Racjonalista - Strona głównaDo treści
Co dalej z polską pedagogiką?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
09-09-2012 12:39Mariusz Agnosiewicz (moderator)Co dalej z polską pedagogiką?
Ocena 8 na 8
Opierając się na danych SCImago Lab, hiszpańskiej instytucji analiz scjentometrycznych, prof. Wojciech Krysztofiak podnosi, że polska pedagogika jest prawie martwa, a jej poziom infekuje polską edukację.

Polecam dwa te teksty o kondycji polskiej pedagogiki; są to analizy wydajności naukowej - dane pokazują,że nie jesteśmy nawet w środku Afryki (jeśli chodzi o produkcję i jej wydajność w zakresie pedagogiki). Jest to ważna rzecz w problematyce racjonalności; bez dobrych nauczycieli wczesnoszkolnych nie da się budować racjonalnego społeczeństwa:

Katastrofalna kondycja polskiej pedagogiki
Cytat:
W Izraelu na publikację tekstu pedagogicznego, który spełnia międzynarodowe standardy naukowości, trzeba przeciętnie czekać w losowo wybranej szkole jedynie 116 dni, podczas gdy w Polsce ponad 45 lat.


Pedagogika polska na tle Afryki
Cytat:
Wynik ten zawdzięczamy rozdrobnieniu ilościowemu szkół wyższych w Polsce. Ale nawet redukcja połowy z tych szkół poprawiłaby naszą pozycję jedynie do 25-go miejsca w Afryce. Nadal bylibyśmy gorsi od Etiopii (kraju targanego suszami i głodem), Sierra Leone (jeden z najbiedniejszych krajów świata), Rwandy (potarganej nie tak dawno krwawą rzezią domową) czy pustynnej Namibii.


W związku z tym apeluje o likwidację instytutów pedagogiki w większości szkół wyższych w Polsce i zorganizowanie struktury umożliwiającej związanie badań kognitywistycznych (prowadzonych przez polskich logików i psychologów poznawczych) z pedagogicznymi.

Co o tym sądzicie?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

coreless (16088 punktów)

>Co o tym sądzicie?

Wydziały pedagogiczne stały się dla wielu uczelni - publicznych i prywatnych - wyciskarką pieniędzy. Często są to jedne z nielicznych wydziałów, które dzięki sporemu popytowi na studia podyplomowe i zaoczne (w dzisiejszych warunkach nauczyciele muszą stale walczyć o kolejne aktualne "papiery"), przynoszą uczelniom spore zyski. Dlaczego? Wystarczy wyobrazić sobie, jakim zapleczem musi dysponować uczelnia, by wykształcić fizyka, chemika czy biologa, a jakim, by wykształcić pedagoga czy nauczyciela, i ile to kosztuje. Kierunki pedagogiczne są po prostu fabrykami opartymi na taniej a masowej produkcji, niestety - niskiej jakości. W takich warunkach działalność naukowa zamarła i polega na kompilowaniu, streszczaniu i - w najlepszym wypadku - implementacji obcych rozwiązań.
Oczywiście, od każdej reguły są wyjątki. Jest w kraju kilka renomowanych ośrodków, posiadających w dziedzinie pedagogiki spory, a przede wszystkim - oryginalny dorobek. Nie ma przecież, poza uogólnieniami dokonywanymi na rzecz takich czy innych opracowań statystycznych, czegoś takiego jak 'polska pedagogika w ogóle'.
Poza tym trzeba wziąć pod uwagę, że w Polsce jednak funkcjonuje spory rynek wydawniczy w dziedzinie pedagogiki, ale sytuacja na rynku czasopism pedagogicznych o profilu czysto naukowym (poza wydawnictwami uczelnianymi) rzeczywiście wygląda nieciekawie.
09-09-2012 18:38
 Ocena 16 na 16
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Opierając się na danych SCImago Lab, hiszpańskiej instytucji analiz scjentometrycznych, prof.
>Wojciech Krysztofiak podnosi, że polska pedagogika jest prawie martwa, a jej poziom infekuje polską
>edukację.

Potwarz i Oszczerstwo. o czym za chwilę.

>Polecam dwa te teksty o kondycji polskiej pedagogiki; są to analizy wydajności naukowej - dane
>pokazują,że nie jesteśmy nawet w środku Afryki (jeśli chodzi o produkcję i jej wydajność w zakresie
>pedagogiki).
>(...)
>Co o tym sądzicie?

Pytanie jest tendencyjne, skoro na liście branych pod uwagę czasopism pedagogicznych wśród wydawnictw z m. in. Estonii, Litwy, Chorwacji, Serbii, Bośni i Hercegowiny, Bułgarii, Grecji, Turcji, Kenii, Zimbabwe, RPA, Chile, Kolumbii, Wenezueli, Kuby (sic!), Nowej Zelandii, Tajwanu, Hongkongu czy Singapuru, polskie znalazły się raptem dwa:
jakiś
Journal of Teacher Education for Sustainability (poz. 364)
oraz
New Educational Review (poz. 398)

Zupełnie pominięto zaś takie tytuły zajmujące się tematyką pedagogiczno-wychowawczą jak:

Cuda i Łaski Boże
Katecheta
Kwartalnik Społeczeństwo i Rodzina
Nasza Arka
Paedagogia Christiana
Pedagogika Katolicka
Szum z Nieba
Wychowawca
Źródło

czy homiletyczne (to też w końcu jakiś rodzaj wychowawstwa):

Biblioteka Kaznodziejska
lub
Współczesna ambona

co jasno obnaża antypolski i dyskryminujący katolików charakter "rankingów" sporządzanych przez demoralizatorów z Cywilizacji Śmierci.

Co zaś do infekowania polskiej edukacji przez marną pedagogikę, to drogę wyjścia z sytuacji wskazuje ks. bp Marek Mendyk, przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski:

uczeń nie zawsze jest w stanie zrozumieć przekazywane orędzie. To niezrozumienie jest wynikiem procesu laicyzacji, czy wręcz dechrystianizacji życia, pod wpływem którego katechizowany nie znajduje w pojęciach religijnych potrzebnych i wystarczających dla siebie znaczeń w odniesieniu do sfery codziennego życia (społeczeństwa dzisiejsze przestały myśleć i dokonywać ocen z punktu widzenia religijnego czy teologicznego!).

Katechizowany w dużej mierze pozostaje biernym odbiorcą treści katechetycznych, także niechętnym jej słuchaczem. Także z tej racji, że szkoła, w której realizowana jest lekcja religii, nie jest w stanie dokonać potrzebnej integracji tak, aby język religijny stał się wspólnym przynajmniej w tych przedmiotach szkolnych, które można określić mianem "przedmioty humanistyczne". Mimo, że powinna być polecana i w jakiejś mierze wdrażana zasada korelacji międzyprzedmiotowej, to jednak w praktyce ciągle mamy do czynienia ze swoistym rodzajem atomizacji języka, wyrażającej się w trwaniu przy własnym języku w realizacji poszczególnych przedmiotów szkolnych, a to prowadzi do dalszego pogłębiania istniejącego już rozdźwięku
(wytłuszczenie moje - big_zyd).

Jeśli więc przynajmniej poloniści czy historycy przestaną się bezrozumnie upierać przy własnym języku, a zintegrują go i skorelują z językiem katechezy, zrobi się Bardzo Dobrze, i żaden Agnosiewicz nie będzie dłużej marudził, że

>Jest to ważna rzecz w problematyce racjonalności; bez dobrych nauczycieli wczesnoszkolnych nie da się budować racjonalnego społeczeństwa

Prawidłowo, po Katolicku, Uformowana i Zintegrowana szkoła wyda z siebie racjonalizm, że ho-ho!


nie tylko sam nie będę należeć do żadnego towarzystwa bez zezwolenia rządu ustanowionego, lecz i donosić będę, gdzie należy, według przysięgi wiernopoddanego, gdy się dowiem, iż gdziekolwiek takowe zabronione towarzystwo otwarte zostało. (Adam Mickiewicz)
09-09-2012 19:04 
 Ocena 5 na 5
MarcinK (9189 punktów)

>Prawidłowo, po Katolicku, Uformowana i Zintegrowana szkoła wyda z siebie racjonalizm, że ho-ho!

No bez dwóch zdań. Jakich to obelżystw dałoby radę uniknąć dzięki tej językowej integracji:

Cytat:
Sądzę, że logika Jana była tak samo bez zarzutu, jak logika Alberta Einsteina, który dokonał przewrotu w spojrzeniu człowieka na świat materii nieożywionej. Różnica dotyczy jedynie skutków - na podstawie teorii Einsteina zbudowano potężną broń masowej zagłady, natomiast księga spisana przez Jana daje pewność przyszłego życia licznym rzeszom wierzących na przestrzeni już 2000 lat.



Piotr Szybek (22 punktów)

>W związku z tym apeluje o (...) zorganizowanie struktury umożliwiającej związanie badań kognitywistycznych (prowadzonych przez polskich logików i psychologów poznawczych) z pedagogicznymi.
>Co o tym sądzicie?
Sądzę, że jest to droga do ostatecznego dobicia polskiej pedagogiki.
Ewentualnie, gdyby badania te nawiązywały na przykład do C.S. Peirce'a czy Kurta Lewina...
i.o. (1269 punktów)
Pedagogika to obecnie tej samej rangi studia co marketing i zarządzanie. W tej dziedzinie też nie mamy imponujących osiągnięć naukowych.
Oba kierunki służą produkcji magistrów. Oba można studiować praktycznie na każdej uczelni w tym kraju i prywatnie i państwowo i zaocznie i dziennie i wieczorowo i jak kto chce. Oba uchodzą też za najłatwiejsze zarówno jeśli chodzi o dostanie się na nie jak i ich ukończenie. I wszystkie znaki na niebie i ziemi jednak nie zaprzeczają temu, że zostanie mgr pedagogiki czy zarządzania to zwykła formalność, bez konieczności wykazania się jakimikolwiek predyspozycjami, wiedzą czy kwalifikacjami.

Z tym, że marketingowców-zarządzaniowców rynek brutalnie weryfikuje. Jak nie wykaże się w pracy, źle zarządza firmą albo nie potrafi sprzedać produktów, to zostaje bezrobotnym albo się przekwalifikowuje, bo na nową pracę w swoim zawodzie po takich porażkach nie ma co liczyć. Pedagogów nie weryfikuje nikt ani nic. A już na pewno nie niewidzialna ręka rynku. Ani tych z szeregów kadry kształcącej przyszłych nauczycieli ani tych, którzy już uczą.
Michał Panfil (387 punktów)
Te statystyki to sianie niepotrzebnego zamętu. Pedagodzy mają pokazywać dzieciom/ młodzieży drogę wiedzy, zarażać pasją, pokazywać możliwości i zmuszać do myślenia. Nie sądzę by publikacje naukowe predysponowały pedagogów do lepszego spełniania tej roli.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365