Racjonalista - Strona głównaDo treści
Prawdziwy cel stworzenia gatunku ludzkiego.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
03-08-2010 12:12sable (465 punktów)Prawdziwy cel stworzenia gatunku ludzkiego.
Ocena -5 na 9
A to drugi wątek, tym razem nawiązujący do ST. Bardzo proszę o podjęcie dyskusji w oparciu o niego;

Człowiek był najdoskonalszym dziełem Stwórcy, stworzonym w ostatnim etapie stworzenia świata, aby miał doskonałe warunki do misji, którą został obarczony. Wszystko inne, stworzone wcześniej na Ziemi: przyroda i zwierzęta, żyło z nim początkowo w idealnej symbiozie (Raj), jednak po wygnaniu stamtąd protoplastów gatunku ludzkiego, wszystko się zmieniło.

Stwórca nie stworzył rodu ludzkiego z kaprysu lub z nudów lecz dla konkretnego celu. Człowiek miał w ciągu swojego życia zwiększać potencjał energetyczny boskiej energii, zwanej duszą, którą stwórca obdarza każdego człowieka przy narodzeniu. Do tej pory nie udało się człowiekowi uchwycić tego rodzaju energii, jednak tak jak we wszechświecie występują różne inne rodzaje energii gwarantujące jego trwanie, tak samo boska energia zasiana w człowieku, powraca po jego śmierci doczesnej do Stwórcy, gwarantując mu ciągłość istnienia.

Człowiek jest bardzo potrzebny Stwórcy, jednak tą potrzebę ukrył pod nazwą swojej miłości do ludzi. System operacyjny rodu ludzkiego został wyposażony nie tylko w program miłości służący do prokreacji gatunku ludzkiego i utrzymania go przy życiu aż do czasów ostatecznych, ale także w programy obronne. Jednak jedynie miłość wywołuje w mózgu człowieka (nie w sercu jak mniemano pierwotnie) najbardziej pozytywne odczucia. Tak jak miłość pomiędzy mężczyzną i kobietą jest wzajemną potrzebą ich obu, tak miłość Stwórcy do człowieka polega na pobraniu po jego śmierci doczesnej boskiej energii duszy, o powiększonym potencjale energetycznym. Człowiek stał się świątynią tej energii, czyli świątynią Stwórcy.

Aby lepiej zrozumieć tą podmianę słowną: miłość=potrzeba, wystarczy posłużyć się przykładem określenia przez ludzi czegoś, czego się bardzo potrzebuje, słowem - kocham. Słyszymy: kocham jeść, tzn. potrzebuję co chwilę coś zjeść, lub: kocham cyrk, kino, czytać książki, tzn. czuję potrzebę rozrywki. KrK i Watykan zawsze bardzo silnie akcentowali rzekomą miłość Stwórcy do gatunku ludzkiego, gdyż w momencie poznania tej sprytnej podmiany słownej, instytucja KrK rozpadła by się w mgnieniu oka, a zawiedzeni takim obrotem sprawy wierni odeszli by z KrK.

Protoplaści rodzaju ludzkiego, biblijni Adam i Ewa, testowani byli przez Stwórcę w Raju. Testy miały wykazać na ile są jego doskonałymi wytworami, spełniającymi określone wymagania. Gdyby testy powiodły się, cały ród ludzki żyłby jak oni w Raju. Jednak zazdrosny Szatan, także potrzebujący energii, widział w rodzie ludzkim jej wylęgarnie także i dla siebie. Postanowił więc zawirusować system operacyjny człowieka na tyle, aby mógł on być także nośnikiem energii szatańskiej.

Program operacyjny Ewy był mniej odporny na zawirusowania, niż program Adama, więc do niej skierował Szatan-haker swojego wirusa. Adam został stworzony jako pierwszy przez Stwórcę, czyli można powiedzieć, że był tworem doskonalszym. Do stworzenia Ewy wykorzystał Stwórca materiał genetyczny Adama, dlatego jej system operacyjny był już nieco słabszy. Ewa, jako stworzenie wtórne z masy już wcześniej stworzonego Adama, była bliżej związana z życiem na Ziemi niż Adam, którego struktura psychiczna lgnęła bardziej do duchowego Stwórcy.

Szatan znalazł lukę w programie operacyjnym Ewy i zawirusował go na tyle, że od tej pory gatunek ludzki stał się nie tylko świątynią energii Stwórcy ale i siedliskiem energii Szatana.
Pierwotnym planem Stwórcy było stworzenie gatunkowi ludzkiemu takich warunków do życia, jakie mieli pierwsi rodzice w Raju. Mieli być długowieczni, ale nie nieśmiertelni, bo nieśmiertelność była domeną Stwórcy i Szatana. Stwórca zdawał sobie sprawę z niebezpieczeństw czyhających na Adama i Ewę ze strony Szatana, dlatego przetestował w praktyce ich program antywirusowy, zakazując im pobierania programu nieśmiertelności i poznania dobra i zła. Niestety Ewa, istota stworzona do uległości wobec Adama, uległa także Szatanowi, któremu zezwoliła na zainstalowanie sobie programu poznania dobra i zła, a za przyczyną otrzymanych instrukcji, zainstalowała ten program także Adamowi, Od tego momentu poznali oni prawdziwy plan Stwórcy wobec gatunku ludzkiego, o czym wcześniej nie wiedzieli, a Szatanowi otworzyli furtkę do ingerencji w system operacyjny rodzaju ludzkiego.

Zawiedziony takim obrotem sprawy Stwórca, wyrzucił pierwszych rodziców z Raju, skrócił ich życie oraz obarczył walką o zdobycie energii do przetrwania. Jednak jednocześnie rozpoczął ze swoimi współpracownikami pracę nad odzyskaniem gatunku ludzkiego, czyli nad programem nazwanym Zbawienie. Wprawdzie program operacyjny gatunku ludzkiego został zainfekowany, co zostało póżniej nazwane grzechem pierworodnym, ale gatunek ludzki był do odzyskania. Miało się tak jednak stać dopiero po śmierci doczesnej człowieka, kiedy to nastąpi zmartwychwstanie do nowego życia w ciele chwalebnym, w królestwie Stwórcy, gdyż życie doczesne ludzi obarczone było szatańskim wirusem uległości wobec niego, czyli otwarciem na wzrost potencjału potrzebnej mu energii duszy ludzkiej. Stwórca wiedział, że podstawowym celem Szatana było wykorzystanie człowieka do zasiania w nim szatańskiej energii, czyli wykorzystanie do swoich celów tego, co on sam stworzył. Stworzenie człowieka było aktem potrzeby, a nie miłości. Program „miłość” został naniesiony w program operacyjny człowieka, aby gatunek ludzki nie zginął w obojętności uczuć między mężczyzną i kobietą i między rodzicami a dziećmi. Te rodzaje miłości są najważniejsze bo służą do przetrwania gatunku. Jednak gdy dobrze przyjrzymy się relacjom mężczyzna-kobieta i rodzice-dzieci, to łatwo zauważymy, że jest to potrzeba wspólnego życia, seksu, rozmowy, opieki itd. Wobec tego faktu łatwo sobie wytłumaczymy wszelakie wojny, zarazy, plagi, choroby i innego tragedie ludzkie, kiedy giną tysiące i miliony istnień ludzkich. Odpowiedż jest tylko jedna – Stwórca ma bezsprzeczne prawo do uśmiercania ludzi, gdyż ich stworzył w określonym dla siebie celu. Taka sama zależność występuje w życiu człowieka, który wprawdzie nie stworzył zwierząt hodowlanych, ryb i roślin jadalnych, które służą mu do zdobycia energii potzrebnej do życia, to jednak opiekuje się nimi (karmi, podlewa, zwalcza choroby itp.) tak długo, aż nie nastąpi czas ich zabicia lub zbiorów, aby energia powstała po ich spożyciu posłużyła mu do przetrwania . Podobna zależność występuje między człowiekiem, a wieloma przedmiotami, które on wytworzył. Cel ich wytworzenia oraz długość ich trwania zależna jest od człowieka.

Władza Szatana nad człowiekiem kończy się w momencie jego śmierci doczesnej. Wyrzucony z Raju gatunek ludzki został wyposażony w program wolnej woli, czyli wyboru zwiększania energii dla Stwórcy lub Szatana. Jednak Stwórca opracował program Zbawienia jedynie dla tych, którzy za życia ziemskiego zwiększali dla niego potencjał energii swojej duszy, służącej do ciągłej egzystencji Jego królestwa. Ponieważ plan (scenariusz) Zbawienie powstał już w momencie wyrzucenia pierwszych rodziców z Raju, dlatego łatwo było zapoznać go z nim przyszłym pokoleniom, co nazwano proroctwami. Prorocy ST przygotowywali ludzi do przyjścia na świat kogoś, kto przetestuje na sobie program Zbawienie, tzni otworzy ludziom drogę do życia po śmierci doczesnej w krainie Stwórcy. I tak jak w ST jedyną pomocą dla ludzi do zwiększania potencjału energetycznego boskiej energii duszy ludzkiej były zalecenia zawarte w Księgach: Kapłańskiej, Liczb i Powtórzonego Prawa, tak w NT nastąpiło jeszcze większe zaakcentowanie rzekomej miłości Stwórcy do gatunku ludzkiego, która jednak nadal ukrywała prawdziwy cel stworzenia gatunku ludzkiego, czyli potrzebę stworzenia jedynie istot będących zarodnikami energii potrzebnej Stwórcy i jego królestwu do przetrwania, gdyż zarówno byty materialne, jak i duchowe we Wszechświecie opierają się na energii.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

devares (605 punktów)


Tyle z mojej strony.

(Uciekł, krzycząc i klnąc, w siną dal, dławiąc się śmiechem i łzami z powodu także tego...)!

"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji."
mentalrapist.blogspot.com/
sable (465 punktów)
>
>Tyle z mojej strony.

Prosiłam o podjęcie dyskusji a nie klatkę z filmu ''Bolek i Lolek na wakacjach''
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Człowiek był najdoskonalszym dziełem Stwórcy,
1) Żaden stwórca nie istnieje, tworzą jedynie ludzie oraz niektóre zwierzęta
2) Człowiek nie może być dziełem człowieka
3) Człowiek nie "był", tylko "jest", bo istnieje nadal, na przykład taka JA.
4) Człowiek nie jest najdoskonalszy, bo nie istnieje coś takiego jak doskonała doskonałość w przyrodzie
5) Człowiek powstał w wyniku ewolucji, a nie został stworzony.

5 słów, 5 błędów/głupot/bzdur/pierdół... Nie każ mi dalej tego czytać xD
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>A to drugi wątek, tym razem nawiązujący do ST. Bardzo proszę o podjęcie dyskusji w oparciu o niego;
>Człowiek był najdoskonalszym dziełem Stwórcy, stworzonym w ostatnim etapie stworzenia świata,

Nieprawda.

Ani stworzony, ani najdoskonalszy. Ot, taka mądrzejsza łysa małpa.
A niektóre to tylko łyse.


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>A to drugi wątek, tym razem nawiązujący do ST. Bardzo proszę o podjęcie dyskusji w oparciu o niego;
>Człowiek był najdoskonalszym dziełem Stwórcy, stworzonym w ostatnim etapie stworzenia świata, aby

Brednie i grafomania.

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
finerbijk (17282 punktów)
Zapomniałaś zapodać bibliografię.

Czy może to prawdy objawione?
Tak, czy owak "Szatan-haker" to jest boskie

Niestety dalej już nie dałem rady czytać.
sable (465 punktów)
>Tak, czy owak "Szatan-haker" to jest boskie

Dziękuję. Najwyższy czas dostosować tekst biblijny do dzisiejszych czasów a samą biblię nazwać ''Techno Biblia''

>Niestety dalej już nie dałem rady czytać.

Dlaczego ?
Beatus (2528 punktów)
>A to drugi wątek, tym razem nawiązujący do ST.
Dobrze rozumiem, że to rodzaj s-f? Tworzysz rzeczywistość jako tło do wydarzeń?
Jestem miłośniczką s-f, ale mam taką słabość, razi mnie, gdy wykreowany świat lub wydarzenia są wewnętrznie sprzeczne. Jeśli więc chcesz mieć we mnie czytelnika, uporządkuj sprzeczności lub je jakoś obuduj wyjaśnieniami.
Piszesz
>Człowiek miał w ciągu swojego życia zwiększać potencjał energetyczny boskiej energii,
A następnie
>energia zasiana w człowieku, powraca po jego śmierci doczesnej do Stwórcy, gwarantując mu ciągłość istnienia.
Warto się zdecydować, albo człowiek swoim istnieniem zwiększa tę energię więc umierając niejako dopompowuje Stwórcę, albo Stwórca użycza energii i potem ją sobie znów zabiera.
Ta druga opcja jest ciekawa. Pociągnęłabym to tak. W świecie obserwuje się coraz mniej przejawów sakrum. Coraz mniejszą Boską aktywność. W czasach ST Bóg co i rusz objawiał się ludziom. Byli posłańcy, itd. Potem w historii coraz ciszej i ciszej. Teraz tylko jakieś sporadyczne objawienia. Jak też powszechnie wiadomo na planecie jest coraz więcej ludzi. Bóg użyczając swej energii istotom ludzki sam bardzo osłabł, idt No i można pójść dalej, np. Bóg chce nas wykończyć abyśmy zwrócili mu energię. Jest zbyt słaby aby sprowadzić potop czy coś takiego. Dlatego próbuje załatwić nas sposobem. Podszeptuje np. o bombie atomowej. Doraźnie stara się hamować różnymi sposobami rozmnażanie. Najsmutniejsze jest to, że jego najgorętsi wyznawcy propagując ideał rodziny wielodzietnej i zakazując eutanazji działają na szkodę swego ginącego Boga.
I jak Ci się podoba?

Wybacz, muszę zająć się czymś innym.
c.d.n.
04-08-2010 02:39 
 Ocena 1 na 1
sable (465 punktów)
>Tworzysz rzeczywistość jako tło do wydarzeń?

Cały mój tekst ma na celu zrozumienie tego, co w biblii jest ukryte przed normalnym czytelnikiem.

>Warto się zdecydować, albo człowiek swoim istnieniem zwiększa tę energię więc umierając niejako dopompowuje Stwórcę, albo Stwórca użycza energii i potem ją sobie znów zabiera.

Jedno nie zaprzecza drugiemu, tzn. Stwórca użycza boskiej energii życia przy narodzinach człowieka, dlatego żyjemy, człowiek zwiększa jej wartość energetyczną w ciągu swojego życia, a po śmierci energia powraca do Stwórcy. Wyjaśnia to znakomicie przypowieść o talentach - najlepszym sługą był ten, który przy powrocie Pana oddał mu podwójną ilość talentów, a najgorszym ten, który oddał tyle samo, co dostał. To samo jest z boską energią życia.

Nie należy jednak zapominać w tym momencie o szatanie, który także potrzebuje takiej energii do przetrwania, jednak ujemnie spolaryzowanej. Człowiek żyjący niezgodnie z prawami Stwórcy może stać się doskonałą wylęgarnią i takiej energii. Dlatego trwa odwieczna walka o człowieka między Stwórcą a Szatanem. Jak bardzo ważny jest każdy czlowiek dla Stwórcy można poczytać w przypowieści o zaginionej owcy, gdzie owcą jest człowiek, a pasterzem sam Stwórca.
Celem nauczania Jezusa miało być przekazanie ludziom takiego modelu życia, aby następował u niego wzrost danej mu boskiej energii. Kiedy Jezus zorientował się, że nie uda mu się nakłonić do tego Zydów, poszedł do pogan bo zapotrzebowanie Stwórcy na boską energię było, i nadal jest, ogromne.

> No i można pójść dalej, np. Bóg chce nas wykończyć abyśmy zwrócili mu energię.

Brawo. To jest najważniejszy i prawdziwy cel stworzenia człowieka.

>Najsmutniejsze jest to, że jego najgorętsi wyznawcy propagując ideał rodziny wielodzietnej...

To jest ok - im więcej ludzi, tym więcej energii.

> i zakazując eutanazji działają na szkodę swego ginącego Boga.

Tak, to prawda. To nie jest Bogu na rękę.

>I jak Ci się podoba?

Jest bomba. Z miłą chęcią usłyszę Cię znów.
04-08-2010 08:19 
 Ocena 4 na 4
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Tworzysz rzeczywistość jako tło do wydarzeń?
>Cały mój tekst ma na celu zrozumienie tego, co w biblii jest ukryte przed normalnym czytelnikiem.

Masz całkowitą rację. Te ukryte treści wypatrzy jedynie czytelnik nienormalny.
Nic dodać, nic ująć.


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
04-08-2010 12:12 
 Ocena 1 na 1
sable (465 punktów)
>Te ukryte treści wypatrzy jedynie czytelnik nienormalny.

Przepraszam - zamiast słowa ''normalny'' miało być ''zwykły'', ''szeregowy'' itp. Nie było moim celem urażenie kogokolwiek. Po prostu przejęzyczenie, nie mniej jednak gratuluję spostrzegawczości i zwrócenie mi uwagi na użycie nie właściwego skrótu myślowego.
Autografka (10638 punktów)
Brawo! Wątek bardzo sensowny i merytoryczny. Gratuluję! Ktoś mógłby powiedzieć, że podpada pod paragraf 35i - byłby to złośliwy ktoś. Trzeba tu więcej takich wątków, zwłaszcza, że są mile widziane. Taak, takie wątki trzeba zakładać na forum Racjonalisty.


Zamażemy napisy na murach, wyzbieramy ulotki, pozamykamy wątki, będziemy udawać, że nigdy ich nie było...
sable (465 punktów)
>Brawo! Wątek bardzo sensowny i merytoryczny. Gratuluję!

Wielkie dzięki !!!

>Ktoś mógłby powiedzieć, że podpada pod paragraf 35i ...

Uświadom mnie co to za paragraf 35i, bo nie kojarzę.

> Trzeba tu więcej takich wątków, zwłaszcza, że są mile widziane.

Też tak myślę. Dzięki za doping.

>Taak, takie wątki trzeba zakładać na forum Racjonalisty.

A więc do dzieła. Klawiaturę (szable) w dłoń.
spellbinder (8577 punktów)
Łatwiej jest zbudować coś od nowa, niż dłubać przy uszkodzonym obiekcie. Co to jest siedem dni? Dzieło, które można skończyć w niecały tydzień jest dziełem, które bez żadnych wyrzutów autor wrzuca w ogień. Tak było choćby z pierwszą wersją jednej z najsłynniejszych powieści Stevensona, mowa o książce "Dr. Jeckyll i pan Hyde". Stevenson przeczytał ją swojej żonie, która oczywiście uznała, że dzieło jest przerażające - jednym słowem, baba nie doceniła. Zrozpaczony autor wrzucił manuskrypt w ogień, co z resztą zrozumiałe, po tygodniu ćpania człowiek może zrobić różne rzeczy, z czego wrzucenie kilku kartek do ognia nie wydaje się być rzeczą najgorszą.

Dziwi mnie więc, że Bóg miałby bawić się w naprawę wadliwego świata, miast po prostu zebrać zabawki i przenieść się do innej piaskownicy, razem ze wszystkimi Szatanami, wadliwymi ludzikami itd.

Świat nie jest idealny, nie wygląda, jakby jakaś wyższa siła miała maczać w nim palce. Co najwyżej taka lubująca się w oglądaniu ludzkiej rozpaczy i cierpieniu.

Może gdzieś istnieje świat, który poszedł po myśli Stwórcy. Człowiek, który nie uległ Szatanowi. Żyje sobie w spokoju, prawości i ładzie. I nie wie, że powinien się modlić, naprawdę żarliwie i na kolanach błagać, żebyśmy my nigdy nie znaleźli do niego drogi.
sable (465 punktów)
>Dziwi mnie więc, że Bóg miałby bawić się w naprawę wadliwego świata, miast po prostu zebrać zabawki i przenieść się do innej piaskownicy, razem ze wszystkimi Szatanami, wadliwymi ludzikami itd.

Wydaje mi się, że jesteśmy tylko jednym z wielu stworzonych przez Stwórce światów, dlatego jest tak, a nie inaczej.

>Świat nie jest idealny, nie wygląda, jakby jakaś wyższa siła miała maczać w nim palce.

Stworzyła i zostawiła bo to, co było powodem stworzenia ludzi (powrót boskiej energii, duszy, po śmierci człowieka) następuje samoistnie. Maszyna została włączona w ruch.

>Może gdzieś istnieje świat, który poszedł po myśli Stwórcy.

Jest ich setki, a może i miliony. Wszechświat jest niewyobrażalnie wielki.

>Człowiek, który nie uległ Szatanowi. I nie wie, że powinien się modlić, naprawdę żarliwie i na kolanach błagać, żebyśmy my nigdy nie znaleźli do niego drogi.

To nie człowiek odnalazł Szatana, ale on się ujawnił człowiekowi. Nawet Stwórca nie powiedział o nim pierwszym rodzicom w raju.
autopoiesis (47 punktów)
Historia bardzo mi się podoba. Widać, że autor lub autorzy ma/mają bogatą wyobraźnię.

W tekście pojawia się wątek wolnego wyboru, który osobiście dla mnie jest fikcją. Nie potrafię sobie wyobrazić zaprogramowanej istoty dokonującej wolnych wyborów. Wybór Boga lub Szatana dokonywany jest zgodnie z programem. Oddalenie od Boga zależy od stopnia zakażenia wirusem.
sable (465 punktów)
>Historia bardzo mi się podoba.
Miłe słowa zawsze cieszą.

>Widać, że autor lub autorzy ma/mają bogatą wyobraźnię.
To nie bogata wyobraźnia ale analiza relacji Stwórca-Człowiek na podstawie ST.

>Nie potrafię sobie wyobrazić zaprogramowanej istoty dokonującej wolnych wyborów.
Wszystko co nowe jest często trudne do wyobrażenia. W wątku chodziło o hakerskie zawirusowanie programu operacyjnego pierwszych ludzi na tyle, że od momentu zawirusowania każdy człowiek posiadał dwa programy operacyjne, przekazywane genetycznie z pokolenia na pokolenie. Szatański program KrK nazwał grzechem pierworodnym i wmawiał ludziom, że poprzez chrzest można ten grzech (program) usunąć. Ale sami widzimy, że tak nie jest bo człowiek przez całe życie stoi pomiędzy wyborem pójścia drogą dobra lub zła. Wynika z tego, że człowiek nigdy nie pozbędzie się ze swego twardego dysku hakerskiego wirusa (programu) Szatana. Dowodem na to niech będą afery sexualno-pedofilskie wśród kleru.

>Wybór Boga lub Szatana dokonywany jest zgodnie z programem.
Tak, jest taka opcja w boskim programie człowieka, pozwalająca na wybór jednego z dwóch programów. Nazwano ją wolną wolą człowieka. Stwórca obdarował człowieka wolną wolą dopiero w momencie wygnania pierwszych rodziców z Raju, gdyż z niewiadomych nam powodów nie był w stanie usunąć z programu operacyjnego gatunku ludzkiego hakerskiego wirusa Szatana. Musiał pójść na kompromis, pracując od tego momentu nad inną opcją uzyskania jak największej ilości pozytywnej energii dusz ludzkich. Tą opcją była misja Jezusa, co opisano w drugim wątku.
autopoiesis (47 punktów)
>Tak, jest taka opcja w boskim programie człowieka, pozwalająca na wybór jednego z dwóch programów. Nazwano ją wolną wolą człowieka.
Czy wybór jednego z dwóch programów odbywa się losowo, czy według jakiś zasad? Jeśli według zasad, to jakich?
Autografka (10638 punktów)
Wrzuć to na jakiś portal z opowiadaniami sf. Tam Ci profesjonalnie doradzą co do stylu i w ogóle.
autopoiesis (47 punktów)
A i jeszcze jedno ten Twój Stwórca wydaje się być niedoskonały. Skoro ma potrzebę energii, to znaczy, że odczuwa jej brak. Zatem, jeśli mu czegoś brakuje, to nie może być doskonały. Brak doskonałości wykracza poza judeochrześcijańską definicję bóstwa. Taki Bóg zbliżony jest do mitologicznych greckich bogów.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365