Racjonalista - Strona głównaDo treści
nowa afera: KrK i handel dziećmi.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
17-10-2011 21:37mayolina (2278 punktów)nowa afera: KrK i handel dziećmi.
Ocena 15 na 15
W Hiszpanii za czasów Franco rozpoczęto preceder zabierania noworodków politycznie nieprawomyślnym rodzicom. Rodzinom mówiono, że noworodek zmarł, a odpowiednia sieć ’adopcyjna’ oddawała dzieci w ręce ’prawomyślnych’. Trudno powiedzieć, czy sieć zakładał KrK czy też był ’tylko’ z jednym uczestników procederu. Faktem jest, że KrK brał za adopcję ’opłaty manipulacyjne’. Po śmierci Franco (czyli od 1975 roku) kościół nadal prowadził proceder (dopiero w 1987 roku adopcje zostały przejęte przez uprawnione organa rządowe), oddając dzieci urodzone przez samotne, niezamężne kobiety rodzicom czystym moralnie. Oczywiście za pieniądze. I to duże pieniądze. Jeden z dobrych katolików, który kupił sobie syna, przyznał, że dziecko kupili za 200 tys pesetów, odpowiednik ceny dobrego mieszkania w tamtych czasach. W/g szacowań BBC w ciągu 50 lat przehandlowano 300 tysięcy dzieci, czyli 6000 rocznie. Pomijając już rozmach ’przedsięwzięcia’, przeraża też stopień zakłamania ’sług Kościoła’. Linkowany artykuł wspomina o kobiecie, którą ksiądz nakłaniał do symulowania ciąży dając jej odpowiednio spreparowane pasy. Fałszowano też akty urodzenia, wymazując nazwisko matki i wpisując nazwisko rodziców adopcyjnych. W prosektoriach przechowywano zamrożone ciała noworodków na wypadek gdyby matka walczyła o obejrzenie zmarłego noworodka. Ekshumacja zwłok z grobów ’zmarłych niemowląt’ wykazała, że grzebano dorosłych lub zwierzęta.

I link do artykulu: www.dailym(*)ing-Catholic-church-Spain.html
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>W Hiszpanii za czasów Franco rozpoczęto preceder zabierania noworodków politycznie nieprawomyślnym rodzicom.

Dla porządku dodam, że owocna współpraca Krk z dyktaturami wojskowymi w dziele kradzieży dzieci na frankistowskiej Hiszpanii wcale się nie zakończyła: m.onet.pl/prasa/4882801,2,detal.html .
kkuj (614 punktów)
To jest właśnie wynik i przykład mafijnej struktury. Jeśli człowiek czuje się bezkarny i ma przewagę nad innym bo stoi za nim organizacja jest zdolny do większych wypaczeń niż osoba niemoralna. Między innymi dlatego jestem apostatą, nie chcę należeć do współczesnego NSDAP.

Najbardziej w tym zdumiewa mnie fakt, że księża są tak bardzo przekonani o swojej wyższości moralnej i dobrej funkcji kościoła, że nawet takie zdarzenia są dla nich pomijalne.
18-10-2011 12:09 
 Ocena 2 na 2
Lodowy (1486 punktów)
>To jest właśnie wynik i przykład mafijnej struktury. Jeśli człowiek czuje się bezkarny i ma przewagę nad innym bo stoi za nim organizacja jest zdolny do większych wypaczeń niż osoba niemoralna. Między innymi dlatego jestem apostatą, nie chcę należeć do współczesnego NSDAP.
Mam wielu przyjaciół katolików. Nie kojarzą mi się z mafią czy NSDAP, nie porywają dzieci. To uczciwi, choć nie idealni ludzie, nie różnią się od ateistów.
Nie chodzi to, że chcę bronić księży i tego co zrobili, ale nazywanie KRK (czyli wszystkich katolików) wspólczesnym NSDAP jest wyrazem antykościelnego ekstremizmu.
18-10-2011 13:09 
 Ocena 7 na 7
Ania... (14138 punktów)
>>To jest właśnie wynik i przykład mafijnej struktury. Jeśli człowiek czuje się bezkarny i ma przewagę nad innym bo stoi za nim organizacja jest zdolny do większych wypaczeń niż osoba niemoralna. Między innymi dlatego jestem apostatą, nie chcę należeć do współczesnego NSDAP.
>Mam wielu przyjaciół katolików. Nie kojarzą mi się z mafią czy NSDAP, nie porywają dzieci. To uczciwi, choć nie idealni ludzie, nie różnią się od ateistów.
>Nie chodzi to, że chcę bronić księży i tego co zrobili, ale nazywanie KRK (czyli wszystkich katolików) wspólczesnym NSDAP jest wyrazem antykościelnego ekstremizmu.
Ale katolik nie jest KRK. Katolik to owieczka, z której KRK ciągnie kasę. I katolik nie ma pojęcia o tym, jakie tak naprawdę rzeczy KRK robi.\
Bo kto wiedział o zabieraniu dzieci nieochrzczonym Aborygenom? A mówimy o wieku XX, po wojnie, nie o średniowieczu.
18-10-2011 13:31 
 Ocena 2 na 2
Lodowy (1486 punktów)
>Ale katolik nie jest KRK. Katolik to owieczka, z której KRK ciągnie kasę. I katolik nie ma pojęcia o tym, jakie tak naprawdę rzeczy KRK robi.\
Kościół to zgromadzenie ludzi wierzących czyli wszyscy katolicy, duchowni i świeccy. Zwróć uwagę, że kkuj dokonał apostazji, bo nie chciał być w członkiem KRK.
18-10-2011 13:42 
 Ocena 6 na 6
Ania... (14138 punktów)
>>Ale katolik nie jest KRK. Katolik to owieczka, z której KRK ciągnie kasę. I katolik nie ma pojęcia o tym, jakie tak naprawdę rzeczy KRK robi.\
>Kościół to zgromadzenie ludzi wierzących czyli wszyscy katolicy, duchowni i świeccy. Zwróć uwagę, że kkuj dokonał apostazji, bo nie chciał być w członkiem KRK.
To jest bardzo ładna opowieść dla wiernych.
W rzeczy samej "katolicy", czyli nazwijmy to dół piramidki zwykle nie wie lub nie chce wiedzieć, co robi góra. A już na pewno nie bierze udziału w akcjach góry.

Podobnie trochę jak w piramidzie finansowej, niby każdy należy do niej, ale jedni wiedzą co robią i łoją innych z kasy aż miło, a inni liczą na to, że jest ślicznie i zostaną nagrodzeni.
18-10-2011 19:34 
 Ocena 1 na 1
kkuj (614 punktów)
>Nie chodzi to, że chcę bronić księży i tego co zrobili, ale nazywanie KRK (czyli wszystkich katolików) wspólczesnym NSDAP jest wyrazem antykościelnego ekstremizmu.

Nie czuję się antykościelnym ekstremistą. Gdybym był, podpaliłbym jakąś "świątynię", pobił księdza, nasikał do święconej wody przy wejściu do kościoła itp. Znowu śpiewka o ateistach ekstremistach. Rozumiem, że porównanie do NSDAP jest mocne, ale po prawdzie trudno znaleźć coś bliżej. Nie jest to Amway, czy PETA. KRK działa na inną skalę. Drobni przedsiębiorcy chronieni przez mafię, podobnie jak "wierni" KRK nie są częścią mafii, ale są niezbędni, podobnie jak naród, któremu wpaja się ksenofobię przez funkcjonariuszy parti faszystowskiej.

Jeśli wpis (bez wulgaryzmów) na niewielkim forum jest przejawem ekstremizmu, to chyba mamy do czynienia z przesadą, czyż nie? Czym zatem jest ekstremizm dla Ciebie? Ekstremizm przejawia się w czynach, czy w słowach?
18-10-2011 20:37 
 Ocena 2 na 2
Lodowy (1486 punktów)
>Nie czuję się antykościelnym ekstremistą.
Rozumiem, ekstremiści nie uważają siebie z takich, bo każdy jest głęboko przekonany, że ma rację. Tak ja widzę Twoje poglądy. Oczywiście możesz się z tym nie zgadzać i nie będę się z Tobą o to spierał.
> Gdybym był, podpaliłbym jakąś "świątynię", pobił księdza, nasikał do święconej wody przy wejściu do kościoła itp. Znowu śpiewka o ateistach ekstremistach. Rozumiem, że porównanie do NSDAP jest mocne, ale po prawdzie trudno znaleźć coś bliżej. Nie jest to Amway, czy PETA. KRK działa na inną skalę. Drobni przedsiębiorcy chronieni przez mafię, podobnie jak "wierni" KRK nie są częścią mafii, ale są niezbędni, podobnie jak naród, któremu wpaja się ksenofobię przez funkcjonariuszy parti faszystowskiej.
Pewnie masz wielu znajomych, którzy są katolikami. Czy mówisz im wprost, że są członkami mafijnej organizacji albo że należą do współczesnego NSDAP? Czy też anonimowość internetu nadaje Ci takiego rezonu?
>Jeśli wpis (bez wulgaryzmów) na niewielkim forum jest przejawem ekstremizmu, to chyba mamy do czynienia z przesadą, czyż nie? Czym zatem jest ekstremizm dla Ciebie?
Jak już pisałem wyżej takie jest moje zdanie. Nie jestem prawnikiem, ale wydaje mi się że gdyby się ktoś uparł, to za to NSDAP czy mafię mógłby Ci wytoczyć sprawę.
>Ekstremizm przejawia się w czynach, czy w słowach?
Ekstremizm to skrajne poglądy. Można je wyrażać w słowach jak i czynach.
Anna Salman (16360 punktów)
>W Hiszpanii za czasów Franco rozpoczęto preceder zabierania noworodków politycznie nieprawomyślnym rodzicom.
Krk ma długą tradycję, jeśli chodzi o zabieranie rodzicom dzieci. Przecież w ten sposób zabierano dzieci żydowskie, najpierw chrzcząc je po kryjomu, a potem oficjalnie odbierają na mocy prawa stanowiącego, że katolik może być wychowywany tylko przez katolików.
gegebege (231 punktów)
(zablokowany)
Usunięte przez moderatora
18-10-2011 20:27 
 Ocena 6 na 6
diogenes (42753 punktów)
>Krk ma długą tradycję, jeśli chodzi o zabieranie rodzicom dzieci....

Warto przy tej okazji wspomnieć o Australii, gdzie do lat 70 xx wieku (!) odbierano dzieci rdzennym mieszkańcom. Kościoły odegrały w tym procederze haniebną rolę.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
19-10-2011 14:08 
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)
>Warto przy tej okazji wspomnieć o Australii, gdzie do lat 70 xx wieku (!) odbierano dzieci rdzennym mieszkańcom. Kościoły odegrały w tym procederze haniebną rolę.
Kolejny dowód na to, że kościoły w ogóle powinny mieć ograniczone pole manewru w dziedzinie społecznej, a już na pewno żadnych przywilejów.
A "Polowanie na króliki" nakręcono stosunkowo niedawno i jeszcze pewnie mają sporo takich tematów do "przejrzenia".
19-10-2011 14:39 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Kolejny dowód na to, że kościoły w ogóle powinny mieć ograniczone pole manewru w dziedzinie społecznej...

Odrazę budzi preparowanie przez kościół cudów, które mają być argumentem za jego świętością. Z drugiej zaś strony zamiata się pod dywan zbrodnie i pospolite przestępstwa, które już jednak nie są argumentami na jego diaboliczne źródło.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
19-10-2011 15:28 
 Ocena 3 na 3
Anna Salman (16360 punktów)
>... Z drugiej zaś strony zamiata się pod dywan zbrodnie i pospolite przestępstwa, które już jednak nie są argumentami na jego diaboliczne źródło.
No właśnie - jakakolwiek inna instytucja po wykazaniu takich nadużyć, przestałaby istnieć (partie faszystowskie, czy komunistyczne są przeważnie nielegalne), a oni wyciągają "dowód z długowieczności". Ich "długowieczność" nie jest skutkiem "świętości", a raczej przyczyną uprzywilejowanej pozycji, która skutkuje z kolei kontunuacją działalności. No i mamy wymarzone "perpetum mobile".
18-10-2011 20:32 
 Ocena 3 na 3
gegebege (231 punktów)
(zablokowany)
>>W Hiszpanii za czasów Franco rozpoczęto preceder zabierania noworodków politycznie nieprawomyślnym rodzicom.
>Krk ma długą tradycję, jeśli chodzi o zabieranie rodzicom dzieci. Przecież w ten sposób zabierano dzieci żydowskie, najpierw chrzcząc je po kryjomu, a potem oficjalnie odbierają na mocy prawa stanowiącego, że katolik może być wychowywany tylko przez katolików.
>

Tradycja ta jest z dumą kontynuowana przez laickie władze współczesnej Szwecji:

Dyktatura urzędników socjalnych
Szwedzkie ofiary opieki zastępczej
18-10-2011 21:10 
 Ocena 7 na 9
mayolina (2278 punktów)
To oczywiste: fakt, że w Szwecji system opieki społecznej zawiódł, jak najbardziej neguje wszelkie oskarżenia wobec zachowania KrK w Hiszpanii, przy okazji będąc wyczerpującą odpowiedzią na to co działo się w przytułkach i domach dziecka (oraz poprawczakach) w Irlandii na zasadzie "a u was biją murzynów". Jedyną różnicą wydaje się być fakt, że opieka społeczna w Szwecji nie próbuje się bronić twierdząc, że ukartowany spisek by ją zdyskredytować i odwrócić od niej wiernych.

Nikt nie próbuję umniejszyć rozmiarów tragedii w Szwecji, ale widzę jedną różnicę: w przeciwieństwie do Hiszpanii, w Szwecji nikt nie przerabiał metryk, nie wmawiał rodzicom że niemowlę umarło. I nie sprzedawano niemowląt za odpowiednią sumę.
18-10-2011 23:24 
 Ocena 2 na 2
gegebege (231 punktów)
(zablokowany)
>To oczywiste: fakt, że w Szwecji system opieki społecznej zawiódł, jak najbardziej neguje wszelkie oskarżenia wobec zachowania KrK w Hiszpanii

Nic nie neguje.
19-10-2011 13:11 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
O. U was też biją Murzynów?

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
19-10-2011 13:56 
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)
Określenie "troska o dzieci" nabiera w tym kontekście nowego znaczenia.
Ale laicka (prawie) Szwecja kultywuje raczej swoje - luterańskie tradycje, skoro proceder utrzymuje się od 1920r. Wtedy byli "ultrasami" w zakresie religijności.
Czyli rzeczywiście luteranizm to ponuractwo - Nietzsche miał rację.
Kelu (303 punktów)
W takich przypadkach towarzyszą mi zwykle mieszane uczucia - z jednej strony jak zawsze cieszę jak na jaw wychodzi prawdziwa twarz tej mafijno-feudalnej organizacji, z drugiej jednak czuję żal z powodu wyrządzonych przez nią krzywd niewinnym ludziom.

A small mind is easily filled with faith.
mbielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Przeczytałem ten artykuł i widzę tam kilka dziwnych elementów:

Czytamy tam m.in: The children were trafficked by a secret network of doctors, nurses, priests and nuns in a widespread practice that began during General Franco's dictatorship and continued until the early Nineties., czyli chodzi o działalność siatki przestępczej, która działała do początku lat 90-tych. Autorka materiału oskarża o współudział Kościół katolicki, a jednocześnie nie podaje nazwiska jakiegokolwiek współodpowiedzialnego biskupa, co więcej - nie podaje nawet nazwiska jakiegokolwiek księdza lub siostry zakonnej.

Wygląda mi to na typowy "czarny PR", a rzekoma współodpowiedzialność Kościoła - za wyssaną z palca.
mayolina (2278 punktów)
nie wiem co dziwnego jest w przytoczonym przez ciebie cytacie.

Co do czarnego PR: nie sądzę by BBC bawiła się w zabawę, zbyt wielkie ryzyko nie tylko PRowskie, ale też i finansowe. Co do przemilczania nazwisk: nie widziałam filmu dokumentalnego, więc nie wiem czy w nim wymieniane są nazwiska, artykuł bowiem jest raczej streszczeniem zawartości filmu dokumentalnego niż samodzielnym artykułem dziennikarza śledczego (przykładem takiego artykułu są publikacje J. Berry o M. Macielu i przymykania oczu na jego praktyki, na podstawie którego w Polsce pojawił się - i przeminął bez echa - art. Artura Domosławskiego).
20-10-2011 15:03 
 Ocena 1 na 1
mbielecki (2227 punktów)
(zablokowany)

>Co do czarnego PR: nie sądzę by BBC bawiła się w zabawę, zbyt wielkie ryzyko nie tylko PRowskie, ale też i finansowe.

Moim zdaniem ryzyka dla BBC nie ma.

>Co do przemilczania nazwisk: nie widziałam filmu dokumentalnego, więc nie wiem czy w nim wymieniane są nazwiska, artykuł bowiem jest raczej streszczeniem zawartości filmu dokumentalnego niż samodzielnym artykułem dziennikarza śledczego.

OK, zatem śledźmy tę sprawę i poczekajmy na konkretne nazwiska i sprawy sądowe.
Ania... (14138 punktów)
>Autorka materiału oskarża o współudział Kościół katolicki, a jednocześnie nie podaje nazwiska jakiegokolwiek współodpowiedzialnego biskupa, co więcej - nie podaje nawet nazwiska jakiegokolwiek księdza lub siostry zakonnej.
Przypomnę, że nie mają prawa podać nazwiska osoby podejrzanej do momentu uzyskania wyroku skazującego.
20-10-2011 15:45 
 Ocena 1 na 1
mbielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
>>Autorka materiału oskarża o współudział Kościół katolicki, a jednocześnie nie podaje nazwiska jakiegokolwiek współodpowiedzialnego biskupa, co więcej - nie podaje nawet nazwiska jakiegokolwiek księdza lub siostry zakonnej.
>Przypomnę, że nie mają prawa podać nazwiska osoby podejrzanej do momentu uzyskania wyroku skazującego.

Z artykułu nie wynika, żeby były wszczęte jakieś śledztwa i żeby ktokolwiek został oskarżony. Z artykułu wynika, że jest to "śledztwo dziennikarskie". A zatem nie było przeszkód, żeby podać nazwiska "podejrzanych".
20-10-2011 18:02 
 Ocena 2 na 2
mayolina (2278 punktów)
z artykułu wynika, że pokrzywdzeni walczą o wszczęcie śledztwa. Dziwi mnie preferencyjne traktowanie KrK w tej sprawie, tak jak dziwi też przejęcie prawie całkowitej odpowiedzialności (i wypłata odszkodowań) przez rząd irlandzki.

Tak samo z resztą patrzyłam na wizytę B16 w Budestagu: aby 'źle nie wyglądało' miejsca opuszczone przez polityków protestujących przeciwko wizycie zostały 'zasiedlone'. Nie rozumiem tych zobowiązań rządów wobec Watykanu. Chyba zaczynam wierzyć w spisek, wpływy Opus Dei, Legionów Chrystusa lub innych najtajnieszych z tajnych organizacji mających haki na polityków (i państwa).
mbielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Nowa afera: lekarze i handel dziećmi

Proszę też zwrócić uwagę, że w świetle przedstawionych w artykule "faktów" tytuł tego wątku mógłby równie dobrze brzmieć: NOWA AFERA: LEKARZE I HANDEL DZIEĆMI - czy uznałaby Pani taki propagandowy zabieg za usprawiedliwiony?
21-10-2011 11:32 
 Ocena 4 na 4
mayolina (2278 punktów)
>przedstawionych w artykule "faktów" tytuł tego wątku mógłby równie dobrze brzmieć: NOWA AFERA: LEKARZE I HANDEL DZIEĆMI - czy uznałaby Pani taki propagandowy zabieg za usprawiedliwiony?

jeśli to lekarze/pielęgniarki mieliby płacone za 'adopcję' i jeśli opieka społeczna byłaby w gestii szpitali, to wtedy zgodziłabym się, że afera dotyczy wykrytej siatki pracowników zdrowia sprzedających dzieci. Tak jak pisałam, nie oglądałam dokumentu, ale jest trochę faktów w samym artykule:

   Mr Moreno's 'father confessed on his deathbed to having bought him as a baby from a priest

   DNA testa have proved that the couple who brought up Mr Barroso were not his biological parents and the nun who sold him has admitted to doing so

   89-year-old woman named Inez Perez, who admitted that a priest encouraged her to fake a pregnancy so she could be given a baby girl due to be born at Madrid's San Ramon clini in 1969 'The priest gave me padding to wear on my stomach,' she says.


Ponieważ szpital madrydzki San Ramon został wymieniony jako jedno z miejsc wykradania noworodków, sprawdziłam w internecie. I oto co znalazłam (bez zbytniego wyszukiwania):

   The practice of removing children from parents deemed "undesirable" and placing them with "approved" families, began in the 1930s under the dictator General Francisco Franco. At that time, the motivation may have been ideological. But years later, it seemed to change - babies began to be taken from parents considered morally - or economically - deficient. It became a money-spinner, too.The scandal is closely linked to the Catholic Church, which under Franco assumed a prominent role in Spain's social services including hospitals, schools and children's homes.Nuns and priests compiled waiting lists of would-be adoptive parents, while doctors were said to have lied to mothers about the fate of their children.

Ponieważ ostatnimi laty wyszły na jaw skandale z KrK w roli głównej i ponieważ KrK tak w Irlandii jak w Hiszpanii miał w swojej gestii sieć placówek opieki społecznej (i był - jeśli nie monopolistą - to prawie monopolistą), śmiem twierdzić, że afera dotyczy przede wszystkim KrK. Lekarze, położne i pielęgniarki oraz zarząd szpitali powinni trafić przed sąd, ale na tych samych ławkach oskarżonych powinni zasiąść też ich mocodawcy.

Podkreslenia moje.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365