 |
Muzułmański kreacjonizm (inspiracja dla abp Życińskiego?) Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-10-2009 13:11 | Psyk (14071 punktów) | Muzułmański kreacjonizm (inspiracja dla abp Życińskiego?)
4 na 6 | Przypadkiem znalazłem na forum link do książki o kreacjonizmie... muzułmańskim. To dość ciekawy temat, który pokazuje rzeczywiste podstawy "dialogu ekumenicznego". Swoją drogą jakaż to ciekawa inspiracja dla abp Życińskiego! ******************** harunyahya(*)ji/falszerstwa_ewolucji_16.phpNasze dotychczasowe dociekania dotyczyły tematów takich jak wpływ filozofii materialistycznej na świat nauki i opinię publiczną oraz tego, jak jej zwolennicy zmieniali rzeczywistość. W tym miejscu należy jednak zaznaczyć, że kręgi materialistyczne wyświadczyły także, choć niezamierzenie, pewną przysługę. Przysługa ta polegała na tym, że broniąc swoich ateistycznych poglądów, materialiści nieświadomie walczyli z zabobonami i fałszami głoszonymi przez niektóre osoby jako prawdy islamu. Walka prowadzona przez owe kręgi doprowadziła do obalenia zabobonów, niemających absolutnie nic wspólnego z prawdziwą religią. Bój ten przyczynił się do wyodrębnienia autentycznych nauk Koranu. W ten sposób ujawniły się nieścisłości, sprzeczności i brak logiki, które pod przykryciem tej księgi i w imię islamu szerzyli przedstawiciele niektórych sekt. Materialiści przyczynili się więc do pokazania tkwiącym w ciemnościach zabobonów i przesądów ludziom całej prawdy Koranu. Nauczyli ich, jak ważne jest trzymanie się wytycznych w nim zawartych. Ewolucjoniści bezwiednie poddali się rozkazom Allaha i pomagają Jego religii. ************************ Przy okazji darwinizm oberwał za... tworzenie terrorystów. Cóż za ciekawy pomysł: muzułmanie mówią "Terroryzm muzułmański to wina darwinizmu czyli samego Zachodu". To nie my, to nie my, to nie my! Porównując obie opisane powyżej postawy, od razu widać, że owo postrzeganie, które nazwiemy podejściem zwierzęcym, to nic innego, jak podświadome przyjęcie przez ludzi darwinowskiej teorii "człowieka jako zwierzęcia walczącego". Może nawet sami walczący nie są świadomi, iż kierują się teorią Darwina, ale właśnie ta filozofia jest fundamentem ich ideologii i podstawą ich działań. Wierzą oni w takie darwinowskie slogany, jak: "zwyciężą jednostki silne", "duża ryba pożera mniejszą" czy "walka jest uświęcona". Właściwie po zniesieniu darwinizmu nie pozostałaby na świecie żadna filozofia konfliktu. Wielkie światowe religie (chrześcijaństwo, islam i judaizm), zesłane światu przez Boga, są przeciwne wojnie; ich przedstawiciele to zwolennicy pojednania i pokoju, a nie wojen i cierpień. Cierpienia i wojny nie mieszczą się w ramach zasad moralnych danych przez Boga w religii. U Darwina jest dokładnie na odwrót - walkę uważa się za naturalną konieczność. Dlatego jeżeli ktoś, kto walczy i dopuszcza się aktów terroru, mówi, iż jest chrześcijaninem, muzułmaninem lub judaistą, działającym w imię Boże, oraz używa w walce pojęć i symboli muzułmańskich, chrześcijańskich albo judaistycznych - nie należy mu ufać. Naprawdę taki człowiek jest darwinistą, jedynie podszywającym się pod wierzącego. Człowiek ów to wielki wróg religii i wszystkich bogobojnych ludzi. Występuje on przeciw Bogu oraz jego naukom i prawu. Jak widać, otaczający nas terroryzm nie ma podłoża religijnego, tylko ewolucyjne; terroryzm to nic innego, jak ukryty darwinizm i materializm --właśnie w tych ideologiach należy szukać jego korzeni. harunyahya(*)ji/falszerstwa_ewolucji_01.phpAle te dranie są jeszcze bardziej bezczelne. Potrafili wymyślić tytuł... Islam w obronie wolności myśli i słowa Islam ma za zadanie chronić ludzi, ich idee, bronić wolności myśli i słowa, zapobiegać kłótniom i napięciom pomiędzy ludźmi. Z tego powodu w Koranie zawarte są różne przykazania i zakazy, mające człowiekowi wskazać odpowiednią drogę i chronić go przed zboczeniem z niej. Nie tylko terror, ale nawet najmniejszy nacisk na człowieka w celu przekonania go da jakiejś idei, jest zakazany. Mówi o tym werset 256 sury drugiej Al-Baqara: | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 5 | Psyk (14071 punktów) | Odp: muzułmański kreacjonizm (inspiracja dla abp Życińskiego?) | Ta książka jest doprawdy wielce interesująca! Ciekawe kto od kogo więcej zerżnął - amerykańscy kreacjoniści od muzułmanów czy muzułmanie od chrześcijan. Oto kolejna próbka.
Każda istota żyjąca na Ziemi ma cechy, zachowania i budowę charakterystyczne tylko dla swojego gatunku. Każda z nich została stworzona z wielką dokładnością i uwagą. Wszystkie stworzenia, począwszy od najprostszych roślin i zwierząt, a skończywszy na człowieku, zostały przemyślane aż do najmniejszej, niewidzialnej gołym okiem komórki. Na pytanie, jak doszło do aktu stworzenia, starają się odpowiedzieć rzesze naukowców, działających w różnych gałęziach nauki.
Część z nich, powołując się na wyniki swoich wieloletnich badań i doświadczeń naukowych, wierzy, że życie powstało w wyniku aktu stworzenia. Do wiary tej oficjalnie się przyznają. Istnieje jednak grupa, która, pomimo iż wyniki wszystkich badań potwierdzają prawdę o akcie stworzenia, nie chce w nią uwierzyć i usilnie pragnie przekonać ludzi do swojej teorii, głoszącej, że życie jest dziełem przypadku.
Naukowcy, o których mowa w drugiej części powyższego akapitu, wierzą w teorię ewolucji. Według nich powstanie białek, komórek i organów to jedynie kwestia przypadku. Uważają tak, mimo iż o cudownej i niespotykanej budowie komórki wiele napisali, przeczytali i przeprowadzili na ten temat własne badania. Pomimo wszystko twierdzą oni, że życie powstało przypadkowo.
Łańcuch następujących po sobie przypadków musiałby jednak być tak długi, że prawdopodobieństwo jego powstania było i jest takie samo, jak prawdopodobieństwo tego, że po wyrzuceniu z worka na ziemię kartek z pojedynczymi literami utworzy się z nich wiersz. A jednak niektórzy profesorowie - ewolucjoniści uważają, że w taki właśnie sposób powstało np. białko, a potem w wyniku innego przypadku utworzyła się następna cząsteczka, i jeszcze inna. W końcu wszystkie miały ułożyć się w odpowiednio funkcjonujący system.2 W podobny sposób miały powstać także: DNA, RNA, enzymy, hormony, części składowe komórki i wreszcie cała komórka. Z niej, oczywiście przypadkowo, powstała według tej teorii jakaś żyjąca istota.
Aby utworzyło się jedno tylko oko, potrzeba milionów podobnych przypadków. Kolejne ich miliony musiałyby sprawić, że oko o odpowiednich wymiarach zostanie umieszczone w odpowiednim miejscu w czaszce, które to miejsce zostało uprzednio do tego specjalnie przygotowane. Jak widać, zwolennicy ewolucjonizmu uważają, iż pomimo że wszystko było wyłącznie kwestią przypadku, powstało dokładnie to, czego oczekiwano. Przypadek, który nie wie, co to znaczy "widzieć, słyszeć, oddychać" , musiał więc działać bardzo rozumnie, skoro udało mu się doprowadzić do stworzenia istoty żywej, posiadającej takie cechy.
Niestety, wielu naukowców uwierzyło, że powstanie życia było dziełem przypadku; usilnie bronią oni swoich racji. Zachowanie tych uczonych można porównać do zachowania średniowiecznych ludzi nauki broniących przekonania o płaskiej Ziemi. Srogo karali oni każdego, kto ośmielił się myśleć inaczej.
Wśród naukowców wyznających przekonanie o przypadkowym powstaniu życia jest też wielu muzułmanów, którzy uważają się za wierzących. Oddzielają oni jednak naukę od wiary i nie przyznają racji teorii głoszącej, że życie pochodzi od Allaha.
|
|
 | | atreYOU (971 punktów) | Jak zauważyłeś istotnym pojęciem do którego odnoszą się obie strony jest pojęcie przypadku, prawdopodobieństwa. Rozwiązanie tego konfliktu ideologicznego tkwi właśnie w sprecyzowaniu tych pojęć. Zarówno jedna jak i druga strona w wymienionej przez ciebie pozycji, jak i w większości pozycji podnoszących ten temat, rozumie pojęcie przypadku/prawdopodobieństwa w sposób nie do końca ścisły. Jedni mówią: > prawdopodobieństwo jego powstania było i jest takie samo, jak prawdopodobieństwo tego, że po wyrzuceniu z worka na ziemię kartek z pojedynczymi literami utworzy się z nich wiersz. A jednak niektórzy profesorowie - ewolucjoniści uważają, że w taki właśnie sposób powstało np. białko, a potem w wyniku innego przypadku utworzyła się następna cząsteczka, i jeszcze inna.Przyjmując sugerowane tutaj takie ograniczone pojęcie przypadku/prawdopodobieństwa nie sposób wykluczyć takiej możliwości, aby te karteczki za którymś tam razem w końcu ułożyły się w "Odę do radości" Schillera. Załóżmy jednak iż ja nigdy nie czytałem "Ody do radości" Schillera. Zobaczyłbym więc jakiś tekst, który z jakichś powodów nawet uznałbym za sensowny. I tu właśnie o ten sens chodzi, o tą nie przypadkowość. Stwierdzając iż te karteczki ułożyły się w jakiś tekst,(dlaczego w wiersz? To równie dobrze mógłby być tekst "O elektrodynamice ciał w ruchu" A.Einsteina, ze wszystkimi wzorami, albo "O powstawaniu gatunków" Darwina) stwierdzam po prostu iż odczytałem jakiś sens, stwierdziłem jakąś sensowność. Czy ta sensowność jest już dziełem przypadku? Aby tak było, musiałbym założyć np. iż powstanie życia na Ziemi było właśnie dziełem takiego przypadku. Skoro jednak do jakiegokolwiek drobiazgowego stwierdzenia naukowego nie stosuję jednak pojęcia przypadku, ale formułuję jakieś prawa, których złamanie wykluczałoby takie zachodzenie, działanie, a nie jakieś inne, to czemu już niby miałbym formułując wniosek tak ogólnie wnosić przypadek? Co do drugiej strony i jej rozumowania, przytoczę taki przykład: naukowiec trzyma jabłko w ręce i przed wypuszczeniem go oznajmia wszem i wobec: jabłko wypuszczone z ręki najprawdopodobniej upadnie na ziemię.  Albo już widzę chemika przeprowadzającego jakąś reakcję i komentującego ją: gdy weźmiemy to i to i zrobimy to i tamto, to najprawdopodobniej otrzymamy to i to. Należałoby wówczas jednego jak i drugiego zapytać: jak to najprawdopodobniej? Czy to jabłko rzeczywiście tylko najprawdopodobniej upadnie na ziemię? No i słuszne byłyby to pytania ponieważ jabłko nie spada dlatego iż takie jest prawdopodobieństwo, a w wyniku tej reakcji nie otrzymamy wody dlatego iż "dla danego momentu" takie jest rozwiązanie. Rzecz w tym iż obie strony właśnie odwołują się do takiego pojęcia przypadku, z którego wynika takie nieprawidłowe pojęcie prawdopodobieństwa, tyle że jedni chcieliby je stosować do dyskutowanych zagadnień, a drudzy twierdzą iż nie należy go do danych zagadnień stosować. Ci jednak, którzy chcą je stosować, przeczą w ten sposób właściwie temu co robią, czym się zajmują, no bo jabłko nie spada dlatego tylko iż "dla danego momentu" takie jest rozwiązanie. Ci, którzy wnoszą iż nie należy go stosować sami w prawdzie tak samo nieściśle i opacznie rozumieją pojęcie przypadku/prawdopodobieństwa, ale widzą przynajmniej iż nie należy go tu stosować gdyż wychodzą z tego absurdy. Nie trudno odnieść wrażenie iż obie strony krążą w argumentach cały czas wokół jakiegoś mglistego pojęcia przypadku i prawdopodobieństwa, którego już jednak nie precyzują, a może nawet nie uważają iż powinni sprecyzować, dlatego też w kółko czytamy: > Według nich powstanie białek, komórek i organów to jedynie kwestia przypadku.> Pomimo wszystko twierdzą oni, że życie powstało przypadkowo.> W podobny sposób miały powstać także: DNA, RNA, enzymy, hormony, części składowe komórki i wreszcie cała komórka. Z niej, oczywiście przypadkowo, powstała według tej teorii jakaś żyjąca istota.> Łańcuch następujących po sobie przypadków musiałby jednak być tak długi, że prawdopodobieństwo jego powstania było i jest takie samo, jak prawdopodobieństwo tego, że po wyrzuceniu z worka na ziemię kartek z pojedynczymi literami utworzy się z nich wiersz.Mowa więc ciągle o jakimś przypadku, że coś się dzieje, lub nie, przypadkowo itd. Nic dziwnego iż wszelkie argumenty za i przeciw są niedecydujące. Ci którzy są za nie stosowaniem tutaj pojęcia przypadku, nie mogą już tak automatycznie przeciwstawiać temu pojęcie aktu stworzenia. A więc: to nie jest dziełem przypadku, ale aktu stworzenia, nie powstało przypadkowo, ale zostało stworzone itp. Nie wystarczy bowiem powiedzieć, nawet jeżeli jest to jak najbardziej słuszne, iż jabłko nie spada na ziemię ponieważ takie jest prawdopodobieństwo, czyli "dla danego momentu" takie jest rozwiązanie i wnosić tu od razu o stosowanie pojęcia aktu stworzenia. Od poprawki co do tego pierwszego do stwierdzenia drugiego jest jeszcze daleka droga. Bez względu na wszystko przecież nie ulega wątpliwości iż używamy sami pojęcia przypadku, prawdopodobieństwa na co dzień. Kiedy jednak słyszę naukowca, który używa tych pojęć w ramach swojej dziedziny, to ja już potrafię powiedzieć czego on nie rozumie, a co chce załatać tymi pojęciami. Tak samo kiedy słyszę takie wypowiedzi kreacjonistów, którzy "na skróty" wychodzą z założeniami, co ostatecznie sprowadza wszelką dyskusję do chwytów erystycznych i sofistyki, uprawianej z powodzeniem wówczas po obu stronach. A to nie wystarczy. pozdrawiam
|
|
|  | 8 na 10 | Psyk (14071 punktów) | Napisałeś dużo chyba po to żeby zwiększyć prawdopodobieństwo, że znajdzie się tam coś mądrego. Te nonsensy są gorsze od samej książki, która "przynajmniej" kłamie i manipuluje. Przypomnę dla jasności i pro forma - ewolucja to nie totolotek. Tu nie ma żadnej losowości. Jest to infantylne wyobrażenie kreacjonistów z którym następnie walczą.
|
|
| |  | -1 na 1 | atreYOU (971 punktów) |
>Przypomnę dla jasności i pro forma - ewolucja to nie totolotek. Tu nie ma żadnej losowości.
W nauce, jak już mówiłem powyżej, nie ma miejsca na żadną losowość, przypadek, czy też prawdopodobieństwo. Jeśli jednak twierdzisz iż w "teorii ewolucji" nie ma miejsca na losowość i wszystkie pochodne tego pojęcia... to dyskutuj już sobie sam na ten temat. Bez pojęcia losowości i wszystkich pochodnych funkcji tego pojęcia - nie ma żadnej hipotezy, dosłownie niczego, co by miało związek z omawianą "teorią ewolucji" poczynając od założenia funkcji mutacji genów, funkcji domniemanej przez "ewolucjonistów".
>Jest to infantylne wyobrażenie kreacjonistów z którym następnie walczą.
Najwyższa pora abyś powalczył sam ze swoim wyobrażeniem.
... pozdrawiam
|
|
4 na 4 | Madman (7811 punktów) | Odp: Muzułmański kreacjonizm (inspiracja dla abp Życińskiego?) | Ten cały Harun Yahya naprawdę nazywa się Adnan Oktar. Na anglojęzycznej Wikipedii można się dowiedzieć np. o seksskandalach w jego sekcie. To on jest tym kretynem, który przyczynił się do zablokowania w Turcji strony Richarda Dawkinsa i kilku innych, takich jak Wordpress czy Google Groups.
|
|
 | 4 na 6 | Psyk (14071 punktów) | >Ten cały Harun Yahya naprawdę nazywa się Adnan Oktar. Na anglojęzycznej Wikipedii można się dowiedzieć np. o seksskandalach w jego sekcie. To on jest tym kretynem, który przyczynił się do zablokowania w Turcji strony Richarda Dawkinsa i kilku innych, takich jak Wordpress czy Google Groups.
Była to praktyczna realizacja przykazania " Islam w obronie wolności myśli i słowa ".
PS: Usunąłem post You-coś-tam za: 1) ataki personalne na mnie i zarzucanie mi kłamstwa 2) pisanie nonsensów 3) brak podstawowej wiedzy o tym co pisze (dobór naturalny i selekcja naturalna)
Musiałem usunąć ponownie, bo dowiedziałem się, że "nobliści" obalili ewolucję. Tę, której 150 lat obchodzono hucznie parę miesięcy temu na całym świecie jako jedną z największych rewolucji naukowych w historii. O czym YOU-coś-tam zapewnia Uroczystym Słowem Honoru. Co lepsze, są to "wyżej wymienieni laureaci nagrody Nobla" czyli "nobliści". Autor cytuje sam siebie. Istotnie, słowo "laureat" jest dość trudne i należy używać go z dużą ostrożnością. Na szczęście mam możliwość wyprostowania tych błędów - jak You-coś-tam poda dwóch noblistów, którzy obalili ewolucję post się utrzyma a ja wiadomość sprawdzę.
|
|
|  | | atreYOU (971 punktów) |
> Musiałem usunąć ponownie, bo dowiedziałem się, że "nobliści" obalili ewolucję. Tę, której 150 lat obchodzono hucznie parę miesięcy temu na całym świecie jako jedną z największych rewolucji naukowych w historii. O czym YOU-coś-tam zapewnia Uroczystym Słowem Honoru. Co lepsze, są to "wyżej wymienieni laureaci nagrody Nobla" czyli "nobliści". Autor cytuje sam siebie. Istotnie, słowo "laureat" jest dość trudne i należy używać go z dużą ostrożnością. Na szczęście mam możliwość wyprostowania tych błędów - jak You-coś-tam poda dwóch noblistów, którzy obalili ewolucję post się utrzyma a ja wiadomość sprawdzę.Słuchaj, od kiedy to usuwamy wypowiedzi tylko dlatego iż ich merytoryczna treść się nie podoba? Nie atakowałem w nich ciebie, ani nikogo personalnie i mówiłem ściśle na temat. Wychodzisz poza swoje uprawnienia, bo usuwanie jest dopuszczalne tylko wówczas gdy wypowiedź odbiega od tematu i zawiera treści obrazoburcze. Ani ta, którą teraz usunąłeś, ani moja poprzednia wypowiedź takowych nie zawierała i mówiłem na temat. Po drugie nie twierdziłem iż jacyś nobliści obalili, czy też obalali tzw. "teorię ewolucji", więc bezczelnie nie przekręcaj teraz moich wypowiedzi, które usunąłeś, ale wspominałem o naukowcach i noblistach z dziedzin biologicznych, w tym genetyki, którzy opierając się na swoich badaniach sprzeciwiają się twierdzeniom iż ewolucjoniści posiadają jakiekolwiek właściwe w sposób naukowy dowody na tak skrajne swoje założenia, a szczególnie sprzeciwiają się temu naukowcy mający swój istotny wkład w rozwój genetyki, jakoby ewolucjoniści posiadali jakieś solidne dowody i argumenty opierające się na genetyce na swoje skrajne i wciąż zbyt daleko idące, a przez niektórych nawet określanych jako fantastyczne, założenia, z którymi najczęściej kojarzona bezpodstawnie jest "teoria ewolucji". Liczba tych naukowców stale rośnie ponieważ mają już dosyć tej mityzacji przez ewolucjonistów domniemanej "teorii ewolucji", bo wciąż nie istniejącej jako jakiejś solidnej i dowiedzionej teorii. To jest raczej gadanie o teorii "teorii ewolucji", na którą naukowcy mają parę pomysłów, ale jej samej wciąż nie mają i "która" - jak się sami wypowiadają - nie może być nawet traktowana jako jakaś teoria za którą można by się ściśle opowiadać, bądź nie, ponieważ tu tak naprawdę jest o mowa jedynie i wciąż o pewnych poszlakowych i nie wynikających ze ścisłych badań naukowych twierdzeniach, na które jednak nawet genetyka nie pozwala, a to mówią również nobliści z tej dziedziny i naukowcy zajmujący się nią na co dzień i znaczący w świecie naukowym. Powtarzam to dokładni o czym mówiłem i jak mówiłem w moim ostatnim poście, który usunąłeś. Laureat Nagrody Nobla, węgierski biochemik Albert Szent-Gyorgyi von Nagyrapolt: "Prawdopodobieństwo ulepszenia organizmu przez mutacje można porównać z prawdopodobieństwem ulepszenia szwajcarskiego zegarka przez rzucenie nim o ziemię i uszkodzenie jego mechanizmu. Szansa ulepszenia organizmów żywych dzięki przypadkowym mutacjom równa jest zeru". Jacques Lucien Monod, biochemik, nagroda Nobla w dziedzinie medycyny: "Mechanizm translacyjny współczesnej komórki złożony jest z co najmniej pięćdziesięciu makromolekularnych składników, które same są zakodowane w DNA: kod nie może zostać poddany translacji inaczej niż przez produkty translacji. Jest to współczesne wyrażenie dawnego omne vivum ex ovo [wszystko co żyje, (powstaje) z jaja]. Kiedy i jak to koło zostało zamknięte?" W listopadzie 2001 roku ukazały się z zachodniej prasie ogłoszenia, w których 100 naukowców otwarcie wyraziło swój sceptycyzm wobec możliwości, by przypadkowe mutacje i dobór naturalny były w stanie wytworzyć złożoność życia. Była to reakcja na propagandowe deklaracje ewolucjonistów, że "wszystkie znane naukowe dowody popierają darwinowską ewolucję", tak jak "wszyscy szanowani naukowcy na całym świecie". Od 2001 do listopada 2006 roku lista naukowców sceptycznych wobec neodarwinizmu powiększyła się ponad siedmiokrotnie. Badacze ci i wykładowcy określają siebie "sceptykami odnośnie twierdzenia jakoby przypadkowe mutacje oraz selekcja naturalna potrafiły wyjaśnić złożoność życia".Henry Schaefer, dyrektor Center for Computational Quantum Chemistry na University of Georgia, pięciokrotny kandydat do Nagrody Nobla za prace z dziedziny chemii kwantowej: "Niektórzy obrońcy ewolucjonizmu przyjmują takie standardy oceniania dowodów na ewolucję, które w innych okolicznościach jako naukowcy nigdy by nie zaakceptowali." Stephen C. Meyer, dyrektor Center for Science and Culture w Discovery Institute w Seattle: "Bardzo często zdarzają się próby tłumienia uzasadnionej krytyki teorii ewolucji i zastraszania naukowców ośmielających się ją kwestionować, a młodym uczonym grozi się zwolnieniem z pracy. Inną regułą jest odpowiadanie na naukowe argumenty atakami ad personam oraz piętnowanie wszystkich krytyków teorii ewolucji jako religijnych fanatyków. Wszystko to są jaskrawe przykłady dyskryminacji" pozdrawiam
|
|
| |  | 3 na 5 | placownik (17853 punktów) |
> Stephen C. Meyer, dyrektor Center for Science and Culture w Discovery Institute w Seattle: Wybacz, ale jedyną racją istnienia Discovery Institutejest produkowanie takich cytatów. Nawet w Fundacji Templetona już się na tym poznano i wstrzymano finansowanie tej pseudonaukowej instytucji. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | |  | -1 na 1 | atreYOU (971 punktów) | > >Stephen C. Meyer, dyrektor Center for Science and Culture w Discovery Institute w Seattle:> Wybacz, ale jedyną racją istnienia Discovery Institutejest produkowanie takich cytatów. Nawet w Fundacji Templetona już się na tym poznano i wstrzymano finansowanie tej pseudonaukowej instytucji.PSR jest za to naukową instytucją i publikuje zupełnie naukowe i potwierdzone naukowo hipotezy? Zresztą, mógłbyś sobie teraz te grę darować, bo na tej liście są naukowcy o dużym znaczeniu w świecie współczesnej nauki, którzy wyrażają swój sprzeciw co do tego iż ewolucjoniści posiadają jakiekolwiek dowody na swoje skrajne założenia, znane od czasów Darwina. Genetyka (a ta powinna w pierwszym rzędzie to potwierdzić), jest póki co nie tyle obojętna na założenia ewolucjonistów, co pod wieloma względami nie pozwala wręcz na takie założenia. O tym również tutaj Genetyka a teoria ewolucji. Jest to wywiad z polskim genetykiem. Ten link pochodzi ze strony www.inteligentny-projekt.pl. Ja sam jednakże nie jestem przywiązany ani do takiej TE, ani do takiego IP i nawet niechętnie do tego odsyłam. Ja bynajmniej nigdy nie posługuję się nazwą "inteligentny projekt", bo według mnie jest to określenie nieścisłe i ograniczone. Ale mniejsza o to. Chodziło mi tylko o tę listę i zdanie samych genetyków na ten temat. Poza tym świat nauki wbrew złudzeniu wynikającym z popularyzacji ogólników "teorii ewolucji" nie potwierdził jej dotychczas, ani nie uznał jej pod jakimś względem za teorię na którą są naukowe, a nie dziecinnie skojarzeniowe dowody. Rozwój "teorii ewolucji" mnie interesuje, ale nie ulegam iluzjom, a jeśli już, to dowodom... a takowych mój rozum nie dostrzega. Zresztą, tu nie chodzi już nawet o dowody - bo właśnie póki co, to nie wiadomo nawet na co miałyby być te dowody. I o to tu chodzi. Aby te dowody mogłyby być dowodami na coś, musi się pojawić wpierw jakaś spójna teoria, której należałoby dowieść za pomocą tych dowodów. Takowej jednak nie ma. Istnienie takowej i dowody na nią to iluzja. pozdrawiam
|
|
| | | |  | 2 na 4 | placownik (17853 punktów) |
> Zresztą, mógłbyś sobie teraz te grę darować, bo na tej liście są naukowcy o dużym znaczeniu w świecie współczesnej nauki, którzy wyrażają swój sprzeciw co do tego iż ewolucjoniści posiadają jakiekolwiek dowody na swoje skrajne założenia, znane od czasów Darwina. No właśnie. Po cóż więc odwołujesz się do reprezentantów tej żałosnej pseudonaukowej instytucji? Mógłbyś sobie teraz to darować.  Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | atreYOU (971 punktów) | > >Zresztą, mógłbyś sobie teraz te grę darować, bo na tej liście są naukowcy o dużym znaczeniu w świecie współczesnej nauki, którzy wyrażają swój sprzeciw co do tego iż ewolucjoniści posiadają jakiekolwiek dowody na swoje skrajne założenia, znane od czasów Darwina.> No właśnie. Po cóż więc odwołujesz się do reprezentantów tej żałosnej pseudonaukowej instytucji? Mógłbyś sobie teraz to darować.  To nie są reprezentanci żadnej instytucji. To naukowcy z całego świata... a nie reprezentanci jakiej w dodatku pseudonaukowej instytucji... chyba że te uniwersytety na których pracują i nauczają są pseudonaukowymi instytucjami. Powtarzam więc jeszcze raz: daruj sobie tę grę. pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | 2 na 4 | placownik (17853 punktów) | > >>Zresztą, mógłbyś sobie teraz te grę darować, bo na tej liście są naukowcy o dużym znaczeniu w świecie współczesnej nauki, którzy wyrażają swój sprzeciw co do tego iż ewolucjoniści posiadają jakiekolwiek dowody na swoje skrajne założenia, znane od czasów Darwina.> > No właśnie. Po cóż więc odwołujesz się do reprezentantów tej żałosnej pseudonaukowej instytucji? Mógłbyś sobie teraz to darować.  > To nie są reprezentanci żadnej instytucji. Chyba robi się zbyt późno i głowa przestaje pracować. Pisałem o tym panu: Stephen C. Meyer, dyrektor Center for Science and Culture w Discovery Institute w Seattle. Po co się na niego powołujesz? Żeby lista była dłuższa? Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | |  | | atreYOU (971 punktów) | > >>>Zresztą, mógłbyś sobie teraz te grę darować, bo na tej liście są naukowcy o dużym znaczeniu w świecie współczesnej nauki, którzy wyrażają swój sprzeciw co do tego iż ewolucjoniści posiadają jakiekolwiek dowody na swoje skrajne założenia, znane od czasów Darwina.> >> No właśnie. Po cóż więc odwołujesz się do reprezentantów tej żałosnej pseudonaukowej instytucji? Mógłbyś sobie teraz to darować.  > >To nie są reprezentanci żadnej instytucji.> Chyba robi się zbyt późno i głowa przestaje pracować. Pisałem o tym panu: Stephen C. Meyer, dyrektor Center for Science and Culture w Discovery Institute w Seattle. Po co się na niego powołujesz? Żeby lista była dłuższa?Moja głowa pracuje niezależnie i dochodzi do niezależnych wniosków. Przytaczanie zdania innych w takiej sprawie jest potrzebne w sytuacji gdy mamy do czynienia z insynuacjami jakoby "teoria ewolucji" miała wśród ludzi nauki jedynie zwolenników, a nie było już wśród nich - delikatnie mówiąc - sceptycznie nastawionych, i jakoby tylko ci pierwsi mieli jakieś podstawy do tego aby być za, natomiast ci drudzy już nie, tak jak zazwyczaj łudzą siebie i innych zwolennicy tzw. "teorii ewolucji". Takie insynuacje to jednak zwyczajne kłamstwo. Najważniejsze jest tu jednak to, iż tzw. "teoria ewolucji" nie jest nie tyle teorią dowiedzioną, ile po prostu niesformułowaną. Są póki co jedynie hipotezy samej teorii, na które - właśnie dlatego - nie można przedstawić żadnych dowodów, ani opierając się na genetyce, ani na wykopaliskach. To tak jakby zaczęto poszukiwać dowodów na teorię grawitacji A.Einstein - zanim ten sformułowałby postulat zakrzywienia czasoprzestrzeni! Sęk w tym iż tak naprawdę jedyny stały "postulat" od jakiego wszyscy "ewolucjoniści" wychodzą i którym to się kierują, brzmi: człowiek, jak i inne organizmy wyewoluowały. Nie mówią już iż powstawały dosłownie z innych gatunków zwierząt (człowiek z małpy, z szympansa, czy orangutana itp.), ponieważ po "solidnej" refleksji doszli do wniosku iż skoro mówimy o procesie ewolucji, to nie możemy mówić iż jakiś gatunek dzisiejszy, istniejący dzisiaj, wyewoluował z jakiegoś gatunku dzisiaj istniejącego. Słusznie, to zupełnie logiczne poprawne. Czy ci naukowcy jednak już zapomnieli (albo zapominają gdy przychodzi im mówić o "teorii ewolucji") na czym polega postulowanie czegoś? Postulat (teoria) musi zawierać w sobie zarazem informację (być tą informacją) wyjaśniającą sam postulat, która to jest zarazem takim twierdzeniem dowodowym. Z czym natomiast w ich przypadku mamy do czynienia? Z zupełnym odwróceniem porządku: ewolucjoniści najpierw "postulują" swoją "teorię", coś w ramach tej "teorii", np. konieczność istnienia ogniw pośrednich pomiędzy gatunkami już istniejącymi, następnie poszukują na to "dowodów". To tak jakby A.Einstein postulował jakąś swoją "teorię grawitacji", ale nie sformułował jeszcze postulatu (w tym sensie dopiero można mówić o postulacie i jakiejkolwiek teorii) "zakrzywienia czasoprzestrzeni" - i "postulując tę swoją "teorię" zaczął dopiero poszukiwać... no właśnie, czego? Dlatego też świadomi tego naukowcy mówią wręcz o tym iż "teoria ewolucji" jest zupełnie bezużyteczna i że nie może być traktowana w ogóle jako jakaś sformułowana teoria naukowa, a co najwyżej jako jakaś "teoria" dążąca dopiero do swego sformułowania, "teoria" dopiero się kształtująca. A skoro tak, to tym samym nie mamy tak naprawdę żadnych powodów do tego aby móc uznać czegoś za jakieś dowody na tę "teorię", póki nie jest ona sformułowana, a więc dopóki nie zawiera ona w sobie jako postulat, czy też teoria, tej informacji, która jest zarazem twierdzeniem dowodowym. Czymś takim nie jest w jakimkolwiek sensie tzw. "teoria ewolucji". pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | 7 na 7 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Moja głowa pracuje niezależnieTo prawda, atreYOU. To niewątpliwie prawda  . > i dochodzi Ale... > Postulat (teoria) musi zawierać w sobie zarazem informację (być tą informacją) wyjaśniającą sam postulat, która to jest zarazem takim twierdzeniem dowodowym....nie pal już więcej tego świństwa, nie pal...  .
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | placownik (17853 punktów) |
Twoje odwołania do Einsteina mogą sugerować, że traktujesz fizykę jako wzorzec dla wszelkich innych nauk. W szczególności, że uważasz rozumienie pojęcia teorii funkcjonujące w fizyce, za bezwzględnie obowiązujące w każdej innej dziedzinie nauki.
Czy mógłbyś powiedzieć skąd czerpiesz pewność co do słuszności swoich przekonań? I jeszcze jedno pytanie. Czy mógłbyś podać przykład teorii z obszaru biologii, która w pełni zadowalałaby Twoje wymagania?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | |  | | atreYOU (971 punktów) | > Twoje odwołania do Einsteina mogą sugerować, że traktujesz fizykę jako wzorzec dla wszelkich innych nauk. W szczególności, że uważasz rozumienie pojęcia teorii funkcjonujące w fizyce, za bezwzględnie obowiązujące w każdej innej dziedzinie nauki.
Skoro masz inne, to je podaj.
> Czy mógłbyś powiedzieć skąd czerpiesz pewność co do słuszności swoich przekonań? I jeszcze jedno pytanie. Czy mógłbyś podać przykład teorii z obszaru biologii, która w pełni zadowalałaby Twoje wymagania?
Tu nie istotne są jakieś dziedziny, ale koncepcje w ramach tych dziedzin. W obrębie fizyki również znajdują się koncepcje, które nie do końca spełniają te wymagania, jak i koncepcje, które w ogóle ich nie spełniają.
pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) | >> Twoje odwołania do Einsteina mogą sugerować, że traktujesz fizykę jako wzorzec dla wszelkich innych nauk. W szczególności, że uważasz rozumienie pojęcia teorii funkcjonujące w fizyce, za bezwzględnie obowiązujące w każdej innej dziedzinie nauki. >Skoro masz inne, to je podaj.
Unik! Żebyśmy się dobrze zrozumieli. Nie chodzi mi o to, żeby moje było wierzchem. Jeśli jest tak, jak napisałem, to potwierdź to, na dobry początek.
>> Czy mógłbyś powiedzieć skąd czerpiesz pewność co do słuszności swoich przekonań? I jeszcze jedno pytanie. Czy mógłbyś podać przykład teorii z obszaru biologii, która w pełni zadowalałaby Twoje wymagania? >Tu nie istotne są jakieś dziedziny, ale koncepcje w ramach tych dziedzin. W obrębie fizyki również znajdują się koncepcje, które nie do końca spełniają te wymagania, jak i koncepcje, które w ogóle ich nie spełniają.
Kolejny unik. Nie pisz o fizyce i fizycznych koncepcjach spełniających, niespełniających, albo spełniających nie do końca wymagania jakie stawiasz teorii. Podaj przykład takiej teorii mieszczącej się w obszarze biologii.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | atreYOU (971 punktów) | >Unik! Żebyśmy się dobrze zrozumieli. Nie chodzi mi o to, żeby moje było wierzchem. Jeśli jest tak, jak napisałem, to potwierdź to, na dobry początek.
Unik? Żartujesz sobie chyba. Póki co to sam robisz same uniki. Ja się wypowiedziałem, przedstawiłem swoją koncepcję, a ty co? Będziesz rzucał pytania na chybił trafił, przy czym sam ani nie przedstawiasz żadnej koncepcji, nie ustosunkowujesz się nawet do tego co mówię, tylko zadawaniem pytań unikasz właśnie ustosunkowania się do tego, co już powiedziałem. Insynuujesz, ja rozwijam - insynuujesz, ja rozwijam itd. Jak ty sobie to wyobrażasz dalej? Odpowiedziałem raz, dwa razy, trzy razy, przedstawiłem swoją koncepcję, rozumienie (oczywiście to tylko zaledwie zaczyn, ale padło już to, co najistotniejsze) itp. Ty tylko zadajesz pytanka, a jak ja odpowiem, to ty zadasz następne w ogóle nie odnosząc się do tego, co już powiedziałem. Ja mam przedstawiać to i owo, rozwijać insynuowane przez ciebie za pomocą owych pytań zagadnienia, a właściwie dopiero samemu je przedstawiać w kontekście tematu. A powiedz że ty wreszcie coś sam. ...Unik. Wolne żarty. Jeśli już coś to jestem jednym z niewielu, którzy nie unikają wypowiadania się na problematyczne zagadnienia, wypowiadają się otwarcie, potrafią uzasadnić i przedstawić swoje rozumienie i robią to w sposób poprawny logicznie i merytorycznie, jak to jest tylko możliwe w spontanicznej wypowiedzi na forum... jeśli już o te "techniczne" sprawy ci chodzi. Wypraszam więc sobie takie zarzuty. To ja jeśli już mógłbym i powinienem zarzucić to tobie, ale... nadzieja "matką głupich".
... pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | placownik (17853 punktów) |
Ja słówko - Ty pół strony, ja zdanie - Ty artykuł.
Cierpisz na słowotok, w którym łatwo ginie istota rzeczy. Twierdzisz, że teoria ewolucji nie jest żadną teorią. Jak można podejmować dyskusję z taką tezą, nie ustaliwszy uprzednio co rozumiemy przez teorię?
Jeśli nadajesz temu słowu znaczenie przypisywane mu w fizyce, to dalsza dyskusja jest bezprzedmiotowa. Tak, zgadzam się z Tobą. W tym znaczeniu teoria ewolucji nie jest teorią, podobnie jak biologia nie jest fizyką i wątpię, aby kiedykolwiek dała się do niej sprowadzić.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | atreYOU (971 punktów) | > Ja słówko - Ty pół strony, ja zdanie - Ty artykuł.To komplement, nie zarzut. Ale to w tej sytuacji to samo co: Ja mówię, ale mi się nie chce myśleć, no więc mówię "krótko i rzeczowo". > Cierpisz na słowotok, w którym łatwo ginie istota rzeczy.Jaka "istota rzeczy"? Chciałbyś ją określić... w jednym, albo dwu zdaniach? > Twierdzisz, że teoria ewolucji nie jest żadną teorią. Jak można podejmować dyskusję z taką tezą, nie ustaliwszy uprzednio co rozumiemy przez teorię?Nie dość, że mówisz "krótko i rzeczowo", to w dodatku czytasz "krótko i rzeczowo". Przecież do diaska opisałem dokładnie co rozumiemy przez teorię. Innych teorii nie ma. Mogą być przypuszczenia, które nie są twierdzeniami dowodowymi. Czymś takim jest "teoria ewolucji". A dopóki czymś takim jest, to "jest" teorią w trakcie formułowania, przypuszczeniem, domniemaniem itd. pretendującym do miana teorii. Ludzie wielu pojęć nie odróżniają od siebie i nie potrafią sprecyzować. > Jeśli nadajesz temu słowu znaczenie przypisywane mu w fizyce, to dalsza dyskusja jest bezprzedmiotowa.Nie rób uników, tylko przedstaw swoje rozumienie teorii, pod którym "teoria ewolucji" może być już teorią naukową. Ja podałem definicję teorii naukowej, pod którą można podstawić tylko takie teorie. Nie masz innej, to musisz przyjąć moją. Nie podoba ci się moja... No cóż. > W tym znaczeniu teoria ewolucji nie jest teorią, podobnie jak biologia nie jest fizyką i wątpię, aby kiedykolwiek dała się do niej sprowadzić.No widzisz, ja przedstawiłem ci co rozumiemy przez teorię naukową, z czym się zgodziłeś - jak byś nie zauważył - ale to rozumienie przypisujesz tylko dla koncepcji przedstawianych niejako w dziale fizyki, a więc się zgadzasz z tym rozumieniem, ale tylko niejako dla działu fizyki. Ja ci się więc zapytałem jak to uzasadnisz, że tylko w dziale fizyki możemy stosować takie rozumienie teorii naukowej... na co ty przysłowiowe "ani be, ani me", tylko za wszelką cenę próbujesz uniknąć odpowiedzi na to pytanie, które wymusiłeś sam twierdząc iż tylko dla działu fizyki to rozumienie teorii naukowej może obowiązywać jakieś koncepcje. To więc ty powinieneś teraz uzasadnić dlaczego tak twierdzisz, no bo, do diaska, ty tak twierdzisz, nie ja. Ja przedstawiłem swoje rozumienie teorii naukowej, swoją odpowiedź już udzieliłem. "Nie zgadzacie się - przedstawcie swoją, a nie tylko deklarujecie się i Deklarujecie. To jakaś moda tutaj, czy co? Czegokolwiek się nie dotkniesz - deklaracją podpieracie tutaj deklarację."  ... Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Psyk (14071 punktów) | >To więc ty powinieneś teraz uzasadnić dlaczego tak twierdzisz, no bo, do diaska, ty tak twierdzisz, nie ja. Ja przedstawiłem swoje rozumienie teorii naukowej, swoją odpowiedź już udzieliłem.
Uciekło ci, że nie uznajesz biologii za naukę. Jest coś takiego co się nazywa metodologia - i właśnie z tym się zderzyłeś.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | atreYOU (971 punktów) |
>Uciekło ci, że nie uznajesz biologii za naukę.
Pierwsze słyszę.
>Jest coś takiego co się nazywa metodologia - i właśnie z tym się zderzyłeś.
O tym mówiłem, chciałeś powiedzieć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
> Przecież do diaska opisałem dokładnie co rozumiemy przez teorię. Opisałeś. Cytat:Postulat (teoria) musi zawierać w sobie zarazem informację (być tą informacją) wyjaśniającą sam postulat, która to jest zarazem takim twierdzeniem dowodowym. Czy dokładnie, to kwestia do dyskusji. Co rozumiesz przez twierdzenie dowodowe? Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 |
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Psyk (14071 punktów) |
>W jakim znaczeniu "teoria ewolucji nie jest teorią, podobnie jak biologia nie jest fizyką"?
Normalnym. Po prostu nie znasz podstaw metodologii nauk jak już pisałem. Teraz tylko to potwierdzasz. Dlatego dyskusja z Tobą jest niemożliwa.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | atreYOU (971 punktów) | > >W jakim znaczeniu "teoria ewolucji nie jest teorią, podobnie jak biologia nie jest fizyką"?> Normalnym. Po prostu nie znasz podstaw metodologii nauk jak już pisałem. Teraz tylko to potwierdzasz. Dlatego dyskusja z Tobą jest niemożliwa. Otóż i to.Co do metodologii nauk... nie wiedziałbyś w czym rzecz nawet gdybyś ją miał tuż przed własnym nosem.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >Jeśli już coś to jestem jednym z niewielu, którzy nie unikają wypowiadania się na problematyczne zagadnienia, wypowiadają się otwarcie, potrafią uzasadnić i przedstawić swoje rozumienie i robią to w sposób poprawny logicznie i merytorycznie
Od dawna cenię Twą skromność, ale tym razem już przesadziłeś. Nie jesteś "jednym z niewielu". Jesteś Jedyny. Jesteś Wybrańcem.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | atreYOU (971 punktów) | >>Jeśli już coś to jestem jednym z niewielu, którzy nie unikają wypowiadania się na problematyczne zagadnienia, wypowiadają się otwarcie, potrafią uzasadnić i przedstawić swoje rozumienie i robią to w sposób poprawny logicznie i merytorycznie >Od dawna cenię Twą skromność, ale tym razem już przesadziłeś. >Nie jesteś "jednym z niewielu". >Jesteś Jedyny. >Jesteś Wybrańcem.
- Cóż tam, panie, w polityce? Chińczycy trzymają się mocno!? (...)
- A to czytaj, kto ciekawy; wiecie choć, gdzie Chiny leżą?
- No daleko, kajsi gdzieś daleko; a panowie to nijak nie wiedzą, że chłop chłopskim rozumem trafi: choćby było i daleko. A i my tu cytomy gazety i sypko wiemy.
- A po co?
- Sami się do światu garniemy (...)
- Ale tu wieś spokojna. Niech na całym świecie wojna, byle polska wieś zaciszna, byle polska wieś spokojna.
... podrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >>Jesteś Jedyny. >>Jesteś Wybrańcem.
POETA
A wszystko bajka wierutna.* Wyraźnie się w oczy wciska, zbroją świeci, zbroją łyska postać dawna, coraz bliska, dawny rycerz w pełnej zbroi, co niczego się nie lęka, chyba widma zbrodni swojej, a serce mu z bólów pęka, a on, z takim sercem w zbroi, zaklęty u źródła stoi * i do mętów studni patrzy, i przegląda się we studni. A gdy wody czerpnie ręką, to mu woda się zabrudni. A pragnienie zdroju męką, więc mętów czerpa ze studni; u źródła, jakby zaklęty: taki jakiś polski święty
GOSPODARZ
Dramatycznie, bardzo pięknie - u nas wszystko dramatycznie, w wielkiej skali, niebotycznie - a jak taki heros jęknie, to po całej Polsce jęczy, to po wszystkich borach szumi, to po wszystkich górach brzęczy, ale kto tam to zrozumi.
*patrz profil usera atreYOU
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | atreYOU (971 punktów) |
- A bo lo nich to rzecz nowa, co jest lo nos rzeczą starą, inszom się ta rzondzom wiarą, przypatrują się jak czarom.
... Jakże źródło mogłoby się odbijać... samo w sobie? Więc... Któż się w nim odbija?... ale nie jest źródłem. Ergo: źródło nie istnieje?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Jakże źródło mogłoby się odbijać... samo w sobie? > Więc... Któż się w nim odbija?... ale nie jest źródłem. > Ergo: źródło nie istnieje?
Duch się w każdym poniewiera, że czasami dech zapiera; tak by gdzieś het gnało, gnało, tak by się nam serce śmiało do ogromnych, wielkich rzeczy, a tu pospolitość skrzeczy, a tu pospolitość tłoczy, włazi w usta, uszy, oczy; duch się w każdym poniewiera i chciałby się wydrzeć, skoczyć, ręce po pas w krwi ubroczyć, ramię rozpostrzeć szeroko, wielkie skrzydła porozwijać, lecieć, a nie dać się mijać; a tu pospolitość niska włazi w usta, ucho, oko; - - daleko, co było z bliska - serce zaryte głęboko, (...)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Psyk (14071 punktów) | Pięknie. Długo tak jeszcze możecie? "Pan Tadeusz" starczy na jakieś 1 GB... I kto za to płaci? My płacimy. To są nasze bajty!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 6 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >Pięknie. Długo tak jeszcze możecie? "Pan Tadeusz" starczy na jakieś 1 GB... I kto za to płaci? My płacimy. To są nasze bajty!
Ups! To prawda - Pan płaci, Pan płaci, Pani płaci... my wszyscy płacimy! Społeczeństwo... . Tym bardziej płacić nie warto, że szczerze wątpię, by atreYOU aluzju poniał. Miast dalej się wygłupiać, szczerze - a konstruktywnie - polecę mu podręcznik Alana Chalmersa "Czym jest to, co zwiemy nauką?" wyd. Siedmioróg, Wrocław 1997. Choć po prawdzie, to i wątpię, by z niego (i na nim) skorzystał... .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | atreYOU (971 punktów) | > >Pięknie. Długo tak jeszcze możecie? "Pan Tadeusz" starczy na jakieś 1 GB... I kto za to płaci? My płacimy. To są nasze bajty!> Ups! To prawda - Pan płaci, Pan płaci, Pani płaci... my wszyscy płacimy! Społeczeństwo... .> Tym bardziej płacić nie warto, że szczerze wątpię, by atreYOU aluzju poniał.> Miast dalej się wygłupiać, szczerze - a konstruktywnie - polecę mu podręcznik Alana Chalmersa "Czym jest to, co zwiemy nauką?" wyd. Siedmioróg, Wrocław 1997.> Choć po prawdzie, to i wątpię, by z niego (i na nim) skorzystał... .Psyk i big_zyd - zebraliście się tutaj jak na posiedzenie komitetu wioskowego i psioczycie, psioczycie, psioczycie... jak te jesiotry "drugiej świeżości". - Ha! temperamenta grają! Temperament gra, zwycięża; tylko im przystawić oręża, zapalni jak sucha słoma; tylko im zabłysnąć nożem, a zapomną o imieniu Bożem - taki rok czterdziesty szósty - - Myśmy wszystko zapomnieli; mego dziadka piłą rznęli ... Myśmy wszystko zapomnieli. - Mego ojca gdzieś zadźgali, gdzieś zatłuki, spopychali; kijakami, motykami krwawiącego przez lód gnali ... Myśmy wszystko zapomnieli. - myśmy wszystko zapomnieli: o tych mękach, nędzach, brudzie; stroimy się w pawie pióra....A bajtów Wyspiańskiemu nie żałujcie... skoro już sobie nie żałujecie na powyższe.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Psyk i big_zyd - zebraliście się tutaj jak na posiedzenie komitetu wioskowegoCo do mnie - niech i będzie, ale pretensje do Psyka, że we własnym wątku głos zabiera?  > i psioczycie, psioczycie, psioczycie...Dla równowagi. Bo czytając Twe wypowiedzi mam nieodparte wrażenie, że zaraz się okocę. I okazuje się, że są na forum tacy, co za szczerą i dobrą radę minusy dają i wbijają szpilki. To nie są ludzie - to wilki!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Psyk (14071 punktów) |
>Psyk i big_zyd - zebraliście się tutaj jak na posiedzenie komitetu wioskowego i psioczycie, psioczycie, psioczycie... jak te jesiotry "drugiej świeżości".
Sam się tu zebrałeś jak Przewodniczący Samorządu Szkolnego Szkoły Specjalnej. To przecież mój wątek! Na którym wypisujesz wierszyki. W trosce o przestrzeń dyskową następne bajtozjady będę usuwał!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | atreYOU (971 punktów) | Nic dotychczas nie robiłeś jak tylko obrażałeś mnie i zrzucałeś jakieś kłamstwa, ale już nie łaska było tego dowieść (co zresztą mnie nie dziwi, bo ja tu nie kłamałem tylko przedstawiałem swoje i cudze opinie, które ci się jednak nie podobały, ale to jeszcze nie powód żeby komuś kłamstwo zarzucać i inne takie). Przejrzyj sobie swoje wypowiedzi na tym wątku, a dowiesz się o czym mówię. I przejrzyj moje, a dowiesz się kto tu mówił od początku na temat. Nawet na swoim wątku nie umiesz mówić na temat. A jak chcesz to usuń wszystko, skoro tak zdziwiło cię iż ktoś rzeczowo chciał podjąć dyskusję od samego początku, na co ty zareagowałeś bezpodstawnymi zarzutami i osobistymi animozjami. ...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | pavvel (8272 punktów) | > Nic dotychczas nie robiłeś jak tylko obrażałeś mnie i zrzucałeś jakieś kłamstwa,> zareagowałeś bezpodstawnymi zarzutami i osobistymi animozjami.Jak ty się tutaj męczysz. To pokuta jakaś? www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | pavvel (8272 punktów) | > Twoje odwołania do Einsteina mogą sugerować, że traktujesz fizykę jako wzorzec dla wszelkich innych nauk. W szczególności, że uważasz rozumienie pojęcia teorii funkcjonujące w fizyce, za bezwzględnie obowiązujące w każdej innej dziedzinie nauki.A moim zdaniem atre odwołuje się do Einsteina, bo lubi się do Einsteina odwoływać. Lubi mówić, że Einstein potwierdza, że atre ma rację. A jak ktoś mu dobitnie wykaże, że Einstein twierdzi coś wręcz przeciwnego, to przechodzi nad tym gładko to porządku dziennego, twierdząc, że w tym akurat miejscu Einstein się pomylił. Pamiętam jak kiedyś, w którymś wątku pisał "my naukowcy twierdzimy". Wszystko byleby tylko podbudować swój autorytet  www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Psyk (14071 punktów) |
> Pamiętam jak kiedyś, w którymś wątku pisał "my naukowcy twierdzimy".> Wszystko byleby tylko podbudować swój autorytet  Podawał się za naukowca? Więc wie, że nauka jest mocniejsza niż religia. W przeciwnym wypadku powoływałby się na Biblię i papieży. Co dotyczy całego kreacjonizmu i jest jedynym, co przypadkiem dobrego pokazuje. Nawet ludzie religijni wiedzą, że ich wierzenia nie trzymają się kupy i są nieistotne ani naukowo ani społecznie. I tak właśnie powstał "Inteligent Design" i you-coś-tam...
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | pavvel (8272 punktów) | > Więc wie, że nauka jest mocniejsza niż religia.A pewnie że wie. Czytałem kiedyś w jego starych wątkach, jak strofował innego apologetę, że ten nieumiejętnie sie wypowiada podkładając się ateistom. Pisał wtedy, że wiara wymaga dużego "przeskoku intelektualnego" i że aby ten fakt ukryć trzeba uważać co się mówi. Jak będę miał trochę czasu to znajdę ten kawałek i będę podsuwał mu jego własne słowa pod nos za każdym razem jak się będzie religijnie nadymał. www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
|
|
| | | |  | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >>Stephen C. Meyer, dyrektor Center for Science and Culture w Discovery Institute w Seattle:> > Wybacz, ale jedyną racją istnienia Discovery Institutejest produkowanie takich cytatów. Nawet w Fundacji Templetona już się na tym poznano i wstrzymano finansowanie tej pseudonaukowej instytucji.> mógłbyś sobie teraz te grę darować, bo na tej liście są naukowcy o dużym znaczeniu w świecie współczesnej nauki, którzy wyrażają swój sprzeciw co do tego iż ewolucjoniści posiadają jakiekolwiek dowody na swoje skrajne założenia, znane od czasów Darwina. Genetyka (a ta powinna w pierwszym rzędzie to potwierdzić), jest póki co nie tyle obojętna na założenia ewolucjonistów, co pod wieloma względami nie pozwala wręcz na takie założenia.> O tym również tutaj Genetyka a teoria ewolucji. Jest to wywiad z polskim genetykiem. Ten link pochodzi ze strony www.inteligentny-projekt.pl. (...) Chodziło mi tylko o tę listę i zdanie samych genetyków na ten temat. Poza tym świat nauki wbrew złudzeniu wynikającym z popularyzacji ogólników "teorii ewolucji" nie potwierdził jej dotychczas, ani nie uznał jej pod jakimś względem za teorię na którą są naukowe, a nie dziecinnie skojarzeniowe dowody.A to poczytaj sobie, poczytaj... en.wikipedia.org/wiki/Project_Steve > Rozwój "teorii ewolucji" mnie interesuje, ale nie ulegam iluzjom, a jeśli już, to dowodom... a takowych mój rozum nie dostrzega.Czemuż, ach, czemuż wcale mnie to nie dziwi?
|
|
| | | | |  | 2 na 2 |
| | | |  | 1 na 3 | Psyk (14071 punktów) | >Zresztą, tu nie chodzi już nawet o dowody - bo właśnie póki co, to nie wiadomo nawet na co miałyby być te dowody. I o to tu chodzi. Aby te dowody mogłyby być dowodami na coś, musi się pojawić wpierw jakaś spójna teoria, której należałoby dowieść za pomocą tych dowodów. Takowej jednak nie ma. Istnienie takowej i dowody na nią to iluzja.
To przykre, że aby być chrześcijaninem trzeba być kłamcą, totalitarystą, kimś infantylnym intelektualnie i psychoseksualnie, słabym psychicznie i najlepiej jeśli fanatykiem. Czy jesteś już blisko tego ideału?
|
|
| | | | |  | | atreYOU (971 punktów) | >>Zresztą, tu nie chodzi już nawet o dowody - bo właśnie póki co, to nie wiadomo nawet na co miałyby być te dowody. I o to tu chodzi. Aby te dowody mogłyby być dowodami na coś, musi się pojawić wpierw jakaś spójna teoria, której należałoby dowieść za pomocą tych dowodów. Takowej jednak nie ma. Istnienie takowej i dowody na nią to iluzja. >To przykre, że aby być chrześcijaninem trzeba być kłamcą, totalitarystą, kimś infantylnym intelektualnie i psychoseksualnie, słabym psychicznie i najlepiej jeśli fanatykiem. Czy jesteś już blisko tego ideału?
Dla ciebie... wszystko.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) |
> To przykre, że aby być chrześcijaninem trzeba być kłamcą, totalitarystą, kimś infantylnym intelektualnie i psychoseksualnie, słabym psychicznie i najlepiej jeśli fanatykiem.> Nie trzeba. Znam i normalnych. Nie róbmy atre reguły. Jego po prostu bardziej widać. www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Psyk (14071 punktów) | > >To przykre, że aby być chrześcijaninem trzeba być kłamcą, totalitarystą, kimś infantylnym intelektualnie i psychoseksualnie, słabym psychicznie i najlepiej jeśli fanatykiem.> >> Nie trzeba. Znam i normalnych. Nie róbmy atre reguły. Jego po prostu bardziej widać.> www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335Problem w tym, że o tym nie decyduje statystyka tylko "typ idealny". Większość chrześcijan nie popiera prześladowania za wiarę, co ich poprzednicy robili gorliwie praktycznie od swego powstania - od II wieku słowem a od IV wieku czynem. Ale czy to znaczy, że zmienił się "typ idealny" czy tylko przyczaił i zakamuflował ględząc puste frazesy w stylu "Bóg jest miłością"? Dlaczego - i jakim wręcz prawem - mielibyśmy uznać, że typ idealny nie był zamanifestowany w okresie największej potęgi Kościoła czyli w średniowieczu? Dzisiaj palenie na stosach, tortury i "Młot na czarownice" - podręcznik prekursorów gestapo - Kościół uznaje za wypaczenie i na ile może zwala winę na władze świeckie. Ale żaden biskup ani "ksiądz profesor" nie zająknął się - proszę mnie poprawić jeśli się mylę - czemu prawie całe dwa tysiące lat chrześcijaństwa typ idealny był wypaczony i odnaleziony dopiero na II soborze watykańskim! Co i tak wywołało reakcję w postaci lefebryzmu - najszczerszego katolicyzmu, który sam broni przeszłości i jest tym samym większym wrogiem papieży niż komunizm. Lefebryzm stał się dla Watykanu wrogiem wewnętrznym, którego nie można usunąć ponieważ mówi prawdę. Jak widzisz, pavvel, nie mówię tu w ogóle o osobach.
|
|
| | | |  | | pavvel (8272 punktów) | > nie ulegam iluzjom, a jeśli już, to dowodom... a takowych mój rozum nie dostrzegaJak zatem możesz ulegać czemuś, czego nie dostrzegasz? Ale to wyjaśnienie wiele twoich wypowiedzi tłumaczy. www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
|
|
| |  | 5 na 5 | Psyk (14071 punktów) |
> Słuchaj, od kiedy to usuwamy wypowiedzi tylko dlatego iż ich merytoryczna treść się nie podoba?W tym sęk, że nie było tam żadnej merytorycznej treści. Tylko wodolejstwo i Uroczyste Słowo Honoru, że ewolucja to ściema. > Nie atakowałem w nich ciebie, ani nikogo personalnie i mówiłem ściśle na temat.Nie zauważyłem. > To jest raczej gadanie o teorii "teorii ewolucji", na którą naukowcy mają parę pomysłów,To co nazywasz "teorią teorii" nazywa się hipotezą... > na które jednak nawet genetyka nie pozwala, a to mówią również nobliści z tej dziedziny i naukowcy zajmujący się nią na co dzień i znaczący w świecie naukowym.Mylisz się. Właśnie genetyka jest największym i najpiękniejszym dowodem darwinizmu. Jak powiedział Dawkins "Darwin byłby zaskoczony wiedząc jak genetyka potwierdziła jego intuicję". To co podajesz jako argument przeciwko teorii ewolucji jest jej największą siłą - przyznasz, że nie ma to nic wspólnego z dyskusją za to dużo z udawaniem jej. Poza tym pamiętaj, że genetyka powstała PO Darwinie (a ściślej po 1859) a genetyka molekularna - po odkryciu DNA w 1953 roku. Tak więc do 1953 roku naukowcy nie mieli potwierdzenia teorii ewolucji w genetyce - stąd mogły się brać pewne wątpliwości lub ślepe uliczki badań. Nauka się rozwija - w przeciwieństwie do teologii, która się adaptuje do warunków społecznych (odrzucanie po kolei niewolnictwa, papalizmu, zakazu czytania Biblii, geocentryzmu, łaciny, Indeksu Ksiąg Zakazanych, otchłani). > Laureat Nagrody Nobla, węgierski biochemik Albert Szent-Gyorgyi von Nagyrapolt:Dobrze, że o nim wspomniałeś, bo powiedział jedne z najbardziej pochlebnych słów o samym Darwinie: " Naukowiec powinien patrzeć na to co wszyscy inni i myśleć tak, jak nie myślał nikt inny. Nikt nie zrobił tego lepiej niż Karol Darwin, który pierwszy zauważył, że ewolucja życia odbyła się poprzez selekcję naturalną. Darwin nauczył nas patrzeć wyraźniej na to, co wszyscy widzieli i nauczył nas myśleć - wraz z nim - o czym nikt inny nie pomyślał. Żadna gałąź nauki nie jest bardziej zdominowana przez pojedynczą teorię, przez jedną wspaniałą ideę, niż cała biologia przez ideę ewolucji przez selekcję naturalną". www.csuchico.edu/~curbanowicz/Darwin116.htmlCzy mam Ci pokazywać dalej jak kłamiesz czy to już wystarczy za dowód? Równie dobrze przeciwko ewolucji mógłbyś - tą metodą - użyć samego Darwina! Napisał wszak, że powstanie oka drogą doboru naturalnego jest "w najwyższym stopniu nieprawdopodobne". Nic innego nie wynika z Twoich cytatów. Jest to inny sposób powiedzenia tego samego, tylko na poziomie molekularnym. To dlatego właśnie Dawkins wziął "na warsztat" oko i zaczął omawiać jego ewolucję (nawiasem mówiąc "dobrze" skonstruowane jest oko naszych bardzo dalekich kuzynów - kałamarnic; oczy kręgowców są "odwrotnie"). Więc czemu nie użyjesz Darwina przeciwko darwinizmowi? W ten też sposób uparcie pisze się, że Einstein był wierzący (koniecznie w Trójcę Świętą) - na podstawie kilku metaforycznych bon motów, m. in, "interesuje mnie czy Bóg stwarzając świat miał jakiś wybór". Wiadomo zaś, że uważał Biblię za coś infantylnego. Mam dla Ciebie jeszcze jeden dowód na to, że Bóg stworzył świat - to jabłko Adama, pomum Adami. Skoro tak nazywa to medycyna to znaczy, że nauka udowodniła stworzenie człowieka! Wyrywanie zdań z kontekstu to bardzo brzydka maniera. Dlaczego nie powiecie, że nie obchodzi was co mówi nauka? Przecież Kościół nie przejmuje się tym, co seksuologia mówi o onanizmie, seksie i rozwodach - dlaczego przejmuje się tym, co mówi o powstaniu życia i gatunków? Twoje postępowanie można porównać do kogoś kto mówi: " Naukowcy spierają się czy wewnętrzne jądro Ziemi jest stałe czy płynne - a więc piekło pod Ziemią istnieje naprawdę". mniemam, że żegnam
|
|
| | |  | | atreYOU (971 punktów) | > Mylisz się. Właśnie genetyka jest największym i najpiękniejszym dowodem darwinizmu. Jak powiedział Dawkins "Darwin byłby zaskoczony wiedząc jak genetyka potwierdziła jego intuicję". To co podajesz jako argument przeciwko teorii ewolucji jest jej największą siłą - przyznasz, że nie ma to nic wspólnego z dyskusją za to dużo z udawaniem jej. Poza tym pamiętaj, że genetyka powstała PO Darwinie (a ściślej po 1859) a genetyka molekularna - po odkryciu DNA w 1953 roku. Tak więc do 1953 roku naukowcy nie mieli potwierdzenia teorii ewolucji w genetyce - stąd mogły się brać pewne wątpliwości lub ślepe uliczki badań. Nauka się rozwija - w przeciwieństwie do teologii, która się adaptuje do warunków społecznych (odrzucanie po kolei niewolnictwa, papalizmu, zakazu czytania Biblii, geocentryzmu, łaciny, Indeksu Ksiąg Zakazanych, otchłani).Trochę poezji nigdy nie zaszkodzi. "Uświadamiaj" się dalej. > Dobrze, że o nim wspomniałeś, bo powiedział jedne z najbardziej pochlebnych słów o samym Darwinie: " Naukowiec powinien patrzeć na to co wszyscy inni i myśleć tak, jak nie myślał nikt inny. Nikt nie zrobił tego lepiej niż Karol Darwin, który pierwszy zauważył, że ewolucja życia odbyła się poprzez selekcję naturalną. Darwin nauczył nas patrzeć wyraźniej na to, co wszyscy widzieli i nauczył nas myśleć - wraz z nim - o czym nikt inny nie pomyślał. Żadna gałąź nauki nie jest bardziej zdominowana przez pojedynczą teorię, przez jedną wspaniałą ideę, niż cała biologia przez ideę ewolucji przez selekcję naturalną".Od selekcji naturalnej, jak i genetyki, do tego co od nich się spodziewają "ewolucjoniści"... droga daleka. Nikt nie negował wkładu Darwina do nauk biologicznych. Ale to już twoje wyobrażenia z którym jak widzę walczysz. To co tu powiedział von Nagyrapolt, nie neguje tego co powiedział w moim cytacie. > Czy mam Ci pokazywać dalej jak kłamiesz czy to już wystarczy za dowód? Już ci powiedziałem.. Czegokolwiek sobie nie zażyczysz. > Wyrywanie zdań z kontekstu to bardzo brzydka maniera.Naprawdę, dyskutuj już sam ze sobą. ... pozdrawiam
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|