Racjonalista - Strona głównaDo treści
Religie świata i ich dekalog

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
23-08-2010 19:27Beatus (2528 punktów)Religie świata i ich dekalog
Ocena 4 na 4
Czym różni się dział religie od działu kościół i antyklerykalizm?
Kiedyś się różniły, teraz te różnice nieco się zatarły. Wielu forumowiczów w tym ja, ma wpisane w zainteresowaniach religioznawstwo. Zakładam więc, że wiele osób dysponuje interesującą wiedzą z tego zakresu. Porozmawiajmy więc o religii z perspektywy wiedzy o tym fenomenie, a nie jej oceny.
W religiach chrześcijańskich i judaizmie podstawą kodeksu jest dekalog.

Katolicka wersja katechizmowa brzmi tak:
1. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.
2. Nie będziesz brał imienia Boga twego nadaremno.
3. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.
4. Czcij ojca swego i matkę swoją.
5. Nie zabijaj.
6. Nie cudzołóż.
7. Nie kradnij.
8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.
9. Nie pożądaj żony bliźniego swego.
10. Ani żadnej rzeczy, która jego (bliźniego) jest.

Wersja bliższa oryginałowi, brzmi tak:

1. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.
2. Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał ani służył. Ja jestem Pan, Bóg twój, mocny, zawistny, karzący nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą; a czyniący miłosierdzie tysiącom tych, którzy mię miłują i strzegą przykazań moich.
3. Nie będziesz brał imienia Pana, Boga twego, nadaremno; bo nie będzie miał Pan za niewinnego tego, który by wziął imię Pana, Boga swego, nadaremno.
4. Pamiętaj, abyś dzień sobotni święcił. Sześć dni robić będziesz i będziesz wykonywał wszystkie roboty twoje; ale dnia siódmego sabat Pana, Boga twego, jest: nie będziesz wykonywał weń żadnej roboty, ty i syn twój, i córka twoja, sługa twój i służebnica twoja, bydlę twoje i gość, który jest między bramami twymi. Przez sześć dni bowiem czynił Pan niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich jest, a odpoczął dnia siódmego; i dlatego pobłogosławił Pan dniowi sobotniemu i poświęcił go.
5. Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.
6. Nie będziesz zabijał.
7. Nie będziesz cudzołożył.
8. Nie będziesz kradzieży czynił.
9. Nie będziesz mówił fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu.
10. Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego, ni będziesz pragnął żony jego, ani sługi, ani służebnicy, ani wołu, ani osła, ani żadnej rzeczy, która jego jest.

Ten sam dekalog w różnych odłamach chrześcijaństwa i judaizmu jest rozmaicie interpretowany. Zakładam, że większość z nas zna najlepiej wersję katolicką.
Czy ktoś potrafiłby przybliżyć mi interpretację przykazań w innych religiach? Nie koniecznie wywodzących się z judaizmu.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

catseye (1381 punktów)
>Czy ktoś potrafiłby przybliżyć mi interpretację przykazań w innych religiach? Nie koniecznie
>wywodzących się z judaizmu.
Buddyzm:
The Pancha Shila, or five moral precepts:
1. Avoid killing, or harming any living thing.
2. Avoid stealing -- taking what is not yours to take.
3. Avoid sexual irresponsibility, which for monks and nuns means celibacy.
4. Avoid lying, or any hurtful speech.
5. Avoid alcohol and drugs which diminish clarity of consciousness.
26-08-2010 18:23 
 Ocena 3 na 3
Beatus (2528 punktów)
Wyjaśnij mi proszę co spowodowało, że uznałeś iż najlepszym sposobem na efektywną komunikację ze mną jest pisanie po angielsku? Przecież te przykazania nie są źródłowo angielskie. Ja też ni jak nie jestem anglojęzyczna? Skąd taki pomysł?
Wróćmy więc do źródeł:
Pięć wskazań moralnych Pañcasīla
1. Panatipata veramani sikkhapadam samadiyami
Zobowiązuję się przestrzegać nakazu, powstrzymywać się od odbierania życia.
2. Adinnadana veramani sikkhapadam samadiyami
Zobowiązuję się przestrzegać nakazu, powstrzymywać się od brania tego co nie jest dane.
3. Kamesu micchacara veramani sikkhapadam samadiyami
Zobowiązuję się przestrzegać nakazu, powstrzymywać się od złego seksualnego prowadzenia się.
4. Musavada veramani sikkhapadam samadiyami
Zobowiązuję się przestrzegać nakazu, powstrzymywać się od fałszywej mowy.
5. Suramerayamajja pamadatthana veramani sikkhapadam samadiyami
Zobowiązuję się przestrzegać nakazu, powstrzymywać się od zażywania intoksyków, które prowadzą do nieuwagi.
Więcej na np. na wikipedii

Pierwsze 4 wskazania można znaleźć też w chrześcijaństwie, czy jednak są tak samo rozumiane? Wiesz coś więcej o tym?
Ostatnie wskazanie jest inne. Możesz rozwinąć temat? Jak to jest w praktyce?

Pozdrawiam
27-08-2010 22:01 
 Ocena 2 na 2
catseye (1381 punktów)
>Wyjaśnij mi proszę co spowodowało, że uznałeś iż najlepszym sposobem na efektywną komunikację ze mną jest
> pisanie po angielsku? Przecież te przykazania nie są źródłowo angielskie. Ja też ni jak nie jestem anglojęzyczna?
> Skąd taki pomysł?
Biję się w piersi: z lenistwa. Po prostu mam kilka książek Dalajlamy po angielsku. Nawiasem mówiąc, tłumaczenia
angielskie dużo lepiej brzmią mi w uchu niż polskie. A oryginalnego języka niestety nie znam.
> Zobowiązuję się przestrzegać nakazu, powstrzymywać się od zażywania intoksyków, które prowadzą do nieuwagi.
No tak... jeden z przykładów beznadziejnego tłumaczenia
W moim (niekoniecznie słusznym) pojęciu chodzi o coś takiego:
Podejmuję się nie pić alkoholu, nie brać narkotyków i wystrzegać się wszelkich substancji mącących umysł.
> Pierwsze 4 wskazania można znaleźć też w chrześcijaństwie, czy jednak są tak samo rozumiane? Wiesz coś więcej o tym?
Nie, nie tak samo. W chrześcijaństwie słyszę "Nie będziesz ...". W buddyzmie SAM "Podejmuję się ...".
>Ostatnie wskazanie jest inne. Możesz rozwinąć temat? Jak to jest w praktyce?
Jak nierzadko mówi Dalajlama, buddyzm to "nauka o umyśle". Ściślej - nauka połączona z praktyką. Medytacje to swojego rodzaju gimnastyka umysłu, która ma doprowadzić to tego, by sam nad sobą zapanował (a w perspektywie - do osiągnięcia wyższych stanów świadomości).
Nie jestem buddystą, więc nie oczekuj ode mnie za wiele. Cenię buddyzm jako wspaniałe osiągnięcie kulturowe, (szkoda, że u nas prawie nie znane) ale ... jakoś nie bardzo mogę uwierzyć w reinkarnację.
Pozdrawiam
catseye (1381 punktów)
Zmarły Egipcjanin zeznaje na sądzie Ozyrysa

I have not done falsehood against men, I have not impoverished my associates, I have done no wrong in the Place of Truth, I have not learnt that which is not, I have done no evil, I have not daily made labor in excess of what was to be done for me, my name has not reached the offices of those who control slaves, I have not deprived the orphan of his property, I have not done what the gods detest, I have not slandered a servant to his master, I have not caused pain, I have not made hungry, I have not made to weep, I have not killed, I have not turned anyone over to a killer, I have not caused anyone's suffering, I have not diminished the food-offerings in the temples, I have not debased the offering cakes of the gods.

I have not taken the cakes of the blessed, I have not copulated illicitly, I have not been unchaste, I have not increased nor diminished the measure, I have not diminished the palm, I have not encroached upon fields, I have not added to the balance weights, I have not tempered with the plumb bob of the balance. I have not taken milk from a child's mouth, I have not driven small cattle from their herbage, I have not snared birds for the gods' harpoon barbs, I have not caught fish of their lagoons, I have not stopped the flow f water in its seasons. I have not built a dam against flowing water, I have not quenched a fire in its time. I have not failed to observe the days for haunches of meat. I have not kept cattle away from the God's property, I have not blocked the God at his processions.

Trudno się oprzeć wrażeniu, że to był materiał źródłowy dla słynnego tekstu z góry Synaj
23-08-2010 23:33 
 Ocena 4 na 4
spray (5875 punktów)

>Trudno się oprzeć wrażeniu, że to był materiał źródłowy dla słynnego tekstu z góry Synaj

Nie jedyny.
Powiedziałałabym raczej, że mamy do czynienia z efektem szeroko zakrojonej pracy zespołowej.
Ale... ponoć sukces ma wielu ojców
A matka jest tylko jedna. Mało tego : tylko matka jest pewna, wg starożytnych makaroniarzy.
Jesli ostatnie badania mDNA są miarodajne, to ta matka ma ok. 200 tysięcy lat, nie 120, jak przedostatnio przyjmowano.
Chociaż... takie na przykład szympanse i goryle, oraz wilki i laokony, też nie tolerują podkradania czegokolwiek... od żarcia po kochanki. Nie preferują też uczty z brata i raczej mu pomogą w potrzebie, niż dobiją, bo w przyszłości - bez wsparcia tego brata - mogą stać się daniem głównym kuzyna. Albo i gorzej! A przecie lepiej, żeby wszystko w rodzinie zostało, nie?
Mrówki, termity i pszczoły zapewne wcześniej się spotkały z tym problemem i zabezpieczyły się naprawdę skutecznie , hehe...
30-08-2010 10:39 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>laokony
Eeee... likaony?

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
30-08-2010 13:35 
 Ocena 1 na 1
spray (5875 punktów)
>>laokony
>Eeee... likaony?
Hehe... Jasne, że likaony
Takie pieski, nie ten od węży.
Czeska pomyłka.
26-08-2010 18:46 
 Ocena 2 na 2
Beatus (2528 punktów)
>Zmarły Egipcjanin zeznaje na sądzie Ozyrysa
J.w. W różne dziwne rzeczy wierzę, ale w to że Egipcjanin śmiałby do Ozyrysa po angielsku przemówić? W to nie wierzę.
O co chodzi z tym angielskim?
Ok. Wersja normalna:
Nie grzeszyłem przeciw ludziom, nie szkodziłem poddanym, nie czyniłem nieprawości w miejscu prawdy, nie znałem zła, nie popełniłem grzechów.
Nigdy nie starałem się być pierwszy, (ani też aby) dzieła rąk (poddanych moich dawano) mi wobec (innych ludzi), nie starałem się przyczyną nędzy biedaków, nie robiłem tego, co jest wstrętne bogom.
Nie oczerniałem sługi wobec przełożonego jego, nie stałem się przyczyną głodu, nie stałem się płaczu, nie zabijałem, nie kazałem zabić, nie zadawałem cierpienia nikomu.
Nie pomniejszałem ofiar w świątyniach, nie umniejszałem chlebów bożych, nie zabierałem placków "świetlanym"
Nie oddawałem się rozpuście ani samogwałtowi.
Nie pomniejszałem miary, nie fałszowałem odważników , nie stałem się przyczyną nędzy (czyjejś) za pomocą języczka u wagi , nie odjąłem mleka od ust niemowlęcia, nie przepędzałem bydląt z pastwisk ich, nie chwytałem ptaków zabronionych, nie łowiłem ryb na (przynętę zabronioną) z ciała ich.
Nie zatrzymywałem wody gdy płynęła, nie przerywałem tam na wodzie wzburzonej, nie gasiłem ognia w czasie jego, nie odstąpiłem od dni (składania ofiar z mięsiwa) wybranego, nie związałem bydła przeznaczonego na pokarm boży, nie zatrzymywałem boga podczas procesji jego.
Jestem czysty, jestem czysty, jestem czysty, jestem czysty; moje oczyszczenie -
oczyszczenie Benu wielkiego, który jest w Nen-Nesut, albowiem jam jest nos Pana Tchnienia, który ożywia lud wszystek; niechaj będą obroniony przed nimi w dniu dopełnienia Udżat w Jenu. Niech nie stanie się zło przeciw mnie w tej krainie; tron mój niech będzie w szerokiej Sali Obu Prawd, albowiem ja poznałem tych bogów, którzy w niej przebywają.
źródło i strona warta uwagi: www.wsp.kr(*)/sources/neferhotep/index.html
Najbardziej zaintrygował mnie ostatni akapit. Czy nie wydaje Ci się, że ma on ten sam wydźwięk bo chrześcijańska "bojaźń boża", emocja nazywana inaczej tremendum?
>Trudno się oprzeć wrażeniu, że to był materiał źródłowy dla słynnego tekstu z góry Synaj
Hm, albo odwrotnie, tego nie wiemy. Jeszcze bardziej prawdopodobne - Egipt, Synaj nie tak znowu to daleko, podobne standardy kulturowe dały źródło podobnym w znaczeniu tekstom.
27-08-2010 22:36 
 Ocena 2 na 2
catseye (1381 punktów)
>J.w. W różne dziwne rzeczy wierzę, ale w to że Egipcjanin śmiałby do Ozyrysa po angielsku przemówić?
>W to nie wierzę.
Ja też nie
>O co chodzi z tym angielskim?
Kiedyś przelotnie zetknąłem się z tym tekstem. Sporo później, szukając go w sieci, trafiłem na wersję angielską ... i przestałem szukać
>Ok. Wersja normalna:
Mamy tu co najmniej dobrą polszczyznę, a sądzę, że i merytorycznie tłumaczenie jest OK. Dzięki za link.
>Najbardziej zaintrygował mnie ostatni akapit. Czy nie wydaje Ci się, że ma on ten sam wydźwięk bo chrześcijańska "bojaźń boża", emocja nazywana inaczej tremendum?
Nie podejmuję się wyrokować ... ale skłonny jestem przyjąć, że Egipcjanie odczuwali coś w tym rodzaju.
>>Trudno się oprzeć wrażeniu, że to był materiał źródłowy dla słynnego tekstu z góry Synaj
>Hm, albo odwrotnie, tego nie wiemy. Jeszcze bardziej prawdopodobne - Egipt, Synaj nie tak znowu to daleko,
>podobne standardy kulturowe dały źródło podobnym w znaczeniu tekstom.
Podobne standardy? Izraelici byli prymitywnymi plemionami pasterskimi; Egipcjanie - przedstawicielami jednej z najwyżej rozwiniętych ówczesnych cywilizacji. O ile się nie mylę, Mojżesz był dobrze wykształconym wysokim urzędnikiem na dworze faraona i najprawdopodobniej znał Księgę Umarłych. Trudno mi sobie wyobrazić, żeby
-celowo przejaskrawiam- pastuchy miały coś do zaoferowania. Raczej do wzięcia.
Beatus (2528 punktów)
>>Hm, albo odwrotnie, tego nie wiemy. Jeszcze bardziej prawdopodobne - Egipt, Synaj nie tak znowu to daleko,
>>podobne standardy kulturowe dały źródło podobnym w znaczeniu tekstom.
>Podobne standardy? Izraelici byli prymitywnymi plemionami pasterskimi; Egipcjanie - przedstawicielami jednej z najwyżej rozwiniętych ówczesnych cywilizacji. O ile się nie mylę, Mojżesz był dobrze wykształconym wysokim urzędnikiem na dworze faraona i najprawdopodobniej znał Księgę Umarłych. Trudno mi sobie wyobrazić, żeby
>-celowo przejaskrawiam- pastuchy miały coś do zaoferowania. Raczej do wzięcia.
Pełna zgoda. Chodziło mi o to, że Izraelici byli wystarczająco długo w Egipcie aby część standardów etycznych przejąć. Mojżesz nie zaoferował swemu ludowi czegoś im obcego, czegoś nie do przyjęcia. Egipt - Synaj nie tak daleko aby nastąpił jakiś szczególny zwrot w mentalności i kulturze.
Czy pastuchy miały coś do zaoferowania? Sądzę, że tak. Żydzi mają zdumiewającą siłę utrzymywania swojej odrębności w niesprzyjających warunkach. Sądzę, że zapożyczyli to co im pasowało ale utrzymali własną odrębność. Jednak to nie Egipcjanie lecz pastuchy zapoczątkowali monoteizm, a cokolwiek sądzisz na temat religii w ogóle lub tej konkretnie, przyznasz chyba, że to nie lada zwrot kulturowy.
29-08-2010 20:05 
 Ocena 2 na 2
catseye (1381 punktów)
>Pełna zgoda. Chodziło mi o to, że Izraelici byli wystarczająco długo w Egipcie aby część standardów etycznych przejąć. Mojżesz nie zaoferował swemu ludowi czegoś im obcego, czegoś nie do przyjęcia.
?! A słynna awantura ze złotymi cielcami, zakończona wielkim rżnięciem? ?
Powtórzę - wędrówka naprawdę ważnych przykazań "ludzkich" (bo te "boskie", nawiasem mówiąc ocenzurowane przez KRK, służyły tylko wymuszaniu uległości i bezwzględnego posłuszeństwa wobec "zazdrosnego i mściwego" bóstwa plemiennego, jakim przecież był YHWH) w kierunku od Egiptu do plemion Izraela wydaje mi sie duuuużo bardziej prawdopodobna niż w kierunku przeciwnym.
>Czy pastuchy miały coś do zaoferowania? Sądzę, że tak.
Hm. To co właściwie wzięli Egipcjanie od Żydów?
> Jednak to nie Egipcjanie lecz pastuchy zapoczątkowali monoteizm, a cokolwiek sądzisz na temat religii w ogóle
> lub tej konkretnie, przyznasz chyba, że to nie lada zwrot kulturowy.
Nie byli tacy znowu oryginalni. Echnaton wprowadził (o ile się nie mylę przed Exodusem) kult Atona. Przepadł, bo był mało konsekwentny i w przeciwieństwie do Mojżesza nie wyrżnął zwolenników dawnych bóstw (kapłanów przede wszystkim). A po drugiej stronie Atlantyku (nic nie znaczy, że w naszej rachubie czasu o wiele później - liczy się ogólne zaawansowanie cywilizacyjne) Jedynego Niewidzialnego czcił Nezahualcoyotl. Cóż, przyszedł YHWH w wersji KRK i ... zbawił Indian.
Beatus (2528 punktów)
>>Pełna zgoda. Chodziło mi o to, że Izraelici byli wystarczająco długo w Egipcie aby część standardów etycznych przejąć. Mojżesz nie zaoferował swemu ludowi czegoś im obcego, czegoś nie do przyjęcia.
>?! A słynna awantura ze złotymi cielcami, zakończona wielkim rżnięciem? ?
Wielka mi rzecz. Akceptujesz "nie kradnij"? A na jabłka do sąsiada nie chodziłeś?
Akceptacja standardu jeszcze nie jest jednoznaczna z jego przestrzeganiem.
Sprawa z cielcem jest jednak dla mnie o wiele bardziej interesująca niż sam aspekt "odejścia od prawa". Cóż to był za cielec? Czemu właśnie cielec? Czemu ze złota? A może wcale nie ze złota?
>w kierunku od Egiptu do plemion Izraela wydaje mi sie duuuużo bardziej prawdopodobna niż w kierunku przeciwnym.
Twoja wizja, to banda debili, która uciekła od super cywilizacji. Banda pozbawiona jakiejkolwiek wewnętrznej, indywidualnej spójności, która jedyne co miała, to tyle ile im się udało zapamiętać z okresu niewoli.
Nie zgadzam się.
>>Czy pastuchy miały coś do zaoferowania? Sądzę, że tak.
>Hm. To co właściwie wzięli Egipcjanie od Żydów?
Nie wiem. Może nic, bo nie warto było schylać się tak nisko. Nie znaczy to, że pastuchy nie miały nic do zaoferowania.
>> Jednak to nie Egipcjanie lecz pastuchy zapoczątkowali monoteizm, a cokolwiek sądzisz na temat religii w ogóle
>> lub tej konkretnie, ...
Jak sam słusznie zauważasz, ani zasady, ani wyobrażenia, ani elementy kodeksu nie były wcale takie znowu nowatorskie. A jednak, jednak to od sposobu w jaki scaliły te elementy pastuchy początek wzięło kilka największych religii świata, które trwają do dziś.
Nie bardzo interesuje mnie ideologia - że Żyd, że pastuch, że coś tam. Moją uwagę przykuwa raczej - zasięg, czas trwania, powszechność. I tutaj najwyżej postawię lud Izraela w kategorii - kto wykombinował monoteizm z przyległościami.
Pozdrowienia
02-09-2010 07:39 
 Ocena 1 na 1
catseye (1381 punktów)
>>?! A słynna awantura ze złotymi cielcami, zakończona wielkim rżnięciem? ?
>Wielka mi rzecz. Akceptujesz "nie kradnij"? A na jabłka do sąsiada nie chodziłeś?
>Akceptacja standardu jeszcze nie jest jednoznaczna z jego przestrzeganiem.
Chyba się nie rozumiemy. Cielec to inne (dawne?) bóstwo. Moja uwaga dotyczyła nie dekalogu, lecz monoteizmu, który został przez Mojżesza wprowadzony bezwzględnie, z całym okrucieństwem. Można się z dużym prawdopodobieństwem domyślać, że kierował się względami politycznymi (państwowotwórczymi) raczej niż moralnymi. Zaś dekalog był tylko częścią Prawa (nb. także okrutnego, zwłaszcza wobec kobiet - ale cóż, takie były czasy).
>Sprawa z cielcem jest jednak dla mnie o wiele bardziej interesująca niż sam aspekt "odejścia od prawa". Cóż to był za cielec? Czemu właśnie cielec? Czemu ze złota? A może wcale nie ze złota?
No wiesz! Kwestionujesz PISMO?! ŚWIĘTE?!!!
>Twoja wizja, to banda debili, która uciekła od super cywilizacji. Banda pozbawiona jakiejkolwiek wewnętrznej, indywidualnej spójności, która jedyne co miała, to tyle ile im się udało zapamiętać z okresu niewoli.
>Nie zgadzam się.
Zupełnie pomijasz uwagę, od której zacząłem to porównanie: "celowo PRZEJASKRAWIAM".
>Nie wiem. Może nic, bo nie warto było schylać się tak nisko. Nie znaczy to, że pastuchy nie miały nic do zaoferowania.
Więc zmieniam pytanie: Co Izraelici mieli do zaoferowania Egipcjanom?
> A jednak, jednak to od sposobu w jaki scaliły te elementy pastuchy początek wzięło kilka największych religii świata, które trwają do dziś.
? Razem dwie... jeśli nie liczyć każdego odłamu chrześcijaństwa i islamu osobno. A dlaczego stały się największe -
wiesz sama. Każda stosowała starą plemienną zasadę "cuius regio eius religio", tyle że w skali prawie globalnej.
>Nie bardzo interesuje mnie ideologia - że Żyd, że pastuch, że coś tam.
Znów mnie nie zrozumiałaś. Nie kieruję się żadną ideologią.
>Moją uwagę przykuwa raczej - zasięg, czas trwania, powszechność. I tutaj najwyżej postawię lud Izraela w kategorii - kto wykombinował monoteizm z przyległościami.
A ja jednak buddyzm. Jest bardziej konsekwentny: redukuje liczbę bogów do zera.
Pozdrowienia
01-09-2010 17:06 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>> Jednak to nie Egipcjanie lecz pastuchy zapoczątkowali monoteizm, a cokolwiek sądzisz na temat religii w ogóle
>> lub tej konkretnie, przyznasz chyba, że to nie lada zwrot kulturowy.
>Nie byli tacy znowu oryginalni. Echnaton wprowadził (o ile się nie mylę przed Exodusem) kult Atona. Przepadł, bo był mało konsekwentny i w przeciwieństwie do Mojżesza nie wyrżnął zwolenników dawnych bóstw (kapłanów przede wszystkim). A po drugiej stronie Atlantyku (nic nie znaczy, że w naszej rachubie czasu o wiele później - liczy się ogólne zaawansowanie cywilizacyjne) Jedynego Niewidzialnego czcił Nezahualcoyotl. Cóż, przyszedł YHWH w wersji KRK i ... zbawił Indian.
To samo chciałam napisać.
Echnaton żył w XIV w pne. Biblia była pisana od XII do II wieku pne (oczywiście mam na myśli wyłącznie ST). Co więcej - nie od początku pasterze byli monoteistami. W ST widać ślady monoteizmu. Nawet sam tekst "nie będziesz miał innych bogów przede mną" cuchnie mi politeizmem - jakich innych, skoro ich miało nie być?! Nie powinien ten tekst brzmieć "nie będziesz czcił fałszywych bożków" ??
Prawdziwy monoteizm wyrósł na barkach politeizmu. Co więcej, ośmielam się pomyśleć, ale to moje subiektywne odczucie, że wyrósł tylko dlatego, że lud związany z jednym bogiem (co nie jest dziwne biorąc pod uwagę epizod egipski, tam typowe było przywiązanie np. osady do jednego, wybranego bóstwa, tworzone były swoiste centra kultu danego bóstwa) ale "zdający sobie sprawę" z istnienia innych, cudzych, z czasem uznał, że ci cudzy byli nieprawdziwi.

Dodam też, że monoteizm pojawia się i w Rigwedzie, gdzie obok dewów - "bożków", porównywalnych z greckimi półbogami i herosami, istniał jeden prawdziwy bóg - Brahman. A dzieło to powstało również w XIV w pne. A więc wyprzedza ST o ładny kawałek czasu.
Mahabharata, na ile mi wiadomo spisana w latach IV wpne - IV wne to już ładny i dojrzały monoteizm.

Monoteizm nie był przełomem samym w sobie, nie przeceniajmy go. Przełomem był rozwój myśli humanistycznej, filozofii, nauk i ogólnie - rozwój społeczny.
catseye (1381 punktów)
>Monoteizm nie był przełomem samym w sobie, nie przeceniajmy go.
TAK! Prawdziwy przełom to zeroteizm! (na razie najlepiej zrealizowany w buddyzmie)
>Przełomem był rozwój myśli humanistycznej, filozofii, nauk i ogólnie - rozwój społeczny.
Czy ja wiem... podejrzewam, że usiłując wskazać jedną (a nawet tylko główną) przyczynę, dla której zachodnia cywilizacja (bo chyba o nią Ci chodzi) doszła do czego doszła, dopuszczamy się daleko idących uproszczeń.
Pozdrowienia
30-08-2010 10:40 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)

>Mamy tu co najmniej dobrą polszczyznę, a sądzę, że i merytorycznie tłumaczenie jest OK. Dzięki za link.
Jest najlepsze ze wszystkich znanych mi osobiście

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
30-08-2010 11:01 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Hm, albo odwrotnie, tego nie wiemy. Jeszcze bardziej prawdopodobne - Egipt, Synaj nie tak znowu to daleko, podobne standardy kulturowe dały źródło podobnym w znaczeniu tekstom.
Egipska "spowiedź negatywna" uważana jest za starszą od tekstów biblijnych. Na pewno starsza jest egipska wersja pisana od żydowskiej wersji pisanej. W każdym razie styl przykazań zdradza wyraźne wpływy egipskie. Warto jednak zauważyć, że w wersji żydowskiej istnieją również ślady przesłania pozytywnego (a zatem nie zaczynającego się od "nie"), choćby w tekście 5 przykazania (4 katolickie). Treść została natomiast przystosowana do wymogów plemienia Izraelitów. Przykazania 1, 2 i 4 w ogóle w Egipcie nie miałyby racji bytu (owszem, ludziom przysługiwał wolny dzień, ale co 10, nie co 7 i nie z okazji odpoczynku po stworzeniu świata). Reszta to takie uniwersalizmy ogólnoświatowe.
Jeśli wolno wyrazić opinię, to bardzo mi się podoba Twój wątek

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
01-09-2010 16:56 
 Ocena 1 na 1
Beatus (2528 punktów)
>Przykazania 1, 2 i 4 w ogóle w Egipcie nie miałyby racji bytu (owszem, ludziom przysługiwał wolny dzień, ale co 10, nie co 7 i nie z okazji odpoczynku po stworzeniu świata).
No i te właśnie najbardziej mnie interesują.
Jak sądzisz, czy Bóg zazdrosny (1) to coś co przyczyniło się do "czystości" tej religii? Skąd się to w ogóle mogło wziąć? Czy może być wynikiem niewoli? Właśnie oddźwiękiem trudu jaki był wkładany przez Izraelitów dla zachowania integralności swojego ludu w niewoli? Mnie się tak właśnie wydaje.
A 2? Z czym może mieć związek? Mam kilka pomysłów ale do żadnego nie jestem przekonana.
Jeśli zaś chodzi o szacunek dla starszych plemienia, najlepiej spokrewnionych starszych różnie w różnych kulturach bywa. Tutaj akurat pamięć historii, własnych mitów i wartości mogła mieć wielkie znaczenie dla poczucia wartości grupy.
>Jeśli wolno wyrazić opinię, to bardzo mi się podoba Twój wątek
Dziękuję. Niestety nie cieszy się szaloną popularnością
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>Czy ktoś potrafiłby przybliżyć mi interpretację przykazań w innych religiach? Nie koniecznie
>wywodzących się z judaizmu.

Indianie andyjscy (Aymara y Kichua) kierują się trzema przykazaniami:

Ama sua - nie kradnij
Ama llulla - nie bądź leniwy (albo bezużyteczny)
Ama quella - nie kłam
Beatus (2528 punktów)
>Ama llulla - nie bądź leniwy (albo bezużyteczny)
Ładne. Nie bądź darmozjadem.
Z drugiej strony, czy ma ono jakieś konsekwencje w sposobie traktowania/postrzegania osób, które z przyczyn niezależnych nie mogą być w pełni użyteczne dla plemienia? Np. starców, dzieci, kalek.

Nie mają nic o zabijaniu/mordowaniu?

Pozdrawiam
catseye (1381 punktów)
Mam trochę czasu, więc zajrzałem do tekstów źródłowych (konkretnie - do Biblii Tysiąclecia).
Dekalog jest częścią Prawa (wszystko spisane na tych samych tablicach):
WJ 24, 12 Pan rzekł do Mojżesza: Wstąp do Mnie na górę i pozostań tam, a dam ci tablice kamienne, Prawo i przykazania, które napisałem, aby ich pouczyć.
Jak wiadomo, Mojżesz przebywał w towarzystwie YHWH przez 40 dni.
Nie otrzymywał wtedy pouczeń moralnych ani nawet dalszych wskazówek legislacyjnych, lecz ... bardzo szczegółowe instrukcje budowy przybytku, w jakim YHWH życzył sobie zamieszkać (WJ 25-31, ogółem 243 wersety; dla porównania na Dekalog i Prawo przypadają w Księdze Wyjścia 126 wersetów). Tymczasem ...
WJ 32, 1-4 A gdy lud widział, że Mojżesz opóźniał swój powrót z góry, zebrał się przed Aaronem i powiedział do niego: Uczyń nam boga, który by szedł przed nami, bo nie wiemy, co się stało z Mojżeszem, tym mężem, który nas wyprowadził z ziemi egipskiej. Aaron powiedział im: Pozdejmujcie złote kolczyki, które są w uszach waszych żon, waszych synów i córek, i przynieście je do mnie. I zdjął cały lud złote kolczyki, które miał w uszach, i zniósł je do Aarona. A wziąwszy je z ich rąk nakazał je przetopić i uczynić z tego posąg cielca ulany z metalu. I powiedzieli: Izraelu, oto bóg twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej.
Dopieroż się YHWH wkurzył!
WJ 32, 26-29 Zatrzymał się Mojżesz w bramie obozu i zawołał: Kto jest za Panem, do mnie! A wówczas przyłączyli się do niego wszyscy synowie Lewiego. I rzekł do nich: Tak mówi Pan, Bóg Izraela: "Każdy z was niech przypasze miecz do boku. Przejdźcie tam i z powrotem od jednej bramy w obozie do drugiej i zabijajcie: kto swego brata, kto swego przyjaciela, kto swego krewnego". Synowie Lewiego uczynili według rozkazu Mojżesza, i zabito w tym dniu około trzech tysięcy mężów (wg Wulgaty 23000). Mojżesz powiedział wówczas do nich: Poświęciliście ręce dla Pana, ponieważ każdy z was był przeciw swojemu synowi, przeciw swemu bratu. Oby Pan użyczył wam dzisiaj błogosławieństwa!
I tak się wprowadza monoteizm!!! Straszny palant był, ten Echnaton!
Chyba najlepszym komentarzem do "świętych" ksiąg jest to, co pod koniec życia napisał Einstein w jednym z listów: Cytat:
"Biblia jest dla mnie niczym więcej jak tylko zbiorem czcigodnych, ale jednak prymitywnych legend. (...) Religię żydowską, jak i wszystkie inne religie, uważam za wcielenie najbardziej dziecinnych przesądów. (... które) w zasadzie nie zostały usunięte przez monoteizm. Ograniczani przez nie, nie jesteśmy w stanie rozwijać moralności. Wręcz przeciwnie."

(oryginał na stronie www relativitybook.com/resources/Einstein_religion.html, tłumaczenie moje). Nb. czy nie jest to wręcz idealny komentarz do ostatnich wydarzeń w Rzeczypospolitej?
Pozdrawiam

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365