Racjonalista - Strona głównaDo treści
nareszcie mówi się ile zarabia KrK

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
20-10-2011 12:03mayolina (2278 punktów)nareszcie mówi się ile zarabia KrK
Ocena 9 na 9
oto pierwsze (mam nadzieję) szacunki. Aż chce się powiedzieć, że trzeba była Palikotowych happeningów, by ktoś dał sobie pozwolenie na zadanie trudnego pytania: ile zarabia Kościół i ile z tych dochodów pochodzi z kieszeni podatników, także niewierzących. Odpowiedź jest prosta: niemało. Państwo płaci pensje, dofinansowywuje uczelnie i 'uczelnie' teologiczne, przedszkola i szkoły. Osobno podliczany jest fundusz kościelny (nie mylić z komisją majątkową), dopłaty unijne z racji posiadanej ziemi, ofiary i inne opłaty wnoszone przez wiernych. Same ulgi podatkowe szacowane są na ponad 2 mld złotych.

I teraz gwóźdź programu: episkopat zaofiarował, że zrezygnuje nie z dotacji w ogóle, ale jedynie z funduszu kościelnego (90 mln), co jest drobną sumą w porównaniu z innymi dochodami Korporacji pochodzącymi z kasy państwowej.

Trudno powiedzieć czy fundusz kościelny zostanie zamieniony na 1% prodatków (czego obecnie chciałby KrK): PO pasuje obecny status quo, PiS chciałby płacić więcej, SLD nalega by znieść przywileje podatkowe. Ale SLD i RP za dużo jednak do powiedzenia nie mają. A szkoda

art. w Money.pl: www.money.(*)1;2;miliarda;,6,-1,936710.html
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jacholek (5699 punktów)
>www.money.(*)1;2;miliarda;,6,-1,936710.html
>
Interesujace byloby sie takze dowiedziec jak i na co KrK wydaje te pieniadze i ile z tego odprowadza np do Watykanu ? Bo chyba to jedyny przypadek kiedy jedno panstwo wspiera finansowo inne (co prawda quasi) panstwo.
astrotaurus (12445 punktów)
I ciekawe ile dóbr za śmieszne grosze wyrwał Kościół od samorządów - taki złodziejski duet jak w Gdańsku Głódź-Adamowicz jest w każdej gminie, inaczej nie byłoby tyle dziwowiska wokół Stalowej Woli.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
20-10-2011 16:33 
 Ocena 1 na 1
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>I ciekawe ile dóbr za śmieszne grosze wyrwał Kościół od samorządów - taki złodziejski duet jak w Gdańsku Głódź-Adamowicz jest w każdej gminie, inaczej nie byłoby tyle dziwowiska wokół Stalowej Woli.
Jest taka organizacja, dzięki której być może udałoby się uzyskać jakieś informacje. Nie pamiętam tylko, czy PO tuż przed wyborami nie "udupiło" tego typu przedsięwzięć nową ustawą o informacji publicznej?
Arłukowicz (3162 punktów)
> taki złodziejski duet jak w Gdańsku Głódź-Adamowicz jest w każdej gminie,
A porządni ludzie nawet się "podłączyć" nie mogą Och, ta zachłanność umocowanych
21-10-2011 19:34 
 Ocena 1 na 3
gegebege (231 punktów)
(zablokowany)
>I ciekawe ile dóbr za śmieszne grosze wyrwał Kościół od samorządów - taki złodziejski duet jak w Gdańsku Głódź-Adamowicz jest w każdej gminie, inaczej nie byłoby tyle dziwowiska wokół Stalowej Woli.

Zgłosiłem powyższego posta moderatorom, ale ci - jak widać - zignorowali go i są zdania, że nazywanie pana Adamowicza i bpa Głódzia złodziejami nie znieważa ich.
23-10-2011 14:52 
 Ocena 4 na 4
astrotaurus (12445 punktów)

>Zgłosiłem powyższego posta moderatorom, ale ci - jak widać - zignorowali go i są zdania, że nazywanie pana Adamowicza i bpa Głódzia złodziejami nie znieważa ich.

Prawda nie może znieważać, a w moich słowach jest po prostu prawda. Gdyby pozwolić katolikom na samowolę rozkradliby całą Polskę w tri miga by Watykan rósł w siłę, a księża żyli dostatniej. Ty dałeś się nabrać na frazesy, których pełne gęby mają Twoi oprawcy (oprawcy Twego umysłu), ale nie wszyscy są tak bezrozumnie bezkrytyczni. Tylko oszołomienie religijne może nie pozwolić dostrzegać prawdy w rzeczywistych poczynaniach, dążeniach i życzeniach głódziopodobnych i adamowiczopodobnych we wszystkich gminach. A prawda ta jest daleka od alegorycznych głupot Jezusa i brzmi: co Boskie Bogu, co cesarskie Kościołowi.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
W pewnych przypadkach KK można "zażyć z mańki" powołując się na zapisy konkordatowe i np. likwidując pensje katechetek/katechetów, stanowiska kapelanów w służbach mundurowych inne niż wojsko (celnicy, strażacy). Tylko że do tego trzeba mieć albo większość parlamentarną, albo decydentów z jajami.


Ten człowiek zamiast rozumu ma dwukapuścian grochu we łbie. (Internet)
Kowalski (2244 punktów)
Problem w tym, że dane są mocno zaniżone, bo dotyczą jedynie stałych płatności państwa wobec kleru i służącym im cywilom. Warto przy okazji pamiętać, że nieodpowiedzialna hojność sprawiła, że Polska będzie płacić na Kościół, nawet gdyby nastąpiła radykalna zmiana relacji i zerwanie konkordatu, do czasu aż umrze ostatni katecheta. A to ze względu na zobowiązania emerytalne. W wyliczeniach brakuje wszelkiego rodzaju grantów, darowizn, jawnych bardziej czy mniej dotacji, ulg, umorzeń itp., itd. Tego nikt nie jest w stanie obliczyć. Kościół też czerpie korzyści z podatkowego jednego procenta za pośrednictwem Caritasu. A czy Caritas wypełnia jedynie lodówki ubogich czy też te w kuchniach biskupich, tylko diabli wiedzą. Nie rozumiem więc za bardzo, o jaki jeszcze jeden procent czarnym chodzi.
20-10-2011 16:34 
 Ocena 1 na 1
maruda (5550 punktów)
KRK jest znaczącym posiadaczem ziemskim. Posiada ziemie rolną, działki budowlane, nieruchomości. Zarabiać można na sprzedaży, wynajmie czy też innym użytkowaniu tych terenów i budynków. Struktura własności jest rozdrobniona dlatego trudne są analizy. Remonty zabytkowych kościołów i ich wyposażenia też są czasami fundowane przez podatników, czy to przez konkretne miasta, czy to przez placówki muzealne.

Come to the dark side, we have cookies
20-10-2011 16:54 
 Ocena 2 na 4
rhotax7 (3947 punktów)
Dwa lata temu czytałem w F i M że Caritas zatrudnia 8300 osób--klechów i zakonnic oraz osoby świeckie , utrzymuje też od groma ichnich domów gdzie ta cała mafia sobie mieszka i flotę samochodów "służbowych" którymi jeżdżą sobie klechici i ich flamy w zakonnych kieckach.
Caritas płaci tym ludziom PENSJE (nie wszystkim) i utrzymuje domy i samochody fundacji.
Ta ciepła fundacyjka NIGDY nie była kontrolowana przez NIK --choć zgarnia więcej kasy niż WOŚP (najczęściej kontrolowana fundacja w Polsce--kościół stara się ją zdeprecjonować).
Caritas zapewnia darmowe życie -łatwe i przyjemne bez trosk armii osób mających gdzieś pomoc innym --to tylko przykrywka dla wyłudzania kasy.

P.S. Mam nadzieję że Palikot wystąpi o lustrację finansów tej niby-fundacji do NIK tak mu dopomóż bóg (albo i dwa).
20-10-2011 22:53 
 Ocena 2 na 2
maruda (5550 punktów)
Caritas nie może być kontrolowany przez NIK. Precyzyjniej, Caritas może być skontrolowany tylko "w zakresie, w jakim wykorzystują one majątek lub środki państwowe lub komunalne oraz wywiązują się z zobowiązań finansowych na rzecz państwa." Źródło: Art 203 Konstytucji Caritas to nie jest jedna organizacja tylko wiele diecezjalnych współpracujących. Kontrolować może właściwy minister, potrzebna jest do tego wola polityczna, a tej nie będzie. Jeżeli pieniądze są wydawane zgodnie z intencją założyciela i braku uchybień prawnych nie można takiej fundacji nic zrobić. Zastanów się co chcesz skontrolować w ten sposób. Przykładowo raport roczny 2009 na stronach 64, 65 tej publikacji są zamieszczone najważniejsze cyferki.

Come to the dark side, we have cookies
21-10-2011 14:57 
 Ocena 1 na 1
Lodowy (1486 punktów)
>Dwa lata temu czytałem w F i M że Caritas zatrudnia 8300 osób--klechów i zakonnic oraz osoby świeckie , utrzymuje też od groma ichnich domów gdzie ta cała mafia sobie mieszka i flotę samochodów "służbowych" którymi jeżdżą sobie klechici i ich flamy w zakonnych kieckach.
> Caritas płaci tym ludziom PENSJE (nie wszystkim) i utrzymuje domy i samochody fundacji.
>Ta ciepła fundacyjka NIGDY nie była kontrolowana przez NIK --choć zgarnia więcej kasy niż WOŚP (najczęściej kontrolowana fundacja w Polsce--kościół stara się ją zdeprecjonować).
> Caritas zapewnia darmowe życie -łatwe i przyjemne bez trosk armii osób mających gdzieś pomoc innym --to tylko przykrywka dla wyłudzania kasy.
A dlaczego Cię to tak bulwersuje jeśli to z pięniedzy tych, którzy na Caritas chcą dawać kasę.
mayolina (2278 punktów)
>A dlaczego Cię to tak bulwersuje jeśli to z pięniedzy tych, którzy na Caritas chcą dawać kasę.

teoretycznie nie powinno interesować, bo nie ja pieniądze im daję (tak jak katolików nie powinno interesować co robi z pieniędzmi Fundacja Dawkinsa), ale jeśli organizacja na ulgi podatkowe to już nie to zaczyna interesować. No i jeszcze jedno: Caritas dostaje pieniądze od rządu a nie od prywatnej osoby, gdyż jest to 1% z odprowadzonych podatków, czyli pieniędzy publicznych.
22-10-2011 15:40 
 Ocena 1 na 1
Lodowy (1486 punktów)
>teoretycznie nie powinno interesować, bo nie ja pieniądze im daję (tak jak katolików nie powinno interesować co robi z pieniędzmi Fundacja Dawkinsa), ale jeśli organizacja na ulgi podatkowe to już nie to zaczyna interesować. No i jeszcze jedno: Caritas dostaje pieniądze od rządu a nie od prywatnej osoby, gdyż jest to 1% z odprowadzonych podatków, czyli pieniędzy publicznych.
Trochę plączesz. 1% przekazują ludzie na wybraną przez siebie organizację i korzystają z tego tytułu z ulgi (tak się to nawet do niedawna rozliczało), więc rząd nie ma nic do tego. Masz jednak rację że Caritas zapewne dostaje dotacje bezpośrednio od rządu. Trudno jednak czynić z tego zarzut, bo różne fundacje dostają pieniądze od instytucji państwowych i samorządowych, wszystko jest zgodne z prawem.
22-10-2011 19:54 
 Ocena 1 na 1
mayolina (2278 punktów)
nie ja plącze tylko ty chyba nie rozumiesz zależności między ulgą podatkową a kasą państwa: jeśli ofiarodawcy należy się ulga podatkowa z racji przekazania pieniędzy na ogranizację charytatywną (rzeczony 1%) to znaczy, że w kasie państwowej będzie o tę ulgę mniej. A to mnie już dotyczy, gdyż państwo ma mniej pieniędzy, a więc nie podniesie mi zasiłku dla bezrobotnych, być może zabraknie na kasy na przeszkolenie mojego bezrobotnego męża a dzieci nie dostaną stypendium.
22-10-2011 23:16 
 Ocena 1 na 1
Lodowy (1486 punktów)
>nie ja plącze tylko ty chyba nie rozumiesz zależności między ulgą podatkową a kasą państwa: jeśli ofiarodawcy należy się ulga podatkowa z racji przekazania pieniędzy na ogranizację charytatywną (rzeczony 1%) to znaczy, że w kasie państwowej będzie o tę ulgę mniej. A to mnie już dotyczy, gdyż państwo ma mniej pieniędzy, a więc nie podniesie mi zasiłku dla bezrobotnych, być może zabraknie na kasy na przeszkolenie mojego bezrobotnego męża a dzieci nie dostaną stypendium.
Z tego 1% korzysta bardzo wiele organizacji pożytku publicznego, którym można by to samo zarzucać, tak jak Caritasowi. Uważam że ten 1% jest jednym z lepszych pomysłów w naszych podatkach, bo możemy sami decydować komu te pieniądze przypadną. Katolicy jak chcą to niech sobie płacą na Caritas, Ty pewnie masz inny pomysł na swój 1% i bardzo dobrze. To jest właśnie wolność, przynajmniej w tym małym kawałeczku podatków.
mayolina (2278 punktów)
kilka ładnych lat temu interesowały mnie fundacje i ocena jakości pomocy. Czytałam sporo na ten temat. Jednym z wyznaczników efektywności organizacji była proporcja całkowitych kosztów administrowania do budżetu. Zgodie uznawano, że przedział 20-30% jest dobrym współczynnikiem; 10% oznaczy, że prawdopodobnie mają zbyt mało ludzi, by robić dobrą robotę, 30% że wypadałoby zajrzeć w księgi i odchudzić administrację/

Gdyby administracja działalności Caritasu mieściła się w rzeczonym przedziale 20-30% zgodziłabym się z tobą. Jeśli ponad 50% budżetu organizacji (jak podawano kilka postów wyżej) idzie na koszta administracyjne to mogę jedynie powiedzieć, że najwyraźniej działalność charytatywna tej organizacji zaczyna się wspomagania najbardziej potrzebujących, czyli administratorów i pracowników. Uważam to za oszustwo.

Jasne, że ludzie mogą przekazywać 1% na jaką chcą instytucję. Cieke jest to, że KrK tak bardzo zwalcza Jurka Owsiaka, gdy Caritas - firmowany właśnie przez KrK - jest przykładem przekrętu.

I następne pytanie: dlaczego ta ewidentna niewydolność organizacji nie jest brana pod lupę i nie jest na językach.
maruda (5550 punktów)
>Gdyby administracja działalności Caritasu mieściła się w rzeczonym przedziale 20-30% zgodziłabym się z tobą. Jeśli ponad 50% budżetu organizacji (jak podawano kilka postów wyżej) idzie na koszta administracyjne to mogę jedynie powiedzieć, że najwyraźniej działalność charytatywna tej organizacji zaczyna się wspomagania najbardziej potrzebujących, czyli administratorów i pracowników. Uważam to za oszustwo.

   Caritas to specyficzna organizacja, jej głównym celem nie jest pomoc potrzebującym, tylko ewangelizacja. Może przesadziłem, głównymi celami Caritasu są ewangelizacja i pomoc. Jeżeli w statucie nie ma zastrzeżeń i podmiot który ustanowił tą organizacje zgadza się na takie wydatkowanie pieniędzy to może ona wydatkować nawet 100% na własne potrzeby. Nie łamiąc przy tym prawa i celu powstania. To że dla ciebie będzie to postępowanie nieuczciwe nie oznacza że ono takie będzie pod względem prawnym, karać można tylko działania sprzeczne z prawem. W innych sprawach zostaje nam tylko nakłaniać ofiarodawców by obdarzali swą hojnością inne instytucje.

   W podane 50% przychodów przeznaczone na własne potrzeby nie uwierzę dopóki nie zobaczę twardych dowodów. Próbowałem wyszukać raporty finansowe poszczególnych Caritasów diecezjalnych, ale nie są one powszechnie ujawniane w internecie co nie świadczy najlepiej o tej organizacji.

Come to the dark side, we have cookies
21-10-2011 19:48 
 Ocena 1 na 1
maruda (5550 punktów)
>A dlaczego Cię to tak bulwersuje jeśli to z pieniędzy tych, którzy na Caritas chcą dawać kasę.

W przytoczonym wyżej raporcie za 2009 rok wpływy od instytucji państwowych na Caritas Polska wynoszą: 9,5 milionów zł. Wpływy z 1% podatku dochodowego 2,5 milionów zł. Wyjaśnij mi proszę jak to jest z tym dobrowolnym dawaniem. Nie zapominaj że to tylko część raportu bo trzeba przejrzeć raporty szczegółowe Caritas-ów diecezjalnych.

Come to the dark side, we have cookies
22-10-2011 15:46 
 Ocena 1 na 1
Lodowy (1486 punktów)
>>A dlaczego Cię to tak bulwersuje jeśli to z pieniędzy tych, którzy na Caritas chcą dawać kasę.
>W przytoczonym wyżej raporcie za 2009 rok wpływy od instytucji państwowych na Caritas Polska wynoszą: 9,5 milionów zł. Wpływy z 1% podatku dochodowego 2,5 milionów zł. Wyjaśnij mi proszę jak to jest z tym dobrowolnym dawaniem. Nie zapominaj że to tylko część raportu bo trzeba przejrzeć raporty szczegółowe Caritas-ów diecezjalnych.
Wpływy od instytucji państwowych to nie jest jedyne źródło pozyskiwania środków (zbiórki pieniężne itp), sprawdź w statucie Caritasu, powinno być to opisane.
22-10-2011 16:39 
 Ocena 1 na 1
maruda (5550 punktów)
>Wpływy od instytucji państwowych to nie jest jedyne źródło pozyskiwania środków (zbiórki pieniężne itp), sprawdź w statucie Caritasu, powinno być to opisane.

Wpłaty dokonywane przez instytucje państwowe na rzecz prywatnej instytucji charytatywnej jaką jest Caritas bulwersują mnie. Przytoczyłem specjalnie te dwie kwoty by pokazać że wpłaty państwa są znaczącą pozycją na tle pozostałych. Nie jest uprawnione twierdzenie że Caritas utrzymuje się tylko z dobrowolnych wpłat ludzi, utrzymuje się także z moich podatków.

Come to the dark side, we have cookies
ropuszka (154 punktów)
>Ta ciepła fundacyjka NIGDY nie była kontrolowana przez NIK --choć zgarnia więcej kasy niż WOŚP

No właśnie.....irytuje mnie to bardzo już od paru lat.....dlaczego pan Jurek Owsiak musi się z każdej złotóweczki rozliczyć a Caritas nie? Przecież obie fundacje działają na tej smej zasadzie czyli ludzie i firmy dają kasę a fundacje dzielą w zależności od potrzeb. Caritas działa rok okrągły a WOŚP robi wielkie zakupy i rozdaje wg potrzeb.
Jakis czas temu były afera że Caritas z mąki darowanej przez jakiegoś piekarza piekł chleb ale .....nie rozdawał go potrzebującym tylko SPRZEDAWAŁ
Gdyby pan Jurek Owsiak jakiś taki numer by wywinął to już dawno WOŚP by przeszła do historii a do tego, w TV Trwam aż by dudniło.
20-10-2011 17:32 
 Ocena 1 na 1
mayolina (2278 punktów)
ten jeden procent byłby następnym, który podatnik mógłby przekazać na organizację inną niż skarb państwa. Teoretycznie (a zapewne i praktycznie też) KrK mógłby otrzymywać i 1% przekazywany na Caritas (w ramach obecnego odpisu) i 1% przekazywany na organizacje religijne w ramach nowego odpisu proponowanego przez KrK w miejsce obecnego funduszu koscielnego, co jest - notabene - podwyższeniem przychodów KrK pochodzących od skarbu państwa: 90 mln to obecnie fundusz kościelny, ~400-600 mln z dodatkowego 1%; przychody z Caritasu nie są do tych 400 mln wliczone.

Pensje czy ewentualne samochody w organizacjach charytatywnych mnie nie ruszają, ale interesuje mnie ile - procentowo - z każdej wpłaconej złotówki idzie na pomoc, a ile na administrację. No i czy częścią pomocy nie jest katechizacja. Od lat twierdzę, że tylko działania charytatywne organizacji kościelnych lub religijnyh powinny być zwolnione od podatku, oczywiście pod warunkiem, że działaność charytatywna nie byłaby jednocześnie połączona z działalnością religijną (katechizacją).
ssplayer (706 punktów)
Czy nie byłoby korzystniej obłożyć "dodatkowym" podatkiem na kościół bara... tfu, owieczki zamiast brać z budżetu? Kto chce, ten wspiera.
20-10-2011 21:22 
 Ocena 4 na 4
mayolina (2278 punktów)
oczywiście, że na kościół powinni utrzymywać wierni, a nie wszyscy podatnicy, ale przecież wiadomo, że ściąganie dziesięciny wiążę się z ryzykiem, że (a) owieczki nie będą chciały się obarczać dodatkowym haraczem lub (b) będą głosować wycofaniem wsparcia finansowego po co głupszych wypowiedziach pasterzy (c) wierni mogą się domagać większego wpływu na politykę KrK (jak to dzieje się w Niemczech i Holandii)
Grzegorz (5685 punktów)
>Czy nie byłoby korzystniej obłożyć "dodatkowym" podatkiem na kościół bara... tfu, owieczki zamiast brać z budżetu? Kto chce, ten wspiera.
Korzystniej dla kogo? Na pewno nie Kościoła. W jakimś innym wątku podałem szacunki Rzeczypospolitej że dodatkowy 1% dla KRK byłoby skłonnych zapłacić ok. 35% społeczeństwa... czyli sama baza byłaby prawie 3x mniejsza niż obecnie, a biorąc pod uwagę że z tych 35% spora część to emeryci i renciści byłoby jeszcze gorzej. No a gdyby okazało się że płaci tylko 35% to w ogóle trudno byłoby hierarchom zabierać głos w TV jako reprezentantom "ponad 90% Polaków".
24-10-2011 15:05 
 Ocena 2 na 2
ropuszka (154 punktów)
>w ogóle trudno byłoby hierarchom zabierać głos w TV jako reprezentantom "ponad 90% Polaków"
I właśnie o to chodzi! Skończyło by się gadanie typu że "Polska kocha papieża" albo "Polska zaprasza papieża" albo "wszyscy Polacy modlą się za ..." czy inne tego typu uogólnienia. Mnie osobiście skręca i gna do toalety jak coś takiego słyszę!
ropuszka (154 punktów)
Kto chce, ten wspiera.
święte słowa , ale nagle by się kazało że niewielu jest takich co chcą dawać
Grzegorz (5685 punktów)
Dobrze że ktoś w ogóle zaczął tą kasę szacować, a następnie upubliczniać. Być może na fali kryzysu i sukcesu RPP da się ten wypływ $$$ z państwowego do kościelnego choć nieco ograniczyć. Swoją drogą, zdaje się że te przybliżenia są nieco niedoszacowane - wygląda mi na to że liczą tylko kasę na szczeblu centralnym i nie uwzględnia (bo byłoby to cokolwiek trudne) różnych trików.

Przykładowo Świątynia Opaczności dostała od Sejmiku 20 mln złotych OPRÓCZ dotacji z budżetu... a wszystko i tak pewnie wymknęło się podsumowaniu, bo formalnie była to dotacja dla muzeum JP2. W sumie bodajże 50 milionów poza szacunkami, a jedynym powodem dla którego wiemy o tym jest skala tej inwestycji, której po prostu nie dało się ukryć przed podatnikiem. Można w ciemno obstawiać że lokalnych inwestycji tego typu, równie "sprytnie" omijających prawo, jest duuużo więcej.
Paweł Rek (rexus) (2343 punktów)
Kościół doi ze społeczeństwa grube miliardy, (w skali światowej biliony euro/petro/dolarów) ta korporacja jest jak włoska mafia, a propos włoskich mafii to właśnie one prały/piorą kasę u biskupów. Ciekawe czy jakiś Polski komisarz podjąłby rękawicę i sprawdził czy u nas się tak nie dzieje.
Ta instytucja zasadza się na tak wielkiej obłudzie, że zwykłym rozumem tego nie idzie ogarnąć. ZUS dla przykładu, to anioł.
Niestety kościelna tradycja w kwestiach manipulacji socjotechnicznych sięga setek lat, a ich wpływy mogą sięgać (nie boję się tego mówić) nawet obcych cywilizacji.
Kościoły opanowały do perfekcji sztukę pasożytnictwa, taki tasiemiec nieuzbrojony mógłby się od nich wiele nauczyć.
mayolina (2278 punktów)o finansowaniu KrK więcej
Szczególnie interesujące wydają się być dane dotyczące przedsiębiorstw należących do KrK i płaconych przez nie podatków. Otóż, jak podaje "Wyborcza", kościelne przedsiębiorstwa (a jest ich 1010) odprowadziły do skarbu państwa "zawrotną" sumę 252 tysięcy

Cytat:
Generalnie jednak nie sposób dziś ustalić, ile ziemi posiada Kościół katolicki, bo oprócz państwa obdarowywały go samorządy. Nigdy nie ujawnili tego hierarchowie katoliccy, a wszystkie instytucje państwowe zasłaniają się albo tajemnicą, albo brakiem danych. Główny Urząd Statystyczny twierdzi, że nie może ze swoich zasobów wydzielić gospodarstw parafii, gdyż traktowane są one jak wszystkie inne gospodarstwa rolników indywidualnych.


Z kolei "Polityka" opisuje dzieje Funduszu Kościelnego: został stworzony przez komunistów z funduszy pozyskanych z zabranych kościołowi majątków. Miał on (Fundusz) wypłacać świadczenia emerytalne. Wypłacał, ale raczej tylko tym, którzy należeli do reżimowego stowarzyszenia Zrzeszenia Katolików Caritas. Z zachowanych akt wynika, że przejęto 89 tys. hektarów (przedwojenny KrK był zamożny). choć obecnie katolickie publikacje twierdzą, że przejęto aż 155 tys. hektarów. Przejmowanie majątków nie było jednak 100%: w większości regionów pozwolono proboszczom zachować do 50 hektarów, choć w poznańskim, pomorskim i śląskim było to 100 ha, część pozostawionych majątków KrK sprzedał.

Więcej szczegółów w artykule Polityki www.polity(*)wietlamy-majatek-kosciola.read
Przemek J. (3008 punktów)Odp: o finansowaniu KrK więcej
A czy pytanie skąd KK miał te ziemie, jest nie na miejscu? Nigdy się nad tym głębiej nie zastanawiałem, przyjmując a priori, że po prostu ukradł alby wymusił szantażem, jak wszystko inne, ale mogę się mylić.

Wracając do pytania, czy to nie jest tak, że cały proceder sprowadza się do oddawania łupu odebranego złodziejowi?
26-10-2011 14:38 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
>po prostu ukradł alby wymusił szantażem
Niekoniecznie. Także kupował, otrzymywał "w wianie" (panny z dobrych, zamożnych domów wnosiły majątek do klasztorów), dostawał na mocy zapisów testamentowych.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
Przemek J. (3008 punktów)
Te testamenty i wiano to szantaż (groźba spalenia) . Zaczerpnąłem to z jakiegoś wywiadu. Niestety nie pamiętam kto to powiedział, ale opowiadając o swojej historii powiedział, że w młodości był aktywnym członkiem organizacji przestępczej i pod groźbą spalenia wyłudzał haracze. Po konsternacji redaktora prowadzącego wywiad, dopowiedział że był ministrantem i zbierał tzw. "ofiarę". A całość była w dość zabawnej formie.

A na poważnie to już chyba starczy mojej dzisiejszej błazenady w tematach pokrewnych. Temat KK nadal mnie irytuje i wracam do swojej enklawy spokoju, bo jak sobie pomyślę ile oni dóbr zagarniają z naszego budżetu i bez żenady wrzeszczą o więcej, to nie mogę spokojnie o tym rozmawiać. Idę z psem pobiegać.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365