Racjonalista - Strona głównaDo treści
Co to?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
19-10-2009 03:11Anxetrius (75 punktów)Co to?
Ocena 11 na 11
na tym Forum dzieje się tak:
1. pada pytanie: Czy jest możliwe wbicie gwoździa PROSTO w drewnianą deskę za pomocą zwykłego młotka?
2. i kochani forumowicze reagują:

a. a po co o to pytać? - classic
b. co znaczy PROSTO?
c. czy [zwykły młotek] to twój kolega?
d. czy jest możliwe cokolwiek?
e. czy młotek jest metalowy? i podaj jeśli możesz jakiej jest firmy.
f. czy deska jest lakierowana?
g. jaką masz ilość prób na dokonanie tego?
h. jakiego typu jest gwóźdź?
i. zadaniu ma sprostać specjalista czy amator?
j. co znaczy zwykły młotek?
k. [za pomocą] czy [przy użyciu]? skonkretyzuj!
l. a kim ty jesteś, żeby pytać o takie rzeczy?
ł. a jakie są warunki pogodowe?
m. o jakim drewnie mówimy?
n. dlaczego napisałeś "prosto" dużymi literami? chcesz nas obrazić?
o. co da ci odpowiedź na to pytanie?
p. czy moja odpowiedź "tak" uprawomocnia Ciebie do zamieszczenie w swoim CV zdania: "znam się na stolarstwie"?

mógłbym podać więcej przykładów.

to dobrze?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

19-10-2009 03:34
 Ocena 11 na 11
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: co to?
Nie sądzę, aby twoja ocena sytuacji była słuszna. Stworzyłeś wątek pod tytułem, "co było pierwsze, świadomość, czy byt". Odpowiedź jest moim zdaniem oczywista - byt. Życie wyewoluowało z materii nieożywionej, zaś świadomość powstała w trakcie ewolucji mózgów. Gdy ktoś zadaje takie pytanie jak ty, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że chce przemycić stare poglądy religijne tam, gdzie nie ma już na nie (szczęśliwie) miejsca. Oczywiście moje wrażenie może być nader niesłuszne, lecz niekiedy się sprawdza. Odnosząc się do przykładu młotka - jakbyś się czuł, gdybym utworzył wątek "Czy wbija się młotkiem gwóźdź w ścianę, czy to raczej ściana wbija gwóżdź w rękę człowieka?"
19-10-2009 04:22 
 Ocena 1 na 3
Anxetrius (75 punktów)
>>>Odpowiedź jest moim zdaniem oczywista - byt. Życie wyewoluowało z materii nieożywionej, zaś świadomość powstała w trakcie ewolucji mózgów.<<<

Oczywiście się nie zgadzam, bo w oczywisty sposób opowiadasz o fragmencie czasu i z jakiegoś powodu nie chcesz nawet przyjąć istnienia sprzed powstania naszego wszechświata. nikt odpowiedzi nie zna i na tym poziomie Ludzkiej Egzystencji pozostaje nam tylko zabawa i zgadywanki. szanuje twoją zabawę i szanuję swoją. nie podaje odpowiedzi, bo jej nikt nie jest w stanie podać. ale lubię te zgadywanki, Ty chyba również.

jeśli chodzi o jakieś sprytne przemycanie religijnych treści, to drogi Jacku, jak zauważyłeś może to nie odpowiadać prawdzie w tym przypadku i nie odpowiada. jestem zadającym pytania człowiekiem, który jest bardzo daleki od religijności.
19-10-2009 05:02 
 Ocena 1 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Sam się prosiłeś - dlaczego napisałeś "Ludzka Egzystencja" z dużej litery? Pachnie religią...
Anxetrius (75 punktów)
sorki, ale Ty to poważnie?
19-10-2009 05:14 
 Ocena 12 na 12
Jacek Tabisz (30006 punktów)
A dlaczego nie? Czegoś muszę się trzymać. Napisałeś przymiotnik i rzeczownik pospolity z dużej litery, co w naszym języku oznacza chęć szczególnego podkreślenia emocjonalnego wyrażanej treści. Dlatego teiści piszą "Bóg" a nie "bóg". Odniosłem zatem wrażenie, że masz dogmat polegający nas "Sensie Ludzkiej Egzystencji". Bazą tego dogmatu jest być może świadomość stawiana przed bytem (czyli "na głowie" ). Gdzie indziej sugerujesz, że nie interesują cię rozważania, wymienianie setek faktów, powiązań, etc., lecz Sens. Być może zatem masz w głowie gotowe równanie "Sens Ludzkiej Egzystencji = Świadomość Przed Bytem". Być może chcesz, aby rozmówca (czyli ja w tym wypadku) dopasował się do tego równania. Niestety, nie zgadzam się z nim i uważam, że wiele rzeczy mu przeczy. Choćby taka, że ludzkie oczekiwania nie są i nie powinny być miarą wszechświata.
Anxetrius (75 punktów)
nie rozumiem dlaczego tak usilnie ignorujesz to co napisałem i nadinterpretujesz fragmenty.

napisałem, że nikt nie zna odpowiedzi, a Ty twierdzisz, że ja jakieś równania sobie stworzyłem.

napisałem, że zadaje pytania i jestem daleki od religijności [nie przynależę do żadnej religii], a Ty opowiadasz o tradycji trwającej 2000 lat.

co Cię tak myli? chyba nie duże litery?
19-10-2009 13:40 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Tworzysz problem, który MUSI być naukowo rozpatrywany. Ja uważam, że nie musi...
19-10-2009 13:41 
 Ocena 10 na 12
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>nie rozumiem dlaczego tak usilnie ignorujesz to co napisałem i nadinterpretujesz fragmenty.
Gdyż tutaj na forum zazwyczaj przyłażą jakieś religijne oszołomy, które jako ukryci kreacjoniści i moherzy (lub coś gorszego) próbują wbić nam do głowy "jedyny słuszny sposób myślenia" zakładając z pozoru nie mające nic wspólnego z religią tematy. Działają jak szczepionka na układ odpornościowy, który po paru takich doświadczeniach reaguje odruchem alergicznym na tego typu wątki...

A jak mi nie wierzysz to poszperaj po forum

Zerwałam żelazne łańcuchy, o Panie.
Lochów twych bezdenne otchłanie
Opuszczam na skrzydłach myśli oświeconych...
19-10-2009 14:54 
 Ocena 1 na 1
Anxetrius (75 punktów)
>Gdyż tutaj na forum zazwyczaj przyłażą jakieś religijne oszołomy, które jako ukryci kreacjoniści i moherzy (lub coś gorszego) próbują wbić nam do głowy "jedyny słuszny sposób myślenia" zakładając z pozoru nie mające nic wspólnego z religią tematy. Działają jak szczepionka na układ odpornościowy, który po paru takich doświadczeniach reaguje odruchem alergicznym na tego typu wątki...
>A jak mi nie wierzysz to poszperaj po forum

rozumiem. tak samo pomyślałem, ale po kilku moim odpowiedziach świadczących, że w moim przypadku jest inaczej, wydawało mi się, że ta kwestia powinna być zamknięta.

tak dla całkowitej jasności sytuacji:
nie jestem religijnym oszołomem ani moherem próbującym wbić komukolwiek cokolwiek do głowy. nie jestem również pozorantem czy dwulicowcem, który jest w trakcie wypełniania swojej tajemniczej misji: zniszczyć ludzi posiadających odmienne poglądy.

po prostu interesuje mnie filozofia, zadaje pytania, ciekawi mnie prawda.
21-10-2009 20:43 
 Ocena 1 na 1
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>rozumiem. tak samo pomyślałem, ale po kilku moim odpowiedziach świadczących, że w moim przypadku jest inaczej, wydawało mi się, że ta kwestia powinna być zamknięta.
No ja wiem wiem, jednak "szczepionka" robi swoje
Kto to ostatnio... Aha, "Miłujący" twierdzi na przykład, że jest racjonalistą

>tak dla całkowitej jasności sytuacji:
>nie jestem religijnym oszołomem ani moherem próbującym wbić komukolwiek cokolwiek do głowy. nie jestem również pozorantem czy dwulicowcem, który jest w trakcie wypełniania swojej tajemniczej misji: zniszczyć ludzi posiadających odmienne poglądy.
Dobrze, przyjmuję do wiadomości, postaram się zapamiętać

Zerwałam żelazne łańcuchy, o Panie.
Lochów twych bezdenne otchłanie
Opuszczam na skrzydłach myśli oświeconych...
20-10-2009 00:33 
 Ocena 4 na 6
atreYOU (971 punktów)
>>nie rozumiem dlaczego tak usilnie ignorujesz to co napisałem i nadinterpretujesz fragmenty.
>Gdyż tutaj na forum zazwyczaj przyłażą jakieś religijne oszołomy, które jako ukryci kreacjoniści i moherzy (lub coś gorszego) próbują wbić nam do głowy "jedyny słuszny sposób myślenia" zakładając z pozoru nie mające nic wspólnego z religią tematy.

Ha, ha, ha. "Świeżakowi" to możesz takie rzeczy wmawiać. W rzeczywistości jest wręcz przeciwnie: to ateistyczne oszołomy dyskutują tutaj bez przerwy w kontekście religii, sami w tym temacie przede wszystkim zakładają wątki i nie potrafią bez względu na temat nie wchodzić w kontekst religijny. Wszystko o czym dyskutują na tym forum ateistyczne oszołomy jest w 99% w kontekście religijnym, co "narzucają" sobie sami, jako założyciele takich wątków. Zdecydowana większość artykułów publikowanych na tym portalu przez jego redaktorów jest w kontekście religijnym. Poza tym, czytaj co na ten temat myślą właśnie założyciele tego portalu: celem naszym jest propagowanie wolnomyślicielskiej postawy światopoglądowej, w opozycji do postawy religijnej. No i tak to wygląda, jako wyraz przekonania, że jest ona lepsza, słuszniejsza, uczciwsza intelektualnie, bardziej twórcza, etc. Przekonanie jest... gorzej już jednak z jego "uczciwą intelektualnie i bardziej twórczą realizacją".

pozdrawiam
20-10-2009 11:12 
 Ocena 3 na 3
jkl; (5859 punktów)
>to ateistyczne oszołomy dyskutują tutaj bez przerwy w kontekście religii, sami w tym temacie przede wszystkim zakładają wątki i nie potrafią bez względu na temat nie wchodzić w kontekst religijny.
Bo jak ktoś pisze o Wyższej Sile, Planie, Nieznanej Mocy lub Stwórcy Wszystkiego to ciągle znajduje w "kontekście religijnym", nawet jeśli owa religia ma tylko jednego wyznawcę.
22-10-2009 01:37 
 Ocena 1 na 1
atreYOU (971 punktów)
>>to ateistyczne oszołomy dyskutują tutaj bez przerwy w kontekście religii, sami w tym temacie przede wszystkim zakładają wątki i nie potrafią bez względu na temat nie wchodzić w kontekst religijny.
>Bo jak ktoś pisze o Wyższej Sile, Planie, Nieznanej Mocy lub Stwórcy Wszystkiego to ciągle znajduje w "kontekście religijnym", nawet jeśli owa religia ma tylko jednego wyznawcę.
>

Ateizm o tym mówi. A-teizm znajduje się w kontekście religijnym, racjonalista.pl znajduje się w tym kontekście również, o czym już zresztą mówiłem powyżej. Co więc w tym dziwnego iż "religijne oszołomy" dyskutują tutaj z "ateistycznymi oszołomami"?

pozdrawiam
22-10-2009 03:38 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ja nie wierzę w ateizm. Po prostu patrzę na świat. Jeśli ktoś dostarczy mi dowód na teizm, będę musiał się zgodzić z dowodem. Ale jestem dość mocno przekonany, że takiego dowodu nie ma. Nie zrównuj zatem nieuczciwej postawy "na wiarę" z nagrodą w tle z uczciwą ciekawością wobec rzeczywistości, która nie ma cieszyć za wszelką cenę.
22-10-2009 19:30 
 Ocena 1 na 1
atreYOU (971 punktów)
>Ja nie wierzę w ateizm.

Ale czym to pachnie, to już wiemy.

>Po prostu patrzę na świat.

Wyobraź sobie, że nie jesteś tu jakimś wyjątkiem.

>Jeśli ktoś dostarczy mi dowód na teizm, będę musiał się zgodzić z dowodem.

Dowód na teizm? Albo użyłeś jakiegoś skrótu myślowego, albo rzeczywiście chodzi ci o dowód na teizm. Skoro tak, to najpierw mógłbyś (powinieneś) przedstawić to, co rozumiesz przez teizm. Myślę iż to nie sprawi ci kłopotu. Wówczas będzie można podyskutować.

>Ale jestem dość mocno przekonany, że takiego dowodu nie ma.

Najpierw to co powyżej.

>Nie zrównuj zatem nieuczciwej postawy "na wiarę" z nagrodą w tle z uczciwą ciekawością wobec rzeczywistości, która nie ma cieszyć za wszelką cenę.

Znowu niejasność. Co to znaczy postawa "na wiarę"? I do tego nieuczciwa? Z czego ta nieuczciwość wynika?

>z uczciwą ciekawością wobec rzeczywistości,

No tak, czyżbym jednak rozmawiał z wyjątkiem?

PS Jak tam spacerek po parku? Gdyby tak wszyscy, albo chociaż jedna trzecia, przed napisaniem czegoś najpierw "przeszła się po parku" i najpierw każde swoje słowo przemyślała... to forum byłoby o wiele uboższe, ale może zyskałoby, że tak powiem, na jakości... no ale nie byłoby już tak... "ciekawie".

pozdrawiam
23-10-2009 00:38 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Dowód na teizm = dowód na istnienie boga.
Ja przed nikim nie ukrywam, że jestem ateistą. Jak ktoś mi napisze, że coś "mu pachnie ateizmem" w mojej wypowiedzi to bardzo dobrze.

Mam wrażenie, że ów spacer po parku przydałby się tobie. Być może sądzisz, że twoje poglądy są wcieleniem umiaru, ale wielu lubi to widzieć w swoich poglądach.

Ja zawsze chętnie dyskutuję. Jedynym problemem jest dla mnie sytuacja, w której osoba z którą rozmawiam zna jakąś Najwyższą Prawdę, na którą nie ma żadnych argumentów poza własnym pragnieniem "sensu" i (lub) książką, która ma zdania typu "jestem prawdziwa".
23-10-2009 22:59 
 Ocena 1 na 1
atreYOU (971 punktów)
>Dowód na teizm = dowód na istnienie boga.

Znakiem tego nie wiesz jednak co to jest ten teizm. Na co więc dowód miałbym ci przedstawić? W teizmie nie ma czegoś takiego jak "bóg". Jest (ale nie w teizmie) buk, takie drzewo, a właściwie drzewa z rodziny bukowatych... ale to się pisze z "k" na końcu. Z "g" na końcu... nie ma czegoś takiego w teizmie. I tu nie ma nic do rzeczy czy ty w to wierzysz, czy nie. Pisane z małej litery po prostu nie ma nic wspólnego z teizmem. Tak więc twoje równanie w tej postaci można zapisać tylko tak:

Dowód na teizm ~ dowód na istnienie boga.

...
pozdrawiam
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Nie zgadzam się z tobą. Można przecież założyć teizm, gdzie bóg jest skromy i nie lubi jak się go pisze przez "B". Jako, że jestem życzliwie nastawiony do świata, jestem przekonany, że gdyby istniał jakiś bóg, byłby mi wdzięczny, że nie piszę Bóg. Zakładam, że byłby miłą osobą . Wiem, że religie o takich Bogach Jedynych nie mówią, ale czy muszę być równie wredny jak teolodzy, których "objawieniom" niezbyt wierzę i nawet ich nie szanuję? Ale ani Bóg, ani bóg najpewniej nie istnieją. Wskazuje na to cała rzeczywistość, jak również i to, że potrzeba ich istnienia wyrasta z bardzo przyziemnych i potencjalnie krwawych atawizmów.
I jeszcze jedno - są alfabety bez dużych liter - arabski, dewanagari, chiński, japoński etc.
26-10-2009 02:58 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)
Czy tobie się wydaje, że teistami są tylko przedstawiciele twojego odłamu teistycznego?
Religie używające innych imion albo wręcz mające wielu bogów teizmem twoim zdaniem nie są?

Znakiem tego albo nie masz pojęcia czym jest teizm, albo celowo manipulujesz.
Myślisz, że ludzie tego nie widzą?

www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
25-10-2009 22:32 
 Ocena 1 na 1
lee666 (73 punktów)
>Dowód na teizm = dowód na istnienie boga.

Dowodem na teizm jest pierwszy lepszy kościół albo meczet.
Zbudowali go teiści, albo ktoś na ich zlecenie.

Dowód na istnienie Boga - no tu jet gorzej.
Nie ma.

Podoba mi się Wasze forum.
26-10-2009 12:29 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Masz rację, wyjaśniłem się z tego skrótu myślowego. Jest wiele dowodów na nieistnienie boga znanego przynajmniej ze "świętych ksiąg". Najpoważniejszym jest ewolucja. Na nieistnienie boga deistycznego nie ma jeszcze 100% dowodu, choć nie jest on po prostu potrzebny w opisie i badaniu rzeczywistości. Moim zdaniem teizm (postawa teistyczna) został przez naukę w pełni podważony, zaś deizm, jako trudniejszy do obalenia, nie został ze 100% pewnością odrzucony. Dla większości wierzących ludzi deizm, nie dający żadnych obietnic, jest równie nieatrakcyjny jak ateizm. Nie ma w nich chleba i igrzysk.
21-10-2009 20:50 
 Ocena 4 na 4
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>>Gdyż tutaj na forum zazwyczaj przyłażą jakieś religijne oszołomy,
>Ha, ha, ha. "Świeżakowi" to możesz takie rzeczy wmawiać.
Eeee...
Czekaj, jak to było? "Uderz w stół, a..."


Zerwałam żelazne łańcuchy, o Panie.
Lochów twych bezdenne otchłanie
Opuszczam na skrzydłach myśli oświeconych...
atreYOU (971 punktów)

>Czekaj, jak to było? "Uderz w stół, a..."

A to by było dopiero gdyby nie było w co uderzyć... bierzesz sobie zamach, a tu... Nie ma stołu.
19-10-2009 10:49 
 Ocena 3 na 3
marcus (876 punktów)
>Dlatego teiści piszą "Bóg" a nie "bóg".

Jednak nie zawsze, ja np. w takim przypadku piszę słowo "Bóg" wielką literą gdyż używam go jako nazwy własnej, a nie do określenia jakiejkolwiek istoty uznawanej za boską.

In a mad world only the mad are sane.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ale "bóg" z małej litery również wyjaśnia sens zjawiska. Poza tym gdy pisze się "Ludzka Egzystencja" z dużych liter, to nie jest już chyba kwestia dowolności.
19-10-2009 14:57 
 Ocena 2 na 2
Ania... (14138 punktów)
>>Dlatego teiści piszą "Bóg" a nie "bóg".
>Jednak nie zawsze, ja np. w takim przypadku piszę słowo "Bóg" wielką literą gdyż używam go jako nazwy własnej, a nie do określenia jakiejkolwiek istoty uznawanej za boską.
>
In a mad world only the mad are sane.

Tak po mojemu nie ma imienia i nazwy własnej boga, które brzmi bóg. Jeśli mówisz o religiach chrześcijańskich, t ten boz ma inaczej na imię. Pisanie bóg z dużej ma się tak samo jak pisanie o nim "Pan"
19-10-2009 18:58 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
bóg czy Bóg


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
20-10-2009 00:46 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Analiza rozstrzygnięć słownikowych prowadzi do wniosku, że zapis małą literą należy uznać za podstawowy. Zapis literą wielką należy ograniczyć do wypadków, gdy mówimy o istocie najwyższej w religiach monoteistycznych, co w praktyce zwykle dotyczy judaizmu, chrześcijaństwa i islamu. Tym samym na pytanie 1.i 2. odpowiadam: piszmy małą literą, użycie wielkiej litery jest nacechowane, a więc nie należy go rozszerzać.

Wydaje mi się, że ta definicja Boga z dużej literatury ukształtowana jest przez sympatie pana gramatyka. Gdyż dlaczego politeista nie może napisać o Marsie, czy Sziwie "Bóg". Ja zaś mając wyrobiony stosunek do postaci literackich jakimi są bogowie politeistów i bóg monoteistów nie mam najmniejszego zamiaru podkreślać emocjonalnie tego słowa. I mam do tego prawo. Niedawno wiodłem na ten temat spór na innym forum i w ramach argumentu odnoszącego się do tradycji literackiej polszczyzny przytoczyłem wiersz Lindego, gdzie bóg monoteistyczny wyraża się przez małe "b", gdyż poeta słusznie w niego powątpiewa.
20-10-2009 17:00 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
Zgadzam się. Sam zawsze pisałem "Bóg", gdy mowa była o tym konkretnym Bogu jedynym jednak nigdy wcześniej specjalnie się nad tym nie zastanawiałem. Twoje tłumaczenie jest całkiem sensowne i w związku z powyższym zmienię to przyzwyczajenie.
Pozdrawiam.


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
20-10-2009 20:12 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Cieszę się . Wydaje mi się, że powinniśmy używać naszego języka zgodnie z naszymi intencjami . A pomysł Lindego, więc nie dziękuj
Grzegorz Mniejszy (-1 punktów)
> Analiza rozstrzygnięć słownikowych prowadzi do wniosku, że zapis małą literą należy uznać za podstawowy. Zapis literą wielką należy ograniczyć do wypadków, gdy mówimy o istocie najwyższej w religiach monoteistycznych, co w praktyce zwykle dotyczy judaizmu, chrześcijaństwa i islamu. Tym samym na pytanie 1.i 2. odpowiadam: piszmy małą literą, użycie wielkiej litery jest nacechowane, a więc nie należy go rozszerzać.
>Wydaje mi się, że ta definicja Boga z dużej literatury ukształtowana jest przez sympatie pana gramatyka. Gdyż dlaczego politeista nie może napisać o Marsie, czy Sziwie "Bóg". Ja zaś mając wyrobiony stosunek do postaci literackich jakimi są bogowie politeistów i bóg monoteistów nie mam najmniejszego zamiaru podkreślać emocjonalnie tego słowa. I mam do tego prawo. Niedawno wiodłem na ten temat spór na innym forum i w ramach argumentu odnoszącego się do tradycji literackiej polszczyzny przytoczyłem wiersz Lindego, gdzie bóg monoteistyczny wyraża się przez małe "b", gdyż poeta słusznie w niego powątpiewa.
Na tej samej zasadzie inny pisarz czy poeta moglby napisac "bug" bo ma klopoty z ortografia. Owoz w kazdej dziedzinie zycia, niezaleznie od tego czy sie z tym zgadzamy czy nie,obowiazuja pewne normy. Czesc tych norm ma charakter uzusu, czyli czegos co realnie istnieje,choc trudno to racjonalnie wytlumaczyc.( np. duzo ludzi tak pisze wiec staje sie to norma- w tym przypadku uzusem spolecznym,itp.) Dotyczy to rowniez "jezyka pisanego". W naszym-srodziemnomorskim kregu kulturowym,uksztaltowanym,czy chcesz czy nie,przez chrzescijanstwo przyjeto, ze slowo "Bog" w znaczeniu Boga chrzescijanskiego pisze sie z wielkiej litery, w odroznieniu od slowa "bog",pisanego z malej litery odnosnie innych bogow.. Jest to kompletnie niezalezne od naszego stosunku emocjonalnego do tej postaci. Analogicznie np. "Galaktyka"-( w znaczeniu Droga Mleczna,czyli nasza galaktyka) i "galaktyka"-kazda inna, "Slonce" - nasze i "slonce" - kazde inne.
Oczywiscie jezyk zyje i niewykluczone, ze kiedys "Bog" i "bog" bedzie mozna pisac np. zamiennie a jedynym kryterium bedzie tu stosunek emocjonalny piszacego.
Pozdrawiam i przepraszam, nie mam polskiej czcionki.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
napisac "bug

Nonsens. Pisanie rzeczowników pospolitych z dużej bądź małej litery zależy od wagi emocjonalnej, jaką im nadajemy. Zaś "bug" to błąd ortograficzny. Żadnej analogii tu nie ma.
21-10-2009 09:00 
 Ocena 1 na 1
stilgar (7322 punktów)
> napisac "bug
>Nonsens. Pisanie rzeczowników pospolitych z dużej bądź małej litery zależy od wagi emocjonalnej, jaką im nadajemy. Zaś "bug" to błąd ortograficzny. Żadnej analogii tu nie ma.
Niekoniecznie, rzeczowniki pospolite, które sa nazwami własnymi piszemy wielką literą - jak ktoś napisze Ziemia to wiadomo, ze ma na mysli planetę a nie ziemię do kwiatka.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ale bogów jest wiele - Sziwa, Brahma, Zeus, Baal etc. Dlaczego mam podkreślać dużym "B" czyjegoś boga? To bez sensu, zły przykład. "Ziemia" to nazwa naszej planety. Chodzą po niej i wyznawcy Sziwy i ci od Allaha i ja też.
stilgar (7322 punktów)
>Ale bogów jest wiele - Sziwa, Brahma, Zeus, Baal etc. Dlaczego mam podkreślać dużym "B" czyjegoś boga? To bez sensu, zły przykład. "Ziemia" to nazwa naszej planety. Chodzą po niej i wyznawcy Sziwy i ci od Allaha i ja też.

W przypadku religii chrześcijańskich słowo "Bóg" jest nazwą własną dla bóstwa, dlatego pisząc o nim powinno się pisać wielką literą. Pisząc ogólnie o jakimśtam bogu, używa się małej litery.

Jeśli na naszą planetę mówilibyśmy Planeta, to byłaby to nazwa własna i stosowałaby się do niej te same zasady. Jeśli mieszkańcy innej planety stosowaliby takie nazewnictwo, to mówiąc o ich planecie powinniśmy używać wielkiej litery.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Nie masz racji. To tylko dla chrześcijan ich bóg jest przez "B" a jacyś tam inni bogowie przez "b". Będąc ateistą piszę "bóg chrześcijański" tak samo jak "bóg Sziwa", "bóg Jahwe", "bogini Kali". Słowo "Bóg" nie jest nazwą własną chrześcijańskiego boga. Nosi on imię Jahwe, również (u katolików) Jezus i Duch Święty. Można też pisać Bóg Ojciec - to rzeczywiście imię własne (tak samo jak Duch Święty) i jak widzisz, napisałem je z dużej litery.
24-10-2009 14:40 
 Ocena 1 na 1
stilgar (7322 punktów)
>Nie masz racji. To tylko dla chrześcijan ich bóg jest przez "B" a jacyś tam inni bogowie przez "b". Będąc ateistą piszę "bóg chrześcijański" tak samo jak "bóg Sziwa", "bóg Jahwe", "bogini Kali". Słowo "Bóg" nie jest nazwą własną chrześcijańskiego boga. Nosi on imię Jahwe, również (u katolików) Jezus i Duch Święty. Można też pisać Bóg Ojciec - to rzeczywiście imię własne (tak samo jak Duch Święty) i jak widzisz, napisałem je z dużej litery.

Być może masz rację, nie jestem językoznawcą
24-10-2009 14:48 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Dla mnie to o tyle ważne, że nie lubię być zmuszany do głoszenia obcych mi przekonań. Jednocześnie nie zależy mi też na wprowadzaniu innych w błąd moimi wypowiedziami.
Adamiak (36436 punktów)
>... w odroznieniu od slowa "bog", /pisanego z malej litery odnosnie innych bogow..

> Pozdrawiam i przepraszam, nie mam polskiej czcionki.
   Nie tylko.

   Pozdrawiam.
20-10-2009 00:48 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
W pełni się z tobą zgadzam i nie rozumiem, dlaczego ateista miałby pisać Pan Bóg, czy Pan Jezus...
oportunista (1711 punktów)
Nie ma znaczenia kim czy czym jesteś, mam nadzieje że pamiętasz jak pani polonistka uczyła języka ojczystego, może i była głupia, ale troszkę kultury nie zawadzi.
20-10-2009 10:58 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>Nie ma znaczenia kim czy czym jesteś, mam nadzieje że pamiętasz jak pani polonistka uczyła języka ojczystego, może i była głupia, ale troszkę kultury nie zawadzi.
A co to ma wspólnego z kulturą? poradnia.pwn.pl/lista.php?id=8654
To po prostu utrwalony zwyczaj.
Zresztą ok, może być "Bóg", jako imię własne, ale dlaczego "Pan"? Czyżby przez szacunek?
oportunista (1711 punktów)

A mnie się wydawało, że kultura to właśnie utrwalony zwyczaj, niektórzy kulturalnie piją, jedzą, mówią, do teatru można się kulturalnie ubrać, samo jednak przebywanie w teatrze jakoś tak nie wiem czy jest kulturalne, oczywiście można się tam kulturalnie zachowywać, jednak sam spektakl chyba nie czyni nas kulturalnymi.Trochę zagmatwałem, sorry, tak mi się śmiesznie trochę zrobiło

Pozdrawiam
20-10-2009 12:11 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
>A mnie się wydawało, że kultura to właśnie utrwalony zwyczaj
Nie każdy utrwalony zwyczaj jest kulturą, nie cała kultura polega na utrwalonych zwyczajach.
>tak mi się śmiesznie trochę zrobiło
Mnie też
>Pozdrawiam
Miłego dnia.
20-10-2009 12:21 
 Ocena 2 na 2
Leon Cabbage (1821 punktów)
(zablokowany)
>A mnie się wydawało, że kultura to właśnie utrwalony zwyczaj, niektórzy kulturalnie piją, jedzą, mówią, do teatru można się kulturalnie ubrać, samo jednak przebywanie w teatrze jakoś tak nie wiem czy jest kulturalne, oczywiście można się tam kulturalnie zachowywać, jednak sam spektakl chyba nie czyni nas kulturalnymi.Trochę zagmatwałem, sorry, tak mi się śmiesznie trochę zrobiło.

kultura całokształt materialnego i duchowego dorobku ludności, narodu, epoki (przed)hist.; poziom rozwoju społeczeństw, grup, jednostek w danej epoce; poziom rozwoju umysł., moralnego; ogłada, obycie, takt; udoskonalona uprawa roli a. roślin; jednogatunkowa hodowla mikroorganizmów dla doświadczeń a. szczepionek.
kulturalny odnoszący się do (będący składnikiem) kultury; wykształcony, obyty, dobrze wychowany.

Jest to jednak definicja zbyt ogólna (potoczna) by można ją było stosować w wielu dyscyplinach naukowych np. w językoznawstwie.
20-10-2009 20:14 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Słowo bóg nie jest imieniem własnym, lecz rzeczownikiem pospolitym.
Meretseger (61860 punktów)
>Słowo bóg nie jest imieniem własnym, lecz rzeczownikiem pospolitym.
To prawda, ale zostało utrwalone w tradycji religii monoteistycznych jako imię własne boga.
21-10-2009 14:15 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ja nie bronię monoteistom pisać go z dużej. Tak samo jak politeistom. Politeista ma jak najbardziej prawo napisać "moi Bogowie (zwracam uwagę na liczbę mnogą)". Jednakże język polski, którym również ja, ateista się posługuję, nie jest językiem katolickim, ani monoteistycznym. Mam pełne prawo pisać "bóg", natomiast gdybym napisał "sziwa", czy "jahwe" byłby to błąd gramatyczny i celowa nieuprzejmość. Mam nadzieję, że na skutek moim wpisów tu i tam jakaś osoba wychowana w tradycji monoteistycznej przejrzy na oczy i zacznie wątpić w swoją "Jedyną Prawdę", ale nie mam zamiaru dyskutować z taką osobą pisząc celowo "jehowa". Natomiast do pisana "bóg" mam pełne prawo i jestem pełen niechęci do gramatyków, którzy narzucają swój światopogląd polszczyźnie. Patrząc na to od innej strony - już teraz jest trochę Polaków, którzy są ateistami, politeistami i szamanistami. Pojawiają się więc Bogowie i bóg.
Leon Cabbage (1821 punktów)
(zablokowany)
A czy Polak rusofob ma prawo pisać słowo "Rosja" zaczynając je małą literką "r" mimo iż Rosja ogromna jest?
21-10-2009 14:33 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Wyjaśniłem to wyraźnie. Nie jestem teistą, lecz będę pisał Jahwe, czy Sziwa. Natomiast nie będę pisał "Bóg". Tak samo będę pisał Rosja, ale nie "Kraj" mając na myśli Rosję. Oczywiście, jeśli w jakiejś gazecie rosyjskiej zobaczę, że ktoś pisze o "Kraju" będę przypuszczał, że chodzi mu o Rosję. Tak samo gdy ktoś pisze "Bóg", przypuszczam, że jest monoteistą i chodzi mu o jego boga. Gdy ktoś pisze Bogowie, zauważam z kolei politeizm. Gdy ktoś inny pisze bogowie, nie zakładam, że nie jest teistą, lecz przypuszczam, że nie jest politeistą. Inna rzecz, gdy relacjonuje się czyjeś poglądy. Na przykład piszę pracę o Calderonie, barokowym dramatopisarzu hiszpańskim. Gdy cytuję jego wypowiedź, na przykład "dramat służyć ma Bogu" - pisał Calderon, odnoszę się do jego poglądów, nie moich. Piszę "Bóg" a nie "bóg".
atreYOU (971 punktów)
>Sam się prosiłeś - dlaczego napisałeś "Ludzka Egzystencja" z dużej litery? Pachnie religią...

Pachnie ateizmem.
20-10-2009 00:36 
 Ocena 4 na 4
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Skoro tak twierdzisz... Ale nie tylko Ludzie są ciekawi. Są jeszcze Muchy, Gwiazdy, Drzewa, Planety, Stalaktyty. A przecież w naszym języku nie pisze się Rzeczowników z Dużej Litery tak jak w Języku Niemieckim.
22-10-2009 01:08 
 Ocena 1 na 1
atreYOU (971 punktów)
>Skoro tak twierdzisz... Ale nie tylko Ludzie są ciekawi. Są jeszcze Muchy, Gwiazdy, Drzewa, Planety, Stalaktyty. A przecież w naszym języku nie pisze się Rzeczowników z Dużej Litery tak jak w Języku Niemieckim.

Napisałeś - "pachnie religią", ja na to - "PACHNIE ATEIZMEM". Ateista nie może bowiem napisać Bóg z dużej litery. Ale jaki to ma związek z gramatyką? ...W istocie - najpierw jest człowiek, potem gramatyka.

pozdrawiam
22-10-2009 02:40 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
To że ateista może pisać bóg ma pełny związek z gramatyką. A to co piszę jak najbardziej pachnie ateizmem i bardzo dobrze.
20-10-2009 19:57 
 Ocena 2 na 2
Kurczewski (2471 punktów)
>nikt odpowiedzi nie zna i na tym poziomie Ludzkiej Egzystencji pozostaje nam tylko zabawa i zgadywanki.

Kiedy niemożliwe jest udzielenie odpowiedzi na pytanie dywagowanie na jego temat jest bezcelowym biciem piany- ot, intelektualny onanizm. Skoro o tym wiesz to zadając pytanie powinieneś też liczyć się z tym że owa zabawa może, jak każda zabawa, przynieść całkowicie absurdalne rezultaty. Kto sieje wiatr...

hototogitsu.blogspot.com/
Jacek Tabisz (30006 punktów)
...ten zbiera burzę. A ja mam zawsze piorun pod ręką
20-10-2009 00:01 
 Ocena 1 na 1
atreYOU (971 punktów)
>Nie sądzę, aby twoja ocena sytuacji była słuszna. Stworzyłeś wątek pod tytułem, "co było pierwsze, świadomość, czy byt". Odpowiedź jest moim zdaniem oczywista - byt.

Zgadzam się. Byt. Kiedy jednak kolega zapytał: co było pierwsze, świadomość, czy byt, to pewnie nie miał na myśli tego iż najpierw pojawiła się jakaś świadomość, a potem dopiero byt. Człowiek może być świadomym tylko tego, czym już jest. Krótko mówiąc, świadomość może być świadomością tylko tego, czym już jest. Mówiąc iż świadomość jest wynikiem ewolucji mózgów, stwierdzasz iż w pewnym momencie mózg zyskał świadomość. Czy mógł ją zyskać stopniowo? Bzdura. Człowiek jest istotą świadomą, tak się mówi. Świadomą jednakże czego? Czy człowiek może być istotą nieświadomą, a świadomą dopiero od jakiegoś momentu? Bzdura. Nie o taką świadomość tu chodzi. Albo czy np. trzymiesięczny płód ludzki jest już istotą ludzką, a dwumiesięczny już nie? W którym momencie po zapłodnieniu możemy mówić: jest człowiek? Wybacz mi więc to z pozoru poza tematyczne odniesienie, faktem jest jednak iż skoro o takie rzeczy się potrafimy spierać, czyli kiedy po zapłodnieniu możemy już mówić o istocie ludzkiej, a kiedy jeszcze nie, to jak niby i na jakiej podstawie mielibyśmy domniemywać w jakim momencie w drodze ewolucji powstał gatunek ludzki, powstała istota ludzka? Jak chciałbyś to określić? Czy gen (sekwencja genów) jest już człowiekiem, stanowi o istocie ludzkiej, a dwutygodniowy płód już nie? Zwracam po prostu na wagę i problematyczność tego co zakładasz. Jest to rzecz jasna w kontekście świadomości powstałej w drodze ewolucji również.

pozdrawiam
20-10-2009 00:40 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ja tego nie widzę w tak złożony sposób. Uważam, że wszystkie dorosłe ssaki są bardziej świadome od ludzkiego płodu. Co do ptaków, płazów i gadów nie wiem. O rozwoju świadomości dzięki ewolucji mózgów pisałem mając na myśli inne gatunki zwierząt z których zrodził się Homo sapiens. Podobnie jak oko, tak samo świadomość kształtowała się w drodze ewolucji. Co nie oznacza, że płód jakiegokolwiek kręgowca jest świadomy.
20-10-2009 01:00 
 Ocena-1 na 1
atreYOU (971 punktów)
>Ja tego nie widzę w tak złożony sposób. Uważam, że wszystkie dorosłe ssaki są bardziej świadome od ludzkiego płodu.

Co to znaczy jednak "bardziej świadome od ludzkiego płodu"? Są... bardziej ludzkie od ludzkiego płodu?

pozdrawiam
20-10-2009 19:59 
 Ocena 2 na 2
Kurczewski (2471 punktów)
A posiadanie świadomości to cecha właściwa wyłącznie gatunkowi homo sapiens ?

hototogitsu.blogspot.com/
20-10-2009 20:19 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Świadomy nie oznacza ludzki. Kot, delfin, wszystkie gatunki małp to zwierzęta najpewniej świadome swojego istnienia. I płód ludzki jest mniej świadomy od dorosłego kota, małpy, delfina i wieprza. Również płod delfina jest mniej świadomy od dorosłych osobników wyżej wymienionych, chyba że są chore i mają dysfunkcję mózgu. (bo tak, wszystkie te stworzenia mają też mózgi).
20-10-2009 19:15 
 Ocena 2 na 2
lontri (16088 punktów)

Na ironię zakrawa fakt, że na racjonalistycznym forum ewolucjonista i racjonalista broni sensu pojęcia bytu - tej najbardziej zwodniczej onomatoidy - w dyskusji z metafizycznie zorientowanym mistykiem czystej wody.
Co się porobiło na tym świecie...

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Masz rację, czuję się dość ironicznie. Chyba muszę się przejść po parku
22-10-2009 20:32 
 0 na 2
atreYOU (971 punktów)
>Na ironię zakrawa fakt, że na racjonalistycznym forum ewolucjonista i racjonalista broni sensu pojęcia bytu - tej najbardziej zwodniczej onomatoidy

Co takiego zwodniczego jest w tym bycie? Kto tu i czego broni w tym przypadku? Myślę iż powinieneś przeczytać sobie jeszcze raz tę dyskusję, a wówczas przekonasz się iż nie ma bardziej zwodniczej onomatoidy jak pojęcie świadomości. Ale to już nie przykuło twojej uwagi i właściwie nie wiadomo co ci ją przykuło, a ja zgadywać nie będę. Po drugie to właśnie mój rozmówca bronił tej zwodniczej onomatoidy jaką jest pojęcie świadomości. On się na pewno z tym nie zgodzi, bo widocznie nie dostrzega jeszcze iż wprawdzie przeciwstawia się jakiemuś wyprzedzaniu jakiegoś bytu przez jakąś świadomość... cały czas jednak posługuje się tylko i wyłącznie pojęciem świadomości, a o tym drugim już cicho sza.

Cóż to jest ten byt? To jego należałoby zapytać, bo to przecież jego odniesienia. Ja jestem za bardzo świadom konsekwencji takich odniesień, gdy się je robi na prędce, abym sobie mógł pozwolić na jakieś dwu-zdaniowe operacje na nich. Po trzecie napisałem:

"Człowiek może być świadomym tylko tego, czym już jest. Krótko mówiąc, świadomość może być świadomością tylko tego, czym już jest."

Oddzielanie jakiejś świadomości od jakiegoś bytu to nonsens. Czy racjonalista się z tym zgodzi? Ale czy racjonalista już potrafi wyciągnąć z tego jakieś wnioski? Z tego zwyczajnie wynika iż: świadomości (tego iż istniejemy... tak to określał rozmówca) nie można zatem oddzielić niejako od tego, czym jesteśmy, tu mówi się o własnym ciele zazwyczaj, czy mózgu.

Skoro nie można tego oddzielać, jak też mniemam twierdzi racjonalista, to dlaczego już ten sam racjonalista to właśnie robi kiedy stwierdza iż "Świadomy nie oznacza ludzki. Kot, delfin, wszystkie gatunki małp to zwierzęta najpewniej świadome swojego istnienia." Krótko mówiąc, racjonalista nie oddziela świadomości od bytu (od swojego ciała, mózgu itp), następnie zdobywa się na takie absurdalne w tym świetle stwierdzenie iż "Świadomy nie oznacza ludzki.", jak rozumiem w sensie iż nie tylko ludzki.

Co o tym też mówiłem, wystarczyło tylko przeczytać to, co napisane, a nie patrzeć przez pryzmat tego co tam nie napisane. Skoro (i całkiem słusznie) świadomości nie oddzielamy od bytu (swojego ciała, mózgu itd), to jakim cudem racjonalista już używa tego pojęcia tak jakby sugerował właśnie jakąś efemeryczną świadomość wspólną dla całej ożywionej natury? Cóż to za wspólna "świadomość swojego istnienia"?

Skoro "świadomy nie oznacza ludzki" (w sensie jedynie ludzki, jak to zapewne chciał kolega przedstawić), to znaczy iż "świadomy nie oznacza również ani koci, ani małpi" itd. Stąd sugerowane jest jakieś pojęcie świadomości POZA każdym jednostkowym bytem (kotem, psem, człowiekiem, małpą itd), jak i tym samym poza każdym gatunkiem, rodzajem itd. Czyli więc racjonalista (może dlatego... na pewno dlatego, iż nie uważa za słuszne posługiwać się pieczołowicie rozumowaniem) oddziela od czegoś coś, co nie powinien. Samo pojęcie świadomości, jakie w tej sytuacji ma, jest niezgodne z tym co deklaruje. Nie oddziela jednego od drugiego, ale prawidłowych konsekwencji tegoż już nie potrafi wyciągnąć, albo uznał iż już wszystkie rozumy pozjadał, bo "zapachniał ateizmem" i już nic takiego czynić nie musi. A ja przecież mówiłem również: "Człowiek jest istotą świadomą, tak się mówi. Świadomą jednakże czego? Czy człowiek może być istotą nieświadomą, a świadomą dopiero od jakiegoś momentu? Bzdura. Nie o taką świadomość tu chodzi." Ale z tego i też trzeba by umieć wyciągnąć sobie konsekwencje.

I gdzie w tym twoja mistyka? Wręcz przeciwnie: mój racjonalizm - twoja mistyka... lu bardziej mitologia, bo masz zupełnie mityczne wyobrażenie zarówno metafizyki, jak i mistyki.

...
pozdrawiam
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Jestem zadziwiony. Ty chyba naprawdę nie potrafisz sobie wyobrazić, że kot wie i czuje, że jest kotem. Tak jak my, że jesteśmy ludźmi. A mucha, czy ryba najpewniej tego nie robią. Albo trawa - ta raczej na pewno nie wie, że jest trawą. Po prostu geny realizują swój program. W nas i w kocie również, ale na bazie owego programu wykształcił się mózg, który przedstawia nam model jaźni. Dzięki czemu decydujemy się na coś, zastanawiamy się nad czymś. A nie idziemy mechanicznie w stronę słońca, jak to robi organizm jednokomórkowy (płynąc, nie idąc).

Dlatego piszę. Ja mam świadomość swojego istnienia, ty również. Najpewniej kot także, jak i delfin, jak i szympans. Trawa, pantofelek, konik morski, "cała natura" jej nie mają. Czy teraz jest to zrozumiałe? Dlatego też świadomość nie jest tożsama z człowieczeństwem. Jeśli chodzi o płód kota, delfina i człowieka, to choć dorosłe osobniki są świadome, to płód jeszcze nie.
19-10-2009 05:58
 Ocena 9 na 11
lotrek (14275 punktów)
>na tym Forum dzieje się tak:
>1. pada pytanie: Czy jest możliwe wbicie gwoździa PROSTO w drewnianą deskę za pomocą zwykłego
>młotka?
>2. i kochani forumowicze reagują:
Albo jeszcze inaczej:
r.Dlaczego tego wątku nie umieściłeś w dziale BAZGROŁY?

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Anxetrius (75 punktów)
>>Dlaczego tego wątku nie umieściłeś w dziale BAZGROŁY?<<

dlatego, że to istotne pytanie, a ja jestem obecny na dziale filozofia. i proszę Cię, nie twierdź, że w moim temacie chodzi o gwoździa. ale, aby odpowiedzieć sobie na to pytanie faktycznie poza wrażliwością filozoficzną przydałaby się jeszcze psychologiczna. widzisz to? rozumiesz to?
19-10-2009 15:52 
 Ocena 3 na 3
lotrek (14275 punktów)
>rozumiesz to?
A jakże, rozumiem....
Cytat:
Gdyż tutaj na forum zazwyczaj przyłażą jakieś religijne oszołomy, które jako ukryci kreacjoniści i moherzy (lub coś gorszego) próbują wbić nam do głowy "jedyny słuszny sposób myślenia" zakładając z pozoru nie mające nic wspólnego z religią tematy.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,259892#w260023
...i nawet się zgadzam.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Zella (1321 punktów)
>Dlaczego tego wątku nie umieściłeś w dziale BAZGROŁY?<



Dowcipny Lotrku !

A dlaczego w każdej wypowiedzi bawisz nas cytatem - wizytówką:
"Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Marks".
Tutaj też panują bezduszne stosunki! Większość twoich wypowiedzi i wielu innych Forumowiczów , to krótkie riposty , krytyczne przycinki itp.
Może wreszcie błyśniesz nowym cytatem , a ten odeślesz do Bazgrołów ?!
Pozdrawiam! Zella
23-10-2009 11:08 
 Ocena 4 na 4
lotrek (14275 punktów)

>A dlaczego w każdej wypowiedzi bawisz nas cytatem - wizytówką:
> "Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Marks".
Moja wizytówka jest odzwierciedleniem mojego światopoglądu, dzięki niej nikt nie ma złudzeń.
> Tutaj też panują bezduszne stosunki! Większość twoich wypowiedzi i wielu innych Forumowiczów , to krótkie riposty , krytyczne przycinki itp.
Bo nas to po prostu bawi....tylko od święta popadamy w święte oburzenie na naszą rzeczywistość.
> Może wreszcie błyśniesz nowym cytatem , a ten odeślesz do Bazgrołów ?!
Może bym i odesłał, jeśli Tobie sprawiłoby to przyjemność....musiałbym jednak osobiście się przekonać, co sprawia Ci przyjemność
Miłego dnia Zello.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
19-10-2009 07:16
 Ocena 18 na 20
Adamiak (36436 punktów)
>1. pada pytanie: Czy jest możliwe wbicie gwoździa PROSTO w drewnianą deskę za pomocą zwykłego młotka?

r. Teoretycznie: tak.
r1.Zakładając jednak słabe umocowanie gwoździa, nawet PROSTO wbitego, w drewnianej rzeczywistości desknej- zalecam wkręcenie śruby.

r2.Biorąc pod uwagę znikomy procent prawdopodobieństwa prostego wbicia czegokolwiek przez amatora sugerowaną technologią mocowania, oraz dostępność narzędzia pod roboczą nazwą "zwykły młotek" - zalecam tej śruby wbicie.

>to dobrze?
   To pytanie proszę skierować na forum: wbijacz.wic.pl.

>Anonim:
>p. czy moja odpowiedź "tak" uprawomocnia Ciebie do zamieszczenie w swoim CV zdania: "znam się na stolarstwie"?
   Tak, ale z dopiskiem: "śmiesznie".

   Bo w życiu nie chodzi o to, by coś PROSTO robić, tylko o to, by się przy tym dobrze BAWIĆ.

   No i każdy wbijacz tudzież stolarz Ci powie, że wbita śruba trzyma lepiej niż wkręcony gwóźdź.

   Miłego dnia.
22-10-2009 22:37 
 0 na 2
Zella (1321 punktów)
> pada pytanie: Czy jest możliwe wbicie gwoździa PROSTO w drewnianą deskę za pomocą zwykłego młotka?<

Stały Forumowiczu!Racjonalny Adamiaku!
Polecam moją odpowiedź wypisaną Lotrkowi!
W tym dziale także powtarzacie odgrzane riposty z Bazgrołów!
Post wyśmiewający takie wypowiedzi, jak ta o gwoździu i młotku, stał sie niestety, zachętą do dalszych "bazgrołów" słownych.
"Wolę Adamiaka" w wypowiedziach rzeczowych ,błyszczących inteligencją i wiedzą na wiele tematów a godne racjonalisty !
Pozdrawiam !Zella

23-10-2009 06:41 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>> pada pytanie: Czy jest możliwe wbicie gwoździa PROSTO w drewnianą deskę za pomocą zwykłego młotka?<
> Stały Forumowiczu!Racjonalny Adamiaku!
   Cześć.

>Polecam moją odpowiedź wypisaną Lotrkowi!
   Dałem się skusić i w ramach doskonalenia poprzez przykład skatowałem się znacznie dotkliwiej: przeczytałem wszystkie wypowiedzi "Zelli" w tym wątku.

> W tym dziale także powtarzacie odgrzane riposty z Bazgrołów!
   Lubię bigos na ciepło.

>Post wyśmiewający takie wypowiedzi, jak ta o gwoździu i młotku, stał sie niestety, zachętą do dalszych "bazgrołów" słownych.
   Po Twoim zauważyłem znaczny wzrost odwiedzin w "Bazgrołach". Niestety na szczęście.

> "Wolę Adamiaka" w wypowiedziach rzeczowych ,błyszczących inteligencją i wiedzą na wiele tematów a godne racjonalisty !
   Ja też.
   "Książka skarg i wniosków" u kierownika działu "Reklamacje", a koncert życzeń tylko w niedziele po południu.
   Palmowe niedziele.

> Pozdrawiam !Zella
   Pozdrawiam, przepraszając bez żalu za brak niezbędnika-wykrzyknika.

P.S. To co z tym gwoździem PROSTO?
.
23-10-2009 23:24 
 Ocena 2 na 2
Zella (1321 punktów)

>"Książka skarg i wniosków" u kierownika działu "Reklamacje", a koncert życzeń tylko w niedziele po południu.Palmowe niedziele.
P.S. To co z tym gwoździem PROSTO?<
Adamiaku! Autorze m.in powyższych zdań!
W odpowiedzi na mój post donoszę,że nie mam żadnych szans dotrzymania Panu kroku w szermierce słownej! Bije Pan na głowę większość forumowiczów! Mój staż mierzony ilością postów i punktów jest niezwykle skromny w porównaniu z pańskim dorobkiem zdobytym talentami i doświadczeniem w takiego rodzaju pisaninie !
Poczekam do następnego roku na Palmową niedzielę i zaostrzonym jak gęsie pióro- liściem palmy, wpiszę skargę do "Książki skarg i wniosków", zapewne przechowywaną pieczołowicie u imć Pana Adamiaka.Co napiszę? Do czasu kiedy nadejdzie owa niedziela, przygotuję się!Może włączę w jakiś sposób współudział ateistów w uświetnienie tej niedzieli zwanej palmową .Nasze "palmy" zrobione przez utalentowane mieszkanki wsi podziwiają i kupują i ateiści! Jest to chyba jeszcze w części obrzędowość pogańska, a więc nam ateistom może urozmaicić braki w świeckiej obrzędowości!
Może to pomysł w rodzaju nauki wbijania gwoździa prosto w deskę?
Mój syn w podstawówce zrobił ładną skrzynkę i podarował mi ją na narzędzia . Mam ją wiele, wiele lat (syn ma syna studenta)!Zbiję ją sobie wreszcie, bo się rozpada. Skorzystam z rady forumowiczów:jak wbijać gwoździa prosto!!Jestem więc wdzięczna pomysłowi takiej nauki, do której zachęca zapytanie Pana Adamiaka!
Dziekuję więc i pozdrawiam !
Wdzięczna Zella
23-10-2009 23:38 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>... obrzędowość pogańska [...] nam ateistom może urozmaicić braki w świeckiej obrzędowości!
   Nie zauważyłem u siebie cierpień z powodu niedoboru obrzędowości jakiejkolwiek.

>Jestem więc wdzięczna pomysłowi takiej nauki, do której zachęca zapytanie Pana Adamiaka!
   Zapytanie nie było moje, ale na zdrowie.

>Dziekuję więc i pozdrawiam !
   Pozdrawiam.

> Wdzięczna Zella
   Adamiak bez przymiotników.
24-10-2009 00:03 
 Ocena 1 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>   Adamiak bez przymiotników.
"Adamiak bezprzymiotnikowy" perwersyjniejsze byłoby... .
24-10-2009 00:23 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   Adamiak bez przymiotników.
>"Adamiak bezprzymiotnikowy" perwersyjniejsze byłoby... .
   Byłoby, ale z nauczycielką etyki w Liceum Ogólnokształcącym w większym mieście gadałem, eh!
24-10-2009 01:00 
 Ocena 1 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>   Byłoby, ale z nauczycielką etyki w Liceum Ogólnokształcącym w większym mieście gadałem, eh!
Ups! To faktycznie pilnować się trzeba. A dusza aż rwie się do wiejskich katechetek... .
24-10-2009 06:55 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>A dusza aż rwie się do wiejskich katechetek... .
   Tobie już tylko dusza...?
   
24-10-2009 19:09 
 Ocena 1 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>A dusza aż rwie się do wiejskich katechetek... .
>   Tobie już tylko dusza...?
Ba! Nawet i duszę nie każda katechetka rwać potrafi... .
24-10-2009 20:44 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Ba! Nawet i duszę nie każda katechetka rwać potrafi... .
   A cóż to, jakiś zazdrosny katecheta Cię minusem spostponował?
24-10-2009 21:28 
 Ocena 2 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>   A cóż to, jakiś zazdrosny katecheta Cię minusem spostponował?
Któżby inny, jak nie niezawodny Leon darzący mnie minusami na prawo i lewo . Snadź go coś już cholera bierze, bo we własnym wątku mi najpierw minusów ponadawał, potem wypowiedzi pokasował, ale stwierdził chyba, że i to mało, bo wreszcie cały wątek usunął, byle zarazę do szczętu wypalić. Jak nie ochłonie, to wkrótce będzie już Leon Zawałowiec .
24-10-2009 22:24 
 Ocena 1 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Oj, przypiął się, przypiął... .
24-10-2009 22:36 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Jak nie ochłonie, to wkrótce będzie już Leon Zawałowiec ...
   ... i jego portal.
>
lou.salome (74 punktów)

>to dobrze?
>
1.czytanie: Taka ilość zadanych pytań karmi mojego narcyza, nawet gdy osobiście ich nie zadaję dobrze mi się czyta, także myślę, że to dobrze.

2. pisanie: Toć w taki właśnie sposób można sublimować swoje oralne przyjemności
19-10-2009 10:06
 Ocena 16 na 16
zolv (1640 punktów)
>na tym Forum dzieje się tak:
>1. pada pytanie: Czy jest możliwe wbicie gwoździa PROSTO w drewnianą deskę za pomocą zwykłego
>młotka?
>2. i kochani forumowicze reagują:
>[...]
>to dobrze?

W mojej ocenie nie ma się co dziwić.

Takie pytanie pojawiając się w różnych działach forum zbuduje różne dyskusje i pytania ponieważ zmienia się kontekst pytania. Czym innym jest "gwóźdź" w dziale "Gospodarka i Ekonomia" a czym innym w "Filozofia i Światopogląd". Zobacz w jakim dziale umieściłeś ten wątek. Stąd też w mojej ocenie nie ma się co dziwić, że "gwóźdź" generuje takie (egzystencjalne głównie) pytania.

Problem się pojawia gdy "gwóźdź" w dziale "Społeczeństwo i Kraj" spowoduje pojawienie się tych pytań. Wtedy będzie to co najmniej dziwne.

Drugą sprawą jest niekiedy płytkość pytań na zadany temat z "gwoździem". Problem wynika z tego, że jeśli profesor filozofii zadaje takie pytanie to chciałby jakichś głębszych przemyśleń na ten temat i wszelkie odpowiedzi/pytania dotyczące podstawowych (rzekłbym akademickich choć filozofii nie studiowałem) pojęć filozoficznych są dla niego nudne - i ja to rozumiem. Ale czy jest się czemu dziwić? Forum to zbiór osób w różnym przedziale wiekowym, wiedzy, wykształcenia, doświadczenia (zawodowego i życiowego), o różnych charakterach, światopoglądach itp, że takie pytania siłą rzeczy muszą się pojawić "z każdej grupy odpowiednio". To tak jakby stanąć na środku rynku wielkiego miasta i zacząć zadawać pytania przechodniom. Nie każdy będzie życzliwy, nie każdy zainteresowany, nie każdy odpowie poprawnie.

Takie są prawa forum. Forum to życie.

"Wszyscy mamy dwie matki: matematykę i nadzieję"
19-10-2009 16:34 
 Ocena 1 na 1
Anxetrius (75 punktów)
cała twoja wypowiedź przypadła mi do gustu. dzięki za nią.
w sumie napisałeś, że nie ma się co dziwić i wytłumaczyłeś dlaczego. zgadam się z tym, ale mimo to wydawało mi się, że zbieranie punktów powinno mieć mniejszą siłę motywującą na takim forum.
Zella (1321 punktów)
>na tym Forum dzieje się tak:
1. pada pytanie: Czy jest możliwe wbicie gwoździa ...i kochani forumowicze reagują.
W mojej ocenie nie ma się co dziwić.
Forum to zbiór osób... takie pytania siłą rzeczy muszą się pojawić "z każdej grupy odpowiednio". To tak jakby stanąć na środku rynku wielkiego miasta i zacząć zadawać pytania przechodniom. Nie każdy będzie życzliwy, nie każdy zainteresowany, nie każdy odpowie poprawnie.
Takie są prawa forum. Forum to życie<

Witam Cię zolv!
Wybrałam z twojej wypowiedzi małe fragmenty. Mają one uzasadniać błahość tematów na "Forum" - "Racjonalisty". Poza tym uważasz, że jest to kopia sytuacji, ilustrującej zadawanie pytań, komu popadło na rynku jakiegoś miasta.
Ponieważ już wcześniejszą swoją wypowiedzią dostosowałam się do tej niepoważnej konwencji, tym razem wyznam, że mimo to, jestem przeciw temu, by poza "Bazgrołami", wypisywać takie "fiu - bździu"
Nie powinniśmy czynić z poważnej inicjatywy publikowania w " Racjonaliście", byle jakiego forum i uznawać( podkreślam: poza Bazgrołami),że "Forum to życie "!
Mam pytanie do moderatorów i inicjatorów utworzenia "Racjonalisty" - jakie jest ich zdanie na ten temat!Czy "Bazgroły" nie powinny wystarczyć na pośmianie się
z różnych życiowych sytuacji i nie dopuszczać "desek i gwoździ" do innych działów?
Pozdrawiam wszystkich! Zella
Leon Cabbage (1821 punktów)
(zablokowany)
Odp: Co to?
Była by draka gdyby wbijającym okazał się gej feminista o żydowskich korzeniach.
A jeszcze gorzej było by gdyby wyszło na jaw pochodzenie gwoździa, że niby z przybito nim do krzyża Zbawiciela. Gdyby w wyniku lustracji okazało się iż przedmiot sporu jest przez "u" to już zgroza!!

A to jeszcze nic. Wyobraźcie sobie jakiegoś rozsądnego forumowicza, dajmy na to p. Baryckiego, co to zamiast mleć jęzorem bierze gwóźdź i wbija w te dechę by się przekonać empirycznie, i tym młotkiem w dużego palca się pier..., no wiecie...
Jak nic zakrzyknąłby Cytat:
KURWA j****a!
I co, ano BAN! na trzy dni za nadużywanie dużych liter.

Niedawno Żakowski napisał:
Kultura może funkcjonować tylko jako system piramid, których czubki stanowią genialni artyści, podstawę miliony choć trochę przygotowanych odbiorców, a wnętrze mniej i bardziej aktywni amatorzy, półamatorzy, półprofesjonaliści, lepsi i gorsi profesjonaliści. By mieć genialnego poetę, trzeba mieć dziesiątki dobrych poetów, setki publikujących, tysiące aspirujących do druku i setki tysięcy czytających oraz piszących do szuflady. By mieć dobrą orkiestrę, trzeba mieć kilkadziesiąt takich sobie orkiestr i grube tysiące rzępolących po domach niewydarzonych skrzypków. Tak samo jest z filmem, malarstwem, dziennikarstwem.


Dodam od siebie:

By mieć dobrych budowniczych/forumowiczów, trzeba mieć miliony (L)userów.

Anxetrius (75 punktów)
>>By mieć dobrych budowniczych/forumowiczów, trzeba mieć miliony (L)userów.<<

niestety masz racje.
19-10-2009 17:24 
 Ocena 3 na 3
Leon Cabbage (1821 punktów)
(zablokowany)
>>>By mieć dobrych budowniczych/forumowiczów, trzeba mieć miliony (L)userów.<<
>niestety masz racje.
>
   Jest na to lekarstwo. Trzeba obalić demokracje na forum!
Platon obawiał się demokracji, uważał ją za rządy głupców, którzy w jego czasach stanowili większość (a demokracja to rządy większości) i nie należy mu się dziwić. Czy dziś sytuacja jest lepsza? Odsetek ludzi wykształconych znacznie wzrósł od czasów Platona, lecz trudno usłyszeć ich głos, bo wystarczy byle kundel do zaszczekania głosu rozsądku. Przy czym szczekanie to nie tylko bezcelowa działalność pospolitych krzykaczy,buczenie, ale każde działanie zakłócające dialog, debatę, referat itp.
Pytania typu:
a. a po co o to pytać? - classic
b. co znaczy PROSTO?
c. czy [zwykły młotek] to twój kolega?
d. czy jest możliwe cokolwiek?
e. czy młotek jest metalowy? i podaj jeśli możesz jakiej jest firmy.
f. czy deska jest lakierowana?
g. jaką masz ilość prób na dokonanie tego?
h. jakiego typu jest gwóźdź?
i. zadaniu ma sprostać specjalista czy amator?
j. co znaczy zwykły młotek?
k. [za pomocą] czy [przy użyciu]? skonkretyzuj!
l. a kim ty jesteś, żeby pytać o takie rzeczy?
ł. a jakie są warunki pogodowe?
m. o jakim drewnie mówimy?
n. dlaczego napisałeś "prosto" dużymi literami? chcesz nas obrazić?
o. co da ci odpowiedź na to pytanie?
p. czy moja odpowiedź "tak" uprawomocnia Ciebie do zamieszczenie w swoim CV zdania: "znam się na stolarstwie"?

powodują do niczego nie potrzeby szum.

   Jeśli na forum ma panować demokracja i każdy ma prawo zabrać głos i bez znaczenia jest jego jakość, to teraz trzeba zrobić wszystko aby "większość" była kompetentna (i zdrowa)albo rewolucje.
19-10-2009 17:49 
 Ocena 4 na 6
Michał Żelazny (1528 punktów)
Wyszło szydło z worka

Rewolucjonista psiakrew. Jednego nie łapię. Nie podoba się to po kiego grzyba zaglądasz? Męczennik czy co?
19-10-2009 18:13 
 Ocena 3 na 3
spray (5875 punktów)
>Wyszło szydło z worka
>Rewolucjonista psiakrew. Jednego nie łapię. Nie podoba się to po kiego grzyba zaglądasz? Męczennik czy co?
No, i masz !
A po kiego grzyba rewolucjonista ma zaglądać tam, gdzie mu sie podoba ?!
I co niby miałby tam robić, hę ?
19-10-2009 18:50 
 0 na 2
Michał Żelazny (1528 punktów)
A, takie buty. No to rozumiem. Ale chociażby na takiej Kubie miałby więcej do roboty.
20-10-2009 00:45 
 Ocena 2 na 2
spray (5875 punktów)
>A, takie buty. No to rozumiem. Ale chociażby na takiej Kubie miałby więcej do roboty.
A w Polszcze niby brzuchem do góry by leżał?

A to dobre !
Ania... (14138 punktów)
Wprowadzanie do rozważań tematów kwestionujących wszystko nie powinniśmy dziwić się, że każdy temat napotyka tego typu rozważania.
rexus (2343 punktów)
Albo jestem jakiś ułomny, albo masz pretensje do ludzi o to że są tylko ludźmi.
Spójrz- wszechświat produkuje miliardy, miliardów istnień w poszukianiu ...? Jakiejś sensownej odpowiedzi? Ideału?
Jeśli zadajesz pytanie, to wśród bezczelnych obelg i śliskich ciamciaramcia zawsze znajdzie się jedna godna uwagi odpowiedź. i o nią chodzi.
19-10-2009 17:38 
 Ocena 1 na 1
Leon Cabbage (1821 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli zadajesz pytanie, to wśród bezczelnych obelg i śliskich ciamciaramcia zawsze znajdzie się jedna godna uwagi odpowiedź. i o nią chodzi.
>
   Nie mam problemu by znaleźć ciekawą, dobrą książkę. Wręcz przeciwnie, mam dylemat bo zdaje sobie sprawę, że życia mi nie starczy na przeczytanie wszystkiego co bym chciał. Podobnie z filmami. Nie muszę oglądać setek bzdurnych produkcji by wśród nich znaleźć perły. Jeśli kupuje gazetę, to wybieram te tytuły do których mam zaufanie. Tylko z forum jest coś nie tak, trzeba zmarnować mnóstwo czasu, przedzierać się przez istną dżungle bezsensownych zdań by znaleźć ciekawy okaz. Trzeba stawiać czoła kąśliwym ciamciaramciom i uważać na trolle. A przecież może być prościej.
19-10-2009 17:51 
 Ocena 3 na 5
Michał Żelazny (1528 punktów)
>kąśliwym ciamciaramciom i uważać na trolle.

No, czyli swoich postów nie czytasz?

>A przecież może być prościej.

Ponawiam pytanie i będę ponawiał aż doczekam odpowiedzi: kto Cię tu trzyma?
19-10-2009 18:19 
 Ocena 2 na 2
Leon Cabbage (1821 punktów)
(zablokowany)

>Ponawiam pytanie i będę ponawiał aż doczekam odpowiedzi: kto Cię tu trzyma?

Po pierwsze:
Cytat:
Są pytania, z którymi nie dalibyśmy sobie rady, gdybyśmy nie byli z natury od nich wolni.
Franz Kafka

Po drugie
Cytat:
Obcowanie z ludźmi skłania do samoobserwacji.
Też Franz

19-10-2009 18:51 
 Ocena 1 na 1
Michał Żelazny (1528 punktów)
Nie mędrkuj, nie zasłaniaj się cytatami. Czekam na odpowiedź. Wal prosto z mostu, jak na mężczyznę przystało.
19-10-2009 19:54 
 Ocena 1 na 1
Leon Cabbage (1821 punktów)
(zablokowany)
> o. co da ci odpowiedź na to pytanie?

Nie daje gotowych odpowiedzi ani prawd, ale chętnie pomogę w samodzielnym do nich dochodzeniu. Jeśli rzeczywiście zależny ci na tej odpowiedzi, a nie jak podejrzewam na upokorzeniu mnie, pisz. Mój adres znasz.
19-10-2009 20:31 
 Ocena 1 na 3
Michał Żelazny (1528 punktów)
Nie zamierzam nigdzie z Tobą dochodzić, ani wdawać się w prywatne dysputy, co już mówiłem. Chcę się dowiedzieć czemu udzielasz się na tym forum, skoro tak bardzo Cię to boli. Gwoli ścisłości - mi nie przeszkadza, że się udzielasz, tylko to że skomlesz ciągle jak tu źle, niedobrze, marnie i mizernie - i wciąż piszesz. Twoje prawdy i dochodzenie do nich mnie nie interesuje. Interesuje mnie tylko odpowiedź na proste pytanie: skoro tak źle to po co?
19-10-2009 21:50 
 Ocena 2 na 2
Leon Cabbage (1821 punktów)
(zablokowany)
To stało się nudne i zapewne nikogo z wyjątkiem ciebie nie interesuje. Skończ więc. Jeśli do tej pory nie zrozumiałeś, to dalsza wymiana zdań w moim odczuciu nie ma najmniejszego sensu.
19-10-2009 22:02 
 Ocena 1 na 1
Michał Żelazny (1528 punktów)
Wystarczy, że mnie interesuje, jakie to ma znaczenie co myślą inni? Czemu po prostu nie napiszesz czemu udzielasz się na tym jakże marnym forum. Jedno zdanie i z mojej strony masz spokój.
19-10-2009 23:50 
 Ocena 3 na 3
Leon Cabbage (1821 punktów)
(zablokowany)
> Jedno zdanie i z mojej strony masz spokój.
Bo:

Cytat:
Człowiek uczy się na postach.
diogenes z forum
20-10-2009 17:19 
 Ocena 3 na 3
spray (5875 punktów)

> Cytat:
Człowiek uczy się na postach.
>
diogenes z forum

Najbliższy post przypada chyba w Adwencie ?
pavvel (8272 punktów)
>> Cytat:
Człowiek uczy się na postach.
>>
diogenes z forum

>Najbliższy post przypada chyba w Adwencie ?

A tego to nigdy nie rozumiałem.
Zawsze wydawało mi się, że to adwent to czas radosnego oczekiwania, a nie umartwiania się jakimiś postami.


www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
rexus (2343 punktów)
>>Jeśli zadajesz pytanie, to wśród bezczelnych obelg i śliskich ciamciaramcia zawsze znajdzie się jedna godna uwagi odpowiedź. i o nią chodzi.
>>
>   Nie mam problemu by znaleźć ciekawą, dobrą książkę. Wręcz przeciwnie, mam dylemat bo zdaje sobie sprawę, że życia mi nie starczy na przeczytanie wszystkiego co bym chciał. Podobnie z filmami. Nie muszę oglądać setek bzdurnych produkcji by wśród nich znaleźć perły. Jeśli kupuje gazetę, to wybieram te tytuły do których mam zaufanie. Tylko z forum jest coś nie tak, trzeba zmarnować mnóstwo czasu, przedzierać się przez istną dżungle bezsensownych zdań by znaleźć ciekawy okaz. Trzeba stawiać czoła kąśliwym ciamciaramciom i uważać na trolle. A przecież może być prościej.

Cię rozumiem.
Ale widocznie, tak jest to wszystko poukładane. Nie może być zbyt łatwo. Zresztą "nikt nie mówił że będzie łatwo". Dlatego należy dbać o higienę wymiany poglądów, bo tylko tyle można zrobić. Ludzie są złośliwi z natury, i choć wiedzą że brną w ślepą uliczkę, brną dalej po sprawia im to przyjemność. Na przykład ten:

>Albo jestem jakiś ułomny, albo masz pretensje do ludzi o to że są tylko ludźmi.
>Spójrz- wszechświat produkuje miliardy, miliardów istnień w poszukianiu ...? Jakiejś sensownej odpowiedzi? Ideału?
Klękajcie narody!
Oto objawiono nam CEL istnienia Wszechświata
>Jeśli zadajesz pytanie, to wśród bezczelnych obelg i śliskich ciamciaramcia zawsze znajdzie się jedna godna uwagi odpowiedź. i o nią chodzi.
>
Noo... i taki to Wszechświat?
Nieduży jakiś....

Co chciał powiedzieć ów człowiek. Czy nie zrozumiał prostego przesłania?
Wątpię.
Zwyczajnie, uważa iż prawa wszechświata nie mogą szukać ideału, bo taki pogląd zakrawa na kreacjonizm, i to go wzdryga.
Gdyby, poszedł krok dalej, przyznałby mi rację.
Gdyż, obserwowanie istnienia nasuwa takie wnioski. Dlaczego? Przecież to absurd by nieożywiona materia wraz z ożywioną florą i fauną, i grom wie co jeszcze, choćby ciemną materią, wraz z jeszcze ciemniejszą energią mogły szukać absolutu.
szukanie apogeum jest niemożliwe, to kreacjonizm. W boga nie wierzę, ale ten świat ma podejrzane sposoby na życie.
19-10-2009 17:58 
 Ocena 1 na 1
spray (5875 punktów)
>Albo jestem jakiś ułomny, albo masz pretensje do ludzi o to że są tylko ludźmi.
>Spójrz- wszechświat produkuje miliardy, miliardów istnień w poszukianiu ...? Jakiejś sensownej odpowiedzi? Ideału?
Klękajcie narody!
Oto objawiono nam CEL istnienia Wszechświata
>Jeśli zadajesz pytanie, to wśród bezczelnych obelg i śliskich ciamciaramcia zawsze znajdzie się jedna godna uwagi odpowiedź. i o nią chodzi.
>
Noo... i taki to Wszechświat?
Nieduży jakiś....
diogenes (42753 punktów)
>to dobrze?

To bardzo dobrze. Niektórym wciąż marzy się jedna odpowiedź na wszystkie pytania. To byłaby dopiero katastrofa.
spray (5875 punktów)

>to dobrze?
To bardzo niedobrze.
Brakuje wielu odpowiedzi i jeszcze więcej pytań. Tym bardziej brakuje pytań,że tym razem też jeszcze właściwe nie padło...
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Na tym forum dzieje się tak bo to to forum.
Forum tworzą właściciele i forumowicze, możesz wpłynąć na siędzianie dając przykład. Zwracanie uwagi, pouczanie i reformowanie pozostałych jest dla pozostałych nudne. Raz po raz zjawia się ktoś z przekonaniem, że jego misją jest zreformowanie forum.
20-10-2009 00:06 
 Ocena 1 na 1
Leon Cabbage (1821 punktów)
(zablokowany)
>Na tym forum dzieje się tak bo to to forum.
które działa na takich a nie innych zasadach.
>Forum tworzą właściciele i forumowicze,
Właśnie się staram. I starają się także inni, m.in autor tego wątku, który dostrzegł jakiś problem.
>możesz wpłynąć na siędzianie dając przykład.
To jedno, ale nie rozwiązuje problemu.
> Zwracanie uwagi, pouczanie i reformowanie pozostałych jest dla pozostałych nudne.
I niewielu docenia krytykę nawet gdy jest konstruktywna.
> Raz po raz zjawia się ktoś z przekonaniem, że jego misją jest zreformowanie forum.
Moim zdaniem reforma jest potrzebna by to forum się rozwijało. Możesz nazwać to misją jeśli tak ci wygodnie.
pavvel (8272 punktów)
>Raz po raz zjawia się ktoś z przekonaniem, że jego misją jest zreformowanie forum.

No i dobrze, że są tacy jeszcze co im się chce. Szkoda tylko, że niespecjalnie im to wychodzi.
Przy okazji pytanie:
Jakie skutki przyniosła Wasza ankieta? Mało ostatnio tu bywam więc nie wiem, czy jakieś zmiany pod jej wpływem wprowadzono.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
oportunista (1711 punktów)
Jesteś jak ja świeży na tym forum, wiele spraw widzisz zupełnie inaczej niż starzy wyjadacze. Rzucasz temat i oczekujesz wymiany konkretnych stanowisk, tymczasem wszędzie tylko sieczka. Lubie obserwować, to takie moje hobby, poobserwujmy więc razem. Jeśli szukasz rady, masz problem, dylemat, na forum znajdziesz sieczkę, pogadaj z przyjacielem, może nie pomoże ale potraktuje poważnie. Burza mózgów, tak bym określił forumowe dyskusje, są ciekawe same w sobie, choć nic z nich nie wynika. Spór o to kim jestem i jak co piszę, jest pięknym tego przykładem, bardzo ciekawa sieczka. Przyznaj, na innych forach dyskusje pod tym względem są jałowe i nieciekawe, tutaj rzucasz temat i nigdy nie wiesz gdzie cię zaprowadzi, każdy z nas wie wszystko najlepiej, jesteśmy gotowi w każdej chwili podjąć rzuconą nam rękawice, nikogo się nie boimy takie z nas kozaki, no i staramy się trzymać fason.
W dzieciństwie uczyłem się wierszyka o pewnym Stefku, czasem wydaje mi się, że nadał by się jak nic na naszego patrona. Jeśli uraziłem czyjeś uczucia z góry przepraszam.
20-10-2009 18:17 
 Ocena 1 na 1
Anxetrius (75 punktów)
>Jesteś jak ja świeży na tym forum, wiele spraw widzisz zupełnie inaczej niż starzy wyjadacze. Rzucasz temat i oczekujesz wymiany konkretnych stanowisk, tymczasem wszędzie tylko sieczka.<

Jestem nowy i taki trochę stary, bo to nie pierwsze forum, które odwiedzam. Jest w tym coś co napisałeś, że ma się jakieś oczekiwania nawet tutaj. Nie zostają one zwykle spełnione w 100%, ale i tak wiele obecność daje do myślenia, i dlatego warto czasem forum odwiedzić. Konkretne stanowiska to super sprawa, ale i czasem niekonkretne są OK, tylko niekiedy sposób traktowania pytania czy danej kwestii jest jak dla mnie bezpodstawnie wojowniczy albo - jakby to lepiej ująć? - niepartnerski, zbyt problematyczny. Bywa, że i ignorancja się odzywa albo brak chęci kontaktu na płaszczyźnie pytania. A to przecież racjonalista.pl

>Lubie obserwować, to takie moje hobby, poobserwujmy więc razem.<

przyjmuje zaproszenie bardzo chętnie.
jkl; (5859 punktów)
>na tym Forum dzieje się tak:
>1. pada pytanie: Czy jest możliwe wbicie gwoździa PROSTO w drewnianą deskę za pomocą zwykłego
>młotka?
>2. i kochani forumowicze reagują:
>a. a po co o to pytać? - classic

A po co o to pytać, jeśli autor pytania tak naprawdę chce tylko przedstawić własną odpowiedź?
20-10-2009 11:51 
 Ocena 2 na 2
Leon Cabbage (1821 punktów)
(zablokowany)
>>2. i kochani forumowicze reagują:
>>a. a po co o to pytać? - classic
>A po co o to pytać, jeśli autor pytania tak naprawdę chce tylko przedstawić własną odpowiedź?
Jeśli autor pyta tylko po to, by przedstawić własną odpowiedź, to mamy do czynienia z pytaniem retorycznym. Jeśli jednak nie chodzi ci w twoim pytaniu o retorykę, to
myślę, że na to pytanie dosyć ciekawą odpowiedz daje Cezary Wodziński wspominając Barbarę Skargę w Przekroju:

   Wspólne poszukiwanie sensu - który nie zna ani pierwszego, ani ostatniego słowa - było właściwym żywiołem tej rozmowy. Dlatego tak wielką wagę przywiązywała Pani Profesor do pytania, sztuki zapytywania. Dlatego z taką niezłomnością uczyła tej sztuki wszystkich innych uczestników rozmowy. Myślenie nie stroni od odpowiedzi, ale nigdy na nich nie poprzestaje. Odpowiedzi przemijają, pytanie trwa. Myślenie zawsze opowiada się po stronie pytania. Znaki zapytania - zapytywania - są wiarygodnymi świadectwami myślenia. Nie było większego mistrza w tej sztuce nad Sokratesa. Pani Profesor niezłomnie dochowała wierności Sokratesowemu posłannictwu. Sama nadała mu kształt myśli poszukującej, o której pisała, że nie zna granic, kresu ani wytchnienia. Jestem, więc myślę. Dopóki myślę, jestem. A ta myśl wciąż żywa, wciąż pyta, wciąż szuka, niepokoi i nie odpoczywa...
20-10-2009 12:39 
 Ocena 3 na 3
jkl; (5859 punktów)
>Jeśli autor pyta tylko po to, by przedstawić własną odpowiedź, to mamy do czynienia z pytaniem retorycznym.
Pytanie retoryczne, które nie wygląda na retoryczne jest pewną manipulacją.

Sztuka zapytywania dość często sprowadza się do tego, że zamiast prostego wątku "Wierzę w Boga" ktoś pyta "Czy nie istnienie Boga jest czymś niepodważalnym?"
Sugestia większej otwartości w drugim przypadku bywa złudna.
20-10-2009 17:05 
 Ocena 4 na 4
spray (5875 punktów)
>>Jeśli autor pyta tylko po to, by przedstawić własną odpowiedź, to mamy do czynienia z pytaniem retorycznym.
>Pytanie retoryczne, które nie wygląda na retoryczne jest pewną manipulacją.
Oczywiście.
Z pewna taką ... nieśmiałością... zauważyłabym tylko, że istotne jest też, dokąd i jak daleko idą intencje manipulatora, oraz dlaczego.

Jeśli manipulator pyta, bo wydaje mu się , że wie, że nic nie wie, to zapewne coś wie, ale jest też ciekaw innych poglądów, z którymi będzie dyskutować do ustalenia porozumienia. Wtedy może się nawet okazać, że - istotnie - nic nie wiedział.

Jeśli manipulator mówi, że nic nie wie, ale każda dyskusja z nim jest procesem udowadniania tego, że tak naprawdę on wie wszystko, a tylko interlokutor ma sie domyślić, o co manipulatorowi chodzi... to będzie praktyczny przykład tzw. inteligencji emocjonalnej
( Nie lubię Golemana. Za nazwanie cwaniactwa inteligencją.)

>Sztuka zapytywania dość często sprowadza się do tego, że zamiast prostego wątku "Wierzę w Boga" ktoś pyta "Czy nie istnienie Boga jest czymś niepodważalnym?"
>Sugestia większej otwartości w drugim przypadku bywa złudna.
>
To prymitywna manipulacja.
Ale... działa...
I jak ma nie działać, skoro dziatki w wieku szczenięcym dostają wypracowania na zadanie domowe "Dlaczego kocham Pana Jezusa".
Stara szkoła! A rodzice pomagają...
A wiadomo, że czym skorupka za młodu... I tak się to toczy z pokoleniana na pokolenie!
Leon Cabbage (1821 punktów)
(zablokowany)

Zanim się dowiesz co to?, trzeba najpierw przedyskutować sprawę pisowni słowa BÓG. Bądź cierpliwy, bo bez tego ani rusz. Co by się np. stało, gdyby ktoś próbując odpowiedzieć na pytanie, czy jest możliwe wbicie gwoździa PROSTO w drewnianą deskę za pomocą zwykłego młotka? zechciałby odpowiedzieć "jak BÓG da"? Musiałby najpierw poznać odpowiedz na pytanie jak to słowo napisać.
21-10-2009 21:12 
 Ocena 1 na 1
lontri (16088 punktów)

Jak napisać słowo 'bóg'? Najlepiej z ufnością i namaszczeniem.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
jkl; (5859 punktów)
>Zanim się dowiesz co to?, trzeba najpierw przedyskutować sprawę pisowni słowa BÓG.
Bo to czasem od razu widać, że ktoś ateistą nie zostanie, ale przynajmniej pisać się nauczy...
I już świat trochę lepszy
lee666 (73 punktów)
>na tym Forum dzieje się tak:
>1. pada pytanie: Czy jest możliwe wbicie gwoździa PROSTO w drewnianą deskę za pomocą zwykłego
>młotka?

Ponieważ jestem tu pierwszy raz to odpowiem:

Tak - to możliwe.

Pozdrawiam
26-10-2009 03:58 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)
Idziesz na łatwiznę
Tak to każdy może powiedzieć.
Spróbuj to jednak udowodnić

www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
26-10-2009 17:25 
 Ocena 2 na 2
lee666 (73 punktów)
>Spróbuj to jednak udowodnić

Proszę bardzo.

1 Ciała są w ruchu; istnieje zatem Pierwszy Poruszyciel.

Gwóźdź jest w desce, młotek w mojej ręce, poruszam młotkiem, więc jestem pierwszym poruszycielem.

2 Zdarzenia mają powody; jest zatem Pierwsza Przyczyna.

Przyczyną wbicia gwoźdźia jest moja wola.
Wbijam gwóźdź więc jestem.
Młotkowym.

3 Rzeczy istnieją; jest zatem ich Stwórca.

Twórcą mojego młotka jest firma "Stanley"
O autorstwo gwoździa toczy się spór kreacjonistów z ewolucjonistami.

4 Najwyższe dobro istnieje; ma ono zatem swoje źródło.

Muszą istnieć proste gwoźdźie bo ich źródło tkwi w prostocie.

5 Rzeczy są przemyślane; służą zatem jakiemuś celowi.

Mój gwóźdź będzie mi służył do zawieszenia kufajki. Zima idzie.

Pierwsze trzy to dowody kosmologiczne, czwarty to argument moralny, piąty zaś jest zwany dowodem teleologicznym.
Tyle za świętym Tomaszem.

Teraz ontologiczny
Jeżeli możemy wyobrazić sobie gwóźdź wbity krzywo, to musi istnieć lepszy,
bardziej doskonały gwóźdź wbity prosto.

Na koniec probabilistyczny i eudajmonistyczny dowód według Pascala, oparty na prawdopodobieństwie i właściwym ludziom oczekiwaniu szczęścia.

Jeżeli wbiję gwóźdź prosto i szczęśliwie nie utłukę sobie palców to istnieje prawdopodobieństwo
że zrobię karierę w stolarstwie i wreszcie kupię nowe buty. Zima idzie.

Wniosek.
Można wbić prosty gwóźdź.

Co było do udowodnienia.
26-10-2009 18:27 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Można wbić prosty gwóźdź.
   C u d n i e.
   A prosto?
lee666 (73 punktów)
>>Można wbić prosty gwóźdź.
>   C u d n i e.
>   A prosto?
>

Pewnie że prosto.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365