bogowie , bóstwa, w znaczeniu istot nadprzyrodzonych piszemy małą literą. Kiedy piszemy o konkretnym bogu, piszemy wielką literą, jak każde imię własne. Twój szacunek, czy jego brak, nie ma tu żadnego znaczenia.
>>I znowu - podaj mi jednego boga, gdzie ma faktycznie na imię Bóg.
>W języku polskim Bóg, jest imieniem boga chrześcijan.
Nie jest - co najwyżej jednym z przydomków.
Ma na imię inaczej.
Ale to i tak nie zmienia kontekstu - ateista wypowiada się często o każdym bogu.
02-12-2009 00:09 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Mam prawo pisać też o bogu z Biblii, chyba, że ktoś uchwali pisanie wszystkich Bogiń, Bogów z wielkiej litery. Nie widzę powodu, aby swoją pisownią pokazywać wyższość Jahwe nad Sziwą i Parwati, Zeusem i Herą etc.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>>>I znowu - podaj mi jednego boga, gdzie ma faktycznie na imię Bóg.
>>W języku polskim Bóg, jest imieniem boga chrześcijan.
>Nie jest - co najwyżej jednym z przydomków.
>Ma na imię inaczej.

Szkoda czasu na takie argumenty. Nawet, jeżeli Twoja wiedza jest taka, że Bóg jest przydomkiem, To piszemy przydomki wielką literą.

>Ale to i tak nie zmienia kontekstu - ateista wypowiada się często o każdym bogu.

A co to ma do rzeczy? Teista także wypowiada się o bogu, bóstwach i bogach.
Ania... (14138 punktów)
>>>>I znowu - podaj mi jednego boga, gdzie ma faktycznie na imię Bóg.
>>>W języku polskim Bóg, jest imieniem boga chrześcijan.
>>Nie jest - co najwyżej jednym z przydomków.
>>Ma na imię inaczej.
>Szkoda czasu na takie argumenty. Nawet, jeżeli Twoja wiedza jest taka, że Bóg jest przydomkiem, To piszemy przydomki wielką literą.
Ale poza byciem przydomkiem to słowo jest nadal rzeczownikiem. Więc pisownia małą jest nadal poprawna.
apud (4399 punktów)

>W języku polskim Bóg, jest imieniem boga chrześcijan.

To jak z nazwiskiem? Jezus to chyba imię, chociaż Bog z Nazaretu tyz podchodzi.

PS
zawsze z religiami tak jest jak sie jakie miarki logiczne czy semantyczne przykłada.
jaja zawsze wychodzą.
A większość Jeżyków pisanych z Azji Pd. Wschodniej nie ma dużych liter. I kropek. Kropka jest przerwa w znakach/literach co ciurkiem Leca.
Chytre Azjaty co? Kitajczycy jak zwykle trochę inaczej bo na ilość poszli. Znaków.
01-12-2009 14:25 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
A dla wymyślonego Edenu wymyślono boga Jahwe.
lukaszewicz (5674 punktów)

Samookreślam się, żeby nie powiedzieć składam samokrytykę.

Do tego czasu pisałem (nieortograficznie) bóg z małej litery ze względów światopoglądowych.

Od dziś, kiedy już można, będę stosował ateistyczną ortografię.

Odwaga znowu staniała.

Łukaszewicz.
Adamiak (36436 punktów)
>... motywem takiego działania może być światopogląd piszącego.

   Jasne, ale mały "bóg" może być też środkiem wyrazu i często takim jest.
   Bywa zabiegiem psychologicznym na interlokutorze, lub sposobem na ustawienie rozmowy.

>... wzywam wszystkich zwolenników ortografii ateistycznej do wyraźnego samookreślenia się...

   A czymże innym jest takie, a nie inne pisanie, jeśli nie samookreśleniem?

   Jako zwolennik ortografii bez przymiotników hołduję też zasadzie, że ortografia jest dla mnie środkiem przekazu, a nie wartością samą w sobie, bo określając się wolnomyślicielem, ateistą jestem tylko w skrótach myślowych.

   Dlatego też stosuję obie formy, gdyż celem nadrzędnym jest dla mnie precyzyjny w miarę możliwości przekaz moich myśli, emocji czy intencji, a nie dbałość o ortografię.
placownik (17853 punktów)

>>... wzywam wszystkich zwolenników ortografii ateistycznej do wyraźnego samookreślenia się...
>   A czymże innym jest takie, a nie inne pisanie, jeśli nie samookreśleniem?

   Pisanie niedbałe również takim jest. Niedbałych czasami koryguję, a nie chciałbym tego robić w wypadku ateistycznych ortografów, którzy sobie tego nie życzą.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
30-11-2009 22:55 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>   A czymże innym jest takie, a nie inne pisanie, jeśli nie samookreśleniem?
>   Pisanie niedbałe również takim jest. Niedbałych czasami koryguję, a nie chciałbym tego robić w wypadku ateistycznych ortografów, którzy sobie tego nie życzą.

   Czy ja gdzieś napisałem, że zazdroszczę Ci tej fuchy?
   

   Pozdrawiam.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Dodam, na wszelki wypadek, że ja sobie tego życzę. Co nie znaczy, że nie popełniam czasami błędów ortograficznych
01-12-2009 02:26 
 Ocena 2 na 2
awitu (7627 punktów)

>   Pisanie niedbałe również takim jest. Niedbałych czasami koryguję, a nie chciałbym tego robić w wypadku ateistycznych ortografów, którzy sobie tego nie życzą.

Ja sobie życzę i zawsze jestem Ci wdzięczna za wszelkie korekty, nawet jeśli będziesz poprawiał tego nieszczęsnego boga )


"Colorless green ideas sleep furiously"
01-12-2009 13:44 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
W przypadku pisowni słowa "bóg" mamy raczej do czynienia z ortrografami i chrześcijańskimi ortografami, którzy sprzedają swoje nieprofesjonalne wizje w słownikach.

Zatem pisząc "bóg" nie czuję się ateistycznym ortografem. Po prostu piszę poprawnie w moim języku.
01-12-2009 15:05 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>>Niedbałych czasami koryguję, a nie chciałbym tego robić w wypadku ateistycznych ortografów, którzy sobie tego nie życzą.
>W przypadku pisowni słowa "bóg" mamy raczej doczynienia z ortrografami i chrześcijańskimi ortografami, którzy sprzedają swoje nieprofesjonalne wizje w słownikach.
   Placownik ułatwia sobie robotę - nie zawsze jest przeciwnikiem czarno-białych podziałów.

>Zatem pisząc "bóg" nie czuję się ateistycznym ortografem. Po prostu piszę poprawnie w moim języku.
   
   Od siebie dodam, że staram się stosować do wszelkich prawideł cywilizacyjnych, jeśli nie naruszają mojego poczucia równowagi między "winien-ma", po przekroczeniu tej granicy stosuję swoje zasady.
Koraszewski (82900 punktów)
Bóg - gatunek wyimaginowanych stworzeń; kiedy mówimy o dowolnym przedstawicielu tego gatunku, to oczywiście zgodnie z regułami polskiej gramatyki piszemy tę nazwę z małej litery. Kiedy mowa o moim/twoim bogu wówczas słowo Bóg zastępuje nazwę własną i oczywiście pisany jest z dużej litery.Ta ateistyczna ortografia nie jest aż tak trudna, wystarczy sobie uświadomić bogów w liczbie mnogiej.Nikt pisząc o bogach greckich nie pisze słowa "bogowie" z dużej litery.
30-11-2009 23:06 
 Ocena 2 na 2
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>[...] z dużej litery.

   Wielką literą, jeśli już.

fides ex necessitate esse non debet
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
   "Bój to jest nasz ostatni"!

   Są cele i cele, zamki i zamki. Z bogiem jest ten sam problem, że go rozumiemy różnie. Imię własne? Rzeczownik pospolity w liczbie pojedynczej? Jedno i drugie rozumienie funkcjonuje równoprawnie w języku potocznym. Dochodzą jeszcze intencje piszącego, a więc ostentacja. Z tym dyskusji już nie ma.
    Adamiak wspomniał tu o precyzji znaczeniowej wypowiedzi. Intuicyjnie ma rację. Tylko, że ta właśnie precyzja wymaga stosowania obowiązujących zasad.
   Podobne problemy powinny być z pisaniem Jezus chrystus, a przecież ich nie ma. Piszemy Jezus Chrystus bez względu na orientację światopoglądową. A przecież tylko Jezus jest imieniem własnym. Chrystus jest określeniem osoby (pomazaniec, wybraniec), a więc cechą. Tymczasem związek frazeologiczny "Jezus Chrystus" funkcjonuje w języku potocznym jako imię i nazwisko - dlatego jest pisane z wielkich liter (pomijam kwestie szacunku dla osoby).
   A co z kościołem i Kościołem? Bój o to toczyłem kilka lat, a efekt żaden. Dalej muszę się domyślać czy autor tekstu (większość pisze małą literą bez względu na kontekst) miał na myśli instytucję czy konkretny budynek.    Ideologia czy zwykłe nieuctwo?
   Osobiście obstawiam to drugie, ale mogę się mylić.

fides ex necessitate esse non debet
lukaszewicz (5674 punktów)

>    Osobiście obstawiam to drugie, ale mogę się mylić.

Mylisz się.Czasami.

Łukaszewicz.
30-11-2009 23:30 
 Ocena 2 na 2
Gąsiorowski (60 punktów)
Kiedyś również toczyłem o to spory, ale pewna polonistka uświadomiła mi zasadę, że "B"óg piszemy dla bogów monoteistycznych a "b"óg dla politeistycznych. Idąc dalej, w katolicyzmie polskim(zasady polszyzny i tłumaczenia nie tylko pism "natchnionych" ale także dzieł literackich) Bóg JEST nazwą własną. Nie wynika to tlyko i wyłącznie z wierzeń, ale również z tradycji pierwszych zapisów etc.
01-12-2009 02:07 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Nieprawda, łatwo znajdziesz utwory literackie, gdzie poddawany w wątpliwość co do swego istniania bóg pisany jest z małej.
placownik (17853 punktów)

>pisany jest z małej.

   Małą albo od małej. Uwierz Michałowi. On ma rację.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Przepraszam za błąd - "małą literą". Dziękuję
01-12-2009 02:10 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Przydomki pisze się wielką literą. Dziwny przykład podałeś. Zaś słowo "bóg" można pisać od małej. To nie jest przydomek złączony z nazwą własną, ale samotny rzeczownik pospolity. Prosty przykład piszę "Wilhelm Zdobywca", gdyż jest to imię króla. Natomiast choć piszę "Wilhelm" o każdym Wilhelmie, to słowo "zdobywca" zaczynam od małej litery.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>   zasady polskiej ortografii, zgodnie z którymi wyrazy Biblia i Bóg - w wypadku kiedy odnosi się on do Boga wyznawców religii monoteistycznej - pisane są wielką literą, mogą być łamane w sposób świadomy, a motywem takiego działania może być światopogląd piszącego.
A co to za pitolenie, jak mnie się spodoba świadomie pisać kókółka zamiast kukułka, to też mi wolno? Nie, w żadnym razie, Regulamin w § 13. wyraźnie mówi, że "Wypowiadamy się w języku polskim." oraz że "Treść wypowiedzi powinna być napisana w poprawnej polszczyźnie, bez błędów; w razie wątpliwości należy posłużyć się słownikiem lub innym sposobem sprawdzania pisowni."

>   Ponieważ świadoma wola piszącego winna być dla wszystkich świętą, wzywam wszystkich zwolenników ortografii ateistycznej do wyraźnego samookreślenia się
Wskutek czego każdy będzie mógł - powołując się na świętość swojej woli - sadzić dowolne byki, i nie będzie wolno ich poprawić, by nie dopuścić się naruszenia czyichś "uczuć ortograficznych"?

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
01-12-2009 02:06 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Zasada pisania Bóg zawsze z dużej litery nie jest zgodna z ortografią polską.
01-12-2009 03:05 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Zasada pisania Bóg zawsze z dużej litery nie jest zgodna z ortografią polską.
Ne zawsze, tylko w odniesieniu do konkretnego boga monoteistycznego pisze się dużą.


* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
01-12-2009 07:41 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>Zasada pisania Bóg zawsze z dużej litery nie jest zgodna z ortografią polską.
>Ne zawsze, tylko w odniesieniu do konkretnego boga monoteistycznego pisze się dużą.
   Jakiego/którego "konkretnego", Osnowo?
01-12-2009 10:53 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>>Zasada pisania Bóg zawsze z dużej litery nie jest zgodna z ortografią polską.
>>Ne zawsze, tylko w odniesieniu do konkretnego boga monoteistycznego pisze się dużą.
>   Jakiego/którego "konkretnego", Osnowo?
Chrześcijańskiego, zwanego też "Bóg Ojciec" "Jehowa" itd.


* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
01-12-2009 11:26 
 Ocena 4 na 6
Ania... (14138 punktów)
>>>>Zasada pisania Bóg zawsze z dużej litery nie jest zgodna z ortografią polską.
>>>Ne zawsze, tylko w odniesieniu do konkretnego boga monoteistycznego pisze się dużą.
>>   Jakiego/którego "konkretnego", Osnowo?
>Chrześcijańskiego, zwanego też "Bóg Ojciec" "Jehowa" itd.
>
* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.

A czemuż ten jeden ma być konkretnym?
Czy rożni się jakoś od innych?
01-12-2009 12:43 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>A czemuż ten jeden ma być konkretnym?
>Czy rożni się jakoś od innych?

   Nie wiesz, Aniu... ?
   Przecież każde dziecko wie, że to chodzi o Boga... Tego Boga.

   Tylko jak spytasz starego, to już nie bardzo wie, bo od szczeniaka mu wmówili, że TEGO i do dziś sobie nie zadał pytania: co to znaczy TEN?
    Bo to przecie każde dziecko wie...

01-12-2009 13:15 
 Ocena 4 na 4
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ja, howgh, nie wiedzieć.

(Placownikowi objaśniam, że Adamiak odkrył moją prostolinijność, zatem nie mogę przy nim udawać, że umiem odmieniać czasowniki , ale z wypowiedzą złożonego i wyrafinowanego Adamiaka się zgadzam, pomimo różnic cywilizacyjno - mentalnych ).
01-12-2009 14:14 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Ja, howgh, nie wiedzieć.
   Niewykluczone, że nie jesteś dzieckiem.

>(Placownikowi objaśniam, że Adamiak odkrył moją prostolinijność, zatem nie mogę przy nim udawać, że umiem odmieniać czasowniki
   Donosiciel.

>... ale z wypowiedzą złożonego i wyrafinowanego Adamiaka się zgadzam, pomimo różnic cywilizacyjno - mentalnych ).
   Nawet te zagraniczne słowa nie zmienią kijka w siekierkę.
01-12-2009 15:07 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Cytat:
Donosiciel.


Howgh. Blada twarz wybaczyć, gdy widzieć jak gromić czerwony brat inne blade twarze
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>A czemuż ten jeden ma być konkretnym?
Nie "ma być", lecz "stał się". Wskazany staje się konkretnym - w zn. 2.

>Czy rożni się jakoś od innych?
Jakich innych?

PS. Minus jest za niewycinanie cytowania.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
01-12-2009 16:57 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>>A czemuż ten jeden ma być konkretnym?
>Nie "ma być", lecz "stał się".
Zakładasz, że tak już jest, ale jak widać, jest to nadal sprawa dyskusyjna. Ja uważam że nie jest a więc czemu ma być?
Wskazany staje się konkretnym - w zn. 2.
>>Czy rożni się jakoś od innych?
>Jakich innych?
Boga Wiatru Indian północnoamerykańskich na przykład.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Zakładasz, że tak już jest, ale jak widać, jest to nadal sprawa dyskusyjna. Ja uważam że nie jest a więc czemu ma być?
Jest bezdyskusyjna, konkretny to ten, którego się wskazuje. Więc jeśli mowa o wskazanym monoteistycznym bogu, pisze się o nim "Bóg".

>>>Czy rożni się jakoś od innych?
>>Jakich innych?
>Boga Wiatru Indian północnoamerykańskich na przykład.
Tak, różni się: nie jest nim.


* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
01-12-2009 23:16 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>>Zakładasz, że tak już jest, ale jak widać, jest to nadal sprawa dyskusyjna. Ja uważam że nie jest a więc czemu ma być?
>Jest bezdyskusyjna, konkretny to ten, którego się wskazuje. Więc jeśli mowa o wskazanym monoteistycznym bogu, pisze się o nim "Bóg".
Ale ponieważ monoteistycznych bogów jest również wielu - można użyć w odniesieniu do nich rzeczownika.
>>>>Czy rożni się jakoś od innych?
>>>Jakich innych?
>>Boga Wiatru Indian północnoamerykańskich na przykład.
>Tak, różni się: nie jest nim.
Ale na czym polega różnica?
I skąd wiesz, że nie jest nim?
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>jeśli mowa o wskazanym monoteistycznym bogu, pisze się o nim "Bóg".
>Ale ponieważ monoteistycznych bogów jest również wielu - można użyć w odniesieniu do nich rzeczownika.
Wyraz "Bóg" rzeczownikiem jest.

>>>>>Czy rożni się jakoś od innych?
>>>> Jakich innych?
>>> Boga Wiatru Indian północnoamerykańskich na przykład.
>>Tak, różni się: nie jest nim.
>Ale na czym polega różnica?
>I skąd wiesz, że nie jest nim?
Od Ciebie wiem, ja zapytałem, a Ty odpowiedziałaś, to te podkreślone wypowiedzi.

Więc różnica między nimi polega na tym, że jeden nie jest drugim. I nazwy mają inne.


* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Owszem - Sziwa, Allach, Jahwe, Zeus, Aton - to różne nazwy. I wszystkie dotyczą bogów.
Cała piątka bywała pojmowana jako bogowie monoteistyczni (LICZBA MNOGA). Z czego Allach, Aton i Jahwe byli uznawani za bogów monoteistycznych przez większość znanych historykom czasów. Jednakże wszystko wskazuje na to, że ci bogowie monoteistyczni byli wcześniej bogami politeistycznymi. Zeus i Sziwa przeważnie byli i są rozumiani jako bogowie politeistyczni, z tym, że kult Zeusa, zarówno jako boga monoteistycznego, jak i jako boga politeistycznego wygasł.

Voila! - a teraz niech pan "gramatyk" twórca "słowników" zastosuje swoją "zasadę" do tego co napisałem powyżej.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>niech pan "gramatyk" twórca "słowników" zastosuje swoją "zasadę" do tego co napisałem powyżej.
Czego i od kogo się domagasz, bo odpowiadasz na moją wypowiedź, ale ja nie jestem twórcą słowników.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
Ania... (14138 punktów)
>>>jeśli mowa o wskazanym monoteistycznym bogu, pisze się o nim "Bóg".
>>Ale ponieważ monoteistycznych bogów jest również wielu - można użyć w odniesieniu do nich rzeczownika.
>Wyraz "Bóg" rzeczownikiem jest.
Czepiasz się - rzeczownika pospolitego, którym to słowo jest nadal.
>>>>>>Czy rożni się jakoś od innych?
>>>>> Jakich innych?
>>>> Boga Wiatru Indian północnoamerykańskich na przykład.
>>>Tak, różni się: nie jest nim.
>>Ale na czym polega różnica?
>>I skąd wiesz, że nie jest nim?
>Od Ciebie wiem, ja zapytałem, a Ty odpowiedziałaś, to te podkreślone wypowiedzi.
>Więc różnica między nimi polega na tym, że jeden nie jest drugim. I nazwy mają inne.
Ale to nie ja domagam się opisywania jednego z dużej litery, a drugiego z małej. Skoro tylko bóg judeochrześcijański ma być z dużej (chociaż słownik PWN mówi o każdym bogu monoteistycznym) to inny bóg (załóżmy że monoteistyczny) powinien być z małej czy dużej? To w kontekście Atona - mała czy duża? A w kontekście Makaronowego Potwora - mała czy duża?
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Ale to nie ja domagam się opisywania jednego z dużej litery, a drugiego z małej.
Ja też nie, obaj są "bogami" z małej i o jednym wiem, że mawia się o nim "Bóg".

>Skoro tylko bóg judeochrześcijański ma być z dużej (chociaż słownik PWN mówi o każdym bogu monoteistycznym) to inny bóg (załóżmy że monoteistyczny) powinien być z małej czy dużej? To w kontekście Atona - mała czy duża? A w kontekście Makaronowego Potwora - mała czy duża?
Niektórzy bogowie mają więcej imion, jednym z imion boga chrześcijańskiego jest Bóg. Jeśli wyznawcy dowolnego innego boga postanowią, że i on ma na piąte czy dziesiąte imię Bóg, to tak się będzie używało. Słowniki przecież odnotowują to, co jest praktykowane.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
01-12-2009 12:08 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>>>Ne zawsze, tylko w odniesieniu do konkretnego boga monoteistycznego pisze się dużą.
>>   Jakiego/którego "konkretnego", Osnowo?
>Chrześcijańskiego, zwanego też "Bóg Ojciec" "Jehowa" itd.

   Konstrukcja słowna "Bóg Ojciec" już zakłada rodzinkę bogów, więc Twój monoteizm idzie się rypać, jedynie "Jehowa" jest imieniem własnym.

   Bo:
>A czemuż ten jeden ma być konkretnym?
>Czy rożni się jakoś od innych?
   ... już spytała się Ania... .
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>   Konstrukcja słowna "Bóg Ojciec" już zakłada rodzinkę bogów, więc Twój monoteizm idzie się rypać, jedynie "Jehowa" jest imieniem własnym.
Ale tu się rypło, że to tylko frazeologia, nie bierze się tego (uwaga! to też była frazeologia) dosłownie.

>>Czy rożni się jakoś od innych?
>   ... już spytała się Ania... .
I jużem jej odpowiedział.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
01-12-2009 16:02 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   Konstrukcja słowna "Bóg Ojciec" już zakłada rodzinkę bogów, więc Twój monoteizm idzie się rypać, jedynie "Jehowa" jest imieniem własnym.
>Ale tu się rypło, że to tylko frazeologia, nie bierze się tego (uwaga! to też była frazeologia) dosłownie.
   Nic się nie rypło, bo to sami chrześcijanie sobie uroili, że mają jednego boga niby, ale właściwie, to chyba trzech.
   Więc traktowanie ich religii, jako monoteistycznej przeczy elementarnej arytmetyce.
   Że się z szacunku na tym tylko zatrzymam.

   Więc który jak się nazywa?
    (Żebym wiedział, kiedy ateistyczną ortografię lansuję.)
01-12-2009 20:52 
 Ocena-1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>    sami chrześcijanie sobie uroili, że mają jednego boga niby, ale właściwie, to chyba trzech.
>   [...]
>   Więc który jak się nazywa?
Nie wiem który jest który, ale piszesz, że mają jednego, więc jaki by nie był, jest to religia monoteistyczna. (Logika jeszcze tu nie zawiodła, więc nie czas na teologiczne rozważania.)


* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
01-12-2009 23:53 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>    sami chrześcijanie sobie uroili, że mają jednego boga niby, ale właściwie, to chyba trzech.
>>   [...]
>>   Więc który jak się nazywa?
>Nie wiem który jest który, ale piszesz, że mają jednego...
   Pisałem, że to chrześcijanie sobie uroili niby jednego, a jednak trzech, więc sami sobie namieszali w nomenklaturze.

>... więc jaki by nie był, jest to religia monoteistyczna.
   Nie. Po prostu w porywach mają politeistyczny monodram w trzech aktach.

>(Logika jeszcze tu nie zawiodła, więc nie czas na teologiczne rozważania.)
   Taaa, no to z bogiem, Osnowo.
02-12-2009 01:47 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>   Pisałem, że to chrześcijanie sobie uroili niby jednego, a jednak trzech, więc sami sobie namieszali w nomenklaturze.
Po doliczeniu świętych, do których też się modlą, jest to armia bogów, ale i tak uważają się za wyznawców religii monoteistycznej.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
02-12-2009 12:48 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Po doliczeniu świętych, do których też się modlą, jest to armia bogów, ale i tak uważają się za wyznawców religii monoteistycznej.
   Tak to bywa, jak ktoś nie uważa.
01-12-2009 13:17 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
No i "Bóg Ojciec" pisze się z dużej, gdyż inaczej nie wiadomo, że chodzi o Jahwe. Sziwa też jest bogiem ojcem dla Ganesi, Zeus dla Ateny etc. Natomiast "bóg" wedle zasad ortografii (a nie teologii z którą sympatyzują "profesorowie", autorzy "słowników" języka polskiego).

Bóg Ojciec to przydomek. Tak samo Łaskawy, to inaczej Sziwa, Czarna - Kali, Krzyczący - znów Sziwa, Gromowładny - Jowisz.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>jest bogiem ojcem [...] Zeus dla Ateny
Tu akurat jest ojcem, będącym bogiem przy okazji, niejako "zawodowo".

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
01-12-2009 17:06 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
W hinuizmie przeważnie Brahma jest bogiem ojcem wszystkich istot, które istnieją poza mitami.
01-12-2009 13:12 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
To jest zasada teologiczna, nie ortograficzna. Ja piszę o ortografii, nie mam żadnego powodu, aby moją mową ojczystą składać hołd teologii chrześcijańskiej w znaczeniu "Jedynie Słuszna Prawda".
01-12-2009 15:05 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>To jest zasada teologiczna, nie ortograficzna. Ja piszę o ortografii, nie mam żadnego powodu, aby moją mową ojczystą składać hołd teologii chrześcijańskiej w znaczeniu "Jedynie Słuszna Prawda".
Zasady ortograficzne to zasady językowe, a język to nade wszystko rzecz demokratyczna. Tak się polskie dzieje układały, że mamy jako "boga judeochrześcijańskiego" - że zapożyczę od Meretseger jej określenia - właśnie tego "Boga". Oczywiście może się to nie podobać, ale podobnie nie podobają się naleciałości np. innych języków, zwłaszcza rusycyzmy, germanizmy, no i nowomowa, choćby taki "zakład pracy" - brrr!

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
01-12-2009 15:23 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Skoro piszę "bóg Sziwa" będę pisał też "bóg Jahwe" i "któryś z tych dwóch bogów". To, że "Jedynie Właściwą Religią" było w Europie do niedawna chrześcijaństwo nie powinno być utrwalone przez słownik. Był faszyzm, ale nie muszę muszę już pisać "Rasa Aryjska" i "rasa niearyjska".
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Skoro piszę "bóg Sziwa" będę pisał też "bóg Jahwe" i "któryś z tych dwóch bogów".
Oczywiście, w "bóg Jahwe" "bóg" występuje jako rzeczownik pospolity.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
01-12-2009 21:03 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Tym bardziej samodzielne "bóg".
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Tym bardziej samodzielne "bóg".
A broń Boże!


* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Nie należę do osób rozkochanych w słownikach zawierających błędy...
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Nie należę do osób rozkochanych w słownikach zawierających błędy...
Tak się składa, że wszystkie słowniki zawierają błędy.


* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ale jak widzimy po zalecanej pisowni słowa "Bóg" pojawiają się w słownikach błędy celowe. I to podobne, choć autorów wielu...
01-12-2009 15:49 
 Ocena 4 na 4
Ania... (14138 punktów)
>>To jest zasada teologiczna, nie ortograficzna. Ja piszę o ortografii, nie mam żadnego powodu, aby moją mową ojczystą składać hołd teologii chrześcijańskiej w znaczeniu "Jedynie Słuszna Prawda".
>Zasady ortograficzne to zasady językowe, a język to nade wszystko rzecz demokratyczna. Tak się polskie dzieje układały, że mamy jako "boga judeochrześcijańskiego" - że zapożyczę od Meretseger jej określenia - właśnie tego "Boga".

Nasze państwo nie jest państwem kościelnym.
A więc wypraszam sobie - nic nie mamy.
01-12-2009 17:08 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Zgadzam się w pełni - nic nie mamy. Słownik zaś nie jest katechizmem.
01-12-2009 20:18 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Nasze państwo nie jest państwem kościelnym.
>A więc wypraszam sobie - nic nie mamy.
Państwo? To nowy element, ale - służę uprzejmie.

Za język urzędowy w naszym państwie przyjęto polszczyznę, która przez wieki wykształciła tradycję pisania Bóg o tym jdeochrześcijańskim bogu.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
To nie jest tradycja polszczyzny, lecz chrześcijański sposób nazewnictwa. Ja absolutnie nie bronię pisania rzeczowników pospolitych z dużej litery, gdy tak dyktują emocje piszącego. Natomiast nie będę moim piśmiennictwem schlebiał obcym mi emocjom.

Polszczyzna zawiera pisownię słów: "Jahwe", "Bóg Ojciec", "Duch Święty" etc. I niech to wystarczy. Zaś bóg to bóg. Zarówno bóg z Biblii, jak i bogowie z Ramajany, jak i bóg z Bhagawatgity, jak i bóg z rzymskiego hymnu do Jowisza.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>To nie jest tradycja polszczyzny, lecz chrześcijański sposób nazewnictwa.
Jedno drugiego nie wyklucza, a elementy religijnej tradycji zachowały się nie tylko w języku, przykładem zabytkowe świątynie, ale przecież nie zechcemy burzyć zabytków powodu ich religijnego rodowodu.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
02-12-2009 12:47 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ale nie masz obowiązku uczęszczać co tydzień na mszę do tych zabytków? Nie masz też zakazu wchodzenia do innych świątyn? Czyż nie? A "gramatyka" słowa "Bóg" to właśnie postuluje. "W co byś nie wierzył, kim byś nie był, masz obowiązek wyróżniania rzeczownikiem pospolitym boga chrześcijan i pisania owego rzeczownika z małej przy innych bogach". A - dodano też boga Koranu i Tory, żeby wyglądało "uczeniej", choć encykliki JPII mówią, że bynajmniej nie chodzi o tego samego stworka, gdyż bóg Koranu i Tory nie jest też Jezusem, a bez Jezusa "no way"... Tako rzecze Kościół
02-12-2009 22:27 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

> "gramatyka" słowa "Bóg"
Ortografia, czyli poprawna pisownia.

>"W co byś nie wierzył, kim byś nie był, masz obowiązek wyróżniania rzeczownikiem pospolitym boga chrześcijan i pisania owego rzeczownika z małej przy innych bogach".
Niepotrzebny lament, dla niewierzących to po prostu bóg Bóg.

>Tako rzecze Kościół
OK, unikajmy pisania "Bóg", jeśli konieczne będzie użycie dużej litery, to pisujmy "bóg Bóg", a w cytowaniu zasłyszanego "szczęść boże" - właśnie małą literą, bo skąd mamy wiedzieć...

Wszystko to spowoduje, że kościelne władze uznają nas za nieuków, których trzeba przymusowo katechizować, żeby się nauczyli co i jak.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
03-12-2009 01:07 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Masz rację - jakby co, zgodnie z ortografią (niektórych słowników) bóg Bóg jest dobrym rozwiązaniem.
01-12-2009 08:01 
 Ocena 5 na 5
-jad- (18783 punktów)

>A co to za pitolenie, jak mnie się spodoba świadomie pisać kókółka zamiast kukułka, to też mi wolno? Nie, w żadnym razie, Regulamin w § 13. wyraźnie mówi, że "Wypowiadamy się w języku polskim." oraz że "Treść wypowiedzi powinna być napisana w poprawnej polszczyźnie, bez błędów

Właśnie o tym cała dyskusja kiedy "bóg" jest błędem i czy jest nim w ogóle.

Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
01-12-2009 08:27 
 Ocena 9 na 9
Adamiak (36436 punktów)
>Właśnie o tym cała dyskusja kiedy "bóg" jest błędem i czy jest nim w ogóle.
   
   Bóg jest błędem w myśleniu.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Właśnie o tym cała dyskusja kiedy "bóg" jest błędem i czy jest nim w ogóle.
Na wskazywanie co jest błędem, mamy słowniki.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
01-12-2009 14:43 
 Ocena 4 na 4
-jad- (18783 punktów)
>Na wskazywanie co jest błędem, mamy słowniki.

Zgadza się. Jednak tym razem mam wrażenie, że autorzy słowników się mylą. Może jakiś autor słownika, po przeczytaniu tego wątku, przemyśli sprawę i to sporne hasło poprawi, uściśli.


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
01-12-2009 14:45 
 Ocena 2 na 2
Ania... (14138 punktów)
>>Na wskazywanie co jest błędem, mamy słowniki.
>Zgadza się. Jednak tym razem mam wrażenie, że autorzy słowników się mylą. Może jakiś autor słownika, po przeczytaniu tego wątku, przemyśli sprawę i to sporne hasło poprawi, uściśli.
Sprawdź sobie:
*
bóg
1. Bóg «w religiach monoteistycznych: istota nadprzyrodzona, stworzyciel i pan wszechświata»
2. «w religiach politeistycznych: istota lub jej wyobrażenie będące przedmiotem kultu»
3. «człowiek lub przedmiot bezkrytycznie uwielbiany»
Słownik PWN dopuszcza alternatywną formę - Bóg, ale tak naprawdę definiuje słowo bóg. A więc proste - jeśli ktoś użyje dużej, to robi to poprawnie, ale pisownia z małej jest w pełni poprawna.
W dodatku teza o definiowaniu boga chrześcijańskiego jako Boga w słowniku padła. Nie ma słowa definiującego o jakiej religii mowa.
01-12-2009 18:47 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Jednak tym razem mam wrażenie, że autorzy słowników się mylą. Może jakiś autor słownika, po przeczytaniu tego wątku, przemyśli sprawę i to sporne hasło poprawi, uściśli.
Słownik PWN faktycznie ma to hasło opracowane politpoprawnie, ale już Wikipedia trafia bardzo blisko istoty naszego sporu.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
01-12-2009 13:52 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>A co to za pitolenie, jak mnie się spodoba świadomie pisać kókółka zamiast kukułka, to też mi wolno?

   A czemu nie? Jeśli tylko wyraźnie zaznaczysz, że takie jest Twoje życzenie pisząc np. "uwaga korekta, nie poprawiać". Felietoniści często ćwiczą ten chwyt.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
01-12-2009 17:00 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>   Jeśli tylko wyraźnie zaznaczysz, że takie jest Twoje życzenie pisząc np. "uwaga korekta, nie poprawiać". Felietoniści często ćwiczą ten chwyt.
Oczywiście. Zatem po co cały ten wątek, ortograficzne coming out co do Boga i Biblii, co to za nadzwyczajne przypadki?

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
30-11-2009 23:45
 Ocena 11 na 11
awitu (7627 punktów)
Na samym początku mojej obecności na forum, Osnowa próbował mnie pouczać, że powinnam pisać słowo bóg wielką literą. Jednak do mnie nie trafia tłumaczenie, że jest to nazwa własna oznaczająca tego, a nie innego boga, ponieważ jako ateistka nie mam obowiązku wiedzieć, że to jest ten, a nie inny wymysł. Skoro nie chciało się wymyślającym wymyślać imienia to ich problem, nie mój. Czy jak nadam memu wymyślonemu przyjacielowi imię Przyjaciel, wszyscy na świecie będą mieli obowiązek pisać Przyjaciel wielką literą, mówiąc o moich halucynacjach?

"Colorless green ideas sleep furiously"
30-11-2009 23:50 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Skoro nie chciało się wymyślającym wymyślać imienia
W przypadku Boga to wynika z logiki, bo skoro bóg jest jeden, to słowo jest też jego imieniem. Co innego Zeus czy Hera - to różni bogowie jednej (mniej więcej) religii.

>Czy jak nadam memu wymyślonemu przyjacielowi imię Przyjaciel, wszyscy na świecie będą mieli obowiązek pisać Przyjaciel wielką literą, mówiąc o moich halucynacjach?
Odnosząc się do tego konkretnego Twojego wyimaginowanego przyjaciela, któremu na imię Przyjaciel - tak. Podobnie jest z baśniowym Czerwonym Kapturkiem, który nosił na głowie czerwony kapturek.


* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
01-12-2009 00:27 
 Ocena 8 na 8
awitu (7627 punktów)
>>Czy jak nadam memu wymyślonemu przyjacielowi imię Przyjaciel, wszyscy na świecie będą mieli obowiązek pisać Przyjaciel wielką literą, mówiąc o moich halucynacjach?
>Odnosząc się do tego konkretnego Twojego wyimaginowanego przyjaciela, któremu na imię Przyjaciel - tak. Podobnie jest z baśniowym Czerwonym Kapturkiem, który nosił na głowie czerwony kapturek.

Pod warunkiem, że mówiący o "czerwonym kapturku" zna postać z baśni Charlesa Perraulta lub Braci Grimm, i ma na myśli właśnie tę postać, a nie mówi o nim jako o przedstawicielu zmyślonej grupy czerwonych kapturków. Powtarzam ja jako ateistka nie muszę wiedzieć czy to jest bajka chrześcijan, muzułmanów czy kosmitów. A nawet jak wiem, że mówię o tej a nie innej bajce to dla mnie nie jest to ważne, ponieważ dla mnie ważna jest jedynie jedna wspólna cecha owych bytów - ich nieistnienie.
Dla mnie jest to przedstawiciel wymyślonej grupy bytów, a nie konkretna postać.

>W przypadku Boga to wynika z logiki, bo skoro bóg jest jeden, to słowo jest też jego imieniem. Co innego Zeus czy Hera - to różni bogowie jednej(mniej więcej) religii.

Nie wynika nic z logiki, ponieważ dla ateisty boga nie ma i nie ma znaczenia czy inni mają halucynacje mnogie czy pojedyncze. Czy jeśli w mojej halucynacji jest jeden pies, to znaczy że słowo pies jest też jego imieniem? A jeśli ktoś ma halucynację z dwoma psami to już nie?


"Colorless green ideas sleep furiously"
01-12-2009 01:26 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Pod warunkiem, że mówiący o "czerwonym kapturku" zna postać z baśni
Jeśli zna postać, to napisze o Czerwonym Kapturku, jeśli jej nie zna, pisząc "czerwony kapturek" zapewne pisze o nakryciu głowy.

>ja jako ateistka nie muszę wiedzieć czy to jest bajka chrześcijan, muzułmanów czy kosmitów.
Czyjakolwiek by nie była. Ale zakładając, że nie wiesz co to za postać ten Bóg, to Twoje "bóg" będzie zawsze rzeczownikiem pospolitym, na czym straci precyzja wypowiedzi.

>Nie wynika nic z logiki, ponieważ dla ateisty boga nie ma i nie ma znaczenia czy inni mają halucynacje mnogie czy pojedyncze.
Realia i logika to odrębne kwestie, opowieści o Czerwonym Kapturku nie brakuje przecież logiki.

>Czy jeśli w mojej halucynacji jest jeden pies, to znaczy że słowo pies jest też jego imieniem?
Nie znaczy, w Twojej halucynacji może być m.in: pies imieniem Burek, pies bezimienny albo pies o imieniu Pies. I tylko w ostatnim przypadku "Pies" na pewno jest imieniem wyobrażonego psa.

>A jeśli ktoś ma halucynację z dwoma psami to już nie?
Ale może mieć ów ktoś halucynację z dwoma psami, z których jeden ma na imię Pies, a drugi jest imiennikiem pierwszego.

PS. A te półtora roku temu wsparł mnie Zbysław Śmigielski, a chodziło tam o zwrot "chwała Bogu".

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
01-12-2009 01:47 
 Ocena 7 na 7
awitu (7627 punktów)
>Jeśli zna postać, to napisze o Czerwonym Kapturku, jeśli jej nie zna, pisząc "czerwony kapturek" zapewne pisze o nakryciu głowy.

Jak już pisałam ,może ją znać lub nie, ale może mówić o nim jako o przedstawicielu wymyślonej grupy czerwonych kapturków. Dlaczego wykluczyłeś przytoczoną przeze mnie możliwość, nie pasowała Ci do Twojej wizji?

>Czyjakolwiek by nie była. Ale zakładając, że nie wiesz co to za postać ten Bóg, to Twoje "bóg" będzie zawsze rzeczownikiem pospolitym, na czym straci precyzja wypowiedzi.

Nic nie straci, ponieważ jakikolwiek bóg, z jakiejkolwiek bajki jest postacią fikcyjną, a więc posiada te samą jedną jedyną cechę - nie istnieje. Reszta jest wymysłem.

>Realia i logika to odrębne kwestie, opowieści o Czerwonym Kapturku nie brakuje przecież logiki.

O którym Czerwonym Kapturku? Mojej bajce może brakować, skąd wiesz jaka jest moja bajka?

>Nie znaczy, w Twojej halucynacji może być m.in: pies imieniem Burek, pies bezimienny albo pies o imieniu Pies. I tylko w ostatnim przypadku "Pies" na pewno jest imieniem wyobrażonego psa.

Ale ja mu nie nadałam imienia. Tak jak nikt nie nadał imienia bogu. Czy któryś z wyznawców przyznał się kiedykolwiek, że nadał imię swemu bogu? Któryś z chrześcijan to zrobił? Jeśli nikt nie nadał imienia, to owego imienia postać fikcyjna nie posiada, a jedynie wyznawcy mogą wierzyć, że bóg ma na imię Bóg.

>Ale może mieć ów ktoś halucynację z dwoma psami, z których jeden ma na imię Pies, a drugi jest imiennikiem pierwszego.

Spytałeś się go? Jeśli ten ktoś Ci powie, że nadał mu imię Pies to owszem Twoje tłumaczenie ma sens, ale jeśli ten ktoś go nie nazwał, to ten pies nie ma imienia Pies, a jedynie Ty zakładasz że tak może być.


"Colorless green ideas sleep furiously"
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Jak już pisałam ,może ją znać lub nie, ale może mówić o nim jako o przedstawicielu wymyślonej grupy czerwonych kapturków. Dlaczego wykluczyłeś przytoczoną przeze mnie możliwość, nie pasowała Ci do Twojej wizji?
Wymyślony przez Ciebie ogół Czerwonych Kapturków, np. wiele kreacji teatralnych tej postaci, to będą "Czerwone Kapturki" pisane dużą literą, tak, jak istnieje ogół Krystyn na przykład. Zaś ogół jakichś innych Tobie tylko znanych "czerwonych kapturków" to będą czerwone kapturki z małej, bo jak rozumiem taki gatunek sobie wymyśliłaś.

>jakikolwiek bóg, z jakiejkolwiek bajki jest postacią fikcyjną, a więc posiada te samą jedną jedyną cechę - nie istnieje. Reszta jest wymysłem.
Czyli nie widzisz jaka jest różnica między nieistniejącym Zeusem a nieistniejącą Herą, bo to wymyślone bóstwa, a cała reszta o nich to wymysł.

>skąd wiesz jaka jest moja bajka?
Twojej bajce logiki może, ale nie musi brakować, ale w obu przypadkach będzie to bajka, czyli fikcja, zatem logika jest kwestią od realiów odrębną.

>Ale ja mu nie nadałam imienia.
Ustosunkowałem się do tego przypadku, po co się przekomarzasz.

>Czy któryś z wyznawców przyznał się kiedykolwiek, że nadał imię swemu bogu? Któryś z chrześcijan to zrobił? Jeśli nikt nie nadał imienia, to owego imienia postać fikcyjna nie posiada
Także nikt nie nadawał wielu nazw geograficznych, a jednak z czasem stały się one nazwami własnymi. "Bóg przylgnęło do boga jako jego imię.

>Spytałeś się go?
Tego, którego wymyśliłaś czy spytałem?

>jeśli ten ktoś go nie nazwał, to ten pies nie ma imienia Pies, a jedynie Ty zakładasz że tak może być.
I piszę, że tylko to zakładam, nie inaczej.

A też założyłem, nie wiem czy słusznie, że Ty nie masz halucynacji, tylko je sobie założyłaś.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
01-12-2009 03:40 
 Ocena 6 na 6
awitu (7627 punktów)

>Czyli nie widzisz jaka jest różnica między nieistniejącym Zeusem a nieistniejącą Herą, bo to wymyślone bóstwa, a cała reszta o nich to wymysł.

A jaka jest różnica między dwoma nieistniejącymi postaciami?

>>skąd wiesz jaka jest moja bajka?
>Twojej bajce logiki może, ale nie musi brakować, ale w obu przypadkach będzie to bajka, czyli fikcja, zatem logika jest kwestią od realiów odrębną.

a jednak napisałeś:
>opowieści o Czerwonym Kapturku nie brakuje przecież logiki.

>>Ale ja mu nie nadałam imienia.
>Ustosunkowałem się do tego przypadku, po co się przekomarzasz.

Ustosunkowujesz się dodając swoje założenia.

>Także nikt nie nadawał wielu nazw geograficznych, a jednak z czasem stały się one nazwami własnymi. "Bóg przylgnęło do boga jako jego imię.

Niestety nie, każdą nazwę geograficzną ktoś nadał, tyle że Ty możesz nie wiedzieć kto ją nadał. Wierzący swemu bogu imienia nie nadali, tak przynajmniej twierdzą. Mówisz, że kłamią? Ale jeśli kłamią i nadali mu jednak imię, to skąd wiesz czy nas nie okłamują jak mu dali na imię? Jeśli weźmiesz do ręki Biblię to się okaże, że nie ma tam imienia Bóg, znajdziesz tam raczej יהוה.

To, że coś przyległo do kogoś to nie znaczy, że jest jego imieniem. Kłamstwo powtarzane tysiąc razy nie staje się prawdą

>>jeśli ten ktoś go nie nazwał, to ten pies nie ma imienia Pies, a jedynie Ty zakładasz że tak może być.
>I piszę, że tylko to zakładam, nie inaczej.

Tak, boga też nie spytałeś jak ma na imię, a twierdzisz, a nie zakładasz, że Bóg to jego imię.

>A też założyłem, nie wiem czy słusznie, że Ty nie masz halucynacji, tylko je sobie założyłaś.

A wiec na tej samej zasadzie bóg nie ma imienia, bo ludzie wierzący jedynie wierzą, że bóg ma na imię Bóg, a Ty jako ateista/agnostyk możesz jedynie zakładać że tak ma na imię.

W sumie, dla mnie możesz twierdzić z całym przekonaniem, że bóg na imię ma Bóg, tak samo jak, że IPU jest różowy. Mi to tam rybka jak się zwą, jak wyglądają i jak tańczą byty wymyślone. Idę spać.


"Colorless green ideas sleep furiously"
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>A jaka jest różnica między dwoma nieistniejącymi postaciami?
Jeżeli przykład z Zeusem i Herą Ci tego nie pokazał, to odpowiedz sobie jaka zachodzi między tymi postaciami tożsamość, a następnie przyjmij, że różnicą, o którą pytasz jest to wszystko, co ową tożsamością nie jest.

>napisałeś:
>>opowieści o Czerwonym Kapturku nie brakuje przecież logiki.
Bo nie brakuje.

>Ustosunkowujesz się dodając swoje założenia.
Jeśli są zbędne, to je pomiń i nie rozpaczaj.

>każdą nazwę geograficzną ktoś nadał, tyle że Ty możesz nie wiedzieć kto ją nadał. Wierzący swemu bogu imienia nie nadali, tak przynajmniej twierdzą.
A może nie wiedzą, jak i ja nie wiem, hm?

>To, że coś przyległo do kogoś to nie znaczy, że jest jego imieniem.
To zależy, do Ziemi przylgnęła nazwa Ziemia i nasza planeta taką ma nazwę własną.

> boga też nie spytałeś jak ma na imię, a twierdzisz, a nie zakładasz, że Bóg to jego imię.
Ty zaś nie spytałaś ani Czerwonego Kapturka ani Ziemi, a jednak wszyscy, Ty także, twierdzimy, że ta kulka to Ziemia, a ta postać, to Czerwony Kapturek.

>bóg nie ma imienia, bo ludzie wierzący jedynie wierzą, że bóg ma na imię Bóg, a Ty jako ateista/agnostyk możesz jedynie zakładać że tak ma na imię.
Dowiedziałem się, że ten bóg to Bóg, inny to Zeus, a jeszcze inny - Allah.

Wiem, że chrześcijanie z premedytacją zawłaszczyli pospolity rzeczownik "bóg", by pokreślić fikcyjność innych bogów i tą drogą wykluczyć ich prawo do tego miana. Ale negując prawo wyznawców określonej religii do używania wskazanego przez nich imienia dalibyśmy wyraz swoim fobiom i kompleksom. Przecież każdy ma prawo nazywać rzeczy po swojemu, jak jest stół po angielsku pytasz Anglików i nie kwestionujesz ich ustaleń, nawet gdyby się miało okazać, że po angielsku "stół" to "Stół".

Ten monoteistyczny Bóg jest fikcyjny, bo jest bogiem, a bogów nie ma.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
01-12-2009 12:11 
 Ocena 6 na 6
awitu (7627 punktów)
>To zależy, do Ziemi przylgnęła nazwa Ziemia i nasza planeta taką ma nazwę własną.
Nic nie przylgnęło, ktoś nadał. Imiona nie mają własnej woli i nie są pijawkami

>Dowiedziałem się, że ten bóg to Bóg, inny to Zeus, a jeszcze inny - Allah.

Od kogo, zapytam przewrotnie? I rozumiem, że w Polsce on ma na imię Bóg, w Anglii God... tylko jak na imię ma w Arabii Saudyjskiej?

>Wiem, że chrześcijanie z premedytacją zawłaszczyli pospolity rzeczownik "bóg", by pokreślić fikcyjność innych bogów i tą drogą wykluczyć ich prawo do tego miana. Ale negując prawo wyznawców określonej religii do używania wskazanego przez nich imienia dalibyśmy wyraz swoim fobiom i kompleksom.

Ja nie neguję, tak jak nie neguję ich prawa do wierzenia w wymysły. Niech wierzą do woli. Ale ja chyba nie muszę wierzyć w istnienie owej postaci, a tym bardziej w jakiejś jej cechy, czy jej imiona?

>Przecież każdy ma prawo nazywać rzeczy po swojemu, jak jest stół po angielsku pytasz Anglików i nie kwestionujesz ich ustaleń, nawet gdyby się miało okazać, że po angielsku "stół" to "Stół".

Chcesz mi powiedzieć że Anglicy nazywają swoje stoły imionami?

"Colorless green ideas sleep furiously"
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>To zależy, do Ziemi przylgnęła nazwa Ziemia i nasza planeta taką ma nazwę własną.
>Nic nie przylgnęło, ktoś nadał. Imiona nie mają własnej woli i nie są pijawkami
Co za argumentacja: glina też nie ma woli, a przylgnie.

>>Dowiedziałem się, że ten bóg to Bóg, inny to Zeus, a jeszcze inny - Allah.
>Od kogo, zapytam przewrotnie?
Od pana Słownika i pani Encyklopedii.

>I rozumiem, że w Polsce on ma na imię Bóg, w Anglii God... tylko jak na imię ma w Arabii Saudyjskiej?
A jaki on, zapytam przewrotnie?

>nie muszę wierzyć w istnienie owej postaci, [...] czy jej imiona?
Nie musisz też wierzyć w istnienie Czerwonego Kapturka i jego imię.

>Chcesz mi powiedzieć że Anglicy nazywają swoje stoły imionami?
Chcę powiedzieć, że w każdym języku nazywają wszystko jak chcą.


* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
01-12-2009 14:41 
 Ocena 3 na 3
Ania... (14138 punktów)

>>>Dowiedziałem się, że ten bóg to Bóg, inny to Zeus, a jeszcze inny - Allah.
>>Od kogo, zapytam przewrotnie?
>Od pana Słownika i pani Encyklopedii.

A to ciekawe:
*
bóg
1. Bóg «w religiach monoteistycznych: istota nadprzyrodzona, stworzyciel i pan wszechświata»
2. «w religiach politeistycznych: istota lub jej wyobrażenie będące przedmiotem kultu»
3. «człowiek lub przedmiot bezkrytycznie uwielbiany»
• boży
za słownikiem PWN
Gdzie tu wyjaśnienie, że Bóg z dużej litery dotyczy jakiejś konkretnej monoteistycznej religii?
A więc który to ma mieć tak na imię, a nie być rzeczownikiem?
A że słownik dopuszcza w tym kontekście dużą literkę, to już inna sprawa. Kto chce się kajać przed bożkiem, może obie pisać z dużej.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Gdzie tu wyjaśnienie, że Bóg z dużej litery dotyczy jakiejś konkretnej monoteistycznej religii?
W słownikowej frazeologii.

>A więc który to ma mieć tak na imię
Judeochrześcijański.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
01-12-2009 19:55 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>>Gdzie tu wyjaśnienie, że Bóg z dużej litery dotyczy jakiejś konkretnej monoteistycznej religii?
>W słownikowej frazeologii.
>>A więc który to ma mieć tak na imię
>Judeochrześcijański.
A to ciekawe.
Znowu cytaty:
"bóg (Langenscheidt)
temu bogu, ci bogowie = 'jedna z istot nadprzyrodzonych w religiach, w których uznaje się istnienie wielu takich istot': Obdarował ich bóg wiatrów, Eol. Ciąży nad nim gniew bogów.
Bóg (Langenscheidt)
temu Bogu, o Boże! = 'najwyższa istota nadprzyrodzona, stwórca świata w judaizmie, chrześcijaństwie, islamie'. Tak mi dopomóż Bóg! (NIE: Tak mi dopomóż Boże!) - słowa uroczystej przysięgi. Bogiem a prawdą (NIE: między Bogiem a prawdą) = 'naprawdę, prawdę mówiąc, w istocie'."
A więc, o ile tekst mój nie odnosi się ściśle do wybranego i konkretnego bożka, forma Bóg jest wręcz niepoprawna.
Jeśli sprecyzuję, mam prawo jej użyć. Ale w zasadzie problem polega na tym, że to, co ateista mówi o bogu, mówi o tworze naszego umysłu jako takim, a nie o konkretnym Zenku czy Baśce. Nie wnikamy. A że wierzący biorą to od razu jako tekst o ich bogu, to już nie nasz problem.
Słownik precyzuje - forma bóg jest poprawna również w liczbie pojedynczej.
01-12-2009 23:59 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>o ile tekst mój nie odnosi się ściśle do wybranego i konkretnego bożka, forma Bóg jest wręcz niepoprawna.
Pewnie.

>forma bóg jest poprawna również w liczbie pojedynczej.
Oczywiście.


* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
01-12-2009 18:05 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>po angielsku "stół" to "Stół".
Po angielsku to nie, ale po niemiecku już tak
01-12-2009 11:15 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)

>>Także nikt nie nadawał wielu nazw geograficznych, a jednak z czasem stały się one nazwami własnymi. "Bóg przylgnęło do boga jako jego imię.
>Jeśli weźmiesz do ręki Biblię to się okaże, że nie ma tam imienia Bóg, znajdziesz tam raczej יהוה.

>Tak, boga też nie spytałeś jak ma na imię, a twierdzisz, a nie zakładasz, że Bóg to jego imię.

Może i nie jest to imię wymieniane w Biblii, ale skoro piszemy Pinokio mając na myśli postać literacką, to możemy w ten sam sposób pisać Bóg. Chcą chrześcijanie traktować to określenie jako imę własne, dlaczego im tego zabraniać?


www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
01-12-2009 11:55 
 Ocena 5 na 5
awitu (7627 punktów)

>Może i nie jest to imię wymieniane w Biblii, ale skoro piszemy Pinokio mając na myśli postać literacką, to możemy w ten sam sposób pisać Bóg. Chcą chrześcijanie traktować to określenie jako imę własne, dlaczego im tego zabraniać?

Nic nikomu nie zabraniam. Napisałam gdzieś, że zabraniam? Chcą wierzyć w boga, niech sobie wierzą, chcą wierzyć że ich bóg ma na imię Bóg ich sprawa. To że ja nie podzielam ich wiary, nie oznacza jeszcze że coś zabraniam.

Przykład błędny, ponieważ imię Pinokio występuje w powieści Carla Collodiego, ba występuje nawet w jej tytule, a nie jest tylko założeniem czytającego.

"Colorless green ideas sleep furiously"
01-12-2009 12:18 
 Ocena 4 na 4
Ania... (14138 punktów)
>>Może i nie jest to imię wymieniane w Biblii, ale skoro piszemy Pinokio mając na myśli postać literacką, to możemy w ten sam sposób pisać Bóg. Chcą chrześcijanie traktować to określenie jako imę własne, dlaczego im tego zabraniać?
Mogą sobie pisać jak chcą, mówimy tutaj o własnych zasadach pisania. Czyli do czego my nie chcemy być zmuszani pod pozorem zasad ortografii.
Poza tym Pinokio nie jest pospolitym rzeczownikiem, jak bóg. Przynajmniej nie w języku polskim.
pavvel (8272 punktów)
Bóg jest postacią występującą we współczesnych tłumaczeniach Biblii.
To chyba powinno wystarczyć?
Nie bądźcie bardziej religijne od wierzących.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
01-12-2009 13:02 
 Ocena 6 na 6
awitu (7627 punktów)
>Bóg jest postacią występującą we współczesnych tłumaczeniach Biblii.
>To chyba powinno wystarczyć?
>Nie bądźcie bardziej religijne od wierzących.

Krasnoludy są postaciami występującymi we wszystkich tłumaczeniach "Władcy pierścieni" ale to nie wystarcza, by stwierdzić, że słowo krasnolud jest imieniem którejś z postaci.

Religijne? To Ty wierzysz, że bóg ma na imię Bóg, nie ja.

"Colorless green ideas sleep furiously"
pavvel (8272 punktów)
Krasnoludy jak bogowie. Jakby pojawił się jeden konkretny krasnolud nazywany Krasnoludem tak wypadałoby go pisać bez względu na wiarę w jego istnienie.

Ja nie wierzę w żadne imiona. Ja tylko wiem, że chrześcijanie swojego boga nazywają Bogiem.
Ty tego nie wiesz, czy nie przyjmujesz do wiadomości?

Niewiara w istnienie bogów to ateizm. Wiara w nieistnienie, to już jakaś forma religii. Mam wrażenie, że pisanie bóg zawsze małą literą staje się jednym z jej dogmatów.

P.S. Allach też z małej pisać będziesz?

www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
01-12-2009 13:31 
 Ocena 2 na 2
Ania... (14138 punktów)
>Krasnoludy jak bogowie. Jakby pojawił się jeden konkretny krasnolud nazywany Krasnoludem tak wypadałoby go pisać bez względu na wiarę w jego istnienie.
>Ja nie wierzę w żadne imiona. Ja tylko wiem, że chrześcijanie swojego boga nazywają Bogiem.
>Ty tego nie wiesz, czy nie przyjmujesz do wiadomości?

Ale to jego imię musiałoby być Krasnolud. A imię bożków jest ZAWSZE inne. I tenże bożek ma też inaczej na imię i jako inna postać występuje w księdze.

>Niewiara w istnienie bogów to ateizm. Wiara w nieistnienie, to już jakaś forma religii. Mam wrażenie, że pisanie bóg zawsze małą literą staje się jednym z jej dogmatów.
Brak wiary religią - niezły oksymoron.
A więc chrześcijanin jest zarazem wyznawcą religii "braku wiary" w islam, buddyzm itd.?
>P.S. Allach też z małej pisać będziesz?
>
www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335

Allah, w przeciwieństwie do słowa bóg nie jest pospolitym rzeczownikiem.
01-12-2009 13:50 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)

>>Niewiara w istnienie bogów to ateizm. Wiara w nieistnienie, to już jakaś forma religii. Mam wrażenie, że pisanie bóg zawsze małą literą staje się jednym z jej dogmatów.
>Brak wiary religią - niezły oksymoron.

Brak umiejętności czytania ze zrozumieniem, czy świadome przekręcanie moich słów?

Ja odróżniam brak wiary w bogów od wiary w brak bogów.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
01-12-2009 14:42 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>>>Niewiara w istnienie bogów to ateizm. Wiara w nieistnienie, to już jakaś forma religii. Mam wrażenie, że pisanie bóg zawsze małą literą staje się jednym z jej dogmatów.
>>Brak wiary religią - niezły oksymoron.
>Brak umiejętności czytania ze zrozumieniem, czy świadome przekręcanie moich słów?
>Ja odróżniam brak wiary w bogów od wiary w brak bogów.
A to już twoja sprawa.
Brak wiary to brak wiary.
01-12-2009 13:48 
 Ocena 5 na 5
awitu (7627 punktów)
>Krasnoludy jak bogowie. Jakby pojawił się jeden konkretny krasnolud nazywany Krasnoludem tak wypadałoby go pisać bez względu na wiarę w jego istnienie.

Tylko by ów krasnolud nosił imię Krasnolud, to imię musiałby nadać mu autor książki/tekstu/opowieści itd, nie wystarczyłoby że jest on jedynym przedstawicielem krasnoludów w danym tekście.
W Biblii owego imienia nikt nie nadał. Już pisałam o tym Osnowie.

>Ja nie wierzę w żadne imiona. Ja tylko wiem, że chrześcijanie swojego boga nazywają Bogiem.

To, że dzieci moich sąsiadów nazywają psa "hau" nie znaczy, że tak ma on na imię.

>Ty tego nie wiesz, czy nie przyjmujesz do wiadomości?

Czego? Tego, że ktoś coś jakoś nazywa? A niech nazywa swoje halucynacje i wymysły jak chce, nic mi do tego, ale ja nie muszę mu wierzyć, że owe halucynacje mają tak na imię. Chcesz mu wierzyć wierz, Toja sprawa.

>Niewiara w istnienie bogów to ateizm. Wiara w nieistnienie, to już jakaś forma religii.

A na jakiej podstawie uważasz, że mój stosunek do czyichś wymysłów opiera się na wierze lub niewierze?

>Mam wrażenie, że pisanie bóg zawsze małą literą staje się jednym z jej dogmatów.

Skąd nagle znalazło się słowo zawsze? Ja tak nie powiedziałam.
Tja, mówienia do księdza "dzień dobry" i nie szanowanie wymyślonych stworów także

>P.S. Allach też z małej pisać będziesz?
Dlaczego miałabym pisać Allah/allah, wszak w języku polskim nie piszę God/god czy Gud/gud, wystarcza mi bóg.

Wyjątek stanowi cytowanie, tam zachowuję pisownię jaka została zastosowana w oryginale.

Pisz sobie do woli jak chcesz Mi to rybka. Mi nie przeszkadza, że piszesz wielką literą słowo bóg, Dla mnie możesz pisać i wspak i z góry na dół. Z niewiadomych mi przyczyn bardzo chcesz mnie przekonać, że ja także powinnam robić tak samo. Ktoś tu coś pisał o dogmatach...


"Colorless green ideas sleep furiously"
pavvel (8272 punktów)
> Ktoś tu coś pisał o dogmatach...

No tak, zapomniałem, że ortografia dla Ciebie dogmatem nie jest. :p

www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
01-12-2009 14:07 
 Ocena 8 na 8
awitu (7627 punktów)
>> Ktoś tu coś pisał o dogmatach...
>No tak, zapomniałem, że ortografia dla Ciebie dogmatem nie jest. :p

To było bardzo niemiłe. Tak, nie jest dla mnie dogmatem, jak chodzenie nie jest dogmatem dla niepełnosprawnego. Rozdziel jednak, moją ułomność od świadomej decyzji. Tak jak niepełnosprawny jeżdżący na wózku wiele by dał by chodzić, tak ja wiele bym dała by się owej ułomności pozbyć.

W przeciwieństwie do wpadających na to forum osób krzyczących o tym, że są dyslektykami, ja staram się pisać poprawnie, spędziłam i spędzam wiele godzin na ćwiczeniu i poprawianiu tego co i jak piszę. Wiem nie zawsze mi to wychodzi, tak jak pokazał to MAM, mam problemy zarówno z ortografią jak i interpunkcją, miewam problemy także z gramatyką. Popełniam wiele błędów, zwłaszcza takich które edytor tekstu nie wyłapie.

życzę miłego dnia EOT

"Colorless green ideas sleep furiously"
01-12-2009 14:23 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)
>>> Ktoś tu coś pisał o dogmatach...
>>No tak, zapomniałem, że ortografia dla Ciebie dogmatem nie jest. :p
>To było bardzo niemiłe.

Myślałem, że masz do tego dystans. Przepraszam.

> Rozdziel jednak, moją ułomność od świadomej decyzji.
Rozdzielam. I dlatego dziwię się, że ktoś ze zwichniętą kostką świadomie na wózek chce siadać. Bo rozmuniem, że każdy błędy robić może. Niejednego mojego byka już placownik poprawiał. Dziwię się tylko, gdy ktoś błędy te robi świadomie z przyczyn ideologicznych.

>W przeciwieństwie do wpadających na to forum osób krzyczących o tym, że są dyslektykami, ja staram się pisać poprawnie, spędziłam i spędzam wiele godzin na ćwiczeniu i poprawianiu tego co i jak piszę.

I gdybyś się nie pochwaliła nigdy bym nie przypuszczał, że masz problemy z ortografią inne niż świadome.

>życzę miłego dnia EOT
Również życzę.


www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
01-12-2009 15:14 
 Ocena 7 na 7
awitu (7627 punktów)
>Myślałem, że masz do tego dystans. Przepraszam.

Ok, dziękuję za za przeprosiny. To, że ma się dystans, nie świadczy o tym że lubimy jak ktoś z z tego drwi. Wiem że dysleksja jest uznawana powszechnie za drobnostkę, ale to jest drobiazg, który upokarza człowieka kilkadziesiąt razy dziennie, niezależnie jak mocno człowiek nad sobą pracuje i jak stara się to maskować. Nawet nikt nie musi zażartować, poprawić itd, wystarczy że człowiek wie że te błędy popełnia, a inni je dostrzegają.

>Rozdzielam. I dlatego dziwię się, że ktoś ze zwichniętą kostką świadomie na wózek chce siadać. Bo rozmuniem, że każdy błędy robić może. Niejednego mojego byka już placownik poprawiał. Dziwię się tylko, gdy ktoś błędy te robi świadomie z przyczyn ideologicznych.

Sprowadzasz wszystko do ideologii, tyle że dla mnie ateizm nie jest ideologią. Ja jestem od urodzenia osobą niewierzącą, dla mnie to jest stan naturalny. Dopiero jak weszłam na to forum uświadomiłam sobie, że ateizm może być postrzegany jako światopogląd lub właśnie ideologia. Dla mnie ateizm był i jest naturalnym stanem w którym właśnie brak jakiejkolwiek ideologii. Jeśli mam mówić o jakiejś bliskiej mi ideologii to była by to jedna z ideologii politycznych.

Ja już napisałam dlaczego piszę z małej i nie popełniam błędu ortograficznego. W swoich wypowiedziach traktuję tego, tamtego boga jako przedstawicieli pewnej grupy bytów. Jeśli Ty chcesz go nazywać imieniem ja nie widzę nic w tym złego, nie domagam się być to imię porzucił. Nie widzę jednak potrzeby używać imienia jakiegoś bytu, np w rozmowie o psie pisać Burek, gdy wszyscy wiemy, że rozmawiamy na temat tego psa. Owszem gdy czujesz się emocjonalnie zaangażowany będziesz posługiwał się imieniem, będziesz to także robił gdy będziesz chciał podkreślić jego unikatowe cechy i odrębność od innych przedstawicieli owej grupy. Ja nie jestem emocjonalnie związana z żadnym bogiem, żadnym bytem nadprzyrodzonym. Rozmawiając o bogu ważna jest dla mnie tylko jedna jego cecha - to że nie istnieje.

Wybacz, ale prościej nie umiem tego wytłumaczyć. Skoro uważasz, że popełniam błąd ortograficzny, i że ortografia jest ważniejsza od sensu tego co chcemy przekazać w swojej wypowiedzi, mogę jedynie wzruszyć ramionami. Gdybym się tym przejmowała i nie miała właśnie owego dystansu, to w życiu nie napisałabym ani słowa.

I na tym koniec, ponieważ jestem już totalnie znudzona rozmową na ten nieistotny w sumie temat.


"Colorless green ideas sleep furiously"
pavvel (8272 punktów)
> W swoich wypowiedziach traktuję tego, tamtego boga jako przedstawicieli pewnej grupy bytów.

Jeżeli mówisz o jakimś tam bogu bez odniesienia do konkretnej religii wszystko jest ok. Jeżeli mówisz tym konkretnym, biblijnym, to zarówno polska ortografia jak i precyzja wypowiedzi wymagają wielkiej litery lub też doprecyzowania przymiotnikiem (bóg chrześcijan, bóg katolików)

> Owszem gdy czujesz się emocjonalnie zaangażowany.

Od paru już wypowiedzi przypisujesz mi emocje, których we mnie nie ma. Ładnie to tak?

> ważna jest dla mnie tylko jedna jego cecha - to że nie istnieje.

Jak większość postaci z książek.

>Wybacz, ale prościej nie umiem tego wytłumaczyć.

Ja również.

> Skoro uważasz, że popełniam błąd ortograficzny, i że ortografia jest ważniejsza od sensu tego co chcemy przekazać w swojej wypowiedzi, mogę jedynie wzruszyć ramionami.

Przestrzeganie ortografii pomaga nadać sens naszej wypowiedzi.

>Sprowadzasz wszystko do ideologii, tyle że dla mnie ateizm nie jest ideologią. Ja jestem od urodzenia osobą niewierzącą, dla mnie to jest stan naturalny.

Równie dobrze może przyjść tu głęboko wierzący i napisać, że dla niego wiara nie jest ideologią. To dla niego stan naturalny. Dopiero wchodząc na forum uświadomił sobie, że my to traktujemy inaczej.

Masz rację, nie ma sensu tego dalej wałkować.


www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
01-12-2009 21:50 
 Ocena 2 na 2
awitu (7627 punktów)
>Równie dobrze może przyjść tu głęboko wierzący i napisać, że dla niego wiara nie jest ideologią. To dla niego stan naturalny. Dopiero wchodząc na forum uświadomił sobie, że my to traktujemy inaczej.

Odejdę od tematu pisowni, bo oboje już w pełni przedstawiliśmy swoje stanowisko.

Nie zgodzę się jednak ze stwierdzeniem, że mój ateizm jest ideologią w takim samym stopniu jak religia dla osoby wierzącej, ponieważ mój "naturalny" stan tym się różni od "naturalnego" stanu osoby wierzącej jedną drobną rzeczą. Mnie nikt nie uczył, że bóg (jakikolwiek) istnieje lub nie. Ta kwestia po prostu nie istniała w moim życiu. Natomiast osobę wierzącą uczono, że istota zwana bogiem istnieje. W przypadku mego ateizmu pozostała biała kartka, którą w przypadku osoby wierzącej zadrukowano. Moje poglądy, zasady postępowania nie wiążą się z kwestią nieistnienia boga, a mają całkiem inne źródła.

Używam słowa ateistka na określenie siebie, ponieważ innego pojęcia na określenie braku wiary, nie ma. Był już na forum wątek podnoszący problematykę nazewnictwa, które jest pochodną historycznych uwarunkowań i tego, że ateizm stawia się w opozycji do wiary. Dla mnie mój stan nie jest opozycją dla teizmu.

Przez jakiś czas po pewnym poście big_zyda, myślałam by termin ateizm zastąpić terminem pozytywizm logiczny, ale także ten pogląd nie odzwierciedla mojego stanowiska.

Wiem że to jest w naszym kraju dziwne, ale osoby takie jak ja istnieją, nie wiążemy naszych poglądów w jakikolwiek sposób z istnieniem czy nie istnieniem boga, a wiążemy je z istnieniem różnych innych spraw i zagadnień, które są dla nas ważne.

>>> Owszem gdy czujesz się emocjonalnie zaangażowany.
>Od paru już wypowiedzi przypisujesz mi emocje, których we mnie nie ma. Ładnie to tak?
W tym akurat zwrocie nie chodziło konkretnie o Ciebie, a bardziej o teoretycznego odbiorcę. Fakt wyraziłam się mało precyzyjnie, (powinnam posłużyć się formą "ktoś"), i miałeś prawo odczytać to jako zarzut skierowany przeciw Tobie. Przepraszam, nie jest to ani zarzut, bo nie widzę nic złego w emocjonalnym zaangażowaniu w jakiś temat (nawet temat boga), ani nie jest to wypowiedź stwierdzająca Twoje zaangażowanie Ot kolejny przykład, że moje trudności nie ograniczają się jedynie do ortografii i interpunkcji.


"Colorless green ideas sleep furiously"
03-12-2009 12:38 
 Ocena-3 na 3
racjonalna_prokaczystka (-5 punktów)
(zablokowany)
>Ja jestem od urodzenia osobą niewierzącą, dla mnie to jest stan naturalny

W takim stanie rodzą się zwierzęta,z nasion rosną rośliny.To stan pierwotny.
Wszystko przed Panią zakładając że użyje Pani właściwie świadomości i umysłu.
Jeśli nie pozostaną Pani w życiu czynności czysto zwierzęce:
zjeść,rozmnożyć się,odchować dzieci,umrzeć.
Może Pani być przykro lecz tak jest,pretensje do świata nie do mnie.
pozdrawiam życząc wszystkiego dobrego:
Krystyna
01-12-2009 14:50 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

>Popełniam wiele błędów,

   To błędna samoocena.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
01-12-2009 15:34 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>... wiele bym dała by się owej ułomności pozbyć.
   Wiele bym dał za to, żeby pisać tak rzeczowo, jak Ty, Awitu.

   Kto wie, może i oddałbym swój Boski kunszt poetycki...
   Kto wie...
01-12-2009 13:57 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Dla mnie możesz pisać i wspak [...].

   Byle nie po angielsku!

fides ex necessitate esse non debet
03-12-2009 12:40 
 Ocena-1 na 1
racjonalna_prokaczystka (-5 punktów)
(zablokowany)
>>Dla mnie możesz pisać i wspak [...].
>    Byle nie po angielsku!
>
fides ex necessitate esse non debet


To Pan wciąż jest!
Plus dla Pana!
01-12-2009 14:00 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)

>>P.S. Allach też z małej pisać będziesz?
>Dlaczego miałabym pisać Allah/allah, wszak w języku polskim nie piszę God/god czy Gud/gud, wystarcza mi bóg.
W przeciwieństwie do boga, Allah to nie jest rzeczownik, a właśnie imię własne. W wątku podano, jak brzmi słowo bóg.
01-12-2009 17:48 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>W przeciwieństwie do boga, Allah to nie jest rzeczownik, a właśnie imię własne. W wątku podano, jak brzmi słowo bóg.
Słowo "bóg" to po arabsku "ilah" (hebrajskie "eloh", liczba mnoga "elohim"), "al" to rodzajnik określony. Więc "Allah" to mniej więcej "ten konkretny bóg". Właściwie nie jest to jego imię własne. To jest ten sam bóg, co w judaizmie i chrześcijaństwie, czyli ten pisany zazwyczaj wielką literą.
Ania... (14138 punktów)
>>W przeciwieństwie do boga, Allah to nie jest rzeczownik, a właśnie imię własne. W wątku podano, jak brzmi słowo bóg.
>Słowo "bóg" to po arabsku "ilah" (hebrajskie "eloh", liczba mnoga "elohim"), "al" to rodzajnik określony. Więc "Allah" to mniej więcej "ten konkretny bóg". Właściwie nie jest to jego imię własne. To jest ten sam bóg, co w judaizmie i chrześcijaństwie, czyli ten pisany zazwyczaj wielką literą.
>
Ale co mnie to, jeśli tam jest rzeczownikiem? Nie jest rzeczownikiem w polskim, a o polskim mówimy. Więc dla mnie nie brzmi jak bóg, ale jak słowo nie mówiące zbyt wiele. Teraz możemy rozważyć, czy w takim razie Allah pisać z dużej czy z małej. Jest to o tyle trudniejsza sprawa, że Allah faktycznie jest określony (nie spotkałam nikogo, kto mówiłby Allah na innego boga, więc dla mnie jest określony) i jeden a bogów w tym cudnym świecie iluzji jest mnóstwo.
01-12-2009 19:35 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>Ale co mnie to, jeśli tam jest rzeczownikiem? Nie jest rzeczownikiem w polskim, a o polskim mówimy. Więc dla mnie nie brzmi jak bóg, ale jak słowo nie mówiące zbyt wiele. Teraz możemy rozważyć, czy w takim razie Allah pisać z dużej czy z małej. Jest to o tyle trudniejsza sprawa, że Allah faktycznie jest określony (nie spotkałam nikogo, kto mówiłby Allah na innego boga, więc dla mnie jest określony) i jeden a bogów w tym cudnym świecie iluzji jest mnóstwo.
Z naszego, polskiego punktu widzenia możemy słowo "Allah" traktować jak imię. Ale wtedy głupio będzie, bo w takim razie angielskie "God" też musielibyśmy traktować jak imię...
Tak sobie myślę, na sam koniec, żeby każdy pisał, jak chce i czuje. Przecież i tak się zrozumiemy
Pozdrawiam
01-12-2009 19:57 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>Ale co mnie to, jeśli tam jest rzeczownikiem? Nie jest rzeczownikiem w polskim, a o polskim mówimy.

   Nie jest? Czy jesteś tego pewna?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Ania... (14138 punktów)
>>Ale co mnie to, jeśli tam jest rzeczownikiem? Nie jest rzeczownikiem w polskim, a o polskim mówimy.
>   Nie jest? Czy jesteś tego pewna?

A możesz go użyć w kontekście?
Jeśli nawet jest rzeczownikiem w arabskim, nie oznacza to że musi funkcjonować w polskim.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ciężko z tymi dyskusjami. Ilah to nie to samo co Allach. Co "Ten Bóg".
pavvel (8272 punktów)
>Ciężko z tymi dyskusjami. Ilah to nie to samo co Allach. Co "Ten Bóg".

Za wiki
Arabskie słowo Allâh (alif-lam-lam-hah [ALLH]) oznacza: "Bóg Jedyny". Składa się z dwóch słów:

al - będące rodzajnikiem określonym, ilāh - które znaczy bóg, całe zaś słowo Allāh - oznacza Boga w rozumieniu monoteistycznym.

Słowo ilâh oznacza jakiegokolwiek boga, bóstwo, cokolwiek co jest czczone.


Jak dla mnie różnica jest w tym, że u nas rodzajników nie ma.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
Jacek Tabisz (30006 punktów)
WIkipedia w takich kwestiach przepada z kretesem. Przed słowem Allach stosuje się arabskie rodzajniki, inaczej byłoby nieodmienne. Nie można by powiedzieć: "Kupiłem pączek u Allacha", "Allach poszedł na spacer z moim Kotem", "Allachowi przybyło ryb w stawie wykopanym dla mojego Kota" etc. "Al" w Allach to część słowa, interpretacja podana przez Wikipedię jest intuicyjna, lecz nie filologiczna. Poza tym muzułmanie nie uważają, że Allach = "Ten Bóg". Tym niemniej tak jak mówię. O ile bóg małą literą, to nikt nie broni postulowania pobożnym autorom słowniko - katechizmów języka polskiego stworzyć nowego słowa "Jednobóg", "Tobóg". Wtedy będzie wiadomo, że mówimy bóg Sziwa, bóg Jahwe, bóg Aton, bóg Tobóg, bogini Durga. Bóg będzie miało tę samą formę, niezależnie od tego, czy określi "Jedyną Prawdę" autorów słownika, czy inne "prawdy".
02-12-2009 13:29 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)
>>>Ale co mnie to, jeśli tam jest rzeczownikiem? Nie jest rzeczownikiem w polskim, a o polskim mówimy.
>>   Nie jest? Czy jesteś tego pewna?
>A możesz go użyć w kontekście?

   ???

>Jeśli nawet jest rzeczownikiem w arabskim, nie oznacza to że musi funkcjonować w polskim.

   Widzę, że minirewolucja ortograficzna to jeszcze zbyt mało. Nabrzmiewa potrzeba wprowadzenia zmian w klasyfikacji części mowy. Wyraz Bóg powinien przestać być uważanym za rzeczownik, a stać się...? No właśnie. Czym? Może należałoby specjalnie dla niego wprowadzić jakąś całkowicie nową kategorię?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Ania... (14138 punktów)
>>>>Ale co mnie to, jeśli tam jest rzeczownikiem? Nie jest rzeczownikiem w polskim, a o polskim mówimy.
>>>   Nie jest? Czy jesteś tego pewna?
>>A możesz go użyć w kontekście?
>   ???
>>Jeśli nawet jest rzeczownikiem w arabskim, nie oznacza to że musi funkcjonować w polskim.
>   Widzę, że minirewolucja ortograficzna to jeszcze zbyt mało. Nabrzmiewa potrzeba wprowadzenia zmian w klasyfikacji części mowy. Wyraz Bóg powinien przestać być uważanym za rzeczownik, a stać się...? No właśnie. Czym? Może należałoby specjalnie dla niego wprowadzić jakąś całkowicie nową kategorię?
Bóg jest normalnym rzeczownikiem. Wprowadzanie formy Allah nie jest poprawne, o ile nie traktuje się tego słowa jako przydomek konkretnego bożka. Bowiem słowo to ma swój funkcjonujący odpowiednik w języku polskim. A więc allah jest bez sensu bowiem oznacza wyłącznie boga. Zapożyczenie absurdalne.
A więc Allaha mam załatwionego, funkcjonuje on dokładnie tak samo jak Bóg. Jest tylko jedna mała różnica. Słowo Allah nie jest polskie, a słowo bóg jest słowem powszechnego użytku. Rzeczownikiem pospolitym.
Dlatego mamy prawo opisywania boga jako boga i koniec, nawet jeśli mamy na myśli Allaha lub Boga Ojca. Tak samo jak opisując Janka mam prawo użyć określenia opisującego "gatunek" Janka - czyli mężczyzna, chłopiec, starzec itd. Czy jest jakiś nakaz powodujący, że o Janku mogę mówić wyłącznie po imieniu?
placownik (17853 punktów)

>Bóg jest normalnym rzeczownikiem.

   No to do czegoś jednak doszliśmy.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Nieprawda. Allach nie znaczy bóg. To imię własne.
02-12-2009 07:41 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
>Nie prawda. Allach nie znaczy bóg. To imię własne.
Znalazłam takie coś.
www.planetaislam.com/jezus/allah_w_biblii.html
Jacek Tabisz (30006 punktów)
To w sumie nie jest próba znalezienia znaczenia słowa. Raczej dowód ekumeniczny . Ale "Allah" to nie "bóg" jak dowodzą autorzy
01-12-2009 13:50 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
A skoro już o poprawności językowej mowa, to:

> Nic nikomu nie zabraniam. Napisałam gdzieś, że zabraniam? Chcą wierzyć w boga, niech sobie wierzą, chcą wierzyć , że ich bóg ma na imię Bóg - ich sprawa. To , że ja nie podzielam ich wiary, nie oznacza jeszcze że coś zabraniam.

   Pomijając interpunkcję, to słowo "nic" należy zastąpić słowem "niczego", natomiast słowo "coś" słowem "czegoś".

   Nie mniej jednak pozdrawiam serdecznie niczego ie zabraniając.

fides ex necessitate esse non debet
awitu (7627 punktów)
>    Pomijając interpunkcję, to słowo "nic" należy zastąpić słowem "niczego", natomiast słowo "coś" słowem "czegoś".
>    Nie mniej jednak pozdrawiam serdecznie niczego ie zabraniając.

Dzięki MAM

Mam jednak pytanie, czy przed przecinkiem stawiamy spację, myślałam, że tylko po przecinku? Powiem szczerze, teraz zaczynam głupieć.


"Colorless green ideas sleep furiously"
01-12-2009 16:30 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>>    Nie mniej jednak pozdrawiam serdecznie niczego ie zabraniając.
>Dzięki MAM
>Mam jednak pytanie, czy przed przecinkiem stawiamy spację, myślałam, że tylko po przecinku? Powiem szczerze, teraz zaczynam głupieć.
Tylko po przecinku.
Cytat:
Nie mniej jednak pozdrawiam...

W tym wyrażeniu należy napisać "niemniej", MAM...
Chyba że pozdrawiasz nie mniej, a więcej
Pozdrawiam Was oboje
garmen (952 punktów)
> Cytat:
Nie mniej jednak pozdrawiam...

>W tym wyrażeniu należy napisać "niemniej", MAM...
>Chyba że pozdrawiasz nie mniej, a więcej
>Pozdrawiam Was oboje

Nieomylny MAM popełnia błędy?
02-12-2009 05:34 
 Ocena 3 na 3
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Chyba że pozdrawiasz nie mniej, a więcej

   Ciebie, droga Mer, zawsze nie mniej, a więcej niż innych.

fides ex necessitate esse non debet
02-12-2009 05:31 
 Ocena 2 na 2
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Mam jednak pytanie, czy przed przecinkiem stawiamy spację, myślałam, że tylko po przecinku?

   Tylko po znaku przestankowym (dowolnym); nigdy przed. W tym tekście spacje przed znakami powstały automatycznie ze względu na to, że znaki uwydatniłem zmieniając ich kolor (program robi wtedy spację przed i po znaczniku koloru, pogrubienia, kursywy itp. i trzeba to zmienić ręcznie, a ja zapomniałem - moja wina!)

fides ex necessitate esse non debet
01-12-2009 09:39 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Powtarzam ja jako ateistka nie muszę wiedzieć czy to jest bajka chrześcijan, muzułmanów czy kosmitów. A nawet jak wiem, że mówię o tej a nie innej bajce to dla mnie nie jest to ważne, ponieważ dla mnie ważna jest jedynie jedna wspólna cecha owych bytów - ich nieistnienie.

Nie ma znaczenia, czyje to bajki i czy w nie wierzysz, czy nie. Jeżeli o nich zaczynasz pisać, to znaczy, że je znasz. Wtedy imiona własne, postaci w nich występujących, musisz pisać wielką literą. Jeżeli pisząc o hinduizmie napiszesz śiwa, to zrobisz błąd ortograficzny. Tłumaczenie, że mocno wierzysz, że nie wierzysz w istnienie Śiwy, nie zmieni tego, że zrobiłaś błąd ortograficzny.
01-12-2009 12:16 
 Ocena 4 na 4
awitu (7627 punktów)
>Nie ma znaczenia, czyje to bajki i czy w nie wierzysz, czy nie. Jeżeli o nich zaczynasz pisać, to znaczy, że je znasz. Wtedy imiona własne, postaci w nich występujących, musisz pisać wielką literą. Jeżeli pisząc o hinduizmie napiszesz śiwa, to zrobisz błąd ortograficzny. Tłumaczenie, że mocno wierzysz, że nie wierzysz w istnienie Śiwy, nie zmieni tego, że zrobiłaś błąd ortograficzny.

Pod warunkiem że piszę o jego imieniu, a nie o nim jako przedstawicielu większej grupy wymysłów zwanej bogami. Warto by było przeczytać kto Twój rozmówca wcześniej napisał, zamiast powtarzać ten sam argument, który już padł w rozmowie.

"Colorless green ideas sleep furiously"
01-12-2009 18:01 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Nie ma znaczenia, czyje to bajki i czy w nie wierzysz, czy nie. Jeżeli o nich zaczynasz pisać, to znaczy, że je znasz. Wtedy imiona własne, postaci w nich występujących, musisz pisać wielką literą. Jeżeli pisząc o hinduizmie napiszesz śiwa, to zrobisz błąd ortograficzny. Tłumaczenie, że mocno wierzysz, że nie wierzysz w istnienie Śiwy, nie zmieni tego, że zrobiłaś błąd ortograficzny.
>Pod warunkiem że piszę o jego imieniu, a nie o nim jako przedstawicielu większej grupy wymysłów zwanej bogami. Warto by było przeczytać kto Twój rozmówca wcześniej napisał, zamiast powtarzać ten sam argument, który już padł w rozmowie.
>
"Colorless green ideas sleep furiously"


Nic po drodze nie padło, żadne argumenty. Powołałaś się na swój ateizm, stąd brak obowiązku przestrzegania zasad ortografii. Napisałas:

>"Powtarzam ja jako ateistka nie muszę wiedzieć czy to jest bajka chrześcijan, muzułmanów czy kosmitów. A nawet jak wiem, że mówię o tej a nie innej bajce to dla mnie nie jest to ważne, ponieważ dla mnie ważna jest jedynie jedna wspólna cecha owych bytów - ich nieistnienie."

Co ma wspólnego istnienie, czy nieistnienie z zasadami ortografii? Pisząc w opracowaniach naukowych "biblia", mając na myśli Pismo Święte, i "bóg", w kontekście boga chrześcijan, zrobisz błędy ortograficzne. Nic do rzeczy nie ma Twój ateizm.
01-12-2009 19:43 
 Ocena 2 na 2
Ania... (14138 punktów)

>Co ma wspólnego istnienie, czy nieistnienie z zasadami ortografii? Pisząc w opracowaniach naukowych "biblia", mając na myśli Pismo Święte, i "bóg", w kontekście boga chrześcijan, zrobisz błędy ortograficzne. Nic do rzeczy nie ma Twój ateizm.
Chyba nie o to chodziło. Pisząc cokolwiek nie mamy obowiązku wiedzieć, że jakiś bożek twierdzi, że na imię ma bóg. Dlatego - pomimo, że forma B. jest poprawna, skoro chce się ją użyć, forma b. jest jednak również poprawna.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Chyba nie o to chodziło. Pisząc cokolwiek nie mamy obowiązku wiedzieć, że jakiś bożek twierdzi, że na imię ma bóg. Dlatego - pomimo, że forma B. jest poprawna, skoro chce się ją użyć, forma b. jest jednak również poprawna.

Jaki bożek i co twierdzi? Jeżeli jest mowa o bogu muzułmanów, to napiszesz Allach, żydów JHWH, Jahwe, Adonai. O bogu chrześcijan, tak jak w judaizmie, albo po prostu Bóg. Żeby nie zostać oskalpowaną, o bogu Apaczów napisz Wielki Manitou.
01-12-2009 23:35 
 Ocena 2 na 2
Ania... (14138 punktów)
>>Chyba nie o to chodziło. Pisząc cokolwiek nie mamy obowiązku wiedzieć, że jakiś bożek twierdzi, że na imię ma bóg. Dlatego - pomimo, że forma B. jest poprawna, skoro chce się ją użyć, forma b. jest jednak również poprawna.
>Jaki bożek i co twierdzi? Jeżeli jest mowa o bogu muzułmanów, to napiszesz Allach, żydów JHWH, Jahwe, Adonai. O bogu chrześcijan, tak jak w judaizmie, albo po prostu Bóg. Żeby nie zostać oskalpowaną, o bogu Apaczów napisz Wielki Manitou.
Czy muszę się rozdrabniać?
Nie mogę pisać po prostu bóg - odnosi się wtedy do każdej z tych quasi istot.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Czy muszę się rozdrabniać?
>Nie mogę pisać po prostu bóg - odnosi się wtedy do każdej z tych quasi istot.

Nie nie musisz się rozdrabniać. Możesz sobie dyskutować o quasi istotach i pisać bóg.
Jeżeli będziesz dyskutować o konkretnym bogu, stanowiącym istotę określonej wiary monoteistycznej, też możesz sobie pisać bóg, wolna wola. Tyle, że będziesz robiła tu błędy ortograficzne.
02-12-2009 09:20 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>>Czy muszę się rozdrabniać?
>>Nie mogę pisać po prostu bóg - odnosi się wtedy do każdej z tych quasi istot.
>Nie nie musisz się rozdrabniać. Możesz sobie dyskutować o quasi istotach i pisać bóg.
>Jeżeli będziesz dyskutować o konkretnym bogu, stanowiącym istotę określonej wiary monoteistycznej, też możesz sobie pisać bóg, wolna wola. Tyle, że będziesz robiła tu błędy ortograficzne.
>
To przykład z kotem.
Nazywając jednego konkretnego kota Kotem, mogę odtąd określać go słowem Kot co wskazuje dokładnie na niego. Ale mam prawo nadal nazwać go kotem, bowiem zwykłym kotem jest nadal.

Czy teraz jaśniej przedstawiłam moje stanowisko?
Można nazywać sobie boga Bogiem, argumentując to jego przydomkiem. Ale nie można zakazać używania pospolitego rzeczownika bóg wobec tej istoty, bowiem bogiem jest takim samym jak każdy inny bóg.
01-12-2009 19:52 
 Ocena 5 na 5
awitu (7627 punktów)

>Nic po drodze nie padło, żadne argumenty. Powołałaś się na swój ateizm, stąd brak obowiązku przestrzegania zasad ortografii.

Nie, powołałam się zupełnie na coś innego. Nie rozumiesz, nie mój problem, nie che mi się tłumaczyć czegoś po raz dziesiąty.

>Co ma wspólnego istnienie, czy nieistnienie z zasadami ortografii? Pisząc w opracowaniach naukowych "biblia", mając na myśli Pismo Święte, i "bóg", w kontekście boga chrześcijan, zrobisz błędy ortograficzne. Nic do rzeczy nie ma Twój ateizm.

Jak na razie nie wypowiadałam się w kwestii pisania słowa Biblia, więc nie dopisuj czegoś czego nie napisałam. W kwestii pisowni słowa bóg odsyłam do poprzednich moich wypowiedzi. Nie ma różnicy czy to bóg chrześcijan, czy bóg kosmitów, czy kotów. Odróżnij użycie nazwy pospolitej od nazwy własnej. Chcesz się kłócić znajdź innego rozmówcę, ja nie mam ochoty być przez Ciebie obrażana kolejny raz, z powodu tego, że posiadam odmienne stanowisko od Twojego.


"Colorless green ideas sleep furiously"
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
Chcesz się kłócić znajdź innego rozmówcę,

Nie mam najmniejszego zamiaru.

>ja nie mam ochoty być przez Ciebie obrażana kolejny raz, z powodu tego, że posiadam odmienne stanowisko od Twojego.

Nie wiem, co ma tu Ciebie obrażać, ale pisz co chcesz i jak chcesz, wolna wola.
placownik (17853 punktów)

>Nie wynika nic z logiki, ponieważ dla ateisty boga nie ma i nie ma znaczenia czy inni mają halucynacje mnogie czy pojedyncze.

   Dla politeisty Boga nie ma..., ale zarówno dla jednego jak i drugiego religia jest częścią kultury i udawanie, że jej (religii) nie ma - niezależnie od tego czy uważa się ją za takie czy inne halucynacje, czy też tłumaczy się jej istnienie na inny sposób - wydaje mi się czystą dziecinadą.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
01-12-2009 14:10 
 Ocena 3 na 3
Ania... (14138 punktów)
>>Nie wynika nic z logiki, ponieważ dla ateisty boga nie ma i nie ma znaczenia czy inni mają halucynacje mnogie czy pojedyncze.
>   Dla politeisty Boga nie ma..., ale zarówno dla jednego jak i drugiego religia jest częścią kultury i udawanie, że jej (religii) nie ma - niezależnie od tego czy uważa się ją za takie czy inne halucynacje, czy też tłumaczy się jej istnienie na inny sposób - wydaje mi się czystą dziecinadą.
A kto tu mówi o nieistnieniu relgii!

Duża litera to wyłącznie sprawa szacunku piszącego wobec opisywanego podmiotu. Dlatego w listach jest Ciebie, Twoje, Ty. Albo Pan / Pani w pismach oficjalnych.

Czy istnienie dowolnego kultu nakazuje wszystkim okazywanie szacunku ich bożkom? Nie mylić tego z okazywaniem szacunku ludziom, wyznającym te religie.
Wybaczcie, ale szacunku dla makaronowego potwora spaghetti jakoś nie dostaliśmy
02-12-2009 17:57 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>Duża litera to wyłącznie sprawa szacunku piszącego wobec opisywanego podmiotu.

   Wyłącznie? Czy aby na pewno? Coś mi mówi, że to właśnie na tym, w sposób oczywisty błędnym założeniu, bazuje cała teoria ateistycznej ortografii tworzona naprędce w tym wątku.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Ania... (14138 punktów)
>>Duża litera to wyłącznie sprawa szacunku piszącego wobec opisywanego podmiotu.
>   Wyłącznie? Czy aby na pewno? Coś mi mówi, że to właśnie na tym, w sposób oczywisty błędnym założeniu, bazuje cała teoria ateistycznej ortografii tworzona naprędce w tym wątku.

A jakie są inne przyczyny?
Wymień, dlaczego stosujemy niekiedy dużą literę, i zastanów się, dlaczego.
- początek zdania (to nie to)
- imię własne (nawet zakładając faktyczny przydomek Bóg nie unieważnia to słowa bóg ujako rzeczownika pospolitego i nie ma zakazu jego stosowania. Zbieżność przydomka i rzeczownika określającego rodzaj podmiotu jest mylący, ale to nie mój pomysł. A więc przydomek nie mógł wprowadzić pojmowania pisowni bóg (monoteistyczny) jak błędnej.)
- szacunek - tu jest największa doza swobody. Możemy napisać "piszę do ciebie" nieformalnie, ale szacunek nakazuje napisać "piszę do Ciebie" i dalej Twój, Twoi, ba, nawet Rodzice, Żona, Mąż itd. Wszystkie te formy w formie "z szacunkiem" są pisane dużą literą.
Czy znasz jakiś inny powód stosowania dużej litery?
01-12-2009 02:01 
 Ocena 6 na 6
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Cytat:
>W przypadku Boga to wynika z logiki, bo skoro bóg jest jeden, to słowo jest też jego imieniem. Co innego Zeus czy Hera - to różni bogowie jednej (mniej więcej) religii.


To nie wynika z żadnej logiki. Chrześcijański bóg ma imię Bóg Ojciec. Bóg Ojciec jest imieniem tego zmyślonego jegomościa. Biblia mówi o innych bogach, o których Jahwe jest zazdrosny, zatem owe "Bóg" oznacza popieranie zmyślonej zazdrości zmyślonego bóstwa wobec zmyślonej (ale przez innych zmyślaczy) konkurencji. Nie będę dużym "B" kadził jednym zmyślaczom kosztem innych zmyślaczy.
01-12-2009 03:17 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>To nie wynika z żadnej logiki. Chrześcijański bóg ma imię Bóg Ojciec. Bóg Ojciec jest imieniem tego zmyślonego jegomościa.
Ma on i więcej imion, ale uchodzący za jedynego zawłaszcza określający go rzeczownik bóg jako imię własne.

Podobnie Księżyc piszemy dużą, choć jest księżycem, czyli satelitą naturalnym.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
01-12-2009 08:22 
 Ocena 8 na 8
Meretseger (61860 punktów)
>>To nie wynika z żadnej logiki. Chrześcijański bóg ma imię Bóg Ojciec. Bóg Ojciec jest imieniem tego zmyślonego jegomościa.
>Ma on i więcej imion, ale uchodzący za jedynego zawłaszcza określający go rzeczownik bóg jako imię własne.
Imię tego judeochrześcijańskiego boga brzmi JHWH. Tak zapisane jest w Pięcioksięgu (nazwa własna, pisana wielką literą). Czyta się je jako Jahwe bądź Jehowa.
Ja nie uważam, by był jedyny. Poznałam wielu bogów, ten Jahwe jest tylko jednym z nich.
>Podobnie Księżyc piszemy dużą, choć jest księżycem, czyli satelitą naturalnym.
Zgadza się, księżyc Ziemi nazywa się Księżyc, podobnie jak księżyce Marsa noszą nazwy Phobos i Deimos. Problem tylko w tym, że odwrotnie niż w przypadku bogów najpierw to coś na ziemskim niebie nazwano Księżycem, a następnie tę nazwę własną jako rzeczownik pospolity przeniesiono na inne naturalne satelity planet. Z bogami zaś rzecz się miała tak, że jednego z nich nazwano Bogiem, gdyż nie wolno było pobożnym wyznawcom judaizmu wymawiać jego imienia (ani czynić jego obrazu).
Ja będę pisać "bóg judeochrześcijański" - małą literą, z doprecyzowaniem, o którego konkretnie boga chodzi albo Jahwe - wielką literą jako imię własne.
01-12-2009 08:54 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Ja będę pisać "bóg judeochrześcijański" - małą literą, z doprecyzowaniem, o którego konkretnie boga chodzi albo Jahwe - wielką literą jako imię własne.

Jeżeli w tekście napiszesz Bóg, to jednoznacznie wskażesz na boga chrześcijan.

Pozdrawiam.
placownik (17853 punktów)

>Jeżeli w tekście napiszesz Bóg, to jednoznacznie wskażesz na boga chrześcijan.

   Zgodnie z zasadami chrześcijańskiej ortografii. Póki co jednak, ani wersja ateistyczna, ani chrześcijańska normą nie jest.


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
01-12-2009 17:42 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Jeżeli w tekście napiszesz Bóg, to jednoznacznie wskażesz na boga chrześcijan.
>   Zgodnie z zasadami chrześcijańskiej ortografii. Póki co jednak, ani wersja ateistyczna, ani chrześcijańska normą nie jest.

Nie znam zasad ortografii chrześcijańskiej, żydowskiej, muzułmańskiej ani ortografii Marksa, Engelsa i Lenina. Obowiązują zasady ortografii języka polskiego.

Pozdrawiam.
01-12-2009 18:02 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Jeżeli w tekście napiszesz Bóg, to jednoznacznie wskażesz na boga chrześcijan.
Niekoniecznie. Może to być równie dobrze bóg muzułmanów (czyli właściwie ten sam, tak na dobrą sprawę).
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Jeżeli w tekście napiszesz Bóg, to jednoznacznie wskażesz na boga chrześcijan.
>Niekoniecznie. Może to być równie dobrze bóg muzułmanów (czyli właściwie ten sam, tak na dobrą sprawę).

I słusznie. Jeżeli tekst będzie dotyczył wiary muzułmanów, To Allacha możesz nazywać w nim również Bogiem. I dla chrześcijan i dla muzułmanów Bóg jest jeden. Dziwić może więc, odwieczna nawalanka o jego imię. Jeżeli w tekście nie zaznaczysz, że mowa o islamie, to będzie to tekst o chrześcijaństwie.
01-12-2009 11:20 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Imię tego judeochrześcijańskiego boga brzmi JHWH. Tak zapisane jest w Pięcioksięgu (nazwa własna, pisana wielką literą). Czyta się je jako Jahwe bądź Jehowa.
A ma też parę innych imion czy przydomków "Bóg Ojciec" czy Duch Święty" też pisanych z dużej litery.

>Ja nie uważam, by był jedyny. Poznałam wielu bogów, ten Jahwe jest tylko jednym z nich.
Ale ci, którzy doprowadzili do jego zaistnienia określili też kogo powołują. Jak zechcą, to uznawane przez Ciebie jego imię JHWH unieważnią i będą udawali, że nie wiedzą o kim mówisz. Więc dla zachowania funkcji języka musisz przyjmować ich nazwę.

>księżyc Ziemi nazywa się Księżyc, podobnie jak księżyce Marsa noszą nazwy Phobos i Deimos. Problem tylko w tym, że odwrotnie niż w przypadku bogów najpierw to coś na ziemskim niebie nazwano Księżycem, a następnie tę nazwę własną jako rzeczownik pospolity przeniesiono na inne naturalne satelity planet.
Ale co za różnica jak do tego doszło, ostatecznie jest Księżyc i księżyc w ogóle, oraz Bóg i bóg w ogóle, w użyciu językowym jest analogicznie.

>Ja będę pisać "bóg judeochrześcijański" - małą literą, z doprecyzowaniem, o którego konkretnie boga chodzi albo Jahwe - wielką literą jako imię własne.
To może się okazać śmieszne, bo jak będzie potrzeba, by w piśmie zacytować czyjeś wypowiedziane słowa, choćby takie pozdrowienie "niech cię Bóg prowadzi", to też wstawisz "bóg judeochrześcijański"?

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
01-12-2009 11:44 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)

>To może się okazać śmieszne, bo jak będzie potrzeba, by w piśmie zacytować czyjeś wypowiedziane słowa, choćby takie pozdrowienie "niech cię Bóg prowadzi", to też wstawisz "bóg judeochrześcijański"?
Jeśli kogoś cytuję, to go cytuję dosłownie. O, jak w tym fragmencie 37 rozdziału "Krzyżaków":

Cytat:
Lecz Zbyszko potrząsnął swymi jasnymi włosami.
- Nie! - rzekł - wrócę, da Bóg, i ja do Bogdańca, ale teraz w inną mi trzeba drogę.
- Hej! - zawołał Macko. - Mówiłem, że koniec, a tu nie koniec! Bójże ty się Boga, Zbyszku!
- Przecie wiecie, iżem ślubował.
- To to jest przyczyna? Nie masz Danuśki, nie masz i ślubowania. Śmierć cię od przysięgi zwolniła.
- Moja by mnie zwolniła, ale nie jej. Na rycerską cześć ja Bogu przysięgał! Jakoże chcecie? Na rycerską cześć!


O "bogu judeochrześcijańskim" mogę pisać od siebie.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Jeśli kogoś cytuję, to go cytuję dosłownie
Pewnie, że nie będziesz przekręcać słów napisanych, bo nie byłby to cytat, dlatego napisałem o zacytowaniu "wypowiedzianych słów".

Jaką na to masz odpowiedź?

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
01-12-2009 14:50 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>Jaką na to masz odpowiedź?
Taką samą. Jak cytat, to cytat, nieważne, czy pisany, czy mówiony. Jeśli ktoś powie "Bóg" z wielkiej litery, to ja tak samo powtórzę. Nie jestem z tych, co przecudowują cudze słowa
01-12-2009 15:46 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>>Jaką na to masz odpowiedź?
>Taką samą. Jak cytat, to cytat, nieważne, czy pisany, czy mówiony. Jeśli ktoś powie "Bóg" z wielkiej litery, to ja tak samo powtórzę. Nie jestem z tych, co przecudowują cudze słowa
Ciekawa jestem jak rozróżnić boga z dużej i z małej w mowie.
01-12-2009 17:54 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Ciekawa jestem jak rozróżnić boga z dużej i z małej w mowie.
Po minie mówiącego
01-12-2009 20:08 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>Ciekawa jestem jak rozróżnić boga z dużej i z małej w mowie.
>Po minie mówiącego
A przez telefon?

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
Meretseger (61860 punktów)

>A przez telefon?
Hm... Jak się nie da odróżnić, to nie upublicznię prywatnej rozmowy
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>A przez telefon?
>Hm... Jak się nie da odróżnić, to nie upublicznię prywatnej rozmowy
Groźny prokurator zapyta o tę rozmowę, spisze protokół, w którym protokolant napisze "Bóg" i każą Ci podpisać jako zgodne z prawdą, a chyba nie będziesz poświadczać nieprawdy?

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
02-12-2009 21:36 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>... każą Ci podpisać jako zgodne z prawdą, a chyba nie będziesz poświadczać nieprawdy?

   Nie daj się podpuścić wytrzeszczowi przestraszonego Osnowy, Meretseger, prokurator może Cię najwyżej poprosić i ma obowiązek skorygować zeznania pod Twoje dyktando... Dokładnie pod Twoje.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>    prokurator [...] ma obowiązek skorygować zeznania pod Twoje dyktando... Dokładnie pod Twoje.
Se zauważ, że Meret ma nawet problem co podyktować.


* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
02-12-2009 23:10 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>    prokurator [...] ma obowiązek skorygować zeznania pod Twoje dyktando... Dokładnie pod Twoje.
>Se zauważ, że Meret ma nawet problem co podyktować.

    Takich kobiet nie ma.
01-12-2009 18:25 
 Ocena 4 na 6
Adamiak (36436 punktów)
>Ciekawa jestem jak rozróżnić boga z dużej i z małej w mowie.
   To jest mały pan pikuś. Dowiedziałem się od Osnowy, że on odróżnia " Bóg jedyny" od "bóg Jedyny" i nawet wskaże w którym "ó" pacjent się zawahał, czy czasami nie przez "u".
01-12-2009 12:20 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>Poznałam wielu bogów, ten Jahwe jest tylko jednym z nich.
>Ale ci, którzy doprowadzili do jego zaistnienia określili też kogo powołują.
   Możesz wskazać źródło tej definicji?
01-12-2009 14:41 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>>Poznałam wielu bogów, ten Jahwe jest tylko jednym z nich.
>>Ale ci, którzy doprowadzili do jego zaistnienia określili też kogo powołują.
>   Możesz wskazać źródło tej definicji?
Której definicji?


* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
01-12-2009 17:28 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Której definicji?
   Dzięx, już sam znalazłem.
01-12-2009 08:23 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Ma on i więcej imion, ale uchodzący za jedynego zawłaszcza określający go rzeczownik bóg jako imię własne.
   Po czym odróżniasz, który uchodzi za jedynego?

>Podobnie Księżyc piszemy dużą, choć jest księżycem, czyli satelitą naturalnym.
   Z Księżycem jest zupełnie inna sprawa, bo wszyscy wiedzą o który chodzi, jest dla wszystkich bytem istniejącym, natomiast z bogiem jest trochę(?) jak ze schizofrenią: słowo "bóg" nie opisuje żadnego bytu, tylko stan umysłu chorego, a skąd wiesz, jaki byt ma chory na myśli mówiąc: "bóg"?
   Czy jest to już byt Wielkoliterowy, czy jeszcze nie?

   Schizofrenię piszemy z małej litery, ale jeśli zdiagnozujemy Katotoniczną, lub Paranoidalną, to zasuwamy z dużej?
   W takim razie, jak pisać (w tym przykładzie) schizofrenię niezróżnicowaną?

   Włączysz statystykę do zaszeregowania zjawiska?

   Awitu doskonale zjawisko przedstawia, tylko dość trudno wejść w jej tok rozumowania, bo dla większości ludzi "bóg" jest frazesem zakorzenionym w świadomości od dziecka i nie każdy może się z tego stereotypu uwolnić, cóż z tego, że dla każdego zupełnie co innego znaczy... Wstyd pytać: co?- bo przecie to takie oczywiste... Przecie każde dziecko wie...
   A co każde dziecko wie?
   Ano, dziecko wie, że "bóg", to ten pajacyk na plusie w kościele i on może robić cuda, np. załatwi kilogram cukierków, jak dziecko będzie grzeczne.

   Ja nie jestem dzieckiem - nie wiem co znaczy bóg dla Miłującego ani dla Agnosiewicza, bo tylko oni to wiedzą.

   Pewnie trochę niejasno tłumaczę, ale tłumaczy mnie wczesna pora, więc dla pewności spytam raz jeszcze: po czym poznajesz Boga Jedynego?
01-12-2009 12:53 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>Ma on i więcej imion, ale uchodzący za jedynego...
>   Po czym odróżniasz, który uchodzi za jedynego?
Wiem to od wyznawców.

>>Podobnie Księżyc piszemy dużą, choć jest księżycem
>   Z Księżycem jest zupełnie inna sprawa, bo wszyscy wiedzą o który chodzi
To są kwestie językowe, języka można się nauczyć.

>   Pewnie trochę niejasno tłumaczę, ale tłumaczy mnie wczesna pora, więc dla pewności spytam raz jeszcze: po czym poznajesz Boga Jedynego?
Akurat Boga Jedynego nie znam, ale o tym, że chrześcijanie deklarują wiarę w jednego boga wiem od jego wyznawców.


* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
01-12-2009 13:38 
 Ocena 3 na 3
Ania... (14138 punktów)
>>>Ma on i więcej imion, ale uchodzący za jedynego...
>>   Po czym odróżniasz, który uchodzi za jedynego?
>Wiem to od wyznawców.
>>>Podobnie Księżyc piszemy dużą, choć jest księżycem
>>   Z Księżycem jest zupełnie inna sprawa, bo wszyscy wiedzą o który chodzi
>To są kwestie językowe, języka można się nauczyć.
>>   Pewnie trochę niejasno tłumaczę, ale tłumaczy mnie wczesna pora, więc dla pewności spytam raz jeszcze: po czym poznajesz Boga Jedynego?Akurat Boga Jedynego nie znam, ale o tym, że chrześcijanie deklarują wiarę w jednego boga wiem od jego wyznawców.
Czy opinia jakichkolwiek wyznawców powinna zmieniać zasady pisowni?
Czy jeśli ja powiem, że mój kot jest jedynym kotem na świecie, to od tej pory niezależnie od kontekstu będę mogła domagać się, aby inni pisali słowo kot z dużej? Nawet jeśli nie podzielają oni mojej opinii?
placownik (17853 punktów)

>Czy opinia jakichkolwiek wyznawców powinna zmieniać zasady pisowni?

   A czy może je zmieniać, czy też zasady te dane są od Boga?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
01-12-2009 14:33 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>>Czy opinia jakichkolwiek wyznawców powinna zmieniać zasady pisowni?
>   A czy może je zmieniać, czy też zasady te dane są od Boga?
Pytasz serio?
Zasady pisowni są moim zdaniem niezawisłe od dowolnego kultu.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Czy opinia jakichkolwiek wyznawców powinna zmieniać zasady pisowni?
>   A czy może je zmieniać, czy też zasady te dane są od Boga?

Od marksa, engelsa i lenina.

Pozdrawiam.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Czy opinia jakichkolwiek wyznawców powinna zmieniać zasady pisowni?
Czy autor ma prawo nadawać zmyślone imiona fikcyjnym postaciom?

>Czy jeśli ja powiem, że mój kot jest jedynym kotem na świecie, to od tej pory niezależnie od kontekstu będę mogła domagać się, aby inni pisali słowo kot z dużej? Nawet jeśli nie podzielają oni mojej opinii?
Tak, możesz się tego domagać.


* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
01-12-2009 16:36 
 Ocena 3 na 3
Ania... (14138 punktów)
>>Czy opinia jakichkolwiek wyznawców powinna zmieniać zasady pisowni?
>Czy autor ma prawo nadawać zmyślone imiona fikcyjnym postaciom?
Autor ma prawo robić co chce, ale jego poczynania nie mają wpływu na ogólne zasady.
>>Czy jeśli ja powiem, że mój kot jest jedynym kotem na świecie, to od tej pory niezależnie od kontekstu będę mogła domagać się, aby inni pisali słowo kot z dużej? Nawet jeśli nie podzielają oni mojej opinii?
>Tak, możesz się tego domagać.
Nie chciałabym żyć w świecie urządzonym według twoich upodobań.
01-12-2009 18:36 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>Tak, możesz się tego domagać.
    (Na początek domagaj się tego od Osnowy, hihi.)

>Nie chciałabym żyć w świecie urządzonym według twoich upodobań.
   Nikt by nie chciał.
01-12-2009 19:31 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>>>Czy jeśli ja powiem, że mój kot jest jedynym kotem na świecie, to od tej pory niezależnie od kontekstu będę mogła domagać się, aby inni pisali słowo kot z dużej? Nawet jeśli nie podzielają oni mojej opinii?
>>Tak, możesz się tego domagać.
>Nie chciałabym żyć w świecie urządzonym według twoich upodobań.
A po czasie refleksja - domagać się mam prawo. Ale czy uważasz, że moje roszczenia powinny być spełnione?
Jeśli tak, zasiadam do pisania i wprowadzę moje poprawki do ortografii języka polskiego. Zróbmy to wszyscy, zobaczymy co wyjdzie
Jeśli nie - sprawa boga jest wyjaśniona.
01-12-2009 21:07 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>czy uważasz, że moje roszczenia powinny być spełnione?
Aby uznać, że "bóg" jest rzeczownikiem pospolitym? Tak.

>Jeśli tak, zasiadam do pisania i wprowadzę moje poprawki do ortografii języka polskiego. Zróbmy to wszyscy, zobaczymy co wyjdzie
Podpisuję się, warto taką akcję zrobić, ateiści i im podobni z ILAiA ucieszą się na pewno.


* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>Czy autor ma prawo nadawać zmyślone imiona fikcyjnym postaciom?
>Autor ma prawo robić co chce, ale jego poczynania nie mają wpływu na ogólne zasady.
Więc nie zmienia, tu ogólna zasada jest taka, że fikcyjne postacie mogą mieć imiona własne.

>Nie chciałabym żyć w świecie urządzonym według twoich upodobań.
Nie odpowiadam, bo widzę niżej zweryfikowaną wersję odpowiedzi.


* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
Ania... (14138 punktów)
>>>Czy autor ma prawo nadawać zmyślone imiona fikcyjnym postaciom?
>>Autor ma prawo robić co chce, ale jego poczynania nie mają wpływu na ogólne zasady.
>Więc nie zmienia, tu ogólna zasada jest taka, że fikcyjne postacie mogą mieć imiona własne.
Ale o ile te imiona własne nie są słowami unikatowymi, inni nie muszą stosować pisowni użytej przez autora.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>fikcyjne postacie mogą mieć imiona własne.
>Ale o ile te imiona własne nie są słowami unikatowymi, inni nie muszą stosować pisowni użytej przez autora.
W odniesieniu do tych postaci muszą w każdym przypadku.


* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
Ania... (14138 punktów)
>>>fikcyjne postacie mogą mieć imiona własne.
>>Ale o ile te imiona własne nie są słowami unikatowymi, inni nie muszą stosować pisowni użytej przez autora.
>W odniesieniu do tych postaci muszą w każdym przypadku.
Nadal nie. Nazywając kota Kotem, mogę nazywać go rzeczownikiem pospolitym, do jakiego go przypisano, lub Kotem, bowiem to jego imię.
Nie mam obowiązku zrezygnowania z formy rzeczownika pospolitego.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Nazywając kota Kotem, mogę nazywać go rzeczownikiem pospolitym, do jakiego go przypisano, lub Kotem, bowiem to jego imię.
>Nie mam obowiązku zrezygnowania z formy rzeczownika pospolitego.
Oczywiście że nie, jeśli kot będzie miał (miau!) na imię "Kot", każdy o nim napisze "ten kot wabi się Kot" I błędem będzie każde przekręcenie tego "Kot", stąd nieprawdziwe Twoje twierdzenie, że "o ile te imiona własne nie są słowami unikatowymi, inni nie muszą stosować pisowni użytej przez autora". Muszą.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
01-12-2009 13:42 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>>Ma on i więcej imion, ale uchodzący za jedynego...
>>   Po czym odróżniasz, który uchodzi za jedynego?
>Wiem to od wyznawców.
   Pytałem po czym TY odróżniasz Boga Jedynego od innych bogów, a nie skąd to wiesz i po czym ew. wyznawcy odróżniają.

>>   Z Księżycem jest zupełnie inna sprawa, bo wszyscy wiedzą o który chodzi
>To są kwestie językowe, języka można się nauczyć.
   Nos dla tabakiery.
   Język nie służy do tego, żeby się go uczyć - język służy do komunikacji i opisywania swoich myśli, więc jak w tym kontekście ma się opis Boga Jedynego, wyartykułowany przez jakiegoś wyznawcę, do Twojego o tym Bogu wyobrażenia?

>Akurat Boga Jedynego nie znam, ale o tym, że chrześcijanie deklarują wiarę w jednego boga wiem od jego wyznawców.
   I to jest jedyny powód, dla którego chcesz pisać z wielkiej litery o nieznanym Ci produkcie czyjejś fantazji?
01-12-2009 16:50 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>   Pytałem po czym TY odróżniasz Boga Jedynego od innych bogów
Po kontekście.

>>To są kwestie językowe, języka można się nauczyć.
>   Nos dla tabakiery.
No to masz tu nosa: bo właśnie Twój język jest nie tylko dla Ciebie, ale i dla innych.

>   Język nie służy do tego, żeby się go uczyć - język służy do komunikacji
Toteż nie uczysz się języka dla samej nauki, a w celu porozumiewania się z innymi. Którzy też się uczą języka, m.in. dla Ciebie.

>więc jak w tym kontekście ma się opis Boga Jedynego, wyartykułowany przez jakiegoś wyznawcę, do Twojego o tym Bogu wyobrażenia?
Ja z kontekstu jego wypowiedzi oraz na podstawie ogólnej orientacji w świecie wiem o jakiej postaci wyznawca mówi słowami brzmiącymi "bóg jedyny". Czasem może to być "bóg jedyny", kiedy indziej - częściej - "Bóg Jedyny".

>>Akurat Boga Jedynego nie znam, ale o tym, że chrześcijanie deklarują wiarę w jednego boga wiem od jego wyznawców.
>   I to jest jedyny powód, dla którego chcesz pisać z wielkiej litery o nieznanym Ci produkcie czyjejś fantazji?
Analogicznie jest z Czerwonym Kapturkiem: ktoś go wymyślił jako posiadający takie imię własne.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
01-12-2009 17:45 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Ja z kontekstu jego wypowiedzi oraz na podstawie ogólnej orientacji w świecie wiem o jakiej postaci wyznawca mówi słowami brzmiącymi "bóg jedyny". Czasem może to być "bóg jedyny", kiedy indziej - częściej - "Bóg Jedyny".
   Aha... To pewnie też, najczęściej, odróżniasz "Bóg jedyny" od "bóg Jedyny".
    (Ciekawe, czy z akcentem na "y" czy "ó"...hm.)

>>>Akurat Boga Jedynego nie znam, ale o tym, że chrześcijanie deklarują wiarę w jednego boga wiem od jego wyznawców.

   Ja słyszałem o trzech, ale pewnie to jakaś mutacja regionalna.

   Pozdrów wyznawców, miłej zabawy Wam życzę. Z Bogiem.
01-12-2009 21:35 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>    Z Bogiem.
Idź do diabła.


* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
02-12-2009 00:05 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>>    Z Bogiem.
>Idź do diabła.

   Możesz dokładniej?
   Hm, ciekawe, czy dla satanistów szatan też z wielkiej a Diabełki małą, hm.
02-12-2009 00:18 
 Ocena 4 na 4
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Howgh. Czerwony brat podziwiać vic comica blada twarz. Pismo tipi nie mieć wielkie znaki. Ja szczęśliwość. Howgh.
02-12-2009 12:42 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Howgh. Czerwony brat podziwiać vic comica blada twarz. Pismo tipi nie mieć wielkie znaki.
   Mam wrażenie, że se z Wielebnego Kota robisz Waść bon mota, ale to fajnie... że bez wielkie znaki pismo tipi - może Waść nam nie wykipisz.

>Ja szczęśliwość. Howgh.
   Moja nie być pewny, ale co mi tam, też Howgh.
02-12-2009 02:01 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>   Możesz dokładniej?


A nie ma emotikony z rogami - na tym portalu to niedopatrzenie.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
02-12-2009 12:43 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   Możesz dokładniej?
>
>A nie ma emotikony z rogami - na tym portalu to niedopatrzenie.
   Bo na tym portalu rogi tkwią w szczegółach.
01-12-2009 14:16 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
To nieprawda, gdyż inaczej nie mógłbym napisać bóg Sziwa, jak jak muzułmanin nie może napisać "allach Sziwa".
01-12-2009 17:55 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
>To nieprawda, gdyż inaczej nie mógłbym napisać bóg Sziwa, jak jak muzułmanin nie może napisać "allach Sziwa".
"Allah Sziwa" na pewno nie. Ale "ilah Sziwa" już tak
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>To nieprawda, gdyż inaczej nie mógłbym napisać bóg Sziwa, jak jak muzułmanin nie może napisać "allach Sziwa".
Można pisać bóg Zeus i księżyc Phobos, ale można też wierzyć w Boga i polecieć na Księżyc.


* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
01-12-2009 20:46 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Księżyc to nazwa własna, którą zaczęto stosować masowo do innych księżyców. Księżyc Ziemi był pierwszym, jaki znaliśmy. Zaś bóg Jahwe nie był pierwszym tego typu wymysłem znanym ludzkości. Poprzedzał go monoteistyczny Aton, jak i Ahura Mazda. Samo słowo "bóg" jest starsze niż monoteizm w Polsce. Służyło ono wcześniej bogom politeistycznym, w których wierzyli nasi praprzodkowie.
01-12-2009 07:20 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>W przypadku Boga to wynika z logiki, bo skoro bóg jest jeden...
   Który?
01-12-2009 10:50 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>W przypadku Boga to wynika z logiki, bo skoro bóg jest jeden...
>   Który?
Ten bóg, którego "Bogiem" nazwali wyznawcy określonej monoteistycznej religii. Mogli go nazwać np. "X", ale nazwali go "Bóg".


* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
01-12-2009 11:23 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>>W przypadku Boga to wynika z logiki, bo skoro bóg jest jeden...
>>   Który?
>Ten bóg, którego "Bogiem" nazwali wyznawcy określonej monoteistycznej religii. Mogli go nazwać np. "X", ale nazwali go "Bóg".
   Jasne, i rozumiem, że ci wyznawcy wiedzą, czego/kogo to określenie dotyczy, ale skąd Ty to wiesz, jeśli jesteś niewierzący?
01-12-2009 13:15 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>   wyznawcy wiedzą, czego/kogo to określenie dotyczy, ale skąd Ty to wiesz, jeśli jesteś niewierzący?
To jak z Czerwonym Kapturkiem: dzieci wiedzą kogo dotyczy to określenie, ale skąd Ty to wiesz, skoro nie wierzysz w bajki.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
01-12-2009 14:04 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Osnowo - "bóg" nie jest imieniem własnym Jahwe, gdyż inaczej nie mógłbym napisać poniższej wypowiedzi:

"Jednym z najbardziej czczonych w Indiach bogów jest Sziwa. Ten bóg posiada jako atrybut trójząb, dlatego macedońscy najeźdźcy z czasów Aleksandra Wielkiego utożsamiali go z innym bogiem ze swojego panteonu, a mianowicie Posejdonem. Dla większości hinduistów Sziwa jest jednym z trzech bogów tak zwanej Trimurti, w której skład wchodzą bogowie: Brahma, Sziwa i Wisznu. Ich małżonkami są boginie: Saraswati, Parwati i Lakszmi. Niektórzy hinduiści wierzą w przewagę bogiń nad bogami, inni znów czynią Sziwę głównym bogiem swojego panteonu, nie brakuje też takich, którzy czynią nim Wisznu. Spora grupa indyjskich muzułmanów utożsamia Sziwę z Allachem i odwiedza w związku z tym świątynie tego boga obok meczetów. Inni muzułmanie uważają Sziwę za pierwszego człowieka - Adama. Z kolei wyznawcy bezpostaciowego arche - brahmana, które nie jest bogiem, lecz zasadą spajającą (ich zdaniem) rzeczywistość, uważają, że Sziwa jest przewodnikiem jogi i nazywają go Iśwar. Ten bóg wymieniany jest przez nich jako najjaśniejsze światło latarni morskiej w drodze do zaniku więzów karmicznych."

Proszę Osnowo. Zobacz ile razy pojawił się w powyższej wypowiedzi rzeczownik "bóg". I źle się pojawił? Nie mogłem tego napisać? Zauważ też, że znaczenia Sziwy mieniły się różnymi barwami. Jak również stosowane zastępczo określenie "bóg", żeby nie powtarzać Sziwa.
01-12-2009 14:31 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>Nie mogłem tego napisać?

   Napisz jeszcze, że wiedzę tę posiadłeś studiując wedy.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
01-12-2009 15:13 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Najczęściej wedy pisze się małą literą. Gdyż są to zbiory pism - Rigwedy, Atharwawedy etc.

Natomiast Trimurti jako taka nie jest wzięta z wed, lecz z ich interpretacji narosłej przez conajmniej tysiącletnie mutacje. Wedy nie mówią o żadnej Trimurti, raczej o panteonie wielu bogów, z których na plan pierwszy wysuwają się Indra, Waruna, Sawitri, dzisiaj uważani za pomniejsze bóstwa. Wisznu, bóstwo solarne pojawia się znacznie rzadziej niż bóg Słońca - Surja. Obecnie Surja jest jednym z aspektów Wisznu. Bóg Brahma wyrósł na bazie późniejszych upaniszad (tak samo jak wedy, konkretne upaniszady piszemy z dużej, na przykład Iśaupaniszada). Sziwa jest w wedach jedynie przydomkiem boga Rudry, później to Rudra staje się przydomkiem Sziwy.

Z punktu widzenia hinduizmu (poza szkołą "czysto wedyjską", niezbyt liczną) Trimurti ma pełną podstawę w wedach, lecz jest to podstawa nieuzasadniona w czysto historycznym sensie.

Można się zastanawiać, czy wedy należy pisać od małej litery. Skoro jednak można pisać "ewangelie", pisownia "wedy" wydaje się uzasadniona, tak samo jak "sury" i "sutry".
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Osnowo - "bóg" nie jest imieniem własnym Jahwe,
Pewnie, bo to "Bóg" jest imieniem własnym, zaś "bóg" jest rzeczownikiem pospolitym.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
01-12-2009 20:07 
 Ocena 2 na 2
Ania... (14138 punktów)
>>Osnowo - "bóg" nie jest imieniem własnym Jahwe,
>Pewnie, bo to "Bóg" jest imieniem własnym, zaś "bóg" jest rzeczownikiem pospolitym.

Czyli pisanie o bogu twoim zdaniem jest w pełni poprawne?
Nie ma zakazu pisania o Bogu - jeśli ktoś odnosi się do imienia, ani nie ma nizego niestosownego w pisaniu o bogu.

Słowem popierasz zmiany w korekcie
Cieszę się że doszliśmy do konsensusu - ja również podzielam Twą opinię
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>ja również podzielam Twą opinię
A nie, to ja Twoją podzielam.


* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
01-12-2009 20:42 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Nikt nie broni osobie religijnej pisać o swoim bogu (lub bogach, lub boginiach) wielką literą. Natomiast nie powinni oni narzucać swej pisowni wszystkim. Nie mają do tego żadnego prawa.
01-12-2009 14:44 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>>   wyznawcy wiedzą, czego/kogo to określenie dotyczy, ale skąd Ty to wiesz, jeśli jesteś niewierzący?
>To jak z Czerwonym Kapturkiem: dzieci wiedzą kogo dotyczy to określenie, ale skąd Ty to wiesz, skoro nie wierzysz w bajki.

   Czytałem tę bajkę, więc mam impresje na temat tej postaci wymyślonej przez pana Perraulta, ale nie mam wyobrażenia, co imaginują sobie dzieci na ten temat, bo zdaję sobie sprawę, że każde dziecko co innego.
   No i większość dzieci z wiary w prawdziwość Czerwonego Kapturka wyrasta.

   Dla Ciebie niedorozwój emocjonalny Dużych Dzieci jest powodem, by pisać wytwory ich fantazji na temat jakiegoś "Krasnala", z wielkiej litery, choć zupełnie nie masz pojęcia, jak wygląda to, co sobie wymyśliły?

   Tylko dlatego, że założyły sobie fan-club swoich infantylnych wizji?

   Życzę zdrowia.
01-12-2009 20:06 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>   Dla Ciebie niedorozwój emocjonalny Dużych Dzieci jest powodem, by pisać wytwory ich fantazji na temat jakiegoś "Krasnala", z wielkiej litery, choć zupełnie nie masz pojęcia, jak wygląda to, co sobie wymyśliły?
>   Tylko dlatego, że założyły sobie fan-club swoich infantylnych wizji?
Nie, po prostu dla tradycji. W podtrzymywaniu której nie prześladuje mnie strach pt. "jeszcze, co nie daj Bóg ludzie pomyślą, że jestem wierzący".

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
01-12-2009 20:11 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>>   Dla Ciebie niedorozwój emocjonalny Dużych Dzieci jest powodem, by pisać wytwory ich fantazji na temat jakiegoś "Krasnala", z wielkiej litery, choć zupełnie nie masz pojęcia, jak wygląda to, co sobie wymyśliły?
>>   Tylko dlatego, że założyły sobie fan-club swoich infantylnych wizji?
>Nie, po prostu dla tradycji. W podtrzymywaniu której nie prześladuje mnie strach pt. "jeszcze, co nie daj Bóg ludzie pomyślą, że jestem wierzący".

To dla tradycji wnosisz również za wprowadzeniem z powrotem ogurka, bowiem forma przez ó jest wynikiem zwykłego błędu?
Jakoś mnie tradycja nie przekonuje, język powinien być językiem żywym, dostosowujących się do zmian w społeczeństwie.
Zresztą - w tradycji nadal dostępne są obie formy, a nikt tutaj nie domaga się wymazania formy B.
02-12-2009 00:34 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>To dla tradycji wnosisz również za wprowadzeniem z powrotem ogurka, bowiem forma przez ó jest wynikiem zwykłego błędu?
Tradycja może być uzasadnieniem, ale nie celem.

>język powinien być językiem żywym, dostosowujących się do zmian w społeczeństwie.
Język jest żywy, ale jego oficjalna wersja musi być starannie ważona, stąd nierychliwość językoznawców w uznawaniu zmian.

>nikt tutaj nie domaga się wymazania formy B.
Uzgodniliśmy, że tego właśnie się domagamy. W każdym razie z oficjalnej polszczyzny.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Cytat:
Język jest żywy, ale jego oficjalna wersja musi być starannie ważona, stąd nierychliwość językoznawców w uznawaniu zmian.


Zagadnienia związanie z pisownią rzeczownika "bóg" są zaprzeczeniem pojęcia "starannie ważony".
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Zagadnienia związanie z pisownią rzeczownika "bóg" są zaprzeczeniem pojęcia "starannie ważony".
Zagadnienia niczemu nie zaprzeczają, bo niczego nie twierdzą.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Po prostu nie są starannie ważone.
01-12-2009 23:36 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>>   Tylko dlatego, że założyły sobie fan-club swoich infantylnych wizji?
>Nie, po prostu dla tradycji. W podtrzymywaniu której nie prześladuje mnie strach pt. "jeszcze, co nie daj Bóg ludzie pomyślą, że jestem wierzący".

   Cholera, to Ty Bohater jesteś.

   Może choć w tym roku choinką w boże narodzenie spróbuję Ci dorównać.

   Jak nie umrę ze strachu, to w przyszłym może chojaka w oknie postawię i na rogu ulicy będę demonstracyjnie żarł specjalnie w tym celu nabyte opłatki.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>   Cholera, to Ty Bohater jesteś.
Eee, a co to za bohaterstwo, jak się nie boję...

Ty to jesteś bohater!

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
02-12-2009 10:32 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   Cholera, to Ty Bohater jesteś.
>Eee, a co to za bohaterstwo, jak się nie boję...
   Napisałeś, że Cię "strach nie prześladuje", więc trochę cykora może masz? Może choć tycio-tycio?

>Ty to jesteś bohater!
   Eee tam, każdy by tak na moim miejscu postąpił... [skromny]
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>   Napisałeś, że Cię "strach nie prześladuje", więc trochę cykora może masz? Może choć tycio-tycio?
Cholera, sam już nie wiem...

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
" Cytat:
jeszcze, co nie daj Bóg ludzie pomyślą, że jestem wierzący".

--------------------------------------------------------------------------------


Ja zaś nie mam ochoty być zmuszony do prześladowania razem z chrześcijanami politeistów. Czy ty, Osnowo, w ogóle nie widzisz tego problemu? Nie jesteś w stanie sobie wyobrazić, że są ludzie, którzy wierzą w inne rzeczy? Tych, którzy nie są monoteistami wyrosłymi z tradycji judeochrześcijańskiej autorzy słownika języka polskiego nie mają prawa prześladować w laickim państwie. Jeszcze raz:

1. Albo Bóg i Boginie.
2. Albo bóg i boginie.
02-12-2009 02:10 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>" Cytat:
jeszcze, co nie daj Bóg ludzie pomyślą, że jestem wierzący".
>--------------------------------------------------------------------------------

To nie są moje obawy, zauważ.

>Ja zaś nie mam ochoty być zmuszony do prześladowania razem z chrześcijanami politeistów.
A gdzie oni są prześladowani? Jest bóg Bóg i bóg Zeus, jaki problem?

>Nie jesteś w stanie sobie wyobrazić, że są ludzie, którzy wierzą
Nie i dlatego uważam, że nikt normalny w żadnego boga nie wierzy.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ja też tak uważam. Ale język powinien być narzędziem neutralnym. Słowo "bóg" służy różnym wymyślonym przez ludzi nadprzyrodzonym istotom. Niech służy tak samo.
02-12-2009 12:29 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Słowo "bóg" służy różnym wymyślonym przez ludzi nadprzyrodzonym istotom. Niech służy tak samo.
Słowa nie służą postaciom fikcyjnym, tylko posługującym się słowami ludziom, wszystkim tak samo.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
30-11-2009 23:57 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Skoro nie chciało się wymyślającym wymyślać imienia to ich problem, nie mój. Czy jak nadam memu wymyślonemu przyjacielowi imię Przyjaciel, wszyscy na świecie będą mieli obowiązek pisać Przyjaciel wielką literą, mówiąc o moich halucynacjach?

   Nie zgadzam się z Tobą, ale ślicznie to napisałaś.
   Plus.
01-12-2009 01:59 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>   Nie zgadzam się z Tobą, ale ślicznie to napisałaś.
Nie zgadzam się z Tobą, już raczej się zgodzę z awitu.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
02-12-2009 14:17 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>   Nie zgadzam się z Tobą, ale ślicznie to napisałaś.
>Nie zgadzam się z Tobą, już raczej się zgodzę z awitu.
   Nie zgadzam się z Wami, bo lubię zgadzać się z sobą, co mi się najbardziej zgadza.
01-12-2009 00:27 
 Ocena-1 na 1
atreYOU (971 punktów)
>Na samym początku mojej obecności na forum, Osnowa próbował mnie pouczać, że powinnam pisać słowo bóg wielką literą. Jednak do mnie nie trafia tłumaczenie, że jest to nazwa własna oznaczająca tego, a nie innego boga,

Bo to jest złe tłumaczenie.

>ponieważ jako ateistka nie mam obowiązku wiedzieć, że to jest ten, a nie inny wymysł.

No więc piszesz z małej ponieważ uważasz, że to wymysł, ale to wcale nie zmienia znaczenia tego, co piszesz.

>Skoro nie chciało się wymyślającym wymyślać imienia to ich problem, nie mój.

Tak więc w ludzkim języku istnieje tylko jedno określenie dla tego znaczenia: Bóg. To że Bóg nie może mieć imienia, wynika z tego iż jest chyba jednak starszy od ludzkiego języka. Ty możesz twierdzić że nie, ale twierdząc w ten sposób zaprzeczasz znaczeniu tego słowa. Samo to jednak iż temu zaprzeczasz, czy też w to nie wierzysz itd. - za przeproszeniem, niczego nie zmienia. No bo co innego miałabyś przez to rozumieć? Możesz zaprzeczyć, ale nie podasz innego znaczenia.... no bo w takim razie czemu zaprzeczasz?

...
pozdrawiam
01-12-2009 00:38 
 Ocena 4 na 4
awitu (7627 punktów)
>No więc piszesz z małej ponieważ uważasz, że to wymysł, ale to wcale nie zmienia znaczenia tego, co piszesz.

Znaczenia czego?

>Tak więc w ludzkim języku istnieje tylko jedno określenie dla tego znaczenia: Bóg.

Powtórzę, znaczenia czego?

>To że Bóg nie może mieć imienia, wynika z tego iż jest chyba jednak starszy od ludzkiego języka.

Może także wynikać z lenistwa lub megalomanii. I jak to nie może mieć imienia, przecież mają tych imion do koloru do wyboru.

>Ty możesz twierdzić że nie, ale twierdząc w ten sposób zaprzeczasz znaczeniu tego słowa. Samo to jednak iż temu zaprzeczasz, czy też w to nie wierzysz itd. - za przeproszeniem, niczego nie zmienia. No bo co innego miałabyś przez to rozumieć?

Na przykład lewitujący Różowy pudding lub niebieską trąbkę talerzyka?

>Możesz zaprzeczyć, ale nie podasz innego znaczenia.... no bo w takim razie czemu zaprzeczasz?

Podałam - nieistnieniu owego.

"Colorless green ideas sleep furiously"
atreYOU (971 punktów)

>>Tak więc w ludzkim języku istnieje tylko jedno określenie dla tego znaczenia: Bóg.
>Powtórzę, znaczenia czego?

Stad i ja muszę powtórzyć:

>Możesz zaprzeczyć, ale nie podasz innego znaczenia.... no bo w takim razie czemu zaprzeczasz?

Na co odpowiadasz w końcu:

>Podałam - nieistnieniu owego.

Na co odpowiedź zawierała się przecież w słowach:

>No więc piszesz z małej ponieważ uważasz, że to wymysł, ale to wcale nie zmienia znaczenia tego, co piszesz.

Dlaczego? No bo:

>Możesz zaprzeczyć, ale nie podasz innego znaczenia.... no bo w takim razie czemu zaprzeczasz?

...
pozdrawiam
01-12-2009 00:53 
 Ocena 2 na 2
awitu (7627 punktów)
>Stad i ja muszę powtórzyć:

Powtarzaj do woli, piękna erystyka

lecz pierw odpowiedz na pytanie : znaczenia czego?


"Colorless green ideas sleep furiously"
01-12-2009 01:05 
 Ocena-3 na 3
atreYOU (971 punktów)
>>Stad i ja muszę powtórzyć:
>Powtarzaj do woli, piękna erystyka
>lecz pierw odpowiedz na pytanie : znaczenia czego?

Tu przerwał, lecz róg trzymał, wszystkim się zdawało,
Że awitu wciąż gra jeszcze... a to echo grało.
01-12-2009 01:11 
 Ocena 5 na 7
awitu (7627 punktów)

>>lecz pierw odpowiedz na pytanie : znaczenia czego?
>Tu przerwał, lecz róg trzymał, wszystkim się zdawało,
>Że awitu wciąż gra jeszcze... a to echo grało.

Grafomania też bywa formą megalomanii. Arte możesz przemawiać i po mandaryńsku, to dla mnie nie robi różnicy. Dalej nie łapiesz gdzie robisz błąd... a chwaliłeś się żeś profesor logiki.


"Colorless green ideas sleep furiously"
01-12-2009 01:18 
 Ocena 6 na 6
Adamiak (36436 punktów)
>>lecz pierw odpowiedz na pytanie : znaczenia czego?
>Tu przerwał, lecz róg trzymał, wszystkim się zdawało,
>Że awitu wciąż gra jeszcze... a to echo grało.

   Taaa, ale atreYOU nie potrafi odpowiedzieć na tak proste pytanie.
   Bo dla atreYOU istnienie pęczka emocji na punkcie jakiegoś boga jest tak oczywiste, że nawet sam nie rozumie w co wierzy.

   A może boi się przestać?
atreYOU (971 punktów)
>>>lecz pierw odpowiedz na pytanie : znaczenia czego?
>>Tu przerwał, lecz róg trzymał, wszystkim się zdawało,
>>Że awitu wciąż gra jeszcze... a to echo grało.
>   Taaa, ale atreYOU nie potrafi odpowiedzieć na tak proste pytanie.
>   Bo dla atreYOU istnienie pęczka emocji na punkcie jakiegoś boga jest tak oczywiste, że nawet sam nie rozumie w co wierzy.
>   A może boi się przestać?

Widzę, że za wcześnie powiedziałem dobranoc ...Zapewniam cię jednak iż atreYOU rozumie w co wierzy... ma jednak wątpliwości co do tego czy Adamiak jeszcze wie w co nie wierzy. Ale może jak się prześpi to sobie przypomni.
01-12-2009 01:52 
 Ocena 6 na 6
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
   Że też akurat teraz musiało mi minusów zabraknąć!!! Takie brednie aż się proszą o pdsumowanie.

fides ex necessitate esse non debet
01-12-2009 01:54 
 Ocena 6 na 6
awitu (7627 punktów)
> ...Zapewniam cię jednak iż atreYOU rozumie w co wierzy...

Tylko wytłumaczyć nie potrafi.


"Colorless green ideas sleep furiously"
01-12-2009 11:40 
 Ocena 6 na 6
pavvel (8272 punktów)
>Zapewniam cię jednak iż atreYOU rozumie w co wierzy...

A czy rozumie dlaczego wierzy?

Cytat:
Najnowsze badania wiążą szyszynkę z odmiennymi stanami świadomości i doświadczeniem transcendentalnej jedni. Melatonina, związek chemiczny syntetyzowany w gruczole szyszynki i występujący w mózgu, jest czynnikiem wywołujący w sposób naturalny stan, który uważano wcześniej za mistyczny stan świadomości. Melatonina jest pochodną harmaliny, środka psychodelicznego wytwarzanego z winorośli Banisteriopsis z Amazonii, podobnego do LSD. Indianie żyjący w tym rejonie przez długi czas używali harmaliny do wywoływania odmiennych stanów świadomości i przeżyć typ "psi". Nic dziwnego, że w tak wielu tradycjach plemiennych uważano szyszynkę za siedlisko mocy "psi", i tak wielu starożytnych filozofów i mędrców traktowało ją jako miejsce, w którym przebywa dusza. Alice Bailey opierając swoje idee na intuicyjnym wglądzie sugerowała na przełomie stuleci, że "szyszynka jest wyjątkowym gruczołem dzieciństwa który z wiekiem ulega atrofii. Czy nie występuje tu rzeczywiście pewien związek, jakaś wskazówka dotycząca ukrytej prawdy? Dzieci są obdarzone w sposób naturalny wiarą w Boga i możliwością Jego rozpoznawania. Chrystus powiedział "Królestwo Niebieskie jest w tobie' i dopóki nie staniesz się jak małe dziecko, nie wstąpisz do Królestwa Niebieskiego".


Źródło

Może czas dorosnąć?

www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335

P.S. Polecam też: zyciejestsnem.pl/news.php?readmore=6

P.S.2. Jeszcze w sprawie tego w co wierzysz: Rdz.3.22 Skąd tam się wzięła liczba mnoga?
01-12-2009 00:43 
 Ocena 6 na 6
Adamiak (36436 punktów)
>To że Bóg nie może mieć imienia, wynika z tego iż jest chyba jednak starszy od ludzkiego języka.

   To może trzeba na niego tylko szczekać?
atreYOU (971 punktów)
>>To że Bóg nie może mieć imienia, wynika z tego iż jest chyba jednak starszy od ludzkiego języka.
>   To może trzeba na niego tylko szczekać?

Pies pewnie by zaszczekał , człowiek jednak ma na to własne określenie.

...
dobranoc
01-12-2009 07:36 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>   To może trzeba na niego tylko szczekać?
>Pies pewnie by zaszczekał , człowiek jednak ma na to własne określenie.
   Na co?

>...
>dobranoc.
   Dzień dobry.
atreYOU (971 punktów)
>>>   To może trzeba na niego tylko szczekać?
>>Pies pewnie by zaszczekał , człowiek jednak ma na to własne określenie.
>   Na co?

A to już pozostawiam twojej niewierze.

>>dobranoc.
>   Dzień dobry.

Dobry wieczór.
03-12-2009 12:43 
 Ocena-2 na 2
racjonalna_prokaczystka (-5 punktów)
(zablokowany)

>   To może trzeba na niego tylko szczekać?

Ateiści faktycznie szczekają,Kościół Katolicki (ułomny twór ludzki,fakt) jedzie dalej.
Swoją drogą muzułmanie nie wypracowali wśród swoich stanowiska ateistycznego.
Pozazdrościć rozwoju cywilizacyjnego.

pozdrawiam:
Krystyna
atreYOU (971 punktów)
>   Czy to się komu podoba czy nie, religia absorbuje uwagę sporej liczby użytkowników forum. Stąd
>wyrazy Bóg, bogowie czy Biblia należą do tych częściej używanych w formowych wymianach zdań. Do
>niedawna byłem święcie przekonany, że ich niepoprawna pisownia (brak wielkich liter) wynika włącznie
>z niechlujstwa, nieuwagi bądź braku wiedzy piszących.
>   Byłem w błędzie. Okazało się, że zasady polskiej ortografii, zgodnie z którymi wyrazy Biblia i
>Bóg - w wypadku kiedy odnosi się on do Boga wyznawców religii monoteistycznej - pisane są wielką
>literą, mogą być łamane w sposób świadomy, a motywem takiego działania może być światopogląd
>piszącego.

Mnie się wydaje jednak, że jest wprost przeciwnie i że do pisania Biblia z małej litery jest właśnie motywem światopogląd piszącego bo nie może być nim gramatyka, ponieważ ta jasno precyzuje iż tytuły pisze się z dużej litery, np. Koran, Pan Tadeusz, czy Ogniem i Mieczem itd. Dlatego nie biblia, ale Biblia. Pisanie Biblia z małej to już ewidentne nieporozumienie wynikające właśnie ni mniej ni więcej z jakiegoś poglądu piszącego, który jednak w ten sposób łamie podstawowe zasady gramatyki.

Co do pisania Bóg z małej litery to i tutaj ateiści, czy też niewierzący, należałoby uznać iż świadomie łamią zasady gramatyczne, a motywem jest właśnie pogląd piszącego. Istotnie bowiem, pisząc Bóg z małej litery piszący to nie uważa po prostu iż Bóg odnosi się do jakiegoś podmiotu istniejącego, ponieważ on ma taki pogląd, stąd pisze to z małej, a nie z dużej! Za przeproszeniem jednak gdy piszemy Bóg z dużej to w żadnym razie nie jest to sprzeczne z gramatyką lecz jak najbardziej z nią zgodne z powodów, które zostały wymienione. Niewierzący jednak piszący Bóg z małej litery nie oznacza w ten sposób tego, co to słowo może jedynie oznaczać, a nie może oznaczać czegoś, co można pisać z małej litery. Niewierzący ma prawo nie wierzyć i tego znaczenia nie uznawać, ale kiedy - z łaski swojej - używa tego słowa i pisze go z małej litery to właściwie wychodzi na to iż tym samym skoro on tego nie uznaje, to już nie ma to takiego znaczenia jakie ma. A tego znaczenia - trzymając się jak najbardziej zasad gramatyki - nie można werbalizować za pomocą określeń pisanych z małej litery. Tak więc wynika z tego iż to niewierzący kierując się swoim poglądem przeczy zasadom gramatyki. Aby więc aby pisać Bóg z dużej litery niewierzący wcale nie musi kierować się jakąś grzecznością, czy czymś w tym rodzaju - wystarczy gdy będzie kierował się gramatyką, co jednak chyba nie powinno mu w niczym uchybić, wręcz przeciwnie.

...
pozdrawiam
01-12-2009 00:07 
 Ocena 4 na 6
Adamiak (36436 punktów)
> - wystarczy gdy będzie kierował się gramatyką, co jednak chyba nie powinno mu w niczym uchybić, wręcz przeciwnie.
>...
   ... albo zupełnie odwrotnie, żeby nie powiedzieć: diametralnie identycznie.

>pozdrawiam
    Pozdrawiam.

   Minus.
01-12-2009 01:46 
 Ocena 11 na 11
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Mnie się wydaje jednak, że jest wprost przeciwnie i że do pisania Biblia z małej litery jest właśnie motywem światopogląd piszącego bo nie może być nim gramatyka, ponieważ ta jasno precyzuje iż tytuły pisze się z dużej litery, np. Koran, Pan Tadeusz, czy Ogniem i Mieczem itd. Dlatego nie biblia, ale Biblia. Pisanie Biblia z małej to już ewidentne nieporozumienie wynikające właśnie ni mniej ni więcej z jakiegoś poglądu piszącego, który jednak w ten sposób łamie podstawowe zasady gramatyki.
>Co do pisania Bóg z małej litery to i tutaj ateiści, czy też niewierzący, należałoby uznać iż świadomie łamią zasady gramatyczne (...)
>A tego znaczenia - trzymając się jak najbardziej zasad gramatyki - nie można werbalizować za pomocą określeń pisanych z małej litery. Tak więc wynika z tego iż to niewierzący kierując się swoim poglądem przeczy zasadom gramatyki. Aby więc aby pisać Bóg z dużej litery niewierzący wcale nie musi kierować się jakąś grzecznością, czy czymś w tym rodzaju - wystarczy gdy będzie kierował się gramatyką, co jednak chyba nie powinno mu w niczym uchybić, wręcz przeciwnie.

na drógom raze atreYOU zanim sie zacznieta wymondżadź i jeżcze minósy stawiać to se sprafćta i sie nałóczta co Trudne Słowo gramatyka oznacza. nie od żeczy bedzie z (drógim jósz dziś) Trudnym Słowem ortografia poruwnadź.
a tu se sprawdzijta jako sie Ogniem i mieczem pisze.
01-12-2009 20:25 
 Ocena-1 na 1
atreYOU (971 punktów)
Zprafćta se big_zydzie jak sje Biblia pise, a potem poócajta innyh.
Adamiak (36436 punktów)
>... wzywam wszystkich zwolenników ortografii ateistycznej do wyraźnego samookreślenia się...

   Dotyczy też fanów ortografii dysortograficznej (hihi), oraz adiakrytycznej.

   Amen.
01-12-2009 00:47 
 Ocena 8 na 8
awitu (7627 punktów)
>>... wzywam wszystkich zwolenników ortografii ateistycznej do wyraźnego samookreślenia się...
>   Dotyczy też fanów ortografii dysortograficznej (hihi), oraz adiakrytycznej.

Jako przymusowy członek braci dyslektyków, lecz nie członek fanklubu, zapewniam Cię, że słowo bóg piszę małą litery z pełną premedytacją.

"Colorless green ideas sleep furiously"
01-12-2009 00:52 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>>   Dotyczy też fanów ortografii dysortograficznej (hihi), oraz adiakrytycznej.
>Jako przymusowy członek braci dyslektyków, lecz nie członek fanklubu, zapewniam Cię, że słowo bóg piszę małą litery z pełną premedytacją.

   Będę zgadywał, czemu z pełną - bo trudno pisać z pustą?
01-12-2009 00:58 
 Ocena 3 na 3
awitu (7627 punktów)
>   Będę zgadywał, czemu z pełną - bo trudno pisać z pustą?

Pewnie, że z pustą się nie da, ponieważ trudno komuś z dysleksją mieszaną dyskutować z fanami erystyki


"Colorless green ideas sleep furiously"
Adamiak (36436 punktów)
>Pewnie, że z pustą się nie da, ponieważ trudno komuś z dysleksją mieszaną dyskutować z fanami erystyki
   Nie cygań - radzisz sobie.
pavvel (8272 punktów)

>Pewnie, że z pustą się nie da, ponieważ trudno komuś z dysleksją mieszaną dyskutować z fanami erystyki

Twoja dysfunkcja erystyki chyba nie wyklucza?

www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
01-12-2009 12:56 
 Ocena 2 na 2
awitu (7627 punktów)
>Twoja dysfunkcja erystyki chyba nie wyklucza?

Pewnie, że nie wyklucza, tak jak nie wyklucza tego że co jakiś czas prawidłowo napiszę jakiś wyraz, lub przeczytam prawidłowo jakiś tekst

"Colorless green ideas sleep furiously"
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Howgh?
01-12-2009 15:41 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Howgh?
   Moja Twoją też.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Dobrze zrobiłeś Placowniku, otwierając ten temat.

Oczywiście bóg moim zdaniem można pisać z małej, jeśli chce się przedstawić swój stosunek emocjonalny do tego słowa. Nie jest to błąd, zwłaszcza, że "gramatycy" naszego języka bez mrugnięcia okiem skłaniają nas do pisania "bogowie" z małej. Tymczasem język polski to język polski, a nie język wyznaniowy chrześcijan.

Zatem będę pisał "bóg". Jeśli chodzi o nazwy własne bogów, takie jak Sziwa, Jahwe, Wisznu, będę je pisał z dużej, gwoli poprawności językowej. To, że Janek nie istnieje, nie oznacza, że pisanie "janek" wprowadza cokolwiek do dyskusji. Nazwa własna to nazwa własna, nie piszemy hitler, tylko Hitler etc.

Ewangelie można pisać z małej, co do słowa "Biblia" - zastanawiam się, czy mała litera nie jest w tym wypadku również poprawna, ale na razie będę chyba pisał przez "B".
01-12-2009 14:44 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>Ewangelie można pisać z małej,

   Małą, albo od małej. Zwroty "z małej", "z wielkiej" są uważane za rusycyzm.

   A dlaczegóż to Ewangelie można pisać małą literą? A co z Psalmami? Czy to to samo co psalmy?

>co do słowa "Biblia" - zastanawiam się, czy mała litera nie jest w tym wypadku również poprawna, ale na razie będę chyba pisał przez "B".

   No i chwała Bogu.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
01-12-2009 16:56 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Dlatego, że wedy można pisać małą choćby. Wedy są lepsze literacko od ewangelii. Jako ateista wolę wyróżniać wielką literaturą teksty piękniejsze literacko. Cóż można jeszcze dodać? Wedy to jeden z najstarszych zabytków w rodzinie języków indoeuropejskich, zaś ewangelie są napisane uproszczonym, brzydkim koine i byle jakim aramejskim.

Ale nie upieram się co do Wed, Ewangelii i Psalmów. Natomiast pisownia słowa "bóg" to zupełnie inna sprawa. To narzucanie teologii "Jedynie Słusznej Religii" gramatyce języka, którego używają też ateiści, hinduiści, buddyści, muzułmanie i judaiści (oraz inni iści).
01-12-2009 20:16 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
OK. Po długiej rozmowie z grupą filologów uznałem, iż nazwy własne, takie jak Wedy, Sury, Sutry, Ewangelie, Upaniszady należy pisać z dużej. Tak samo jak "Mein Kampf", czy "Dżuma". Natomiast boga będę pisał od małej litery, gdyż nie uznaję katechizmu, ale słownik języka polskiego. Hasła widniejące pod słowem "Bóg" są skandaliczne i należy coś z tym zrobić, gdyż łamią one laickość naszego państwa, czyniąc z języka polskiego język wyznaniowy. Nie ma żadnej przyczyny, dla której miano by pisać "Bóg" wielką literą, zaś "bogini". "bogowie", "boginie" z małej. Dodajmy jeszcze, że w świetle "słownika" naszego języka o Atonie (monoteistycznym) powinniśmy pisać "bóg".
Sławek Dutkiewicz (1713 punktów)
Cytat:
>   Ponieważ świadoma wola piszącego winna być dla wszystkich świętą, wzywam wszystkich zwolenników
>ortografii ateistycznej do wyraźnego samookreślenia się

"Niechaj wżdy moderatorzy Racjonalisty znają, iż forumowicze nie gęsi, iż swój język mają."

   Z bogami jest podobnie jak z... misiami!
Są bohaterami bardzo wielu... bajek!
Większość [szczególnie dzieci!] je... ubóstwia!
Każdy z nich ma swoje grono... wyznawców!

   Załóżmy teraz, że będę używał pisowni "Miś" w nawiązaniu do pisowni słowa "Bóg".
Moje pytanie brzmi: którego misia autor miał na myśli?
a) Puchatka www.youtub(*)?v=MSisE75nL0U&feature=related
b) Uszatka www.youtub(*)?v=Ul8-1wRbTCA&feature=related
c) Colargola www.youtub(*)?v=xFy90pGFtbQ&feature=related
Dla ułatwienia ograniczyłem wybór do trzech największych... mono misiowatych wyznań!

   Pojęcie "miś" jest na tyle nieprecyzyjne, iż nie można zaliczyć je do nazw/imion własnych, a tym samym pisać z dużej litery. Każdy z misiów ma na szczęście spersonifikowane imię własne i te oczywiście piszemy z dużej litery.
Wyjątek stanowi sytuacja w której z kontekstu jasno wynika o którego misia chodzi np. ... "temu Misiu"!
Wiadomo, że mowa o tytułowym bohaterze filmu Stanisława Barei: www.youtube.com/watch?v=vc8T9o40Fjg
Analogicznie jest z "Bogiem Ojcem" [imię własne!] - wiadomo kto zacz [konkretna postać literacka z konkretnej bajki!] w przeciwieństwie do "boga" osobowego lecz niespersonifikowanego.

Wnioski końcowe:

   W przypadku nazwy własnej - tytuł filmu, tytuł bajki, tytuł czasopisma dla dzieci piszemy... "Miś"!
Pisząc o bohaterach wymienionych bajek - piszemy... "miś"!
Precyzując o którego bohatera nam chodzi używamy imion własnych np. ... Puchatek, Uszatek, Colargol!

   Oczywiście nikomu nie bronię wolności w wyznawaniu jakiejkolwiek "misiowatości" i honorowaniu swojego "misia" - "Misiem". To samo dotyczy wszystkich tych, którzy nie chcą urazić niczyich... "uczuć misiowatych"!
Zostawiam jednak sobie prawo do wyboru takiej pisowni jaką uznaję za właściwą i pominięcia oficjalnych zasad pisowni, które w tym konkretnym przypadku ["Bóg"] uważam za celowo grubo naciągane. Nie przekonują mnie argumenty typu ... bo tak jest przyjęte! Przyjęte jest również całować biskupów w... ! Sorry, nie widzę żadnego uzasadnienia dla tego typu zachowań. Mam nadzieję, że nikt z Was nie będzie mnie przekonywał, iż zgodnie z zasadami jednak... powinienem!

Oto zasady pisowni które wam daję. Bierzcie i piszcie według nich wszyscy! [którzy mają na to ochotę!]


Nie moja wina, że moja mina niektórym przypomina teorię Darwina

   
03-12-2009 12:52 
 Ocena-2 na 2
racjonalna_prokaczystka (-5 punktów)
(zablokowany)
>Z bogami jest podobnie jak z... misiami!
>Są bohaterami bardzo wielu... bajek

A ateizm to domena jednej bajki,jest prościej fakt.Na prosty Rozum idealnie.

>Każdy z nich ma swoje grono... wyznawców!

Jeśli "grono" dla Pana kilka miliardów,to te kilkadziesiąt milionów to grupa.
Też wyznawców (w znaczeniu entuzjasta poglądu).
Margines. Co oni mogą?
Napisać kilka książek i utoczyć nieco piany z pyska.
Od tysięcy lat bezskutecznie i bezcelowe.
Znamienne

>Nie moja wina, że moja mina niektórym przypomina teorię Darwina

Jeśli za bóstwo uznaje Pan "misia",nawet w znaczeniu polemicznym to Pana umysł dopuścił "misia" jako potencjalne
bóstwo co jest nikłym śladem zalążka jakiejś religii pierwotnej.
(Alicja)Duda (25557 punktów)
Moje teksty możesz poprawiać do woli( nawet wskazane),co do tego czy Bóg jest imieniem własnym boga katolików to mam wątpliwości bo obecny papież nadał mu, o ile się nie mylę, nie tak dawno imię "Adonaj".
Podobne wątpliwości słowa "żyd" i "Żyd". Dla jasności powinno się Żyda zastąpić Izraelczykiem a żyda pisać z małej litery.
01-12-2009 10:11 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Podobne wątpliwości słowa "żyd" i "Żyd". Dla jasności powinno się Żyda zastąpić Izraelczykiem a żyda pisać z małej litery.

Małą literą.
>
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

Uważam, że powinno się pisać zgodnie z zasadami ortografii, zatem chrześcijańskiego boga piszemy wielką literą, Biblię(świętą księgę chrześcijan) również.
Gdyby każdy zaczął kierować się własnym widzimisię, zapanowałby totalny chaos gramatyczny na forum. W końcu łatwo wymyślić sobie jakiekolwiek uzasadnienie dla największych bzdur.

Początkowo, kiedy trafiłem na nasze forum, troszkę bezmyślnie naśladowałem co niektórych, pisząc małą literą. Był to rodzaj zachłyśnięcia się. Później zdrowy rozsądek i zasady ortografii postawiły mnie do pionu.

Jaki jest powód lekceważenia zasad pisowni wyrazów "Bóg" i "Biblia"? To proste - fanatyzm antyklerykalny/antyreligijny. Chodzi o pokazanie pogardy i lekceważenia dla chrześcijan/katolików chociaż w ten sposób.
Jak to mówią, każdy pretekst jest doby a i kij zawsze się znajdzie...
Szkoda, że niejako "przy okazji" osoby piszące w ten sposób wystawiają świadectwo również pozostałym ateistom(czy to racjonalne?)Nie ma się zatem co dziwić, że ateiści są odbierani jako osoby nietolerancyjne i nie szanujące wierzących.

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Spotkajmy się w Pobierowie.


Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Początkowo, kiedy trafiłem na nasze forum, troszkę bezmyślnie naśladowałem co niektórych, pisząc małą literą. Był to rodzaj zachłyśnięcia się. Później zdrowy rozsądek i zasady ortografii postawiły mnie do pionu.
>Jaki jest powód lekceważenia zasad pisowni wyrazów "Bóg" i "Biblia"? To proste - fanatyzm antyklerykalny/antyreligijny. Chodzi o pokazanie pogardy i lekceważenia dla chrześcijan/katolików chociaż w ten sposób.
>Jak to mówią, każdy pretekst jest doby a i kij zawsze się znajdzie...
>Szkoda, że niejako "przy okazji" osoby piszące w ten sposób wystawiają świadectwo również pozostałym ateistom(czy to racjonalne?)Nie ma się zatem co dziwić, że ateiści są odbierani jako osoby nietolerancyjne i nie szanujące wierzących.

No, no! Przemówiłeś do rzeczy

P.S. Już wiem, czemu zostałeś moderatorem. W Tobie ostatnia nadzieja tego forum.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>No, no! Przemówiłeś do rzeczy
A nie mówiłem, że wchodząc między wrony wcale nie muszę krakać tak jak one?
Niestety, niepopularne opinie trudno przebijają się poprzez zgiełk.
Cóż - bywa, że prawda kole w oczy.

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Spotkajmy się w Pobierowie.

Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>No, no! Przemówiłeś do rzeczy
>A nie mówiłem, że wchodząc między wrony wcale nie muszę krakać tak jak one?

Nie bój, nie bój, jeszcze będziesz krakał jak należy.
01-12-2009 20:18 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Cytat:
że prawda kole w oczy


"Prawdą" nazywasz mieszanie prywatnej religii autorów do pisania słowników języka polskiego?
01-12-2009 10:48 
 Ocena 6 na 6
Adamiak (36436 punktów)
>Uważam, że powinno się pisać zgodnie z zasadami ortografii, zatem chrześcijańskiego boga piszemy wielką literą, Biblię(świętą księgę chrześcijan) również.
   To piszcie.
   Jeśli zasady ortografii przeszkadzają mi w werbalizowaniu swoich myśli, to po prostu ustalam swoje zasady.
   Ortografia jest dla mnie, a nie odwrotnie.

>Jaki jest powód lekceważenia zasad pisowni wyrazów "Bóg" i "Biblia"? To proste - fanatyzm antyklerykalny/antyreligijny.
   Dla Ciebie proste, bo nie znasz innego powodu, co nie znaczy, że Twój powód jest obowiązującym dogmatem.

>Chodzi o pokazanie pogardy i lekceważenia dla chrześcijan/katolików chociaż w ten sposób.
   Do czego Ci potrzebne wmawianie komuś swoich teorii?
   Czyżbyś przedwcześnie zlikwidował swoją starą stopkę: prawda jest jedna?
   Chcesz ją reanimować, to też na własny rachunek. Pisz za siebie.

>Szkoda, że niejako "przy okazji" osoby piszące w ten sposób wystawiają świadectwo również pozostałym ateistom(czy to racjonalne?)
   Masz jeszcze więcej takich bzdur w arsenale?

>Nie ma się zatem co dziwić, że ateiści są odbierani jako osoby nietolerancyjne i nie szanujące wierzących.
   Weź się za układanie Jedynego Prawdziwego Kodeksu Ateisty.

   Proponuję Paragraf 1.: Naczelną zasadą królującą na forum jest: pisz za siebie.
>
Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.

   Zabawię się w proroka, Zbyszku: dla Ciebie wiara się zacznie, gdy stracisz wątpliwości co do prawdy jedynej, bo widzę, że masz ich coraz mniej.
01-12-2009 16:47 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>   Proponuję Paragraf 1.: Naczelną zasadą królującą na forum jest: pisz za siebie.
Jurku, zawsze piszę za siebie.
Nie mam zamiaru podporządkowywać się manierze pisania za każdym razem: "moim zdaniem", "uważam, że", "według mnie" itp..., ponieważ moje imię i nazwisko widnieje w nagłówku posta, którego jestem autorem.

>Zabawię się w proroka, Zbyszku: dla Ciebie wiara się zacznie, gdy stracisz wątpliwości co do prawdy jedynej, bo widzę, że masz ich coraz mniej.
Miłej zabawy życzę.

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Spotkajmy się w Pobierowie.


Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
02-12-2009 13:56 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>    ... pisz za siebie.
>Jurku, zawsze piszę za siebie.
   Wiesz, Zbyszku, jaka jest różnica w naszym postrzeganiu świata?
   Ano taka, że Ty naprawdę wierzysz w to, co wyżej napisałeś, a ja prawie nigdy nie piszę "zawsze".

>Nie mam zamiaru podporządkowywać się manierze pisania za każdym razem: "moim zdaniem", "uważam, że", "według mnie" itp..., ponieważ moje imię i nazwisko widnieje w nagłówku posta, którego jestem autorem.
               ...

   Pozdrawiam.
01-12-2009 14:12 
 Ocena 4 na 4
Jacek Tabisz (30006 punktów)
A jaki jest powód pisania "bogowie" z małej? Fanatyzm antypogański?

Pierwszy minus z mojej strony moderatorze.
01-12-2009 17:32 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>A jaki jest powód pisania "bogowie" z małej? Fanatyzm antypogański?
Właściwie nie wiem do czego mam się odnieść. Jasno napisałem na ten temat.
Wszyscy bogowie mają imiona, również bóg chrześcijan o imieniu Jahwe(inaczej Bóg). Wydaje mi się, że katolicy zastąpili w Biblii imię Jahwe słowem "Bóg", i tak to się zaczęło. Dlaczego tak zrobili? Podejrzewam, że chcieli odrzucić wszelkie konotacje semickie. Dlaczego pisane wielką literą? By odróżnić Boga od bogów. Zapytam Miłującego prawdę. On jest w tej dziedzinie autorytetem.

Poganami są dla mnie wyłącznie osoby niewierzące.
Słowianie nie byli poganami, wierzyli w swoich bogów. Ci bogowie mieli imiona, które piszemy wielką literą. Nie ma zatem mowy o żadnym fanatyzmie.

>Pierwszy minus z mojej strony moderatorze.
Cóż, to nie grzech różnić się.
Czyżby minus za "niewłaściwe" poglądy?

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Spotkajmy się w Pobierowie.

Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
01-12-2009 20:10 
 Ocena 4 na 4
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Nie. Dałem ci minus (mizerny pośród plusów) za brak uzasadnienia twojej wypowiedzi. Za tę wypowiedź oczywiście minusa nie stawiam, gdyż ją uzasadniasz, za co jako rozmówca dziękuję.

Jahwe nie znaczy "bóg". Nie piszemy "jahwe Sziwa" i "jahwni Lakszmi". Biblia podaje znaczenie imienia Jahwe: "Jestem, który jestem". Nie jest ono prawdziwe, ale nie znaczy bynajmniej "bóg". Tak samo jak "Sziwa" nie znaczy "bóg" tylko "Łaskawy".

Jak widzisz Jahwe i Sziwa piszę z wielkiej litery, zaś bogów z małej, zarówno tych politeistycznych, jak i monoteistycznych. Zauważ, że istnieje liczba mnoga od bogów monoteistycznych. Możemy bowiem wymienić klku - Ahura Mazdę, Jahwe, Atona, Sziwę dla niektórych, Wisznu dla niektórych, Krisznę dla niektórych, Ganesię dla niektórych. To wszystko są w tym kontekście BOGOWIE MONOTEISTYCZNI. Proszę, zwróć uwagę na LICZBĘ MNOGĄ.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Jahwe nie znaczy "bóg".
Jasne - wiem o tym. Być może z mojego tekstu wynikało co innego(przepraszam za brak precyzji słowa).
Chodziło mi o przyczynę zamiany słowa "Jahwe" na słowo "Bóg" i te przyczyny starałem się zidentyfikować.
Dodam jeszcze jedno. Otóż, o ile mi wiadomo imię własne boga judeochrześcijańskiego brzmi Jehowa. Jehowa nie życzył sobie, by imię to było wymawiane. Zatem nie pozostawało nic innego, jak zamienić je na słowo "Bóg".

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Spotkajmy się w Pobierowie.

Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
01-12-2009 23:11 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Tylko w judaizmie nie wymienianie imionia boga było przestrzegane. W chrześcijaństwie wręcz przeciwnie. Poza tym są przydomki - Wszechmogący, Miłościwy etc., a przede wszystkim imię "Bóg Ojciec".
02-12-2009 09:04 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)
>Tylko w judaizmie nie wymienianie imionia boga było przestrzegane. W chrześcijaństwie wręcz przeciwnie. Poza tym są przydomki - Wszechmogący, Miłościwy etc., a przede wszystkim imię "Bóg Ojciec".

O ile pamiętam, to tzw. Bóg Ojciec to tylko jeden z Trójcy. Dorzucamy do tego Jezusa i Ducha Św. i mamy coś co katolicy zwą po prostu Bogiem.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
02-12-2009 12:37 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
I katolicy mogą zwać to "Bogiem". To jak najbardziej zrozumiałe. Tak samo wajsznawowie nazwą Krisznę "Bogiem". Ale ja, nie będąc katolikiem ani wisznuistą mam prawo pisać "bóg". Ale już nie "kriszna", czy "jahwe".
02-12-2009 15:11 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>O ile pamiętam, to tzw. Bóg Ojciec to tylko jeden z Trójcy. Dorzucamy do tego Jezusa i Ducha Św. i mamy coś co katolicy zwą po prostu Bogiem.

   Dorzucamy do tego Przenajświętszą Bożą Rodzicielkę, Maryję Kwietną, Zielną, Pieniężną, Ursynowską, Kwasiborską, Kiepską, Wniebowstąpieńkową oraz Nieustającego Darcia Mordek na Pochodach zwanych Pielgrzymkami... i mamy Boską Tajemnicę opisaną w ICD10 pod równie tajemniczym kryptonimem "F", a ja mam w rezultacie kanwę do radosnej twórczości, polegającej na dowolnych igraszkach z ortografią "na temat".
Zella (1321 punktów)
>a ja mam w rezultacie kanwę do radosnej twórczości, polegającej na dowolnych igraszkach z ortografią "na temat"<

Do surowego mentora Adamiaka!
W niektórych sytuacjach są możliwe "dowolne igraszki z ortografią".
Skoro tak,to można nazwać błędy stylistyczne: "radosną kanwą twórczości"!
Z liściem palmy w ręce - Zella
01-12-2009 22:02 
 Ocena-1 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>A jaki jest powód pisania "bogowie" z małej? Fanatyzm anty pogański?
>
Sprawa jest dość prosta, mała litera oznacza "boga" fałszywego, pogańskiego, a wiec " boga" wymyślonego przez ludzi. Biblia określa ich jako " gnojowe bożki", " bóg tego systemu rzeczy - Szatan Diabeł".
Napisano:
" A dom, który ja buduję, będzie wielki, bo nasz Bóg jest większy niż wszyscy inni bogowie"(2 Kronik 2:5);.
" Któż wśród bogów jest podobny do ciebie, Jehowo?
Któż jest jak ty, potężny w świętości?
Ty, przed którym należy wyrażać bojaźń w pieśniach pochwalnych, który dokonujesz rzeczy zadziwiających
"(Wyjścia 15:11);
" Nie ma wśród bogów nikogo takiego, jak ty, Jehowo,
ani nie ma dzieł takich, jak twoje
"(Psalm 86:8);
" Bo Jehowa to wielki Bóg
i wielki Król nad wszystkimi innymi bogami
"(Psalm 93:3);
" Bo dobrze wiem, że Jehowa jest wielki
i że nasz Pan przewyższa wszystkich innych bogów
"(Psalm 135:5);
" Bo Jehowa, Najwyższy, napawa lękiem, wielki Król nad całą ziemią"(Psalm 47:2)
"Albowiem Jehowa jest wielki i nader godzien wysławiania. Napawa lękiem bardziej niż wszyscy inni bogowie"(Psalm 96:4)
" Lecz Jehowa naprawdę jest Bogiem. Jest Bogiem żywym i Królem po czas niezmierzony. Z powodu jego oburzenia zakołysze się ziemia, a żaden z narodów nie ostoi się wobec jego potępienia"(Jeremiasza 10:10)

Czy potrzebny jest jakiś "Fanatyzm anty pogański"?
A czy ten kto występuje przeciwko kłamstwu, musi być fanatykiem prawdy?
Tak jak kłamstwo, jest kłamstwem i nie ma nic wspólnego z prawdą, tak pogaństwo jest pogaństwem i nie ma nic wspólnego z prawdziwa religia.
Pytanie jest wiec taki:
Czy tylko fanatycy staja w obronie prawdy i prawdziwej religii?
A gdzie racjonaliści?
Można powiedzieć, że prawdziwi racjonaliści powinni być fanatykami racjonalizmu.
A jeśli nie są, to są fałszywymi racjonalistami, a więc nie różnią się od fanatyków kłamstwa i od fanatyków pogaństwa.

Dla prawdziwych chrześcijan nie trzeba dodatkowych wyjaśnień, gdy w Biblii jest "Bóg" - to chodzi o prawdziwego i jedynego Boga o imieniu Jehowa;
a gdy jest w Biblii "bóg" - to chodzi o fałszywego boga, pogańskiego bożka, gnojowego bożka, bez znaczenia, który nie istnieje naprawdę, jedynie w głowach ludzi bez wiary i bez wiedzy z powodu strachu przed nieznanym.
>Właściwie nie wiem do czego mam się odnieść. Jasno napisałem na ten temat.
>Wszyscy bogowie mają imiona, również bóg chrześcijan o imieniu Jahwe(inaczej Bóg). Wydaje mi się, że katolicy zastąpili w Biblii imię Jahwe słowem "Bóg", i tak to się zaczęło. Dlaczego tak zrobili? Podejrzewam, że chcieli odrzucić wszelkie konotacje semickie. Dlaczego pisane wielką literą? By odróżnić Boga od bogów.
Zapytam Miłującego prawdę. On jest w tej dziedzinie autorytetem.
>
Wytłumaczenie tej kwestii jest jedno. Kościół katolicki i inne Kościoły, podające się za chrześcijańskie, religie należące do nominalnego chrześcijaństwa - to religie fałszywe. Te zaś maja jednego "boga" - Szatana Diabła.
Jego imiona znaczą = przeciwnik i oszczerca prawdziwego Boga. On jest "bogiem" fałszywych religii.
Czy są na to jakieś dowody?
Biblia i jej przekłady katolickie w postaci Biblii Tysiąclecia odrzucają imię Boga, usunęły je z kolejnych przekładów zastępując je słowami "Bóg" i "Pan", mimo, że w załączonym słowniku piszą:
" Imię - według pojęć starożytnych nie tylko wyróżnia człowieka od innych, lecz określając go, stanowi istotną część składową jego osobowości.
Stąd to, co nie ma imienia, nie istnieje, a człowiek bez imienia jest bez znaczenia. Uważano, że imię odpowiada istocie człowieka lub jego przymiotom (nomem - omen).
W zastosowaniu do Boga, imię jest synonimem chwały i potęgi Bożej
"..
Zaprzeczają tym słowom, ku radości przeciwników Boga i prawdy.

A SŁOWO WSTĘPNE REDAKCJI NAUKOWEJ DO TRZECIEGO WYDANIA jego fragment brzmi:
"Odkąd II wydanie BT z nieznacznymi zmianami weszło do liturgii, głównie w postaci czytań mszalnych, tekst ten nabrał cech poniekąd tekstu oficjalnego. Stąd też Episkopat Polski objął nad nim patronat. I tak zgodnie z uchwałą 151 Konferencji Plenarnej Episkopatu Polski z dnia 19 II 1976, zakomunikowaną Redakcji Naukowej BT pismem Prymasa Polski z dnia 23 II 1976, w niniejszym wydaniu wprowadza się w miejsce wyrazu JAHWE, stosowanego w dwóch pierwszych wydaniach BT, tradycyjne zwroty "Pan" lub "Pan Bóg" czy też "Bóg" z wyjątkiem nielicznych przypadków, gdzie pozostawienie biblijnego imienia Boga jest merytorycznie konieczne (np. Wj 3,14n)".
Z jakiego powodu wyrzucają imię Boga JAHWE?
Bo "tekst ten nabrał cech poniekąd tekstu oficjalnego".
Dobre, co?!
CDN
01-12-2009 22:02 
 Ocena-1 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Poganami są dla mnie wyłącznie osoby niewierzące.
>Słowianie nie byli poganami, wierzyli w swoich bogów. Ci bogowie mieli imiona, które piszemy wielką literą. Nie ma zatem mowy o żadnym fanatyzmie.
>
Łacińskie słowem paganus, od którego wywodzi się polskie "poganin", początkowo oznaczało po prostu człowieka ze wsi, ale ponieważ wieśniacy na ogół najpóźniej się nawracali, więc mieszkańcy miast zaczęli nazywać w ten sposób każdego, kto nie wyznawał tzw. wiary chrześcijańskiej.
Słowianie więc byli poganami.

Wielkie odstępstwo rozpoczęło się po śmierci apostołów.
W IV wieku, po tak zwanym nawróceniu się Konstantyna, do rozpowszechnionej wówczas formy chrystianizmu zaczęli tłumnie napływać poganie.
Jakie były tego skutki?
W książce Early Christianity and Paganism (Pierwotny chrystianizm a pogaństwo) czytamy: " Stosunkowo nieliczna grupa szczerze wierzących zgubiła się wśród ogromnych rzesz rzekomych chrześcijan".
Prawdziwe okazały się słowa Pawła!
Prawdziwy chrystianizm został niejako wchłonięty przez pogańskie zepsucie. A w żadnej dziedzinie owo skażenie nie było tak widoczne, jak w obchodzeniu świąt.
W rzeczywistości jedynym świętem, które nakazano obchodzić chrześcijanom, jest Wieczerza Pańska (1 Koryntian 11:23-26).
Pierwsi chrześcijanie nie brali udziału w żadnych rzymskich uroczystościach, ponieważ wiązały się z nimi bałwochwalcze praktyki.
Z tego też powodu poganie w III wieku wyrzucali im:
" Nie chodzicie na wystawy, nie interesujecie się publicznymi pokazami, nie uczestniczycie we wspólnych przyjęciach i pogardzacie świętymi zawodami". Natomiast sami chełpili się:
" My czcimy bogów radośnie - ucztami, pieśniami i igrzyskami".
W połowie IV wieku narzekania pogan ucichły.
Dlaczego?
Do zboru wkradało się coraz więcej fałszywych chrześcijan, toteż mnożyły się odstępcze poglądy.
Prowadziło to do kompromisu ze światem rzymskim.
W książce The Paganism in Our Christianity (Elementy pogańskie w naszym chrystianizmie) napisano na ten temat:
" Chrześcijanie wyraźnie obrali taktykę przejmowania pogańskich świąt, do których ludzie przez lata się przywiązali, i nadawania im chrześcijańskiej otoczki".
Wielkie odstępstwo rzeczywiście zbierało żniwo.
Dzięki chętnemu przejmowaniu pogańskich obrzędów tak zwani chrześcijanie zapewnili sobie pewną miarę akceptacji środowiska.
Po niedługim czasie zaczęli obchodzić nie mniej dorocznych świąt niż sami poganie. Nic dziwnego, że jednym z ważniejszych stało się Boże Narodzenie.
Tak to wyglada.
Pozdrawiam
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

Mam dwa pytania.
Dlaczego imię boga judeochrześcijańskiego Jahwe zostało zastąpione w Biblii słowem "Bóg"?
Dlaczego mówisz "Jahwe"? - przecież Jahwe zabronił wypowiadania swojego imienia.

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Spotkajmy się w Pobierowie.

Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
01-12-2009 23:29 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>Mam dwa pytania.
>Dlaczego imię boga judeochrześcijańskiego Jahwe zostało zastąpione w Biblii słowem "Bóg"?
Właśnie dlatego, że zabronił wypowiadania jego imienia.
Ale to tabu było bardzo powszechne w wielu kulturach i dotyczyło różnych dziedzin życia. Stosowano omówienia aby uniknąć "wywoływania złego" - stąd niedźwiedź, wywodzący się z ruskiego miodojad. Pierwotne słowo zostało zagubione - do tej pory nie dotarłam do informacji o jego brzmieniu
Ale również inne stwory mają zamienne określenia - bies, czart, itd.
>Dlaczego mówisz "Jahwe"? - przecież Jahwe zabronił wypowiadania swojego imienia.
02-12-2009 09:22 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Mam dwa pytania.
>>Dlaczego imię boga judeochrześcijańskiego Jahwe zostało zastąpione w Biblii słowem "Bóg"?
>Właśnie dlatego, że zabronił wypowiadania jego imienia.
>Ale to tabu było bardzo powszechne w wielu kulturach i dotyczyło różnych dziedzin życia. Stosowano omówienia aby uniknąć "wywoływania złego" - stąd niedźwiedź, wywodzący się z ruskiego miodojad. Pierwotne słowo zostało zagubione - do tej pory nie dotarłam do informacji o jego brzmieniu
>
Czytasz:
" Powiedz Izraelitom, że to JEHOWA, Bóg ich przodków, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka, Bóg Jakuba, posłał cię do nich. Takie jest moje imię na zawsze, taki jest mój tytuł w każdym pokoleniu" (Wyjścia 3:15, The New English Bible).
KAŻDY z nas ma jakieś imię.
Określa nas ono jednoznacznie jako tę, a nie inną osobę.
Kiedy słyszysz o kimś, kogo trudno nam ścierpieć, budzą się w nas nieprzychylne uczucia, natomiast imię osoby, którą bardzo kochamy, od razu wywołuje przyjemne myśli, ewentualnie miłe wspomnienia.
Istnieją też inne słowa, które w węższym zakresie opisują, kim jest dany człowiek. Ten sam mężczyzna zależnie od okoliczności może być nazwany profesorem, szefem, ojcem lub dziadziusiem. Każde z tych określeń wywołuje inne skojarzenia związane z ową jednostką i kieruje uwagę na różne aspekty jej życia. Tymczasem imię przywodzi na myśl całą osobę - wszystko, kim jest i co wiemy na jej temat.
Jehowie zależało na tym, by ludzie znali Jego imię = JEHOWA i wychwalali je, wzywali w chwilach dramatycznych, u Niego szukali pomocy wzywając Go po imieniu, kochali Go i byli Mu posłuszni.
W Biblii - oryginalnym tekście hebrajskim [ST]- jest ca 6823 razy umieszczone imię Boga Jehowa, w samych Pismach Greckich [NT] jest 237 razy.
Imienia tego nie wymyślił nikt z ludzi. Biblia podaje, że Bóg sam je sobie obrał i nakazał się nim posługiwać.
Dzisiaj wiele osób myśli podobnie jak dawni Egipcjanie - jak katolicy. Nie wierzą, że Jehowa jest Bogiem całej ziemi.
Dlatego On pragnie, by Jego słudzy o Nim opowiadali. Tak właśnie robił Jezus.
Pod koniec swego ziemskiego życia powiedział Jehowie w modlitwie:
" Dałem im poznać twoje imię" (Jana 17:26).
Weźmy Biblię i odszukaj ten werset sama.
" Aby wiedziano, że ty, który masz na imię Jehowa, ty sam jesteś Najwyższym nad całą ziemią"(Psalm 83:18)..
Ludzie maja wymawiać je w sposób godny i z wiarą.
Pozdrawiam
03-12-2009 22:27 
 Ocena 1 na 1
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>W Biblii - oryginalnym tekście hebrajskim [ST]- jest ca 6823 razy umieszczone imię Boga Jehowa
Circa 6823 razy? A mógłbyś sprecyzować - tak chociaż do drugiego miejsca po przecinku?
02-12-2009 09:02 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
Może zacznijmy od tego, otóż autorzy zbiorowi, przedstawiciele jedenastu Kościołów, zgodzili się, aby zapis w Ewangelii według Mateusza 4:10,11 zapisany został tak:
" Na to Jezus mu odpowiedział: Odejdź szatanie! Jest bowiem napisane: Panu, Bogu twemu, będziesz oddawał hołd i Jemu samemu będziesz służył. Wtedy diabeł odstąpił od Jezusa, aniołowie zaś zbliżyli się i Mu usługiwali" (Przekład Ekumeniczny).
W tym fragmencie zwraca uwagę łagodny ton nagany ze strony Jezusa, można by go przyrównać do delikatnego klapsa, z jednoczesnym zapytaniem: Czy nie za mocno?

Kościół katolicki stale lekceważy postać oraz działanie tego potężnego anioła, noszącego dwa imiona biblijne Szatana i Diabła.
Katechizm Kościoła Katolickiego nawet nie zawiera takich haseł w indeksie tematycznym. Jedno trzeba przyznać autorom Katechizmu Kościoła Katolickiego i autorom katolickich przekładów, że są to mistrzowie w unikaniu prawdy, gmatwaniu pojęć i zapisów. Nic więc dziwnego, że mnożą im się "tajemnice".

Prawidłowy zapis tych słów powinien być zupełnie inny: " Precz, Szatanie! Jest bowiem napisane: " Jehowę, twego Boga, masz czcić i tylko dla niego masz pełnić świętą służbę". Wtedy Diabeł go zostawił, a oto aniołowie przyszli i zaczęli mu usługiwać" (PNŚ).
Ani nie zależy im na prawdzie, ani nie pragną być uczniami Jezusa, a dbają o poparcie "boga tego systemu rzeczy" - Szatana.
>Mam dwa pytania.
>Dlaczego imię boga judeochrześcijańskiego Jahwe zostało zastąpione w Biblii słowem "Bóg"?
>
Kłóci się to z Trójcą i innymi naukami Kościoła.
Nie chcą mówić prawdy, bo ona świadczy przeciwko nim!
Nie znają prawdy, bo do jej poznania oprócz racjonalnego myślenia potrzebna jest wiara! Nie mają wiary, nie wierzą w jedynego prawdziwego Boga, który ma na imię Jehowa!
Nie pragną czynić tego co jest wolą Stwórcy, nie szukają Go!
Z drugiej strony katoliccy duszpasterze nigdy nie umieli sobie poradzić z mnóstwem pytań stawianych im przez wiernych, a dotyczących sprzeczności między tym co jest napisane w Biblii, a tym co księża głoszą, czy jak się zachowują.
Takie przykłady są na co dzień.
Wymyślili więc, że będą dostosowywać Pismo Święte do swoich potrzeb, a co wymyślili, to natychmiast wprowadzili w czyn, nawet jeszcze sporo czasu przed wydaniem Przekładu Ekumenicznego. Zainteresowanych odsyłam do przeglądu kolejnych wydań Biblii Tysiąclecia od II do V, gdzie jak na dłoni widać manipulacje Pismem Świętym dla wyeliminowania imienia Bożego Jehowa czy Jahwe - czytaj przedmowy i zwracaj uwagę na liczbę przypadkow wymienienia imienia Jahwe w tej Biblii..
Wyeliminowanie imienia Bożego, to również cel, stawiany sobie przez wydawców kolejnych Przekładów jak i Przekładu Ekumenicznego; zobacz Wstęp do Księgi Psalmów s. 628 PE, tam autorzy deklarują:
" W naszym przekładzie pragniemy też zachować tradycję narodu izraelskiego, dotyczącą szacunku dla imienia Bożego. Pobożny Żyd, dla którego imię znaczyło to samo, co osoba, z obawy przed nadużywaniem nie wymawiał imienia Boga. Wszędzie tam, gdzie w Biblii znajdował się tetragram tego imienia (JHWH), wymawiał Pan (Adonaj) lub Bóg (Elohim). Kierując się tą tradycją, we wszystkich miejscach, w których pojawia się w Psalmach to Imię, piszemy kapitalikiem słowo PAN lub BÓG (...)".
Tak autorzy, znając zgubny wpływ tradycji ludzkiej, chociażby na fakt znajomości Imienia Bożego, Jehowa czy Jahwe, "pragną zachować" tę właśnie tradycję.
Czy wykazują w tym miejscu mądrość i zrozumienie Słowa Bożego?
CDN
02-12-2009 09:03 
 0 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Dlaczego mówisz "Jahwe"? - przecież Jahwe zabronił wypowiadania swojego imienia.
>
Tego nie słyszałem, by Jehowa miał zabronić wypowiadania swego imienia - Jehowa.
Przecież sam Jehowa powiedział, że Jego imię ma być znane wszystkim narodom.
Napisano:
" Śpiewajcie Jehowie, wszyscy ludzie na ziemi! Dzień po dniu obwieszczajcie wybawienie, które on daje! Opowiadajcie wśród narodów jego chwałę, wśród wszystkich ludów jego zdumiewające czyny"(1 Kronik 16:23-24)
Nie można tego czynić bez wypowiadania imienia Boga - Jehowa, przecież "bogów" jest wielu, odróżnia się ich po imieniu.
" Od wschodu słońca aż do jego zachodu wysławiane ma być imię Jehowy"(Psalm 113:3)
" Albowiem od wschodu słońca aż do jego zachodu moje imię będzie wielkie między narodami i w każdym miejscu będzie się wznosił dym ofiarny, memu imieniu będzie składany dar, czysty dar, bo moje imię będzie wielkie między narodami" - rzekł Jehowa Zastępów"(Malachiasza 1:11)
" Przeklęty ten, kto postępuje przebiegle i mając w swym stadzie samca, składa ślub, a ofiaruje Jehowie zwierzę mizerne. Ja bowiem jestem wielkim Królem - rzekł Jehowa Zastępów - a moje imię będzie budzić lęk między narodami"(Malachiasza 1:14)
Ma być ‛oznajmiane po całej ziemi' by poznali je nawet Jego wrogowie (Izajasza 64:2).
I było ono znane oraz używane przez narody pogańskie zarówno przed naszą erą, jak i w pierwszych stuleciach naszej ery (The Jewish Encyclopedia, 1976, t. XII, s. 119).
Tak się złożyło, że osobnicy podający się za Jego najbliższych przyjaciół na ziemi sprowadzili na Boże imię najwięcej hańby.
Nie kto inny jak duchowni nominalnego chrześcijaństwa zohydzili imię Boże na całym obliczu ziemi.
Wiedzą oni, a przynajmniej powinni wiedzieć z racji swego wykształcenia teologicznego, że według Biblii świętej Bóg ma na imię Jehowa.
W ciągu całych stuleci duchowni uczyli, że ten biblijny Bóg ma upodobanie w wiecznym dręczeniu swych stworzeń i nawet przygotował specjalne miejsce zwane "piekłem", pełne ognia podsycanego siarką, gdzie trzyma żywo grzeszne dusze ludzkie po śmierci, aby były męczone przez wszystkie wieki bez jakiejkolwiek ulgi.
Duchowieństwo przekręciło sens pewnych wypowiedzi biblijnych, by móc tego nauczać, i do dzisiejszego dnia nie wymazało owej doktryny ze swych kościelnych wyznań wiary, aby w ten sposób poświadczyć, że była bezwzględnie fałszywa, zniesławiała Boga i pochodziła od demonów. Nie chce się przyznać do tego, że naucza kłamstw.

Duchowieństwo ze względu na własne imię woli podtrzymywać swoje kłamstwa o Bogu. Ściąga tym hańbę nie tylko na Boga, ale także na naczelnego przedstawiciela rodziny Bożej, na Jego Syna, Jezusa Chrystusa, twierdzi bowiem, że właśnie Jezus Chrystus uczył takich kłamstw w imieniu swego Ojca niebiańskiego.

Zrzucanie winy za wszelkie zło na Boga - Jehowę, prowadzi do zakrycia imienia głównego sprawcy zła - Szatana, wszak to religie Szatana, on wykorzystuje je dla swych celów.
A tym celem jest odrzucenie przez ludzi prawdziwego Boga - który ma na imię Jehowa.
Pozdrawiam
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Wytłumaczenie tej kwestii jest jedno. Kościół katolicki i inne Kościoły, podające się za chrześcijańskie, religie należące do nominalnego chrześcijaństwa - to religie fałszywe. Te zaś maja jednego "boga" - Szatana Diabła.
Ty jesteś jeszcze radykalniejszy, niż najwięksi antyklerykałowie, jak widzę.

>I tak zgodnie z uchwałą 151 Konferencji Plenarnej Episkopatu Polski z dnia 19 II 1976, zakomunikowaną Redakcji Naukowej BT pismem Prymasa Polski z dnia 23 II 1976, w niniejszym wydaniu wprowadza się w miejsce wyrazu JAHWE, stosowanego w dwóch pierwszych wydaniach BT, tradycyjne zwroty "Pan" lub "Pan Bóg" czy też "Bóg" z wyjątkiem nielicznych przypadków, gdzie pozostawienie biblijnego imienia Boga jest merytorycznie konieczne (np. Wj 3,14n)".
I nieźle namieszali - konieczny stał się wątek na forum Racjonalisty. Gdyby pozostawili "Jahwe" nie byłoby problemu.

A więc właściwie Krk stał się ważniejszy od samego Boga?
A w Polsce z kolei "karierę" zrobiła Maryja..., Bóg stał się właściwie zbędny.
Dziękuję za wyjaśnienia.

Pozdrawiam - Zbyszek

Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
02-12-2009 08:09 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Wytłumaczenie tej kwestii jest jedno. Kościół katolicki i inne Kościoły, podające się za chrześcijańskie, religie należące do nominalnego chrześcijaństwa - to religie fałszywe. Te zaś maja jednego "boga" - Szatana Diabła.
>Ty jesteś jeszcze radykalniejszy, niż najwięksi antyklerykałowie, jak widzę.
>
Owi antyklerykałowie - nie znają Biblii i nie znają prawdy i zdania Boga na ten temat.
Przypomnę: na ziemi są dwie religie:
- Szatana - falszywe, ktorych liczba nie jest mozliwa do okreslenia;
- Boga Jehowy - jedyne prawdziwa, tylko jedna.
Wniosek w tego wyciagniju sam.
Dzisiaj toczy się walka o ludzi, bo po co maja być unicestwieni, czy nie lepiej wyjść z religii fałszywej i żyć?
Nawet brzmieniem głosu nie można tej kwestii lekceważyć, bo chodzi tu o zycie.
>>I tak zgodnie z uchwałą 151 Konferencji Plenarnej Episkopatu Polski z dnia 19 II 1976, zakomunikowaną Redakcji Naukowej BT pismem Prymasa Polski z dnia 23 II 1976, w niniejszym wydaniu wprowadza się w miejsce wyrazu JAHWE, stosowanego w dwóch pierwszych wydaniach BT, tradycyjne zwroty "Pan" lub "Pan Bóg" czy też "Bóg" z wyjątkiem nielicznych przypadków, gdzie pozostawienie biblijnego imienia Boga jest merytorycznie konieczne (np. Wj 3,14n)".
>I nieźle namieszali - konieczny stał się wątek na forum Racjonalisty. Gdyby pozostawili "Jahwe" nie byłoby problemu.
>A więc właściwie Krk stał się ważniejszy od samego Boga?
>
Taki fałsz dla utorowania drogi dla ekumenizmu. Bóg nie ma imienia - więc chodźcie wszyscy pod patronat KrK. Jehowa nienawidzi ekumenizmu.
>A w Polsce z kolei "karierę" zrobiła Maryja..., Bóg stał się właściwie zbędny.
>
To to samo. Szatańska nauka.
>Dziękuję za wyjaśnienia.
> Pozdrawiam - Zbyszek
>
Pozdrawiam
02-12-2009 16:39 
 Ocena 2 na 2
obcy gatunek (907 punktów)
szatan diabeł ? otóż ten zwrot składający się z dwóch wyrazów, to tak, jakbyś powtórzył dwa razy, to samo słowo: przeciwnik przeciwnik - może wystarczy jedno słowo: szatan lub diabeł - szatan jest słowem pochodzenia hebrajskiego, podczas tłumaczenia na język grecki, odpowiednikiem greckim, słowa hebrajskiego, było greckie słowo: diabeł.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>szatan diabeł ? otóż ten zwrot składający się z dwóch wyrazów, to tak, jakbyś powtórzył dwa razy, to samo słowo: przeciwnik przeciwnik - może wystarczy jedno słowo: szatan lub diabeł - szatan jest słowem pochodzenia hebrajskiego, podczas tłumaczenia na język grecki, odpowiednikiem greckim, słowa hebrajskiego, było greckie słowo: diabeł.
>
Zrób jak chcesz. Pamiętaj, to imiona tej samej osoby.
Pozdrawiam
01-12-2009 23:19 
 Ocena 7 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Zapytam Miłującego prawdę. On jest w tej dziedzinie autorytetem.
Zbyszku. To świetny pomysł był .
02-12-2009 09:55 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>>Zapytam Miłującego prawdę. On jest w tej dziedzinie autorytetem.
> Zbyszku. To świetny pomysł był .

   Też jestem zachwycony, więc łączę się w bólu do łez rozpuku.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

> Zbyszku. To świetny pomysł był .
Też tak sądzę.
Oprócz tradycyjnych już cytatów, Miłujący prawdę wskazał nam bowiem, skąd wzięło się słowo "Bóg" w Biblii.
Uważam, że to znaczący głos w dyskusji.

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Spotkajmy się w Pobierowie.


Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
03-12-2009 22:46 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Miłujący prawdę wskazał nam bowiem, skąd wzięło się słowo "Bóg" w Biblii

Eee, no przecie z góry było wiadomo, że od Boga - jak wszystko w Biblii.
Ale fakt, że "gnojowe bożki" swój urok mają .
To też:
"W połowie IV wieku narzekania pogan ucichły"
całkiem, całkiem... .
W sumie - może i masz rację, że warto było?
03-12-2009 23:47 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>Miłujący prawdę wskazał nam bowiem, skąd wzięło się słowo "Bóg" w Biblii
>Eee, no przecie z góry było wiadomo, że od Boga - jak wszystko w Biblii.
>Ale fakt, że "gnojowe bożki" swój urok mają .

   Finezyjny wdzięk dostrzegam też w: "toczy się walka o ludzi, bo po co maja być unicestwieni, czy nie lepiej wyjść z religii fałszywej i żyć?"
01-12-2009 18:41 
 Ocena 5 na 5
-jad- (18783 punktów)

>Jaki jest powód lekceważenia zasad pisowni wyrazów "Bóg" i "Biblia"? To proste - fanatyzm antyklerykalny/antyreligijny. Chodzi o pokazanie pogardy i lekceważenia dla chrześcijan/katolików chociaż w ten sposób.

Nic podobnego. Możliwe, że było tak w Twoim przypadku i zachłysnąłeś się fanatyzmem, którego, być może, wcale nie było. Gdybyś przeczytał cały wątek, łatwo zauważyłbyś, że wszyscy opisujący boga małą literą, mają ku temu sensowne podstawy, które z fanatyzmem nic wspólnego nie mają.
Równie dobrze można twierdzić, że pisanie "Bóg" jest wyrazem fanatyzmu religijnego.


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
pavvel (8272 punktów)
Ja tam pisząc będę pisał Bóg tylko wtedy gdy będzie mi chodziło konkretnie o boga chrześcijan. Gdy będę dyskutował o islamie, będę pisał Allach lub bóg muzułmanów. Pisząc o judaizmie będę mówił o Jahwe lub bogu żydów.

Nie stanie się mi nic, jeżeli użyję wielkiej litery. Nie muszę podkreślać swojego ateizmu celowym graniem na nerwach czytelnikom wierzącym.
Bardzo jednak nie lubię gdy napiszę bóg w kontekście szerokim, a ktoś zawęża dyskusję poprawiając mnie na Bóg.

Pozdrawiam

www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
01-12-2009 11:30 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Ja tam pisząc będę pisał Bóg tylko wtedy gdy będzie mi chodziło konkretnie o boga chrześcijan. Gdy będę dyskutował o islamie, będę pisał Allach lub bóg muzułmanów.

   Mam inną metodę, stosuję ją z powodzeniem cały czas, bo reklamacji nie zarejestrowałem.
   Po prostu piszę tak, jak mi zgodnie z moimi intencjami w kontekście lepiej brzmi.
01-12-2009 12:12 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)
Wydaje mi się, że to ta sama metoda. Intencje co najwyżej miewamy różne.


www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
01-12-2009 13:17 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Wydaje mi się, że to ta sama metoda. Intencje co najwyżej miewamy różne.
   Moja metoda opiera się na założeniu, że dyskusja jest procesem dynamicznym, więc dobieram środki w zależności od rozwoju sytuacji.
   Nadrzędnym celem jest w tej metodzie zrównoważony, końcowy bilans emocjonalny w relacji interpersonalnej.

   Ty piszesz: " Nie stanie się mi nic, jeżeli użyję wielkiej litery", więc zakładasz konstans, niezmienność używanych środków, a ja napiszę: nie lubię robić czegoś za wszelką cenę.
   Teraz pozostaje mi kwestia wyceny i kalkulacji środków do jakichś działań w określonej sytuacji, w odniesieniu do przewidywanego bilansu - proste.
01-12-2009 13:46 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)

>   Ty piszesz: " Nie stanie się mi nic, jeżeli użyję wielkiej litery", więc zakładasz konstans, niezmienność używanych środków, a ja napiszę: nie lubię robić czegoś za wszelką cenę.

Bo to jest constans! Ile razy bym nie użył wielkiej litery, tyle razy mi się nic nie stanie.

A moimi środkami są argumenty, nie literki.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
01-12-2009 19:23 
 Ocena-1 na 1
Zella (1321 punktów)

Nie odpowiadam konkretnemu Forumowiczowi!
Tytuł działu, który mądrze nazwany został: "O wszystkim i o niczym",znalazł wreszcie forumowiczów, którzy wzajemnie chcieli sobie pokazać, na ile nijakich słów, nic nowego nie wnoszących , potrafią się zdobyć w rzeczonym temacie !
Tak też potraktowano tzw dyskusję nad problem autorów ortograficznych słowników polskich (cudze niech nas nie interesują!)Pierwsze litery -duże czy małe określeń bogów czy bóstw-to najistotniejszy temat dla sporu między Racjonalistami??!!.
Rozumny - racjonalny ,to temat?!
Przez wiele postów przewija się "gadanie o niczym" !
Czy nie ma, dla wielu mądrze piszących a dodatkowo bardzo dowcipnie ,rzeczowej dyskusji w Racjonaliście?! Wiele działów, istotnych dla tytułu portalu "leży odłogiem"!
Koleżanki : Autografkę, Meretseger ( nie wymienię wszystkie), koledzy (też nie wypiszę wszystkich nicków!):Adamiak, Witwos,Pavvel,Placownik , w tym temacie "lali wodę"
Niczego nie wnieśliście nowego do wątku. !Stać was wszystkich na świetne myśli, wątki,dowcipną i mądrą polemikę !A tu taki blamaż na "Wszystkim i niczym"
Pozdrawiam - Zella
01-12-2009 20:32 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Zello, to że słownik polskiego jest zabarwiony teologią jednej ("Jedynie Słusznej") religii nie jest wcale nieistotnym tematem. Wręcz przeciwnie, to gorsze niż wieszanie krzyży w miejscach publicznych. Bowiem uczeń pisząc "bóg" może nie zdać do następnej klasy i nauczyciel chrześcijanin ma pełne prawo takiego ucznia prześladować za nic. Tak samo korektor w drukarni może na bazie słownika masakrować do woli wypowiedź politeisty, albo ateisty.
01-12-2009 20:57 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)
>Bowiem uczeń pisząc "bóg" może nie zdać do następnej klasy i nauczyciel chrześcijanin ma pełne prawo takiego ucznia prześladować za nic.

Niekoniecznie chrześcijanin, po prostu nauczyciel. I nie za nic, a za nieprzestrzeganie jak na razie obowiązującej ortografii.
Nasz ateistyczny stan emocjonalny jak na razie nie jest istotny.


www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
01-12-2009 21:15 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>>Bowiem uczeń pisząc "bóg" może nie zdać do następnej klasy i nauczyciel chrześcijanin ma pełne prawo takiego ucznia prześladować za nic.
>Niekoniecznie chrześcijanin, po prostu nauczyciel. I nie za nic, a za nieprzestrzeganie jak na razie obowiązującej ortografii.
Ortografia dopuszcza formę bóg - jako normalny rzeczownik.
Za co więc oblewać?

A rozróżnienie na boga mototeizmu i politeizmu jest absurdalne. Albo Bóg z dużej i każdy, albo z małej.
02-12-2009 02:37 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
A co się może w szkołach dziać Aniu? Ktoś napisze - "Sienkiewicz pisał o bogu" i... oczywiście... pała. Ktoś inny napisze "Rzymianie czcili swoich Bogów kadzidłami sprowadzanymi z Indii przez Arabię Szczęśliwą" - po czym, ten sam nauczyciel, da niedostateczny.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Czy nie ma, dla wielu mądrze piszących a dodatkowo bardzo dowcipnie ,rzeczowej dyskusji w Racjonaliście?! Wiele działów, istotnych dla tytułu portalu "leży odłogiem"!
>Koleżanki : Autografkę, Meretseger ( nie wymienię wszystkie), koledzy (też nie wypiszę wszystkich nicków!):Adamiak, Witwos,Pavvel,Placownik , w tym temacie "lali wodę"
>Niczego nie wnieśliście nowego do wątku. !Stać was wszystkich na świetne myśli, wątki,dowcipną i mądrą polemikę !

Mnie stać, placownika nie.
02-12-2009 13:44 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
> Nie odpowiadam konkretnemu Forumowiczowi!
   Odpowiada konkretny forumowicz.

>A tu taki blamaż na "Wszystkim i niczym"
   Plus za samokrytykę.
   Minus za niezrozumienie tematu.
   Minus za nierozumienie nazwy działu w którym temat się znalazł.

   Trzeci, główny minus za pisanie z obrzydliwymi, karygodnymi, ohydnymi, szkaradnymi, makabrycznymi i koszmarnie cholernymi błędami ortograficznymi.
   W temacie z ortografią w tytule.

   Reasumując: jeden minus tylko dlatego, że nie mam możliwości dać prawie 20 za każdy błąd oddzielnie.

>Pozdrawiam - Zella
   Miłego dnia.
02-12-2009 14:29 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>A moimi środkami są argumenty, nie literki.

   Pisałeś coś?

   Bo same argumenty widzę.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

Jawi mi się coś na podobieństwo tzw. kultury chrześcijańskiej.
A więc w ramach polskiej kultury mamy kulturę chrześcijańską - filmy robione przez chrześcijan, to "filmy chrześcijańskie", muzyka komponowana przez chrześcijan to "muzyka chrześcijańska", obrazy malowane przez chrześcijan to "malarstwo chrześcijańskie. Mamy także architekturę chrześcijańską, moralność chrześcijańską itp...
Czy nie jest to totalny absurd, ponury żart i groteska?
Ateiści wprowadzą zapewne w odwecie "kulturę ateistyczną".
Zaczyna się niewinnie - od ortografii...

Pozdrawiam - Zbyszek


Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
01-12-2009 20:28 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Na szczęście nie wszystko, co robi się w Polsce to "kultura chrześcijańska". Istnieją też Polacy, którzy związani są z "kulturą hinduistyczną", "kulturą buddyjską", "kulturą ateistyczną". Słownik jest kodeksem praw dla wszystkich użytkowników polszczyzny i nie powinien poniżać jednych grup kosztem innych. Nie powinien pozwalać pisać chrześcijaninowie "bogowie" o panteonie hinduistycznym, zaś zabraniać hinduiście pisać "bóg" o Jahwe. Czy to co piszę brzmi fanatycznie? Chyba raczej nie. Istnieją dwa wyjścia, które zdejmną cudzysłów z określenia "słownik" polszczyzny.

1. Traktować "bóg" jako rzeczownik pospolity, co oznacza, iż każdy kto chce podkreślić dla siebie (ale tylko dla siebie) znaczenie wyżej wymienionego słowa będzie mógł je pisać wielką literą, tak samo jak Drzewo, Miłość, Gwiazda, Kot etc.
2. Pisać "Bóg", "Bogowie", "Boginie", "Bogini" wielką literą zawsze, nawet gdy mówimy o Bogach Olimpijskich, czy Panteonie Bogów Starożytnego Egiptu.

Czy brzmi to fanatycznie? Jednocześnie chciałbym cię zapytać Zbyszku, czy jesteś chrześcijaninem i jak łączysz ten fakt z racjonalizmem?
Bywali tacy w dawnych czasach, dziś, gdy wiemy tak wiele o Naturze jest o wiele trudniej. Dlatego pytam.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Jednocześnie chciałbym cię zapytać Zbyszku, czy jesteś chrześcijaninem i jak łączysz ten fakt z racjonalizmem?
Skoro tak twierdzisz...

Pozdrawiam - Zbyszek


Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
01-12-2009 23:15 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
To skoro nie jesteś, to dlaczego nie widzisz problemu tkwiącego w słowniku? Powołujesz się na argument, że wyrastamy z kultury judechrześcijańskiej, dlatego rozumiesz słownikowe manipulacje teologiczne. Ale wyrastamy też z kultury starożytnej. Więc miejmy "Bogów" wielką literą na zasadzie przez ciebie podanej. Widzisz litery, którymi piszę? To nie Jezus je wymyślił...
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>To skoro nie jesteś, to dlaczego nie widzisz problemu tkwiącego w słowniku?
Ateistą jestem od mniej więcej 1975 roku.
Ostatnio gościł u nas Radosław Tyrała, doktorant z AGH. Przeprowadzał wywiady z ateistami z całej Polski. Miło spędziliśmy wieczór.
Na potrzeby wywiadu odwiedziłem kilka osób w celu prześledzenia historii mojej niewiary(pamięć już nie ta...).
Okazało się, że duży wpływ miały na mnie publikacje Ericha von Daenikena oraz doskonała trylogia Hoimara von Ditfurtha: "Na początku był wodór", "Dzieci Wszechświata", "Duch nie spadł z nieba".
Polecam wszystkim.

Co do słownika, to już trzykrotnie tłumaczyłem moje zdanie. Dużo do dyskusji wniósł post Miłującego prawdę, którego fragment pozwolę sobie zacytować:
Cytat:
A SŁOWO WSTĘPNE REDAKCJI NAUKOWEJ DO TRZECIEGO WYDANIA jego fragment brzmi:
"Odkąd II wydanie BT z nieznacznymi zmianami weszło do liturgii, głównie w postaci czytań mszalnych, tekst ten nabrał cech poniekąd tekstu oficjalnego. Stąd też Episkopat Polski objął nad nim patronat. I tak zgodnie z uchwałą 151 Konferencji Plenarnej Episkopatu Polski z dnia 19 II 1976, zakomunikowaną Redakcji Naukowej BT pismem Prymasa Polski z dnia 23 II 1976, w niniejszym wydaniu wprowadza się w miejsce wyrazu JAHWE, stosowanego w dwóch pierwszych wydaniach BT, tradycyjne zwroty "Pan" lub "Pan Bóg" czy też "Bóg" z wyjątkiem nielicznych przypadków, gdzie pozostawienie biblijnego imienia Boga jest merytorycznie konieczne (np. Wj 3,14n)".
Z jakiego powodu wyrzucają imię Boga JAHWE?
Bo "tekst ten nabrał cech poniekąd tekstu oficjalnego".

A więc masz winowajców.
Traktuję słowo "Bóg" jako drugie, zastępcze imię Jehowy. Coś na zasadzie "kot o imieniu Kot", jak pisał bodajże witwos.

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Spotkajmy się w Pobierowie.

Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
placownik (17853 punktów)

>Co do słownika, to już trzykrotnie tłumaczyłem moje zdanie. Dużo do dyskusji wniósł post Miłującego prawdę, którego fragment pozwolę sobie zacytować:

   A nie lepiej sięgnąć nieco bliżej źródeł? Choćby tu. Opinie ŚJ, którzy faszerują Biblię Jehową ponad wszelką miarę i wbrew temu co zawierają najstarsze zachowane fragmenty Biblii, nie wydają się w tym temacie zbyt miarodajne.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Jacek Tabisz (30006 punktów)
No więc mamy boga Boga i mogę pisać bóg o Jahwe, tak jak piszę bóg o Sziwie. Już wcześniej się z tym zgodziłem.
Piątkowski (5131 punktów)
Ciekawe kiedy zaczniecie spierać się o to ile diabłów mieści się na główce od szpilki? ;P Czy to tak istotne czy napiszesz Bóg czy bóg? Zamiast martwić się wielkością litery, może lepiej skupić się na treści w jaką wkomponowany jest ten wyraz....
01-12-2009 22:17 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>Ciekawe kiedy zaczniecie spierać się o to ile diabłów mieści się na główce od szpilki? ;P Czy to tak istotne czy napiszesz Bóg czy bóg? Zamiast martwić się wielkością litery, może lepiej skupić się na treści w jaką wkomponowany jest ten wyraz....

Masz rację. To nieszczególnie istotne. Ale zawsze lepiej wypracować sobie merytoryczne uzasadnienie swojego postępowania.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> forumowy żywot wieczny

Rozumiem, że jest to aluzja do poprawiania przez Szanowną Redakcję błędów ortograficznych. W bazie danych naszego portalu można będzie zapisać, że dany użytkownik ma prawo pisać słowo Bóg z małej litery, nawet gdy kontekst wskazuje, że jest to błąd ortograficzny. Ale najpierw trzeba się zdeklarować jako dysgrafik z wyboru.

Mam nadzieję, że Szanowna Redakcja nie ma zamiaru dyskryminować niepełnosprawnych, więc oprócz rejestracji "dysgrafii ateistycznej" będzie też rejestrować "dysgrafię kliniczną" i "dysgrafię o innym podłożu".

Przejdę do meritum, ale zamiast "Boga" użyję innych słów, a Wy spróbujcie, wysilając swoją racjonalną umiejętność rozumienia, odgadnąć znaczenie tego, co zaraz napiszę i wykryć błędy ortograficzne, które celowo popełnię, aby pokazać Wam, w jasnym świetle Waszego racjonalnego myślenia, jak wielkim błędem może być napisanie "bóg" z małej litery. Uwaga, oto tekst z błędami:

"Czasem zastanawiamy się, czy stowarzyszenie jest podmiotem właściwym (może redakcja byłaby właściwszym) ze względu na treść przekazywanych przez nas światu komunikatów. Zdajemy sobie sprawę z faktu, że założyciele Stowarzyszenia zawsze mają jakieś wyobrażenie, co będą robić pod jego szyldem - nie chcą uprawiać działalności przypominającej działalność Partii politycznej. Powinno być więc jasne, że jakość wizerunku stowarzyszenia w pewnym stopniu zależy od tego, czy będziemy starannie wybierać inicjatywy i wychodzić na zewnątrz tylko z takimi treściami, które są zgodne z wyobrażeniami ludzi na temat tego, czym powinno zajmować się Stowarzyszenie, a czym nie powinno - co jest niejako zarezerwowane dla Partii".

A teraz poprawcie kilka błędów ortograficznych i sprawdźcie sami, jakiego sensu nabiera ten bełkot.

Jeżeli chcecie popełnić ateistyczny błąd ortograficzny i napisać "bóg" tam, gdzie powinno być "Bóg", to zastanówcie się, czy tekst nadal będzie miał to samo znaczenie.

Kochani ateiści, jeżeli chcecie przekonać religijnych, że Pan Bóg jest głupi i zły, to napiszcie to wprost, zwyczajnie: "Jestem mądrym i dobrym człowiekiem, a Bóg jest głupi i zły" i dorzućcie kilka dobrych argumentów, zamiast pisać "bóg" z małej litery, żeby dać coś niewyraźnie do rozumienia. A jeżeli rzeczywicie wierzycie w to, że Boga nie ma, to piszcie śmiało: "Twierdzę, że Bóg nie istnieje" zamiast pisać, że bogowie nie istnieją, bo tak pisać mogą nawet katolicy. Moim zdaniem, niechęć ateisty do pisania "Bóg" wielką literą bierze się z nieuświadomionego strachu, że może jednak Bóg istnieje, więc nie narażajmy mu się niepotrzebnie. Ten strach jest źródłem racjonalizacji, która usprawiedliwia błąd ortograficzny w pseudoracjonalny sposób. Kochani, błąd jest błędem, a Racjonalista umie przyznać się do błędu.

Mówiąc dosadniej, to nie jest "ortografia ateistów", ale ortografia tchórzy. Polemizując na temat "Boga", nie udawajmy, że jest on tylko jednym z bogów.

Pamiętajmy, że PSR nie jest Psychoterapią Stosowanej Racjonalizacji - Racjonalista nie oznacza nerwicowca, radzącego sobie przy pomocy racjonalizacji.

Błędy ortograficzne należy poprawiać, nawet jeśli wybiera się status dysgrafika. Dysgrafia nie jest prawem do publikowania tekstów z błędami. Jeżeli błąd został zidentyfikowany, to należy go poprawić, to nie jest obraza uczuć dysgraficznych.

Tak przy okazji, mam pytanie, czy szanowanie klauzuli versio ultima oznacza stuprocentową tolerancję dla błędów, czy poeci mają nieograniczone prawo do błędów ortograficznych? Czy gdybym był poetą, publikującym z pozycji publicysty Racjonalną poezję na tym portalu, to czy puścilibyście taki tekst bez poprawek:

Wypłynołem na suchego przestwór intelektu,
Myśli słone rzadnej łzy tutaj nie uronią,
Słodkie wnioski jedyną są przed nimi bronią,
Nórzam się w powodzi bezwodnego dialektu.

Nie oceniajcie moich zdolności poetyckich - chlapnąłem to w pośpiechu... chyba, że boicie się merytorynej dyskusji i chcecie sobie odreagować.

doku
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

Cały dokowski
Moim zdaniem trafiłeś w sedno.

Interesujące byłoby poszukanie prawdziwej przyczyny w podświadomości. Specjalistą od tego jest Jurek Adamiak, tylko czy zechce analizować samego siebie?

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Spotkajmy się w Pobierowie.

Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
A hinduiści i taoiści won z Polski...
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>A hinduiści i taoiści won z Polski...
Nie zgadzam się z Tobą.

Pozdrawiam - Zbyszek


Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
03-12-2009 14:19 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
To pisz: "bóg Bóg, bóg Sziwa, bóg Rudra i bóg Jahwe" i pisz o "bogach". O bogu z Biblii i o bogach z Wed. Wtedy się z moim powyższym zdaniem rzeczywiście nie zgodzisz. Na razie się zgadzasz. Są "lepsi i lepsiejsi". Słownik ten podział akceptuje, klasyfikuje i utrwala.

A poza bazwarunkowymi zdaniami twierdzącymi bez argumentów, zastanów się nad formą liczby mnogiej: "Bogowie monoteistyczni". Nie pisz: "nie zgadzam się z tobą", bo to nie jest turniej na krótkie i puste zdania. Wyjaśnij, jak w świetle słownika wygląda liczba mnoga od Bóg monoteistyczny. W świetle słownika, nie czucia. Mówimy o zasadach.

Tyle o definicji Bóg = monoteistyczny (nawet jeśli związany z tradycją judeochrześcijańską - Aton się kłania, a i niemożliwość zbawienia bez Jezusa z encykliki JPII, nawet wtedy mamy więc możliwość i konieczność niekiedy pisania o kilku Bogach monoteistycznych).

Jeśli zaś uważasz, że Bóg to jedno z imion Jahwe, no to piszę "bóg Bóg" i piszę o bogu, który ma różne imiona - Bóg, Adonaj, Jahwe. I robię to zupełnie poprawnie, w świetle definicji że "Bóg" to imię własne Jahwe. Jeszcze raz powtórzę - ROBIĘ TO CAŁKIEM POPRAWNIE. Zobacz.

Cytat:
To jest Sziwa (używam imienia). Pomówmy o tym bogu (używam określenia ogólnego). Albo nie mówmy o nim (zaimek osobowy). Tego boga opisuje Śivapurana, nazywając go w polskim tłumaczeniu Śiwa.
To jest Bóg (używam imienia). Pomówmy o tym bogu(używam określenia ogólnego). Albo nie mówmy o nim (zaimek osobowy). Tego boga opisuje Biblia nazywając go w polskim tłumaczeniu Bóg.


W świetle definicji, że Bóg to imię własne Jahwy, robię to POPRAWNIE.

A że imię własne Jahwe jest podobne do rzeczownika bóg, nie moja sprawa. Rzeczywiście bóg Bóg brzmi dość dziwnie, ale lepiej i poprawniej niż Bóg, gdyż wtedy nie wiadomo, czy pod wpływem własnej emocji językowej nie piszę czasami o Jowiszu, Sziwie, czy Dionizosie. Ale oczywiście, można pisać Bóg, tak samo jak Dionizos i można pisać o tych bogach. O tym bogu w którego wierzą chrześcijanie i nosi dziwaczne imię i o tym bogu, w którego wierzyli Grecy.
02-12-2009 14:52 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Moim zdaniem trafiłeś w sedno.
>Interesujące byłoby poszukanie prawdziwej przyczyny w podświadomości. Specjalistą od tego jest Jurek Adamiak, tylko czy zechce analizować samego siebie?

   W tym zdaniu też, być może przypadkiem, lub z podświadomą intuicją, trafiłeś w sedno, niejako odpowiadając sobie na to pytanie.

   Mówiąc jaśniej - bym coś zaczął analizować (u siebie też i przede wszystkim) musi się zgrać kilka czynników, a głównymi są: potrzeba takiej analizy + chęć jej przeprowadzenia.
   Nie chce mi się analizować czegokolwiek na zamówienie.

   Nie od rzeczy będzie sprostowanie, że zdecydowanie przeszacowujesz moje kompetencje w tym względzie, oraz stwierdzenie, że analizowanie swoich zachowań nie jest specjalnie trudne, jeśli ma się chęć to zrobić.

   Pozdrawiam.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>   Nie chce mi się analizować czegokolwiek na zamówienie.
Czyżby unik?

>   Nie od rzeczy będzie sprostowanie, że zdecydowanie przeszacowujesz moje kompetencje w tym względzie, oraz stwierdzenie, że analizowanie swoich zachowań nie jest specjalnie trudne, jeśli ma się chęć to zrobić.
A co na to podświadomość?

Pozdrawiam - Zbyszek

Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
03-12-2009 20:01 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>   Nie chce mi się analizować czegokolwiek na zamówienie.
>Czyżby unik?
   Brak chęci .

>>   ... analizowanie swoich zachowań nie jest specjalnie trudne, jeśli ma się chęć to zrobić.
>A co na to podświadomość?
   Jest za.

   Pozdrawiam.
02-12-2009 20:36 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>Cały dokowski
>Moim zdaniem trafiłeś w sedno.

Moim zdaniem, również. W sam punkt centralny obszaru położonego możliwie najdalej od istoty problemu.

Mam nieodparte wrażenie, że zupełnie nie rozumiecie, o co idzie.


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>P.S: Spotkajmy się w Pobierowie.

Niestety, jestem lekkomyślny i rozrzutny - nie mam już urlopu

doku
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Niestety, jestem lekkomyślny i rozrzutny - nie mam już urlopu
Nie chce Ci się wpaść na weekend nad morze? Fajnie byłoby pogadać.
I prezeska będzie...

Pozdrawiam - Zbyszek

Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Nie chce Ci się wpaść na weekend nad morze? Fajnie byłoby pogadać.

Zjadłem śniadanie. Powiedzmy, że mógłbym się sprężyć i już bym siedział w pociągu do Szczecina. Docieram za kilka godzin nad morze. Imprezujemy, jest bosko, rano troszkę się przesypiam i wracam do Warszawy, a następnego dnia rano do pracy.

Nie potrafię żyć w takim tempie, z tak napiętym harmonogramem, i nie lubię się sprężać. Mam nadzieję, że mimo to nie wątpisz, iż bardzo żałuję moich tegorocznych decyzji urlopowych.

>I prezeska będzie...

chyba się popłaczę...

Pozdrawiam

doku
01-12-2009 23:24 
 Ocena 3 na 3
Ania... (14138 punktów)

>Jeżeli chcecie popełnić ateistyczny błąd ortograficzny i napisać "bóg" tam, gdzie powinno być "Bóg", to zastanówcie się, czy tekst nadal będzie miał to samo znaczenie.
Dla mnie będzie miało.
>Kochani ateiści, jeżeli chcecie przekonać religijnych, że Pan Bóg jest głupi i zły, to napiszcie to wprost, zwyczajnie: "Jestem mądrym i dobrym człowiekiem, a Bóg jest głupi i zły" i dorzućcie kilka dobrych argumentów, zamiast pisać "bóg" z małej litery, żeby dać coś niewyraźnie do rozumienia.
Ale właśnie to znaczy dokładnie to samo!
Podkreślanie, czy chodzi nam o jedynego boga, czy też o dowolnego boga to właśbnie niewyraźnie do zrozumienia. Pomiędzy tymi pojęciami nie ma żadnej różnicy jakościowej, jest tylko ilościowa. Nikt nie pokaże, czym się różni jeden od kilku, poza ich liczbą.
Po co więc wprowadzać zamieszanie?
>A jeżeli rzeczywicie wierzycie w to, że Boga nie ma, to piszcie śmiało: "Twierdzę, że Bóg nie istnieje" zamiast pisać, że bogowie nie istnieją, bo tak pisać mogą nawet katolicy.
> Różnicy nie ma. Znowu apiać.
>Moim zdaniem, niechęć ateisty do pisania "Bóg" wielką literą bierze się z nieuświadomionego strachu, że może jednak Bóg istnieje, więc nie narażajmy mu się niepotrzebnie. Ten strach jest źródłem racjonalizacji, która usprawiedliwia błąd ortograficzny w pseudoracjonalny sposób. Kochani, błąd jest błędem, a Racjonalista umie przyznać się do błędu.
Moim zdaniem, przynajmniej w odniesieniu do mnie, mylisz się.
Mogę narażać się dowolnej nadprzyrodzonej istocie na setki sposobów.
02-12-2009 00:01 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ja również. Jak również nie mam zamiaru przyłączać się do krucjaty chrześcijan przeciwko innym religiom. Albo wszyscy Bogowie (politeistyczni i monoteistyczni, żeńscy i męscy) dużą, albo małą. Tak samo - albo wszystkie symbole wszystkich religii na ścianach szkół, albo żaden. To jest dokładnie ten sam problem. Natomiast w domu i w swoich własnych publikacjach każdy sobie może krzyż powiesić, jeśli ma taką przykrą, mózgożerną potrzebę.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Podkreślanie, czy chodzi nam o jedynego boga, czy też o dowolnego boga

Istotą problemu jest rozróżnienie, czy chodzi o tego boga, o którym mówimy, czy o boga w ogóle.

doku
01-12-2009 23:30 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Drogi Doku. Pragnąłbym, abyś przejrzał powyższą dyskusję. Otóż zasady pisowni "Bóg" w Polsce są analogiczne do wieszania krzyży w miejscach publicznych. Gdy mówimy o politeizmie pisać mamy "bogowie", zaś w przypadku "Jedynie Słusznego" - Bóg. Gdy mówimy o monoteizmie niezwiązanym z tradycją judeochrześcijańską (sic!) też mamy pisać "bóg". Nie zgadzam się z tym. Mój brak zgody nie opiera się na tchórzowstwie, czy zdziecinnieniu. Po prostu żyję w kraju, który teoretycznie jest laicki. Słownikowa definicja pisowni "Bóg" jest niedopuszczalna w laickim państwie. Są dwa wyjścia z tej sytuacji:

1. Pisać - Bóg, Bogowie, Bogini, Boginie.
2. Pisać powyższe małą literą, chyba, że ktoś wyraża swój stosunek emocjonalny i chce dużych liter - jego prawo. Nie może jednakże oczekiwać pisowni wielką literą od innych.
01-12-2009 23:35 
 Ocena 3 na 3
Autografka (10638 punktów)
>Drogi Doku. Pragnąłbym, abyś przejrzał powyższą dyskusję. Otóż zasady pisowni "Bóg" w Polsce są analogiczne do wieszania krzyży w miejscach publicznych. Gdy mówimy o politeizmie pisać mamy "bogowie", zaś w przypadku "Jedynie Słusznego" - Bóg. Gdy mówimy o monoteizmie niezwiązanym z tradycją judeochrześcijańską (sic!) też mamy pisać "bóg". Nie zgadzam się z tym.

Bo semantyka, wbrew pozorom, może mieć duży wpływ na kształtowanie się poglądów.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
02-12-2009 00:05 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Oczywiście, że tak Autografko. Może mieć dużo większy, niż krzyże w miejscach publicznych. To jest ogromne nieszczęście Arabów, których język jest zbyt teistyczny. Arabów, ale nie Turków, czy Indonezyjczyków, dodam na wszelki wypadek
02-12-2009 00:14 
 Ocena 3 na 3
Autografka (10638 punktów)
>To jest ogromne nieszczęście Arabów, których język jest zbyt teistyczny. Arabów, ale nie Turków, czy Indonezyjczyków, dodam na wszelki wypadek

Nie będę tu dyskutowała o islamie, nie myśl sobie.
Co do meritum, na pewno znasz się na tym lepiej, niż ja (bo ja nie znam się wcale ), więc przyjmuję to jako ciekawą informację. Język, wykorzystywane sformułowania - wszystko to, ma niewątpliwy wpływ na postrzeganie różnych aspektów rzeczywistości, ludzi, ich charakteru, czy pozycji społecznej. Czasami bagatelizujemy pewne określenia, a to może w przyszłości przynieść całkiem wymierne, negatywne efekty.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
02-12-2009 09:06 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>Czasami bagatelizujemy pewne określenia, a to może w przyszłości przynieść całkiem wymierne, negatywne efekty.
   Przyłączam się do chórku - też zauważam duży wpływ, coś w rodzaju "sprzężenia zwrotnego" między semantyką a wartościowaniem zjawisk, bardzo często nieadekwatnym do ich przezroczystego charakteru, lub zupełnie zatracającym pierwotne ich znaczenie.

   Noszę się z zamiarem napisania wątku na ten temat, więc dygresjami nie będę psuł Wam i sobie zabawy.

   Pozdrawiam.
02-12-2009 22:43 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Są dwa wyjścia z tej sytuacji:
>1. Pisać - Bóg, Bogowie, Bogini, Boginie.
>2. Pisać powyższe małą literą, chyba, że ktoś wyraża swój stosunek emocjonalny i chce dużych liter - jego prawo. Nie może jednakże oczekiwać pisowni wielką literą od innych.

Najwyraźniej nie zrozumiałeś mojego przykładu tekstu na temat Stowarzyszenia.

Dla wszystkich, którzy nie zrozumieli, dam podpowiedź. Otóż pisząc o PSR, piszę "Stowarzyszenie" wielką literą. Czy myślicie, że przyczyną jest, iż PSR uważam za Kościół Racjonalistyczny? Celowo podałem przykład "stowarzyszenia", żeby nie zaciemniać umysłu emocjami. Wielka litera nie implikuje stosunku emocjonalnego.

Pamiętajcie, żeby uruchomić inteligencję. Z czym się identyfikujemy silniej: z ateizmem rozumianym jako stosunek emocjonalny, czy z racjonalizmem rozumianym jako jasne myślenie?

doku
03-12-2009 01:09 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ja się identyfikuję również z tolerancją wobec różnych religii w laickim słowniku laickiego państwa. Jeśli Bóg to Bogowie. Innej drogi nie ma. Mówię to chłodno i racjonalnie.
03-12-2009 14:46 
 Ocena-1 na 1
placownik (17853 punktów)

>Ja się identyfikuję również z tolerancją wobec różnych religii w laickim słowniku laickiego państwa.

   Upaństwowione słowniki? Jezu Chryste!

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Wszystkie słowniki języka polskiego są upaństwowione. Nie możesz sobie napisać swojego słownika i sprzedawać go w księgarniach, gdzie zamiast "rz" będziesz pisać "dx". Daję ci pierwszego minusa w mojej karierze na tym forum, bardzo zasłużonego.

Czy owo "Jezu Chryste" ma związek z twoim światopoglądem? Myślałem, że jestem na portalu "Racjonalista" a nie "Fronda". Nie ma moderatorów obdarzonych mniej katolickim sposobem autoekspresji?

W sumie zgłaszam cię do automoderacji za wyraźny brak kultury. Może trochę przesadzam, ale w końcu jesteś moderatorem, więc krzywda ci się nie stanie.

Pozdrawiam.
placownik (17853 punktów)

>Wszystkie słowniki języka polskiego są upaństwowione. Nie możesz sobie napisać swojego słownika i sprzedawać go w księgarniach, gdzie zamiast "rz" będziesz pisać "dx".

   Zapewniam Cię, że nie ma takiego prawa, które by mi tego zabroniło.

>Czy owo "Jezu Chryste" ma związek z twoim światopoglądem? Myślałem, że jestem na portalu "Racjonalista" a nie "Fronda". Nie ma moderatorów obdarzonych mniej katolickim sposobem autoekspresji?

   O, do diabła!

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ależ jest. Gdy zaczniesz dystrybuować trefny słownik, zostanie on usunięty z księgarń. Zapewniam cię. Bo poprawność językowa to kwestia państwowa.

Podam ci przykład - jest w sprzedaży trefny słownik, filolodzy o tym donoszą, dzięki komu ich doniesienia stają się znane? Drukują na własny koszt ulotki i rozsypują je we wszystkich miastach kraju? Widziałeś coś takiego?

Kto daje pracę większości filologów języka polskiego i kto daje pracę nauczycielom polskiego, których kto promuje? Prywatni inwestorzy? Sami siebie zwą filologami i nauczycielami polskiego? Każdy z osobna? Po prostu jest ulica, jest szkoła, facet wchodzi, mówi "jestem nauczyciel połskiego" i już uczy?

Poza tym jak sobie wyobrażasz obiektywne i wartościowe książki z dziedziny religioznawstwa porównawczego przy zastosowaniu ortografii teologicznej, którą postuluje słownik? I nie zżymaj się na przymiotnik "teologiczna", bo gdyby tak nie było, mielibyśmy Boginię i Bogów, albo pisanego również z małej litery boga Boga.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Ja się identyfikuję również z tolerancją wobec różnych religii w laickim słowniku laickiego państwa. Jeśli Bóg to Bogowie.

Nadal istnieje ten sam ortograficzny problem, czy piszesz o bogach w ogóle, czy odwołujesz się, wzorem starożytnych Greków, do swoich Bogów. Dla tej reguły ortograficznej, na którą zwracam w tym wątku uwagę, nie ma naczenia, czy liczba jest pojedyncza czy mnoga. Jeżeli piszesz książkę o Grekach, i w dialogu jeden z bohaterów mówi:

- O, Bogowie!

To nie masz prawa napisać tego z małej litery.

Ale jeśli piszesz w eseju teologicznym: "ludzie pochodzą od zwierząt, a bogowie są bytami powstałymi w inny sposób", to nie możesz napisać tego wielką literą.

Ale lepiej wróć do przykładu ze stowarzyszeniem i znajdź w nim błędy ortograficzne, to Ci powinno dać pewność, że rozumiesz.

doku
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Oczywiście, że tłumacząc Homera powinno się pisać Bogowie (choć nie każdy tłumacz tak robi). Chodzi jednak o to, że "słownik" uznaje iż bez względu na wszystko istnieje jakiś Bóg domyślny, który ma być wielką literą i już, bo koń jaki jest każdy widzi.

Ja dałem ci kilka przykładów. Też się do nich odnieś.

Natomiast co mam rozumieć? Ja stosuję słownikowe definicje, a nie "Boga domyślnego". Używam języka, a nie przechadzam się po kościele. Moderatorzy mówiąc, że pisanie "bóg" jest ortografią inaczej nie mają racji.

Słownik proponuje dwie reguły:
1. Imię własne - mogę pisać bóg albo Bóg, Jahwe, Adonaj.
2. Bóg monoteistyczny - zatem istnieje liczba mnoga, istnieje Bogini monoteistyczna (Bogini to Bóg rodzaju żeńskiego i wice wersa). Poza tym mogę uznać, że bóg w ujęciu katolickim nie jest monoteistyczny, tak jak uważają muzułmanie zwracając uwagę na boskość Syna (pal sześć Ducha Świętego). W zasadzie stosując się do wykładni monoteistycznej powinienem pisać "bóg" o Jahwe katolików, "Bóg" o Jahwe protestantów i "Bóg" o Jahwe żydowskim. Oczywiście katolicy "doskonale rozumieją" monoteizm zawarty w ich religii (zrozumienie nazywają "wielką tajemnicą wiary"), ale ja nie jestem katolikiem, więc nie znając (zgodnie z logiką i koniecznością) owych tajemnic, powinienem raczej pisać bóg katolicki oraz Bóg protestancki.

Ba! Powiem więcej. Byłoby wręcz niegrzecznie z mojej strony wobec katolików (w myśl 2 definicji, jaką najczęściej podają słowniki), gdybym pisał Bóg katolicki. Sugerowałoby to bowiem, że nie będąc katolikiem rozumiem "wielką tajemnicę wiary". Więc cóż to za tajemnica? Powinienem pisać z szacunku do ich przekonań "bóg katolicki". To chyba jest jasne? Bo dla mnie jest. Może na swój sposób absurdalne, ale to nie ja generuję ten absurd.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Ja dałem ci kilka przykładów. Też się do nich odnieś.

Nie ma po co, bo się zgadzam z Twoimi wywodami

doku
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Trzeba by w sumie napisać do autorów słowników w tej sprawie. Nie żartuję. Samemu mi się nie chce (zresztą lepiej mieć stadko ze sobą w takich kwestiach), ale warto to zrobić. Chętnie przyjmę na siebie część odpowiedzialności. Była już akcja z krzyżami, teraz pora na "Boga" ze słownika.

Dodam, że i bez tego mam prawo pisać "bóg", ale definicja jest conajmniej niejasna. Ktoś może być niesłusznie ukarany za pisownię "bóg występujący w Biblii".
05-12-2009 13:47 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Trzeba by w sumie napisać do autorów słowników w tej sprawie. Nie żartuję. Samemu mi się nie chce (zresztą lepiej mieć stadko ze sobą w takich kwestiach), ale warto to zrobić. Chętnie przyjmę na siebie część odpowiedzialności. Była już akcja z krzyżami, teraz pora na "Boga" ze słownika.

Niemniej nadal pozostanie możliwość, a w pewnych kontekstach nawet obowiązek, pisania "Bóg" wielką literą.

doku
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>1. Pisać - Bóg, Bogowie, Bogini, Boginie.
Nie możemy się zrozumieć.
Jest wielu bogów - wśród nich bóg judeochrześcijański. Tego judeochrześcijańskiego boga nazywamy Bogiem. Tak, jak boga Greków nazywamy Zeusem, boga muzułmanów Allahem, boga Słowian Światowidem.
Czy wyraziłem się jasno?

Pozdrawiam - Zbyszek

Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
03-12-2009 14:38 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Nazwa własna tak?

Więc piszę POPRAWNIE:

Cytat:
W Polsce boga z Biblii nazywa się niekiedy Bogiem. Jest to imię własne tego boga, zupełnie podobne do ogólnego określenia "bóg". W Polsce jest ponad 90% osób wierzących we wspomnianego na wstępie boga. W swoich modlitwach używają przeważnie zwrotów "Jezus" i "Bóg", a z uwagi na katolickie pojęcie Trójcy Świętej, Jezus jest w zasadzie tożsamy z bogiem w którego wierzą. Zatem określenia Bóg i Jezus odnoszą się do tego samego boga.


Zastosowałem POPRAWNIE wszystkie słowa, przy założeniu, że Bóg to imię własne Jahwe.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Więc piszę POPRAWNIE:
> Cytat:
W Polsce boga z Biblii nazywa się niekiedy Bogiem. Jest to imię własne tego boga, zupełnie podobne do ogólnego określenia "bóg". W Polsce jest ponad 90% osób wierzących we wspomnianego na wstępie boga. W swoich modlitwach używają przeważnie zwrotów "Jezus" i "Bóg", a z uwagi na katolickie pojęcie Trójcy Świętej, Jezus jest w zasadzie tożsamy z bogiem w którego wierzą. Zatem określenia Bóg i Jezus odnoszą się do tego samego boga.

>
>Zastosowałem POPRAWNIE wszystkie słowa, przy założeniu, że Bóg to imię własne Jahwe.

Zgadzam się z Tobą poza tym "nazywa się niekiedy", które nie jest zgodne z prawdą.(wytłuszczenie moje)
"Niekiedy" to nazywa się go "bogiem" raczej...
I z innego Twojego posta: "bóg katolicki" - jak najbardziej/jestem "za".

Pozdrawiam - Zbyszek


Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
No to zgodziliśmy się Zbyszku. Mogę pisać bóg o Jahwe. Mogę też pisać Bóg używając jednego z jego imion. Chrześcijanin zawsze będzie pisał Bóg i ma do tego pełne prawo, gdyż obok imienia Jahwe, może też podkreślać swój stosunek emocjonalny użyciem wielkiej litery. Dlatego użycie formy "bóg" wobec Jahwe nie jest "ortografią inaczej" (co polemizuje z tytułem tego topiku). Jest poprawne, aczkolwiek rzadsze niż Bóg, gdyż osób związanych z religią chrześcijańską jest u nas dużo więcej, niż tych nie związanych (takich jak my).

Pozdrawiam i przepraszam, jeśli niekiedy zaogniałem atmosferę.
02-12-2009 00:46 
 Ocena 3 na 3
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

Trochę się spóźniłeś doku, już mnie tu przekabacili. Przefasonujemy sobie słowniki, żeby bóg nie był błędem. A hasłem nam będzie Czyj kraj, tego ortografia!

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
02-12-2009 02:41 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Masz rację - słowniki zawierają błędną definicję pisowni "Bóg" i trzeba je poprawić. Ja w różnych miejscach starałem się pokazać, że niezależnie od światopoglądu, definicja słownikowa naprawdę jest błędna.
02-12-2009 14:42 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)
> Moim zdaniem, niechęć ateisty do pisania "Bóg" wielką literą bierze się z nieuświadomionego strachu, że może jednak Bóg istnieje, więc nie narażajmy mu się niepotrzebnie. Ten strach jest źródłem racjonalizacji, która usprawiedliwia błąd ortograficzny w pseudoracjonalny sposób. Kochani, błąd jest błędem, a Racjonalista umie przyznać się do błędu.

Więc przeczytaj cały wątek i się przyznaj, bo z tego, co napisałeś wynika, że albo nie czytałeś albo czytając myślałeś o czymś innym.


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> przeczytaj cały wątek i się przyznaj, bo z tego, co napisałeś wynika, że albo nie czytałeś albo czytając myślałeś o czymś innym.

Wyglądana to, że nie zrozumiałeś przykładu ze stowarzyszeniem. Niedaleko znajdziesz wskazówkę, jak zrozumieć. Przeczytaj jeszcze raz i skomentuj, zamiast uciekać od meritum w wycieczki osobiste.

doku
03-12-2009 01:03 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)
>Wyglądana to, że nie zrozumiałeś przykładu ze stowarzyszeniem.

Każdy z nas jest więc przekonany, że drugi nie rozumie.

>Niedaleko znajdziesz wskazówkę, jak zrozumieć.

I Ty znajdziesz wskazówkę dla siebie.

>Przeczytaj jeszcze raz i skomentuj, zamiast uciekać od meritum w wycieczki osobiste.

Czytałem kilkakrotnie utwierdzając się w przekonaniu, że zupełnie nie rozumiesz, o co chodzi. Weźmy takie Twoje zdanie: "Istotą problemu jest rozróżnienie, czy chodzi o tego boga, o którym mówimy, czy o boga w ogóle." Niczego to, moim zdaniem, nie wyjaśnia.

Jeśli chodzi o wycieczki osobiste- nie było ich z mojej strony. Roi się za to od nich w Twoim poście, napisanym w mentorskim tonie, w którym uzurpujesz sobie rację. A racji nie masz.

Kwiatki:

Cytat:
"..a Wy spróbujcie, wysilając swoją racjonalną umiejętność rozumienia, odgadnąć znaczenie tego, co zaraz napiszę i wykryć błędy ortograficzne, które celowo popełnię.."

"Mówiąc dosadniej, to nie jest "ortografia ateistów", ale ortografia tchórzy."

"..chyba, że boicie się merytorynej dyskusji i chcecie sobie odreagować."


Czekam na Twoje merytoryczne wypowiedzi, bo dotychczas w tym wątku ich brak.

Pozdrawiam.

Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Czytałem kilkakrotnie utwierdzając się w przekonaniu, że zupełnie nie rozumiesz, o co chodzi. Weźmy takie Twoje zdanie: "Istotą problemu jest rozróżnienie, czy chodzi o tego boga, o którym mówimy, czy o boga w ogóle." Niczego to, moim zdaniem, nie wyjaśnia.

Bo nie rozumiesz. Spróbuj skomentować najpierw ten kawałek o stowarzyszeniu, odszukaj w nim błędy ortograficzne. Zrozumiesz wtedy, czym się różni rzecz konkretna od rzeczy ogólnej. Podpowiem Ci, że różnica jest taka sama, jak między zmienną a wartością zmiennej.

>Jeśli chodzi o wycieczki osobiste- nie było ich z mojej strony. Roi się za to od nich w Twoim

Nie rozumiesz, co to jest wycieczka osobista?

>Czekam na Twoje merytoryczne wypowiedzi, bo dotychczas w tym wątku ich brak.

Jest ich wiele, ale udajesz, że ich nie widzisz, po raz kolejny zwracam uwagę na fragment o stowarzyszeniu, który chyba celowo ignorujesz, żeby trollować mój post. Pokaż odrobinę dobrej woli i napisz, czy zrozumiałeś analogię do zmiennej i jej wartości (to z matematyki szkolnej).

doku
03-12-2009 19:53 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
> Zrozumiesz wtedy, czym się różni rzecz konkretna od rzeczy ogólnej.

Rozumiem to i bez odnajdywania błędów.

>Pokaż odrobinę dobrej woli.....

Dobra. Postaram się.

>i napisz, czy zrozumiałeś analogię do zmiennej i jej wartości

Nie.

Powiedz mi teraz, czym różni się konkretny Bóg od konkretnej Rybki lub od konkretnego Konta Użytkownika.


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
03-12-2009 22:03 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>Powiedz mi teraz, czym różni się konkretny Bóg od konkretnej Rybki lub od konkretnego Konta Użytkownika.

   A ja mam takie pytanie. Dlaczego nikt nie wpadł jeszcze na pomysł, aby nazwać Wszechświat.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
03-12-2009 22:57 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>>Powiedz mi teraz, czym różni się konkretny Bóg od konkretnej Rybki lub od konkretnego Konta Użytkownika.
>   A ja mam takie pytanie. Dlaczego nikt nie wpadł jeszcze na pomysł, aby nazwać Wszechświat.

Przecież jest nazwany. Czemu wielką literą, nie wiem. A Ty?


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
placownik (17853 punktów)

>>   A ja mam takie pytanie. Dlaczego nikt nie wpadł jeszcze na pomysł, aby nazwać Wszechświat.
>Przecież jest nazwany.

   To dlaczego ja o tym nic nie wiem? A czy mógłbyś mi chociaż zdradzić jak go nazwano?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
03-12-2009 23:41 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
> A czy mógłbyś mi chociaż zdradzić jak go nazwano?

Tego, niestety, nie wiem. Jakoś jednak z pewnością, skoro mamy polski odpowiednik.


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>>i napisz, czy zrozumiałeś analogię do zmiennej i jej wartości
>Nie.

Istnieje reguła ortografii, która mówi, że w pewnych warunkach możemy nienazwaną wartość zmiennej pisać wielką literą, podczas gdy nazwę zmiennej piszemy z małej litery.

Przykładowo, w jeziorze pływają ryby i rybki. Widzę czasem rybę płynącą w lewo, czasem w prawo, wydaje mi się, że to ta sama ryba, ale rozum mi mówi, że to złudzenie - prawdopodobnie widzę różne ryby. Chcę jednak poznać i opisać aktywność jednej, wybranej ryby. Oznaczam ją więc, obserwuję i opisuję. Mam kilka możliwości. Mogę pisać o niej "obiekt", mogę nazwać ją, np. Piękna, mogę użyć formy opisowej i pisać wszędzie "obserwowana ryba", ale mogę pisać po prostu "Ryba".

doku
05-12-2009 16:30 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>Istnieje reguła ortografii, która mówi, że w pewnych warunkach możemy nienazwaną wartość zmiennej pisać wielką literą, podczas gdy nazwę zmiennej piszemy z małej litery.

Słowo "możemy" jest, według mnie, kluczowe. Oznacza, że nie musimy. Czy tak?


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Słowo "możemy" jest, według mnie, kluczowe. Oznacza, że nie musimy. Czy tak?

Zwykle tak, ale czasem kontekst sprawia, że musimy. Gdy piszę o naszym stowarzyszeniu, w niektórych zdaniach pisanie z małej litery tego słowa jest ewidentnym błędem.

doku
05-12-2009 21:05 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>>Słowo "możemy" jest, według mnie, kluczowe. Oznacza, że nie musimy. Czy tak?
>Zwykle tak, ale czasem kontekst sprawia, że musimy.

Pewnie masz rację. I na wszelki wypadek Ci ją przyznaję. Jednocześnie, mam wrażenie, że obroniłeś nie "Boga" a tylko pewną regułę ortografii o marginalnym znaczeniu. Z tego, co pisałeś, zrozumiałem, że zasadę tę można (lub, czasem, należy) stosować w odniesieniu do każdego, praktycznie, rzeczownika (tak?). Znacznie łatwiej można było uzasadnić "Boga" stawiając go na początku zdania.
Jednak nie o to w wątku chodziło, choć dla pewności spytać należałoby placownika. Ja, w każdym razie, nigdy nie twierdziłem, że słowo "Bóg" nie powinno być pisane wielką literą w ogóle. Co więcej, nie chciałem nigdy zabraniać innym takiej pisowni, nawet w kontekście, który, moim zdaniem, pisania wielką literą nie uzasadnia. Uważam jednak, że często i gęsto mam prawo pisać to słowo małą literą, zgodnie z zasadami ortografii. Nazywanie takiej mojej woli tchórzostwem, nieuctwem, fanatyzmem itp. uważam za nieuzasadnione. "Ateistyczna ortografia" mnie nie obraża, bo w istocie, jestem bardziej ateistą niż znawcą ortografii. Mimo, że tutaj wygląda to trochę jak obelga, to mnie nie bodzie.

Pozdrawiam.

Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
06-12-2009 19:24 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>obroniłeś nie "Boga" a tylko pewną regułę ortografii o marginalnym znaczeniu.

O to mi chodziło.

>Z tego, co pisałeś, zrozumiałem, że zasadę tę można (lub, czasem, należy) stosować w odniesieniu do każdego, praktycznie, rzeczownika (tak?).

Chyba tak. Niemniej w przypadku Boga ma ona bardzo często zastosowanie, o wiele częściej, niż w przypadku innych rzeczowników. Rozumiem, że dla ateisty jest to irytujące, ale nie powinniśmy pod wpływem emocji popełniać błędów ortograficznych. Nie mam nic przeciwko demonstracjom, ale psucie ortografii uważam za zły pomysł, nawet w intencji demonstracji..

>Uważam jednak, że często i gęsto mam prawo pisać to słowo małą literą, zgodnie z zasadami ortografii.

Popieram. Krytykuję jedynie pisanie niezgodnie z tymi zasadami.

doku
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)

>   Ponieważ świadoma wola piszącego winna być dla wszystkich świętą, wzywam wszystkich zwolenników ortografii ateistycznej do wyraźnego samookreślenia się.
Samookreślam się. Między innymi pisząc bóg. Potrafie jednak wyobrazić sobię sytuację, gdy dla poprawnego przekazania słowami myśli użyłbym wyrazu Bóg. Nie widzę sensu by poprawiać mnie w jedną lub drugą stronę. Jeśli miałbym zrezygnować z tej mojej wolności, to chciałbym wiedzieć, na rzecz czego.
Pozdrawiam
Bartek Górecki (1514 punktów)
>   Ponieważ świadoma wola piszącego winna być dla wszystkich świętą, wzywam wszystkich zwolenników
>ortografii ateistycznej do wyraźnego samookreślenia się, żeby nie powiedzieć (bo w tym kontekście
>nie wypada) coming out'u. Tylko taki ortograficzny coming out gwarantować będzie
>wszystkim bibliom i monoteistycznym bogom, które wyjdą spod ich klawiatur, forumowy żywot wieczny.
>   Amen

Ujawniam się takoż! Piszę bóg, trójca święta, biblia, święta bożego narodzenia konsekwentnie i celowo małymi literami. Jest to wyraz mojego braku szacunku dla religii jako takich.

"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Ujawniam się takoż! Piszę bóg, trójca święta, biblia, święta bożego narodzenia konsekwentnie i celowo małymi literami. Jest to wyraz mojego braku szacunku dla religii jako takich.
Rozumiem, ale równocześnie jest to brak szacunku dla zasad ortografii. Nie odczuwasz dyskomfortu, że emocje wzięły górę?
Tak więc rację miał Zbysław pisząc:
Cytat:
Przeciwnie, pisownia z małej litery zdradza intencję przekory, czasem złośliwości, czasem nawet obelgi.

Pozdrawiam - Zbyszek
P.S: Spotkajmy się w Pobierowie.

Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
03-12-2009 14:33 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>> Jest to wyraz mojego braku szacunku dla religii jako takich.
>Rozumiem, ale równocześnie jest to brak szacunku dla zasad ortografii.
   Co to jest "szacunek dla zasad"?
   I jak się ma Twoje zrozumienie wobec braku szacunku dla religii, do dezaprobaty w odniesieniu do zasad ortografii?

   Pozdrawiam.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>   Co to jest "szacunek dla zasad"?
Nie udawaj, że nie rozumiesz.

>   I jak się ma Twoje zrozumienie wobec braku szacunku dla religii, do dezaprobaty w odniesieniu do zasad ortografii?
Już wielokrotnie pisałem. Szanuję osoby wierzące i żyjące w zgodzie z zasadami wiary, czuję niechęć do instytucji religijnych. Stanowisko Bartka jest mi zatem bliskie.
Nie rozumiem/nie popieram jednak wyrażania swojej dezaprobaty wobec Kościoła/religii poprzez łamanie zasad ortografii. Bez obrazy, ale według mnie to dziecinada.
Są inne sposoby.
Poza tym osoby religijne mają prawo czuć się urażone i skupiają się wokół Kościoła.
Czy o to chodzi?

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Spotkajmy się w Pobierowie.


Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
03-12-2009 21:47 
 Ocena 3 na 3
(Alicja)Duda (25557 punktów)

>Poza tym osoby religijne mają prawo czuć się urażone i skupiają się wokół Kościoła.
>Czy o to chodzi?
Zawsze miałam na bakier z ortografią. I może dlatego inaczej ją traktuję niż Ty.
Bóg czy bóg dla mnie zależy od kontekstu całej wypowiedzi. Śmiesznie wyglądałaby praca naukowa o bogach monoteistycznych w której jeden potraktowany byłby z dużej litery a inni z małej.Katolicki bóg ma dużo imion Jahwe Adonai itd. Nie widzę, żadnego uzasadnienia by pisać o tej akurat bajce Bóg Adonai wystarczy bóg Adonai, lub bóg Jahwe. A tam gdzie się nie używa imienia nie widzę sensu pisani dużego B.
Dla mnie wszyscy bogowie są równie nieprawdziwi. Nie dyskryminuję żadnego. Piszę Jezus, Maria bo są to imiona. Matkę Boską i matkę boską już bardziej uzależniłabym od kontekstu choć Matka Boska w pewnym sensie stała się imieniem własnym.
I nie ma w tym nic w chęci urażania czyiś uczuć a jedynie odzwierciedla moje własne.
Pozdrawiam.
PS Nie znoszę wszelkich dogmatów.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

> Nie widzę, żadnego uzasadnienia by pisać o tej akurat bajce Bóg Adonai wystarczy bóg Adonai, lub bóg Jahwe.
Alu, całkowicie się z Tobą zgadzam. Nigdzie nie postulowałem, by pisać "Bóg Jahwe". Jeżeli już, to powinno się pisać "bóg Jahwe". Tylko po co, skoro wystarczy samo imię Jahwe. Podobnie jest z "bogiem Zeusem". Przecież piszemy Zeus.

>A tam gdzie się nie używa imienia nie widzę sensu pisani dużego B.
Jest sens. Sens nadają zasady ortografii. Niektórzy nie widzą sensu w rozpoczynaniu zdania dużą literą, inni nie stosują znaków diakrytycznych.
I sam wyraz nie ma tu żadnego znaczenia, chyba, że kierują Tobą emocje.

>Dla mnie wszyscy bogowie są równie nieprawdziwi.
Dla mnie również.

>Piszę Jezus, Maria bo są to imiona.
Otóż imię Jahwe w Biblii zostało zastąpione przez urzędników kościelnych słowem "Bóg". Stało się więc synonimem imienia Jahwe. I tak właśnie traktuję słowo "Bóg".

Fragment posta Miłującego prawdę, podającego genezę problemu:
Cytat:
A SŁOWO WSTĘPNE REDAKCJI NAUKOWEJ DO TRZECIEGO WYDANIA jego fragment brzmi:
"Odkąd II wydanie BT z nieznacznymi zmianami weszło do liturgii, głównie w postaci czytań mszalnych, tekst ten nabrał cech poniekąd tekstu oficjalnego. Stąd też Episkopat Polski objął nad nim patronat. I tak zgodnie z uchwałą 151 Konferencji Plenarnej Episkopatu Polski z dnia 19 II 1976, zakomunikowaną Redakcji Naukowej BT pismem Prymasa Polski z dnia 23 II 1976, w niniejszym wydaniu wprowadza się w miejsce wyrazu JAHWE, stosowanego w dwóch pierwszych wydaniach BT, tradycyjne zwroty "Pan" lub "Pan Bóg" czy też "Bóg" z wyjątkiem nielicznych przypadków, gdzie pozostawienie biblijnego imienia Boga jest merytorycznie konieczne (np. Wj 3,14n)".
Z jakiego powodu wyrzucają imię Boga JAHWE?
Bo "tekst ten nabrał cech poniekąd tekstu oficjalnego".


>PS Nie znoszę wszelkich dogmatów.
A ja uważam, że granice wolności wytycza prawo.
Dura lex sed lex.

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Spotkajmy się w Pobierowie.
Na plaży.


Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
04-12-2009 06:34 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>A ja uważam, że granice wolności wytycza prawo.
   Granice wolności wytycza siła.

>Dura lex sed lex.
   Właśnie.

   Pozdrawiam.
05-12-2009 01:34 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Zawsze miałam na bakier z ortografią. I może dlatego inaczej ją traktuję niż Ty.
Wrogo?

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
-jad- (18783 punktów)

>Nie rozumiem/nie popieram jednak wyrażania swojej dezaprobaty wobec Kościoła/religii poprzez łamanie zasad ortografii.

Z tym się zgadzam.


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
04-12-2009 06:40 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>>Nie rozumiem/nie popieram jednak wyrażania swojej dezaprobaty wobec Kościoła/religii poprzez łamanie zasad ortografii.
>Z tym się zgadzam.

   A ja się nie zgadzam, bo nie znam sposobu na zmianę jakichś zasad bez ich złamania.

   Kopernik złamał obowiązującą zasadę.
   W 56, 70 czy 80 roku też ktoś chciał złamać jakieś zasady.

   I złamał.
04-12-2009 09:10 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
>>>Nie rozumiem/nie popieram jednak wyrażania swojej dezaprobaty wobec Kościoła/religii poprzez łamanie zasad ortografii.
>>Z tym się zgadzam.
>   A ja się nie zgadzam, bo nie znam sposobu na zmianę jakichś zasad bez ich złamania.

Ja to widzę tak:
Łamanie zasad w celu ich zmienienia, jak najbardziej, łamanie zasad w celu wyrażenia dezaprobaty, nie tym razem.

Sprzeczam się o pisownię słowa " BÓG", dlatego, że uważam, iż przyjęta zasada jest bezsensowna, niekonsekwentna a nie dlatego, że chcę komuś naubliżać.

>   Kopernik złamał obowiązującą zasadę.

Nie dlatego, przecież, żeby zrobić wszystkim na złość.
Chyba


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
04-12-2009 10:58 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Łamanie zasad w celu ich zmienienia, jak najbardziej...
   Ufff...

>... łamanie zasad w celu wyrażenia dezaprobaty, nie tym razem.
   Kwestia gustu.

>Sprzeczam się o pisownię słowa " BÓG", dlatego, że uważam, iż przyjęta zasada jest bezsensowna, niekonsekwentna a nie dlatego, że chcę komuś naubliżać.
   Chyba, że...

>>   Kopernik złamał obowiązującą zasadę.
>Nie dlatego, przecież, żeby zrobić wszystkim na złość.
   ... zasada jest zła, i...

>>   W 56, 70 czy 80 roku też ktoś chciał złamać jakieś zasady.
   .. naubliżać się chce.
>Chyba
   Chyba.
04-12-2009 06:31 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>   Co to jest "szacunek dla zasad"?
>Nie udawaj, że nie rozumiesz. 
   Nie udaję. Nie mam żadnego szacunku dla zasad, więc pytam się, co to jest dla Ciebie.

>Już wielokrotnie pisałem. Szanuję osoby wierzące i żyjące w zgodzie z zasadami wiary, czuję niechęć do instytucji religijnych.
   To jest hipokryzja, albo nie rozumiem o czym piszesz.

   Szanujesz osoby wierzące i żyjące zgodnie z zasadami wiary, czyli żyjące zgodnie z zasadami ustalonymi przez kościoły, ale kościołów już nie szanujesz.

   Zasady języka polskiego ustala Rada Języka Polskiego przy Prezydium Polskiej Akademii Nauk, więc wg. Twojej deklaracji szanujesz zasady ustalone przez tę Radę, ale samej instytucji RJP już nie.

>Nie rozumiem/nie popieram jednak wyrażania swojej dezaprobaty wobec Kościoła/religii poprzez łamanie zasad ortografii. Bez obrazy, ale według mnie to dziecinada.
   Bartek uważa to za dobry sposób.

>Są inne sposoby.
   Po pierwsze, jakie?
   Po drugie, Bartkowi takie się podobają - inne może są dziecinne.

>Poza tym osoby religijne mają prawo czuć się urażone i skupiają się wokół Kościoła.
   Jasne, że mają prawo, bo mają paragraf 196 sformułowany przez Kościół.
   Mają też "Boga" pisanego z dużej litery, bo RJP tak ustaliła.

   Ty czujesz się urażony w czymś innym, więc się skupiasz gdzie indziej, tylko, że Twój paragraf z kolei prezydĘt ma w swoich małych czterech literach.

>Czy o to chodzi?
   Czy o to chodzi?

   Pozdrawiam.
03-12-2009 14:45 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Jeśli definiujesz słowo "Bóg" jako imię własne Jahwe, można o nim pisać "bóg". Nie ma bowiem obowiązku używania wciąż imienia przy opisywaniu jakiegoś bóstwa. Pisząc o Sziwie, mogę o nim napisać też "bóg". Tak samo o "Bogu", czy też "Jahwe". Nie muszę w kółko pisać imion. Mogę napisać "bóg" i tyle. Zatem przestrzegaj swojej definicji. Ty też powinieneś pisać "bóg" o Jahwe małą literą, jeśli nie chcesz w kółko powtarzać imienia "Bóg". Powinieneś w świetle własnej definicji:

Bóg to imię własne Jahwe, czyli bóg Bóg, albo bóg Jahwe. Tego boga możemy czasem tak nazywać. Jak również Adonaj. To wszystko w świetle TWOJEJ definicji.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Bóg to imię własne Jahwe, czyli bóg Bóg, albo bóg Jahwe. Tego boga możemy czasem tak nazywać. Jak również Adonaj. To wszystko w świetle TWOJEJ definicji.
I tu przyznaję Ci rację.
Można pisać "bóg Bóg" bądź "bóg Jahwe" do wyboru.
Analogicznie można byłoby napisać "bóg Zeus", tylko po co?
Zwróć uwagę proszę, że nie czyni się tego - pisząc po prostu "Zeus".
Tak więc zamiast "bóg Bóg" piszemy po prostu "Bóg".
q.e.d.
Wszystko jasne?

Pozdrawiam - Zbyszek


Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
04-12-2009 00:10 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)

>Tak więc zamiast "bóg Bóg" piszemy po prostu "Bóg".
> q.e.d.Wszystko jasne?

Pod warunkiem, że mamy na myśli boga Boga.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Pod warunkiem, że możemy też napisać bóg.
Jest bóg Sziwa. Możemy napisać bóg, albo Sziwa.
Jest bóg Bóg, możemy napisać bóg, albo Bóg.

Teraz wszystko jest OK.
04-12-2009 09:04 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>Pod warunkiem, że możemy też napisać bóg.
>Jest bóg Sziwa. Możemy napisać bóg, albo Sziwa.
>Jest bóg Bóg, możemy napisać bóg, albo Bóg.
>Teraz wszystko jest OK.

Pewnie tak, ale jeżeli będę miała na myśli boga Boga, to napiszę raczej "Bóg", a jeżeli boga Sziwę, to "Sziwa". Bezimiennego boga nazwę "bogiem".

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
04-12-2009 11:11 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>... jeżeli będę miała na myśli boga Boga, to napiszę raczej "Bóg", a jeżeli boga Sziwę, to "Sziwa".
   Ja natomiast bez satysfakcji stwierdzam, że za każdym razem będę każdego objawa nazywał tak, jak mi w kontekście będzie pasowało...

>Bezimiennego boga nazwę "bogiem".
   A ja każdą chorobę po imieniu, jeśli będę znał jej nazwę.
   A każdą bezimienną... O, Choroba!
05-12-2009 15:22 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Autografko. Nie bagatelizuj problemu. Wyobraź sobie, że piszę pracę z religioznawstwa porównawczego. O Jahwe i Sziwie.

"W Indiach czci się Sziwę, a w Europie Jahwę. Pierwszy z wymienionych bogów ma trójząb, drugi Bóg ma brodę."

Nie, nie i jeszcze raz nie!!!!

Sziwa i Jahwe są mi tak samo obojętni. NIe będę pisał jednego z nich z dużej, a drugiego z małej. Rozumiesz!? Do tego mam więcej przyjaciół wśród hinduistów niż katolików. Pisownia dużą literą w powyższym zdaniu mogłaby każdego skłonić do dwóch wniosków.

1. Moja praca religioznawcza nie jest obiektywna, gdyż w jednego z bogów wierzę, a w drugiego nie.
2. Nawet jeśli w obydwu nie wierzę, Jahwe i jego wyznawców szanuję bardziej, niż Sziwę i jego wyznawców.

Punkty 1 i 2 są nieprawdziwe i w związku z tym będę pisał bóg z Biblii i bóg z Mahabharaty. Albo Bóg z Biblii i Bóg z Mahabharaty. Innej drogi nie ma, chyba, że wyznaje się boga Jahwe (wtedy nie powinno się być religioznawcą).
05-12-2009 16:45 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>Nie, nie i jeszcze raz nie!!!!
>Rozumiesz!?
Rozumiem

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Nie sądzę. Uważasz, że większość należy zawsze wspierać? Albo, że istnienie państw mniej laickich usprawiedliwia działania antylaickie w państwach bardziej laickich? Zapewniam cię, że są państwa muzułmańskie dużo bardziej laickie niż Szwajcaria. O państwach laickich z większością ludności o korzeniach muzułmańskich nie wspominając.
08-12-2009 14:30 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>Nie sądzę.

Skoro lepiej ode mnie wiesz, czy dotarły do mnie Twoje argumenty, to nie będę dyskutować.

>Uważasz, że większość należy zawsze wspierać? Albo, że istnienie państw mniej laickich usprawiedliwia działania antylaickie w państwach bardziej laickich?

A jakież to działania antylaickie wspieram?

>Zapewniam cię, że są państwa muzułmańskie dużo bardziej laickie niż Szwajcaria. O państwach laickich z większością ludności o korzeniach muzułmańskich nie wspominając.

I zapewne Szwajcarzy nie obawiają się imigrantów z tych krajów i tej wersji islamu. Czegoś się jednak obawiają.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Wspieranie przyzwolenia na budowę jednych ośrodków kultu religijnego przy jednoczesnym przywoleniu na zakaz budowy ośrodków kultu innej religii jest działaniem antylaickim. Podobnie jak pisanie tylko "Jedynie Słusznego" Boga przez "B" innych zaś przez "b".

Masakra wszystkich muzułmanów w Andaluzji była działaniem antylaickim.
Autografka (10638 punktów)
>Wspieranie przyzwolenia na budowę jednych ośrodków kultu religijnego przy jednoczesnym przywoleniu na zakaz budowy ośrodków kultu innej religii jest działaniem antylaickim.

W liberalnej Holandii chyba się niczego nie zakazuje. I to tam właśnie van Goghowi oderżnięto głowę w centrum miasta.

>Podobnie jak pisanie tylko "Jedynie Słusznego" Boga przez "B" innych zaś przez "b".

I co do tego mnie przekonałeś, ale nie chcesz tego przyjąć do wiadomości.

>Masakra wszystkich muzułmanów w Andaluzji była działaniem antylaickim.

Masakra jest przede wszystkim działaniem antyludzkim. Wybacz, ale czy chcesz zasugerować, że nawołuję do mordowania muzułmanów?

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Czy van Gogha zamordowali "wszyscy muzułmanie"? Czy nie został pojmany i nie wymierzono mu kary za brutalne morderstwo z premedytacją? Jeśli były jakieś osoby zachęcające go do tego morderstwa, również w świetle prawa powinny zostać osadzone w więzieniu.

Czy nie zdarzają się morderstwa na tle religijnym, których sprawcami są chrześcijanie? Nawet tacy z Europy?
Autografka (10638 punktów)
>Czy van Gogha zamordowali "wszyscy muzułmanie"?

Oczywiście że nie.

>Czy nie został pojmany i nie wymierzono mu kary za brutalne morderstwo z premedytacją? Jeśli były jakieś osoby zachęcające go do tego morderstwa, również w świetle prawa powinny zostać osadzone w więzieniu.

A zostały ukarane?

>Czy nie zdarzają się morderstwa na tle religijnym, których sprawcami są chrześcijanie? Nawet tacy z Europy?

Nie wiem, pewnie tak, ale przyznasz chyba, że w kręgach islamskich, częściej zdarza się przyzwolenie dla takich praktyk. Ale może uległam chrześcijańskiej propagandzie.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Nie wiem czy zostały ukarane. W jakimś sensie wielkie religie monoteistyczne (a i inne częstokroć też) zawsze łamią prawo zakładając "lepszość" swoich członków, co już samo w sobie jest zachętą do przemocy, również miękkiej, trudnej do udowodnienia, a polegającej na przykład na nieprzyjmowaniu do pracy ateistów (oraz wyznawców innych religii), niepublikowaniu ich wypowiedzi etc. Takie rzeczy się zdarzają, ciężko je udowodnić. Mało komu zresztą zależy na ich udowadnianiu.

Nie zrozum mnie źle Autografko. Ja uwielbiam z tobą dyskutować, mamy odmienne zdanie, ale przecież to czyni życie ciekawszym. Co do minaretów w Szwajcarii naprawdę uważam, że mam rację. Z pewnością zakaz ich budowy nie będzie sprzyjał ograniczeniu ilości przestępstw na tle religijnym.

Jeśli chodzi o islam w Europie, to należałoby to robić zupełnie inaczej. Jeśli rzeczywiście jakaś grupa imamów i nauczycieli w szkołach koranicznych nawołuje do przemocy, należy w świetle prawa zabronić tych praktyk. Należy wprowadzić podsłuch w ośrodkach kultu i analizować treść kazań piątkowych. Jeśli któreś z tych kazań złamie prawo, należy zakazać działalności danemu imamowi, dla dobra wszystkich. To samo powinno mieć miejsce w kościołach, jeśli istnieje podejrzenie łamania prawa. Jest to pewne rozwiązanie, dla wielu z pewnością kontrowersyjne, ale należy postawić sprawę jasno - aby nikogo nie dyskryminować, należy przynajmniej przez jakiś czas kontrolować wypowiedzi duchownych. Jeśli w swoich wypowiedziach nie łamią prawa (a większość tego nie czyni), nic im się nie stanie. Jeśli łamią, odsuwając im pomoże się mniej fanatycznym przedstawicielom danej religii.

Dlatego zamiast szykanować symbole religijne jednych kosztem drugich, zamiast zabraniać wznoszenia minaretów kosztem dzwonnic, lepiej wprowadzić monitoring podejrzanych o tendencje radykalne środowisk religijnych. Jestem całkowicie za.
05-12-2009 21:10 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>"W Indiach czci się Sziwę, a w Europie Jahwę. Pierwszy z wymienionych bogów ma trójząb, drugi Bóg ma brodę."
>Nie, nie i jeszcze raz nie!!!!

   "W Indiach czci się Sziwę, a w Europie Jahwe. Pierwszy z wymienionych bogów ma trójząb, drugi brodę."

   Tak chyba jest (troszeczkę) lepiej? Choć i tak kwalifikuje się raczej do humoru z zeszytów szkolnych. Nie złość się! Rozumiem, że to tylko w polemicznym zapale.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
08-12-2009 14:00 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Obydwu bogów będę pisał tak jak widzisz i nie widzę w tym błędu. Nie rozumiem, dlaczego miałbym omijać jakieś mielizny stylistyczne. Mogę pisać bóg z Biblii i bóg z Mahabharaty. Mogę pisać o obydwu powyżej wspomnianych bogach. Gdy piszesz pracę na 200 stron, gdzie co rusz pojawia się bóg Sziwa, albo bóg Jahwe (jest to możliwe, istnieje coś takiego, jak religioznawstwo, albo zwykła chęć napisania na taki temat), piszesz często "o tym bogu, i o tamtym bogu"... Jeśli słownik nie jest katechizmem (a moim zdaniem nie), musi istnieć możliwość zwykłego porównywania jednego boga z drugim bogiem. Bez wielkiej, wartościującej litery...

Tak więc proszę cię Placowniku o wycofanie się z poglądu, iż pisownia "bóg" to "ortografia inaczej". Natomiast nazwy własne, takie jak: Wedy, Biblia, Koran, w zgodzie z ortografią należy pisać wielką literą. Dobrze, że poruszyłeś ten temat.
placownik (17853 punktów)

   Ręka wyciągnięta na zgodę? Przyjmuję, ale...

   Zgódź się, że pisownia wyrazu "bóg" wielką literą nie zawsze służy podkreśleniu pozytywnego stosunku emocjonalnego piszącego. Są konteksty, w których taka pisownia niesie wyłącznie określoną informację, a rezygnacja z niej, podyktowana względami światopoglądowymi zubaża język, tak jak to już pisałem wcześniej. Stąd pisownia bóg Jahwe jest jak najbardziej poprawna, a Bóg Jahwe wygląda dziwnie, choć redundancja nie jest w języku rzeczą całkiem złą.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
08-12-2009 16:51 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Nie nakłaniam żadnej osoby wierzącej do rezygnacji z używania formy "Bóg" dla podkreślenia stosunku emocjonalnego, tudzież nie zabraniam owej osobie używania takiego imienia Jahwe. Istotne dla mnie jest poczucie normalności rzeczownika pospolitego "bóg". Pragnę pisać normalnie o różnych bogach, nie będąc przez nikogo zmuszanym do wyróżniania jednego z nich. Ów brak przymusu nie jest żadnym zubażaniem języka, podobnie jak niewieszanie w miejscach publicznych krzyży nie jest zubożaniem kultury polskiej.

"Mamy trzech bogów - Jahwe, Atona i Wisznu. Pierwszy z tych bogów niegdy nie był rozumiany jako bóstwo solarne, dwaj pozostali tak. Z uwagi na zapożyczenia literackie obecne w Biblii można przypuszczać, że kult Atona był podobny do późniejszego kultu Jahwe. Istnienie podobieństw pomiędzy drugim z wymienionych bogów, a Wisznu jest raczej mało możliwe w okresie formowania się obydwu kultów. Izrealici czczili swego boga bez żadnych wyobrażeń, Hinuiści zaś w ofiarach dla swojego boga z pewnością posługiwali się solarnymi symbolami graficznymi, takimi jak swastyka."

Itd, itp.
04-12-2009 01:14 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
O Sziwie mogę napisać bóg i o Bogu mogę napisać bóg. Teraz wszystko jest jasne. Nie muszę używać cały czas imion opisując jakiegoś boga. Już myślałem, że się zgodziliśmy, ale chyba nie. Lecz nie ustąpię, gdyż naprawdę mam rację. Jest imię Jahwe - Bóg. Ale nie muszę za każdym razem pisać bóg Jahwe, czy też bóg Bóg. Mogę napisać Jahwe, Bóg albo bóg. I teraz jest POPRAWNIE.
04-12-2009 01:36 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Nie muszę używać cały czas imion opisując jakiegoś boga. [...] Ale nie muszę za każdym razem pisać bóg Jahwe, czy też bóg Bóg. Mogę napisać Jahwe, Bóg albo bóg.

   Wiem, że to głupie pytanie, ale je zadam: czy nie przyszło Ci do głowy, Jacku, że Ty niczego nie musisz?

>I teraz jest POPRAWNIE.
   I wtedy byłoby po prostu zwyczajnie, czyli "chcę" albo "nie chcę"...?
05-12-2009 15:15 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Zgadzam się z tobą i przyszło mi to wiele razy do głowy i w niej pozostało . Ale jeśli chodzi o pisownię boga z Biblii nikt nie może uważać małej litery za złamanie skodyfikowanych zasad pisowni, o ile stosuje ortografię, a nie teologię. Oczywiście, ktoś może sobie uważać cały ateizm za dzieło Szatana, ale nie w związku z zasadami ortografii.
-jad- (18783 punktów)

>Tak więc zamiast "bóg Bóg" piszemy po prostu "Bóg".

Lub "bóg", jeśli wiadomo, o którego boga chodzi
Analogicznie- W opowiadaniu o komandosie Jarku można na zmianę pisać "Jarek" lub "komandos". Choćby po to, by unikać powtórzeń.

>Wszystko jasne?

Zdaje się, że się przejaśnia.

(Przepraszam, że się znowu wtrącam.)

Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
04-12-2009 11:26 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>>Tak więc zamiast "bóg Bóg" piszemy po prostu "Bóg".
>Lub "bóg", jeśli wiadomo, o którego boga chodzi
Dokładnie tak, jak z Zeusem.
Oto kilka przykładów: "kiedy mówimy o bogu chrześcijan", wspomniany wyżej bóg judeochrześcijański", "katolicy wierzą w boga, o którym traktuje Biblia", "imię chrześcijańskiego boga to Jahwe", "hierarchowie zdecydowali, że imię boga chrześcijan(Jahwe) zostanie zastąpione słowem "Bóg".
Kiedy zatem piszemy "Bóg" to tak samo, jakbyśmy pisali "Zeus". Chodzi mianowicie o konkretnego boga.Oczywiście mogę napisać "bóg starożytnych Greków". Zazwyczaj pisze się jednak "Zeus".

>Analogicznie- W opowiadaniu o komandosie Jarku można na zmianę pisać "Jarek" lub "komandos". Choćby po to, by unikać powtórzeń.
Oczywiście - jeśli wiadomo, o kim mowa - jak najbardziej.

>(Przepraszam, że się znowu wtrącam.)
A wtrancaj się , ile razy masz na to ochotę.
To miłe.

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Spotkajmy się w Pobierowie.


Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
04-12-2009 12:01 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)
>Kiedy zatem piszemy "Bóg" to tak samo, jakbyśmy pisali "Zeus". Chodzi mianowicie o konkretnego boga.Oczywiście mogę napisać "bóg starożytnych Greków". Zazwyczaj pisze się jednak "Zeus".

W pierwszym zdaniu, wypadałoby Potem można napisać "bóg starożytnych Greków", potem znów "Zeus" a w końcu "bóg". Mimo, że mowa o konkretnym bogu, to nie trzeba pisać wielką literą.
Podobnie z Jahwe.

Zgadzamy się?


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
05-12-2009 15:28 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Dziękuję Jadzie . Mam dokładnie to samo stanowisko w tej sprawie i wydaje mi się, że jest ono sprawiedliwe, przemyślane i wynikające z szacunku do języka jako płaszczyzny dla komunikacji ludzi o RÓŻNYCH światopoglądach.

Dodam jeszcze raz - nikt kto wierzy w swojego boga nie musi pisać go z małej. Może z dużej. Byle by innych do tego nie zmuszał. Chrześcijanie mogą sobie pisać Bóg, niezależnie od tego, czy odwołują się do jednego z imion Jahwe, czy też piszą o bogu z "emocjonalnym zwiększeniem litery". Ja mogę tak napisać Natura, albo Ewolucja Naturalna.

Ale o bogu z Biblii, tak samo jak o bogach z Iliady moża pisać po prostu jako o bogach. Bez imion. Nie muszę w kółko pisać "Hera" mogę też pisać "bogini". Tak samo nie muszę w kółko pisać "Bóg, Jahwe, Adonaj", mogę też pisać "bóg". A wierzący w Herę może zawsze pisać Bogini (czy też wierzący w Durgę - jak wiele milionów hindusów), tak jak wierzący w Jahwe może zawsze pisać Bóg. Nikt im tego nie broni.
obcy gatunek (907 punktów)
Zauważyłem, że na tym wątku, poruszana jest między innymi tematyka znaczenia, czy określeń takich jak: Bóg, Bóg Jehowa, Adonai - jak również, czy Bóg, to imię Boga, czy też nie, czy pisać z dużej czy małej litery, przytaczanie opisu stworzenia świata w poszukiwaniu odpowiedzi itd. Proponuję, małą podróż w przeszłość, aby spojrzeć w tym temacie trochę z innej strony. Przynajmniej mnie, to czasem pomaga w spojrzeniu i odniesieniu się, do jakiegoś zagadnienia, łatwiej zrozumieć pewne aspekty, patrząc na to, ale nie z punktu XXI wieku, gdzie wiele zagadnień odnoszących się do przeszłości jest absurdalne, nielogiczne itd.,ale patrząc na dane zagadnienie "oczami" innej epoki, czy też innego wieku, bo czasem bywa tak, że powodem całego zamieszania jest to, że patrzymy na dane zagadnienie "oczami" XXI wieku zamiast "oczami" danej epoki, której tematykę poruszamy.
Zapraszam więc chętnych na krótką i szybką wycieczkę w przeszłość.
Zacznijmy od biblijnego opisu stworzenia świata. Otóż cofając się w przeszłość, odnajdujemy dwie wielkie kultury: mezopotamską i egipską. Poziom wiedzy, mentalności ludzi tam żyjących jest całkiem inny niż w XXI wieku. Panują inne obyczaje, języki porozumiewania się, inne postrzeganie otaczającego świata i jego przedstawianie.
Otóż, człowiek, który żył w tamtej epoce, z pewnością posługiwał się innym językiem niż tym, który jest dzisiaj i miał inną wiedzę na temat otaczającego świata, inaczej mówiąc, był na takim, a nie innym etapie rozwoju.
Postanowił w pewnym momencie napisać, kto i jak stworzył świat. Posłużył się więc, do przedstawienia tego, takim językiem i formą otaczającej rzeczywistości jaką znał i wiedzą, którą posiadał. Przedstawił, to za pomocą: heksameronu ( forma sześciodniowego opisu świata), bo w tym momencie taka forma, była znana i stosowana ( to tak jak dzisiaj zamiast za pomocą tego lub tamtego odmierzać czas za pomocą klepsydry). Wykorzystał, to przy przedstawianiu do tego, aby pokazać i przekazać wiedzę, że bóstwa dwóch wielkich religii mezopotamskiej i egipskiej, to nie bogowie ( stąd pewnie opis każdego wymienionego dnia i co tam było stwarzane i w jakim celu). Podobnie przedstawiony jest opis skąd wzięli się pierwsi ludzie. Otóż człowiek, który postanowił, to przedstawić w formie pisemnej, żył również w pewnej kulturze, a więc posłużył się formą pisaną taką, jaka była wtedy stosowana, bo po pierwszej cyfrowej nie znał, a po drugie, kto by zrozumiał o czym mówi.
Przedstawiony opis, to pewna forma gatunku literackiego, w której został umieszczony obraz kultury, obyczajowości, wiedzy itd. - w tym czasie, którym pisał. Akurat w tej epoce, obowiązującej kulturze, kobieta była traktowana jako istota gorsza od mężczyzny, a więc nie mógł przedstawić jej jako istoty równej mężczyźnie. Stąd też taki, a nie inny opis literacki, że powstała z żebra itd, opis taki a nie inny, bo w kulturach wschodu, rzeczywistość przedstawiało się posługując, że tak powiem formą bajeczną, przenośni, metafor itd, bo taki był język i forma pisania, czy też mówienia, więc dosłowne branie opisu jest nie najlepszą rzeczą. Opis więc można rozpatrzyć w kategorii: forma i treść. Formą jest jęz. pisany i jego szata przedstawienia, a treścią i przekazaną wiedzą jest to, że dawno, dawno temu żyli ludzie ( Adam - jest symbolem rodzaju ludzkiego męskiego, a Ewa: żeńskiego), ludzie, którzy zostali stworzeni. Podobnie jest z Kainem i Ablem, to symbolika, która mówiła, że na świecie jest dobro i zło, co zostało przedstawione za pomocą takiego a nie innego gatunku literackiego itd. Zresztą dla przykładu, wyobraźmy sobie, jak by napisał obecny kronikarz rodu cygańskiego, kim jest kobieta i mężczyzna. Patrząc na kulturę, obyczajowość, to raczej też by przedstawił, że kobieta jest gorsza itd.
Teraz kwestia określeń Bóg, Bóg Jehowa, Jahwe, Adonai.
Wszystkie powyższe terminy w zasadzie mówią o tym samym i to samo określają, ale określenia, słowa...- pochodzą z różnych epok i kultur. Otóż w jęz. hebrajskim nie było samogłosek ( samogłoski wprowadzili żydzi hiszpańscy - zresztą określenie: żydzi, pojawiło się, o ile dobrze pamiętam, po niewoli babilońskiej)
Słowo: Jahwe, pochodzi od tetragramu: IHWH ( samogłoski wprowadzono później, o czym już wspomniałem )- w zasadzie, to do dzisiaj trwają dyskusje nad imieniem Boga ( które w zasadzie oznacza tego konkretnego Boga ). Natomiast w tamtej kulturze i religii, nie mówiono imienia Boga, bo to było coś czego nie wolno było mówić, nie było się godnym wymawiać itd. - więc używano słowa zastępczego Adonai, co oznaczało: Panie, ale określało i odnosiło się do tego samego co IHWH. Odnośnie określenia: Bóg, to jest już słowo starosłowiańskie, co już było przedstawione na tym wątku, a też określa i odnosi się do tego samego, co IHWH czy Adonai.
Kwestia Boga jako Trójcy Świętej, też kształtowała się na przestrzeni czasu, Bóg jest jeden (można spróbować, to też odnieść do tego, ze jest to coś, co przerasta człowieka itd), ale wchodzą w niego trzy osoby, - coś w rodzaju triady męskiej - nawiązuje, to też do patriarchatu - zresztą, w tamtej epoce i kulturze, kobieta była czymś gorszym ( aczkolwiek wcześniej istniało,też pojęcie trójcy kobiet - był moment, że w kulturze kobieta stała wyżej niz mężczyzna). Epoki czy wieki się zmieniały, zmieniały się języki, kultury itd, a z nimi nazewnictwo, wiedza, czy postrzeganie świata.
Na tym kończę, krótką i szybka wycieczkę do przeszłości, zdaję sobie sprawę, ze bardzo ogólnikowo, ale to była, krótka i szybka wycieczka, mająca na celu pokazanie innego punktu spojrzenia innej wersji wydarzeń itd., ale łatwiej czasem inaczej na coś spojrzeć, jeżeli cofniemy się do innego wieku w przeszłość, ale nie " oczami " XXI wieku w którym jesteśmy, ale "oczami" poprzednich wieków, tak jak bym tam ja był i żył w danej kulturze, obyczajowości z takim a nie innym zasobem wiedzy.

Na koniec dla naszego wieku XXI:
"Przyjdzie czas, kiedy nasi potomni będą się dziwić, że nie znaliśmy tak oczywistych rzeczy"

Pozdrawiam.
apud (4399 punktów)

czytam i czytam uczone rozważania w tym temacie i dochodzę do wniosku, ze wszystkiemu sa winne duże litery. gdyby ich nie było to i problem by nie zaistniał.

kto wynalazł duże litery?
02-12-2009 22:56 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)

>kto wynalazł duże litery?

A jak już go zidentyfikujemy, to co z gadem zrobimy?

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
02-12-2009 23:24 
 Ocena 2 na 2
apud (4399 punktów)
>>kto wynalazł duże litery?
>A jak już go zidentyfikujemy, to co z gadem zrobimy?
>
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]


Zadyskutujemy gada na śmierć!!!
02-12-2009 23:33 
 Ocena 4 na 4
Autografka (10638 punktów)
>>>kto wynalazł duże litery?
>>A jak już go zidentyfikujemy, to co z gadem zrobimy?

>Zadyskutujemy gada na śmierć!!!

A jak będzie dzielnie walczył, to nadamy mu tytuł Gada. Pośmiertnie.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
03-12-2009 14:51 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Wielkie litery to nic złego. Alfabety, gdzie nie ma znaków interpunkcyjnych ani wielkich liter to horror. Cieszę się, że w alfabecie łacińskim jest jedno i drugie. Niestety, w języku polskim definicja słowa "Bóg" psuje zastosowanie wielkich i małych liter z uwagi na chęć nadania słownikowi wymiaru teologicznego.
stilgar (7322 punktów)
>Wielkie litery to nic złego. Alfabety, gdzie nie ma znaków interpunkcyjnych ani wielkich liter to horror. Cieszę się, że w alfabecie łacińskim jest jedno i drugie. Niestety, w języku polskim definicja słowa "Bóg" psuje zastosowanie wielkich i małych liter z uwagi na chęć nadania słownikowi wymiaru teologicznego.

W niemieckim wszystkei rzeczowniki piszą wielką literą i mają problem z głowy, jak Gott to Gott ;]
Vytautas (4394 punktów)
>W niemieckim wszystkei rzeczowniki piszą wielką literą i mają problem z głowy, jak Gott to Gott ;]
   No więc pisze się także die Götter -- bogowie. To tylko przesunięcie problemu, a nie jego rozwiązanie.
04-12-2009 09:38 
 Ocena 2 na 2
Vytautas (4394 punktów)
>czytam i czytam uczone rozważania w tym temacie i dochodzę do wniosku, ze wszystkiemu sa winne duże litery. gdyby ich nie było to i problem by nie zaistniał.
>kto wynalazł duże litery?
>
   No właśnie, po hebrajsku pisze się יהוה i pytanie, czy to Jahwe, czy jahwe nie istnieje.
   Po hebrajsku kilka liter ma dwie formy -- tę pisaną na początku i w środku słowa i drugą -- na końcu. W piśmie arabskim w zasadzie każda litera ma trzy formy -- początkową, środkową i końcową. Wielkie litery do zapisywania imion własnych, a w niektórych językach (np. w niemieckim, lub starej polszczyźnie) także w rzeczownikach pospolitych to chyba średniowieczny pomysł, bo Rzymianie używali tylko jednej formy liter łacińskich, dzisiaj uważanej za majuskułę (wielkie litery). Nie wykluczone, że wcześniej zaczęto odróżniać majuskułę od minuskuły w bizantyjskich zapisach alfabetem greckim.
   Co do Boga czy boga -- czy nie uważacie, że pisanie bóg Bóg byłoby komiczne?
oportunista (1711 punktów)
Szczerze gratuluje, ateistyczna ortografia to jest coś. Wielka sprawa, może by iść tak za ciosem i powalić lud ciemny i zacofany ateistycznymi; samochodami, telefonami, ubraniami, świątecznymi prezentami, tradycją, jedzeniem, itp.
Najbardziej podobały by mi się ateistyczne prezenty świąteczne, mógłby być to niezły pomysł na ateistyczny biznes. Św.Mikołaj ateista, z okiem na czole, nakryciem głowy mogła by być czapka w kształcie ryby z nogami, co do reszty ubioru zabrakło mi fantazji, może pomożecie. Jest jeszcze trochę czasu na zmaterializowanie pomysłu, jeśli się sprężyć to może wypali jeszcze w tym roku.
Do pomysłu nie zastrzegam sobie praw, czas nagli, życzę powodzenia.
03-12-2009 11:18 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Szczerze gratuluje, ateistyczna ortografia to jest coś.
   A po cholerę Ci ateistyczna ortografia?
   Mnie w zupełności wystarczyłaby laicka

>... czas nagli, życzę powodzenia.
   Nie zatrzymuję.
oportunista (1711 punktów)
Mnie tam wystarcza ta już istniejąca i tak już dość skomplikowana, lubię jednak patrzeć jak się rodzi nowa tradycja, "Misia" kojarzysz?
03-12-2009 13:28 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Mnie tam wystarcza ta już istniejąca i tak już dość skomplikowana, lubię jednak patrzeć jak się rodzi nowa tradycja, "Misia" kojarzysz?

   Kojarzę, ale nie widzę związku.
   Propozycja pisania wszystkich bogów jednakowo, od małej literki, jest uproszczeniem sprawy, nie uważasz?
oportunista (1711 punktów)
Żartujesz! Jak to "Miś" nie ma związku, przecież ten film jest o narodzinach Tradycji, upraszczanie to chodzenie na łatwiznę.
03-12-2009 14:56 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Żartujesz! Jak to "Miś" nie ma związku, przecież ten film jest o narodzinach Tradycji, upraszczanie to chodzenie na łatwiznę.
   Niedawno narzekałeś na komplikacje, teraz łatwizna Ci niemiła.

   "Malkontent"?
oportunista (1711 punktów)

>   "Malkontent"?
>
Poniekąd, ale lubiący tradycje stare szczególnie, na nowe patrzący z zaciekawieniem i rezerwą. Przyznaje, szukanie dziur w całym to moja pasja, lubuje się w śmiesznych pomysłach poważnie traktowanych.

Pozdrawiam.
04-12-2009 06:46 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>   "Malkontent"?
>>
>Poniekąd, ale lubiący tradycje stare szczególnie na nowe patrzący z zaciekawieniem i rezerwą.
   Mnie się też podoba leczenie gruźlicy przez wypalanie w piecu chlebowym, ale u kogoś - sam wolę antybiotyki.

>Przyznaje, szukanie dziur w całym to moja pasja, lubuje się w śmiesznych pomysłach poważnie traktowanych.
   Jaki pomysł masz na myśli?

   Pozdrawiam.
oportunista (1711 punktów)

>   Jaki pomysł masz na myśli?
>   Pozdrawiam.
Kombinacje przy ortografii w sytuacji gdy ona sama doskonale sobie z tym radzi.
Adamiak (36436 punktów)
>>   Jaki pomysł masz na myśli?

>Kombinacje przy ortografii w sytuacji gdy ona sama doskonale sobie z tym radzi.
   Możesz jaśniej: z czym radzi sobie ortografia?
   Z kombinacjami?
racjonalna_prokaczystka (-5 punktów)
(zablokowany)
>religia absorbuje uwagę sporej liczby użytkowników forum. Stąd
>wyrazy Bóg, bogowie czy Biblia

Najwięcej jest odniesień do Boga Kościoła Katolickiego co jest znamienne.
>żywot wieczny
>Amen
inspiruje Pana religia,to dobrze.
03-12-2009 14:53 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Drodzy Moderatorzy. Zablokowaliście naszą userkę, ale przeczytajcie jej wypowiedź i pomedytujcie nad tym, czy odbiega ona w znaczący sposób od zasady, której bronicie.

Pozdrawiam.
03-12-2009 14:58 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Zablokowaliście naszą userkę...

   Pisz za siebie, Jacku.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Howgh. Czerwony brat nie wiedzieć nawet, czy userka księżyc lśniący, kropla rosy, róża prerii. Twoja ma rację.
03-12-2009 18:33 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Howgh. Czerwony brat nie wiedzieć nawet, czy userka księżyc lśniący, kropla rosy, róża prerii.
   Userka sama nie wiedzieć, czy może dwa zera na pustyni.

>Twoja ma rację.
   Przekażę - się ucieszy.
03-12-2009 15:28 
 Ocena 3 na 3
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Drodzy Moderatorzy. Zablokowaliście naszą userkę,
Została zbanowana za grzechy przeszłe i całokształt.
03-12-2009 15:59 
 Ocena 5 na 5
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Dzięki za info . Akurat przy problematyce pisowni "Bóg" opinie osób "Miłujących Prawdę" są niezwykle pomocne. Albowiem są tu tacy, którzy uważają, że oddzielenie teologii od słownika byłoby zubożeniem polszczyzny. Równie dobrze można by stwierdzić, że zdejmowanie krzyży z miejsc publicznych (które gorąco popieram!) jest zubożaniem kultury polskiej. To bardzo analogiczne zjawiska.

Tu przypomnę, że Placownik starał się mnie zagiąć powiedzeniami typu "Chwała Bogu", "Bóg zapłać", "niech Bóg cię broni". To są powiedzenia idiomatyczne, mające swoją ekspresję i odmienną ortografię i składnię od standardowej. Jest to typowe dla wielu powiedzeń idiomatycznych, nie tylko w języku polskim. Poza tym w każdym z tych powiedzeń zawarty jest szczególny, emocjonalny stosunek do boga ("bóg" został napisany poprawnie w myśl definicji Zbyszka, z którą on sam nie zawsze się zgadza). Gdy dziękuje się bogu za jakieś wydarzenie gotowym wykrzyknieniem, trudno nie spodziewać się wielkiej litery... Każdy rzeczownik pospolity może być pisany z dużej dla jego podkreślenia. Ale nie musi być. W świetle definicji Zbyszka być może w powiedzeniach "Chwała Bogu" etc. chodzi po prostu o jedno z imion chrześcijańskiego boga - Bóg.

Jeśli kierować się wykładnią o monoteizmie, wyjaśnienie jest inne niż w przypadku definicji Zbyszka i wszystkie te powiedzonka z Bogami zyskują odmienne uzasadnienie.
oportunista (1711 punktów)
Gdy tak sobie dzisiaj czytam kolegów wypowiedzi, doznałem dziwnego oświecenia, zaciemnieniem nawet bym to nazwał nawet. Oto teizm i ateizm są tak samo pochrzanioną ideologią nie mającą żadnego sensu. Spór o pisownie słowa, gdy obie formy zgodnie z zasadami są poprawne, jest na potwierdzenie moich przypuszczeń ciekawym przyczynkiem.
Panie i Panowie już czas na nowe rozdanie.
03-12-2009 17:11 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Toż ja mówię przecież, że obie formy są poprawne. W świetle sugestii moderatora Zbyszka, że Bóg to imię własne Jahwe można o nim mówić poprawnie na dwa sposoby "bóg" (jak o Sziwie, Allachu, Zeusie) i po imieniu "Bóg". Tak więc mnie się nie czepiaj. Natomiast moderatorzy zdają się nie podzielać mojej opinii. Więc dyskusja trwa. Oczywiście pisząc "bóg" o Jahwe w świetle definicji Zbyszka nie popełniam żadnego błędu, nie jest to więc "ateistyczna ortografia" lecz "ortografia".
03-12-2009 18:27 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Gdy tak sobie dzisiaj czytam kolegów wypowiedzi, doznałem dziwnego oświecenia, zaciemnieniem nawet bym to nazwał nawet.
   Bo kolegów wypowiedzi najlepiej brzmią jutrem, nawet.

>Oto teizm i ateizm są tak samo pochrzanioną ideologią nie mającą żadnego sensu.
   Ufff, mam szczęście być wolnomyślicielem - moje dzieła można czytać wczoraj.

>Panie i Panowie już czas na nowe rozdanie.
   Tu nie Caritas, tu można dostać tylko dwa nagie krzyże, albo minusa w trampkach.
placownik (17853 punktów)

>Poza tym w każdym z tych powiedzeń zawarty jest szczególny, emocjonalny stosunek do boga

   Nic podobnego. Natomiast Twój stosunek do tych powiedzeń, takim jest bez wątpienia.

>Każdy rzeczownik pospolity może być pisany z dużej

   Dużą, albo od dużej. Wydawało mi się, że przynajmniej w tym punkcie byliśmy zgodni. Czy coś się zmieniło?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
05-12-2009 15:48 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Widzę Placowniku, że zaczynasz atakować mnie osobiście. Nie chodzi mi o wielką i małą litery, które to idiomy nie są u mnie odruchowe, co owocuje błędami. Chodzi mi o to, że uważasz, że zawładnęły mną emocje, gdyż ujrzałem twoje "Jezu Chryste!; Na Boga!; Chwała Bogu!". Nie. Jestem za pisownią boga przez "B" w tych zwrotach idiomatycznych. Natomiast uważam, że o bogu Bóg mam prawo pisać "bóg" tak samo jak o Sziwie i Atonie.

Gdyby na świecie istniały tylko dwa światopoglądy - chrześcijaństwo i ateizm, uznałbym, że nie ma dla mnie większej różnicy jak się pisze "bóg". Ale ludzie na świecie, w tym Polacy, wierzą w wielu bogów, monoteistycznych i politeistycznych. Dlatego nie będę pisał o Sziwie "bóg" a o Jahwe "Bóg". Nie uważam, że pomysł na Jahwę jest lepszy od pomysłu na Sziwę, nie jest mi bliżej do Jahwe niż do Sziwy (lecz tak samo daleko). Widzisz w tym jakieś emocje? Ponoszą mnie?

Aby cię uspokoić, napiszę ci kilka zwrotów: Na Boga!, Chwała Bogu! Chwała Bogini Matce!, Jezus Maria!, Herkle!, Na Zeusa!, Niech Janus to rozsądzi!, Który z Bogów mnie ocali?; Na Niebiosa!; Helas!; Na dobre Nieba!; Chrystus Zmartwychwstał!; Radhe Radhe!; Hare Rama!; Om Nama Sziwaja (Pokłońmy się Sziwie!); Na Wielką Kozę z Tysiącem Młodych!...

Starczy? Jestem spokojny, pozdrawiam, radzę wyjąć błędnie opracowany słownik z niszy modlitewnej.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Drodzy Moderatorzy. Zablokowaliście naszą userkę, ale przeczytajcie jej wypowiedź i pomedytujcie nad tym, czy odbiega ona w znaczący sposób od zasady, której bronicie.
Mnie do tego nie mieszaj.

Pozdrawiam - Zbyszek


Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
Kowalska (14008 punktów)
>   Czy to się komu podoba czy nie, religia absorbuje uwagę sporej liczby użytkowników forum. Stąd
>wyrazy Bóg, bogowie czy Biblia należą do tych częściej używanych w formowych wymianach zdań. Do
>niedawna byłem święcie przekonany, że ich niepoprawna pisownia (brak wielkich liter) wynika włącznie
>z niechlujstwa, nieuwagi bądź braku wiedzy piszących.

   W 1983 byłam na wakacjach w Hucie Baildon. Pod koniec turnusu przyszedł do mnie pan z organizacji partyjnej i powiedział, że oni w ramach czynu społecznego poukładają nam krzesła na wieczorek pożegnalny. Jak wyszedł wszyscy zaczęli krzyczeć, że to prowokacja! I takie tam. A oni przyszli, ustawili krzesła, i poszli.

   Więc ja bym była ostrożna, bo to nigdy nie wiadomo co to kto ma na myśli w tak zwanej głębi ducha.
04-12-2009 15:47 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>   W 1983 byłam na wakacjach w Hucie Baildon.
   Ja w 74 byłem na biwaku w Rafinerii Gdańskiej.

>   Więc ja bym była ostrożna, bo to nigdy nie wiadomo co to kto ma na myśli w tak zwanej głębi ducha.

   Albo w głębi Chuci.

Edycja.
   Sześć lat później Hutę sprzedano za złotówkę.
   Rafineria płonie do dziś.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365